0987bc9352b6a0c6fbc6fff89612dd77.pdf

Media

Part of Czy trudno dziś być antropologiem? / LUD 1995 t.78

extracted text
Lud, t. 78, 1995

KATARZYNA
Katedra

KANlOWSKA

Etnologii

Uniwersytet

Łódzki

CZY TRUDNO

DZIŚ BYĆ ANTROPOLOGIEM?

Od kilku lat, w toczących się w obrębie naszej dyscypliny dyskusjach,
powiada się często o antropologizacji
etnologii. Termin ten, jakkolwiek
nieostry, ilustrować ma w przekonaniu tych, którzy go stosują zmianę, jakiej
bez wątpienia uległa polska etnologia od przełomu lat 70. i 80. Przemiany tej
upatruje się generalnie w zmianie paradygmatu, w innych od poprzednich
sposobach rozumienia terminów, kontekstach ich użycia i innych celach
poznawczych. Określają one odmienny typ refleksji nad kulturą i odmienny
typ myślenia naszej dyscypliny o sobie samej. Wskazuje się najczęściej na
kontrast scjentyzmu z tym, co przyjęło się nazywać postmodernizmem,
w przekonaniu, że kontrast ten ukazuje zwrot ku innemu sensowi nauki, który
współcześnie bliski jest wielu dziedzinom humanistyki.
Termin "antropologia" przyjął się w Polsce w ostatnich łatach powszechnie.
Niemal wszystkie katedry czy zakłady przyjęły tę nazwę za swoją lub dopisały
ją do już istniejących. I choć na naszym gruncie, na skutek odmiennej tradycji
kształtowania się badań nad kulturą jako dziedziną naukową, pojawiają się
czasem trudności w odróżnianiu domeny antropologii społecznej i antropologii
kulturowej, to wydaje się, że nazwa "antropologia" nie budzi już sprzeciwów
i będzie utożsamiana z tą dziedziną humanistyki, która skupia swą refleksję
teoretyczną i wysiłek badawczy na analizie i tłumaczeniu człowieka i kultury
we wszelkich wzajemnych ich relacjach.
Jednakże zgoda na ten termin musi oznaczać świadome podjęcie przez
dyscyplinę pewnych problemów, fundamentalnych dla niescjentystycznej opcji
i wykraczających - czasem dość daleko - poza granice dotychczasowego
działania etnografii czy etnologii. Wśród tych problemów dominują kwestie
epistemologiczne i aksjologiczne, jak też kwestie rozumienia i interpretacji. Ów
szczególny namysł nad problematyką tego rodzaju nie jest oczywiście cechą
właściwą rodzimej nauki. Toczące się w Polsce dyskusje są odbiciem światowych tendencji, jakie przyniósł ze sobą kryzys modernizmu. Niemniej jednak,
w naszych warunkach dochodzi do głosu coś jeszcze, a mianowicie próba
przemodelowania deskryptywno-historycznej
nauki, za jaką uważano etnografię, w naukę o kulturze świadomą własnych możliwości i ograniczeń
w wyjaśnianiu zjawisk leżących w polu jej zainteresowań.

280
W konsekwencji wszystkich tych uwarunkowań antropologia - lub może
lepiej powiedzieć - antropologizująca
się etnologia polska, staje się coraz
bardziej ekspansywną dziedziną wiedzy, coraz wyrażniej określającą zakres
a czasem i skuteczność własnego działania, swoją tożsamość, ale też i coraz
bardziej świadomą uczestnictwa w procesach dotyczących całej humanistyki.
Te dwa ostatnie aspekty: budowanie tożsamości i uwikłanie w rozmaite
zależności od innych dziedzin nadają, w moim odczuciu, ton dziejącym się
przemianom. Dostrzeżenie obu tych aspektów i głęboki nad nimi namysł
pozwalają, moim zdaniem, z jednej strony docenić ich wagę i znaczenie dla
rozwoju naszej dyscypliny, z drugiej zaś - podejść do tych zmian z dystansem,
bez ich przeceniania owocującego niekiedy zbyt entuzjastyczną ich oceną.
Myślę, że proces antropologizacji niesie za sobą tę szczególną wartość, że
przede wszystkim ukazuje, jakiego rodzjau refleksji nad kulturą potrzeba
współcześnie i jak dalece refleksja ta jest odzwierciedleniem pewnych form
myślenia o człowieku i świecie w ogóle, jakie znamionują współczesną filozofię,
współczesne światopoglądy naukowe.
Antropologia, choć na swój własny sposób, uwikłana jest w takie spory,
jakie charakteryzują całą dzisiejszą naukę, a więc spory o prawdę, o obiektywność poznania, o możliwości wyjaśniania i interpretacji faktów rozmaitej
natury, o wartości 1.
W niniejszym tekście chcę skoncentrować się na innym nieco zagadnieniu,
choć równie ważnym dla antropologii. Wydaje mi się mianowicie, że warto
zastanowić się nad tym, czy powyżej zasygnalizowane cechy procesu przemian,
dokonujących się w naszej dyscyplinie, wpłynęły na sposób pracy etnografów;
czy poszerzenie się perspektyw teoretycznych, zmiana statusu tej nauki, zmiana
obowiązujących ram paradygmatycznych
rzeczywiście dotknęła także sfery
badań, konkretnych metod i analiz stosowanych przez antropologów. Jest to
właściwie pytanie o to, jak "głęboko" przenika ów przemieniony model
antropologii. A to pytanie prowadzi do następnego, które mogłoby właściwie
przybrać najprostszą, następującą formę: czy trudno być dzisiaj antropologiem?
W pierwszym odruchu każdy z nas udzieliłby bezsprzecznie odpowiedzi
twierdzącej. I nie ma się co dziwić - im większy dorobek teoretyczny, kontekst
pojęć i problematyki,
im większe oczekiwania w odniesieniu do celów
i dokonań antropologii, tym trudniej ją uprawiać. Jak zawsze w każdej
dyscyplinie naukowej, tak i tutaj istnieje pewien idealny wzór działania, do
którego dążenie określa miarę sukcesu. Jednakże chcę się tu zająć nie idealną
wizją (choć analiza takiego idealnego wzoru antropologii byłaby ogromnie
I Szerzej pisałam
o tym w referacie "Inspiracje i konsekwencje antropologizacji etnologii
polskiej" wygłoszonym na konferencji zorganizowanej przez Instytut Etnologii i Antropologii
Kulturowej UAM w Poznaniu (26-27 maja 1994). Tekst w druku.

281
pouczająca), ale jak najbardziej realnymi praktykami właściwymi antropologicznemu badaniu zjawisk kulturowych.
Jest rzeczą oczywistą, iż antropologia niezależnie od swej teoretycznej
orientacji nie wyzbędzie się aspektu deskryptywnego. Opis jest elementem
wszelkiej antropologii. Sposób myślenia o przedmiocie antropologicznej refleksji jest zawsze, choćby w części, sposobem interpretacji opisanych danych:
faktów, zjawisk, pojęć, norm, wartości, ideałów czerpanych z jakiejś kulturowej
rzeczywistości.
Problem interpretacji jest bez wątpienia jedną z najbardziej istotnych,
najżywiej dyskutowanych współcześnie kwestii naszej dyscypliny. Warto jednak pamiętać, że interpretacja w antropologii, to interpretacja szczególnego
rodzaju, a mianowicie sposób "czytania", rozumienia i wyjaśniania opisanego
przedmiotu poznania. Zatem ów sposób czytania, rozumienia i wyjaśniania jest
pewnym poziomem interpretacji, który poprzedzony jest etapem wcześniejszym, to znaczy opisem, będącym niczym innym jak próbą przełożenia,
opowiedzenia czyjejś wersji rzeczywistości - wersji antropologa i informatora.
Bogata literatura powyższego problemu koncentruje się generalnie na
analizach etnograficznych relacji jako tekstu i na stopniu prawdy tych relacji.
Wśród rozmaitych źródeł znanych dość dobrze środowisku polskich etnologów, źródeł reprezentujących rozmaite stanowiska wobec tychże kwestii,
najbardziej znane są teksty wyrażające postmodernistyczne tendencje włączające refleksję antropologiczną
w nurt dominujących współcześnie w całej
humanistyce rozważań o konieczności przeformułowania
oczekiwań w stosunku do charakteru dyscyplin humanistycznych, ich statusu i możliwości
eksplanacyjnych. Ponieważ wiele już na ten temat powiedziano, także i w rodzimej literaturze przedmiotu, nie jest moim zadaniem powtarzać tu znane
argumenty w toczących się na ten temat dyskusjach.
Chcę się skoncentrować na problemie opisu jako interpretacji rzeczywistości: opisu jako wyniku badania, a nie tego badania podstawie. Status
opisu w antropologii jest dwuznaczny. Z jednej strony traktowany jest on jako
jedna z podstawowych technik, z drugiej zaś - jako materiał służący do
budowania wiedzy. Można by więc powiedzieć inaczej o opisie, że jest on
zarazem narzędziem, jak i sposobem wyjaśniania. Ta dwoistość funkcji opisu
wymaga, moim zdaniem, głębszej analizy.
James Clifford, jeden z bardziej dociekliwych i wyczulonych na metodologiczne i teoretyczne dylematy współczesnej antropologii autorów, zwraca
uwagę, iż opis jest dość umownym i w gruncie rzeczy nieprecyzyjnym terminem
używanym dla oznaczenia pewnej konkretnej czynności podejmowanej przez
badaczy. Jednakże czynność ta może być różnego rodzaju 2. Clifford wyróżnia
2 Punktem wyjścia dla J. Clifforda w dyskusji nad opisem jest analiza trzech fotografii ilu·
strujących pracę antropologów w terenie. Trzy zdjęcia przedstawiają Joan Larcom, C. G. Selig·
mana i B. Malinowskiego w trakcie badań terenowych.

282
trzy: "inscription", "transcription"
i "description" (Clifford, 1990). Polski
dosłowny przekład nie oddałby pełnego, jednoznacznego
rozumienia tych
terminów, proponuję zatem w dalszej części tekstu operować sformułowaniami - inskrypcja, transkrypcja i deskrypcja, choć wszystkie one niebezpiecznie bliskie są słowu "zapis", które jednak zbyt nieostro oddaje delikatną, ale ogromnie istotną różnicę w konotacji przyjętych przez Clifforda
terminów.
Zanim jednak przejdę do bliższego omówienia powyższych form opisu,
trzeba zwrócić uwagę na szerszy kontekst tego zagadnienia. Myślę tu przede
wszystkim o badaniach terenowych, w szczególności zaś o tym ich aspekcie,
który zwykliśmy nazywać notatkami z terenu, zapisem z badań. Ścisła definicja
fieldnotes
nie istnieje, ale przyjęło się zwykle rozumieć przez nie właściwie
wszelkie pisane świadectwo, ów pierwszy efekt badań terenowych, względnie
"surowy" tekstualny dowód zetknięcia się badacza z przedmiotem jego
obserwacji, doświadczeń, obcowania z ludźmi, obiektami i sytuacjami wybranej
kultury. To pierwsze świadectwo ma stanowić bazę danych dla późniejszych
generalizacji, syntez czy teoretycznego oglądu. W pewnym sensie jest więc tekst
fieldnotes rejestracją tego, na czym buduje się ideał naszej dyscypliny, a mianowicie powinien on spełniać takie warunki, jak zawieszenie własnych norm,
sądów, nałogów mentalnych i estetycznych antropologa. Tekst fieldnotes do
ideału tego jednak nie dostaje, a to głównie dlatego, że jest tekstem właśnie,
tekstem czyjegoś autorstwa. Tradycja widzenia etnografii jako tekstu o kulturze jest już dość długa. Kilkanaście lat temu C. Geertz wyraził to być może
najdosadniej stwierdzając, iż praca etnografa polega przede wszystkim na
pisaniu. Nie chodzi tu tylko o konstatację faktu, że w efekcie pracy antropologa powstaje tekst o kulturze. Taka perspektywa, właściwa postmodernistycznej wizji nauk humanistycznych, pozwala spojrzeć na prace antropologiczne
jako pewnego rodzaju literaturę. Warto jednak, moim zdaniem, zastanowić się
nad tym, w jakim sensie "pisanie antropologii" obecne jest wcześniej, jaki ma
ono udział w samym procesie poznania, a nie w jego efekcie. A zatem, zwrócić
się trzeba do owej najpierwotniejszej formy tekstu, do Iieldnotes. Notatki
terenowe są zawsze autorskim zapisem poprzedzonym czyimś wyborem treści
uznanych za konieczne lub znaczące i czynionym w czyimś indywidualnym,
kulturowo skodyfikowanym języku. Zapis ten pośredniczy więc pomiędzy
rzeczywistością a jej odbiorcą; jest zatem tej rzeczywistości interpretacją 3. Chcę
tu wrócić do wspomnianego wcześniej dokonanego przez Clifforda, rozróżnienia trzech typów notatek terenowych i zastanowić się, w jakim stopniu
każdy z nich stanowi zabieg interpretacyjny.
3 Na tym etapie interpretacja
nie jest jeszczc tą, która obecna jest na etapie wyjaśniania, gdy
antropolog musi myśleć o czytelniku. Geertz zwraca uwagę na podwójny, dwustopniowy przekład
danych etnograficznych.

283
ClitTordowskie
"inscription",
które w języki polskim być może najlepiej
byłoby tłumaczyć jako "zapisywanie"
jest zarówno tworzeniem, jak i odtwarzaniem tekstu (tu: tekstu informatora).
Pisanie etnografii jest na tym etapie
przepisywaniem,
notowaniem
własnych obserwacji i wrażeń oraz wypowiedzi
informatorów.
Choć przywykliśmy
do myśli, iż notatki terenowe są najbardziej
autentycznym
materiałem
pracy antropologa,
to wiara w to, że etnografia
stanowi naj czystszy, najwierniejszy
czy najprawdziwszy
obraz badanej kultury
nie może pozostać
niezachwiana.
Notatki
z badań terenowych
jako teksty
łączą w sobie nieraz elementy różnych prozatorskich
rodzajów
i gatunków
literackich:
pamiętnika,
notatnika
z podróży,
tekstu naukowego.
Hyden White sugeruje, iż na klasę zjawisk, jakich dostarczają
badania
terenowe skladają się cztery typy figur tekstualnych:
1) obrazy lub przykłady
(a więc metafory), 2) zestawienia faktów empirycznych
(metonimie);
3) hierarchiczne, funkcjonalne
lub organiczne
uporządkowanie
całości (synekdochy)4;
4) temporalne
o przemijającej aktualności
ujęcia rzeczywistości (ironia; tu: jako
zdystansowanie)
(White, 1973). Te figury stylistyczne
przekształcają
fakty,
wyznaczają przejście od empirycznych
zjawisk do rdacji o nich. W tym sensie
zapisywanie empirycznego
świata staje się zapisaniem świata doświadczonego.
Jedynie w tej płaszczyźnie
można się spierać o obiektywność,
prawdziwość
badań terenowych.
Do metodologicznych
dochodzą tu jeszcze uwarunkowania
natury nazwijmy to psychologicznej,
dotyczące
takich spraw, jak rodzaj percepcji, rodzaj
wrażliwości,
pewnych cech osobowościowych
badacza
i informatora,
które
w różnym stopniu mogą ujawniać się w badaniach
etnograficznych.
Wszystkie
powyższe
stwierdzenia
prowadzą
do konstatacji,
iż notatki
terenowe stanowią
intertekstualny,
historyczny,
ujęty w figury stylistyczne
zapis spostrzeżeń tego pierwszego odbioru badanej przez antropologa
kultury.
Inną formą zapisu badań terenowych jest transkrypcja.
Pewne treści, pewne
zjawiska kulturowe
mają szczególny
charakter.
Rytuały,
genealogie,
mity,
wiedza ludowa czy literatura
ludowa nie są "przemijającymi
faktami",
ale
raczej względnie trwałymi, względnie niezmiennymi
elementami kultury. Badający je antropolog
zastaje je raczej, a nie ich doświadcza. To, iż nie są one (poza
pewnymi rytuałami)
dostępne empirycznie,
że nie są przedmiotem
uczestniczącej obserwacji stanowi zarówno o innym statusie ich elementów, jak i innym
rodzaju ich oglądu, ich udokumentowania.
Jednakże
"statyczność"
faktów
kulturowych
powyższego
rodzaju nie powoduje
bynajmniej
uwolnienia
ich
zapisu od ingerencji antropologa.
Nie oznacza to zarazem, iż etnografia jest
w tym wypadku bardziej obiektywna.
Nawet naj wierniej sza próba zanotowania folklorystycznego
przekazu
czy rozrysowanie
struktury
pokrewieństwa
4 Synekdocha,
to rodzaj metonimii, polegający na użyciu całości lub ogółu przedmiotu
oznaczcnic czr,;ści lub jcdnego przedmiotu.

na

284
wymaga od badacza - oprócz wysiłku dokładności - także transkrypcji
właśnie. Słownikowa definicja tego terminu oddaje tu istotę rzeczy, tłumacząc
ten zabieg jako "system pisowni opartej na zasadzie ścisłej odpowiedniości
głosek i liter; zastępowanie w pisowni wyrazów jednej konwencji graficznej
inną" (tu językową) (Słownik, 1981).
Praca antropologa koncentrująca
się na wyżej wskazanych aspektach
kultury polega na połączeniu niejako obu czynności wymienionych w definiendum. Chodzi przecież o istotnie jak najdokładniejsze zanotowanie oryginalnego
tekstu, ale jednocześnie uczynienie go zrozumiałym. Transkrypcja łączy się
nierozerwalnie z translacją. Antropolog na tym etapie swej pracy przypomina
tłumacza 5. Prawdziwość etnograficznego przekazu zależy nie tylko od uporczywego dopytywania się informatora, by jak najwierniej, dosłownie zanotować to, co mówi (owa "odpowiedniość
głosek i liter" jak powiada się
w definicji), ale od decyzji antropologa co do tego, w jaki sposób najpełniej
przełożyć nieznane na znane.
Tekst etnograficzny jest polifoniczny, zawsze rozpisany przynajmniej na
dwa głosy - informatora i badacza, często zaś informatorów (gdy antropolog
uznaje zasadę szukania potwierdzenia relacji jako świadectwa ich prawdziwości) i badacza. Tekst etnograficzny jest też poliglotyczny.
W badaniach
obcych kultur. szczególnie społeczności plemiennych, w komunikacji werbalnej
badanych z badaczem bariera językowa jest znaczna, często oparta w większej
mierze o pidgin lub trzeci język, obcy dla obydwu stron.
Transkrypcja nie jest więc typem zapisu, który by gwarantował czystość,
obiektywizm danych. Powstały tekst jest - tak jak w przypadku omawianej
wcześniej formy fieldnotes - efektem dyskursu a nie odwzorowaniem badanej
rzeczywistości. Dyskurs ten jest dodatkowo uwikłany w dylematy przekładu.
Problemy transkrypcji uświadamiają zależność kultury i języka 6 na poziomie
empirycznym, powodując, że w badaniach empirycznych antropolog styka się
bezpośrednio z kwestią międzykulturowej
komunikacji (Said, 1991; Asad,
1986; Winch, 1992). Bariery tej komunikacji można z pewnością niwelować, ale
ich poziom będzie zawsze uzależniony od arbitralnej w końcu decyzji badacza,
od jego wiedzy i wyczucia "prawdy" o badanej kulturze. Antropolog więc
i tutaj, mimo rygorów transkrypcji, dokonuje interpretacji danych. I tak, jak
o tłumaczu literatury zwykło się mówić, że jest drugim autorem literackiego
dzieła - antropolog staje się w pewnym sensie autorem badanej kulturowej
rzeczywistości, gdyż jest autorem fieldnotes.
5 Wybitny tłumacz, Robert Stiller twiedzi, że tłumacz musi całkowicie ukryć się za tekstem
oryginału, a jednocześnie musi być tak, jakby to on był autorem, musi ••czuć" tekst. jednoczyć
się z nim.
6 Filozoficzna i antropologiczna
literatura tego zagadnienia jest ogromna. Ja odwołuję się tu
jedynie do wskazania niektórych klasycznych, współczesnych tekstów powszechnie znanych
w dzisiejszej antropologii.

285
Trzecim typem notatek terenowych jest deskrypcja. Wyodrębnienie tego
typu zapewne może sprawić najwięcej kłopotu. Tutaj bowiem właściwie chodzi
o pewnego rodzaju technikę zapisu, konwencję literacką, która pozwala
powiązać opinię badacza z relacją informatora. Jednakże powiedzieć, że jest
techniką zapisu, to nie dostrzec istotnych jej konsekwencji. Najczęściej przywoływanym w literaturze przedmiotu przykładem jest Religion of Java C. Geertza
jako przykład pracy realizującej ideał thick description 7, zapewniający zrównoważenie obecności w tekście etnograficznym badanego i badającego. Religion
of Java jest podsumowaniem badań terenowych pisanym w sposób, jaki ma
uwiarygodnić rezultaty badań. Jest antropologiczną książką, której ogromną
część stanowią wypowiedzi informatorów. Ale nie są to tylko cytaty wypowiedzi, lecz splecenie informacji i doświadczeń antropologa
z informacjami
udzielanymi mu przez badanych. Geertz pisze na przykład: "rozmawiamy
o zjawisku A. Informator X (tu podane imię) mówi mi o tym to i to (tu zanotowane są tubylcze terminy, jakich używa). Do rozmowy wtrąca się Y, mówiąc
to i to. Wyjaśnia się mój problem, dlaczego coś, co zaobserwowałem wcześniej,
przebiega w ten a nie w inny sposób".
Przyjęty rodzaj zapisu nie jest więc tylko pewną techniką. Jest to pewien
rodzaj narracji. Z formalnego punktu widzenia mamy tu do czynienia z tym, co
w literaturoznawstwie
nosi miano techniki ramy narracyjnej, której przeznaczeniem jest zastępowanie relacji ustnej. Jedną z możliwości 8 zastosowania
takiego zabiegu jest ta, w której rama narracyjna, i sama opowieść, o tyle
tworzą nierozdzielną całość, o ile sam narrator odgrywał jakąś rolę w tym,
co opowiada, choćby tylko uczestniczył w zdarzeniach jako obserwator
(Friedman, 1986). Antropolog, przy całej dbałości o autentyzm danych, jest
obecny w jieldnotes, które tu służą jako tegoż autentyzmu rękojmia. W tym
przypadku również chodzi o sposób dania świadectwa dyskursowi będącemu
istotą etnograficznych badań. Dyskurs ów ma co najmniej dwa aspekty: toczy
się pomiędzy badającym a badanym, ale w drugiej instancji pomiędzy kulturą
badacza i kulturą badanego, a nawet badanych, skoro w narrację wplecione są
głosy wielu informatorów zarazem. Przedmiotem dyskursu stają się collective
persona. Pojawia się tu powtórnie także problem translacji, kontekstualnego
ujęcia danych i tym podobne kwestie. Zatem deskrypcja, zapis rzeczywistości
staje się - jak powiada Geertz - "zorkiestrowany", o przedmiocie poznania
opowiada kilka współbrzmiących głosów.
W świetle powyższych stwierdzeń pora teraz powrócić do pytania, czym
właściwie w całym procesie antropologicznego
badania kultury są notatki.

7 Termin
ten został dość chętnie przyjęty przez język współczesnej antropologii, choć nie
zawsze używa się go w jednoznacznym rozumieniu.
8 Opieram
się tu na ustaleniach, jakie znależć można w pracach: H. Markiewicza, J. Sławińskiego (red.), 1975 oraz K. Fricdmana, 1980.

286
z terenu. Myślę, że przytoczone powyżej argumenty i przykłady dowodzą, że
antropologia nie może obejść się bez etnografii. Ta druga zaś jest zawsze jakąś
formą narracyjną; narracją, której typy: inskrypcja, transkrypcja czy deskrypcja są hierarchicznie zorganizowane, podporządkowane
retoryce opisu. Opis
zatem jest owym rdzeniem wyjaśniania podejmowanego przez naszą dyscyplinę, jest on zawsze zawieszony pomiędzy doświadczeniem a procedurami
teoretycznymi 9. Jeśli więc często powiada się, że w antropologii - podobnie
jak i w niektórych innych dziedzinach humanistyki - wyjaśnianie nie jest
możliwe bez poprzedzającego je opisu, a opis naukowy jest niemożliwy bez
poprzedzającego go wyjaśniania (Nikitin, 1975; Szaniawski, 1994), to wzmacniamy tym samym przekonanie o szczególnym statusie tych dyscyplin naukowych. Status ten oparty jest na przeświadczeniu, że humanistyka jest takim
rodzajem poszukiwania prawdy o przedmiocie swego poznania, które jest
pisaniem o tej prawdzie, nie zaś jej udowadnianiem. W tym właśnie, jak sądzę,
tkwi sedno owego interpretive turn (Jackson, 1990), jaki cechuje antyscjentystyczną postać współczesnej antropologii.
Rozważając problem opisu warto, w moim odczuciu, spojrzeć na inne
jeszcze, poza wspomnianymi już, kwestie wiążące się z zapisem z badań
terenowych. Myślę tu o takich aspektach pracy terenowej, których wagi często·
nie jesteśmy świadomi lub które wymykają się teoretycznym rozważaniom.
W powszechnym odbiorze antropologia pozostaje jednak - mimo paradygmatycznych przemian, jakie dokonały się w jej obrębie - nadal nauką
deskryptywną. Także i w świadomości części antropologów inność (wyższość?)
naszej dyscypliny leży w nieodzownym połączeniu teoretycznej refleksji z bezpośrednim obcowaniem z kulturową rzeczywistością. Fieldnotes pełnią więc
także rolę świadectwa owego ścisłego związku z poziomem realnej kultury.
Antropolog występuje w roli eksperta dysponuj,!cego nie tylko abstrakcyjnym
materiałem, ale i doświadczeniem opartym o bliski kontakt lub niejednokrotnie o jakiś rodzaj współżycia z badaną kulturą.
Badania terenowe, poza szeregiem innych funkcji, pełnią także i tę, dzięki
której "prawda" o kulturze wydaje się przynajmniej wzmocniona. Antropolog
może bronić swoich racji ponieważ "był tam" i choć - jak powiada Geertz pisze o kulturze "tu" (a jak starałam się wykazać - także i "tam"), to autorytet jego wiedzy ufundowany jest na empirycznym doznaniu badanej rzeczywistości. To uczucie leżało u podstaw słynnej konstatacji B. Malinowskiego
o Trobriandczykach
odnotowanej w jego dzienniku: "Mam poczucie własności; to ja jestem tym, który ich opisał, który ich stworzył" (Malinowski,
1967). Nie chodzi mi w tym miejscu jedynie o problemy autorstwa interpretacji,
arbitralnego wyboru faktów, które antropolog uznaje za znaczące lub nie-

9

O problemie

opisu pisałam szerzej w: J. Damrosz,

W. Burszta Ired.), 1994.

287
znaczące w opisie i tłumaczeniu kultury. Myślę tu o pewnych zjawiskach innej,
może mniej "naukowej", a bardziej emocjonalnej czy psychologicznej natury.
Dość powszechne jest, jak się zdaje, przekonanie, że pobyt etnografa
w terenie, uczestnictwo w życiu codziennym danej kultury, bezpośredni bliski
kontakt z informatorami daje podstawę do specyficznego rodzaju wiedzy,
której nie sposób zapisać. Można sądzić, że dość istotna suma tej wiedzy to
raczej headnotes, szczególna, niezwerbalizowana materia, której tylko część
przekształca się w zapis, to jest, rzeczywiście przenika do terenowych notatek 10. Najdosadniej i naj trafniej wyraził to jeden z antropologów mówiąc po
prostu ,,1 am a fieldnote" (Jackson, 1990).
To sformułowanie tłumaczy jeszcze coś, o czym chcę tu wspomnieć.
Z różnych względów -- ale niezaprzeczalnie - istnieje od dawna w naszej
dyscyplinie pewne, nazwijmy to, poczucie własności badanego obszaru i problematyki. Spowodowało i pewnie nadal powoduje nie tylko budowanie
autorytetu poszczególnych badaczy jako ekspertów w odniesieniu do dziedziny
lub terytorium ich badań, ale także niechęć do korzystania z czyichś fieldnotes.
Bardzo rzadko, w niewielu badaniach porównawczych, notatki terenowe są
materiałem, z którego korzystają inni - następcy lub badacze tych samych
kultur czy tych samych zjawisk. Wreszcie wyrazem tych "pozanaukowych"
aspektów fieldnotes, a jednocześnie źródłem pewnego autorytetu antropologii
jest estyma, jaką cieszą się reprezentanci naszej dyscypliny jako ci, którzy
przekraczają bezpieczny świat własnej kultury, by w imię ideałów poznawczych, świadomie godzić się na przebywanie w obcej przestrzeni. Nie dostrzega
się tu faktu, iż jest to jeden z podstawowych, niezbywalnych warunków
poznania w antropologii; powiada się przecież w definicji antropologii, iż ma
ona jako nauka przeniknąć tak daleko, jak to tylko możliwe, w pole widzenia
"innego" i przyswoić sobie jego sposób percepcji (Kołakowski, 1983). Myślę tu
o pewnym utajenie funkcjonującym stereotypie łączonym z myśleniem o antropologii, a mianowicie tendencję myślową, której artykulację oddaje - lepiej
niż polski przekład tego wyrażenia - angielskie "ethnographer as a hero". To
także tworzy specyficzną legendę badań terenowych i rzutuje na każdego z nas,
którzyśmy tę dyscyplinę wybrali, jak i na obraz samej dyscypliny. Kto wie, czy
nie jest to też dodatkowy tytuł do budowania tożsamości przez antropologię.
Pozostaje jeszcze przyjrzeć się bliżej zasygnalizowanej wcześniej kwestii,
którą naj prościej byłoby sprowadzić do pytań o to, (1) czy nowy paradygmat
antropologii zmienił jej stosunek do opisu oraz (2) czy nowy paradygmat
oznacza jednocześnie nowy sposób badań terenowych. Nie sposób oczywiście
udzielić tu wyczerpujących odpowiedzi. Oba zagadnienia wymagają bardzo

10 Wspomina
o tym B. Kopczyńska-Jaworska,
1971, ale generalnie brak w polskiej literaturze
prac metodologicznych poruszających problemy specyfiki etnograficznych badań terenowych.

288
obszernych i dociekliwych analiz. Jednakże pewne stwierdzenia można ściśle
z powyższych rozważań sformułować. Interesuje mnie tu sytuacja w polskiej,
a nie światowej literaturze przedmiotu.
(1) Szukając odpowiedzi na tę kwestię należy wskazać na dość paradoksalny
fakt. Otóż jeśli przyjmiemy w Polsce lata 70. za nieprecyzyjną, lecz jednak,
cezurę wyznaczającą różniące się od siebie modele uprawiania naszej dyscypliny, to można dostrzec, iż do tego "przełomu" refleksja metodologiczna i teoretyczna pozostawała względnie uboga wobec obfitości badań terenowych, po
nim zaś teoretyczne rozważania i poszukiwania nowej tożsamości antropologii
jako nauki biorą górę nad badaniami empirycznymi. Nie chodzi mi tu o proporcje wyrażone liczbowo, ale raczej o przewagę rozumianą jako rozłożenie
akcentu rzutujące na dominujący charakter ukazujących się w obu okresach
prac. Kontrast ten wzmacnia się, gdy przypomnieć, iż problem opisu wydawał
się do lat 70. nie wzbudzać wątpliwości. Opis był uznawany za fundament
etnografii, utożsamiany z metodą postępowania badawczego. Tego rodzaju myślenie o opisie ilustruje, moim zdaniem, najdobitniej fragment deklaracji K. Dobrowolskiego, który na Etnograficznej Konferencji Metodologicznej w Krakowie, w roku 1956, mówił: "Zasadniczy postulat w badaniu żywej społeczności to
tworzenie dynamicznego opisu, postępowanie zmierzające od rejestracji faktów
do odtwarzania procesów i uchwycenia dynamiki rozwojowej (...). Badanie tej
żywej społeczności i jej kultury to właśnie podstawowa domena etnografii.
Wymaga ono od etnografa krzyżowania różnych metod (od obserwacji do
eksperymentu, charakterystycznego
dla nauk przyrodniczych) oraz historycznego, a zarazem socjologicznego ujmowania badanej rzeczywistości" II .
Rozważania o metodzie rozumiało się wtedy najczęściej jako rozważania
o pewnej strategii działania, zbudowanej raczej z wielu różnych elementów niźli
będącej odzwierciedleniem świadomego jednorodnego sposobu naukowego
wyjaśniania. Prowadzone wtedy badania empiryczne wydają się raczej nastawione na rejestrowanie, dokumentowanie
zjawisk czy procesów niż ich
wyjaśnianiell. Pod tym względem dzisiejsza wiedza antropologii o wymogach
i warunkach procesu wyjaśniania jest niewspółmiernie większa. Reakcje na
toczące się w świecie dyskusje nad postmodernistycznym
obrazem nauki
zmieniły również etnologię, co nie oznacza jednak, że szczegółowy problem
opisu leży w centrum nowej refleksji metodologicznej. Ocena wartości badań
terenowych z punktu widzenia standardów naukowości stawianych przez
współczesną humanistykę jest zadaniem tyleż pociągającym co karkołomnym.
Z pewnością zaś wymaga ogromnej, osobnej na ten temat pracy.
11 Opieram się lu na relacji E. Pielraszka,
1958, z Elnograficznej Konferencji Metodologicznej (Kraków 23.04.1956), przytaczającej fragmenty referalu K. Dobrowolskiego.
12 Zagadnienie
oceny powojennej etnografii ma sporą literaturę. Nie sposób zamieścić tu
wyczerpującą jej listę. Dość przypomnieć szereg konferencji (np. Kraków 1983, Toruń 1986), które
były także, w pewnej mierze, poświęcone temu problemowi.

289
(2) Udzielenie odpowiedzi na pytanie o wpływ nowego paradygmatu
na
zmianę sposobu prowadzenia badań terenowych jest również trudne. Osobiście
jestem zdania, iż nie ma przesłanek potwierdzających taki skutek odmiennego
myślenia o antropologii, dzięki któremu rzeczywiście inaczej badamy dziś
kulturowe fakty i zjawiska. Myślę, że istnieje dość duży rozdźwięk pomiędzy
sposobem myślenia o kulturze a badaniem kultury i uprawianiem antropologii.
Przy często znakomitej i pogłębionej wiedzy teoretycznej i metodologicznej,
polska etnografia nie odzwierciedla niejako tej wiedzy. Paradoksalne jest na
przykład to, że o wiele częściej etnografowie sięgają dziś w swych badaniach do
metod i technik socjologicznych niż podejmują próby "antropologizacji" swego
empirycznego działania. Powody tego zjawiska mogą być rozmaite. Jednym
z nich, którego nie oceniam krytycznie, jest zapewne coraz powszechniejsze
przeświadczenie o bliskości antropologii z innymi dziedzinami nauk, w tym
także z socjologią właśnie (tym bardziej, że i socjologowie mówią ostatnio
coraz częściej o antropologizacji swej dyscypliny). Pewne poczucie wspólnoty
humanistyki, korespondujące z wizją antropologii 13, ośmiela wielu z nas do
sięgania po empiryczne doświadczenia innych. Istnieją jednak też powody,
które postrzegam jako dość istotną słabość. Myślę tu przede wszystkim o dwu
sprawach. Po pierwsze, w dydaktyce przedmiotu utrzymują się wzory nie
czyniące zadość teoretycznej wiedzy, na której jest już oparta współczesna
tożsamość antropologii. Metodyka badań terenowych podtrzymuje tradycje
etnografii, a jeśli ją burzy, to głównie poprzez adaptacje metod socjologicznych,
nierzadko "twardej socjologii". Po drugie, o czym pobieżnie już wspominałam,
współcześnie w etnologii polskiej zdecydowanie przeważa upodobanie do
refleksji teoretycznej; badania terenowe na większą skalę podejmowane są
rzadko lub koncentrują się na wybranych fragmentach kultury 14. Aby oddać
sprawiedliwość zaznaczyć tu trzeba, że być może właśnie ten typ badań
najbliższy jest standardom wyznaczanym przez interpretive tum 15.
Sądzę, że problemy jakie starałam się wskazać w niniejszym tekście potwierdzają sensowność postawionego przeze mnie w tytule pytania. Rozumiem je
przede wszystkim jako pytanie o to, czy trudno sprostać wszystkim wymogom
teoretycznym i praktycznym, jakie stawia przed nami współczesna antropologia.
Świadomość typu refleksji właściwej tej dyscyplinie naukowego poznania, świadomość statusu tej wiedzy czyni nasz zawód równie trudnym co pociągającym.
13 Wystarczy odwołać sil,:na przykład do definicji antropologii
jaką formułuje L. Kołakowski, 1983.
14 Myślę, że nic jestem w tym sądzie odosobniona.
Odwołać się tu mogę do rozmaitych
rozmów i dyskusji prowadzonych z kolegami przy okazji konferencji etnograficznych organizowanych na przestrzeni ostatnich 2 - 3 lat.
15 Przykładem
mogą być artykuły zamieszczane na łamach "Polskiej Sztuki Ludowej.
Konteksty".

19 -

Lud I. LXXVIII

290
BIBLIOGRAFIA
Asad

Talal

1990

The concept of culturaltranslation in British sodal anthropology, w: Writing culture:
the poetics and politics of ethnography, ed. J. Clifford. G. E. Marcus, University of
California

Clifford

Press,

Berkeley.

James

1988

The predicament of culture: 20th century ethnography, literature and art. Harvard
University

1990

Cornell
Damrosz

Press,

Cambridge.

Notes on (field)notes,
Jerzy,

1994

University

Burszta

Wojciech

Pożegnanie

w: Fieldnotes:

Press,

the making anthropology, cd. Roger

Sanjek,

Ithaca.

(red.)

paradygmatu?

Etnolugia

wubec

współczesności,

Instytut

Kultury,

Warszawa.
Crapanzano

Vincent

1992

Hermes'

dilemma

and Hamlet's

desire:

on the epistemology

of illlerpretation,

Cambridge.
Fernandez

James

.1991

W.

Beyond metaphor: the theory of tropes in anthropology, Stanford

University

Press,

Stanford.
Kate

Friedman

1980
Geertz

Rola narratora w epice, w: Teoria form narracyjnych

w niemieckim

pod

Kraków.

red.

R. Handkego,

Wydawnictwo

Literackie,

kręgu jpykowym,

Clifford

1966
1988
Jackson

The religion of Java, Free Press, New York.
Works and lives: the anthropologist as author, Stanford

Jean

1990

University

Press,

Stanford.

E.

,,1 am a fieldnote": fieldnotes as a symbol uf professional identity, w: Fieldnotes: the
making anthrupology, cd. Roger Sanjek, Cornell University
Press, Ithaca.

Kołakowski

Leszek

1983

Czy diabeł może b.l'(' zbawiony i 27 innych kazań, Krąg,

Kopczyńska-Jaworska

1971

Warszawa.

Bronisława

Metodyka

etnograficznych

badań terenowych, Pallstwowe

Wydawnictwo

Naukowe.

Warszawa.
Malinowski

Bronisław

1967

A diary in the strict sense of the term, Routledge

Markiewicz

Henryk,

ł975

Problemy
rackie,

Nikitin

Janusz

metodologiczne

Pietraszek

Kegan

Paul,

London.

współczesnego

literaturoznawstwa,

Wydawnictwo

Lite-

Kraków.

Wyja.fnianie jako funkcja

nauki, Warszawa.

Ed ward

1958

Etnograficzna konferencja metodologiczna (Kraków 23.04.1956), "Etnografia
t. 1, 1958.

Edward

W.

1991

Orientalizm, Państwowy

Sanjek

and

(red.)

E.

1975

Said

Sławiński

Instytut

Wydawniczy,

Polska"

Warszawa.

Roger

1990
Fieldnotes: the making anthrupolugy, Cornell University
Press, Ithaca.
Słownik języka polskiego
1978
Słownik języka polskiego, pod red. M. Szymczaka,
Państwowe
Wydawnictwo
Naukowe,

Warszawa.

291
Szaniawski KIcmens
O nauce, rozumowaniu i wartościach. Pisma wybrane, Wydawnictwo Naukowc PWN,
1994
Warszawa.
White Hydcn
1973
Mecahislory: The historie'al imagination in nineteenth-century Europe, Baltimore.
1978
Tropics of discourse. Essays on cultural criticism, Baltimore.
Winch Pctcr
1992
Rozumienie społeczeństwa pierwolnego, w: Racjonalność i slyl myślenia, pod red.
E. Mokrzyckiego, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa.

Katarzyna

Kaniowska
IS IT DIFFICULT

TO BE AN ANTHROPOLOGIST

TODAY'!

(Summary)
Thc article focuses on the significancc of thc analysis of ficldnotes in thc process of
examination and interprctation
of culturcs as well as on the analysis of ccrtain forms of
ethnographic description as types of texts which arc conditioned by specific approaches to thc
interpretation of the subject matter of anthropology.
The objective of these considerations is to provide an answer to the question how a change of
the paradigm determining the framework of theorctical and methodological
reflection in
contemporary anthropology has influenced that disciplinc in its empirical aspect.
Transi. M. Wilczyński

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.