25f4880ce54c7cb8904487e65e83d3f0.pdf

Media

Part of Znaki istnienia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2

extracted text
I

Jacek Olędzki

ZNAKI ISTNIENIA

W

życiu osób i zbiorowości ludzkich

— ale pewnie t e ż

wale, garncarze, z ł o t n i c y i srebrnicy, ludwisarze, tkacze). Dobrze

bytowanie

t e ż znane s ą znakowania w y k o r z y s t y w a n e przez r y b a k ó w k a ­

powszednie oraz m n i e j l u b bardziej wyraziste m o m e n t y istnie­

szubskich oraz g ó r a l i . N i e wyczerpuje się na t y m l i s t a t y c h

zwierzęcych

i

roślinnych



wyróżniałbym

stałe

4

strukturze

emocji

d a w n y c h o z n a k o w a ń , p o n a d t o ł ą c z y się zapewne z n a j n o w s z y m i

s z c z e g ó l n y m stanem ducha. M o ż n a go c h a r a k t e r y z o w a ć

takimi

tego c h a r a k t e r u procederami, r o z w i j a j ą c y m i się w r o z m a i t y c h

1

nia .

I s t n i e n i e jest

w naszej w e w n ę t r z n e j

o k r e ś l e n i a m i , j a k poczucie siły, p e w n o ś ć swego j a ,
świadomość
bliskim

związków

poczucia

wzmożona

z i n n y m i . I s t n i e n i e m o ż e b y ć stanem

świętości

i wówczas

szczególnie

s t a j ą s i ę dla tej c h a r a k t e r y s t y k i p o j ę c i a

przydatne

emocjonalno-etyczno:

grupach s p o ł e c z n y c h i o d m i e n n y c h c a ł k i e m s y t u a c j a c h .

5

Cechą

w s p ó l n ą t y c h z n a k ó w jest t o , że d o t y c z ą w ł a s n o ś c i k o n k r e t n e j
osoby i że o d w o ł u j ą się do p r z e d p i ś m i e n n y c h s p o s o b ó w k o m u n i ­
k o w a n i a s i ę . Ciosna,

merki,

gmerki, piętna,

punce,

barwy, t o

zgoda, pojednanie, p r z y j a ź ń , m i ł o ś ć , odwaga i r a d o ś ć oraz —

n a z w y o z n a k o w a ń , z j a k i c h k o r z y s t a ł y o k r e ś l o n e profesje. W o b r ę ­

o ś m i e l ę się u ż y ć tego s ł o w a — b ł o g o s t a n . I s t n i e n i e w kategoriach

bie

oznakowań

występowały

r e l i g i j n y c h b y w a c z ę s t o ś w i a d o m o ś c i ą ł a s k i . W k u l t u r a c h euro­

nazwy k o n k r e t n e , o d n o s z ą c e s i ę do „ r z e c z o w y c h

wizerunków",

pejskich, s z c z e g ó l n i e , j a k polska, k a t o l i c y z m u poreformacyjnego,

podobnie j a k w heraldyce szlacheckiej.

w a ż n y m czynnikiem różnicującym

uproszczony, g e o m e t r y c z n y ) , pozornie asemantyezny

osoby w doznaniach istnie­

poszczególnych

rodzajów

tych

6

Ideograficzny (często
charakter

n i a jest i c h w r a ż l i w o ś ć m i r a k u l a r n a , nieraz n i e z b y t p o g ł ę b i o n a

t y c h o z n a k o w a ń , nie m i a ł ścisłej k o n o t a c j i stanowej, t a k j a k

i nie zawsze k o n t o m p l a t y w n a , u l e g a j ą c a z b i o r o w y m fascynacjom

podobne do n i c h h e r b y i g o d ł a . I w ł a ś n i e dlatego, że semantyka

i

oznakowań

2

nastrojom .
Z n a k a m i istnienia w kulturze Polski m o g ą b y ć wydarzenia

nieheraldycznych

miała

węższy

i nie t a k

ścisły

zakres w y r ó ż n i a n i a s p o ł e c z n e g o , b l i ż s z e one s ą c z ę ś c i e j , a n i ż e l i

losem

rodziny;

herby, p r a g n i e n i u s a m o o k r e ś l e n i a j e d n o s t k i i j a k m i się wydaje —

fakty społeczne i związane z p r a c ą twórczą; przeżycia

religijne

p r a g n i e n i u ego. Z n a k i profesji, g r u p z a w o d o w y c h , nie m i a ł y , j a k

związane

z

wszelkiego

rodzaju

inicjacjami,

i a r t y s t y c z n e . W ł a ś n i e to ostatnie n a j d o b i t n i e j u k a z u j ą r ó ż n i c e

h e r b y , t a k szalenie dostojnej, u t r w a l o n e j w d ł u g i m czasie d r o g i

m i ę d z y t y m co jest w ż y c i u — z w y k ł y m , powszednim b y t o w a -

rozwojowej.

n i o m , a t y m co jest •— n i e z w y k l e , p i ę k n e .

b y ł y ż y w s z y m i , u l o t n i e j s z y m i . A l e t e ż nie zawsze p r z e r a d z a ł y

B y ć m o ż e nie p o d l e g a ł y m a r t w i e j ą c e j

symbolice,

aktach

się w t w a r d e z n a k i t o ż s a m o ś c i r o d u , osoby. S i ę g a j ą c do s t r u k t u -

t w ó r c z y c h s p o w i t y c h t r a g i z m e m a r t y s t y ; p o w s t a w a ć w cierpie­

ralistyeznej, n a d u ż y w a n e j t e r m i n o l o g i i , m o ż n a p o d a ć p r z y k ł a d y ,

n i u czy w rozpaczy, ale n a w e t w ó w c z a s , a nieraz t y l k o w ó w c z a s ,

j a k ciosno s i g n i f i ś s o s n ę z b a r c i ą — b ó r — w ł a s n o ś ć , z a ś s i g n i f i a n t

W i a d o m o t e ż , że d z i e ł o s z t u k i r o d z i ć się m o ż e w

w y w o ł u j e skromne, c h o c i a ż n i e p o r ó w n y w a l n e w swej sile m o m e n t y

p r z y n a l e ż n o ś ć do w y b r a n e j reprezentacji c h ł o p s t w a p a ń s z c z y ź n i a ­

istnienia. Jest t e ż sztuka w m o i m odczuciu n a j d o n i o ś l e j s z y m zna­

nego, k o r z y s t a j ą c e g o z w o l n i z n i chronionego n i e z w y k l e s u r o w ą

k i e m — n i e s k o ń c z o n y m zbiorem z n a k ó w — n i e z w y k ł o ś c i czło­

jurysdykcją

wieka; społeczeństw w y m a r ł y c h i żywych. Rzeczywistość, j a k ą

o k r e ś l a ł y k o n k r e t n e stado, n a t o m i a s t t e n sam znak, w y r ó ż n i a ­

p r a g n ę t u t a j z a r y s o w a ć , d o s t a r c z y ł a i m n i e samemu

regale bartnego.

Specjalnie

znaczone uszy

owcy

zupełnie

j ą c y stado, z n a c z y ł p o z y c j ę b a c y , jego d u m ę , g o d n o ś ć z a l e ż n i e

nieoczekiwanie d o z n a ń s z c z e g ó l n y c h . M ó w i ć b ę d ę o rzeczywis­

od tego i l e uszu m o g ł o b y ć w y c i ę t y c h , ile w stadzie sztuk prze­

t o ś c i w y j a ł o w i o n e j a r t y s t y c z n i e , w n i c z y m nie r o k u j ą c e j o d k r y w -

ż y ł o w y p a s , j a k i baca m i a ł charakter, ile o s ó b do w y ż y w i e n i a i t p .

czogo p r z e ż y c i a w k o n t a k c i e z d z i e ł e m s z t u k i .
Pod

koniec

lat siedemdziesiątych

T a k w i ę c , ciosno m o g ł o p r z e r o d z i ć się ze z n a k u t y l k o w ł a s ­

z p r z y c z y n od

siebie

nościowego

w znak

t o ż s a m o ś c i , poczucia

swych

przywilejów

z u p e ł n i e n i e z a l e ż n y c h zmuszony z o s t a ł e m w ł ą c z y ć się do b a d a ń

i p r a w . I j e ś l i n a s t ą p i ł o naruszenie t y c h p r a w , w ł a ś n i e

ciosno

nadwiślańskich,

służyło

w

sądzie

w

celach

gorliwie

wówczas

w

kraju

organizowanych.

za
7

świadectwo

dochodzenia

Podobnie,

oznakowywanie

prowadzonego

Z n a l a z ł e m się w rejonie Jeziora W ł o c ł a w s k i e g o , p o w s t a ł e g o na

bartnym.

W i ś l e d z i ę k i zbudowanej n a k ł a d e m o g r o m n y c h k o s z t ó w

pospolicie p r a k t y c z n y c h , m o g ł o u z y s k i w a ć sens poczucia obo­

we

Włocławku.

Wielka

inwestycja

spowodowała

nieraz z u p e ł n i e nieoczekiwane z m i a n y ś r o d o w i s k o w e .

zapory

niezwykłe,
Zniknęły

uszu

owiec

w i ą z k ó w , c h o c i a ż b y o d p o w i e d z i a l n o ś c i za w ł a s n ą r o d z i n ę .

Za­

pewne t o samo m o ż n a p o w i e d z i e ć o znakach cechowych, cho­

c a ł e wsie, u l e g ł y z a g r o ż e n i u osiedla, nawet z dala p o ł o ż o n e od

c i a ż b y o puncach z ł o t n i k ó w , gmerkach m u r a r z y a t a k ż e

b r z e g ó w jeziora. W y w ł a s z c z e n i gospodarze ze strefy b e z p o ś r e d ­

r y b a k ó w pomorskich.

merkach

8

niego z a g r o ż e n i a p r z e n i e ś l i się na w y s o k o p o ł o ż o n e , bezpieczne

Jak

już wspomniałem,

kolekcja zgromadzona

miejsca. Opuszczone zagrody przeznaczono do t o t a l n e j r o z b i ó r k i .

nowskim

Muzeum, ujawniła

posługiwanie

W niosce M u r z y n o w o , k o r z y s t a j ą c z opieki U n i w e r s y t e t u W a r ­

n o ś c i o w o - t o ż s a m o ś c i o w y m i r ó w n i e ż przez l u d n o ś ć c h ł o p s k ą tego

szawskiego, u d a ł o się ocalić 3 gospodarstwa, a w d w ó c h zgroma­

w a ż n e g o n i e g d y ś r e g i o n u k r a j u . O t y m , nie p o d l e g a j ą c y m obecnie

d z i ć k i l k a s e t cennych o b i o k t ó w c h ł o p s k i e g o inwentarza

ruclio-

j a k i e j k o l w i e k d y s k u s j i stwierdzeniu, nie w s p o m i n a j ą opracowania

mogo. Muzea w M u r z y n o w i e p o ł ą c z o n e z o s t a ł y ze s t a c j ą d ł u g o ­

k u l t u r y m i e s z k a ń c ó w z i e m i d o b r z y ń s k i e j . N i e trzeba p o d k r e ś l a ć

trwałych

badali t e r e u o w y c h , i n d y w i d u a l n y c h i

w murzy -

się z n a k a m i

włas-

3

zespołowych .

znaczenia tego f a k t u , s z c z e g ó l n i e p r z y p o d e j m o w a n y c h p r ó b a c h

Zgromadzona k o l e k c j a o k a z a ł a się s z c z e g ó l n i e w a r t o ś c i o w ą

tworzenia syntez, poszukiwania o d p o w i e d z i na w a ż n e p y t a n i a ,

pod j e d n y m w z g l ę d e m , n i e z n a n y m m i w c z e ś n i e j i o ile dobrze

czy j a k a ś z b i o r o w o ś ć „ m i a ł a l u b m a poczucie w ł a s n e j

się o r i e n t u j ę nie a n a l i z o w a n y m w l i t c r a t u r z o p r z e d m i o t u . Chodzi

ności". Pytania

odręb­

te stawiane s ą — j a k m i się w y d a j e — w c i ą ż

o z n a k i w ł a s n o ś c i o w e . W i a d o m o jest, żo z t a k i c h z n a k ó w korzysta­

zbyt

l i m u r a t o r o w i e ś r e d n i o w i e c z n y c h b u d o w l i , b a r t n i c y w czasach

zasadach p r z e s t a r z a ł y c h m e t o d u p r z e d m i a t a w i a n i a przez badaczy

o g ó l n i e , a poszukiwana

o d p o w i e d ź dochodzona

jest

na

od p r z y n a j m n i e j X V I po X I X w i e k , r z e m i e ś l n i c y cechowi (ko­

swoich r o z m ó w c ó w (tak z w a n y c h i n f o r m a t o r ó w ) , w czasie po-

3

spiesznego, zbanalizowanego o g l ą d u r z e c z y w i s t o ś c i (tak zwanego

sadownictwo,

w y w i a d u ) , c z ę s t o , m i m o p r e t e n s j i do n a u k o w o ś c i , nic k o n k u r u ­

wieś m i a ł a o p i n i ę zdecydowanie wodniackiej,

j ą c e g o z opisem l i t e r a c k i m

związanej

przejdę

do

meritum

czy publicysta c z n y i n . D l a t e g o n i m

naszych

zainteresowali

znakowaniem,

częściowo

z Wisłą.

hodowla.

Przede

wszystkim

jednak

rybackiej,

ściśle

Przypuszczam, że w ł a ś n i e to m o g ł o

mieć

w a ż n y w p ł y w na k s z t a ł t o w a n i e się o s o b o w o ś c i jej m i e s z k a ń c ó w .

p r a g n ą ł b y m p r z y b l i ż y ć nieco s p o ł e c z n o ś ć jednej zaledwie w s i ,

D z i ę k i rzece, zawodem w o d n i a c k i m , m o g l i c h ł o p i p a ń s z c z y ź n i a n i

w k o n t e k ś c i e jej z w i ą z k ó w z s ą s i a d a m i , z b i o r o w o ś c i ą p a r a f i a l n ą

k o r z y s t a ć t u z p e w n y c h n i e k o n t r o l o w a n y c h przez f o l w a r k s w o b ó d .

oraz

reprezentantami

ustalonych

graficznych j a k i m i s ą K u j a w y ,

historyczno-etno-

W okresie od p o l o w y X V I I I w. po u w ł a s z c z o n i e , w czasach dla

a przede w s z y s t k i m pobliskie

obszarów

k t ó r y c h d y s p o n u j e m y n a j o b f i t s z ą b a z ą ź r ó d ł o w ą , wioska w c i ą ż

Mazowsze.

zmienia swoich m i e s z k a ń c ó w , z a r ó w n o c h ł o p ó w , r z e m i e ś l n i k ó w ,

M u r z y n o w o jest p r a s t a r ą o s a d ą , zapewne w c z e s n o ś r e d n i o ­
wieczną, w y m i e n i a n ą już w dokumentach z X I I I wieku. W

1329

r o k u w i e ś t ę wraz z t r z e m a i n n y m i , L u b i n e m , W o l ą i D ą b r ó w k ą
darowuje

książę Władysław,

za

wierną służbę

u swego

j a k r ó w n i e ż w ł a ś c i c i e l i , p o s s e s o r ó w , na koniec z a r z ą d c ó w , rezy­
d u j ą c y c h w wiosce, k t ó r a w ł ą c z o n a z o s t a ł a do d ó b r s ą s i e d n i e g o ,
gospodarsko-rolniczego S i e c i e n i a .

ojca

W

g ó r n e j części w s i , wc

11

dworze, zamieszkiwali osobniey

k s i ę c i a Z i e m o w i t a , P a w ł o w i kasztelanowi ł ę c z y c k i e m u z t r z e m a

nieraz o z n a n y c h , t o z n ó w o s z u m n y c h i wspaniale b r z m i ą c y c h

braćmi.

nazwiskach. K a ż d y p o s i a d a ł p r z y n a j m n i e j d w a i m i o n a , stosowany

Najprawdopodobniej

Murzynowo przypadło

Piotrowi

z w a n e m u Ogonem w t e d y (już zapewne k o r z y s t a j ą c e m u z g o d ł a
herbowego

przyszłych

Ogończyków)

1 0

Murzynowo

występuje

wówczas w identycznej, jak dzisiaj, pisowni. W i e ś ta przechodziła
r

dziwno losy, do k o ń c a nie w y j a ś n i o n e . W t a m t y c h

odległych

t y t u ł i z r e g u ł y r o d o w ó d szlachecki. W

części dolnej,

zwanej

o g r o d a m i , p r z y drodze w z d ł u ż r z e k i , ż y l i w czworakach, poza
t r z e m a p r z y p a d k a m i (Fabiszewski, K a l w a s i Czach) ludzie

bez

nazwisk, m a j ą c y j e d n a k i m i o n a (po j e d n y m ) i zapewne p r z y ­

czasach z n a j d u j ą c się na s a m y m , p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i m k r a ń c u

domki

z i e m i d o b r z y ń s k i e j , g r a n i c z ą c przez S k r w ę z Mazowszem, a przez

przezwiska. N a p o c z ą t k u X I X w i e k u , w n e t po w e j ś c i u w ż y c i e

(głównie

odojcowskie,

rzadziej

odmatczyne),

a

także

W i s ł ę z z i e m i ą g o s t y n i ń s k o - g ą b i ń s k ą , s t a n o w i ł a zapewne w a ż n y

ustaw K o d e k s u Napoleona, p o t r a f i o n o w M u r z y n o w i e s k o r z y s t a ć ;

p u n k t k o n t a k t o w y , w y m i a n y handlowej i zarazem strategiczny.

z n i e k t ó r y c h ustaw, d e c y d u j ą c się (nie jest t o najlepsze o k r e ś l e ­

Z czasem znaczenie to c a ł k i e m z m a l a ł o . J e d n o c z e ś n i e M u r z y n o w o ,

nie)

podobnie j a k k i l k a n a ś c i e wiosek o nazwie z p i e r w i a s t k i e m , „ m u ­

Masowo p r z y j m o w a n o z a r ó w n o i m i o n a , j a k i nazwiska o charak­

r z y " , w y s t ę p u j ą c y c h na ziemiach P o l s k i (a p r a w i e wszystkie s ą

terze s z l a c h e c k i m .

położone na

czyzny do s ą s i e d n i e g o U n i e j o w a owczarz B a ł d y g a , w

terenach przyrzecznych w obszerze rolniczo nie­

na

swoistą

falsyfikację
12

Przybyły

swego c h ł o p s k i e g o

pochodzenie..

prawdopodobnie z

Kurpiowsz­
krótkim

k o r z y s t n y m ) wielkiego znaczenia gospodarczego m i e ć nie m o g ł o .

czasie staje się W ę d r y g ą , a n a s t ę p n i e W ę d e r e c k i m . Osoby, k t ó r e

Wydaje się, że Murzynowy,

m i a ł y t y l k o i m i o n a , p r z y j ę ł y nazwiska w rodzaju Smardzewski, Le­

nieprzystępne
a

M u r z y n n a , to s z c z e g ó l n e ,

ciemne,

miejsca, o d p o w i e d n i k i C z a r n y c h czy C z e r n i e w ó w ,

przeciwieństwo

terenów

widnych,

przestronnych,

Białych,

S r e b r n y c h i i n n y c h o p o d o b n y c h nazwach. W i n t e r e s u j ą c e j
wsi m o g ł o

rozwijać

się. o g r o d n i c t w o , w p ó ź n i e j s z y c h

I I , 1. K o t w i c a z 2 p o ł o w y X I X w., n a l e ż ą c a do r o d u K a r a siewiczów w M u r z y n o w i e . Jedna ze ś c i a n e k t r z o m i , oznako­
wana 9 p u n k t a m i w s y m e t r y c z n y m u k ł a d z i e K r z y ż a Ś w .
Andrzeja
i

I

nas

czasach

w a n d o w s k i , T o r n o w s k i , ale t e ż K o w a l s k i , P r z y b y l s k i ,

Nowicki

czy M a ł k o w s k i . P r z y b y ł y spod T o r u n i a J a k u b o c h r z c i ł się M u r z y nowskim,

ale

musiały

towarzyszyć

temu

protesty,

albowiem

w k s i ę g a c h nazwisko to z o s t a ł o p r z e k r e ś l o n e , a dopisane inne...

11. 2. K o t w i c a z k o ń c a X I X w. z oznakowaniem w
jodełki

formie

I
T o r u n i a k . T y l k o n i e l i c z n i nie s k o r z y s t a l i z tej powszechnej aspi­
r a c j i do posiadania, nazwiska przyzwoitego. D z i ę k i t e m u m a m y
do dzisiaj stare, p i ę k n e nazwiska c h ł o p s k i e , j a k K a l w a s , T o l k a ,
Bies.

13

W

tych

odległych, surowych, p a ń s z c z y ź n i a n y c h

czasach,

z r ó ż n i c o w a n i e s p o ł e c z n e i zawodowe w s i b y ł o zna,cznie w i ę k s z e
n i ż po u w ł a s z c z e n i u , nie m ó w i ą c j u ż o czasacli drugiej Rzeczy­
pospolitej, a na koniec w P R L po u n i f i k u j ą c y m

upełnorolnieniu.

Ż y l i we wsi s z k u t n i c y , ż e g l a r z e (wodniacy), r y b a c y , p r z e w o ź n i e } - ,
garncarze, owczarze, k r a w c y , akuszerki, strycharze, karczmarze.
Ponadto, niektórzy

z nich

b y l i gospodarzami,

zagrodnikami,

ogrodnikami lub tylko komornikami. Funkcjonował

też

tytuł

kopcarza, k o r z y s t a ł z niego m ę ż c z y z n a , na ogół m ł o d y , w y z n a ­
czony przez d w ó r do k o n t r o l o w a n i a p o w i n n o ś c i
nych.

pańszczyźnia­

1 4

Jeszcze przed

uwłaszczeniem

pojawiają

się r o d y ,

trwale

występujące

do dzisiaj w M u r z y n o w i e : K o w a l s c y , M a ł k o w s c y ,

Brząkalscy,

T o r b i c c y , Karasiewicze, I w a ń s c y .

Z faktem

tym

m o ż n a ł ą c z y ć powstanie w p ó ź n i e j s z y c h czasach m i t u o pocho­
dzeniu w i o s k i , m i t u ochrzczonego w K a t e d r z e E t n o l o g i i i A n t r o ­
pologii Kulturowej

U W „odyseją m u r z y n o w s k ą " . Otóż według

s ł ó w w y p o w i a d a n y c h przez n i e k t ó r y c h w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń ­
ców w i o s k i , z a ł o ż y l i j ą w ł a ś n i e p r o t o p l a ś c i t y c h r o d ó w , k t ó r z y
p r z y b y l i t r a t w a m i z L i t w y . Za p a ń s z c z y z n ę w y p e ł n i a n ą , dosta­
w a m i r y b do d w o r u u z y s k a l i p r a w o osiedlenia się. W e d ł u g
przypowieści

tratwy

wykorzystano

do

zbudowania

tej

domów.

1 dalej, po osiedleniu się wyznaczono granice w s i , o b o r y w u j ą c j ą
pługiem zaprzężonym

w parę białych

w o ł ó w . Ten

niezwykle

i n t e r e s u j ą c y przekaz, zawiera w sobie j a w n e o c z y w i ś c i e idealizacje, niezgodne z r z e c z y w i s t ą h i s t o r i ą w i o s k i :
1 przybycie tratwami z L i t w y ;
2 pobudowanie d o m ó w z drewna s p ł a w i a n e g o ;
3 powinności rybackie, jako

p r a w o do

osiedlania s i ę ;

4 oboranie granic p a r ą b i a ł y c h w o ł ó w .
O t ó ż w y d a j e s i ę , że elementy 1—3 tej o p o w i e ś c i , w p e ł n i odpo­
wiadają

faktom

historycznym,

świadczącym

o r y l i w to s t r o n y z p ó ł n o c n o - w s c h o d n i c h ,

o

przypływaniu

lesistych

krańców

dawnej P o l s k i . M a ł k o w s c y , T o r b i c c y , B r z ą k a l s c y m a j ą w p r a w d z i e
w p a r a f i a l n y c h a k t a c h c y w i l n y c h k o ś c i o ł a w R o k i c i u zaznaczone
pochodzenie z M i i s t e r w a l d u , ale m o g l i o n i b y ć zbiegami z Prus
Wschodnich

czy

ziemi

chełmińskiej,

właśnie

przez

obszary

lesiste g r a n i c z ą c e z L i t w ą . Nazwisko r o d u I w a ń s k i c h wskazuje
na

wschodni r o d o w ó d

przybysza-protoplasty,

a

przebywanie

tego r o d u , n i m osiedlił się we w s i , na pobliskiej K ę p i e
skiej, m a

Uniejow-

11. 3. P o s z c z e g ó l n e ^ ś c i a n k i ' t r z o n u k o t w i c y z 2 p o ł o w y X I X w . ,
będącej własnością rodu Karasiewiczów w Murzynowie.
P i ę c i o p u n k t o w y zarys K r z y ż a , najprawdopodobniej znak
pierwszego właściciela, wzbogacony o i n i c j a ł y J K , ostatniego,
p r a w n u k a — Ignacego Karasiewicza

zdecydowanie w o d n i a c k ą p r z e s z ł o ś ć . P r z y b y c i e t r a t ­

w a m i , a w i ę c z n i e z w y k l e c e n n y m w t y c h stronach surowcem
b u d o w l a n y m , m o g ł o r z e c z y w i ś c i e u ł a t w i a ć nie t y l k o samo po­
budowanie d o m u , lecz r ó w n i e ż prowadzenie p e r t r a k t a c j i z przed­
stawicielami dworu, d o t y c z ą c y m i prawa przebywania w

tym

miejscu. To sarino m o ż n a p o w i e d z i e ć o t r z e c i m elemencie opo­
w i e ś c i . P r z y b y l i w o d n i a c y , d z i ę k i swemu o b y c i u z w o d ą , gwa­
r a n t o w a l i s p e ł n i a n i e p o w i n n o ś c i p a ń s z c z y ź n i a n y c h w dostawacli
z r y b . N a t o m i a s t o s t a t n i element o p o w i e ś c i zmusza do

takiej

u w a g i : uroczyste, paradne (dwa b i a ł e woły) wy/.naczanie granic,
k t ó r e m o g ł o n a s t ą p i ć z a r ó w n o w ó w c z a s , k i e d y osiedlili się p r z y ­
bysze, j a k t e ż znacznie p ó ź n i e j , po u w ł a s z c z e n i u , u s u n ę ł o w c i e ń
r z e c z y w i s t ą p r z e s z ł o ś ć w s i , znanej od X I I I w i e k u .

1 5

Można w t y m

d z i a ł a n i u m i t o t w ó r c z y m d o p a t r y w a ć się pragnienia posiadania
odnowionej,

własno j

przeszłości.

M i t , k t ó r y przez c h w i l ę nas

G u r d z i ń s k i e g o Z d z i s ł a w Caban, są n i e l i c z n y m i , k t ó r z y p o t r a f i l i
z a c h o w a ć posta,wę znacznej n i e z a l e ż n o ś c i w s t o s u n k u do wszech­
ogarniającego

„postępu".

Jednakże

zarówno

starszemu, głoś­

n e m u n a o k o l i c ę s z k u t n i k o w i i m ł o d s z e m u , j e d y n e m u d z i ś w oko­
l i c y c i e ś l i - s t o l a r z o w i , nie z b y w a na ż y c i o w e j m ą d r o ś c i i humorze.
D l a t e g o nie m o ż n a w y k l u c z y ć , ż e m i t n a z w a n y m u r z y n o w s k ą
o d y s e j ą , jest i n t e l i g e n t n ą m i s t y f i k a c j ą ,

o b l i c z o n ą na

w p e ł n i z a d o w o l i ć oczekiwania d a r z o n y c h s y m p a t i ą

aby

d o d a j m y •—• m ł o d y c h badaczek.
Powróćmy

do przerwanego w ą t k u . M u r z y n o w o

znajdując

się p r z y r u c h l i w y m szlaku w o d n y m , w miejscu pfzepraw i w po­
b l i ż u z i m o w i s k a w o d n i a k ó w , j e d n o c z e ś n i e p o d l e g a j ą c folwarczno-pańszczyźnianemu prawu — podporządkowywania

się

zarzą­

ze

dzeniom o osiedleniach i przesiedleniach, c z ę s t o w c h ł a n i a ł o no­

studentami analizowany był w Katedrze Etnologii i Antropologii

w y c h o s a d n i k ó w i nierzadko ż e g n a ł o s w o j a k ó w . D o p i e r o u w ł a s z ­

Kulturowej

U W , nie jest szerzej znany w M u r z y n o w i e , nawet

czenie w p ł y n ę ł o s t a b i l i z u j ą c o na t ę s p o ł e c z n o ś ć . N i g d y j e d n a k ,

w ś r ó d najstarszych i to r e p r e z e n t a n t ó w w y m i e n i o n y c h s z e ś c i u

d z i ę k i s ą s i a d o w a n i u z W i s ł ą , wieś nie b y ł a — j a k wiele i n n y c h

rodów — m o ż n a by

— z a m k n i ę t ą na p r z y j ę c i e p r z y b y s z ó w nawet z d a l e k i c h s t r o n

sądzić



zajął, a przez wiele z a j ę ć

to,

badaczy,

najbardziej

zainteresowanych

jego t r e ś c i ą . T ł u m a c z y ć t o m o ż n a t y m , że badania prowadzone

P o l s k i . P r z y k ł a d e m m o ż e t u t a j b y ć ż y w y jeszcze na

b y ł y w czasacli w n i c z y m nie s p r z y j a j ą c y c h

stulecia obyczaj wychodzenia na brzeg d z i e w c z ą t i w i t a n i a

„ s n u c i u opowieści

o p r z e s z ł o ś c i " , zastanawianiu się n a d s p r a w a m i nie d o t y c z ą c y m i

początku

przywodzenia do wsi u p a t r z o n y c h k a w a l e r ó w , p ł y n ą c y c h



stat­

t r o s k codziennych. Z drugiej z n ó w s t r o n y , p r z e k a z u j ą c y o p o w i e ś ć

k a m i . W t e n s p o s ó b do r o d u Majewskich w ż e n i ł się m e l i o r a n t ,

H e n r y k G u r d z i ń s k i , a w p e ł n i e j s z e j wersji, znacznie m ł o d s z y o d

p ł y n ą c y a ż z Lubelszczyzny, z a w i ą z u j ą c n o w y r ó d , W u d a r c z y k ó w .

5

I ] . 4—5. Oznakowanie liczbowe, p r z e t w a r z a j ą c o schemat liczb r z y m s k i c h . U c h w y t rondla miedzianego z k o ń c a X I X w

M u r z y n o w i a c y w czasach dzisiejszych u z n a w a n i s ą przez
s w y c h s ą s i a d ó w , przede w s z y s t k i m z n a j b l i ż s z y c h

wiosek od

m a ś l a k ó w . N i c koniec na t y m . S ą s i a d o m zza r z e k i p o ś w i ę c o n y
jest w i e r s z y k :

p ó ł n o c y , zachodu i wschodu (Siccienia, U n i e j o w a i Cierszcwa) za
społeczność

zdecydowanie

wyróżniającą

się. Najczęściej

Z a w i ś l a k i dobre ludzie

wy­

U d u s i l i sukie w budzie

mieniane s ą t a k i e i c h cechy:

Jeszcze jednej nie p o ż e r l i
1 7

A o d r u g ą j u ż się d e r l i .

— czystość mowy


elegancja

— godność
Ta

I d z i ś , jeśli c o ś zginie w wiosce, podejrzenie w pierwszej k o l e j ­
osobista.

n o ś c i pada na s ą s i a d ó w po drugiej stronie... rozległego jeziora,

o s t a t n i a cecha e g z e m p l i f i k o w a n a jest p a m i ę c i ą o t y m , że

starsi n i g d y nie p r z e k u p y w a l i i nie schlebiali (,,nie

przepijali

a nie j a k n i e g d y ś r z e k i poprzecinanej k ę p a m i i p i a s z c z y s t y m i
ł a c h a m i . B e z l i t o ś n i e o s ą d z a n i s ą s i e d z i p r ó b u j ą się b r o n i ć , nazy­

p r z e d z a ł a t w i e n i e m s p r a w y " ) , albo t y m , że nie zabiegali o t o ,

wając

aby

K i c ł b i k a m i ł u b U k l e j k a m i , o d r ó ż n i a j ą c w ten s p o s ó b m ę ż c z y z n

znajdywać

rozstrzygnięcia

własnego

losu poza

rodzinną

w s i ą ( „ ż e n i l i i ż e n i ą się m i ę d z y s o b ą " ) . Trzeba o d r a z u d o d a ć ,

sięgające

swymi

początkami

wielu pokoleń, w jednym

p r z y p a d k u (Fabiszewscy — B r z ą k a l s c y

tylko

— R u d z i ń s c y ) a ż po

przesławnych

rybaków

łososi i w ę g o r z y



od k o b i e t .

że i s t n i e j ą z a d z i w i a j ą c e p o w i ą z a n i a rodzinne m i ę d z y p o s z c z e g ó l ­
n y m i rodami, t y m i a k t u a l n y m i i przed l a t y niewielu w y g a s ł y m i ,

potomków

Przedstawionej

postawy

Murzynowiaków

do

swego

naj­

bliższego otoczenia — m i m o s u r o w o ś c i ocen — nie m o ż n a u z n a ć
za k s e n o f o b i c z n ą . W postawie tej zawiera s i ę j a w n a
ewidentnych

przywar

oraz

rodzaj

formułowanych

krytyka
werbalnie

1 6

X V I I I w i e k . W ś r ó d tych pochlebnych opinii — jakie udało

w sytuacjach k o n f l i k t o w y c h z a b e z p i e c z e ń swej i n t e g r a l n o ś c i , czy

się z g r o m a d z i ć — jedna jeszcze z a s ł u g u j e na u w a g ę :

t e ż swego j a . N a c o d z i e ń z t y m k r y t y c z n i e ocenianym otoczeniem

szlachta

m u r z"у i i o w s к a. S p o t y k a ł e m się z n i ą p a r o k r o t n i e . N i e jest

u t r z y m y w a ł o M u r z y n o w o najrozmaitsze

od

handlowo-

w y k l u c z o n e , że w o p i n i i tej p r z e t r w a ł a p a m i ę ć o rodzie szla­

-gospodarczych po r e l i g i j n o - l u d y s t y c z n e . P y m p k ó w

najmowano

c h e c k i m M u r z y n o w s k i c h — ostatnich w ł a ś c i c i e l a c h tej w s i —

do prac sezonowych, ale t o do n i c h , a nie o d w r o t n i e , p ł y n i ę t o

we w s i tej z a m i e s z k a ł y m . A l e t e ż i n n y

na odpust

w

tej z a s k a k u j ą c e j

podźwiękuje

ocenie, m i a n o w i c i e uznanie,

że

motyw
chłopska

więzi

pod żaglami w trzydzieści parę umajonych

Murzynowiacy, korzystając

w i o s k a m o ż e n o s i ć s i ę po p a ń s k u i m ó w i ć p o p r a w n i e po p o l s k u

pograniczu trzech z i e m , gdzie j a k p o w i a d a j ą

oraz nie p o s p o l i t o w a ć s i ę z b y l e k i m . W i e ś z d o b y w a ł a sobie

k o g u t ó w z trzech s t r o n ś w i a t a , z trzech p o w i a t ó w

sympatyczne

o p i n i e na

pewno

dzięki

trwającej

przez

te

wieki

lodzi.

ze s z c z e g ó l n e g o p o ł o ż e n i a
słychać

na.

pianie

(płockiego,

gostynińskiego i n i e g d y ś rodzimegolipnowskiego), mieli u ł a t w i o n ą

u p a r t e j w o l i p r z e t r w a n i a , samoobrony i s a m o o k r e ś l e n i a . B l i s k o ś ć

s y t u a c j ę o b s e r w a c y j n ą w s t o s u n k u do z b i o r o w o ś c i , zamieszku­

rzeki

j ą c y c h nie t y l k o pojedyncze

(przeprawa

i

przystań

statków)

umożliwiła

kontakty

z szerokim ś w i a t e m . W i e l u b y ł o w o d n i a k a m i p ł y w a j ą c y m i
Krakowa

po

Gdańsk.

Ułatwiało

t o poznanie

od

i przyswojenie

Cytowanym

wyżej

wsie ale c a ł o , rozlegle

wierszykiem wyrażali

swoje

obszary.

odczucia

nie

t y l k o do D u n i n o w i a k ó w , ale w ogóle do l u d n o ś c i z l a s ó w , po

w z o r ó w c i o s z ą c y c h s i ę powszechnym uznaniem ( u b i ó r — m o w a —

drugiej stronie W i s ł y . N i e m a najmniejszej w ą t p l i w o ś c i , że w sto­

godność).

s u n k u do m i e s z k a ń c ó w z a w i ś l a ń s k i e j s t r o n y posiadali poczucie

M u r z y n o w i a c y m i e l i i m a j ą nadal poczucie swojej w y r ó ż n i a ­

zdecydowanej

w y ż s z o ś c i , rozumianej

w kategoriach

kultural­

z Siecienia m ó w i ą

n y c h . K o m u z j a k i c h ś p r z y c z y n ( c h o c i a ż b y p o s z u k i w a n i a znajo­

w p r o s t : D w o r u s y , O r d y n u s y , O r c z y k i , Fornale. O u n i e j o w i a k a c h

mego z wojska) u d a ł o s i ę z a p u ś c i ć do wiosek w lasach g o s t y n i ń -

j ą c e j s i ę w otoczeniu p o z y c j i . O s ą s i a d a c h

w y p o w i a d a j ą s i ę — j e ś l i zachodzi k o n i e c z n o ś ć — K i t u n y albo

skich, p o w r a c a ł z przekonaniem, że b y l w świecie i n n y m n i ż w ł a s ­

Kluchy.

n y . O p o w i a d a ł p o t e m nie t y l e

Najostrzej

jednak

sądzą

Zawiślaków

z Duninowa,

m i m o że d l a m i e s z k a ń c ó w tej w i o s k i s ą t e ż Z a w i ś l a k a m i . S ą

ale

w i ę c D u n i n o w i a c y dla M u r z y n o w i a k ó w

Z a w i ś l a k a m i , albo

kontaktów,

po prostu P y m p k a m i ,

najgorszych

1

czyli

rodzajem

po

grzybów,

zaskakującej

go

o różnicach w poziomie życia,

niezdolności

prowadzenia

swobodnego

nawiązywania

r o z m o w y , udzielania

najprostszych

i n f o r m a c j i . Bez p o r ó w n a n i a c z ę s t s z e jeszcze z w i ą z k i m i e l i M u r z y -

7

^ ^ ^ ^

II.

7. W s p ó ł c z e s n o

oznakowanie

trzonka noża

kuchennego

I I . 8. Przypuszczalny r o z w ó j z n a k ó w (a—b), z n a j d u j ą c y c h
się n a p o w i o r z c h n i d w ó c h w o z ó w o k , cegieł w ś c i a n i e frontowej
(zachodniej), na lewo od wojścia g ł ó w n e g o do k o ś c i o ł a w R o ­
kicin

8

n o w i a c y z M a z u r a m i z i e m i p ł o c k i e j . O k a z j ą s t a w a ł y się w y j a z d y

S r a ł S z a t k o w s k i p o d wozem

do m i a s t a , g ł ó w n i e w celach h a n d l o w y c h na t a r g . J a k p o w i a d a

W i ą z a ł g... powrozem

Czesław

Kacperowicz

najbardziej

Mazurów

dziwiło

(ale

G... się u r w a ł o

(eż

p ł o c c z a n ) , że z w r a c a n i s i ę do ż o n y m a m u s i u , a ona do m n i e

Do Marciniaka poleciało

tatusiu. H i p o l i t Kowalski, k t ó r y jako sołtys wioski w

okresie

M a r c i n i a k z ł a p a ł deski

międzywojennym

drodze

G... u K a z i m i e r s k i c h

c z ę s t o b y w a ł w L i p n i e , p o z n a j ą c po

d a w n ą ziemię d o b r z y ń s k ą , a k t ó r y również często musiał jeździć
z o w o c a m i i n a b i a ł e m do P ł o c k a , o p i n i ę o M a z u r a c h — z r e s z t ą

O p o w i e ś ć o w ę d r ó w c e rozpoczyna

nieodosobnioną — wypowiadał

w i o s k i , od pierwszego

nieokrzesani,
Czy

w trzech s ł o w a c h : g b u r o w a o i ,

chamowaci.

fakty

te

się od zachodniego

na S k a r ż e n i u gospodarstwa.

r y s t y k ę osoby w y r a ż a p r z e d m i o t s c h w y t a n y

pozwalają

mówić

o poczuciu

odrębności,

z w i ą z k a c h z obszarem w a r t o ś c i o d m i e n n y c h , a n i ż e l i uznawane

w obronie

n i e s z c z ę ś c i e m , rodzaj o k r z y k u , czy j a k i e ś najbardziej
przedstawione

krańca

Charakte­
przed

skrótowo

zachowanie.

za mazowieckie czy k u j a w s k i e 1 O d p o w i e d ź na to p y t a n i e — bez
przeprowadzenia
być arbitralna.

r z e t e l n y c h , s z c z e g ó ł o w y c h b a d a ń — nie m o ż e

Kejna złapał

1 8

Lustrzanym

kijaka

G... u S w i d n i a k a
odbiciem

krytycznego

stosunku

zbiorowości

Ś w i d n i a k z ł a p a ł worek n o w y

do n a j b l i ż s z e g o otoczenia b y ł a ż y w o ś ć r e a k c j i na, z r ó ż n i c o w a n i e
w ł a s n e . D o jakiego stopnia

G... u Mietkowy

m o ż e t a reakcja, b y ć r o z w i n i ę t a ,

ś w i a d c z ą , z jednej s t r o n y w y s t ę p u j ą c e w s t a ł y c h nazwach od­

„ K i j a k " i „ w o r e k n o w y " , t o d w a zasadniczo r ó ż n e p r z e d m i o t y ,

czucia s t e r e o t y p ó w o s o b o w o ś c i , a z d r u g i e j z d o l n o ś ć postrzegania

a zarazem w k o n t e k ś c i e wiersza, d w a j r ó ż n i ą c y się gospodar­

drugiego;

nością ludzie.

umiejętność

tworzenia

syntetyzujących

portretów,

n i e p o w t a r z a l n y c h w swej istocie o s ó b . D o d a m , że n i e u k r y w a n a —
j a k s ą d z ę — wiedza o b l i ź n i m , to jedna z f o r m

spolegliwego

Stasiek k o z i o ł k i f i k a

w s p ó ł ż y c i a g r u p y . N i e b ę d ę p r z y t a c z a ł szerszej bazy ź r ó d ł o w e j ,

G...u K a z i k a

ś w i a d c z ą c e j o d o s y ć powszechnej w grupie o m a w i a n y c h wiosek

Kazik tańczy

(szczególnie

G... u T r o j a k a

i

jednak

samego

Murzynowa)

zarazem ł a t w o ś c i f o r m u ł o w a n i a

drugiego człowieka,. S k o r z y s t a m

spostrzegawczości

lapidarnych

charakterystyk

t y l k o ze s z c z e g ó l n e g o

kozaka

T r o j a k p r z e l ą k ł się g... zielonego

źródła,

G... u M a ł k o w s k i e g o

j a k i m jest ballada, napisana, p r a w i e przed ć w i e r ć w i e c z e m , przez

Małkowski wyleciał z żonu

p a n i ą S z y m c z a k o w ą , s t a ł ą m i e s z k a n k ę naszej w i o s k i . Podobne
do tej b a l l a d y , znane s ą z i n n y c h miejsc w k r a j u . W u t w o r a c h

Tutaj

t y c h g . . . symbolizuje jednoznacznie w a r t o ś c i w ą t p l i w e , w ż a d n y m

o s ó b . Najzjadliwsza d o t y c z y g w a t ł o w n o ś c i i t c h ó r z l i w o ś c i osoby

również

przedstawiana

jest

delikatnie

charakterystyka

p r z y p a d k u nie kojarzone z s u b s t a n c j ą u ż y t e c z n ą w r o l n i c t w i e .

ostatniej. G . . . z n a l a z ł o się w s a m y m M u r z y n o w i e , w jego ś r o d ­

W

kowej c z ę ś c i . Towarzyszy t e m u n o w y rodzaj z a c h o w a ń j a k b y

balladzie

lnurzynowskiej, poszczególne

charakterystyki

m n i e j l u b bardziej ż y c z l i w e , to z n ó w zdecydowanie



szydercze:

potęgujących

„ W o j t e k s y n Roztropnego (przezwisko JO) uczy g... rosyjskiego".

inny

Cały u t w ó r ma blisko 4 strony. Nie sposób więc

przeląkł).

przedstawić

dramaturgię

„ t a ń c z y kozaka",

sytuacji

(jeden

go t u w c a ł o ś c i . P o n i e w a ż u j a w n i a on w a ż n ą w naszych rozwa­
ż a n i a c h p o s t a w ę , c h c i a ł b y m p r z e d s t a w i ć c h o c i a ż n i e k t ó r e jego

Karasiewiozowa w y l e c i a ł a z rzeszotem

fragmenty:

G . . . j u ż za Z a p ę d o w s k i c h

8

I

„koziołki

fika",

a k t o ś się n a p r a w d ę p o raz p i e r w s z y

płotem

Z a p ę d o w s k a zrobiła krzyk

wielki

G... jest u n a u c z y c i e l k i
B r z ą k a l s k a ż e b y g... nie przyszyła.
Do Kacpra wypędziła
Kacper b y l

pijany

G... u c i e k ł o do

Any

A n a p a s ł a barana
W części tej w z m a c n i a j ą się aiuzje (,,pasła barana"', ,,nie przy­
s z y ł a " , ta, ostatnia odnosi się do кгалл ieokich u z d o l n i e ń < soby)
A l e po

raz

pierwszy p o j a w i a się jasno w y r a ż o n a

wiadomość

o u t r a p i e n i a c h k o b i e t . W dalszych c z ę ś c i a c h wiersza, sprawa ta
b ę d z i e u j m o w a n a w s p o s ó b o g l ę d n i e j s z y . ,,loży c i ę ż k o c h o r y " ,
„ p i j e s i a d ł e m l e k o " , „śpiewa, c i e n k o " . P o s ł u c h a j m y jednak j a k
w y g l ą d a j ą inne c h a r a k t e r y s t y k i :
Gurdzina, wola g... g u ń t a .
G... u Zygmunta.
Z y g m u n t c h c i a ł w s a d z i ć do

wychodka

Ale g... u ż y ł o innego ś r o d k a
U j ę ł o się pod
I

boki

do Fabiszewskich d a ł o d w a

skoki

Stefan p o z n a ł , że g... w ę d r u j o
M y ś l a ł , że no statek maszeruje
N i e ż y j ą c y j u ż d z i ś i Z y g m u n t , i Stefan (sąsiedzi) n a l e ż e l i do
jednj-cli

z

najbarwniejszych

posi aci

w

Murzynowie.

Słynęli

I I . 9. W k o m p o n o w a n i o z n a k u t o ż s a m o ś c i w w y m i a r y
i wozówki, w cegłach gotyckich kościoła w Rokiciu

główki

z d o w c i p ó w i z u p e ł n i e n i e p r a w d o p o d o b n y c h , pogodnych pomys­
ł ó w . Z d o l n i b y l i do n i c h , k i e d y m i e l i dobrze po s z e ś ć d z i e s i ą t c e .
T o o n i c h k r ą ż ą we wsi do d z i ś o p o w i e ś c i , j a k p o t r a f i l i p r z e b r a n i
za k s i ę d z a i k o ś c i e l n e g o z b i e r a ć po domach k o l ę d ę . . . I oto

tym

n a j w i ę k s z y m ż a r t o w n i s i o m dostaje się nic byle j a k !

w y eh ( z d o l n o ś c i m o t o r y c z n y c h j e d n o s t k i ) i m o ż l i w o ś c i k r e a c y j ­
nych w swym najbliższym

otoczeniu (w o b e j ś c i u i na

polu).

U w i d o c z n i o n a przed c h w i l ą , w analizowanej balladzie, orientacja
podstawowa (dobro-zło) u z u p e ł n i a n a b y ł a i n n y m i jeszcze. Oto
n a j w a ż n i e j s z e j a k i e u d a ł o się dotychczas u s t a l i ć :

U J a b ł k o w s k i e h m y ś l e l i , że t o b u ł k a
N a p ę d z i l i do p o d w ó r k a ,

1 d o b r o c z y n i e n i a — zloczynienia;

Wszyscy d o s t a l i a p e t y t u

2 nieoszukiwania — o s z u k i w a n i a ;

A l e nie m i e l i s p r y t u

3 mądrości —

G... ś m i e r c i się b a ł o

4 ryzykowania — nieryzykowania;

roztropności;

Z ł a p a ć i m się nie d a ł o

5 nieschlebiania — schlebiania;

G... mocno ś m i e r d z i a ł o

6 zdarnośei —

Szło po drodze, s t ę k a ł o

7 dbałości — niodbałości.

niezdarności;

Opozycje te z n a j d u j ą s w ó j w y r a z w m n i e j l u b bardziej ś c i s ł y c h
Po

licznych

przepędzania,

p e r y p e t i a c h , na

przemian, to

s p o t y k a G... „ p i j ą c e g o

przyjmowania,

zsiadłe m l e k o "

to

Tadzia.

t e r m i n a c h , w y s t ę p u j ą c y c h w m o w i e potocznej. N a l e ż ą do
takie m i ę d z y i n n y m i

nich

jak:

1. D o b r y ( d o b r y c z ł o w i e k ) ; Stateczny (nie u l e g a j ą c y n a m i ę t ­
Tadzio się p y t a

n o ś c i o m , u c z y n n y , w i e d z ą c y dobrze do czego d ą ż y ) ; N a o c z n y

Gdzie się g... u r o d z i ł o

(samodzielny, r o z w a ż n y ) ; G a r d y ( w y b r e d n y ) .

G... się z a m y ś l i ł o

t y c h p o j ę ć s ą : Skuza (niouczynny, d b a j ą c y w y ł ą c z n i e o w ł a s n e

P o t e m sobie p r z y p o m n i a ł o

sprawy, człowiek c h y t r y ) ; W y k p i s

I

towny,

nad strugę powędrowało

Stryjo złapał obręczy

zdania, u l e g ł y

N i e c h się w i ę c e j nie m ę c z y

Krzykun

wydrwigrosz;

Schyba,

Nukun

(bez

(gwał­

własnego

Swiniowaty;

Przeciwieństwem

Oszust; Siuler; Szuler; W y w i j a s

m u pogrzeb w y p r a w i l i

(złośliwiec); W y r w i e
oraz

czjdi z a n u k a n y ) ;

2. U c z c i w y , Stateczny.

Wszyscy b y l i bardzo m i l i
I

nieobliczalny);

Przeciwieństwem

ich

są:

Osiust;

( k r ę t a c z ) ; Chwest (od k w e s t y ,

Schybiak

(schybiający,

zbaczający);

Szwondlarz; Gieldak (nazwa k r e t a ; osobnik z d r a d l i w y ) ;

Taklun

Z n a m y j u ż s y m b o l i k ę , j a k ą p r z e d s t a w i a j ą t u l u d z k i e ekskremen­

(kret t a k ł u j e ) ; M a m u n ; P u c o w n i k , B r o j t

uchylać

t y . Chodzi o zlo, w s w y m n a j o r d y n a r n i e j s z y m ,

materialnym

się o d p o w i n n o ś c i ; P a d u c h ( z ł o d z i e j ) ; N i e k a r a

w y r a z i e . A u t o r c e u d a ł o sin r o z p o z n a ć o s o b o w o ś c i

współmiesz­

kańców,

stosując

niezastąpiony

wybieg,

skonfrontowania

ich

mądrzały;

n n i a r z ; R z e e h o t n i k (ciągłe się

ma

szkoły,

zespołu

scenicznego,

murzynowska

1 9

3. Stateczny; M u n d r y , M ą d r y ; N a u c z a ł y i ich p r z e c i w i e ń ­

ze z ł e m . U t w ó r p o w s t a ł w czasach istnienia we wsi s z k o ł y , w k t ó r e j
nic

(łotr);

stwo M u n d r y — G u p i ; M ą d r y —• G ł u p i ; P r z y m u n d r ż a ł y ; Prze­

z a w i ą z a ł się zespól estradowy. B y ł y to dobre l a t a w h i s t o r i i w s i .
Chociaż

(brajtować,

Szwendłarz; Roztropny; Wiwijas;

4. O d w a ż n y , R y z y k

Szuler; Zabobo-

śmiejący);

(ryzyko

oznacza w j ę z y k u

lokalnym

ballada, ż y j e , co i raz wzbogacana o nowe w i a , d o m o ś c i . N a p r z y ­

o d w a g ę ) ; N i e l ę k l i w y i i c h p r z e c i w i e ń s t w o L ę k u n ; D y g (strach);

k ł a d : opiekun wioskowego m u z e u m przedstaw i a n y zostaje, j a k o

Nukun;

osobnik ..wielce z d z i w i o n y ,

po co g... p r z y s z ł o w to strony"',

5. Stateczny; G a r d y p r z e c i w i e ń s t w e m ich s ą : S ł o d k i

ale r ó w n i e ż j a k Pa,n Jacok, co „ z a p r a s z a g... na ł a n e c z k ę , a ono

szywy,

m y ś l i o ucieczce".

donosiciel); Szpycel; K u s e j d a ; B a ł a m u t ;

Stereotypy <>i»lu>w<- były г о / . л ч ш т и przede w s z y s t k i m
w kategoriach s p o ł o c z n o - e t y c z n y c h , a n a s t ę p n i e s p r a w n o ś c i o -

schlebiający);

Łazuch;

Łazuk

(pochlebca,

(fał­

intrygant,

Swiniowaty;

(i. Z d a m y ; Z a r a d n y ; Naoczny i ich p r z e c i w i e ń s t w o N i e r a r a
(niezdarny);

Guła

(powolny,

niezdarny,

bezmyślny);

Gulorz

0

I I . 10. Cudowne p r z e j ś c i e Pana Jezusa przez Jezioro Genezaret; kopia obrazu z X V I I I w . , w y k o n a n a w 1945 r o k u przez S t a n i s ł a w a
M a ł k o w s k i e g o . Obraz b y l w y s t a w i o n y przez m u r z y n o w i a k ó w w o ł t a r z u ich w i o s k i na B o ż e Ciało

10

11. Przypuszczalny r o z w ó j z n a k u t o ż s a m o ś c i — k r z y ż y k a
do k s z t a ł t u k a p l i c z k i

I I . 12—13. K o ś c i ó ł w R o k i c i u , w i d o k od s t r o n y p o ł u d n i o w o - z a o h o d n i e j i p o ł u d n i o w o - w s c h o d n i e j

(nowa, odmiana G u ł y ; o funkcjonariuszach); M a r g a t (niezdarny,

d z i ł y do 3—4 przezwisk ( L o r w a s - B r a n c h o l c - R e k i n ) , albo szczęś­

chory);

liwe, że o s ą d s ą s i e d z k i w y c z e r p a ł się p r z y j e d n y m szyderczym

Kocała

(kocałować

nie

spać, lamentować,

wyrzekać,

(Gramofon

narzekający);
7. D o b r y ; A k u r a t n y ; D b a ł y ; Gospodarny i i c h p r z e c i w i e ń ­

b i n ) , czy

lub

Biskup),

żartobliwym

wzgardliwym

(Dajmynato,

Nur,

Ra­

K o k o s z k a ) . Wreszcie

(Trumba,

by­

ł y osoby — w znacznej w i ę k s z o ś c i — m o g ą c e się w p e w n y m

stwo P a p r o k , Popapraniec; W a ł k u ń ; N y g u s i i n .
ani

s t o p n i u s z c z y c i ć , że przezwisk nie m i a ł y w o g ó l e . O j e d n y c h

moich

powiadano z d o d a t k i e m p a n (bardzo r z a d k o ) , a o i n n y c h w p r o s t

r o z m ó w c ó w — p o d ł e g o . M o ż e się chabelorzem o k a z a ć osobnik

bez tego d o d a t k u . Trzeba w i ę c b y ł o starania w ż y c i u , aby p r z y

d a r z o n y na,wot z n a c z n y m szacunkiem, z d a m y i na s w ó j s p o s ó b

tym

Jest jeszcze t e r m i n Cliabelorz, o z n a c z a j ą c y c z ł o w i e k a ,
dobrego, ani z ł e g o , lecz — m ó w i ą c s ł o w a m i jednego z

dbały.

samym

statusie m a ł o r o l n e g o

gospodarza., nie

korzystać

z przezwisk i u s w y c h z i o m k ó w u z y s k a ć n a j w y ż s z ą o c e n ę w ka­

2 0

T e r m i n Stateczny posiada n a j w y ż s z ą k w a l i f i k a c j ę d o d a t n i ą .

tegoriach e t y c z n y c h — c z ł o w i e k a statecznego.

Oznacza on c z ł o w i e k a z r ó w n o w a ż o n e g o , w i e d z ą c e g o dobrze do
czego d ą ż y .

S t a t e c z n y m jest człowiek

posiadający

wszystkie

był

przydomek.

P o s i a d a ł on przede w s z y s t k i m sens i n f o r m a c y j n y ,

Czym

innym

zupełnie,

niż

przezwiska,

wskazujący

siedem cccii d o d a t n i c h . N i e m o ż e n i m b y ć Skuza, R o z t r o p n y ,

0 kogo, czy o co chodzi, bez k w a n t y t a t y w n y c h o d n i e s i e ń . W y ­

G u ł a , P a p r o k . Stateczny u c h o d z i zdecydowanie za

człowieka

powiadano w i ę c nazwiska, m o ż e nieraz p o w r a c a j ą c do p i e r w o t ­

dobrego, ż y c z l i w e g o i n n y m , nieraz kosztem w ł a s n y m . N i e n a l e ż y

nego b r z m i e n i a ( K a c p e r — K a c p e r o w i c z , Gurda — G u r d z i ń s k i ,

bynajmniej

do l ę k l i w y c h , t o

osobnik przez c a ł e swoje

życie

stale r y z y k u j ą c y spokojnie w c i ą ż nowe p r z e d s i ę w z i ę c i a . U c h o d z i

Nowak — Nowakowski);

wypowiadano imiona zdrabniając

czy t e ż osobliwie, zawsze w sensie k o r z y s t n y m , s k r a c a j ą c

je,
(Ce-

t e ż za uosobienie z a r a d n o ś c i i d b a ł o ś c i . Statecznych m u s i cecho­

zariusz — Czarek, A r k a d i u s z — A r e k . Urszula — U l e ń k a , H i p o l i t

w a ć pogoda ducha ( o p t y m i z m ) , c h o c i a ż nie w e s o ł k o w a t o ś ć . D o

— H i p c i o ) . Słowa wujek

takich

t y t u ł a m i , w y r a ż a j ą c y m i szacunek. B y ć m o ż e , r ó w n i e ż i s t r y j ,

p i ę k n y c h postaci n a l e ż e l i niedawno z m a r l i , w 83

roku

i ciocia

były nieodzownymi

nieraz

ż y c i a , J a n M a ł k o w s k i , zwany D z i a d k i e m oraz w 92 r o k u ż y c i a ,

1 stryjo

H i p o l i t K o w a l s k i , zwany H i p e i e m . W m u r z y n o w s k i e j balladzie,

O j e d n y m z m i e s z k a ń c ó w M u r z y n o w a , szanowanym i l u b i a n y m

w ę d r u j ą c e po wsi g... statecznych o m i j a , albo lepiej powiedziaw­

człowieku,

szy mc n a p o t y k a .

walerem, m ó w i się S t r y j o l u b S t r y j . J e d n a k nie jest w y k l u c z o n e ,

Z a t r z y m a j m y się jeszcze p o k r ó t c e p r z y i n n y c h
świa.domości

grupy

o funkcjonującym

w

niej

wskaźnikach
zróżnicowaniu

u z y s k a ł o sens p r z y d o m k a , w a r t o ś c i u j ą c e g o
zarazem b ę d ą c y m

mimo podeszłego

dodatnio.

wieku

żo s ą osoby, k t ó r e z w r a c a j ą się do niego inaczej, m ó w i ą c

kawawujek.

N a w e t najstarsi nio k o r z y s t a l i z przydomka,, o k r e ś l a j ą c e g o i c h

o s o b o w y m . Zn. w s k a ź n i k i te p r z y j m u j ę t y t u ł y ( z w r o t y rodzinne),

wiek.

p r z y d o m k i i wreszcie, rzecz n a j w a ż n i e j s z a , przezwiska. Zacznij­

przydomkowe, takie właśnie miano. Mówiono — Dziadek. Do­

my

Trojanowski

d a j m y p r z y okazji, że b y ł o w zwyczaju zwracanie się m ę ż a do

o p r z e z w i s k u T r o j a k , m ó g ł zgodnie ze s w y m poczuciem h u m o r u ,

ż o n y w formule m a m u s i a , jej za.ś do niego — t a t u ś . Do dzieci

od t y c h ostatnich. Nic żyjący już dziś Jan

Jan

Małkowski

zaskarbił

sobie j e d n a k , p e ł n e uczucia,

p r z e d s t a w i a ć się w u r z ę d a c h j a k o H o l d e s d o w i l d e s f i l d e s t a t k i e w i c z

zwracano się po i m i e n i u . Raczej u n i k a n o z d r o b n i e ń i m i o n , j a k

ale nio m ó g ł się niestety p o z b y ć w ż a d e n s p o s ó b przezwiska

r ó w n i e ż z w r o t ó w s y n u ś . c ó r u ś . N i e m o ż n a jednak- tego zwyczaju

Trojak...

B o t e ż przezwiska f u n k c j o n o w a ł y

na

innych

zupeł­

nie zasadach. Jedne z o s ó b m o g ł y b y ć d u m n e , ż e nagroma­

12

u o g ó l n i a ć na k a ż d ą z o s ó b czy r o d z i n ę . D z i s i a j s y n u ś i c ó r u ś ,
jako

zwyczaj

ogólnopolski,

zdobywają

sobie

powszechność.

córki

nieraz

na jednej z k o t w i e (ił. 2, 6). Z a ł ą c z o n e ilustracje u k a z u j ą w pew­

z m a r t w i e n i e m (ale t e ż nie w k a ż d e j rodzinie). Powiadano

,,uca-

n y m p r z y b l i ż e n i u r o z m i a r y dawnej p r a k t y k i , k t ó r e m i m o tego,

Posiadanie syna

było

onegdaj

dobrodziejstwem,

l i ł e m (ocaliłem) c ó r k i " . O z n a c z a ł o t o , że z o s t a ł y wydane za m ą ż

że p o ś w i ę c o n o jej p a r ę o p r a c o w a ń o charakterze

do

n y m , nie jest — m o i m zdaniem — w y j a ś n i o n a do k o ń c a . Obok

r o d z i n gospodarskich.

Słowo

ucalić

pamięć o niezwykle ciężkich warunkach

(ocalić)

przechowuje

ż y c i a na w s i , wielo-

bowiem

t o ż s a m o ś c i , na

ścianach

k o ś c i o ł a rokickiego

w y s t ę p u j ą mniejsze l u b w i ę k s z o (od około 2,5 do około 5 c m ) ,

dzietności i śmiertelności.
Z t y m s k r ó t o w o z k o n i e c z n o ś c i p r z e d s t a w i o n y m zasobem
wiedzy o s p o ł e c z n o ś c i m u r z y n o w s k i e j , m o ż e m y p r z y s t ą p i ć
zapowiedzianej analizy z n a k ó w

do

własnościowo-tożsamościowych,

p ł y t s z e l u b g ł ę b s z e , p ó ł k o l i s t e w g ł ę b i e n i a ; rodzaj

nowie. Z n a k i w ł a s n o ś c i o w e (ideogram}- geometryczne)
oraz

odkryte

na d w ó c h u c h w y t a c h r o n d l i (ił.

regularnych

r

j a m e k . O d n a j d u j e m y je na w ysokości d z i a ł a n i a w y k o n y w a n e g o
r ę k a m i przez s t o j ą c e g o

człowieka

(w i n n y c ł i

miejscowościach

n i ż e j , na w y s o k o ś c i k l ę c z ą c e g o ) . N a j w i ę k s z a ilość j e d n y c h i d r u ­

j a k i e u j a w n i ł y n i e k t ó r e eksponaty w k o l e k c j i M u z e u m w M u r z y ­
z o s t a ł y n u .'> k o t w i c a c h

znaków

interpretacyj­

g i c h znajduje

się na ś c i a n i e wschodniej k o ś c i o ł a , a n a s t ę p n i e

na p o ł u d n i o w e j . P r z y w e j ś c i u od zachodu, m a m y nieliczne j a m k i

1 — 5). N i e w ą t p l i w i e bardzo skromne, jest to ś w i a d e c t w o w sto­

i

sunku do zjawiska, k t ó r e m o g ł o w p r z e s z ł o ś c i r o z w i j a ć się w znacz­

szczególnie

nie bardziej okazalej postaci. P o t w i e r d z e n i e m takiego przypusz­

k o ś c i o ł a p o k r y t a jest warstw^ą m c h u , k t ó r y nie pozwala stwier­

czenia s ą n i e k t ó r o stwierdzenia starszych m i e s z k a ń c ó w

d z i ć , czy z n a j d u j ą się j a k i e ś znakowania r ó w n i e ż w tej części.

Według

tych

s t w i e r d z e ń , jeszcze w okresie

wioski.

międzywojennym

z d a r z a ł o s i ę . że w ł a s n e z n a k i w y c i n a n o w drewnie l u b w y b i j a n o -

kilka

Piszę

o

t o ż s a m o ś c i , w t y m jeden

starannie

tym

tak

wykonany

szczegółowo,

Omawiane zjawisko m a g ł ó w n i e z a s i ę g

północno-zachodni

T

i ś r o d k o w o p o l s k i , ale nie jest w y k l u c z o n e , że rówmież o g ó l n o p o l s k i .
Stwierdzone

zostało

nawet

w

kościołach

wiejskich

sierpów.

jest

kościołów

gotyckich w

Ł ą c z y się z t y m zwyczajem o s o b l i w y c h r o z m i a r ó w

(wysokości

północna

dane te o k a ż ą się

t r z o n k i do siekier, szundy (nosidla do w o d y ) . Z w y c z a j t e n p o p u ­
od g r a b i , kosiska, r ą c z k i

najciekawszych,
Strona

ponieważ

larniejszy b y ł w s i e e i o ń s k i m dworze, gdzie znakowano
narzędzia, rolnicze, t r z o n k i

z

(ił. 8—9).

dalej d o s y ć istotne.

-naeinano v m e t a l u . Z n a k o w a n o s p r z ę t r y b a c k i , g ł ó w n i e w i o s ł a
i s p ó ł k i do wylewania w o d y ; rozmaite n a r z ę d z i a r z e m i e ś l n i c z e ,

znaków

czterech
wśród

bodaj

najwcześniej

przez

Hockenbecka
2 1

Pospolitym

Poznańskiem.

Występuje

w Bydgoskim.

w z d ł u ż W i s ł y n a p ó ł n o c od W a r s z a w y , a t a k ż e n a

z domu Jana Gurezyńskiego

nach k o ś c i o ł ó w g o t y c k i c h w Sieradzkiem i K i e l e c k i e m .

służyła, do

zna.kowae.ia

smolą

żagli i w o r k ó w . Wszystkie

ś w i a d e c t w a nie u k a z u j ą jeszcze w p e ł n i obrazu
nas

zagadnienia.

Takiego

dopiero

tajemniczych z n a k ó w , znajdujących

obrazu

te

interesującego

dostarcza

analiza

się na m u r a c h gotyckiego

k o ś c i o ł a z pierwszej p o l o w y X I I I w i e k u w p o b l i s k i m

Rokiciu,

świadectw,

na

ścia­

23

Naj­

kościołach

starych
pokaźnej

g d y b y nie w y m i a n a w w i e l u

ilości j a m e k w ś c i a n a c ł i ś w i ą t y n i
św. Jana w Toruniu
tylko

miejskimi

Murzynowo.

wgłębienia

cegieł w z e w n ę t r z n y c h p a r t i a c h ś c i a n . W y s t ę p o w a n i e

Rombielina, Myśliborzyc

Więcławie), również

też

p r a w d o p o d o b n i e j m i e l i b y ś m y znacznie w i ę c e j z a j m u j ą c y c h naw

p a r a f i i do k l ó r e j n a j e ż y , obok czterech i n n y c h wiosek (Uniejewa,
i

Zanotowano

Pomorzu

(Słupsk),

z sąsiedniego Uniejowa. Pieczęć

Koszalin.

2 2

18 cm) pice :ęć, eksponat w m u r z y n o w s k i m M u z e u m , p o c h o d z ą c a

tej r a n g i , j a k ą jest b a z y l i k a

wskazuje, że zwyczaj z w i ą z a n y b y ł nie

z prowincjonalnymi ośrodkami
w miejscach

wiejskimi,

j a k najbardziej

ale

również

eksponowanych.

Po­

W ś r ó d n i e z l i c z o n y c h (część jest prawie niewidoczna) z n a k ó w na

g ł ę b i a to stwierdzenie p r z y k ł a d fary św. J a k u b a w G r u d z i ą d z u ,

ś c i a n a c h tego k o ś c i o ł a w y s t ę p u j e r ó w n i e ż t y p j o d e ł k i , o d k r y t e j

j a k t e ż w s p a n i a ł y c h k o ś c i o ł ó w g o t y c k i c h ś w . Mateusza w N o w e m ,

13

s z c z e g ó l n i e z a ś Św. M i k o ł a j a w Gniewie. N a terenie dawnej ziemi
d o b r z y ń s k i e j z n a m y j a m k i (bez z n a k ó w t o ż s a m o ś c i ) z t a k i c h
m i e j s c o w o ś c i , j a k w i e ś C z a r n k ó w oraz miasta L i p n o i Golub
D o b r z y ń . W tej ostatniej m i e j s c o w o ś c i na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a
farnego, o p r ó c z p ó ł k u l i s t y c b w g ł ę b i e ń p o j a w i a j ą się r ó w n i e ż
p o d ł u ż n e , regularne ż ł o b i e n i a .
P o w r a c a j ą c do Rokicin., u ś w i a d a m i a m y solne, że t e n s k r o m ­
n y , „ k o b y l i k o ś c i ó ł " zachowuje n a j c i e k a w s z ą , b o g a t ą i r o z m a i t ą ,
d o k u m e n t a c j ę . TJżyłoni s ł o w a dokumentacja, a l b o w i e m na
ścianach kościoła oprócz jamek, z n a k ó w tożsamości i napisów
(pojedynczych i m i o n w r o d z a j u J A C O B , M A T H E T J S , M A R T I N ,
a w X I X w . i m i o n i nazwisk) z a c h o w a ł y s i ę w y r y t e d a t y , n a j ­
w c z e ś n i e j s z a 1G27. S p r ó b u j m y obecnie z a s t a n o w i ć s i ę n a d t r e ś c i ą
t y c h z r ó ż n i c o w a n y c h i n f o r m a c j i . Hoekenbeck, a n a l i z u j ą c 245
j a m e k na k o ś c i e l e w Ł e k n i e , 308 w R o g o ź n i e , 314 w K ł e c k u ,
820 w W ą g r o w c u , p o n a d t o , odpowiednio na k a ż d y m z t y c h
k o ś c i o ł ó w 5, 38, 07 i 21 ż ł o b i e ń oraz d a t y p r z y podpisach (zło­
ż o n y c h z i m i o n i nazwisk, od 2 p o l o w y X V I w . do 2 p o ł o w y
X V I I w . , z n a j d u j ą c m a t e r i a ł p o r ó w n a w c z y w i n n y c h , dalej
p o ł o ż o n y c h obiektach sakralnych, stwierdza a u t o r y t a t y w n i e ,
że wszystkie te d z i a ł a n i a łączyły s i ę z k u l t o w y m nieceniem ognia
na w i o s n ę . U ż y w a n o do tego celu p r y m i t y w n e g o ś w i d r a ognio­
wego (fcucrbołirer), r e l i k t u z c z a s ó w p o g a ń s k i c h . Hoekenbeck
swoje twierdzenie umacnia w y n i k a m i b a d a ń L i v i n g s ! o n a w ...
Zambezi.
24

Ustalenia Hockenbecka z a i n s p i r o w a ł y w latach p i ę ć d z i e s i ą s i ą t y c l i Tadeusza W r ó b l e w s k i e g o i w o s i e m n a ś c i e l a t p ó ź n i e j
Jana Tyszkiewicza.
O b y d w a j a u t o r z y , szczególnie jednak
ostatni, p r z y j m u j ą t y l k o j e d n ą interpretację. Scharakteryzujmy
j ą p o k r ó t c e . P r z e t r w a ł y do naszych c z a s ó w p r a k t y k i z w i ą z a n e
z k u l t e m ognia. Ś w i a d e c t w e m tego s ą w k u l t u r z e ludowej
t a k i e m i ę d z y i n n y m i p r z y p a d k i : „ W okolicach Solca d.pow.
Ś r o d a i w W y s o c k u W i e l k i m d . p o w . O s t r ó w W i e l k o p o l s k i , zacho­
w a ł a się d o t ą d t r a d y c j a rozpalania „ ś w i ę t e g o o g n i a " w W i e l k ą
S o b o t ę za p o m o c ą ś w i d r a o g n i o w e g o "
Charakterystyczne
w g ł ę b i e n i a z n a j d u j ą się — j a k t w i e r d z i J a n Tyszkiewicz — na
liajsuchszych, p o ł u d n i o w y c h
ścianach kościołów,
ponieważ
o t a k ą ś c i a n ę n a j ł a t w i e j b y ł o ś w i d r e m r o z n i e c i ć o g i e ń . N i e chciał­
b y m z a j m o w a ć się s z c z e g ó ł o w s z ą k r y t y k ą tego stwierdzenia.
Z w r ó c ę j e d n a k ż e u w a g ę na pewno f a k t y , k t ó r e nic p o z w a l a j ą
i n t e r p r e t a c j i Hockeubecka t r a k t o w a ć j a k o j e d y n ą . 1. P ó ł k o l i s t e
w g ł ę b i e n i a z d a r z a j ą się nie t y l k o na ś c i a n a c h p o ł u d n i o w y c h
(w R o k i c i u n a j w i ę c e j jest i c h na ś c i a n i e wschodniej); 2. Z n a j ą c
d z i a ł a n i e ś w i d r a ogniowego (z ż a l e m n a l e ż y s t w i e r d z i ć , że Tysz­
kiewicz nic na t e m a t t e c h n i k i niecenia ognia t y m n a r z ę d z i e m
nio m ó w i ) nie ma znaczenia p r z y k t ó r e j ś c i a n i e , suchszej czy
wilgotniejszej, u s t a w i się c z ł o w i e k , k t ó r y b ę d z i e ł u k i e m o b r a c a ł
p r ę c i k z twardego drewna. Ó w w p r a w i a n y w w i r o w a n i e p r ę c i k
nie m o ż e — m o i m zdaniem — t a k samo ł a t w o w cegle, j a k w
drewnie s p o w o d o w a ć wzniecenia ognia. Dlatego s ą d z ę , że jeśli
już j a m k i p o w s t a w a ł y od ś w i d r a ogniowego, to spowodowane
b y ł y t a r c i e m drugiego k o ń c a p r ę c i k a o d e s z c z u l k ę , a ś c i a n a
kościoła, s ł u ż y ł a j e d y n i e j a k o oparcio. Z e t k n i ę c i e m i ę k k i e g o
k a w a ł k a drewna z w i r u j ą c y m , w ł a ś c i w y m k o ń c e m p r ę c i k a
w ś w i d r z e , m o g ł o r z e c z y w i ś c i e wzniecić o g i e ń ; 3. I l o ś c i w g ł ę b i e ń ,
m i e s z c z ą c y c h się na powierzchni w o z ó w k i ( b y w a , że jest ich
k i l k a , ale zdarza s i ę , że nawet 9—11), z r ó ż n i c o w a n i e i c h w i e l ­
k o ś c i , wreszcie osobliwego k o d u , asymetrycznego, symetrycznego
czy „ r ó ż a ń c o w e g o " ich u k ł a d u , nio m o ż n a t ł u m a c z y ć u ż y t k o w a ­
niem ś w i d r a ogniowego, jeśli obok z n a j d u j ą s i ę cegły zupełnie
nietknięte.
25

26

16

I I . 16—17. Z n a k u k o ś n e g o k r z y ż y k a i jego przypuszczalny
r o z w ó j , n a d a j ą c y pierwotnej formie nowe znaczenie K o ś c i ó ł
w Rokiciu

1

Badania, terenowe, j a k i e p r o w a d z i ł e m , nie w y k a z a ł y , aby
ł ą c z o n o opisywane t u j a m k i ze ś w i d r e m o g n i o w y m . M u s z ę jed­
n a k ż e d o d a ć , że badania to nic o b e j m o w a ł y bydgoskiego, czy
p o z n a ń s k i e g o . I dlatego, nie w y k l u c z a m m o ż l i w o ś c i z w i ą z k u
i n t e r e s u j ą c y c h nas o z n a k o w a ń z p r a k t y k a m i niecenia ognia,
k u l t u ognia w W i e l k ą S o b o t ę . S ą d z ę j e d n a k , że jeśli nawet t a k i
zwyczaj w okresie X V I — X V I I I w . w y s t ę p o w a ł , w p e w n y c h
częściach k r a j u , i o nio m u s i a ł on s t a n o w i ć r e l i k t u , czy j a k i e g o ś

14

rodzaju

reminiscencji

p r a k t y k p r z e d c h r z e ś c i j a ń s k i c h , lecz m ó g ł

r ó w n i e dobrze p o j a w i ć się z i n s p i r a c j i samego K o ś c i o ł a , zgodnie

w s p o m n i a n y m Czarnkowie, gdzie z a c h o w a ł a się ż y w a

pamięć

0 ekspiacyjnej t r a d y c j i k o ś c i o ł a . K o ś c i ó ł w Czarnkowie posiada

z s a m ą l i t u r g i ą o g n i a — ś w i a t ł a , p r o p a g o w a n ą nie t y l k o w W i e l k ą

t e ż swoje p i ę t n a p o k u t n e w i e r n y c h , n a j g ę ś e i e j rozsiane na ś c i a n i e

S o b o t ę , ale r ó w n i e ż na p o c z ą t k u r o k u w d n i u M a t k i Boskiej

p o ł u d n i o w e j . T a m gdzie nie domagano się wiercenia c e g ł y palcem,

Gromnicznej. P a m i ę t a j m y

ale oficjalnie

t e ż o znaczeniu o g n i a — ś w i a t ł a

we

p r z y z w a l a n o na

p o s ł u g i w a n i e się m o n e t ą ,

jamki

wszelkich o b r z ę d a c h c h r z e ś c i j a ń s k i c h . Istotniejsze m o ż e jednak

b y ł y g ł ę b o k i e , a i c h c h o c i a ż b y podobne rozlokowanie na m u r a c h

będzie

w y n i k a ł o nie z u n i k a n i a obserwacji, ale b y ć m o ż e z jej p r o w o k o ­

wskazanie,

że

badania

jakie

prowadziłem,

wykazały

znaczne z r ó ż n i c o w a n i e ś w i a d o m o ś c i d z i e d z i c t w a , w p o s z c z e g ó l ­

wania.

nych ośrodkach kultowych.

c i o ł ó w (wioska Papowo k o ł o T o r u n i a , albo kościół oo. Francisz­

tej

Podaję

p i ę ć zasadniczych m o d e l i

2 9

N i s k i e p o ł o ż e n i e j a m e k na

ścianach niektórych

koś­

świadomości:

kanów

że b y ł y

to

I . M i e j s c o w o ś c i , w k t ó r y c h nie t y l k o w i e r n i , lecz r ó w n i e ż

w ł a ś n i e miejsca ekspiacyjne, a s a m ą p o k u t ę w y k o n y w a n o

na

k s i ę ż a i k o ś c i e l n y nie w i e d z ą , że na ś c i a n a c h i c h k o ś c i o ł a znaj­
d u j ą się ś w i a d e c t w a d a w n y c h p r a k t y k r e l i g i j n y c h
m o ż e b y ć k o ś c i ó ł oo. F r a n c i s z k a n ó w w
I I . Miejscowości, w k t ó r y c h

na

ogół w i ę k s z o ś ć

tym,

Z zasadniczo i n n y m zachowaniem -— j a k b y ł o j u ż m ó w i o n e —
s p o t y k a m y się w R o k i c i u .

wiernych

tłumaczyć

klęczkach.

(przykładem

Wyszogrodzie).

w Wyszogrodzie) m o ż n a

w y k o n y w a n o na

Wgłębienia

w cegłach

stojąco. I jak można

na

pewno

d o m y ś l a ć się —

jeśli

w i e , że na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a z n a j d u j ą się j a k i e ś z n a k i , ale lekce­

r z e c z y w i ś c i e znaczono j a m k a m i z m a r ł y c h — sam

w a ż ą je, p o d a j ą c wiele r ó ż n y c h p r z y c z y n i c h p o w s t a n i a ( ś l a d y po

k o n a n i a oznaczenia m ó g ł b y ć d o w o l n y , nawet z u ż y c i o m ś w i d r a ,

kulach

lecz nie ogniowego, a stolarskiego. Ś w i d e r t a k i otwiera e k s p o z y c j ę

szwedzkich,

wygładzanie

końców

rączek

od

sierpów

i in.).

sposób

wy­

w M u z e u m m u r z y n o w s k i m . U d a ł o się t e ż u s t a l i ć o g ó l n e z a ł o ­

I I I . M i e j s c o w o ś c i , w k t ó r y c h u t r z y m u j e się ż y w a ś w i a d o ­

ż e n i a topograficzne cmentarza p r z y k o ś c i e l n e g o w R o k i c i n . W i a ­

m o ś ć ekspiacyjnego znaczenia j a m e k . P r z y k ł a d e m niech b ę d z i e

d o m o jest na p r z y k ł a d , że w części wschodniej, a w i ę c o d s t r o n y ,

Czarnków

gdzie n a ś c i a n a c h k o ś c i o ł a

w

ziemi

dobrzyńskiej.

Oto

słowa

przypadkowego

r o z m ó w c y : „ k i e d y ś m e l l i , m e ł l i te w g ł ę b i e n i a p o k u t n i c y , b y ł a

było

to p o k u t a " .

jakieś

I V . M i e j s c o w o ś c i t a k i e j a k R o k i c i e , w k t ó r y c h część s p o ł e c z ­

miejsce

pochówku

środowiskowe

znakowania w y s t ę p u j ą

osób

starszych,

uznanie. D z i e c i

najobficiej,

zapewne

chowano na

mających
prawo

od

w e j ś c i a , a w i ę c w p o ł u d n i o w o - z a c h o d n i e j części. K s i ę g i z m a r ł y c h

n o ś c i parafialnej m n i e m a ł a t a k , j a k z o s t a ł o t o j u ż powiedziane

archiwum

w p u n k c i e I I , a część ( m i ę d z y i n n y m i p o d w p ł y w e m mego paro­

p r z e s t r z e ń p ó ł n o c n a (od s t r o n y p l e b a n i i ) . Z p e w n o ś c i ą j e d n a k

letniego interesowania się h i s t o r i ą k o ś c i o ł a ) w y w o ł a ł a o ż y w i e n i e

1 w tej części z n a j d o w a ł y się g r o b y , m o ż e

p a m i ę c i u starszych, k t ó r z y p r z y p o m n i e l i sobie z w i ą z e k j a m e k

p a ń s k i e z d w o r ó w z samego R o k i c i a , R e m b i e l i n a i M u r z y n o w a .

z nieistniejącym

j u ż cmentarzem p r z y k o ś c i e l n y m . N a

cegłach

£

Po

rokickiego

1790

roku

nie

podają

jak

była

cmentarz p r z y k o ś c i e l n y

wykorzystywana
najzaszczytniejsze,
w Rokiciu

został

m i a n o z a z n a c z a ć p o c h o w a n y c h na c m e n t a r z u z m a r ł y c h . W i ę k ­

z l i k w i d o w a n y . P o w s t a ł n o w y na p o b l i s k i m w z g ó r z u i t a m znaj­

szymi jamkami odnotowywano śmierć osób w dojrzałym wieku,

duje się do dzisiaj. M o ż n a p r z y p u s z c z a ć , ż e z a ł o ż e n i e nowego

jamkami

najmniejszymi

śmierć

dziecka.

Znaki

tożsamości

27

o r i e n t o w a ł y o ilości z m a r ł y c h w r o d z i n i e .
V . Miejscowości,

w

których

twierdzono,

że

wgłębienia

w ś c i a n a c h ł ą c z ą się z p r a k t y k ą z d o b y w a n i a ceglanego proszku

cmentarza s p o w o d o w a ł o ostateczny z a n i k , jeśli się t o nie s t a ł o
wcześniej,

oznakowywania

zmarłych

i pozostawienia p r z y t y c h

na

ścianach

kościoła

chowanych

znakach z n a m i o n rodo­

wych.

2 8

do s p o r z ą d z a n i a l e k a r s t w .

Murzynowiacy

Ten o s t a t n i rodzaj z a c h o w a ń p o w i ą z a ć m o ż n a z przedstawio­

w

swej

rokickiej

społeczności

parafialnej

w y r ó ż n i a j ą s i ę . K i e d y b y l i w o d n i a k a m i — w y r ó ż n i a l i się jeszcze
w y r a z i ś c i e j . J a k o w o d n i a c y m i e l i w i ę k s z e obycie, ale

również

o g n i a " , n a d a j ą c i m w s p ó l n e m i a n o ś w i a d o m o ś c i w i t a l n e j . Zgodnie

poczucie g o d n o ś c i

stopniu

z takim kryterium

w y r ó ż n i a j ą c y m modele ś w i a d o m o ś c i , m o g l i ­

j a k i c h w s p ó ł p a r a f i a n i e , przede w s z y s t k i m uniejewiacy, ale t e ż

b y ś m y w y o d r ę b n i ć do j a k i e g o ś stopnia p r z e c i w s t a w n y w i t a l n e j ,

w i ę c l a w i a c y , m y ś l i b o r z a c y czy n i e f o r m a l n i parafianie z poblis­

nym

na

początku

zwyczajem

niecenia na

wiosnę

„świętego

ich b l i s k i z w i ą z e k z p r ą d a m i

zabobonom", w t y m

jedno­

kiego R o k i c i a , Gorzechowa (wieś n a l e ż ą c a do p a r a f i i Siocień).

religijnymi,

D o w o d ó w na potwierdzenie tej r ó ż n i c y jest wiele. Jeden szcze­

m o d e l ś w i a d o m o ś c i k o m e m o r a t y w n e j oraz ekspiacyjnej,
cześnie p r z y j m u j ą c

„nieulegania

XVII—XVIII

g ó l n i e z a s ł u g u j e na u w a g ę . O t ó ż p a t r o n a m i k o ś c i o ł a w R o k i c i u

w i e k u . W y d a j e m i s i ę , że p r z y j ę c i e t y c h trzech m o d e l i ś w i a d o ­

obok Św. M a ł g o r z a t y s ą ś w . Św. P i o t r i P a w e ł . Ci ś w i ę c i aposto­

mości, jako głównych struktur duchowych zbiorowości, mających

łowie b y l i — jak wiadomo — r y b a k a m i . Rybacka wieś Murzy­

formami kultu, rozwijającymi

się w Polsce w

murach

nowo m o g ł a w i ę c t r a k t o w a ć t y c h ś w i ę t y c h j a k o p a t r o n ó w w ł a s ­

k o ś c i o ł ó w , odpowiada naszej w s p ó ł c z e s n e j wiedzy o mechaniz­

n y c h , gdy inne wsie t a k i c h p a t r o n ó w , czy i m p o d o b n y c h m i e ć

mach k s z t a ł t o w a n i a się postaw, w z o r ó w k u l t u r o w y c h ,

swój

udział

w k r e o w a n i u stochastycznego d z i e ł a na

jednym

nie m o g ł y i nie m a j ą do dzisiaj. K i e d y o d b y w a ł się w i e l k i odpust

s ł o w e m , obrazu nie t y l k o k u l t u r y w o g ó l e , lecz r ó w n i e ż k u l t u r y

w R o k i c i u na ś w i ę t y c h P i o t r a i P a w ł a , m u r z y n o w i a c y •— r y b a c y

staropolskiej.

występowali

Dawno p r a k t y k i pokutnicze, k t ó r y m towarzyszyło dłubanie

w g l o r i i . Jeszcze w i ę k s z ą

ku

temu okazję

mieli

w czasie B o ż e g o C i a ł a . B y ł o w z w y c z a j u , że na t ę u r o c z y s t o ś ć

j a m e k , o b r o s ł y w z r u s z a j ą c ą l e g e n d ą . Powiada się w n i e k t ó r y c h

k a ż d a z wiosek, n a l e ż ą c y c h do p a r a f i i p r z y g o t o w y w a ł a

ośrodkach

dokonać...

o ł t a r z na trasie p a r o k i l o m e t r o w o j procesji. M y ś l i b o r z a c y i w i ę c ­

k c i u k i e m . B y ć m o ż e , z r o g o w a c i a ł y z g r u b y m p a z n o k c i e m palec

l a w i a c y p r z y s t r a j a l i j e d n ą z p r z y d r o ż n y c h kapliczek. R o k i c i a c y

kultu,

że wywiercenia otworu

należało

własny

w i e ś n i a k a u ł a t w i a ł t a k i e zadanie. D o p u ś ć m y j e d n a k , że pomagano

czynili

sobie w t y m

b y ł o j e d y n i e na przystrojenie s t o j ą c e g o w lesie k r z y ż a . N a t o m i a s t

osobliwym

działaniu

może kamykiem,

monetą,

podobnie. U n i e j e w i a k ó w — n a j z a m o ż n i e j s z y e h —
to

święto

specjalny

ołtarz.

stać

ostrzem. I m o ż e w ł a ś n i e dlatego, pewne ś c i a n y w k o ś c i o ł a c h s ą

m u r z y n o w i a c y m o n t o w a l i na

g ę ś c i e j p o k r y t e j a m k a m i , a inne ś c i a n y nie m a j ą i c h p r a w i c

dzisiaj z d u m i e w a on d o s t o j e ń s t w e m o r y g i n a l n y c h t r e ś c i . W oł­

Do

wcale. N a l e ż y p r z e c i e ż d o p u s z c z a ć , że w p e w n y c h m i e j s c o w o ś ­

t a r z u z n a j d o w a ł się obraz d u ż e g o f o r m a t u ( П О X 210 c m ) , u k a z u ­

ciach ś c i a n a k o ś c i o ł a od s t r o n y p l e b a n i i , czy d r o g i , nie c i e s z y ł a

j ą c y cudowno p r z e j ś c i e Pana Jezusa przez Jezioro Genezaret

się t y m s a m y m u z n a n i e m , co ś c i a n a p r z y k t ó r e j m o ż n a

do a p o s t o ł ó w — r y b a k ó w , w ś r ó d n i c h ś w . P i o t r a i ś w . P a w i a

było

30

p o k u t ę o d p r a w i a ć w p e w n y m u s t r o n i u , a m o ż l i w e , że r ó w n i e ż

(il. 10).

w s k u p i e n i u , nie b ę d ą c na oczach p r z e c h o d n i ó w , a t y m bardziej

widokiem

— na o k u p l e b a n a . C z ę s t o t e ż p r z y t y c h najstarszych k o ś c i o ł a c h ,

d w o m a ż a g l a m i , sieciami, p ł y w a k a m i . D o sieci zamocowywano

orientowanych

deseczki kuchenne, k t ó r e w t y c h stronach s ą c z ę s t o w k s z t a ł c i e

wschód—zachód,

plebanie



sytuowane

od

O ł t a r z u s t a w i o n o nieopodal k o ś c i o ł a przed o t w a r t y m
na

T

W isłę.

Przybierano

go

akcesoriami

rybackimi,

p ó ł n o c y , albo od p ó ł n o c n e g o - z a c h o d u . T a k i t e ż u k ł a d przestrzen­

t ł u s t e g o k a r p i a . Dzisiaj w y g l ą d a to bardzo podobnie, s ą r ó w n i e ż

n y (plebania od s t r o n y p ó ł n o c n e j ) w y s t ę p u j e w R o k i c i u oraz we

w b i t e w z i e m i ę g a ł ą z k i leszczyny, sieci, p ł y w a k i , deseczki. P r z y -

15

I
1

U . 18—19. Z n a k pługa, p r z y p i e c z ę t o w a n y j a m k ą oraz przy­
puszczalny r o z w ó j z n a k u t o ż s a m o ś c i . K o ś c i ó ł w R o k i c i u
U . 20. J a n c h ą d z y n s k y 24 sepfc A D 1647. Jedna z najstarszych
i n s k r y p c j i na wschodniej ś c i a n i e k o ś c i o ł a w R o k i c i u
11. 2 1 . J A C O B U S i w y ż e j 1877, prawdopodobnie inskrypcje
z wczesnej i P ó ź n e j fazy znakowania ś c i a n k o ś c i o ł a w R o ­
kiciu
U . 22. Z n a k k r z y ż a obramienionego (z daszkami) i przypusz­
czalny jego r o z w ó j . Ś c i a n a wschodnia kościoła w R o k i c i u

16

b y ł y j e d n a k nowe akcesoria — p r z y ż a g l a c h , c h o i ą g w i e b i a ł o -

do o k r e ś l o n e g o gospodarza.

-czerwone. Obraz u k a z u j ą c y cudowne p r z e j ś c i e — w i e l o k r o t n i e

lańskich t e r e n ó w Schmid,

wymieniany

t o ż s a m o ś c i z a n o t o w a ł r ó w n i e ż w o b r ę b i e samej ś w i ą t y n i . O t ó ż

na

nowy —

stanowił

wyznanie

murzynowskiej

zbiorowości o potępieniu malowiernych i małodusznych...

Po­

dobnie — j a k m i się wydaje — rzecz przedstawia się obecnie.
R o k i c i e w czasach u t r z y m y w a n i a się t r a n s p o r t u na W i ś l e ,

z n a k a m i t y m i rezerwowano
nych.

3 3

32

Niemiecki

zwyczaj

Obydwa przykłady

badacz t y c h

posługiwania

solne miejsca

nadwiś­

się

znakami

w ławkach

kościel­

o d n o s z ą się do o s a d n i k ó w

holen­

derskich {być m o ż e r ó w n i e ż n i e m i e c k i c h ) . N i e jest zatem w y k l u ­

związanych z t y m niewyobrażalnych dziś sytuacji międzyludz­

czone, że zwyczaj p o s ł u g i w a n i a się z n a k a m i t o ż s a m o ś c i r o z w i n ą ł

k i c h , a w i ę c jeszcze do okresu m i ę d z y w o j e n n e g o , b y ł o szczegól­

się w R o k i c i u p o d j a k i m ś w p ł y w e m o b e c n o ś c i w okolicach t y c h

T

nego r o d z a j u o ś r o d k i e m k u l t u r o w y m .

W odniacy, g ł ó w n i e oryle

w ł a ś n i e o s a d n i k ó w . W i e m y na pewno, że tacy w ł a ś n i e osadnicy

(flisacy) u z n a w a l i k o ś c i ó ł w R o k i c i u za w ł a s n y . A l e t e ż , od W a r ­

z Kępy

szawy do T o r u n i a , nie znajdzie się r ó w n i e s p r z y j a j ą c e g o

reprezentacji n i e k a t o l i c k i e j (aeatolieorum), w okresie od k o ń c a

miejsca

Rokickiej

i U n i e j e w s k i e j , m i m o żo zaliczani b y l i

do

na p o s t ó j i zarazem ś w i ą t y n i p o ł o ż o n e j t a k blisko brzegu rzeki.

X V I I I do 2 p o l o w y X I X w i e k u k o r z y s t a l i w R o k i c i u z r ó ż n y c h

Z dala w i d o c z n e j , dostatecznie i m p o n u j ą c e j , a p r z y t y m — co

posług

jest

najważniejsze



nie

ukrytej

wśród

34

duszpasterskich .

miasta,

W e wsiach p a r a f i i r o k i e k i e j , gdzie p r o w a d z i ł e m s z c z e g ó ł ó w -

c h o ć b y p o d u p a d ł e g o , albo w s i . O r y ł e p ł y n ą c y t r a t w a m i , j u ż na

sze badania, nazwa ogólna o m a w i a n y c h t u z n a k ó w n i e jest znana.

wysokości

,,kobyli

kościół".

P a m i ę t a n e s ą jednak n a z w y s z c z e g ó ł o w e . W rodzie G u r d z i ń s k i c h ,

Dobrze z n a l i m i t o rodowodzie r o k i c k i e g o k o ś c i o ł a .

Niektórzy

taką nazwą

znali

Murzynowa, wypytywali

też

analogiczną

o

zabudowy

przypowieść

o

ich

innym,

k o ś c i e l e na Koniuszej G ó r z e kolo P r o s z o w i c .

31

Upowszechniali legendę

nawet

( w ę g i c l n i c a ) , d ł u ż s z a kreska

połą­

czona z k r ó t s z ą p o d k ą t e m p r o s t y m ; w rodzic K a r a s i e w i c z ó w ,

Flisacy kolporto­

o k r e ś l o n a liczba 5, 9, I I , u t w o r z o n a z p u n k t ó w w s t a ł y m u k ł a ­

w a l i t ę o p o w i e ś ć , p r z e d ł u ż a l i jej ż y w o t , r a t o w a l i p r z e d zapom­
nieniem.

b y ł a wękelnicit

nadwiślańskim

wśród

miejscowych,

dzie, n a j c z ę ś c i e j s y m e t r y c z n y m (ił. 1, 3).
Spora ilość z n a k ó w ze ś c i a n k o ś c i o ł a w R o k i c i u w y w o d z i się

k t ó r z y t y m bardziej p o w i n n i z n a ć h i s t o r i ę swego k o ś c i o ł a . Co­

z form}- prostego

roczna — kiedy t y l k o r u s z y ł y l o d y — o b e c n o ś ć

w ł a ś n i e , j a k i m się podpisywano w ezasach powszechnego na, wsi

społeczności

lub ukośnego krzyżyka, b y ć może,

takiego

flisackiej w R o k i c i u , s p o ł e c z n o ś c i w s p o m a g a j ą c e j aspiracje n i u -

analfabetyzmu

r z y n o w i a k ó w , nie m o g ł a p o z o s t a w a ć bez w p ł y w u na

charakter

u z u p e ł n i e n i a , znak k r z y ż y k a p r z e t w a r z a n y b y ł w n o w ą c a ł k i e m

o d p r a w i a n y c h p r z y t y m k o ś c i e l e p r a k t y k . W y d a j e m i s i ę , że

o r y g i n a l n ą f o r m ę , p r z y p o m i n a j ą c ą na p r z y k ł a d f i g u r ę z w i e r z ę c i a ,

( i l . 11, 16—17, 24—27). Poprzez

odpowiednie

b y l i flisacy k r y t y c z n y m i k o m e n t a t o r a m i obscrwowanyeh zacho­

p o s t a ć l u d z k ą czy k a p l i c z k ę ( i l . 11, 26—27). N o w y znak, c z ę s t o

w a ń . O b e c n o ś ć f l i s a k ó w nie s p r z y j a ł a zachowaniom n i j a k i m , ale

n i e z w y k l e sugestywny, m a j ą c y m o c n y w y r a z p l a s t y c z n y ( i l . 16)

t e ż nader g o r l i w y m . I m o ż e w ł a ś n i e uczestnictwo b r a c i wodniac­

m ó g ł k o j a r z y ć s i ę z o k r e ś l o n y m d y s y g n a t e m i w y w o ł y w a ć poja­

kiej w u r o c z y s t o ś c i a c h i o b r z ą d k a c h k o ś c i o ł a r o k i c k i e g o p r z y ­

wienie się k o l e j n y c h s z c z e g ó ł o w y c h

nazw

c z y n i ł o s i ę do tego, że jest o n w y j ą t k o w y . Mogło w ł a ś n i e t u t a j

kapliczka,

kształtu

n a s t ą p i ć wzbogacenie

z n a k ó w r o z p a t r y w a ć m o ż n a j a k o proces synchroniczny l u b t e ż

treści,
znaków

a także

z w y c z a j u , nadanie m u innej zasadniczo

postaci

demonstracyjnej

przez

wprowadzenie

tożsamości.
rokickim,

koziołek.

występowanie

obfitości chłopskich

na

nim wyjątkowej

wprost

z n a k ó w tożsamościowych, b y ł rezultatem

splotu przyczyn, wśród

Bolesław

( r ó ż n i c o w a n i a się z n a k ó w r o d o w y c h m i ę d z y i c h
w t y m samym

pokoleniu, a więc między

Na­

synchronicznym
posiadaczami

braćmi). Ten

sam

badacz dostarcza j e d n a k ż e d o w o d ó w z m i e n n o ś c i t y c h o z n a k o w a ń
m i ę d z y r ó ż n y m i p o k o l e n i a m i , c h o c i a ż ściśle ze s o b ą spokrewnio­
n y m i , c z y l i w przebiegu d i a c ł i r o n i c z n y m . T a k i t e ż r o z w ó j znaku

niający

ukazują

decyzjom w y b o r u ,
s t r o n y osoby

z

zagadnienia

r y b a k ó w w rozwoju

właśnie

poszczególnych

najważniejszych

poziom

za j e d n ą

w rodzaju

p r z y j ą ć n a l e ż a ł o b y etos s p o ł e c z n o ś c i m u r z y n o w s k i e j , jej w y r ó ż ­
się

których

Rozwój

diachroniczny. Z n a k o m i t y znawca
m y s ł o w s k i ukazujo merki

Przypuszczam, że k o m e m o r a t y w n y charakter z n a k o w a ń na
kościele

człowiek,

intelektualno-omocjonalny,

sprzyjający

a nie ulegania o c z e k i w a n i o m c h o c i a ż b y

ze

kapłana.

czynienia

N i e z a l e ż n i e j e d n a k o d r ó ż n i c , m o t y w ó w i d e o w y c h trzech
modelowych

opracowania ciasna

okoliczności,

towarzyszących

znakowaniu

ścian

bartnego.

W y d a j e m i się t e ż , że

z d i a c ł i r o n i c z n y m charakterem p r z e m i a n o z n a k o w a ń m a m y do
wśród

w parafialnej

zbioiowości

Rokicia, szczególnie

d a w n y c h m u r z y n ó w i a k ó w . Przcdsh.w iona na

kotwica

z rodu

Karasiewiczów

na. czterech

stronach

g o t y c k i c h k o ś c i o ł ó w w Polsce, k a ż d a z t y c h o k o l i c z n o ś c i przed­

t r z o n u posiada oznakowania liczbowe z p u n k t ó w

swogo

(nieznacznych

stawia się j a k o n i e z w y k ł a , j a k o pragnienie i s t n i e n i a . Wzniecanie

wgłębień

wiosennego „ ś w i ę t e g o o g n i a " w p r z e d d z i e ń Z m a r t w y c h w s t a n i a ,

czona m i ę d z y b r a ć m i , ale z pokolenia na pokolenie; z dziadka

rozbudzało

na jego syna, a ż na prawmuka Ignacego, k t ó r y p o w r ó c i ł do pra-

nadzieję

nowego

ż y c i a , w o d n o w i o n y m po zimie

c y k l u r o c z n y m . Ekspiacje p o d m u r a m i k o ś c i o ł a o s ó b

rozgrze­

na p o w i e r z c h n i m e t a l u ) . K o t w i c a

zaś

początku

dziadkowego

znaku

5, u z u p e ł n i a j ą c

go

nie b y ł a

własnymi

dziedzi­

inicjałami.

szonych, w z m a c n i a ł y d u c h o w o . W y d ł u b a n a j a m k a p i e c z ę t o w a ł a

P r a w n u k , w p r z e c i w i e ń s t w i e do swych p o p r z e d n i k ó w — w ł a ś c i ­

w o l ę posiadania

cieli k o t w i c y , b y ł j u ż p i ś m i e n n y .

t a k i e j siły. W i e l k a n o c n y o b c h ó d

cmentarza,

d o k o n y w a n e na n i m p o r z ą d k i — p r a k t y k a , k t ó r a do d z i ś c z ę s t o
dystansuje

listopadowe zachowania

Genezy z n a k ó w t o ż s a m o ś c i o w y c l i m o ż n a p o s z u k i w a ć w opo­

w s p o m i n k o w e — zapewne

ce, w k t ó r e j osoby p i ś m i e n n e n a l e ż a ł y do w y j ą t k o w y c h , a w spo­

w ł a ś n i e w ó w c z a s d o k o n y w a n y rozrachunek ze ż n i w e m ś m i e r c i —

ł e c z n o ś c i a c h c h ł o p s k i c h w ogóle się nie z d a r z a ł y . C h ł o p s k i znak

s p o r z ą d z a n i e swego, p r y m i t y w n e g o e p i t a f i u m na k t ó r e j ś ,

pa­

t o ż s a m o ś c i , z a r ó w n o w swej formalnej postaci (pod w z g l ę d e m

m i ę t a n e j cegle m u r ó w k o ś c i o ł a , b y ł o p o s ł u g ą w y w o ł u j ą c ą

naj­

wizualnym),

j a k t e ż w sensie i d e o w y m , n a w i ą z y w a ł do h e r b u ,

g ł ę b s z y rodzaj r e f l e k s y j n o ś c i , więzi z t y m i co ż y l i i N a j w y ż s z y m ,

g o d ł a szlacheckiego. U z u p e ł n i a j ą c t y l k o i m i ę , n i e k i e d y r ó w n i e ż

do k t ó r e g o odeszli.

i m i ę i nazwisko, slużjd za rodzaj z a b e z p i e c z a j ą c y c h

obramow-ań

Z n a k i t o ż s a m o ś c i , w y s t ę p u j ą c e na ś c i a n a c h k o ś c i o ł a rokic­

o s o b o w o ś c i . Przypuszczam, że nie k a ż d y t a k ą p o t r z e b ę zabezpie­

kiego, m a j ą swojo n a j b l i ż s z o analogie nio t y l e we w s p o m n i a n y c h

c z a j ą c ą p o s i a d a ł i nie k a ż d y d ą ż y ł do- posiadania swego z n a k u .

na w s t ę p i e merkach

Skatalogowana bowdem liczba ponad, stu z n a k ó w i zredukowana

r y b a k ó w l u b w ciositach

b a r t n i k ó w , lecz w

o z n a k o w y w a n i u , j a k i m p o s ł u g i w a l i się — t a k j a k w M u r z y n o w i e

do nieco w i ę c e j

— gospodarze z

w rodzie, wydaje się b y ć znacznie mniejsza, a n i ż e l i liczba, r o d z i n ,

i n n y c h miejsc

Z u g d a i n r n u posiadamy

nad

dolną

n i e z w y k l e ciekawe

Wisłą.

świadectwo,

k a t a s t r a l n ą z 1667 r o k u . N a mapie t e j , p o s z c z e g ó l n e
ziemi, znajdujące

Z wioski

niż dwudziestu oznakow<.ii,

funkcjonujących

mapę

ż y j ą c y c h w czasach od p o ł o w y X V I I do k o ń c a X V I I I wdeku,

nadziały

w p i ę c i u wioskach p a r a f i i r o k i e k i e j . M o ż n a p r z y p u s z c z a ć , że r o d y

s i ę w r ó ż n y c h c z ę ś c i a c h w i o s k i , oraz samo

posiadające

swoje z n a k i t o ż s a m o ś c i , t o przede w s z y s t k i m te,

o b e j ś c i a oznaczone z o s t a ł y i m i e n i e m i n a z w i s k i e m w ł a ś c i c i e l a ,

w których

r o d z i l i się i w y c h o w y w a l i

a t a k ż e jego z n a k i e m t o ż s a m o ś c i . A l e t e ż w n i e k t ó r y c h p a r t i a c h

wzorca osobowego, c i e s z ą c e g o się n a j w y ż s z y m ,

tej m a p y , pole oznaczone jest j e d y n i e s a m y m z n a k i e m , n a l e ż ą c y m

uznaniem.

stateczni,

reprezentanci

środowiskowym

17

1

11. 28. Osoba Stateczna, H i p o l i t K o w a l s k i ( U i p e i o ) , ur. 1892 г., м и , 1984 г

L' 11 Z Y l> i S Y

1

Próbuję przedstawić tu własną terminologię, wynikającą
z r z e c z y w i s t o ś c i badanej. Nie korzysta/m t y m s a m y m z t e r m i n o ­
l o g i i z b y t o g ó l n e j , ontycznej k a u t y z m u , czy n e o k a n t y z m u ,
z n a j d u j ą c y c h w s p ó l n ą p ł a s z c z y z n ę analizy filozoficznej
bytu
i istnienia w kategoriach fenomenu, n o u m e n u --- rzeczy samej
w sobie.
W r a ż l i w o ś c i ą m i r a k u l a r n ą albo inaczej m ó w i ą c ś w i a d o ­
m o ś c i ą m i r a k u l a m ą o k r e ś l a m często stany w ogólnej ś w i a d o ­
m o ś c i religijnej w k r a j u — uezc: <t:iiozonic w cudzie, d o z n a w a n y m
indywidualnie lub w przeżyciu zbiorowym.
W M u z e u m - - stacji bedawezoj, p r z y j ę t a została, dewiza:
b a d a j ą c i n n y c h b a d a m y siebie. B a d a j ą c i n n y c h p r z y z w a l a m y
na n i e s k r ę p o w a n ą i n g e r e n c j ę r ó w n i e ż w nasze zachowanie,
z a j ę c i a i zainteresowania. N i e jest to z a l e ż e n i e oryginalne, c a ł k o ­
wicie w ł a s n e . D a w n o temu s f o r m u ł o w a ł je Jean Jacques R o u ­
sseau: „ T a r e g u ł a metodologiczna ustanowiona przez R o u ssea dla etnologii — r e g u ł a w y z n a c z a j ą c a jej n a d e j ś e i o — pozwala
r ó w n i e ż p r z e z w y c i ę ż y ć c o ś , co na pierwszy r z u t oka w y d a w a ł o b y
się p o d w ó j n y m paradoksem: ż e Rousseau m ó g ł z a l e c a ć badanie
2

r

3

20

najbardziej oddalonych ł u d z i , ale j e d n o c z e ś n i e o d d a l się przede
w s z y s t k i m b a d a n i u tego s z c z e g ó l n e g o c z ł o w i e k a , k t ó r y wydaje
się n a j b l i ż s z y , to znaczy b a d a n i u
siobie
samego
( p o d k r e ś l e n i o moje, J O ) : i że w c a ł y m jego dziele metodyczne
pragnienie u t o ż s a m i a n i a się z i n n y m idzie w parze z u p o r c z y w ą
o d m o w ą i d e n t y f i k a c j i z s o b ą . A l b o w i e m k a ż d y etnolog m u s i to
dwie pozorne s p r z e c z n o ś c i , z n o s z ą c e się wzajemnie w jednej
obustronnej i m p l i k a c j i , p r z e z w y c i ę ż y ć w t y m lub i n n y m mo­
mencie swej k a r i e r y " . (Claude Levi-Strauss, Jan Jakub
Bousse.au,
twórca nauk humanistycznych,
przekła.d Loszek K o l a n k i o w i c z ,
„ T w ó r c z o ś ć " , R . X L , n r 0 (463), 1984, s. 83—84).
Por. R o m a n W ł o d z i m i e r z H a r a s y m c z u k i W i l h e l m Tabor,
Etnografia
połonin huculskich,
„ L u d " , 1937, t . X X X V , s. 138—
145 (§ 13. Prawo ludowe); B o l e s ł a w N a m y s ł o w s k i , Merki
rybaków
pomorskich,
Przyczynek
do heraldyki i folkloru,
„Rocznik Heral­
d y c z n y " , 1925, t . V I I s. 1—30; R o m u a l d Ż u k o w s k i ,
Bartnictwo
w Zagajnicy
Łomżyńskiej
w okresie od XVI do połowy XIX
w.
B i a ł y s t o k 1965, s. 30—32; J . J . K a r p i ń s k i , Śłady dawnego bart­
nictwa puszczańskiego,
K r a k ó w 1948, s. 12
4

5

P r z y k ł a d e m niechaj b ę d z i e ochlapywanie f a r b a m i olej­
n y m i k u r , n a l e ż ą c y c h do i n d y w i d u a l n y c h właścicieli w P G R ,
albo znakowanie przez gospodarzy baniek na mleko i n i c j a ł a m i
własnymi, względnie określonym kolorem (określonego koloru
plamą).
B . N a m y s ł o w s k i , op. c i t . , s. 5
Por.
Stanisław Skrodzki,
P o r z ą d e k p r a w a bartnego,
1616, &T.J. 32: „ t e d y w i d z e n n i c y m a j ą ono z n a m i ę dobrze w y c i ą ć ,
wiór do siebie w z i ą ć i p o t e m go do s ą d u p r z y n i e ś ć . A s ą d z i n s z y m i
b a r t n i k a m i starszymi m a j ą z onego w i ó r u u z n a w a ć , po s ł o j a c h
l a t a licząc, k t ó r e z n a m i ę starsze i k t ó r e m u b o r o w i n a l e ż y ' ' .
P o d a j ę za R . Ż u k o w s k i m , op. c i t . , s. 30
Por. B o l e s ł a w N a m y s ł o w s k i , Znamiona bartne mazowieckie
i inne znaki ludowe. Przyczynek
do heraldyki i folkloru,
Poznań
1927; L . Lepszy, Przemysł
złotniczy
w Polsce, K r a k ó w
1933
Por. Teresa K a r w i c k a , Kultura
ludowa ziemi
dobrzyńskiej,
P W N Warszawa 1979, s. 9 i 213
Por. Kodeks dyplomatyczny
polski, 11, 2, opr. L . R ż y s z czewskiego i A . Muczkowskiego, 1852, s. 658—660
N a podstawie analizy Archiwum
Akt. Osobowych p r z y
kościcle w R o k i c i u , poz.
1—18
Zabiegom z w i ą z a n y m z w y b o r e m nazwiska t o w a r z y s z y ł y
falsyfikacje w i e k u i b y ł to proceder r o z w i j a j ą c y się w c z e ś n i e j .
R z e c z y w i s t y wiek osoby u j a w n i a n y b y l dopiero p r z y ś m i e r c i .
N i e k t ó r y m u d a w a ł o się u k r y ć nawet 20—30, p r z e ż y t y c h j u ż
lat. M o ż n a w t y m d o p a t r y w a ć się koniecznych, w y n i k a j ą c y c h
ze s t o s u n k ó w p a ń s z c z y ź n i a n y c h , d ą ż e ń do uchronienia się przed
k o m o r n i c t w e m , a w i ę c n a j g o r s z ą z m o ż l i w y c h sytuacji, b y t o ­
wania ż e b r a c z e g o . B y ł b y to też jeden z w ą t k ó w k s z t a ł t u j ą c y c h
postawę e t y c z n ą — często s p o t y k a n ą w środowiskach podobnych
— oszukiwania nie k ł a m i ą c ? Por. Archiwum
Akt
Osobowych
p r z y pa,rafii w R o k i c i u , poz.
1—18
Ż a d n e j e d n a k z t y c h nazwisk nie jest reprezentowane
dzisiaj w M u r z y n o w i e . T o l k ó w odnajdujemy w Sieeioniu, B i e s ó w
w P ł o c k u , a K a l w a s ó w w Rokiciu-Czajkaeh. W s z y s t k i e te 3 naz­
wisko, u t r w a l a j ą — j a k s ą d z ę — p a m i ę ć profesji p r o t o p l a s t ó w :
k r a w c a , karczmarza i m u r a r z a . Por. Aleksander B r i i c k n o r ,
Słownik
etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1970, s. 214
(z n i e m . Kalkfass, faska do wapna).
D o rejestru tego n a l e ż a ł o b y jeszcze d o d a ć profesję słu­
ż ą c y c h (najprawdopodobniej, z a t r u d n i a n y c h przy dworze) oraz
p a r o b k ó w , k t ó r z y z n a j d y w a l i p r a c ę m i ę d z y d w o r e m , a gospo­
d a r z a m i , z a m i e s z k u j ą c y m i w wiosce część z w a n ą ogrodami.
P o d a j ę n a z w y profesji na podstawie p o s z c z e g ó l n y c h k s i ą g Archi­
wum Akt Osobowych p r z y p a r a f i i w R o k i c i u , o d n o s z ą c y c h się do
okresu 1758—1868 (pozycje od 1 do 23).
W y d a j e się, że oborywanie w o ł a m i granic w i o s k i b y ł o
p r a k t y k ą z n a n ą w Polsce. Z a n a l o g i c z n ą do m u r z y n ó w skiej
o p o w i o ś c i ą s p o t k a ł e m się przed l a t y w Oborczyskach na terenie
K u r p i o w s k i e j Puszczy Zielonej.
N a podstawie r o z m ó w s k o n f r o n t o w a n y c h z d a n y m i
archiwalnymi z parafii w Rokiciu.
B a r d z o p o d o b n ą w i e r s z o w a n ą d r w i n ę z s ą s i a d ó w , słysza­
ł e m na Podlasiu w wiosce K a m i a n k i L a c k i e o m i e s z k a ń c a c h
wioski Niecki:
Te niockusy za g ó r a m i
Zjedli wilka z pazurami
Ani łyżki, ani miski
P o p a r z y l i sobie p y s k i
Taką. a u t o r y t a t y w n ą o d p o w i e d ź
przedstawia Teresa,
K a r w i c k a , op. oit., s. 213
Por. p r z y p i s 12. Oszukiwanie nie k ł a m i ą c — w ą t p l i w a
n i e w ą t p l i w i e zasada etyczna — b y ł a adresowana, przede wszyst­
k i m , do ś w i a t a z e w n ę t r z n o g o , do o s ó b i i n s t y t u c j i obcych. W wew­
n ę t r z n y c h stosunkach ( c h o c i a ż b y r o d z i n n y c h , czy wioskowych),
k o r z y s t a j ą c y z toj n o r m y , z y s k i w a ł mniej l u b bardziej surowo
w y p o w i a d a n e m i a n o osiusta, oszusta. N a t o m i a s t p o j ę c i e k ł a ­
m a n i a , k ł a m s t w a , b y ł o j a k b y niedostrzegane, niepoddawane
w a r t o ś c i o w a n i u . A jeśli, t o ł a g o d n i e j , niż oszukiw anie. PewTiie
dlatego, że f u n k c j o n o w a ł o skuteczniej i d o t y c z y ł o ż y w o t n i e j szyeh z a g a d n i e ń .
Wiele z przedstawionych o k r e ś l e ń s p o t y k a m y w nie­
z w y k l e cennej p r a c y : Aleksander P o t r ó w , Lud Ziemi
Dobrzyń­
skiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni,
przysłowia,
zagadki, , . Z b i ó r W i a d o m o ś c i do A n t r o p o l o g i i K r a j o w e j " , 1878,
t . 2; s. 3—182
Por. D r H o c k e n b e c k i n W o n g r o w i t z , Die
Napfchensteine
an den Pfarrkirchen
zu Kiecko, Łekno, Rogasen wid
Wongrowitz,
6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

„ Z e i t f c h r i f t der Historischen Gesellschaft fur die P r o v i n z Posen",
1885, s. 118—133
N a podstawie w ł a s n y c h b a d a ń t e r e n o w y c h w l a t a c h 1981—
83 oraz w i a d o m o ś c i , k t ó r o z a w d z i ę c z a m p a n o m A l e k s a n d r o w i
B ł a c h o w s k i e m u i Jerzemu K ł o s k o w s k i e m u , k i e r o w n i k o w i M u ­
zeum Z i e m i Z ł a t o w s k i e j
Por. J a n Tyszkiewicz, „Nowy
ogień"
na. wiosnę,
(w:)
Cultus et Cognito, studia, z dziejów średniowiecznej
kultury, W a r ­
szawa 1976, s. 592—597; A n d r z e j R u s z k o w s k i , Tajemnice
średnio­
wiecznych murów, „ G o ś c i n i e c " , lipiec 1977, s. 12
Por. Hockenbeck, op. c i t . , s. 128
Por. J a n Tyszkiewicz, op. c i t . , Tadeusz W r ó b l e w s k i ,
Zagadkowe ślady na, ścianach
kościołów w Wielkopolsce,
„Studia
i M a t e r i a ł y do D z i o j ó w W i e l k o p o l s k i i P o m o r z a " , 1958, t . I V ;
n r 2, s. 195—205
Por. J . Tyszkiewicz, op. c i t . , s. 594
T a k ą toż i n t e r p r e t a c j ę z a p r o p o n o w a ł a H a l i n a H o r o d y s k a -Gadkowska, Kobyli kościół, „ N o t a t k i P ł o c k i e " , 1968, n r 5 (49),
s. 18—19
Por. A . R u s z k o w s k i , op. c i t . , s. 12 ( w i a d o m o ś ć d o t y c z y
kościoła w S t r o ń s k u ) .
Zwrócił m i na to u w a g ę Aleksander B ł a c h o w s k i , p o d a j ą c
p r z y k ł a d kościoła farnego w S ł u p s k u , gdzie d ł u b a n o j a m k i
monetą,, o d m a w i a j ą c p r z y t y m m o d l i t w y .
R e p r o d u k o w a n y w tokścio obraz — zapewne k o p i a
starszego — w y k o n a ł w 1945 r o k u „ s z y p e r s z y p r ó w " , S t a n i s ł a w
M a ł k o w s k i . Obraz ten z a s t ą p i o n y z o s t a ł w 1979 r o k u przez
nowe p ł ó t n o (mniejszych r o z m i a r ó w ) p ę d z l a Alojzego Piekar­
skiego, a r t y s t y nieprofesjonalnego, na s t a ł e
zamieszkałego
w Jeleniej G ó r z e . Obraz M a ł k o w s k i e g o p r z e c h o w y w a n y jest
w Muzeum w Murzynowie.
2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

K o ś c i ó ł w - R o k i c i u n a z y w a n y jest k o b y l i m , albowiem
w e d ł u g legendy, zbudow any z o s t a ł za p i e n i ą d z e uzyskane ze
s p r z e d a ż y k o n i , k t ó r o g r o m a d z i ł y się t a b u n a m i na m i e j s c o w y m
w z g ó r z u . P o d o b n ą p r z y p o w i e ś ć podaje Jan D ł u g o s z ,
Roczniki
czyli kroniki
sławnego Królestwa, Polskiego,
przekład Julia Mruk ó w n a , Warszawa 1962, k s i ę g a I i I I , s. 158—159: „ K o n i u s z a ,
co po ł a c i n i e zwie się E q u i r e a , g ó r a p o d c h o d z ą c a pod miasteczko
Proszowice, m a na sobie wzniesiony kościół p a r a f i a l n y i w y w o d z i
nazw-ę od rzadkiego i cudownego wydarzenia. A l b o w i e m gdy
pewien rycorz polski, r o d o w y • szlachcic z d o m u i r o d z i n y Ś r e n i a w i t ó w , imieniem P r z 3 b y s ł a w , pewnego r a z u z b u d o w a ł na
niej domostwo i w n i m z a m i e s z k a ł z ż o n ą i d z i e ć m i , pewnej
nocy k o ń rzadkiej wielkości, k t ó r e g o ów w o j o w n i k j u ż t r z y l a t a
t o m u s p r z e d a ł b y ł j e d n e m u d o s t o j n i k o w i w ę g i e r s k i e m u do rozplaclniania klaczy, p r z y b i e g ł p r o w a d z ą c za s o b ą znaczny t a b u n
klaczy, u p r o w a d z o n y c h z W ę g i e r ; (o t a b u n i e t y m )
zaznaczają,
że m i a ł nocami t y l k o biec, aby św iatło dzienne nie p o c h w y ­
ciło go z ł o d z i e j s k o u c i e k a j ą c e g o z W ę g i e r . S t u k i e m k o p y t a
w b r a m ę dawnego swego pana i dobrze z n a n y m r ż e n i e m za­
chęca,}, aby m u o t w a r t o . Ó w rycerz polski, obudzony t y m i
c z ę s t y m i uderzeniami w b r a m ę zerwawszy się ze snu najpierw
w praw dzie j a k i e ś nieprzyjacielskie p o d e j r z e w a ł zasadzki, p o t e m
przecie, gdy bacznie rozejrzawszy się s t w i e r d z i ł , że w s z ę d z i e
panuje s p o k ó j , o t w o r z y ł b r a m ę n o w e m u gościowi i wraz z n i m
p r z y j ą ł wielki t a b u n k l a c z y i ź r e b c ó w , z d a t n y c h pod z a p r z ę g ,
w w y n i k u czego nagle d o s z e d ł do wielkiego bogactwa. O k a z u j ą c
zaś w d z i ę c z n o ś ć za o t r z y m a n y przez niego dar, sprawc3 tego
— B o g u — wzniósł na górze ceglany kościół i n a d a ł m u uposa­
żenie".
r

r

r

r

r

r

3 5

1 9

T

2 0

2 1

Por.

Heinrich

Kloopell,

Das

Waischel-Nogat,

Danzig

1934
3 3

Por. B e r n h a r d S c h m i d , Bau und Kunst
der
Provinz
West Preusscn, Kreis Marienbwrg,
D a n z i g 1906, s. 131 ( z a ł ą c z o n a
tablica d o t y c z ą c a z n a k o w a ń , p o c h o d z ą c y c h z k o ś c i o ł a w T r a g hoim). Dano te z a w d z i ę c z a m nieocenionemu badaczowi osad­
n i c t w a holenderskiego w Polsce, Wojciechowi Marchlewskie­
mu.
7

3 4

P r z y k ł a d e m m o g ą b y ć osoby: ewangelik M a r c i n S t r u n g
i jego ż o n a A n n a Jobs, zamieszkali na K ę p i e Uniojewskiej.
Strungowio stali się z czasem S t r ą k a m i i j e d n o c z e ś n i e k a t o l i k a m i ,
por. Archiwum
Akt Osobowych p r z y p a r a f i i w R o k i c i u
(Księga
Urodzeń, 1826—1845, s. 40), poz. 3, d o t y c z y r o k u 1933; ewangelik
Woyeioch Rada (wcześniej w y s t ę p u j ą c y p o d nazwiskiem Rhode)
i jogo ż o n a E w a Jobs, zamieszkali na K ę p i e R o k i c k i e j , por.
Archiwum
Alit Osobowych, (Księga
Urodzeń 1826—1845, s. 22),
poz. 3, d o t y c z y r o k u 1930

21

П . 29. P i ę ć j a m e k w y d ł u b a n y c h w c e g ł a c h k o ś c i o ł a rokickiego oraz nieczytelny podpis nazwiskiem, z k o ń c ó w k ą -ski.

Rys. i fot.: J.

Olędzki

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.