795cac2871ca7c2cfd34c019bec58051.pdf

Media

Part of Krakowskie bractwo artystyczno-grobownicze / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.3-4

extracted text
И . 1. Cmentarz „ P u s t k i " , Ł u ż n a к . Gorlic, k w a t e r a w ę g i e r s k a . Z t y ł u p o z o s t a ł o ś c i „ G o n t y n y " , stan I V 1986 r.

Antoni Kroh

KRAKOWSKIE BRACTWO ARTYSTYCZNO-GROBOWNICZE

W

latach

1914-18 d z i a ł a ł

w

Krakowie

Wojskowy

Urząd

O p i e k i nad G r o b a m i W o j s k o w y m i . Oficjalnie — Kriegsgrabcra-

chów-Ciężkowice-Łużna-Gorlice-Konieczna

daleko

na

wschód,

aż po linię Sanu, a n a s t ę p n i e jeszcze dalej k u w s c h o d o w i ; na

b t e i l u n g K r a k a u . Wedle zgodnych o p i n i i b y ł a to jedna z najle­

niezliczonych polach b i t e w zachodniej Galicji leżało

piej p r a c u j ą c y c h jednostek a r m i i a u s t r o - w ę g i e r s k i e j . S ł u ż y ł o t a m

s i ą t t y s i ę c y t r u p ó w a u s t r o - w ę g i e r s k i c h , niemieckich i rosyjskich,

kilkadzie­

w i e l u w y b i t n y c h a r t y s t ó w : P o l a c y — J a n Szczepkowski, H e n r y k

pogrzebanych p ł y t k o albo w ogóle nie pogrzebanych. Z oczy­

U z i e m b ł o , Alfons K a r p i ń s k i , S t a n i s ł a w K l i m o w s k i , Czech—Adolf

w i s t y c h p o w o d ó w trzeba b y ł o d z i a ł a ć j a k najenergiczniej i na

Kaspar,

wielką skalę.

Słowak—Dusan Jurkovic, wiedeńczycy—Hans

i J o h a n n Jśiger, b y w y m i e n i ć

tylko najsławniejszych.

Mayer
Mimo,

Major

Rudolf

Broch,

d o w ó d c a Kriegsgraberabteilungu, b y ł

ż e s ł u ż b a w Kriegsgraberabteilungu t r a k t o w a n a b y ł a przez n i c h

n i e p o s p o l i t y m o r g a n i z a t o r e m : jego p o d k o m e n d n i od l a t a

j a k o swego rodzaju azyl, nie m a r n o w a l i czasu — s t w o r z y l i sze­

do jesieni 1918 r o k u z b u d o w a l i w Galicji 365 cmentarzy, bardzo

reg w y b i t n y c h realizacji, i s t n i e j ą c y c h do dziś w terenie, nie wie­

starannie u r z ą d z o n y c h . Wielo z nich

1

dzieć czemu p o m i j a n y c h w opracowaniach h i s t o r y k ó w

sztuki.

W a r t o p r z y j r z e ć się bliżej tej niecodziennej i n s t y t u c j i

artysty­

cznej, c h o ć b y z tego p o w o d u , że m i a ł a ona znaczenie w procesie
k r y s t a l i z o w a n i a się stosunku m a l a r z y i r z e ź b i a r z y do
tradycji

ludowej

plastycznej.

Działalność

krakowskiego

wydziału

grobownictwa

nabrała

— to p r a w d z i w e

1915
dzieła

sztuki.
Przede

wszystkim



zgromadził

znakomitą

kadrę:

s i e d m i u a r c h i t e k t ó w , d w ó c h b u d o w n i c z y c h , sześciu

miał

rzeźbiarzy,

osiemnastu m a l a r z y ; s t w o r z y ł p r a c o w n i ę m o d e l a r s k ą ,

fotogra­

f i c z n ą , o g r o d n i c z ą , g r u p y ewidencyjne, geodezyjne,

warsztaty

kamieniarskie, stolarskie, ciesielskie, t a r t a k i . J a k o j e d n ą z pier­

w y j ą t k o w e g o znaczenia od m a j a 1915 r o k u , k i e d y t o po s ł y n n e j

wszych p o w o ł a ł g r u p ę , k t ó r e j zadaniem b y ł o zdobywanie pie­

operacji gorlickiej wojska rosyjskie z o s t a ł y w y p a r t e z l i n i i

n i ę d z y n a t o ogromne p r z e d s i ę w z i ę c i e poprzez p r o d u k c j ę i sprze-

Tu-

33.5

z n o w u k r z y ż o w y w ę d r o w a ł y i t y l k o m o ż n a się d o m y ś l a ć , gdzio;
i d ą c k i e d y ś przez p o d g o r l i c k ą wieś z a u w a ż y ł e m w p o d m u r ó w c e
nowego

d o m u kamienie z austriackiego

cmentarza. G d y sze­

d ł e m przez t ę s a m ą wieś po r o k u , d o m b y ł j u ż p i ę k n i e o t y n k o w a n y
o p a r k a n i o n y , w o g r ó d k u posadzono srebrne ś w i e r k i , dalie, geor.
ginie oraz gipsowego krasnoludka i sam j u ż nio b y ł e m

pewien

czy to t u .
W

Kriegsgraberabteilungu

k w i t ł o bogate ż y c i e

umysłowe,

p a n o w a ł z d r o w y t w ó r c z y ferment, ś c i e r a ł y się r ó ż n o r a k i e

ten­

dencje artystyczne. N p . pewien a r t y s t a - o g r o d n i k ogłosił d r u k i e m ,
ż e na w o j s k o w y m cmentarzu najodpowiedniejsze s ą k r z a k i czer­
w o n y c h r ó ż ; ich p u r p u r a p o ś r ó d zieleni niechaj b ę d z i e symbolem
przelanej

żołnierskiej k r w i . I n n y

artysta-ogrodnik,

przeciwnie,

zalecał b a r w i n e k , j a k o nio w y m a g a j ą c y p i e l ę g n a c j i , n a t u r a l n i e j szy w g ó r s k i m krajobrazie
B a r w i n e k szybko
zarośnięty

i bardziej s k ł a n i a j ą c y

do

się rozkrzewia, w i ę c po l a t a c h

cmentarzyk

wyglądać

będzie

zadumy.

opuszczony,

romantyczniej,

w p r z y p a d k u n i e p r a k t y c z n y c h r ó ż . I n n y z n ó w autor

niż

ubolewał,

ż e c y p r y s y , j a k ż e s m ę t n o i cmentarne, nio p r z y j m ą się w suro­
w y m karpackim klimacie.
B y ł a nawet w Krakowie,

przeniesiona p ó ź n i e j do

Cieszyna

i i n n y c h m i a s t , w y s t a w a d o k o n a ń , z bardzo starannie w y d a n y m
k a t a l o g i e m p t . „ K u n s t a u s t e l l u n g der Kriegsgraberabteilung

des

k . u n d k . M i l i t a r k o m m a n d o s K r a k a u . Friedhofsprojekte

und

B i l d e v o m Westgalizischen

Kampfgebiet",

1916. Z tej

okazji

„ K r a k a u e r Z e i t u n g " u r a d o w a ł a serca swych c z y t e l n i k ó w spec­
j a l n ą w k ł a d k ą z o b r a z k a m i , n p . Christusfigur
И . 2. Cmentarz

lisiert,

„ P u s t k i " , K w a t e r a rosyjska

ais Krieger

idea-

czyli t ł u m a c z ą c na g a l i c y j s k ą p o l s z c z y z n ę , Chrystus

wyide­

alizowany na w o j o w n i k a . W y s t a w ę t ę sprowadzono r ó w n i e ż do
Berlina,
go

aby

mogli



obejrzeć

zwołanego

d a ż odznak, p a m i ą t e k , w i d o k ó w e k , organizowanie kwest. Wiele

w 1916 r o k u przez niemieckie M i n i s t e r s t w o W o j n y .

Wystawa

z t y c h p a m i ą t e k — to dzisiaj r a r y t a s y dla zbieraczy. Szacowano,

m i a ł a znaczny rezonans, r e c e n z o w a ł y j ą obszernie gazety nie­

że w w a r u n k a c h p o k o j o w y c h dzieło o t a k i m r o z m a c h u

mieckie, a u s t r o - w ę g i e r s k i e , a nawot tureckie. K r a k o w s c y a r t y ś c i

koszto­

nie c z e k a ł na fundusze,
sująo

dyskretny

k t ó r y c h n i g d y nie b y ł b y u z y s k a ł . Sto-

przymus,

szantażując

moralno-patriotyczną

grobowniczego

uczestnicy m i ę d z y n a r o d o w e ­

p a ń s t w centralnych,

w a ł o b y o k o ł o p i ę ć d z i e s i ę c i u m i l i o n ó w k o r o n — ale m a j o r B r o c h

sympozjum

zbierali z a s ł u ż o n o p o c h w a ł y .
I c h p r o j e k t y z o s t a ł y p a r o k r o t n i o opublikowane, m . i n . w l u ­
ksusowym albumie „ S o l d a t e n g r a b e r und Kriogsdenkmalo", w y ­

f r a z e o l o g i ą b r a ł d a r m o w y cement i ż e l a z o z z a k ł a d ó w przemy­

d a n y m w bardzo solidnej, c z a r n o - ż ó l t e j o k ł a d c e z p a t r i o t y c z n o -

s ł o w y c h , drewno z m a j ą t k ó w ziemskich. P r a c ę w terenie w y ­

militarnymi ozdóbkami.-

konywano r ę k o m a

jeńców,

fraumungskommando

zgrupowanych

w

Schlachtfeldau-

w T a r n o w i e . Ż o ł n i e r z e carscy p r a c o w a l i

bozpośrednio przy zwłokach, a Włosi, pośród k t ó r y c h było wielu
kamieniarzy, r z e ź b i a r z y i o d l e w n i k ó w , w y k o n y w a l i r ó ż n e detale,
znakomicie w s p ó ł p r a c u j ą c z p r o j e k t a n t a m i . R o d z i ł y się artysstyczne p r z y j a ź n i e .
Krakowski

5

M o ż n a więc p o w i e d z i e ć , źe t w ó r c y z krakowskiego K r i e g s ­
graberabteilungu

m i e l i znakomito w a r u n k i do pracy i p o t r a f i l i

jo w y k o r z y s t a ć . L u d z i e , do k t ó r y c h los u ś m i e c h n ą ł sic w t a k
s z c z e g ó l n y s p o s ó b , m i e l i niejodnokrotnio bogato
życiorysy

artystyczne.

Wymieńmy

przedwojenne

niektórych.

H e n r y k U z i e m b l o (ur. 1S79) s t u d i o w a ł w w i e d e ń s k i e j K u n s t -

Kriegsgrabcrabtoilung s t a n o w i ł i n t e r e s u j ą c e ,

bo

geworbeschule,

w krakowskiej A S P (u W y s p i a ń s k i e g o i А х о п -

rzadkie, a przecież n i e z b ę d n e p o ł ą c z e n i e dobrej organizacji p r a c y

towicza), n a s t ę p n i e w P a r y ż u , a wreszcie a r c h i t e k t u r ę

ze s w o b o d ą t w ó r c z ą . Teren Galicji zachodniej

w A r . g l i i . B y ł autorem w i t r a ż y i mozaik w b u d y n k u I z b y Prze

t e i l u n g d z i a ł a ł po W i s ł o k ę )
cmentarnych"

podzielono na

(Kriegsgraberbezirk).

2

(Kriegsgraberab-

dziesięć

„okręgów

N a czoło k a ż d e g o

okręgu

s t a ł malarz, r z e ź b i a r z l u b a r c h i t e k t , r e a l i z u j ą c y swe wizje z po­
m o c ą dobrze f u n k c j o n u j ą c y c h

s ł u ż b technicznych, a odpowie­

d z i a l n y p o d w z g l ę d e m a r t y s t y c z n y m m . i n . przed... k r y t y k ą a r t y ­
styczną w „ K r a k a u e r Zeitung" lub w piśmie fachowym „Kriegergraber", k t ó r e u k a z y w a ł o się w l a t a c h 1916-18. A r t y ś c i z ca­
łego Kriegsgraberabteilungu

t w o r z y l i ciało doradczo-opiniodaw-

cze, formalnie p o d l e g ł o d o w ó d c y , ale w r z e c z y w i s t o ś c i p r a w i c
niezależne.

Major

B r o c h nic m i a ł k o m p l o k s u niższości,

więc

zwyczajnie p o l e g a ł na z d a n i u f a c h o w c ó w .
T ę d o b r ą r o b o t ę m o ż n a o g l ą d a ć po dziś d z i e ń . K t o c h o d z i ł
po Beskidzie N i s k i m i p r z y l e g ł y m d o ń P o g ó r z u , ton z p e w n o ś c i ą
nie jeden raz w i d z i a ł zapuszczone dziś n i e m i ł o s i e r n i e , ałe p i ę k n i o
z;\projoktowano i starannie- a ż do najdrobniejszych

szczegółów

wykonane cmentarze. N a p r z y k ł a d w Siedliskach k o ł o Tuchowa
jest icli k i l k a ; dwa z nich, m a l e ń k i e , p o w s t a ł y w ten s p o s ó b ,
żo k i l k a n a ś c i e

grobów

ułożono

półkoliścio

wokół

zabytkowej

k a p l i c z k i , a całość otoczono l e k k i m ogrodzeniem. N i e k t ó r o krzy­
ż e w y w r ó c i ł y się i ja<-nc, żo n i k t ich nie p o d ź w i g n i o — m a m y
przecież swoje tragedie, swoich p o l e g ł y c h , po co więc n a m żoł­
nierskie mogiły" 7. w o j n y , k t ó r a w y d a r z y ł a się t a k dawno. l i m o

1

I I . 3. Cmontarz „ P u s t k i " , K w a t e r a w ę g i e r s k a

wnętrz

m y s ł o w o - H a n d l o w e j we L w o w i e , p r o j e k t o w a ł salonik m u z y c z n y

m u , Polacy — reminiscencji z c z a s ó w z a k o p i a ń s k i c h , w szczegól­

w s ł y n n y m z a k o p i a ń s k i m sanatorium D ł u s k i e g o . W r o k u

1911

n o ś c i n a w i ą z a n i a do p o d h a l a ń s k i e j snycerki, z a ś n i e k t ó r z y his­

m i a ł j u ż n i e m a ł ą r e n o m ę , skoro powierzono m u w y k o n a n i e po­

t o r y c y s z t u k i na wszelki wypadek p o d k r e ś l a j ą jedno i drugie.

l i c h r o m i i k a t e d r y wawelskiej. B y ł w s p ó ł z a ł o ż y c i e l e m Towarzys­
twa

„ P o l s k a Sztuka Stosowana".

udziałem

w

niebanalnym,

Z d o b y ł t a k ż e rozgłos s w y m

trzeba

przyznać,

przedsięwzięciu:

w s p ó ł r e ż y s e r o w a l (z W ł o d z i m i e r z e m Tetmajerem) wesele brono-

W w y c z e r p u j ą c y m m o n o g r a f i c z n y m albumie prac Szczepko­
wskiego, k t ó r y koniecznie p o w i n i e n p o w s t a ć (dopomina się o to
6

m . i n . H a l i n a K e n a r o w a ) , nie m o ż e z a b r a k n ą ć realizacji z c z a s ó w
s ł u ż b y a r t y s t y w Kriegsgraberabteilungu.

wickio...w W i e d n i u , wystawione z okazji sześćdziesięciolecia pa­

Z n a l a z ł się t a m , g d y w m a j u 1915 r o k u z o s t a ł c i ę ż k o r a n n y

n o w a n i a cesarza Franciszka J ó z e f a w 1908 r o k u . A więc j u ż w ó w ­

w b i t w i e p o d K r a ś n i k i e m i po mozolnej rekonwalescencji uznano

czas folklor w y k o r z y s t y w a n o do umajenia u r o c z y s t o ś c i p a ń s t w o ­

go za niezdolnogo do s ł u ż b y l i n i o w e j . M i a l s t o p i e ń

w y c h ; t r u d n o j e d n a k nie p o m y ś l e ć , że działo się to w siedem l a t

i odznaczenia

po premierze innego „ W e s e l a " , r ó w n i e ż bronowickiego, i t o na

kroutz

d o b i t k ę z u d z i a ł e m Gospodarza

panie

R e x . Z a p r o j e k t o w a ł o k o ł o t r z y d z i e s t u cmontarzy, m . i n . w B o -

cepeliadę

goniowieach (najlopiej zachowany), Biesnej, B o b o w e j , Ostruszy,

Włodzimierzu...Boy
w „Zielonym

okrutnie

Baloniku".

tamtego woseła. S ł a w a ,

wykpił



wiedeńską

4

I I I klasy oraz t z w . K a r o l a t r u p a , c z y l i Carolus I m p e t

Zborowicach (dwa). S m u t n o dzisiaj

Uziemblo p r o w a d z i ł w Kriegsgraberabteilungu dość sielanko­

kapitana

b o j o w e : Verdicust z mieczami, M i l i t i i r Verdienst-

wyglądają.

Chyba n a j w y b i t n i e j s z y m jego d z i e ł e m z tamtego okresu ( w y ­

we ż y c i e : jego o b o w i ą z k i p o l e g a ł y głownio na m a l o w a n i u słod­

k o n a n y m w s p ó l n i e z D u ś a n e m J u r k o v i c e m ) jest cmentarz

k a w y c h scen b i t e w n y c h oraz w i d o c z k ó w cmentarzy w jesiennej

g ó r z e P u s t k i kolo Ł u ż n e j , na p ó ł n o c n y w s c h ó d o d Gorlic.

lub

zimowej scenerii. Rozprowadzano

je po

całej

na

monarchii

B i t w a o P u s t k i b y ł a j e d n y m z najkrwawszych e p i z o d ó w ope­

w formie w i d o k ó w e k , z r e s z t ą znakomicie w y d r u k o w a n y c h . K t o ś

r a c j i gorlickiej w m a j u 1915 r o k u . Niewielkie, ale d o ś ć stromo

nawet p o d s u n ą ł p o m y s ł , a b y takie kolorowe widoczki w y s y ł a n o

wzgórzo, ś w i e t n i e umocniono, s t a n o w i ł o w a ż n y p u n k t strategi­

na p a m i ą t k ę

czny i b y ł o bardzo t r u d n o do zdobycia. 12 austriacka

rodzinom poległych, z adnotacjami

w

rodzaju:

dywizja

„ M ą ż P a n i l e ż y na t y m oto c m e n t a r z y k u , miejsce s i ó d m e o d

p i e c h o t y , w k t ó r e j z r e s z t ą s ł u ż y ł o w i e l u P o l a k ó w , w y p a r ł a stam­

lewej,

t ą d nieprzyjaciola dopiero po rozpaczliwej walce na

bagnety.

B i t w a p r z y n i o s ł a znaczno s t r a t y o b y d w u s t r o n o m : na

leśnym

r z ą d trzeci, ł ą c z y m y

wyrazy głębokiego

współczucia",

ale rzecz nie d o s z ł a do s k u t k u z p r z y c z y n o r g a n i z a c y j n y c h .
Niebawem a r t y s t a z a c z ą ł m a l o w a ć sceny legionowe. Z n a n y

c m e n t a r z u znajduje się 829 m o g i ł pojedynczych i 46 z b i o r o w y c h .

c y k l jego p ł ó c i e n przedstawia z a ś l u b i n y P o l s k i z m o r z e m . Z m a r ł

W y r ó ż n i a j ą się k w a t e r y w ę g i e r s k i e — z p o m n i c z k a m i , z w i e ń c z o ­

w 1949 r o k u ; nie z d ą ż y ł więc p o p r ó b o w a ć

n y m i k o r o n ą ś w i ę t e g o Stefana (prawdopodobnie Szczepkowski)

Jan

socrealizmu.

Szczepkowski, n i e m a l r ó w i e ś n i k U z i e m b ł y

j a k o czternastoletni

chłopiec

rozpoczął

(ur. 1878),

edukację

artystyczną

w z a k o p i a ń s k i e j Szkole P r z e m y s ł u Drzewnego ( p ó ź n i e j s z e L i ­
ceum K e n a r a ) . U c z y ł się t a m w l a t a c h 1892-96, a w i ę c u s c h y ł k u
d y r e k t u r y Franciszka

się o b e s z ł o . N i e z w y k l e p r a c o w i t y , p e ł e n
p r z y b y ł do Zakopanego

znajduje

się cmentarz, p o ś r o d k u lekko z a k l ę ś n i ę t e , t w o r z y j a k b y a m f i ­
teatr, z w r ó c o n y k u p o ł u d n i o w i . P r o j e k t a n c i znakomicie

wyko-

paskudnie

j a k najlepszej

woli,

j a k o d o ś w i a d c z o n y nauczyciel

przed­

m i o t ó w a r t y s t y c z n y c h i d o b r y organizator. Z o s t a ł p i e r w s z y m
d y r e k t o r e m s z k o ł y , k ł a d ł j e j p o d w a l i n y w pionierskich w a r u n ­
k a c h . N i e k t ó r e d ł u t a z jego c z a s ó w , zdarte do p o ł o w y ,
w i n w e n t a r z u s z k o ł y po dziś d z i e ń .
przecież

krzyżem,

Neużila.

N c u ż i l . Czech, b y ł c z ł o w i e k i e m , z k t ó r y m ż y c i e

znajdował

oraz rosyjska, z p o t ę ż n y m w s e h o d n i o c h r z e ś c i j a ń s k i m
m u r o w a n y m z k a m i e n n y c h ciosów. Zbocze, na k t ó r y m

czas na

5

Ogromnie

niebanalne

II.

•'.

Cmentarz ..I'ic-H.-i", Zwieńczenie- b r a m y w e j ś c i o w e j ,
p r o j . J.ui (fefzrpkowHki. .stan z I V 1086 r.

figurują

zapracowany,

inicjatywy

społeczne,

np. „ p u b l i c z n ą salę r y s u n k o w ą " czyli b e z p ł a t n ą n a u k ę r y s u n k u
dla wszystkich c h ę t n y c h . D y r e k t o r o w a ł ofiarnie przez o s i o m n a ś cio l a t w uruchomionej przez siebie szkole, b y wreszcie dowie­
dzieć się z p u b l i c y s t y k i S t a n i s ł a w a W i t k i e w i c z a , ż e jest elemen­
t e m n i e p o ż ą d a n y m , k t ó r y czyni więcej złego n i ż dobrego, g d y ż
j a k o nic-1'olak nie jest w stanie z r o z u m i e ć naszych n a r o d o w y c h
aspiracji w sztuce. (Chodziło n a t u r a l n i e o t z w . s t y l z a k o p i a ń s k i ) .
Dzisiaj, po latach, w p r o j e k t a c h N e u ż i l a i W i t k i e w i c z a

możemy

się d o p a t r z e ć niejednej w s p ó l n e j cochy. N i c dziwnego: należoli
przecież do tej samej epoki. T y l k o , ż e p a n N e u ż i l m i a ł nieszczę­
ście b y ć Czechem — a C z e c h ó w w Galicji nie l u b i a n o .
M ł o d y Szczepkowski nio z a r a z i ł się g r y p ą z a k o p i a ń s z c z y z n y ,
lecz po.iKodl w ł a s n ą

d r o g ą . Po u k o ń c z e n i u

Szkoły

Przemysłu

Drzewnego s t u d i o w a ł w k r a k o w s k i e j A k a d e m i i , m . i n . u K o n s ­
tantego Laszczki i J a c k a Malczewskiego, p o t e m w P a r y ż u u A u ­
gusta R o d i n a i A n t o i n a Bourdolle'a. N a j s ł y n n i e j s z e jego realizacjo
p o w s t a ł y j u ż po wojnie, w l a t a c h dwudziestych i t r z y d z i e s t y c h :
p ł a s k o r z e ź b y na g m a c h u Sejmu i B a n k u Gospodarstwa K r a j o w e g o
w Warszawie, p o m n i k i B o g u s ł a w s k i e g o i Moniuszki przed Te­
atrem

W i e l k i m w Warszawie

przyniósł m u ołtarz

i inne; sławę

Wniebowzięcie

Matki

międzynarodową

Boskiej,

rzeźbiony w

drewnie, w y s t a w i o n y w 1925 r o k u w P a r y ż u i z a k u p i o n y przez
r z ą d francuski (obecnie w kościele w Bourges, r e p l i k a w war­
szawskim M u z e u m N a r o d o w y m ) . Bardzo c h a r a k t e r y s t y c z n i ' spo­
s ó b w y k o n a n i a o ł t a r z a (powierzchnia p ł a s k o r z e ź b y pozalamywaц а , s k ł a d a j ą c a się z kanciasto zacinanych, niewielkich p ł a s z c z y z n ,
p r z y p o m i n a j ą c y c h k r y s z t a ł k i ) określił p o t e m na d ł u g i e l a t a s t y l
Szczepkowskiego. F r a n c u z i d o p a t r y w a l i się t u w p ł y w ó w k u b i z -

137

I I . 6. Cmentarz z I w o j n y , R o t u n d a к . Gorlic. „ G o n t y n y " p r o j . D u ś a n J u r k o v i c , s t a n z l a t a 1986 r.

r z y s t a l i t ę k o n f i g u r a c j ę i s t w o r z y l i dzieło idealnie w k o m p o n o w a ­
ne w krajobraz. U p o d n ó ż a n a s t r o j o w y ,

kamienno-drewniany

p ł o t , j a k i e w i d u j e m y w o k ó ł starych, d r e w n i a n y c h k o ś c i ó ł k ó w
albo cerkiewek galicyjskich.

Drewniana bramka,

po

obu

jej

L a t e m o s i e m d z i e s i ą t e g o p i ą t e g o r o k u w i e ż a wraz z k a p l i o ą
nagle

spłonęła.

Cmentarz roztapia się, n i k n i e . Za p a r ę l a t z n i k n i e z u p e ł n i e .
M o g i ł y p r z y k r y j e m ł o d y las, ziemia wessie w s z y s t k o : i te s e t k i

h e r o s ó w w szyszakach

z w ł o k , i w a r t o ś c i o w e dzieło s z t u k i , d z i ę k i n i m p o w s t a ł e . Zos­

(Szczepkowski). G d y j ą m i n i e m y , znajdziemy się n a n i e w i e l k i m

tanie t y l k o tragiczna legenda Pustek, niematerialna lecz obecna,

p l a c y k u . P i e r w o t n i e m i a ł t u s t a ć p o m n i k autorstwa

n i c z y m u ś m i e c h bez k o t a z dziecięcej k s i ą ż e c z k i Alicja

stronach k o l u m n y , z w i e ń c z o n e g ł o w a m i

Szczepko­

wskiego, ale z o s t a ł odrzucony przez k o m i s j ę , g d y ż m i a ł

zbyt

wiele polskich s y m b o l i n a r o d o w y c h . Z tego i z p a r u i n n y c h po­

czarów.

w

krainie

Lecz i ona w k r ó t c e się r o z p ł y n i e . Ś c i e ż k i , schodki po­

zarastano, t a r a s y s p ę k a n e , k r z y ż e w i d a ć j u ż t y l k o gdzieniegdzie,

w o d ó w j u ż w trakcie r o b ó t Szczepkowski z o s t a ł o d w o ł a n y z Pus­

c z ę ś c i ą s t o j ą c e , częścią zwalone, Obok p o m n i k a z r z y m s k ą p ł a c z ­

t e k , a w l i p c u 1917 r o k u z a k o ń c z y ł s ł u ż b ę w Kriegsgraberab-

k ą i n i e m i e c k i m w i e r s z y d e ł k i e m l e ż y ich cala eterta, p o p r o s t u

teilungu.

zebrana w lesie, j a k chrust, n a p o d p a ł k ę .

Za p o m n i k i e m j u ż t y l k o strome, lesiste zbocze, a na n i m j a k
o k i e m s i ę g n ą ć proste

Rzecz n a t u r a l n a — a r t y ś c i , n i z tego n i z owego poprzebie­

drewniane k r z y ż e , ścielące się ł u k o w a t o

r a n i w cesarskie m u n d u r y , t r a k t o w a l i s w ą s ł u ż b ę w K r i e g s g r a -

j a k pokosy n a ł ą c e . T u i t a m m i ę d z y d r z e w a m i w i j ą się ścieżki,

b e r a b t e i l u n g u j a k o zło konieczne. Po wojnie rozeszli s i ę , k a ż d y

eleganckie j a k w p a r k u , miejscami p r z e c h o d z ą c e w r o m a n t y c z ­

w s w o j ą s t r o n ę , i starali się j a k najszybciej z a p o m n i e ć zmarnowa­

ne kamienne schodki, po k t ó r y c h pnie się barwinek. Po drodze

ne l a t a .

p u n k t y w i d o k o w e , m o ż e lepiej b y ł o b y p o w i e d z i e ć tarasy, majs­
tersztyki kamieiiiarki.

C h y b a jeden t y l k o c z ł o n e k owego przedziwnego
szenia k o n t y n u o w a ł

S t ą d j u ż niedaleko, szerokimi schodami, na szczyt. Jeszcze

po

wojnie „ t w ó r c z o ś ć

stowarzy­

grobowniczą".

To

D u ś a n Jurkovic. W a r t o m u poświęcić więcej uwagi, gdyż b y ł to

do niedawna s t a l ą t a m g o n t y n a , p r o j e k t o w a n a przez

Dusana

Jurkovica. Dołem j e d n o p i ę t r o w a kamienna

bardzo

m ó w i . Przyjrzenie się t w ó r c z o ś c i J u r k o v i c a r z u c i t a k ż e ciekawe

starannie w y k o n a n a : ciosy w d w ó c l i kolorach, schodki, tarasy,

ś w i a t ł o na nasz t z w . s t y l z a k o p i a ń s k i , o k t ó r y m , z d a w a ł o b y się

b a l u s t r a d y . W e w n ę t r z u k a p l i c a z d r e w n i a n ą r z e ź b ą , przedsta­

wszystko j u ż napisano.

podstawa,

a r t y s t a n i e p o s p o l i t y , a w Polsce jego nazwisko m a ł o k o m u c o ś

w i a j ą c ą Chrystusa p o d k r z y ż e m . N a d t y m w z n o s i ł a się wieża,,

J u r k o v i c u r o d z i ł się w 1868 r o k u na pograniczu slowacko-

strzelista k o n s t r u k c j a n a planie k w a d r a t u z g r u b y c h d r e w n i a n y c h

m o r a w s k i m , w m i e j s c o w o ś c i T u r a L u k a kolo M y j a v y . S t u d i o w a ł

b a l i , k r y t a gontem, wysoka n a d w a d z i e ś c i a cztery m e t r y , z wew­

architekturę w Wiedniu.

n ę t r z n y m i schodami, w y p r o w a d z a j ą c y m i n a szczyt, s k ą d m o ż ­

się sztuką, l u d o w ą , b y ł pionierem muzealnictwa

na b y ł o p o d z i w i a ć s z e r o k ą p a n o r a m ę .

g o ; jego „ I z b a w a ł a s k a " we Vsetinie i s t n i a ł a j u ż w r o k po za-

138

Od najwcześniejszych lat

pasjonował

skansenowskie­

I I . 6. Cmentarz z I w o j n y , P r z e ł ę c z Malastowska k . Gorlic. Z w i e ń c z o n i e „ G o n t y n y " p r o j . D u ś a n J u r k o v i e . Obraz m a i . A d o l f Kaspar,
stan z X 1982 r.

ł o ż e n i u sztokholmskiego skansenu. N a wielkiej wystawie etno­
graficznej

u m i e ś c i ć swojo c m e n t a r z y k i w naturalnej krasie dzikiego p i ę k n a

o r a w s k ą , c z i c z m a ń s k ą i w a ł a s k ą . Bardzo d o g ł ę b n i e b a d a ł sło­

s t o k ó w k a r p a c k i c h , j a k g d y b y w y t w o r z y ł y je t a m niewidzialne

w a c k ą a r c h i t e k t u r ę c h ł o p s k ą ; w y n i k i swych prac ogłosił w dziele

r ę c e miejscowej t r a d y c j i

kische

lidu

i urządził

s y p y w a l i ścieżki ż w i r e m , sadzili k r z e w y i k w i a t y , p o s t a n o w i ł e m

chałupę

p t . Prace

w Pradze (1895) z a p r o j e k t o w a ł

naseho (1905—14, t a k ż e po n i e m i e c k u p t .

Volksarbeiten,

Slowa-

w y d . A . Schroll, W i e n 1905-13). Projekto­

w a ł a r c h i t e k t u r ę d r e w n i a n ą o cechach regionalnych, m . i n . schro­
niska turystyczne Pustevny

Za realizację

ludowej."

tego z a ł o ż e n i a D u ś a n

dzieła o d z n a c z a j ą się „ l u d o z n a w c z y m
ny

etap

rozwoju

talentu

t w ó r c z o ś c i s t a n o w i ł o projektowanie m e b l i oraz c a ł y c h

w

ciągu

czterech

galicyjskich

konserwa­

liryzmem".

S ł u ż b a w k r a k o w s k i m Kriegsgraberabteilungu s t a n o w i ł a w a ż ­

k u r a c y j n e w L u h a c o v i c a c h i wiele i n n y c h . W i e l k ą część jego
i n s p i r o w a n y c h s z t u k ą l u d o w ą . Z a j m o w a ł się r ó w n i e ż

J u r k o v i e z e b r a ł wiele

p o c h w a ł . N a z y w a n o go „ p o e t ą d r e w n a " , powtarzano, ż e jego

w Beskidach M o r a w s k i c h , o b i e k t y
wnętrz,

7

Jurkoviea.

Doświadczenia,

lat, artysta

umiał

zebrane

znakomicie

p ó ź n i e j w y k o r z y s t a ć . Od t a m t y c h c z a s ó w a ż do ostatnich mie­

cją i p r z e b u d o w ą z a b y t k ó w ( m . i n . zamek Zbraslav k o ł o P r a g i —

sięcy życia, projektowanie p o m n i k ó w , m a u z o l e ó w i

b y w y m i e n i ć o b i e k t , cz.ęsfco odwiedzany przez P o l a k ó w ) . Podej­

w o j e n n y c h s t a n o w i ł o w a ż n y n u r t jego d z i a ł a l n o ś c i . Mauzoleum

m o w a ł zagadnienie f u n k c j o n a l n y c h i estetycznych osiedli robo­

s ł o w a c k i e g o bohatera narodowego M i l a n a Stefanika,

tniczych (Jaromer, 1906). B y ł t w ó r c ą bardzo p ł o d n y m , o szero­

w latach

kich

Bradlo

zainteresowaniach.

D o K r a k o w a trafił jako niespełna pięćdziesięcioletni mężczy­

dwudziestych

cmentarzy
wzniesione

według projektu Jurkovica

(opodal znanego uzdrowiska P i e ś f a n y

w

na

górze

południowej

Słowacji) do dziś d n i a o k r e ś l a n e jest przez p i ś m i e n n i c t w o sło­

zna, człowiek o w y b i t n e j pozycji artystycznej. Mianowano go

wackie j a k o „ s w e g o czasu n a j p i ę k n i e j s z y m o n u m e n t tego rodza­

naczelnym a r c h i t e k t e m o k r ę g u cmentarnego ż m i g r o d z k i e g o , k t ó ­

j u w ś r o d k o w e j E u r o p i e " , m i m o ż e Stefanik nie jest, o g l ę d n i e

ry obejmował

m ó w i ą c , p o s t a c i ą szczególnie w y c h w a l a n ą przez a k t u a l n ą cze­

teren na p ó ł n o e od granicy

galicyjsko-węgiers­

8

kiej (obecna granica p o l s k o - c z e c h o s ł o w a c k a ) m i ę d z y d o l i n ą g ó r ­

chosłowacką

nej R o p y a g ó r n e j W i s ł o k i po linię U ś c i e Ruskie —• Smeroko-

v e n s k a " podaje c i e k a w ą i n f o r m a c j ę , że J u r k o v i e j u ż w 1943 ro­

h i s t o r i o g r a f i ę . Cytowana

już „Encyklopedia

Slo­

wiec — przełęcz Malastowska —• M a g u r a —• Ż m i g r ó d . N a t y m

k u r o z p o c z ą ł p r a c ę n a d p r o j e k t o m p r z e k s z t a ł c e n i a terenu b i t w y

n i e w i e l k i m , ale w y b i t n i e r o z c z ł o n k o w a n y m terenie J u r k o v i e zre­

stalingradzkioj w w i e l k i skansen-mauzoleum. N i e w i a d o m o , czy

a l i z o w a ł o k o ł o t r z y d z i e s t u cmentarzy. (Encyklopedia Slovenska

a r t y s t a p r ó b o w a ł k o n t a k t o w a ć się w tej sprawie z w ł a d z a m i ra­

I I , B r a t i s l a v a 1978 liczbę t ę podwaja, nie wiem na j a k i e j podsta­

dzieckimi

wie). I c h o g ó l n ą k o n c e p c j ę r e a l i z a c y j n ą określił w n a s t ę p u j ą c y c h

p l i s t w a , z n a j d u j ą c e g o się w konflikcie z b r o j n y m z Z'SHR, od­

słowach:
„ P o d c z a s g d y m o i w i e d e ń s c y koledzy z a k ł a d a l i p a r k i , w y ­

i co m u

odpowiedziano

( b y l przaoież

obywatelem

d z i a ł y s ł o w a c k i e w a l c z y ł y w op3ra3Ji Stalingrad skiej u b o k u N i e ­
miec). F a k t e m je3t, ż e do realizacji nie d o s z ł o .

139

T u ż po w y z w o l e n i u J u r k o v i c zaprojoktowal p o m n i k i cmen­

czono obraz M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j i napis po niemiecku,

tarz b o j o w n i k ó w S ł o w a c k i e g o Powstania Narodowego w miejsco­

k t ó r y w przekładzie polskim

wości K r e m n i c k a k o ł o B a ń s k i e j B y s t r i c y . Podobnie j a k w re­

tego obejścia, ż e ziemia setki p o l e g ł y c h t u grzebie, co m ł o d o ż y -

alizacjach

cio oddali w potrzebie, by.ścio ż y ć m o g l i dzisiaj w blasku szczęś-

galicyjskich,

d o m i n a n t ę stanowi strzelista

budowla,

s p o c z y w a j ą c a na p o t ę ż n e j bazie z p r o w a d z ą c y m i do niej scho­
d a m i — wszystko z ciosanego kamienia. N i e m a l c a ł ą f a s a d ę po­

brzmi:

„Pomnijcie wchodząc

do

cia .
Ó w obraz M a t k i Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j p r z y k u w a n a t y c h ­

m n i k a w y p e ł n i a k o m p o z y c j a z trzech p o ł ą c z o n y c h k r z y ż y , sym­

miast n a s z ą u w a g ę , g d y ż w y r a ź n i e n a w i ą z u j e do t r a d y c j i

b o l wojennej golgoty, a na szczycie — metalowa p i ę c i o r a m i e n n a

packiego malarstwa na szkle. Jego s t y l jest, p o w i o d z i a ł o b y się

gwiazda, wedle wszelkiego p r a w d o p o d o b i e ń s t w a dodana p ó ź n i e j .

po czesku, „ z l i d o v 6 ł y " (niestety, po p o l s k u nie m a s ł o w a „ z l u -

J e d n o c z e ś n i e z a ś , rzecz dla niego bardzo

kar­

charakterystyczna,

d o w t a ł y " , a t a k b y się p r z y d a ł o ! ) J e s t e ś m y j u ż s k ł o n n i p r z y ­

s t a r a ł się s ł u ż y ć l u d z i o m w ich ż y c i u codziennym — p r o j e k t o ­

p u s z c z a ć , żo J u r k o v i c w p a d ł na k o l e j n y o r y g i n a l n y p o m y s ł i za­

w a ł t y p o w e elementy

m ó w i ł obraz u j a k i e g o ś miejscowego majsterka,

do m o n t a ż u

t a k bardzo p o t r z e b n y c h po

domków

jednorodzinnych,

wojnie.

aby

cmentarz

„ u l u d o w i ć " , alo nie.

Z m a r ł w 1947 r o k u . Dzisiaj w B r a t y s ł a w i e wznosi się jego

Autorem

malowidła

jest

jednoroczny

ochotnik —

kapral

o k a z a ł y p o m n i k — w s t y l u , j a k b y to p o w i e d z i e ć , socrealistyczne-

A d o l f Kaspar, jeden z n a j w y b i t n i e j s z y c h czeskich g r a f i k ó w książ­

i m p r e s j o n i s t y c z n y m . Ciekawe, co o formio r z e ź b i a r s k i e j

k o w y c h X X w i e k u . Jego sztuka, j a k zgodnie s t w i e r d z a j ą

owego

m o n u m e n t u p o w i e d z i a ł b y jego „ w ł a ś c i c i e l " .
Ową artystyczną konsekwencję

i twórczą pasję

Jurkovica

m o ż e m y p o d z i w i a ć jeszcze dzisiaj, g d y c h o d z ą c po

Beskidzie

N i s k i m n a t r a f i m y na k t ó r y ś z jego

kry­

t y c y , s t a n o w i ł a p r z e w r ó t w edytorstwie czeskim. N a z y w a n o go
pionierem czeskiej ilustracji dziecięcoj. Kaspar przoczekiwal w o j ­
n ę w Kriogsgraberabteilungu j a k o b e z p o ś r e d n i p o d w ł a d n y J u r ­
k o v i c a , k t ó r e m u prawdopodobnie z a w d z i ę c z a ł ó w c u d o w n y azyl.

cmentarzy.

J e d u a z n a j s ł y n n i e j s z y c h galicyjskich realizacji a r t y s t y , R o ­

Z a j m o w a ł się m . i n . m a l o w a n i e m w i d o c z k ó w cmentarzy

i pro­

t u n d a , to cmentarz o k s z t a ł c i o owalu, p o ł o ż o n y na w i e r z c h o ł k u

j e k t o w a n i e m detali. M a t k a Boska C z ę s t o c h o w s k a z p r z e ł ę c z y M a ­

g ó r y , obecnio p o r o ś n i ę t e j ł a s e m , ale w t a m t y c h czasach o d s ł o ­

ł a s t o w s k i e j ś w i a d c z y o t y m , żo A d o l f Kaspar b y ł a r t y s t ą wszech­

niętej.

Rozpościerał

s t r o n y ; cmentarz

się s t a m t ą d

szeroki w i d o k

na

wszystkie

p o ł o ż o n y b y ł niezwykle malowniczo. D r e w ­

niane k r z y ż e , toporne i szlachetno zarazem, n a w i ą z y w a ł y s w ą

s t r o n n y m , m i a ł z n a k o m i t y warsztat

i z n a ł się na pastiszach;

g d y z a s z ł a potrzeba, u m i a ł r ó w n i e ż b y ć „ l u d o w y " i „ p o l s k i " .
J u r k o v i c wraz z Kasparem m y ś l e l i o zorganizowaniu na M a -

f o r m ą do t r a d y c j i ludowej. G r o b y u ł o ż o n o d o o k ó l n i e , a p o ś r o d k u

ł a s t o w s k i o j czegoś w rodzaju wojenno-patriotycznego

p i ę ć strzelistych, d r e w n i a n y c h w i e ż - k a p l i c , ś r o d k o w a o wyso­

na k t ó r y m i a ł o się z ł o ż y ć k i l k a cmentarzy, zachowane z i e m i a n k i

skansenu,

k o ś c i o k o ł o p i ę t n a s t u m e t r ó w , szalowanych gontem i z w i e ń c z o ­

i o k o p y , a m i ę d z y n i m i , mniej więcej t a m , gdzie dziś schronisko

n y c h k r z y ż a m i . Owe k r z y ż e , widoczne o n g i ś na k i l o m e t r y , obec­

P T T K — p r z y t u ł e k dla inwalidów wojennych z niewielką salą

nie zwalone, zaprojektowane

w y s t a w o w ą . D o toj ostatniej realizacji j e d n a k nie doszło, p r a w ­

byte

b y ł y w sposób przodziwny: wyz­

dosłowności, dopuszczały

wielość i n t e r p r e t a c j i . B y ł y

to

dopodobnie z p o w o d ó w k o m p e t e n c y j n y c h : Kriegsgraberabtoilung

k r z y ż e i n i e - k r z y ż e zarazem. K t o c h c i a ł , w i d z i a ł w n i c h symbolo

z a j m o w a ł się t y l k o t r u p a m i , i n w a l i d z i p o d l e g l i j u ż k o m u i n n e m u .

c h r z e ś c i j a ń s t w a , a k t o nie, t e m u j a w i ł y się j a k o przedhistorycz­
ne, s ł o w i a ń s k i e g o d ł a k u l t o w e , cudem wskrzeszone z p r a d z i e j ó w .
Wspomniane w i e ż e - k a p l i c e , zwane przez n i e k t ó r y c h

gonty-

N i o b y ł b y to z r o s z t ą pierwszy n a s t r o j o w o - f u n k c j o n a ł n y
pleks b u d o w l a n y autorstwa J u r k o v i c a . N a r z u c a j ą

kom­

się t u d o ś ć

z a s k a k u j ą c o analogio z z e s p o ł e m a r c h i t e k t o n i c z n y m , , P u s t o v n y "

n a m i , r ó w n i e ż b y ł y wieloznaczne ideowo. Przede w s z y s t k i m —
nie b y ł y p o m y ś l a n e j a k o kaplice, g d y ż nie m i a ł y w n ę t r z a a n i
c h o ć b y niszy, w k t ó r e j m o ż n a b y u m i e ś c i ć sacrum. B y ł y s a m ą
k o n s t r u k c j ą . J e d y n i e „ g o n t y n a " na P u s t k a c h miościła w sobio
k a p l i c ę oraz s ł u ż y ł a j a k o w i e ż a w i d o k o w a , ale jest r z e c z ą dys­
k u s y j n ą , w j a k i m s t o p n i u b y ł a ona d z i e ł e m J u r k o v i c a , a w j a k i m
Szczepkowskiego. W s z y s t k i e inne b y ł y c a ł k o w i c i e
ne, zbudowane

afunkcjonal-

w y ł ą c z n i e w celu d o p e ł n i e n i a k o m p o z y c j i .

Owe

„ g o n t y n y " , g d y p a t r z a ł o się na nie z d o ł u , rzeczywiście m o g ł y
j a w i ć się n i c z y m tajemnicze, p r a s ł o w i a ń s k i e n i t o miejsce k u l ­
towe, n i grodzisko. W k a ż d y m razie — coś starodawnego,

le­

gendarnego. T y m sposobem scenografia D u ś a n a J u r k o v i c a zna­
komicie s p e ł n i a ł a s w o j ą

r o l ę ; w t a k i e j oprawie

bezsensowna

i w s t r ę t n a ż o ł n i e r s k a ś m i e r ć s t a w a ł a się c z y m ś b a j k o w y m , po­
nadczasowym, w y p e ł n i e n i e m nieuchronnego Przeznaczenia. A wo­
k ó ł w s p a n i a ł a beskidzka p a n o r a m a . P e j z a ż , k t ó r y b y ł przed na­
m i i b ę d z i e po nas. W i ę c p o d z i w i a m y t o wszystko — i w t y m
momencie, z u p e ł n i e m i m o w o l i , przychodzi n a m do g ł o w y i d i o ­
tyczna m y ś l , ż e „ p o l e g ł y m b o h a t e r o m

s ł o d k o się t u t a j ś p i " .

Najczęściej zwiedzany przez t u r y s t ó w i bodaj j e d y n y u t r z y ­
m y w a n y w j a k i m t a k i m stanie galicyjski

cmentarz

Jurkovica,

znajduje się na p r z e ł ę c z y M a ł a s t o w s k i e j , t u ż p r z y szosie z Gorlic
do

tutaj

również

drewno, zastosowane z u ż y c i e m t r a d y c y j n y c h t e c h n i k

Gładyszowa.

Podstawowym

budulcem

jest

ciesiels­

k i c h i l u d o w y c h m o t y w ó w zdobniczych, w y k o r z y s t a n y c h w spo­
s ó b nic b e z p o ś r e d n i , lecz u m i e j ę t n i e p r z e t w o r z o n y c h .

Cmentarz

zrealizowany jest na planie d w u n a s t o b o k u , otoczony

parkanem

z o k r ą g l a k ó w , w i ą z a n y c h w klucz i n a k r y t y c h daszkiem z gon­
t ó w . Contralne miejsce zajmuje c z w o r o k ą t n a b u d o w l a z g r u b y c h
b a l i (bez m o ż l i w o ś c i dostania

się do w n ę t r z a ) , t i o e h ę przypo­

minająca ołtarz, a trochę prasłowiańską warownię. Górą ory­
ginalna kompozycja z k r z y ż y , t w o r z ą c y c h a ż u r , przez k t ó r y w i ­
d a ć niebo i n a t u r a l n ą zieleń lasu. P o ś r o d k u tej b u d o w l i umiesz­

140
1

11. 7. Cmentarz R o t u n d a k . Gorlic, stan z l a t a 1985 r .

I).

8.

Cmentarz, P r z e ł ę c z

Malastowska, K r z y ż . p r o j . DuSan
stan X 1982 r.

.Turkovie,

opodal g ó r y R a d h o ś t w Beskidach M o r a w s k i c h . R a d h o ś t to gó­

dowego w sztuce! (Ciekawe z r e s z t ą , j a k w y g l ą d a ł o b y to w pra­

ra, p e ł n i ą c a u C z e c h ó w f u n k c j ę narodowego s y m b o l u . Podobno

k t y c e ; materiał wyjściowy

w pradziejach czczono t u s ł o w i a ń s k i e g o boga Radegasta;

co

h a l a ń s k a sztuka l u d o w a , m a z o c z y w i s t y c h p o w o d ó w t a k wiele

p r a w d a , wiadomo o t y m m n i e j z w y k o p a l i s k i p r z e k a z ó w , a wię­

w s p ó l n e g o ze s z t u k ą g ó r a l i z p o ł u d n i o w e j s t r o n y T a t r , ż e b u ­

„ s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o " , czyli pod­

cej z u t w o r ó w czeskich budzicieli X I X w i e k u . Z R a d h o ś t i po­

dowle w „ s t y l u z a k o p i a ń s k i m " , a więc j a k w ó w c z a s wierzono

chodzi jeden z k a m i e n i w ę g i e l n y c h praskiego T e a t r u Narodowego

prapolskim, byłyby

( m i a ł o t o d u ż e znaczenie symboliczne). N i e p r z y p a d k o w o więc

„ p r a s ł o w a c k i m " . Co w tej s y t u a c j i z r o b i ł b y W i t k i e w i c z i jego

w

apologeci ?)

tym

właśnie

miejscu

Jurkowie

w

ostatnich l a t a c h

XIX

w i e k u wzniósł d w a schroniska t u r y s t y c z n e , k t ó r e w p o ł ą c z e n i u

Ale wracając

n i e m a l identyczne z b u d o w l a m i w

stylu

do b i o g r a f i i J u r k o v i c a : m i a ł , z d a w a ł o b y się,

z z a b y t k o w ą dzwonnicą walaską, b u d o w a n ą równocześnie kapli­

wszelkie dane, b y s t a ć się s ł o w a c k i m W i t k i e w i c z e m .

c ą C y r y l a i Metodego oraz w s p a n i a ł ą p r z y r o d ą (lasy, rozległe

wcześniejszej

młodości

i n t e r e s o w a ł się s ł o w a c k ą

Od

naj­

ornamentyką

w i d o k i , j a s k i n i e ) , u t w o r z y ł y dobrze z a p l a n o w a n ą okolicę, gdzie

i a r c h i t e k t u r ą l u d o w ą , r o b i ł szeroko zakrojone badania terenowe

m o ż n a o d p o c z ą ó , p r z e s p a ć się, zjeść i narodowo p o d u m a ć . ( Ó w

na ten t e m a t , p u b l i k o w a ł . U r z ą d z a ł w y s t a w y etnograficzne, b y ł

kompleks wzbogacony z o s t a ł w r o k u 1931 m o n u m e n t a l n y m po­

w swoim k r a j u p i o n i e r e m idei skansenowskiej — i t o z a r ó w n o

s ą g i e m boga Radegasta, w y k o n a n y m przez A l b i n a P o l a ś k a ; lecz

z powodów artystycznych, jak patriotycznych, które t r a k t o w a ł

p o n i e w a ż a r t y s t a od wielu l a t m i e s z k a ł w A m e r y c e , jego

nierozdzielnie.

Ra-

Projektował

budowle

użyteczności

publicznej

degast wykazuje u d e r z a j ą c e p o d o b i e ń s t w o do s z t u k i I n d i a n pre­

z w y k o r z y s t a n i e m e l e m e n t ó w a r c h i t e k t u r y l u d o w e j . S z t u k ę chło­

kolumbijskich.

p s k ą u w a ż a ł za co n a j m n i e j r ó w n o r z ę d n ą sztuce „ w y ż s z e j " i s ą ­

N a t o j e d n a k J u r k o v i c nie m i a ł j u ż w p ł y w u . ) .

W s p o m n i a n e w y ż e j dwa schroniska, „ L i b u ś i n " i „ M a m e n k a "
k o p i a ń s k i m . J ę z y k czeski nie zna
wpływu

budownictwa

o d p o w i e d n i k a tego p o j ę c i a ,

A do tego b y l c z ł o w i e k i e m w y b i t n i e u t a l e n t o w a n y m w k i l k u dzie­

ludowego

na

w s p ó ł c z e s n ą . Owo w r a ż e n i e s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o

architekturę
potęguje

się,

gdy wejdziemy do w n ę t r z a : wszędzie p e ł n o g ó r a l s k i c h ornamen­
t ó w , a na ś c i a n i e , j a k ż e b y inaczej,

na­

r o d o w e j . U z n a w a ł s ł u ż e b n ą rolę a r t y s t y wobec s p o ł e c z e ń s t w a .

namysłu, w stylu

w i ę c p o w i a d a się, ż e schroniska n a Pustevnach s t a n o w i ą cenne
świadectwo

dził, że w i n n a się ona s t a ć g ł ó w n ą siłą n a p ę d o w ą k u l t u r y

za­

są zbudowane, P o l a k p o w i e d z i a ł b y bez

zbójnicy.

dzinach.
Działał jednak w warunkach k r a ń c o w o odmiennych, niż ów­
czesne w a r u n k i polskie.
Przede w s z y s t k i m — n i k t , p r z y j a c i e l czy w r ó g , zwolennik
t a k i e j czy innej orientacji politycznej nie k w e s t i o n o w a ł

faktu,

Uderza d z i w n y f a k t : j a k blisko b y ł J u r k o v i c idei stworzenia

że n a r ó d p o l s k i istnieje. Co do S ł o w a k ó w — jeszcze na p r z e ł o m i e

analogii „ s t y l u z a k o p i a ń s k i e g o " , c z y l i s ł o w a c k i e g o s t y l u naro­

X I X i X X wieku.rzeez nie b y ł a t a k a jednoznaczna. W ś r ó d pe-

Ш

Wnej części inteligencji

czeskiej, a t a k ż e i s ł o w a c k i e j , p a n o w a ł

M u s i a ł przecież dostrzeo n i e m a ł o analogii m i ę d z y n i m i a s w o j ą

p o g l ą d , że S ł o w a c y nie s t a n o w i ą o d r ę b n e g o n a r o d u , lecz są częś­

twórczością.

cią narodu czeskiego, j a k np. Morawianie, zaś ich j ę z y k jest od­

w s z y s t k i m j a k o p l a s t y k i a r c h i t e k t . Daremnie jednak na bes­

m i a n ą czeszczyzny. , , W s z k o ł a c h doliczali

k i d z k i c h cmentarzach s z u k a ć w p ł y w u naszych p o d t a t r z a ń s k i c h

S ł o w a k ó w do

Cze­

Jurkovic

pisał

niewiele,

wypowiadał

się

przede

c h ó w . T o dobrze, gdy jest nagle n a r o d u o t r z y m i l i o n y w i ę c e j " —

s z a l e ń s t w na t w ó r c z o ś ć S ł o w a k a ; J u r k o v i c d o p r a c o w a ł się w ł a s ­

szydził z takiego stawiania s p r a w y J a r o s ł a w Haszek. I n t e l i g e n c j a

nego s t y l u , oryginalnie t r a n s p o n u j ą c e g o m o t y w y ludowe.

słowacka

( w ó w c z a s stosunkowo nieliczna), nie c h c ą c

popadać

w k o n f l i k t z Czechami, k t ó r z y stanowili dla niej praktycznie je­

S t a n i s ł a w W i t k i e w i c z i D u ś a n J u r k o v i c chodzili po t y m

dynego sojusznika w walce z m a d z i a r y z a c j ą , s t a r a ł a się tego pro­
b l e m u nie

z a o g n i a ć ; spory czesko-slowackie z a c z ę ł y

sa­

m y m lesie, ale k a ż d y s w o i m i d r o g a m i .
Z a s t ę p c ą k o m e n d a n t a krakowskiego Kriegsgraberabteilungu,

narastać

znanego n a m j u ż majora R u d o l f a B r o c h a , b y l k a p i t a n (po nie­

p ó ź n i e j , po 1918 r o k u . W k a ż d y m razie — proces k s z t a ł t o w a n i a

miecku hauptmann) Hauptmann. Hauptmann Hauptmann b y l

się ś w i a d o m o ś c i narodowej S ł o w a k ó w nie b y l jeszcze na p o c z ą t k u

nie t y l k o h a u p t m a n n e m , ale i p o e t ą . D a w n i e j o genialnych sen­

X X wieku całkowicie zakończony.
S ł o w a c y nie m i e l i swojego odpowiednika Zakopanego. Zdro­

tencjach albo w s t r z ą s a j ą c y c h wierszach m a w i a ł o się, że

winny

być ryte w kamieniu. Hauptmann Hauptmann pisywał

tylko

j o w i s k a na p o ł u d n i o w y c h stokach T a t r b y ł y w ó w c z a s w ę g i e r s k i e .

t a k i e . Jego to b o w i e m g ł ó w n i e a u t o r s t w a są inskrypcje na

S ł y s z a ł o się t u r ó w n i e ż j ę z y k niemiecki i p o l s k i , rzadziej czeski.

l i c y j s k i c h cmentarzach. „ N i e p r z y c h o d ź c i e t u z w i e ń c a m i , lecz

ga­

S p o ś r ó d inteligencji s ł o w a c k i e j t y l k o niewielu c h o d z i ł o w ó w c z a s

z otwartymi

w g ó r y dla p r z y j e m n o ś c i . Z t y c h , a t a k ż e z i n n y c h p o w o d ó w

t r o g i . B ą d ź c i e s i l n i i z w a r c i , w d ą ż e n i u uparci, w y z b y c i egoizmu

nie m o g ł o b y ć m o w y , aby przed r o k i e m 1914 p o w s t a ł o s ł o w a c k i e

i t r w o g i ! " (Biesna). „ T u p o ś r ó d ciemnych l a s ó w , ziół p a c h n ą c y c h

z m y s ł a m i , b y w sercu p r z e j ą ć t y c h m o g i ł przes­

i g ó r b ł y s z c z ą c y c h w d a l i , dzielni żołnierze pokonawszy wroga

c e n t r u m u m y s ł o w o p o r ó w n y w a l n e do Zakopanego.
Dla P o l a k ó w zetknięcie z p r z y r o d ą i ludom t a t r z a ń s k i m było

na

spoczynek się u d a l i . "

(Boskidok). „ O t o nagroda, k t ó r a

po

p o ł ą c z e n i o m swojszczyzny i e g z o t y k i : nasze t o ,

wojnie was czeka: z t y s i ę c y m a ł y c h ź r ó d e ł , w godzinie potrzeby,

polskie, ale j a k ż e inno! D l a ó w c z e s n y c h S ł o w a k ó w —• z a r ó w n o

w e z b r a ł y nasze siły j a k p o t ę ż n a rzeka. Nie d o p u ś ć e i o więc n i g d y ,

góry, jak

p r z e n i g d y , a ż e b y ź r ó d ł a te w y s y c h a ł y , bo t y l k o w t e d y ze znoju

interesującym

c h ł o p w sukiennych p o r t k a c h to

najzwyczajniojszo

oraz k r w i waszej wiosna r o z k w i t n i e p o k o j u . " (Magura Malas­

w świecie elementy k r a j o b r a z u .
Ciekawe, że na t e m a t stosunku J u r k o v i c a do „ s t y l u zako­

t o w s k a ) . „ N i e p l ą c z c i e , że l e ż y m y t a k z dala o d l u d z i , a burzo

p i a ń s k i e g o " w i e m y niewiele. W i e l k i a r t y s t a s ł o w a c k i p r z e b y w a ł

j u ż n a m nieraz we z n a k i się d a ł y . Wszak słońce co d z i e ń rano

w Galicji przez cztery lata. W s p ó ł p r a c o w a ł ze Szczepkowskim

t u nas

( k t ó r y ze „ s t y l e m z a k o p i a ń s k i m " m i a ł b e z p o ś r e d n i e

c h w a ł y " ( R o t u n d a ) . „ B y l i ś m y c z ą s t k ą i tchnieniem m i l i o n ó w ,

doświad­

czenia), U z i e m b l o , s t y k a ł się z i n n y m i c z ł o n k a m i „ P o l s k i e j Sztu­
k i Stosowanej" oraz w ogóle z c a ł ą p l e j a d ą w y b i t n y c h

twórców

polskich. W y d a j e się więc r z e c z ą w y k l u c z o n ą , b y o „ s t y l u

za­

k o p i a ń s k i m " nio słyszał i nio m i a l do niego ż a d n e g o stosunku.

wcześniej b u d z i i wcześniej nas

okrywa purpurą

co u c h r o n i ł y o j c z y z n ę od z g o n u " (Smorekowioc).'
B r o c h i H a u p t m a n n w y d a l i w 1918
dengraber

(Zachodniogalicyjskie

0

roku nakładom

t a r k o m m a n d o K r a k a u niebywale dzieło p t .

Westgaliziache

groby bohaterów).

swej

Gdy

MiliHel-

człowiek

Z p e w n o ś c i ą z n a l a z ł czas, b y w y b r a ć się do Zakopanego, obej­

w s p ó ł c z o s n y w e ź m i e w r ę k ę ten i m p o n u j ą c y

r z e ć willę „ P o d J e d l a m i " czy

m a p k i , p l a n y sytuacyjne, widoczki oraz szczegółowe informacjo

k a p l i c ę na

Jaszczurówce.

m o ż e z n a ł to budowlo jeszcze sprzed w o j n y .

Jak

Być

jo o c e n i a ł ?

na t e m a t k a ż d e g o cmentarza — i l u p o l e g ł y c h , z k t ó r y c h

I I . 9. P u s t o v n y , w i d o k

142

b u c h , oniemieje:

ogólny

puł-

I I . 10. Cmentarz, P r z e ł ę c z Malastowska. P r o j . Dueon J u r k o v i e , stan X 1982 r.

, ' U . 1 1 . Schronisko , , P u s t e v ń a " (fot. lewa u g ó r y ) , p r o j e k t i f r a g m e n t y realizacji D u ś a n a J u r k o v i c a p r z e b u d o w y b u d y n k u

143

I I , ] . : . "Pustevny, schronisko „ M a m e n k a " , p r o j . D u ś a n J u r k o v i e , w n ę t r z e j a d a l n i ; i l . 13. Schronisko „ M a m e n k a " o r a z j i a d o l n y m z d j ę c i u
dzwonnica i k r ę g i e l n i a , p r o j . D u s a n J u r k o v i e

k ó w , nazwiska p r o j e k t a n t a i g ł ó w n y c h w y k o n a w c ó w oraz c a ł y
szereg i n n y c h

danych. N i e

znam analogicznego

opracowania

z czasów I I wojny światowej.

Podobne w r a ż e n i e odnosimy, z w i e d z a j ą c cmentarze w tere­
nie. Cóż za s t a r a n n o ś ć w y k o n a n i a , j a k i p o z i o m

artystyczny!

A p r z e c i e ż nie musieli — n a p r a w d ę b y ł o dość w a ż n y c h powo­

Niepodobna nie z a u w a ż y ć , że B r o c h i H a u p t m a n n pracowali
nad s w y m d z i e ł e m , g d y j u ż chyba n i k t nie w i e r z y ł w przetrwa­
nie m o n a r c h i i a u s t r o - w ę g i e r s k i e j . A u t o r o m n a j w y r a ź n i e j to

d ó w , b y p r a c o w a ć j a k najpospieszniej i n a j o s z e z ę d n i e j , a

nie

b a w i ć się w s z t u k ę . Ż e t e ż i m się c h c i a ł o !

nie

p r z e s z k a d z a ł o . Po p r o s t u r o b i l i swoje.

To ostatnie zdanie w i ę c e j m ó w i o nas, n i ż o n i c h .

P R Z Y P I S Y

1

N p . Tadeusz Chrzanowski, M a r i a n K o r n e c k i , Sztuka
Krakowskiej,
K r a k ó w 1982

Ziemi

4

B o y , Pobudka.
Piosenki
„Zielonego
Balonika",
Słówka,
K r a k ó w 1983, s. 164
H a l i n a K e n a r o w a , Od zakopiańskiej
Szkoły Przemysłu
Drze­
wnego do IAceum Kenara,
K r a k ó w 1978
K e n a r o w a , op, c i t .
F r a n t i ś e k ?akavec, Dilo Dulana Jurkoviie,
P r a h a 1929
Encyklopedia
Slovenska,
I I , B r a t i s l a v a 1978
R y s z a r d Montusiowicz, Cmentarze wojenne Beskidu
Niskie­
go i Pogórza, M a g u r y 8 1 , w y d . S K P B , W a r s z a w a 1981
Montusiewicz, op. c i t .
5

2

P ó ź n i e j d o s z e d ł jeszcze o k r ę g jedenasty, o b e j m u j ą c y naj­
b l i ż s z e okolico K r a k o w a . P o d l e g a ł b e z p o ś r e d n i o komendzie Fes t u n g K r a k a u , b u d o w ę cmentarzy p r o w a d z i ł p o w o ł a n y specjal­
nie o d d z i a ł , n i e z a l e ż n y od K r i e g s g r a b e r a b t e i l u n g u ; s t a c j o n o w a ł
on w P r ą d n i k u C z e r w o n y m .
3

Soldatengrnber u n d
к. k. Oewerbefórderungsamte,

K r i e g s d e n k m a l e , Herausgegeben
w y d . Schroll, W i e n 1917

F o t . : A . K r o h , i l . 1—8,

vom

6

7

s

9

1 0

10; Valaske M u z e u m v Prirode, R o z n o v p o d RodhoStem, C z e c h o s ł o w a c j a , i l . 9,

11-13

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.