b4985661ebfddcb561c594906a7e4e65.pdf

Media

Part of Dom artysty- relikwiarz twórczości: muzeum Johna Soane'a / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.3-4

extracted text
D

omy własne architektów stanowią oczywiście
wśród siedzib artystów przypadek szczególny.
O ile w odniesieniu do pisarzy czy rzeźbiarzy
mamy często do czynienia z ich amatorskim wkładem
projektowym albo nawet wykonawczym, to dom archi­
tekta był przecież po prostu jedną z jego zawodowych
realizacji. Domy architektów wprawdzie bardzo często
stawały się polem ich eksperymentów albo dziełami po­
pisowymi, niemniej jednak stanowią zawsze integralną
część ich profesjonalnej działalności. Miejsca tej części
wszakże mogły być w całej twórczości rozmaite.
Muzeum Sir Johna Soane'a (1753-1837), znajdujące
się w jego domu-pracowni przy placu Lincoln's Inn Fields
nr 12-14, zaliczane jest dziś do głównych atrakcji Londy­
nu. Atrakcji interesujących nie tylko historyków sztuki
i architektury, ale także zwykłych turystów traktujących
je jako kuriozum na miarę gabinetu figur woskowych
Madame Tussaud. Dom własny Soane'a bowiem z tru­
dem daje się oceniać w kategoriach architektury: twórca
przekroczył tu wszelkie granice ekstrawagancji, które na­
wet w domach artystów romantycznych można spotkać.

ANDRZEJ

PIEŃKOS

Dom artysty
- relikwiarz twórczości:
muzeum Johna Soane'a

1

Wbrew pierwszemu wrażeniu, jakie można odnieść
po wizycie w muzeum (zwłaszcza wieczornej, gdy dzien­
na niezwykłość wnętrz staje się mroczną niesamowitością), Soane nie był szaleńcem żyjącym w przepełnionej
osobliwościami graciarni, ale powszechnie uznanym ar­
chitektem. Przez prawie pół wieku wypełniał obowiązki
budowniczego Banku Anglii w Londynie, którego sala
operacyjna, podobnie jak kilka innych dzieł Soane'a,
zaliczana jest do kanonu arcydzieł europejskiego neoklasycyzmu. Projektował rezydencje, budynki użytecz­
ności publicznej, grobowce. Nie przestając być poetą-wizjonerem architektury, Soane pozostawał praktycz­
nym Brytyjczykiem. Jego letnia, podlondyńska rezyden­
cja Pitshanger Manor za monumentalnym „rzymskim"
portykiem kryje pięknie na antyk wystylizowane, ale
z nowoczesną prostotą zaplanowane wnętrza. Od 1806
r. Soane był profesorem architektury w Royal Academy
w Londynie, w której wygłaszał wykłady. Jest powszech­
nie uznawany za jednego z największych architektów
XIX wieku w Europie. Należy te fakty mocno podkre­
ślić, bowiem jego londyński dom własny nie robi wraże­
nia dzieła z podręczników historii architektury. W ofi­
cjalnej historii architektury zresztą dom przy Lincoln
Inn z wyraźnym trudem i tylko w pewnych swoich
aspektach uzyskał należne mu miejsce. Wydaje się bo­
wiem, że należy on do niej w takim samym stopniu, jak
do owej „nie-architektury", którą tworzą w XIX i XX
wieku pojedyncze przykłady domów artystów. I jest przy
tym w dorobku Soane'a istotnie wyjątkiem.
Czynnikiem, który decyduje o niezwykłości wyglądu
i atmosfery domu Soane'a, jest to, że stanowił on zara­
zem zamieszkany dom artysty, jego rodziny i służby, „ofi­
cjalną" siedzibę uznanego architekta, zapalonego ko­
lekcjonera i akademickiego pedagoga w jednej osobie,
wreszcie przeznaczony był na muzeum tj. idealną wizję
sztuki tegoż. Skomplikowany dom Soane'a nie został

zaprojektowany w sposób, w jakim architekt europejski
początku XIX wieku budował miejską siedzibę dla zwy­
kłej rodziny. Soane zaprojektował mieszkanie dla siebie
i dla kolekcji, jako swojej „życiowej partnerki" - ta zaś
z kolei miała służyć pouczeniu studentów architektury
i stworzeniu jednolitego wzorca połączenia wszystkich
sztuk, do którego to ideału Soane dążył. W publikacji
z 1827 r. dom Soane'a został określony jako Academy of
Architecture. Wcześniej już wprawdzie inny wybitny pro­
fesor akademii londyńskiej, malarz Joshua Reynolds,
traktował swój dom jednocześnie jako miejsce naucza­
nia i galerię pokazową, ale w wypadku Soane'a funkcja
ta została uwidoczniona w szczególny sposób.
2

Dom przy placu Lincoln's Inn w każdej swojej części
nosi charakterystyczne piętno twórcy, wręcz wydaje się
każdym rozwiązaniem architektonicznym i każdym de­
talem manifestować kult tworzenia oryginalnego.
Kwintesencja romantyzmu? Przy tym, mimo że powsta­
wał przez kilkadziesiąt lat, że był powiększany, prze­
kształcany, wzbogacany, stanowi materializację zadzi­
wiająco jednolitej wizji. Jakby stworzony został w pory­
wie natchnienia albo budowany był pod wpływem nie­
uleczalnej obsesji.
Prace nad nim Soane podjął po zakupieniu pierw­
szego segmentu w 1792 г.; ich główne natężenie przy­
pada na lata 1808-1812 (gdy m.in. powstała okazała
fasada części środkowej zespołu); jeszcze w 1824 г.,
w wieku 71 lat, dokupiwszy ostatni segment, zmieniał
koncepcję, dodając m.in. tzw. dziedziniec i piwniczną
„celę Mnicha", fikcyjnego Padre Giovanniego (który
był żartobliwym alter ego Johna Soane'a), z jego gro­
bem, w którym w rzeczywistości pochowano psa. Jesz­
cze w 1829 г., na pólpiętrze schodów Soane wygospo­
darował miejsce na zakątek Szekspira, gdzie zgroma­
dził obiekty związane z kultem poety w Anglii.
3

Fasada domu z konsolami pochodzącymi z rozbie­
ranego średniowiecznego pałacu Westminster oraz
klasycznymi posągami, naśladującymi Kory z ateńskie­
go Erechtejonu, wyróżnia się w pierzei placu. Jako
przykład typowej architektury Soane'a bywa niekiedy
traktowana osobno, w separacji od „nie-architektury"
wnętrz domu. A przecież ostentacja jej historycznego
241

Andrzej Pieńkos • DOM ARTYSTY - RELIKWIARZ TWÓRCZOŚCI: MUZEUM JOHNA SOANE'A

programu ściśle się wiąże z całościową koncepcją domu-akademii-muzeum.
Soane osobiście opublikował od 1830 r. trzy dro­
biazgowe opisy-analizy (w których zresztą pojawia się
pierwiastek autoironii w stosunku do takich pomysłów
jak powyższy) swojego domu: zadbał o przyszłe jego in­
terpretacje. Używał już w nich słowa museum. Ostat­
nia z nich, wydana w 1835 r. wraz z francuskim tłuma­
czeniem, zawierała także jako aneks testament archi­
tekta. Zadbał też - jeszcze za życia, w 1833 r. - by par­
lament londyński zagwarantował specjalną uchwałą,
że zapisane społeczeństwu The John Soane Museum
pozostanie takim, jakim twórca je pozostawi - bez
zmian, i będzie dostępne dla studentów, uczonych
i wszystkich, którzy by chcieli korzystać z jego kolek­
cji. Nie zapisywał więc po prostu budynku i zbiorów,
lecz miejsce jako całość, wraz z jego atmosferą i tre­
ścią, architekturę - owszem - ale właśnie pojmowaną
jako siedlisko myśli, twórczego życia, historii ludzkiej.
4

5

Sama w sobie kolekcja Soane'a, pomijając już fakt jej
przestrzennej aranżacji, jest niezwyczajna. Liczy przeszło
3000 obiektów, 30 000 rysunków i 8000 książek. Oprócz
arcydzieł Canaletta, Hogartha, Reynoldsa, Fiissliego, Piranesiego, Turnera, prac angielskich malarzy i rzeźbiarzy
XVII-XIX wieku i rysunków wielkich architektów, są
w niej wazy greckie, małe egipskie przedmioty, odlewy
rzeźb, urny i medale rzymskie, zegary, figury szachowe,
narzędzia tortur, kości zwierząt i ludzkie szkielety, korko­
we modele świątyń starożytnych, grobowców etruskich
i neolitycznego kręgu Stonehenge, liczne szekspiriana.
Soane starał się przy tym, aby trafiały do jego zbioru
obiekty - czasem małej wartości artystycznej - nazna­
czone w ten czy w inny sposób historią, np. pochodzące
z wyprzedaży zbiorów sławnych jego poprzedników. Ku­
pił więc np. obiekty należące do twórców wielkości kla­
sycznej architektury angielskiej: Christophera Wrena
i lorda Burlingtona, część kolekcji architekta Roberta
Adama, grafika Piranesiego - dwóch twórców, którzy
dostarczali mu inspiracji, pamiątki po wielkim aktorze
Davidzie Garricku (m.in. jego szekspiriana), biurko Horace'a Walpole'a, a także szpadę i dwa pistolety, które
należały do Napoleona Bonaparte. Soane był jednym
z pierwszych nowoczesnych Europejczyków, uważnie śle­
dzących rynek sztuki, bywalcem aukcji u Christie's,
bacznym obserwatorem archeologicznych znalezisk
i stałym klientem handlarzy antyków. Liczył się dlań
oczywiście wygląd przedmiotów, ale też ich nasycenie
treścią, znaczenia nadane im przez historię lub legendę.
6

Kolekcji nie traktował Soane jako zbioru przed­
miotów, lecz jako strukturę porządkowaną zasadami
historycznych narracji. Narracje te tylko pozornie są
chaotycznie porwane i fragmentaryczne . Opowiadają
„muzeum obsesji" właściciela .
Wielki romantyczny architekt jawi się jednocześnie
jako spadkobierca nowożytnej „kultury osobliwości" i ja­
ko pionier nowoczesnego muzeum programowego. So­
ane nie różniłby się przecież znacznie od typowych dla
7

8

242

epoki zbieraczy osobliwości i dzieł sztuki, gdyby jego za­
kupy nie miały ponadto specyficznego celu do spełnienia:
miały bowiem być swoistym budulcem domu myślanego
jako muzeum. „Architektura jest Królową sztuk, jedno­
czącą je wszystkie..." - pisał Soane, zapraszając swoich
studentów na dzień przed i dzień po wykładzie do prowa­
dzenia studiów przy Lincoln's Inn . Nie chodziło jednak
0 gloryfikację architektury jako takiej, lecz o uświetnie­
nie sztuki w ogóle (albo może: kreatywności). Tak chyba
należy rozumieć sformułowanie Soane'a - poetry of archi­
tecture. Intensywność przetwarzania rozmaitych skoja­
rzeń, stopienie historii, natury i poezji w sugestywnej wi­
zji jednostki - takie pojmowanie tworzenia dzielił Soane
ze swoim dobrym znajomym Williamem Turnerem.
Z eksponatów kolekcji-muzeum Soane tworzył prze­
myślne kompozycje, reżyserując wędrówkę po swoim
muzeum; gabloty, a nawet całe otwierane ściany z obra­
zami (w 1824 r. zaaranżował w ten sposób Picture Ro­
om), kotary zasłaniające różne niespodzianki, skompli­
kowane systemy oświetlenia (m.in. z wykorzystaniem
barwnego szkła i współtworzących kolekcję starych wi­
traży), zaskakujące skojarzenia pobudzane widokami
przez okienka i prześwity... Obiekty natury, historii,
sztuki poddawał metamorfozom, wchłaniając je w ten
sposób we własny świat, w romantyczną wizję idealnej
rzeczywistości. Rozwiązania techniczne stosowane we­
wnątrz domu przez Soane'a, zaskakują przy tym pomy­
słowością, niektóre z nich (np. świetliki w dachu czy
szklane płytki w podłogach) zdają się wręcz niemożliwe
w mieszkaniu powstającym w epoce napoleońskiej!
9

Jednakże treść domu-muzeum Soane'a nie wyczer­
puje się w tym zadziwiającym wkomponowaniu zbiorów
w architekturę mieszkalną. Jest to bowiem w jego po­
myśle szczególny dom: grobowiec i pomnik nieśmiertel­
ności zarazem. Albo inaczej mówiąc - relikwiarz twór­
czości, sztuki pojmowanej jako czynność sakralna, jej
rozmaitych źródeł, pomocy i rezultatów. Projekty i wi­
doki realizacji Soane'a wiszą w całym domu, a sam dom
jest jego dziełem najbardziej wypracowanym. Architek­
tura tego kuriozum, przy jej rzucającej się w oczy, a na­
wet innymi zmysłami odczuwanej osobliwości, jest
wszakże głęboko przemyślana i konsekwentna. Z jednej
strony wydaje się, że jest „w służbie tajemnicy", z dru­
giej zaś jest logiczna i czytelnie odsłania określoną ideę.
10

Nagromadzenie obiektów, kontrastowe efekty
świetlne, stanowią niewątpliwie realizację koncepcji
malowniczości, które zostały w angielskiej myśli este­
tycznej ostatecznie sformułowane około 1800 r. Rzecz
jednak w tym, że w swojej twórczości architektonicznej
Soane nie wydaje się hołdować takim koncepcjom: tyl­
ko jego dom własny byłby ich realizacją. Rozmaitość
1 malowniczość, jak się wydaje, są tylko pochodnymi
ekspresji wyżej wspomnianej, określonej idei. Jakiej?
Gdy pokonamy już wąski i wysoki korytarz, o ścianach
zawieszonych do ostatniego miejsca gipsowymi odlewami,
na przemian ciemny i oświetlony, otwiera się przed nami
widok na przestrzenne i treściowe jądro domu. Kopia po11

Andrzej Pieńkos • DOM ARTYSTY - RELIKWIARZ TWÓRCZOŚCI: MUZEUM JOHNA SOANEA

243

Andrzej Pieńkos • DOM ARTYSTY - RELIKWIARZ TWÓRCZOŚCI: MUZEUM JOHNA SOANEA

244

Andrzej Pieńkos • DOM ARTYSTY - RELIKWIARZ TWÓRCZOŚCI: MUZEUM JOHNA SOANE'A

sągu ApoUa Belwederskiego, rzeźby uważanej w końcu
XVIII wieku za ucieleśnienie ideału piękna antycznego,
oświetlana słońcem przez barwne przeszklenia, dominuje
pośród um i fragmentów architektonicznych nad kilkukondygnacyjną „kryptą" z egipskim sarkofagiem. Towa­
rzyszy jej wyrzeźbione przez Fredericka Chantreya popier­
sie Soane'a (1830), jakby przypadkowo ustawione nad
„kryptą", w chaosie urn i posążków . Aby wyraziście za­
akcentować przewodnią ideę śmierci, czyniącą z jego do­
mu swoisty egipski grobowiec, Soane uczynił jego central­
nym miejscem nie salon lub pracownię, lecz właśnie tę
przechodzącą przez wszystkie kondygnacje (od piwnicy po
szklany świetlik) pionową przestrzeń. Owa niby-krypta,
do której otwierają się pomieszczenia kilku kondygnacji,
zapełniona jest urnami i odlewami nagrobków z różnych
epok (głownie antyku i średniowiecza) oraz reliktami
dawnej architektury. Pozornie nawiązuje ona do kilkukondygnacyjnych hallów w starych angielskich pałacach
i jak one wypełniona jest „trofeami". Ich program jest jed­
nak swoisty: dominujący nad całością Apollo-opiekun
muz (i muzeum) ma dla przeciwwagi w dole spoczywają­
cy wspaniały sarkofag faraona Setiego I , zakupiony przez
architekta w 1825 r. i stanowiący chlubę jego zbioru.
12

13

Trzeba pamiętać, że inne wybitne dzieło architekto­
niczne Soane'a, Dulwich Gallery pod Londynem,
pierwszy w Europie budynek zaprojektowany na galerię
obrazów (1811), mieści prawdziwe mauzoleum wlaścicieli-kolekcjonerów: Petera Francisa Bourgeois, Noela
Desenfansa i jego żony. Soane tak wymyślił ciąg komu­
nikacyjny w budynku, żeby nie można było przejść
przez galerię bez oddania hołdu i chwili zadumy w cen­
tralnie położonym mauzoleum. Z drugiej zaś strony: do
mauzoleum nie można wejść inaczej, niż przechodząc
przez galerię obrazów. Centralnym elementem głównej
fasady Dulwich Gallery jest bryła mauzoleum. Sakral­
ne pojmowanie domu jako świątyni sztuki, a jednocze­
śnie mieszkania i grobowca człowieka oraz pomnika je­
go nieśmiertelności osiągniętej dziełem tworzenia
(w tym przypadku wyłącznie kolekcji) znalazło tu swój
wyraz także na zewnątrz. Grobowiec właścicieli jest
częścią muzeum, ale jednocześnie czymś więcej: jego
zwornikiem i centrum. Ten pomysł Soane'a wymaga
rozważnego namysłu antropologicznego. Wydaje się, że
skojarzenie pierwsze: idea memento moń pośrodku mu­
zeum jako „cmentarzyska" reliktów sztuki jest zbyt
efektowne i powierzchowne . Może chodziło o swoiste
uświęcenie kolekcji; być może należy ten koncept in­
terpretować w sprzężeniu z wielowątkową koncepcją
jego własnego, Soane'a, domu-pomnika-muzeum. Tam
przecież, kilkanaście lat później, Soane dopowiedział
„śmiertelny" wątek swojej architektury w konwencji
capriccio, wręcz nawet żartobliwego, niedaleko sarkofa­
gu faraona uśmiercając na niby Padre Giovanniego.
14

W podziemiach domu Soane zaskakuje widza czar­
nym humorem Celi Mnicha, w której jednak oprócz
czaszek i szkieletu znajdujemy także nastrojowo oświe­
tlone (co nie bez znaczenia) liczne obiekty kolekcji:
245

odlewy architektonicznych detali, posążki, medale. By­
ło to studio architekta, ironiczna (w charakterystyczny
dla romantyzmu sposób) trawestacja „gotyckiej" mody
końca X V I I I wieku, a także idei pustelni jako miejsca
tworzenia. Capriccio to staje się przecież w autorskim
opisie Soane'a z jego „przewodnika" czymś więcej niż
tylko zabawną mistyfikacją i uzyskuje kluczowe dla ro­
zumienia całej koncepcji jego domu znaczenie:
„Z pokoju padre Giovanniego uwagę przyciągają
ruiny klasztoru. Zaciekawienie powstałe w umyśle wi­
dza w czasie zwiedzania mieszkania mnicha nie słabnie
podczas błąkania się wśród ruin jego wspaniałego nie­
gdyś klasztoru. Bogate sklepienie i inne dekoracje te­
go szacownego miejsca nie zawiodą w powstawaniu
najpotężniejszych doznań w umysłach czcicieli poboż­
ności naszych przodków, którzy wznieśli takie kon­
strukcje dla kultu Wszechmocnego Rządcy wydarzeń.
Grób mnicha pomnaża ponurą scenerię tego świę­
tego miejsca, w którym każdy drobny szczegół przycią­
ga uwagę. Podziemie, ułożone z wierzchołków i spodów
zbitych butelek i z kamyków znalezionych w żwirze wy­
kopanym przy budowie klasztoru, symetrycznie zapla­
nowane, dostarcza nadzwyczajnej lekcji prostoty i eko­
nomii oraz pokazuje niezmożoną wytrwałość pobożne­
go mnicha. Kamienna budowla u wezgłowia grobu
mnicha zawiera resztki Fanny, wiernej towarzyszki, ra­
dości i pociechy w godzinach wytchnienia".
15

Oto pozornie oczywiste sensy gubią się w mroku,
refleksach luster, zmieniają się w zależności od punktu
spojrzenia, zostają ośmieszone lub rozszerzone. Soane
gra z widzem-gościem swojego domu, czyniąc go, na­
wet po śmierci demiurga, cząstką materii swojego two­
rzenia. Daleko tu jeszcze do Edmonda de Goncourta
narracji Domu artysty, ale pomysł Soane'a zdaje się się­
gać dalej i głębiej w tajemnice twórczości.
Można w domu-muzeum klasycysty Soane'a widzieć
typowy przejaw romantyzmu i byłoby w tym wiele racji.
Należy jednak pamiętać, że podobnych realizacji domu
jako swoistego pomnika mieszkańca-artysty czy jego au­
toportretu, będzie w XIX i XX wieku wiele. Wspomnieć
też można np. muzea wielkich współczesnych Soane'a,
rzeźbiarzy Canovy i Thorvaldsena, potem także Antoine'a Wiertza. Dom taki i jego wnętrze spełniać mają
szereg funkcji innych niż tylko funkcjonowanie jako
mieszkanie i pracownia, mają mieścić kolekcję (która
z kolei współtworzy i warunkuje mieszkanie), mają
kształtować mieszkańca, ale też i jego gości - także tych,
którzy przyjdą po jego śmierci, mają wreszcie unaoczniać
ideę, która jest sensem życia autora takiego domu. Ta
gra w dom-muzeum odbywa się przecież u zarania „ery
muzealnej", epoki sugestywnej wizualizacji. Dom So­
ane'a otwiera szereg tych skomplikowanych świątyń wy­
obraźni, w których tak oryginalnie wypowiadać się bę­
dzie romantyzm, a których szczególny urodzaj zapanuje
na przełomie XIX wieku. Jest wszakże wśród nich przy­
kładem może najpełniej przemyślanym, najdoskonalej
wcielającym ideał narracji domu artysty.
16

17

18

Andrzej Pieńkos • DOM ARTYSTY - RELIKWIARZ TWÓRCZOŚCI: MUZEUM JOHNA SOANE'A

Przypisy
1

Sformułowanie G. Metkena, John Soane's Haus und Museum, w:

1

Pisałem o nim w: Dom architekta Johna Soane'a, „Dom i Wnę­

tegoż, In Kunstlers Lande gehen. Berschreibungen und

trze", 1997, nr 2, s. 54-59. Najpełniejsze analizy tego obiektu

Munchen 1988, s. 166

zawietają prace Susan Gail Feinberg: Sir John Soane's „Museum": An Analysis

of the Architect

House-Museum

'

Tę stronę działalności architekta najpełniej ptezentuje wspania­
ła monografia D. Watkina, The Lectures of John Soane, Cam­

in Lin­

bridge 1996

coln's Inn Fields, diss., 2 vol., Ann Arbor-London 1980; tejże,
The Genesis of Sir John Soane's Museum Idea 1801-1810, „Jour­

0

nal of the Society of Atchitectural Historians", 43, 1984, Octo­

Gandyego. Inspirowane przez samego Soane'a liczne malarskie
wizje jego architektury pędzla jego ucznia stanowią ztesztą jesz­

wym opisem wnętrz prezentuje znakomicie wydawana regular­

cze jeden specjalny „dyskuts dzieła". W szczególności Bank of

nie od 1955 r. A New Description of Sir John Soane's Museum,

England i dom Soane'a uzyskały w tym malarstwie interpretacje

London 2001

wyjątkowo bogate, zróżnicowane, jakby inne życie i poszetzoną

(wyd. X, powiększone i ilustrowane). Piszący

o domu Soane'a używali rozmaitych okteśleń, usiłując uchwy­

historię. Zob. B. Lukachet, John Soane and his draughtsman Jo­

cić jegt) specyfikę. Pot. np. tytuły kilku omówień obiektu: D.

seph Michael Gandy, „Daidalos", 25, 1987, September, s. 51-64.

„Magazine

Beaux-Atts",

1

1985; R Bexte, Das Museum eines Einsamen Mannes, „Frankfur­
ter Allgemeine Magazin", 1986, Januar; R Thornton, An Archi­
Magazine Antiques", 1987, January.

12

W całym domu jest ztesztą wiele podobizn właściciela, m.in.

3

Soane kupił go pt) rezygnacji British Museum, po czym na trzy

14

Takie sugestie wykorzystuje J. Elsner w swojej interpretacji mu­

portret pędzla T h . Lawrence'a.
dni otworzył swój dom, umożliwiając jego oglądanie chętnym.

D. Hudson, Joshua Reynolds. A personal Study, London 1958, s.
73. Być może należy widzieć w pewnym stopniu taką koncepcję

zeum Soane'a, op. cit., s. 154- Na temat motywu grobowca,

domu „akademika" w statszej tradycji włoskiej, np. Ficina oraz
Zuccariego poświęcenia domu Akademii. Zob. na ten temat H .

mauzoleum w twórczości architekta zob. J. Summerson, Sir John

P. Schwatz (ted.), Kunstlerhduser:

Eine Architekturgeschichte des

Soane and the Furniture of Death, „Architectutal Review", 1978,

Privaten, Frankfurt am Main 1989 (katalog wystawy w Deut­

March; G . Waterfield (red.), Soane and Death, Dulwich 1996
(katalog wystawy).

sche Architekturmuseum), s. 55
Wówczas powstał też pierwszy szkic koncepcji muzeum, rękopis

5

z komentarzem H . Dorey w: Visions of Ruin: Architectural fanta­

6

wy w The John Soane's Museum).

(pod red. R. Zimanda), Warszawa 1983, s. 87-104. O stawaniu

Najpełniejszą intetpretację tej fasady ptzedstawił A. Jackson,

się domu Soane'a muzeum ciekawie pisze J. Elsner, op. cit.

The Facade of Sir John Soane's Museum: a Study in Contextualism,

6

Zob. m.in. O . Batschmann, Ausstellungskunstier. Kult und Karriere im Modernen Kunstsystem, Koln 1997, s.. W drugiej poło­

December, s. 417-429

wie X I X wieku „świątynno-grobowcowc" konotacje domu arty­

Problem tego typu zapisów artystów czeka na optacowanie. Pot.

sty rozpowszechnią się w różnych formach. Warto wspomnieć

np. przypadki A. Wiertza i G. Moteau z X I X w. czy G. B. Sha-

np. o willi Vincenzo Veli w Ligornetto, gdzie rzeźbiarz nakazał

wa z X X w.

wystawić swoje zwłoki, zanim pracownia stanie się jego mu­
zeum.

Interpretację kolekcji Soane'a w sposób najbatdziej chyba rzes

„Ciąg dalszy" tej historii opisuję w. Dom poetycki, dom grotesko­

jects from Sir John Soane's Museum, London 1992

wy. Miejsce wyobrażone

Narrację nieco podobną, pozornie ułożoną z malowniczą dezyn-

s. 43-48 (inna wersja tekstu w: Miejsce rzeczywiste - miejsce wy­

wolturą, miał też nieco wcześniej dom kolekcjonera Thomasa

obrażone. Studia nad kategorią miejsca w przestrzeni kultury. Ma­

Hope'a w Deepdeene niedaleko Londynu. Por. m.in. I. Trech-

Victora Hugo, „Konteksty", 1999, nr 3,

teriały z seminarium w Kazimierzu Dolnym w 1998 г., Lublin

(red.),

1999, s. 59-75). Ale 100 lat później podobna siatka napięć zna­

von der Renaissance bis zur Gegenwart, Zurich-

czeniowych pojawi się w obiekcie pozornie z romantyczną tta-

-Munchen 1985, s. 175. Komplikacje historystycznego myślenia

dycją niezwiązanym, w domu własnym architekta J. Plecnika

Soane'a odsłania J. Elsner, A Collector's Model of Desire:

w Lublanie (zob. takie zestawienie w: H . R Schwarz, op. cit., s.

sel, Das Soane Haus
Kunstlerltauser

in London,

w: E . Hiittinger

The

House and Museum of Sir John Soane, w: tegoż i R. Catdinal, The
Cultures of Collecting, London 1994, s. 162 i n.

246

[

7

„Journal of the Society of Architectural Historians", 51, 1992,

telny przedstawiają P. Thornton i H . Dorey, A Miscellany of Ob­
7

Na temat domu i książki Goncourtów zob. studium E . Grab­
skiej, Dom artysty, w: Porównania. Studia o kulturze modernizmu

sies and Designs for Garden Follies, London 1999 (katalog wysta­

5

Cyt. za: В. Mądra-Shalcross, Dom romantycznego artysty, Kra­
ków 1992, s. 207

Soane'a Crude Hints towards an History of my House, wydany

4

Taką interpretację wnętrz domu przedstawia, za licznymi praca­
mi J. Summersona, I. Trechsel, op. cit., s.

tectural Kaleidoscope: Sir John Soane's Museum in London, „The

'

Tę jej rolę uwypuklają widoki (także nocne, fantazyjne) J. M.

ber, s. 225-237. Muzeum z jego historią, zbiorami i szczegóło­

Watkin, Un labyrinthe 'pittoresąue',

2

Essays,

154).

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.