674037d45a52969c1d24e86609b87655.pdf
Media
Part of Spór o racjonalność magii / LUD 1983 t.67
- extracted text
-
Lud,
It. 67, 19:83
MICHAL BUCHOWSKJ!
SPOR O RACJONALNOSĆ
MAGII
Od wielu lat w literaturze, JlIie tyJiko etmo'logic7Jl'ej,toczy się zagor:zały
spóT na ,temat: ,czy magia jest racjOlI1Jalna?Problem ten TI'iejedJnokmoinie
już stawiano otwarcie w dzieja,ah myśli antropolo.gicmej. Ni.eświadom€.
nieintenojon.a:łne ·ustosunkowanie s.ię do lI1'iegoodczytać możemy w okalidej
niemal z obszerniejszyah i lpowa;żlni'ejszycihteorii na temat pr.a:kty.ki magi'Owej i magicznej s.f<ery:Świ1at'o:po.glądu
1. Poglądy te z:miellliiałysię wraz
z przekształ'oeni'ami dominujących przekonań o magLi, a co za tym idzie ewoluowaniem humanistyc;mego współczynntka teoT,etyc~no-metodalogieznego ,znajdującego swój wyraz w treśoi i kształcie poswze.gólnyloh ikonoepCj'i2. GeIem tego aJIitykułu nie j.est jednak śled~€Ulie w:zajoemnych zal€żności między świadomośC'ią IpO!toc7Jnego
doświadczenia społeoznego a ikolejnymi teoT'ilami,ani też relacji wiążą1cych te ostatnie; naczelnym ",adaniem jest wskazanie najistotln:iej~zych cech za.gadnieni,a 7.-<łwartego:W tytule i ,próba zarysowa:nia jego wiłasne,j !per'SiPelktywy,zg'odnej z przyjm.owanymi tutaj założeniami te::>Tt.'tY'cznymi.
By umo'ż:li:wićrea1lizatOjępowy,ższego zamierzenia, prqponuję omówić ,pokrótoe; zasadnicze, klasyczTl1ejuż
sądy łączące się z kwestią racjonal1nośoi magii, nastę\pnie przylbMyć polS1ti€'lllU
czytelni:kowi alrgumenty jakie wysuwa'li w swej namiętnej ,pole:mi-
1 Z,wrat:am Ulwagę czy!L1l-'!l-n;iIków
na wyraŹille ;r'OZlrOZlITIeJmepIl'aikty.k;i Jn:l~jc7Jnaj
i ma:g~c;znej '5;f.ery świ,aito,po,gllą.du OdJzied71i1ny~u,[Jt;ury, fClrIJuy św.ia'd:omoiŚlci S1~ołeC2nej).
rv1:~ to na cel:u wskawll1Ji·e świa,d,omego 'oddz.iela!plia ana,lityczl1lie i t€l:JlretycmueodrębIllych rz,eJc:zy: czynnoś'::ii i to'warzyslzą,cej jej formy świadoIl.TlJ~.$JCi"
00 ma IniJe,ZlWytk.lc
ils,totne ZJlHllC;z..eJJlIie
p!O/Zinawcre, a nlie zawsze jest joeg'ZJc:rew pełini na ,gnuncie etnol~aIL~
kionsekwentnlie roopek tow3ne.
2 Sz.c.zegóbowiej
w kwestii
zaJeżnośd
między potoomym
do:~iaJdozeniem
S(pOI!ec.ZJnym a teoriami
na·ukowymi
wypowiada
się J. lCmi'ta, Szkice z teorii pozna1'l'ia
naukowego, Wall'sza,wa 1976.
74
MICHAL
BUCHOWSKI
ce na interesują'cy ll1as tu temat anglosascy uczeni - J. Beattie z jednej
strony, a J. Agassi i: L C. Jarvie z drug.iej. i w końcu nasZJkioowaćzarys
włas.neg.ostanowi'S·ka.
..
.•
Zamierzam obecni,e przecllita'wić :najważniejsze ze sformułowanych
dotąd koncąpcji magii, a w j.ch obrębi,e tytko tekoIL<;tatacje, które odnoszą się niemal be:upo,śl'Iedniodo zagadnien£a racjonalności teJ dziedziny
kultury; uważam, iż pOZJwoli,to na 'lichwy'cenie tych fragmentów poszczególm.ycl1stwierdzeń, Iktóre dadzą ,się twórczo wyrkorzy~,tać na g-l'Uncie
now,€!goujęcia. Okazuje się bowiem - być może wbrew oczekiw:a,niom
i ,ro~powsZiec!h:niOll1ym
sądom - że w :historii myśli humanistyczne]. przy
odipowi.edni.ejriJnte'l1pl'etacj'i,
dostrzec moma wiele trafny,ch. z innego punktu widzenia, intui'cji.
Analizę wypada rozpocząć od jednego z klasyków 'ewolucjonizmu,
twÓircy obszerlIlej teorii magii, J. G. For,azE:ra
:1. O jego pierwsz;eństwie
w 'tym w:uględZJi,e
decyduje nie tylko porządek ,chronologicwy, l€cz także
doniosłość wni'esiollly:chprzezeń :usta.leń i rola jaką o:degroły one w formawaln:iu póżniejszych poglądów na temat magu. Zgodnie z jego ustaleniami, magia j,es!\;z,~łe.rn
praJktyik mają,cy'ch na oelu pokierowanie
wY'paidJkamiw dtoczenriu człowielka :ugodni.ez joego pragnieniami. Działani'a te motywowane są przez dwa :prawa powinowactwa: podobi,0.ń~;twa
i styICZJnośC'i,
geneIiujące odpowiednio magię homeopaty,czną i kont,ag-ialną 3a. Ze wSiPółcz.esneg'OFrazea'Q1wipunktu widzenia j,est więc magia
w ef'eikcie.serią działań opartych o spek:ulatywnie i fałszywi,e dedukowane !prawa :nie znajdująice swego oidniesi'enia przedmiotowego. J 2st j,aiksię sam o niej wY'rarżJa- "bękarcią siostTą nauki", gdyż tak, jak ta
OSIbaronia,
dostT:uega reg'UlamnOlŚć
i o;biektywność natury, a jedynie błędnie
je interpretuje. Przy tym osoba wykonująca magię zna tylko jej stronę
KonJcretną, a nie rządzące nią prawa, czyli niezl1a abstrakJcyjnąg'O as;pektu swy'oh dziarłań, który r,ekonst"Jr:uowaJny
bywa dopiero :przez badaczy.
Pomijają'c w tej chwili ref1e1ksjewsze~i,e.go inIl1egomdzaju .pO!\';~iedzieć
lU'olŻna,iż ,autor The Golden Bough przyjmuje postawę prezc-ntystyczną
pr:zy;pisują'c człowiJeikowi pierwotnemu współczesne pojmowanie natury,
uważane za zma.cznie "zobiekty'wizowane" Ta adaptacyjna, w przeci3 J. F.ra7Jer.
Złota
gałąź, WlalT's7J<ł'wa
19055,.
Może wa'I1to w ty1m mi1ediSrCUpCJW,iedz.ieć. ze srtmuki1Ju.ralris,tapowiedZJialby Z'1pew.ne a'Illarr'QgJiClznie:pi-eIlws.za zasada ma,gii jest .l1zutQwarrllieon związlm Sy1moJ.li.zo~ajIllia rmetarf,ary-ez.neg·o na z.Wliązek przyczynowy.
zaś dl'uga - StyCZ;lloOŚĆz.ami.enia
na symbolizowanie
i potem dopiero rzutuje ów związek symbolizowania
metaforycznego ,na zWlią.z.ek pmzyQzY'lliowy. W ISprawi,e tej palrz choćby:
E. Leaeh, Culture
and Communication, Cambridge 1976.
3.
Spór
o racjonalność
75
m,a.grii
wieństwhć' do histo<ryoznej,intwpretacja
wydaje się z g.runtu nieuzasadnLona. ponieważ niemożhwe j'est utożsamien~e się z ,tą świadomośdą,
tym baroziej przy pomocy nowożytmych paijęć; ponadto domniemywać
można, ile rozumienie przyrody w ramach .przekonań klasy'cmi'e magi'cznych zbliżone jest ra·czej do czegoś pośredniego między obiektywiZJmem
a antropomorfi:zmem. W swych pra.cach Frazer przypisuje także podmiotom magii implicite i ZJupełnie nieświ,a:domie, bo niemał
jesz.cZJeodpowiednich kryteriów analizy, dzialania celoWlO-ra,cjonaJme.
Taka kwalifiikacja jego p()glądu możhwa jest :dZ'ięk.iwY!I'ażaniu :prZJezeństanowiska, iż
czynności magiczne, oparte o tego samego typu :przekonania, mają swój
cel, jakim jest ipomyślny dla wykonawcy prze.bic>gzdarzeń. Z ,perspekitywy autora Totemism and Exogamy są to już - l~ZJecz
prosta - działania
bezsensowne i nieefektywlne ze względu na zludność r.egul'Ują·cych je
prawideł, rozpoznawaną przez człowieka cywihzowanego. Zaraz,em magia
porównana tu jest z na'Uiką,w pI".ZJeciwieństwie
do religii, 1 gdyby nie owa
fałszywość jej przesłaneik, :postawiona "L. iIl'ią w jednym rzęd.zioe.·Prawdą
j.est, że w obliczu obecnie domiJnujących postaw niektóre sformuł'owani.a
Frazerana temat magii brzmią nieco pejoratywnie. ale fiJozofiJcznieprogram jego Jest daleoe zaawansowany, prześctgagcy w tym względzie
czasami koncepcj.e współezesne. Dlatego to tak często i mo<m.ostawiane
za'rzuty deprecjacji ludów ,pierwotnyoh tracą wiele ze swej zasaidności;
nadmienić ,ponadto wypada, że w sto'sunJku do uprzednich i równoległyoh
względem jego wyobrażeń o "dztkioh", system porównujący pierwotną
magię i najnowooześniejszą naukę, przy usunięciu w oień .rehgii i talk był
"rewolucyjny". Qpinie w postaci zarzutów, wyrażane w stosunku do jego
myśli )przypomi:nają pretensje wysuwane wobec średniowiecznych astrologów o ni.eznajomość systemu helio:centrycznego.
To, ż,e racj.ona1ność i obi-ektywizm sądów ,kojarzy się w my:śli -earopejskiej najczęściej z nau!ką, ujawnia się także w koncepcji magiioprocowanej przez pliZedSltawicielifrancuskiej szkoły socjologicznej, H. Huberta i M. M·aussa4. Ich zdaniem, d2'!ied.zinata pos.ilćlJda
absl:irokcyjne wyobT<,łż€iIlia
bezosobowe, <:zyliprawa, które zresztą 'naj'Częściejnie są o1JwaT-'
de fOlI"ffiułowane;z chwilą gdy mówimy o prawach, przywodzimy na
myśl naukę. I chooiaż - jaik słusznie zauważyli już ewolu:cjoiIliśd (pierwm.y Tylor) - subiekJtywne koja'rzenie idei utożsamia się tuz obiektywnymi .ZJwiązkami,to falk.t tetn .uznać można za bezspr?Jetczniezbliżający ją
do na'uki. Lecz, 00 wa,z;ni.ejsze,w l1amach magii przy;jmow.anej drogą tradycji, a więc nie zawsze wymaga1jącej każdOI'lazowejracjonalizacji przez
jednostki (co - w mej QpiJnJii- lilie jEst żadną ceohą Sipecyficzną, gdyż
w życiu codziennym 'również nie odtwarzamy praw lI"eg'Uilującyohnasz,e
4
H. Hubel1t, M. Ma.us,s, Zarys
i antropologia,
Wars'z;lwa
ogólnej
19073,s.. l - 208.
teorii
magi!.
W:
M. Maulsls, Socjologia
76
MICHAL
BUCHOWSKI
postępowanie) ma t,eż miejsce do:lronywame na sZ!erokąskalę OIpracowywanile prz'ez czarOlWlIliJkó,w
k'olnik:retnycihwyobrażeń a wła'ściwaściach, jakościach, rodzaJach IIFzedmiolj;óworaz icb. klasyfikacji tworzonych MOgą
Ob3€łIlWaoj'ii doświalCł'cz,enia;ws:zystlko to w za'sadzie już, przedsionełk
nauki. Zatem pt>ljęcie ma!gii k<ry:::itali;z,uje
s'ię w tyrrn Llijęoiujako T,odzaj
pl'ot'o-lnauiki, w ramaich której usiłlowa.no syS!t'ematyzować wiedzę i określać jej zasady; w momencie odrzucenia mistyki stała fiG ona czp:tą
na,uką i 7JWiązJkigenetyczne obydwu dzie:Iz~n są oczywiste, czegJ n3jleps.zym iPrzy;kładem są ŚiredniowiJecme formy alchC'mii, astrologii i wszelkiego iI"odreju -maJThcji.Nastawi'eiIlie na konkret i manuali:lJm zbliża także
magię do techniiki, dlak!tórejsianawiła
ona swego lTodz,ajutacr:-częo!chrolIlną umoiJliJwiają<cąstopn:iowy jej postęp i ,pcrf.ekcjonizację umiejętności.
Moim zdaniem, uczeni francuscy w poważnym stopniu rozwijają rozważania swych angie1S1k:kh pOlPrzedników. Ni,e tylko celowość działań
luJd:zkiJchi formułoIWanie Ipr,aw w iMmach śWiiatqpC)glą<du
magiczlneg'J, będące prz,e,j,awem alnallogii do .nauiki, aile :prZJedewszystkim doświadczeni'Owa, eikJ~perymen<taJlna
skona praiktyki magicznej, a w konsekwencjoi teg0
tWOII":zerue
całkiem trefnych sYSitemów klasy Hkacji, illndeksów, binannych
opozycji, czyni ją w dużej .mierze ra.cjonalną. Ich zdaniem, jedynie obecność elementów pozaempirycznych (mistycznych) a więc nieracjonalnych,
prreszkaJdza w uznaniu magi'i za speł:ni'ają.c.ąw pebni wymogi zrodzonych
z .rriejt'€lohnilki i naulrl:i.Dodać można, iż w kwestii tej w wielu momentaeh w S1})O,sólb
,podobny wyraża się również F. Zn,miecki.
Jedną z bam7Ji!€'jrozbudowanych i w:n~kliwych teo!Tii magii rozwinął
klasyk fUlllikcjolnaHZ1mu,
B. Malim:owskii;. W i:nteresującej nas problematyloe 'ZlWlI'ócił
on uwagę, iż ludy będące przedmiotem badań antropJlogicz··
nych wy;reźn~e rozróżni,a(ją w swyrrn d:ział,aJniuczynności opa:rk o wiedzę
empiryczną (technilka, szeroko rozumiana nauka), od r::>zpoznawanych
pr,zez podmioty o:kohczności, odwołujących się do IPrzekOinańdoświadczalni'e niesprawdzalnych (ma;gia) będący:ch ,przy tym zrytualizowanY1m za,cnowaniJ€i!llw ,momenta'ch .ni.epewno,ści Pierwsza z tych sfer ma swe ŹTódłow
eksperymentach, a diruga w tradycji, ich Siposoby myślenia są stosownie
racJonraJne (w sensie weryfiikowałne) i mistyczne, odnoszą się do dziedziny
salkT,aJl1nej
i ŚiWieck:ioej.
Te i inne różnice nie mOigąjednak przesłonić laktu.
że obydwie sfery dział,ania skierowane są na praktyczny cel "zewnętrzny"
(iW odróżnieniu od lTeliigii,rów[1'ieżposiadającej cel, ale a.utoileli>c:zmy,
"S:lm
w sorbie"), a /poza ,tym ki€irlują się swymi odręhnymi teoriami i stosują
własne techniki. Szereg cech składa się na to, iż w efekci'e można mCłJgię
oikJreślić ja<kopseudonaulkę.Ponadto,
jak słuszni~ chyba zauważa T. Jer; ,8. MoalbiJn.>o'W'Sk.l,Mag.ia,
kuLtury,
s:mwa
Wal'sz:alWa
1981.
1958,
nauka
s. 3i8i9 - 46-6;
i reUgia,
tenże,
W:
B.
Argonauci
Malinowski,
SzkIce
Zachodniego
Pacyfiku,
z teorii
Wa'f-
Spór
,Q
racjonaLność
77
m'lgii
rzak ..,Qierszewska 6, MabnowSiki, i:nt'u!icyjnie wprawdzie leaz traJnie, rozpoznał symbobczno-kulturowy char,akter praiktyki magicznej i technlczna-użytJk!owydziałań opa:tych na wiedzy empirycznej. Plroblem ten ma poznawczo zna'czenie olb:zymie i odgrywa też, jak to się o~mże w dals.zy,ch
:lwag,aoh, niep:Jślednią rolę w kwestii ustal,enia l'8!cjona,lnośd magii.
Omówi'eni dotyohczas uczeni dostrzegali i ,wnali'Z!O!wah
teoretyczną,
abstrakcyjną, świadomośiCiowąs'tronę,ma,gii, lecz znaczniejszą część swych
kons:tatacji poświęcali }ej astpektowiczynnościowemu;
zlres:ztą rozl'óżnienie tyoh dwóch odrębnych przecież analityeznie zagadnień Iprzy~paiI"Zało
wielu kłolpotów, zwia,szcza gdy chodzi o ko:nsekwE:ncj,eioh obiektywnego
fUlUkcjonowania. Obok :powyższego typu rozważań wyodrębnić możnd
drugą ni1eJa:lwlinię rozwojową badań nad magią - linię, w któI1ej koncentrowano się niemal wyłącznie na przekOlnani'cwym jej aspe!klci.,e,,poświęcają'c W'ięrk:swśćswej uwagi takim p,mblemom, jak: "myślenie magi<czne","myślenie m:3!tyezne". Nie oznacza li.> bynajmniej, aby w ramach
ortiientacji tego d:rcl<gieg
o rodzaju nie dostrzegano mli pr3iktyk magicznych,
ale "zepchnięto" je niejako lU,adalszy_plan. Początkóvl .tego typu wątków
zaint,en~sowań dopatrywać się możemy już w ramach pierwszych teorii
ewolucjonistycznych; Frazer, na ,przykład, piisał przecież o abS'tra~cyjnej·
i nieui;wia'damicmej przez podmioty magi,czne stronie magii. Wiadomo,
że lmnSitatacje teg:o typu rozwiJjane były prZi2zszereg my,śhciell, ale postaicią kojarzącą się nieodłącznie ze światqpog1l\idowym ujęciem magii
jest L. Levy-BtruhI7. Stwoirzył on znan.ą powszechnie kQinCE~pcję
o dwóoh
zasadniczych rodzaj'ach myślenia: prelogicznym' (irracjonalnym, mistycznym, pierwotnym) i logicznym (racjonalnym, cywilizowanym, europejskim). Pierwsze z nich ·ohar,a1ktery,z:uje
się bez,pośrecliniościąi zmysłowóścią
doznań, subiektywizmem spostrzegania, rządZOlne jest priC1Jwem
partycypacji (łącZinośćczłowieka z całym otoczeniem) i lo!giką sentymentu. Drugie
natomiast. wy!pI'acowane,przez tysiącLecia historii mYiśli lud:ukiej, dostrzegająoe ZJwią:zkiobiektywne zachodzące w uniwer.;um, oparte jest lila zasadach lOg'ilkialrystotelesowskiej, J'ednakże" pomimo zna,cznej przep..:.ścl
dzielącej te Siposobymyślenia, ka:żJdyz tych systemów z osobna t\vorzy
zwartą, Imheren1mą całość, ustrLtkituryzowaną odpowiednio wizję świata,
trudno pl1zelkłada!lną·na inne ka:tegorie i dlategó wywołującą tyle ruepoI'ozumień :przy :próbie wzajemnych interpretaćj'i. Myślenie mistyczne,
od:powiadaJą!oe z grubsza magicznej sferze---'światCllp~lądu, było więc
wedłiug ówczesnych :pojęć nieracjonalne i r~rzeciwstawne empiryczmemu,
ale stwierdzenie o "wewnętrznej" jego zwartości stan.owi nie ty~ko przełom w poglądaoh na ten temat (gdyż przedtem wyobrażano j.e sohi'~
6 T.
"S:lud~a
7
.J-el'l'J.ik-G'i:er'sIZlew,,,ka,
M~tl,;ciol·OIgi.c.zne"
L. Levy-Bruhl,
nr
Magia
a
reLigia
w
r02u,1nle'nilt
21, s.. 1319- 1.56.
La mentalite
primitive,
Paris 1960
B.
MaUnowskiego,
78
MICHAŁ
BUCHaWSKI
często jaJko konglomerat niepa:wiązamyC:hnieclo.rze·czności),ale: także sugerowa·ć mo.że przypisywanie mu o.rurmerr1iIl.ego
wprawdzie i spf'cyficznie
rozumianego r-odzaju racjonalności.
Nieco analogiczny sposób traktowania int,eresującego nas tpmatu zaohserwować możemy także u twórcy "filozofii form symbolicmych" E. Cassirera 8. Dla tego uczalnego pieI1wortnaforma myślenia, ezyli myślenie mityczne, znacznie przypomina charakt,ery,zowane przez autora La
mentalite
primitive
.,myś'leni.e p.I1elogiczne". Nie ma tu j'uż jeldna:kżc
jaskirawego ,podziału na krańcowo odmienne rodzaje świadomości; subiekty:wizm sądów w ujęciu tym jestl systematyczni,e redukowany przez
abiek!tyw.izm, znaijdujący swój Inajdo:bi:tniejSizywyraz w nauce, lecz nigdy
nie doohodzi do całkowit€j eliminacji antrropomorfizmu. NajcenniejsUl?
wydaje się być jednaik jego filozoficzne założenie, że żyjemy w róimych
"rzeczywistościach" stlwatrza:nych przez różne dZIedziny kultury (formy
s)'lmbolicz:ne), a nie tyłko w nalszej sC,jentyiS!tyczno-eu.rolPcjsikiej,
redukującej wsz,elkie iJnne "rzeezywistoślci".
W Oibrębietego samego kręglUz,argadnieńpozostają rozważania C. Levi..
-'Straussa 9, W'pcr-'a!wdzie
ba.rdzo krytycznie ustosunkowuje się on do .9wych
"poprzedników", al,e z dr:Uigiej strony potrafi wykorzystać niektóre ich
hipotezy w ramach właS!l1ergoprogramu badawczego, jak chociażby ideę
koherencji margi1cznelg'O
systemu myślowego zapoczątkowaną przez krytykowanego E;kądliną'<i
przez au:toil"aMyśli nieoswojonej Levy-Br:u:hla, empiryczny charakter klalSyfiikacji magicznych e1kspClUowanyjuż pr:zez Mauss'"
i HubE'il"ta. Zdaniem franouskiego s-tru:~turalisty, myślenie wszystrkieh
ludni w każdej E'!pooe}est jednolite w swej zasadzie i slposobie, myśl
pierwotna, podobnie jak nasza, również porządkuje chaotyczny obraz otoczenia i jest w tym samym stopniu logiczna, a że czyni to w sposób
bardziej zmysłowy, maznaez,eniedJrugorzędne
i jest wymikiem jej większego z:bliżenia do przy:rody. Pozostaje ona przy tym bardziej .,totalna",
gdyż pragnie do końca rozwiązać wszys1.lk.i'estając.e przed nią problemy
nie tolerując 1u!k \V 'eiksjplanac,iiwydarzeń i sta'nów rzeczy. Uważam, iż
filo:zof.iczniew tej samej grUipie poglądów znajduj'e się stanowi~ko kognitywistyc'zne, w którym modele typu magicznego, religijnego, potoczmo-doświadcro.}nego j nauikOiWegosą jedynie odmiennymi formami ponądJlwwa!I1 iaświata. Przyczyna powoł'llją'ca te model,e do istnienia jest z jednej
strrony egzytstel1JC'ja,lna
- są one .nie7Jbędmedla efektywnego działania _.
a z dI'ug1iej polznawcza, bowiem człowiek Oidc.zuwapotrzebę struktllryzowania doświarlczeń; ws,zystkie typy modeli poznawczych łączy szeroko pol
Esej o człowi.eku.
Wstęp
cIa filozofii
kultury,
Warsl.<lw(\ Hl77.
C. Levti-Stl'au!ss, Myśl n.i-eoswojona, Warszawa
1>959;'tenżJ\ AnLropolouin struk·
turalna,
Warszawa
1970.
8
g
E. Cass,iJrer,
SpD"
() ra.cjona!no.~ć m~gii
79
jęty antropomorNzm (są to taik zwane human-like models) 10. StanowilSlko
strukturalistyczne i kogni,tywistyczn€, równoważąc ,poszcnególne prz,~ja'wy
myślenia, prowadzi do kOlnkluzJi o ich "róWiIlości"; ni€ ma więc ,,leps'lych"
i "gorszych" świadomości. a co za tym idzi'e można je traktować za równie racjonalne.
*
*
Momentem WY.Jsclowym za,powiedzianej na w,'>tępie dlI'ugiej części niniejszych rozważań jest charakteryS1tJlka mag,ii ;za,miesz'Czonaw ()lbszieTniej&zy:m tematycznie cizi,ele Johna Beattiego Oth.er Cultures 11. W pr,acy
tej, jako kontynuatoiI' "szkoły Oxfordzkiej" (00 której należeh chociiaż;by
E. Evall1S-PritchalTd,G. Liemhar:dt), stara się on przełamać mieszcZJańSki.
jego zdaniem, pogląd na magię wyobrażaną w postaci błędnego i fałszywego systemu .pIlaw, który znajdował między innymi wyraz w Wiktorial1skich tezaoh F'razera W związJku z tym nakazuje traktować ją jako koherentny system, z czym już mOigliśmy się uprzednio ~po1:lkaćw ramach
poglądów na magię; system ,ten pełni ponadto swp. określone Iunkcj~ ~poleczme. Naj,ważni'Ojsza z tych Iru:n.l{cji- to symbo Eczna ekspresja wa'rtości grUlpowych. Oznacza to, i,e rytuały margiczne wyrażają dążenia
i cele ważne dla spójnośei 1 trwania .społeczeństwa, co Jest jawną kontJlnuacją poglądów A. R. RwdcliItfe-Browna, oraz pragnieni,a jednostek
Talk więc symboliczny aspekt magii, to że wyraża ona "coś za pomocą
cZJegoś". jest dla niej elemeIlltem kcmstytutYlWlnym i stawia ją zarazem
w jednym rzędzie z rehgią i sntU:ką; w r.arnach tej OIstatni'ej dziedziny
kultury a'rtysta prymity;wny także stara się powiedzieć swym współplemieńcom coś ważnego w zrozumiałym dla nich symbolirc.z.nym języku.
Jednakże większość podm:iotów działania magicznego nie uświadamia
sobie zna,czenia podejmow,aJIlJlchczynności lub 'uś'wiadamia je sobie fałszywie w stosunku do pi.erwoltlIl€<gO
i falkt)'lcznego ich sensu. Innymi stawy.
za·chodzi proces zmiany założeń semantyki albo Jej konwencjonalizacja.
bądź też mamy do czynienia z niezgodmo.9cią dostarczanych pl':&eznią
wyoh1'8ień a obiektywnymi re1aC'j.ami. Niemni,ej w każdej społeczności
znajdu!ją się osohnicy świadomi rzeczywistego c!har,aiktem tej symboli7.aJcji.
W trakicie wykonywania w istocie symbohc:mego rytuału mag'icmego ,
jednosllki przypisują mu .J,('Idn.ak.
wlaśówości instrumentał:ne, to znaczy
wierzą. iż powodruje C>!fi pożądany skutek obiektywny. Rytom, całym procedurom symbolicznym. wyipOvliardanymw ich tra'kC'ie słowomprzy,pisujc
10
S. GutlhriLe,
A Cogn:iti,pe
Theory
oj
He!igion,
"Cun'ElnitA.nit.'llroJ):>Jogy"
V(Jl. 2,1.
19180, No 2, s. 1181- 194.
11
J,
Reaso1l
Other
Cultures.
Aims,
rvIethods and Achieviements
in Socio,
London 1965 ('wyd, :3). Wyd:łnie I-e ukaza~o >SIię W 1964 ,r'OKlU;
T;<~nże,
Rittul!, W: Hatimwliry
(ed, by B. W,~lso()n), OxfoI1d 1'97'0.
BealtJtie,
Anthropology,
Ol/d
80
MICHAL
BUCHOWSKI
się moc wywoływania odpowiedniich Istanów rz'eezy; ioh skutec.zność uznaje się, choda,ż w różnym s1iqpniu w za,leżno:ściod ty:pu kultury, za diametralnie odmienną od czysto empirycznej, doświadczanej :Wlprost -traktuje się tę efektYWlność jako właśnie symboliczną. Skornstatować zatem można, i,ż to ty]lm pl'eZJentyzm F:razeTa i jego 'kontynuatorów, narzueamie innym kulturom europejskich kategO'rii, powodował przypisywanie
;nargili cech na uki, podczas gdy j<e5ltta pierwsza de facto d7:iałalnością
symboliczną i z tej to Iprzyczyny również jej elementy składowe wyselekcjelnowane są st030wnie do tego prZiez:nacZJenia,
a nie na dr'Oidzeekspe:ymen:talny:ch poszukiwań.
Każde ~połec;z,eńs:twomusi posiadać elementy wiedzy praktycznl'j, by
móc w ogóle przll'trwać; zyskuje ona cornaz większe znaezeniew miarę
rozwoju cywilizacji Dop:I'O'wad~iłlO
to do syituacj'i, gdy teehnieznie zorientowane myślenie europejskie sr1::ajehezradne przy ,próbi'e wyj,aśnienia
faktu WlslPółwystępowania działań magiczmych i techniczJDJO-użytkowych.
P,ro:blem ten ponownie próbuje się rozwiązać poprzez imputowanie własnych pojęć ,kiultulI'owych w postaci wyel~pli!kow,aillego przez Durkheima
podziału uniwersum na sferę sacrum i profanum, do których odnosić się
mają rz,ekomo odpowiednie zespoły działań. Tymczasem dla prz.ed3tawideE Slpol'eczI1lości
ni~pilśmiennych tego typu dychotomia jest zupełlllle nieznana, a rozróżmiane według naszyoh kryteriÓ!w obydwa typy dzi,alalności
są dla nioh lI'ówni,enat,u~al:ne i Imnieezne. Podział - zdaniom BeattlCigop:rz6lb1e:gacab~Qwicie inarczej ;i ,nie musi być przy tym w pełni LL<5wiadamiany i werbalizowany: jest nim obecnoś'ć owych elementów symbolicznych w magii, a bmk ich w działalno!ści technicmo,praktycznej.
W obliczu niektórych pozostałyoh konstaltacji oZJnaJczato, iż w obrębie pierwszej
z tyoh dziedzin, w przekonaJniJUpo:dmiotqw, dochodzi do połączenia esencjaJnie symbol1oznie-E!k1presywnog:oaspektu z instrumentalnym.
Działania i przel~onania ma:g'icZJne,jeśh nawet OIbielktywll1Le
nie są
efekJtywne, to lI'odząsię i utrzymują ZJe,w,ZJglęciu
,na ich społrec7mel psychologiczne ~onsieikwe!1icj,e.
Są one tlr'oja:bego rodzaju. (1) Kognitywne dJOlstaJrezająe~planaeji
iJnaezej niewyHumaezalnych zda:meń l są tym
samym antliJC10tumna igl!1iOralIlieję
dla umysłu ludzJkiego, który, jak powiedziałby Levi-Strauss, z zasady nie t0l1eI'luj'e"nieciąglośc.i stl'uktury
obra:zu otolCzenia człowieka" (2) Pragmatyczme - dostarczają zryitualizowanych wzorów zaohowań w ;walrunkadh nliepewności (!pOII".
koncE1pcję
:\IaliIlOwSkiego), gdyż j.a'ki:ełkoliwiekdział<9Jniiejest zawsze lepsze od bezczyrunoiŚci.(3) Społeczne - są to wielo[:atkie f'unkcje pełnioI1leprzez rytuały symboiliJczne(mag'iezno-'I'Ieligijne) WlObecinnych insty:tucj'i społ,ecznych,
które to funlkcje spI'IO'wadzająSię w izasadrz'i'e
Ido ekf:1ponowanegojlUża!kcentowania społecznego znaloze:niaW3ir:tościgrupowych.
Z ostrą. krytyką zrelacjonowanego powyżej stanowiska wystąpili w
Sp6ro
racjonalność
magii
81
swyoh pr,ac.ach :pLLblik.aw.anychna łamach "The British Jowmal of Sociology" Jos€iph Ągassi i Ia,n C. J'arvie 12. Genera.ln~e kOiIlstatu:ją oni, iż
sym!bOilicznateoria dział,ań magicznych i magii VI mriJe;jsce,Frral'ieTowskich
stwierdzeń o irracjonalności i zacofaniu proponuje "racjonalność" właściwą danej czynności ze iWz,ględuna ,jej symbO'1iczneznaczenie socjologiczne. Tego typu a.ngumen.tację łatwo jest jednak obalić wSika1Jując,że
wiara w moc symboli (ściślej: w ef.eIktyw;nośćrytów, kitórym pnzyp:iJsuje
się cYkmeślonąmo'c) jest równie zŁudna, co w kosmologię magiczną z jej
prawami fałszywego powiJnowalctwa. Innymi słowy, nie ma S1peoja:lnej
różn:1cy między wiairą w pomoc sił dkultysty'cznyoh w r'ealizaicji okDeślonego ce'lu, co ma miejsce w in1Jenpr,eta:cjiF'razera, a wiarą w moc symboli
UŻYJtychdla osiągnięcia tego samego ce}u. 'Da linia o!brony magii OIka:ziUje
się więc niczym iI1lnym,jak tylko podstawieniem w łańcuchu jej analizy
nowego, ale nie mniej wątpliwego ogniwa. Stanowisko taiki~ 1IlllPlikuje
również stosowanie w praktyce badJawiC1Jejdwóch odrębnych rodzajów
"racjonalności": (a) odnosząoej się do działań iIIlstrumell1.ta1:nych
(Iuchwytny,ch praktyeznie) 'i (h) ordinO'sząoejsię do dzi.ałań symbolicznych, które są
oelowo ra1cjonalne w seI1Isi'eich na ,poły utajonych (odkrywanych zazwycmj dopiero przy hadawiu naukowym) funkcji spO'łecmych. W procedurz·e tej wą1:ipliJwoiŚci
budzi pC)inadtoiJnte;rprebcja samego symbolizmu,
która jest z g.rUiI1:tU
aa'ibitralna. Wydaje się ona prosta w przypadku, gdy
podmtoty działanIa w1JpoeJnają~połeczne zmam'enie czynnOiŚci, to co one
symbo1i7Jują; jakże ,jednak orzekać o ich prawdziwości, skąd mieć ,pewność, Ż€ intencja rytów :przywoływana prz.ez wykonawców nie jes,t odmienna od faikity:cznief,unilmjonu;ją'Cej~poł,ec!znJie,
albo jaki jej nadać sens,
jeśli ,jest w ogóle ,nieuświadamiaJna? Hysuje się więc ,rozbieżność między
znaczeniem "obie'ktywI1ym" a lJIl'tencjonalnylffi,00 jes~cre dodatkowo podkreśla dO'wolność imputowanego Zlna'czeniai ,ponadto decydu;jącą rolę intenejli podmiotu w wyjaśnianiu falktu podjęoiia danej eZYJnIliO'Śoi.
Próba 'ParzUlCenia"obirektywIrojących" i adlliptacyjnych ;poglądów, znami:OIl!ującado.tY'chczasowemyślenie eUl'OlPBjskie,na rzecz relatYWJizmuna12 ,l. C. Jalrv1e
and J. Aigalslsl~,The Problem of the RationaUty
of Magic, ,,'I1he
Br~tislh JoOUI1l1.alof :Sodio1QgY", VKJtl.XVIliI'I" No '1" 11g6l7, s. ,~5 - :714. J. A@aJSiSli,
l. C. Jarvie, Magic and RatiionaUty agaibn, ,,'I1he Bnit:iJs.h Jou:rnall of Sooro.le>,gy", Vol. XX:JJv.,
No.2, 11973., s. 2:ł6 - ?45. C,elowo , by ro.e ~qwać
Siię IW iJnJne wą!tJki, poonfrjam $:er,aką .dY\SlkUlSję
.na ten temaJ1; jaka miała mli~~e w ~ilter,a,tUir,re alllgh~s'alS'kJ1ejI(T. SetHe,
Al. F1J;E:'\w,
,E. A:. Geilll[J!er itn.).
J,Il'Ż Pia ,I1I<lJPislaln~u Itego tekJStiu
Ulkalzał 'się atl1tylk!uł
M. Winkelmana,
Magic:
A Theoretical
Reassessment,
"Current
Anthropology",
vol. 23, No.1,
\19812, ". 3:7 - 6:6, wktóryrrn
.z3IWarly~h jes:t taikże S:ZI&€Ig'kons(taltaCiji
{ldnQ~ząCY'Oh L'lię do problo~u
l1aIC!jl<mlailinOŚC'i
~
Na ma:ngLnelsiie pl1zYiPOlffinJiJeć
wa,rit-o, ;iJż nip. dl~ M. Webenara\CIj'Onamtz:aicrja dzJiaŁań Ludzlldah 'WliąiZiCl~a
:SI~ę na pl~Zlestrzenli dziejów ze stiqpnliowym ,/OdiCzaJllQWlY;WaJnilffil1"
świa'ta !i sY\Sitelm ~aulY
był
w zasadzie przeciwstawny,
w jego ujęciu, racjonalnemu
sposobowi
zycia.
.
6
Lud.
t. LXViII
82
MICHAb.
BUCHOWSKI
kazująoego tT.aiklbo.wać
pralktyiki [ przekonania magiczne w ich kulturowym
kom.Jtekścieoraz wSkazywanie elementów pralktycz;nycl1 w żydu społeczności p1eiIWotny;ahj:ako symptomu i'C'hre.cjona1Jności, jest godna pochwały.
W mie~sce tego proponuje się tu jednak powtórną "obiektywizację" nauki
WSpó'ł1cz,esneji doffi;all'czalI'lY'oh
p~ez nią eksplanacji, "obiektywiza1cję"
techniJaznie zOil"ieIlibow,alIlJego
myślenia. Magię ,pozbawia się tu oech naukowości i s:pydha się ją do roLi Substy1JuJtj'lW1n
ego, ale nie w peŁni systematj'lcz;nrelgoi analitycznego sy1stemu, o ktÓI'ego zasadności decyduje wątpliwy symrboLi.2ml.
Odmówienie przez Beattiego magii oha·rarkJtewprot:a-nauki (a więc l"acjona'Lnościutożsamianej z naUl!<owością)i przwisywanie jej
oech symooli<mny,ch, rOZJbija ludzkie pro,oesy myślowe na komponenty
praiktY'czne i na'uilwwe or:az symbohczne i eik~pl'esYW1lle,
co wytpalczasens
ty,ch procesów.
W miejsce tj'ICh założeń, któr'e zdaniem obu uczonych nie mogą służyć jako pUJIllkitwyjściowy badań mających na celu wyjaśnieni,E' zjawiska marglii, j,ej utrzymywania się i ra'cjOl1lalności,pr.opo'I1lująoni rozwią.zaln'ielnalwiąZJująoedo w~łoZ85Ilych tendencj'i w filo.wfii nauki. Racjonailnolśćdziałań danego podmiotu opiera się na stawianych przez niego
celach, jego alktuamej wiedzy i przekonaniach. W odniesieniu do magii,
uszczegółowienie tego "założenia o racjonalności", po wypływających
z po~,elffiikimooyfika.cjach, przedst.awia się następująco:
1) ;racjlOI1a1ność
w senSie słabym - odnosi się do działań wyjaśnianych
przez dane cele;
2) cr::acjonalno;śćw s'ensie mocnym - odnosi się do działań celowo
racjonalnyah opatrtych o przekonania uznane za racjonalne według określonych standardów.
W obrębie tego dPugiego rodzaju mcjOinalności wyróżnić należy:
2a) racjana!lność relaltj'IWni'emocną - standaI'd przywoływanej racjonalności właściwy jest danej społecZJIlośei;
2:b) racjonalność bardzo mocną - odnosi się ona do najwyższych
standalI1dów racjonaLności znanych w ogóle i gdziekolwiek (będącą efektem krytycznego myślenia).
Zauważyć zatem możn:a,że racjona1ność w sensie sł,abym dotyczy jedynie podzielanej prnez podmiot celowości jego działań, opiera się więc
na pewnym "OIgranicw:nY'm"założeniu o racjonalności, gdyż pomija wi2dzę ·i ,przekonania jednostki; natomiast racjonalność w sensie mocnym
odniesiona jest do utrzymj'IWalnych przekonań określonych według kryteriów, które można kolejno nazwać pa:rtYlkular:no-gl"upo.wymii "obiektywno"~uniiWersa1nymi. To, co jest ra.ajonalnym działaniem i przekonaniem z punktu widzenia ucz'estniika oikr:eś]onej grupy, nie m\lSlibyć uznawane za posiadające tę c'echę !przez członka innej społeczności. Zgodnie
z podanymi powyżej rodzajami racjonalności, magia może być racjonalna
Spó.r o racjona~ność
magii
83
tylko w sensie słabym i ewentuaJinie relatywnie mocnym; nie spełnia ona
wymogów racjonalności bardzo mOlC'nej,będącej wynikiem "kJryitycznego
myślenia". B1"zy;jętekryteria racjonalJności umoż.J.iJWia:ją
nam udzielenie
odjpowiliedziiOO do chaTa'k!ter.u sensu mocnego p1iZJe1ronrań
re.guiliLljących
dane działanie, a w !Pl'zypadikJusensu słabego rozstr.zy;gJll'ięcienie budzi
żadnych wą'tphwości. Obecność kaidycjikiryt)llcyzmu w stosunku do własnych, podzielanych pr:zez g:I1UpęprzekolIllań, jest już kwestią sOic'jologiezn~
a nie f.i,lozoficznych rozstrzygnięć nie dotykają,cyoh pl'Oblemu mentalności i iIlJtel1gencj;iludzi pilffi'WotmyClh.
NatQrniats1;IIlIaIS:ae
wątpliwości budzi decyzja rozbicia IlalCjonalnoś<oina
poszczególne ty,py; nawet ieJh pI1zyjęoie nie usUlWajeszce w 6eń pytania,
którego typu e~planaoje UZlIlJaĆ
lza s;peł:niiająoe wymog~ "krytycznego
myślenia"; czy teoriami o tego typu charakterze naukowym są także
hipotezy sformułowane w ramach prakty:kii naukowej, a ktÓTe zostały
już sfailsyfilkowane i odrzJUcone? Z ja:kiego powodu ni,e .przyznać takiego
samego statusu koncerr>cjommagicznym? Wyjaśnienia i sugesEe ni,e:których rozwiązań tych i kilku innych zagadnień postauam się przedstawić
w następnej części artYlkuŁu.
*
*
*
Najpierw spróbujmy dokonać pewnegopr2leglądu "w)'ldestylowanych"
z wy.bralllych koncejpcji magii al1"'gumeiIlltów
mogą'cych przemawiać na
rzecz racjonalności tej pr,aktyki i dziedzilny kmltury; nie można zapominać przy tym, iż wielu tYlm amg'LUmentom
nadajemy odpowiedni sens jedynie ex post, gdyż nie wszyscy badacze fOIT'ffiułowaliwykorzystane tu
konstatacj,e w celu, ja:ki został tu im przypisany. Uważam zatem, że wydzielić można naSit~pujące typy tych argiumentów, a co za tym idzic,
specyficzmy'ch rOZlumień"racjonalności":
1) ra,cjona.lność oipaTtą na zasadz~e analt>gllldo nauJki;
2) racjonalność o.partą na ZJasadzi,eweWlllętrznej ~pójlności systemu
magicznego (często połącZJonejz g'eneralną jednością myślenia ludzkiego);
3) ,racjonalność party1kularmo-'g'l1upową;
4) racjonalnaść ,wyn~kają'cą z założenia o raojona:lności;
5) Il'acjonalność wyntka'jącą z racji pełnionydh funikcji społecznych
i symbohczn<eg,oznacZJeniarytuałów mag'icznY'Cih.
Ptrz€analizujmy obecnie pokrótoe ka':ż;dyz tych typów' racjonalności,
mając na względzie każdorazowo specJ71ficznycharakter tego t2rminu.
ZaUJważmy bow ilem, że dotydhcZ!as n~e dookreślahśmy tego zdalją;c sobie
spr,a:wę z }ego wielo~nacZiności z jednej strony, toczących się ciągle spo-rów na ten temat, i z dtrugiej st'l'ony jakJby nOl'maty.wn~go charakteru
sądów o racjonalności magii Sltosowanych najczęśC'1ej na griuJnci:eetnologii
-
84
MICHAŁ
BUCHOWSKI
(por. argumenty tYiPu 1, 2 i 5). Pohieme nawet ,przyjrzenie się tym argumentom winno uzmysłowić narrn ich powiązarnia i w gcriUJncie
rzeczy anailogię, trudną do odlk.ry-ciajedynie ze względu ,na odmienmość teorii wkJOinte/kiście których występują. Dlatego to ni'e !powinny zbyt dziwić niektóre
z poa.-ównań stan<~wislk powszechnie uzrnawanych za diameltrraln:ie przeciwstaw;ne.
Z'e wskazy<waniem cech magii, świ!adcząicy,ch o jej odipowiedniośoi
względem Ina~, sty:kamy się w wieliU teoriach - Frazera, Maussa i Huberta, Ma'hinO!Wslkiego,
ZmaJni'Bckiegoi w pewnym stopniu również Agassiego i Ja:rv,iego. Nauka jest niemal powszechnie uznawana za rea1i7.:'ując~1
ideał Taajo:na<IDości,cz~go iPl"Zejaw:emjest, whr:ew zas1;;rzeż'eniom, ,,~)biektywdstyczno"~uniwETsa:lne poijmowa:nie tzw. racjonalności bardzo mocnej.
przyjmowane przez badaczy anglosaskich (taJkż;~Bearbtiego). Żywotmość
tego poglądu w tym kręgu naukowym powodowana jest moim zdaniem,
szeroikim oddziaływaniem koncepqj-i K. R. P'QW0ra z jego ideą "mcjonalnego krryJtycymrllU";,która w tezach ,polemi7Jujący;ch ze sOIbąbadaczy :zm.ajduje swe odbicie w postaci dość tajremnicrzego i n~OOIkreślO'Il!ego
"kTytYICznego my:Śleniia". W nUl'cie intw€!sującyrch nas w ,tejchw:ili Toz.ważań
dos,trzec możJna wyraZnire dwie tendencje: (la) podkreślającą zdolnośĆ"
magii doci,emnia do obi'e/ktywnej istoty r:zecrzywistości OTa:z{lb) ak'::entują;cą anaoogi:c2IDOŚĆ
obu dziedzin w kwestii pojm(lwani.a natutry, wyrażającą się w fomnułowanriu () niej ,praw, co i:mpllikow:ać też mnże pośredinio
uznanie jedności procesów myślowych l1eg,ulujących ich powstawani,c.
Kon:st.a:tacj-e pilerwszego rodzarjiU ~dalją się być l1ez.ultatoemdO$'I'zegania
wcałOikształeie ldiział,ań uważ,anyohZJa magi:cZJI1Pelementów techniczll'o-użyt!kowy;ch, znaljrdJują;cedoda:j;lkową motywację w stwiel1dzeniialch o lmniecwości posiadania nie~będI1ego min:imum takioh umiejętno.ści dla trwania grUlpy; magiJa ,tra:1ctO!W,ana
jest zatem jaJko sfera kultury i praJktyika
dostatecznie z.a5Ipo!kaja'ją'capOltrzeby społ€'C'ZJeństw,wśród których występuje, pełnrią!c j,ed:11IOcześni'e
rolę proto-naruki Natomiast drugi z po,wyższych rodzajów !da się połączyć z nas-tę.pnym wyróiJIl!ionym tY'Pem ra1cjonamości: imp11lkowaJI1eij
pnez pojmowanie systemu magi'cznego j~!ko koheren1m.egb i stanowią1cego jedną z moHi:wy'ch manifeS'taeji ("f:iJgIUi~'
myślo.wyoh", ,,:Il1IOd'eli
lP07Jnanria","lorgdikiSeII1:tymentJu",
"formy symboliJCznej")
myślefnia lUld'likiego ('2); miesz;czą się tu zatem konc<:wcjles:t,ruikturalistów
(rLevi~StTauss), kOig'n!i.!1;yw:istów
(S. Guthirie), Levy-BIluhla i Cassirera.
W myśl tych założeń, myślenie 'magiczne 00 tylre porządk>U'je i syS'temaItyro.je peroepc:ję, dośwri.adc~ie, o:toczenie i dJziałanire człowieka, że stanowi po prostu ałternatywny
wariant w stosunll{Judo innych rodzajów
lpTZeiklOlIlań,
IUIDoiJUwiaJjący
w niegorszy sposób egzy~towarnie i kanty,nuację
:podzlie13ljący!ohje kulturr. Trempunkt widz'enia .jest z kolei ud£ITmjjąoopodobny, oQZYlwiooiepo uwzg lęidrniell111u
odmienności po'ruszanych aspt'któw
1
Spór o racjonalność
85
magii
z.agadnienia, do przyjmowanego ,przez Ag,assiego i Jairviego przy okreś'lanilu ,r:aicjonalnościrelatywnie mocmej, czyli - jak to ilUna1Jwał€m- party1ku1amo-iglrllipowej(3). Z ;przyczyn, kt6r,e zostaną wyłus:zczorne później,
do tej samej kategorii racjonalności zaliczyć trzeba ta!kż.ewydzielaną przez
'Ostatnio wymieni'Cmych badarazy ra1c'jonalność w sensie słabym (wynikającą
z "o.g;rani:cZOInego"
założenia o racjonalności, uwzględln,i'ającego tylko oel
działania) (4). Z uW8lgpowyższych zarien:tO'wać się mO'Żlna,ile tak ,pozQm'ie
rozrzucone "dowedy" na rzecz sensowności magii dadzą się w istocie
swej sprowadzić do jednej 'geue;ra,łnej formuły: my śleni€ i działanie magicane jest racjonalne ze waglęrlu napairtytkulal1~..,glrupowe przekonanlia.
Poza zalk!resem ty,dh ro'ZwaiŻańznalazło się dotąd pOIjmowalIlieracjonalności wynik'ające :z pełnionych IptrZ€'L.
magię funlkicji społecznych (5).
Rację mają w wi,elu momentach krytycy BeattiL€'go,zwłaszcza w 0001iesieniJu do arbitr,a1nrości przypisywanego symbolizmu, a'le przecież nawet
moc przYlPi:sywana symbolom może stanowić element św:iadomoś'ci danej
g'l"lIiPY,i wówc:z.as d;z;iałanie jej ozłonków, ustalone wedł'ug schematu
u1wZJglęidJnliającego
tę wia,rę z puniktu widzenia sta,nrlaridów tej grUiiw, jest
racjonaline. Natomiast ,przyjmując !pogląd o na!dT:zędności determiJna1cji
£unJkcjonalnej w kulturne uzmać należy k,aiŻdysprawnie działający system,
w tym wypadku magię ś"Yiatopolglądow.ow.a1laryzującą pralktykę magic7Jną
i mne sfery p;raktyki, za rracjonaliną w tym pragmatyczno-slPoł1ecZJnym
roo.umieniu. F'akt ten dod.atikowo iP~iera "fulikcj<malne" 'wątkU.upr,z.oonich hilpot€Z (albo nawet jest :stwieTrl'zeTIJiem
t'ego samego2'Je :staIrrowislm
odmienneij teorii wYipow~edzianej w innym języku). WidZliany więc, iJe
i ootatni z dających się wy;różnić rodzaJjÓiwa'rg.umentów przemawiających na rzecz r:acjonalności m~gii da się podoiągnąć pod zasadniczą fOirmulę, w oIdniesileniu do ktÓiI'€Ijokreśl;a się w antTopolorglii racjonalność
magii.
UstooU:nJkO'WiUjąC
się do oał'eigopowyższego problemu ,podzielam opiJnię,
że too;retyczne wyjaśnianile ,czynności lud7Jkiah umożliwia intenpretac ja
humanistyczna. ImrnJaU1enilnymsklarlnikiJem eksplanansu tej interpretacji
jest :przedmiotowe załoTŻenieo LracjoTIa,lności;mówi ono, iż podmiot działania na gruncie swej aktualnej wiedzy i przyjmowarnego porządku wartościpodejmie
czynnoIść, kióira prowadzi w jego przelkonaniu do rezultatu maksymalnie prefemwanego 13. Zgodnie z tym założeniem, jednostka
posiadająca jakiś 0611 .&ialania musi 'j'OOnocześniemieć jakiekolwiek wyoorażenie o sposobach jego osiągnięcia. Oto dlaczego zakwalif~kuwane
zostały przeze mnie do jednej kategorii rom.zielane prz.ez oponentów Beattiego racjonalności w sensie słabym i 'relatywnie mocnym; cel działanfa
jest ,przecież sensem danej czynności (lub zespołu czynności), który prag1
13
.zawa
J. Kmiota, Z m...:todologicznych
1971; z,w!aszc;za I~trony 24 - 30.
problemów
interpretacji
humanistycznzj,
Wa:r-
86
MICHAł;
BUCHOWSKI
nie się !l"eaJizo,waćopiJerając się Ilia !I'o~o2'Jnawanycrh.przez siebie przesłankach --:- elementy te są zatem ;meromziJelne. Moment ten oraz :braJk.
podstaw w tym kontekście do IP'l'zyjlInOlWania
"obie!kty'wno"-UIIliweIl'Salistycznej rncjonaJ1ności, będą'Ce1jefektem "krytycznego myślenia", co łącznie ro7Jb~jachara!kter na Ipoczątku ,pod'l.ielanego J>TZ'ez
Agassiego i Ja\I'V,i'ego
założenia o raCljanahlOści, ,powodu!je wewnętT'Zne SlpTzec:lJno,ści
trudn·e do
pogodzenia z ,oha;,raWtememtego założeniJa. Inte~etaoja
humanrstyC'zna
z załO'2leniemo racjonaJlności impHkuje bowiem pogląd, że 'czyunoś'Cimagi'CZlllepodejmoWla:ne !przez jednoS'tlkę w .Tamach pa'rtyikulamnyah przekonań r.eglll'lujących \praiktyikę, jeżeli l1;ylik:o
zgodn'e są z tymi prwsła:nikami,
są racjoTha,1ne.przyjąć wypada, iż na harz-i.eswych mniemań ka'żdy postępuje tak, by zrealizować wyznarczOl!lesobiA cele; jeśli świ,ad.omość
magiczna ,akc.eptowana jest w danej gnupie i podzielona przez podmioty
dział.ań, to siłą Il';zeczynaka:zlU'jeona określony tryb postępowania, traktowany w tym kontekście jako 'racjonalmy. Oddzielną kwestią pozoiSlŁaje
oczywiście sboipi€ń rozpoznania OIk'OlicznO'ścidanego działania, trafności
przyjmowanych założeń i skJ,teCZllliośoi!POdejmowanyoh aJktów; zazvvyczaj
czynność .i skwtek zamierzolne ;ró:żniąsię od zrealizowanych.
Uogólniając kwestię rzec mo:żlna, ź,e analiza czymności kultuirowych
podejmowanych w ramach partykularnych
grup polega w pierwszym
rzędzie nao:dtworzemu
weści iPewneglo ~dea1nt>gosystemu podzielanej
wiedzy i lfe1acji pref.erencjri, społ:ec:zmieruZll3lwanyoh nopm i dyr.ekty\w,
czyli społeczno-'SIl
..ubiektyówne,goll'eg1ulatora daneg'o typu pl'aJkty.ki, a w jej
konte!kście 'l)lJsZIC:lJególnyiCh
czynnośai i :z.espołów 'czynności. Świadomość
jednostki zawsze !różni się oid ,,~dealnej" świadomośoi społecznej; tym
samym podejmowane dziJał3lnia morgą mieć pewne odohylenia od tych,
któr,e zakładać imOŻI1Ja na ,podsiawi'eZlT'eikous1Jruowamychprzekonań społecznydh. Inte<I1Pretacjapr:zejpI'OwaJdzo.na
w tel'm~naoh różnic między społecznym ,,'WzIOrem"a .indywidualnym wykonaniem nosi miano sko~n.kTetyzowanej interpretacji
humanisty'C.znej. Sformułowane
tutaj założeni!'
o raojonalności pozwala więc mówić nam o racjonalności ,czyinności magicznJ7ich podejffiQwany!ch przez poidmLoltyje wykonujące, gdy tylko
!podzielają one .regulujące je przekonania. Fakt Iten nic był w zasadzie
konstatowany explicite na terenie etnologii, gdzie wybrane z poszc,:ególnych teorii argumenty mają w dużej mierze charakter, który określić
można jatko "noiITIlatywny", wskazujący na równorzędność i wSi-pólnecechy alternatywnych sposobów myślenia i działania. Niemniej sprowadzić:
je można rprzy o:dpowiednej inJteTtplI"eia'cji
:do przedstawionej uprzednio
zasadniczej formuły.
Założenie o racjonal.no'Ś.ci wyjaśnia nam joednak tylko jeden as>pekt
zagadnienia, natomiast nie może rozwiązać kwestii odrębności poszczególnych typów praktyki i dziedzin kultury: magii, nauki, sfery .praktyczno-
Spór o racjonalność
magii
87
-technicznej (a także religii); nie moe;e ,także ono określić znaozenia
i miejsca :poto<C'znego
doświadczenia ~połelc7mego.ProihLemy te nastręczały
dotąd 'wie,le ,trudności; dostrzegmlJo howiem ,obecno!śćdementów ",czysbo"-użytkowyoh nawet w najrbaIidziej IPrzesy'oonych malgią Sipoł!ec::mmściadh,
w samYlcih"rytU!ałaoh" mag:tcznych, konstatowano Iteż systemOrwość światopoglądu magicznego itd. Spostrzeżenia te usiłowano nasrt;ępnie lująć
w jaikieś teoretyczne rramy, ale TozlI'óżnień i .kilasyfilkarcjitych dziedzin
dokonywano rnajczęści:ej przlez arb~tra}ne TlO'z$rzygnię'Cia,będąee ipI1zy
tym wytworem europejskri:ch pojęć. Złożoność sytuacji spowodowana jest,
moim zdaniem, główni,e przezfalkt łą'czenia się w :magii c:ZYlnlI1OŚdi
i_przekonań praktycznych lisymbolicznyohzalI'ów!nolWlmunikalcyjny,dhiświatopoglądlO!wych- w jedną całość, co obce ij,est jlUżzUipełnieświadomOiś~i
nowożytnej. Łączenie to oznacza, że samo wykonanie jednej cZyll1.Urości
magicznej jest zarazem reaE:zaeją celu [pTaJktycznego,ikomunilkowaniem
odpowiedniego stlanu rzeczy i ,światopoglądowym waloryzowaniem trejże
czynności. Daleoe posunięta dysocjacja tyohs£'er w naszym myśleniu
uniemożhwia nam zrozumienie takiej "zbitki" mającej miejsce w świadomości klasycznie magicznej i poznaniej.ej ograniczyć się moż,e jedynie
do analityc:znegorozbłoru. W kontekście tym IUijavv'Illia
się1Jakże znaiczlenie
rozpoznawania przez Malinowskiego charaktell1u działań ma.gkzny,~h ,i praktycznych.
Uważam, iż interesującej poznalwczo !próby spre'cy,zorwanilaahairakteru
poszczególnych działań i towarzyszących im przekonań dokonać moma
wychodząc z przesł,anek dostarezanych przez fUllllIDcj.OinaLno-genetyczny
model kultury. Nie miejsce tu na iPTzy1a,czarrlie
geii}ler,alnychchocilażby
jego założeń, odsyłam więcwinter.esowanych
do prac je eiksplilkJUjącyeh.
Przyjmując je stwiwdzić należy, że nadlI"zęidtnymwyznaczntkiem pozwalają'cym na określenie typu danej praktyki jest 'lndzaj pełnionej prze,zeń
funkcji wobec eałokształtu Ipraktyki s,połeeznej. W naszym IWYipadkubędzie to więc iPfiZeidewszystkim sYlstemaltyzująeo-waloryzująca :f'UnikcjD
magii, interwencyjno-walo!ryzująca śWiiatopoglądoworeligii i dedukcyjnie
kodyfikująca nauiki. Rzecz prosta, w przypadku magii tryb spełniania
jej funkcji jest zmienny historycznie; co innego, gdy mówimy o magii
w jej klasycznej niejako formie, IW ok'resie, gdy była ona praktyką zastrzeżoną jedynie dla grupy specjalistów - czarowników - i zarazem
dominującym typem światopoglądu ąpołecznego, a inaczej gdy jest już
ona tylko praktyką i dziedziną k'Ultu!ry w sensie słabym, występującą
obok innych form świadomości. MoiJna tu zresztą mówić o kilku takioh
tYlpach magii, lecz jest to dalsza kwestia wykraczająca ,poza ramy tego
artykułu.
W kontekście prowadzonych obecnie 'rozważań naświetlić chciałbym
jeszcze tylko jpden .problem: ~posobu :kwaliHllmwania danych działań
88
MICHAŁ
BUCHOWSKI
i przekonań
- czy należą one do lPotooeznegodoświadczenia .~połeczn2go u,
czy ;też magii.Jaik
}u:ż wapomniał.ean, -w ramach ma;gii, obok zalecen.
praJktycZl!JJo-t;eehiniiCZJnyClh,
is'bnieje sze~eg dy['ektyw, Iktórych realizaoja ma
prowadzić do osiągnięcia wartości nie dających się uchwycić praktycznie. Myślę, i!ż d1a ·zi1ustlTlowaniaiego problemu wwIlto rpo,c;lużyć'się IpTZy!kładem. "W ,grUJPi'e.zwyrezajÓiwstosowanylOh dla zabe~pieczenia ciąży
prZJed złymi wpływami najczęściej spolt)'lkJanyj.est zlwyczaj noszenia iprzy
sohie .czerwonego lub kł1UijąrC€lgO
przedmiotu przeciwko urokom i C7..aJ'om,
,które mogą być ·z·adane !pnzez cioty, .tj. «kobiety o złyoh oczach»." 1:,
W lPierwsz'ej ,CihwiHzdawać się może, :iż pi~zeikona[loieto, jeśli j,est pow-o
szechnie ral1reeptoWalIlle,
należy do lPOtocZJnegodoświadczenia społecznego,
pOilli-ewaQ:
iPrnwidłoiwo pnzehieg3ljąca c.ią,ża stanowi z pewnością wćll1tośb
beZlpośI'€ld:nio'uoowytną praikrt;yczm.ie,podOlbllie zroesztą ,jaik noszenie iPrze;z.
kobiety ~ffi'wony;ch lub kłUljąc)'ioh ip['ZJedmi<rtów.Bliższe ,ip['zyjr:ZJeniesię
temu pTześwi.:aJdozeniiUuja'WI!1i.ajednaik ibaTrlziej !Złożony cha['akter tych
dyrektyw. Mamy tu bowiem przekonanie o konieczności noszenia czerwonych, Ibądź kłującyoh IprzedmiOltów, gdy ahCp. się zabezpieczyć ciążę
(wartości uClhwytne praikJtj'lczn:ie)OTaz,prz;ekonanie, iż tego rodzaju pl1Zedmioty ~iada:ją jakąś siłę p!l"ew,encYljnąpr:red uymi Iffio:cami,cZJegow;żaden SjposÓibpralktycznite uchwycić się nie da. Podohny charaJkter ma
prreświadiCZlelllieo Ilu-ukaldh:zraidarwJalIlyClh
fPI'izez"ciO'ty"; tUjego ;pods1;·awleżą
dwa IPf:zellmn,ania:,,'Cioty" mogą :rzlUoać uroiki i uroiki te morgą sZlkod-zić
ciąży. Powiąmne są OIntez iko1:eiz sygnalizowanymi już mniemaniami:
prurlmioty czerwone i ikłJUljąoeposiadają mooe prZJelciwdział~.iące czarom
"ciot" i 7JastosOIwan~ich chroni eiąclę,ip:r:neid. niebezpieczeństJwem 'Złych \5ił.
Większość tyClh.dj'l['ek1;Ylw,jaik wildać, nie lIlależy ,jlUiŻdo potoc~neg'O doświadczenia rspo1ecz;nego, bOIwiem idziałań unie.szk(dliwia'jących siły .zawamte rzeikomo w ,niek'tÓ'rycll lPf'Zedmiotalch oraz złych mOlCyrz'llC'a.nych
p~zez "doty" ,uCih'wycićpl'alktycmre ni€ mo~na.
PrrzykŁard,powyżs,zy, ojprócz pewnego WiZJO['U
"roZJbioru" pTze:kOlnańmagiC'"Lillj'lch,
lI"azd;eszcze IUzmysławia nam ;ich ścisłe !powiązanie 7. przekonaniarmi dy,reikty;walnj'lffi:ipotocznego doświadczenia społecznego. WszeLkie
działania :prowadzące do rrea:limoji wartO'Śd nieuohwytnyoh pTk1JMycznie
lub 'czynnOŚCi prowadzące nawet do uzyskania oelu uchwytnego praku P-otOC',zue dOŚW1adcz,elllie SlPołeCiZne s.!;aJ1XJIWi
,;tę d;ziiedz11Ję świ<1Jdomoś;ci Slpolecznej, która sklalcl.a się z piwekiOIlJań ogólnyoh o'mz ich ,ki01I1lsekwen,cj.io postaci
jednQsltkowYlc;h okresów walr.unk,OiWYlC!h,
.reprez.eI1ltu,ją!cY'chwi'edzę bezpośrednio-pra,kty,czną o walorze pr<ew.~dycs,tY'c~nym- U7.Y'l!kowa,ną bezpośrednio
prze,z li.n;dywHluall1)'ICh uczes.bl1JiJkó,wpralkty'k'i społecznej".
J. Kmuta, Szkice ... , wyd. 'cyt., .s. tl7.
W kwestii opracowań
sygnalizowanej
teorii kultury odsyłam do prac tegoż autora,
a ,w szczególności do pracy Wybrane elementy teorii kultury symbolicznej (w drukuj,
15M. Ta;nko, Zwyczaje i obrzędy narodzinowe,
w: Kultura lu'lowa Wielkopolski:
(red. J. Burs?lta), t. 3, Poznań 1967, s'. m.
Spór o racjonaLność
89
magii
:ycznie, ale posiadające choćby jedną z d)'lrektY'w składowych wskazującą realizaoję wartości nieuchwytnej (jak w InaS'zym,przy1kł,adzie), ,są
magiczne.
W lwrnl~łuzjipl'OwadzO'rnyehw tym sZ!kku ,rozważań powiedzieć można,
że z punktu widzenia przedmiotowego Clalożlenia ~alcjonalnośoi, czynillości magicZ!neiP'0dejmow!aneprzez podmioty są iW pełni !rta,cjonałne i prze::mnania nimi sterujące winny być relatywizowane do iks:lJtał,tui za\wartoJŚciiparty:kJUlarrnejświadomości ~połeC:im'ejpodzielanej w danej g:nu:pie.
Odmienną IkweSltią rpozostalj,enatomiasrt oJ<,re,ślenieeharakteru dYl1ektyw
determirnuj~cych przebieg rlział:ań, ,czyli - innymi sło\wy - chararkteru
:poszczególnYldh'e,lemerntów wchoidz~cych w ~kład danego rPrzelkonania.
Analiza jego jesrt najhardzielj złoŻOlnawł,aJŚnieiW rprzYlPaidklU
magiii, gdzie
dochodzi do daleoe itią'c'ego "lPrzemieszlalll.ia"IrÓlilnegoItypu dYlre~tyv/, będącego wyni:~iem specyfilcznie synt'etyzru:ją'oegoohwt,aJMerutej fOlrmy świadomo'ści. S~dzę, iż wiele tl'afnyClh anallityJcZln:ie'I'Dzwiąlz:ańW t)'lmwzglęidzie bęrlzi!e można dokornać 'kierując się proponowanymi tu sugeSltiami
intei1pI1etacyjnymi.
°
MICHAL
BUCHOWSK[
CON11ROVERSY ABOUT RATIONALI,TY OF MAGIC
(Summary)
·The artiJCole cons'1s'ts ·of three dij)ferent pm·its: the fin~t pa~rt dis,cuss,es c'laslSkal'
stat,ermerIJItsto be found in valI'ioIU~S
etllinololgicail theoI'~es, wh~!'e the seconld one c'hara'CIter~z€!sIPol,e:mvCls
'ca:rr:iJed Ion by J. Beait:tJiJeOO1·o'ne ISI~de,alllid IJ. AiggarSlialnd I. C.
Jarvie
on the other siide; the third pamt, howe'v.er, pres,eITts the au;tihar 's own
opini·ons.
Appropriately
selec,t'ed arguments
enabled the author to dilSt~l1jg,uish the follo~~ng "tYlpes" of rat~onaHty orf ma'gk; i.e. 1) tha~t hased OD an ana,logy to L3{~ienae,
2) that ba'sied on a pninc1iple of inner cohesll'on of ma:giJcal sys'tem (often .cClnnedted
with a genera'l urnity of hurman thinkii!lig), 3) locall, wlhen a s1taindan:1dof summOlned
l'a,tlilo\I]alllilty
'i~ tYlplipall ;flOr a ~iJven JgI10IUP,(4) thalt rreSIUWiinlg
ctir<omrain alslsUllTIlP!Uon
lof
::aitionaJJiity, and 5) tha·t resul:tilng from soda,l funclHons and sYilnbollic s'~gn1f.ication
d' margire. P,rolpe'r lilnitelIlPI'etaltion enraibll'esIthe Hlultiholr'tiO ,re'ducle the aiblo\"e-preslenlted
types of ra:ti,ona,l~ty of malgiic to olne basic statement,
1.e.thait ma'gLca.J thinking and
activi·ties alI'e ra·tioIla:l ,if d~sc'Ussed ,in referen~e to 191J'OUlp
beHefS'.
This statement
- sOlme1'iimes intuitively
recognJized włthin anthropology
- is.
n~levarit from a point of vi,ew orf ac'cepted by the aut,ho'r alSsumip'tion of rationality.
90
MICHAL
BUCHOWSKI
.aceording to which a subject of magical activity basing on his current knowledge
and accepted systems of values undertakes
such acti()ns which in his opinions aim
at achieving the most preferred results. This assumption is not to be divided into
different categories, as in case of Aggasi's and Jarvie's approach, for then it loses
its explanatory
sense and introduces vague (European) notion of "rational criticism"
-- very popular in Anglosaxon science, resulting most certainly from K.R. Popper's
conceptions.
~he asis'UmpibiJcmof r<:\,tionali1;y 1nc:hcates tha't actions u:ndartaken by s.ub}ect5
of malgi!ca,l adiviit:ies alre t'horoiulglhly Ira~iOinal .and thu's beli,efs which cOInitrol them
should be referr'ed to in r'efer,ence to the form and content of ,particular sO'cial
consciOlUsneó;s sih:aired by .a g~ven giroup, A dif,frent problem ICOllloennsdiesi,gnaition of
the na'ture of direclhons determini;nJg the c,OIurseof activitres m, i'n other wordis, the
charadeI'
of partiou'lar el'ements of a giv,en beUef. In :case o,f magik this type Of
analysis is the most complex, and complicated,
because it unities practical and
sy:mboHc a,c:tivities and hemefs; eXlemjltion o,f a given action mi,gh't be both a realization of prac't1c-ail goa:l and co'mmuniJca.ltion of appropriate
state of matters as weE
as an lideol1olgi1calva:1'olI1ilz'atiioln
,ad' Itihait aicltiOln.AiclclordiiJIJIg
ito the alutihor alnaUtli!eally
v,l'luable Sldl,ut,iJolnls
mi,g1ht he 'arI1ri'v'edalt iby <lipplilDigl1Joti'olIJIs
,of pra'eti1ml.ly perceptible
aind unpreoeptibIe
vallues. ReailizaHon of the laHer va,lues or even actions a~ming
al achieving pra1c'ti!calllypewe'p1Jilble goo,1;s,but c,omprilsing at least one of componen~
direc't.iVies ilnld'iicat.~nlgrea[d:za:tionof unlpelmejp1;l~b].e
value, a,re of magieal naiture.
