-
extracted text
-
Anna Kuczyńska-Skrzypek
URZĄDZENIE MIESZKAŃ RODZIN ROBOTNICZYCH ŻYRARDOWA
W KOŃCU XIX I W POCZĄTKU XX W.
Od 2 lat zespół p r a c o w n i k ó w Katedry Etnografii U W
przy w s p ó ł p r a c y Muzeum O k r ę g o w e g o w Ż y r a r d o w i e
prowadzi badania nad k u l t u r ą r o b o t n i k ó w Ż y r a r d o w a
w ramach problematyki określonej jako „Obyczaj i moda
w kulturze robotniczej". Siedząc k s z t a ł t o w a n i e się od
r ę b n y c h cech k u l t u r y robotniczej i związki zachodzące
p o m i ę d z y nią a k u l t u r ą c h ł o p s k ą , z w r a c a l i ś m y m.in.
u w a g ę na u r z ą d z e n i e m i e s z k a ń
rodzin
robotniczych.
Informatorami b y l i najstarsi m i e s z k a ń c y Ż y r a r d o w a , pa
m i ę t a j ą c y jeszcze h i s t o r i ę swych rodzin. Uzyskano dane
sięgające lat 60-tych ub. wieku. Weryfikowano je na
podstawie m a t e r i a ł ó w archiwalnych.
Formowanie się środowiska robotniczego w
Żyrardowie
P o c z ą t k i Ż y r a r d o w a , najpierw osady fabrycznej, po
tem miasta sięgają lat 30-tych X I X w., kiedy na terenie
p r z y l e g ł y m do wsi Ruda Guzowska założono warsztaty
tkackie, k t ó r e w k r ó t k i m czasie r o z w i n ę ł y się w duże
z a k ł a d y p r z e m y s ł u tekstylnego. W p o c z ą t k o w y m okresie
produkcja oparta na krosnach r ę c z n y c h o d b y w a ł a się
w zasadzie m e t o d ą n a k ł a d c z ą , ale już w latach 50-tych
X I X w. r o z w i j a j ą się z a k ł a d y zwarte.
Intensywny rozwój z a k ł a d ó w i szybki n a p ł y w p r a
c o w n i k ó w rozpoczyna się w tych w ł a ś n i e latach; w la
tach 70-tych d u ż a część rodzin robotniczych w Ż y r a r
dowie to rodziny zasiedziałe w mieście już w drugim
pokoleniu.
W p o c z ą t k o w y m okresie rozwoju i rozbudowy fabry
k i i przy ó w c z e s n y m systemie produkcji potrzebni b y l i
głównie pracownicy dwojakiego rodzaju: murarze, cieśle
i mechanicy oraz w y k w a l i f i k o w a n i tkacze „ręczni". Tych
ostatnich werbowano na terenie wszystkich trzech za
b o r ó w (m.in. w kieleckiem i na Ś l ą s k u ) , część z nich
sprowadzano ze znanych w owym czasie o ś r o d k ó w rze
miosła tkackiego, j a k Kamienica Polska k.Częstochowy
i B ł ę d ó w k.Grójca. Był wśród nich też pewien procent
II.
1, 2. Ż y r a r d ó w ,
bloki fabryczne
C z e c h ó w i N i e m c ó w , z t e r e n ó w o mieszanym składzie
n a r o d o w o ś c i o w y m . Ludzie ci, jak w y k a z a ł y badania,
polonizowali się dość szybko, p r z e w a ż n i e już w drugim
pokoleniu. N a r o d o w o ś c i niemieckiej b y l i właściciele Za
k ł a d ó w , duża część u r z ę d n i k ó w i dozoru technicznego.
Robotnicy n i e w y k w a l i f i k o w a n i , z k t ó r y c h większość
z d o b y w a ł a k w a l i f i k a c j e podczas pracy (rozpoczynanej na
ogół w bardzo m ł o d y m wieku) zaczęli masowo n a p ł y w a ć
w k o ń c u lat 60-tych i 70-tych, kiedy zaczęły rozwijać
się z a k ł a d y zwarte. N a p ł y w r o b o t n i k ó w t r w a do k o ń c a
X I X w. R e k r u t o w a l i się oni w p r z e w a ż a j ą c e j liczbie
z m i e s z k a ń c ó w okolicznych wsi, przede wszystkim m ł o
dych, p o c h o d z ą c y c h z rodzin bezrolnych, m a ł o r o l n y c h ,
k t ó r y m rodzinne gospodarstwo nie mogło z a p e w n i ć u t r z y
mania. W latach 60-tych i 70-tych z d a r z a ł o się, że spe
cjalni w y s ł a n n i c y f a b r y k i werbowali we wsiach młodzież
a nawet dzieci. Niektórzy z m i e s z k a ń c ó w pobliskich wsi
dochodzili do pracy, zawsze jednak po k i l k u latach
osiedlali się w Ż y r a r d o w i e na stałe. Ludzie m a j ą c y ro
dziny szukali na ogół możliwości zamieszkania od razu,
wtedy mogli p r a c o w a ć oboje m a ł ż o n k o w i e . Niekiedy
osiedlenie u ł a t w i a l i zamieszkali wcześniej w Ż y r a r d o w i e
krewni.
P r z y b y w a j ą c y przez cały omawiany okres do Ż y
rardowa pracownicy m i e l i r ó ż n e w a r u n k i startu w życiu
rodzinnym i zawodowym. Sprowadzani specjalnie rze
mieślnicy przybywali często z odległych stron z r o d z i n ą
i choćby m i n i m u m dobytku. O t r z y m y w a l i od f a b r y k i
mieszkania w osiedlu fabrycznym. Młodzi przybysze ze
wsi, k t ó r z y b y l i , prócz niewielkiej grupy r z e m i e ś l n i k ó w
wiejskich, ludźmi bez ż a d n y c h k w a l i f i k a c j i , najczęściej
nie mogli liczyć na ż a d n e oparcie w domu rodzinnym
i zaczynali życie w Ż y r a r d o w i e niemal od zera. M a ł
ż e ń s t w a tu zawierane d o b i e r a ł y się na zasadzie podobnej
sytuacji materialnej i życiowej.
Znaczniejsze r ó ż n i c e w a r u n k ó w bytowych zacierały
się jednak szybko, przybysze ze wsi w k r ó t k i m czasie
z lat 80-tych ub. stulecia
kowa).
(obecnie
ulice
Marchlewskiego
i
marszałka
Żu
44
osiągali kwalifikacje w zawodzie, zaś m ł o d e pokolenie
z rodzin k w a l i f i k o w a n y c h r z e m i e ś l n i k ó w zmuszone było
samodzielnie zaczynać swe w ł a s n e życie rodzinne, po
n i e w a ż rodziny były liczne i zarobki rodziców nie w y
s t a r c z a ł y na w y p o s a ż e n i e dzieci.
Z a k ł a d y Lniarskie d a w a ł y w o w y m czasie niemal
j e d y n ą możliwość zatrudnienia w Ż y r a r d o w i e i stąd
niewielkie zróżnicowanie zawodowe m i e s z k a ń c ó w osady.
W większości p r z y p a d k ó w w Z a k ł a d a c h p r a c o w a ł y całe
rodziny, dzieci rozpoczynały p r a c ę w bardzo m ł o d y m
w i e k u {do lat 90-tyeh zatrudniano dzieci nawet 8—9-letnie, potem wyszła ustawa z a k a z u j ą c a zatrudniania
dzieci młodszych niż 12 lat).
Zatrudnienie w Z a k ł a d a c h było zajęciem niejako
dziedzicznym, we wszystkich badanych rodzinach przy
najmniej jedno dziecko w y k o n y w a ł o tą s a m ą p r a c ę
co rodzice.
Na przełomie X I X i X X w. struktura społeczna
Ż y r a r d o w a , w k t ó r y m do lat 70-tyeh większość stanowili
robotnicy, b y ł a j u ż dość z r ó ż n i c o w a n a dzięki temu, że
obok Z a k ł a d ó w i osiedla fabrycznego w y r a s t a ł o miasto
ze swym drobnym rzemiosłem, handlem, oświatą i admi
n i s t r a c j ą . O d r ę b n ą k a t e g o r i ą społeczną b y ł a kadra tech
niczna Z a k ł a d ó w , z k t ó r y c h dużą część stanowili ludzie
pochodzenia niemieckiego. Wśród ludzi t r u d n i ą c y c h się
handlem p r z e w a ż a l i Żydzi.
Robotnicy zamieszkiwali bloki fabryczne przeznaczo
ne w y ł ą c z n i e dla nich, grupy sąsiedzkie były tu klasowo
jednolite. W t a ń s z y c h domach czynszowych rodziny ro
b o t n i k ó w s ą s i a d o w a ł y z rodzinami drobnych r z e m i e ś l n i
k ó w i u r z ę d n i k ó w fabrycznych najniższej kategorii. Od
tych ostatnich dzieliła je dość w y r a ź n a bariera społeczna,
k t ó r a w przypadku pozostałych wymienionych t u grup
(oprócz Żydów) nie b y ł a tak o k r e ś l o n a .
Osiedle fabryczne
Od p o c z ą t k u rozwoju Z a k ł a d ó w , fabryka założona na
terenie s ą s i a d u j ą c y m z n i e w i e l k ą wsią b u d o w a ł a dla
swych p r a c o w n i k ó w domy mieszkalne. W zasadzie osiedle
fabryczne z a p o c z ą t k o w a ł o rozwój miasta. W 1868 r. stały
już w Ż y r a r d o w i e 24 domy fabryczne i o wiele mniej
prywatnych. W 1871 r. osiedle fabryczne liczyło 30 do
m ó w , a w 1882 — ok. 70. W latach 80-tych rozwinęło
się w szybkim tempie prywatne budownictwo czynszowe.
Były to głównie parterowe lub j e d n o p i ę t r o w e domy, w
dużej części drewniane ( i l . 4). B l o k i fabryczne tworzyły
całą regularnie r o z p l a n o w a n ą dzielnicę. S k ł a d a ł y się na
nią murowane k i l k u lub kilkunastorodzinne domy, w
sUrszej części parterowe, z poddaszem, w nowszej jedno
p i ę t r o w e (il. 1, 2). Oblicza się, że ok. 3/5 wszystkich
r o b o t n i k ó w m i e s z k a ł o w domach fabrycznych. Mieszka
nia przydzielano pracownikom Z a k ł a d ó w , którzy prze
pracowali już k i l k a lat lub sprowadzanym do f a b r y k i
r z e m i e ś l n i k o m — specjalistom. Czynsz wynosił ok. 1/3
miesięcznych z a r o b k ó w i b y ł niższy niż w domach p r y
watnych, zresztą we wcześniejszym okresie n i e ł a t w o było
w y n a j ą ć mieszkanie prywatnie, miasto r o z b u d o w y w a ł o
się bowiem wolniej niż osada. (Dopiero w 1895 r. liczyło
426 d o m ó w , w t y m 300 prywatnych).
Mieszkania w domach fabrycznych były różnej ka
tegorii, w starszych 2-izbowe (pokój i kuchnia) lub duża
izba z m a ł ą k u c h e n k ą i i z d e b k ą na poddaszu. W do
mach nowszych, k t ó r y c h b y ł a większość, prawie wszyst
kie mieszkania były jednoizbowe: mniejsze, tzw. ,,alkierzyk" o powierzchni 17 m i w i ę k s z e — ok. 24 m .
Mieszkania większe, dwupokojowe z k u c h n i ą , prze
znaczone b y ł y w y ł ą c z n i e dla u r z ę d n i k ó w . Mieszkania
2-izbowe przydzielano w zasadzie t y l k o cenionym fa
2
2
l i . 3. Budynek gospodarczy na p o d w ó r z u (ul. M a r c h l e w
skiego). I I . 4. Dom czynszowy drewniany z lat 80-tych
ub. stulecia (obecnie u l . 16 stycznia nr 24). I I . 5. Frag
ment tego domu.
chowcom, d ł u g o l e t n i m
pracownikom, m ł o d e rodziny
o t r z y m y w a ł y „alkierzyki", rodziny w i ę k s z e — duże izby.
W r ó ż n y c h okolicznościach od zasady tej o d s t ę p o w a n o ,
mieszkanie można też było czasem zamienić, choć po
ciągało to z
sobą wzrost czynszu. Niekiedy w i ę k s z a
i zamożniejsza rodzina o t r z y m y w a ł a dwa jednoizbowe
mieszkania po d w ó c h stronach sieni. K a ż d a rodzina m i a ł a
prócz tego k o m ó r k ę na p o d w ó r z u (w długim, j e d n o p i ę
t r o w y m b u d y n k u d r e w n i a n y m , stojącym r ó w n o l e g l e do
mieszkalnego), w k t ó r e j trzymano węgiel i zapasy w a
rzyw, a t a k ż e hodowano d r ó b i króliki ( i l . 3). P r z y s ł u g i
w a ł o też prawo do korzystania ze strychu, piwnicy
i u r z ą d z e ń sanitarnych na p o d w ó r z u .
a
Domy były nieskanalizowane, w o d ę brano ze studni
ulicznych, z a k ł a d o w y c h , r ó w n i e ż na koszt f a b r y k i . K a ż d e
z m i e s z k a ń parterowych miało prócz tego przed oknem
k a w a ł e k o g r ó d k a . Z a r z ą d f a b r y k i z w r a c a ł dużą u w a g ę
na sposób u ż y t k o w a n i a m i e s z k a ń . Co rok na koszt fa
b r y k i malowano ściany lub, co było wliczone j u ż w
czynsz, przeprowadzano b i e ż ą c e remonty. Wyznaczeni
w t y m celu pracownicy f a b r y k i zwracali r ó w n i e ż u w a g ę
np. na sposób izorowania drewnianych podłóg (w obawie
przed zawi'gf.ceniem budynku). M i e s z k a ń c ó w o b o w i ą z y
w a ł a też dbałość o przydzielone ogródki, w k t ó r y c h
prócz k w i a t ó w m o ż n a było sadzić warzywa.
P o z o s t a ł e świadczenia f a b r y k i to: przydział węgla
po cenie niższej niż r y n k o w a , oraz ochronka dla dzieci
pracownic, w k t ó r e j dzieci od lat 3 do 7 p r z e b y w a ł y
przez cały czas pracy m a t k i i o t r z y m y w a ł y 3 posiłki
dziennie. Warto w t y m miejscu dodać, że we wspomnie
niach najstarszych m i e s z k a ń c ó w p r z e w i j a j ą się szczegóły
przedszkolnego życia, ś w i a d c z ą c e o t y m , iż zarząd fa
b r y k i s t a r a ł się w wielu przypadkach podkreślić pater
nalistyczny charakter ś w i a d c z e ń socjalnych (w sali przed
szkolnej w i s i a ł y portrety założyciela f a b r y k i Dietricha,
45
Fragmenty m i e s z k a ń robotniczych: i l . 6. P o k ó j 79-letniego T. Marciniaka, meble z lat dwudziestych; i l . 7. Rekon
strukcja tradycyjnej izby (Muzeum O k r ę g o w e w Ż y r a r d o w i e ) ; i l . 8. Szafka; i l . 9. Szafa z k o ń c a ub. w i e k u ; i l . 10
Serwantka, w y k . w końcu ub. w i e k u w Ż y r a r d o w i e .
tam też z okazji świąt obdarowywano dzieci, k t ó r e uczo
no ś p i e w a ć piosenki na cześć patrona itd.).
Znaczna większość m i e s z k a ń , jak j u ż w s p o m n i a ł a m ,
były to pojedyncze izby jednolicie rozplanowane. W k ą
cie stała kuchnia w ę g l o w a (początkowo z cegieł, bielona
lub nie, później kaflowa), na przeciwległej ścianie były
dwa okna. Plan ten o k r e ś l a ł częściowo możliwości u r z ą
dzenia w n ę t r z a i rozstawienia sprzętów.
Rodziny b y ł y na ogół liczne, częściej d w u — niż trzy
pokoleniowe. P r z e c i ę t n i e w rodzinie było czworo i więcej
dzieci. Zagęszczenie izb było bardzo duże, poza t y m
p o w s z e c h n ą p r a k t y k ą było przyjmowanie na nocleg sub
l o k a t o r ó w . P r z y j m o w a ł y ich nawet lepiej sytuowane r o
dziny, nieraz po k i l k u i nierzadkie były przypadki, że
w jednej izbie nocowało 10 i więcej osób. Sublokatorami
b y l i młodzi ludzie ze wsi, rozpoczynający dopiero p r a c ę ,
p r z e w a ż n i e samotni. Większość z nich w okresie letnim
dochodziła do pracy, a „ k ą t e m " mieszkali w zimie. Nato
miast m ł o d e m a ł ż e ń s t w a z a m i e s z k i w a ł y „ k ą t e m " przede
wszystkim u k r e w n y c h . W m i a r ę rozbudowy miasta
p r a k t y k a ta zaczęła pnwoli z a n i k a ć .
Urządzenie mieszkania robotniczego
Z a r ó w n o rodziny, k t ó r e m i a ł y mieszkania fabryczne,
jak i te, k t ó r e w y n a j m o w a ł y je w domach p r y w a t n y c h
z a j m o w a ł y w większości j e d n ą izbę (mieszkania prywatne
m i a ł y gorszy standard, były w gorszym stanie technicz
nym, nie remontowane). Z konieczności w i ę c życie r o
dziny skupiało się w j e d n y m pomieszczeniu. W mieszka
niach dwuizbowych r o z k ł a d funkcjonalny zależny b y ł od
rozplanowania o k r e ś l o n e g o typu mieszkania. W n i e k t ó
rych kuchnia b y ł a znacznie mniejsza niż p o k ó j , w ą s k a
i oprócz swej funkcji w ł a ś c i w e j spełniała j a k b y rolę
alkierza, p o n i e w a ż m o ż n a tam było w s t a w i ć łóżko. W ł a
ściwą izbą m i e s z k a l n ą był p o k ó j . Tam, gdzie kuchnia
b y ł a wielkością zbliżoną do p o k o j u , w niej skupiało się
codzienne życie rodziny, pokój zaś pełnił rolę sypialni
i pokoju gościnnego. T a k ż e w mieszkaniach dwuizbo
wych łóżka stały w obu pokojach.
Najbardziej typowe były mieszkania jednoizbowe.
Oto ich opis. Rozmiary, rozplanowanie i wielostronne
przeznaczenie izby o k r e ś l a ł y ilość i sposób rozstawienia
s p r z ę t ó w . Część „ k u c h e n n a " mieszkania b y ł a
zawsze
w y r a ź n i e w y o d r ę b n i o n a i przedzielona stojącym para
wanem (sprzęt spotykany w większości d o m ó w robotni
czych) lub zasłoną. W jednym t y l k o przypadku zanoto
wano ustawienie mebli w ten sposób, aby rozdzielały
one dodatkowo izbę w poprzek. Najczęściej jednak obo
w i ą z y w a ł schemat ustawiania s p r z ę t ó w pod ś c i a n a m i ,
zaś stołu p o ś r o d k u izby.
W mieszkaniu jednoizbowym obok pieca kuchennego
stała lub wisiała szafka na naczynia (czasem z blatem,
spełniając rolę stołu), stały wiadra na w o d ę , obok nie
w i e l k i stół kuchenny, czasem r ó w n i e ż kredens l u b półka.
W drewnianych skrzyniach trzymano zapasy k a r t o f l i i
warzyw. W części mieszkalnej izby ustawiano pod ścia
nami łóżka (miejsce było n a j w y ż e j na 3 łóżka, więc
dzieci spały po k i l k o r o , sublokatorzy na rozłożonych na
podłodze siennikach) i szafę na ubranie, czasem też k r e
dens. W k ą c i e lub m i ę d z y dwoma oknami stała komoda,
p o ś r o d k u stół i krzesła. Umeblowanie u z u p e ł n i a ł y drew
niane „ k w i e t n i k i " , s t a n o w i ą c e komplet z r e s z t ą mebli.
Na codzień jadano przy stole kuchennym, bardzo
rzadko zdarzał się — w rodzinach p o c h o d z ą c y c h ze wsi
w pierwszym pokoleniu — zwyczaj jedzenia przy ł a w i e
z jednej m i s k i , zwyczajem wiejskim.
Przestrzenny podział na część „ m i e s z k a l n ą " i „ k u
c h e n n ą " z n a j d o w a ł odbicie w codziennych zajęciach r o 47
z Ż y r a r d o w a dostawali czasem pojedyncze meble w po
sagu. Dawano też często w posagu „ ś w i ę t e " obrazy z r o
dzinnego domu.
Wszystkie sprzęty s k ł a d a j ą c e się na w y p o s a ż e n i e do
m u robotniczego były produkcji miejscowych r z e m i e ś l n i
k ó w lub pochodziły z pobliskiego Mszczonowa, k t ó r y był
znanym o ś r o d k i e m meblarskim na t y m terenie. Z a l e ż n i e
od sytuacji materialnej zamawiano komplety <łóżka, sza
fa, stół z k r z e s ł a m i , komoda, k w i e t n i k i ) lub poszczególne
meble kompletowano stopniowo. Drobniejsze sprzęty jak
stołki, czy szafki kuchenne, w y k o n y w a ł często sam go
spodarz, a jeśli nie m i a ł k u temu zdolności — k t ó r y ś
z sąsiadów.
Meble w latach 80—90-tych X I X w wykonywano
ozdobnie. Były one bogato zdobione i rzeźbione. Stoły
miały nogi toczone, szafy i kredensy dekorowano r z e ź
bionymi „ g z y m s a m i " , podobnie profilowano oparcia ł ó
żek ( i l . 6, 7, 10). N i e k t ó r e komplety były „ m a z e r o w a n e " .
Za najelegantsze uchodziły meble d ę b o w e . Miały je wszy
stkie lepiej sytuowane rodziny. W domach biedniejszych
kupowano meble sosnowe. W latach 80-tych w n i e k t ó
rych {nielicznych) domach były ł a w y i stołki, natomiast
popularne były łóżka tzw. rodzinne, rozsuwane.
T a k i zestaw s p r z ę t ó w b y ł jedynym, j a k i w t y m stan
dardzie miejscowy rynek mógł zaoferować, stąd duża
jednolitość w u r z ą d z a n i u wszystkich w n ę t r z . Moda zmie
niała się wolno, ale j u ż przed s a m ą I w o j n ą i w okresie
m i ę d z y w o j e n n y m zaczęto p r o d u k o w a ć meble inne, bez
ozdób i rzeźb.
Wszystkie izby robotnicze m i a ł y podłogi z niemalo
wanych desek. W wielu domach p r z y k r y w a n o je chod
n i k a m i z grubo tkanego l n u . Chodniki takie ozdabiane
po bokach (wzdłuż) b i e g n ą c y m i k o l o r o w y m i pasami w y
rabiano w okolicznych wsiach i sprzedawano na targu
w Ż y r a r d o w i e . Ś c i a n y izb malowano g ł a d k o , w kolorach
pastelowych. Za nałożenie wzoru na ściany trzeba było
dodatkowo płacić.
Na d e k o r a c j ę izby s k ł a d a ł y się f i r a n k i , kapy, ser
w e t k i , m a k a t k i , obrazy oraz drobne ozdoby ustawiane
na komodach i szafach, a t a k ż e k w i a t y doniczkowe
i sztuczne.
12
dżiny, unikano w y k o n y w a n i a czynności gospodarczych w
tej części mieszkania, gdzie stal stół, komoda i ozdobnie
z a s ł a n e łóżka. D ą ż e n i e m k a ż d e j gospodyni było maksy
malnie m o ż l i w e w tych warunkach utrzymanie czystości
i p o r z ą d k u , co było trudne przy licznych rodzinach i
10—12-godzinnym dniu pracy kobiet. Konieczna w tych
warunkach dyscyplina w życiu codziennym o b e j m o w a ł a
t a k ż e dzieci — dziewczynkom od siódmego roku życia
powierzano większość prac domowych, s p r z ą t a n i e , goto
wanie oraz opiekę nad r o d z e ń s t w e m .
Czystość i p o r z ą d e k stanowiły istotną w a r t o ś ć spo
łeczną i e s t e t y c z n ą . Szczególnie p r z e j a w i a ł o się to w
okresie świąt, kiedy, w e d ł u g słów jednej z informatorek
„już nie wiedzieli jak szorować". „Nie dojadł, a czysto
m u s i a ł o b y ć " — wspomina inny informator. Niedostatek
л а codzień nie s t a n o w i ł żadnego usprawiedliwienia dla
b r a k u schludności, należy p r z y p u s z c z a ć , że tak rygo
rystycznie przestrzegana czystość p o z w a l a ł a uczynić bie
dę m n i e j widoczną.
Z a k ł a d a j ą c y dom nowożeńcy ze wsi nie przywozili
ze s o b ą ż a d n y c h dawnych s p r z ę t ó w . Młodzi pochodzący
48
W p r z e c i w i e ń s t w i e do mieszkania wiejskiego t a m
tego okresu tylko n i e w i e l k ą część dekoracji izby robot
niczej s t a n o w i ł y przedmioty wykonane w domu. Wiele
kobiet z rodzin robotniczych ( z a r ó w n o m ę ż a t e k jak i
m ł o d y c h d z i e w c z ą t ) w y k o n y w a ł o haftowane lub szydeł
kowe serwetki. U m i e j ę t n o ś ć tę zaczynały n i e k t ó r e z nich
z d o b y w a ć już w fabrycznej ochronce. Haftu i s z y d e ł k o
wania uczyły się dziewczęta w szkole lub na specjalnie
zorganizowanych kursach, w sklepach kupowano specjal
ne wzorniki i p o r a d n i k i r ę c z n y c h r o b ó t e k , n i e k t ó r e nau
czycielki specjalnie uczyły zdolniejsze dziewczęta bar
dziej skomplikowanych technik haftu np. haft „ r i c h e lieu", a te p r z e k a z y w a ł y swoje umiejętności k o l e ż a n k o m .
K a p y na łóżka i f i r a n k i kupowano najczęściej na
miejscowym targu lub w sklepikach. Najprawdopodob
niej większość tych t k a n i n sprowadzano z Łodzi. B i a ł e
płótno, wybrakowane, często s p r z e d a w a ł a fabryka swoim
pracownikom po niższych cenach.
Łóżka p r z y k r y w a n o kapami z płóciennej tkaniny
gobelinowej w ciemnych kolorach, a w domach bied
niejszych — b i a ł y m i p ł ó c i e n n y m i p ł a c h t a m i ( i l . 7). Od
ś w i ę t a nakrywano łóżka kapami b i a ł y m i , p ł ó c i e n n y m i
lub p i k o w y m i , ozdobionymi k o r o n k ą albo też t i u l o w y m i
na a t ł a s o w e j podszewce. Na p o c z ą t k u X X w. w m o d ę
zaczęły wchodzić kapy pluszowe, najczęściej w kolorach
bordo i zielonym, o wzorach kwiatowych. K a p y takie
były drogie i u ż y w a n o ich t y l k o od święta ( i l . 11). Na
wysoko zasłane łóżko kładziono p o d u s z k ę p r z y k r y t ą białą,
bogato zdobioną haftem i koronkami „ k a p k ą " lub k i l k a
poduszek w b i a ł y c h dekorowanych k o r o n k ą poszewkach,
ułożonych jedna na drugiej.
F i r a n k i były zawsze białe, płócienne, rozszywane
k o r o n k o w y m i w s t a w k a m i , lub w domach zamożniejszych
koronkowe. Niekiedy upinano f i r a n k i po d w ó c h stronach
okna, n a z y w a ł o się to „ p o r t k i " . W domach najuboższych
wieszano f i r a n k i b i b u ł k o w e .
Stół nakrywano p ł ó c i e n n y m obrusem, na codzień ko
l o r o w y m , na święta b i a ł y m . Wydaje się, że w dekoracji
izby w ogóle w y r ó ż n i a n o biały kolor, zwłaszcza w sy
tuacjach o d ś w i ę t n y c h . B i e l d a w a ł a bowiem poczucie czy
stości i schludności.
Dbałość o d e k o r a c j ę mieszkania nie b y ł a r ó w n i e
ł a t w ą s p r a w ą dla wszystkich rodzin. Najstaranniej w y
g l ą d a ł y izby tam, gdzie domem mogły zająć się dora
stające dzieci. Wraz z dorastaniem dzieci ożywiało się
też życie towarzyskie rodziny i w ó w c z a s na wygląd
mieszkania zwracano n a j w i ę k s z ą u w a g ę . Dziewczęta same
k u p o w a ł y lub w y k o n y w a ł y
różne
ozdoby, p r z y n o s i ł y
k w i a t y , d b a ł y o czystość.
Ś c i a n y ozdabiano obrazami malowanymi olejno na
płótnie (te były starsze) i oleodrukami. Kupowano je od
d o m o k r ą ż n y c h handlarzy (spoza Ż y r a r d o w a ) , na targu,
a niekiedy p r z y w o ż o n o z pielgrzymki do Częstochowy.
Obrazy umieszczano p r z e w a ż n i e nad ł ó ż k a m i , ale
inaczej niż w mieszkaniach wiejskich, gdzie obrazy w i
siały r z ę d e m , jeden przy drugim. Druga różnica — w
domach robotniczych wieszano r ó w n i e ż obrazy o treści
świeckiej — oleodruki p r z e d s t a w i a j ą c e pejzaże i sceny
sentymentalne. Miejsca ich produkcji nie u d a ł o się nam
ustalić, ale przynajmniej część z nich była prawdopo
dobnie produkcji niemieckiej.
W n i e k t ó r y c h rodzinach (nie było to jednak po
wszechne) unikano wieszania d u ż e j ilości o b r a z ó w r e l i
gijnych, a nawet nie kupowano ich w ogóle, uzasadnia
jąc to p o s t ę p o w y m i p o g l ą d a m i . Rozpowszechniły się na
tomiast obrazy o treści patriotycznej np. portrety k r ó l ó w
polskich. W n i e k t ó r y c h zaś domach wieszano wizerunki
rodziny cesarskiej.
W k o ń c u X I X w. r o z p o w s z e c h n i ł y się fotografie r o
dzinne w formie dużych, zawieszonych na ścianie portre
t ó w w złoconych lub drewnianych ramach. Wieszano
fotografie ś l u b n e i portrety członków rodziny, rodziców
i dzieci (dorosłych) { i l . 6, 11).
Ś c i a n ę nad łóżkiem zakrywano zawieszoną l n i a n ą
ż a k a r d o w ą m a k a t k ą . M a k a t k i takie nabywano na targu
lub w miejscowych sklepikach. W e d ł u g wszelkiego p r a w
d o p o d o b i e ń s t w a produkowano je w Lodzi. Były one d w u lub t r ó j b a r w n e , utrzymane w tonacji b r ą z o w o - z ł o t o -zielonej. Ich m o t y w y o d p o w i a d a j ą n i e k t ó r y m motywom
późniejszych ludowych makatek, spotykanych m.in. w
okolicznych wsiach. P r z e d s t a w i a j ą najczęściej sentymen
talne sceny parkowe z nieodzownym m o t y w e m altany
i stawu albo najpowszechniejsze w tego typu zdob
nictwie, jelenie na polanie w lesie ( i l . 12).
Centralnym punktem dekoracji mieszkania był sprzęt
ustawiony między oknami — najczęściej komoda, czasem
m a ł y stolik. Na n a k r y t e j h a f t o w a n ą s e r w e t ą komodzie
ustawiano rodzaj domowego o ł t a r z y k a , na k t ó r y s k ł a d a ł y
się najczęściej krucyfiks, lub gipsowa figurka M a t k i
Boskiej ( i l . 7). Po bokach stawiano symetrycznie świece
w ś w i e c z n i k a c h , bukiety sztucznych k w i a t ó w lub su
chych traw. T u też stawiano gipsowe lub fajansowe
f i g u r k i , p r z e d s t a w i a j ą c e np. aniołki-dzieci oraz różnego
rodzaju bibeloty, k t ó r y m i k o l e ż a n k i lub
rodzeństwo
o b d a r z a ł o się z okazji ś w i ą t lub imienin ( i l . 13). W ra
mach tego zasadniczego schematu d e k o r a c j ę wzbogacano
zależnie od uzdolnień lub z a m i ł o w a ń . Na o ł t a r z y k u sku
piała się cała inwencja twórcza uzdolnionych artystycz-
Fragmenty m i e s z k a ń robotniczych: i l . 11, 12. Łóżka i m a k a t k i ; i l . 13. Kredens z lat trzydziestych u H . i G. L e ś
niewskich; i l . 14. Kanapa, obraz i zegar u Leokadii Dworak.
49
nie osób. Jak w y n i k a z relacji i n f o r m a t o r ó w w y k o n y w a n o
z drewna niewielkie k a p l i c z k i - o ł t a r z y k i , k t ó r e stawiano
na komodzie. Ż a d n a jednak nie d o c h o w a ł a się do na
szych czasów. F i g u r y M a t k i Boskiej zdobiono tzw. gir
l a n d ą z b i b u ł k o w y c h k w i a t ó w u p i ę t y c h na w y g i ę t y m
w ł u k drucie. Wyrobem sztucznych k w i a t ó w z a j m o w a ł o
się wiele dziewcząt i kobiet z badanych rodzin, k w i a t y
wyrabiane z b i b u ł k i służyły do dekoracji domu, niekiedy
robiono z nich w i ą z a n k i ś l u b n e , co uznawane było za
substytut b u k i e t ó w z k w i a t ó w żywych i stosowane w
rodzinach uboższych. Szczególną u w a g ę zwracano na
s t a r a n n ą d e k o r a c j ę o ł t a r z y k a przy p r z e d ś w i ą t e c z n y c h
wizytach księdza „po kolędzie" itp. Opinia księdza bar
dzo się liczyła.
Na szafach, k t ó r e nie były u góry zdobione gzym
sem ustawiano ozdoby, z k t ó r y c h najpopularniejsze były
dwie gipsowe główki dziewczęce dość dużych r o z m i a r ó w ,
utrzymane w pastelowych kolorach ( i l . 7).
W ramach takiego stylu u r z ą d z e n i a w n ę t r z a istniało
jednak z r ó ż n i c o w a n i e i to dwojakiego rodzaju. Wydaje
się, że najbogatsza dekoracja o treści religijnej była w
domach rodzin w pierwszym pokoleniu w y w o d z ą c y c h się
ze wsi. W ż a d n y m jednak w y p a d k u mieszkanie robotni
cze nie było kopią w n ę t r z a chaty chłopskiej pobliskich
wsi tego okresu, i prócz zasadniczego rozplanowania
mebli różniło się m n ó s t w e m szczegółów dekoracji.
Natomiast różnice standardu mieszkania przejawia
j ą c e się w ilości i jakości posiadanych s p r z ę t ó w u w a
runkowane były przez dochód, a więc stanowiska pracy
członków rodziny, a t a k ż e przez s t r u k t u r ę i liczebność
rodziny. Duża ilość m a ł y c h dzieci obniżała bardzo stan
dard domu, k t ó r y podnosił się, gdy dzieci d o r a s t a ł y i po
dejmowały pracę.
W zasadzie do I wojny ś w i a t o w e j poziom z a r o b k ó w
i w a r u n k i życia wszystkich badanych rodzin b y ł y mniej
więcej w y r ó w n a n e i przy zatrudnieniu obojga m a ł ż o n
k ó w oraz p r z e c i ę t n e j ilości dzieci (3—4) z a p e w n i a ł y m i
n i m u m egzystencji (mierzone ó w c z e s n y m i kryteriami).
T r u d n o ś c i bytowe w y r a ź n i e o d b i e g a j ą c e od p r z e c i ę t n e j
w y s t ę p o w a ł y przede wszystkim w rodzinach bardzo licz
nych, n i e p e ł n y c h lub tam, gdzie choroby u n i e m o ż l i w i a ł y
zarobkowanie. Sytuacja ta zmieniła się w y r a ź n i e po
I wojnie ś w i a t o w e j . W okresie m i ę d z y w o j e n n y m na sku
tek k r y z y s u i bezrobocia w wielu rodzinach pojawia się
nędza. Kończy się też pomoc socjalna ze strony f a b r y k i
na tak szeroką skalę, jak dotychczas.
Pod koniec omawianego okresu u r z ą d z e n i e d o m ó w
robotniczych zaczyna się wzbogacać. P o j a w i a j ą się nowe
s p r z ę t y dotychczas u ż y w a n e t y l k o w domach z a m o ż n i e j
szych grup społecznych: w y ś c i e ł a n e kanapy, toaletki z
lustrami czyli „ t r e m a " , serwantki ( i l . 13, 14), a t a k ż e dy
wany i fajansowe lub porcelanowe serwisy.
Ściany zaczęto m a l o w a ć we wzór „z w a ł k a " . P i e r w
sze zaczęły swoje domy u r z ą d z a ć „po nowemu" rodziny
z a m o ż n y c h m a j s t r ó w i drobnych r z e m i e ś l n i k ó w . W r o
dzinach robotniczych zmiany były widoczne przede
wszystkich w domach m ł o d y c h m a ł ż e ń s t w i tam, gdzie
córki „na w y d a n i u " p r ó b o w a ł y uczynić dom rodziców
bardziej reprezentacyjnym. Ten mieszczański styl u r z ą
dzenia w n ę t r z a o b o w i ą z y w a ł przez cały okres m i ę d z y
wojenny; chociaż ze w z g l ę d u na niższy w p o r ó w n a n i u
z okresem poprzednim poziom życia rodzin robotniczych
trudniejszy był do zrealizowania we wszystkich szczegó
łach.
Zycie towarzyskie i sąsiedzkie
Dotychczasowe badania, częściowo już referowane,
w s k a z u j ą na to, że w latach 70-tych większość miesz
k a ń c ó w Ż y r a r d o w a stanowili robotnicy. S t r u k t u r a spo
łeczna miasta b y ł a jednak dość z r ó ż n i c o w a n a , bowiem
Fot.:
50
K . Braun —
obok Z a k ł a d ó w w y r a s t a ł o miasto ze swym rzemiosłem,
handlem, o ś w i a t ą i a d m i n i s t r a c j ą , a w samych Z a k ł a
dach o d r ę b n ą g r u p ę społeczną s t a n o w i ł a kadra tech
niczna. Jak już m ó w i l i ś m y , robotnicy mieszkali w blo
kach fabrycznych, t w o r z y l i więc z w a r t ą g r u p ę , j e d n o l i t ą
klasowo. Ale w domach czynszowych rodziny robotnicze
s ą s i a d o w a ł y z rodzinami drobnych r z e m i e ś l n i k ó w , w ł a
ścicieli m a ł y c h s k l e p ó w i u r z ę d n i k ó w fabrycznych n a j
niższej kategorii. Od tych ostatnich dzieliła je dość w y
r a ź n a bariera społeczna, k t ó r a w przypadku pozostałych
grup nie była tak określona. K o n t a k t y towarzyskie osób
dorosłych n a l e ż ą c y c h do r ó ż n y c h klas społecznych nie
istniały wcale, szkolne p r z y j a ź n i e ich dzieci, jeśli w
ogóle m i a ł y miejsce, k o ń c z y ł y się wraz z z a k o ń c z e n i e m
szkoły. I s t o t n ą b a r i e r ą awansu społecznego młodzieży
robotniczej było w y k s z t a ł c e n i e . Ogromna większość dzieci
robotniczych w 2 poł. X I X w. p o p r z e s t a w a ł a na 3 k l a
sach szkoły elementarnej, u z u p e ł n i o n y c h jeszcze w przy
padku dziewcząt r ó ż n y m i kursami — gospodarstwa do
mowego czy k r a w i e c t w a . Część dziewcząt rozpoczynało
n a u k ę u krawcowych, co było d o b r y m przygotowaniem
do późniejszej pracy w szwalniach. Rozpoczęcie pracy
przez dzieci tak wcześnie jak to było możliwe, w y n i k a ł o
u większości rodzin z konieczności, ale też i d a w a ł o
p o ż ą d a n ą przez młodzież pozycję człowieka dorosłego
i samodzielnego. T y l k o w niewielu przypadkach młodzi
kształcili się dalej. W latach przed I w o j n ą ś w i a t o w ą
przełożona miejskiego gimnazjum żeńskiego została zobo
w i ą z a n a przez księży do przyjmowania co roku bez
p ł a t n i e jednej uczennicy z rodziny robotniczej. Wydaje
się jednak, że osoby te po u k o ń c z e n i u szkoły z r y w a ł y
więzy ze swym d a w n y m otoczeniem.
Na brak bliższych k o n t a k t ó w towarzyskich i b a r i e r ę
socjalną m i ę d z y pracownikami fizycznymi, a i n n y m i ka
tegoriami ludności m o ż e też w s k a z y w a ć f a k t , że w h i
storii rodzin do I wojny ś w i a t o w e j nie s p o t k a l i ś m y
przypadku m a ł ż e ń s t w mieszanych z r ó ż n y c h klas spo
łecznych. Sytuacja ta uległa zmianie dopiero w okresie
międzywojennym.
W grupie p r a c o w n i k ó w fizycznych r ó ż n y c h kategorii
różnice d o c h o d ó w nie s t a n o w i ł y w i ę k s z y c h przeszkód w
kontaktach towarzyskich i m o ż n a p r z y p u s z c z a ć , że nowo
ści w zakresie np. u r z ą d z e n i a w n ę t r z a czy obyczajowości,
z n a j d o w a ł y n a j ł a t w i e j s z ą d r o g ę do ś r o d o w i s k a r o b o t n i
czego przekazywane za p o ś r e d n i c t w e m codziennej obser
wacji życia rodzin, k t ó r e m o ż n a by określić jako drobnomieszczańskie. Z drugiej strony nie m o ż e m y z a p o m i n a ć ,
że część rodzin badanej grupy r ó w n i e ż wyszła z t r a d y c j i
d r o b n o m i e s z c z a ń ś k i e j . Ujednolicaniu się w z o r ó w k u l t u r y
robotniczej i szybkiej adaptacji k u l t u r o w e j p r z y b y s z ó w
ze wsi sprzyjały między i n n y m i bardzo bliskie kontakty
sąsiedzkie rodzin robotniczych, zwłaszcza z a m i e s z k a ł y c h
w osiedlu fabrycznym. M i e s z k a ń c y jednego domu spoty
k a l i się wieczorami i w dni wolne od pracy na p o d w ó
rzu. Spotkania takie urozmaicano grą na h a r m o n i i i śpie
w a m i . Kobiety z a j m o w a ł y się r o b ó t k a m i , k t ó r y m p o ś w i ę
cano wiele czasu. W lecie grupy z a p r z y j a ź n i o n y c h rodzin
u d a w a ł y się w niedziele na tereny podmiejskie na „ m a
jówki".
S p r a w ą o t w a r t ą pozostaje zakres społecznego ucze
stnictwa w owych imprezach, nie wiadomo bowiem, czy
w i ę k s z ą rolę o d g r y w a ł a tu więź sąsiedzka, czy też z m i e j
sca pracy. Stosowano wiele f o r m pomocy sąsiedzkiej, jak
np. opieka nad dziećmi, pomoc w chorobie. Wesela
z r e g u ł y o d b y w a ł y się w d w ó c h izbach — w ł a s n e j i po
życzonej od sąsiadów, k t ó r z y — oczywiście b r a l i udział
w uroczystości.
O d r ę b n y m , nie poruszonym tu problemem, jest spra
wa k o n t a k t ó w i więzi rodzin robotniczych z k r e w n y m i
na wsi. Będzie ona tematem n a s t ę p n e g o opracowania.
il 8—10; J . Swiderski — i l . 1—5, 7, 11—14.