6b53b30140efb3f5669c5ddb148564a7.pdf

Media

Part of Sprawozdania / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1977 t.31 z.4

extracted text
I

S

P

R

A

W

O

Z

D

A

N

I

A

Władysław Bartoszewski
II

PRZEGLĄD

TWÓRCZOŚCI

LUDOWEJ

WOJ.

ŁOMŻYŃSKIEGO

W

WYSOKIEM

MAZOWIECKIEM

W y s t a w a z o s t a ł a zorganizowana z i n i c j a t y w y D o m ó w K u l t u ­

N a g r o d y . P r o b l e m e m jest t a k ż e p o d z i a ł n a g r ó d — prze­

r y w o j . ł o m ż y ń s k i e g o . R e g u l a m i n z e z w a l a ł na n a d e s ł a n i e wszel­

w a ż y ł o zdanie o mniej więcej r ó w n y m podziale (różnice 20 zl)

k i c h dzieł l u d o w y c h s t w o r z o n y c h po r o k u 1970. Prace — ł ą c z n i e

na w s z y s t k i c h autentycznie l u d o w y c h t w ó r c ó w .

170

eksponatów

obejmujących

wowe, „ p ł a c h t y " ,

chodniki),

tkaninę

rzeźbę

(dywany

dwuosno,

w drewnie oraz haft

W y s t ą p i ł a bardzo silna tendencja do nagrodzenia wszystkich



— n i e z a l e ż n i e od w a r t o ś c i prac ( „ b o na d r u g i raz nie z e c h c ą zro­

dokonywały

b i ć " , „ b o nie p r z y ś l e więcej rzeczy"). N a g r o d a m a b y ć z a c h ę t ą do

i n s t r u k t o r k i p l a s t y k i z D o m ó w K u l t u r y oraz zaproszony w cha­

p r a c y , b y D o m K u l t u r y m ó g ł się w y k a z a ć ilością p o k a z a n y c h

T

n a d e s ł a ł o o k o ł o 70 t w ó r c ó w . W yboru e k s p o n a t ó w

rakterze k o n s u l t a n t a p r a c o w n i k M u z e u m R o l n i c t w a w Ciecha­

e k s p o n a t ó w . J e d n o c z e ś n i e i s t n i a ł o z a ł o ż e n i e , że wszystkie pie­

n o w c u , z w y k s z t a ł c e n i a etnograf. E l i m i n o w a ł on prace, k t ó r y c h

n i ą d z e (20 tys.) m u s z ą b y ć w y d a n e . Proponowano t a k ż e z r ó ż n i ­

w z ó r nie m i a ł c h a r a k t e r u ludowego. Z a k w a l i f i k o w a ł

c o w a ć przyznane k w o t y w zależności od wielkości d z i e ł a (mniejsze

około

90

e k s p o n a t ó w . Podzielone one z o s t a ł y na dwie g r u p y : z w z o r a m i
czysto

ludowymi

i ze

stylizowanymi

na

ludowe.

z r o b i ł — m n i e j dostanie).

Wszystkie

W z o r y . M u z e u m w Ciechanowcu w y s y ł a w z o r y na d y w a n y

eksponaty czysto ludowe z o s t a ł y nagrodzone — prawie identycz­

do D o m ó w K u l t u r y , k t ó r e w s z a k ż e z b y t n i o ich nie p o p u l a r y z u j ą

n y m i k w o t a m i — (14 t k a n i n , 13 d y w a n ó w , 1 c h o d n i k , 7 h a f t ó w ,

i nie f o r s u j ą , same a u t o r k i w y b i e r a j ą z a ś z w y k l e „ n o w s z e — ł a d ­

1 rzeźba).

niejsze".

Otwarcie w y s t a w y n a s t ą p i ł o 23 k w i e t n i a 1977 r. A r t y s t y c z n y

P r ó b ą dostosowania się do „ c e p e l i o w s k i c h " w z o r ó w są drew­

p o z i o m ekspozycji b y ł bardzo n i e r ó w n y — stosunkowo interesu­

niane p r z e d m i o t y w y k o n a n e przez m ł o d y c h — poza n i m i nie dos­

j ą c e d y w a n y dwuosnowowe, s ł a b s z e h a f t y ; p r z e d m i o t y z d r e w n a

tają

o charakterze u ż y t k o w y m — identyczne j a k w sklepach „ C e p e l i i " .
Korzystnie

wyróżniała

się p o l i c h r o m o w a n a

rzeźba

Chrystusa

U k r z y ż o w a n e g o , w y k o n a n a przez J ó z e f a I d ź k o w s k i e g o .
Inicjatywa

ale

r z ę d z i e przez p l a s t y c z k i z D o m u K u l t u r y — osoby nie posiada­
j ą c e specjalistycznego w y k s z t a ł c e n i a (poza

ogólnoplastycznymi

k u r s a m i ) i m a j ą c e r ó ż n e preferencje estetyczne. W s t ę p n a

selek­

cja z o s t a ł a przeprowadzona przez nie w terenie — bez m o ż l i w o ś c i
jakiejkolwiek

kontroli

fachowej.

Zaproszony etnograf nie jest s p e c j a l i s t ą od s z t u k i ludowej —
posiada t y l k o p o d s t a w o w ą w niej o r i e n t a c j ę . M i m o to m u s i a ł od­
r z u c i ć p o ł o w ę prac, nie m a j ą c y c h ż a d n e g o z w i ą z k u z t w ó r c z o ś c i ą
ludową,

ku

wielkiemu

żalowi

plastyczek.

Panowała

zgodna

opinia o z b y t n i e j s u r o w o ś c i ocen etnografa. D y r e k c j a D o m u K u l ­

dostali

s p e c j a l n ą n a g r o d ę . Jest oczywiste,

że g u s t y p u b l i c z n o ś c i w ż a d e n s p o s ó b nie k o r e s p o n d u j ą z auten­
t y c z n ą w a r t o ś c i ą eksponatu.

wątpliwości.
e k s p o n a t ó w . D o k o n a n y jest on w p i e r w s z y m

naśladowania.

k o n k u r s dla z w i e d z a j ą c y c h na n a j ł a d n i e j s z y eksponat. L a u r e a t
a u t o r i jego praca

D o m ó w K u l t u r y jest n i e w ą t p l i w i e s ł u s z n a ,

po zapoznaniu się z k u l i s a m i w y s t a w y , n a s u w a j ą się rozmaite
D o b ó r

i n n y c h w z o r ó w do

P u b l i c z n o ś ć . Podczas t r w a n i a w y s t a w y zorganizowano

Ekspozycja.

Zarówno

dzieła

ludowe, j a k

i

stylizo­

wane z o s t a ł y pokazane w j e d n y m pomieszczeniu — bez w y r a ź n e g o
rozdzielania. Co w i ę c e j , do zakrycia p u s t y c h miejsc u ż y t o części
s p o ś r ó d odrzuconych prac. (Wydaje się konieczne, b y fachowiec
o b e j r z a ł w y s t a w ę przed o t w a r c i e m , w celu s k o n t r o l o w a n i a jej
ostatecznego w y g l ą d u ) . N i e daje to ż a d n e g o p o j ę c i a a n i zwie­
d z a j ą c y m , ani s a m y m t w ó r c o m , k t ó r e prace z o s t a ł y w y ż e j ocenio­
no przez j u r y .
P r e s t i ż w y s t a w y oceniany jest przez p r a c o w n i k ó w

Domu

K u l t u r y i m i e s z k a ń c ó w m i a s t a poprzez ilość e k s p o n a t ó w — ich
p o z i o m jest s p r a w ą

drugorzędną.

Podsumowanie.

t u r y wraz z zaproszonymi na otwarcie m i e j s c o w y m i n o t a b l a m i

Sądzę,

że

celowe

jest

skłonienie

zaprojektowała zmianę charakteru wystawy: z wystawy twór­

D o m ó w K u l t u r y lub i n n y c h o r g a n i z a t o r ó w w y s t a w do o b o w i ą z ­

czości ludowej na w y s t a w ę t w ó r c ó w

kowego zapraszania do p o m o c y s p e c j a l i s t ó w od s z t u k i

l u d o w y c h — można

ludowej,

b y w t e d y . p o k a z a ć więcej e k s p o n a t ó w i bez ingerencji fachowca —

k t ó r z y m u s z ą m i e ć głos d e c y d u j ą c y p r z y w y b o r z e i ocenie ekspo­

wszystko, co w y p r o d u k u j e t w ó r c a l u d o w y (ewentualnie u r z ą d z i ć

n a t ó w . M u s z ą o n i b y ć w y p o s a ż e n i w szerokie p e ł n o m o c n i c t w a od

dwie n i e z a l e ż n e od siebie w y s t a w y ) . Odrzucone prace c i e s z y ł y się

w ł a d z zwierzchnich D o m ó w

d u ż y m uznaniem, s z c z e g ó l n i e d z i a n y d y w a n - n a r z u t a

z

ciowe. N a g r o d y p o w i n n y s ł u ż y ć do zdecydowanego popierania

nieokreślonym wzorem geometrycznym.
P o d j ę t o d e c y z j ę z ł a g o d z e n i a k r y t e r i ó w na wystawie p r z y ­

wzorów ludowych

( n i e z a l e ż n i e od k o n i e c z n o ś c i szerokiego ich

s z ł o r o c z n e j — ze w z g l ę d u na małą. liczbę e k s p o n a t ó w .

propagowania przez

R

N

E

C

L O N G I N M A L I C K I , Kociewaka

Sztuka

w osobnym dziale i l u s t r a c y j n y m

Kultury.

N a l e ż a ł o b y t e ż w y p e r s w a d o w a ć o r g a n i z a t o r o m ambicje iloś­

bliżej

E
Ludowa

173 r y c i n y ,

organizatorów).

Z

J

E

G d a ń s k 1973. W y d a w n i c t w o M u z e u m Narodowego w G d a ń s k u .
w tym

9 b a r w n y c h . Streszczenia angielskie,

francuskie,

116 stron t e k s t u ,

niemieckie i

kociewską

kulturą

W m i a n k i o n i e k t ó r y c h jej przejawach rozproszone są w skrom­

ludową określa jako pozycję wyjątkową, materiałowo

bogatą,

n y c h ilościowo p u b l i k a c j a c h . M a l i c k i z e s t a w i ł je na k o ń c u swej

o g r a n i c z o n ą j e d n a k do peryferyjnego t y l k o obszaru p o ł u d n i o ­

O sztuce ludowej na K o c i e w i u w i e d z i e l i ś m y d o t ą d niewiele.

książki. Brak w t y m
najważniejszej

246

wykazie, wskutek p o m y ł k i

pracy —• W ł . Ł ę g i Okolice

Świecia,

w o m ó w i e n i u b a d a ń dotychczasowych nad

rosyjskie.

drukarskiej,

wego K o c i e w i a

którą

p r z e p r o w a d z i ł badania n a c a ł y m K o c i e w i u , daje n a m

autor

(s. 9). Dopiero więc praca Malickiego,

który

w miarę

p e ł n y obraz l u d o w y c h o s i ą g n i ę ć plastycznych tego regionu, obej­

w i e d n i e m u d o b o r o w i surowca m o ż e plecionkarz u z y s k a ć d o d a t k o ­

m u j ą c y b u d o w n i c t w o z w y p o s a ż e n i e m w n ę t r z , r ę k o d z i e ł o wiejskie,

we, zamierzone efekty plastyczne, co z r e s z t ą s ł u s z n i e p o d k r e ś l a

j a k garncarstwo, plecionkarstwo, w y r o b y z k o r y , rogu, s k ó r y , p i ó r ,

M a l i c k i . A l e czy c y l i n d r y c z n e , ze s ł o m y plecione, wielkie naczynia

p a p i e r u a nawet f o l i i , zdobnictwo w żelazie, t k a c t w o , s t r ó j z haf­

zasobowe na ziarno b y ł y plecione z zamiarem k s z t a ł t o w a n i a a r t y ­

tami

stycznego, to j u ż jest w ą t p l i w e . Nie są one w p r a w d z i e pozbawione

i koronkami, plastykę

obrzędową,

zabawki,

zdobnictwo

w drewnie, wreszcie r z e ź b ę z k r z y ż a m i i k a p l i c z k a m i p r z y d r o ż n y m i

p e w n y c h e l e m e n t ó w f o r m y , odczuwanych dziś j a k o p i ę k n e ,

oraz m a l a r s t w o .

odczuwanych t a k dlatego, że z a p a n o w a ł a m o d a na r ę k o d z i e ł o ludo­

Omawianie p o s z c z e g ó l n y c h

dziedzin t w ó r c z o ś c i

poprzedził

M a l i c k i o g ó l n y m i informacjami

o regionie kociewskim,

rdzeń stanowią

Wdą

ziemie' m i ę d z y

granice K o c i e w i a ,

a

Wierzycą.

którego

Przybliżone

w y k r e ś l o n o na podstawie k r y t e r i u m

języko­

wego, pokazuje a u t o r na osobnej mapce, p o p r z e d z a j ą c e j

część

we i w y r o b y na n i m wzorowane. D o t y c z y to r ó w n i e ż

ale

ceramiki.

P r z y w y k l i ś m y j u ż jednak do tego, że resztki manualnie w y k o n y w a ­
n y c h w y r o b ó w z g l i n y zalicza się z g ó r y do s z t u k i l u d o w e j .

Tak

więc o ś r o d e k p o l u d n i o w o k o c i e w s k i w Grucznie ze s w y m i

wyro­

b a m i , opisany j u ż przez Ł ę g ę , z n a l a z ł się wraz z i n n y m i , o s t a t n i m i

i l u s t r a c y j n ą . Poczucie p r z y n a l e ż n o ś c i m i e s z k a ń c ó w t a k w y k r e ś l o ­

w a r s z t a t a m i garncarskimi w Kociewskiej

nego regionu do kociewskiej g r u p y etnicznej jest d z i ś — j a k stwier­

ne z w i ę k s z y m p r a w e m niż plecionkarstwo. W p r a w d z i e w w y r o b i e

dza M a l i c k i — b a r d z o s ł a b e . S ą d z i , ż e p r z y c z y n i ł a się do tego z a t r a t a

n a c z y ń glinianych

ś w i a d o m o ś c i dawnej więzi etnicznej — w d u ż e j mierze zapewne

p o m i n ą w s z y ostatnio masowo produkowane doniczki,

w s k u t e k stopniowego z a n i k u w y r ó ż n i k a j ę z y k o w e g o czy zaciera­

się naczynia zawsze z m y ś l ą o formie, a p o n a d t o zdobi k o l o r o w ą

nia się r ó ż n i c w k u l t u r z e materialnej, szczególnie z a ś a r t y s t y c z n e j .
W k s i ą ż c e swej M a l i c k i szuka ś l a d ó w tej w istocie z a m a r ł e j
k u l t u r y a r t y s t y c z n e j K o c i e w i a k ó w , k o n c e n t r u j ą c się na

zabyt­

k o w y c h realiach, na podstawie k t ó r y c h o d t w a r z a jej obraz z cza­
s ó w , k i e d y b y ł a jeszcze ż y w o t n a . A u t o r nie poprzestaje j e d n a k na
owej

rekonstrukcji.

Uwzględnia

toż

współczesną

twórczość,

sztuce ludowej — zapew­

t e c h n i k a m a t e ż znaczenie podstawowe,

p o l e w ą czy nawet m o t y w a m i d e k o r a c y j n y m i . O ile chodzi o dwo­
j a k i kociewskie, to s ł u s z n i e określił je M a l i c k i j a k o

naczynia

reprezentacyjne, ukazywane poza d o m e m i dlatego s z c z e g ó l n i e
starannie w y k o n a n e i celowo
Można
przez

by

ornamentowane.

i w innych działach

Malickiego, w y k a z a ć

rękodzieła,

zaliczanie

do

omawianych

przedmiotów*

k t ó r a w n i k ł y m t y l k o zakresie k o n t y n u u j e t r a d y c y j n e r ę k o d z i e ł o ,

o b i e k t ó w , dla k t ó r y c h takie z a k w a l i f i k o w a n i e jest

a rodzi się j a k b y na nowo, na fali f o l k l o r y s t y c z n y c h

Nie chodzi o to, czy M a l i c k i r o z s z e r z a j ą c zakres p o j ę c i o w y

upodobań.

ale,

kształtuje

sztuki

dyskusyjne.
sztuki

U p o d o b a n i a te k a ż ą e k s p o n o w a ć nie t y l k o w s p ó ł c z e s n o dokona­

p o s t ą p i ł dobrze czy źle, t y l k o o n a ś w i e t l e n i e na p r z y t o c z o n y c h

nia, ale w ł a ś n i e dawne o s i ą g n i ę c i a artystyczne w s p ó ł z a w o d n i c z ą ­

p r z y k ł a d a c h p r o b l e m u , k t ó r y się t u w y r a z i ś c i e z a r y s o w a ł , a do­

cych d z i ś ze s o b ą r e g i o n ó w . R y w a l i z a c j a t a powoduje k o n i e c z n o ś ć

t y c z y sposobu przedstawiania k u l t u r y l u d o w e j w jej przejawach

zapoznania się z z a p o m n i a n y m d o r o b k i e m p r z y s z ł o ś c i . T y m

w

a r t y s t y c z n y c h . Chodzi o to, czy praca o sztuce ludowej w i n n a się

t ł u m a c z y się zapo­

o g r a n i c z y ć do przedstawiania w y r o b ó w i t e c h n i k w ś c i s ł y m zna­

znacznej mierze, poza celami n a u k o w y m i ,

trzebowanie na publikacje tego t y p u co Kociewska

sztuka

ludowa.

czeniu a r t y s t y c z n y c h , czy t e ż w szerszym znaczeniu — j a k o t r a ­

Stajemy t u a t o l i przed p r o b l e m e m , co do s z t u k i ludowej

dycyjnych umiejętności manualnych i doświadczeń technicznych,

z a l i c z y ć z a r ó w n o z p r z e s z ł o ś c i , j a k i w s p ó ł c z e s n o ś c i , c z y l i przed

k t ó r y c h owocem s ą r ó ż n e g o r o d z a j u p r z e d m i o t y , nie t y l k o te ś w i a ­

p r o b l e m e m zakresu s z t u k i i jej granic. W p r a c y Malickiego

te

domie tworzone w aspekcie e s t e t y c z n y m , ale t e ż te, k t ó r o odzna­

granice są c z ę s t o n i e w y r a ź n e , zatarte, p o z w a l a j ą c e na omawianie

c z a j ą się d o s k o n a ł y m dostosowaniem do ich f u n k c j i , s ą celowo

w z w i ą z k u z p r z e d m i o t a m i o cechach a r t y s t y c z n y c h

również

ukształtowane. Tę drugą zasadę, jak widzimy,

przyjął

autor.

w y t w o r ó w nie p r e t e n d u j ą c y c h do m i a n a dzieł s z t u k i , z etnogra­

D z i ę k i t e m u Kociewska

ficznego p u n k t u widzenia j e d n a k g o d n y c h

monografii regionalnej, z a w ę ż o n e j do r ę k o d z i e ł a ludowego, j ak

uwagi.

N i e w y r a ź n e granice m i ę d z y opisem e t n o g r a f i c z n y m a opisom
u j ę t y m w kategoriach estetycznych dostrzega się c z ę s t o w p u b l i k a ­
cjach o sztuce ludowej — np. u Reinfussa p r z y opisie
c t w a (Sztuka
kroczenie

ludowa w Polsce,

sztuka ludowa m a charakter etnograficznej

s ł u s z n i e a u t o r w s w y m Poslowiu

tę dziedzinę twórczości nazwał.

O k r e ś l e n i a tego z a b r a k ł o j e d y n i e w t y t u l e .

budowni­

Pewne k r y t y c z n e u w a g i n a s u w a j ą się też w z w i ą z k u z nazewni­

K r a k ó w 1960, s. 9). Jest t o prze­

c t w e m . Jest n i e m a l r e g u ł ą , że M a l i c k i , p o s ł u g u j ą c y się n a z w ą gwa­

innego,

r o w ą w t e k ś c i e , z a s t ę p u j e j ą w o b j a ś n i e n i a c h do i l u s t r a c j i o k r e ś ­

gdy proste w y t w o r y k u l t u r y m a t e r i a l n e j , m a j ą c e t y l k o w y b i t n i e

granicy, p o w i e d z i a ł b y m „ n i e ś w i a d o m e " .

Co

leniom n i e g w a r o w y m . W t e k ś c i e jest więc m o w a np. o „ s z e l b ą g a c h "

funkcjonalno k s z t a ł t y , analizuje się ś w i a d o m i e j a k o dzieła s z t u k i

(s.18, 19), k t ó r e pod i l u s t r a c j a m i 37—39 nazwane są „ k r e d e n s a m i

— s ł u s z n i e czy n i e s ł u s z n i e to inna sprawa — j a k to czyni Grabow­

kuchennymi". „ S k r o b a k "

ski, k t ó r y u w a ż a , że j a r z m o na

rzecz „ w y c i e r a o z k i

„...postawienia

na

w o ł y j a k o forma godne jest

jednej p ł a s z c z y ź n i e

z rozwiniętą i głównie

pod estetycznym k ą t e m r o z b u d o w a n ą r z e ź b ą " (Sztuka
formy

i regiony

w Polsce,

(s. 35) s t r a c i ł s w ą t r a f n ą n a z w ę

żelaznej"

( i l . 107).

„Garnuszki

do

na

kawy"

(s. 26) z w ą się „ k u b k a m i " ( i l . 64 i 68). P o d i l u s t r a c j ą 46, przed­

ludowa,

s t a w i a j ą c ą szlaban, d a ł M a l i c k i o b j a ś n i e n i e , że jest to „ ł a w a do

Warszawa 1967, s. 99, i l . 89). W t e d y

spania". Usuwanie regionalnego n a z e w n i c t w a z części a l b u m o w e j ,

jednak o d p o w i e d n i a n a l i t y c z n y opis jest uzasadniony teoretycznie

czyli z najłatwiej

z a ł o ż o n y m p o d e j ś c i e m do o b i e k t ó w analizowanych i p o c i ą g a za

o d b y w a się z n i e w ą t p l i w ą s z k o d ą dla poznania w ł a ś c i w o ś c i

re­

s o b ą o d m i e n n ą o d etnograficznej s y s t e m a t y k ę , w ż a d n y m razie

g i o n u i jego k u l t u r o w y c h

sam

nie e t n o g r a f i c z n ą s y s t e m a t y k ę t y p o l o g i c z n ą czy

autor p o d k r e ś l a p r z e c i e ż s t a r ą t r a d y c j ę n a z e w n i c z ą tego s p r z ę t u ,

funkcjonalną.

M a l i c k i p o s z e d ł w swej pracy d r o g ą p o ś r e d n i ą . R o z s z e r z a j ą c
zakres p r z e d m i o t o w y sztuki ludowej K o c i e w i a , wkracza ś w i a d o ­
mie

nieraz

w

dziedzinę

kultury

technicznej.

Uwzględnia

przyswajalnego m a t e r i a ł u , bo

poglądowego,

tradycji. W przypadku szlabanów

p o d a j ą c i n f o r m a c j ę , że w X V I I I - w i o c z n y c h zapiskach archiwal­
n y c h wymieniane s ą „ ś l o b a n k i " .

jej

Wyluszczone z a s t r z e ż e n i a czy sprawy dyskusyjne o charak­

formy,

terze raczej o g ó ł n o - m e t o d o l o g i c z n y m nie m o g ą o c z y w i ś c i e p o d ­

ale t e ż dla zobrazowania ich przeznaczenia w zespole ś r o d o w i s k o ­

w a ż y ć w a r t o ś c i poznawczej tej pionierskiej pracy. T a k i e r o z d z i a ł y ,

w y m . O p i s u j ą c zatem np. w y p o s a ż e n i e i z b y w s p r z ę t y , dokonuje

jak o budownictwie, o sprzętach

ich

poszerzają nam

znacznie w i e d z ę o k u l t u r z e ludowej

systematyzują

i porządkują

w y t w o r y z racji nie t y l k o ich d o s k o n a ł e j , funkcjonalnej

systematycznego p r z e g l ą d u , nie p o m i j a j ą c m . i n . s z l a b a n ó w ,

s t o ł k ó w czy r ó ż n e g o rodzaju s p r z ę t ó w d ł u b a n y c h , a nawet wie­

luźne

d o m o w y c h czy
dotąd

garncarstwie

o tych

Pomorza,

dziedzinach

s z a k ó w g r z ę d o w y c h czy ostrzowkowych. O ile chodzi o plecion­

informacje. I n n e u j a w n i a j ą

karstwo, bardzo na K o c i e w i u rozpowszechniono, t o z o s t a ł o

ono

sztuka kowalska p o s z c z y c i ć się m o ż e na K o c i e w i u t a k m i s t e r n y m i

r ó w n i e ż w całości o m ó w i o n e , a ż po k o b i a ł k i ł u b i a n e i w y c i e r a c z k i

w y r o b a m i , j a k n p . w i d n i e j ą c e na ilustracji 109 zawiasy do s k r z y n i

do obuwia (s. 31), z u w z g l ę d n i e n i e m nawet n a r z ę d z i plecionkar-

wianowej

skich.

czy Stawowego, c h o ć inne z r o d z i ł y je czasy i inna jest ich funkcja

Wprawdzie

w

plecionkarstwie sama t e c h n i k a jest

już

w pewnej mierze k s z t a ł t o w a n i e m a r t y s t y c z n y m , d z i ę k i z a ś odpo­

lub,

nie b o j ą się za

że

rzeczy z g o ł a nieznane, j a k

współczesno

rzeźby

Giełdonia,

bardzo zestawienia ze s t a r y m i ,

to,

że

Zielińskiego
anonimowym;

247
i

r z e ź b a m i , z d o b i ą c y m i krajobraz kociewski — j a k f i g u r a z Gołę­

d o s k o n a ł e j z n a j o m o ś c i rzeczy. I m p o n u j e bogactwo m a t e r i a ł ó w ,

biowa Wielkiego ( i l . 152) czy G o ł ę b i e w k a ( i l . 153). Że i na te m u ­

k t ó r e autor, d o ś w i a d c z o n y i w n i k l i w y badacz, w j a ł o w y m z p o z o r u

rowane, oryginalne slupy oraz s t o j ą c e na n i c h ekspresyjne postacie

terenie z d o ł a ł z g r o m a d z i ć . N a ich podstawie, z u w z g l ę d n i e n i e m

ś w i ę t y c h zwrócił M a l i c k i u w a g ę , to d o d a t k o w y p o w ó d do zadowole­

d o t y c h c z a s o w y c h p u b l i k a c j i , z r e k o n s t r u o w a ł obraz ludowej k u l t u r y

nia.

plastycznej Kooiewia n i e m a l ż e bez l u k . K s i ą ż k a Malickiego sta­
N a p o d k r e ś l e n i e z a s ł u g u j e jeszcze staranna forma p u b l i k a c j i ,

napisanej p r o s t y m , p o t o c z n y m j ę z y k i e m , z m y ś l ą o szerokim k r ę g u
c z y t e l n i k ó w . Nie o b a r c z y ł jej M a l i c k i u c z o n y m i p r z y p i s a m i , c h o ć

ła się w i ę c p i ę k n y m darem niestrudzonego badacza, z ł o ż o n y m
Kociowiakom,
zapomniane

k t ó r z y odzyskali w- niej t o , co z d a w a ł o się j u ż
i zagubione — wdasne k u l t u r o w e oblicze.

wiełe m i a ł okazji do w y k a z a n i a swej e r u d y c j i , a przede w s z y s t k i m

EKATERINA

IVANOWA MATEJKO,

Ukrainskij

narodnij

A u t o r k a p o d j ę ł a t r u d n e zadanie syntetycznego opracowania
r

d z i e j ó w o d z i e ż y ludowej. W e w ś t ę p n y m rozdziale stara się
przedstawić

ubiory

na

podstawie m a t e r i a ł ó w

ona

ikonograficznych

odjag.

Kiiv

zabytki

1977,

s.

224,

muzealne. D o

ryc.

301 w t y m

zbadania cen

Stanisław

Błaszczyk

barwnych

84.

t y c h ubiorów

7

ludowych,

t k a n i n z j a k i c h szyto, a czasem nawet w y k r o j ó w z k s i ą g krawiec­
kich

pomogłyby

także

archiwalia,

głównie

księgi

cechowe

sprzed naszej ery i z pierwszych jej w i e k ó w a ż do okresu wczes­

i inwentarze r u c h o m o ś c i c h ł o p s k i c h . N i e wiadomo jednak, czy

nego ś r e d n i o w i e c z a . W t e n s p o s ó b rozpoczyna p r a c ę od u b i o r ó w

z a c h o w a ł y się one dla u k r a i ń s k i c h c h ł o p ó w i m o ż n a p r z y p u s z c z a ć ,

l u d ó w z a m i e s z k u j ą c y c h t e r e n U k r a i n y . Nieco więcej m a t e r i a ł ó w

iż znalezienie ich w y m a g a ł o b y ż m u d n e j kwerendy, p r z e r a s t a j ą c e j

ikonograficznych dostarcza autorce okres R u s i K i j o w s k i e j ,

siły etnografa.

ma

ona t u j e d n a k t r u d n o ś c i z w y b o r e m . Z a j m u j ą c się t y l k o u b i o r e m

N a j w a ż n i e j s z ą część omawianej p r a c y s t a n o w i systematyczny

l u d o w y m , nie przedstawia .ubioru w a r s t w w y ż s z y c h . M o ż e p r z y

opis

tym

A u t o r k a daje szczegółowo i dobrze udokumentowane

o g r a n i c z y ć się j e d y n i e do p r z y p u s z c z e ń j a k b y l i w

tym

ukraińskiego

ubioru

ludowego

w

okresie

kapitalizmu.
ilustracyj­

okresie u b r a n i ruscy c h ł o p i i czy r z e c z y w i ś c i e nosili uproszczono

nie

f o r m y o d z i e ż y r u s k i c h k s i ą ż ą t . K o r z y s t a n i e ze ź r ó d e ł ikonogra­

i kobiecych, p a s ó w , n a k r y ć g ł o w y , obuwia i d o d a t k ó w . Dobrze

ficznych

do badania h i s t o r i i

krytycznego

podejścia

do

o d z i e ż y nie jest ł a t w e ,

źródeł

i dobrej

opisy k r o j u

koszul, o k r y ć

wierzchnich, u b i o r ó w

męskich

wymaga

d o b r a n y m a t e r i a ł ikonograficzny ukazuje t a k ż e z e s p o ł y o d z i e ż y

kroju,

noszonej w r ó ż n y c h etnograficznych regionach U k r a i n y . W k r ó t ­

znajomości

k t ó r a pozwala na ukazanie t y p ó w p r z e d s t a w i o n y c h t a m u b i o r ó w .

kich

W y d a j e się, że z bogatej ikonografii

zdaniem cechy o d z i e ż y noszonej np.

ruskich ikon m o ż n a

by

charakterystykach

autorka

podaje
na

najistotniejsze

jej

Polesiu, Podolu

czy

w y d o b y ć w i ę c e j d a n y c h o noszonej o d z i e ż y i w t e d y p o w i ą z a ć

H u c u l s z c z y ź n i e . M u s i a ł a ona p o m i n ą ć wiele szczegółów^, praca

j ą z o d z i e ż ą c h ł o p s k ą . W y m a g a ł o b y t o jednak osobnego opraco­

jej u l e g ł a t e ż w d r u k u znacznemu s k r ó c e n i u , z d o b y ł a się jednak

wania .

na syntetyczne c h a r a k t e r y s t y k i , k t ó r e u ł a t w i ą i n n y m badaczom

W rozdziale d r u g i m a u t o r k a przedstawia k s z t a ł t o w a n i e się
ukraińskiej

odzieży

ludowej

i korzysta

obficie

z

ikonografii

p r z y g o t o w a n i e o p r a c o w a ń p o s z c z e g ó l n y c h r e g i o n ó w (w rodzaju
naszego „ A t l a s u Polskich S t r o j ó w L u d o w y c h " ) . B r a k zaintereso­

X I I I , a p ó ź n i e j X V I — X V I I I w i e k u . Te w y o b r a ż e n i a ikonogra­

wania w p ł y w a m i

ficzne nie o d n o s z ą się j e d n a k zazwyczaj do o d z i e ż y

opis bardziej z u r b a n i z o w a n y c h r e g i o n ó w , j a k np. Ozernihowskie-

chłopskiej

odzieży

miejskiej

na

ubiór

ludowy

zawęża

i t y l k o p o ś r e d n i o m o ż n a w n o s i ć , że b y ł a ona z b l i ż o n e g o k r o j u .
D o d a t k o w ą t r u d n o ś ć stanowi istnienie z a r ó w n o polskiego,
rosyjskiego

ubioru

narodowego

ukształtowanego

jak

najpóźniej

w X V I wieku pod w p ł y w a m i wschodnimi. U b i ó r ten

W

omawianej k s i ą ż c e w y k o r z y s t a n o t r o c h ę starszych

po­

z y c j i polskich. B r a k jednak k s i ą ż k i A . Poppogo o t k a n i n i e staro-

noszony

ruskioj, Cz. Pietkiewicza o Polesiu r z e c z y c k i m , pracy o pasach

przez s z l a c h t ę i m i e s z c z a ń s t w o polskie w Zachodniej U k r a i n i e

k o n t u s z o w y c h T . M a ń k o w s k i e g o i z e s z y t ó w wymienionego j u ż

w p ł y w a ł zapewne n a u b i ó r c h ł o p s k i i u k s z t a ł t o w a ł u b i ó r k o z a c k i .

„Atlasu",

Autorko, p o d k r e ś l a t y l k o ten d r u g i f a k t . Z e b r a ł a ona d u ż y

które mogły

posłużyć jako materiał

porównawczy.

ma­

K s i ą ż k a m a n i e w i e l k i n a k ł a d , t o t e ż m o ż n a s p o d z i e w a ć się

t e r i a ł ikonograficzny. Odczuwa się n a t o m i a s t b r a k i w zakresie

drugiego w y d a n i a . S ą d z ę , że w a r t o b y w ó w c z a s w y d z i e l i ć h i s t o r i ę

a n a l i z y zachowanych w k i j o w s k i c h i l w o w s k i c h muzeach zabyt­

ukraińskiego

k o w y c h u b i o r ó w . N i e są to u b i o r y l u d o w e , część z n i c h m o ż n a b y

obszerniej

o k r e ś l i ć j a k o m i e s z c z a ń s k i e , a k i l k a j a k o kozackie. I c b

p r z e d s t a w i ć zanikanie o d z i e ż y ludowej i z a s t ę p o w a n i e jej u b i o r o m

mogłyby

pomóc

autorce w

charakterystyce o d z i e ż y

kroje

ludowej.

miejskim

ubioru

ludowego

potraktować

do

podziały

połowy

ubiegłego

regionalne

i

stulecia,

szczegółowiej

w o s t a t n i m sześedziesięcioleciu.

U b i o r y te nie zawsze m u s i a ł y w y g l ą d a ć we wczesnym okresie
t a k j a k w X I X w i e k u , a dopiero z tego okresu z a c h o w a ł y się

Irena

Turnau

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.