cccd78f4e2b8c6387ae09e5b1ead7009.pdf

Media

Part of Sprawozdania / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1978 t.32 z.1

extracted text
bibliotece. K s i ą ż k a ta będzie r ó w n i e ż bardzo pomocnym
n a r z ę d z i e m w pracy n a u k o w c ó w innych k r a j ó w , szczegól­
nie k r a j ó w karpackich.
Jest to pierwsza tego typu publikacja w polskim
muzealnictwie etnograficznym. Rzecz charakterystyczna:
wydana została przez p l a c ó w k ę o bardzo skromnych m o ż ­
liwościach finansowych i kadrowych, lecz o d u ż y c h
ambicjach i wielkiej organizacyjnej s p r a w n o ś c i . Wydanie
takiego katalogu leży więc w granicach możliwości k a ż ­
dego niemal muzeum, a tzw. „ t r u d n o ś c i obiektywne" są,
j a k się okazuje, m o ż l i w e do p r z e z w y c i ę ż e n i a .
Z p e w n o ś c i ą nie jest rzeczą przypadku, że ta pio­
nierska praca p o w s t a ł a w muzeum, znanym ze swej
szerokiej działalności animatorskiej (liczne konkursy, fe­
styny, pokazy, stała w s p ó ł p r a c a z telewizją i filmem,
w s p ó ł o r g a n i z a c j a wystaw krajowych i zagranicznych itd.).
Jeszcze raz potwierdza się stara prawda: a k t y w n a dzia­
łalność popularyzatorska musi splatać się ściśle z p r a c ą
naukową.

Derzavnyj

muzej

etnohrafii

ta chudożnoho

promyslu

AN

Muzeum Etnografii i P r z e m y s ł u Artystycznego we
L w o w i e , istniejące od 1874 г., posiada r ó ż n o r o d n e za­
b y t k i z zakresu etnografii, zwłaszcza ludu u k r a i ń s k i e g o ,
a gdy idzie o p r z e m y s ł artystyczny, t a k ż e innych naro­
dów. Omawiane tu w y d a w n i c t w o albumowe pokazuje
obiekty wybrane sponad 72 tysięcy e k s p o n a t ó w . We
w s t ę p i e dyrektor muzeum J. H . Hoszko p o d k r e ś l a zna­
czenie albumu nie tylko jako w y d a w n i c t w a źródłowego
I n s t y t u t u Etnografii U k r a i ń s k i e j A k a d e m i i Nauk, lecz
t a k ż e jako oparcie dla twórczości a r t y s t ó w p l a s t y k ó w .
Ten wzgląd w p ł y n ą ł na staranne wykonanie zdjęć w i ę k ­
szości e k s p o n a t ó w , k t ó r e zgrupowano w działach rzeczo­
wych z o d r ę b n ą n u m e r a c j ą oraz tekstem rosyjskim i
u k r a i ń s k i m . A l b u m rozpoczyna zestaw odzieży z kolekcji
liczącej około 7000 e k s p o n a t ó w . Dalej zajęto się t k a n i ­
nami l u d o w y m i (około 3 t y s i ę c y e k s p o n a t ó w ) , haftami
(blisko 16 tysięcy z a b y t k ó w ) , c e r a m i k ą z 130 o ś r o d k ó w
garncarskich U k r a i n y (ok. 7 tysięcy e k s p o n a t ó w ) . Wśród
w y r o b ó w z drewna na szczególną u w a g ę zasługuje r z e ź ­
ba ludowa. Muzeum przechowuje ponad 2000 e k s p o n a t ó w
od X V I — X X wieku. Zgromadzono t a k ż e dość d u ż ą ko­
lekcję pisanek i zabawek ludowych.
Muzeum posiada t a k ż e bogaty dział p r z e m y s ł u a r t y ­
stycznego, przede wszystkim zbiory majolik, szkła i por­
celany oraz r ó ż n e g o t y p u t k a n i n wzorzystych z okresu

S

P

R

A

W

O

Doceniając w i e l k ą w a r t o ś ć Katalogu oraz jego zna­
czenie dla b a d a ń nad polską s z t u k ą l u d o w ą , m o ż n a by
przy okazji w t r ą c i ć u w a g ę , zresztą m a j ą c ą d r u g o r z ę d n e
znaczenie. Wydaje się, że r o z w i ą z a n i e m korzystniejszym
niż powtarzanie we w k ł a d c e ilustracyjnej wybitniejszych
e k s p o n a t ó w w k i l k u ujęciach, byłoby opublikowanie f o ­
tografii, c h o ć b y niewielkich,
ale
każdego
eksponatu.
Wtedy szczegółowe opisy (пр.: Ś w i ę t a klęczy na nie­
wysokiej, ukośnej podstawie, t r z y m a j ą c dłonie złożone
w modlitewnym geście. Ubrana w d ł u g ą , p r z e p a s a n ą
s u k n i ę z długimi r ę k a w a m i i płaszcz z prawego ramienia
opadający w z d ł u ż boku do kolan, z lewej zaś strony
przerzucony pod łokciem do przodu) m o ż n a by znacznie
skrócić, p r z e n o s z ą c p u n k t ciężkości na sprawy szkół,
w a r s z t a t ó w , ustalania ewentualnych analogii i t d .
Realizacja I I tomu tego bardzo pożytecznego w y ­
dawnictwa w y m a g a ć b ę d z i e zastosowania nieco odmien­
nej koncepcji, ze względu na o d m i e n n o ś ć problematyki.
Antoni

URSR,

Kroh

K i i v 1975, s. 264, ryc. 355, w t y m barwnych 75.

od X V I do X I X wieku. W albumie pokazano stosunkowo
n i e w i e l k ą część tych zbiorów, k t ó r e ostatnio znalazły się
na wystawie w jednej z kamienic kijowskiego r y n k u .
Szczególnie godne uwagi są francuskie i belgijskie go­
beliny i włoskie t k a n i n y wzorzyste, a także kolekcja
holenderskich i g d a ń s k i c h mebli. Niewiele pokazano z
bogatej kolekcji k i l i m ó w (ponad 400 z a b y t k ó w ) ; p r o d u ­
kowane były one przez wczesne manufaktury na Podolu
i Wołyniu oraz przez r z e m i e ś l n i k ó w miejskich a nawet
wiejskich. Z a r ó w n o k i l i m y jak i kobierce tkano na
U k r a i n i e pod w y r a ź n y m i w p ł y w a m i o r m i a ń s k i m i i prze­
n i k n ę ł y one stopniowo do chłopskiej sztuki ludowej
w zachodnich regionach etnograficznych tego kraju.
W omawianym albumie ukazano nieliczne p r z y k ł a d y
lapiserii figuralnych,
wzorzystych makat jedwabnych
i p a s ó w kontuszowych p o c h o d z ą c y c h z X V I I I i p o c z ą t k u
X I X wieku. Nie wspomniano natomiast o d u ż e j kolekcji
kilkudziesięciu k o m p l e t ó w m ę s k i c h i damskich u b i o r ó w
z k o ń c a X V I I I i z X I X wieku. Były to ubiory szla­
checkie czy mieszczańskie szyte z a r ó w n o pod w p ł y w a m i
mody zachodniej jak i wschodniej.
W sumie dobrze ilustrowane w y d a w n i c t w o albumo­
we pozwala z o r i e n t o w a ć się w charakterze z b i o r ó w oma­
wianego muzeum.
Irena Turnau

Z

D

A

N

I

A

Piotr Szacki
UWAGI

O

TORUŃSKIEJ

T o r u ń s k a wystawa „Mebli ludowych północnej Pol­
ski" stwarza k l a s y c z n ą s y t u a c j ę b e z r a d n o ś c i recenzenta
wobec przedmiotu recenzji. Bezradności wobec ubogiej
a l t e r n a t y w y uzasadnionego entuzjazmu albo w y p o w i a d a ­
nia się w e d ł u g m i a ł k i e g o schematu: świetnie, ale można
by lepiej.
Bowiem wystawa t o r u ń s k a ma wszelkie cechy ewe­
nementu w powojennych dziejach polskiego wystawien­
nictwa etnograficznego. Pozytywny walor samego zorga1

56

WYSTAWIE

MEBLI

1

nizowania takiej wystawy czyni inne cechy tego przed­
sięwzięcia d r u g o r z ę d n y m i . A w c h o d z ą tu w grę sprawy
s k ą d i n ą d n i e b ł a c h e : r o z w i ą z a n i a plastycznego ekspozycji,
informacji t o w a r z y s z ą c e j , koncepcji w y k ł a d u , doboru
o b i e k t ó w — s ł o w e m w a ż n e problemy muzeologiczne
i metodologiczne.
T w ó r c y wystawy podjęli zresztą ten w i e l k i wysiłek
organizacyjny na m i a r ę postawionych sobie z a d a ń .
Szczególną, k o n s t r u k t y w i s t y c z n ą a r c h i t e k t u r ę sali drew-

nianego spichrza w y p e ł n i o n o blisku stu trzydziestoma
okazami mebli w y b r a n y m i ze zbiorów 11 m u z e ó w , od
Mazur po Ziemię J a m n e ń s k ą . Dobrane zestawy repre­
z e n t o w a ł y meblarstwo 12 r e j o n ó w o p r z y j ę t e j w oparciu
o uzasadnienia historyczne, geograficzne czy etniczne oso­
bowości regionalnej. Pokazano r z a d k ą w praktyce w y ­
stawienniczej ilość mebli najbardziej — jak p o d k r e ś l a j ą
zgodnie autorzy o m ó w i e ń w katalogu w y s t a w y — cie­
kawych, i n t e r e s u j ą c y c h , cennych. Rozmieszczone gustow­
nie, choć z rzadka, drobne elementy domowego wypo­
sażenia — naczynia, koszyki itp. — w z m a g a ł y podejrze­
nie, że zgrupowane w oddzielnych boksach zestawy
mebli u k ł a d e m swoim usiłują a r a n ż o w a ć
fragmenty
w n ę t r z ; — pozór c a ł k o w i c i e w y n i k a j ą c y z natury eks­
p o n a t ó w lecz niezamierzony w koncepcji wystawy.
2

3

Tu już n a j w y ż s z y czas wyjaśnić, że rozpoczęcie n i ­
niejszego tekstu od informacji o wystawie, a nie o w y ­
dawnictwie z nią z w i ą z a n y m , w y n i k a z przyjętego po­
r z ą d k u relacjonowania oraz stąd, że w y d a w n i c t w o u k a ­
zało się z przeszło rocznym „poślizgiem" a raczej, że
w y s t a w ę przyszło z d e m o n t o w a ć zanim wspomniana p u b l i ­
kacja się u k a z a ł a . Jeśli u w a ż a m , że wystawa była w y ­
darzeniem, odnosi się to r ó w n i e ż do tej publikacji. Jej
udana forma i jakość poligraficzna jest tu tylko m i ł y m
do odnotowania szczegółem. Wystawa z a p r e z e n t o w a ł a bo­
gaty m a t e r i a ł . K s i ą ż k a jest jej w y c z e r p u j ą c y m komen­
tarzem. Wysiłek włożony w organizację i przygotowanie
naukowe wystawy został utrwalony w sposób rzetelny.
W założenia wystawy, p r o b l e m a t y k ę tematu i k o n ­
cepcję o r g a n i z a c y j n ą wprowadza w s t ę p Aleksandra B ł a chowskiego, p o p r z e d z a j ą c y część niezwykle w a r t o ś c i o ­
w ą — o m ó w i e n i e kolekcji poszczególnych m u z e ó w , k t ó r e
p a r t y c y p o w a ł y w wystawie. Ze informacje zawarte w
tych o m ó w i e n i a c h są m o ż l i w i e najbardziej kompetentne,
gwarantuje powierzenie ich opracowania fachowcom
z w i ą z a n y m nieraz od wielu lat z t y m i kolekcjami. Po­
szczególne o m ó w i e n i a z a w i e r a j ą k r ó t k ą c h a r a k t e r y s t y k ę
mebli z n a j d u j ą c y c h się w tych muzeach a t a k ż e historię
ich pozyskania. Okazy wybrane na w y s t a w ę , objęte kakatalogiem i jego częścią ilustracyjną, o m ó w i o n e są do­
k ł a d n i e j , choć kryteria ich doboru z konieczności noszą
piętno subiektywizmu oceny w a r t o ś c i estetycznych. Część
i l u s t r a c y j n ą w y p e ł n i a j ą fotografie (w t y m k i l k a b a r w ­
nych) wybranych o k a z ó w , w ilości p r z e k r a c z a j ą c e j nawet
nieco zestaw eksponowany, oraz obszerna tablica rysun­
k ó w z a p i e c k ó w zydli. Spis tych ilustracji dzięki podanej
proweniencji, chronologii, w y m i a r o m i numerom ewiden­
cyjnym spełnia podstawowe wymogi publikacji katalo­
gowej.
W o m ó w i e n i a c h kolekcji niedosyt budzi brak d o k ł a d ­
niejszej informacji o stanie dokumentacji t o w a r z y s z ą c e j
zbiorom. W oszczędnych uwagach na temat i w lekturze
samej części katalogowej ten aspekt charakterystyki zbio­
r ó w rysuje się bardzo w y r a ź n i e . Z uwagi na n i e p e ł n y
stan dokumentacji (bardzo duży procent o k a z ó w nie po­
siada nawet podstawowych danych o proweniencji), za­
interesowanie n i m i szerszego k r ę g u badaczy m o ż e przy­
nieść istotne korzyści. Z w i ą z a n i e tak p o m y ś l a n e j p u b l i ­
kacji z w y s t a w ą wydaje się p o m y s ł e m bardzo szczęśli­
w y m . Ujawnienie — przy jakiejkolwiek okazji — stanu
dokumentacji z b i o r ó w ma w a r t o ś ć diagnozy u m o ż l i w i a ­
jącej u z u p e ł n i e n i e b r a k ó w . T a k ą okazją jest tok prac
przygotowawczych p o p r z e d z a j ą c y c h ekspozycję. Koniecz­
ność zweryfikowania z b i o r ó w przed podjęciem ich inter­
pretacji stwarza p e r s p e k t y w ę pracy mozolnej, ale nie
p r z e k r e ś l a nadziei na pozytywne rezultaty. T o r u ń s k a
wystawa jest pierwszym krokiem a nadto propozycją
podjęcia d z i a ł a n i a w t y m k i e r u n k u co jest w dziele
badania i dokumentowania k u l t u r y ludowej rzeczą bo­

dajże n a j w a ż n i e j s z ą , p r z y ś p i e s z a j ą c ą (a więc t a k ż e często
w ogóle u m o ż l i w i a j ą c ą ) poprawne konkluzje i ich spraw­
dzenie.
Muzea, k t ó r y c h eksponaty b r a ł y u d z i a ł w wystawie,
d y s p o n u j ą zbiorami mebli liczącymi łącznie przeszło 1700
obiektów, w t y m samych s k r z y ń i k u f r ó w blisko 460.
Jest to dorobek 30-letniej działalności penetracyjnej tych
m u z e ó w , m a t e r i a ł dość obszerny aby móc t r a k t o w a ć go
jako „stan rzeczy" w y m a g a j ą c y naukowego zbilansowa­
nia, przede wszystkim zaś poinformowania ś r o d o w i s k a
profesjonalistów, k t ó r y m niedostępność m a t e r i a ł u zna­
komicie utrudnia działanie. J u ż w trakcie prac przygo­
towawczych nad wyborem e k s p o n a t ó w do wystawy
ogromny ten m a t e r i a ł , objęty powierzchownym nawet
rozpoznaniem, o w o c o w a ł problemami większej czy m n i e j ­
szej doniosłości, o k t ó r y c h czytamy we w s t ę p n e j części
katalogu. I jest s p r a w ą d r u g o r z ę d n ą słuszność opinii,
że „...polichromia mebli ludowych z prezentowanych re­
g i o n ó w należy do najciekawszych pod w z g l ę d e m a r t y ­
stycznym w Polsce, a na pewno jest najbogatsza w od­
miany" czy, że „...ustawione obok siebie meble pocho­
dzące z r ó ż n y c h r e g i o n ó w , ale mniej więcej z tego samego
czasu nieodparcie p r z e m a w i a j ą swym rodzimym polskim,
charakterem", k t ó r y przejawia się „...w proporcjach
w s p ó l n y c h ze s p r z ę t a m i z innych części Polski, w po­
dobnych konstrukcjach ... z profilowanym p o d n ó ż k i e m ,
p ó ł s k r z y n k i e m ... na l e w y m boku, zamkiem s p r ę ż y ­
nowym".
Brak podstawowych informacji o z a w a r t o ś c i kolekcji
muzealnych prowadzi do z a c h w i a ń r ó w n o w a g i w zakre­
sie tematycznym o p r a c o w a ń naukowych, do białych plam
w etnografii k r a j u , co w w y p a d k u z o b o w i ą z a ń nauko­
wych wobec Ziem Odzyskanych graniczy z paradoksem.
Co więcej, w opracowaniach uogólniających niebranie
pod u w a g ę m a t e r i a ł u dotyczącego t e r e n ó w , k t ó r e były
czynnikiem tak a k t y w n y m w dziejach k u l t u r y ludowej
Polski, zwiększa niebezpieczeństwo b ł ę d u .
Tematyka wystawy dotyczyła r e j o n ó w , k t ó r y c h b i ­
bliografia etnograficzna jest raczej w ą t ł a . Podjęcie na
„ t o r u ń s k i " sposób każdej dziedziny k u l t u r y ludowej tych
ziem byłoby przedsięwzięciem niezwykle potrzebnym
(że w s p o m n ę choćby s p r a w ę ceramiki ludowej). Ale w y ­
daje się, że zaproponowane wyżej kompleksowe prezen­
towanie dokumentacji muzealnych, jest p o t r z e b ą pilną
i r ó w n i e a k t u a l n ą dla wszystkich etnograficznych pla­
cówek muzealnych.
Wystawa i katalog uczyniły w y ł o m w dotychczaso­
w y m , dość konsekwentnym, niespełnieniu przez muzea
etnograficzne statutowych z a d a ń u d o s t ę p n i a n i a groma­
dzonej w postaci zbiorów dokumentacji.

Ziemia

chełmińska,

fragm.

Fot.: A.

Grodzicki

wystawy

57

I

PRZYPISY
1

Wystawa „Meble ludowe północnej Polski" —
Muzeum Etnograficzne w Toruniu, 15.XI.1975 — 15.111.
1976. Koncepcja, scenariusz i opracowanie ekspozycji:
Aleksander Błachowski. Współpraca: Iwona Swięch. K o n ­
sultacje: Jerzy Kloskowski, Benedykt Malinowski, Anna
Mosiewicz, Stanisława Ostaszewska, Hugona Ostrowska-Wójcik, Halina Sampławska, Krystyna Szałaśna.

graficzny we Wdzydzach Kiszewskich, Muzeum Ziemi
Złotowskiej w Złotowie.
Dawne meble ludowe północnej Polski, Muzeum
Etnograficzne w Toruniu, Toruń 1976, s. 74, il. 160, 1 ta­
blica. Nakład 1000 egz. Redaktor naukowy: Aleksander
Błachowski. Autorzy tekstów: Aleksander Błachowski,
Małgorzata Buczkowska, Jadwiga Drozdowska, Anna Mo­
siewicz, Eugeniusz Oleszczuk, Stanisława Ostaszewska,
Hugona Ostrowska-Wójcik, Halina Sampławska, Iwona
Swięch, Krystyna Szałaśna, Barbara Wieczorek.
Rok 1977 okazał się łaskawy dla równie trudnej co
interesującej dziedziny jaką jest ludowe meblarstwo.
Wydanie publikacji, o której mowa w tekście nieznacznie
tylko poprzedziło ukazanie się w wydawnictwie Ossoli­
neum znakomitej pracy prof. Romana Reinfussa pt.
Meblarstwo
ludowe w Polsce. Obie prace wzajem sobie
przydają atrakcyjności.
3

2

Na w y s t a w ę złożyły się okazy wybrane ze zbio­
rów następujących muzeów: Oddział Etnograficzny Mu­
zeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum w Grudziądzu,
Muzeum Kaszubskie w Kartuzach, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Koszalinie, Oddział w Kwidzynie
Muzeum Zamkowego w Malborku, Muzeum Budownic­
twa Ludowego w Olsztynku, Muzeum Pomorza Środko­
wego w Słupsku, Muzeum Mazurskie w Szczytnie, Mu­
zeum Etnograficzne w Toruniu, Kaszubski Park Etno­

К

R
Imprezy folklorystyczne
i regionalne

1.VII — w Kazimierzu nad Wisłą
rozpoczął się X I Festiwal Kapel i
Ś p i e w a k ó w Ludowych. Udział
w
nim wzięło ok. 1000 w y k o n a w c ó w .
Przez 4 dni o d b y w a ł y się koncerty
kapel, instrumentalistów i ś p i e w a ­
ków ludowych. Jury uhonorowało
nagrodami lub wyróżnieniami kilka­
dziesiąt osób. Nagrodę I wśród k a ­
pel zdobyły zespoły z Bud Ł a ń ­
cuckich (woj. rzeszowskie) i z Nieznanwrowic (woj. radomskie). Wśród
instrumentalistów n a j w y ż e j ocenio­
no Józefa Zarasia — skrzypka z
Nieznamierowic a spośród zespołów
śpiewaczych I miejsce przyznano
zespołowi z Drelowa, woj. bialsko­
podlaskie. Za najlepszą śpiewaczkę
uznano Marię Kozłową z Baranowa
Sandomierskiego, woj.
tarnobrze­
skie. W konkursie „duży — mały",
w którym ocenia się mistrza i jego
ucznia I miejsce przyznano F r a n ­
ciszkowi i Cezaremu Kowalskim z
Poniatowej.
Festiwalowi, jak zwykle, towa­
rzyszyły targi twórczości ludowej.
Piękną oprawę plastyczną imprezy
zaprojektował Adam Kilian.

7—11.VII — w Bukowinie T a ­
trzańskiej odbyła się doroczna im­
preza pn. „Sabałowe Bajania", orga­
nizowana m i n . przez Gminny Ośro­
dek Kultury i Dom Ludowy w B u ­
kowinie.
Oprócz
koncertów
konkurso­
wych, gawędziarzy i instrumentali­
s t ó w ludowych czynny był mjin.
kiermasz w y r o b ó w ludowych, w y ­
stawa, „Sabałowa noc" w Niebie­
skiej Dolinie a w Jurgowie — oraw­
skiego snycerza Andrzeja Gombosa.
*
13.VII—12.VIII

w
czasie
trwania Kursu Folkloru Polskiego
dla Polonii Zagranicznej, organizo­
wanego w bieżącym roku przez To­
ruńskie Towarzystwo Kultury, Mu58

O

N

VII—XII 1977
zeum Etnograficzne
w
Toruniu
zorganizowało
występy
zespołów
folklorystycznych z Obręcznej, K o ­
niakowa i Łowicza. Dużym zainte­
resowaniem uczestników kursu cie­
szył się prowadzony przez etnografa
wieczór wróżb i zabaw ludowych.
W zajęciach praktycznych, jakie od­
bywały się w czasie kursu, udział
brały twórczynie ludowe z Pałuk
i z Mazowsza, które demonstrowały
wyrób kwiatów, pająków, pisanek,
wycinanek oraz uczyły haftu ludo­
wego. W czasie trwania kursu, na
terenie miasteczka uniwersyteckiego,
które w tym czasie zamieszkane by­
ło przez wiele grup gości zagranicz­
nych z różnych krajów, zorganizo­
wany był kiermasz w y r o b ó w ludo­
wych.

11—25.VII — w Rzeszowie odbył
się Ś w i a t o w y Festiwal Polonijnych
Zespołów Folklorystycznych. Wystę­
powały m.in. zespoły: „Syrena" z
Holandii, „Kujawy" iz Francji, „Kra­
kowiak" z Bostonu (USA) i „Bie­
dronki" z Kanady, zespół polsko-węgierski im. J . Bema z Buda­
pesztu, „Krakus" z Belgii, oraz ze­
społy, biorące po raz pierwszy udział w Festiwalu — „Karolinka",
„Mazurek", i „Karliczek" z Francji,
„Krakowiaki" z USA, „Orlęta" i
„Wisła" z Kanady. W sumie w y s t ą ­
piło 31 zespołów z 10 krajów.

18—24.VII — w Limanowej od­
bywały się dorocznym zwyczajem
dni tego miasta. Wśród licznych im­
prez zorganizowano tzw. posiady w
piwnicy „Zbójnickiej" Towarzystwa
Ziemi Limanowskiej a w dworze
Marsów, pomieszczeniu Muzeum Zie­
mi Limanowskiej,
zaprezentowano
dorobek konkursu na haft ludowy.

22—24.VII — podczas Warszaw­
skiego Karnawału Lipcowego wy­
stępowały m.in. zespoły folklory­
styczne z całego kraju a na Ma­

I

К

A

riensztacie
demonstrowali
swoje
umiejętności twórcy ludowi: wycinankarki z Sannik i garncarze z
Pułtuska.

23, 24.VII — we Wdzydzach K i ­
szewskich odbył się I V Jarmark
Wdzydzki, popularyzujący
folklor
regionu. Na estradzie wystąpiły ze­
społy:
Kościerzyna,
Wdzydzaki,
Sołtysów z Wierzchocirta i in. a
w jednej z zabytkowych chałup k a ­
szubskich P a w e ł Szerka prowadził
tzw. warsztaty folklorystyczne —
spotkanie z uczestnikami jarmarku
połączone z dyskusją na temat
twórczości ludowej i amatorskiej.
W skansenie odbywał się kiermasz
sztuki ludowej, a dodatkową atrak­
cją była „Gospoda pod gołym nie­
bem", w której szczególnym powo­
dzeniem cieszyły się pieczone przez
gospodynie chleby i ciasta.
Organizatorami
Jarmarku
byli:
Kościerski Dom Kultury, Kaszub­
ski Park Etnograficzny, Urząd Mia­
sta i Gminy oraz Woj. Ośrodek
Kultury.

V I I — z okazji „Gdyńskiego L a ­
ta 77" odbył się jarmark ludowy
zorganizowany
przez
Regionalne
Biuro Sprzedaży Cepelia. Nowością
gdyńskiej Cepeliady było wprowa­
dzenie do sprzedaży atrakcyjnych
w y r o b ó w ludowych z Z S R R , W ę ­
gier, Rumunii i Bułgarii.

3—15.VIII — Gdańsku odbył się
kolejny V I „Jarmark Dominikań­
ski", w którym poczesne miejsce
zajmowała sztuka ludowa. W tego­
rocznym Jarmarku udział wzięło
100 rzemieślników. Jarmark połą­
czony był z występami zespołów
folklorystycznych.

6—14.VIII — w Wiśle, Szczyrku,
Żywcu i Makowie Podhalańskim

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.