14578a03d7612edff3f57857382bf378.pdf

Media

Part of Zbiorowości terytorialne jako "światy społeczne" w warunkach wielokulturowości / LUD 2008 t.92

extracted text
Lud, t. 92, 008
1

ANNA SZYFER
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

ZBIOROWOŚCI TERYTORIALNE JAKO „ŚWIATY SPOŁECZNE"
W W A R U N K A C H WIELOKULTUROWOŚCI

Założenia badawcze
Wielokulturowość rozpatrywać można na wielu płaszczyznach i w wielu
aspektach. Każdy z nich wymaga precyzyjnego doboru terenu obserwacji i odpo¬
wiednich narzędzi badawczych.
Podejmując obserwację i analizę jednego regionu wielokulturowego, przyję¬
łam, że interesować będą mnie wsie, w których mieszkańcy dzielą się, czy może
lepiej, różnicują według przynależności etnicznej, wyznaniowej i społecznej.
Taka sytuacja występuje w większości wsi na ziemi bielskiej na Podlasiu. Spoty¬
kamy tu Białorusinów i Polaków, katolików i prawosławnych (z pamięcią o uni¬
tach), mówiących językiem polskim, białoruskim i po naszymu — miejscową
gwarą łączącą oba języki. Zróżnicowanie społeczne wyraża się w obecności na
tym terenie chłopów — polskich i białoruskich, drobnej szlachty zaściankowej
oraz resztek bojarów białoruskich. Oczywiście, są wsie „jednolite", jak na przy¬
kład zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie, czy wsie chłopskie (np. białoruskie),
ale większość reprezentuje mozaikę kulturową. Stanisław Ossowski używał dla
takich wsi określenia „zbiorowości terytorialne" (Ossowski 1967: 227-229). Ter¬
min „zbiorowość" odnosi się do wielu różnych grup społecznych zajmujących
wspólną przestrzeń.
Należy odnieść się do pojawiających się w tytule „światów społecznych".
Można powiedzieć, że każda z grup składających się na zbiorowość jest „światem
samym dla siebie". Przy konieczności atomizacji — w trakcie badań — zbioro¬
wość dzieli się na poszczególne grupy. Kategoria „światów społecznych", a więc
i kulturowych, wydaje się niezwykle przydatna.
Kategorię „światów" przyjmuję za amerykańskim socjologiem Anselmem
Straussem. Rozwinął on koncepcję „światów" Tamotsu Shibutaniego, rozumie¬
jącego świat społeczny (w badaniach nad zbiorowościami) jako obszar kulturo-

128

Anna Szyfer

wy, którego granice nie są wyznaczane ani przez terytorium, ani przez formalne
członkostwo, ale przez zakres efektywnej komunikacji społecznej. Przejmując
teorię „światów", Strauss podkreślał, że:
— każdy z nich stanowi uniwersum (całość) uregulowanych społecznie re¬
lacji;
— każdy tworzy obszar, dziedzinę, w której istnieje pewien rodzaj organiza¬
cji wewnętrznej;
— każdy jest obszarem kulturowym, którego granic nie wyznaczają ani tery¬
torium, ani formalne uczestnictwo;
— w każdym granice te wyznaczone są komunikowaniem (Strauss 1978:
119-127).
Za podstawowe cechy „światów" Strauss uznał: rodzaj działalności, miejsce,
technologie — odziedziczone i innowacyjne, swoistą organizację wewnętrzną,
członkostwo — także nieformalne, poczucie przynależności.
Czyż więc podstawy „funkcjonowania" tej kategorii, szczególnie zaś aspekt
obszaru kulturowego i granic wyznaczonych komunikacją (interakcje), nie od¬
powiadają wprost idealnie sytuacji wielokulturowości analizowanych wsi? Gru¬
py składające się na zbiorowość to przecież „światy społeczne" (Kacperczyk
2005).
Anselm Strauss, reprezentujący interakcjonizm symboliczny, wykorzystał tę
kategorię do badań nad biografiami (przebiegiem życia). Za Straussem kategorią
tą posługiwał się socjolog niemiecki Fritz Schutze (1983), rozszerzając metodę
zdobywania materiału biograficznego o narrację autobiograficzną, czyli wywo¬
łane opowiadanie „życiorysu swojego świata" przez narratora. Wywołana nar¬
racja wydaje się niezwykle przydatna w trakcie badań etnologicznych, pozwala
bowiem na skupianie się na pewnym aspekcie i okresie życia badanego bez słu¬
chania całego życiorysu (np. wojsko, szkoła, działalność zawodowa). Zabieg ten
wykorzystałam, prowadząc badania nad osobowościami kulturowymi. Metodę
tę do analizy specyficznych grup stosują też, za Fritzem Schutze, polscy (głów¬
nie łódzcy) socjolodzy. Tak więc, kategoria „światów społecznych" oraz narracja
autobiograficzna mogą być skutecznymi narzędziami w badaniach społeczności
wielokulturowych.
Jeżeli zastanawiamy się nad zróżnicowaniem kulturowym i dialogiem kultur,
powinniśmy przyjrzeć się procesowi nabywania kompetencji kulturowych oraz
trwałości dziedzictwa kulturowego poszczególnych grup.
Można tu wydzielić kilka poziomów. Pierwszym jest proces socjalizacji —
wdrażania wzorów kulturowych, norm i wartości w trakcie wychowania w ro¬
dzinie. Przekazywane są tu elementy dziedzictwa kulturowego właściwego danej
grupie regionalnej czy etnicznej (Nikitorowicz 2001).
O etapie drugim można mówić, gdy młody człowiek zaczyna funkcjonować
w szerszej społeczności. Dalsze oddziaływanie rodziny przyczynia się do umac¬
niania przyjętych już wzorów, możemy mówić o procesie ich internalizacji. Nie-

Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

129

mniej wejście w zbiorowość to także zderzenie z innymi grupami, często prowa¬
dzące do zapożyczeń i procesu akulturacji.
W warunkach współczesnego świata bardzo ważne są również oddziaływa¬
nia zewnętrzne — kultury popularnej i „wysokiej", zintensyfikowane wyjazdami
poza wieś — do pracy czy szkoły. Następuje wówczas często proces unifikacji
różnorodnych wzorców. Do takiego efektu przyczynia się niewątpliwie szkoła,
choć na badanym przeze mnie terenie wdrażany jest program zapoznawania ucz¬
niów z różnorodnością (Nikitorowicz 2001).
Analizę relacji między grupami różnymi kulturowo rozpocząć trzeba od zba¬
dania poziomu zachowania dziedzictwa kulturowego grup, przy czym ważne
wydaje się stwierdzenie, które elementy zachowały się dobrze, a które mają ten¬
dencję do zmiany czy zaniku. Stopień zmiany można wskazać obserwując, ja¬
kie elementy dziedzictwa są znane, kultywowane i przekazywane, które są tylko
kultywowane, a które jedynie pamiętane. W toku „ścierania się" wzorców kultu¬
rowych we wspólnym trwaniu na obszarze jednej wsi ważna jest bowiem „siła"
kulturowa, atrakcyjność wzorców danej grupy. Zapożyczenia w trakcie procesu
akomodacji następują zwykle, gdy grupy mniejsze, o słabiej zachowanej kultu¬
rze, zapożyczają wzorce od grup większych (często zarazem bardziej się liczą¬
cych), o kulturze lepiej zachowanej. Oczywiście, jeżeli obie nie tracą elementów
tradycyjnych na korzyść ogólnopolskich (kultura popularna, kultura „wysoka").
Grać tu może ważną rolę imperatyw historyczny zachowania własnej kultury, jak
w wypadku drobnej szlachty. Tu odrębność zostaje zachowana.
Trzeba jeszcze podkreślić uwarunkowania sprzyjające akomodacji w trakcie
dialogu kultur oraz wykształcaniu się tożsamości lokalnej i regionalnej, pozwala¬
jącej na wspólne działania na rzecz miejsca zamieszkania czy regionu. Za czyn¬
niki sprzyjające można tu uznać dobrze działające instytucje kulturalne, pełniące
rolę integrującą, miejscowych, uznanych przez wszystkich liderów i animatorów,
a także szkoły i Kościoły (jako przykład może służyć działalność diakona prawo¬
sławnego z Bielska Podlaskiego czy katolickiego proboszcza z Hajnówki).

Przykłady zbiorowości
Dotychczasowe rozważania i propozycje metodologiczne spróbuję zilustro¬
wać materiałem empirycznym. Klasycznym przykładem terenu, gdzie wsie, czyli
zbiorowości terytorialne, składają się z kilku grup — światów zróżnicowanych
etnicznie, kulturowo, językowo, wyznaniowo i społecznie, jest Podlasie. Do ba¬
dań wybrałam Podlasie środkowe, ziemię bielską. Można wyróżnić tutaj kilka
typów wsi:
—jednolite chłopskie, białoruskie;
—jednolite chłopskie, polskie;
— mieszane chłopskie, polsko-białoruskie;

130

Anna Szyfer

— mieszane, chłopi — drobna szlachta, polskie;
— jednolite, zaścianki (okolice) drobnoszlacheckie.
Powiat bielski pod tym względem dzieli się wyraźnie na kilka stref. Obszar
na wschód od Bielska Podlaskiego to przewaga wsi pierwszego typu: chłopskich,
charakteryzujących się tożsamością białoruską i wyznaniem prawosławnym. Po¬
dobnie przewaga chłopskiej ludności białoruskiej występuje na północ od rze¬
ki Narwi (w kierunku na Białystok). Tereny na zachód od Bielska, szczególnie
okolice Brańska, to przewaga zaścianków drobnoszlacheckich i wsi mieszanych,
zamieszkanych przez chłopów polskich i drobną szlachtę. Największą mozaiką
etniczną, kulturową i społeczną charakteryzują się okolice samego Bielska. Tu
można spotkać wszystkie wymienione typy wsi. Poniżej omówię kilka wybra¬
nych przykładów.

Wieś Soce
Wieś w większości białoruska i prawosławna o dobrze zachowanej kulturze
tradycyjnej. O swoim języku mówią: „my to mówimy po prostu". Jedna z roz¬
mówczyń zaznacza:
Jak poszłam do szkoły, to oczywiście dzieci mówiły po p r o s t u . , u nas we wsi
to byli i prawosławni, i katolicy, ale wszyscy mówili z domu po naszemu, to taka
mieszanka, trochę polski, trochę białoruski..., to tak jest po rzekę Narew — wszę­
dzie jest po tutejszemu..., to i imiona też i takie, i takie — Iwany i Marusie, ale też
Józki i Helki.

Mówiąc o wyznaniu, większość podkreśla — „my prawosławni", ale słysza¬
łam też opowiadanie, jak to „z lekcji religii batiuszki wychodzili katolicy, ale oni
mieli swoje lekcje w kościele, w soboty, bo ich było mniej".
Poczucie tożsamości mieszkańców tej wsi często utrzymuje się na poziomie
lokalnym: „ja zawsze czułam się tutejszą, nie Białorusinką, nie Polką — a tutej¬
szą". Inny z rozmówców zauważa, że na pytanie, kim są, najczęściej pada okre¬
ślenie wiążące się z wyznaniem: „jestem tutejszy, prawosławny". Przywiązanie
do terenu dobrze też ilustruje inna wypowiedź:
Gdyby kto chciał mnie przenieść do środkowej Polski to NIE (!), tutaj jest najle¬
piej; gdzie się człowiek urodził, to i umrzeć powinien, bo tu wszystko jest swoje.
i powietrze i ziemia, i dole i niedole.

Niezwykle ciekawe są uwagi o przekazie kultury w procesie socjalizacji. Jeden
z informatorów refleksyjnie zauważa: „Nikt nas gospodarowania, orania, tkania
nie uczył, a człowiek umie..., to ojciec matka..., to w domu my się nauczyli...,

Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

131

to i bajek i piosenek., to wszystko w domu". I rzeczywiście, elementy folkloru
są tu bardzo żywe. Usłyszałam w czasie badań bajki i anegdoty opowiadane na
zmianę przez gospodarzy starych i w średnim wieku.
Wydaje się, że w tej wsi „światem" kulturowym jest rodzina i społeczność
wiejska.
W okolicy wsi Soce, według rozmówców, prawie nie ma wsi drobnoszlacheckich (tylko Ancuty odległe o kilka kilometrów). Wieś Soce z Ancutami miała
w 20-leciu międzywojennym wspólną szkołę. Znamienny dla stosunków chłopi
— szlachta jest opis informatorki, która wspomina, że przed I I wojną światową
chodziła do tej szkoły. „I pani, dzieci chłopskie, jak ja, to szły przez furtkę, a szla¬
checkie przez bramę, taki był podział". Ta informatorka przytacza inne przykłady
różnic, dotyczące ożenku, a także anegdoty. Na przykład: „Po czym można poznać
pole szlachty? — Po krzywej bruździe. Jak krzywa bruzda, to wieś szlachecka".
Pojawia się też opis znajdującego się za wsią Puchły majątku szlacheckiego
Dykałowiczów. Wszystko tu różni się od świata chłopów z tej wsi. Uprawa roli,
dom i jego wyposażenie, zwyczaje. Jest to wyraźnie inny świat — w niewielu
sprawach (np. szkoła), z konieczności, współdziałający z chłopskim.
W relacjach mieszkańców tej wsi przejawia się poczucie odmienności, ale nie
widać wyraźnych konfliktów. „Tu na pograniczach — zaznaczano — to wszędzie
jest taka mieszanka, i małżeństwa też bywają mieszane, ale rzadko ze szlachtą,
my się tak nie dzieliliśmy, żyliśmy obok siebie zgodnie".
Warto wspomnieć o książkach Ireny Matus, urodzonej w tejże gminie, które
można traktować jako gatunek pośredni między pamiętnikiem a opracowaniem
monograficznym. Sama autorka określa te teksty jako „gawędę etnograficzną"
(Matus 1994, 2000). Zawarty tam rys historyczny, gospodarczy i etnograficzny
pozwala zrozumieć dzieje tej ziemi. Autorka podkreśla „białoruskość" i prawo¬
sławie mieszkańców wsi na północ od Narwi, których losy pokazuje w szeregu
wybranych, ciekawych życiorysów.

Wieś Olczewo
Najbliższe okolice Bielska Podlaskiego są bardzo zróżnicowane. Olczewo to
wieś drobnej szlachty o tożsamości polskiej. Urodzona w niej rozmówczyni mó¬
wiła: „Olczewo to była wieś, gdzie tylko szlachta, k a t o l i c y . , my na tej ziemi
zawsze byli". O języku domowym mówi — „w naszej wsi był tylko język pol¬
ski", ale zaraz dodaje, że w sąsiedniej, oddalonej o kilometr wsi „żyli też chło¬
pi mówiący «po swojemu», oni byli prawosławni". Bardzo ostro widzi różnice,
głównie związane ze zróżnicowaniem społecznym, przypisując mu też odmien¬
ności kulturowe. Mówi na przykład o sposobie zwracania się do siebie: „Oni (!)
zwracają się do siebie per «Wy», a to u nas nie, u nas się mówi Pan, Pani, ale Wy
to nie, nasze zwyczaje są delikatniejsze". O stosunkach między różnymi grupami

132

Anna Szyfer

stwierdza — „dawniej się tak nie mieszali jak teraz, ale także po wsiach to się nie
kłócili, dobrze żyli..., te podziały i wrogi to po miastach".
Obecnie informatorka, pani Stasia, mieszka zimą z córką w Bielsku, ale wios¬
ną i latem w rodzinnej wsi, gdzie na gospodarstwie pozostał mąż i dzieci. Pod¬
chodzi do tej sytuacji żartobliwie, mówiąc:
Tak to się dzielę na Stasię miejską i Stasię wiejską. Tu [w Bielsku — A.S.] mam
wszystkie miejskie wygody, na wsi żyję i pracuję jak dawniej w gospodarstwie.
M y byliśmy szlachta, ale na roli to tak samo było, praca jak u chłopów, ale obyczaj
nasz delikatniejszy.

Na jej przykładzie wyraźnie widać pojawienie się podwójnego kodu kulturo¬
wego — miejskie miesza się z wiejskim.

Wieś Pulsze
Inny typ kulturowy przedstawiają wsie okolic Brańska. Jest to teren o ogrom¬
nej przewadze okolic szlacheckich i wsi chłopów etnicznie polskich. Wyznaniowo też jest jednolity — katolicki.
Jako przykładem posłużę się charakterystyką wsi Pulsze. Już na wstępie rozmówca-szlachcic podkreśla:
M y tu w tej części wsi wszyscy katolicy i P o l a c y . , my szlachta, bo tu okolica
szlachecka., ale w tej drugiej części wsi to chłopi, ale też Polacy i k a t o l i c y . , ale
oni określają się „tutejsi", a mówią „po prostu"..., a my po polsku.

Ma on bardzo dobre rozeznanie w terenie i zaznacza, że szlachta jest osiedlo¬
na koło Bielska Podlaskiego i na zachód po Brańsk; na północ i wschód do Na¬
rwi mieszkają Białorusini-prawosławni. Wyróżnia też wsie „miejskie" (własność
miasta) wokół Bielska, stwierdzając, że to byli chłopi, ale „wolni".
Akcentując cechy swojej „szlacheckości" mówi: „My zawsze z rolnictwa
żyli, ziemię uprawialiśmy., bo ziemia dla szlachty to rzecz najważniejsza".
Uważa też, że emigracje szlacheckie zaczęły się dopiero po I wojnie światowej
i do miasta; „nie tak jak chłopi, co szli za morza, do Ameryki". Zauważa, z żalem,
rosnącą „ucieczkę" młodych z gospodarki do miasta. Interesująco tłumaczy te
„ucieczki", podkreślając, że tradycją szlachty była silna władza ojca, i synowie,
chcąc się usamodzielnić, musieli emigrować do miasta. Charakteryzując cechy
zewnętrzne zagród szlachty, zwracał uwagę, że domy mieszkalne były u nich
większe i zawsze z gankami.
Mówiąc o sferze obyczajowej swojej szlacheckiej grupy, podkreśla się podzia­
ły społeczne, stwierdzając: „My tu żylim osobno..., inny język i inne zwyczaje...

Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

133

Małżeństwa?, ...żenić się nie było można, wytykali i rodzina, i sąsiedzi..., mó­
wiono: prędzej z miotłą, jak z chłopką". Podobnie niechętnie widziano małżeń­
stwa z osobą innego wyznania — „nie kładź dwa pacierze do jednego łóżka".
Różnice dotyczyły też zwyczajów i obrzędów. Według narratora:
Oni [chłopi — A.S.] na Boże Narodzenie chodzili „z gwiazdą", na Wielkanoc
„z Alleluja", chodzili i zbierali datki, przychodzili i do nas, ale my do nich to nie...
Tańce tańczyliśmy wszystkie, i chłopskie, ale piosenek chłopskich się nie śpiewa­
ło, tylko patriotyczne, powstańcze.

Ciekawa uwaga dotyczy także udziału w organizacjach społecznych wsi
w 20-leciu międzywojennym. Podobno „nie wypadało szlachcie się angażować".
Po I I wojnie światowej ten „zakaz" przestał funkcjonować.
Wypowiedzi drugiej części wsi, tej chłopskiej, są oczywiście inne. Tu podkre¬
ślano gospodarność rodzin chłopskich, ale też wskazywano na mobilność — mi¬
gracje zarobkowe od końca X I X wieku. Zwracano również uwagę na poprawę
sytuacji materialnej gospodarstw po przeprowadzonej na początku X X wieku
komasacji i zakazie dzielenia gospodarstw.
Szlachta się nie poddała reformie — mówi jeden z rozmówców — to dzielili i dzie¬
lili, teraz mają takie małe pola...; to jest taka gadka: jak się pies położy na polu
szlachcica to mu ogon wystaje., takie pole jest małe.

Poziom ekonomiczny szlachty ilustrują też liczne przyśpiewki, na przykład:
„Ożeniłem się w drobnej szlachcie, posag przyniesiono mi w płachcie" (wieś
Szpaki). Podkreślane cechy szlachty to „kłótliwość, zadziorność, pewność sie¬
bie".
Podsumowując, można stwierdzić, że trwająca tu w niektórych dziedzinach
(zwłaszcza w obyczajowości) do dzisiaj tradycja zdecydowała, że wieś tworzy
dwa światy. Relacje między mieszkańcami były ograniczone, a zapożyczenia
niewielkie.
Specyficznym źródłem jest rękopiśmienny pamiętnik ze wsi Szpaki. Ojciec
jego autora pochodził z Pulsz. Tekst, pisany w 1977 roku, autor oparł na relacjach
dziadka, ojca, rodzeństwa i obserwacjach własnych. Pamiętnik obejmuje okres od
1863 roku po czasy współczesne autorowi. Niezwykle interesujące są opisy do¬
tyczące uwłaszczenia i sytuacji chłopów, jak też zmian w statusie dziadka i ojca.
Zawarte w tekście biografie członków rodziny pozwalają stwierdzić „mieszanie
się" tak narodowe, jak i wyznaniowe; pojawia się określenie „tutejszy". Autor
podkreśla też wielokulturowość rodziny i sąsiadów, niewielką liczbę konfliktów
i dobrą współpracę. Bogaty w opisach materiał etnograficzny wskazuje na tra¬
dycyjny sposób życia. Pamiętnik jest przykładem na „stan wielokulturowości",
a „światy" na wielu płaszczyznach mieszają się ze sobą.

134

Anna Szyfer

Do tej skrótowej charakterystyki wsi bielskich warto jeszcze dodać stosunek
do wielokulturowości przedstawicieli obu występujących na tym terenie wyznań,
katolickiego i prawosławnego. Zaprezentuję dwie postacie.
Diakon Doroteusz Fionik (świeckie imię Dariusz) urodził się w 1965 roku
w Bielsku Podlaskim i tam mieszka. Sam siebie określa jako „miejscowego Ru¬
skiego". W rodzinnym domu, drewnianej chałupie, zorganizował prywatne mu¬
zeum, coś w rodzaju izby regionalnej. Zgromadził tu starannie opisane narzędzia
rolnicze i gospodarcze, tkaniny i elementy stroju. Ma też publikacje, a w trakcie
niezwykle interesującej rozmowy mocno podkreślał konieczność chronienia dóbr
kultury — „to wszystko określa, kto my są, to świadectwo naszych korzeni i to
trzeba chronić". Ważne jest przy tym, że widzi on całościowo region, zwracając
przy tym uwagę na jego zróżnicowanie, wielokulturowość. Przy mapie, przyta¬
czając nazwy wsi, charakteryzował ich skład etniczny. Podkreślał przy tym, że
tożsamość jest tu ogólnie słabo wykształcona. Najsilniejsza jest w zaściankach
szlacheckich, takich jak wieś Augustów pod Bielskiem, której mieszkańcy do
dziś mówią: „my z Augustowa, my nie chłopi, a szlachta, my Polacy";
Ks. Zbigniew N . urodził się w zaścianku drobnoszlacheckim pod Brańskiem,
obecnie prowadzi parafię w Hajnówce. W rozmowach wykazuje bardzo dobrą
znajomość historii, kultury i problemów wielokulturowego terenu. Ciekawie cha¬
rakteryzuje stosunki w swojej rodzinnej okolicy drobnoszlacheckiej. Akceptuje
wielokulturowość i współpracuje tak z katolikami, jak i prawosławnymi.

Próbując wyciągnąć pierwsze wnioski z badań miejscowości charakteryzują­
cych się wielokulturowością można zauważyć pewne prawidłowości:
— przebieg procesów akomodacji w zbiorowościach terytorialnych zależny
jest od liczby „światów" w obrębie danej zbiorowości, ale też od siły dzie­
dzictwa kulturowego poszczególnych grup;
— ważna jest długość trwania grup, a więc dawność osadnictwa i współżycia
ich mieszkańców;
— istotny wydaje się też dystans kulturowy między różnymi grupami.
Biorąc pod uwagę powyższe, można stwierdzić, że proces akomodacji i inte¬
gracji szybciej przebiega w zbiorowościach, które charakteryzuje podobny status
społeczny, często niezależnie od zróżnicowania etnicznego i wyznaniowego. Na­
tomiast w społecznościach, w których występuje zróżnicowanie społeczne (chło­
pi — drobna szlachta), podziały, acz słabsze niż dawniej, trwają. Wydaje się też,
że stan wielokulturowości na badanym terenie nie powoduje ostrych konfliktów.
Słowa kluczowe: wiejskie zbiorowości terytorialne, „światy społeczne", wielokultu­
rowość, narracja autobiograficzna, kultura tradycyjna, Podlasie

Zbiorowości terytorialne jako „światy społeczne" w warunkach wielokulturowości

135

BIBLIOGRAFIA
Kacperczyk A.
2005
Zastosowanie koncepcji społecznych światów w badaniach empirycznych,
w: E. Hałas, K.T. Konecki (red.), Konstruowanie jaźni i społeczeństwa.
Europejskie warianty interakcjonizmu symbolicznego, Warszawa: Scholar,
s. 167-190.
Matus I .
1994
Wieś Strzelce-Dawidowicze w tradycji historycznej, Białystok: Białoruskie
Towarzystwo Historyczne.
2000
Lud nadnarwiański, cz. 1, Prace Katedry Kultury Białoruskiej Uniwersyte­
tu w Białymstoku, t. 2, Białystok: K K B Uniwersytetu w Białymstoku.
Nikitorowicz J.
2001
Pogranicze, tożsamość, edukacja międzykulturowa, Białystok: Trans Hu¬
mana.
Ossowski S.
1967
Z zagadnień psychologii społecznej, Warszawa: PWN.
Schütze F.
1983
Biographieforschung und narratives Interview, „Neue Praxis" 13: 3,
s. 283-293.
Strauss A.
1978
A Social World Perspective, „Studies in Symbolic Interaction" 1, s. 119-128.

Anna Szyfer
TERRITORIAL COMMUNITIES AS „SOCIAL WORLDS" UNDER
CONDITIONS OF MULTICULTURALITY
(Summary)
The author discusses the problem of multiculturality of the rural communities in Pod¬
lasie in northeastern Poland. The region is inhabited by a population of different ethnic
origin (Poles, Byelorussians), language (Polish, Byelorussian and local dialect), religion
(Catholics, Orthodox) and social (peasants, descendants of small gentry). In the analysis
she uses Anselm Strauss' concept of „social worlds"; in the research itself she adopted
Fritz Schütze's autobiographic narrative method. The discussion of the „social worlds"
(and cultural worlds at the same time) is illustrated with empirical material collected in
three villages - Soce (a village mostly inhabited by Orthodox Byelorussians), Olczewo
(a village inhabited by Polish small gentry) and Pulsze (a Polish, Catholic village, inha¬
bited by peasants and small gentry). The study led to the conclusion that the processes
of accommodation and integration are faster in communities characterised by a similar

136

Anna Szyfer

social status, often irrespective of ethnic and religious differences. On the contrary, in
communities with apparent social differences, the old divisions have remained, although
they are not so strong as in the past.
Key words: rural territorial communities, „social worlds", multiculturality, autobiographic narrative, rural traditional culture, Podlasie region

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.