-
extracted text
-
Zofia Sokolewicz
TEORIA
OD
SZTUKI
CZY, KULTURY
PROPOZYCJI
EUGENIUSZA
LUDOWEJ?
FRANKOWSKIEGO
D O „POLSKIEJ SZTUKI L U D O W E J " A D 1987
D l a h i s t o r y k a n a u k i 39 r o c z n i k ó w „ P o l s k i e j S z t u k i L u d o
w e j " s t a n o w i w a ż n e ź r ó d ł o do r o z w a ż a ń n a d t w o l u c j ą
poglą
M . Sobeskego, reminiscencje
filozofii
G. Hegla,
H.
Taine'a, W . D i l t h e y ' a — a wszystko t o na gruncie swoistej t o o r i i
d ó w na t o m a t sposobu badania s z t u k i l u d o w o j . Jost to n i o w ą -
owolucji.
t p l i w i e ogromna z a s ł u g a j e j dawnego
jost d o s y ć t r u d n e ze w z g l ę d u n a s ł a b ą w gruncie rzeczy z n a j o m o ś ć
i obecnogo, niewielkiego
Rozszyfrowanie
gonozy
poglądów
Frankowskiego
z e s p o ł u redakcyjnego, w r a ż l i w e g o na wszelkie dyskusje w sze
jogo s t u d i ó w , s k ą p e d o k u m o n t y osobiste d o t y c z ą c e
roko p o j ę t y m ś r o d o w i s k u n a u k o w y m , a liczącogo w s w y m gro
a k t y w n o g o i t w ó r c z e g o okresu jego ż y c i a przed 1939, k t ó r y c h
n i e w s w o i m czasie z n a w c ó w tej m i a r y co K s a w o r y P i w o c k i ,
najważniejsza
część z o s t a ł a zniszczona przez w o j n ę .
Jodnakże
Tadousz
przypomnienie sonsu toj t o o r i i , j e j p o d s t a w o w y c h
twierdzoń,
nych:
Seweryn, a t a k ż e
Józefa
jej kolejnych r e d a k t o r ó w
Grabowskiego,
Romana
Reinfussa,
naczel
Tadeusza
najbardziej
w y d a j e się dziś niozmiornio w ł a ś c i w e w c h w i l i gdy poszukujemy
Zyglera, i wreszcie, k i o r u j ą c e g o p i s m e m nioprzerwanio od 1952
wciąż
roku,
sztuki
s z e r z a j ą c e g o się pola b a d a ń k u l t u r y i s z t u k i ludowoj i g d y nie
myśli
u s t a ł y joszcze dyskusje, czy jost ona s z t u k ą czy nie.
Aleksandra
Jackowskiego.
Odbijając
losy b a d a ń
ludowej pismo jost t o ż t y m s a m y m ś w i a d k i e m owolucji
etnologicznej, a przede w s z y s t k i m etnologicznej t e o r i i
kultury.
T y c h p a r ę słów s t a n o w i ć m a s k r o m n y d o w ó d uznania
ciorpliwogo
w y s i ł k u Aleksandra
Ludową"
na
manowce
teorii. Bezpośrednim
jest z a s ł y s z a n a nie
bodźcom
do napisania
dawno
opinia
Sztukę
bardziej
Punkt
człowiek
efektywnych teorii wyjaśniania
wyjścia
realizuje
t o roz
t o o r i i Frankowskiego s t a n o w i z a ł o ż e n i e , że
jest i s t o t ą b i o l o g i c z n o - k u l t u r o w ą ,
zabezpieczenie ż y c i a i jogo przekazanie.
człowiek
coraz
a jego celem
To celo
jest
podstawowe
w środowisku naturalnym, które
warunkuje
powszechnie
jogo d z i a ł a n i a i o k r e ś l a i c h r y t m , c z ę s t o t l i w o ś ć , w p ł y w a na i c h
mej w y p o w i e d z i
f o r m ę . Podobnio do M . Maussa i L . L ó v i - B r u h l a i zapowne p o d
nie zawsze uznawanych
tak
dla
Jackowskiogo, starannie o m i -
j a j ą c o g o w y p r ó b o w a n o j u ż szlaki i w i o d ą c e g o „ P o l s k ą
jednego z e t n o g r a f ó w :
ich w p ł y w o m ,
F r a n k o w s k i s ą d z i , żo c z ł o w i e k
p i e r w o t n y nie
w „ P o l s k i e j Sztuce L u d o w o j " z a b r a k ł o j u ż miojsca dla s z t u k i
wyobcowujo się ze ś r o d o w i s k a , nio stara w y r ó ż n i ć s i ę z niogo,
ludowej.
w r ę c z o d w r o t n i e , czuje się jego częścią. N i o w i d z i w i ę c sprzecz
w
n o ś c i m i ę d z y niebom a z i o m i ą , r ó ż n i ą c się s t a n o w i ą one jedno-
„ P o l s k i e j Sztuce L u d o w e j " redagowanej przez Aloksandra Jac
cześnio j e d n o ś ć — nio s ą z i s t o t y swej ś w i e c k i e l u b ś w i ę t e , ale
A w i ę c czy jest i j a k a jest sztuka ludowa prezentowana
s t a j ą s i ę n i m i z a l e ż n i e od o k o l i c z n o ś c i . T o o k r e ś l a n i e l u b raczej,
kowskiego i jogo k o m p e t e n t n y zespół 1
Odpowiedzi na to p y t a n i e m o ż n a p o s z u k i w a ć w r ó ż n y spo
sób.
niusza
na p r z y k ł a d z i e
t e o r i i s z t u k i ludowej
Frankowskiego. T r a k t u j ą c
inspiracji
dla b a d a ń
spró
zano jost ściśle ze sposobem m y ś l e n i a c z ł o w i o k a , z m y ś l e n i o m
n a z y w a n y m przez Frankowskiego m a g i c z n y m . I t e m u t o w ł a ś n i e
j ą jako p u n k t wyjścia
współczesnych
będę starała
dla
się w s k a z a ć
na s ł u s z n o ś ć p r z y j ę t e j p o l i t y k i redakcyjnoj w doborze
dowej
człowiekowi
zawdzięczamy
E.
prezentację
polskiej
Frankowskiemu.
sztuki
Opublikował
lu
ją
w
jest,
zdaniem
Frankowskiego,
poczucie
„ S z t u k a jost... zjawiskiem od ż y c i a n i e o d ł ą c z n y m — pisze
Frankowski
systematyczną
właściwe
p i ę k n a , k t ó r e u j a w n i a się w d z i e ł a c h s z t u k i .
tematów
i problemów.
Piorwszą,
odczucie miejsca c z ł o w i e k a w świecie, wo w s z o c h ś w i e c i e , z w i ą
Eugo-
S k o m p l i k o w a n o d y l e m a t y badacza s z t u k i ludowej
buję przedstawić
i stwiordza daloj,
że jost ona
ujawnieniom
poczucia p i ę k n a , k t ó r o jost o r g a n i c z n ą s k ł a d o w ą duszy l u d z k i o j ,
o d nioj n i e o d ł ą c z n ą " .
1
Poczucie p i ę k n a s t a n o w i w i ę c n a t u r a l n ą ,
1934 r . we w s p a n i a ł y m w y d a w n i c t w i e „ W i e d z a o Polsce" p o d
przyrodzoną cechę, właściwą człowiekowi, której uzewnętrznie
t y t u ł e m Sztuka
n i e m jost sztuka. W y n i k a
ludowa.
71 s t r o n f o r m a t u A 2 ze 129 z n a k o m i
t y m i f o t o g r a f i a m i od zydla z a k o p i a ń s k i e g o po r ó z g ę
weselną
z togo przekonanie
o powszechności sztuki i jej p o d w ó j n y m
Frankowskiego
niejako
charakterzo.
z a w i e r a ł o p r e z o n t a c j ę w i e l u w a ż n y c h toorii k u l t u r y togo czasu
Jost sztuka d z i e ł e m c z ł o w i e k a w y r a ż o n y m za p o m o c ą d o s t ę p n y c h
od
m u ś r o d k ó w , ale t e ż m a swoje ź r ó d ł a w biologii, a ściśloj w psy
ewolucjonistycznej
toorii
s y m b o l u przoz
rites
de
passage
A . v a n Gennepa po p s y c h o a n a l i z ę Z . Freuda.
chice c z ł o w i o k a , jost zjawiskiem par excellence
psychicznym.
D o m o m e n t u w y d a n i a p r a c y Frankowskiego sztuce ludowej
Jest to zalożenio niozmiornio istotno dla sporu h i s t o r y k ó w s z t u k i
p o ś w i ę c o n o wiele o p r a c o w a ń , z w ł a s z c z a regionalnych. W y p a d a
0 psychiczny czy t e ż s p o ł o e z n y jej charakter. Przyznanie sztuce
t u w s p o m n i e ć z a l i c z a n ą d z i ś do k l a s y k i p r a c ę W . Matlakowskiego
naturalnego
0 budownictwie ludowym
na P o d h a l u
z l e k t u r Frankowskiogo — a m a m y d o w o d y na t o , że b y ł w y b i t
tnie w y d a n y m Zdobnictwie
(1900), n a s t ę p n i o r o z p r a w ę St. B a
rabasza o
(1892) i jego p o ś m i e r
sztuce ludowej na P o d h a l u
nym
orudytą,
zdajo
się z r e s z t ą
wynikać
nie
tylko
ś w i o t n i e z o r i e n t o w a n y m w trendach n a u k i świa
towoj — ale i z jogo przyrodniczego w y k s z t a ł c o n i a . F a k t , ż(
n a d m u z y k ą l u d o w ą na Podhalu A . C h y b i ń s k i o g o i J . Zborow-
etnografia w y r a s t a ł a w X I X w i e k u z i n n y c h , w c z e ś n i e j uformo
skiogo, g ł o w n i o prowadzono w okresio m i ę d z y w o j e n n y m ,
dalej
w a n y c h d y s c y p l i n , m u s i a ł r z u t o w a ć na s p o s ó b j o j u p r a w i a n i a
dotyczące
F r a n k o w s k i u z y s k a ł po studiach n a w y d z i a ł a c h p r z y r o d n i c z y n
zbieracza,
(1028—1930),
charakteru
badania
prace niestrudzonego
Seweryna
Udzieli,
g ł o w n i o regionu krakowskiego. N a l e ż y t u t e ż p o d k r e ś l i ć wiolkio
1 m e d y c z n y m a b s o l u t o r i u m w zakresie archoologii i a n t r o p o l o g i i
zasługi
Można
współczesnych
Frankowskiemu
T.
Dobrowolskiego
w
1 T . Soworyna.
Na
t y m dość
bogatym
tle rozpraw
szczegółowych
praca
toż przypuścić,
Katodrzo
ż e badania
Antropologii
etnograficzne
Uniwersytetu
prowadzon<
Jagiellońskiego
po(
k i o r u n k i o m t w ó r c y antropologicznej s z k o ł y k r a k o w s k i e j , J u ł i a n i
Frankowskiego z a s ł u g u j o na s z c z o g ó l n ą u w a g ę . P r z e g l ą d r ó ż n y c h
T a l k o - H r y n c e w i c z a , m u s i a ł y m i m o etnograficznych
działów
w a ń tego ostatniego, n o s i ć na sobio z n a m i ę w a r s z t a t u p r z y r o d
s z t u k i ludowej z o s t a ł
w y r a ź n i e zarysowanej
tu
bowiem
podporządkowany
koncepcji teoretycznoj. K o n s t r u k c j a
ta
niczego. C h o ć n a ł o ż y t e ż u w a ż n i o w y s ł u c h a ć A n n y
zaintereso
Kutrzeby
nosi na sobie z n a m i ę czasu. Z n a j d u j o m y w nioj inspiracje p ł y
-Pojnarowoj g d y piszo: „ N i o d a j m y się p r z y t y m z m y l i ć nazwie
nące
antropologia w okresio s t u d i ó w u n i w o r s y t o c k i c h F r a n k o w s k i e g
18
I
estetyka
z prac L . L e v i - B r u h l a ,
szkoły H . Wolfflina,
poglądów
obejmuje — nie t y l e j a k o p r z e d m i o t s t u d i ó w , co j a k o p r z e d m i o t
m y ś l i g d y pisze „ w ł a ś c i w o ś c i rasowe". N i o s ą d z ę b y n a l e ż a ł o go
z a i n t e r e s o w a ń n a u k o w c ó w g r u p u j ą c y c h się w l a ś n i o w K r a k o w i e
o s k a r ż a ć o p r z e s ą d y rasowe. J e d n a k ż e , j a k o a n t r o p o l o g z w y
(od 1933 r o k u j a k o K o m i s j a A n t r o p o l o g i c z n a A k a d e m i i U m i e j ę t
k s z t a ł c e n i a , m u s i a ł z d a w a ć sobie s p r a w ę z tego, że f a k t zawie
ności) — nie t y l k o zagadnienia człowioka fizycznego, ale cało
rania m a ł ż e ń s t w zgodnie z o k r e ś l o n y m i r e g u ł a m i o g r a n i c z a j ą c y m i
2
k s z t a ł t wiedzy o c z ł o w i e k u , a w i ę c w t y m t a k ż e i jego k u l t u r ę " .
To całościowo ujmowanie c z ł o w i e k a m u s i a ł o j e d n a k powodo
w a ć c h o ć b y t o , ż e uczeni wspomnianego k r ę g u nie z a p o m i n a l i
d o b ó r m a ł ż o n k ó w do o k r e ś l o n e j g r u p y t e r y t o r i a l n e j , zawodowej,
s p o ł e c z n e j , etnicznej, m u s i a ł w p ł y w a ć
na
rozkład
cech w sonsio s t a t y s t y c z n y m p r z e w a ż a j ą c y c h
n i g d y o t y m , żo człowiok jest i s t o t ą f i z y c z n ą i ż e do spraw k u l t u r y
i
chcieli
łatwiej
t y p u . N a podstawie p u b l i k o w a m ' c h przez Frankowskiego foto
ewolucyjnej
g r a f i i z b a d a ń terenowych m o ż n a s ą d z i ć , żo p r z y w i ą z y w a ł w i e l k ą
stosować miarę
obiektywną,
a
nadto że t y m
p r z y c h o d z i ł o i m p o s ł u g i w a n i e się zasadami t e o r i i
stanowiących
zazwyczaj
podstawę
do
fizycznych
w danej grupie
określania
rasowego
i konstruowanie szorogów t y p o l o g i c z n y c h , d a j ą c y c h się w y p r o
w a g ę do ludzkioj postaci i to nie t y l k o ze w z g l ę d u na stroje l u b
wadzić
inne akcesoria, ale ze w z g l ę d u na s t u d i u m t w a r z y ludzkiej i ludz
drogą
kolejnych
i najprostszej f o r m y .
przekształceń
z
jakiejś
najstarszej
W t y m t a k ż e sensie ś w i a t b y ł dla
nich
kiej postaci. N i o b y ł y to w sensie ś c i s ł y m studia p o r t r e t o w o , ale
na
u j a w n i a ł y ono zainteresowania badacza o s o b o w o ś c i ą b a d a n y c h
j e d n o ś c i ą . D l a Frankowskiego b y ł n i m r ó w n i e ż ze w z g l ę d u
j e d n o e z ą c o go r y t m y p r z y r o d y , k t ó r y m i ż y c i e c z ł o w i e k a i c a ł a
w y r a ż a j ą c ą się w rysach t w a r z y i r u c h u . N i e w i e l u
jogo t w ó r c z o ś ć w ten l u b i n n y s p o s ó b b y ł y
jost nawet dziś badaczy, k t ó r z y , poza J a c k i e m O l ę d z k i m ,
te
kwestio u w z g l ę d n i a j ą .
K.
Nio
wszystkie
jednak
zagadnienia
podporządkowane.
ujmował
Frankowski
Wśród
młodszych
naprawdę
można wymienić
w ten s p o s ó b . T a k i m w y j ą t k i e m b y ł o poczucie p i ę k n a . T a szcze
K u b i a k a p r z y g o t o w u j ą c e g o p r a c ę d o k t o r s k ą na t e m a t a n t r o p o
g ó l n a cecha n a t u r y ludzkiej
l o g i i fotografii, z obcych prac n a j c i e k a w s z ą
nie zna r o z w o j u w czasie i prze
Georgievoj N urodna
tywistycznych haseł w teorii Frankowskiego m i e l i b y ś m y t u
t r e t y „ s t a r y c h , m ą d r y c h , i n n y c h " w n o s z ą wielo do
do
czynienia z o d r o b i n ą a n t y e w o l u c j o n i z m u l u b nawet a n t y n a t u r a -
(1984), w k t ó r e j
por
znajomości
P e w n ą t r u d n o ś ć nasuwa o k r e ś l e n i e Frankowskiego, że pewne
T a w ł a ś n i e potrzeba p i ę k n a p o w o ł u j e do ż y c i a s z t u k ę .
c z y m ż e jest w gruncie rzoczy sztuka —• w y t w o r e m
Bo
kulturowym
s z c z e g ó l n e g o r o d z a j u , n o s z ą c y m na sobie z n a m i ę p i ę k n a . „ K a ż d y
w y t w ó r k u l t u r o w y m o ż e b y ć dziełom s z t u k i (s. 345) — m ó w i F r a n
k o w s k i . S z t u k a z a ś jest r e a l i z a c j ą p o t r z e b y c z ł o w i e k a — odpo
w i a d a p o t r z e b o m ż y c i a r o z w i j a j ą c e g o się p o d w p ł y w e m n a t u r a l
D o w i a d u j e m y się w i ę c , ż e podstawowe cele c z ł o w i e k a pole
na
zabezpieczeniu i przekazaniu ż y c i a realizowane
w środowisku naturalnym wywierającym
wpływ
regulujący
i warunkujący.
na
są
c z ł o w i e k a i jogo
Powstałe
wytwory
k u l t u r o w o , a w t y m t a k ż e dzieła s z t u k i , n o s z ą na sobie z n a m i ę
t y c h l u d z k i c h colów i w a r u n k ó w ich
realizacji.
D o tego n a l e ż y
jeszcze d o d a ć d u r k h e i m o w s k ą z a s a d ę , że wszystkie w y t w o r y k u l
t u r o w e są p r z e j a w a m i ż y c i a zbiorowego, z a s a d ę , k t ó r a , j a k w y
k a ż ę dalej, s t a n o w i istotne znaczenie dla F r a n k o w s k i e g o w ana
lizie procesu t w ó r c z e g o .
Zależność
sztuki
od
cechy rasowo s ą istotne dla o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h . Jest w t y m
j a k b y cień przypuszczenia, żo m o g ą o n i r ó ż n i ć się od
innych
s w y m i uzdolnieniami g d y ż s ą fizycznie i n n i od i n n y c h w a r s t w
s p o ł e c z n y c h , od o d t w ó r c ó w i k o n s u m e n t ó w . U w a g a t a jest za
pewne c a ł k i o m na miejscu w opoce, w k t ó r e j praco nad procesom
t w ó r c z y m i o k r e ś l e n i e m coch o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h
angażowały
u w a g ę uczonych k u cechom i n d y w i d u a l n y m jednostek, c a ł k i o m
n y c h w a r u n k ó w otoczenia.
twory
mitologia
o p o w i a d a n y c h przez nich m i t ó w i w i e r z e ń .
lizmu ?
gające
Bułgarska
wydaje m i się I .
s t r z e n i " (s. 345). C z y ż b y o b o k w i e l u ewolucjonistycznyeh i pozy
biologicznej
natury
człowieka
F r a n k o w s k i w k i l k u p u n k t a c h : 1. „... c z y n n i k i e m
widzi
wspólnoty
p o m y s ł ó w jost w s p ó l n a b u d o w a ciała ludzkiego...". B u d o w a r ę k i ,
m e c h a n i z m p a l c ó w d a j ą c z ł o w i e k o w i m o ż l i w o ś ć p o s ł u ż e n i a się
o k r e ś l o n y m w a c h l a r z e m p o m y s ł ó w i m o ż l i w o ś c i , k t ó r e , stosownie
do p o z i o m u opanowanej t e c h n i k i m o ż e on r e a l i z o w a ć . Podejmuje
t u F r a n k o w s k i i d e ę , k t ó r ą r o z w i j a j ą obecnie psychologowie odno
s z ą c do b u d o w y c i a ł a ludzkiego podstawowo kategorio m y ś l e n i a
jak lewo—prawo, g ó r a — d ó ł .
3
M a j ą one w t e d y t y l k o sons gdy
odniesione s ą do c z ł o w i e k a fizycznego w postaci, j a k ą z n a m y .
logicznie u p a t r u j ą c w n i c h m o ż l i w o ś c i uzyskania odpowiedzi na
p y t a n i e co
ten
proces w a r u n k u j e .
Należy
d o d a ć , że
sprawa
dziedziczenia cech niefizycznych do d z i ś nie jest z u p e ł n i e jasna
dla
antropologów.
Jak w y n i k a j e d n a k z przytoozonych słów Frankowskiego nie
wydziela on o w y c h cech rasowych j a k o o d r ę b n e j d e t e r m i n a n t y ,
ale t r a k t u j e j ą ł ą c z n i e z w p ł y w e m ś r o d o w i s k a antropogeograficznego, w i d z ą c c z ł o w i e k a j a k o c a ł o ś ć w w y m i a r z o n a t u r a l n y m
i w w y m i a r z e ż y c i a zbiorowego;
4. To życie zbiorowe nosi na sobie j e d n a k ż e p i ę t n o n a t u r y w pos
t a c i r y t m u j a k i e m u podlega c y k l ż y c i a j e d n o s t k i i r y t m u do
rocznego j a k i e m u podlega c a ł a z b i o r o w o ś ć w swej d z i a ł a l n o ś c i
gospodarczej, s p o ł e c z n e j i wreszcie o b r z ę d o w e j . O d n a j d u j e m y t u ,
zapowne znane F r a n k o w s k i e m u , m y ś l i Maussa w y r a ż o n e w Se
zonowych przemianach
życia Eskimosów
(1906) i zapewne nie
s t a n o w i ą one w teorii Frankowskiego b e z p o ś r e d n i e g o z a p o ż y
czenia, ale raczej są jego o r y g i n a l n y m p r z e m y ś l e n i e m teorii rites
de passage v a n Gennepa i obiegowych w t e d y t e o r i i antropogeograficznyeh w p o ł ą c z e n i u z szerokim j u ż i p o z w a l a j ą c y m na po
r ó w n a n i a , jego d o ś w i a d c z e n i e m t e r e n o w y m ( W o ł y ń , Polesie, N o
w o s ą d e c k i e , Pireneje).
P o d o b n ą m y ś l podejmuje w wiele l a t po F r a n k o w s k i m A . L o r o i -Gourhan w Le gęste et la parole (1964—1965) p r ó b u j ą c p o w i ą z a ć
G d y b y ś m y j e d n a k chcieli wspomniane W3'żej przez F r a n k o w
e w o l u c j ę f i z y c z n y c h coch c z ł o w i e k a z z a s a d n i c z ą o w o l u c j ą k u l
skiego u w a r u n k o w a n i a u z n a ć za zdefiniowano z b y t o g ó l n i k o w o
t u r y i u p a t r u j ą c w rozwoju m o t o r y k i l u d z k i e j i s t o t n y c z y n u i k ,
i niedookreślone
ba, n a w e t w a r u n e k r o z w o j u p i e r w o t n y c h f o r m
a wspominanymi wytworami k u l t u r o w y m i , w t y m dziełami sztuki,
kultury;
do
togo stopnia, ż e z a l e ż n o ś c i m i ę d z y
2. Z a l e ż n o ś ć od ś r o d o w i s k a naturalnego i w ł a ś c i w o ś c i rasowych
m a j ą w rezultacie c h a r a k t e r a m b i w a l o n t n y i
o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h . T u e l e m e n t y przyrodnicze splata F r a n
p o d j ę t y m z t a k i m aparatem pojęciowym m o g ą b y ć tylko dość
k o w s k i ze s p o ł e c z n y m i ( t w ó r c z o ś ć ) . W s p o m i n a b o w i e m w y r a ź n i o
o g ó l n i k o w e twierdzenia w r o d z a j u , że ś r o d o w i s k o w p ł y w a
w a r u n k i antropogeograficzne t w o r z ą c e ś r o d o w i s k o ,
którym
c z ł o w i e k a , t o z a r z u t u tego nio d a ł o b y się u t r z y m a ć w s t o s u n k u do
ż y j e c z ł o w i e k . Jest to w i ę c nie t y l e ś r o d o w i s k o n a t u r a l n e , ale
i n n y c h jego r o z w a ż a ń . J u ż idea r y t m u ż y c i a zgodnogo z c y k l e m
t a k j a k r o z u m i a ł a to antropogeografia k o ń c a X I X i pierwszej
o b r z ę d o w y m i r o c z n y m jest precyzyjnie zarysowana. Podobnie
p o ł o w y X X w i e k u ( k t ó r e j prace i s p o s ó b m y ś l o n i a
zgubiliśmy
d o k ł a d n i e o k r e ś l o n y j o s t p r z o d m i o t o w y c h wszelkich w p ł y w ó w to
c h y b a bezpowrotnie w l a t a c h 50-ych), t o
środowisko
znaczy w y t w ó r k u l t u r o w y a ściślej jego f o r m a . F o r m a s t a n o w i
znaczy
w
p r z e k s z t a ł c o n e i stale p r z e k s z t a ł c a n e w w y n i k u k u l t u r o w e j dzia
ł a l n o ś c i l u d z k i e j . F r a n k o w s k i nie stara się t u oddzielić elementu
rezultatom
nimi
badań
na
c h y b a podstawowe dla t e o r i i F r a n k o w s k i e g o p o j ę c i e proste.
F o r m ą w y t w o r u k u l t u r o w e g o , a w i ę c i d z i e ł a s z t u k i , jest to,
natnralnogo o d k u l t u r o w e g o , u j m u j ą c je ł ą c z n i e ;
to co dane jest o b s e r w a t o r o w i w b e z p o ś r e d n i m
3. Ł ą c z n i o toż u j m u j e je p i s z ą c o z a l e ż n o ś c i a c h wszelkich w y
T y l k o j e j poznanie p r o w a d z i do uzyskania odpowiedzi na dalsze
tworów kulturowych
p y t a n i a o sens ludzkiego d z i a ł a n i a . B o w i e m „ F o r m a j a k i e g o k o l
od w ł a ś c i w o ś c i rasowych o s o b n i k ó w t w ó r
czych. N i e w i e m y , niestety, co k o n k r e t n i e F r a n k o w s k i m a
na
doświadczeniu.
wiek dzieła ludzkiego jest z e w n ę t r z n y m w y r a z e m jego przezna-
19
I
o z o i i n i , i n n y m i s ł o w y , jogo t r e ś c i . F o r m a sama przez się, boz
klasycznych k r y t e r i ó w h a r m o n i i i s y m o t r i i . F o r m u ł u j e w i ę c t u
u w z g l ę d n i o n i a w y m i a r ó w czasu, jest c z y m ś p o z b a w i o n y m ż y c i a
prawo jedności formy
i o ż y w i a j ą dopiero t r e ś ć , istota przeznaczenia f o r m y , z r o z u m i a ł a
I t u c z y n i u w a g ę w a ż n ą . T w i e r d z i mianowicie, żo p i ę k n o nie zna
dopiero w przestrzennym ujęciu czasu" (s.
r o z w o j u w czasie i przestrzoni (s. 345). A więc w y t w o r y k u l t u r o w e
358).
F o r m a s t a n o w i więc p e w n ą i o b i e k t y w n ą p o d s t a w ę naszego
wnioskowania i n f o r m u j ą c
dzięki umiejętnoj
procodurzo o
tym
polegająco
na
h a r m o n i i jej
czynników.
zaliczane do dzieł s z t o k i zo w z g l ę d u na k r y t o r i u m p i ę k n a
nie
p o d l e g a j ą ewolucji f o r m y . K a ż d o p i ę k n o jest p i ę k n e m d o j r z a ł y m
co się pod n i ą k r y j e . Proponowana przoz Frankowskiego pro
bez w z g l ę d u na to czy o b j a w i się w paleolicie czy w s p ó ł c z e ś n i e ,
cedura s t a n o w i p o w t ó r z e n i e d z i a ł a ń p r z y r o d n i k a , d z i a ł a ń ścisłych
nio przechodzi przoz ż a d n o stadia r o z w o j u . Jest p i ę k n e m jeżeli
p r o p o n o w a n y c h z r e s z t ą r ó w n i e ż i w estetyce przez H . Xaino'a,
spolnia w a r u n k i j e d n o ś c i
a w sztuce przez J . B u r c k h a r d t ' a . P u n k t pierwszy dzieła badacza
formy.
Podobnie nie owoluujo l u d z k a z d o l n o ś ć rozpoznawania p i ę k n a .
stanowi ustalonio wlaściwoj t y p o l o g i i t w o r z ą c e j sekwencjo f o r m
W k a ż d e j epoco p o j a w i a j ą się ludzie, k t ó r z y p o s i a d a j ą
n a s t ę p u j ą c y c h po solno chronologicznie. Ciąg t a k i m a genotyczny
r o z w i n i ę t e poczucie f o r m y "
charaktor.
r o z p o z n a ć j e d n o ś ć f o r m y c h a r a k t e r y z u j ą c ą rzeczy p i ę k n e .
Ustalonio
zależności
występowania
poszczególnych
t y p ó w danoj f o r i n y w przestrzeni i ustalonio m o ż l i w y c h histo
rycznie
związków
między
sprawdzenie u t w o r z o n o j
następstwa
typów.
wcześniej
obszarami
stanowi
sekwencji chronologicznego
S z t u k ę , w t y m s z t u k ę l u d o w ą o d b i e r a j ą więc ludzie w r ó ż n y
s p o s ó b . I t u p o s ł u g u j e się F r a n k o w s k i p o d z i a ł o m
ułatwiającym
zrozumionie tego zjawiska. K a ż d a grupa l u d z k a dzieli się, jego
wreszcie p r o w a d z i do
genoalogii czyli
zdaniem, n a :
o k r e ś l e n i a genezy danoj f o r m y i t y m s a m y m
zawiera w sobie
k t ó r z y dzięki spooyficznomu moehanizmowi psychicznemu zdolni
o d p o w i o d ź na zasadniczo p y t a n i a — wszystkie poprzodnic n a l e ż y
s ą do w y d a n i a z siebie m y ś l i t w ó r c z e j i w y r a ż o n i a jej w formie
u z n a ć za pomocniczo wobec niego. O d p o w i e d ź na wszystkie ko
pięknej; 2 — • odtwórców, którzy
lejne
dla u ż y t k u całej g r o m a d y ' i 3 — s p o ż y w c ó w , to znaczy u ż y t
pytania
To
poszczególnymi
„bardzo
(s. 346). O n i i t y l k o o n i s ą z d o l n i
jest,
zdaniom
t o m u , żo c h o ć k a ż d a
forma
Frankowskiego
możliwa
podporządkowana
dzięki
jest t r e ś c i
j e d n a k k a ż d a z n i c h z w i ą z a n a jost z f o r m ą s t a r s z ą , od
to
której
1 —
twórców
— rzoczników postępu
„dzieła twórców
kultury,
pomnażają
k o w n i k ó w p o s i a d a j ą c y c h w r a ż l i w o ś ć na przejawy p i ę k n a i zdol
ność wyboru
rzeczy p i ę k n y c h . I c h zapotrzebowanio w a r u n k u j e
pochodzi, a t a k ż o jost u z a l e ż n i o n a od m a t e r i a ł u i t e c l m i k i . ,,To
p o p y t na pewnego rodzaju w y t w o r y k u l t u r o w e . To o n i z a t r u d
t r z y c z y n n i k i f o r m y : przeznaczonie, m a t e r i a ł i t e c l m i k i k s z t a ł t u j ą
n i a j ą o d t w ó r c ó w i a n g a ż u j ą t w ó r c ó w u s t a l a j ą c powiicgo rodzaju
treść wszystkich w y r o b ó w r ą k ludzkich",
mecenat a r t y s t y c z n y . I t a k z a m y k a się k o ł o z a l e ż n o ś c i w o b r ę b i e
(s. 359.) Z m i a n a jod-
nogo z t y c h e l e m e n t ó w w p ł y w a na z m i a n ę p o z o s t a ł y c h . F o r m a
społeczności.
jest w s z a k ż e , zdaniem Frankowskiego, i s t o t ą ż y w ą i m a
własny
Zdajo się, żo ten p o d z i a ł u m o ż l i w i a F r a n k o w s k i o m u u w z g l ę d -
okros ż y c i a . U t r a t a sensu powoduje joj d o g o n o r a c j ę .
Jednym
nionie u d z i a ł u j e d n o s t k i w procesie t w ó r c z y m z jodnoczesnym
z elementów
określających
życie f o r m y
jest o r n a m e n t ,
który
p o d k r e ś l o n i o m w p ł y w u g r o m a d y i t r a d y c j i na t w o r z o n ą
formę.
p o d k r e ś l a z a s a d n i c z ą i d e ę , k s z t a ł t f o r m y , p o t ę g u j ą c zamierzono
Z a s t r z e g a j ą c się, że ten moclianizm nigdzie nie d z i a ł a ideatnio,
przez n i ą w r a ż o n i o , o ż y w i a j ą c j ą . M o ż n a t a k ż e p o d k r e ś l i ć s t a t y k ę
g d y ż nie m a po p r o s t u w świecie g r u p y t a k z a m k n i ę t e j , w k t ó r o j
formy.
Obok
m ó g ł b y d z i a ł a ć boz z a k ł ó c e ń , nie m a t e ż g r u p y , k t ó r ą m o ż n a b y
barwie.
I
ornamentu
barwa
poświęca
i ornament
Frankowski
podporządkowane
wielo
są
uwag
studium
formy.
podzielić wewnętrznie t y l k o według wspomnianych
Trzeba, p r z e c i e ż w z i ą ć p o d
J e d n a k ż o ż a d n e dzieło
sztuki
ujawniające
się w postaci
f o r m y nio m o ż o b y ć do niej w y ł ą c z n i e i t y l k o sprowadzone. B o ,
społeczności
z
innymi
ludzkiełi
grupami
7
kryteriów .
u w a g ę inno jeszcze z r ó ż n i c o w a n i e
wynikające
podobnego
z faktu
rodzaju
kontaktowania
lub
innymi
się
grupami
wytworu
k u l t u r o w y m i w y r a ż a j ą c e się w zderzeniu k u l t u r l u b ich przeni
k u l t u r o w e g o , i s ą d z ą c żo dzieło s z t u k i jest t y l k o jego s z c z e g ó l n ą
k a n i u ; w obrębie każdego społeczeństwa funkcjonują też grupy
k a t e g o r i ą , t o zastrzega dla uioj F r a n k o w s k i miejsce specjalne.
w i e k u , n a d t o sztuka z w i ą z a n a jest z c y k l e m r o z w o j u osobniczego
Pisze
i z c y k l e m r o c z n y m , gospodarskim i o b r z ę d o w y m .
c h o ć w y c h o d z ą c , podobnie j a k
,,Każdy
wytwór
i K . M o s z y ń s k i , od
kulturowy
może
być
dziołem
sztuki.
W t e n s p o s ó b sztuka j a k i e g o ś l u d u w swych formach zasadni
W s w y c h dalszych r o z w a ż a n i a c h F r a n k o w s k i p o ś w i ę c a wielo
czych b ę d z i e o d p o w i a d a ł a p o t r z e b o m ż y c i a , r o z w i j a j ą c y m się p o d
miejsca t w ó r c o m , k t ó r z y
s t a j ą się j a k i e m i ś naczulonemi od
w p ł y w o m w a r u n k ó w n a t u r a l n y c h otoczenia. W
biornikami,
i uzownętrzniają
sztuce tej
nic
któro odbierają
w g ł ę b n e procosy
b ę d z i e nic przypadkowego, c h o ć w w i e l u w y p a d k a c h sens i s t o t n y
d o z n a ń ż y c i a całej z b i o r o w o ś c i " (s. 354). Jednostka m a
więc
m o ż e się n a m w y d a w a ć n i o z r o z u m i a ł y m lub liiouzasadiiionyrn...
wielkie znaczenie g d y ż to ona faktycznie jest t w ó r c ą , ale,
jak
w swych f o r m a c h p i e r w o t n y c h w i ą ż e się ona zawsze z ż y c i e m
p o d k r o ś l a autor „ s p ó j n i e , z c a ł ą g r o m a d ą " . W y o b r a ź n i a t w ó r c ó w
z b i o r o w y m g r o m a d y " (s.
o k r e ś l a n a jest bowiem przez c a ł y z a s ó b t r a d y c j i k u l t u r o w e j danoj
345).
trzy
g r u p y , jej d o ś w i a d c z o n i o ś r o d o w i s k a fizycznego i s p o ł e c z n e g o .
elementy istotne dla naszych r o z w a ż a l i nad jego t e o r i ą sztuki
Sens p o w s t a j ą c e g o d z i ę k i w y o b r a ź n i dzieła t w o r z ą „ w y n u r z a j ą c e
W
rozumowaniu Frankowskiego w y s t ę p u j ą
wyraźnie
l u d o w e j : 1. P o d s t a w ę wnioskowania stanowi analiza f o r m y w jej
się z m r o k ó w p o d ś w i a d o m o ś c i ogniwa z w i ą z k ó w u t a j o n y c h sko
k o l e j n y c h etapach t y p o l o g i i , chronologii, goografii i gonoalogii;
j a r z e ń z m y s ł o w y c h , słów s t a j ą c y c h się c i a ł o m w chwilach p r z o ż y ć
2. Odkrycie sensu w y t w o r u k u l t u r o w e g o przoz odnicsionio uzyska
e m o c j o n a l n y c h " (s.
357).
n y c h w pierwszym etapio analizy w y n i k ó w do ż y c i a z b i o r o w o ś c i
O p o w s t a n i u dzieła s z t u k i d e c y d u j ą b o w i e m , w e d ł u g F r a n
w k o n k r e t n y m momencie h i s t o r y c z n y m , stosowanych przez nią,
kowskiego, emocje, s t a n y g ł ę b o k i c h w z r u s z e ń p o w s t a j ą c e w pa
s y m b o l i , opisie s y t u a c j i , w k t ó r y c h u j a w n i a się dzieło s z t u k i ;
mięci człowieka pod
i wreszcie 3. O k r e ś l e n i e p i ę k n a
w y c h . F r a n k o w s k i w y r ó ż n i a t r z y t y p y emocji historycznie w a ż
danego dzieła d z i ę k i
analizie
f o r m y , zgodnie z k r y t e r i a m i ostotyeznymi danej g r u p y .
n y c h dla c z ł o w i e k a i i s t o t n y c h dla rozumienia s z t u k i
I s t o t ą d z i e ł a s z t u k i jest b o w i e m nie jego f o r m a , ale jego
p i ę k n o c z y l i coś
w p ł y w o m r o z m a i t y c h d o ś w i a d c z e ń życio
co r o z p a t r y w a n i e f o r m y c z y n i specjalnie m i
ludowej:
są to omocjo r o l n i k a , m y ś l i w e g o i emocjo seksualne. Ź r ó d ł a t y c h
emocji t k w i ą w naturze c z ł o w i e k a , p o w s t a j ą ono d z i ę k i
stałej
ł y m " (s. 346). I c h o ć F r a n k o w s k i dodaje, żo „ o k r e ś l i ć s z t u k ę to
obserwacji n a t u r y z n a j d u j ą c e j
o k r e ś l i ć samo ż y c i e ... żo s z t u k a jest t a k o g ó l n y m zjawiskiem to
na p r z y k ł a d w j a ź n i r o l n i k a powstaje odbicie s t a ł o obserwowanej
s t ą d , że jest ona w y r a ż e n i e m poczucia p i ę k n a , k t ó r e jest organicz
r o ś l i n y i jej w z r o s t u o d ziarna do drzewa. „ W w y n i k u tego b ę d z i e
n ą c z ę ś c i ą s k ł a d o w ą duszy l u d z k i e j . . . " (s. 345) — w r a c a m y w i ę c t u
o n p o d ś w i a d o m i e p r z e n o s i ł obraz tego drzewa na wszystko co
do d o f i n i c j i p i ę k n a j a k o cechy przyrodzonej c z ł o w i e k a i w ł a ś c i w e j
spojrzy i k o j a r z y ł ze w s z y s t k i m co się da z o w y m
w s z y s t k i m .słysząc w t y m zdaniu j a k b y echo cwolucjonistyczucgo
skojarzyć"
twierdzenia o j e d n o ś c i p s y c h i k i l u d z k o ś c i . I zapewne w konse
m y ś l e n i e symboliczne i t a k
kwencji
przyjęcia
świadomości
wypowiedziano
symboliczny
znajdą
próbuje
Frankowski
w twórczym
wysiłku artysty swą symboliczną formę
sztuki.
20
założenia
określić
o p o w s z e c h n o ś c i poczucia
kryteria
piękna
piękna
nawiązując
do
(s.
387).
Tak
odbicie w p o d ś w i a d o m o ś c i .
rodzi
się, zdaniom
Tak
drzewkiom
Frankowskiego,
to d z i ę k i emocjom obrazy z pod
w
sposób
A r t y s t a dokonujo w t e n s p o s ó b s z c z e g ó l n y o b o w i ą z k u przekazania
się m i ę d z y i n n y m i w o p i n i i , że m o t y w y o n i a m o n t a c y j n e i p o s ą ż k i
siebio — nie
postaci l u d z k i c h m i a ł y p i e r w o t n i e znaczenie magiczne n a w i ą z u j ą c e
t y l k o j a k o c z ł o w i o k a w sensio biologicznym,
ale
i w sensie s p o ł e c z n y m i a r t y s t y c z n y m .
do s t a r y c h m i t ó w . Zapowne t e ż p r z y j ę c i e zasady E . D u r k h e i m a
Ci, d z i a ł a j ą c y w p o j e d y n k ę a r t y ś c i , w y r ó ż n i a j ą c y się szcze
gólną
wrażliwością,
wspomagani przez
rzeszo o d t w ó r c ó w
0 b a d a n i u zjawisk s p o ł e c z n y c h t a k j a k rzeczy i u j m o w a n i u d z i e ł
za
sztuki jako przejawów
życia
zbiorowego s p r a w i ł o , żo
uważał
p e w n i a j ą c y c h p r z e ż y c i a a r t y s t y c z n o i nasyconie d z i e ł a m i s z t u k i
u w a r u n k o w a n i a s p o ł o c z n e d z i e ł a artystycznogo za n i e m a l decy
c a ł e g o s p o ł e c z e ń s t w a są, j e d n a k p o d p o r z ą d k o w a n i w sensio psy
d u j ą c e o jego formie. W z b o g a c a ł t ę m y ś l z n a n ą t e z ą J .
c h i c z n y m i a r t y s t y c z n y m c a ł e j grupie. K o n s e k w e n c j ą tego jest
ł i a r d t a , że wssolkio d z i e ł a i m o t y w y a r t y s t y c z n e u w a r u n k o w a n e
powstanie zjawiska s t y l u ludowego, to jest odbicia w
są funkcją
formie
d z i e ł a . S t ą d zapewne p l y i r o t a k silnio
Burck-
podkroślane
dzieł s z t u k i p e w n y c h t r e ś c i ż y c i a z b i o r o w j g o i zwyczajowo sto
przoz Frankowskiego poszukiwanie sensu dzieła i o k r e ś l a n i a jego
sowanych
miejsca w k u l t u r z e , w o b r z ę d z i o , w s p o ł e c z n o ś c i .
form
Frankowski
ich
symbolicznego
następująco:
,,Szeroka
wyrażania.
Definiuje
różnorodność
trości w y t w o r ó w , t y p y w y t w o r ó w o t r z y m u j ą piętno
grupowej.
Wytwory
k t ó r y d o m a g a ł się t w o
zjawisk
genetycznych
badaczy
sprzężonych,
co z r e s z t ą
nego, co
ewolucyjnej
szkoły
wyróżnić
jako
odrębność
cechująca
dzieło
własny
de Varl),
rzenia przez
ta,
charakter
pewnego,
określonego
poszczególne
ciągów
b y ł o zgodno z p r a k t y k ą
brytyjskioj.
Jednakże
u
zo
sobą
anglosaskiej
Frankowskiego
wytwory
znajduje ny r ó w n i e ż silnio s f o r m u ł o w a n ą o p i n i ę o k o n i e c z n o ś c i
350).
w y j a ś n i i aa f o r m y d z i e ł a s z t u k i u ż y t y m m a t e r i a ł e m , n a r z ę d z i a m i
ludowej
1 t e c h n i k ą , co w s k a z y w a ł o b y na w p ł y w O. Sompera
k u l t u r o w e d a n y c h l u d ó w b ę d z i o n a z y w a n a s t y l e m " (s.
To, przydługie
r ó w n i e ż a k c e n t y po
s t u l a t ó w A . Michela [L'histoire
całej
można,
wyrażają
W t o o r i i Frankowskiego odnajdujemy
odrębności
g r u p y . . . W t e n s p o s ó b z t y p ó w zasadniczych powstaje coś o d r ę b
zbiorowiska,
takie
to
przeobrażeń
zapewne, streszczenie t e o r i i s z t u k i
(Praktische
Eugeniusza F r a n k o w s k i e g o s ł u ż y m i po pierwszo p r z y p o m n i e n i u
Aesthetik,
nieco zapomnianej t e o r i i , k t ó r a
w wielu p u n k t a c h m o ż e
skrajnej formie j a k Semper, a jego r o z w a ż a n i a o technice w stu
źródłem- ważnych
drugie — p o k a z a n i u
inspiracji*,
po
szczególnej cechy tego t w ó r c y , w y r a ż a j ą c e j
być
pownej
dium
innymi
etnologicznej,
się m i ę d z y
o
1868) c h o ć F r a n k o w s k i n i g d y nio s t a w i a ł tezy w
tykwie
5
w
6
lub
wycinance
tym
historycznoj
wskazują
szkoły
na
tak
wpływ
szkoły
niemieckiej,
której
w e k l e k t y z m i e E k l e k t y z m cechuje j e d n a k po t r o c h u nas wszyst
etnologia zawdzięcza,, zgodnie z r e s z t ą z r e g u ł ą O. l i a n k e g o d ą
k i c h . Dlaczego w i ę c e k l e k t y z m Frankowskiego wydaje m i się
ż e n i a do o d t w a r z a n i a r z e c z y w i s t o ś c i , tworzenie s z e r e g ó w
szczegóhiio w a ż n y , szczególnie w a r t z w r ó c e n i a n a ń uwagi i w ł a ś n i e
logicznych, o k r e ś ł a n i o
dzisiaj ?
Zapowne w teorii Frankowskiego znajdziemy o p r ó c z togo w p ł y w y
F r a n k o w s k i p r ó b u j e s t w o r z y ć c a ł o ś c i o w ą t e o r i ę s z t u k i ludowej
ich
chronologii,
geografii
i
typo
genealogii.
H . Taine'a w postaci przekonania, żo f a k t y artystyczne m o g ą b y ć
ujmowano w s p o s ó b p r z y r o d n i c z y i i c h geneza d z i ę k i t e m u m o ż e
próbując pogodzić w niej:
— rolę jodnostki twórczej z d e c y d u j ą c ą rolą społeczeństwa,
b y ć ściśle o k r e ś l o n a . Ś l a d o m Taine'a b y ł a zapowne w z m i a n k a
— znaczenie ś r o d o w i s k a antropogeografieznogo z symbolicz
0 znaczeniu coch rasowych j a k o d e t e r m i n a n t o k r e ś l a j ą c y c h
du
chowość
od
nym
ujmowaniem p ł y n ą c y c h zeń podniet, t e m a t ó w i wzorów,
— o b i e k t y w i z m naszej obserwacji n a t u r y z u j a w n i a n i e m się
m o t y w ó w fantastycznych, naturalizm z anty naturalizmem,
—- owolucyjno doskonalenie k u l t u r y
z
kulturowych)
— u z a l e ż n i e n i e f o r m y od m a t e r i a ł u , n a r z ę d z i , t e c h n i k i i śro
to
pochodzić
bezpośrednio
zafascynowanego t o o r i a m i Gobine.au, M . Soboskego).
Windel-
b a n d a , B i o k o r t a i D i ł t h o y a , k t ó r z y w i d z i e l i m o ż l i w o ś ć stosowania
r ó w n i e ż w naukach o d u c h u w p e ł n i o b i e k t y w n e j m e t o d y b a d a ń
przyrodniczym, a
do
takich Frankowski niowątphwio
zalicza
p i ę k n o , t a metoda w y d a w a ł a się się p o c i ą g a j ą c a . T a k więc obok
dowiska s p o ł e c z n e g o ,
— r o l ę p o d ś w i a d o m o ś c i i o s o b o w o ś c i j o d n o s t k i w procesie
pozytywizmu
t w ó r c z y m , p o d p o r z ą d k o w a n y m jednak w y o b r a ż o n i o m zbiorowym,
pozytywizm.
— p r z y j ę c i e zasad klasycznogo k a n o n u p i ę k n a obok p o j ę c i a
ludowego zgodnego z k a n o n a m i p i ę k n a
wytworzonymi
w i n n y m t y p i o s p o ł e c z n o ś c i niż klasyczna czy renosansowa,
— przyjęcie
mogło
i , zdaje się, żo z w ł a s z c z a dla zjawisk nie p o d l e g a j ą c y c h p r a w o m
i n n y m p r a w o m , nie o p r z y r o d n i c z y m charakterze,
stylu
(choć
To przekonanie b y ł o zapowne o s ł a b i o n e w p ł y w e m
podporządkowaniem
d z i e ł s z t u k i ( m i m o że o k r e ś l a ł je m i a n e m w y t w o r ó w
artysty
założenia
o wspólnych
dla
wszystkich
p o j a w i ł b y się u Frankowskiego h i s t o r y z m i a n t y -
W p ł y w e m D i ł t h o y a m o ż e m y t ł u m a c z y ć p o d k r e ś l e n i e znaczenia
r o l i j o d n o s t k i t w ó r c z e j , z a j m u j ą c e j wielo miejsca w t e o r i i F r a n
kowskiego. Zapewne z tego p o w o d u , w y w o d z ą c y się od A . B i e g ł a
ludów
m i t a n o n i m o w o ś c i s z t u k i l u d o w o j , j u k to o k r e ś l a P i w o c k i ,
7
w
korzeniach s z t u k i i t r w a ł o ś c i p e w n y c h s y m b o l i
(drzewo, orzeł)
m n i e j s z y m s t o p n i u w p ł y w a n a Frankowskiego, k t ó r y —
z jednoczosnym d ą ż o n i e m do historycznego i c h
wyjaśniania,
jeszcze z b r a k u w ł a ś c i w y c h b a d a ń nie m o ż e n a z w a ć t w ó r c ó w l u
— o d c z y t y w a n i e sensu d z i e ł a s z t u k i w jego przeznaczeniu
i o k r e ś l e n i e jogo miejsca w k u l t u r z e z jednoczesnym p o d p o r z ą d
k o w a n i e m go e m o c j o m
twórcy.
d o w y c h po i m i o n i u — t o d ą ż y de o k r e ś l e n i a p r z y n a j m n i e j
dzajów* grup l u d z i , z k t ó r y c h ci t w ó r c y się
Podkreślenie
Jest to wielo spraw, z b y t wiole spraw i t r u d n o zapewne b y ł o b y
d z i ś s t a r a ć się je u j ą ć w jednej t o o r i i .
podstawy
przoz
Frankowskiego
wnioskowania
estotyczno-psychołogicznoj
Zapewne to b y ł o p o w o d e m , że dla zbudowania swej t o o r i i
sięgał F r a n k o w s k i do w i e l u i d e i , nieraz sprzecznych ze
sobą,
jeżeli
znajduje!
znaczenia
swo
ro
rekrutowali.
formy
jako
uzasadnienie w
teorii
T. L i p p s a (Aeslhelische
Psychologie,
1903). W a ż n ą t o ż jest w s p o m n i a n a j u ż k w e s t i a a n t y n a t u r a l i z m u
Frankowskiego, k t ó r y w sztuce ludowoj
nie
widział
prostego
z w ł a s z c z a jeżeli w e ź m i e m y p o d u w a g ę i c h g e n e z ę i t o w a r z y s z ą c e
odbicia m o t y w ó w n a t u r a l n y c h , ale ich przotworzonio w p o d ś w i a
i m z a ł o ż e n i a o charakterze o n t o l o g i c z n y m i o p i s t , e m o ł o g i c z n y m
d o m o ś c i . D z i e l i to przekonanio z M . Soboskim, k t ó r y o p t u j ą c za
;
T a k w i ę c z n a j d u j e m y w jego teorii w a ż n ą w a r s t w ę p o z y t y w i s
antynaturalizmem
t y c z n ą w y r a ż a j ą c ą się przede w s z y s t k i m w p r z y j ę c i u
założenia
za ź r ó d ł o w z r u s z e ń a r t y s t y . M u s i m y to u z n a ć za n i o z b y t k o n
0 j e d n o ś c i p s y c h i k i ludzkiej wzmocnionego z a ł o ż e n i e m o istnieniu
s e k w e n t n y d u a l i z m , na k t ó r y z r e s z t ą zwrócili j u ż (w odniesieniu
p e w n y c h cooli nie p o d l e g a j ą c y c h
ewolucji ( p i ę k n e ) . To p o z y t y
wistyczne z a ł o ż e n i e u z u p e ł n i o n o z o s t a ł o n o w y m i
osiągnięciami
p r z y j m o w a ł , tak
jak
i Frankowski,
naturę
8
do Sobeskiogo) u w a g ę e s t e t y c y . Z ,pewne ź r ó d ł e m tego przeko
nania z a r ó w n o Soboskego j a k i Frankowskiego b y ł B . Croco ze
swoją
boskego. 1 t a k powstaje kolejno rozdarcie w teorii F r a n k o w s k i e g o .
znaczenia t w ó r c z y c h emocji,
g ł o w n i o samego W .
Wund'a
teorią
autonomizmu sztuki,
wysoko ei'-uony
t o o r i i psychologicznych d o t y c z ą c y c h procesu t w ó r c z e g o , a z w ł a s z
cza
przez
So
1 M . Dessoira, a t a k ż e t o o r i ą p o d ś w i a d o m o ś c i Z. F r e u d a . Pozy
C h c i a ł b y on w i d z i e ć s z t u k ę j a k o rezultat, d o ś w i a d c z e n i a s p o ł e c z
t y w i z m Frankowskiego w y r a ż a ł się nadto w jego p r z e k o n a n i a
nego, j a k o przejaw ż y c i a z b i o r o w o ś c i , j . o r e z u l t a t jej obsenvaoji
o ż y w o t n o ś c i m o t y w ó w mitologicznych
i s y m b o l i co zgodne b y ł o
z r e s z t ą z r e z u l t a t a m i ó w c z e s n y c h prac a n t r o p o l o g ó w
j a k E . B . T y lor i J . O .
Fmwr
i nawiązującego
brytyjskich
do n i c h
wanego w p r o s t przez F r a n k o w s k i e g o ) W . D e o m i y
(cyto
i wyrażało
1 doświadczeń. A jednak wprowadza pojęcie
podświadomości
b y t ę z a l e ż n o ś ć o s ł a b i ć i z r o b i ć w swoi teorii miejsce dla s y m b o l u ,
o d b i j a j ą c e g o ż y c i e s p o ł e c z n o nie w p r o s t , w s z c z e g ó l n y , p o ś r e d n i
sposób.
21
I
T e n p o z y t y w i s t y c z n y socjologizm zostaje jeszcze o s ł a b i o n y
uznaniem t w ó r c z o ś c i za c z y n n o ś ć p s y c h i c z n ą i z w r o t e m k u roz
R o z w a ż a n i a z zakresu h i s t o r i i n a u k i , z w ł a s z c z a na
w a ż a n i o m na t e m a t f o r m poznania ludzkiego (za Crocom) i m y ś
kania rodukcji
lenia ludzkiego (za L ć v i - B r u h l e m ) . B y ć m o ż e ton psychologizm
ujmowanie sztuki jako korelatu s t r u k t u r y społecznej)
u ł a t w i ł m u p r z y j ę c i e p o j ę c i a s t y l u ludowego za H .
w przykłady takich
Wólfflinem
gruncie
etnologii z m i o r z a j ą c o j do całościowogo ujęcia c z ł o w i e k a , do u n i
jodnej ze sfer jego d z i a ł a l n o ś c i do innej
(np.
obfitują
r o z d a r ć teoretycznych jakie s t w i e r d z a m y
i H . F o c i l l o n e m . B y ł y to, odrzucone dziś, ale w a ż n o w h i s t o r i i
w p r z y p a d k u Frankowskiego. U n i k n ą ć tego m o ż n a albo z a j m u j ą c
n a u k i p r ó b y uzyskania i n f o r m a c j i o a r t y s t a c h b y d z i ę k i analizie
s i ę j e d n ą t y l k o s t r o n ą j a k i e g o ś zjawiska, no p r z y k ł a d jego s t r o n ą
f o r m ich dziel m ó c coś p o w i e d z i e ć o ich sposobie widzonia ś w i a t a .
z n a e z o n i o w ą , albo d ą ż ą c do stworzenia całościowej t o o r i i k u l t u r y ,
k t ó r a w i n n a b y ć po p r o s t u m e t a t o o r i ą (co p r ó b u j e r o b i ć A . Wier
M a m y toż w t o o r i i Frankowskiogo w a ż n ą w a r s t w ę s e m a n t y k i
dzioł s z t u k i j a k o w y t w o r ó w
znaczących.
Zapewno jodnak ewo-
ciński) i k t ó r a , j a k na
lucjonistyczne rozumionio s y m b o l u m i m o wzbogaconia go przoz
wprowadzenio
elomentów
psychoanalizy
nio
pozwoliło
k o w s k i e m u na r o z w i n i ę c i e toj k w o s t i i w k i e r u n k u
Fran
dzisiejszogo
rozumienia s z t u k i j a k o systemu z n a k ó w .
razie, jost p o j a w i a j ą c ą
się w
każdym
pokoloniu u t o p i ą p o d o b n ą do p e r p e t u u m mobilo.
W ostatnich l a t a c h eksplorowano silnio r ó ż n e teorio znaczenia
i komunikacji
dla o b j a ś n i e n i a zjawisk s z t u k i i to z a r ó w n o
gruncie h i s t o r i i s z t u k i ( E .
na
Panofsky) j a k i etnologii (C. L e v i -
-Strauss, s z k o ł a t a r t u s k a w semiotyce); f a s c y n u j ą n a d a l badaczy
:
G d y b y w i ę c chcieć k r ó t k o u j ą ć p o s t a w ę Frankowskiego t o
propozycje fenomenologiczne, a Hussorlowska
pokusa
oglądu
m u s i e l i b y ś m y z w r ó c i ć u w a g ę na jego p r ó b ę pogodzenia o b i o k t y w -
zjawisk z r ó ż n y c h s t r o n j e d n o c z e ś n i o m a m i s p o ł n i o n i o m
ujęcia
nego u j ę c i a dziol s z t u k i j a k o n a l e ż ą c y c h do p o r z ą d k u n a t u r a ł n o g o
całościowego- W
Sztuka
z jego przekonaniem o swoistości s z t u k i dzięki jej
L u d o w a " p o ł o ż y ł a w ostatnich latach wielkie z a s ł u g i i t y l k o
wywodzącej
t y m w ł a ś n i e zakresie b a d a ń „ P o l s k a
się toż z n a t u r y , ale nie p o d l e g a j ą c e j n a t u r a l n y m p r a w o m r o z w o j u
pozornie nio b y ł o w niej miejsca dla, s z t u k i . W gruncio rzoczy
cosze, to znaczy p i ę k n u . To n i e p o d l o g a j ą c e rozwojowi w czasie
ani przez c h w i l ę nie przestano o niej m ó w i ć e k s p l o r u j ą c
i przestrzeni, nio e w o l u u j ą c o p i ę k n o b y ł o usuwano w cień w m o -
nowe propozycje i p r ó b u j ą c odejść od w y ł ą c z n o g o r o z p a t r y w a n i a
moncio, w k t ó r y m F r a n k o w s k i d o m a g a ł się poszukiwania sensu
formy.
dzieła s z t u k i przoz jogo umieszczenie w r y t m i e
w r y t m i o cyklu indywidualnego, p o d p o r z ą d k o w a n e g o b ą d ź
bądź rytmom
Gdy
obrzędowym,
co
jednak
spróbujemy
jakąś nową perspektywę
spojrzeć
w przyszłość
dla naszych b a d a ń to
by
tylko
ujrzeć
pożytecznym
w y d a j e się spojrzenie na naszych p o p r z e d n i k ó w i ich w y s i ł k i .
natury.
Teoria Frankowskiego p o w i n n a n a m b y ć b l i s k a d z i ę k i
W t o o r i i Frankowskiego znajdujemy więc szerog s p r z e c z n o ś c i ,
r o z d a r ć w y r a ż a j ą c y c h zapowne r o z t e r k ę jego samogo. Część t y c h
w a c t w u z A . v a n Gennepem i L . L e v i - B r u h l e m ,
powino
wprowadzeniu
p o j ę c i a s y m b o l u i o b r z ę d u p r z e j ś c i a . D z i ę k i t e m u p r o w a d z i nas
niekonsekwencji m o ż n a zapewne w y t ł u m a c z y ć jego o d w o ł y w a -
do o t w a r c i a się na w s p ó ł c z e s n e ( s t r u k t u r a l n e , semiotyczne, fe
niom się do f i l o z o f i i E . v o n H a r t m a n r . a , k t ó r y p r z e c i e ż z a k ł a d a ł ,
nomenologiczne)
że b e z p o ś r e d n i m p r z e d m i o t e m poznania m o g ą b y ć t y l k o dane
w i z j i ś w i a t a i poszukiwania r e g u ł m y ś l e n i a u k r y t y c h w k u l t u r z e .
doświadczenia,
duchowy,
że
podłoże
lansował
metodę
wszelkich
zjawisk
indukcyjną,
ma
podkreślał
charakter
realność
rozumienie
w s p ó ł c z e s n e j , nie
n a u k i . J a k i o b y j e d n a k nie b y ł o ź r ó d ł o o w y c h r o z d a r ć t o p o z o s t a j ą
rozumienia sacrum.
one f a k t o m . F a k t e m , o b s o r w o w a n y m u j e m u w s p ó ł c z o s n y c h l u b
etnografów
(Zawistowicz-Adamska), a
także
magicznego
i
ludowej
P o j ę c i e z a ś emocji w y r a ż a j ą c y c h się w akcie t w ó r c z y m , ale w y
p o w i a d a n y c h za p o ś r e d n i c t w o m s y m b o l i
ducha i c e l o w o ś ć ż y c i a , p r z y c z y n i a j ą c się do w y k r o o w a n i a k u l t u
nieco m ł o d s z y c h
myślenia
przerzuca pomost
do
freudowskiej psychoanalizy i Eliadowskiego
To spojrzonie na p o p r z e d n i k ó w i ich w y s i ł k i uczy toż pewnoj
o s t r o ż n o ś c i , a m o ż e i s k r o m n o ś c i w l a n s o w a n i u n o w y c h _ tez,
u w i e l u m ł o d y c h (na p r z y k ł a d p r ó b u j ą c y c h ł ą c z y ć f o n o m e n o l o g i ę
u ł a t w i a odrzucenie z ł u d z e ń , c h o ć b y w k w e s t i i m o ż l i w o ś c i tworze
ze s t r u k t u r a l i z m e m ) .
nia t e o r i i c a ł o ś c i o w y c h , nawet g d y b y m i a ł o nas
to zaboleć.
P R Z Y P I S Y
' Eugeniusz F r a n k o w s k i , Sztuka
ludowa,
Warszawa 1934
( w . ) Wiedza o Polsce, t . I I I . W dalszej części a r t y k u ł u c y f r y po
dane w nawiasach o z n a c z a j ą t ę w ł a ś n i e p o z y c j ę .
2
A n n a K u t r z o b a - P o j n a r o w a , Kultura
ludowa
i rzeczywistość,
Warszawa 1977, s. 94
3
I d a K u r c z , Psycholingn:istyka,
Mit
i jej
badacze.
5
Eugeniusz F r a n k o w s k i , Tykwa i jej znaczenie dla
kultury
ludzkiej, „ S p r a w o z d a n i a z C z y n n o ś c i i P o s i e d z e ń P A U " , t . 32,
z. 6, s. 15—17
t e n ż o , Wycinanki
i ich przeobrażenia,
„ L u d " , t. X X I I ,
1923, s. 82—128
K s a w e r y P i w o c k i , Sztuka ludowa w nauce o sztuce, „ L u d " ,
t . L I . 1967, cz. I I , s. 370
S ł a w . K r z e m i e ń - O j a k , Antynomie programu estetyki
Michała
Sobeskiego
( w : ) Studia z Dziejów
estetyki polskiej
1890—1918,
W a r s z a w a 1972, s. 287—301
6
7
4
Warszawa
1976
Zofia iSokołowicz, Eugeniusza
Frankowskiego
teoria
myślenia
magicznego -i obrzędów przejścia,
„ E t n o g r a f i a Polska", t. X X X I
1987, z. 2 (w d r u k u ) .
8