2b7afbc411fa5e6ceabd83b9d66ce9c7.pdf

Media

Part of Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1977 t.31 z.2

extracted text
R

E'

С

E

N

Z

J

E

STANISŁAW BŁASZCZYK, Ludowa plastyka kultowa w Wielkopolsce, Poznań 1975, ss. 218, i i . 97 (W serii Monografie Muzeum
Narodowego w Poznaniu, Tom X I V . )

Książka Błaszczyka o ludowej rzeźbie, grafice i malarstwie
w Wielkopolsce należy, jak sądzę, do najciekawszych i najbardziej
wszechstronnych opracowań poświęconych polskiej sztuce ludowej.
Autor, etnograf, należał do uczniów prof. Frankowskiego,
studiował toż historię sztuki u prof. Szczęsnego Detloffa. Jako
badacz kultury i sztuki ludowej stara się łączyć metody obu
tych dyscyplin. Jego postawa metodologiczna, którą we wstępie
książki jasno precyzuje, najbliższa jest sposobowi widzenia za­
gadnień sztuki ludowej przez Ksawerego Piwockiego.
Kontekst historyczny i społeczny, w jakim powstawały dzieła
sztuki ludowej, ich funkcja (w t y m konkretnym przypadku
głównie kultowa) są dla Blaszczyka ważkimi, ale nie dominująoymi elementami determinującymi ich istotę. Określił to nastę­
pująco: ,,(•••) sądzę, że właściwe wytłumaczenio funkcji ludowego
dzieła sztuki w obrębie kultury ludowej jest możliwe tylko wtedy,
jeśli formę uzna się za istotny element „funkcjonowania" dzieła
sztuki w owej społeczności, dla której jest przeznaczone, element
warunkujący w ogóle jego istnienie jako dzieła sztuki. Elementy
formy są Wszak — jak to tłumaczy Piwocki — nosicielami
treści psychicznych, dają dziełu jego klimat, jogo nastrój, dooydują o jego wielowarstwowej wymowie, tkwiącej w nim poza
jego ikonograficznymi treściami (s. 13)".
Badania historyczne mają zdaniem Błaszczyka szczególne
znaczenie w przypadku grafiki i malarstwa, jako gałęzi twórczości
już obumarłych. Rzeźbę natomiast badać można także, i przede
wszystkim, właściwą etnografii techniką wywiadów i penetracji
terenowych, co nie zwalnia oczywiście od uwzględnienia w tych
badaniach aspektu historycznego.
W stosunku do zjawisk ludowej plastyki kultowej w Wielko­
polsce stawia sobie Błaszczyk dwa konkretne cele:
— stara się zdefiniować i pokazać ludową plastykę w t y m re­
gionie jako zjawisko posiadające swe cechy odrębne, powiązano
jednak z całą polską kulturą plastyczną;
— szuka miejsca ludowych rzeźb, rycin i obrazów z Wielko­
polski w ogólnopolskiej spuściźnie artystycznej, traktując plas­
tykę kultową jako jedną z gałęzi twórczości artystycznej ludu.
Kryteria wartościowania analizowanych dzieł sztuki ustala
autor ,,(...) nie w aspekcie uniwersalnego stylu ludowego, sta­
tycznie pojmowanego, niezmiennego, ale jako produktu artysstycznego w swym wyrazie plastycznym zależnego od świato­
poglądowych przeobrażeń i zmiennych prądów estetycznych,
od sposobu widzenia i przetwarzania rzeczywistości przez lu­
dowych autorów w ich dziełach plastycznych (s. 134)".
Sformułowania ogólne wypowiedziane przez autora na wstępie
i przy okazji podsumowania jego rozważań znajdują pełne rozwi­
nięcie i potwierdzenie w konfrontacji z konkretnym materiałem
prezentowanym w kolejnych rozdziałach książki. Wydaje mi się
to szczególnie cenną jej zaletą, t y m cenniejszą, że rzadko w pełni
konsekwentnie stosowaną przez piszących o sztuce ludowej.
Swoboda, z jaką Błaszczyk formułuje sądy syntetyczne
dotyczące wielkopolskiej sztuki ludowej, jest w pełni udokumen­
towana jego znajomością materiału. Bazę dla przemyśleń autora
stanowią zarówno skrupulatnie i systematycznie przebadane
źródła historyczne, archiwalne, ikonograficzne, wiadomości
uzyskane z wcześniejszych opracowań fachowych, jak i wszędzie
tam, gdzie to było możliwe, własne badania terenowe, wreszcie
analizy porównawcze samych dzieł sztuki. Błaszczyk omawia
krytycznie i zestawia pełną listę pozycji bibliograficznych i źródłowyoh dotyczących przede wszystkim sztuki ludowej w Wielko­
polsce, ale także ważniejszych pozyoji dotyczących zarówno teoretyoznyoh, jak i szczegółowych badań nad polską ludową plastyką

figuralną. Czyni to jego książkę szczególnie użyteczną dla stu­
dentów i wszystkich, którzy z dziedziną t ą stykają się po raz
pierwszy.
Badania terenowe na obszarze Wiolkopolski zapoczątkował
Błaszczyk jeszcze w okresie przedwojennym, co w połączeniu
z pracą muzealną (kierował Działem Etnograficznym Muzeum
Narodowego w Poznaniu) pozwoliło mu na wyczerpującą zna­
jomość zabytków dochowanych do naszych czasów.
Wyniki kolejnych etapów swych badań publikował autor
sukcesywnie w wielu artykułach i rozprawach (m.in. w „Polskiej
Sztuce Ludowej"). Książka jest więc •— ostateczną na razie —
wersją jego wcześniejszych odkryć i przemyśleń. Znaczenie
wielu z nich wykracza poza ramy skromnych założeń mono­
grafii jednego regionu i stanowi ważny wkład do naszej wiedzy
o polskiej sztuce ludowej w ogóle.
Myślę, że nie miałoby sensu próbować hierarchizować war­
tości osiągnięć autora — wszystkie są cenne. Chciałbym jednak
przypomnieć kilka „odkryć" czy sformułowań problemów, które
wydają się mi się szczególnie interesujące.
Wśród trzech zasadniczych dziedzin ludowej plastyki f i ­
guralnej na pierwsze miejsce wysuwa się w Wielkopolsce rzeźba.
Rozprawa, którą Błaszczyk jej poświęcił, jest w polskiej l i ­
teraturze pierwszym tak pełnym opracowaniem rzeźby ludo­
wej określonego regionu. Udało się autorowi pokazać i scharak­
teryzować cechy decydujące o odrębności tej gałęzi twórczości
ludowej w Wielkopolsce. Spostrzeżenia jego pozostają nadal ak­
tualne, chociaż w świetle ostatnich znalezisk wiadomo, że odkryto
przez Błaszczyka w Wielkopolsce monumentalne słupy i krzyże
przydrożne pokryte płaskorzeźbami występowały też w innych
regionach. Jak można sądzić na podstawie zachowanych zabyt­
ków, ten rodzaj rzeźb nie osiągnął jednak w sztuce ludowej
innych ziem tak wysokiego poziomu artystycznego.
W rozdziale o grafice przeprowadził autor interesującą
analizę genezy i dziejów ośrodka pątniczego w Tursku, gdzie
jako cudowny obraz Matki Boskiej zasłynął plebejski druk
odpustowy — mały drzeworyt jarmarczny, i gdzie z kolei za­
częto podobne drzeworyty masowo rozpowszechniać wśród
pielgrzymów, jako tanie obrazki dla ludu. Historia Turska ze
względu na polityczne kulisy przyczyn jego rozkwitu jest dość
wyjątkowa, dalsze jego dzieje były już jednak typowe dla kolei
losu wielu miejscowości pielgrzymkowych w Polsce. W sumie
Tursko dało autorowi wyjątkową i w pełni przez niego wyko­
rzystaną okazję dla studiów złożoności zjawiska, a także wie­
lorakich i różnie przez różne grupy społeczeństwa pojmowanych
funkcji ośrodka pątniczego i drzeworytów dewocyjnych.
Pisząc o malarstwie, znalazł się autor w sytuacji niewdzię­
cznej . Odwrotnie niż było to w przypadku rzeźby — której
wysokie walory i znaozenie udało mu się udowodnić — prze­
prowadził t u Błaszczyk precyzyjny wywód wskazujący na to,
jak stosunkowo nieliczne były dzieła malarstwa powstałe w
Wielkopolsce i jak znaczna była rola importów z Częstochowy
z jednej, a z Sudetów z drugiej strony. Tym cenniejsze jest
w tej sytuacji odnalezienie grupy poznańskich obrazów z lito­
grafiami, a przede wszystkim obrazka na szkle z podłożonym
drzeworytem. Przy tej okazji stawia Błaszczyk pytanie, czy od­
miana ta, wysunięta przez Grabowskiego jako typowa dla rdzen­
nie polskich obrazów na szkle malowanych, nie była na innych
ziemiach polskich podobnie jak w Wielkopolsce unikalna.
Istotnym osiągnięciem Błaszczyka jest opracowanie raz
jeszoze problemu malarstwa skulskiego w oparciu o już znane

121

oraz o własne, nowe materiały. Myślę, że jogo koncepcja osta­
tecznie kładzie kres „skulskiej legendzie", a częściowo także
stanowi ostrożną i rozważną krytykę poglądów innych autorów
logendę ową interpretujących czy krytykujących (m. in. moich,
z których częściowo wycofuję się, przyznając Błaszczykowi rację).
Nie udało się oczywiście Autorowi wyjaśnić wszystkich
istotnych dla wielkopolskiej plastj'ki ludowej problemów, ale
nie było to możliwe przy obecnym stanio zachowania zabytków
i zaawansowaniu badań.
Książka, którą napisał, wydaje mi się w swym zasadniczym
zrębie wzorem opracowania tematu zamiorzonogo przez autora.
Gdybym chciała podejmować z nim dyskusję, dotyczyłaby ona
jedynie marginalnych dla książki zagadnień, względnie szcze­
gółów. Na przykład nie jestem przekonana, że rozwój cywiliza­
cji przemysłowej zmienia jedynie istotę twórczości ludowej,
a nie obniża wartości np. rzeźby ludowej.

К

R

Żadną miarą nie mogę natomiast zrozumieć, dlaczego
książka ta wydana została w nakładzie czterystu pięćdziesięciu
egzemplarzy. Zapewne Muzeum Narodowemu w Poznaniu
nio udało się pokonać trudności technicznych z przydziałem
papieru, czy formalnych. W sumie jednak rzecz wydaje się
absurdalna. Doskonała monografia dotycząca sztuki ludowoj
regionu, którego rdzenną polskość nasi wrogowie próbowali
nieraz kwestionować, nie trafiła nawet do wszystkich bibliotek
specjalistycznych W kraju. Część nakładu rozesłano przecież
zaprzyjaźnionym badaczom za granicą. W toj sytuacji tylko
niewielu zainteresowanych fachowców jest szczęśliwymi po­
siadaczami książki, która powinna znaleźć się w księgozbiorze
każdego studenta zarówno obecnego, jak i studiującego za lat
kilka.
Anna

N
X-XII

Konkursy i wystawy
4. Х —• w Państwowym Muzeum
Etnograficznym w Warszawie otwarta
została wystawa ozdobnego pieczywa
ludowogo ze zbiorów Muzeum. Autorką
scenariusza i komisarzem wystawy była
Teresa Ambrożewicz.

*
5. Х — w Siedlcach rozstrzygnięty
został konkurs pn. „Henryk Sienkiewicz
i bohaterowie jego utworów — w rzeźbie
ludowej". Konkurs, z okazji 130 rocz­
nicy urodzin pisarza i 60 rocznicy jego
śmierci, zorganizowany został przez Wy­
dział Kultury i Sztuki Urz. Woj. w Siedl­
cach wspólnie ze Związkiem Spółdzielni
Bękodziola Ludowego i Artystycznogo
w Warszawie oraz Stowarzyszeniem
Twórców Ludowych w Lublinie i Mazo­
wieckim Towarzystwem Kultury.
W konkursie wzięło udział 60 twór­
ców, nadsyłając w sumie 165 prac. Jury
pod przewodnictwem mgr. Aleksandra
Jackowskiego przyznało nagrody nastę­
pujące: nagrodę I (5.000 zł) otrzymał
Konstanty Marcinkowski ze wsi Rostowa,
woj. płockie za pracę .„Michał Wołody­
jowski w walce z Tatarami"; nagrody I I
(po 3.000 zł) — Edward Kołacz ze Szcze­
cina za pracę „Zagłoba" i Jarosław Furgała z Polwicy, woj. wrocławskie za
rzeźbę przedstawiającą „Walkę Ursusa
z bykiem"; nagrody I I I (po 1.500 zł)
—• Bolesław Suska z Budzisk, woj. sied­
leckie za „Portret Henryka Sienkiewi­
cza", Władysław Bąk z Woli Cichej k.
Głogowa za zestaw prac i Marian Adam­
ski ze wsi Sobiska, woj. siedleckie za
„ J a n k a Muzykanta". Ponadto przyzna­
no wyróżnienia (po 1.000 zł). Prace 45
autorów zakwalifikowano na wystawę
pokonkursową, która do 15.Х miała
miejsce w sali rotundowej siedleckiego
ratusza, a następnie została przeniesiona
do Muzeum Henryka Sienkiewicza w
Woli Okrzejskiej.

*
222

I

Kunczyńslca-Iracka

К

A

1976

8.Х — w Muzeum Wojska Polskiego
w Białymstoku, z okazji zbliżającego się
Dnia Wojska Polskiego, otwarto pokon­
kursową Wystawę pn. „Wojsko w sztuce
ludowoj". Uroczystego otwarcia, na które
przybyli prócz zaproszonych gości i twór­
ców przedstawiciele władz partyjnych
i administracyjnych — dokonał dyrek­
tor Muzeum ppłk Zygmunt Kosztyła.
Na wystawie pokazano 105 prac,
rzoźb i tkanin 62 twórców ludowych.
Nagrody I (po 5.000 zł) otrzymały: Ma­
rianna Dzieszko z Górnego Stoku za
tkaninę „Wojsko Polskie" oraz Stanis­
ława Czaplińska z Marchelówki za tkani­
nę „Wojsko ". Nagrody I I (po 2.000 zł)
•—• Janina Wanda Rogalska z Wasilówki
za tkaninę „Wojsko w lesie" i Felicja
Malewicka z Nowokolna za tkaninę
„Wojsko na poligonie". Ponadto w dziale
tkaniny przyznano 2 nagrody I I I i 2
wyróżnienia. W dziedzinie rzeźby na­
grody I nie przyznano. Nagrody I I (po
3.000 zł) otrzymali: Jarosław Furgała
z Polwicy za pracę „ O ! Bartek przyjochał na urlop!" oraz Marian Karol Leja
z Łukawicy za płaskorzeźbę „Akcja ra­
tunkowa żołnierzy LWP podczas powo­
dzi". Nagrodę I I I (2.000 zł) otrzymał
Edmund Zieliński z Gdyni za kompozy­
cję „Byliśmy tu, jesteśmy, będziemy".
Ponadto przyznano wyróżnienia.

*
15.Х — w Galerii Sztuki Współ­
czesnej BWA w Olsztynie otwarta została
Wystawa rumuńskiej sztuki naiwnej,
zorganizowana przez B W A , Radę d/s
Kultury i Wychowania Socjalistycznego
Socj. Republiki Rumunii oraz Minister­
stwo Kultury i Sztuki w Warszawie.
Na wystawie zaprezentowano 75
obrazów.
*
17.X — w Pałacu Sztuki w Krako­
wie otwarto I I Międzynarodowe Bien­
nale Lalki Regionalnej. W tegorocznej

imprezie udział wzięło 15 wystawców
z Polski i 10 krajów: Belgii, Finlandii,
Hiszpanii, Jugosławii, Meksyku, Ru­
munii, Szwecji, Węgier, Indii i krajów
Afryki.
Lalki oceniano w dwu kategoriach:
lalek regionalnych i artystycznych adap­
tacji. W kategorii I — Złote Pawie Pióro
otrzymała Spółdzielnia Pracy Rękodzieła
Ludowego i Artystycznego im. Stanis­
ława Wyspiańskiego w Krakowie, na­
grodę I I — Fondo Nacional Para el
Fomento de las Artesanías (Meksyk),
nagrodę I I I — Augustina Sanz Blanco
(Hiszpania). W kategorii adaptacji na­
grodę I otrzymała art. plastyk Jadwiga
Chojnacka z Polski, nagrodę I I —• Mireillo
Simboteanu (Rumunia), nagrodę I I I —
Cernella Bartolemeu (Rumunia).

*
19.X — w Domu Amatorskiej Pracy
Twórczej „Turnia" w Zakopanem otwar­
to wystawę malarstwa na szkle Eweliny
Pekso we j .

*

23, 24.X — w Nowym Wiśniczu,
w ramach przeglądu dorobku kultural­
nego gmin, odbyła się m.in. wystawa
prac malarskich ludowogo twórcy Maria­
na Rojka.

*
24. X — w Muzeum Regionalnym
w Pińczowie otwarta została Wystawa
plecionkarstwa ludowego Kielecczyzny,
na której zaprezentowano dorobek kon­
kursu zorganizowanego przez Wydział
Kultury i Sztuki Urz. Woj. w Kielcach,
Sp. Zrzeszenie Wytwórców Rękodzieła
Ludowego i Artystycznego „Milenium"
w Krakowie, Muzeum Narodowe w Kiel­
cach i Muzeum Regionalne w Pińczowie.
Na wystawie pokazano ok. 140 prac.

*
X — w Muzeum im. Jana Dzierżonia
w Kluczborku (woj. opolskio) otwarto
dwie wystawy: „Współczesne pszczelar­
stwo polskie" i „Ule figuralne".

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.