95c74ddac19495e436ce6ab22a1af8ed.pdf

Media

Part of Kazimierz Mokłowski (1869-1905) i jego stanowisko w sprawie tzw.stylu narodowego w architekturze polskiej / LUD 1986 t.70

extracted text
Lud, t. 70, nS3

MALCORZ.·1T.l

l"::ITo\\·SI"::A-LYSIAI..::

LubLa

KAZI:'vITERZ ~IOKŁOWSKI (1869 - 1905)
I JECO ST:\NOWISKO W SPEA. \VIE TZW. STYLU NARODOWEGO .,.W ARCHITEKTURZE POLSKIEJ

.,Schiller np. i Mickiewicz pokun\,:'
się z literaturą
ludu i w zbrata·;. U
tym wytworzyli prawdziwe i wie]':,
dzieła
sztuki.
Dlaczegóżby
VI: ;.;2
świat, co odrodził poezję nie m;"
być ożywczym j zbawczym dla
chitektury?"'
Franciszek

Ksawery

lVIartynows'-:

Kazimi,'rz
;\'1oklowski ,.architekt
i ~ocjalista"
(jak napisał
o ni·!!
S~anisla\\'
Elia~z Hadzikov,;ski
w jednym
z listów do Stani~ława
Witkt2'·Nicza ~) jest dzisiaj postacią niemal zapomnianą.
A przecież u schyL:u
stulecia
poprzedniego
i na początku
naszego
był
znany
zarÓWt;J
Ze'
swych prac architektonicznych
i l.Jadav,·czych, ja~.;: też (może w pe:;\'\ F,·a:~('i.ąl'k Ksawery
;,Iartynow~ki
(1848 -1896)
historyk
sztuki, etnogr~,;
publicy.,ta: ;lutOl' licznych pr;ll:, \\' któ,'ych zajmował się krytykcl stanu współcz:~,[lej archiŁcktury
i wskazywał
sposoby poprawy sytuacji;
pierwszy
sfo'l'lTIuło',,;:,,:
z"",auniellie p:llskicj architektury
narGdo\\'ej. Przytoczony
fragment
pochodzi ','
F, K, :\1anYllO\vski. Zapoznane drogi It' SZWc!' polskiej,
"Prze.gląd BibliograficznoA.:'chco!ogieZllY" 131. s. 170. Zob, też: A. K. Olszewski, Przeglqd
koncepcji
stylu ;".::r:oc/olOego Ie teoni orchitekturll
polskiej przełomu
XIX i XX wieku, "Sztuka i K.j't"ka" 195[1, nr 3 _.t: tam ąezególnie
fragment:
F, K, Martynowski,
próba
pos~<.-k:1l'ania
nOl(:ego styllL (e architekturze
llLdowej
przy jednoczesnum
uwzględnie,,;;
..
u"chitektHry
klasycznej,
s, ~92 - 300.
, Stnn:~ła\\' El:asz Radzikowski (18()3 - 19~~5) .. - lekarz, malarz, historyk, zna"',>.
T;ltr i góLl],;zel.yzny; opublikował
wiele prac, dotyczących przeszłości Tatr i P·;:i·hala: należal do \V~pólprilcowników
,.Ludu", "FamiGtnika
TowaJ'zyslwa
Tatrz:·,\sk:ego" i ..Prwgliidu Zakopia11skiego·'. Zob.: .J. Reychma-n, Ra.dzikowski
Sta.nis'·, Ui
F,;iasz Iw:1 l'n/ski
Sloll'nik Biograficzny,
t, VI, Wrocław
Hl46 -1948,;,
229 - 21i
o tak~e: Listy [) srU/lL zOKopioliskim (1892 -19'12), wstęp, komentarze,
oprac. M, f,gidIo, Krakó\\' 1979. s, 39 - -lO (krótki biogram Radzikowskiego)
i s, 39 - 147 (li<\:
Radzikowskiego
Jo S, Witkie\\'icza
z lat 1896 -1909), Cytowane
zdanie pochi}'.c·
z: Radzikow:,ki. Li.sl do \Virkieleiczo z 1 IV 1901 r., przedrUk [w:) Listy .. " dz. ,;y:.

e. 114.

106

Malgorzata

Kit011·,<J..:a-Łysiak

nej chwili nawet bardziej?)
z działalności
polityczno-społecznej
:1. Ludoznawcy szanowali także jego aktywność
i poświęcenie,
z jakim podcjmu,wał inicjatywy
i przystępował
do badań nad budownictwem
ludowym,
Jego obszerny tom, poświęcony sztuce ludowej w Polsce, będący owocem
powyższych
badań, budził - po ukazaniu się w 1903 roku - żywe emocje 4, Ponadto miał Mokłowski własną koncepcjI',' odrodzenia
architektury
polskiej, był pionierem
idei kształcenia
architektów
IN Kr;lkowie
orn :l Dorobek
aJ'chitektoniczmy
:Vlokłowskiego nie jest wielki: wiadomo, że był
;'utorem
planów przebudowy
s:z.pitala żydowskiej
gminy wyznaniowej
z fundacji
i\laurycc.go Laz'arusa we LWQwie. który to budynek
utrzymany
\\' ..stylu mauryt"ńskim" stan'll około 1903 r.; wkrótce potem lVlokło\vski zaprojektował
dwa doa,y
j"l.]eszkałne - przy ul. Piekarskiej
38 i 40 we Lwowie, gdzie Z~lstoso\\'ał ..'t:r]
zakopial1ski" (1903); zajmował się tel; rekonstrukcje] arch itektury: prz,-,p;'ow;ldz'ł L;'go
.'f)dzaju pral:e w pałacu księżny Lubomirskiej
\\. CzerwonogrocIzie
kolo Załeszczy;C,
canowił
kościół w Dobromiłu,
zaprojektował
przebudowę
.,baszty prochowej"
na
Wałach Gubernatorskich
i budowę archiwum
oraz muwum hislol'ycZlll'go Wl; LW'J'>\iie. Te i przytaczane
poniżej i'!lformacjeo
życiu i clzi~l;a!ności K:l;:im;l'l'z~, 1\Ioklo,\'~kiego zaczerpnęłam
głównie z: W. Biertkowski,
Mokloll'ski
Kazimierz
[\'.':1 f'o!s,,;i
SI01.Llnik Biograficzny,
Warszawa
19·76. t. XXI, 1. s. :i83 - ,~8:i. Dor"!1l'k badav,-czy
.'i)okłows-kiego je"t także sk,'{)mny, choć zn,ICZ,)cy: problemem
ochrony zabytków
:choćby \v formie opisu, zapisu sz!dcowego lub fotograficznego)
za intL'rc,,, 'wał ok,,!o
J 900 1'. pr"f. M. Sokołow"kiego,
CI poprzez niego Komisjr.: Historii Szt ulei krako',v.:-kiej Akademii Umiejętno~ci;
dziC;-ki jej sub\vencjcm
(minimalnym)
mógł c:dbyć sw:;
niektóre wyprawy
telenowe;
ich OWOCeopublikował
p')lem (czdć Uk:1Zl11~lsit; [J'J.,miertnie) w Sprau;ozdaniach
Komisji
do BCldal~j() Historii
S:::tukl
l('
]',)/sec
(:lP:
J!!vG. t. VII, s. 529-55·8:
Do dziejów
archźti?ktllry
c<'rkielcn('j 'IW RUSi Czerll'on.;j)
:, M. Sokołowskim);
1912, t. VIII, . ;. ~(jl - 337: Sprnu:ozdalli"
::: lryci('e:::ki
odbylći
kosztem
Komisji
'W r. 19904 'W cdu badaliia
s:::Tuki lodoll'l'j
(z bratc'm, Tadeu.ize':).
I),'i\\'(Jdem uznania
dla działalnoś'ci
badaWCZej :Ylokłowsk;eg() ,;,) cho('by l~CZ'IC
',\ lmianki na łamach "Ludu", gdzie jego OSOb~lbyła wielokrotnie
zauw~lżana: Z:l:1lm:! się np. wśród referentów
zaproszonych
d,) u~\\';l'tl1iL'n;~1 obchodów X-!l'ci~1 T\\·;,rzystwa Ludoznawczego
we Lwowie, z której tu okazji zaplanowano
zjazd n~lUj';l;IVY
z wystawą etnograficzną
(notatka Iw:] "Lud" 1905, L XI. s. 97); w piśmie tym
(\;,mL;e, s. 204) znalazł .siq także nekrolog Mokłowskiego z podkrc;ś]eniern jl;'go zaslug
jako autora licz'nych publikacji
o sztuce ludowej:
jalw zmarlemu
członkowi To\VaTzy"twa Ludoznawczego,
poświęcono lVIokłowskie;nu chwih; uwagi tla X] \V,lln::,n
Zgromadzeniu
tegoż (tamże. '3. 323); w nastp'pnYl:h latach przywoływane) jego ;a~\\]·sko na lamach pisma równie częsLP. przede wszystkim
p::dejmuj,jC dyskus;G
! jego
poglądami,
co nalp.żaloby uznać za mimowolnL' -- swiadectwo
.ich ży\'. dntości.
l Zob.:
K. M0łdowski, Sztuka ludowa
lU Polsce,
L'.vów 1903. SLUl <pi;l:i o tc-j::~
p'acy najkrócej uji-jl Bieńkowski,
Moklowski
....
dz. cyt., s. 584: "krytyk;) fachowa
'al'ówno
dawniejsza
(Wla'dysław Ekielski. KarD! Hadaczek
190-1. lWim Fra::;';:C)
-'
1905, Henryk
U!aszyn 10081. jak i współczesna
(Jan Stanisław
Bys:rOtl lf'39, Roman Reinfus's, Tadeusz Broniewski -- 19:i0) podnosiła wielk,] L'rucl~'cjc: aulDJ'<I 'i
trwałą
wartość
zgrcmadzonego
matel'iałLI ikonograficznego
l...], n<1t0miJ',t
kwestionowała
wn-ioski wy:suwane pi'zez TvIokłowskiego z dodekail L'ty:n;)logicZll(l
.kzykowych, 1\0 których n'e posiadał dostatecz:lego przygotowania".

KAZIMIERZ

MOKLOWSKI

107

(1869 - 1905)

co ogromnie
ważne - należał do najgorętszych
zwolenników
i propagc'.~orów Witkiewiczowskiego
"stylu zakopiańskiego".
Ta strona
jego dziC1.lalności będzie mnie tutaj intereó'ować
najbardziej
..
Do zajęcia :-:ię tym tematem
skłonił mnie zaś fakt, iż
co gwoli śc;ólości muszę zaznaczyć
właśnie
ostatnie
z wymienionych
przejawó'N
"k1.ywności MokłO\vskiego,
które uznać wypada
za różne 3spekty
tej Gamej kwestii,
tzn. spra\vy
"stylu
narodowego"
w architekturze
polskiej,
/rwnc były za jego życia tylko nielicznym.
Dopiero
po drugiej
wojnie
::wiatowej i\ndrzej
K, Olszewski
w swoim PTzeglqdzie
stylu naTodowego
l('
teorii aTchi/f>ktury
polskiej
p'I'zelomu XIX i XX wieku skrótowo
omó··
'NiI poglądy Mokłowskicgo
na stan współczesnej
architektury;
oraz wyLorzystał
fragmenty
jego tekstu pl. Dla dobru szwki
polskiej,
gdzie MD\ łówski postu low,ql przeniesienie
studiów
architektonicznych
z Politecl1niki L'xowskicj
do Szkoly Sztuk Pięknych
VI Kra~owie
6.
Drugą pracą,
w której
nazwisko
Mokłowskiego
pojawiło
się kilk,,~~;rotnje vvraz z p"zcdrukiem
jego listu do St2"islawa
Witkiewicza,
je.ot
lbiór Listów o stylu zakopiU7~skim ... , oprRCOVv'<lny przez Michała Jagjc~lt: '.
Świadt'dwo
Stanisława
Eliasza Radzikowskiego
w postaci
przy to .
c7.0nyc:h tamże jCf.5,olistów do twórcy
.,stylu"
rZ'jca ciekawe
{;wiatło n:1
"o]~ Moklowskicgo
IN krzewieniu
idei Witkiewicza
8. Interesujący
j2St
ta'kże z tego w:aśnic względu wf'pomnia;}y
list v1okłowskicgo,
który ~wr.:tz
L .jego -tliewzmi,mkowanym
przez 'komentatora
korespondencji
-- ob·'lcrnym
artykułem
o Witkiewiczu
jako ,budowniczym
polskim" 9 stanowi
JI~dcn ;: argumentów,
nieco weryfikujących
wcześniejsze
badania Andrz~;.it K. Olszewskiego.
Fakt, iż Olszewski
również
przeoczył
istnienie
po.
'.\·yższego tekstu MokłovV'skiego o twórcy "stylu zakopiat'Jskigo"
pozwoU
mu uznać Mokłowskiego
teorię "stylu ludowego
p o l sk i e g o" za całko",'icie oryginalne"
choć przyznawał
jej bliskie pokrewieństwo
z koncepch
"'Vitki(.:wi('7.~. Tymczasem
- co trzeba wyraźnie
podkreślić
- Mokłowsk{
już je,..:ieni.,\ 1901 roku (a więc zanim napisał svve najważniejsze
artykuły)
nąleżał dć) grona z2gorzałych
zwolenników
"stylu",
w którego koncepcji
widział _.- ja~, Z(11j<1się świadczyć
fakty
szans~
urzeczywistnienia
v,łasnych postulatów.
Przegląd

koncepcji

K.

Mnklowski.

Dla

przytacza

Olszewski,

j

OlszC'wski.

fi

Z:,b.:

!"c'nty

7 K.
Moklow,ki.
li;:, cyt., .,. 694 - 696.

s Radzikowski.
;~"zedruk
Q

rw:]

Listy,

K. Moklowski,

'.·:;m·ska

' 1g Q4, t. IV.

List
Listy

... , op.

dobra

Przegląd

do Witkieu;icza

Stanislaw

S,

s. 341 - 343.

polskiej,

koncepc,1i ....

do S. Witkiewicza

.. , dz. cyt.,

cit.,

sztuki

z 15 II

..Krytyka"

1904,

t. 1:

frag-

Listy

...

dz. cyt .. S, 331.
190,1 r., przedruk

z 1 IV, 24 VI.

28 X,

17 XI,

[w:]
23 XII.

1901 r"

"Biblioteka

War-

113 -133.

Witkieu;icz

jako

oudOll'r;iczy

polski,

,

]08

M algorzata

Kitou;,;J.;c!-Łysiak

Należv stąd wnosić, iż działalność
Kazimierz:!
Moklow:::kiego
w dL:' cdzinie archite;;:tury
- zarówno
na gruncie jej teorii, jak też praktyki
trzeba
interpretować
w kategoriach
realizacji
jednego
spójnego
progldmu, którego
celem byh poprawa
sytuacji
pol~kiej
architektury
pccz:,tk~[ XX wieku. Program
ów mógł się zaś narodzić
dzię<i temu, że 1VI,'klowski
miał świadomość
upadku
tejże architektury,
dostrzega]
jej lnląc:zki, rozumiał
potrzebę
rewizji, odświeżenia,
odn,owien ia przez·'
l ze>
by można "spolszczenie"
modelu
współczesnej
architektury
na te['<:-nie wszystkich
trzech zaborów,
był przekonany
o niezbędnej
wręcz k-Gnieczności
naprawy
(i gorąco wierzył
w jej możliwość)
sytuacji
poprz:>:
reformę
sz;-.olnictwa
wyższego,
które jak uważ'1ł - powinno odegL.!ć
\\' realizacji
takiego programu
decydującą
rolę, głównie
przez propag:.wanie tzw. stylu narodowego;
jego ideę najlepiej
(według
Mok!owsk~'go) wcielił "styl luc1o'.vy polski" 10, d tego z kolei najodpowieclniejszy<
przy;dadem
byl "styl zaJwpiański".
Niniejszy
tekst podejmie
próbę przedstawienia
owego programu,
<l z';razern stanowił
będzie przypomnienie
jego twórcy
i rzecznika,

;'Jajważniejsze,
in tercsujące
mnie tu taj, teksty
Mok lowskiego
nosi; r
2Damienne,
wiele znaczące
tytuły, które już na wstępnie
jasno określa))'
zainteresowania
autora:
Walka o sztukę (1902) 11, Dla dobra sztuki 1)')1skiej (1904) 12, Stanislaw 1Vitkiewicz jako budowniczy polski (1904)1~,
Zanim jednDk ui<azaly się wspomniane
artykuły,
Moklowski
tuż pJ
powrocie
do Lwowa w roku 1897 podjął pracę w Lnntejszym
biurze pI';:>:jektów budowlanych,
kierowanym
przez miejscowego
architekta,
Ja".
Lewińskiego.
Prawdopodobnie
właśnie tam zetknął się po raz pierwszy,;::
,,3tylem zakopiańskim",
gdyż zaprojektowana
przez Lewińskiego
lwow,s,.J
ujeżdżalnia
"Sokoła",
zrealizowana
w roku 1898. wykazywała
tegoż "stY'hl" wyraźne reminiscencje
14, Musiał
jednak nie uświadclluiać
sobie w P"""
ni znaczenia
tego faktu dla swej przyszłej
biografii
i poglądów,
skoro .e,:
tak nie'vvdzięcz~,ie
pisał potem o swym chlebodawcy:
"'.,
jest znakom;tym praktykiem
- przedsiębiorcą,
, ,", który"
, , . ma może pewien sm,,":
"X·

ocenianiu
:0

goto\vych

Zob,: Tenże.

Sztuka

rzeczy ... ", ale " ...
/.ur/owa.,.,

dz,

cyt.,

nic ubliżq ani jen1u,

s. 324: te:'minu

tego

~~'-lj

używał,

autor.
Tenże. Wa/.ka o sztu.kę, "Krytyka"
1902, t. 1.
Tenże, Dla dobra sztuki,.
, , dz, Cyt.
"ł Tenże, Stanislaw
Witkiewicz.
,., dz, cyt.
11 ZOJ. wzmjanj~ę
w: A. K, Olszewski. Przeglqd
problenwtyki
(lrchitektonicz"
[w:] Pol.ski? życie (ITtystyczne
v.' latach
1890 - 1914, p~'aca zb, pod red. A. Wojccl:owski,~go, Vh")r:1"w l ~67, s. 145,
11

1~

"~o

KAZIMIeRZ

l~Iawdzie, jeśli
; l.<lnie" l:;.

powiem,

MOKLOWSKI

109

(1869 - 19G5j

że się on na architekt~rze,

jako

sztuce,

nie rG-

Dodam w tym miejscu, iż powrót Mokłowskiego
do Lwowa był przy_
.~:zdem tam młodego absolwenta
monachijskiej
Technische
Hochschule,
::,.•jry uprzednio
poznał też uniwersytety
w Zurychu
i Berlinie - Char:i::Henburgu. Być może właśnie europejska
perspektywa
studiów pozwoj::" mu ostrzej widzieć stan rzeczy w kraju. Z drugiej zaś strony nie bez
;:"ctczenia dla krytycznej
oceny istniejącej
na ziemiach polskich sytuacji
- też w architekturze
.- były z pewnością sympatie polityczne Mokłowo:~jego, który związał się trwale z radykalnym
skrzydłem
ruchu socjaL0< :vcznego.
Ów surowy osąd cenionego w środowisku
lwowskim i poważnego ar'~"':ltekta, jakim był Lewiński, stanie się je-dnak w pełni zrozumiały
dopie;c wówczas, gdy przytoczę inny fragment
tekstu Mokłowskiego
pt. DlCi
;!łbra sztuki polskiej, w którym zawarł on podstawowe
dla swego progra;'"u idee. Hozpoczął rozważania
od prezentacji
własnego zrozumienia
ter',;mów "budownictwo"
i "a'rchitektura",
by w konsekwencji
zająć się
;.iializą aktualnej
sytuacji, panującej
w obu dziedzinach.
Oto, co Mokłow.:;i pisał na wstępie swoich dywagacji:
"Sztuka
budownicza
rozpada się
,-.~ dwie pozornie od siebie oddzielone części, a w istocie ze sobą związane
..:.k najsciślej. Pierwszym
odłamem tej sztuki jest umiejętność
konstrukc:yjna, zdolność dokładnego
pokonania materiału
i zuży~ia go dla budowli
] "dzkich. Czy to będzie kamień, gips, wapno i piasek, palona glina, drze':\0, żelazo, czy w nowszych
czasach beton, zawsze chodzić będzie o zuży~;(' tworzywa
w najodpowiedniejszym
sposobie do jego przyrodzonych
·,,vsaściwości. Drugą częścią wiedzy jest zużywanie
danego materiału
ta:\:,
c:by budowla w całości swojej czyniła owo przyjemne
i miłe lub nawet
~:.Gdnio:;łe wrażenie, które nazywamy
pięknem. Tym samym budownictwo
;"~aje się mieć dwa oblicza: jedno zwrócone w stronę techniki, wspólne ze
~:;!uką budowania dróg i mostów, drugie obraca się w stronę siostrzyc ~~!uk innych, jak rzeźba i malarstwo"
16). Następnie
Mokłowski
dodal:
, ... jedno i to samo przeniesienie
kształtów
z jednego tworzywa na dru~)e może być i grzechem,
i cnotą, brzydkim
i pięknym,
odpowiednio
do
:pasobu. i głębokiego zrozumienia
technicznych
właściwości
obydwu róż-,~;ch materiałów.
Tak więc c z u c i e t e c h n i c z n e, zrośnięcie wyobraź;,; artystcznej
jak najściślejsze
z materiałem,
w jakim ma powstać dzie:D
~t liki nie tylko budowniczej,
stanowi właściwe jądro umiejętności
art y~~ycznych" 1i.
,; Mołkowski, Dla dobra
,. Tamże, s, 279
" T~ll1.że,s ,!FO.

sztuki

... , dz. cyt., s. 282.

llO

}1ałgorzata

Kitowska-Łysiak

W cytowanym artykule Kazimierz Mokłowski jawi się ponadto jako
obrońca i rzecznik sztuki p o l s k i e j, a konkluzja kończąca jego wywody, mogłaby stać się ich mottem: " ... rzeczą miłośników odrodzenia narodowego jest działać w [... j interesie kultury narodowej" 18. Takie stanowisko czytelne jest w obu tekstach, zamieszczonych na łamach redagowanej przez Wilhelma Feldmana, pro-socjalistycznej (nie od rzeczy b<.;dzie w tym miejscu ów fakt podkreślić) "Krytyki", która ukazywala::;ii~
jako "miesięcznik poświęcony sprawom społecznym, :-lauce i sztuce" 1".
Pozostanę jednak tyczasem przy "wykładzie" Moklowskiego na temat:
l) co należy zrobić, by wszelkie przejawy działalności ludzkiej, dla któ:-ych stosuje się termin "sztuka", by!y tego o'kreślenia godne; 2) co uczynić, aby wszystkie wytwory artystyczne, powstałe i powstające na terenach zamieszkałych przez Polaków, mogły rzeczywiście uchodzić za dziela sztuki polskiej?
Mokłowski dał zdecydowane odpowiedzi na oba pytania, wskazując
jednocześnie najprostsze sposoby rozwiązania obu problemów. Stwierdzi l
kategorycznie i nie bez racji, iż "początek każdego artystycznego budowrlictwa tkwi w wyzyskiwaniu do najdalszych granic technicznej wlaściwości materiału, skóra zdobnicza wyrosła dopiero póżniej; nieodzownie
konieczna część budowli, słup, płatwa, krokwie dachowe, w chwili narodzenia się są niczym innym tylko najnieodzowniejszym
wyrażeniem potrzeby, nim z biegiem wieków zamienią się w kolumnę dorycką lub jońską, architraw i fronton dachowy a tej nieskończenie delikatnej grz
form, jaką jest na 'przykład Parthenon na Akropolu. I...j. Przeciwko tej
prawdzie grzeszą jednak nieustannie ci, któr,zy w praktyce usiłują oddzielić formy piękne od treści materialnej, w sposób często potworny ze sbnowiska artystycznego. Stąd pochodzą owe marne gipsatury lub cementy,
w których zamyka się formy ceglanego lub kamiennego włoskiego renesansu i które stanowią prawdziwą zakałę nowoczesnej mieszczańskiej architektury" 20.
Przekonany o powyższym, Mokłowski niezwykle surowo ocenił stan
polskiej architektury całego XIX wieku, czemu dał wyraz w zdaniu: "U
nas ostatnim takim królem, za którego żył:=tjeśli nic polSKa architektura,
to bodaj budownictwo piękne w Polsce, był i ostatni król, S~anislaw
i'

Tamże, s. 284.
"Krytyka"
ukazywała
się w latach 1896 -1897 i 1899 - 1914, a od 1'. 1901 d"
1914 była oficjalnie
redagowana
i wydawana przez W. Feldmana (1868 - 1919), któ·
ry nie należąc do żadnej partii politycmej,
jawnie sympatyzował
z socjaJi.st'lm:
z kręgu 1. Da~?yńsk.ieg{), czemu dawał wyraz, między innymi, w artykułach
wstępnych do każdego niemal numeru pisma.
20 Mokłowski,
Dla dobra sztuki ... , dz. cyt., s. 280.
18
19

KAZIMIERZ

:'.IOKLOWSKI

(1869 - 1905)

111

August Pon iatowski" ~1. Przyczyny pozaartystyczne
(rozbiory) dopro\\uldziły do sytuacji takiej, że spośród wszystkich dziedzin kultury ucierpiala od te-go czasu szczególnie właśnie architektura, stając się spadkobierczynią trC1dycji wcale nie polskich. Mokłowski z żalem zauważył, że "kiedy literaturze i muzyce udalo się zachować swoj::! niepodległość narodo wą, mimo wpływów obcych. kiedy malarstwo i rzeźba wywalczyły sob:c
dziś oblicze jednolicie polskie w zupełności, to budownictwo w przeważiljącej swojej masie stało się zależnym zupełnie od obcych i to głównie
od Niemców" 2~. Przytoczył też liczne przykłady "wyrzeczenia się [przez
Polaków] własnego oblicza artystycznego", "własnej - jak pisał - duszy
osobowej", uznając ten fakt za "klęskę nie tylko dla [... ] narodu, ale
i dla cywilizacji światowej" 2~. Twierdził, iż " ... prawie wszyscy arch~tekci polscy są właściwie duchowymi Niemcami, a w najlepszym razie
... Francuzami" 24.
Ta diagnoza znalazła natychmiast swoje potwierdzenie w tekście: au ..
tor przytoczył bowiem liczne przypadki opisywanej "choroby", podająC
jednocześnie przyczyny, które ją spowodowały. Oto, co pisal: "Powody
tego nędznego stanu budownictwa jako odłamu sztuki narodowej są proste. Budowniczowie z Poznańskiego kształcą się w Berlinie, Dreźnie lui)
Monachium. Budowniczowie z Królestwa i Litwy do czasu powstania politechniki lwowskiej, tj. do najnowszych prawie czasów - w Petersbui'gu lub w Niemczech i w Szwajcarii. Polacy z zaboru austriackiego uczyli się u architektów w Wiedniu lub we Lwowie" 25.
Swój wywód podsumował Mokłowski stwierdzeniem, iź budowle WZ!1{)szane przez kszta Iconych w ten sposób architektów są " ... niczym innym, tylko odbiciem niemczyzny artystycznej w Polsce" 26. Szkoda więc,
- ubolewał - że nawet "politechnika lwowska [... J, jedyny »polski« zakład naukowy, był tylko i jest co do imienia i języka wykładowego polskim; istota jego i rdzeń jest po dziś dzień austriacko-niemieckim
z ogromną przewagą wpływów wiedeńskich" 27. Dalej autor zarzucał architektom
\vykładającym i wykształconym w lwowskiej uczelni, że nie wychodzą
w swych realizacjach poza wzory dostarczone przez "tanią bibułę literacko - obrazkowq niemiecką" 28. Pisał, że praca absolwentów politeclmiki lwowskiej podczas studiów polegała na tym, że " ... wertowali oni
~I

Tamże, s 281.

~t Tamże.

~~Tamże.
Tamże.
25 Tamże. s 282.
26 Tamże.
27 Tamże
2'

t8

Tamże

112

berlińskie i wiedeńskie wydawnictwa i stamtąd bezmyślnie kopiowali pro_
jt:~ty" 29, IN dużej mierze DdpowiedzialnDść za taki stnn rzeczy ponosiły
- według Mokło\vskiego - władze uczelni. które nie zdając sobie sprJwy z konsekwencji - najchętniej
zatrudniały w chara <terze wykładowców obcych architektów. Autor tekstu SUrDWOocenił ich pracę: ,.... Kovats [... J wiek swój męski str<.lwił w atmosferze bawłw wiedeńskieśo
: renesansu barDna Hasenauera i mimo najlepszej woli nie może uczyć
~t go, czego sam nie umie, to jest polskiego
budownictwa. Inny profesor
'o::'arej daty, Bisanz, tkwi również po uszy w dlołzkonsLruktioJh
i pojęc:a
f!)e ma o rodzinnej
ciesielce i wiązaniu drzewa. a nie czas już się jE:'J1l!.l
uczyć tego, czego się "Jc1Ś« nie nauczył" ~{l.
Mokłowski proponował konkretne wyjscic z istniejcjccj sytuacji: .....
G8sz:::dłem do przekonani.a, - pisał że należy cddział budownictw:J na
l:olitechnice lwowskiej zwinąć, założyć natomiast konieczny tam oddział
s';rniczy, a przenieść architekturę
do Krako\va i połączyć jC\ tam ze SZkIJ[Ci sztuk
pięknych" ~l. Szkołę bowiem uważał Mokłowski za to jedyne
:-;',iejsce, którego atmosfera rokowała nadzieje na szybką poprawę stanu
architektury
polskiej już to przez samą tyll~o lokalizację, już to przez
tradycję z owym miejscem związaną. " ... Kraków - zauważał - w s;j.'jedztwie SI~1ska i Królestwa położony, sam dla siebie, ów skarbiec pols\iej architektury,
stanowi tło doskonale dla polskich młodych architd:,ów. Tym bowiem, czym przyroda jest dla malarza, tym jest wykonany
~Judynek dla architekta, ową wiadomą miarą, do której przykłada się niel!'::tannie własne twórCZE: umiłowanie" ~~.
Rola tradycji, jej ciągłość, miała być \v procesie odradzania architektury - według Mokłowskiego - równie znacząca, jak wszelkie novve
t:-::1dencje. Pisał o tym wyrażnie. Ponadto jako człowiek zaangażowany
w działalność
społeczną i polityczną, mial z pewności::! świadomość ns'strojów panujących
współcześnie w Krakowie i w krakowskiej
Szkole
Sztuk Pięknych, a także - znaczenia tej uczelni w życiu nie tylko mia.~L:,ale też całego narodu.
Artykuły Mokłowskiego powstały
przypomnę - między rokiem
Tamże.
Tamże. Egdar Kovats (1849 - 1912) - <ll'chitekt. pedagog; na przelomie XIX
i XX wieku był też dyrektorem
Szkoły Pn:cmysłu Drzewnego w Zakopanem:
by!
przeciwnikiem
Witkiewicza,
którego uważał za utopistę; opublikow,il:
Sposób
wk'.rjJai!ski.
Wiedeń [b.r.]; pisze o nim Olszewski. Przeglqd
konccpcji
... , dz. cyt.,
;;. 308. że: " ... wychowany w duchu wiedeńskiego
eklektyzmu
i kuliu neobaroku,
;:;;jmował motywy sztuki góralskiej jako e1emL'llty mogqce slużyć jL'dynie do dekoracyjnego doc7.epiania ich do pseudostylowych
m,'bli. Polsk"~l' l':~\" historyczno~ć
s[,uki góralskiej nic go n.ic obchodziła".
31 :\'Iokłowski.
DI.a dobra sztuki ..• , dz. cyc., ,. ~83.
eu

30

3'

TaJui.•.

KAZIMIEr-Z

MOKŁOWSKI

(1869 -1905)

113

1:;99 a 1903. To zaś były lata nie tak bardzo
odlegle
od rozpoczętej
'.v 1861 roku i stale postępującej
akcji repolonizacyjnej
Uniwersytetu
Ja~~~t'llońskiego, którą formalnie
zakończono
w latach 1871 - 75, ale jej echa
r."dal pobrzmiewały.
Trzeba wspomnieć,
iż akcje podobne
przeprowadzo·)~, także na Uniwersytecie
Lwowskim
i tamtejszej
politechnice.
We Lwo.'.';e nic przyniosły
jednak tak konkretnych
rezultatów,
jak w Krakowie,
~ ióry stanowił organizm
o ileż zdrowszy
od Lwowa, choć oba miasta leż •.Jy w tej samej, autonomicznej,
części monarchii
austriacko-węgierskiej,
c;:,rej statusem
cieszyła się od roku 1867 Galicja.
Ponadto
w ostatnim
z wymienionych
miast niezwykle
korzystną
dla rozwoju
sztuki narodo·,.I:J atmosfert::
tworzyl
fakt dwudziestoletniego
(1873 - 93) "rządzeni::l"
Si:~ołą Sztuk Pięknych
przez Jana Matejkę.
Nie miejsce
tu na roz:ległe dywagacje
a jego malarstwie,
które bl;'·,I~;ło rozmclite kontrowersje
i do dzisiaj ma tyluż wiernych
zwolenni.,:':,v,v, co zaciekłych
przeciwników,
ale trzeba powiedzieć,
że Matejko
byt
!<.jbardziej
k01lsekwentnym.
spośród
tych, którzy podejmowali
w swej
;c lUce tematy
czerpane
z polskiej
historii;
był także tym, który
obok:
.·,(ie1nej przeszlości,
odważył
się pokazywać
Polskę
upadłą,
cierpiąq.
'S'ował przy swoich zainteresowaniach
z żelazną konsekwencją
przez cale
;;)'ci2. ,.J Gl widz(; tpż i słońce, - rzekł niegdyś do swego ucznia, Włodz~
r.. ;crza Te1.mujcr:1 - i kontrasty
cienia odbijającego
niebo, tylko że tego
n;e potrafi(; zrobi<'~ I., .1. Mam inne zainteresowania;
do was należy pv·'.\ :etrze i słońce, ja zaś pozostanę
ze starymi
królami"
3:1.
Stanisław
Witkiewicz,
którego
nazwisko
już tutaj przywołałam,
na(~uł o M2tejC(.~ zwit::źle, a zarazem
trafnie,
surowo oceniając
walory
ar'ystyczne
jego malarstwa:
stwierdził,
że na jego popularność"
... oprócz
.r::':,dorozwini(:cia
artystycznego,
składa się inny, szlachetniejszy
czynnik,
·:.•,~nowicie: cześć dla przeszłości
narodowej
... " 34. Z drugiej
zaś strony
"}:rzucał malarzowi
" ... historiozofię,
idee, głęboką
treść dziejową,
po,'<.t:1Oictwo ap0'itolskie
i wszystkie
inne nimbusy,
którymi
go otoczyła
(;jjnia społeczeństwa
i teorie idealnoreałnych
efektów,
a które Matejko
'.'Lnal niestety za swoje" ~;,.
Czy jednak owa "głęboka
treść" nie była wspólna poglądom
obu art y""Jw, choć stary Witkiewicz
z takim zacięciem
walczył
z owym społeczei1stwem, którę nagradzało
i biło pokłony Matejce?
Obaj przecież mieli
"viadomoś<" tego, iż nic można
tylko marzyć
o niepodległości;
nalezy
",skrzeszać
~:'ztałtować
'-0

._.

33

przeszłość,
utrwalać
tradycje
narodowe,
a w oparciu
tcrclźniejsznść,
przewidywać
i planować przyszłość.

_

Podaj£; z.\: J. M. Michalowski,

'•.• S. Witkjewi'~z.

"Największy"

·:.. k w: Tpnż(', Sztuko
:1:, Tamże,
,;. 110.

i krytyka

8 "Lud" -

o nie

t. 70

War.szawa

1979, s. 12.

Matejki,

"Wędrowiec"

1887, nr

u nas, Warszawa

1949, ~. 50.

Jan
obraz

Matejko,

1 - 8. p,'ze-

114

Malgorzata

Kitowska-Łysiak

W świetle opisanych wyżej faktów propmcj.a Kazimierza Mokłow~-kiego, dotycząca centralizacji polskiego szkolnictwa architektoniczneg'
i zogniskowania go w Krakowie pod berłem spadkobierców Matejki, wy
daje się całkowicie uzasadniona. Jaki jednak program miałoby owe zr':-formowane szkolnictwo zrealizować? Jak bowiem wskrzesić czy też stworzyć ową polską, narodową sztukę? - po upływie ponad stu lat nicwoli pytał Mokłowski.

*
Szansę realizacji swych postulatów Kazimierz Mokłowski widział jak wspomniałam - w zwrocie ku wzorcom ludowym. CI szczególnie -\ii
propagowaniu i praktykowaniu Witkiewiczowskiego tzw. stylu zakopiań
skiego.
.
Zanim jednak przejdę do zreferowania walki Mokłowskiego o krzewienie teorii starego Witkiewicza, przypomnę, iż droga przyszłego autofCl
Sztuki ludowej w Polsce do pełnej akceptacji "stylu zakopiańskiego" ni··
była prosta. Początkowo bowiem Mokłowski potraktował z rezerwą poglądy Witkiewicza, którego poznał w Zakopanem najprawdopodobniPJ
około 1900 roku. Być może, ów sceptycyzm należałoby wiązać z wcze~·
niejszą o kilka lat oceną działalności Jana Lewińskiego. Dobitniejszeg(,
świadectwa dostarczył jednak Stanisław Eliasz Radzikowski, który w li
ście do Witkiewicza z kwietnia 1901 roku opisał dyskusję, jaka odbyh
się po wygłoszonym przezeń we Lwowie odczycie na temat "stylu zakopiańskiego" 36). "Po odczycie była dyskusja - pisał nadawca listu w której Mokłowski [... j nadokuczał mi złośliwie i głupio wycieczkam:
a propos dyletantyzmu" 37. "Nigdy nie sądziłem, aby i on był taki głupi!'
- wykrzyknął na koniec w zacietrzewieniu godnym najbardziej żarli-·
wego spośród obrońców teorii Witkiewicza, do których w samej rzeczy
należał 38.
Spór podczas tejże dyskusji i udział w nim Mokłow,;kiego wspomi·
nał po latach także Jan Gwalbert Pawlikowski; pisał: "Zdarzyło mi sir;
osobiście 'polemizować z nim na zebraniu publicznym we Lwowie, 'gdzit
rozstrząsana była sprawa rodzącego się wówczas stylu zakopiańskiego.
Mokłowski wyrażał się o nim bardzo sceptycznie" 39. Pawlikowski opu
blikował swój artykuł dopiero w 1930 roku, toteż, mając w pamięci prze
mianę, jaka zaszła później w poglądach Mokłowskiego, mógł dalej zauwa36 Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 1 IV 1901 r., dz. cyt., ,;. 114; tamże informacja o wygłoszonym przez Radzikowskiego
30 III tego r. odczycie.
37 Tamże.
38 Tamże.
39 J. G. Pawlikowski,
Kilka
uwag w sprawie
stylu zakopiQ11.skiego, ..Zakopane'
1930, nr 39, przedruk rfagmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 115.

KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(I863 - 1905)

115

żyć: "Ten pierwotny
swój stosunek zmienił z czasem Mokłowski radykalnie, jak świadczy jego niepospolita
książka o "Sztuce ludowej
w Polsce«" 40.
Warto raz jeszcze sięgnąć po listy Radżikowskiego,
aby w oparc~u
o nie prześledzić
radykalny
"zwrot w umyśle"
Mokłowskiego.
Oto, jUl
'vV październiku
1901 roku, Radzikowski
donosił Witkiewiczowi
peJe:',
emocji, iż " ... ostatnim zwycięstwem
[propagatorów
"stylu"] jest nawr{)cenie Mokłowskiego,
który niedawno
jeszcze przeciwnik,
obecnie zapal<:Jny w dowodzeniu
o dawności i pierwotności
naszych budowli drewnianych pisze o tym przy każdej sposobności,
wyciąga z kronik dawnych opisy świątyń słowiańskich!"
41. List nadany
nieca!y miesiąc późnie:
potwierdzał
tę wiadomość: "Nade wszystko ogromnie ciekawy jest zwrot
w umyśle MoklovV'skiego -- stwierdził
Radzikowski.
Niedawno
przt'ciwnik, jeżeli nie potępiający
ryczałtem
stylu zak[opiańskiego],
to w ka~ćdym razie widzący w nim nic ponad gotyk przyniesiony
z miast do wo;
a dzisiaj gorący zwolennik dawności i odrębności stylu drewnianego
pol::kiego" 42.
Warto podkreślić,
iż artykuł
Mokłowskiego,
o którym nadmienia
nJ.dawca listu, nosił tytuł Sposób zakopiański
czy styl polski? 43 i był głosem w dyskusji na temat róźnic między "stylem zakopiańskim"
Witkiewicza a "sposobem zakopi2-ńskim"
Kov,itsa, głosem człowieka, który jUt
wówczas był obrońcą "stylu" i przeciwnikiem
"sposobu".
Kovatsovi
czyl1ił nawet zarzut, że projektowane
przezell wnętrza przypominają
wszystko, tylko nie góralską izbę.
Rola Mokłowskiego
w tejże polemice dotychczas
nie była zauważana.
przez co pozostaje niedoceniona,
a tymczasem
jego nazwisko pojawiło si,~
w kilku jeszcze sytuacjach
znaczących
kolejne etapy zażartej
dyskusji.
Tak np. podpis Mokłowskiego
widniał pod listem otwartym,
popierajacym niezwykle
aktywną
działalność
na rzecz obrony "stylu"
prowadzoną na łamach kilku czasopism przez Feliksa - Mangghę-Jasieńskiego
4'.
Tenże list parafowali
obok autora Sztuki ludowej ... : Jan Kasprowicz,
Pawlikowski,
Radzikowski
oraz Ludwik
Solski. Mokłowski
brał takż'e:
udział w zorganizowanej
przez wspomniany
już lwowski
Związek Naukowo - Literacki
dYSKusji, która w listopadzie
1901 roku rozstrzygm;40

Tamże.

Radzikowski, List do Witkiewicza
z 2B X 1901 r., przedruk
w: Listy ....
dz. cyt., s. 120.
42 Tenże, List
do Witkiewicza
z 17 XI 1901 r., przedruk w: Listy ... , dz. cyt.
41

sl~.
43 K. Moklow~ki,
Sposób zakopia1'!ski czy
Lteracko'Artystyczny" 1901, nr 538.
44 Podaje
za: Listy ... , dz. cyt., s, 12-8.

8'

.

st'!;l pol'Ski, "Słowo Polskie.

Tygodni:·:

lJ6
la

Małgorzata

o zwycięstwie

zwolenników

Kitowska-Łysiak

"stylu

zakopiańskiego"
(0('zywisc~2,
"Przeglądu
Tygodnio'vvE-"
"W lokalu Związku stoczono ostateczną
i rozstrzygając~
potyczkę
o styl zakopiański
i sztukc; 11,(ledową.
Przez
dwa wieczory
do północy
kruszyli
przeciwnicy
kopie
\\' tych duchowych
harcach;
[... 1 opinia była wzburzom)
i rOzruszaną, ja:~
:..,;gdy w takiej kwestii,
a echa tej walki szły falą po calym społecze11-"lwie. Dokumentny
program
zwolenników
sposobu zakopiańskiego
mocLO oczyścił
atmosferę,
przyjęty
przez propagatorów
narodowego
styl'..I
w sztuce i przemyśle
zdobniczym
z entuzjastycznym
aplauzem ... " 4.,.
Kończąc
swoje sprawozdanie
korespondent
ów stwierdził,
iż do takiego
c')rctu
rzeczy przyczyniły
się "rewełacje
badacza zabytków
budownictvva
polskiego,
p. Mokłowskiego"
46.
Potwierdził
ów fakt w kolejnym
liście do Witkiewicza
cytowany
jli~
Radzikowski,
pisząc: "Bardzo
ciekawe
jest odkrycie
kilku bram wjazd,).
\,,-ych z kołkowaniem
na Łyczakowie,
co ogłosił Mokłowski
obecnie

w oczach ich samych). Jeden z korespondentów
g{,' tJ.k relacjonował
przebieg
owego spotkania:

szczery
zwolennik
stylu, Jest on architektem,
więc fachowcem
i to 0'1
dobitnie
powiedział
w Związku,
że d o m y W i t k i e w i c z a s ą n a :iz n a k o m i t s z y m i d z i e ł a m i a r c h i t e kt u l' y P o l s k i e j 'At
:1 a s z y c h c z a s a c h" 47,
Najbardziej
jednak
wyraźnie
Mokłowski
określił
swój sąd o działa:'"ości
Witkiewicza
w poświęconych
mu
fragmentach
Sztuki
ludOl<.'!:j
... " 48 i artykule
Stanisław
Witkiewicz
jako budowniczy
polski, który
5:ał się niemal apoteozą
twórcy "styłu zakopiańskiego",
gdy autor naz::wał go "synem świętej Zmudzi" 49.
W owym ostatnim
tekście nawiązywał
Mokłowski
swoich wcze'3-}..,;ejszych publikacji,
toteż wyłożone
tam poglądy wYP<lda uzn<lĆ Z<l kO~'Itynu<lcję i konsekwencję
sądów formułowanych
w publikacjach
kilka bt
po poprzedzających
wyżej wspomniane.
Tak np. w artykule
Walka a szt1tkę pisał z irytacją:
" ... niejeden
dureń z pierwszym
egzaminem
rządo\',cym na politechnice,
który by się spocił jak ruda mysz przy sklecenia
pierwszej
lepszej
psiej budy w ł a s n
ę c z n i e, pozwala
sobie kpić
z wiekowych
doświadczeń
ludu, który dziś dostarcza
na całym Podgórzu
pierwszorzędnych
cieśli konstruktorów,
a którego
doświadczeni2
i um:2jętność
w ciesiołce drzewnej
przechodzi
o niebo to wszystko,
co za posrednictwem
formułek
i bibuły
martwej
przyswoi
sobie egzaminowany

do

or

Ostap, [korespondencja
ze Lwowa], "Prz~ghld Tygcdniowy"
1902, nr 3. prze-fragmentów [w:] Listy ... , dz. cyt., s. 129 i n.
46 Tamże, ·s. 130.
4' Radzikowski,
List do Witkiewicza
z 23 XII 1901 ", przedruk w: Listy ... ,
op. cit., np. s. 2 i 316 - 33-ł.
48 Tenże,
Stanislaw Witkiewicz _", dz. cyt., :;. 133.
45

c;:'uk

E.'\ZI1\llEHZ

MOKłOWSKI

(H163 - 1905)

111

przyszły »Doktór architektury""
G(I. W innym
miejscu stwierdzał,
i odrodzenie architektury
poprzez powrót do źródeł 'N postaci wzorców ludowych jest nie tylko moźliwe, ale nastąpi juź wkrótce: " ... niewiele \,,'{jay upłynie \V Wiśle. Warcie, Nlemnie i Peltwi - dodawał z egzaltacj:\
- a odnajdziemy
naprawdę
\V r. 1772 zagubiony
złoty róg. " bodaj t:Vltylko sztuki narodowej" Gl.
Widać Mokłowski był przekonany
o tym, że tylko ten jeden progra,n.
odwołujący się do tradycji ludowej, ma rację bytu w istniejących
warun.kach. Mógł więc - pełen romantycznej
wiary w sens działania zwolc:ników wszelkiej ludowości - w Sztuce Ludowej ... napisać: " I tak, J1~-:'
wszystkie
kpiny Osińskich i Koźmianów
nie powstrzymały
niegdyś Zdpłodnienia
literatury
polskiej
wątkami
ludowymi
w romantyzmie,
t3:.;:
też żadna siła nie cofnie już rozpędu,
jakiego
nabrało
społeczeńsL\'{)
w sprawie odrodzenia
sztuki polskiej z ludu" "2.
Poza odwoływaniem
się do rozważań
na temat ludowości,
zwartY::::1
przez Mokłowsk.iego
w cytowanych
wyżej tekstach,
baczniejszą
uwa:.(e
zwrócić należy na jego artykuł o Witkiewiczu.
Wynika z niego, iż auter
tejże publikacji
cenił w twórcy "stylu" odkrywcę
"kultury
góralsko-p,·;skiej ludowej",
a zarazem "pierwszego
współczesnego
polskiego budo',,'niczego" .;:1, człowieka o ,.genialnej
intuicji artystycznej"
54. Pogląd
Wiekiewicza o prapolskości
i "pralechickości"
"" "stylu zakopiańskiego"
r,aoawał ton rozważaniom
Mokłowskiego
i stanowił dlań podstawę
n.alil'lcji architektonicznych.
Nie od rzeczy będzie przypomnieć
sedno myśli Witkiewicza,
któ.;'y
1,\7 Na
przełęczy
pisał obszernie:
"To budownictwo
i zdobnictwo,
któ·;;.
na razie, zdawały się jedynie cechą Podhala, z czasem, przy najgłębszyc':
poszukiwaniach.
okazały
się powszechnym
w całej Pol.sce zjawiskic·.n.
U ludu podhalańskiego
były one jeszcze żywymi
pierwiastkami
bytu.
gdzie indziej dotrwały jake; zabytki, świadczące o powszechności
niegdyi.
na obszarach Polski, tych form artystycznych.
I nie tylko w Polsce,
Rusi, w starych cerkwiach
i chatach, istnieją te S,lme pierwiastki
ka,lETrukcyjne i zdobnicze, które również znalazły się na sprzętach
żmud ,kich. Idea samodzielnego
stylu polskiego w budownictwie
zyskała tY~j:
ó:1JOsobem jeszcze silniejszą podstawę, a zarazem historia ciekawe i zn:-

so Tenż.e. Walka o sztukę, dz. cyt., s. 55.
Tamże, :i. 56.
5e Tenże. Sztuka
ludou:a ... , dz. cyt., s. 334.
53 Tenże.
Stanis/au; Witkiewicz
..• , dz. cyt., s. 142.
54 Tenż.e,
Sztuka ludowa ... , dz. cyt., s. 352.
'5 J. Burszta.
Kultara
ludou:a
kultura
narodowa.
Szkice i rozprawy,
v.:łc',nwa
1974, s. 280; zob. c~lły rozdział: Neoromantyczny
folkloryzm,
s. 274 - 231.
31

JIS

Małgorzata

Kitowska-Łysiak

:'tlienne
ś'vviac1.ectwo wspólności
cywilizacyjnej
ludów,
zamieszkujących
(:Dszary dawnej
Rzeczypospolitej"
56.
Rzecznik
powyższych
poglądó'",
'wierdził
zatem, że "idea stworzenia
stylu polskiego
nie powstała
jako
czysto myślowa
koncepcja.
jako wniosek,
wyprowadzony
z historii
lu:)
:~sychologii sztuki, ani też jako wynik indywidualnej
twórczości
[... J. P'J,",stała ona z życia, z zetknięciem
się myśli twórczej
z gotową, żywą for-o
:-;.ą, którą trzeba było tylko, jak kwi::tt więdnący,
podlać i wynieść
:':1
s:ońce" ;j7. Witkiewicz
pisał dalej, że wraz z kilkoma innymi milośnika~,1i
z:,koj)iańszczyzny,
jak Tytus Chałubiński,
ksiqdz Stolarczyk,
Sabab, "znal;;zł górala",
którego"
... chałupa
była skarbnicą
kultury
dawnej,
pn,>
c!lowanej
przez ten lud, kultury,
która wprawdzie
żyła ale nie rozwij,1:c, się, wskutek
nieruchomości
warunków
ludowego
życia" ,j9. Otóż, ta cha:R góralska - jak twierdził Witkiewicz
- " ... wydała z siebie typ wyż"Jego budownictwa;
wytworny
sprzęt i ornamentyka
staly siG źródłer:1
:SZ\voju wielkiego
ruchu artystycznego,
a poszukiwania
wskazały,
że ti)
'Y•.ldownictwo
i zdobnictwo
niegdyś kwitły na całym obszarze
Polski" 59.
l\'£01\:10wski myśl Witkiewicza
podjął.
Z równą,
co on namiętności~;,
psa!: " ... istota tego, co na Podhalu
widzimy,
jest jak najbardziej
ZE:'
s)olona
z tym, co jednostkowo
spotykamy
gdzie indziej. [... l Ta kultur:ł
Ci1łopska była jednak niegdyś
dorobkiem
całości plemienia
polskiego"
r,i1.
::-';:astępnie wątek rozwijał:
"Zachowana
w pamięci
i ledwo w podaniach
; nielicznych
szczątkowych
zabytkach
przechowana
kultura
dawna p],::-~ienDa Polski, żyła w chłopskiej
chacie Podhala,
jak iskra pod warst\\'cl
:Jopiołu i zabłysła
zdumionemu
oku współczesnego
inteligenta,
pelne!;o
z'vątpień
w odniesieniu
do osobowości kultury
polskiej" 61.
Kazimierz
Mokłowski
przyłączył
się do propClgowania
"stylu
zak~'!J:ańskiego"
'praktycznie.
Wystąpił
z akcją popularyzatorską
na łamach
\'.:spomnianych
już pism; a ponadto wystąpił
w sierpniu
1904 roku w Za·i--:.npanem z cyklem wykładów
w ramach Towarzystwa
Wyższych
Kursów
Wakacyjnych
62. W międzyczasie
(1903) zrealizował
w-edlug wzo.rÓw zako·
!J:a!'lskich dwa domy mieszkalne
'vve Lwowie: przy ulicy Piekarskiej
38 i 41'.

*
56

S. Witkiewicz.

Na przelęczy. Wrażenia i obrazy z Totr
Lwów 1906, wyd. 2, s. 89 - 90.

(I. Po latach.

II. Tatr?)

,~niegu, III. Na przełęczy),

Tamże, s. 60.
Tamże, s, 37.
59 Tamle.
60 Mok!owski,
Sf,anislawWitkiewicz
... , de, cyt., ". 137.
Gl Tamże,
S,
138.
~e. Zaplanowany
na 1 - 3 VIII 19041'. cykl wykładów z róż!1ych dziedzin kultu ..
:-:; zapowiadała
"Krytyka"
1904, t. I, podając, iż tytuł wystąpienia
Moklowsk;c~~,
::'n.miał: Dwutorowość
naszej kultury
artystycznl'j
(S'ztllka lue/owa sztuka styló~1>
57

58

KAZIMIERZ

MOKŁOWSKI

(1869 - 1905)

119

W swoich artykułach autor Sztuki ludowej ... podejmował jednak nie
',ylko problemy Z zakresu architektury i budownictwa, zastanawiając się
rei niejednokrotnie nad koniecznością poprawy sytuacji w rzemiośle.
W tej mierze także należałoby go uznać za kontynuatora myśli Wit~.iewicza. Ów natomiast pozostawał pod wpływem dwóch wybitnych An;)ików XIX wieku - Johna Ruskina i Williama Morrisa, a jego teorię
iainspirowały w dużej mierze ich koncepcje. Odpowiadało Witkiewczo'Ni,
IŻ Ruskin w swoich rozważaniach o sztuce stworzył "rodzaj moralne;;o
i społecznego posłannictwa"
6~. Morris zaś był spadkobiercą
idei Ruski·~,owskich, a ponadto twórcą i propagatorem ruchu odrodzenia sztuki rze·'niosła, tzw. Arts and Crafts Movement. Obaj dostrzegali potrzebę jasne,~ookreślellia Junkcji społecznej sztuki.

Rozumi,1ł jcl także Witkiewicz; podnosił ów problem Mokłowski. Fragilent pism Witkiewicza niech będzie tego ilustracją: " ... sztuka i przemysł artystyczny są pierwszorzędnego znacz,enia pierwiastkami w życiu
l udzkosci, tak koniecznymi, tak niezbędnymi. tak powszechnymi i nieodtępnymi jej towarzyszami, iż niepodobna prawie przypuścić istnienia spD·J.~czeństwa jako tako ucywilizowanego, które by swojej sztuki i swoich
",podobań artystycznych w życiu codzi"ennym nie miało. A jednak społeczellsLwo takie istnieje i jest to właśnie nasze spoleczenstwo" la.
Witkiewicz dostrzegał także - za Morrisem - konieczność popula~
,)'zacji tzw. sztuki stosowanej. Wzorów dla niej, jak dla swoich proje;\:',.J'W architektonicznych,
poszukiwał w ludowosci. "Otóż, - pisał - 11;2
·.zekaj,-!c na przyjście geniusza, który by w sposób cudowny z niczego
tworzył oryginalne formy artystyczne, należy zwrócić się do ludu' i jego
Lasobów, które n::t pewno są samobytne i oryginalne, wziąć pierwiastki
: ych form i prze nieść je do życia całego społeczeństwa, przystosowując
do bardziej złożonych i wykwintniejszych
potrzeb, wzbogacając jedJiuiześnie nie tylko siebie o jedną cechę dodatnią, ale pomnażając zarazem
;storyez7Iych)
i mial trwa<" ezlery godziny. Z. Skorohohata-Stankiew;cz.
[korespol,)encja z Zak()parwgoj, "Przegląd Tygodniowy"
1904, nr 36, przedruk
fragmentów
.'.':] Listy ... , dz. cyt., c. 696 - 697, pisała, iż odczyt IvIokłowskiego cieszył się po'c.odzeniem, rnic;dzy innymi dlatego, że "
wykłady swe ilustrował
pokazami
zJytków budown idwa ludowego; od'by,wał [ J wraz ze słuchaczami
wyciecz;"i Jo
hat góra,iskich, zwiedzał cenne zbiory p. Dembowskiej.
a nawet urządzał
wy, cezki poza granice Zakopanego".
63 Zub.:
E. Grrlbska, M. Poprzęcka,
John Ruskin
1819 -1990
[w:] Teoretycy,
,. ·tyści i krytycy
o sztuce (1700 - 1870), wybór. przedmowa
i komentarze
też s;111',e,
\,.'arszawa 1974, s. 455.
6ł S. Witkiewicz,
Styl Zakopiański,
"KurieT Warsza-.vski" 1891, nr 241, 242 - 250,
"zcdruk
w: Tenże, Pisma tatrzańskie,
życiory~, oprac. tekstu, komentarz, dobór i!u'~racji R. Hrnnel. Kraków 1963, t. II, s. 274.

120

Ma/gorzata

Kitowska-Ły:,;iak

dobro ogólnoludzkie"
6" "Słowem,
- konkludował
- trzeba, żeby w szt~:··
ce stosowanej
odbył się ten sam proces, który od czasów romantyzmu
orl ..
bywa się w literaturze
... " 66. Ów z'a'ś lud, ku któremu trzeba się obróci";
to mieszkańcy
Podhala,
gdyż właśnie "górale są jedną z najwyborniej ..
szych odmian polskiej rasy. Lud to 'po prostu genialny ... " 6,.
Konsekwencją
przytoczonych
wyżej poglądów
bylo. mil{dzy innyn '.
stworzenie
"stylu zakopiańskiego",
Mokłowski
pisał o konieczności
odrodzenia
rzemiosła
w tym samy,n
duchu, co Witklewicz:
.,Rozdzielenie
ekspozycji
publicznych
na wysta',"y
~.:ztuk pięknych
i rzemiosł albo przemysłu,
jest najdoskonalszym
doweldem, o ile sztuka dziś swej powinności
nie spełnia. [... j Wystawa, prz"ciwnie, powinna
być tak urządzona,
.ażeby do statuy pięknej, do unl.~·
~
grobowej,
do talerz",
do szkbnki,
do kosza uplecionego
piqknie. ca'<:t
cyrkulacja
idei piękna w czasie danym uwidocznioną
była. Wtedy wyst\wy będą
użyteczne.
Dziś jest
to rozdział
duszy z ciałem - czy t:
śmierć!" 68. Stwierdzał
dalej, że polska kultura
zawarta
jest w "chac:.:.podhalskiej,
wn£;trzu pisanym sosrębami,
dżwirzami,
półkami i sluzyni.:lmi zdobnymi" 69. Był przekonany,
że tę kulturę
trzeba ccalic. nczum!".~
potrzebę d~iałalności skienowanej
'w tę włalśnie stronę przez miłośnikó'c\
góralszczyzny,
ale W1id~ia,łteż konieczność rOZSzeTzenta owych zaill1tere,s(:··
wań.
Na wstępnych
kartach
swego pomnikowego
i ważnego. acz kontr::-Jwersyjnego
i krytykowanego
dzieła iO, jakim był wspomniany
już to':~
poświęcony
sztuce ludowej w Polsce, ubolewał:
".Jakiś szuł wyzbywan::;
się, niszczenia
i przerabiania,
lub barbarzyńskiego
sposobu odnawia:1;;
najpiękniejszych
pozostałości
po dawnych czasach ogarnął naród, groż,.:::
przerwaniem
całej nici kulturalnej,
wiążącej ze ~ob'l pokolenia" 71. Nalezy
zatem notować - opisując, rysując, fotografując
- to. co jeszcze pozstało.
Zrozumienie
tej konieczności
widoczne jest nie tylko w drugiej czę;~'i
wspomnianej
książki i2, a1e też w treści sprawodań
z wypraw
nauk()wych, jakie Kazimierz
I\lokłowski
odbywał
wraz z bratem, Tadeuszem.
a które miały na celu" ... określenie - jakim sam pisi11 - ogólnego ck,·
Tamże, s, 277 - 278.
Tamże. s. 278.
6, S. Witkiewicz. Bagno, Lwów 1903, s. 6.
6& JVIoklowski, Starlis/aLl;
Witkiewicz
•.. , dz. cyt., s. 130.
(,9 Tamże,
s. 134.
,o Zob. uwagi \V przy.pisie 4 do niniejszego
tekstu.
;1 l\-lokłowski, Sztuka
ludou;a ... dz. cyt., s. 2.
;2 Cz~ść pierw,za
książki poświQccma była buclownict\\·u
ludowl'l11u. a druga
sila tytuł: Z lbytkl
sztuki
ludou;ej
w Polsce, a dotyczyła obiektów ruchomych.
65

(,6

r -..

121

r:'l;~teru budo\vnictwa
i sZ~lIki ludowej
w kraju"
.:1. ZdawaJ
sobie spra".':<;
z tego. że jego praca może przynieść
tylko ograniczone
efekty, ale z nif.::j
nie rezygnował.
Zmuszony
po amputacji
nogi w roku 1902 ch zaniech:.;Lia wycieczek
terenowych.
nie zarzucił
jednak
swych badań.
Zebra~lY
c:ł~criC11 \c;ykorzystyv,"aL
miqdzy innymi,
w tekstach
zamieszcz:mych
;,,1
łamach ..Sprawozdmi
do badania historii sztuki w Polsce" . .Jego większość
zawarł jed!1ak w Sztllce ludowej ....
\V zakol1czcniu
tomu pisał, świadom
jego niedostatków:
"Praca
dobiegała kOllca tymczasowego.
Uważam
bowiem to wszystko,
co usiłowakm obecnie w całość sztuki ludowej
połączyć,
jako próbę zebrania
i Zdżytkowania
tego sKąpego stosunkowo
materiału,
który dostał się do n~
moich. Tymcza:;cm
olbrzymi
kraj myślą i okiem badacza jeszcze nie dctkl~1ięty, spoczywa
odłogiem
i być maże, że mieszczą
się tam rzeczy, khr:-ch znajomość
i poznaje w całość ujęte, niejeden
inny, dokładniejszy
S~l,.l
by nam nadały. Książeczka nin~jsz:a, wpr:owadzając
czasowy porządek
do
postawionego
dziś w społeczeństwie
Ipolslk,im l'Jagadnienia,
[... 1 :ZJachęci, ja:z
sądzę. tym samym wszystkich
ludzi dobrej wali do zbiorowego
badan'ż!8
tej skarbnicy
naszej rodzimej
kultury"
74. Talkże w liśai,e do Stan~sława
Witkiewicza,
pisanym
jeszcze przed ukazaniem
się puibli!kacji, zawarł Mokłowski szereg wątpliwości
co do reaLnej wartośc.i własnej pmcy; czyt:\r.1y tam: "KsiąiJka
(mnże to z mOje,go stanow.i,ska)
ma tę wad~, że jest
przestarzał<l,
Spr:lw?
jest tak żywa i tak naprzód
idąca, że już dzisiaj
',h'iele ustE:?pów inaczej bym napisał,
dokładniej
i jaśniej
opracował.
}\;'}zy,ałem je) dlatego
,'ksi'lżeczką«,
bo po prostu \ovydaje mi się ona chud,:,.
i ~1ikła wobec rzeczywistego
materiału"
7;;.

*
Poc1sumo\',;ujclc należy przypomnieć,
lZ zarówno
Witkiewicz,
jak !VI::.kłowski
nic byli jedynymi
spośród
tych, którym
bliska byla i bard::.o
ważna wydClwa!a siq kwestia
podtrzymywania
kultury
narodowej:
staty
za nimi bez mała stul('tnie
dzieje poszukiwań
takiegoż
stylu w architeć:turze poJskil'j. Trzeba też podkreślić,
że w XIX wieku przez calą Europ,:
Ezła Jala zainteresowań
elementami
narodowymi
w sztuce. Była to t[")dycja, która hez wątpienia
wyrosła
z romantyzmu,
ale w Polsce zrodzi}"
sil~ przede wszystkim
z potrzeb
ciemiężonego
przez zaborców
narodu.
Poszukiw3'nie
tzw. stylu narodowego
w literaturze
i sztukach
pięr::cyeh POC7.c)wszy od romantyzmu
było bodaj najgłębszą
potrzebą
polskich
artystów.
Dc)żenia tle znalnly
także wyra4iste
odbicie na gruncie
arch~'" :'\'Toklo\\',ki,

SpralCo;:r/onic

" TC'nżc. Szwko ludowo,.,'
,', Tenże, List do WitkiE'll:ic:o,

op. cit.. s. 200.

: wycieczki""
dz. cyt., s, 520.
dz. cyt.,

s. 695.

J22

Małgorzata

Kitolc,'ka-Łysiak

t(·ktury. Cały szereg koncepcji stylu narodQ\,vego pojawil się głÓ\Vnl(~
w drugiej połowie XIX wieku oraz na przełomie XIX i XX wieku. W p\,':::więconych temu zagadnieniu,
najbardziej
jak dotychczrt:i wyczerpują~
tych, pracach Andrzeja K. Olszewskiego pojawiło się wiele różnorodnych
nazwisk, przeważnie jednak architektów związanych w sposób pozytyw,ny bądź negatywny z propagowaniem
zakopiańszczyzny ~6. Nic można bo'xiem zaprzeczyć, iż przed-Witkiewiczowskie.
jednost1,:::O\v1.'.próby stwe;2.enia "stylu narodowego" przyniosły znikome rezultaty. Bez wątpien~n
zaś człowiekiem, który stworzył program całkowicie oryginHlny i najko:,:.
,·,·kwentniej, z największą zaciekłością bronił go. był Stanislaw Witki€:'.vicz - jako twórca teorii tzw. stylu zakopiailskiego i projektant wiehl
b;-idowIi w tymże "stylu" utl zymanych, Witkiewicz też (jedyny') potl"':Lł program swój realizować z wiarą. konsekwcllcj'!. n,\\\'ot u~Jorem. Sterl
t"k liczne grono ludzi walczących o ..styl narodowy" w architekturz~
.c,odjęło jego idee. Jednym z tych. którzy. mu wtórowali llajdolloślliej. byJ
Eazimierz Mokłowski.
Na zakończenie trzeba zatem koniecznie podkreślić. iż ró\vnie trwal~,
jej, Mokłowski badacz sztuki ludo\vej. zapisał się \v dziejach nasz<l'j
kultury Kazimierz Mokłowski --'- zwolennik i popularyz<llOr ,.stylu Z::,\-:opiańskiego", człowiek świadom, że przyszło l1l:U żyć w czasach. których
;:ilamieniem było ,.poszukiwanie »sztuki dla Po]"ków,," ';,

,'J i!lgorzaia

Kitowska-Łysiak

KAZIMIERZ MOKŁOWSKI (18159- 1903) .\ND ms
ATT'ITUDE TO A QUESTION OF THE SO-C.\LLEL~
NATIONAL STYLE IN POLISH ,\HCHITECTUHE
(summa:'yl
Kazimierz Mokłow"ki (1869 ~ 1905) was an arL'11itect ~s he ,iucLed a:-cidl'CWl'e:
Lvov Technical University and at the uni\"t'l'.-:itie.-: in Zurich and BerLn lCh~lr'c't"'.hburg). But his achievements
in this field are ullu.-ually spare. :\To~t of 11'.; lite
::,~ devoted to public and ethnographic
acli\·ity \\'hich. togethc:' \\"lth pl'lilic;] ;)::.'~.
i'\

• 6 Olszewski,
Przegląd
koncepcji.",
dz. cyr,.,:,
309 - 317 w;r0d
zwolenlli\o?:
tylu" wymienia: Radzikowskiego" M. W, Limanowskiego.
E, NicwLldolll'kiego,
..1). ..
c;"'ń~kiego, \V, Klossa, lVI. Brensztejna,
Paw!iko\\',:k'ego,
a w;róct prLl'c'i\\'niklw/:
f~'Z,
Jankowsikego,
M. Wawrzenieckiego,
S, Lacka,
.7 Ostai'nio w związku
z Witkiewiczem
pisała e' tym :\I. Obzaniecs:Ol, D:iH;ny
':~ollJiek
(O Stanisławie
Witkiewiczu),
Kra\ów
198-1. ,:, 7 - 31. t.,·tlt!Uj']C rozel::. I
,,,iążki: W poszukiwaniu
"sztuki
dla Polaków".

KAZIMIEHZ

MOKŁOWSKI

(1369 - 1905)

123

.:ersted him probably most. In his polemic in nature papers he used to criticize t::1I:~
tate of Polish modern architecture.
Consequently,
he suggested several, in his op:··
:,on, amendments.
Therefore, his activity in the field of architecture,
both theore'c:al ("Fight for ar1", in Krytyka,
1902, vo!. 1) and also practical, but to a 10\Vd
,:egree (houses at 3,8 and 40 Piekarska Str. in Lvov), should be interpreted
as a:";'
"hzation ·of one c·()herent program. Its aim was the improvement
,)f the situation ill
i.)lish architecture
at the beginning of the XXth ce'ntury. This pr,ogram could {)figi ..
>lte as a result of lVIokłokowski's awa,reness of decline of this sphere of our cultu!\:.
"-je understood
the need to renew the model of contemporary
architecture
by the
.-called "Polonization"
in all three sectors of partitioned
Poland. He was com,-in·"el of the nece.;;,;ity, and bolievcd it was possible, to improve the state of archi,'
:' cture by means of a reform of higher educa'tion system of architecture.
He sug··
,"~sted to transfer architecture
from Lvov Technical University to Cracow A'cademy
C"
Fine Arts ("Krytyka",
1904, vol. l), which, he belie\"C;d. was of basic importa':c~
the accomplishment
of the program. He propagated
the so-called 'national siyl'",
':. st cmOr.died, according to lVIoklowski, in "the Polish folk style" (Sztuka Ludo\va, LvoV',
: "03), th(~ J11Dst;ldequate example of which was in turn ,.the Zakopane style" cn,·,
't'd by SUmslaw
Witki8Wicz (Stanislaw
Witkiclcicz
as et Polis.')
architect
,.Bi..
'. 'ioteka Warszawska"
1904, vol. 4).
The purpose of this paper is to discuss the above program and to pO'ntout en
; ,] important but nHL'n diminished role ni :\'Ioklo\\'ski in the Lght for the victoryuf
.~he Zakopane style".
J. K.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.