8de27708bfe164f5971c99ade7a7e80d.pdf

Media

Part of Wszystko jest piękne, co mi się podoba. O wyrobach z grochu, maku, ryżu i słomy Marii Pieluszczak / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.1-2

extracted text
Aleksander Jackowski

„WSZYSTKO JEST PIĘKNE, CO Ml SIĘ PODOBA".
O WYROBACH Z GROCHU, MAKU, RYŻU I SŁOMY
MARII PIELUSZCZAK

niedaleko

w o j e w ó d z k i c h . Stara s i ę , a b y k a ż d y z w i e ń c ó w b y ł i n n y . „ M a m a

L w o w a . Rodzice m i e l i gospodarstwo rolne. Siedem l a t c h o d z i ł a

m o j a nie r o b i ł a t a k i c l i w i e ń c ó w j a k j a , c h o c i a ż wiele u m i a ł a

do s z k o ł y . U k o ń c z y ł a j ą w 1936 r . L u b i ł a w ó w c z a s

z r o b i ć , pisze o sobie w l i ś c i e .

Urodziła

s i ę 5 lutego

1923 r . w T u l i g ł o w a e h ,

rysować,

a j e j o b r a z k i wieszano w szkole no. ś c i a n a c h . Masz t a l e n t ! m ó w i ł

2

Jest energiczna, p r a c o w i t a , p e ł n a i n i c j a t y w y .
s i ę podoba,

zamawiają

T o , co r o b i ,

nauczyciel, p r o p o n o w a ł n a w e t o j c u , b y s i ę dalej u c z y ł a , a ł e nie

powszechnie

u niej i k u p u j ą

b y ł o po t e m u w a r u n k ó w . Trzeba b y ł o p o m a g a ć w gospodarstwie,

szopki, modele z a m k u , k o ś c i o ł a . W y k o n u j e je z ziarenek g r o c h u ,

herby,

k r o w ę p a ś ć . . . N o i c a ł e ż y c i e pracuje, ale g d y t y l k o m a czas zaj­

m a k u , r y ż u i s ł o m y . N i e m a w ą t p l i w o ś c i , ż e s ą t o rzeczy p i ę k n e

muje się s z t u k ą . ,,Jestem a r t y s t k a " m ó w i o sobie z s a t y s f a k c j ą .

i ludowe.

O d m a t k i n a u c z y ł a s i ę w y p l a t a ć w i e ń c o ze s ł o m y , h a f t o w a ć

To herb b i s k u p a , o b j a ś n i a , k s i ą d z m n i e p r o s i ł n o i r o b i ę .

i w y s z y w a ć k o r a l a m i gorsety, b l u z k i , s p ó d n i c e i zapaski, p i s a ć

T ł o z m a k u , baranek z r y ż u . (...) W z ó r r y s o w a ł a m z m a l e ń k i e g o .

p i s a n k i , r o b i ć ozdoby c h o i n k o w e , p a j ą k i . T o u m i e j ę t n o ś c i r o z w i ­

Osiem b a r a n k ó w

n ę ł a jeszcze po w o j n i e . W 1945 r . w y j e c h a ł a , w r a m a c h r e p a t r i a c j i ,

Biskupa

wyrysowałam

,,na Z a c h ó d " , a w t r z y l a t a p ó ź n i e j o s i a d ł a wraz z m ę ż e m w G o ś -

r o b i ć wieniec na d o ż y n k i w o j e w ó d z k i e . Szkic sama

c i m i u ( w o j . gorzowskie), gdzie mieszka po d z i ś d z i e ń . ,,Po p r z y ­

dałam

druty

zeszwejsować.

j e ź d z i e — pisze c h c i a ł a m p o d t r z y m a ć n a s z ą t r a d y c j ę i zwyczaje

Wieniec b ę d z i e t a k i : m e t r w y s o k i , o s i e m d z i e s i ą t

centymetrów

l u d o w e , dlatego t e ż b r a ł a m u d z i a ł w r ó ż n y c h t e a t r z y k a c h oraz

szeroki, w ś r o d k u o r z e ł , p o t e m h a s ł o i napis — S K R D r e z d e n k o .

u r o c z y s t o ś c i a c h d o ż y n k o w y c h , eo z r e s z t ą do dzisiaj r o b i ę . B r a ł a m

N a dole kosz z o w o c a m i . I s ł o n e c z n i k i t e ż b ę d ą . "

też narysowałam.
SKR-owi

z a n i m jednego

dopasowałam.

N a d y k c i e . Teraz

w Drezdenku.

Muszę

muszę

jeszcze

zrobiłam,

3

u d z i a ł w l i c z n y c h k o n k u r s a c h na s z t u k ę l u d o w ą w (...), na d o w ó d

M a ł e szopki r o b i „ d l a s w o i c h " oraz z n a j o m y c h , n a t o m i a s t

czego m a m d y p l o m y i r ó ż n e odznaczenia j a k „ Z a s ł u ż o n y D z i a ł a ć ?

d u ż o na w y s t a w y do m u z e u m w Zielonej G ó r z e , do M i ę d z y r z e c z a ,

K u l t u r y " , „ O r d e r Serca M a t k o m W s i " , „ Z a z a s ł u g i w r o z w o j u

do D o m u

m i a s t a D r e z d e n k a " . Poza t y m M u z e u m w Zielonej G ó r z e zaku­

k i l k a m o d e l i z a m k ó w i k o ś c i o ł ó w . „ K o ś c i ó ł " jest, j a k przypuszcza,

p i ł o moje prace. W y k o n y w a ł a m r ó w n i e ż szopki B o ż o n a r o d z e ­

na P l e b a n i i w T r z e b i c z u , n a t o m i a s t zamek s p r z e d a ł a p r y w a t n e j

niowe d l a M u z e u m w M i ę d z y r z e c z u . N a l e ż ę do z e s p o ł u ludowego

osobie.

przy Międzyorganizaeyjnym

Kultury

w Strzelcach

Krajeńskich.

Wykonała też

w Drezdenku,

W y m y ś l a nowo sposoby zdobienia, k t ó r o j e j „ p a s u j ą " do

dla k t ó r e g o w y s z y w a ł a m 12 g o r s e t ó w . M o i m w n u c z k o m r ó w n i e ż

t e m a t u . „ J e ś l i chodzi o w y r o b y z fasoli i t p . , t o z a c z ę ł a m je r o b i ć

wyszyłam

Ośrodku

Kultury

1

gorsety" .

Niestrudzenie

kontynuuje

sama z siebie o d r o k u 1945" — pisze w l i ś c i e . K i e d y p o s t a n o w i ł a
4

jeszcze

z r o b i ć zamek z w i e ż y c z k a m i , p o s a d z i ł a b i a ł ą i c z e r w o n ą f a s o l ę ,

r. d o m u . Ś p i e w a stare i nowo p i o s e n k i , t o t e ż z a p r a s z a j ą j ą n a

tradycjo

wyniesione

p o n i e w a ż c h c i a ł a , a b y zamek m i a ł b i a ł o ś c i a n y z c z e r w o n y m i

i o ż y n k i wiejskie, w o j e w ó d z k i e , uczy tego, eo u m i e — m ł o d z i e ż ,

o b w ó d k a m i . „ W i e ż y c z k i ś c i b i a s t e . t a k i m i s i ę w oczach

przede w s z y s t k i m jednak znana jest ze s w y c h w i e ń c ó w i k o m p o ­

W i e ż a w y ż s z a , w i e ż y c z k i , a n a dole szeroki. B o j a co p o m y ś l ę ,

troi.

zycji, w y k o n a n y c h ze s ł o m y i g r o c h u . W i e ń c e j e j zawsze c i e s z ą

eo z e c h c ę , t o so z r o b i ę ! (...) W i e ż ę B r a n i b o r s k ą m i a ł a m z grochu.

się u z n a n i e m , z a r ó w n o n a d o ż y n k a c h k o ś c i e l n y c h , j a k i p a ń s t w o ­

P r z y j e c h a l i znad jeziora i s p r z e d a ł a m . D o Zielonej G ó r y na w y ­

wych. K i l k a r a z y z d o b y w a ł a za nie 1 miejsca na p r z e g l ą d a c h

s t a w ę d a ł a m p a r ę l u b u s k ą , ale mysz z j a d ł a . T r o c h ę m i s i ę ż a l

z r o b i ł o , bo j a k i e to ś l i c z n e b y ł o ! Najgorzej z f r a k i e m u c h ł o p a
'i. tej p a r y . Mysz c a ł k i e m z j a d ł a . Z k ł o s i . ó w b y l . A l e ja i o jeszcze
doloiuC,
C h ę t n i e w y j e ż d ż a do Zielonej G ó r y , Drezdenka, gdzie t y l k o
się da. M o ż e t r o c h ę z a z d r o ś c i m ę ż o w i , k t ó r y j a k o
na

kontrtorpedowcu „ B ł y s k a w i c a "

objechał

marynarz

w czasie

wojny

k a w a ł ś w i a t a . D z i ę k i m ę ż o w i , k t ó r y jest w Z B O W i D z i e , b y ł a na
wycieczce w Szczecinie. „ Z a m e k w i d z i a ł a m , opowiada, i ż a r n a
i k o ł y s k ę w m u z e u m . B o j a ciekawa jestem, w s z ę d z i e c h c i a ł a b y m
być. W Kołobrzegu

p o ś p i e w a l i m y , w morze r z u c i l i

kwiaty.

A j a k i e p i o s e n k i u m i e m . W y m y ś l i ł a m na d o ż y n k i (...) N a d o ż y n k i
t r a k t o r ze s ł o m y z r o b i ł a m . A j a k s i ę w s z y s t k i m p o d o b a ł ! Snopow i ą z a ł k ę t e ż z r o b i ł a m . Ze s ł o m y . T u na z d j ę c i u s t o j ę z „ k o g u t e m " .
K o g u t pierzasty,

z j ę c z m i e n i a , siedzi w s ł o m i a n y m

koszyku.

A j a w gorsecie. Sama w y s z y w a ł a m k o r a l i k a m i . T a k sama w y ­
m y ś l ę , a p o t e m k o l e ż a n k i z a w o ł a m . N i e c h p o p a t r z ą . (...) B o j a
i gorsety w y s z y w a m i obrusy. K r z y ż y k a m i . P i s a n k i , t e ż p i s z ę .
Najgorzej to u m i e ć wszystko. Z e b y j e d n o ! ale

wszystko r o b i ę .

6

Artystycznie" .
P y t a m , eo j e j się podoba. „ D l a m n i e wszystko jest p i ę k n e ,
co m i się podoba, p r a w d o p o d o b n i e m a m d o b r y gust (to nie t y l k o
moje zdanie). W d o m u niejedno

c h c i a ł o b y s i ę m i e ć , t y l k o nie

zawsze s t a ć c z ł o w i e k a na t o . R e n t a za m a ł a , a w c z e ś n i e j m u s i a ł a m
dzieciom d a ć wykształcenie. Ś c i a n y w pokojach m a m pokryte
t a p e t ą , co z r e s z t ą sama w y k o n u j ę . Po p r o s t u p o t r a f i ę wszystko
sama z r o b i ć ! "

7

K i m jest M a r i a Pieluszczak ? T w ó r c z y n i ą l u d o w ą ? U z d o l ­
n i o n ą a m a t o r k ą ? N i e w i d z ę p o t r z e b y rozwodzenia s i ę na t e n
t e m a t . Zapewne j e j kategorie p i ę k n a nie b ę d ą s i ę p o k r y w a ł y
z t y m i , k t ó r e p r z y j m u j ą etnografowie, a i w y r o b y m o g ą b u d z i ć
z a s t r z e ż e n i a . A l e t a k a jest w ł a ś n i e p r a w d a , t a k ą jest w s p ó ł c z e s n a
t w ó r c z y n i l u d o w a , t w ó r c z y n i nie „ c e p e l i o w s k a " , nie p r a c u j ą c a
dla

muzeów.

„ G d y wiele l u d z i gvornudzi s i ę n a ś p i e w y
t a ń c e i ś w i ę t o w a n i e , zdarza się czasom coś
dziwnego. L u d z i o p r z e s t a j ą j u ż t a ń c z y ć a jed­
n a k t o n i ó w t a ń c z y dalej, w c i ą ż t a ń c z y . N i e
je, nie ś p i , nio odpoczywa. Owlada n i m sza­
leństwo tańca".
(Tiieod",;'

Kroeber. S z a l e ń s t w o

tańca)

Danuta K a l i n o w s k a - K ł o s i e w i c z

OBRZĘD SOBÓTKOWY.
TANIEC W ASPEKCIE SYMBOLIKI RUCHU OBROTOWEGO

Wiek

Wiek X V :
„ T o igrzyska obchodzili rozpustnie ś p i e w a n i o m

i rozwiązłymi

XVII:

„ W d z i e ń ś. Jana, g d y s i ę j u ż dobrze z m i e r z c h ł o , w y s z l i niespo­

m c h y , niekiedy k l a s k a n i e m , w y k r ę c a n i e m s i ę l u b i e ż n y m i i n n ą

dzianie J e z u i c i , w k o ś c i e l n e stroje u b r a n i , p r z y odgłosie d z w o n ó w

swawolą

i ś w i e t l e pochodni i u d a l i s i ę za m i a s t o , gdzie rozniecone ognie

w piośniach,

Jan

igraszkach

D ł u g o s z . Dziejów

i

polskich

sprośnych
ksiąg

rozrywkach".

12, przek). Meche-

i

płoche

skoki mieszkańców

nych
s t a r k i i d z i e w k i nie o d d a j ą s i ę m o d l i t w i e , b y s t a ć s i ę g o d n y m i

powszecłmie

natychmiast

zaniechali z a b a w y " .

znaczonych na r o z m y ś l a n i a , z b i e r a j ą s i ę s t a r k i i d z i e w k i nie

Sobótki

do k o ś c i o ł a , nie b y s i ę m o d l i ć , lecz na t a ń c e , nie b y w s p o m i n a ć

OO. J e z u i t ó w

Boga, lecz d i a b ł a , m i a n o w i c i e : i s a j a - ł a d o , i l e l i - j a j a " .

polski,

literatury

polskiej,

wzruszył

w mieście

Wałczu

mieszkańców,
i odtąd

w XVII

którzy

nieprzystojnej

wieku,

wg kroniki

[ w : ] E . R a c z y ń s k i , Wspomnienia

Wielko­

P o z n a ń 1842, t . 1, s. 89, c y t . za B . J . K . z Gniezna,

„ L u d " , t . X T , s. 183

kaznodzieja J a n z Miechocina, r o k 1426, c y t . za J . K r z y ­
Historia

kapłanów

dawne p o g a ń s t w a

o k a z a ł e j procesji i szanowa­

r o z b i e g l i s i ę do d o m ó w

p r z y j ę c i a ducha Św., lecz — o b o l e ś c i — w o w y c h d n i a c h prze­

żanowski,

przypominały

o b r z ą d k i . Niespodziewany w i d o k

r z y ń s k i e g o , 1867, I , s. 40

Warszawa 1064,
„ J a n Ś w i ę t y Chrzciciel prz3'szeclł. W i ę c p a l ą S o b ó t k i .
A w k o ł o n i e j . ś p i e w a j ą c , s k a c z ą wiejskie m ł ó d k i .

s. 36
Wiek X V I :

N i e znoście t y c h z w y c z a j ó w ! Co nas z w i e k ó w d o s z ł o
I

w l e k i e m sic u s t a ł o , trzeba, b y w w i e k p o s z ł o " ,

„ P r z e t o ono p o g a n k i ś w i e c i ł y jej I o ziele, i g d y jej d z i e ń św i ą c a n o ,
wieszali po domach, drugie sic n i ą opasowaly; a t o

czyniły

dwudziestego dnia i czwartego k s i ę ż y c a czerwca, u nas d z i e ń
ś. J a n a ; t a m t e ż w nocy ognie p a l i ł y , t a ń c o w a ł y ,
diabłu

Jan

G a w i ń s k i , Dnorzanki...,

Dziije

obyczaju

w dawnej

1664, c y t . za J . St. B y s t r o ń ,
Polsce,

cześć i m o d ł y c z y n i ą c ; togo obyczaju p o g a ń s k i e g o do

t y c h c z a s ó w w Polszczę nie c h c ą o p u s z c z a ć , ofiarowanie z !>\ licy

..Wszyscy na rozpust, j a k o w y u z d a n i
I d ą b y l i c ą w p o ł y przepasani.

c z y n i ą c , wieszając po domach i o p a s u j ą c się nią,, c z y n i ą sobót k i ,

Ś w i e r k o w e drzewa zapalone t r z e s z c z ą .

paląc

D u d y z b ą k a m i j a k co złego w r z e s z c z ą :

aby

ognio, krzesząc- je deskami, ś p i e w a j ą c

t . I I , s. 64

śpiewały,

pieśni,

tańcując',

b y ł a p r a w a ś w i ę t o ś ć diabelska; t a m ż e ś p i e w a j ą

diabelskie

p i e ś n i plugawe, t a ń c u j ą c , a d i a b e ł t e ż skacze, raduje sic, żc

D z i e w k i muzyce po s z e l ą g u d a l i
A ż e b y skoczniej w b ę b e n

przybijali"...

m u k r z e ś c i j a n i e c z y n i ą m o d ł ę a c h w a ł ę , a o m i ł e g o Boga nie
d b a j ą , a l b o w i e m d z i e ń ś. J a n a w i e ś n i a k ó w p r z y chwale m i ł e g o

fragment poetyckiego opisu s o b ó t k i z X V I I w . , c y t . za

Boga ż a d n e g o nie b ę d z i e , a o k o ł o s o b ó t k i wszyscy będą. c z y n i ć

B . J . K . z Gniezna, Materiały

hist., L u d , t . X I , s. 183

rozmaite z ł o ś c i " .
.Marciu z U r z ę d o w a , rok 1562. Herbarz
1595,
Slotrnił:

s.

31—32. Por. J .
folkloru

polskiego

polski...

Krzyżanowski,

Kraków

sobótka

Wiek

XVIII:

[w:]

Warszawa, 1(165, s. ,'180—383

„ P o zachodzie s ł o ń c a n a k ł a d a l i ognia na u l i c a c h ludzie t u t e j s i ,
a insi, j a k o t o n i e w i a s t y i d z i e w c z ę t a , p o domach swoich, przez

„ D z i e ń ś. J a n a b y l i c ą s i ę o p a s a ć , a c a ł ą noc około ognia s k a k a ć . . .

k t ó r e s k a k a ł y i ś p i e w a ł y . . . W s z ę d z i e w i d z ę po c a ł y m c h r z e ś c i ­

t o ć t e ż n i e m a ł e u c z y n k i m i ł o s i e r n o . A t a m najwiętszc. czary,

jaństwie

b ł ę d y na t e n czas s i ę d z i e j ą " .

o m i e r z ł y c h s u p o r s t n y i . E x opposite zaraz gospody m o j e j , w ogro­

M . R e j , Postylle,

dzie s ą s i e d z k i m , w z n i e c i ł y sobie k o b i e t y i d z i e w k i o g i e ń , przez

W r o c ł a w 1965

w y d . K.. G ó r s k i i W . K u r a s z k i e w i e z ,

diałiel

porozsiowal

swoje

nasienie

takowych

Bogu

k t ó r y pierwej s k a k a ł y , a p o t e m t a ń c o w a ł y z ustawieznem ś p i e -

67

I I . 1. W o j c i e c h Gerson, Sobótka,
repr. za „ T y g o d n i k I l u s t r o w a n y "
1866 (1), 301

w a n i e m . . . i nie pierwej p r z e s t a ł y , aż wtenczas k i e d y m p o s i a ł

Te w y s a d z a j ą c

c z ł o w i e k a mego, ż e b y j u ż z a n i e c h a ł y tego ś p i e w a n i a , dla k t ó r e g o

najczęściej

nie m o g ł e m pójść s p a ć ' .

t e ż w wysadzonych g ł o w n i a c h u p l a t a n y , u p a d ł w o g i e ń , za n i m

o g i e ń do g ó r y i h u k

dawały

niespodziewany c z y n i ą c ,

p r z y c z y n ę , że s k a c z ą c y przelękniony,

lub

r o z p ę d z o n y d r u g i i trzeci, k t ó r z y n i m się p o d n i e ś l i , tymczasem
Diariusz

podróży

Filipa.

Orlika,

z

rękopisu

tłum.

F.

b ę d ą c y na spodzie dobrze sobie p r z y p i e k l i

pieczeni".

R a w i t a - G a w r o ń s k i , „ L u d " t . V , 1893, z. 2, s. 170. F i l i p
O r l i k (ur. 1672) — pisarz w o j s k o w y J a n a M a z e p y hetmana,

J . K i t o w i c z , Орт* obyczajów

Ukrainy.

Augusta

, , W w i g i l j ą ś w . J a n a Chrzciciela po nieszporach, a czasem t w a r ­

za

panowania

w s i ą r o z p o c z y n a ł się d w o r s k i u g ó r , k t ó r y

głębokim

III,

i zwyczajów

K r a k ó w 1925, s. 363—364

Wiek X I X

d y m z m r o k i e m , po miastach i wsiach r o z p a l a l i spory o g i e ń na
u l i c a c h , k t ó r y zwał się s o b ó t k ą , przez k t ó r y m ł o d z i e ż

obojej

„Tuż

płci, najwięcej

gorszy

w ą w o z e m ł ą c z y ł się ze w sią; z w y k l e o tej porze c i c h y i c i e m n y ,

daleko o d d y n g u s u , w ś r e d n i c h l a t a c h A u g u s t a I I I j u ż b y l k o ­

bo w y s o k i e m i ś c i a n a m i n i e d o p u s z c z a ł n a w e t do ś r o d k a swego

n a j ą c y m , p r z y k o ń c u z a ś l a t jego wcale u s t a ł , dozorem s u r o w y m

b l a d y c h p r o m i e n i k s i ę ż y c a , d z i ś nagle ożył t ł u m i o n ą

marszałka

atoli

męskiej,

skakała.

Ten

zwyczaj,

za

!

a

za

postępujących

p r z y k ł a d e m w a r s z a w s k i m , s k ą d się i zło i dobre zwyczaje

wielkiego koronnego w W a r s z a w i e n a j p r z ó d ,

dzkrwczyn... I

rozmową

r

zbiw szy się w k u p k ę , t u p a n i e m

po

t y l k o n ó g p r z e r y w a j ą c milczenie wucczoru, w y b i e g ł y z w ą w o z u

k r a j u r o z l e w a ł y , w s z ę d z i e w y t ę p i o n y , j a k o złe s k u t k i s p r a w u j ą c y ,

i z w r a c a j ą c się w bok od d r o g i , p r z y s t a n ę ł y dla z a ł o ż e n i a ogniska.

j u ż t o w p o ż a r a c h b u d y n k ó w z s o b ó t k i zapalonych, j u ż w oso­

Tam

b a c h s k a c z ą c y c h s o b ó t k ę , k t ó r e nieraz, ile p r z y g ę s t y m d y m i e ,

a n a o k o ł o u k ł a d a ł y stos c h r u s t u i drzewa (1).

s k a c z ą c naprzeciw siebie i u p a d a j ą c w o g i e ń , r a z i ł y sobie p ł o ­

o k r ę c i w s z y s ł o m ą w y s o k i t y k , wdtopywaly go w z i e m i ę ,
... d z i e w k i k l ę c z ą c f o r m o w a ł y k o ł o i d o t y k a j ą c się prawie

m i e n i e m oczy, twarze, r ę c e i n o g i , m i a n o w i c i e bose, albo u k o b i e t

głową jedna drugiej, w s p ó ł n e m dmuchaniem... m i a ł y

u spodu nieopatrzone; osobliwie k i e d y c h ł o p c y , k t ó r y c h k a d u k

z t l e j ą c y c h iskier... u p r a g n i o n y p ł o m i e ń .

wydobyć

miesza do k a ż d e j swawolnej k o m p a n j i , klucze prochem pona-

... b i o r ą r ó w n i e ż d w a k a w a ł k i drzewa — t w a r d s z y i m i ę i . s z y ,

bijane l u b t e ż ł a d u n k i z prochem nieznacznie w ogień r z u c a l i .

i za p o m o c ą t a r c i a w y w o ł u j ą ś w i ę t y o g i e ń , k t ó r y n a l e ż y c a ł y r o k

68

p r z e c h o w y w a ć ; z jego p o m o c ą , z a p a l a j ą stos... (2).

ł ą c z o n o i p r z e c i ą g a ł j ą przez o g i e ń (7).

... W s z y s t k i e u j ą w s z y s i ę za r ę c e o k o l i ł y o g i e ń . . . i g d y p ł o m i e ń

Nareszcie k o ń c z y się w s z y s t k o ; p a r y r o z c h o d z ą s i ę b y razem

bucha, z t r z a s k i e m w y r z u c a j ą c w g ó r ę d o g o r y w a j ą c e liście i p o p i ó ł

w ż y c i e s p ę d z i ć noc a ż do wschodu s ł o ń c a (8).

z p a l ą c e j s i ę b y l i c y , one jedna za d r u g ą , p r z e s u w a j ą

się j a k

b i a ł e m a r y nocne k o ł o ognia.

O. K o l b e r g , D W O K , Sandomierskie, t . 2, s. 109, oraz:

K o ł o Sanoka d z i e w c z ę t a w bia,łe suknie ubrane i przystrojone

(1). I k s , Kopernacka

w w i e ń e o , ś p i e w a j ą p i e ś n i i t a ń c z ą kolo ognia... (3).

„Wisła"

... G d y d z i e w c z ę t a ś p i e w a j ą , ciekawsi ze w s i , i starzy i m ł o d z i ,

w okolicach Sieradza,

zwabieni ogniom i daloko r o z c h o d z ą c y m się ś p i e w e m , z a c z ę l i . . .

B . Gustawicz, O ludzie podduklańskim

s c h o d z i ć s i ę na miejsco u r o c z y s t o ś c i . D o s t r z e g ł e ś t a m

między

niczanach

w szczególności,

n i e m i i k i l k u gospodarzy starszych, ja,k j e d n ą r ę k ą o p a r c i na

Sobótka

w

k i j a c h , a d r u g ą w ł o ż o n ą m a j ą c za k a m i z e l ę , p r o w a d z i l i u r y w a n ą ,

w r. 1897 staraniem T o w . L u d . , о р г . d r F . K r c e k ,

p o w a ż n ą m i ę d z y s o b ą r o z m o w ę . Z drugiej s t r o n y ognia,, bliżej

1898, t . I V , s. 316; (5). T a m ż e , s. 316; ( 6 ) . T a m ż e , s . 316;

j e d n a k dziewczyn, s p o c z y w a ł o k i l k u n a s t u m a ł y c h

chłopaków,

„Wisła"

Galicji.

siedleckim,
Sobótki

1892, t . V I s. 684; (3).
w ogólności,

a Iwo-

„ L u d " 1900, t . V I , s. 78; (4).

Zestawienie

materiału

zebranego
„Lud"

(7). I k s , op. c i t . , s . 4 3 ; (8). A . B o h d a n o w i c z , Przeżytki

p r z y t u l o n y c h w b r u z d a c h do ziemi, k t ó r z y p o d n o s z ą c n a d zagon

żytnego

rozczochrane g ł ó w k i , słali w z r o k ciekawy prosto do ogniska...

1895, t . 2, s. 12

C o k o l w i e k dalej, za gospodarzami r o z m a w i a j ą c y m i

we wsi Zeliszew w pow.

1891, t . V , s. 4 1 ; (2). I . P i ą t k o w s k a ,

poglądu

staro­

u R u s i n ó w , Grodno 1896, C y t . za „ L u d "

w wąwozie

s t a ł o k i l k u r z e ś k i c h p a r o b c z a k ó w , z a k r y t y c h do p o ł o w y cieniom

„ W całej E u r o p i e znane jest palenie o g n i ś w i ę t o j a ń s k i c h i ska­

jogo i k r z a k a m i , k t ó r z y n i e d o s t r z o ż o n i , m o g l i wszystko w i d z i e ć

kanie l u b przechodzenie przez p ł o m i e n i e . . . W g ó r z y s t y c h oko­

i słyszeć...

licach S l a w o n j i i B o ś n i w i d z i a ł e m p a s t e r z ó w , s k a c z ą c y c h przez
gdzie

o g i e ń bez o d z i e ż y . D z i e w c z y n y p r z e s k a k i w a ł y t y l k o w koszulach,

się p a l ą s o b ó t k i , i k a ż d y trzaska z bicza t a k d ł u g o , j a k d ł u g o

k t ó r ą ponadto p o d n o s i ł y d o s y ć wysoko, wywołując niewybredne

W powiecie g o r l i c k i m . . . c h ł o p c y w y c h o d z ą na w z g ó r z a ,

ż a r t y w i d z ó w . . . L u d w i e r z y , iż w noc ś w i ę t o j a ń s k ą niebo t r z y k r o ć

się o g i e ń p a l i (4).
... D z i e w c z ę t a c i ą g l e t a ń c z y ł y . . . , a b u c h a j ą c y o g i e ń

odznaczał

otwiera się i z wielką szybkością się zamyka".

na ugorze cienie o s ó b , k t ó r y c h c i e k a w o ś ć i zabawa na miejsce
to

zgromadziły.

Nareszcie

ukończywszy

śpiewanie,

rozerwały

L.S.K.,

u t w o r z o n e k o ł o i s t a j ą c na uboczy w jednem gronie, b i a ł y m
jednostajnym

ubraniem fantastyczny p r z e d s t a w i a ł y widok

Sobótka.

Poszukiwania,

„Wisła"

1896, t .

X,

s. 141—142

na

c i e m n y m t ł o nocy.

w każdej wsi ukraińskiej obchodzą t ę uroczystość... N a j -

G d y ognisko p o z o s t a ł o p r ó ż n e , n a g ł e p o d n i o s ł y s i ę g ł ó w k i

pospoliciej ś w i ę t o to p o g a ń s k i e o b c h o d z ą , z a t k n ą w s z y drzewo

ci

n a ł ą c e , d z i e w c z ę t a s i ę z b i e r a j ą w k o ł o , w z i ą w s z y s i ę za r ę c e ,

zerwawszy s i ę , w c a ł y m b i e g u jeden za d r u g i m . . . w w e s o ł y c h

k r ę c ą s i ę , ś p i e w a j ą c p i e ś n i . . . K s i ę ż a ruscy w z b r a n i a j ą i m obchodu

owych

k i l k u n a s t u przyczajonych

pokrzykach... i śmiechach

w

bruździe

chłopaków;

z a c z ę l i t a m i nazad

przeskakiwać

przez o g i e ń . . . , a, d z i e w c z ę t a . . . d o r z u c a j ą c liście b y l i c y na o g i e ń

tego ś w i ę t a , ale p o m i m o te zakazy, corocznie w k a ż d e j w s i ono
się o d p r a w i a . "

i u j ą w s z y się z n ó w za r ę c e , z a w i o d ł y k o ł o i n o w y ś p i e w z a b r z m i a ł :
M . J e z i e r s k i , Poezje, W i l n o 1837, s. 111, c y t . za „ W i s ł a "
1899, t . X I I I , s. 362

O J a n i e , Janie — Janio z i e l o n y !
P a d a j ą liście na wsyćkie strony;
a t y , Janku, parobecku
sukaj so zony.

* * *
K a j t a jej bede u k a t a s u k a ć ?
a p ó j d ę j a do S c e p a n ó w
w okienko p u k a ć .

A r t y k u ł t e n s t a n o w i p r ó b ę analizy o b r z ę d u s o b ó t k o w e g o

P u k , p u k , w okionecko
W y d ź ze M a r y ś ,

kochaneeko

niec. D l a j e j c e l ó w w y k o r z y s t a n e z o s t a ł y g ł ó w n i e polskie m a t e r i a ł y

Sama j e d n a .

ź r ó d ł o w e poszerzone, d l a p o r ó w n a ń , o dane z t e r e n ó w S ł o w i a ń ­

Śpiew ten służył samym dziewczętom i dla każdej z o d m i a n ą
t y l k o i m i o n po szczególe b y ł p o w t a r z a n y . N i e d ł u g o

śpiewem

szczyzn}' Wschodniej i P o ł u d n i o w e j oraz z niemieckiego obszaru
1

językowego .
Analiza semantyki wierzeń i r y t u a ł ó w sobótkowych

t y m o b e s z ł y one wszystkie d o m o s t w a , w k t ó r y c h się z n a j d o w a ł y
dorosło

lub

ze

s z c z e g ó l n y m u w z g l ę d n i e n i e m tej jego fazy, w k t ó r e j w y s t ę p u j e t a ­

dorastające

dziewoje... T y m

p r z e c h o d z i ł wszystkie d z i e w c z ę t a , a...

porządkiem

parobczaków

śpiew

spokojnie

mieszczono p r z y dziewuchach, j a k poprzednio w naradzie swej

będzie

p r z e b i e g a ł a w d w ó c h p ł a s z c z y z n a c h : w p l a n i e z n a c z ą c y c h zacho­
wań

obrzędowych,

konkretnych

działań

rytualno-symbolicz-

n y c h , b ę d ą c y c h r e a l i z a c j ą pewnego systemu z n a k ó w , oraz w p l a ­
nie p o j ę c i o w y m , k t ó r y p o s ł u ż y do o d c z y t a n i a z n a c z e ń systemu

ułożyły...

2

Jeszcze j a k i ś czas ś p i e w a ł y ł ą c z ą c w p a r y m ł o d z i e ż w i e ś n i a c z ą . . .
Pomału

i nieznacznie

dotychczasowe

przybliżyli

się i parobcy,

opuszczając

w c i e n i u schronienie, a ł y k n ą w s z y w ó d k i h u l a ć

poczęli. W a ł e k wziął Baśkę, Antek Marynę, Wojtek

Małgosię,

i w y w i j a l i s z c z ę ś l i w i e po ugorze, p r z y ś w i e t l e g w i a z d i dopala­

salnych k u l t u r o w o , zestawianych

w pary

opozycji pojęciach,

k t ó r y c h znaczenia z o s t a ł y j u ż zrekonstruowane.
W e r y f i k o w a n a p o n i ż e j hipoteza badawcza

brzmi następu­

j ą c o : obrzęd s o b ó t k o w y ma charakter o b r z ę d u przejścia,

j ą c e g o s i ę ogniska, s o b ó t k i . . .
. . . z b y t k i p o l e g a j ą p r z e w a ż n i e na t r ą c a n i u

pierwszego . T e r m i n „ p l a n p o j ę c i o w y " o d n o s z ę do ś w i a t o p o g l ą d u
w ł a ś c i w e g o r o z u m o w a n i u t r a d y c y j n e m u , w y r a ż o n e m u w uniwer­

w ogień

dziewcząt

i z m u s z a n i u i c h do s k a k a n i a przez ognisko (5).
W e wsiach r u s k i c h . . . parobek c h w y t a za r ę k ę d z i o w c z y n ę i roz­

jest

on z b i o r o w ą i n i c j a c j ą m ł o d y c h d z i e w c z ą t w m a ł ż e ń s t w o .
Spośród

wielu

moniałna

jest

obrzędów

przejścia

znaczenia

wszelkie inno, r ó w n i e ż d o n i o s ł e , m o m e n t y w c y k l u

wydarzeniem

inicjacja

przesłaniającym

seksualno-matrypod

względem

p ę d z a j ą c s i ę spoinie o g i e ń p r z e s k a k u j ą (6).

życia,

D o p o k ą d ś p i e w a ł y d z i e w c z ę t a i ż e r d ź wysoko się, p a l i ł a , c h ł o p c y ,

poddawana

xikryci w z b o ż u , nie d a w a l i z n a k u życia,; lecz g d y o g i e ń o p a d ł

społeczny

i p i o ś n i m u i ł y się k u k o ń c o w i , w t e d y w y b i e g a l i oni z u k r y c i a

b r n ą ć s k o m p l i k o w a n y proces wtajemniczania,, z d o b y ć o k r e ś l o n e

i k t o m ó g ł c h w y t a ł d z i e w c z y n ę , n a j c z ę ś c i e j t ę , z k t ó r ą go w p i e ś n i

umiejętności — W I E D Z Ę

ludzkiego.

Zgodnie

obrzędowi

z

r y t u a l n y m schematem

jednostka,

aby

uzyskać

inicjacji

nowy

status

(prawo zawarcia m a ł ż e ń s t w a ) m u s i p o m y ś l n i e

prze­

— i o w ą w i e d z ą w y k a z a ć s i ę , co

69

dopiero u p r a w n i a do p e ł n i e n i a n o w y c h f u n k c j i

społecznych.

cjacyjną

3

z zastosowaniem k r y t o r i ó w w ł a ś c i w y c h dla. i d e n t y f i k a c j i

przynosi mistyczne

9

Z a c z n i j m y a n a l i z ę p o s z c z e g ó l n y c h faz o b r z ę d u o d charakte­

obrzę­

r y s t y k i czasu i miejsca jego s p e ł n i a n i a .

d u inicjacyjnego.
Obrzęd

wędrówkę, w g ł ą b sacrum, k t ó r a

poznanie, uzdrowienie, o d n o w i e n i e ' .

S p r a w d ź m y zatem., czy o b r z ę d s o b ó t k o w y .,podda s i ę " analizio

jako taki

ma

określoną

strukturę

dramatyczną,

jost więc r o z k ł a d a ł n y na prostsze elementy w a ż n e dla t o k u ak­
c j i . P o n i e w a ż s t r u k t u r z e obrzędów-

przejścia

odpowiada

Przestrzeń o b i z ę d o w a

sche­

4

m a t b a j k i m a g i c z n e j p r z y w y r ó ż n i a n i u p o s z c z e g ó l n y c h faz o b r z ę ­
d u zastosujemy s f o r m u ł o w a n e przez W . P r o p p a zasady p o s t ę p o ­
5

w a n i a w ł a ś c i w e przy analizie b a j k i m a g i c z n e j . M o d e l o w y sche­
mat

przebiegu

obrzędu,

zrekonstruowany

k u d z i e s i ę c i u jego o p i s ó w , jest
1 po zachodzie

na p o d s t a w i e k i l ­

następujący:

słońca

w p o b l i ż u lasu, na wzniesieniu, w w ą w o z i e , jarze, p r z y drodze,
na s k r z y ż o w a n i u d r ó g , w p o b l i ż u rzek, z b i o r n i k ó w w o d n y c h
się

wszystkio

dorosło

dziewczęta



panny, młodzi chłopcy,
przedstawiciele „ d o r o s ł y c h " — starszych — m ł o d e m ę ż a t k i ,
para,, k t ó r a o s t a t n i a z a w a r ł a z w i ą z e k
2 dziewczęta w

stroju

małżeński;

wkopują

go

wokół żerdzi

u k ł a d a j ą

tam

Przekładając

te informacje na j ę z y k opozycji semantycznych,

wieś

— pustkowie

dom

— z ł o w r o g i las

ziemia u p r a w n a — ziemia „ c z y s t a "
rola

— ziemia j a ł o w a , u g ó r

ten świat — tamten świat

w o k ó ł stosu i ś p i e w a j ą,

(zawodzą)

pieśni obrzędowe;
w o k ó ł ognia, t r z y m a j ą c

sio

za r ę c e w tempie coraz szybszym, „ w rozpasaniu i s z a l e ń ­
stwie", gdy ogień zapłonio n a j w y ż s z y m

płomieniem;

5 d o p ó k i stos p ł o n i o , p a l i się ż e r d ź , a d z i e w c z ę t a t a ń c z ą , c h ł o p c y
t r z y m a j ą

się

n a uboczu,

k r y j ą

się

w zaroślach,

k r z a k a c h , za d r z e w a m i ;
6 g d y o g i e ń dogasa,, c h ł o p c y
„porywa",

czynę i przeciąga

w y b i e g a j ą

O g i e ń s o b ó t k o w y n a j c z ę ś c i e j rozpalany jest na wzniesieniach
l u b g ó r a c h . G ó r ę — j a k o n a j b l i ż s z ą n i e b u — c z ę s t o u w a ż a się
za p u n k t s t y k u nieba, z z i e m i ą , a więc za, „ ś r o d e k " przez k t ó r y
przechodzi oś ś w i a t a , miejsce w k t ó r y m m o ż n a d o k o n a ć przej­
ścia z jednego p o z i o m u kosmicznego na d r u g i , p r z e ł a m a ć ś w i e c k ą
przestrzeli i „ z i e m s k i " s p o s ó b b y c i a , i

wkroczyć w

człowiekowi jedynie w najważniejszych

m o m e n t a c h jego ż y c i a

sferę

j ą przez d o g a s a j ą c y

z ukrycia, każdy
Czas spełniania obrzędu

ogień:

p а г a, m i rozchod.zą się

po

o k o l i c y , spędzają, ze s o b ą n o c ;

O b r z ę d zaczyna się po zachodzie s ł o ń c a , o zmierzchu i trwa
aż do ś w i t u , a więc w czasie, g d y c z ł o w i e k „ z a w i e s z a " swoje

8 o ś w i c i e dziewczęta, w r a c a j ą biegiem do d o m ó w .

n o r m a l n o d z i a ł a n i e — nie pracuje, nie b a w i się. P o r ą
dla a k t y w n o ś c i l u d z k i e j jest d z i e ń . N o c ą n a t o m i a s t

Wracają/'

do

na,szego

/.alożenia:

dostępną

sacrum.

c h w y t a w y b r a n ą przez siobie dziew­

7 następnio dziewczęta i chłopcy

demony ".

J a k w i a d o m o opozycjo te s ą p o c h o d n y m i o p o z y c j i podsta­

stos c h r u s t u ,

к r ą żу ć

d u c h y , siły nieczyste,

o t r z y m a m y n a s t ę p u j ą c } ' zestaw p a r :

go „ ż y w y m o g n i e m " ;

4 następnie zaczynają

złe moce,

1

przebywają,

wowej

w z i e m i ę,

3 dziewczęta s i a d a j ą

z nich

w j a r a c h , w ą w o z a c h , poza d o m e n ą ż y c i o w ą c z ł o w i e k a , w m i e j ­

o b r z ę d o w y m

okręcają słomą długą żerdź, „ t y k " ,

p o d p a l a j ą

nego, z ł o w r o g i e g o lasu, p r z y drodze l u b na s k r z y ż o w a n i u d r ó g ,
scach, o k t ó r y c h m ó w i s i ę , że s ą d l a l u d z i niebezpieczne, p o n i e w a ż

na t z w . c z y s t y m p o l u , czystej ziemi —. na ugorze, w y g o n i e ,

zbierają

O b r z ę d zazwyczaj odbywa, się poza g r a n i c a m i w s i , na tere­
nach n i e u p r a w n y e h , na wzniesieniach, g ó r a c h , w p o b l i ż u ciem­

obrzęd

sobói kow у

jesl

właściwą

uaktywniają

się siły nieczyste — złe w i e d ź m y , demony, d u c h y , n o c ą funkcjo­

z b i o r o w ą inicjacja, d z i e w c z ą t w m a ł ż e ń s t w o. W czesie o b r z ę d u

n u j ą z m a r l i ' . Noc jest dla c z ł o w i e k a czasem „ m a r t w y m "

o s i ą g a j ą one w łaś, i w y s t o p i e ń wtajemniczenia, ow ą W T E D Z Ę ,

złowrogim

k t ó r e j j e d n y m z prze ja ^, ów m o ż e h y c z d o l n o ś ć do pt">krcncji.
a

t y m sajiiym

zdolność

do p e ł n i e n i a

funkcji

1

i niebezpiecznym.

W

planie p o j ę c i o w y m



opisaną

6

kobicty-n-atki,

wyżej

syluację

możemy

w y r a z i ć poprzez

następujący

zestaw

par o p o z y c j i :

k o b i e t y - r o d z i c i e l k i . L c - / . inicjacja nie m o ż e ogr,.nic7.\e się je­
dynie

do

zamanifestowania,

uzasadnionego

fizjologia^

faktu

dzień

— noc

świa,tlo

— ciemność

przez o d w o ł a n i e się do w y d a r z e ń m i t o l o g i c z n y c h . W o b r z ę d z i e

czas p o p r a w n y

— czas o d w r ó c o n y

i n i c j a c j i zatem p o w i n i e n p o j a w i ć się w ą t e k p o w r o t u do c z a s ó w

czas a k t y w n o ś c i — cza,s „ m a r t w y "

spolocznego, m u s i n a t o m i a s t d o s t a r c z y ć uzasadnienia, w ł a ś c i w e g o
7

m i t y c z n y c h , b o w i e m i n i l l o tempore „ m i a ł o miejsce stworzenie
i uporządkowanie

kosmosu

oraz

objawienie przez b o g ó w l u b

przez p r z o d k ó w czy h e r o s ó w k u l t u r o w y c h p r a w z o r u wszystkich
8

d z i e d z i n " . Epoka, m i t y c z n a s ł u ż y

za m o d e l w s z y s t k i c h cza­

Z w r ó ć m y u w a g ę , że i t y m razem, w y c h o d z ą c od w y r a ż o n e g o
w p o j ę c i a c h s z c z e g ó ł o w y c h k o n k r e t u , d o c h o d z i m y do opozycji
podstawowych :

sów.
Powrót

:

do „ p o c z ą t k ó w ", do pierwszego p u n k t u w czasie

i w przestrzeni oznacza zdobycie w i e d z у

t a j o m n e j,

po­

życie

— śmierć

t e n ś w i a t — taniton. ś w i a t

konanie g r a n i c y miedzy z n a n y m i n i e z n a n y m , o s i ą g n i ę c i e p e ł n i
poznania.

M i s t y c z n e wtajemniczenie

dokonuje

k o n t a k t u z „ p r z e d s t a w i c i e l a m i " rzeczywistości

wyniku

Czy wobec tego w y b ó r miejsca, i czasu s p e ł n i a n i a o b r z ę d u jest

transcendentnej,

się w

p r z y p a d k o w y , czy t e ż m o ż e m y p r z y p u s z c z a ć , że sconeria, r y t u a ł u

i s t o t a m i ze sfery sacrum, p r z y c z y m sacrum oznacza
rzeczywistość
i

nruriiezną

mocy. j a k i najniżs/.y

przebywają

zarówno

z panieoneni

zarówno

wszcdi];, a ę ż n y c l i

|>o/,iom kosmosu

incprzychylue ludzini

—- / , a ś u i a , i \ ,
bóstwa

bóstw

70

należy podjąć

Akcesoria obrzędowe

„ziem­

s k i m " p o z i o m o m kosmosu, a kosmicznym . . d o l e i n " i n i e b i a ń ­
w- i с d z o

przypuszczeń.

i demony,

zatom przekroczenie granicy m i ę d z y

s k i m absolutem. A b y z d o b y ć

S z u k a j m y zatem dalszych p o t w i e r d z e ń naszych

gdzie

j a k i s p r z y j a j ą c o i m na ogół d u c h y p r z o d k ó w . Proces w t a j e m ­
niczania z a k ł a d a

sugerujo, iż chodzi o n a w i ą z a n i e konta.ktu z „ t a m t y m ś w i a , t e m " ?

„ini­

W miejscu, gdzie ma z a p ł o n ą ć s o b ó t k o w y stos, d z i e w c z ę t a
wkopują w ziemię w y s o k ą żordź, „ t y k " . Symbolika żerdzi wyda-

je s i ę n i e z b y t s k o m p l i k o w a n a — jest ona t r a n s f o r m a c j ą

osi

kosmicznej,

się

drzewa. P r z y j m u j ę , ż e g ł ó w n y cel o b r z ę d u z o s t a ł j u ż do tego

w c e n t r u m w s z e c h ś w i a t a i jest p o m o s t e m m i ę d z y t r z e m a pozio­

m o m e n t u o s i ą g n i ę t y , n a t o m i a s t wszelkie c z y n n o ś c i - n a s t ę p u j ą c e

m a m i kosmosu.

po t a ń c u s ł u ż ą t e m u , a b y z a i s t n i a ł ą s y t u a c j ę w y r a z i ć k u l t u r o w o ,

czy t e ż drzewa kosmicznego, k t ó r e

znajduje

W k o p u j ą c ż e r d ź w z i e m i ę , d z i e w c z ę t a w z m a c n i a j ą niejako
w y r ó ż n i e n i e , wydzielenie przestrzeni, w- k t ó r e j

spełniany

nych śpiewach i szaleńczym t a ń c u dziewcząt wokół sobótkowego

w języku symbolicznym,

jest

W t y m k o n t e k ś c i e w i a n k i na s o b ó t k o w y m drzewie b y ł y b y

o b r z ę d . D o k o n u j ą one symbolicznej w a l o r y z a c j i miejsca, same

j e d y n i e ś w i a d e c t w e m tego, że d z i e w c z ę t o m u d a ł o się p r z e k r o c z y ć

u s t a n a w i a j ą ś r o d e k w s z e c h ś w i a t a — miejsce k o n t a k t u z rzeczy­

granice ziemskiego, a t y m s a m y m d o ś w i a d c z y ć

wistością

poznania, że z g ł ę b i ł y t a j n i k i

transcendentną.

Łączność

z kosmosem

o d b y w a się

w p ł a s z c z y z.nacb:

mistycznego

która

ma b y ć

dla n i c h „ p r z e p u s t k ą " w d o r o s ł e ż y c i c . M o ż n a w y s u n ą ć i t a k i e
przypuszczenie,

dól

owej W I E D Z Y ,

— góra

góra

ziemia — niebo

że w

po

sacrum

wtajemniczenia b y ł n i e j e d n a k o w y , w n i e k t ó r y c h

ziemia. — z a ś w i a t y

wręcz niewystarczający,
Bardziej w y r a ź n e n a w i ą z a n i e do i d e i drzewa kosmicznego m o ż e m y
dostrzec w t y c h ź r ó d ł a c h , k t ó r e p o d a j ą opisy „ z a b a w y " s o b ó t k o ­
wej nie p r z y p ł o n ą c y m stosie, lecz w o k ó ł d r z e w a .

s w y c h peregrynacjach

nie

wszystkie d z i e w c z ę t a o s i ą g n ę ł y p e ł n i ę poznania, że s t o p i e ń i c h

— dół

pełnienia

funkcji

zróżnicowania

kobiety-matki.

stopnia

przypadkach

aby u z n a ć d z i e w c z y n ę za z d o l n ą
posiadanej

do

Widomym

znakiem

owego

WIEDZY

być może

były

w ł a ś n i e w i a n k i w i s z ą c e na r ó ż n y c h g a ł ę z i a c h drzewa. — jedne

12

Zabawa polega na t y m , że d z i e w c z ę t a , po r y t u a l n y c h śpie­

w y ż e j , inne n i ż e j . Z a u w a ż m y , że dziewczyna, k t ó r a nic z a r z u c i ł a

wach i t a ń c a c h , z d e j m u j ą z g ł o w y w i a n k i i k a ż d a z n i c h , s t o j ą c

swojego w i a n k a na, drzewo m u s i a ł a ,

t y ł e m do drzewa, stara się t a k r z u c i ć s w ó j wianek, a b y z a w i s ł

s o b ó t c e . N i e m o ż e m y w y k l u c z y ć , że nakaz t e n dla d z i e w c z y n y ,

p o j a w i ć się na n a s t ę p n e j

on na jednej z g a ł ę z i . P o m y ś l n e umieszczenie w i a n k a na drzewie

podobnie j a k dla p a r y — c h ł o p a k a i p a n n y — skojarzenie i c h

w r ó ż y rychle z a r n ą ż p ó j ś o i e , n a t o m i a s t p r ó b a nieudana oznacza

irnieri w s o b ó t k o w y c h

jeszcze co n a j m n i e j r o k oczekiwania na męża..

pieśniach

było

niegdyś

obowiązujące.

W r ó ć m y j e d n a k do m o m e n t u , g d y m a z a p ł o n ą ć ognisko.

W t y m miejscu n a l e ż y z w r ó c i ć u w a g ę na f a k t , że w w i e l u

W o k ó ł ż e r d z i dziewczęta, u k ł a d a ł y stos z c h r u s t u , g a ł ę z i , s ł o m y

kosmologiach archaicznych o p r ó c z zasadniczego, w e r t y k a l n e g o

i podpalały

p o d z i a ł u w s z e c h ś w i a t a na t r z y c z ę ś c i , w y r ó ż n i a się t a k ż e szereg

bardzo a r c h a i c z n ą — przez pocieranie d w ó c h k a w a ł k ó w d r e w n a ,

w a r s t w , z a r ó w n o w poziomie „ n i e b i a ń s k i m " , j a k i w ś w i e c i e

a jego s z c z e g ó l n e w ł a ś c i w o ś c i p o l e g a ł y m . i n . na t y m , żo „ w i e d ź m y

dolnym.

Wyobrażeniom

t y m odpowiadają

m . in. rysunki
1 3

r y t u a l n y c h p r z e d m i o t a c h czy strojach o b r z ę d o w y c h ,
stawiające

n p . drzewo z k o r o n ą

ne o d g a l ę z i o n i a

oznaczają

licznych

gałęzi.

na

go t z w . ż y w y m

o g n i o m . R o z n i e c a ł y go

techniką

14

nie m i a ł y do niego takiego p r z y s t ę p u " " . W ź r ó d ł a c h

często

przed­

s p o t y k a m y informacje, że ognisko rozpalano po p r o s t u o d p ł o ­

Poszczegól­

n ą c e j g ł o w n i , lecz w ó w c z a s t a k i o g i e ń n a l e ż a ł o p r z e ż e g n a ć , a b y

kolejne w a r s t w y ś w i a t a

pozaziem­

skiego .

z y s k a ł on o w ą szczególną, moc o d p ę d z a n i a

„złego".

Z d e j m u j ą c z tego rodzaju i n f o r m a c j i „ w a r s t w ę c h r z e ś c i j a ń ­

W y d a j e s i ę zatem, że zarzucanie w i a n k ó w na g a ł ę z i e drzewa
m o ż e m y t r a k t o w a ć j a k o p r ó b ę k o n t a k t u ze ś w i a t e m

transcen­

d e n t n y m poprzez dotarcie do k t ó r e j ś z jego w a r s t w . M o ż l i w e

s k ą " d o c h o d z i m y do p o j ę c i a ognia j a k o „ c z y s t e j " siły kosmicz­
nej antagonistycznej wobec innego ż y w i o ł u — w o d y .
J.R. Tomiccy analizując

słowiańskie m i t y

kosmogoniczne

jest t e ż jednak p r z y j ę c i e innego w y j a ś n i e n i a . Zabawa z w i a n k a m i

doszli do stwierdzenia, iż „ w s z y s t k i e , n a w e t n a j u b o ż s z e

zaczyna się j u ż po zasadniczej części ceremonii, t z n . po r y t u a l ­

mitu, kończące

11. 2. Sobótka

г Bilczy

się w momencie u t w o r z e n i a l ą d u ,

wersje

przekazują

repr. za D w o k , Sandomierskie, t . 2

71

11. 3. A u g u s t Weckesser, Reigentariz,

nach Gottfried

j e d n a k n a j i s t o t n i e j s z ą i n f o r m a c j ę : ziemia p o w s t a ł a w rezultacie
współdziałania

dwóch

antagonistycznych

bóstw,

z

których

W ł a ś c i w o ś c i ą i s t o t niebieskich jest i o h o g n i s t o ś ć ( b ł y s k a w i c e ,
słoneczna).

Woda. n a t o m i a s t



Hadlaub,

Fa,kt

obrzędowej

potwierdzałby

1893, K u n s t h a u s

nagości

przyjęto

Zurich

dziewcząt

wcześniej

w pewnym

założenio,



w

stopniu
obrzędzie

i n i c j a c j i p o w i n i e n p o j a w i ć się w ą t e k p o w r o t u do c z a s ó w m i ­

1 5

jedno skojarzone jest z niebem, a, drugie z m o r z e m " .
g w i a z d y , tarcza

Kellers

żywioł

sfer

tycznych;

zgodnie b o w i e m ze stwierdzeniem

natury

ogólnej

„ n a g o ś ć o b r z ę d o w a jest r ó w n o z n a c z n a z i n t e g r a l n o ś c i ą i p e ł n i ą .

p o d z i e m n y c h — funkcjonuje j a k o ź r ó d ł o wszelkich m o c y i za,-

R a j i m p l i k u j e b r a k u b r a n i a , t o znaczy b r a k z u ż y c i a . . . Wszelka

r o d k ó w , „macierz uniwersalna", k t ó r a „pioprzedza k a ż d ą

nagość obrzędowa implikuje

for­

m ę i jest u p o d ł o ż a k a ż d o g o stworzenia... zawiera ż y c i e , krzep16

Ów „brak

wzorzoc aczasowy, obraz

1 9

raju" .

zużycia" należy, jak sądzę, odnieść także

dziewiczej c z y s t o ś c i d z i e w c z ą t

w o p o z y c j i do

do

k o ś ć i n i e ś m i e r t e l n o ś ć " ' . N i e k a ż d y j e d n a k i nie w k a ż d y m

stanu

kobiecej

momencie m o ż e do niej d o t r z e ć , b o w i e m jej s t r a ż n i k a m i s ą

d o j r z a ł o ś c i . Zaznaczmy t u , żc do u d z i a ł u w S o b ó t c e nie b y ł y

straszliwe p o t w o r y , n i e p r z y c h y l n e l u d z i o m

demony i b ó s t w a .

dopuszczane d z i e w c z ę t a „ z h a ń b i o n e " , „ s p l a m i o n e n a o p i n i i " .

T y m z ł y m m o c o m o charakterze a k w a t y c z n y m m o g ą n a t o m i a s t

Z r ó b m y toż w t y m miejscu u w a g ę , żo d z i e w i c t w o uznawano za

p r z e c i w s t a w i ć s i ę s i ł y ogniste. T e m a t ten p o s t a r a m y się szerzej

s t a n s z c z e g ó l n i e s p r z y j a j ą c y n a w i ą z y w a n i u k o n t a k t u z sacrum.

2 0

r o z w i n ą ć w i n n y m miejscu niniejszego opracowania.

E l e m e n t e m n i e z b ę d n y m w s t r o j u d z i e w c z ą t jest

b у 1 i с a.

W z m i a n k o w a ł o niej w r. 1562 M a r c i n z U r z ę d o w a , nazwa jej
pojawia

się, pośród

materiałach

Strój obrzędowy

i n n y c h ziół leczniczych, we w s z y s t k i c h

XIX-wiecznych.

Nawiązując

po raz

k o l e j n y do

znanych u s t a l e ń M . E l i a d e g o , p o t r a k t u j e m y b y l i c ę j a k k a ż d e
Z d u ż y m , jak sądzę, p r a w d o p o d o b i e ń s t w e m m o ż e m y przy­

cudowno ziele, k t ó r o s w ą w a r t o ś ć m a g i c z n ą , czy l e c z n i c z ą za­
2 1

j ą ć , że p i e r w o t n i e r y t u a l n y taniec s o b ó t k o w y d z i o w c z ę t a w y ­

w d z i ę c z a t y l k o t e m u , że m a s w ó j p r o t o t y p w drzewie ż y c i a .

k o n y w a ł y nago. I n f o r m a c j e na t e m a t s t r o j u o b r z ę d o w e g o

za­

Z d o b y c i e , czy posiadanie ziela, k t ó r e m a w a r t o ś ć drzewa kosmicz­

dotyczą

nego, t z n . jest n i e w y c z e r p a n y m , w c i ą ż o d r a d z a j ą c y m się ż y c i e m ,

warte

w

w y k o r z y s t a n y c h przeze

mnie

materiałach

przede w s z y s t k i m w i e k u X I X ; m i m o t o w o d n o t o w a n y c h w y p o ­

b y ł o b y r ó w n o z n a c z n e z p r z e j ę c i e m jego w ł a ś c i w o ś c i , jego m o c y .

wiedziach p o j a w i a ł y się w z m i a n k i o t y m , że „ d z i e w c z ę t a wiejskie

Z a t e m w s y t u a c j i , g d y poddawane

o b r z ę d o w i i n i c j a c j i dziew­

s c h o d z i ł y s i ę do jednej c h a t y i t a m r o z b i e r a ł y s i ę do n a g a " .

c z y n y p r z e k r a c z a j ą c granico ś w i e c k i e j przestrzeni n a r a ż o n e b ę d ą

P r z y p o m n i j m y w t y m miejscu, że o d pierwszych w i e k ó w c h r z e ś c i ­

n a k o n t a k t z niebezpiecznymi d l a c z ł o w i e k a m o c a m i kosmicz­

j a ń s t w a ze z w y c z a j a m i s o b ó t k o w y m i w a l c z y ł k o ś c i ó ł , t r a k t u j ą c

n y m i , b y l i c a j a k o n a m i a s t k a drzewa ż y c i a stanie się dla n i c h

je j a k o p r z e j a w y p o g a ń s t w a . Z t e r e n ó w P o l s k i n a j s t a r s z ą w z m i a n ­

„ p r z e p u s t k ą " na szczęśliwy p o w r ó t do ziemskiej r z e c z y w i s t o ś ­

k ę o sobótce spotykamy w w a r m i ń s k i c h statutach synodalnych

ci.

1 7

b i s k u p a H e n r y k a I I I (1375—1401), k t ó r e z a k a z y w a ł y o b c h o d ó w
świętojańskich.

Źródła

z rozpustnych

hulanek,

zachowań i tańców.

1 8

historyczne p o d a j ą ,
„plugawych"

iż noc t a

pieśni,

słynęła

orgiastycznych

Taniec w aspekcie symboliki ruchu obrotowego

N i e d z i w i nas zatem f a k t , iż surowe zakazy

k o ś c i o ł a s p r a w i ł y , że o b r z ę d o w a n a g o ś ć i n i c j o w a n y c h d z i e w c z ą t

W wierzeniach s p o ł e c z n o ś c i r ó ż n y c h k r ę g ó w

kulturowych

została okryta białą, płócienną koszulą. W źródłach XIX-wiecz­

ruch „zo słońcem"

n y c h p r z e w a ż a b o w i e m t a wersja w opisa.ch s o b ó t k o w e g o s t r o j u ,

„ p o d s ł o ń c e " — u z n a w a n y jest za n e g a t y w n y . M i m o to w pew-

72

nacechowany

jest p o z y t y w n i e , n a t o m i a s t

nych szczególnych
r u c h u na

opak.

sytuacjach

obowiązuje

stosowanie

właśnie

2 2

W dalszej części swoich r o z w a ż a ń p o s ł u ż ę s i ę j e d y n i e w y ­
branymi ustaleniami,
w

myśleniu

p o t o c z y ł o b y się nasze rozumowanie, g d y b y m a t e r i a ł y ikonogra­
ficzne u z n a ć za w y s t a r c z a j ą c o miarodajne. M o ż e m y t e ż po p r o s t u

dotyczącymi

tradycyjnym.

2 3

struktury

Przytoczę

dla m o i c h dalszych d o c i e k a ń

czasoprzestrzeni

jedynie

p o r u s z a ć się w sferze h i p o t e z , s z u k a j ą c dla n i c h u w i a r y g o d n i e n i a
w t o k u dalszych

najważniejsze

stwierdzenia.

charakter

B u c h w k i e r u n k u „ p o d s ł o ń c e " — w lewo — k o j a r z o n y jest

rozważań.

J e ś l i zgodnie z p r z y j ę t y m w c z e ś n i e j z a ł o ż e n i e m
w

obrzędu

obrzędzie

polega

musi istnieć
kosmicznymi.

na

inicjacyjny

w y p r a w i e do sfery

moment

ma

to

między

poziomami

acjach o b r z ę d o w y c h r u c h w czasie zostaje p r z e ł o ż o n y na r u c h

sens o t w a r c i a g r a n i c y d w ó c h

światów,

taniec d z i e w c z ą t

w przestrzeni. J . S. W a s i l e w s k i a n a l i z u j ą c sens r u c h u obrotowego

więc

momentem

w

w m o m e n t a c h p r z e j ś c i a (w weselu i przekoczowaniu), dochodzi

K r ą ż ą c w t e m p i e coraz szybszym i szybszym d z i e w c z ę t a d o p r o w a ­

najważniejszym

obrotowy

granicy

z ruchem w t y ł , w dół, w z a ś w i a t y , w przeszłość. Zatem w sytu­

owym

Ruch

przejścia

sacrum,

strukturalny

całym

jest

obrzędzie.

do stwierdzenia n a t u r y o g ó l n e j , iż „ r u c h o b r o t o w y w o b r z ę d a c h

dzają

p r z e j ś c i a m a s t r u k t u r a l n y sens otwarcia, granicy m i ę d z y s t a n a m i ,

nie k o n t r o l u j ą c w ł a s n e g o zachowania. B y ć m o ż e dlatego w ź r ó d ­

sytuacjami."

2 4

Zakłada

j e d n o c z e ś n i e , że w i n i c j a c j a c h

dorastania oraz w i n n y c h ceremoniach
jących fakt

wejścia

o b o w i ą z u j e

j e d n o s t k i na

ruch

okresu

o b r z ę d o w o potwierdza­

n o w y etap drogi

„ze s ł o ń c o m "

życiowej

w znaczeniu r u c h u

Na

transie,

ł a c h h i s t o r y c z n y c h pojawiają, się t a k i e o k r e ś l e n i a , j a k : s z a l e ń ­
stwo, w y u z d a n i e , rozpasanie. Zgodnie z wierzeniami" stan eksta­
tycznego uniesienia p o j a w i a s i ę w ł a ś n i e na p r o g u d w ó c h ś w i a ­
tów.

w p r z y s z ł o ś ć . Czy r z e c z y w i ś c i e jest to jedyne m o ż l i w o do p r z y ­
j ę c i a w y j a ś n i e n i e °>.

się do g r a n i c y u t r a t y ś w i a d o m o ś c i . T a ń c z ą w

Schemat i n i c j a c j i z a k ł a d a cofnięcie się do czasu m i t y c z n e g o .
Z a u w a ż m y , że j e d y n i e r u c h „ p o d s ł o ń c e " u m o ż l i w i a r e a l i z a c j ę

gruncie k u l t u r y

polskiej taneczne k r ą ż e n i e

dziewcząt

w ą t k u p o w r o t u do p o c z ą t k ó w , do p a r y p r a r o d z i c ó w . Dziewczęta,

w o k ó ł s o b ó t k o w e g o stosu czy drzewa, b y ł o b y o d p o w i e d n i m , j a k

zaskują w ten sposób wiedzę z czasów

sądzę, materiałem

wszystko ustanawiane b y ł o przez b o g ó w .

do p o d j ę c i a p r ó b w y j a ś n i e n i a

sensu r u c h u

o k r ę ż n e g o w tej s y t u a c j i o b r z ę d o w e j .

Ruch

P r z y p o m n i j m y , że po roznieceniu ognia d z i e w c z ę t a s i a d a j ą
w o k ó ł stosu i z a c z y n a j ą „ z a w o d z i ć " p i e ś n i o b r z ę d o w e
t o k s t ó w i m e l o d i i z a j m i e m y s i ę p r z y innej okazji).

(analizą

Następnie

c h w y t a j ą s i ę za r ę c e i r o z p o c z y n a j ą swój taniec. K r ą ż ą

wokół

„pod

„ n a początku", kiedy

s ł o ń c e " o t w i e r a zarazem d o l n y p o z i o m kos­

mosu — z a ś w i a t y . D z i e w c z ę t a m u s z ą b o w i e m d o t r z e ć do w o d y
ż y c i a , owego z b i o r n i k a p ł o d n o ś c i i z a r o d k ó w

wszelkich f o r m

i s t n i e n i a . W ę d r ó w k a po z a ś w i a t a c h , t z w . okres marginesowy to
najniebezpieczniejszy

etap i n i c j a c j i . D z i e w c z ę t a n a r a ż o n e są na

ognia, n a j p i e r w p o w o l i ; stopniowo t e m p o t a ń c a r o ś n i e , dziew­

działania

do w o d y

życia

c z y n y t a ń c z ą coraz szybciej „ w rozpasaniu i s z a l e ń s t w i e " , w za­

b r o n i ą straszliwe b ó s t w a i p o t w o r y . M a j ą one charakter

chto-

niczno-akwatyczny,

ogień.

p a m i ę t a n i u ; o g i e ń strzela w y s o k i m p ł o m i e n i e m w c i e m n o ś ć nocy.
Niestety,

w

tym

miejscu

dalsze r o z w a ż a n i a

mocno

się

wszelkich sił n i s z c z ą c y c h .
zatem

Dostępu

siłą i m p r z e c i w s t a w n ą

jest

J u ż w t y m miejscu m o ż e m y p o k u s i ć się o w y j a ś n i e n i e k o ń c o w y c h

k o m p l i k u j ą . W naszych poszukiwaniach b o w i e m nie u d a ł o n a m

faz o b r z ę d u : c h ł o p c y p r z e c i ą g a j ą d z i e w c z ę t a przez

się d o t r z e ć

dla dalszego w n i o s k o w a n i a

ognisko, n i e k i e d y p r z e s k a k u j ą przez nie sami. O g i e ń j a k o prze­

i n f o r m a c j i —• opisy o b c h o d ó w nocy ś w i ę t o j a ń s k i e j nie z a w i e r a j ą

c i w i e ń s t w o sił c h t o n i o z n o - a k w a i y c z n y c h z z a ś w i a t ó w m a n a j ­

ż a d n y c h d a n y c h na t e m t k i e r u n k u t a ń c a w o k ó ł ogniska.

pierw

Istnieją

do

tej j a k ż e w a ż n e j

co p r a w d a

źródła

ikonograficzne,

na

podstawie

Wędrówka

k t ó r y c h m o ż n a b y p r z y j ą ć , iż k r ą ż e n i e d z i e w c z ą t w o k ó ł s o b ó t k o ­
wego stosu o d b y w a ł o s i ę w k i e r u n k u „ p o d s ł o ń c e " ;

zdajemy

zabezpieczyć

dziewczęta

przed

p o t e m z a ś owe złe moce ewentualnie

dogasające

destrukcyjnymi

siłami,

zniszczyć.

d z i e w c z ą t po z a ś w i a t a c h nasuwa n a m jeszcze

jodno skojarzenie. K i l k a o p i s ó w o b c h o d ó w nocy

świętojańskiej

sobie j e d n a k s p r a w ę , że w plastycznej w i z j i tego j a k ż e t a j e m n i ­

zawiera informacje o o b e c n o ś c i p r z y s o b ó t k o w y m stosie k o t a

czego o b r z ę d u z b y t wiele z a l e ż a ł o od w y o b r a ź n i a r t y s t y ,

lub

aby

psa.

25

Czarnego k o t a przynoszono

w worku

do

ogniska,

ź r ó d ł a to m o ż n a b y ł o u z n a ć za dostatecznie w i a r y g o d n e . W tej

po c z y m z o k r z y k i e m „ d u s a leci, dusa l e c i " p r z e p ę d z a n o

s y t u a c j i pozostaje n a m j e d y n i e p r z e d s t a w i ć c z y t e l n i k o w i ,

w ciemność.

г

jak

go

I ] . 5. H . Pillat-i, Sobótko,

repr. za. „ T y g o d n i k I l u s t r o w a n y " , 1861 (1), 232

W strofach „ P i e ś n i ś w i ę t o j a ń s k i e j o S o b ó t c e " K o c h a n o w ­

po z a ś w i a t a c h i p o w r ó t do ziemskiej r z e c z y w i s t o ś c i .

skiego z w i e r z ę to j a w i n a m s i ę j a k o z ł o w r ó ż b n e i p r z e j m u j ą c o

Z b l i ż a m y się p o w o l i cło k o ń c o w y c h faz o b r z ę d u .

Dopóki

l u d z i strachem. W p i e ś n i p a n n y trzeciej p o j a w i a się przestroga

ognisko p ł o n i e , a dziewczęta, t a ń c z ą , c h ł o p c y t r z y m a j ą się na

dla c h ł o p a k a , k t ó r y „ c i ą g n ą ł k o t a " :

uboczu

w krzakach,

trans m i j a ,

zaroślach,

a o g i e ń przygasa,

za

drzewami. Gdy

chłopcy

wybiegają

taneczny
z ukrycia,

Nie znasz l u d z i , co p r z e d k o t e m

k a ż d y z nich chwyta wybraną

Pierzchają, n a j w i ę t s z y m biotem ?

w p i e ś n i a c h ) i p r z e c i ą g a j ą przez p ł o m i e n i e d o g a s a j ą c e g o ogniska.

A na jego glos s t r a s z l i w y

N a s t ę p n i e m ł o d z i p a r a m i r o z c h o d z ą s i ę po o k o l i c y ,

Ledwie drugi będzie ż y w y .

2 6

clziowczymę (skojarzenie

ze s o b ą noc. C h ł o p c y w y s t ę p u j ą t u w charakterze

imion

spędzają

akceptujących

dziew-częta w i c h nowej r o l i s p o ł e c z n e j . W s p ó l n i e s p ę d z o n a noc;
Czarny k o t jeszcze i d z i ś k o j a r z o n y jest, g ł ó w n i e w m y ś l i

ma być świadectwem

tego, że w t r u d n y m i niebezpieczivym

l u d o w e j , lecz nie t y l k o , z n i e s z c z ę ś c i e m . J e ś l i przebiegnie n a m

procesie wtajemniczania o s i ą g n ę ł y one w y m a g a n ą w i e d z ę u p r a w ­

d r o g ę , s t a r a m y s i ę w y b r a ć i n n ą , g d y zjeży się i p r y c h n i e —

niającą

niepow odzonie pewne. Podobne odczucia powoduje n p . pojawienie

d z i a ł a ń p r o k r e a c y j n y c h m a b y ć tego m a n i f e s t a c j ą . Stan dziewi­

się we wsi w i l k a l u b obcego psa. N i e r z a d k o z w i e r z ę t a te u t o ż s a ­

czej c z y s t o ś c i u s t ę p u j e miejsca kobiecej

miane s ą z p r z y b y s z a m i z „ t a m t e g o ś w i a t a " . W w i e l u m i t o l o ­
giach f u n k c j o n u j ą

ono j a k o s t r a ż n i c y ś w i a t a podziemnego l u b

w r o l i p r z e w o d n i k ó w , czy raczej „ ś r o d k a t r a n s p o r t u " do pod­
ziemnej k r a i n y .
mitologii

roli kobiety-matki; podjęcie

wspólnych

dojrzałości.

Z f a k t u , że u d z i a ł c h ł o p c ó w w o b r z ę d z i e polega, niejako na
potwierdzeniu

nowego

statusu

społecznego

dziewcząt

należy

w n o s i ć , że o n i sam m o m e n t inicjacji m a j ą j u ż za s o b ą . W z w i ą z k u
z t y m r o d z i się o c z y w i ś c i e wiele p y t a ń d o t y c z ą c y c h m o ż l i w o ś c i

N a j p r o ś c i e j b ę d z i e o d w o ł a ć się t u do powszechnie znanych
wątków

do p e ł n i e n i a

greckiej

czy

egipskiej. G r e k o m

„Echidne

zidentyfikowania

jakiegoś

rytuału

jako

inicjacji

chłopców,

p r z y z a ł o ż e n i u , że poprzedza on w k a l e n d a r z u o b r z ę d o w y m noc

psa

s o b ó t k o w ą . Jest to jednak t e m a t na o b s z e r n ą p r a c ę , na razie

pilnującego w r ó t p i e k ł a " . W Egipcie b ó g Anubis, k t ó r y prowa­

m u s i m y więc z a d o w o l i ć się j e d y n i e nie p o t w i e r d z o n y m w zasadzie;

d z i ł dusze do ś w i a t a podziemnego

stwierdzeniem, żo c h ł o p c y b i o r ą c y u d z i a ł w S o b ó t c e s ą przedsta­

u r o d z i ł a . . . p o t w o r n e p o t o m s t w o : Cerbera

— trójgłowego

2 7

ś m i e r c i H c k a t e przedstawiano

m i a ł g ł o w ę psa, a b o g i n i ę

j a k o s u k ę . W m i t o l o g i i meksy­

wicielami grupy dorosłych.

kańskiej w roli „ p r z e u o ś n i k ó w " w zaświuty występowały kojot
i

jaguar.

Łączenie

imion

chłopaka

i dziewczyny

w

sobótkowych

p i c n i a c h (informacje p o w t a r z a j ą się w w y p o w i e d z i a c h , d o t y c z ą ­

W y d a j e s i ę , że od lego rouzaju z w i e r z ą t droga wcale nio t a k a

cych I p o l . X I X w.) b y ł o n i e g d y ś o b o w i ą z u j ą c e i p o c z ą t k o w a ł o

z n ó w k r ę t a do naszego rodzimego (europejskiego) k o t a . Wielce

okres n a r z e c z e ń s t w a p a r y . M o ż e m y p r z y p u s z c z a ć , że n i e g d y ś

zatem

sam

prawdopodobno,

że kot

w S o b ó t c e , pozornie r e k w i z y t

rytuał

sobótkowy

był ceremonią

zawierania

małżeństw.

bez cc i ę k s z e g o znaczenia, p e ł n i ł n i e g d y ś cv o b r z ę d z i e r o l ę bardzo

W okresie p ó ź n i e j s z y m to w i ą ż ą c o kojarzenie p a r p r z y s o b ó t k o ­

ważną

w y m o g n i s k u p o t w i o r d z a n o o b r z ę d e m weselnym. Z r e s z t ą h i p o -

74

— i s t n i a ł realnie, a u m o ż l i w i a ł i n i c j o w a n y m w ę d r ó w k ę

toza, żo wosele w y p a r ł o i z a s t ą p i ł o inicjację w y p o w i a d a n a jest

wypadały

(Zielone Ś w i ą t k i ,

23/24

d o s y ć c z ę s t o . J e ś l i t o k prowadzouogo |,u r o z u m o w a n i a u z n a m y

czerwca), z a d o w a l a j ą c się na razie w y j a ś n i e n i a m i i n n y c h

auto­

za, p o p r a w n y , wówcza,s b y ł b y t o argument na jej potwierdzenie.

rów.

Z d a j e m y sobie s p r a w ę , że przedstawione r o z w a ż a n i a t k n ę ł y
j o d y n i e t e n j a k ż e , . n o ś n y " t e m a t . W i e l u spraw nie poruszono
w ogóle (magia miłosna,, w r ó ż b y ) , inne przeanalizowano za.lodw ie
pobieżnie.

Nie

ustosunkowano się też

do

terminu,

w

jakim

obchody nocy s o b ó t k o w e j

2 8

Schemat przebiegu o b r z ę d u jest n i e w ą t p l i w i e uproszczony
i b y ć m o ż e n i e p e ł n y . Pozostaje n a m jednak nadzieja, że w y n i k i
a n a l i z y semiotycznej p o z w o l ą n a m go w p r z y s z ł o ś c i u z u p e ł ­
nić.

l' R Z Y P I S Y

1

W i ę k s z o ś ć m a t e r i a ł ó w ź r ó d ł o w y c h w y k o r z y s t a n y c h do
opracowania a r t y k u ł u pochodzi z eza,sopism e t i m ^ n i l i c z i i y c l i
Z W A K , M A A E ' , „ W i s ł y " , „ L u d u " , oraz Ludu
O. K o l b e r g a .
M a t e r i a ł y /. niemieckiego obszaru
językowego
czerpaliśmy
z n a s t ę p u j ą c y c h p u b l i k a c j i : R. U e i t l . Deutsche
Yolkskunde,
B e r l i n 1968, s. 282 п . ; E . Fehrlo, Vest utul Yołksbrauche
im
Juhreslauf
europiiischcr
Yólker, Kassel, J . Pb. H i n o n t h a l , 1955,
s. 219; J . B . Fischer, Bcschrcibung
der rorziiglichslcn
Yolksfestc,
Unterliultuttgeu, Spicie utul Tanze der mcisten Nationen in
Europu.
B d . 1.2., W i o n 1799, s. 134; T l . Oetke. Der deutschc
Yołkstanz,
B e r l i n 1982. s. 403
473
S. Ż ó ł k i e w s k i , Przedmowa
| w : ] Semiotyku
kultury, W a r ­
szawa 1977, s. 26 n .
Schemat o b r z ę d u inicjacji obejmuje r ó w n i e ż s y m b o l i c z n ą
ś m i e r ć wtajemniczonego, jego k o n t a k t z d u c h a m i , s i ł a m i de­
m o n i c z n y m i oraz ponowne narodziny w nowej r o l i s p o ł e c z n e j .
Por. E . M i c l e t y i i s k i . Poetyka mitu, Warszawo, 1981, s. 281
J . S. W a s i l e w s k i , Podróże
do piekieł,
Warszawa 1979.
s. 217—218
W . P r o p p , Morfologia
bajki, Warszawa 1976, s. 56, 164
J . Tokarska, , 1 . Wasilewski, A . Znrysłowska,, Śmierć
jako
organizator kultury, E t n o g r a f i a Polska, t . X X V I 1982, z. 1. s.
104—105
T a m ż e , s. 92
M . Kliade, Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 388
J . Tokarska, , 1 . W a s i l e w s k i , A . Zmyslowska, op. c i t . ,
s. 94

uczepi się na gałęzi, to ta za m ą ż p ó j d z i e
- k t ó r e j zaś spadnie
na z i e m i ę , ta w t y m r o k u nio dostanie m ę ż a " .
Por. ,1. S. Wasilewski, op. cit., s. 106—110:
oto
pyszny kobiecy s t r ó j weselny... w y k o n a n y z c h i ń s k i e g o j e d w a b i u ,
p o k r y t y jest m i s t e r n y m , w i e l o b a r w n y m h a f t o m , przedstawia­
j ą c y m drzewo z koroną, w i j ą c y c h się gałęzi. S i e d z ą w ś r ó d n i c h
p t a k i , za,ś po obu stronach p n i a s t o j ą dw a, ronifery. ... To w ł a ś n i e
dusze p r z y s z ł y c h dzieci uwidoczniono s ą j a k o p t a k i w ś r ó d gałęzi
drzow-a — rodowej siodziby dusz. Dorastając, z l a t u j ą na coraz to
niższe g a ł ę z i e , by wreszcie wcielić się na, z i e m i . . . " .
1 3

r

»* L . Lissowski,

So!>ólka,

„Wisła"

1892,

t. V I , z. 4,

924

2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

Por. D W O K , Wlk. Ks. Poznańskie,
t. 9, cz. I s. 143;
w wiliją ś. J a n a Chrzciciela po zachodzie s ł o ń c a u d a j ą się
k o b i e t y na b e z d r o ż a , ł ą k i i p a g ó г к i . . . " Sz. J a s t r z ę ­
bowski, Sobótka we wsi Mikułowice,
„ W i s ł a " 1891, t . V , s. 33;
W M i k u ł ó w i c a c l i pod ogień s o b ó t k o w y s ł u ż y od dawien
d a w n a jedno i to samo miejsce. L e ż y ono p r z y drodze, wycho­
dzącej z głębokiego wąwozu, a jak tu n a z y w a j ą wąkopu... T u
na ugorze l u b wygonie... wieczorem zbiera się prawie cala, m ł o ­
dzież"
11

Por. J . S. Wasilewski, Podróże do piekieł, Warszawa 1979,
s. 128 u . , oraz Z nad Bugu. Szkic etnograficzny przez Z. St. „ b u d "
1897, t . 3, s. 2 1 ; „ C z a r o w n i c e lubują, się przede w s z y s t k i m w porze
nocnej, b e z k s i ę ż y c o w e j , wietrznej i zimnej... N a granicach wsi,
na r o z d r o ż a c h z b i e g a j ą się o p ó ł n o c y w k i l k a i ze z ł y m n a r a d z a j ą
się...".
1 2

Por. D W O K , Kaliskie,
t . 23, s. 100: „ W wigilię ś. J a n a
Chrzciciela d z i e w c z ę t a w ten s p o s ó b o d p r a w i a j ą s o b ó t k ę , że
r z u c a j ą w i a n k i z k w i a t ó w i ziół na drzewo, i k t ó r e j z n i c h wianek

1 5

J . R . Toiniecv, Drzewo życia, Warszawa 1975, s. 2K
M . Eliado, op." c i t . , s. 193 '
A . Bohdanowicz, Przeżytki
starożytnego
świfttopogłątlit
u Białorusinów,
Grodno 1896, cyt. za, J . W i t o r t , „ L u d " , J893.
t. 2, s. 214—215
J . D ł u g o s z , Dziejów
polskich
ksiąg 12, p r z e k ł . Mooher z y ń s k i o g o , 1867, I , s. 40; M . R e j , Postylla,
w y d . K . Górski
i W . K u r a s z k i c w i c z , W r o c ł a w 1965; M a r c i n z F / r z ę d o w a . Herbarz
polski...
K r a k ó w 1595
M . E i i a d e , Sacrum,
mit, historia.,
Warszawa 1974, s.
138
Por. Sz. J a s t r z ę b o w s k i , op. cit., s. 33, „ . . . D z i e w c z ę t a
u p a d ł e , splamione na o p i n i i nic b y w a j ą dopuszczane do ogólnej
zabawy, jeżeli zaś k t ó r a z p o d o b n y c h posiada o d w a g ę u k a z a ć się
na s o b ó t c e , to n a r a ż a się na złośliwiść i szykany c h ł o p a k ó w , na
o b o j ę t n o ś ć , l e k c e w a ż e n i e i u s z c z y p l i w o ś ć towarzyszek...".
M . Eliade, Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 290
i następno
J . S. Wasilewski, Symbolika
ruchu obrotowego i rytual­
nej inwersji,
Wa.rszawa 1978, E t n o g r a f i a Polska, t. X X I I , z. 1.
s. 83
J . S. Wasilewski, t a m ż o s. 8-1—86. oraz P o d r ó ż e do pie­
kieł, s. 146—147
J . S. Wasilewski, t a m ż o s. 98
A d n a w , Zabobony, pieMii i obrzędy ludu
mieszkającego
u źródeł Sanu i Dniestru,
W ę d r o w i e c 188:.', t . 1, nr 1.1, c y t . za.
S. J a s t r z ę b o w s k i , W i s ł a , 1. V I I I , z. 2, s. 365, „ K u p a ł o u pastu­
c h ó w w g ó r a c h . Ś p i e w a j ą : C h o d ź m y , c h o d ź m y na, S o b i t k u , upie­
czemy c z o r m i k i t k u ; c h o d ź m y , c h o d ź m y na n i ą , upieczemy czorn u l a n i u " . , Por. też J . R . Tomiccy, op. cit., s. 197
1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6

J . K o c h a n o w s k i , Dzieła

2 7

R . Graves, Mity (/reckie. Warszawa 1982, s.
J . R . Tomiccy, op. cit., s. 195—201

Polskie,

Kraków

1952, s. 295—

-311
2 8

123

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.