ec08a6821eba5afd7a0cda0e2fcfb7ec.pdf

Media

Part of Wspomnienia pośmiertne : Prof.dr Ksawery Piwocki (1901-1974) , Ignacy Kamiński (1883-1974)/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.3

extracted text
W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

A

PROF. DR

P

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

KSAWERY PIWOCKI
1901-1974

Odszedł w o k r e s i e największego r o z w o j u sił t w ó r c z y c h .
1

w r e c e n z j i p r a c y d o k t o r s k i e j A n n y Kunczyńskiej-Irackiej —

K o ń c z y ł korektę książki o n a i w n y c h m a l a r z a c h i szkicował

... g r u p a

n o w e dzieło — o p o e t y c e f o r m p l a s t y c z n y c h . T e j książki

i p r o f . M a r i a n Sokołowski, p a m i ę t a j ą c y n o r w i d o w s k i e w s k a ­

Zakopiańców

i

Sztuki

Stosowanej,

ale

też

n i k t już n i e n a p i s z e . I n i e t y l k o t e j .

z a n i a swej górnej młodości — p o t e m działający już w d w u ­
dziestoleciu międzywojennym Bystroń i pokolenie, d o któ­

P i w o c k i należał d o o s t a t n i c h j u ż reprezentantów p o ­
k o l e n i a u c z o n y c h - humanistów, łączących w s o b i e
zainteresowania

badawcze

z

nieprzeciętną

szerokie

rego i j a należę — i w r e s z c i e p l e j a d a b a d a c z y
już w P o l s c e L u d o w e j . P i e r w s i —

pracujących

s z l i jeszcze j a k b y p o

wrażliwością

o m a c k u , chwytając z a r y s poszczególnych o g n i w , d r u d z y —

a r t y s t y c z n ą , z t w ó r c z ą postawą w o b e c p r o b l e m u , k t ó r y g o

s t a w i a l i szerokie już h i p o t e z y , o p a r t e n a k o n k r e t n y m , a l e

zaprzątał. N i e u k r y w a ł s w y c h s y m p a t i i a n i zaangażowania,

zgoła niewystarczającym

interesowała g o s z t u k a , a l e i człowiek, k t ó r y

r z y l i n i e t y l k o bazę materiałową p r z e z s z e r o k i e

ją t w o r z y ,

s z e r o k i k o n t e k s t r ó ż n y c h p r z e j a w ó w k u l t u r y w kręgu k t ó ­

m a t e r i a l e , współcześni — posze­

r y c h p o w s t a ł o dzieło. Wszechstronność zainteresowań p o ­

wzięli się d o s y s t e m a t y c z n e g o

zwalała m u n a n i e o c z e k i w a n e

zderzenie

że w s p o m n ę t u c h o ć b y s t u d i u m Husserl

penetracje

t e r e n o w e p r o w a d z o n e w r a m a c h I n s t y t u t u S z t u k i , lecz t a k ż e
przeglądu d a n y c h a r c h i w a l ­

różnych

zjawisk,

n y c h , k w e r e n d w pamiętnikach i p r a s i e X I X w i e k u . Z a ­

i Picasso

(„Este­

mieniają p o w o l i h i p o t e z y n a p e w n i k i , intuicję n a solidną

t . 3, 1962) n a analizę dzieła w powiązaniu z i d e a m i ,

pracę h i s t o r y k a . ... Muszę w y z n a ć , że czytając pracę K u n ­

prądami f i l o z o f i c z n y m i c z y a r t y s t y c z n y m i . „ D z i e ł e m s z t u k i

czyńskiej zazdrościłem j e j w i e d z y i możliwości t a k s z e r o k i e g o

tyka"

j e s t d l a m n i e f o r m a „ m ó w i ą c a " — podkreślał w i e l o k r o t n i e

i

— n i e piękna, n i e użyteczna, f u n k c j o n a l n a i t d . , choć m o ż e

równocześnie cieszyłem się, że w t a k s z e r o k i e j m i e r z e p o ­

być opatrzona niekiedy i t a k i m i p r z y m i o t n i k a m i " . W widze­

t w i e r d z a o n a m o j e i n t u i c j e , o p a r t e j e n o n a a u t o p s j i dzieł

n i u s z t u k i chodziło m u o rzecz głębszą niż

i próbach l o g i c z n e g o myślenia o i c h p r o w e n i e n c j i " .

„...rozwijanie

równocześnie

szczegółowego

objęcia

materii pracy. Ale

4

zdolności p o s t r z e g a n i a zespołów b r y ł , b a r w , c i e n i i świateł,
i c h przejść, i c h w z a j e m n y c h
rozproszenia,

D l a n a s , zajmujących się sztuką ludową, P i w o c k i b y ł

stosunków, i c h spoistości o z y

a l e o umiejętność

dostrzegania

z a t y m i ze­

postacią w y j ą t k o w ą ,
stosował w s w y c h

stawami ich symbolicznych znaczeń" .
2

p i e r w s z y m , który konsekwentnie za­
pracach metodę i warsztat

badawczy

h i s t o r y k a s z t u k i ; p i e r w s z y m , k t ó r y dojrzał p o t r z e b ę a n a l i z y
Rozległość zainteresowań
był

erudytą,

stanowiła J o g o siłę, i choć

n i e interesowała

go

poszczególna

cegiełka

s a m a w sobie, a l e j e j r o l a , j e j sens w b u d o w i e całości. I n t e r ­
p r e t o w a ł — a n i e t y l k o znał f a k t y , toteż r o z m o w y

zNim

u k a z y w a ł y n o w e a s p e k t y z j a w i s k , p o b u d z a ł y d o myślenia.
L u d z i t y l k o dużo w i o d z ą c y c h m o ż n a n i e r a z

zastąpić,

l u d z i m y ś l ą c y c h — t r u d n o , ponieważ siłą m y ś l i j e s t p r z e k r a ­
czanie

granicy

oczekiwanego,

twórcze

dostrzeżenie i p o ­

wiązanie f a k t ó w . P i w o c k i lubił r o z m o w y p r z y k a w i e , d z i e l i ł
się s w y m i spostrzeżeniami i m y ś l a m i z hojnością człowieka,
k t ó r y n i e b o i się, że m u ktoś w y k o r z y s t a p o m y s ł , ponieważ

twórczości l u d o w e j o d s t r o n y p s y c h o l o g i c z n e j

i

socjologicz­

n e j . P i e r w s z y m , k t ó r y sztukę t ę s y t u o w a ł n a s z e r o k i m t l e
a r t y s t y c z n e g o d o r o b k u n a r o d u . Czytając Jego r o z p r a w y , o d
najwcześniejszej z 1930 r . (Z badań nad drzeworytem
w Polsce)

ludowym

p o o s t a t n i e — powstałe w o s t a t n i c h miesiącach

życia (Rzeźba ludowa*,

Styl

w sztuce

takie

czy d r u ­

ludowej

6

k o w a n y w t y m n u m e r z e r a p o r t o współczesnej s z t u c e l u d o ­
w e j ) d o s t r z e c można stałe drążenie t y c h s a m y o h k i l k u t e m a ­
tów



twórcy

granic

sztuki,

metod

poznawczych,

osobowości

i jego s t o s u n k u d o w z o r u , t r a d y c j i i

rodzimości

sztuki.
Studia

n a d sztuką l u d o w ą

interesowały

Piwockiego,

p o m y s ł ó w t y c h miał z a w s z e więcej niż m ó g ł b y j e z r e a l i ­

ponieważ — j a k pisał jeszcze w 1936 r . —

z o w a ć . Zresztą m i a ł w i e l k i d a r — ż y c z l i w e g o słuchania, z a ­

w b a r d z o w y b i t n y m s t o p n i u zająć się rozwiązaniem szeregu

pozwalają

chęcania, a n i m o w a n i a . N i e miał w sobie c i e n i a zawiści c z y

teoretycznych, a nadzwyczaj

ambicjonalności, z satysfakcją p a t r o n o w a ł l u d z i o m , w k t ó ­

p r o b l e m ó w . S k r o m n y , często u b o g i s p l o t zagadnień f o r m a l ­

ważnych d l a n a u k i o sztuce

r y c h w i e r z y ł , k t ó r z y m i e l i pasję. Cieszył się, g d y r o z w i j a l i

n y c h , b r a k b a r d z i e j zawiłych związków h i s t o r y c z n y c h , b r a k

t e m a t y przez N i e g o zapoczątkowane, dawał t e m u

wyraz

bogatszych,

w

„Przed

a r t y s t y c z n y c h — w s z y s t k o t o p o z w a l a b a d a c z o w i zająć się

licznych

recenzjach,

m . i n . prac

doktorskich.

bardziej

skomplikowanych

c z t e r d z i e s t u pięciu l a t y należałem d o pionierów badań n a d

wprost

sztuką ludową i z przyjemnością w i d z ę , с i l e d a l e j i głębiej

p r z y o m a w i a n i u procesów h i s t o r y c z n y c h s z t u k i w a r s t w w y ż ­

umieją d z i s i e j s i n a s i następcy wnikać w p r o b l e m y t e j t w ó r ­

s z y c h n i e j e s t się w s t a n i e całkowicie o g a r n ą ć " .

czości, rozszerzając n i e t y l k o bazę materiałową, a l e i z n a j ­
dując b a r d z o i s t o t n e przesłanki h i s t o r y c z n e p o w s t a n i a t e j
gałęzi n a r o d o w e j

kultury"



pisał o p r a c y

doktorskiej

podstawowymi

zagadnieniami

indywidualności

tej nauki,

których

7

„Obserwacja

żywej

twórczości l u d o w e j

nasuwa

więc

szereg r e f l e k s j i posiadających szersze z n a c z e n i e , a p r o s t o t a
i n i e o b l u d n a p o s t a w a j e j t w ó r c ó w pozwalają dojrzeć

wiele

Stanisława B ł a s z c z y k a . W r e c e n z j a c h t y c h p o j a w i a się n u t a

s p r a w , któro są u k r y t e p o d r o z m a i t y m i p o z o r a m i

i

nawa­

o s o b i s t a , t o n s a t y s f a k c j i , że ktoś rozwinął t e z y

rzucone

łami słów w s z t u c e



pisał

przez Niego

ludową

trzydzieści l a t później w s z k i c u Podnieta

i realizacja'.

Jak

3

czy J e m u

współczesnych.

„Sztuką

w P o l s c e zajęło się j u ż t r z e c i e p o k o l e n i o b a d a c z y — pisał

286

oficjalnej, dawnej

i nowej"

t y t u ł w s k a z u j e , chodziło t u P i w o c k i e m u o u j a w n i e n i e r o l i

p o d n i e t y , z j a k i e j k o r z y s t a a r t y s t a . N i e tając — j a k p l a s t y k

niż

wykształcony — t e j p o d n i e t y , a r t y s t a l u d o w y „ z n i e m n i e j ­

codzienny" .

własnego

swego

pańszczyźnianych

obowiązków,

niż

nasz

świat

1 3

szą siłą usiłuje zrealizować, w y r a z i ć w r a m a c h c z y p a n c e r z u
s w e j t w a r d e j , t r a d y c y j n e j d y s c y p l i n y siebie i o b r a z

świat

Inspiracją i ź r ó d ł e m f o r m y dzieła b y ł d l a n i c h z a p o ż y ­
c z o n y w z ó r , a n i e n a t u r a c z y f a k t bezpośrednio w i d z i a m .
r

„ J e s t coś wzruszającego w s u r o w e j d y s c y p l i n i e t e j s z t u k i ,

świata".

T a k i e określenie p r z e d m i o t u zainteresowań w y k l u c z a ł o

w j e j s z a c u n k u d l a dzieł p o p r z e d n i c h i w ciągłej z n i m i r o z -

p ł y t k i e , s e n t y m e n t a l n e podejścio. N i e r a z dawał w y r a z

swej

p r a w i o " — pisał w r o z p r a w i e Podnieta

f a s c y n a c j i dawną ludową rzeźbą, szanował tę wiejską

kul­

w i e l o k r o t n i e p o j a w i a się w J e g o p r a c a c h , b l i s k i j e s t
s z t u k i , jaką w y z n a w a ł , i d e i ciągłości k u l t u r y ,

n i a n i e n a d r o b n e , r o z t a p i a n i e w p r o d u k c j i p a m i ą t e k cepelio­

więzi

w s k i c h i k i c z u ' . W y r a ź n i e p r z y t y m stwierdzał: „ N i e j e s t e m
chłopomanem

i n i e w i d z ę swego w y s o k i e g o u z n a n i a d l a

z

l u d o w e j . Zajmowałem

przyczyn badawczych

„królikiem



się sztuką

ludową

w y d a w a ł a m i się z n a k o m i t y m

doświadczalnym"

d l a badań

nad rozmaitymi

a s p e k t a m i s z t u k i , szczególnie p r o c e s u t w ó r c z e g o c z y p s y c h o ­

idei

1 4

turę, szanował t a k d a l e c e , że z ż y m a ł się, w i d z ą c j e j r o z m i e ­

modelu kultury

Temat ten

i realizacja.

między

Ten

tradycją

szacunek

a

twórczym

jej

dialektycznej

przekraczaniem.

d l a d o r o b k u przeszłości, d l a d o r o b k u

i n n y c h , c e c h u j e zresztą i naukową działalność

Piwockiego.

W i ę k s z o ś ć J e g o p r a c i przemyśleń powstała w o p a r c i u o p o d ­
nietę wyniesioną z l e k t u r y , rozwiniętą w t w ó r c z y
l u b — r z a d z i e j — prowokującą
raźnym

zdefiniowaniem

sposób

polemikę,

zakończoną

postawy.

Sztukę

swojej

wy­

ludową

l o g i i twórczości ... S z t u k a l u d o w a — k o n k l u d o w a ł —

choć

rozumiał P i w o c k i j a k o z j a w i s k o h i s t o r y c z n e , p r o d u k t spo­

p r a w d z i w a j e j u r o d a n i e j e s t m i o b c a — pociągnęła

mnie

łecznego r o z w a r s t w i e n i a k u l t u r y , toteż p o c z ą t k i odrębnego

z p o w o d u p r o b l e m a t y k i t e o r e t y c z n e j , jaką otwierała

przed

n u r t u l u d o w e g o w naszej s z t u c e w i d z i a ł w X V I w i e k u , a r o z ­

jej

badaczem" .

k w i t — o d końca X V I I I aż p o p o c z ą t e k X X . S ą d y t e w y ­

1 0

Najważniejsze

spory

o

principia w

badaniach

sztuką ludową, w k t ó r y c h brał udział, przyniosły

nad

ważne

u s t a l e n i a . P i e r w s z y d o t y c z y ł c h a r a k t e r u l u d o w e j twórczości.

w o ł a ł y ostrą polemikę, z n ó w dla

rozwoju

teorii

archeologa

stawiał się p o g l ą d o w i , że „ d z i e ł o l u d o w e t o p o p r o s t u dzieło

właściwe s z t u c e

n i e u d o l n e i n i e o r y g i n a l n e " . W p r a c y Sztuka

wspólne d o b r o r ó ż n y c h l u d ó w .

w

nauce

( „ L u d " , t . 5 1 , cz. I I , 1 9 6 8 , s. 3 6 7 ) , m ó w i ą c o p o ­

o sztuce
dobnych

sądach

Haberlanda

czy

Berensona

stwierdza:

„ D o t e g o r o d z a j u w n i o s k ó w m u s i dojść m e t o d a

patrzenia

n a sztukę o d s t r o n y t e m a t u c z y m o t y w u oraz p r z y w a r t o ­
ściowaniu

dzieła

od strony

j e g o zgodności

z

nawykami

widzenia „realistycznego". Polemika z D o b r o w o l s k i m przy­
niosła a r t y k u ł Z

badań nad powstawaniem

stylu

ludowego

( „ P r z e g l ą d Współczesny", 1936, n r 7), w k t ó r y m P i w o c k i ,
powołując
(W-wa

się n a swą pracę Drzeworyt

s t y l , u p o d s t a w y którego leży
chiczna
stawy

ludowy

w

Polsce

1934), d o w o d z i , iż dzieła l u d o w e mają swój własny
artysty
dziecka

ludowego,

specyficzna postawa psy­

p r y m i t y w n a , zbliżona

i ludzi pierwotnych". A

więc —

do po­
nie brak

z

najistotniejszych

„Nie

istniała

żadna

s z t u k a lechicka, dowodził P i w o c k i w d y s k u s j i z poglądami

P o l e m i z u j ą c w 1936 r . z T a d e u s z e m D o b r o w o l s k i m , p r z e c i w ­
ludowa

jedną

sztuki ludowej.

Andrzeja

Abramowicza ,

cechy

1 5

wczesnośredniowiecznej

stylistyczne

stanowią

bowiem

1 6

W k i l k u p r a c a c h i r e c e n z j a c h analizował c e c h y

naszej

s z t u k i p r o w i n c j o n a l n e j , która w w i e l u d z i e d z i n a c h
dzała ludową,

poprze­

a w s w e j i s t o c i e b y ł a równocześnie g ł ó w ­

n y m n u r t e m s z t u k i narodowej

w formie".

Przeprowadzał

w a ż n e rozróżnienia m i ę d z y pojęciem „ r o d z i m o ś c i " a „ s z t u k ą
narodową" ,
1 7

podkreślając

z k o l e i , żo

każda

sztuka

l u d o w a j a k o niosąca treści zawsze r o d z i m e , będzie posiadała
cechy

s z t u k i r o d z i m e j , chociaż pojęcia rodzimości i l u d o ­

wości b y n a j m n i e j się n i e p o k r y w a j ą ,

gdyż rodzime

treści

i f o r m y posiadać m o ż e t a k ż e s z t u k a n i o l u d o w a " .
1 8

swoje

widzenie

s z t u k i l u d o w e j , a n a l i z u j e j e j zasięg i g r a n i c e ,

Pogłębiając

w

kolejnych

artykułach

dochodzi

1 9

w i e d z y t e c h n i c z n e j , lecz odrębny światopogląd a r t y s t y c z n y .

w końcu d o w n i o s k u (idąc śladom m y ś l i G r a m s c i e g o ) ,

, P ó k i t k w i ą o n i w o w ł a s n y m światopoglądzie a r t y s t y c z n y m ,

„ M i a r ą ludowości j e s t

trudności

t e c h n i c z n e ... n i e istnieją,

konwencjonalna

nie

jest

tu

bowiem

żadnym

poprawność

sprawdzianem" ,
1 1

Z b i e g i e m czasu P i w o c k i uściśla, k o r y g u j e s w o j e sądy.
W y r a ź n i e określa g r a n i c e s t y l u , niewystarczalność t e g o p o ­
jęcia

dla analizy

a r t y k u l e Styl

sztuki ludowej. W e

w sztuce także ludowej

wspomnianym

już

zauważa, że „ s a m k a t a l o g

g r a m a t y k i f o r m j e s t z b y t u b o g i i niewystarczający, b y m ó g ł
służyć i n t e r p r e t a c j i dzieła s z t u k i . (...)

J e s t się

zmuszonym

p y t a ć o z n a c z e n i e , o sens u ż y t e j f o r m y s t y l o w e j , j e j wartość
informacyjną,

ideową

badania styloznawcze

czy inną". A

więc

„...Jakkolwiek

są p o t r z e b n e , a n a w e t k o n i e c z n e d l a

oficialnie

»inność« w s t o s u n k u d o

że

przyjętego

standardu socjo-kulturalnego. Miara

tej

ludo­

wości m a z m i e n n e w czasie w y m i a r y , h i s t o r y c z n i e u w a r u n ­
k o w a n o , g d y ż inność j e s t p ł y n n a . T o , co j e s t wspólne d l a
całej społeczności w j e d n y m czasie, s t a j e się s t o p n i e m d y f e rencjacji w i n n y m "

2 0

.

Jest t o stwierdzenie
p e r s p e k t y w y badawczo,

bardzo

w a ż n e , otwierające

duże

definiująco p r z e d m i o t n a s z y c h z a ­

interesowań.
Piwocki

bynajmniej

n i e sądził, że rodzimość

naszej

s z t u k i współczesnej polegać będzie n a k o n t y n u a c j i l u d o w y c h
wzorów,

n a i c h „podnoszeniu".

Widział

przeżywanie

się

u z y s k a n i a materiału d o d a l s z y c h rozważań i i n t e r p r e t a c j i ,

dawnego systemu instytucji artystycznych, f o r m funkcjono­

podobnie

są s t u d i a n a d społeczną

funkcją

w a n i a dzieła w społeczeństwie. „ G d y b y udało się —

s z t u k i i j e j społecznym u w a r u n k o w a n i e m w każdej

groma-

znaleźć n o w o p o l e d l a działań p l a s t y c z n y c h w n a j r o z m a i t ­

j a k konieczne

szych zakresach

łania w s t ę p n e , p r z y g o t o w a w c z e ,

mysłowym w z o r n i c t w i e ) , zgodne z p o t r z e b a m i nowego spo­
łeczeństwa,

b y ć czystą i n t u i c j ą " .
Stojąc n a g r u n c i e C h w i s t k o w s k i e j t e o r i i wielkości spo­
sobów w i d z e n i a świata, w s z t u c e l u d o w e j u p a t r u j e w y r a z
odrębnego światopoglądu a r t y s t y c z n e g o ,

u źródeł k t ó r e g o

leży specyficzna p o s t a w a p s y c h i c z n a a r t y s t y

ludowego,

musiałaby

f o r m a , n i e małpująca
Polacy

potrafili

powstać

nowa

wyczynów

sztuka

i nowa

jej
to

się n a t o z d o b y ć ! M i e l i b y ś m y
2

Z a i n t e r e s o w a n i a p r o b l e m e m rodzimości w i d o c z n e są n i e

nych"

konserwatorskiej

Rzeźbiarze, malarze

czy d r z e w o r y t n i c y l u d o w i

wówczas

n a p r a w d ę odrębną naszą s z t u k ę " ' .
t y l k o w pracach n a u k o w y c h Profesora,

.

prze­

obcych. Ach, gdyby

p r y m i t y w n a , zbliżona d o p o s t a w y d z i e c k a i l u d z i p i e r w o t ­
1 2

czy

-

d z i o l u d z k i e j i w d a n y m czasie — są t o j e d n a k d o p i e r o d z i a ­
jeśli i n t e r p r e t a c j a n i e m a

(nie myślę t u o o p a k o w a n i a c h

mówił

czy

pedagogicznej.

ale i działalności

Zresztą

trudno

roz­

wypo­

dzielać t u p o s t a w ę człowieka i j e g o z a i n t e r e s o w a n i a . P i w o c k i

w i a d a l i się w kręgu n i e l i c z n y c h w ą t k ó w i schematów i k o n o ­

k o n s e k w e n t n y b y ł w e w s z y s t k i m co robił, j e g o życie, przecież

g r a f i c z n y c h , interpretując j e w sposób w ł a ś c i w y d l a s z t u k i

n i e l e k k i e , miało w sobie w e w n ę t r z n ą spójność, ł a d ,

ludowej

t a k cenił i bez k t ó r e g o n i e w y o b r a ż a ł sobie s z t u k i i w o g ó l e

d a n e g o czasu

i ośrodka. W

w y r a ż a l i swe m a r z e n i a , swą tęsknotę

podjętych

tematach

za ś w i a t e m i n n y m

k u l t u r y . Ł ą c z y ł p r z y t y m w sobie cechy pozornie

który

skrajne,

187

łagodność i pryncypialność w s p r a w a c h z a s a d n i c z y c h , a u t o ­

(przez

r y t e t z życzliwością, dojrzałość

przedmiotów teoretycznych).

i stabilność

zasadniczych

sądów z w7 ażliwością n a t o . co n o w e .

kilka

l a t był

Współpracował

-

Był Europejczykiem, uczostnikiom wielu zagranicznych
konferencji, laureatem nagrody i m . Hordera

a

zarazem

prorektorem, kierownikiem katedry

aktywnie

z Instytutem Sztuki P A N ,

kierował Zakładem S z t u k i D a w n e j , brał udział w p r a c a c h
Rady

Naukowej,

w

r o d a k c j i podręcznika

historii

sztuki.

P o l a k i e m , angażującym się w sposób o c z y w i s t y w e w s z y s t k o

Przewodniczył K o m i t o t o w i N a u k o Sztuce P A N

co się n a los k r a i u składało. Już j a k o m ł o d y chłopiec b r a t

Stowarzyszeniu Historyków S z t u k i , Radzie Muzealnej.

udział w I w o j n i e ś w i a t o w e j , a w l a t a c h o k u p a c j i nalożal
do A K , b y skończyć I I w o j n ę w szeregach L u d o w e g o

Wojska

Polskiego j a k o ochotnik, porucznik piechoty.
Życiorys p r o f . Piwockiego, który przytoczę t u w dużym
skrócie, określa zrosztą krąg t e m a t ó w zajmujących G o p r z e z
całe ż y c i e .
U r o d z i ł się w o L w o w i o 1 9 . X I . 1 9 0 1 r . Studiował począt­
k o w o architokturę. później historię s z t u k i n a U n i w e r s y t e c i e
J a n a K a z i m i e r z a . T a m d o k t o r y z o w a ł się u p r o f . W ł a d y s ł a w a
Podlachy

na

podstawie

pracy

o

drzeworycie

ludowym

w P o l s c e ( 1 9 3 0 ) . B y ł już w t y m czasie a s y s t e n t e m w M u z e u m
Lubomirskich

i

konserwatorem

województw

wileńskiego

i n o w o g r ó d z k i e g o , p r z e w o d n i c z y ł i działał a k t y w n i e w l t a -

W n a j t r u d n i e j s z y m o k r e s i e kształtowania p r o f i l u P a ń ­
stwowego M u z e u m Etnograficznego

M u z e u m Prze­

M u z e o l o g , k o n s e r w a t o r z a b y t k ó w , o r g a n i z a t o r , działacz,
społeczny, p e d a g o g —

znał sztukę polską

wszechstronnie,

t a k historyczną, j a k współczesną i ludową. P o

wyzwoleniu

nowej

sie­

w y s t a w y p o w o j e n n e l u d o w e j rzeźby, m a l a r s t w a i d r z e w o r y t u
( m . i n . w y s t a w ę w P a r y ż u —- 1957 г . ) . O d d w u d z i e s t u p r z e ­
szło

l a t był

Sztuki

członkiem

kolegium redakcyjnego

L u d o w o j " , zawsze p r z y j a z n y ,

gotowy

„Polskiej

do

pomocy,

k o n s u l t a c j i . P o t r a f i ł n a w e t w n a w a l e p r a c znaleźć czas n a t o ,
a b y napisać z a b a w n y p a s t i s z artykułu z a m i e s z c z o n e g o p r z e z
nas w piśmio, a b y podjąć r o z m o w ę p r z y k a w i e n a t e m a t
s z t u k i , r o z m o w ę n i e m a l zawsze puentowaną zabawną g a l i ­
cyjską anegdotą.
Bardzo

będzie n a m b r a k t y c h r o z m ó w , m ą d r e g o , d o ­

b r e g o uśmiechu, delikatności i życzliwej z a c h ę t y
Na

mysłu A r t y s t y c z n e g o .

i budowy

d z i b y — - b y ł d y r e k t o r e m t e j i n s t y t u c j i , organizował p i e r w s z e

dzio T o w a r z y s t w a P o p i e r a n i a P r z e m y s ł u L u d o w e g o . N a r o k
p r z e d wojną został d y r e k t o r e m l w o w s k i e g o

(1969—71),

pociechę

powiedzieć

obcować b ę d z i e m y

tylko

można,

nowo

Profesora.

długo

jeszczo

z Jego p r a c a m i , czytać t e k s t y ,

jeszcze p r z e z dłuższy czas d o p i e r o
na

że

interpretować

Jego

będą się

myśli.

któro

ukazywać".

Parafrazując

słowa

b y ł (do 1951 r.) d y r e k t o r e m P a ń s t w o w e g o I n s t y t u t u H i s t o r i i

M a l r a u x ' a , napisał k i e d y ś : „ T r w a n i e dzieła s z t u k i j e s t n i e

S z t u k i i I n w e n t a r y z a c j i Zabytków p r z y Naczelnej

Dyrekcji

t y l k o śladem k r o n i k i ludzkości, lecz w a c h l a r z e m j e j m o ż l i ­

M u z e ó w i O c h r o n y Z a b y t k ó w M . K . i S . , uczestniczył w a k c j i

wości; możliwości ciągle n o w y c h i c h i n t e r p r e t a c j i " . T w o r z e ­

r e w i n d y k a c y j n e j dzieł s z t u k i z a g r a b i o n y c h w czasie w o j n y ,

n i e dzieła myśli —- t a k ż e .

w podjęciu p r a c n a d inwentaryzacją z a b y t k ó w .

Wykładał

na Uniwersytecie w Poznaniu, p o t e m w A.S.P. w Warszawie.

Aleksander

Jackowski

PRZYPISY

Pełny życiorys P i w o c k i e g o podaje B a r b a r a W o l f f -Łozińska w e w s p o m n i e n i u p o ś m i e r t n y m w
„Roczniku
H i s t o r i i S z t u k i " , R . X I , 1976 ( w d r u k u ) . A n a l i z ę twórczości
n a u k o w e j przynoszą d w a w a ż n e t e k s t y Mieczysława P o r ę b ­
s k i e g o Żywa wartość i nauka. Twórczość naukowa
Ksawerego
Piwockiego
[ w : ] Granice Sztuki, W - w a 1972, s. 2 6 6 — 2 7 6 o r a z
w s p o m n i e n i e pośmiertne w „ B i u l o t y n i e H i s t o r i i S z t u k i " ,
1976, n r 1. Bibliografię p r a c , d o p r o w a d z o n ą d o 1972 r . o p u ­
blikowała M a r i a K o s s a k o w s k a w e w s p o m n i a n y m t o m i e
Granice
Sztuki.
O b a c y t a t y z r o z m o w y przeprowadzonej przez J a c k a
Olędzkiego w r e d a k c j i „ N o w o K s i ą ż k i " , n r 18 (542) z d n .
30.IX.1972 r.
Recenzja z d n . 15.IX.1971, maszynopis w Bibliotoce
Instytutu Sztuki P A N .
R e c e n z j a w y g ł o s z o n a d n . 1 4 . I V . 1 9 7 3 г., m a s z y n o p i s
w Bibliotece I n s t y t u t u Sztuki P A N .
' T e k s t n a p i s a n y d o z a m i e r z o n e g o t o m u poświęconego
rzeźbie w d r e w n i e i a r c h i t e k t u r z e d r e w n i a n e j krajów sło­
wiańskich, k t ó r y m a się ukazać w s e r i i w y d a w a n e j p r z e z
U N E S C O . T e k s t t e n zamieścimy w j e d n y m z najbliższych
numerów.
Styl w sztuce także ludowej, „ P o l s k a S z t u k a L u d o w a " ,
R . X X V I I , 1972, n r 2, s. 6 7 — 6 8 .
Z badań nad powstaniem
stylu ludowego
(1936), c y t .
w g P i w o c k i , Sztuka żywa, W r o c ł a w 1970, s. 1 2 9 — 1 3 5 .
P i w o c k i , Sztuka żywa, s. 1 1 9 — 1 2 8 .
« P o r . w y p o w i e d z i w d y s k u s j i Co zrobić ze sztuką ludową,
„ K u l t u r a " , R . X I , n r 3 1 , z. 5 . V I I I . 1 9 7 3 .
Rozmowa w „Nowych Książkach" j . w .
Z badań ... j . w .
1

2

3

4

6

7

12

Z badań

11

Drzeworyt

11

w'_Polsce,

żywa, s. 1 3 1 .
W a r s z a w a 1934, s. 15.

F o l k artists and their inspiration, „The British
J o u r n a l o f A e s t h e t i c s " , R . I I I , 1963, n r 2 oraz Sztuka i tra­
dycja, „Miesięcznik L i t e r a c k i " , 1967, z. 1.
1 4

A . A b r a m o w i c z , Studia
nad genezą polskiej
artystycznej,
Ł ó d ź — W a r s z a w a , 1962.
1 5

kultury

O historycznej
genezie polskiej
sztuki ludowej,
Wroc­
ław, 1953. P i w o c k i p o l e m i z u j e też z poglądami A b r a m o w i c z a
w r o z p r a w i e Sztuka
ludowa w nauce o sztuce, „ L u d " , t . 5 1 ,
cz. 2, 1968, s. 3 5 9 — 3 8 9 .
16

P o r . Zagadnienie
rodzimej
twórczości w
badaniach
nad polskim renesansem,
„Biuletyn H i s t o r i i S z t u k i " , R. X I V ,
1952, nr 4, s. 4 0 — 6 1 ; Niektóre zagadnienia
teorii sztuki
ludo­
wej, „ S t u d i a E s t e t y c z n e " , 1966, z. 3, s. 3 1 — 4 7 ; Sztuka
lu­
dowa i narodowa,
„ P o l . S z t . L u d . " R . V , 1 9 5 1 , n r 3.
1 7

1 Próba definicji
kilku pojęć, „ P o l . S z t . l u d . " , R . V I I .
1953. n r 6.
A la limite de 1'art populaire
et non-populaire,
„Ze­
szyty Etnograficzne Muzeum K u l t u r } ' i Sztuki L u d o w e j " ,
Warszawa, 1961, t . I .
8

19

Kilka
słów o sztuce współczesnych
Szt. l u d . " , R . X X I I , 1968, n r 1—2.
20

2 1

8

1 0

c y t . w g Sztuka
ludowy

„ N o w e Książki". Rozmowa

prymitywów,

„Pol.

... j . w .

M y ś l ę t u zwłaszcza o t a k i c h p o z y c j a c h , j a k : książka
0 naiwnej s z t u c e , t o m d z i e j ó w s z t u k i poświęcony R e n e s a n ­
s o w i i B a r o k o w i , s y n t e t y c z n y z a r y s rzoźby l u d o w e j , n o t a t k i
1 szkice d o z a m i e r z o n e j p r a c y o p o e t y c e f o r m .
2 2

I

IGNACY KAMIŃSKI
1883—1974

R z e ź b i a r z l u d o w y , g a w ę d z i a r z , r o z m i ł o w a n y w d z i e j a c h swego r e g i o n u — z i e m i ł ę c z y c k i e j .
Chłop
światły,
działacz
społeczny,
poseł
na pierwszy
Sejm
Rzeczypospolitej.
Rzeźbić
zaczął w p ó ź n y m w i e k u . M i a ł 74 l a t a , g d y p o p r o s z o n o g o , a b y opisał, j a k w y g l ą d a ł strój l u ­
d o w y w l a t a c h j e g o młodości. R y s o w a ć n i e umiał, prośby n i e chciał zlekceważyć — więc spróbo­
w a ł w y r z e ź b i ć w i e j s k i e p o s t a c i e w d a w n y m s t r o j u . Z d z i w i ł się, g d y f i g u r k i t e pochwaliła p a n i J a d w i g a
G r o d z k a , ówczesna k i e r o w n i c z k a M u z e u m w Ł ę c z y c y . Zaczął rzeźbić, m i a ł przecież czas, a rzeźbiąc
opowiadał o s w y m r e g i o n i e , o l u d z i a c h , l e g e n d a c h , łęczyckich diabłach i m i e r n i k a c h . S z y b k o stał się
znany, ceniony.
M ó g ł K a m i ń s k i — spróbowali i i n n i , więc p o k i l k u l a t a c h w Ł ę c z y c y b y ł już d u ż y ośrodek r z e ź b y ,
liczący obecnie p o n a d t r z y d z i e s t u t w ó r c ó w . A l e K a m i ń s k i rzeźbił n i e d l a z a r o b k u - p o w i e d z m y ściślej n i e t y l k o d l a z a r o b k u . Strugając swe f i g u r k i (a w y r z e ź b i ł i c h p a r ę t y s i ę c y ) , wiedział, że p r z e ­
k a z u j e i n n y m , m ł o d s z y m — pamięć d a w n y c h z w y c z a j ó w , l e g e n d i b a j d . W i e d z i a ł , że t o co r o b i j e s t
w a ż n e , więc z godnością zabierał głos n a n a r a d a c h l u d o w y c h t w ó r c ó w , n a różnych uroczystościach.
B y ł j a k d ą b , pamiętający d a w n e c z a s y . U m a r ł w s w y m r o d z i n n y m O r a c z e w i e 1 5 . I X . 1 9 7 4 r .
K i l k a t y g o d n i wcześniej r o z m a w i a l i ś m y o I g n a c y m K a m i ń s k i m z W o j c i e c h e m S i e m i o n e m . S t a r y
rzeźbiarz urzekał swoją osobowością, c h a r a k t e r e m , p i ę k n e m j ę z y k a i g e s t u . T o t e ż , g d y nadeszła w i a ­
domość o śmierci K a m i ń s k i e g o , poprosiliśmy z n a k o m i t e g o a k t o r a , a b y napisał n a łamach naszego
p i s m a pożegnanie zmarłego rzeźbiarza.
Redakcja

N a j b a r d z i e j m i żal t e g o , że G o już n i e usłyszę ... T o co
zostało p o N i m —

JEGO

RZEŹBY



O WDZIĘCZNOŚCI D L A

NIEZNAJOMEGO

t o w a ż n e , ale ...

O p o w i a d a ł P a n I g n a c y chętnie i pięknie — o w s z y s t k i m :

T e g o p o m n i k a n i e chciał poświęcić a n i p r o b o s z c z , a n i

i o ptakach, i o trawach, o roli i o drewnie, o ludzkich bolach

s e k r e t a r z — m ó w i p a n I g n a c y — p o s t a w i ł e m go s o b i e s a m

i o b o l a c h B o r u t y , i b o l a c h „ o m ę t r ó w " pokutujących n a źle

n a Tysiąclecie P a ń s t w a P o l s k i e g o c z y t a m n a M i l e n i u m .
Oglądamy p o m n i k . P r z e d d o m e m pana Ignacego jest

p o m i e r z o n y c h chłopskich m i e d z a c h .
Wszystko

to

miało

swój

świat,

swój

język,

swoje

ni to

mały

staw,

czworoboczny
JAK

OBRAZIŁEM PANA

n i to

k a c z k i . N a środku w o d n e j

d ź w i ę k i , k t ó r e p a n I g n a c y przekładał n a p o l s k i .

rzeźbą. —

IGNACEGO

bajoro,
tafli

w

k t ó r y m kąpią

wybudowany

się

z

cementu

p o m n i k , z każdej s t r o n y o z d o b i o n y

płasko­

W i d z i p a n , s e k r e t a r z n i e m ó g ł przyjechać

na

K i e d y ś przyjechał W i k t o r y n .
— A l e P a n I g n a c y n a c i e b i e j e s t o b r a ż o n y ! Już się w O r a ­
czewie n i e możesz pokazać!


Dlaczego obrażony?



B y ł e ś u n i e g o z ekipą t e l e w i z y j n ą ?



T a k ! U w a ż a m , że b y ł o z n a k o m i c i e : m a m y ś w i e t n y m a ­
teriał z...

— A l e p o zdjęciach b y ł poczęstunek d l a e k i p y ?


N o , t a k — C h l e b , masło, j a j a , m l e k o ...



A l e p o t e m ...



Co p o t e m ?
T o „ p o t e m " musiałem wyjaśnić już u p a n a I g n a c e g o . —

B o j a myślałem — m ó w i ł p a n I g n a c y — że t o p a n kazał
t y m z t e l e w i z j i płacić za p o c z ę s t u n e k ! A t o n i e w o l n o ! T o
obraża g o s p o d a r z a !

M o i ojcowie

u c z y l i m n i e , że z a w s z e ,

n a w e t g d y n i k o g o n i e m a w d o m u , n a s t o l e m u s i stać m l e k o ,
c h l e b i nóż. D l a w ę d r o w c a , m o ż e g ł o d n y w e j d z i e d o c h a t y ,
żoby m ó g ł zjeść c h l e b a i w y p i ć m l e k a . D l a t e g o d o m m u s i b y ć
o t w a r t y i c h l e b i m l e k o m u s i s t a ć ! I za t o n i e w o l n o p ł a c i ć !
A c i z t e l e w i z j i u p r a c o w a l i się, a p o t e m jeszcze m o j e j

zosta­

w i l i pieniądze! T a k n i e w o l n o !
N o , a l e n i e będę się już g n i e w a ł , ale za t e pieniądze t o
d o s t a n i e p a n diabła. O , t e g o ... T e n diabeł m a

wszystko

co t r z o b a , t o m o ż e g o b ę d z i e t r u d n o sprzedać, b o o n m a , o,
i o g o n , i r o g i , i w i d ł y , a l e ... i kuśkę. T y l k o c z a r n e . D i a b e l ­
skie.
I t a k oto „diabeł" — który m a w s z y s t k o " p r z y p o m i n a
m i o b i a ł y m m l e k u i c z a r n y m c h l e b i e ...

189

otwarcie, bo t u jest o Chrzcie P o l s k i , bo t u jest z a k o n n i k ,
t y l k o o n się bał chodzić z k r z y ż e m , bo t u b y l i p o g a n i e , t o
wszystko m a w tej torbie na plecach. A t u , z tej s t r o n y t o
j e s t s t a r o p o l s k i w o j , z n a c z y — r y c e r z . K s i ą d z t e g o n i e chciał
poświęcić, b o z t e j s t r o n y z c z e r w o n y m i g w i a z d a m i n a heł­
m a c h t o są d w a j
Oraczowa,

żołnierze r a d z i e c c y ,

d o naszej

wsi w

którzy p r z y s z l i

czterdziestym

piątym

N o t o ksiądz n i e chciał i c h poświęcić. — A t o k t o ? —

zapytuję

p a n a I g n a c e g o o czwartą płaskorzeźbę. T o ? — N i e
To

znaczy w i e m :

t o jest

„Promyk"



tylko

do

roku.
wiem.

naprawdę

n i e w i e m , j a k o n w y g l ą d a ł a n i j a k się n a z y w a ł , ale o n m n i e
nauczył

czytać

po polsku i dlatego

postawiłem

m u ten

p o m n i k . T o b y ł o jeszcze za c a r s k i c h czasów. B y ł o m m a ł y m
chłopakiem, pasałom k r o w y , ale chodziłem d o r u s k i e j szkoły.
I w t o d y dostałem p o l s k i e p i s e m k o d l a d z i o c i . N a t y m p i s e m ­
k u u c z y ł e m się p o p o l s k u . T o p i s m o t o pisał „ P r o m y k "



t a k się p o d p i s y w a ł * . N i e znałem g o , a l e t o musiał b y ć d o b r y
i m ą d r y p a n . J a p a m i ę t a m , że t o o n m n i e nauczył p o p o l s k u
i d l a t o g o zrobiłem m u p o m n i k .

I t a k oto wszyscy znajomi — nieznajomi pana Ignacego
s p o t k a l i się n a t y m p o m n i k u , i t e n , k t ó r y w a l c z y ł n a d O d r ą ,
i m i e s z k o w y w o j , i c i , k t ó r z y p o s z l i n a d Odrę —
żołnierze, i t e n , k t ó r y przyniósł c h r z e s t



radzieccy

mnich, i ten,

który oświecił— „ P r o m y k " .

Jaki
postać
o

p o m n i k postawić p a n u I g n a c e m u ? C h y b a

wiejską,

szerokich

jaką

taką

O n s a m rzeźbił: n i e w y s o k i ,

krępy,

r a m i o n a c h , długich rękach, krótkich

nogach

„Pomnik

m o c n o w p a r t y c h w z i e m i ę , a s p o d k a p e l u s z a patrzące n a
świat b y s t r e , s z e r o k o o t w a r t e , mądre o c z y człowieka, k t ó r y
* K o n r a d Prószyński — p s e u d o n i m K a z i m i e r z P r o m y k
(1851—1908), pedagog, a u t o r elementaizy i czytanek, r e d .
i w y d a w c a t y g . l u d . „Gazeta Świąteczna".

Fot.:

II. Pokropek—

wiele

M i l e n i j n y " w y s t a w i o n y przez
w Óraczewie.

doświadczył,

ale

jeszcze

więcej

Kamińskiego

wybaczał:

ziemi,

sąsiadom, światu, B o r u c i e , o m ę t r o m , l u d z i o m .
Wojciech

i l . 1; J . Gierliński — i l . 3

Siemion

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.