6c04380873f943809b34a02797340c49.pdf

Media

Part of Stan badań nad polską sztuką ludową / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1950 t.4 z.1-6

extracted text
NAD

STAN BADAN
POLSKĄ SZTUKĄ L U D O W Ą

ROMAN
O m a w i a n i e stanu badań nad polską sztuką
ludową, nawet jeśli uwagę swą skupimy na
samej tylko plastyce, nasuwa szereg poważnych
trudności. Zreferować stan i dorobek badań
w pewnej dziedzinie wiedzy, to znaczy przed­
stawić jej dzieje w rozwoju historycznym,
wskazać na podejmowane prace, publikowane
wyniki, omówić metody i kierunki, a na końcu
spojrzeć na całość krytycznie i wyciągnąć wnio­
ski na przyszłość. Dokonanie takiego przeglądu
w dziedzinie badań nad ludową plastyką, wy­
magałoby szeregu miesięcy żmudnej pracy, po­
łączonej z wertowaniem obszernej i bardzo roz­
proszonej literatury, otrzymane zaś wyniki nie
dałyby się zamknąć w wąskich ramach jednego
artykułu.
Krótki stosunkowo czas, j a k i miałem do
napisania niniejszego szkicu, szczupła ilość
miejsca, skłoniły mnie do tego, że w doborze
materiału ograniczyłem się raczej do omawia­
nia faktów reprezentacyjnych i tych, które
w rozwoju badań plastyki ludowej miały ode­
grać, lub rzeczywiście odegrały rolę poważ­
niejszą.
Na wstępie zaznaczyć muszę, że plastyka sta­
nowi jedną z najmłodszych dziedzin badania
polskiej sztuki ludowej. Podczas gdy w zakre­
sie literatury, już w pierwszych dziesiątkach
lat ub. wieku kwitnie ożywiona praca zbieracka,
której wynikiem jest szereg publikacji, za­
wierających przysłowia, pieśni i opowiadania;
ludową twórczością plastyczną nie zajmuje się
wówczas nikt, a nikłe wiadomości z tego za­
kresu bywają notowane niekiedy na marginesie
opisów, poświęconych innym zagadnieniom, np.
budownictwu, strojom itp. Nawet u Oskara Kol­
berga, któremu zawdzięczamy zebranie tak bo-

RE IN

FUSS

gatych materiałów etnograficznych z zakresu
muzyki, tańca, literatury, obrzędów, czy nawet
kultury materialnej, zagadnienie ludowej twór­
czości plastycznej, jako dział kultury jest zu­
pełnie nie uwzględnione.
Przyczyną tego stanu rzeczy jest charaktery­
styczna dla pierwszej połowy ubiegłego wieku
postawa sfer naukowych, które doceniając
(a nawet przeceniając niekiedy) znaczenie ba­
dań nad ludową literaturą, z lekceważeniem od­
nosiły się do chłopskiej twórczości plastycznej,
widząc w niej nieudolny prymityw, pozbawiony
jakiejkolwiek wartości estetycznej. Z uprzedze­
niami owymi usiłował walczyć J. I . Kraszewski,
który w swej „Sztuce u Słowian", drukowanej
w roku 1860 wskazywał, że sztuka „nawet na
najniższym szczeblu rozwoju, u źródeł swych
śledzoną i badaną być powinna". Zwracając się
pod adresem współczesnych badaczy sztuki, za­
patrzonych wyłącznie w dzieła świata antycz­
nego i późniejszych stylów historycznych, wy­
powiada Kraszewski znamienne słowa:
„Nie szukajmy świątyń greckich, gdzie ich
nie było i być nie mogło, ale starajmy się po­
znać charakter budownictwa ziemi naszej, wy­
czytać wdzięk jego i odrębne piętna; w życiu
powszednim, sprzęcie codziennego użytku, usi­
łujmy rozpoznać, co rzemieślnikowi podała ma­
terialna potrzeba, a co zrobił natchniony, choć
nierozwiniętym, tęsknym uczuciem piękności,
żądzą nadania wdzięku dziełu swej ręki. W po­
lewie prostego garnka, najpośledniejszego z wy­
robów ceramiki, znajdziemy i odróżnimy, za­
stanowiwszy się nieco, czego nauczyła potrzeba,
czego wymagała trwałość, a co nakreśliła wy­
kluwająca się już myśl ornamentacji dla oka,
ozdoby zaspokajającej tylko pragnienie duszy".

Wezwania Kraszewskiego na długo pozostały
bez echa, a zakorzenione uprzedzenia, powodu­
jące niedocenianie ludowej twórczości plastycz­
nej, jeszcze pod koniec X I X stulecia nie były
zupełnie przełamane. Przykładem może być wy­
powiedź prof. W. Łuszczkiewicza, cytowana
u Mokłowskiego, który budownictwu ludowemu,
zwłaszcza podhalańskiemu, przyznawał „pewien
artyzm", ale równocześnie zastrzegał się, że nie
doszło ono nigdy „do znaczenia rzeczy sztuki".
Nie mniej, przy końcu ub. wieku zainteresowa­
nie ludową sztuką plastyczną staje się już cał­
kiem widoczne. Wyrazem tego są w „Wiśle", od
pierwszych niemal chwil jej powstania, poja­
wiające się wzmianki, artykuliki, rysunki po­
święcone ludowemu zdobnictwu. Na łamach
„Wisły" odbywa się pierwsza bodaj w polskiej
literaturze etnograficznej polemika, na temat
„ludowości" pewnych motywów hafciarskich.
W owych czasach, wśród osób interesujących
się ludową twórczością plastyczną wybija się
Z. Gloger, W. Gerson, M . Wawrzeniecki, publi­
kujący w licznych artykulikach zebrane przez
siebie materiały, dotyczące zdobnictwa archi­
tektonicznego, dekoracyjnego kowalstwa i inn.
oraz Seweryn Udziela. Zasłużony ten etnograf
rozpoczął na terenie Małopolski szeroko zakro­
joną akcję zbierania materiałów, odnoszących
się do ludowego zdobnictwa. Niektóre z nich,
zwłaszcza dotyczące haftów, zostały przez
Udzielę opublikowane w licznych pracach, re­
szta zaś, zebrana w tzw. „Tekach Udzieli" spo­
czywa niewydana w archiwum Państwowego
Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Udziela, który początkowo gromadził mate­
riały z zakresu ludowej sztuki w formie barw­
nych kopii i rysunków, zaczął następnie zbierać
oryginały. W muzeum, utworzonym przez niego
w Krakowie, na plan pierwszy wybijały się
zbiory ludowej sztuki, co pośrednio wpłynęło na
pewien styl i innych muzeów etnograficznych,
powstałych później.
Budzące się zainteresowanie i podziw dla pla­
stycznej twórczości ludowej, znalazło wyraz
w propagowanej przez Jerzego Warchałowskiego „sztuce stosowanej", której jednym z celów
było gromadzenie motywów ludowych i wpro­
wadzenie ich do twórczości dekoracyjnej arty­
stów miejskich. W Krakowie wychodziło w la­
tach 1906—1910 czasopismo „Polska Sztuka
Stosowana", w którym publikowane były rów­
nież bogate materiały z zakresu ludowego zdob­
nictwa, głównie zaś architektury i meblarstwa.
Czasy poprzedzające wybuch pierwszej wojny
światowej, jeśli chodzi o badania ludowej pla­

4

styki, można by nazwać „okresem zbieractwa".
Zbieranie materiałów (zresztą niesystematyczne
i po trosze dyletanckie), oraz publikowanie
drobnych przyczynków, wybija się w tym czasie
na plan pierwszy. Z wybitniejszych prac tego
okresu wymienić należy: L . Puszeta „Studia
nad polskim budownictwem drewnianym",
Z. Glogera: „Budownictwo drewniane i wyroby
z drzewa", Wł. Matlakowskiego „Budownictwo
ludowe na Podhalu" i „Zdobienie i sprzęt ludu
polskiego na Podhalu".
W roku 1904 wychodzi pierwsza ( i jedyna)
część „Sztuki ludowej w Polsce" napisana przez
K. Mokłowskiego. Obszerna ta praca wbrew
temu co głosi tytuł, nie daje pełnego obrazu pla­
stycznej twórczości ludu polskiego, lecz tylko
studia nad budownictwem, w których jednakże
uwzględniony jest również problem zdobnictwa
architektonicznego, a po części i sprzętarstwo.
K. Mokłowski, nie posiadający należytego przy­
gotowania naukowego, nie umiał poradzić sobie
z rozległym przedmiotem, zabłąkał się na bez­
droża naiwnych często etymologii i dał w rezul­
tacie pracę, której jedynym trwałym walorem
okazał się nagromadzony w niej materiał oraz
ilustracje.
Wśród drobniejszych prac, poświęconych za­
gadnieniu ludowej sztuki, na podkreślenie za­
sługuje drobny artykulik Seweryna Udzieli,
drukowany w r. 1889 w I I I t. „Wisły" pt. „Po­
czucie piękna ludu Ropczyckiego", w którym
autor daje zarys artystycznej twórczości wło­
ścian z okolic Ropczyc, usiłując równocześnie
ustalić kryteria piękna, uznawane przez lud
tamtejszy. Wzmiankowany tu artykuł Udzieli
jest wbrew entuzjastycznej ocenie J. St. Bystronia pracą słabą, Jeśli o niej wspominam,
to dlatego jedynie, ażeby wskazać, iż problem
ludowej estetyki, jako przedmiot badania, został
postawiony już pod koniec X I X wieku.
O ile przed pierwszą wojną światową za­
gadnienia sztuki ludowej były badane głównie
przez osoby nie posiadające do tego odpowied­
niego przygotowania fachowego, amatorów,
często entuzjastów
(np. Wł. Matlakowski,
z zawodu lekarz), o tyle w okresie między­
wojennym, na odcinku sztuki ludowej pracują
również etnografowie zawodowi. W czasie tym
etnografia wykładana jest w Polsce na 5 uni­
wersytetach, przy czym niektórzy z wykłada­
jących profesorów jak np. prof. E. Frankowski
w Poznaniu i Cezaria Jędrzejewiczowa (wykła­
dająca początkowo w Wilnie, później w War­
szawie), wyraźnie zwracają uwagę swych ucz­
niów w kierunku
badań sztuki
ludowej.

W związku z przyjmującymi się u nas nowymi
kierunkami w sztuce, wychodzącymi z założeń
czysto formalnych, wprowadzającymi celowo
deformację, sztuka ludowa w kołach artystów
plastyków zaczęła zyskiwać coraz większe uzna­
nie. Prócz Wawrzenieckiego i Udzieli, którzy
w dalszym ciągu publikują prace z zakresu lu­
dowej plastyki, pojawiają się nowe nazwiska,
głównie artystów (Stanisław Barabasz, Leo­
nard Lepszy, Władysław Skoczylas), czasem
historyków sztuki (Tadeusz Dobrowolski, Ag­
nieszka Dobrowolska, Józef Grabowski, Ksa­
wery Piwocki, Tadeusz Seweryn), a wreszcie
wyszkolonych etnografów (Witold Dynowski,
Mieczysław Gładysz, Bożena Stelmachowska),
pewną ilość wartościowych prac zawdzięczamy
osobom, które ze sztuką ludową stykały się od
strony gospodarczej, pracując na odcinku orga­
nizacji ludowego przemysłu artystycznego (Ja­
nina Orężyna, Helena Schramówna). Z profe­
sorów wykładających na katedrach etnografii
i etnologii, najwięcej prac z zakresu sztuki lu­
dowej publikuje E. Frankowski. Pod koniec
okresu międzywojennego aztuką ludową Sło­
wian, zatem i Polski zajmował się Kazimierz
Moszyński. Wyjątkowo, tematy z zakresu ludo­
wej plastyki porusza J. St. Bystroń.
Lista wymienionych nazwisk nie jest oczy­
wiście kompletna. Zagadnienia wchodzące w za­
kres ludowej sztuki plastycznej głównie zdob­
nictwo, uwzględnione były również w wielu
pracach poświęconych zasadniczo omawianiu
tych czy innych dziedzin kultury materialnej,
zwłaszcza zaś opisowi budownictwa i stroju.
Okres międzywojenny, w badaniach nad
sztuką ludową cechuje duży wysiłek osobisty
poszczególnych badaczy, wielki chaos poczynań
i małe możliwości osiągnięcia większych wy­
ników.
Z wyjątkiem nielicznych wypadków, kiedy
akcja badawcza była finansowana przez P.A.U.
(jak np. w badaniach śląskich M . Gładysza),
lub inną j a k ą ś instytucję, badania prowadzone
były przeważnie na własny koszt przez poszcze­
gólnych pracowników naukowych, którzy skut­
kiem tego, latami zmuszeni byli przewlekać swe
prace, nie osiągając zresztą zwykle (jeśli chodzi
o zebranie materiałów) wyników zadowalają­
cych. W poczynaniach naukowych, gdzie jedyną
busolą były osobiste zainteresowania autorów,
widzimy rażący chaos, wyrażający się zarówno
w zakresie organizacji badań terenowych (ośro­
dek warszawski prowadził badartia na Huculszczyźnie, lwowski zaś na Kaszubach), jak i wy­

boru tematów. Częściowo ze względów politycz­
nych, częściowo dlatego, że tereny te były
z puriktu widzenia sztuki ludowej specjalnie
bogate i interesujące, uwaga naszych badaczy
koncentrowała się na etnicznie ruskich zie­
miach wschodnich. Intensywnym badaniom pod­
dana była Huculszczyzna, Podole, Wołyń, Pole­
sie i tereny pogranicza litewsko-białoruskiego,
zaniedbywano natomiast obszary Polski środko­
wej (Mazowsze), czy zachodniej (Wielkopol­
ska), której badanie było zagadnieniem szczegól­
nie palącym z powodu szybko postępującej urba­
nizacji i zaniku ludowej kultury tradycyjnej.
Przeglądając katalogi i inne wydawnictwa pol­
skiej sztuki ludowej, dostrzegamy osobliwe zja­
wisko, że w 80% „polskość" tej sztuki demon­
strowana była wyrobami pochodzenia ukraiń­
skiego lub białoruskiego.
Ruch wydawniczy w zakresie badań nad
sztuką ludową, w okresie międzywojennym był
raczej słaby. Prace ze względów materialnych
ukazywały się rzadko i z trudem. Dotacje rzą­
dowe na cele wydawnictw etnograficznych były
nadzwyczaj skąpe, co powodowało, że np. ów­
czesny dyrektor Muzeum Etnograficznego
w Krakowie, drukując w czasie od r. 1928 do
1937, 10 tomów publikacji (poświęconych w du­
żej mierze ludowej sztuce), zmuszony był po­
magać sobie w zdobywaniu funduszów wydaw­
niczych handlem ludowymi ubiorami.
Mimo wskazanych trudności pojawiło się je­
dnak szereg prac z zakresu ludowej sztuki, wy­
danych staraniem P.A.U., Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie, Muzeum Śląskiego w Kato­
wicach, Książnicy Atlas, względnie przez wy­
dawców prywatnych, a w szczególności J. Mortkowicza. Z prac, które w tym okresie znalazły
się na półkach księgarskich, należy wymienić
niektóre jak np. W. Antoniewicza („Metalowe
spinki góralskie"), A. Dobrowolskiej („Żywotek cieszyński"), T. Dobrowolskiego („Śląska
rzeźba ludowa w drzewie"), W. Dynowskiego
(„Barwione kufry chłopskie z okolic Wileńszczyzny i Polesia"), M . Gładysza („Góralskie
zdobnictwo drzewne na Śląsku" i „Zdobnictwo
metalowe na Śląsku"), K. Piwockiego („Drze­
woryt ludowy w Polsce"), T. Seweryna („Skrzy­
nie krakowskie", „Parzenice góralskie" i „Pol­
skie malarstwo ludowe"), B. Stelmachowskiej
(„Sztuka ludowa na Kaszubach"). Prócz mono­
grafii (wymienionych przeze mnie w pewnym
wyborze) pojawiają się też w owym czasie pu­
blikacje materiałów. Do takich zaliczyć można
St. Barabasza „Sztuka ludowa na Podhalu",
E. Frankowskiego „Malowanki" i „Wycinanki",..

5-

Wł. Skoczylasa „Drzeworyt ludowy w Polsce",
S. Udzieli „Hafty kurpiowskie" i szereg innych.
Syntetyczne ujęcie całości polskiej ludowej
twórczości plastycznej w okresie międzywojen­
nym dokonane nie zostało. Nie jest nim bowiem
ani wydana przez Mortkowicza „Sztuka ludu
polskiego" E. Frankowskiego, zawierająca tekst
bardzo krótki i popularnie potraktowany, ani
przez tegoż autora napisana „Sztuka ludowa",
która weszła w skład wydawnictwa zbiorowego
„Wiedza o Polsce". Druga ta praca poza obszer­
nym wstępem teoretycznym, o czym wspomnę
jeszcze na innym miejscu, w swej części szcze­
gółowej ogranicza się do omówienia budownic­
twa ludowego (głównie od strony technicznej)
oraz analizy kilku motywów, występujących
między innymi w ludowym zdobnictwie (motyw
drzewka, orłów, węża). Ujęcie tematu nie wy­
czerpujące całokształtu twórczości plastycznej
ludu polskiego spowodowało, że praca Frankow­
skiego nie stała się tym, czym stać się powinna,
t j . długo wyczekiwanym podręcznikiem dla stu­
diującej młodzieży uniwersyteckiej i działaczy
pracujących na odcinku organizacji ludowego
przemysłu. Wzrastającego zapotrzebowania na
tego rodzaju podręcznik nie zaspokoił również
rozdział o sztuce plastycznej w I I tomie, na­
pisanej przez K. Moszyńskiego, „Kultury ludo­
wej Słowian". Autor ten omawia wprawdzie
w sposób systematyczny całokształt plastycznej
twórczości ludowej, referując jednakowoż po­
szczególne zagadnienia w zasięgu całej Słowiań­
szczyzny, materiał polski uwzględnia, jak dla
naszych potrzeb, w sposób zbyt skondensowany.
Po zakończeniu drugiej wojny światowej
akcja badania sztuki ludowej posunęła się
żwawo naprzód. Dzięki dużemu zrozumieniu,
z jakim zagadnienia naukowe spotykają się
wśród decydujących czynników państwowych,
nie skąpi się grosza na cele badawcze i wydaw­
nicze. W roku 1946 przy Ministerstwie Kultury
i Sztuki zostaje założona pod nazwą Państwo­
wego Instytutu Badania Sztuki Ludowej spe­
cjalna placówka, której zadaniem było naukowe
badanie i opracowywanie całokształtu sztuki lu­
dowej. Instytut dzielił się wewnętrznie na
5 sekcji, z których 3 (Sekcja plastyki, zdobnic­
twa i budownictwa) zajmowały się zagadnie­
niami plastyki ludowej. Jako organ naukowy
Instytutu został założony miesięcznik „Polska
Sztuka Ludowa", redagowany początkowo przez
założyciela i pierwszego dyrektora Instytutu
dra Józefa Grabowskiego a po jego ustąpieniu
przez dyr. Tadeusza Zyglera.

6

Dookoła „Polskiej Sztuki Ludowej" skupili
się prawie wszyscy pracownicy naukowi
w Polsce, aktywni na odcinku badania ludowej
sztuki. Państwowy Instytut Badania Sztuki L u ­
dowej skoncentrował znaczny wysiłek w kie­
runku prowadzenia badań terenowych.
Badania te, podejmowane przy udziale licz­
nych współpracowników, rekrutujących się
z grona młodzieży studiującej etnografię, histo­
rię sztuki i uczniów szkół artystycznych, obej­
mowały głównie tereny mniej znane, specjalnie
ważne, lub takie, gdzie akcja zbieracka stawała
się potrzebą palącą, na skutek gwałtownego
tempa przemian, jakim ulegała kultura trady­
cyjna.
Od 1 stycznia 1950 r. Państwowy Instytut
Badania Sztuki LudoAvej został w całości wcie­
lony jako „Sekcja Sztuki Ludowej" do utwo­
rzonego w tym czasie Państwowego Instytutu
Sztuki w ramach, którego kontynuuje dawne
badania i wydaje „Polską Sztukę Ludową".
Prócz Polskiej Sztuki Ludowej, która obecnie
zaczyna swój czwarty rocznik, pojawiło się
kilka prac oddzielnych, poświęconych zagadnie­
niom ludowej plastyki. Jako przykład wymienić
należy B. Stelmachowskiej „Zdobnictwo ludowe
ziemi Pyrzyckiej", czy Świątkowskiej „Wyci­
nanka łowicka". Problem ochrony twórczości
tradycyjnej i adaptacji wyrobów ludowego prze­
mysłu do warunków życia miejskiego omawia
T. Seweryn w książce pt. „Rozdroża sztuki lu­
dowej". W związku z wzmożonym zaintereso­
waniem sztuką ludową i dzięki poparciu M i n i ­
sterstwa Kultury i Sztuki, zorganizowano w mi­
nionym pięcioleciu szereg większych i mniej­
szych wystaw. Niektóre z nich wysyłane rów­
nież zagranicę (do ZSRR i krajów Europy za­
chodniej) zyskiwały sobie jak najżyczliwsze
recenzje. Dla każdej większej wystawy opraco­
wywane są bardzo starannie katalogi, które
czasami zamieniają się w zwięzłe zarysy, ujmu­
jące syntetyczne wiadomości o danej gałęzi
sztuki lub twórczości artystycznej w pewnym
regionie.
Przystępując z kolei do omawiania wyników
naukowych opisanych wyżej prac badawczych
i publikacji, zacznę od zagadnień metodologicz­
nych, z których na czoło wysuwa się problem
samego przedmiotu badań. Czy istnieje odrębna
sztuka ludowa, mogąca być przedmiotem badań
specjalnej gałęzi studiów? Pytanie to, na które
odpowiedź wydaje się pozornie tak prosta i oczy­
wista, zostało dopiero niedawno pozytywnie
rozstrzygnięte.

Wspomniałem już o tym na innym miejscu,
że szereg badaczy, zwłaszcza
historyków
sztuki ), jeszcze pod koniec ub. stulecia, lu­
dowej twórczości plastycznej nie uznawał za
godną miana „sztuki". Ludzie ci podchodzący
do zagadnienia twórczości artystycznej wyłącz­
nie od strony estetycznej, stosujący do wy­
tworów ludowych kryteria oceny wypracowane
dla dzieł sztuki historycznej, traktowali ludową
twórczość plastyczną bądź jako pierwociny,
„które jeszcze nie stały się sztuką" (Łuszczkiewicz) lub odwrotnie, jako zbarbaryzowane,
względnie zdegenerowane odpryski sztuki „wiel­
kiej", nieudolne jej naśladownictwo, pozbawione
wartości estetycznych. Stanowisko to zostało
wprawdzie porzucone i w praktyce uznaje się
istnienie odrębnej sztuki ludowej, niemniej za­
gadnienie to nie zostało dotychczas pod wzglę­
dem teoretycznym należycie oświetlone. Osta­
tnio problem ten poruszyła w jednej ze swych
prac Bożena Stelmachowska, wysuwając szereg
argumentów, mających wykazać, „że teoretycy
historii sztuki są upoważnieni do postawienia
tezy, iż istnieje sztuka ludowa"?).
1

Wiele wysiłku, zwłaszcza w okresie między­
wojennym, włożone zostało w to, ażeby pojęcie
sztuki ludowej możliwie precyzyjnie zdefinio­
wać i ustalić granicę między ludową, a nieludową twórczością plastyczną. Ponieważ po­
glądy wyrażone na ten temat przez zajmują­
cych się ludową plastyką historyków sztuki,
etnografów i artystów zostały już zestawione
i opublikowane w artykułach B. Stelmachow­
skiej ) i J. Grabowskiego ), nie będę ich na
tym miejscu streszczał po raz trzeci.
Jak wynika z owego zestawienia, od zarania
badań ludowej plastyki definicję sztuki ludowej
starano się budować przede wszystkim na zało­
żeniach formalnych. Szukano „ludowego stylu".
Terminu tego używa w swej pracy już K. Mokłowski, a bliżej precyzuje go J. Kieszkowski
we wstępie do katalogu drzeworytów ludowych,
я

1

4

) Np. wspomniany wyżej W. Łuszczkiewicz.
JQ_B. Stelmachowska: Na drodze do teorii sztuki lu­
dowej. Lud t. X X X V I I .
) j . w.
i}__J. Grabowski: Zagadnienie stylu ludowego. Polska
Sztuka Ludowa t. I , I I .
) J . Kieszkowski: Zwięzły katalog dawnych drze­
worytów ludowych zebranych i wystawionych przez
Zygmunta Łazarskiego. Warszawa 1921.
) J . St. Bystroń: Polskie drzeworyty ludowe. Sztuki
Piękne г. V.
') T . Dobrowolski: Śląska rzeźba ludowa w drzewie.
Katowice 1930.
Kilka uwag o rzeźbie ludowej. Zaranie śląskie r.
1935. — Polska rzeźba ludowa. Nike 1939.
3

5

5

wydanym w roku 1921 ), w którym jako cechy
ludowego stylu podkreśla typizację, płaszczyznowość, dekoracyjność, konturowanie itd. Od
tego czasu definicja stylu ludowego została
przez szereg autorów uzupełniona i rozbudo­
wana. Pisał na ten temat J. St. B y s t r o ń ) ,
T. Dobrowolski • ) , K. Piwocki »), T. Seweryn )
i inni.
Żmudnie zestawiane „cechy" stylu ludowego
ustalone na podstawie analizy porównawczej
elementów formalnych nie zadowalają jednako­
woż całkowicie nawet najbardziej zdecydowa­
nych zwolenników takiego ujęcia. Przykładem
może być J. Grabowski, który w jednym ze
swych artykułów pisze w sposób następujący:
„Uważam, że opieranie się przy określaniu stylu
ludowego wyłącznie na kryteriach formalnych,
nie może wyjaśnić dostatecznie jego istoty i dla­
tego należy sięgnąć do innych jeszcze sposo­
bów", do których należy według autora bliżej
nieokreślone „odczuwanie istoty stylu ludo­
wego" przez ludzi wrażliwych na sztukę ludo­
wą, a szczególnie a r t y s t ó w ) .
6

9

10

Godząc się na to, że sztuka ludowa posiada
swój własny styl, odróżniający j ą całym szere­
giem cech formalnych od sztuki warstw elitar­
nych, poszczególni badacze wyrażają różne po­
glądy na temat genezy ludowego stylu. We­
dług T. Dobrowolskiego, u podstaw różnic for­
malnych zachodzących między sztuką warstw
elitarnych, a sztuką ludową, stoją różnice po­
ziomu umysłowego i umiejętności technicznych.
Różnice te zdaniem autora traktować należy
„jako skutek braku umiejętności i mało wni­
kliwej obserwacji charakterystycznej dla nis­
kich k u l t u r " ) .
11

Zupełnie inaczej na istotę ludowego stylu za­
patruje się autor pracy o polskim drzeworycie
ludowym Ksawery Piwocki. W artykule pole­
micznym, skierowanym przeciw Dobrowol­
skiemu, pisze on co następuje: „Dzieła ludowe
zaciekawiają nas nie swą „nieudolnością", lecz
8

) K . Piwocki: Drzeworyt ludowy w Polsce, War­
szawa 1934.
Z badań nad powstaniem stylu ludowego. Prze­
gląd Współczesny 1930.
9

) T. Seweryn: Technika malowania obrazów
szkle. Lud 1932.
Polskie malarstwo ludowe. Kraków 1937.

na

Polska sztuka ludowa (katalog wystawy) Kraków
1948.

6

10

) J . Grabowski: Zagadnienie stylu ludowego. Polska
Sztuka Ludowa t. I , I I .
1 1

) T. Dobrowolski: ś l ą s k a sztuka ludowa w drzewie.
Katowice 1930.

swą odrębnością, przez którą przeziera inny,
odrębny od naszego świata pogląd artysty­
czny" ) .
Odrębność dzieł sztuki ludowej, wyrażająca
się przede wszystkim tendencją do wprowadza­
nia deformacji wynika według Piwockiego z ar­
tystycznego światopoglądu wiejskich twórców,
który jest odmienny od światopoglądu artystów
kształcących się w miastach. „Dzieła ludowe
posiadają swój własny styl, styl ludowy, a u pod­
stawy jego leży specyficzna postawa psychiczna
artysty ludowego, prymitywna, zbliżona do po­
stawy dziecka i ludzi pierwotnych"
„Ponieważ według poglądów powyższych styl
ludowy jest wynikiem „specyficznej postawy
psychicznej artysty", nasuwa się wniosek, że
na tle jednakowych postaw psychicznych po­
wstawać będą niezależnie od siebie jednakowe
dzieła, świadczące o jedności „stylu ludowego".
Bardzo wyraźną wypowiedź na ten temat znaj­
dziemy w „Sztuce ludowej" E. Frankowskiego.
„Ten sam materiał i ta sama technika nadają
formom kulturowym, a w związku z tym i zdob­
niczym na całym świecie wspólny charakter,
niezależnie od zapożyczeń i krzyżowań. Czynni­
kiem wspólnoty pomysłów jest wspólna budowa
ciała ludzkiego, wspólne właściwości psychiczne,
wspólne nakazy życia, wspólne przeżycia emo­
cjonalne, które w warunkach odpowiednich wy­
łaniają samorzutnie z człowieka, mimo jego róż­
nic rasowych, te same pierwsze formy zużytko­
wania otaczającego go świata. W ten sposób
powstają wspólne wszystkim ludom zasadnicze
typy wyrobów".

1. narodowe, na które składają się odręb­
ności, właściwe tylko pewnej grupie etni­
cznej oraz

1 2

Na tle „zasadniczej jedności wytworów"
przejawia się jednak dosyć znaczna różnorod­
ność powstająca na skutek przeobrażeń, jakim
podlegają wspólne wszystkim „typy zasadnicze"
wytworów kulturowych:
„Decydującą
rolę
w tym procesie odgrywają warunki antropogeograficzne środowiska, życie i właściwości
rasowe osobników twórczych w gromadzie
współżyjących. W ten sposób „typy zasadnicze
wytworów kulturowych" w dalszych swych
przeobrażeniach otrzymują piętno odrębności
grupowej" ) .
1 4

Pogląd wyrażony przez Frankowskiego znaj­
dziemy w podobnym sformułowaniu u J. Gra­
bowskiego: „Sztuka ludowa rozpatrywana
w skali ogólnoludzkiej, posiada dwa oblicza:
n

) K . Piwocki: Z badań nad podstawami stylu ludo­
wego. Przegląd Współczesny 1930.
) j . w.
1S

1 4

) E . Frankowski:
t. I I I .

8

Sztuka ludowa. Wiedza o Polsce

2. międzynarodowe, a raczej ogólnoludzkie,
wytworzone przez wspólnotę stylową
sztuki naturalnej, wypływającej z podsta­
wowych i wrodzonych praw kształtowania
artystycznego, tkwiących w psychice czło­
wieka" ) .
1 5

Zestawiając następnie dwie prymitywne rzeź­
by, z których jedna wykonana była przez pol­
skiego chłopa, a druga przez Murzyna z A f r y k i ,
wyciąga Grabowski następujący wniosek: „Ze­
stawienie to dowodzi bezspornie, że styl ludowy
posiada zasiąg ogólnoludzki, a poszczególne
jego analogie i odmiany powstają bez kontaktu
z sobą w różnych, często bardzo odległych od
siebie punktach globu ziemskiego" ) .
Styl ludowy jest nie tylko wspólny wszystkim
ludom, ale jest również niezmienny w czasie.
„Sztuka ludowa (pisze J. St. Bystroń w swej
pracy o ludowym drzeworycie) sprawia wra­
żenie świata oderwanego od czasu i przestrzeni,
nie dającego się złączyć z czymś konkretnie
znanym". Zupełnie analogiczny pogląd wyraża
Leon Chwistek ) .
1 6

1 7

Szereg scharakteryzowanych powyżej po­
staw czołowych badaczy polskiej sztuki ludo­
wej wskazuje, że wszyscy oni wychodzili z za­
łożeń idealistycznych, które jako błędne nie
mogły wiedzy o sztuce ludowej pchnąć na tory
właściwe. Materializm historyczny, jako metoda
badań naukowych, nie był w naszej dziedzinie
stosowany. Wprawdzie u Mokłowskiego znaj­
dziemy pewne ślady, wskazujące na to, że pi­
sząc swe dzieło korzystał on rńiędzy innymi
z pism Marksa i Engelsa, niemniej jednak, nie
potrafił on przyswoić sobie ich sposobu myśle­
nia i pracy jego w żadnym wypadku za marksi­
stowską uznać nie można.
Zreferowane tu poglądy na istotę sztuki lu­
dowej znalazły swój pełny wyraz w metodach
stosowanych do badania ludowej twórczości
plastycznej. Jako czołowe zagadnienie wysu­
nięto błędnie zagadnienie formy. „Problem for­
my (pisze prof. Frankowski) stanowi jedno
z najważniejszych zagadnień etnologii. Jedynie
wniknięcie w jego istotę, zrozumienie praw, ja15

) J . Grabowski:

Sztuka ludowa sztuką ludów. Pol­

ska Sztuka Ludowa t. I I .
10

) j - w. ,
) L . Chwistek: Zagadnienie wiedzy o malarstwie.
Przegląd Współczesny 1936.
17

kie się z nim wiążą, umożliwi nam właściwą
pracę naukową" ®).
Zagadnienie twórczości artystycznej rozpa­
trywane jest przez Frankowskiego w płaszczy­
źnie psychologicznej. Opierając się na „Filo­
zofii sztuki" M . Sobieskiego wyraża on pogląd,
że „klucz do rozwiązania zagadki twórczości
leży w poznaniu przebiegu procesu twórczego,
j a k i zachodzi w duszy artysty, w poznaniu ich
pobudek psychologicznych". Za Hirthem przyj­
muje Frankowski, że „należy przeniknąć istotę
procesu twórczego a r t y s t y " ) .
1

19

Wobec trudności tego rodzaju badań, przy­
znaje autor, że właściwie jest to tylko postulat,
do zrealizowania którego nie ma jak dotychczas
odpowiedniej metody naukowej. Metodę psy­
chologiczną stosuje do wyjaśnienia zagadnień
sztuki ludowej większość badaczy, pracujących
na tym polu. Niektórzy z nich chcąc swe psy­
chologiczne studia ująć w karby jakiejś bar­
dziej konkretnej metody szukali pomocy w me­
todzie testów. Posługiwał się nią T. Dobrowol­
ski w czasie badań prowadzonych wśród ślą­
skich rzeźbiarzy ludowych ) i M . Gładysz,
opracowujący zdobnictwo ludowe na Śląsku.
Zwłaszcza Gładysz metodę testów, którą zasto­
sował w związku ze studiami nad estetyczną
wrażliwością ludu śląskiego, rozbudował w for­
mie zwartego systemu, dającego możność cyfro­
wego ujmowania i porównywania badanych
zjawisk.
20

Nie wszyscy badacze uznają jednak pełną
wartościowość metody testów, powtarzając
przeciw niej zarzuty, wysuwane przez psycho­
logów (bylejakość, fabulacja, mniemanie zasu­
gerowane, mniemanie wywołane, mniemanie sa­
morodne). Jakkolwiek proces twórczy przebie­
ga całkowicie w obrębie psychiki artysty, jest
on jednak uzależniony od czynników zewnętrz­
nych. Gładysz w swych studiach nad zdobnic­
twem górali śląskich, jako podniety wpływają­
ce na twórczość artystyczną górali wysuwa pod­
niety estetyczne w formie kontaktów z cudzymi
dziełami sztuki plastycznej, podniety religijne,
magiczne i społeczne. Niektórzy autorowie, jak
np. T. Seweryn te same zagadnienia omawiają
pod nazwą „podłoży" (podłoże kultowe, ma­
giczne, społeczne).
Naszkicowany powyżej zarys poglądów teo­
retycznych na zagadnienie sztuki ludowej, wy­
pracowany głównie w latach międzywojennych

przez szereg badaczy polskiej sztuki ludowej,
już w pierwszym rzucie zwraca uwagę swoją
fragmentarycznością. Jak słusznie podkreśliła
B. Stelmachowska, cała uwaga została tu skie­
rowana na malarstwo, rzeźbę i grafikę ludową,
przy prawie 'zupełnym nieuwzględnieniu nie­
mniej ważnego działu: sztuki stosowanej, t j .
zdobnictwa.
Zagadnieniem tym prócz Heleny Schramównej zajmowała się w jednej ze swych prac
Agnieszka Dobrowolska, usiłując na podstawie
analizy treści, kompozycji, formy i techniki
przeprowadzić granicę między zdobnictwem
ludowym a nieludowym ) .
Wychodzące z założeń idealistycznych definio­
wanie sztuki ludowej na podstawie formalnej,
jest niesłuszne i z punktu widzenia naukowego
jałowe. Określanie sztuki ludowej poprzez takie
czy inne cechy formalne, przyjmowane jako
stałe, jest błędne, nie uwzględnia bowiem możli­
wości r o z w o j u sztuki ludowej.
Obserwacja zaś poucza nas, że sztuka ludo­
wa rozwija się, a rozwój jej idzie w kierunku,
który rozsadza formalistyczne ujęcia ludowego
stylu. Na skutek rozdźwięku, j a k i zachodzi z po­
wodu rozwoju sztuki ludowej między nowszy­
mi wytworami wiejskich artystów, a sztywny­
mi definicjami ludowego stylu, niektórzy ba­
dacze nie mieszczące się w definicji wytwory
artystów ludowych wyłączają w ogóle poza na­
wias sztuki ludowej, gdyż „po osiągnięciu pew­
nej poprawności, twórczość ludowa traci swój
charakter", innymi słowy przestaje być „ludo­
wą".
2 1

Sztuka ludowa ujmowana jest zwykle jako
zjawisko statyczne. Wynika to z metafizycznych
założeń naszych teoretyków sztuki, którzy lu­
dową twórczość artystyczną t r a k t u j ą jako zja­
wisko w swej istocie niezmienne i usiłują sztu­
kę ludową przeciwstawić raz na zawsze sztuce
warstw elitarnych, budując między nimi wiecz­
ny przedział oparty na zasadach różnic formal­
nych.
Stanowisko takie jest oczywiście niesłuszne,
skrytykowane zostało w przemówieniu ministra
W. Sokorskiego, wygłoszonym 28 maja 1949 ro­
ku z okazji Festiwalu Muzyki Ludowej: „Spro­
wadzenie zakresu i zasięgu sztuki ludowej (mómił min. Sokorski) do jakoby niezmiennych i ja­
koby zakończonych już w swoim rozwoju mo­
tywów, tonacji, wątków tematycznych, czy też
20

18

) E . Frankowski:

t. I I I .
l e

) j . w.

Sztuka ludowa. Wiedza o Polsce

) T . Dobrowolski: Kilka uwag o rzeźbie ludowej.
Zaranie Śląskie 1935.
) A. Dobrowolska: Kilka uwag o istocie ornamentu
ludowego. Zaranie Śląskie t. X I I I .
21

9

wzorów artystycznych jest poważnym niepo­
rozumieniem, zaistniałym w pewnych kolach
tylko na skutek niedostatecznej znajomości
prac badawczo-porównawczych" -).
Idealistycznemu sposobowi ujmowania sztu­
k i ludowej, jako zjawiska pozaczasowego, prze­
ciwstawia się po marksistowsku sformułowana
definicja min. Sokorskiego, w myśl której „sztu­
ka ludowa jest określoną zupełnie kategorią hi­
storyczną, historycznie powstałą i ulegającą hi­
storycznym przekształceniom, kategorią wkra­
czającą w nową epokę jako zjawisko żywe,
twórcze i kształtujące się wciąż na nowo" ) .
Zgodnie z zasadami kierunków idealistycz­
nych w estetyce, jako podstawowa, używana
była przez naszych badaczy sztuki ludowej me­
toda psychologiczna.
Wobec rozbieżności poglądów, braku dosta­
tecznie ścisłych metod i sformułowań w obrę­
bie samej psychologii, wiodła ona niektórych
autorów i piszących o sztuce ludowej na bezdro­
ż a ) . Czasem pod osłoną psychologizmu szerzył
się beztreściowy werbalizm, zaprawiony tu
i ówdzie zwrotami o brzmieniu nieomal mistycz­
nym. Ileż to razy w trudniejszych wypadkach,
wymagających sumiennej analizy, popartej ba­
daniami historycznymi, ekonomicznymi, wyma­
gających nałożenia badanego zjawiska na sze­
rokie tło warunków społecznych, pisze się po
prostu o „pięknie promieniującym mądrością
pokoleń", „mądrości opierającej się na doświad­
czeniach wieków" itp.
Metoda historyczna w badaniach sztuki lu­
dowej odgrywała rolę o wiele pośledniejszą.
Uciekano się do niej w wypadkach koniecznych,
gdy chodziło o wykrycie w sztuce ludowej ob­
cych zapożyczeń, lub wpływów i wówczas, gdy
starano się określić chronologicznie moment
rozszczepienia podstawowego pnia sztuki na
dwie odrośle, t j . sztukę ludową i nieludową ) .
Metoda historyczna nie była u nas dotychczas
w badaniach sztuki ludowej należycie wykorzy­
stana, co wynikało z idealistycznego, antydialektycznego nastawienia badaczy, zajmujących
się ludową twórczością artystyczną.
Traktując sztukę ludową jako zjawisko stałe,
nie ulegające zmianom, nie odczuwali oni po­
trzeby rozleglej szych studiów historycznych.
2

2 3

24

2 5

2 2

) W. Sokorski: O właściwy stosunek do sztuki ludo­
wej. Polska Sztuka Ludowa t. I I .
) j . w.
) M. Wawrzeniecki: Nowe naukowe stanowisko poj­
mowania i wyjaśniania niektórych przejawów w dzie­
dzinie ludoznawstwa i archeologii przedhistorycznej.
Warszawa 1910.

Stanowisko takie było z naukowego punktu w i ­
dzenia niesłuszne i szkodliwe.
Stojąc na gruncie marksistowskiej dialektyki
wiemy, że żadna rzecz nie pozostaje tym, czym
jest, każda ulega przemianom.
„Metoda dialektyczna (mówi J. Stalin) wy­
maga rozpatrywania zjawisk z punktu widze­
nia ich ruchu, ich zmian, ich rozwoju, z punktu
widzenia ich powstawania i obumierania )".
Otwiera to szerokie pole do zastosowania me­
tody historycznej.
W okresie międzywojennym niektórzy bada­
cze, zajmujący się sztuką ludową, jak np. E.
Frankowski, K. Moszyński, T. Seweryn uwzględ­
niali zmienność badanych zjawisk, nie wycią­
gali jednakowoż z tego pełnych konsekwencji.
W polskiej literaturze poświęconej zagadnie­
niu sztuki ludowej, podejście historyczne spoty­
ka się niekiedy w pracach monograficznych
(np. T. Seweryn „Parzenice góralskie"). Nie
znaczy to jednak, ażeby one czyniły zadość wy­
maganiom marksistowskiej dialektyki.
Metoda marksistowska wymaga, ażeby bada­
ne zjawisko nie było rozpatrywane w postaci
izolowanej, lecz w łączności z innymi otaczają­
cymi go zjawiskami. Niedociągnięcia metodycz­
ne prac, ujmujących od strony historycznej
pewne zjawiska z zakresu ludowej sztuki, pole­
gają najczęściej właśnie na tym, że ogranicza­
j ą się do omawiania przeszłości i rozwoju sa­
mego przedmiotu badań, bez łączności z resztą
związanych z nim zjawisk. Jeżeli nawet nie­
którzy autorowie, opracowując pewne zagadnie­
nia rozszerzali je, uwzględniając „podłoża" czy
„podniety" wpływające na kształtowanie się
procesów twórczych, zwykle ograniczali się do
stwierdzenia faktów, nie posuwając się już do
ich wyjaśnienia. Pisało się więc o „podłożu"
czy „podniecie": religijnej, magicznej, społecz­
nej, nie wnikając w to, jakie były przyczyny, że
te właśnie momenty w danym czasie odegrały
rolę w kształtowaniu się twórczości ludowej.
Sztuka ludowa jako jeden z przejawów życia
duchowego jest w stosunku do bytu materialne­
go zjawiskiem wtórnym i od niego uzależnio­
nym. W myśl leninowskiej teorii odbicia rzeczy­
wistości w sztuce, dzieło sztuki stanowi histo­
rycznie uwarunkowane, subiektywnie przez ar28

2 5

) K . Piwocki: Pojęcie sztuki ludowej. Polska Sztuka

Ludowa t. I .

2 3

2 4

10

2 6

) W. Dynowski:

Historycyzm

w

sztuce

ludowej.

Polska Sztuka Ludowa t. I I , I I I .
2 7

) J . Stalin: O materializmie dialektycznym.

tyatę wyrażone odbicie rzeczywistości obiektyw­
nie istniejącej. Chcąc więc zjawiska z zakresu
sztuki należycie zrozumieć i objaśnić, musimy
stale rzutować je na właściwe tło ekonomiczne
i polityczne. Tego u nas nie robiono lub robio­
no w zakresie bardzo niewystarczającym. Wy­
jątkowo zdarzało się, by autorowie piszący
0 sztuce ludowej wiązali zagadnienie twórczości
ludowej z warunkami, jakie panowały na wsi
w poszczególnych okresach historycznych. Jest
rzeczą bardzo znamienną, iż w polskiej litera­
turze etnograficznej nie została prawie zupeł­
nie poruszona kwestia wpływu, j a k i na ludową
twórczość artystyczną wywarła, np. niewola
pańszczyźniana i jej zniesienie. Sztuka ludowa
jako zjawisko, które powstało i rozwinęło się
w obrębie mas ludowych, posiada swoje oblicze
klasowe, którego w naukowych badaniach nie
wolno nie dostrzegać, względnie świadomie po­
mijać.
Przechodząc od zagadnień teoretycznych do
omówienia dorobku naukowego w innych dzie­
dzinach badania sztuki ludowej, zacznę od mo­
nografii publikacji materiałów. Gdy zestawi­
my nasz dotychczasowy dorobek na tym odcin­
ku dostrzegamy, że zainteresowania naukowe
naszych badaczy nie obejmowały w sposób
równomierny wszystkich dziedzin ludowej twór­
czości plastycznej.
Stosunkowo najliczniejsze są prace poświę­
cone ubiorom i ich zdobnictwu. W pracach z te­
go zakresu mamy zarówno monografie poszcze­
gólnych ubiorów regionalnych (krakowskiego,
śląskiego, pogórzańskiego, sądeckiego, lubel­
skiego, łowickiego, górali beskidowych i szcza­
wnickich), jak i niektórych części składowych,
np. pasów, czepców, gorsetów (żywotek cie­
szyński). Stosunkowo dużo zajmowano się haf­
tem. Dotychczas opracowane są hafty kaszub­
skie, śląskie, opoczyńskie, kurpiowskie i nie­
które odmiany krakowskiego. Z terenów kar­
packich opracowane są hafty krzyżykowe, gó­
rali śląskich, ponadto doczekały się opracowa­
nia parzenice górali podhalańskich. Na drugim
miejscu, jeśli chodzi o liczebność umieścić moż­
na prace poświęcone ozdobnemu sprzętarstwu
1 zdobnictwu w drewnie. Dotychczas opracowa­
ne zostały pod tym względem tereny Kaszubów,
Pomorza zachodniego, Góralszczyzny śląskiej,
Podhala, Sądecczyzny. Z Krakowskiego publi­
kowane są głównie prace poświęcone malowa­
nym skrzyniom. Bez porównania mniejsze za­
interesowanie budziło zdobnictwo w metalu.
Poza gruntownie opracowanym terenem Góral­
szczyzny śląskiej mamy z tego zakresu właści­

wie dwie tylko większe prace, z których jedna
poświęcona jest ludowej biżuterii krakowskiej,
druga zaś spinkom góralskim. Jeszcze mniej
zajmowano się wyrobami ceramicznymi. Prócz
wydawnictwa, zawierającego barwne reproduk­
cje ceramiki kaszubskiej, wymienićby tu można
zaledwie kilka drobnych artykułów, rozrzuco­
nych w czasopismach etnograficznych, głównie
zaś w „Rzeczach Pięknych" i „Polskiej Sztuce
Ludowej".
Zróżnicowany dział zdobnictwa wnętrz opra­
cowany jest dosyć nierównomiernie. Stosunko­
wo najwięcej posiadamy publikacji dotyczących
wycinanek. Prace te tworzą szeroki wachlarz,
jeśli chodzi o treść i zakres. Prócz pracy ujmu­
jącej w formie syntetycznej całość zagadnienia,
mamy opisy poszczególnych odmian regional­
nych, a nawet monografie poświęcone pojedyn­
czym twórcom.
Podczas gdy wycinanka cieszyła się wielkim
zainteresowaniem, malowanki doczekały się za­
ledwie kilku drobnych artykułów i jednego,
barwnego wydawnictwa materiałów. Z innych
ozdób spotykanych we wnętrzu opracowane zo­
stały pająki, podłaźniki i światy.
Zdobnictwo architektoniczne, jako zagadnie­
nie samodzielne, a nie traktowane na marginesie
opisu technicznego, jest dotychczas bardzo sła­
bo uwzględniane. Istnieje kilka artykułów, od­
noszących się do zdobnictwa dachów, drzwi,
względnie malowania zrębów. Najlepiej znane
jest dotychczas zdobnictwo w budownictwie
Kurpiów, Podhala i okolic Babiej Góry. Co do
innych terenów wiadomości są na razie frag­
mentaryczne.
Nieco bardziej wyrównany obraz daje do­
tychczasowy dorobek naukowy w zakresie
malarstwa, drzeworytu i rzeźby. W malarstwie
najwięcej zajmowano się obrazami na szkle.
Istnieje kilka prac poświęconych temu temato­
w i . Prócz jednej, która dotyczy zagadnienia
techniki malowania na szkle, reszta stanowi
opisy poszczególnych zespołów regionalnych,
czy też grup wyróżniających się tematem. Naj­
więcej publikacji odnosi się do terenów Podhala
i Żywiecczyzny. Malarstwo na płótnie, drzewie
etc. doczekało się jednej, większej pracy, opar­
tej głównie na materiale pochodzącym z Polski
południowej. Z kilku prac o ludowym drzewo­
rycie na szczególną wzmiankę zasługują dwie,
z których jedna posiada charakter syntetyczny,
druga jest obszernym zbiorem pięknie wyda­
nych materiałów. O rzeźbie ludowej pisano sto­
sunkowo dużo, głównie z okazji różnych wystaw.
Px*zeważnie &ą to artykuły ogólne, porozrzucane

11

po różnych czasopismach. Monografii regional­
nych jest bardzo mało,, obejmują one rzeźbę
śląską, lubelską i z okolic Krosna.
Większej pracy syntetycznej, która ujmowała
by łącznie zagadnienie malarstwa, drzeworytu
i rzeźby ludowej na terenie całej Polski, dotych­
czas nie posiadamy. Ukazały się natomiast dwie
mniejsze, ale obejmujące całość, napisane
w związku z „Wystawą Polskiej Sztuki Ludo­
wej", zorganizowaną w Krakowie, w roku 1948
przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.
Jak wynika z powyższego zestawienia, w za­
kresie monografii i publikacji materiałów ba­
dania polskiej sztuki ludowej zdziałano dotych­
czas stosunkowo dużo, niemniej wyniki dotych­
czasowe nie są zupełnie zadowalające. Okazuje
się bowiem, że materiał zbierany i publikowany
był niejako „na w y r y w k i " . Stosunkowo najle­
piej zbadana została Polska południowa, a zwła­
szcza Góralszczyzna, a poza tym Kaszuby, Kur­
pie, słabiej Lubelszczyzna, Krakowskie, a naj­
mniej Wielkopolska, Kujawy, Mazowsze, Pod­
lasie i Rzeszowskie. Nawet na terenach najle­
piej opracowanych, na każdym niemal kroku
dostrzega się rażące luki.
Na publikacje, o których powyżej pisałem,
składają się obszerniejsze prace o charakterze
monograficznym (np. Bożeny Stelmachow­
skiej „Sztuka Ludowa na Kaszubach" lub Mie­
czysława Gładysza „Zdobnictwo drzewne górali
śląskich") jak i zbiory materiałów (np. E.
Frankowskiego ^Malowanki").
W pracach monograficznych, zebrany ma­
teriał analizowany jest zwykle od strony for­
malnej, a wyjaśniany przy pomocy metody psy­
chologicznej. Historyczne naświetlenie mate­
riału, o ile jest uzwględnione, stosowane bywa
zazwyczaj w skali zacieśnionej, ściśle do bada­
nego zagadnienia, bez uwzględnienia powiązań
z innymi dziedzinami kultury, warunkami eko­
nomicznymi i społecznymi. Jeśli chodzi o wy­
czerpanie materiału, wartość monografii bywa
różna. Ogólnie można powiedzieć, że i m większe
terytorium geograficzne obejmuje praca, tym
słabsza jest jej podbudowa przy pomocy mate­
riału faktycznego. Przyczyna leży w dawnej
metodzie zbierania materiałów terenowych,
która najczęściej polegała na osobistych bada­
niach autora. Gdy wyniki tych prac konfrontu­
jemy dziś z materiałem zebranym na tym sa­
mym obszarze metodą badań zbiorowych oka­
zuje się, że dawne prace opierały się na materia­
łach cząstkowych i wnioski na ich podstawie
wysnuwane są zazwyczaj błędne. Z tego właśnie
powodu nawet tereny, względnie zagadnienia,

12

które już zostały pod względem naukowym prze­
pracowane, powinny być zasadniczo poddane
powtórnym, chociażby tylko kontrolnym bada­
niom.
Prace w zakresie dokumentacji, prowadzone
były w czasie międzywojennym, głównie przez
muzea i uniwersyteckie zakłady naukowe. Archi­
wa zakładów naukowych, podczas wojny uległy
przeważnie
zniszczeniu
lub
rozproszeniu.
Z archiwów muzealnych zachowało się archi­
wum Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem
i archiwum Państwowego Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie. W tym ostatnim znajdują się
nie wydane dotychczas dużej wartości materiały
ilustracyjne z zakresu sztuki ludowej, zebrane
przed laty 50 pod kierunkiem Seweryna Udzieli.
Pewna ilość materiałów rękopiśmiennych i ilu­
stracyjnych znajduje się również w archiwum
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego w L u ­
blinie.
Wynikiem powojennych badań terenowych
jest bogate archiwum Sekcji Sztuki Ludowej
Państwowego Instytutu Sztuki, zawierające
zbiory tkanin ludowych, wycinanek, barwnych
kopii zdobionych mebli, haftów, okuć na wo­
zach etc. Archiwum uzupełnia bogaty zbiór fo­
tografii, obejmujących poza wyżej wymienio­
nymi zagadnieniami, również zdjęcia rzeźb, ma­
lowanych obrazów i drzeworytów.
Z naszkicowanego na tym miejscu stanu ba­
dań nad polską sztuką ludową wynika, że do­
tychczasowy dorobek nasz na tym odcinku wy­
kazuje jeszcze poważne braki i sporo będzie
trzeba włożyć pracy i zbiorowego wysiłku, aby
je w możliwie szybkim tempie usunąć i luki
powypełniać.
Jednym z najpilniejszych zadań jest niewąt­
pliwie wypracowanie nowych, opartych na za­
sadach dialektycznego materializmu metod ba­
dania sztuki ludowej i stworzenia dla niej no­
wej definicji. Definicji, która zagadnienie sztu­
ki ludowej ujmowałaby nie od strony formal­
nej nie jako tak czy inaczej określony „styl lu­
dowy", ale jako zjawisko historycznie uwa­
runkowane, wyrosłe na tle klasowego zróżnico­
wania. Zarówno w opracowaniach, jak i w ba­
daniach terenowych trzeba będzie jak najści­
ślej uwzględniać momenty powiązań, zachodzą­
ce między zjawiskami sztuki ludowej, a innymi
dziedzinami życia. Ze szczególną uwagą prze­
śledzić trzeba, w j a k i sposób na rozwoju sztuki
ludowej zaważyły momenty kluczowe w dzie­
jach wsi, jak zniesienie pańszczyzny, a teraz
z kolei moment uspołecznienia gospodarstw rol­
nych. Wypełniając luki w interesującej nas l i -

teraturze, należy dążyć do wydania nowocześnie
opracowanego podręcznika polskiej sztuki lu­
dowej, który w formie syntetycznej obejmował­
by rzeczywiście całokształt tego skomplikowa­
nego zagadnienia. Prócz podręcznika o charak­
terze ogólnym, odczuwa się potrzebę monogra­
f i i , obejmujących poszczególne działy ludowej
twórczości artystycznej np. tkactwa, ceramiki,
meblarstwa, zabawkarstwa etc. Monografie ta­
kie, poza swoim znaczeniem czysto naukowym,
odegrałyby doniosłą rolę w życiu praktycznym,
służąc przemysłowi i miejskiej sztuce użytko­
wej.
Oczywiście, ażeby nie popełniać błędów mi­
nionej przeszłości, prace syntetyczne muszą być
oparte na możliwie najpełniejszych badaniach
terenowych. I dlatego właśnie jednym z najpil­
niejszych zadań chwili bieżącej, jest zorganizo­
wanie na wielką skalę badań terenowych, ba­
dań, do których wciągnięte byłyby wszystkie
zainteresowane instytucje oraz wszyscy pracu­
jący na polu sztuki etnografowie. W badaniach
tych, należałoby uwzględnić przede wszystkim
te tereny, które dotychczas zbyt mało, albo zu­
pełnie nie były przez etnografów badane i te,
które na skutek szczególnie ostrego tempa urba­
nizacji zatracają cechy kultury tradycyjnej.
Osią przedsięwziętej na wielką skalę akcji
badawczej musi stać się jednolity plan, który
w naszej dziedzinie przeprowadziłby trudne za­
danie zróżnicowania hierarchii potrzeb, syn­
chronizacji i korelacji wysiłków, podejmowa­
nych przez różne instytucje i osoby biorące
udział w długo falowych badaniach sztuki lu­
dowej.
Planu takiego dotychczas nie posiadaliśmy
i mimo tego, że od zakończenia wojny minęło
już lat parę, praca na interesującym nas odcin­
ku biegła w dalszym ciągu starym trybem od
wypadku do wypadku.
Sytuacja uległa zmianie od momentu utwo­
rzenia Państwowego Instytutu Sztuki, który

jako jedno z podstawowych swych zadań posta­
wił zagadnienie planowania i realizacji szero­
ko zakrojonych prac badawczych we wszystkich
dziedzinach sztuki.
Obrazem dotychczasowego wysiłku Instytutu
na odcinku badania twórczości ludowej jest,
prowadzona w tej chwili akcja zbierania folk­
loru muzycznego, której zasięg obejmuje całą
Polskę, a rezultatem, po kilku zaledwie miesią­
cach pracy są setki nagrań, ilustrujące twór­
czość muzyczną szeregu regionów etnograficz­
nych.
Działalność
zapoczątkowana
szczęśliwie
w dziedzinie ludowej muzyki, rozszerzana bę­
dzie w najbliższych czasach i na inne działy
sztuki ludowej, a w szczególności na ludową
plastykę. W ramach prac poprzedzających Kon­
gres Nauki, w związku z mającą się odbyć w je­
sieni Konferencją Podsekcji Historii Sztuki,
wypracowują się w P a ń s t w . Inst. Sztuki obok
innych, także plany organizacji naukowych ba­
dań w zakresie ludowej twórczości plastycznej.
W planach tych szczególny nacisk położony zo­
stanie na zagadnienia metodologiczne i zmianę
samego stylu dotychczasowej pracy naukowej,
w której w miejsce dawnego systemu pracy
jednostkowej, punkt ciężkości przełożony zo­
stanie na wysiłek zbiorowy, na pracę kolektyw­
ną. Zaplanowana zostanie organizacja przy­
szłych badań terenowych na obszarze całego
państwa, oraz sposób opracowania nagromadzo­
nych tą drogą materiałów.
Wypracowane plany po przedyskutowaniu
w gronie fachowców, zgromadzonych na Kon­
ferencji Podkomisji Historii Sztuki, wejdą
w stadium realizacji, której r y t m zostanie do­
stosowany do rytmu ogólnego Planu sześciolet­
niego. W ten sposób w ciągu kilku najbliższych
lat Państwowy Instytut Sztuki pragnie nadro­
bić dotychczasowe braki w dziedzinie badań lu­
dowej twórczości artystycznej.

13

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.