4853409b37781a74d064838889aafaec.pdf

Media

Part of Koncepcja zbawienia w doktrynach ruchów religijno-politycznych Indian Ameryki Północnej / ETNOGRAFIA POLSKA 1972 t.16 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X V I z. 2

MIROSŁAWA POSERN-ZIEŁIŃSKA

KONCEPCJE ZBAWIENIA W DOKTRYNACH RUCHÓW
RELIGIJNOJPOLITYCZNYCH I N D I A N A M E R Y K I PÓŁNOCNEJ
Polityczna, ekonomiczna i cywilizacyjna ekspansja europejska doby
nowożytnej niosła ze sobą nieuchronność i nieodwracalność zmian w tra­
dycyjnych systemach kulturowych ludów Trzeciego Świata. Aczkolwiek
oddziaływanie to najwcześniej zaznaczyło się w świecie przedmiotów ma­
terialnych, to jednak wkrótce dało ono o sobie znać również w zakresie
struktur społecznych oraz kompleksów wyobrażeń religijnych. Polityka
kolonialna państw europejskich w połączeniu z ożywioną działalnością
chrystianizacyjną uruchomiła w środowiskach autochtonicznydh skom­
plikowany zespół współdziałających ze sobą mechanizmów psychicznych,
społecznych i kulturowych, które dały początek prawdziwej lawinie prą­
dów modernistycznych, przystosowujących tradycyjne systemy religijne
do aktualnych potrzeb ludności tubylczej. Efektem tych tendencji był
żywiołowy rozwój wieluset ruchów religijnych, które obok koncepcji
ściśle metafizycznych posiadały również całkiem niekiedy wyraźnie spre­
cyzowany program społeczny lub polityczny.
Zjawiska te niestety dość późno stały się przedmiotem systematycz­
nych badań naukowych. Dlatego też, mimo niewątpliwie ogromnych już
osiągnięć w zakresie poznania owego fenomenu społeczno-religijnego,
szereg jego istotnych aspektów nie został dotychczas wystarczająco za­
nalizowany. Jednym z takich problemów, cieszących się nader nikłym
zainteresowaniem badaczy, jest struktura doktryn religijnych omawia­
nych ruchów. Niniejszy artykuł, którego celem jest zinterpretowanie
koncepcji zbawienia, a więc konstytutywnej części ideologicznydh zało­
żeń ruchów religijno-politycznych Indian Ameryki Północnej, będzie za­
tem skromnym wkładem wypełniającym ową lukę. Pozwalam sobie jednak
zaznaczyć, że zaprezentowane poniżej uwagi stanowią jedynie wstępną,
fragmentaryczną i niezbyt jeszcze pogłębioną próbę analizy.
Przystępując do szczegółowych rozważań nad soteriologią, t j . zespo­
łem twierdzeń o typach zbawienia człowieka, warto zauważyć, że odgry-

70

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

wała ona dominującą rolę w strukturze doktryn wszystkich ruchów społeczno-religijnych Trzeciego Świata. Analiza treści nowych zespołów wie­
rzeń Indian północnoamerykańskich prawidłowość tę również potwier­
dza. Duże znaczenie koncepcji soterycznych zwróciło uwagę szeregu ba­
daczy, aczkolwiek nie podjęli oni w t y m względzie jakichś poważniejszych
studiów, przekładając analizę źródeł i czynników motorycznych, stymulu­
jących żywiołowy rozwój ruchów religijnych, nad morfologiczne zbadanie
ich ideologii. Dowodem uznania doniosłości funkcji, jaką pełniła soteriologia w doktrynach interesujących nas ruchów, jest obszerne studium
G. Guariglii, w którym zaproponował on określenie wszystkich tego typu
zjawisk mianem „ruchów zbawienia" .
Powstające z dużą częstotliwością w ciągu ostatnich 200 lat ruchy religijno-polityczne Indian Ameryki Północnej wyrastały z aktualnie ist­
niejącej rzeczywistości, stanowiąc żywą reakcję na określone położenie
ludności tubylczej. Inaczej mówiąc, istniała ścisła zależność pomiędzy
faktem pojawiania się owych ruchów na arenie dziejów a społeczno-kulturową sytuacją autochtonów', zdeterminowaną przez ekspansję białego
osadnictwa. Sytuacja ta zmieniała się w miarę postępującej penetracji
i anektowania indiańskich terytoriów, powodując w ciągu wieków nie­
ustanne przekształcanie się społeczno-kulturowego środowiska ludności
tubylczej. Przeobrażenia w łonie owego etosu stały się istotnym czynni­
kiem sprawczym zmienności form interesujących nas ruchów. A zatem
zjawiska te, jako forma indiańskiej odpowiedzi na aktualną sytuację, nie­
ustannie przystosowywały się do równie zmiennej rzeczywistości, aby
maksymalnie zwiększyć szanse realizacji stawianych im celów. Owa akomodacja wyrażała się w ciągłym rozwoju form ruchów religijno-politycznych, z których każda była zawsze adekwatną repliką na zespół istnieją­
cych warunków ekonomicznych, kulturowych i politycznych.
Na zmienność tych form miały również wpływ jakościowe przeobra­
żenia w ramach koncepcji soterycznych. Zespoły twierdzeń, dotyczących
problemu zbawienia człowieka, dają się przyporządkować do dwu opo­
zycyjnych względem siebie grup. Jedną z nich obdarzam terminem „millenaryzm soteryczny", drugą zaś określam jako „eschatologizm soteryczny" \
J

1

G. G u a r i g l i a , Prophetismus und Heilserwartungs-Bewegungen
ais volkerkundliches und religionsgeschichtliches
Problem, „Wiener Beitráge zur Kulturgeschichte und Łinguistik", t. 13, Horn-Wien 1959, s. 54. Autor zaproponował w języ­
ku niemieckim termin „Heilserwartungs-Bewegungen", w j . angielskim — „salvation movements", w j . francuskim — „mouvements sauveurs".
W badanej klasie zjawisk przeważają ilościowo millenarystyczne koncepcje
soteryczne. S t a n o w i ą one również wcześniejszą historycznie formę precyzowania
przez Indian ich tęsknot do wolności, pojmowanej w kategoriach zbawienia. Na2

KONCEPCJE

ZBAWIENIA

U

71

INDIAN

W poniższej analizie z konieczności posługiwać się będę określeniami,
które już tradycyjnie obciążone są balastem najróżnorodniejszych zna­
czeń. Bardzo często bowiem w dociekaniach naukowych nad strukturą
tubylczych wierzeń punktem odniesienia był zespół pojęć, których desygnaty ustalono na gruncie teologii chrześcijańskiej. Niejednokrotnie jed­
nak tradycyjne wzory terminologiczne wykazywały swą nieadekwatność
względem badanej rzeczywistości. Pojawiała się zatem konieczność odpo­
wiedniej modyfikacji zakresów treści poszczególnych pojęć, co w efekcie
doprowadziło do dalekich zmian semantycznych i w ostateczności wywo­
łało w rozważaniach naukowych niemały zamęt i szereg nieścisłości. Pra­
gnąc uniknąć wszelkich tego typu nieporozumień, dokonam w niniejszym
artykule pewnych ustaleń terminologicznych, zaznaczając, że w całości
moich wywodów obowiązywać będzie tylko i wyłącznie takie znaczenie
poszczególnych określeń, które zostanie i m przeze mnie przyporządko­
wane.
Tak więc na wstępie postaram się bliżej sprecyzować znaczenie, ja­
kie łączę z pojęciem „millenaryzm soteryczny". Tradycyjny zakres millenaryzmu, wypracowany w oparciu o tradycje judeo-chrześcijańskie, jest
wąski i ściśle określony . Interpretacja tego terminu przez literaturę apo­
kaliptyczną została oparta na twierdzeniu o drugiej paruzji Chrystusa,
kiedy to powoła on do życia tylko tych zmarłych, którzy szczególnie za­
służyli się dla wiary i ustanowi dla nich na ziemi tysiącletnie Królestwo
Niebieskie. Dopiero po upływie tego millenium, swoistej złotej ery, na­
stąpi powszechne zmartwychwstanie ludzi i Sąd Ostateczny . Owo tra­
dycyjne pojmowanie millenarystycznego mitu, spotykane w pracach
egzegetów Starego i Nowego Testamentu, okazało się oczywiście niewy­
starczające z punktu widzenia religioznawstwa, które pospołu z antro­
pologią kulturową znacznie rozszerzyły zakres tego pojęcia, rozumiejąc pod
nim szczególny typ koncepcji zbawienia.
3

4

tomiast koncepcje zbawienia, określane tu mianem „eschatologizmu soterycznego",
pojawiły się dopiero w sytuacji bardzo już zaawansowanych procesów akulturacyjnych oraz pełnego politycznego podporządkowania Indian b i a ł y m mieszkańcom
Stanów Zjednoczonych. Liczba doktryn dysponujących tego typu koncepcjami jest
niewielka, ale ich ranga, znaczenie i zakres oddziaływania na środowisko indiań­
skie — ogromne.
U w a g ę na to zwrócił m. in. Norman Cohn w celnym studium na temat śred­
niowiecznych ruchów ubogich. Por. N. C o h n , Medieval millenarism:
its bearing
in the comparative study of millenarian movements, [w:] S. L . Thrupp (ed.), Mil­
lennial Dreams in Action. Essays in Comparative Study, „Comparative Studies in
Society and History". Supplement I I , The Hague 1962, s. 31. Zob. również — G u ar i g l i a , op. cit, s. 10-11; Y . T a l m o n , Millenarian Movements,
„Archives E u r o péennes de Sociologie", t. 7: 1966, z. 2, s. 159.
Nowy Testament. Księga objawienia św. Jana Teologa, X X , 1-15.
3

4

72

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

Osobiście pod owym szczególnym typem koncepcji zbawienia, które
obdarzyłam zbiorczą nazwą „millenaryzm soteryczny", rozumiem cało­
kształt idei tzw. zmaterializowanego, zbiorowego zbawienia, oczekiwane­
go w najbliższej przyszłości. W myśl tych idei zarówno bóstwo czczone
przez wiernych, jak i zmarli ich przodkowie powrócą z zaświatów na
zregenerowaną ziemię, aby pędzić t u z żywymi żywot szczęśliwy i do­
statni .
Zastanówmy się teraz nad zespołem najistotniejszych cech, które
uprawniają nas do orzekania o istnieniu w doktrynach północnoamery­
kańskich ruchów religijnych określonej klasy koncepcji zbawienia. Jak
się wydaje — jedną z najważniejszych właściwości millenarystycznego
typu założeń soterycznych jest pojmowanie zbawienia jako uwolnienia
się od nieszczęść natury materialnej. Położenie nacisku przez nowo po­
wstające ideologie religijne na ów egzystencjalny charakter zbawienia
było odzwierciedleniem tęsknot ludności autochtonicznej do ziemskiego
szczęścia, wyrażającego się dla niej przede wszystkim w obfitości takich
dóbr, jakich dostarczało niegdyś pierwotne środowisko naturalne. Ten
istotny rys millenarystycznych rozwiązań soterycznych był efektem re­
akcji Indian na terytorialną ekspansję Białych, która stanowiła główną
przyczynę stopniowego ubożenia tubylców .
5

6

5

Definicja ta pokrywa się w zasadzie z poglądami Cohna. Nie zajmował się on
wprawdzie koncepcjami zbawienia jako takimi, ale w ł a ś n i e wśród nich starał się
znaleźć pewne cechy charakterystyczne ruchów religijnych, które p e ł n i ł y b y funkcję
uniwersalnych w y z n a c z n i k ó w , pozwalających wyróżnić z ogromnej masy badanych
f e n o m e n ó w zamknięty zbiór zjawisk, określanych w literaturze przedmiotu jako
ruchy millenarystyczne. W wyniku swoich studiów zaproponował on, by za m i l ­
lenarystyczny uważać każdy ruch religijny, inspirowany przez nadzieję na zba­
wienie. Wg Cohna zbawienie to powinno posiadać szereg wymienionych poniżej
właściwości. A zatem zbawienie typu millenarystycznego to takie, które w prze­
konaniu wierzących będzie: ,,a) zbiorowe w tym sensie, że cieszyć się nim będą
wierni jako grupa; b) ziemskie w tym sensie, że zostanie zrealizowane na tej zie­
mi, a nie w jakimś pozaziemskim niebie; c) bliskie, tzn. że nastąpi w k r ó t c e i nagle;
d) totalne w tym sensie, że całkowicie przekształci życie na ziemi [...]; e) doko­
nane zostanie przez siły nadprzyrodzone". C o h n , op. cit., s. 31. Poglądy Cohna
w całej rozciągłości zaakceptowała m. in. Talmon, co znalazło pełne odbicie w sfor­
m u ł o w a n e j przez nią definicji ruchów millenarystycznych: "The term "millena­
rian" (or chiliastic) movements is now used [...] to designate religious movements
that expect imminent, total, ultimate, this-wordly collective salvation". T a l m o n ,
op. cit., s. 159.
6

Ten proces pauperyzacji znalazł swój szczególnie tragiczny epilog po wy­
niszczeniu zwierzyny ł o w n e j i osadzeniu w rezerwatach plemion m y ś l i w s k i c h ,
gdzie nie mogły one zapewnić sobie godziwych w a r u n k ó w bytowych tradycyjnymi
sposobami, nowe zaś techniki zdobywania środków utrzymania poprzez uprawę
ziemi były jeszcze zupełnie nie przyswojone. Głód i nędza nieustannie w i ę c to­
warzyszyły ówczesnej indiańskiej egzystencji.

KONCEPCJE

ZBAWIENIA U

INDIAN

73

Już pierwsze symptomy pogarszania się ekonomicznej sytuacji Indian
poczęły wywoływać silne niepokoje i napięcia. Rozładowywały je m. in.
pojawiające się co pewien czas nowe ideologie religijne, które budziły
swymi obietnicami nadzieje wyznawców na nadejście czasów powszech­
nej obfitości. Wyrażone w koncepcjach soterycznych pragnienie material­
nego dobrobytu było wyrazem aż nadto głęboko uświadamianej deprywacji ekonomicznej. Możność konfrontowania aktualnych w a r u n k ó w by­
towych z całkiem niedawną jeszcze sytuacją równowagi gospodarczej,
którą zachwiał w sposób ewidentny napór euro-amerykańskiego osad­
nictwa, powodował permanentne stany frustracji i niezadowolenia. I n ­
dianie, nie widząc racjonalnych sposobów likwidacji ich przyczyn, poczęli
szukać bardziej efektywnych w t y m względzie rozwiązań w irracjonal­
nych programach zbawienia.
Jeden z takich programów pojawił się m. in. na początku X I X w. Je­
go twórcą był Tenskwatawa, Indianin z plemienia Szaunisów, który w l i ­
stopadzie 1805 r. ogłosił się prorokiem bóstwa, określanego mianem „Pan
Życia". Owa nadprzyrodzona istota objawiła mu — jak twierdził — no­
we, nie znane dotąd prawdy wiary, które miały pomóc Indianom w roz­
wiązywaniu ich licznych doczesnych trosk i kłopotów.
Ideolog ten szczegółowo precyzował w swych publicznych wystąpie­
niach rodzaje nagrody, jaką otrzymają wierni w zamian za ścisłe prze­
strzeganie wszystkich zaleceń bóstwa, uzyskanych przez Tenskwatawę
na drodze metafizycznych doświadczeń. I tak głosił on nastąpienie w naj­
bliższej przyszłości nieograniczonego w czasie, a więc pojmowanego w ka­
tegoriach wieczności, swoistego „złotego wieku", którego istnienie zapo­
czątkuje zmartwychwstanie nie tylko wszystkich, nawet dawno już zmar­
łych, Indian, ale również wybitej — głównie przez Białych — zwierzyny.
Obfitość jej oraz zregenerowana, odmłodzona ziemia zapewnią — jak
dawniej — dobrobyt ludności tubylczej.
Zarówno prorok, jak i rzesze jego zwolenników pojmowali zbawienie
od biedy jako równoczesne zbawienie od Białych, którzy zginąć mieli
w trakcie kosmicznej katastrofy. Kataklizm ten oraz paruzja zmartwych­
wstałych przodków zainicjuje początek rewolucyjnych przeobrażeń współ­
czesnego porządku społecznego i politycznego .
W doktrynalnych założeniach ruchu Tenskwatawy bardzo wyraźnie
już zarysowały się koncepcje zmaterializowanego zbawienia, które do­
kona się na ziemi, i to jeszcze za życia współczesnej generacji wiernych.
Miało to być równocześnie zbawienie od Białych i wprowadzonej przez
7

7

E . A. K e n d a l l , Travels through the northern parts of the United States
in the years 1807-1808, New York 1809, t. 2, s. 290-292; E . H . S p i с e r, A Short
History of the Indians of the United States, New York—Cincinnati—Toronto—
London—Melbourne 1969, s. 54-56, 266-267.

74

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

nich polityki eksterminacji ludności tubylczej, połączone ze zbawieniem
do uczestnictwa w nowym, szczęśliwym życiu ziemskim, w którym zre­
alizują się wreszcie nie ziszczone dotąd marzenia i nie zaspokojone pra­
gnienia prześladowanych Indian.
Millenarystyczne zabarwienie głoszonej przez Tenskwatawę ideolo­
gii znalazło swoje naśladownictwo oraz pełniejsze rozwinięcie w licznych,
późniejszych doktrynach, wyrosłych na gruncie nieustannie zmieniające­
go się światopoglądu indiańskich społeczności Ameryki Północnej.
Nie sposób tutaj zaprezentować i zanalizować wszystkie doktryny,
w których skład wchodziły koncepcje zmaterializowanego zbawienia. Wy­
starczy jedynie powiedzieć, że wraz z upływem czasu wyobrażenia
o ziemskim szczęściu poczęły przybierać nieco inne niż pierwotnie kształ­
ty. Co prawda w dalszym ciągu dobrobyt łączono z przywróceniem daw­
nych warunków środowiskowych, czego wyrazem był nieustannie powta­
rzający się w millenarystycznych mitach wątek o zmartwychwstaniu lub
powrocie z zaświatów stad bizonów, jeleni i innych zwierząt, odgrywa­
jących dużą rolę w tradycyjnej indiańskiej ekonomice. Coraz wyraźniej
jednak poczęły ujawniać się również tęsknoty do materialnego wyposa­
żenia, jakim dysponowali ówcześni Biali. Indianom, szczególnie 2 poł.
X I X w., nie wystarczała już wyłącznie obfitość dóbr dostarczanych przez
naturę bądź wytwarzanych według dawnych wzorów kulturowych. Po­
znali już bowiem korzyści płynące z faktu posiadania niektórych wytwo­
rów cywilizacji industrialnej.
Pogłębiające się w rezultacie politycznej przewagi Białych ubóstwo
Indian, połączone ze świadomością niskiej efektywności tradycyjnej go­
spodarki, oraz nikłe możliwości zdobycia atrakcyjnych towarów amery­
kańskich stały się jedną z przyczyn przewartościowania dotychczasowych
koncepcji ziemskiego szczęścia, czego efektem były pewne jakościowe
zmiany w twierdzeniach soterycznych. Kształtujące się podówczas mity
millenarystyczne wprawdzie nadal jeszcze zakładały zbawienie od do­
tychczasowej nędzy do materialnego dobrobytu, połączone ze zbawieniem
od obecności Białych, ale równocześnie włączyły ideę wiary w możliwość
przyszłego, nieograniczonego korzystania z dorobku cywilizacyjnego znie­
nawidzonych Amerykanów. Taki właśnie program wysunął m. in. Tavibo, twórca tzw. pierwszej fali Tańca Duchów. Począwszy od 1869 r. w y ­
stępował on wśród Indian Nevady, Oregonu i Kalifornii w charakterze
proroka i pośrednika pomiędzy światem nadprzyrodzonym a światem l u ­
dzi. Głosił on, iż wkrótce nastąpi wielkie trzęsienie ziemi, które pochłonie
Białych, zachowując jednak w stanie nienaruszonym ich cały dobytek:
a więc domy, narzędzia i sprzęty oraz wszelkie inne zapasy dóbr kon­
sumpcyjnych. Z kataklizmu tego wyjdą obronną ręką tylko Indianie,
którzy odtąd cieszyć się będą na ziemi obfitością żywności, odzieży, broni

KONCEPCJE

ZBAWIENIA U

INDIAN

75

itp., pozostałych po nadprzyrodzonym wyniszczeniu obcej etnicznie i k u l ­
turowo ludności. Tavibo zapowiedział równocześnie, że jego boski moco­
dawca, najwyższy władca ludzi i świata, oraz wszystkie duchy zmarłych
przodków znajdują się już w drodze na ziemię, aby uczynić z niej raj,
w którym szczęśliwe życie trwać będzie wiecznie, wolne od chorób i śmier­
ci. Zatem w najbliższej już przyszłości należy spodziewać się realizacji
zapowiadanego złotego wieku .
Po raz ostatni koncepcje zmaterializowanego zbawienia weszły w skład
doktryny Tańca Duchów drugiej fali. Jego inicjatorem był Wovoka blis­
k i krewny proroka Tavibo, występujący także pod nazwiskiem Jack W i l ­
son.
Nowy zespół wierzeń —• podobnie jak wszystkie poprzednie — ofiaro­
wywał Indianom nadzieję na polepszenie ich doli oraz umacniał w nich
przeświadczenie, iż obecne trudności mają wyłącznie charakter przejścio­
wy. Dawał przy tym obietnice stworzenia takich warunków egzystencji,
w których autochtoni, wolni od kontaktów z Białymi, mogliby swobodnie
realizować własne potrzeby kulturowe.
W styczniu 1889 r. Wovoka ogłosił, że w czasie swej ciężkiej choroby
doświadczył cudownej wizji, w trakcie której umarł, a przekroczywszy
po śmierci bramy nieba, rozmawiał z Bogiem. Istota ta — co warto pod­
kreślić — wykazywała w relacji proroka zdumiewające podobieństwo dc
biblijnego Boga-Ojca. Również niebo w opisie Wovoki przypominało kra­
inę, jakiej wyobrażenie popularnie funkcjonuje w imaginacji chrześcijan.
Różnica polegała wyłącznie na tym, iż zamieszkiwali ją tylko Indianie,
i to wszyscy, jacy kiedykolwiek żyli na ziemi. Doznawali oni tam pełni
szczęścia, spokoju i dobrobytu, byli również wolni od trosk, chorób i sta­
rości. Bóg polecił Wovoce wrócić na ziemię ze specjalnym posłannictwem
dla Indian. Odtąd prorok począł głosić jego polecenia, przyrzekając po­
bratymcom, że w najbliższej już przyszłości narodzi się nowa epoka,
w której wszyscy Indianie — zarówno zmarli, jak i żyjący — zostaną zje­
dnoczeni bez względu na swą przynależność plemienną i zamieszkają
w owej cudownej, mitycznej krainie szczęścia i dobrobytu, odwiedzanej
przez niego w malignie. Skrupulatne wypełnianie boskich poleceń miało
zapewnić przeniesienie tegoż raju w warunki ziemskie. Ludność tubylcza
żyć będzie w nim wiecznie, realizując wzory wypracowane przez minio­
ne pokolenia.
8

Wovoka głosił ponadto, że wraz z odnową społecznego i kulturowego
życia Indian nastąpi również odmłodzenie zbyt już starej i wyniszczonej
ziemi. Zasoby gór, rzek, lasów i życiodajne siły gleby z biegiem czasu
8

J . M o o n e y , The Ghost Dance Religion and the Sioux Outbreak of 1890,
„Bureau of American Ethnology. Annual Report", t. 14: 1892-1893, cz. 2, Washing­
ton 1896, s. 702, 703.

76

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

ulegają — jak twierdził prorok — stopniowemu wyczerpaniu. Obecne
trudności ekonomiczne Indian są m. in. rezultatem tego właśnie procesu.
W wypadku zbytniego przedłużania się tego zjawiska starzenia mieszkań­
com ziemi grozi nieuchronna śmierć głodowa. Zatem regeneracja wszech­
świata jest rzeczą konieczną i logicznie uzasadnioną, skoro ma się na n i m
toczyć życie pozbawione wszelkich trosk, a kłopotów materialnych —
w pierwszym rzędzie.
Z ideą regeneracji łączyło się także przekonanie o odnowie całej ludz­
kości, która poprzez śmierć, a następnie zmartwychwstanie, odrodzi się
powtórnie, ale już na dwóch odrębnych światach, jednym — należącym
wyłącznie do rasy białej, i drugim — pozostającym tylko do dyspozycji
rasy „czerwonej". Nie był to jednak powszechnie obowiązujący dogmat
doktryny Tańca Duchów. Stanowił natomiast jedną z jego wielu, krążą­
cych wśród Indian w e r s j i . Wierzono bowiem również, iż kres niedoli
Indian przyniesie nie śmierć, lecz wielki kataklizm (potop, trzęsienie zie­
mi, huragan itp.), który przeżyją tylko wierni dzięki temu, iż na czas
katastrofy uniosą się wysoko w powietrze. W czasie tego kataklizmu —
głosił np. Wovoka — Biali zostaną odrzuceni daleko za ocean, do krainy
swych ojców. Gdy ziemia się uspokoi i wszystko wróci do normy, wów­
czas Indianie, niby ptaki, sfruną z wysokości na ziemię, na której spotka­
ją już zmaterializowane duchy swych przodków. Odtąd cieszyć się będą
wszyscy zasłużoną nieśmiertelnością, nie wiedząc co to ból, choroba i nie­
dostatek. Bezkresne prerie zapełnią się znów niezliczonymi stadami jele­
ni, antylop, a przede wszystkim — b i z o n ó w .
Przedstawione powyżej nieliczne ilustracje millenarystycznego mitu,
zakładającego ziemskie zbawienie człowieka od jego trosk doczesnych,
nie wyczerpują oczywiście całego bogactwa tego typu północnoamery­
kańskich koncepcji soterycznych. Wyobrażenia te, bez względu na wa­
riant mitu, w skład którego wchodziły, zawierały cały wachlarz konkret­
nych przyrzeczeń, wiążących się ściśle z obietnicami nastąpienia ery
(w jej wymiarze czasowym) doskonałej oraz realizacji zbawienia, na
przestrzeni której nieodłącznym atrybutem miała być również dosko­
nałość.
9

10

9

Koncepcje Wovoki stanowiły jedynie podstawę ideową, na której dopiero
każde z plemion, niejako indywidualne, kształtowało nową doktrynę, przystoso­
wując jej formy do w ł a s n e j mitologii. N i e m a ł y w k ł a d w rozwój i różnicowanie się
Tańca D u c h ó w w n i e ś l i poszczególni prorocy, pełniący funkcje apostołów i misjo­
narzy nowej ideologii, którzy samodzielnie — w zależności od w ł a s n y c h uzdolnień,
w y o b r a ż e ń szczęścia, wizji i przemyśleń — wypracowywali jej detale.
i» M o o n e y , op. cit., s. 771-772, 777-778, 780-782, 784-788, 795-796; C. D u В o i s,
The 1870 Ghost Dance, „University of California Anthropological Records", t. 3,
nr 1: 1939, Berkeley, s. 785-786; A. L e s s e r ,
The Pawnee Ghost Dance Hand
Game. A Study of Cultural Change, New York 1933, s. 61-64.

KONCEPCJE ZBAWIENIA U

INDIAN

77

Przegląd doktryn interesujących nas ruchów religijnych dostarcza ma­
teriałów świadczących o ogromnej żywotności millenarystycznych kon­
cepcji zbawienia. Pojawiały się one nieustannie aż do końca X I X w.,
dowodząc ich kompensacyjnego znaczenia w sytuacji, gdy warunki byto­
we ludności tubylczej stopniowo się pogarszały, względnie też — jak np.
już po utworzeniu rezerwatów — zapewniały większości grup indiań­
skich egzystencję wyłącznie na pograniczu wegetacji i skrajnej nędzy.
Owa witalność millenarystycznego typu twierdzeń soterycznych wy­
nikała również — jak się zdaje — z faktu jego genetycznych i morfolo­
gicznych powiązań z pewnymi tradycyjnymi koncepcjami religijnymi,
w myśl których erę wiecznego, zmaterializowanego szczęścia na ziemi za­
początkować miał bohater kulturowy po powrocie z dalekiej wędrówki
lub z zaświatów. W szeregu mitologii indiańskich występował on w aure­
oli zbawcy, który niegdyś uporządkował dość chaotycznie stworzony
świat, obdarzył człowieka najrozmaitszymi wynalazkami, zapewniając mu
w ten sposób dobrobyt,, uwolnił go od wielu czyhających n a ń niebezpie­
czeństw, wprowadził na ziemię sprawiedliwość i praworządność. Krótko
mówiąc — był istotą, która dała światu ład i porządek, po czym odeszła,
pozostawiając ludzkość już własnemu jej losowi.
Niektóre plemiona indiańskie, głównie zaś grupy wschodnich i środ­
kowych Algonkinów, kultywowały wiarę w powrót owego dobroczyńcy,
który w czasie swego ponownego pobytu wśród ludzi — przywróci daw­
ne szczęście, zniszczone przez lekkomyślność dalekiego od doskonałości
człowieka. Przekonanie o nieuchronności drugiej paruzji bohatera kultu­
rowego i wiązanie z nią nadziei na nastąpienie nie ograniczonego w czasie
złotego wieku, na zapanowanie rajskich warunków życia na ziemi, nabrało
szczególnej mocy po skonstatowaniu przez Indian niszczycielskiej siły
obcej cywilizacji oraz wszechstronnej dominacji jej nosicieli. Niepowo­
dzenia militarne ludności tubylczej skłaniały ją do uznania mitycznego
herosa za jedyną istotę, która dysponuje wystarczającą mocą, aby uwol­
nić Amerykę od obecności Białych i ich destrukcyjnego działania. Mity
o bohaterach kulturowych i ich powrocie zostały odtąd wzbogacone
o wiarę w możliwość udziału tych istot w dziele wyeliminowania ludnoś­
ci euro-amerykańskiej .
Niekiedy idea ta wiązała się z koncepcją eschatologizmu kosmologicz­
nego, obejmując twierdzenia o końcu świata i sposobach jego odnowy, co
poprzedzać miały gigantyczne kataklizmy. Owo katastroficzne zakończe­
nie dziejów ziemi miało być również dziełem powracającego herosa, który
w ten! sposób zapoczątkowałby zbawienie Indian od Białych, a poprzez
regenerację świata zapewniłby im wieczny dobrobyt, sprawiedliwość i nien

1 1

A. V a n D e u r s e n , Der Heilbringer. Eine
Heilbringer bei den nordamerikanischen Indiánem,

ethnologische Studie über
den
Groningen 1931, s. 373-376.

78

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

śmiertelność. Tego typu wierzenia występowały np. u Delawarów i Pawneesów. Czasami też z drugą paruzją zbawcy łączono powrót zmarłych,
w co wierzyli np. Indianie znad Thompson River .
To wzbogacenie i uszczegółowienie tradycyjnych mitów o bohaterach
kulturowych nastąpiło w okresie wczesnych kontaktów Indian z Białymi.
Uwspółcześnione wersje tych mitów stały się pożywką nowo powstają­
cych doktryn religijnych. Niektóre elementy mitologiczne, jak np. idea
katastroficznego kresu świata, pojęcie zmaterializowanego zbawienia,
zrealizowanego w ziemskim raju, koncepcja powrotu przodków jako zna­
ku nowego porządku rzeczy, stały się konstytutywnymi składnikami po­
wstających żywiołowo, począwszy od 2 poł. X V I I I w., rozmaitych ideolo­
gii religijnych o millenarystycznym typie soteriologii. Pojawiający się
wówczas nader często indiańscy prorocy wykorzystywali w szerzeniu
swoich koncepcji ową wiarę w powrót bohatera kulturowego, pośrednika
między światem sił nadprzyrodzonych a światem ludzi, który zapoczątko­
wać miał zbawienie przede wszystkim poprzez uwolnienie Indian od Bia­
łych. Uporczywe eksponowanie tego właśnie motywu przez nowych, cha­
ryzmatycznych przywódców religijnych doprowadziło do utożsamienia
ich w świadomości wiernych z owymi oczekiwanymi wybawcami. Stąd
właśnie pochodzi tak częste identyfikowanie proroków i wizjonerów, i n i ­
cjatorów poszczególnych ruchów religijnych ze znanymi z tradycyjnej
mitologii postaciami herosów, którzy w przekonaniu Indian byli dawcami
wszystkiego, co w społecznym odczuciu dobre i wartościowe. Tego typu
tendencje były dość powszechne w ruchach pojawiających się jeszcze
w pierwszych dziesięcioleciach X I X w. Późniejsze ideologie o millenary­
stycznym programie zbawienia w dalszym ciągu zachowały wszystkie za­
sadnicze rysy poprzednich soteriologii. Nie odwoływały się już jednak do
przedstawionych tu tradycji mitologicznych. Miejsce herosów kulturo­
wych w wyobraźni wiernych począł stopniowo zajmować Mesjasz o ce­
chach przejętych wprost z chrześcijańskiej koncepcji Zbawiciela. Należy
tu jednak podkreślić, że sami twórcy ideologii tylko w kilku sporadycz­
nych wypadkach przypisywali sobie funkcje zbawców. Natomiast na ogół
eksponowali się jako charyzmatyczni pośrednicy, którzy z boskiej woli
i wyboru przekazują swym współplemieńcom nakazy Stwórcy. Faktyczną
zaś funkcję mesjasza pełnili w znakomitej większości indiańskich ruchów
religijno-politycznych zmarli przodkowie. To właśnie warunki ich minio­
nego ż y d a stały się przedmiotem daleko posuniętej idealizacji. Dzieło ich
rąk i umysłów nabrało w świadomości wyznawców nowych ideologii zna­
mion doskonałości. Bezwarunkowy powrót do tradycji, która była udzia­
łem codziennego życia minionych pokoleń, stał się naczelną dyrektywą
postępowania wiernych, a zarazem jedną z głównych, postulowanych
12

12

Tamże,

s. 374.

KONCEPCJE ZBAWIENIA U

79

INDIAN

przez proroków technik soterycznyeh, mających zapewnić zbawienie. To
właśnie druga paruzja przodków — przy akompaniamencie kosmicznej
katastrofy — miała dać początek nowej erze, oznaczającej powrót prze­
szłości w jej wyidealizowanym kształcie, uzupełnionym niekiedy o w y ­
selekcjonowane zdobycze obcej cywilizacji.
Po tej prezentacji istotnych cech przedstawionych powyżej indiań­
skich soteriologii oraz zasygnalizowaniu ich genetycznych związków
z pewnymi tradycjami mitologicznymi warto zwrócić wreszcie uwagę na
dzieje całych doktryn religijnych, ożywianych owym millenarystycznym
mitem w aspekcie permanentnego niematerializowania się propagowanej
przez nie idei bliskiego złotego wieku. Reakcje zwolenników poszczegól­
nych doktryn można ująć w kilka stosunkowo prostych typów zachowań.
W szeregu przypadków kryzys, wywołany faktem niezrealizowania się
najbardziej atrakcyjnej części proroctw, tzn. tej, która traktowała o pro­
blemach zbawienia, powodował dezintegrację i upadek ruchu. Występowało
to szczególnie w tych przypadkach, gdy z ideologią religijną łączono
określony program walki zbrojnej. Niepowodzenia militarne Indian
w starciach z Białymi przypieczętowywały niejako fiasko owianych nim­
bem boskości proroctw o rychłym zbawieniu, powodując rozproszenie się
grupy wyznawców i zanik ich aktywności religijnej. Tego rodzaju przy­
czyny zadecydowały m. in. o upadku w roku 1769 ruchu Pontiaca , o za­
niku w roku 1811 ruchu Tenskwatawy-Tecumseha , o definitywnym roz­
biciu sjuksańskiego wydania drugiej fali Tańca Duchów po masakrze
Indian pod Wounded Knee w roku 1890 oraz wielu innych.
13

14

1 5

Kilkakrotnie powtarzające się fiasko proroctw prowadziło jednak
często do czasowego tylko zamierania danego ruchu. Jego doktryna z nie1 3

Ten słynny wódz indiański, pochodzący z plemienia Ottawa, dzierżył od
1763 r. jedynie dowództwo militarne, natomiast inspiratorem ruchu oraz jego na­
czelnym ideologiem był anonimowy prorok z plemienia Delawarów. Szczegółowe
dane o doktrynie religijnej i politycznej ruchu oraz o przebiegu wojny Pontiaca
zob.: J . H e c k e w e l d e r , History, manners and customs of the Indian nations
who once inhabited Pennsylvania and the neighboring
states, Philadelphia 1876,
t. 1, s. 291-293, [za:] S p i c e r , op. cit., s. 251-253; F . P a г к m a n, The conspiracy
of Pontiac and the indian war after the conquest of Canada, Boston 1886, 2 t.;
M o o n e y, op. cit, s. 662-669.
1 4

Z prorokiem T e n s k w a t a w ą ścisłą współpracę podjął jego brat Tecumseh,
znakomity polityk i strateg, odgrywając rolę podobną do <tej, jaka przypadła
w udziale Pontiacowi. O związku tych dwóch przywódców oraz w p ł y w i e działań
militarnych na aktywność religijną — zob.: В. D r a k e , Life of Tecumseh and of
his brother the Prophet; with a historical sketch of the Shawanoe Indians, C i n ­
cinnati 1852.
Szczegółowe rozważania na ten temat — zob.: R. M. U t l e y , The last days
of the Sioux nation, „Yale Western American Series", t. 3: 1963, New Haven, L o n ­
don; M o o n e y , op. cit., s. 816-886.
15

80

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

licznymi bardzo zmianami odradzała się wkrótce niczym feniks z popio­
łów, przechodząc ze stanu utajenia do aktywnej działalności, organizu­
jącej nowe ruchy religijne. Wskutek tego na niektórych terenach mamy
do czynienia z cyklicznymi niemal wybuchami jakiejś ideologii, które
w krótkich odstępach czasu na nowo aktywizowały Indian.
Sytuacja tego typu wystąpiła np. na terenie Kalifornii, Nevady i Oregonu. Pojawiające się tam w ciągu całego X I X w. ruchy wykazywały da­
leką zbieżność ideologiczną ze znacznie późniejszymi doktrynami pierw­
szej i drugiej fali Tańca Duchów .
Niekiedy brak realizacji przepowiadanych wydarzeń był przyczyną
nieco odmiennych reakcji. Po stosunkowo krótkotrwałym rozczarowaniu,
wywołanym faktem niespełnienia się nadziei soterycznych, zwolennicy
określonej doktryny powtórnie skupiali się wokół swego proroka. Doko­
nywał on wówczas swoistej egzegezy obowiązującego mitu millenary­
stycznego, wysuwając szereg najrozmaitszych czynników, które —• w jego
przekonaniu — przyczyniły się do czasowego odroczenia zbawienia. Kla­
syczną niejako ilustrację tego sposobu zachowania się w omawianej tu
sytuacji niematerializowania się zapowiadanego zbawienia dostarcza dru­
ga fala Tańca Duchów.
Wovoka wyznaczał początkowo — podobnie jak wielu innych ideolo­
gicznych przywódców indiańskich ruchów religijno-politycznych — do­
kładne i to stosunkowo bliskie daty nastąpienia przepowiadanego przez
niego końca „starego" świata. Gdy kolejno wyznaczane terminy okazały
się tylko czczą obietnicą, wówczas dla ratowania swego autorytetu pro­
rok ten wysunął nową koncepcję czasu realizacji „zbawienia". Warun­
kiem dostąpienia tej łaski miało być konsekwentne wdrażanie przez
wszystkich Indian wskazań i poleceń najwyższego Boga .
Taka interpretacja znakomicie usprawiedliwiała przesunięcie terminu
realizacji zbawienia na bliżej nie określoną przyszłość, która ciągle jesz­
cze nie była zbyt odległa .
Zjawiska tego rodzaju są jednak wyraźnym symptomem stopniowego
oddalania się ostatecznego celu indiańskich dążeń. Idealizowana w kon­
cepcjach soterycznych przyszłość staje się coraz bardziej odległa, aż wresz­
cie stopniowo poczyna tracić swą realistyczną, zmaterializowaną perspek16

17

18

1 6

Bliskie p o k r e w i e ń s t w o wszystkich tych zjawisk w dość przekonujący sposób
udowodnił L . S p i e r , The Prophet Dance of the Northwest and its
Derivatives,
„General Series of Anthropology", t. 1: 1935, Menasha, s. 5.
M o o n e y, op. cit., s. 777-778.
Talmon, nie powołując się wprawdzie na żadne egzemplifikacje, zauważyła
słusznie, że „często stosowanym rozwiązaniem jest powstrzymywanie się od wy­
znaczania jakiejś określonej daty, lecz nadal w pełnej mocy utrzymuje się ocze­
kiwanie szybkiego wyzwolenia": T a l m o n , op. cit., s. 171.
1 7

1 8

KONCEPCJE

ZBAWIENIA

U

INDIAN

81

tywę, przekształcając się w wartość o znaczeniu wyłącznie duchowym.
Tak właśnie działający mechanizm przeobrażeń w łonie koncepcji zba­
wienia powodował powolne zastępowanie cech istotnych dla twierdzeń
millenarystycznych przez rysy charakterystyczne dla tzw. eschatologizmu soterycznego.
Pozwolę sobie t u jednak zaznaczyć, że określony t y m mianem cało­
kształt koncepcji zbawienia pojmuję w kategoriach modelu nominalne­
go, którego poszczególne elementy konstrukcyjne posiadają zasadniczo
sens wartości granicznych, nie mających swoich empirycznych odpo­
wiedników. Biorąc pod uwagę fakt, że proces przekształcania się wyobra­
żeń o zbawieniu wykazywał wyraźną tendencję rozwojową od millenaryzmu k u eschatologizmowi, nic więc dziwnego, że w większości doktryn
współwystępowały koncepcje charakterystyczne zarówno dla jednego, jak
i drugiego zespołu twierdzeń soterycznyeh. Tylko przewaga w danej dok­
trynie cech soteriologii określonego typu upoważnia nas do zakwalifiko­
wania analizowanego zespołu wierzeń do jednej z dwóch, opozycyjnych
względem siebie, grup koncepcji zbawienia.
Operując w dalszej części artykułu pojęciem „eschatologizm soterycz­
ny" postaram się teraz — dla jasności i jednoznaczności — sprecyzować
dokładny jego zakres. Wprowadzony t u termin oznacza wyłącznie takie
twierdzenia, które traktują l i tylko o duchowym zbawieniu ludzi, przenie­
sionym na płaszczyznę raju pozaziemskiego, gdzie dusze zbawionych ob­
cować będą nieustannie z Bogiem i swymi przodkami. A zatem czas reali­
zacji zbawienia tego typu zostaje przesunięty na życie pozagrobowe. Samo
zaś zbawienie polegać ma na enigmatycznym i w sumie dość nie określo­
nym szczęściu, k t ó r e będzie wynikiem stałego kontaktowania się dobrych,
bezgrzesznych ludzi, przemienionych po śmierci w eterycznych świętych,
ze Stwórcą i Panem Wszechrzeczy.
Koncepcje eschatologiczne nie zakładają już kolegialności zbawienia —
jak w millenaryzmie. Nowy typ soterycznyeh rozwiązań wyraził się m.
in. w stopniowym nabieraniu znamion indywidualizacji procesu zbawie­
nia, dzięki czemu szczęścia tego nie dostąpi już cała, wybrana wg okreś­
lonych kryteriów grupa, lecz jednostka, dla której zbawienie będzie na­
grodą za właściwe stosowanie postulowanych przez daną doktrynę tech­
nik soterycznyeh.
Należy wreszcie zwrócić uwagę na inną, równie istotną — jak się w y ­
daje — różnicę pomiędzy zbawieniem obu typów. W związku z t y m
przedmiotem naukowego oglądu staną się t y m razem odmienne poglądy
na istotę „raju" jako ostatecznego celu religijnych dążeń człowieka, a za­
razem synonimu zbawienia. Analiza doktryn północnoamerykańskich r u ­
chów religijnych zwraca uwagę na fakt, że w przypadku millenarystycz­
nych koncepcji soterycznyeh ziemia i człowiek, dwa nierozerwalnie ze
6 — E t n o g r a f i a P o l s k a X V I z. 2

82

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

sobą związane elementy, stanowią we wszechświecie wielkość niejako
stałą, niezmienną i nieruchomą, podczas gdy „raj", pojmowany zarówno
w kategoriach doskonałego czasu, jak i doskonałej przestrzeni, zmienia
swą pozaziemską lokalizację, zbliżając się nieustannie do ziemi i żyjącego
na niej człowieka, aby w bardzo bliskiej już przyszłości ostatecznie do­
trzeć i całkowicie opanować ten świat. Tak więc — w myśl koncepcji
millenarystycznych — realizacja zbawienia nie pociągnie za sobą zmiany
kosmicznego położenia zbawionych, lecz wyrazi się wyłącznie w totalnej
doskonałości wszystkiego i wszystkich, co zapewni człowiekowi wieczną
wolność od śmierci, chorób, głodu, zniszczenia itp. przy równoczesnym
zachowaniu jego tradycyjnego środowiska geograficznego. Logicznym na­
stępstwem substancjalnie niejako pojmowanego nałożenia się sytuacji
„rajskiej" na warunki ziemskie było rozumienie zbawienia wyłącznie jako
zbiorowego uwolnienia od wszystkiego, co dla człowieka przykre i bu­
dzące jego obawy. W myśl tych koncepcji — ludzie — niejako automa­
tycznie i niezależnie od swej woli — w pewnym momencie stwierdzą
swoją obecność w granicach „raju", który — niby życiodajny deszcz —
spadnie wszędzie na spragnioną ziemię, zapewniając wszystkiemu na
świecie doskonałe warunki egzystencji. Aby owa harmonia nie została
już nigdy zakłócona, konieczne jest całkowite wyeliminowanie z dobro­
dziejstw tego aktu obcych, białych intruzów, uważanych na ogół za bez­
pośrednią przyczynę wszelkich indiańskich nieszczęść. Owa eliminacja
nastąpić miała tuż przed realizacją zbawienia jako efekt działania jakichś
nadprzyrodzonych sił, posługujących się jednak arsenałem środków ra­
cjonalnych, np. gigantycznymi kataklizmami. W efekcie tych zajść na
ziemi, a ściśle rzecz biorąc — na kontynencie amerykańskim, pozostać już
mieli tylko Indianie jako jedyni pretendenci do przyjęcia niecierpliwie
oczekiwanych, soterycznych rozwiązań ich dotychczasowej egzystencji.
Taka interpretacja twierdzeń o zbiorowym dostępie Indian do zba­
wienia nie była — rzecz oczywista — niezmienna i jedyna. Przedstawio­
ne powyżej, wzorcowe niejako i z tego też względu świadomie przery­
sowane ujęcie owego zagadnienia jest bliskie zasadniczo tylko wczesnym
ruchom indiańskim, które funkcjonowały w X V I I I i na początku X I X w.
Jako ilustrację takiego właśnie stanowiska można przykładowo wymie­
nić ruch Pontiaca z lat 60-tych X V I I I w. oraz ruch Tenskwatawy-Tecumseha z pierwszego dziesięciolecia X I X w. Oba te prądy religijne objęły
swym' fermentem znakomitą większość plemion wschodnich obszarów dzi­
siejszych Stanów Zjednoczonych. Koncepcje soteryczne, zawarte w ich
doktrynach, przesiąknięte były na wskroś ideą mesjanizmu zbiorowego.
Wyrażała się ona w przekonaniu, że grupa wyznawców — poprzez skru­
pulatne wypełnianie przekazywanych przez proroka boskich poleceń —
uzyska w nagrodę zbawienie dla wszystkich Indian. Jedynym istotnym

KONCEPCJE

ZBAWIENIA U

83

INDIAN

kryterium, według którego miał się dokonać podział na zbawionych i niezbawionych, było kryterium rasowe.
Późniejsze doktryny, dysponujące również millenarystycznym progra­
mem soterycznym, poczęły wprowadzać stopniowe ograniczenia w za­
kresie idei owego kolektywnego dostępu do zbawienia. Tendencje te do­
prowadziły bardzo szybko do dychotomicznego podziału ludności tubyl­
czej na wierzących, t j . takich, którzy aktywnie włączali się do danego
ruchu, i tych, którzy świadomie lub nieświadomie pozostawali obojętni
bądź nawet wrogo ustosunkowani do jego doktryny. Dualizm ten spowo­
dował wreszcie uznanie indiańskich przeciwników nowych ideologii reli­
gijnych za uosobienie zła. Ich postępowanie było oceniane negatywnie,
a często nawet uważano je za przyczynę odroczenia przez siły nadprzy­
rodzone terminu realizacji raju na ziemi. Niektóre doktryny, przyrzeka­
jąc zbawienie l i tylko swym wyznawcom, nie zajmowały się już więcej
losem „niewiernych"; inne zaś •— w sposób.bardzo wyraźny precyzowały
go, przepowiadając w skrajnych przypadkach fizyczne i duchowe unices­
twienie Indian, znajdujących się poza kręgiem „wtajemniczonych". Prze­
widywana kosmiczna katastrofa miała przynieść im zagładę, podobnie jak
znienawidzonym Białym. Tak więc polaryzacja środowiska tubylczego
przybrała w tym względzie niepokojące wprost rozmiary. Nie trzeba chy­
ba szczególnie podkreślać, że stanowisko takie miało swoje poważne re­
perkusje społeczne i polityczne.
Ideologie religijne, które dokonywały tego typu dychotomicznych po­
działów ludności autochtonicznej, przewidywały wprawdzie w dalszym
ciągu zbawienie typu kolektywnego, ale wyłącznie dla grupy swoich w y ­
znawców. I tak np. doktryna tzw. ruchu „kultu ziemianki" wraz z licz­
nymi jego odmianami, który w latach 1871-1874 ogarnął wiele plemion
środkowej Kalifornii i Oregonu, groziła niewierzącym zagładą, podczas
gdy ortodoksyjni wyznawcy mieli znaleźć fizyczną ochronę przed kata­
stroficznymi wydarzeniami w budowanych w tym celu podziemnych
schronach . Podobnie ideologia ruchu Kolaskina, która w 2 poł. X I X w.
zdobyła sobie wyznawców wśród Indian stanu Washington, nie przewidy­
wała również zbawienia dla obojętnych wobec jej twierdzeń grup lud­
ności tubylczej. Wierni mieli przetrwać zapoczątkowujący nową erę ka­
taklizm pod postacią potopu na pokładzie kopii A r k i Noego . Z kolei
soteriologia pierwszej fali Tańca Duchów groziła niewierzącym India19

20

1 9

Du
B o i s , op. cit, s. 1, 44, 53, 76-116, 132; P. N a s h , The Place of Reli­
gious Revivalism in the Formation of the Intercultural
Community on Klamath
Reservation, [w:] F . Eggan (ed.), Social Anthropology of North American
Tribes,
Chicago 1955, s. 420-426.
V. R a y ,
The Kolaskin Cult, „American Anthropologist", t. 38:
1936,
s. 67-75.
2 0

84

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

nom, że zostaną zamienieni w kamienie, podczas gdy ich prawowierni
współplemieńcy dostąpią zbawienia . Podobny los przeznaczała niewier­
nym doktryna drugiej fali Tańca Duchów. W myśl tych koncepcji mieli
oni być zamienieni w przełomowym momencie realizowania się zbawie­
nia w maleńkie, skarlałe postacie, które po pozbawieniu ich wszelkich
oznak życia i zdrewnieniu zostaną spalone
Przedstawioną powyżej postawę dzielił już tylko krok od dalszych
ograniczeń liczby uprawnionych do zbawienia. Owo uprawnienie poczęto
stopniowo łączyć z indywidualizacją i uwewnętrznieniem doświadczeń
religijnych. W zespole eschatologicznych koncepcji soterycznych już t y l ­
ko ten typ przeżyć miał zasadniczo zapewnić zbawienie, i to nie grupie —
jak w przypadku twierdzeń millenarystycznych — lecz wyłącznie jed­
nostce. Tym razem tylko indywidualna pobożność była podstawą ubiega­
nia się człowieka o prawo wstępu do raju.
W eschatologicznej wizji zbawienia ów raj jest wartością stałą, nie
zmieniającą swego położenia — odmiennie niż w millenaryzmie soterycznym, natomiast elementem ruchomym jest człowiek. To człowiek w chwi­
l i śmierci opuszcza na stałe ziemię i dąży jako bezcielesny byt do owej
niebiańskiej, równie nierzeczywistej jak on sam, krainy duchowego,
a nie materialnego szczęścia.
Zestawiając ze sobą zaprezentowane powyżej dwa typy koncepcji zba­
wienia, rzec można, że zespół millenarystyczny przesiąknięty jest głęboko
treściami humanistycznymi. Obiektem jego zainteresowań jest człowiek
z k r w i i kości oraz wszystko, co może mu zapewnić szczęście w jego
ziemskiej, rzeczywistej egzystencji. W koncepcjach eschatologicznych
zbawieni całkowicie tracą swe doczesne znamiona. Ziemskie bytowanie
ludzi traktowane jest w tego typu doktrynach religijnych jiako coś przej­
ściowego, przemijającego i z tego względu niegodnego jakiegokolwiek
zainteresowania, nie mówiąc już o najmniejszej choćby interwencji ze
strony sił nadprzyrodzonych.
Zmiana charakteru zbawienia ze zmaterializowanego na duchowy, od­
sunięcie terminu jego realizacji z bliskiego, ziemskiego na daleki, po­
śmiertny, oraz przesunięcie nacisku ze zbawienia zbiorowego na indywi­
dualne stanowią ewidentny wyraz rezygnacji i wyrzeczenia się prób
rozwiązania doczesnych spraw ludzkich przy pomocy środków irracjo­
nalnych.
21

2 2

2 1

A. L . K r o e b e r , Handbook of the Indians of California, „Bureau of Ame­
rican Ethnology. Smithsonian Institution", Bull. 78: Washington 1925, s. 63, 269;
N a s h , op. cit., s. 415-417.
Niektóre plemiona, w ślad za pierwszą falą Tańca Duchów, głosiły przeko­
nanie o przekształceniu niewiernych tubylców w nieme, martwe kamienie, w chwi­
li, gdy wybrańcy, którzy poszli za głosem proroka, cieszyć się będą wiecznym,
s z c z ę ś l i w y m życiem w raju na ziemi.
2 2

KONCEPCJE ZBAWIENIA U

INDIAN

85

Stopniowe nabywanie przez kolejne soteriologie indiańskie cech escha­
tologicznych pozbawiało je w coraz większym stopniu owej humanistycz­
nej refleksji, tak charakterystycznej dla koncepcji millenarystycznych.
Rzecz oczywista, że zmiany w t y m zakresie były wypadkową szeregu
czynników, których nie sposób w niniejszym artykule zanalizować. War­
to jedynie podkreślić, że niemały udział miał tutaj chrystianizm, aczkol­
wiek pewną rolę w tym procesie odegrały również embrionalne jeszcze
w swym rozwoju koncepcje eschatologiczne zawarte w mitologicznych
wyobrażeniach niektórych plemion. Bardzo często jednak nowe ideolo­
gie przejmowały bez zastrzeżeń całą eschatologię obcego systemu reli­
gijnego, poddając ją jedynie nieznacznym modyfikacjom. Tak więc eschatologizm soteryczny w doktrynach indiańskich ruchów religijno-politycznych przypisać należy w pierwszym rzędzie postępowi procesów synkretyzacyjnych. Z tego też względu najbardziej przesiąknięte t y m właśnie
programem zbawienia są ruchy, które kształtowały się w warunkach
ożywionych kontaktów z cywilizacją euro-amerykańską w ogólności,
a z chrystianizmem — w szczególności.
Zaawansowana akulturacja przy równoczesnej dezintegracji tradycyj­
nych systemów kulturowych i społecznych sprzyjała wewnętrznym prze­
obrażeniom tubylczych ideologii religijnych, które stopniowo poczęły za­
rzucać millenarystyczne twierdzenia o bliskiej, totalnej transformacji
świata na rzecz zainteresowania duchową egzystencją człowieka po śmier­
ci. Tego typu koncepcje rozwinęły się przede wszystkim w ruchu Hand­
some Lake'a, zainicjowanym w 1799 r. wśród Irokezów oraz w peyotyzmie, najsilniejszym — jeśli chodzi o liczbę wyznawców — klasycznie panindiańskim ruchu religijnym, który — począwszy od ostatniego ćwierć­
wiecza X I X w. żywiołowo zdobywał sobie wyznawców w większości re­
zerwatów USA, a nawet w południowej Kanadzie.
Dla zilustrowania eschatologicznych koncepcji, zawartych w doktry­
nach północnoamerykańskich ruchów religijno^politycznych, przedstawi­
my tu z konieczności tylko wyobrażenia soteryczne chronologicznie naj­
wcześniejszego, wymienionego już ruchu Handsome Lake'a, znanego po­
wszechnie pod nazwą religii Dobrego Posłannictwa, która od pierwszych
chwil swego istnienia znajdowała się pod silnymi wpływami kwakrów.
Ten najwcześniejszy na terenie Ameryki Północnej zespół wierzeń
o eschatologicznym typie soteriologii ofiarowywał swym wyznawcom zba­
wienie w życiu pozagrobowym jako nagrodę za bezgrzeszne życie, t j . za
ścisłe przestrzeganie obowiązującego kodeksu moralnego. Sama przyna­
leżność do wspólnoty wiernych nie była jednak czynnikiem automatycz­
nie uprawniającym do udziału w tym pozaziemskim szczęściu. Każdy czło­
wiek jest bowiem — w myśl tych koncepcji — indywidualnie sądzony
po śmierci wedle swoich uczynków. W zależności od przewagi dobra lub

86

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

zła, jakie czynił za życia, zostaje skierowany bądź to do nieba, przybyt­
ku Wielkiego Ducha, Stwórcy i Pana Wszechświata, bądź też do krainy
cierpienia i pośmiertnych wieczystych mąk. W przypadku gdy zasługi
i grzechy jednostki równoważą się, wówczas duch zmarłego będzie przej­
ściowo, na pewien tylko czas skierowany do piekła celem pokuty i oczy­
szczenia się z win, aby później na zawsze już być dopuszczonym przed
oblicze Panią. Droga do nieba л!е jest •— wg słów założyciela religii —
Handsome Lake'a — zbyt często uczęszczana. Tylko niewielu wybrańców
zasłużyło swym etycznym życiem i autentyczną pobożnością na zamiesz­
kanie po śmierci wraz z Bogiem. Znacznie częściej dusze zmarłych w ę ­
drują na wieczne potępienie.
Wysokie wymagania stawiane wiernym rekompensowane były w du­
żym jeszcze stopniu zmaterializowaną wizją raju. Był on krainą wszel­
kiej obfitości, do której nie miało dostępu żadne zło. Wszystko co się
w n i m znajdowało, obdarzone było atrybutem cudowności i niezwykłości.
I tak np. rosły w n i m najprzeróżniejsze owoce i jagody o takich rozmia­
rach, że spożycie tylko jednej z nich zaspokajało całkowicie uczucie gło­
du. Dusze zbawionych przybierały na powrót swoje ziemskie kształty,
żyjąc ze sobą w pełnej harmonii i zgodzie, nie spotykanej nigdy w życiu
doczesnym .
Tak więc koncepcja nieba z doktryny Handsome Lake'a niezbyt
jeszcze odbiegła od millenarystycznych wyobrażeń raju. Niemniej jed­
nak soteriologia ta posiada już wszelkie inne cechy, charakterystyczne
dla eschatologizmu. Raj znajduje się gdzieś w zaświatach i do niego dą­
żą dusze zmarłych. Zbawienie nie ma charakteru zbiorowego, lecz sta­
nowi indywidualną nagrodę za życie pełne wyrzeczeń i dobrych uczyn­
ków, wypełnione medytacjami, głęboką pobożnością i nieustannym da­
waniem dowodów wdzięczności Bogu za wszystko, co ofiarował czło­
wiekowi.
Szczegółowa analiza doktrynalnych treści ruchów religijno-politycznych Indian Ameryki Północnej wskazuje na ewolucję ich koncepcji zba­
wienia od millenaryzmu ku eschatologiztmowi. Przekształcający się stop­
niowo zespół twierdzeń soterycznyeh jako najważniejszy bodaj ele­
ment ideologii interesujących nas ruchów stanowił wyraz aktualnego
światopoglądu ludności tubylczej, uwarunkowanego zmieniającą się nie­
ustannie sytuacją polityczną, społ-eczno-ekonomiezną i kulturową. Nale­
ży przy t y m pamiętać, że koncepcje zbawienia, w warunkach totalnej
dominacji społeczeństwa euro-amerykańskiegO', stanowiły w zbiorowej
świadomości Indian ostateczną i jedyną nadzieję na pozytywne rozwią23

2 3

L . H. M o r g a n, League of the Ho-de-No
or Iroquois, Rochester 1854,
s. 226-259; V. L a n t e r n a r i , The Religions of the Oppressed. A Study of Modern
Messianic Cults, New York 1965, s. 101-107.

KONCEPCJE

ZBAWIENIA U

87

INDIAN

zanie wszelkich skomplikowanych i bolesnych problemów, jakie niosła
autochtonom postępująca dezorganizacja ich własnej, tradycyjnej kul­
tury. Nic więc dziwnego, że właściwa ocena aktualnej sytuacji była za­
sadniczym stymulatorem przeobrażeń zmistyfikowanego świata rze­
czywistych pragnień i wyrazem najbardziej adekwatnego przystosowania
go do obiektywnie istniejącej rzeczywistości. Efektem tych właśnie ten­
dencji było stopniowe pozbawianie koncepcji soterycznych ich zmateria­
lizowanego charakteru, a wzbogacanie ich o dalece wysublimowane już
wartości duchowe.
Na zakończenie warto zastanowić się nad psychologicznymi motywa­
cjami Indian, kształtujących owe jakościowo nowe koncepcje zbawienia.
Istotną sprawą był tu na pewno fakt przymusowego wyzwolenia się lud­
ności autochtonicznej z więzów i ograniczeń, jakie nakładały na nią jej
dawne instytucje społeczne. W sytuacji tradycyjnej każda jednostka
identyfikowała się całkowicie i bez reszty z własnym rodem, klanem,
plemieniem, czy też jakąś organizacją religijną, które zapewniały jej psy­
chiczne bezpieczeństwo oraz określoną orientację w otaczającym ją świe­
cie. Wkroczenie cywilizacji industrialnej zburzyło te struktury, powodu­
jąc brutalne rozerwanie owych więzi. Konsekwencją tego stanu rzeczy
była pełna — jak to nazywa Fromm — indywiduacja jednostki , która
w tej nowej dla siebie sytuacji zmuszona była szukać odmiennych niż
dotychczas sposobów zabezpieczenia swej psychicznej egzystencji . To
nagłe, zaskakujące wyzwolenie okazało się jednak dla Indian zbyt wiel­
kim ciężarem, do którego przyjęcia nie byli jeszcze przygotowani. Utra­
ta moralnego oparcia w dawnych, tradycją uświęconych
instytu­
cjach społecznych, w połączeniu z radykalnie pogarszającymi się warun­
kami ekonomicznymi i coraz większą zależnością polityczną, wywołała
bardzo silne uczucia lęku i zagrożenia. Społeczności indiańskie, pragnąc
rozładować owe stany napięcia i frustracji, poczęły szukać ratunku w no­
wych ideologiach religijnych, które oferowały w swych koncepcjach
zbawienia ucieczkę od tej negatywnej w społecznym odczuciu wolności,
jaką dała cywilizacja euro-amerykańska, burząc dawną, tubylczą kultu­
rę. Należy jednak podkreślić, że była to równocześnie ucieczka do wol­
ności innej kategorii, która w tym przypadku oznaczała sytuację, w ja­
kiej możliwa byłaby pełna realizacja wszelkich ludzkich potrzeb.
24

25

Zaprezentowane w niniejszym artykule, opozycyjne względem siebie
typy indiańskich soteriologii proponowały dwa odmienne sposoby osiąg­
nięcia tego szczytnego celu.
2 4

Termin ten zaproponował E . F r o m m w książce Ucieczka od
wolności,
Warszawa 1970, s. 42.
Por. rozważania Fromma odnośnie do wyobcowania się jednostki ludzkiej
z otaczającego ją świata przyrody: F r o m m , op. cit, s. 42-54.
2 5

88

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

M i t millenarystyczny, wysuwający na czoło swych technik soterycz­
nych całkowite zerwanie z cywilizacyjnym dorobkiem białego człowieka
i powrót do kulturowych tradycji przodków, oferował zbawienie, polega­
jące przede wszystkim na ostatecznym, fizycznym uwolnieniu się Indian
od jakichkolwiek kontaktów z obcymi. Efektem takiej interpretacji za­
pewnień soterycznych była sakralizacja wojny z Białymi i traktowanie
jej jako jeden z ważniejszych sposobów zasłużenia na zbawienie, co zna­
lazło swą racjonalizację w postawie skrajnej wrogości autochtonów do
ludności napływowej.
Doktryny millenarystyczne, zapatrzone w bliską przyszłość jako pro­
ste odbicie przeszłości, oferowały zbawienie od wszystkich kulturowych,
społecznych i politycznych konsekwencji, jakie niosły wpływy obcej cy­
wilizacji. Istotą tego typu rozwiązań soterycznych miało być uwolnienie
człowieka od jego obecnych cierpień i kłopotów poprzez powrót do daw­
nych czasów, do „utraconego raju" z całokształtem jego sprawdzonych
już, a na dodatek wyidealizowanych jeszcze zabezpieczeń ludzkiej egzy­
stencji. Zatem millenarystyczne koncepcje zbawienia miały charakter
typowo eskapistyczny, przy czym jedyną pozytywną stroną tej ucieczki
od rzeczywistości był program zbawienia zorientowany na sprawy ziem­
skie.
Rozwiązanie to zakładało więc przywrócenie dawnych więzów spo­
łeczno-kulturowych. Ponownie uwikłana w nie jednostka utraciłaby
znów swe indywidualne oblicze, identyfikując się w pełni z funkcjonu­
jącymi jak dawniej instytucjami społecznymi. Tak więc millenarystyczne
twierdzenia soteryczne, pełne skądinąd istotnych treści humanistycz­
nych, oferowały program ucieczki, skazany z góry na niepowodzenie. Nie
było w nim bowiem miejsca na rozwiązania, które zakładałyby koniecz­
ność zaktywizowania racjonalnej działalności Indian, starających się po­
przez nią świadomie przekształcić swą doczesną egzystencję w wartość
o walorach pozytywnych. Do jej osiągnięcia niezbędne były jednak po­
sunięcia adaptacyjne, które przystosowałyby ludność tubylczą do czyn­
nego życia w świecie owładniętym cywilizacją industrialną.
Propozycje tego typu przedstawiły dopiero soteriologie eschatologicz­
ne. One to, poprzez stopniową interioryzację doświadczeń religijnych,
doszły do wypracowania modelu zbawienia dla jednostki. To właśnie
człowiek o zindywidualizowanych cechach osobniczych drogą własnych
uczynków pracował na rzecz swego zbawienia bądź potępienia. Ideolo­
gie te charakteryzowały się przede wszystkim dydaktyczno-moralizatorską postawą wobec życia. Kładły one szczególny nacisk na przestrzega­
nie zasad miłości bliźniego bez względu na jego etniczną przynależność.
Podkreślały konieczność uszlachetniania życia poprzez pracę. Propago­
wały więc aktywny stosunek jednostki do otaczającej ją rzeczywistości.

KONCEPCJE ZBAWIENIA U

INDIAN

89

Przenosząc zbawienie, w jego duchowym wyłącznie wymiarze, na płasz­
czyznę pozaziemskiego raju, czynnie lub przynajmniej biernie skłaniały
ludzi do samodzielnego rozwiązywania problemów ich doczesnej egzy­
stencji, bez oglądania się na jakąkolwiek w t y m względzie ingerencję ze
strony sił nadprzyrodzonych. Zaakceptowanie przez soteriologie eschato­
logiczne człowieka jako jednostki wyzwolonej z więzów tradycyjnego
społeczeństwa było prostą projekcją procesów, które pozostawiły w zbio­
rowej świadomości niezatarte już piętno. Tak długo odrzucana psychicz­
na wolność jednostki została wreszcie uznana za nieodwracalną zdobycz,
którą należało odtąd wykorzystać dla dobra człowieka. Jej dotychczaso­
wa negatywna ocena społeczna była rezultatem mimowolnego wyzwole­
nia przez ową indywidualizację człowieka szeregu bodźców, które w śro­
dowisku indiańskim budziły nowe, nie znane dotąd potrzeby. Te zaś by­
ły t y m dotkliwiej i dokuczliwiej odczuwane, że tradycyjne układy społeczno-kulturowe, mocno zachwiane, a często całkowicie zdezintegrowa­
ne, nie mogły już ich zaspokoić, natomiast społeczeństwo euro-emerykańskie nawet pozornie nie starało się przyjść w t y m względzie z najmniej­
szą choćby pomocą.
Ruchy religijno-polityczne o eschatologicznym programie zbawienia,
zakładające — bez wyjątku — przynajmniej częściową transformację
otaczającego świata w jego kulturowym wymiarze, kładły duży nacisk
na zbudowanie społeczeństwa zasadniczo nowoczesnego. Miało ono
wprawdzie nadal jeszcze odwoływać się — celem zachowania kulturowej
odrębności — do tradycji przodków, ale już tylko najszczytniejszych. Na­
tomiast wszędzie tam, gdzie dla dobra i pełnego rozwoju jednostki oraz
społeczeństwa, w skład którego ona wchodzi, ze wszech miar korzystniej­
sze okaże się czerpanie z dorobku cywilizacyjnego Białych, czynić to
winno się bez najmniejszego wahania.
Zatem, mimo szukania rozwiązań soterycznyeh w metafizycznym
kontaktowaniu się wysublimowanych dusz ludzkich z Istotą Najwyższą,
ruchy ożywiane t ą wiarą zwracały uwagę swych adherentów na koniecz­
ność przystosowania doczesnej egzystencji do zwesternizowanego świata
cywilizacji technicznej. Przystosowanie to nie miało mieć oczywiście
charakteru totalnego; zakładało bowiem kultywowanie, zwłaszcza
w sferze życia duchowego, tradycji, która — wyselekcjonowana z po­
szczególnych kultur plemiennych — stałaby się wspólnym dziedzictwem
o charakterze panindiańskim, określającym specyfikę kulturową współ­
czesnej, niekiedy bardzo zamerykanizowanej już ludności autochtonicz­
nej.
Reasumując powyższe rozważania dochodzimy zatem do ustalenia, że
eschatologiczne koncepcje zbawienia, poprzez zalecanie przystosowania
się ich wyznawców do nowych warunków życia jako szczególnie ważnej

90

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

techniki soteryczmej, czyniły próby odnalezienia dla Indian godnego
miejsca we współczesnym świecie, podczas gdy ideologie, których stymu­
latorem był m i t millenarystyczny, funkcjonowały wyłącznie jako mecha­
nizm ucieczki od trudnej rzeczywistości w zmistyfikowany świat nie speł­
nionych pragnień i nie zaspokojonych potrzeb. Oceniając w ten sposób
oba typy koncepcji soterycznyeh, inspirujących na przestrzeni ostatnich
200 lat liczne ruchy religi jno-polityczne, należy mieć jednak na wzglę­
dzie ich dziejowe uwarunkowania i pamiętać, że w danym momencie
stanowiły one zawsze w miarę możności adekwatną replikę na kontekst
sytuacyjny.

Mirosława Posern-Zielińska
THE CONCEPTS OF SALVATION IN T H E DOCTRINES OF RELIGIOUS- P O L I T I C A L MOVEMENTS O F NORTH A M E R I C A N INDIANS
A

Summary

In the structure of the doctrines underlying social-religious movements of
the Third World the predominating role is played by soteriology, i.e. the set of
beliefs concerning human salvation. Some scholars even label all the social phe­
nomena of this kind as "salvation movements".
An analysis of religious-political movements of Northern American Indians
confirms this general rule. The concepts of salvation in their doctrines are ar­
ranged into two opposite groups. One of them is described as "soteric millenarism"; its scope includes all the ideas of materialized and collective salvation ex­
pected in the near future. According to those ideas, the deity worshipped by the
members of a group and their dead forefathers will soon come back to the re­
generated earth and everybody w i l l live happily and in abundance ever since.
The set of beliefs called "soteric millenarism" reveals obvious morphological
and genetical connections with some of the traditional Indian religious concepts,
according to which the epoch of common happiness, sometimes conceived in terms
of eternity, w i l l be started on the earth by a coming back of a culture hero. Thus
it is clear that soteric millenarism could develop when the traditional beliefs had
not yet been completely disintegrated and were still functioning, at least fragmentarily.
The other group of ideas of salvation as typical for a number of Indian reli­
gious-political movements is the "soteric eschatologism". This notion comprises
the ideas concerning the spiritual salvation only, projected to an unearthly pa­
radise where the fortunate souls will endlessly commune with the deity and with
their ancestors. The timing of such salvation is shifted to after the death. The
salvation itself is expected to consist in a rather vague kind of bliss resulting
from a steady communion of good and sinless people, transformed after their death
into ethereal saints, with the Creator and Lord of the Universe.
Soteric eschatologism in North American doctrines of religious-political move­
ments derives primarily from Christianity, though some role in its development was

KONCEPCJE ZBAWIENIA U

INDIAN

91

also played by embryonic eschatological conceptions already present in vernacular
myths. Those conceptions, as it seems, developed intensively under the influence
of Christian ideas. However, some of the newly emerging ideologies readily as­
sumed the eschatology of the foreign religious system with only minor modifi­
cations.
A detailed contents analysis of religious-political doctrines of North Ame­
rican Indians suggests the evolution of their soteriology from millenarism to
eschatologiem. The set of beliefs concerning salvation was gradually transformed
and thereby reflected the actual outlook on life of the Indians as conditioned by
their changing political, social, economical and cultural situation. It should be
stressed that the ideologies stimulated by the millenarian myth functioned exclusively
as mechanisms of escape from the tough reality to the mystified world of unsatis­
fied desires and needs. On the other hand, the eschatological concepts of salvation
advised adjustment to the new conditions of life as an essential technique of at­
taining salvation and thus they were attempts to find a decent place in the
modern world for their Indian confessors.
When we try to appreciate both types of soteriological beliefs which have
been inspiring religious-political movements for the last 200 years, we should
remember that they were historically conditioned and they were possibly most
adequate responses to the actual situation.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.