16bdb9e44cf139905916f3c62885b107.pdf

Media

Part of Koncepcja wszechświata w twórczości Stanisława Majewskiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1977 t.31 z.4

extracted text
Jan Kurek

KONCEPCJA WSZECHŚWIATA W TWÓRCZOŚCI STANISŁAWA MAJEWSKIEGO

Stanisław

Majewski

których

W N o w e j H u c i e do tego stopnia a n g a ż u j e się w p r a c ę za,-

w i ą ż e się z ich d o ś w i a d c z e n i a m i z c z a s ó w dzie­

w o d o w ą i o r g a n i z a c y j n ą , że nie m o ż e nawet o d w i e d z i ć r o d z i n y

c i ń s t w a i m ł o d o ś c i . P i s z ę — z d o ś w i a d c z e n i a m i , p o n i e w a ż nie

na Ś l ą s k u , dla dobra k t ó r e j poprzednio w y j e c h a ł pod K r a k ó w .

t w ó r c z o ś ć mocno

należy

do grona

artystów,

chodzi t u o j a k i e ś subiektywne p r z e ż y c i a , lecz o b i e k t y w n e poz­

Po t r u d n y c h p r z e ż y c i a c h wraca z n ó w do Starowic D o l n y c h

nawanie ś w i a t a poprzez p r y z m a t t r a d y c y j n e j k u l t u r y , w jakiej

kolo G r o d k o w a i od 1951 r o k u pracuje j u ż t y l k o w P G R - a c h ,

b y ł w y c h o w a n y w d o m u r o d z i n n y m , w k t ó r y m b y ł zawsze c h ę t ­

gdzie przez dziesięć l a t jest p r z ó d o w n i k i e m p r a c y na stanowisku

nym

oborowego.

słuchaczem

opowieści

biblijnych,

apokryfów

i

innych

o p o w i a d a ń wierzeniowych. D u ż y w p ł y w wywierała również

na

W 1971 r o k u przenosi się do P G R - u w

pod Olesnem, a w r o k p ó ź n i e j

niego katechizacja w szkole, podczas k t ó r e j w y o b r a ź n i a i wro­

niezdolności

dzony temperament nie d a w a ł y m u m i l c z e ć , i j u ż w czasie l e k c j i

czyna r z e ź b i ć .

religii s n u ł w ł a s n e w y w o d y na t e m a t sensu ś w i a t a i p o s z c z e g ó l ­
n y c h z d a r z e ń b i b l i j n y c h , co oczywiście nie s p o t y k a ł o się z apro­
b a t ą k a t e c h e t ó w . Silnie o d d z i a ł y w a ł y

toż na

jego

wyobraźnię

obrazy, k t ó r e o g l ą d a ł w d z i e c i ń s t w i e i w m ł o d o ś c i ,

najpierw

w d o m u rodzinnym, u znajomych, w książkach, a potem —

W

wieku

męskim

na

jego dotychczasowy

szkolenia p a r t y j n e g o , k t ó r a nie z n i s z c z y ł a

system

pojęć

tego systemu,

lecz

w specyficzny s p o s ó b u z u p e ł n i ł a go i r o z b u d o w a ł a . S t a ł o się t a k
po części dlatego, ż e , j a k t w i e r d z i Majewski,
wiele m y ś l a ł

i d ą ż y ł do w y t ł u m a c z e n i a

przez cale życie

sobie ś w i a t a

poprzez

logiczny i h a r m o n i j n y z e s p ó ł p r a w , k t ó r e g o b u d o w ę

ułatwiła

m u : ,,nauka w N i e m c z e c h " i powojenne szkolenie ideologiczne.
A b y m o ż n a b y ł o lepiej z r o z u m i e ć a r t y s t ę , konieczne
krótkie

przedstawienie

jego

1977 r o k u prawdopodobnie s p e ł n i ą się jogo wieloletnio

marzenia i zamieszka w s w o i m i swojej c ó r k i d o m u , k t ó r y zos­
t a ł w y b u d o w a n y w d u ż e j mierze d z i ę k i o s z c z ę d n o ś c i o m z os­
t a t n i c h l a t (uzyskanych w ł a ś n i e d z i ę k i p r a c y

— podczas w o j n y — w Niemczech.
W

do p r a c y po p r z e b y t e j operacji. W ó w c z a s to za­

Chęć posiadania

i w y o b r a ż e ń n a ł o ż y ł a się warstwa p o c h o d z ą c a z ideologicznego

jest

życiorysu.

własnego

mieszkania

rzeźbiarskiej).

to

jedna

lecz nie

j e d y n a z pasji ż y c i o w y c h Majewskiego. Przez c a ł e ż y c i e s t a r a ł
się b o w i e m , j a k t w i e r d z i ,

sumiennie p r a c o w a ć i

przestrzegać

zasad dekalogu, a przede w s z y s t k i m p r a w a n i e t y k a l n o ś c i cudzej
w ł a s n o ś c i , k t ó r e w miejscach, gdzie p r a c o w a ł , b y ł o s z c z e g ó l n i e
nie rospektowane przez towarzyszy. D o c h o d z i ł o n i e k i e d y nawet
z tego p o w o d u do d o ś ć d r a s t y c z n y c h m o m e n t ó w ,

które

nie­

j e d n o k r o t n i e wspomina. „ . . . Z a c h u l i g a ń s t w o , za, inne, to m o ż n a
c z ł o w i e k a p u ś c i ć , ale za z ł o d z i e j s t w o

nie!

Mam

znajomego,

to toż za to siedzi. J a n i g d y za d ł u g i c h r ą k na cudze nie m i a ­
ł e m . . . i p r z o d o w n i k i e m pracy b y ł e m przez dziesięć lat i do O R M O
n a l e ż a ł e m ze d w a d z i e ś c i a . . . "
Aktywna

Ż y c i o r y s i p o g l ą d y artysty

wałka

z wszelkiego rodzaju

(złodziejstwem — przyp. J.K.) była
ciowych

Majewski

Sternalicach

przechodzi na r e n t ę na skutek

u r o d z i ł się w 1922 r o k u w rodzinie robotniczej

w R e m b e r t o w i e pod W a r s z a w ą ' . T a m u k o ń c z y ł pięć klas s z k o ł y
powszechnej, a p o t e m p o m a g a ł ojcu w k u ź n i . Podczas

„barbarzyństwem"

więc

jedną

z pasji ż y ­

Majewskiego, a jej p r a k t y c z n o o s ł a b i e n i e w i ą z a ł o się

z pogorszeniem się stanu jego zdrowia i z p r z e j ś c i e m na r e n t ę
oraz ze w z r a s t a j ą c y m p r z e j ę c i e m się, „ t w ó r c z o ś c i ą a r t y s t y c z n ą " .

wojny
W p r a w d z i e j u ż w Niemczech robił on dla zabawy

z o s t a ł w y w i e z i o n y do Niemiec na r o b o t y , gdzie p r a c o w a ł w ma­

t e k t u r o w e , a w P G R - a c h znany b y l j a k o s p o ł e c z n y

j ą t k u p o d B e r l i n e m do 1945 r o k u .
W t y m czasie — j a k sam stwierdza — u c z y ł się „ p o l i t y k i " .
„ T a m , gdzie mnie w y w i e ź l i na r o b o t y p o d B e r l i n o m , b y ł u gospo­
darzy m a ł y synek z siedem — osiem l a t . C h o d z i ł on zawsze z
o ł ó w k i e m za uchem i m a l u t k i m notesikiem w kieszonce. P y t a ł e m

z okazji

domki

dekorator

r ó ż n y c h ś w i ą t p a ń s t w o w y c h , ałe to b y l zawsze mar­

gines, n a p r a w d ę r z e ź b i ć z a c z ą ł dopiero w r o k u

1972. P o c z ą t ­

kowo jego f i g u r k i p r z e d s t a w i a ł y r ó ż n y c h l u d z i ze wsi p r z y ich
pracach codziennych.

go, co t a k w n i m pisze, w t y m zeszyciku, a on na t o , że zapisuje

Dopiero od 1973 r o k u r z e ź b i w i ę k s z e kompozycje związa,ne

wszystko, k a ż d e s ł ó w k o , j a k i e Polacy m ó w i ą o Niemcach, a po­

z t e m a t y k ą religijną. T w o r z y je obok r z e ź b y ś w i e c k i e j , w k t ó ­

tem

rej przedstawia najczęściej

c z y t a to s w o i m p r z e ł o ż o n y m w m ł o d z i e ż o w e j organizacji.

oraz

nie z a c z ą ł e m — p r z y p . J . K . ) . B y l tarn z r i m jeden francuski

u l u b i o n y m jego z a j ę c i e m jest r z e ź b i e n i e „ p r z y r o d y " . O d 1975

k o m u n i s t a , k t ó r y ciągle t y l k o o k o m u n i z m i e m ó w i ł . N a u c z y ł e m

roku

włącza
Rok

ten

ludzi

2

postacie

się od niego wiele słów po f r a n c u s k u . . . B y ł to pierwszy komunis­

wielkich

„los człowieka", pracę, wojny

I j a t e ż od tego czasu p o l i t y k o w a n i e z a c z ą ł e m ( m y ś l e ć p o l i t y c z ­

temat

— Kopernika, Lenina . Oprócz
do w i ę k s z y c h

tego

kompozycji.

ten b y l w p e w n y m sensie m o m e n t e m

przełomowym

t a , jakiego p o z n a ł e m . . . O d t ą d wiem, że u s t r ó j p o l i t y c z n y jest

w

to t a k i warsztat, z k t ó r e g o dobro lub złe rzeczy

u d z i a ł a r t y s t y w wycieczce do K r a k o w a , podczas k t ó r e j obej­

Po w y z w o l e n i u

wychodzą..."

pracował w różnych Państwowych

Nieru­

twórczości

r z a ł Ołtarz

Majewskiego. B e z p o ś r e d n i ą

przyczyną

tego

był

W i t a Stwosza. Z r o b i ł on na n i m t a k wiełkio w r a ż e ­

Ziemiach

nie, że z a c z ą ł o d t ą d r z e ź b i ć przede w s z y s t k i m o b r a z o - r z e ź b y .

Zachodnich, ciągle w nadziei znalezienia dobrego

mieszkania.

Ta nowa koncepcja r z e ź b i a r s k a u m o ż l i w i ł a m u pełniojsze w y ­

Wszędzie

i

chomościach

Ziemskich, a

kończyło

się na

potem

w

pięknych

PGR-ach
obietnicach

na

Majewski

korzystanie

swych

zamiłowań,

zarówno

jak

i

zdolności

cze w t y m s a m y m r o k u

co r z e ź b i , w r u c h u , w ściśle o k r e ś l o n y m momencie czasowym.

1949, w k t ó r y m

wziął ślub

cywilny

m a l a r s k i c h oraz przedstawienie

rzeźbiarskich,

r o z p o c z y n a ł poszukiwania na nowo. Po z a ł o ż e n i u r o d z i n y — jesz­

n i e m a l wszystkiego,

w Starowicach D o l n y c h — zgłasza się do b u d o w y N o w e j H u t y ,

O d t ą d niebo p ł a s k o r z e ź b obrazuje p o g o d ę i s w o i s t ą

bo t a m

mieszkanie.

M o g ą się na n i m p o j a w i ć f i g u r k i a n i o ł ó w , p t a k ó w , D u c h a ś w .

t y m razem obietnice nie z o s t a j ą d o t r z y m a n o , m i m o iż Ma­

i Boga Ojca, a na ziemi obok c z ł o w i e k a m o g ą ż y ć z w i e r z ę t a

I

również

obiecują

m u szybko p r z y d z i e l i ć

jewski był s p o ł e c z n i k i e m i j u ż w 1946 r. a k t y w n i e w ł ą c z y ł się

i

życiodajna

woda. S ł o w o m

do b u d o w y nowej P o l s k i , w s t ę p u j ą c

o g r o m n y kosmos w i d z i a l n y

i niewidzialny.

do

PPR.

może płynąć

sforowość.

— ogromny,

prze­

215

И . 1, 2. S t a n i s ł a w Majewski, Stemalice, g m . R a d ł ó w , w o j . c z ę s t o c h o w s k i e .

Ponieważ

od

pewnego

czasu

w

twórczości

Majewskiego

b i ł . . . P r z y r z e ź b i e t o zawsze trzeba m i e ć od r a z u c a ł y p l a n ,

jego

co się i j a k zrobi, a p o t e m trzeba strasznie u w a ż a ć i m y ś l e ć

stosunek do r e l i g i i i k o ś c i o ł a , z k t ó r y m przez d ł u g i e l a t a m i a l

j a k się l u d z k ą t w a r z r z e ź b i , nosy i oczy. To strasznie w a ż n e ! . . .

względnie m a ł y kontakt. Mówi on: „ P i e r w s z y m k o m u n i s t ą

Teraz to bardzo c h c ę w y r z e ź b i ć stworzenie ś w i a t a . J u ż m i się

przeważają

świecie

był

t e m a t y religijne,

z w r ó ć m y w i ę k s z ą u w a g ę na

Jezus Chrystus.

z kapitalistami, burżuazją

W

czerwonych

walczył i zginął...

szatach

na

chodził,

Przed Chrystu­

o tym

nieraz śniło. B ó g t a m

b ę d z i e jeszcze w

ciemnościach,

ale ś w i a t ł a j u ż b ę d z i e t r o c h ę na ziemi, jakie on dal. Z w i e r z ę t a

sem to ludzie p i e n i ę d z y nie znali, ale k a p i t a l i ś c i j u ż b y l i , k t ó ­

b ę d ą t a m jeszcze n i e z u p e ł n i e stworzone i nie takie j a k

r z y m ó w i l i , że B ó g jest n i e w i d z i a l n y (albo b u d o w a l i sobie

B ę d ą w y ł a z i ć ze s k a ł , ale t y l k o t a k

ta­

dzisiaj.

do p o ł o w y i b ę d ą

miały

kie b o ż k i . . . ) i wszystko bogactwo dla siebie, n i b y dla tego boga

po p i ę ć n ó g . B o dawniej wszystko pięć n ó g m i a ł o , j a k n p . ś w i n i a

b r a l i . Jezus w a l c z y ł z k a p i t a l i s t a m i i m ó w i ł p r a w d ę — j a k jest

n i b y cztery nogi ma, ale r y j m a p i ą t y albo k o ń n i b y cztery — a

— za co go ś w i a t n i e n a w i d z i ł . I t a k dzisiaj jest! K t o

m i a ł p i ę ć . Ja

prawdę

m ó w i , tego się nie l u b i . N o i t a k Chrystus p r z e g a n i a ł t ę

bur-

ż u a z j ę , t y c h k u p c ó w z k o ś c i o ł a . A p o t e m go ten jeden za

35

s r e b n i k ó w w y d a ł i o d t ą d się p o j a w i ł na świecie i n n y B ó g — pie­

se

to

dokładnie przemyślałem.

Pod



ziemią,

co j ą B ó g stwarza ze z w i e r z ę t a m i , b ę d z i o woda, k t ó r ą B ó g w
morza i r z e k i
bardziej

przemienia. N a

skomplikowany

ziemi

organizm



stwarzany jest t e ż
człowiek.

Alo

naj­

najważ­

w

niejsze to Z i e m i a i S ł o ń c e . B o bez t y c h d w ó c h planet nic

by

kościele ciągle go z b i e r a j ą , ale ż a d e n z nich ani c z ą s t e c z k i tego,

na świecie nie b y ł o . . . N o i bez k s i ę ż y c a , ale ten jest z ł y !

Jak

co z e b r a ł , na o d b u d o w ę W a r s z a w y nie d a ł . W y w o ż ą to p o t e m

by

żył,

do W ł o c h , do W a t y k a n u . T a m jest w R z y m i e najbogatsze p a ń ­

bo k s i ę ż y c to z m i e n n o ś ć . J a k jest s t a r y , to źle, lepiej j a k m ł o d y ,

stwo na świecie. Sam b y m c h c i a ł j e c h a ć do W ł o c h i do F r a n c j i

ale jeszcze lepiej idzie z p o ł ó w k i na p e ł n i ę . J a k

(do Niemiec nie, bo m i N i e m c y z ę b y w y b i l i ! ) . Wszyscy się z

m r ó w k i się w t e d y z ł a ż ą do m r o w i s k a , a w m a j u g r z y b y r o s n ą . . . "

n i ą d z . Wszyscy zaczęli go z b i e r a ć , bić się o niego. K s i ę ż a

go z b o m b a r d o w a ć ,

n i m (z W a t y k a n e m — p r z y p . J . K . ) liczą i S t a n y Zjednoczone,
i Polska, a n a w e t R u s k i ich s ł u c h a j ą i swoich p o s ł ó w t a m
bo W a t y k a n ś w i a t e m r z ą d z i . A Ruskie zawsze s w o j ą
mają

ślą,

politykę

(w znaczeniu s w o j ą s ł u s z n ą r a c j ę — p r z y p . J . K . ) . . .

Ja

Z powyższej
potrafi

to

by

człowiek przez t r z y s t a lat

wypowiedzi wynika,

jest n ó w ,

że S t a n i s ł a w

u ł o ż y ć l o g i c z n ą całość w ą t k ó w

to

Majewski

wierzeniowych, wiado­

m o ś c i z k u r s ó w W i e d z y Powszechnej i szkolenia ideologicznego.
lektorów

oś­

w i a t o w y c h albo o k r e ś l e n i a m i g w a r o w y m i .

Jego l o g i k ę w

wy­

p o l i t y k ę u p r a w i a l i , j a k p a r t i a dzisiaj. O ś w i ę t y c h t e ż m i w d o m u

powiedziach niekiedy t r u d n o

jeśli p o m i n i e m y

np.

opowiadali, n a s ł u c h a ł e m się tego, a w 46 r o k u na szkolenie ide­

szerszy k o n t e k s t

się religii

przed

wojną

w szkole u c z y ł e m .

K s i ę ż a to

ologiczne się z a p i s a ł e m , gdzie m i wszystko jeszcze raz

wtedy

dokład­

nie w y ł o ż y l i , co i j a k jest... A poza t y m j a przez całe życie zaw­

Swe

przemyślenia

wyraża

wierzeń

typowymi

zauważyć,

związanych

z i e m i ą , o k t ó r y c h Majewski

zwrotami

z

księżycem,

słońcem,

szerzej nie wspomina, a

których

elementy do d z i ś są ż y w o t n e w r ó ż n y c h regionach Polski (w

sze bardzo wiele m y ś l a ł e m i m y ś l a ł e m i to t a k , że w i e m nieraz

t y m r ó w n i e ż w Warszawie na Grochowie i w R e m b e r t o w i e —

więcoj niż jest w k s i ą ż k a c h — i to toraz r z e ź b i ę albo b ę d ę r z e ź ­

skąd

216

pochodzi a r t y s t a ) . Podobnie b ę d z i e , g d y

przypomnimy

2

popularne ujęcia

up.

teorii ewolucji

w broszurach Towarzys­

t w a W i e d z y Powszechnej i t p .
Istnieje

jednak

niebezpieczeństwo,

że

po

uwzględnieniu

wszystkich z e w n ę t r z n y c h c z y n n i k ó w w p ł y w a j ą c y c h
pogląd

i logikę

Poza t y m i s t a ł y m i k a n o n a m i d o b o r u odpowiedniego drew­
na

Majewskiego,

stracilibyśmy

z

na

oczu

wyrzeźbienia

określonego

forma r z e ź b ulega ciągłej

świato­

naszych

do

elementu

Zdaje sobie z tego s p r a w ę Majewski
ci w ich p e ł n i e j s z y m

synkretyczne m y ś l e n i e p r o w a d z i do

s t a n o w i ł a dla niego n a j w a ż n i e j s z y

Tak

i m ó w i , że

r z e ź b i ł twarze p ł a s k i e , a. dopiero ostatnio nabiera

jego osobisty stosunek do ś w i a t a , a doszli do w n i o s k u , że jego
prac e k l e k t y c z n y c h .

kompozycji,

sama

ewolucji.

modelowaniu". Ta
punkt

„dawniej

umiejętnoś­

część r z e ź b y
w całej

zawsze

kompozycji

j e d n a k nie jest, o c z y m ś w i a d c z ą r z e ź b y Majewskiego, refleksje

i do jej p r a w i d ł o w e g o odwzorowania p r z y w i ą z y w a ł i p r z y w i ą ­

nad ś w i a t e m oraz jego w ł a s n a interpretacja celów i s p o s o b ó w ,

zuje o g r o m n ą w a g ę . Twarze ludzkie r z e ź b i ł zawsze w n a j w i ę k s z y m

w jakich

tworzy.

skupieniu,
ptaki

milcząco,

i kwiaty,

w

samotności.

Natomiast

gdy

bardzo l u b i r o z m a w i a ć , ż a r t o w a ć ,

robi

np.

opowiadać,

p o p i s y w a ć się s p r a w n o ś c i ą s w y c h r ą k i s o l i d n o ś c i ą w w y k o n a ­

Warsztat rzeźbiarski

n i u prac.
W y k o n u j ą c p ł a s k o r z e ź b y , Majewski stara się o s i ą g n ą ć m o ż ­

T r w a ł y w y g l ą d z a p e w n i a j ą r z e ź b i e takie farby, k t ó r e , zda­

liwie d u ż ą t r w a ł o ś ć prac, d ą ż y t e ż do m o ż l i w i e czytelnego uka­

n i e m Majewskiego, m a j ą z a p e w n i ć i m p r z e t r w a n i e p o n a d t r z y s t a

zania w n i c h kosmosu oraz p r a w d y historycznej.

l a t , czyli t y l e , ile ż y ł b y c z ł o w i e k , g d y b y nie

Dlatego n i e k t ó r e f i g u r y

wykonuje z określonego

gatunku

Sposób przyrządzania

farb jest t a j e m n i c ą

istniał

Księżyc.

Majewskiego.

Wia­

drzewa. T a k na p r z y k ł a d k r z y ż e i p t a k i r z e ź b i zawsze z w i ą z u ,

domo t y l k o , że u ż y w a trzech k o l o r ó w — farb p r o d u k c j i

fran­

p o n i o w a ż , j a k t w i e r d z i , jest to najtrwalsze drzewo, k t ó r e

cuskiej —

które

p ę k a i nie m a k w a s ó w p o w o d u j ą c y c h

z m i a n ę k o l o r u raz

ż o n y c h farb. Jest to wprawdzie m a t e r i a ł t w a r d y ,

nio

poło­

najtrudniej­

maksoli białej,

m o ż n a k u p i ć w sklepie. I n n e f a r b y „ r o b i " sam,
wodoodporną

wykonywaniu

naturalny

(,,które

muszą

mieć

twarde

dzioby")

i k r z y ż y , k t ó r e p o w i n n y p r z e t r w a ć w i e k i w nie zmienionej pos­
taci.

nasycając

m i ę d z y i n n y m i ż y w i c ą , co — j a k s ą d z i — zapewnia

szy do r z e ź b i e n i a , lecz stosowanie go u w a ż a za konieczne p r z y
ptaków

czerwonej i p o m a r a ń c z o w e j ,

o s ł o n ę , niszczy k o r n i k i , a zarazem daje m i ł y

zapach ż y w e g o

Chrystus

musi

mieć

„autentyczną"

koronę

i

drzewa.

F a r b y stosuje p ó ł m a t o w e , n i m i p o k r y w a tw'arze i ręce r z e ź b
lub m a t o w e , k t ó r y m i maluje p o z o s t a ł e części k o m p o z y c j i .

Natomiast

je

rzeźbom

u ż y w a natomiast farb b ł y s z c z ą c y c h , n p .

olejnych, bo

Nic

uważa,

- z p r a w d z i w y c h cierni g ł o g u , k t ó r e g o kolec zbiera

że nic t a k się na świecie nie b ł y s z c z y , t y l k o niekiedy woda w

Majewski JJO miedzach. Z kolei s t r a ż a k musi m i e ć solidny pasek

s ł o ń c u lub k s i ę ż y c u , a tego dotychczas nie r z e ź b i ł . M a t i p ó l r n a t ,

do h e ł m u , a więc w y k o n a n y z twardego drzewa — d ę b u , c h o ć

j a k i m się p o s ł u g u j e , jest więc p r a w d z i w y m p o w o d e m do d u m y

c a ł a figura

dla

cierniową

jest z b i a ł e j

lipy.-

Majewskiego, k t ó r y

uważa,

że t y l k o

dzięki

tym

farbom

227

И. 3. St. Majewski, Los człowieka na wsi,

drewno polichrom. wym. 4 5 x 7 0

om.

Problematyka prac

m o ż o u z y s k a ć głębsze i ciekawsze efekty ś w i e t l n e . K z e ź b y swoje
przeznacza b o w i e m do o g l ą d a n i a p r z y s z t u c z n y m ś w i e t l e ż a r ó w ­

rzeźby

po­

w j a k i m z o s t a ł y przygotowane i u ż y t e w warsztacie), w k t ó r y m

jedyncze, s ł u p k o w e , bo, j a k t w i e r d z i , nic m o ż n a na n i c h

po­

ostry p ó l m a t nabiera s z c z e g ó l n e g o blasku, ł a g o d n i e j ą natomiast

k a z y w a ć w pełni ruchu i zachodzących

k o w y m w mieszkaniu (a więc p r z y t a k i m s a m y m

oświetleniu,

charakterystyczno dla prac Majewskiego ostre zestawienia barw.
K o l o r y m u s z ą b y ć , zdaniem a r t y s t y , intensywne,

bo t y l k o

Ostatnio

Wyjątek

Majewski

coraz

stanowi t u

rzadziej

wykonuje

Chrystus ( t y p u

zmian.
,,Frasobliwy"),

takie i s t n i e j ą w przyrodzie, a ich odpowiedni d o b ó r w k o m p o ­

t y s t y , m o ż o b y ć ona przedstawiona w olbrzymiej

zycji z w i ą z a n y jest c z ę s t o z o ś w i e t l e n i e m , jakie m i a ł o

t ó w — jako myślący,

w sytuacji, k t ó r ą rzeźbi. Np.

Ostatnia

2,

Wieczerza

miejsce

odbywa

wieczorem p r z y sztucznym o ś w i e t l e n i u s t o ł u . Poza t y m

się

same

k o l o r y m a j ą t e ż niekiedy znaczenie symboliczne. N p . : biel



któ­

rego p o s t a ć s i e d z ą c ą r z e ź b i a r t y s t a d o ś ć c z ę s t o , bo w e d ł u g

Również

w

zmartwiony, cierpiący

większych

kompozycjach

itd.

postacie

Chrystusa

są najczęściej z a m y ś l o n e , a o c z y m one m y ś l ą , ma n a m
kierunek ich w z r o k u , np. w Ukrzyżowaniu

ar­

ilości warian­

mówić

ptaszek, k t ó r y w y ­

— oznacza ś m i e r ć (szata Chrystusa na k r z y ż u i podczas zmar­

c i ą g a kolec z k o r o n y cierniowej, p a t r z y na Chrystusa, a Chrys­

t w y c h w s t a n i a ) , c z e r w i e ń —• k o m u n i z m i ogień (szata C h r y s t u ­

tus podnosi głowę i s p o g l ą d a na Boga Ojca, k t ó r y p a t r z y

sa za ż y c i a ) , c z e r ń — noc, zieleń — z i e m i ę , kolor n i e b i e s k i — n i e b o ,

Syna.

ale t e ż i w o d ę .

Chrystus jest dla Majewskiego tal-: samo h i s t o r y c z n ą posta­

N a d k o m p o z y c j ą p ł a s k o r z e ź b y Majewski m y ś l i p r z e w a ż n i e
d ł u g o , czasem o swoich p i a n y c h k o m u ś opowiada i obserwuje,
j a k na nie reaguje s ł u c h a c z , c h o ć , j a k t w i e r d z i , w t w o r z e n i u
n a j w i ę c e j p o m a g u m u sen w nocy, a t o , co m u się w y ś n i , r z e ź b i
w drzewie.
N a l e ż y t u d o d a ć , że Majewski

od k i l k u l a t sypia na d o b ę

3—-4 godziny, w t y m p r z e w a ż n i e j e d n ą g o d z i n ę po

południu,

r e s z t ę zaś czasu p o ś w i ę c a r z e ź b i e n i u , c z y n i to p r z y t y m w

za­

w r o t n y m tempie, np. w czasie p ó ł t o r a lub d w ó c h d n i w y k o n u j e
p ł a s k o r z e ź b ę wielkości

na

120 cm

na 80

cm.

cią, j a k L e n i n , a obu stara się p r z e d s t a w i ć zgodnie z

prawdą

h i s t o r y c z n ą " . Zdaniem a r t y s t y Chrystus nosił zawsze c z e r w o n ą
5

s z a t ę , gdy siedział i r o z m y ś l a ł lub cierpiał za ś w i a t . N a t o m i a s t
L e n i n codziennie c h o d z i ł u b r a n y na czarno i b y ł przedstawiany
na s t o j ą c o lub w r u c h u , i w e d ł u g tej konwencji

r z e ź b i ł go M a ­

j e w s k i . Poza t y m dla obu postaci a r t y s t a ż y w i s z c z e g ó l n y sza­
cunek i p o d k r e ś l a , że L e n i n jest nasz (ziemski — p r z y p . J . K . ) ,
a Chrystus jest B o g i e m .
Najlepiej

jednak

umiłowanie

Majewskiego

do

wiernego

odzwierciedlenia p r a w d y historycznej obrazuje jego d u ż a

Z a n i m j e d n a k a r t y s t a zabierze się do r z e ź b i e n i a , r o b i

naj­

pozycja Obrona Częstochowy.

kom­

A u t o r rezygnuje w niej z efektow­

pierw o ł ó w k i e m rysunek p r z y s z ł e j k o m p o z y c j i na papierze (prze­

nego w y o b r a ż e n i a klasztoru j a s n o g ó r s k i e g o w obecnej postaci,

w a ż n i e o w y m i a r a c h 10 cinX ]() cm), a n a s t ę p n i e na

p o n i e w a ż d o w i e d z i a ł się, że w momencie o b l ę ż e n i a C z ę s t o c h o w y

4

w k t ó r y m potem rzeźbi .

218

drewnie,

przez S z w e d ó w klasztor i kościół w y g l ą d a ł y o wiele s k r o m n i e j ,

i

na podstawie z d j ę ć

ze starego s z t y c h u u s i ł o w a ł

odtworzyć

stronie — na tle jasnego nieba. W w i e l u k o m p o z y c j a c h sferycz-

jego d a w n y k s z t a ł t . T a d b a ł o ś ć o w i e r n o ś ć i p r a w d ę h i s t o r y c z n ą

n o ś ć zaznaczona jest toż silnie w poziomach. W t y m s a m y m

nie p r z e s z k o d z i ł a

Raju

m u jednak wyrzeźbić

części ż o ł n i e r z y

bro­

n i ą c y c h Jasnej G ó r y w m u n d u r a c h p o l s k i c h z w r z e ś n i a 1939 r o k u .
S t a ł o się t a k b y ć m o ż e dlatego, że n i k t w p o r ę nie zwrócił
m u na t ę p o m y ł k ę u w a g i . Prawdopodobnie jest to więc
niezamierzony,

c h o ć nie m o ż n a w y k l u c z y ć , że Majewski

błąd
zrobił

w najniższej

sferze ziemi i podziemiach ż y j ą

p o w y ż e j , w drugiej sferze, z n a j d u j ą

zwierzęta,

się ludzie, r o ś l i n y ,

ptaki,

drzewo dobrego i złego oraz w ą ż - d i a b e ł ( k t ó r e g o część

ogona

znajduje

się na ziemi). N a j w y ż e j

u k a z a n y jest B ó g Ojciec w

jasnych o b ł o k a c h , p o bokach k t ó r e g o nieco n i ż e j świeci księ­

go specjalnie (choć b y ł na f i l m i e „ P o t o p " i o g l ą d a ł r y c i n y stro­

ż y c i słońce. W t o n s p o s ó b dochodzimy do trzeciej sfery, czyli

j ó w z t a m t y c h c z a s ó w ) , bo t y l k o w m u n d u r a c h ż o ł n i e r z y p o l ­

nieba, k t ó r e m u z w y k l e wicie miejsca p o ś w i ę c a Majewski w swoich

skich z 1939 r o k u w y o b r a ż a ł sobie najlepiej i d e a ł rycerza o b r o ń -

pracach. N i e k i e d y t a trzecia sfera odpowiada w k o m p o z y c j a c h

су.-

wielkości d w ó c h p o z o s t a ł y c h lub jest nawet o wiele

6

Poza

tym

w

większości

swych

o tematyce religijnej) Majewski

kompozycji

stara się u k a z a ć

(szczególnie
najważniejsze

elementy kosmosu, j a k i e b y ł y obecne w przedstawionej

sytua­

c j i . Umieszcza je od razu w odpowiednich strefach o b r a z o - r z e ź b
lub rzeźb i dzięki temu p o r z ą d k u j e

p r z e d s t a w i o n ą rzeczywis­

t o ś ć w e d ł u g swojej w i z j i ś w i a t a . I t a k n p . s t r a ż a k g a s z ą c y p o ż a r
stoi n a p ó ł k u l i podzielonej na t r z y c z ę ś c i : pierwsza część



np. w Ukrzyżowaniu.

jest j u ż właściwie w niebie, a ś w i a t l u d z k i k o ń c z y się u p o d n ó ż a
krzyża.

woda.

Sam

strażak

stoi

na zielonej ziemi,

trąbi

t r ą b k ą w powietrze, a s i k a w k ą przenosi w o d ę p o n a d s t r e f ą ziemi

znajdujących

d y n a m i z m k ł ę b i ą c y c h się
się na niej postaci m ó w i ą

n a m o n a s t r o j u , j a k i panuje na obrazie i n i e k i o d y o aprobacie
lub dezaprobacie B o ż e j w z g l ę d e m takiego czy innego zjawiska,
k t ó r o p ł a s k o r z e ź b a przedstawia.
W
nad

licznych

Chrystusem

Niekiedy
tylko

do strefy ognia.

Strefa niebieska, jej kolor,

obłoków lub statyka

—czerwona, t o ogień, d r u g a — z i e l o n a , to ziemia, a t r z e c i a — n i e ­
bieska, t o

większa,

W o b r a z o - r z e ź b i e tej Chrystus na k r z y ż u

na

górne

scenach Drogi

Krzyżowej

Majewskiego

niebo

c h m u r z y się i pała. specyficznym blaskiem.

wysokości

postaci

p a r t i o nieba

l u d z k i e j panuje

są jaśniejsze.

W

ciemność,

Ukrzyżowaniu

a
na

w y s o k o ś c i c i a ł a Chrystusa nieco się r o z w i d n i a i na,d k r z y ż o m
J a k w i ę c w i d a ć , wszystkie cztery ż y w i o ł y : powietrze, zie­
m i a , woda i ogień s ą w j e d n y m momencie przez s t r a ż a k a po­
ruszone.

Tak bowiem wyglądał

strażak

w czasach

młodości

r z e ź b i a r z a , i t a k go sobie, zdaniem Majewskiego, w ó w c z a s wszys­
cy w y o b r a ż a l i i m a l o w a l i , bo w t a k i m ujęciu w i d z i e l i „ w i e l k o ś ć "
s t r a ż y ogniowej, a w k t ó r y m m y m o ż e m y d o p a t r z e ć się wszech z w i ą z k u czterech p i e r w i a s t k ó w

kosmosu.

w b i e l i o b ł o k ó w w y l a n i a się p o s t a ć Boga

Ojca.

W pierwszych wersjach Zmartwychwstania

Chrystus

unosi

się n a d grobem w gronie a n i o ł ó w na tle bezgwiezdnej, z u p e ł n i e
ciemnej nocy ( „ p o n i e w a ż t a k a w ł a ś n i e noc p a n o w a ł a

r

w ówczas

n a d ś w i a t e m . . . " ) . J e d n a k w n a s t ę p n e j wersji

Zmartwychwstania,

Chrystus i a n i o ł y p o j a w i a j ą się na, tle szarego

nieba,

cego g w i a z d a m i , k t ó r y c h jest

tak

świecą­

wiele, że w y c h o d z ą one na



wewnę­

r a m y obrazu. W ten s p o s ó b nie t y l k o a n i o ł y , ale i g w i a z d y

trznie orientowane w z g l ę d e m osoby centralnej, k t ó r e j

strony:

m a j ą z a p o w i a d a ć n i e b i a ń s k i ś w i a t , mocno a b s o r b u j ą c y

W s z y s t k i e r z e ź b y i p ł a s k o r z e ź b y Majewskiego

p r a w a i lewa o d p o w i a d a j ą prawej i lewej stronic obrazu (a nie
7

obserwatora) .

Artysta łączy też w niektórych

osoby z p o r a m i d n i a , p o g o d ą ,
który

wyobraża

wypędzenie

kompozycjach

c i a ł a m i niebieskimi. W

pierwszych r o d z i c ó w

Raju,

z raju,

po

myśle­

nie a r t y s t y . Z niebem nierozerwalnie k o j a r z ą się postacie anio­
łów, k t ó r e r z e ź b i d o ś ć c z ę s t o , lecz w k t ó r e do k o ń c a me w i e r z y . . .
Twierdzi

on, że dorabia a n i o ł o m s k r z y d ł a „ d l a n a r o d u " ,

wszyscy bardziej rozumieli, że chodzi t u o m i e s z k a ń c ó w

aby

nieba,

lewej, „ g o r s z e j " stronie B o g a Ojca znajduje się kobieta na tle

k t ó r z y nie p ł o d z ą , nie r o z m n a ż a j ą s i ę , bo do nieba m o ż n a się

ciemnego nieba — nocy, na k t ó r y m widnieje k s i ę ż y c . N a t o m i a s t

t y l k o d o s t a ć (a nio m o ż n a w n i m u r o d z i ć ) . W niebie jest dobro,

A d a m przedstawiony z o s t a ł p o d s ł o ń c e m , po „ d o b r e j " , prawej

j a s n o ś ć , a na ziemi zło ( i nieraz dobro). S ą na niej konieczne

I I . 4. St. Majewski,

Ostatnia

Wieczerza,

drewno p o l i c h r o m .

О

5

St. M a j e w s k i ; I I . 5 Droga krzyżowa

(ze ś w . Franciszkiem); i l , 6, Droga, Krzyżowa

(ze św, W e r o n i k ą ) ; i l . 7. Baj, w y m . 7 5 x 8 5 c m .

«
7

„pory*'

zwierząt,

niebie

jest

tp

roślin, aby

wszystko

niepotrzebne.

Owe

ż y ł o . podczas gdy

dwójki



w

nierozerwalnym

s k ł a d n i k i e m ż y c i a , alo i s ą na ziemi p o w o d e m zla,

grzechów.

i
2. Grzech pierwszych r o d z i c ó w -—- . . p a r y " w R a j u
(upadek c z ł o w i e k a )

To dzięki E w i e , zdaniem Majewskiego, z g r z e s z y ł A d a m , a p o t e m
w sprzeczce o ż o n ę zabił K a i n A b l a , a nie, j a k m ó w i B i b l i a , z
p o w o d u ofiar

c i a ł o p a l n y c h . B e z p o ś r e d n i ą p r z y c z y n ą tego zda­

i
3. W y p ę d z e n i e pierwszych r o d z i c ó w — , , p a r y " z R a j u
(ponowne p o r z ą d k o w a n i e .świata przez Boga)

rzenia b y ł o — t w i e r d z i — że A d a m i E w a m i e l i dzieci nie do p a r y ,
czyli więcej c h ł o p c ó w niż d z i e w c z ą t

(a na

ziemi z d a r z a j ą

się

i
„pary"

4. Grzech K a i n a z p o w o d u

bardzo rzadko j e d n o s t k i , k t ó r e nic m u s z ą ż y ć do p a r y i są szczęś­

( p o n o w n y upadek c z ł o w i e k a )

liwe).
Sam a r t y s t a u w a ż a , że ożenił się, bo ż o n a m u b y ł a potrzebna

Cykl boski

do pomocy, lecz teraz, j a k o r z e ź b i a r z , n i g d y b y się nie ożenił,
1. Narodzenie Boga j a k o j e d n o s t k i

bo jest samowystarczalny.
Ziemia,

kobieta,

płodność



to

jego zdaniem

zlo. Niebo z a ś — to szczęśliwość wieczna, c z y s t o ś ć i przebywa­
nie

w pobliżu

Boga. B y ć

swe

kompozycje

może

dlatego S t a n i s ł a w

o tematyce religijnej

ujmuje

w

1
2. M ę k a i ś m i e r ć Chrystusa — R ó g j a k o j e d n o s t k a l u d z k a

Majewski

dwa

jakby

(podniesienie c z ł o w i e k a z u p a d k u , odkupienie)

o d r ę b n e , lecz z w i ą z a n e z z i e m i ą lub niebem cykle t e m a t y c z n e :

i
3. Z m a r t w y c h w s t a n i e i p o b y t Chrystusa na

pierwszy c y k l (ludzki) — od stworzenia ś w i a t a do grzechu K a ­
i n a — u k i e r u n k o w a n y k u ziemi oraz drugi c y k l (boski) od N a r o ­
dzenia Chrystusa do W n i e b o w s t ą p i e n i a

— ukierunkowany

w n i c h g r u p y tematyczne m o ż n a b y

ziemi

(ostateczne u p o r z ą d k o w a n i e ś w i a t a przez Boga)

ku

I
4. W n i e b o w s t ą p i e n i e r o d z i n y — czyli Boga i zbiorowości ś w i ę t y c h

niebu.
Występujące

ludzkiej

(ponowne p o r z ą d k o w a n i e ś w i a t a przez Boga)

właściwe

zapisać

(szozęśliwość wieczna)

w czterech fazach:
Tylko
Cykl ziemski
1. Stworzenie ś w i a t a



„stworzenie

miast

par"

przedstawiających

mieszkańców

Ziemi

wszyscy z a s t y g a j ą

w

pewnych

stałych

pozach.

Duch

ś w i ę t y , a n i o ł y , i p t a k i r o z k ł a d a j ą s k r z y d ł a , a B ó g Ojciec, Chrys­

( p o r z ą d k o w a n i e chaosu przez Boga)

tus U k r z y ż o w a n y i Z m a r t w y c h w s t a ł y — ręce. D l a t e g o m o ż n a

l

St. M a j e w s k i : i l . 8. Ukrzyżowanie,

w rzeźbach

c h a r a k t e r y s t y c z n a jest ciągła z m i e n n o ś ć , r u c h . W niebie n a t o ­

drewno p o l i c h r o m . ; i l . 9. Zmartwychwstanie

8

(jedna z pierwszych wersji), drewno polichromowane

9

221

I I . 10, 11. St. Majewski, Obrona Jasnej Góry (całość i f r a g m e n t ) ,
drewno p o l i c h r o m , wys. 140 cm, podstawa 77 x 92 c m . 11. 12.
R z e ź b y St. Majewskiego: Chrystus myślący,
Chrystus z baranem
oraz Krzyż z Ostatnią Wieczerzą. I I . 13. St. Majewski i n t e r p r e t u j e
znaczenie b e l k i poziomej w Krzyżu
z Ostatnią
Wieczerzą .
6

11

I

223

p o w i e d z i e ć , żc j e d y n ą p o s t a c i ą , k t ó r a stoi na pograniczu ś w i a t a

r

VV t w ó r c z o ś c i Majewskiego m o ż n a się więc d o p a t r z e ć

za­

ziemskiego i pozaziemskiego jest Chrystus, k t ó r y j a k o człowiek

równo wpływów pochodzących

chodzi po ziemi, i t a k jest w y o b r a ż a n y , lecz od czasu do czasu

nego g o t y k u , j a k i wschodniej i k o n y , a t a k ż e ś m i a ł e j kolorys­

z płaskorzeźb

i obrazów

póź­

jego f i g u r y t y p u „ F r a s o b l i w y " z a s t y g a j ą w n i e r u c h o m y c h po­

t y k i , k t ó r e j n a u c z y ł się m a l u j ą c afisze i dekoracje na akademio

zach i p r z y p o m i n a j ą postacie n i e b i a ń s k i e (choć s i e d z ą na

pierwszomajowe.

ziemi

i r ę c e ich są opuszczone).
da

D r o g a do nieba wiedzie przez k r z y ż . N a j p e ł n i e j

wypowia­

się na

Wieczerzą.

ten

t e m a t a r t y s t a w Krzyżu

z Ostatnią

D o prawie p o ł o w y w y s o k o ś c i k r z y ż a k a ż d y m o ż e wejść po z ł o t e j
drabinie, k t ó r a wiedzie prosto do g o r e j ą c e g o serca Jezusa — m i ­
łości b o ż e j . M o ż n a dojść t y l k o d o t ą d i t a m się z a t r z y m a ć . Lecz
ci, k t ó r z y c h c ą w e j ś ć w y ż e j , b ę d ą musieli p r z e j ś ć przez b e l k ę
p o z i o m ą , czyli n o w y kościół, p o w s t a ł y podczas Ostatniej W i e ­
czerzy. Jest t a m

osobiście Chrystus, k t ó r y b ł o g o s ł a w i i dzieli

swoje ciało pod p o s t a c i ą chleba m i ę d z y swoich u c z n i ó w i wska­
zuje p r a w ą r ę k ą na Boga Ojca i D u c h a Św., k t ó r z y u n o s z ą się
nad

n i m na tle g w i a ź d z i s t e g o nieba, na k o ń c u pionowej

belki

krzyża.
pierwotnych

m i a ł s t a ć na

koncepcji

górze między

Majewskiego,

drzewami, ponieważ

ten


krzyż

zdaniem

a r t y s t y — sam b y ł zrobiony z drzewa i b y ł n a j w y ż s z y m drzewem.
t y m k r z y ż e m m i a ł y s t a ć czy t e ż p r z e c h a d z a ć się f i g u r k i

l u d z i i ś w i ę t y c h . W p e w n y m momencie realizacji swych p l a n ó w
artysta przeraził
sam

1

Por. Ludowa
Twórczość,
Artystyczna
na
Opolszczyźnie,
K a t a l o g w y s t a w y , Stowarzyszenie T w ó r c ó w L u d o w y c h , O d d z i a ł
w O p o l u , Opole 1976, s. 32—33.
W 1973 r o k u Majewski w z i ą ł u d z i a ł w p i e r w s z y m kon­
kursie na o p o l s k ą r z e ź b ę l u d o w ą . P r z y w i ó z ł w ó w c z a s dwa­
d z i e ś c i a t r z y prace. O d r ę b n y wyraz t y c h r z e ź b z a s k o c z y ł w ó w ­
czas o r g a n i z a t o r ó w k o n k u r s u , o c z y m pisze H a l i n a J a k u b o w s k a
[ w : ] Współczesna
rzeźba ludowa, K a t a l o g w y s t a w y p o k o n k u r ­
sowej, M u z e u m Ś l ą s k a Opolskiego w Opolu, Opolska Spółdziel­
nia P r a c y P r z e m y s ł u Ludowego i A r t y s t y c z n e g o „ C e p e l i a " w
Opolu, Opole 1974, s. 8, 16—17
C e n t r a l n ą p o z y c j ę p r z y obficie z a s t a w i o n y m stole zaj­
muje Jezus Chrystus, po k t ó r e g o prawej stronie siedzi u l u b i o n y
u c z e ń — Jan bez b r o d y , a po lewej — zły k r ó l P i ł a t . Judasz
jest w tej k o m p o z y c j i umieszczony oddzielnie, z prawej s t r o n y
s t o ł u , j a k o j e d y n a figura s t o j ą c a . T r z y m a on w r ę k u p i e n i ą d z
— nowego boga, za k t ó r e g o s p r z e d a ł Chrystusa.
N a l e ż y z a z n a c z y ć , że S t a n i s ł a w Majewski r o b i ą c dup­
l i k a t wykonanej j u ż k i e d y ś r z e ź b y czy szkicu na papierze, zaw­
sze zmienia p r z y n a j m n i e j s z c z e g ó ł y k o m p o z y c j i . Poza t y m
szkicowość rysunku bywa niekiedy c h a r a k t e r y s t y c z n ą cechą
całej k o m p o z y c j i , bo nie o s z c z e g ó ł y w niej chodzi — j a k twier­
dzi a r t y s t a — lecz o jej p l a n , k t ó r y zawsze m a w głowie.
Podczas pierwszych r o z m ó w z Majewskim m o ż n a ulec
z ł u d z e n i u , że jego p o g l ą d y i m y ś l i s ą oderwane o d siebie, a
interpretacje prac zmienne i nie p o w i ą z a n e ze s o b ą . Dopiero
po k i l k u d ł u ż s z y c h i s k r z ę t n i e n o t o w a n y c h r o z m o w a c h okazujo
się, że t a k nie jest, i a r t y s t a w c i ą ż powraca do t y c h samych te­
m a t ó w oraz i n t e r p r e t a c j i , c h o ć zmienia m n i e j istotne szczegóły.
Podobne b ł ę d y czy raczej b r a k i konsekwencji faktogra­
ficznej da się t e ż z a u w a ż y ć w pracach Majewskiego o tematyce
religijnej. N p . raz w scenie z Drogi Krzyżowej
p o j a w i a się św.
Franciszek ( g o r ą c e serce) obok Chrystusa ( g o r e j ą c e g o serca).
N a t o m i a s t w jednej k o m p o z y c j i Ostatniej Wieczerzy P i ł a t siedzi
po lewej stronie Chrystusa, c z y l i w miejscu, k t ó r o w i n n y c h
u j ę c i a c h Ostatniej
Wieczerzy r e z e r w o w a ł dla Judasza, zgodnie
z k l a s y c z n ą i k o n o g r a f i ą tej sceny. W t y m w y p a d k u t w ó r c a
o d s t ą p i ł od starego schematu, p o n i e w a ż chciał p o k a z a ć Judasza
j a k o tego, k t ó r y przeciwstawia się B o g u , z p i e n i ę d z m i w r ę k a c h ,
za k t ó r e z o s t a ł sprzedany Jezus.
Zdaniem artysty, większość obrazo-rzeźb
zaprojek­
t o w a n a jest t a k , aby o g l ą d a j ą c y je p a t r z y ł na nie z d o ł u lub z
w y s o k o ś c i w z r o k u postaci l u d z k i c h na n i c h w y r z e ź b i o n y c h .
M ó w i o n : „ C h r y s t u s s i e d z i a ł na ś r o d k u . B ł o g o s ł a w i ł on
i p r z e m i e n i a ł chleb, k t ó r y uczniowie jego p o d a j ą sobie po pra­
wej stronie. T a m t e ż jest J a n Ewangelista, ten jeden, co cho­
dził bez b r o d y , dalej J a k u b , P i o t r , Szymon, G a w e ł , D a w i d ,
k t ó r y podaje jeszcze dalej p r z e m i e n i o n y chleb... Po lewej stro­
nie Chrystusa z a s i a d a j ą : Judasz I s k a r i o t a i i n n i m n i e j znani
a p o s t o ł o w i e . (...) Chrystus b y ł z r o d u ż y d o w s k i e g o i j a k o j e d y n y
ze swego grona m i a ł w ą s y , b r o d ę i włosy b r ą z o w e , a c h o d z i ł w
czerwonych szatach, p o n i e w a ż b y ł p i e r w s z y m na świecie ko­
m u n i s t ą . A gdy go Ż y d z i p r z e ś l a d o w a l i , u c i e k ł do A f r y k i i t a m
z n a l a z ł najlepszych p r z y j a c i ó ł — E g i p c j a n . Jogo a p o s t o ł o w i e
b y l i j e d n a k r ó ż n e g o pochodzenia. Ci, co m a j ą czarne b r o d y
i w ł o s y , są A r a b a m i . W b i a ł y c h czapkach c h o d z ą Egipcjanie,
bo t a m w Afryce jest bardzo g o r ą c o . . . W niebieskich natomiast
m i e s z k a ń c y p ó ł n o c y — R z y m i a n i e (gdzie b y ł o bardzo zimno) i k t ó ­
rzy prowadzili wojnę z Ż y d a m i " .
S t a n i s ł a w Majewski l u b i o p o w i a d a ć o ź r ó d ł a c h , k t ó r o i n ­
s p i r u j ą jego t w ó r c z o ś ć a r t y s t y c z n ą , bo — j a k t w i e r d z i — wszyst­
kie o g l ą d a n e kompozycje i n n y c h a u t o r ó w , k t ó r e m u odpowia­
d a j ą , m u s i na nowo p r z e m y ś l e ć i po swojemu z a p r o j e k t o w a ć
i w y k o n a ć . B y w a t e ż , że i n s p i r u j ą c e g o d z i e ł a ( k t ó r e g o reproduk­
cji d ł u g o poszukuje) po p e w n y m czasie w r ę c z n i e n a w i d z i (np.
Ołtarza W i t a Stwosza). Nie ł u b i t e ż z b y t wiele o g l ą d a ć na raz
n p . w galerii r z e ź b y ludowej, bo u w a ż a , że wszystko m o ż e się
m u p o m i e s z a ć i n i e ś w i a d o m i e m ó g ł b y coś z a p o ż y c z y ć od innego
t w ó r c y ludowego.
Jest t o jedna z k i l k u k o m p o z y c j i losu c z ł o w i e k a , k t ó r o
r ó ż n i ą się m i ę d z y s o b ą przede w s z y s t k i m częścią ś r o d k o w ą ,
n p . „ z a c h ó d s ł o ń c a " , „ p r a c e gospodarcze" i t d .
2

3

Według

Pod

P R Z Y P I S Y

krzyż

z

się j e d n a k tego p r o j e k t u

omówionymi

wyżej

i wyrzeźbił

płaskorzeźbami,

tylko

ponieważ

b a ł się zasadniczego p y t a n i a o g l ą d a j ą c y c h

tę kompozycję

d z i : , , W j a k i s p o s ó b ci z d o ł u t r a f i ą t a m

na

Twierdzi

jednak,

że

„obecnie

lu­

górę?".

kompozycję

krzyża

widzi

nieco inaczej i p r z y n a s t ę p n e j p r ó b i e jego w y r z e ź b i e n i a przed­
s t a w i go i n a c z e j . . . "
T w ó r c a i odbiorcy

Szybko jednak s ł a w a jego prac przekro­

c z y ł a granice jednej wsi i ludzie z pobliskiej i dalszej

okolicy

zaczęli z a m a w i a ć u niego r z e ź b y , g ł ó w n i e o tematyce religijnej.
Po p e w n y m czasie z a i n t e r e s o w a ł a się n i m „ C e p e l i a " , a p o t e m
B i u r o H a n d l u Zagranicznego „ D e s a " , w k t ó r e j do dzisiaj sprze­
daje d u ż o s w y c h prac. B r a ł r ó w n i e ż u d z i a ł w w i e l u k o n k u r s a c h
i w y s t a w a c h s z t u k i ludowej w Polsce, a r z e ź b y jogo b y ł y ekspo­
nowane w Berlinie

Z a c h o d n i m na

Stanisław

mówi,

Majewski

5

6

Majewski pierwsze swe r z e ź b y w y k o n y w a ł dla siebie i dla
swoich n a j b l i ż s z y c h .

4

wystawie

„Cepelii".

że prace jego są

adresowane

7

8

przede w s z y s t k i m „ d o n a r o d u " , k t ó r y b ę d z i e k i e d y ś z i c h p o w o d u
ś m i a ł się i p ł a k a ł , i dlatego wiele rzeczy m u s i w n i c h
d a ć w s p o s ó b t r a d y c y j n y , „ b a r d z i e j legendarny".

wykła­

Największej

jednak p r a c y swego ż y c i a a r t y s t a jeszcze nie w y k o n a ł i ciągle
pozostaje ona

w sforze p r o j e k t ó w , o k t ó r y c h zakazuje

mówić

i p i s a ć ( p o n i e w a ż „ j e s t — j a k t w i e r d z i — c z ł o w i e k i e m bardziej
sekretnym").
R z e ź b i a r z najczęściej pilnie s ł u c h a uwag o d b i o r c ó w , z k t ó ­
r y m i p i e r w o t n i e raczej się nie zgadza, lecz p ó ź n i e j

częściowo

realizuje z g ł o s z o n e p o s t u l a t y . L u b i t e ż d y s k u t o w a ć na

temat

swoich dotychczasowych prac, i n t e r p r e t o w a ć ich t r e ś ć i p o d a w a ć
ź r ó d ł a , jakie i n s p i r o w a ł y go do takiej czy innej
I t a k np idea Losu

człowieka

10

9

kompozycji .

pochodzi, zdaniem a r t y s t y , z nie­

mieckiego X I I I - w i e c z n e g o obrazu, k t ó r e g o

oleodruk wisiał

d o m u jego r o d z i c ó w

w

światową.

Natomiast

pomysł

R e m b e r t o w i e jeszcze przed

Wieczerzą

pochodzi z r e p e r t u a r u telewizyjnego, w k t ó r y m

stworzenia

Krzyża

z

I

w

wojną
Ostatnią
po­

k a z y w a n o o d k r y t ą i k o n ę z okolic M o s k w y . A u t o r jej b y ł nie­
znany, co z a c h ę c i ł o Majewskiego do p o d j ę c i a i r o z w i n i ę c i a

te­

m a t u . ( „ J a k się n i k t nie p o d p i s a ł , to trzeba b y ł o to z r o b i ć i p o d ­
pisać"). Natomiast przesłanką

do

wyrzeźbienia

Ukrzyżowania

9

1 0

z ptakiem

b y ł a ilustracja zamieszczona w niemieckiej

religijnej,

k t ó r ą artysta oglądał w

książce

młodości.

Fot.: Autor — il. 1—8,

5—15;

J . Świderski — il. 4.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.