1b72ecead7a5926ec0ed37814fae7b9d.pdf

Media

Part of Bratanki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

extracted text
Antoni Kroh

BRATANKI

Szwendam się po S ł o w a c j i , naiaioj l u b bardzioj systematycznie,

w i e d z i a ł w s p o s ó b wiolcc c h a r a k t e r y s t y c z n y : „ N i e b r o ń i c h , bo

od dwudziestu k i l k u l a t . Z j e ź d z i ł e m ton k r a j autostopom, rowo-

nie rozumiesz w c z y m rzecz. W y , Polacy, lubicie W ę g r ó w , bo ich

kilo­

nio znacio. N i e z a z n a l i ś c i e ich na w ł a s n e j s k ó r z e . " Tymczasem

m e t r ó w p i e c h o t ą . P a r ę r a z y w y j e ż d ż a ł e m t a m za p a ń s t w o w o pio-

rem,

t r o c k o na nartaoh, samocbotlami p r z y j a c i ó ł ,

sporo

k t o ś , c h c ą c z a ł a g o d z i ć n a s t r ó j , z a i n t o n o w a ł czardasza. Ś p i e w a l i ś ­

n i ą d z o — j a k o etnograf i j a k o t ł u m a c z ich prozy. M i a ł e m t a m

m y c h ó r e m , j a k to jest p r z y j ę t e w tamtejszych lokalach i z n o w u

znajomych z n a j r ó ż n i e j s z y c h k r ę g ó w . W czasach, g d y w y j a z d do

b y ł o dobrze. W ogóle S ł o w a c y bardzo p i ę k n i e ś p i e w a j ą . Czardasz

C z e c h o s ł o w a c j i n i e s t a n o w i ł takiogo p r o b l e m u j a k obecnie, b y ł e m

b y l , w przekonaniu gospodarzy, absolutnie s ł o w a c k i — alo t ę

d o ś ć o s ł u c h a n y z r ó ż n y m i s ł o w a c k i m i d i a l e k t a m i , a sam m ó w i ł e m

z ł o ś l i w ą u w a g ę z a c h o w a ł e m j u ż dla siebie.

na tyle biegle, że b r a l i m n i o za swojaka. S t a r a ł e m się w ó w c z a s

Potem s z l i ś m y n o c n ą B r a t y s ł a w ą , o d p r o w a d z a l i ś m y k o l e ż a n k i ,

p r o w o k o w a ć r o z m o w y na t e m a t y polskie, b y o g l ą d a ć m ó j k r a j

mieszkające w domu akademickim i m . A . Suworowa; odrobinkę

z b o k u , oczyma s ą s i a d ó w . Z takiej p e r s p e k t y w y w i d z i się nie­

w y p i l i ś m y , w i ę c s n u ł e m g ł o ś n e dywagacjo, j a k b y to b y ł o , g d y b y

k i e d y rzeczy z d u m i e w a j ą c o , a ż człowiek n i o w i o , czy ś m i a ć s i ę ,

nasz warszawski a k a d e m i k p r z y u l . L u d w i k a K i c k i e g o n a Pradze

ezy z ż y m a ć . TJczucio n i e p o r ó w n y w a l n e z n i c z y m .

t a k ż o b y l i m i e n i a Suworowa, ale k t o ś p o w i e d z i a ł m i z u p e ł n i o

G d y b y m teraz m ó g ł p o s t a w i ć na stole j a d ł a i n a p i t k i , k t ó r y m i
m n i o w c i ą g u t y c h dwudziestu p a r u lat na Słowacji
wj'dalbym

u c z t ę , nio g o r s z ą od niejednego

s ł u s z n i e , ż e b y m b y l cicłio.

ugoszczono,

g ó r a l s k i e g o wosola.

' l a k o t o , na swój p r y w a t n y u ż y t e k , p r z e s u n ą ł e m o kilkaset
k i l o m e t r ó w na p o ł u d n i e g r a n i c ę terenu, gdzio b y ł e m u

siebie

w domu.

Mój przyjaciel W ę g i e r , r ó w n i e ż humanista, z r e s z t ą c z ł o w i e k
wybitnie

koronacyjne

królów



węgierskich;

Koszyce

to

Kassa, B a r d i ó w

B a r t fa,

a cala S ł o w a c j a — t o dla niogo zwyczajnie g ó r n o W ę g r y . L e ż ą
Słowaków

t a m w grobach jego bliscy, s t o j ą t a m z a b y t k i — ś w i a d k o w i e jego

bardzo wiele na t e m a t W ę g r ó w . Same najgorsze rzeczy. N i e zna­

n a r o d o w y c h d z i e j ó w . Istnienie narodu s ł o w a c k i e g o jest f a k t o m ,

W

c i ą g u tego

calogo czasu n a s ł u c h a ł e m się od

lazł się, p r z y n a j m n i e j w m o i m t o w a r z y s t w i e , j a k i ś w s p ó ł c z e s n y

k t ó r y m ó j w ę g i e r s k i p r z y j a c i e l w zasadzie p r z y j ą ł

s ł o w a c k i Szwejk, k t ó r y s t w i e r d z i ł b y pojednawczo: „ n i e

m o ś c i , bo cóż m i a ł r o b i ć , ale stara się tej informacji raczej nio

każdy

Madziar w i n i e n t e m u , że M a d z i a r " ; n a t o m i a s t i owszem, raz po
złota

m y ś l sapera W o d i c z k i :

„krótko

m ó w i ą c , M a d z i a r z y to

h o ł o t a " . A jeżcłi k t ó r y ś W ę g i e r c z y m ś się w s ł a w i ł ,

zapewniano

do wiado­

rozpowszechniać.

raz, w n a j r ó ż n i e j s z y c h w a r i a n t a c h i kontokstach p r z e w i j a ł a się

Po 1918, g d y z a w a l i ł y się madziarskio d ą ż e n i a mocarstwowe,
a k r ó l e s t w o W ę g i e r z o s t a ł o drastycznie okrojono, t r a c ą c n i e m a l
dwie trzecie swego t e r y t o r i u m na rzecz C z e c h o s ł o w a c j i , R u m u n i i ,

m n i e , żo z p e w n o ś c i ą nie b y ł to W ę g i e r : P e t ó f i m i a ł s ł o w a c k i c h

J u g o s ł a w i i , a n a w o t Polski i A u s t r i i , dla n a r o d u

r o d z i c ó w , K o s s u t h s ł o w a c k i e nazwisko ( k o ś ń t to w gwarach po-

n a s t a ł y bardzo t r u d n e chwile. N a drzwiach m i e s z k a ń p o j a w i ł y się

ł u d n i o w o s l o w a c k i c h k a p ł o n — cóż za pole do w s p a n i a ł y c h k o n ­

porcelanowo

N i e ! N i g d y ! ) . W czasach stalinowskich wielo z nich w y t ł u e z o n o ,

— c h o r w a c k i i t d . I n t e r e s u j ą c o , że ludzie, k t ó r z y mnie o t y m prze­

wiele dla b e z p i e c z e ń s t w a pochowano, ale jeszcze n i e k i e d y m o ż n a

konywali

je z o b a c z y ć . Ł a t w o na t e n t e m a t d o w c i p k o w a ć , p a t r z ą c z b o k u ;

(również

historycy,

etnografowio,

literaci)

zawszo,

tabliczki

nietrudno

Rusinów,

Rumunów,

C h o r w a t ó w , S ł o w e ń c ó w , k t ó r z y z g o ł a nie p r a g n ę l i

węgierskiej

lepiej s ł y s z e ć . P r ó b o w a ł e m

opieki i starali się spod niej u w o l n i ć , a skoro i m się to wreszcie

ale

Słowaków,

N e m ! Soha!" ( N i e !

sili glos. Widocznie t o , co m ó w i l i , t a k i m się p o d o b a ł o , że chcieli
parę razy d y s k u t o w a ć ,

racje

„Nom!

ilekroć rozmowa zeszła na W ę g r ó w , o d r o b i n k ę za bardzo podno­
nawet

przedstawić

z napisem

węgiorskiego

c e p t ó w ! ) , H u n y a d y b y ł R u m u n e m , Teleki t o r ó d serbski, Z r i n y i

d a w a ł e m s p o k ó j . „ N i o rozumiesz, bo j e s t e ś P o l a k i e m " — m ó w i o n o

u d a ł o , p ł a k a l i zo szczęścia. M o ż n a t a k ż e w y k a z a ć (post f a c t u m ,

m i w t a k i c h p r z y p a d k a c h i ton argument m n i e p r z e k o n y w a ł , bo

naturalnie) n i e u c h r o n n o ś ć p r o c e s ó w h i s t o r y c z n y c h , k t ó r e dopro­

rzeczj-wiśeie nio r o z u m i a ł e m i r z e c z y w i ś c i e jestem P o l a k i e m .

w a d z i ł y do u p a d k u h i s t o r y c z n y c h W ę g i o r .

Na temat kultury

w ę g i e r s k i e j w i e m niewiole, s t y k a ł e m się

Co nie zmienia f a k t u ,

że w wiejskich

gospodacli o d

Tatr

z n i ą w y r y w k o w o , j ę z y k a niestety nie z n a m , w Budaposzeio b y ł e m

i p r z e ł ę c z TJżoeką po A d r i a t y k w c i ą ż jeszcze u s ł y s z e ć m o ż n a w ę ­

wszystkiego jedon raz. M i m o to na Słowacji nieustannie

gierskie p r z e k l e ń s t w a , a na cmentarzach o d c z y t y w a ć w ę g i e r s k i e

rzucały

m i się w oczy p r z e r ó ż n e węgiorskio śkuby — w k u l t u r z o ludowej,

n a g r o b k i . (Mniej więeej co trzeci W ę g i e r mieszka poza g r a n i c a m i

j ę z y k u , sztuce i s t u i n n y c h dziedzinach ż y c i a . G d y b y m więeej

p a ń s t w a w ę g i e r s k i e g o ) . W n i e k t ó r y c h okolicach, n p . na p o ł u d ­

w i e d z i a ł o W ę g r z e c h , z p e w n o ś c i ą d o s t r z e g ł b y m t y c h ś l a d ó w bez

niowej S ł o w a c j i , m n i e j s z o ś ć w ę g i e r s k a s t a n o w i a b s o l u t n ą w i ę k ­

p o r ó w n a n i a w i ę c e j . Jest to rzecz lutwo w y t l u m a c z a l n a : W ę g r z y

s z o ś ć , t a k ż e dzieci s ł o w a c k i o , c h c ą c b a w i ć się z r ó w i e ś n i k a m i ,

r z ą d z i l i S ł o w a c j ą przez

m u s z ą n a u c z y ć się po w ę g i e r s k u . Podobnie jest na

t y s i ą c l a t , nie r z ą d z ą dopiero od l a t

s i e d e m d z i e s i ę c i u , jasne w i ę c , że na Słowacji wielo k a m i e n i i w i o l u
ludzi

mówi

po

węgiersku,

choćby

nieświadomie

Siedmiogrodu, obocnio w granicach

znacznych
Rumunii.

albo

F a s c y n u j ą mnio zarówno odruchy Słowaków, k t ó r z y wbrew
o c z y w i s t y m f a k t o m w y p i e r a j ą się w ę g i e r s k i c h w p ł y w ó w na s w o j ą

t y m b a n a l n y m s p o s t r z o ż e n i c m ze S ł o w a k a m i , r ó w n i o ż (a m o ż o

k u l t u r ę i s t a r a j ą się, czasom w ż a ł o s n y s p o s ó b , z a c i e r a ć po nioj

przodo

ś l a d y , j a k o d r u c h y W ę g r ó w , k t ó r z y w c i ą ż się d z i w i ą , żo S ł o w a c y

wszystkim) z humanistami.

nawot

przestrzeniach

i w b r e w w ł a s n y m i n t e n c j o m . O t ó ż nic daj B o ż o podzielić się
G d y przed

laty,

siedząc,

w w i n i a r n i z g r u p ą m ł o d y c h b r a t y s ł a w s k i c h e t n o g r a f ó w zwiorzy-

d a j ą sobio j a k o ś boz nich r a d ę , a życie po 1918 r o k u toczy się

łom się m i m o c h o d e m , żo bardzo m i brakuje z n a j o m o ś c i j ę z y k a

dalej i r o d z ą się w c i ą ż nowo pokolenia. Ogromnie to ciekawe dla

w ę g i o r s k i o g o , z m r o z i ł e m eało t o w a r z y s t w o . „ A na co ci węgier­

Polaka, bo m o ż e p r z y j r z e ć się k a ż d e m u

s k i ? " „ B o człowiek p o w a ż n i o i n t e r e s u j ą c y się S ł o w a c j ą nie m o ż o

aberracji z osobna, p o n i e w a ż u nas o b y d w a te g a t u n k i w y s t ę p u j ą

nie z n a ć w ę g i o r s k i e g o . " M ó j s ą s i a d

r ó w n o c z e ś n i e : j e s t e ś m y „ S ł o w a k a m i " wobec N i e m c ó w i „ W ę g r a ­

lekko p r z y b l a d ł .

„Taras,

rodzajowi narodowoj

s o m ń r ! " (pieprzysz, oślo!) z a w o ł a ł w p a t r i o t y e z n o - a l k o h o l o w y m

m i " woboc U k r a i ń c ó w , B i a ł o r u s i n ó w i L i t w i n ó w . N i e trzoba się

uniesieniu. A skoro z a p y t a ł e m go n a j u p r z e j m i e j , czy w i e , ile

u

źródeł do d z i e j ó w S ł o w a c j i pisanych jost po w ę g i e r s k u ,

d o w o d z i ć z ogniem w o k u , żo na Ś l ą s k u nio m a absolutnie ż a d n y c h

164

I

i n t e l i g e n t n y , p a t r z y na te sprawy cokolwiek z innoj

s t r o n y . B r a t y s ł a w a t o dla niego Pozsony, miasto

odpo­

nas

wiele n a c h o d z i ć , a b y

spotkać człowieka, k t ó r y

będzie

p o z o s t a ł o ś c i k u l t u r y n i e m i e c k i e j . N i o p o w i n n o się r ó w n i o ż u ż y w a ć

P a w ł a z Lowoczy, na p r z y k ł a d . O wiolo j o d n a k

słów t a k i c h j a k r y n o k albo szuflada, bo to g o r m a n i z m y . Ś w i o t n i o ,

gdy spojrzy się z b o k u , jost m y ś l e n i e k a t e g o r i a m i n a r o d o w y m i

t y l k o j a k m a m to z r o b i ć , skoro od czasu do czasu m u s z ę iść na

o p r z y r o d z i e : m a ł o co mnie t a k ś m i e s z y , j a k z w r o t y t y p u „ z ł o t a

r y n e k albo zajrzeć do szuflady * G d y o p o w i o d z i a ł o m k i e d y ś w t z w .

polska j e s i e ń " , „ p o l s k i k s i ę ż y c " , „ w l o s k i o n i e b o " , „ g e r m a ń s k i o

kulturalnym

d ę b 3 ' " ( m o g ą t e ż b y ć s ł o w i a ń s k i e albo litewskie), „ c z e s k i o l i p y " ,

t o w a r z y s t w i o a n e g d o t k ę o p r ó b i e śląskiej o r k i e s t r y

zabawniejsze,

g ó r n i c z e j ( K o l e d z y ! A e h t u n g ! T r u m p e t y do m u n t ó w ! Z a c z y n a m y ,

„ r o s y j s k i o b r z o z y " i t d . O f i a r ą tego dziwacznego przyrodniczego

ajns, cwaj, d r a j : Jeszczo Polska nie zginyylaa...) u s ł y s z a ł e m , że

nacjonalizmu p a d ł y m . i n . t a t r z a ń s k i e s z a r o t k i ; za c z a s ó w gali­

jest to h i s t o r y j k a co p r a w d a zabawna, ale m o ż e b y ć w y k o r z y s t a n a

cyjskich zrywano je masowo i przylepiano do k a r t e k z napisem

przez w r o g ó w , jest w i ę c szkodliwa i nie n a l e ż y jej p o w t a r z a ć . —

„ z polskich g ó r i polskich s k a ł p o l s k i g ó r a l dla nas r w a ł " , a b y

Dlaczogo ? — zawolalom n a i w n i e — przecież t a anegdota w y ­

k r z o p i ł y narodowego ducha. Cóż to m u s i a ł b y ć za dochodowy

chwala polski p a t r i o t y z m Ś l ą z a k ó w , a w p ł y w niemczyzny

interes!

na

g w a r ę ś l ą s k ą to f a k t bezsporny! N i e b ę d ę o p i s y w a ć , co m i na to
odpowiedziano, bo to bardzo

smutno.

To na zachodzie. A na wschodzie... P r z y k ł a d pierwszy z brzegu:
reporterka

znanego warszawskiego

Po 1918 r o k u , g d y E u r o p a wschodnia z o s t a ł a

poszatkowana

g ę s t ą siocią granic, s t a n ą ł t r a g i k o m i c z n y p r o b l e m , k t ó r y

tygodnika wybraV,

się na

. L i t w ę . Zawieziono j ą do wzorowego k o ł c h o z u , w k t ó r y m wszystko

nęka

nas do d z i s i a j : j a k r o z p a r c e l o w a ć m i ę d z y licznych a k ł ó t l i w y c h
spadkobierców

wspólny

majątek

Austro-Węgier,

kulturę ? Do

k t ó r e j n p . z n a r o d o w y c h l i t e r a t u r z a l i c z y ć Franza K a f k ę , praskie­

b y ł o zmechanizowane, a k r o w y o d z n a c z a ł y się r e k o r d o w ą mlecz­

go Ż y d a , p i s z ą c e g o po uiomiecku? A l b o J ó z e f a

n o ś c i ą , lecz d z i e n n i k a r k ę z a i n t e r e s o w a ł o przede w s z y s t k i m t o ,

p r z y k ł a d zagadnienia, k t ó r e g o niepodobna r o z w i ą z a ć , g d y ż jest

że

przewodniczący

nazywał

się Billevicius,

więc

go

Rotlia?

zaczęła

absurdalnio

postawione.

p r z e p y t y w a ć na o k o l i c z n o ś ć , czy nie jest a b y k r e w n y m O l e ń k i

zagadnień,

a

B i l l e w i o z ó w n y ? S p o j r z a ł t r o s z k ę spode ł b a i o d p o w i e d z i a ł

na

sprzecznych, a w s t r a s z l i w y m r e j w a c h u , j a k i w y b u c h n ą ł na stypie

wszelki w y p a d e k , że nie. Dalsza rozmowa na t e m a t osiągnięć koł­

po nioboszczeo A u s t r i i i w c i ą ż joszczo t r w a , n i k t j a k o ś nie d o r w a ł

chozu j a k o ś n i e z b y t się k l e i ł a .

raczej

Stawiano w ó w c z a s wielo

Oto

kategorycznych

podobnych

stwierdzeń

wzajemnie

się do g ł o s u , b y p o w i e d z i e ć , że k u l t u r a jost niepodzielna, z a ś

M y ś l ę , że g d y b y m dzisiaj w y b r a ł się rowerom od Huculszczyz-

dzielenie tego co niepodzielne grozi

schizofrenią.

Czy Slowaoy m a j ą c o p y r i g h t na Janosika? J e ż o l i t a k , to co

n y a ż do samych I n f l a n t , n o c u j ą c po s t o d o ł a c h i j e d z ą c po gospo­
(przedo

p o c z ą ć z Janosikiem p o l s k i m , czy s k o n f i s k o w a ć ? Czy k r a k o w s k i

w s z y s t k i m j ę z y k o w ą ) , u s ł y s z a ł b y m o P o l a k a c ł i w i ę c e j i gorzej,

a r t y s t a , k t ó r y m a l o w a ł b o d i a k i na stepie, s t a ł się przez to mala­

dach

i chałupach,

zachowując

maksymalną

mimikrę

niż n a s ł u c h a ł e m się na Słowacji o W ę g r a c h ; a g d y p i s n ą ł b y m

rzem u k r a i ń s k i m ? A jeśli do tego m i a ł c i o t k ę na Polesiu, k t ó r a

s ł ó w k i e m , żo Polacy ostatocznio coś tam- dobrego w k o ń c u uczy­

w chwilach uniesienia w o l a ł a „ s z c z o b tebo ł y c h o " ? (Nie. s ł y s z a ł e m ,

nili,

również

na

tamtych

teronach,

spotkałbym

się zapewne

b y k t o ś z a s t a n a w i a ł się n a d t y m , czy Aleksander

Giorymski,

m a l u j ą c S e k w a n ę , sfrancuzial).

z r e a k c j ą w r o d z a j u : taras, somar!
M y ś l ę r ó w n i e ż , żo p a t r z y ł b y m na m i j a n ą okolicę, nie m a j ą c

Żył w X I X w i e k u na M i ń s z c z y ź n i e o b y w a t e l ziemski, p a n

c h w i l i o d p o c z y n k u od'swojej p o l s k o ś c i : wszystko k o j a r z y ł o b y m i

W i n c e n t y Marcinkiewicz h e r b u D u n i n . P i s a ł po p o l s k u ( z r e s z t ą

się z l o k t u r a m i , k t ó r y m i n a s i ą k ł e m od d z i e c i ń s t w a j a k impregna­

nienadzwyozajnio) i po miejscowomu, m . i n . p r z e t ł u m a c z y ł

tem,

b i a ł o r u s k i „ P a n a Tadeusza". P r z e k ł a d t e n , w y d a n y w W i l n i e ,

n p . z Trylogią.,

wydarzeniami

z -opowieściami

historycznymi. L i t w o !

rodzinnymi,

z wielkimi

Ojczyzno m o j a ! —

jak

na

t ę p i o n y b y ł przez c a r s k ą p o l i c j ę zo s z c z e g ó l n ą z a c i e k ł o ś c i ą , po­

pisał p o l s k i p o o t a o B i a ł o r u s i . Moja r ó w n i e ż , c h o c i a ż n i g d y w ż y c i u

n i e w a ż zapisany

by] alfabetom

tam

alfabetu

używać

będą

wielkiej psychicznej ojczyzny, w k t ó r e j t a k mocno t k w i ę , że m i to

Postawa

narodowa

u n i o m o ż l i w i a zwyczajno postrzeganie

b u d z ą w i ę k s z y c l i w ą t p l i w o ś c i : p r z e s i e d z i a ł się w w i ę z i e n i u

nio b y ł e m .

mam

intoresować

Ukraina, Białoruś,

osiągnięciami

Litwa

— regiony

mojej

r z e c z y w i s t o ś c i . J a k ż e się

kołchozu

znad

rzeki

skoro w i e m że Neris to W i l i j a , a W i l i j a to p r z e c i e ż

Neris,

„naszych

łacińskim

Białorusini,

i poglądy

a kwestia,

dopiero

się

którego

rozstrzygała.

polityczne Marcinkiewicza nie
za

rozprowadzanie w ś r ó d c h ł o p ó w ( w ó w c z a s na o g ó l n i e p i ś m i e n n y c h
z r e s z t ą ) ulotok w j ę z y k u

b i a ł o r u s k i m , pieanych alfabetem

ła­

c i ń s k i m , a g i t u j ą c y c h za Powstaniem S t y c z n i o w y m . Marcinkiowicz

s t r u m i e n i rodzica, dno m a złociste i niebieskie lica"?
Możo b y ł o b y z u p e ł n i e inaczej, m o ż e w ł a ś n i e okazja popatrzenia

b y ł d u s z ą miejscowego ś r o d o w i s k a k u l t u r a l n e g o , p r z y j a ź n i ł się

obecną

między i n n y m i z Syrokomla i Moniuszką i b y ł t a k i m samym Biało­

na

rzeczywistość

naszych

dawnych

kresów

oczyma

ukraińskimi, b'a'oruskimi i litewskimi pozwoliłaby m i dojrzeć

rusinem j a k ci d w a j , to znaczy b y ł t a k samo B i a ł o r u s i n e m , j a k

rzoezy w ich n o w y m w y m i a r z e , z a s k a k u j ą c y m dla m n i e , a oczy­

K a z i m i e r z Przorwa-Totmajor Podhalaninem, J ó z e f K o r z e n i o w s k i

w i s t y m dla s ą s i a d ó w ? Z a ś zostawienie o b u t y c h w i z j i o d s ł o n i ł o b y

Hucułem, Adolf Dygasiński Pińczowianinem. Gdyby ktoś zapytał

nowe h o r y z o n t y poznawczo. G d y b y t a k p r z y j r z e ć się swojej pol­

pana Marcinkiewicza, k i m się bardziej czujo, B i a l o r u s o m czy

skiej duszy nic t y l k o od ś r o d k a , ale r ó w n i o ż z k i l k u

punktów

P o ł a k i o m , biedak nie p o j ą ł b y sensu takiego p y t a n i a i r o b i ł b y m i n ę

z e w n ę t r z n y c h -— cóż b y to b y ł a za niesamowita k w a d r o w i z j a !

jak

Z oczywistych w z g l ę d ó w u k r a i ń s k i , b i a ł o r u s k i i l i t e w s k i p u n k t

kochasz, m a m u s i ę czy tatusia ? W i n c e n t y D u n i n - M a r c i n k i e w i c z

dziocko, napastowane przez

g ł u p i o c i o t k i : kogo

bardziej

widzenia b y ł b y znacznie bardziej w z b o g a c a j ą c y

niż czeski; ze

zwany jost dzisiaj „ o j c e m l i t e r a t u r y bialoruskioj". Podobnie do

w s c h o d n i m i s ą s i a d a m i b y l i ś m y p r z e c i e ż o wiele mocniej zrośnięci

l i t e r a t u r y b i a ł o r u s k i e j zaliczany jest przez naszych wschodnich
s ą s i a d ó w S y r o k o m l a ; Moniuszko u w a ż a n y jost za k o m p o z y t o r a

i bardziej z a l e ź l i ś m y sobio za s k ó r ę .
G d y b y t a k z e s t a w i ć stosunek S ł o w a k ó w , S ł o w e ń c ó w , R u m u ­
n ó w , C h o r w a t ó w do w ę g i e r s k i e g o w k ł a d u w ich k u l t u r ę , P o l a k ó w
i C z e c h ó w — do niemieckiego w k ł a d u w ich k u l t u r ę , U k r a i ń c ó w ,

p o l s k o - b i a ł o r u s k i e g o , g d y ż niomalo c z e r p a ł z miejscowego

folk­

loru.
O t ó ż r ó ż n i c a m i ę d z y obecnym n a r o d o w y m statusem D u n i n -

B i a ł o r u s i n ó w i L i t w i n ó w — do polskiogo w k ł a d u w ich k u l t u r ę ,

-Marcinkiewicza a statusem Przerwy-Tetmajera

p o w s t a ł a b y rzocz dla naszej samowiedzy bardzo p o ż y t e c z n a , a dla

ich o d m i e n n y m s a m o o k r o ś l e n i u , lecz na t y m , że Podhalanie nie

p r z y s z ł y c h p o k o l e ń arcyzabawna, g d y ż m y ś l e n i e o k u l t u r z e w ka­

w y o d r ę b n i l i się w n a r ó d , z a ś B i a ł o r u s i n i t a k . N i k t nie nazwio

tegoriach n a r o d o w y c h , obecnie

jakże

często w naszym

kącie

nio polega

Tetmajera pisarzem p o l s k o - p o d h a l a ń s k i m , natomiast

E u r o p y , b ę d z i e zapewno k i e d y ś t r a k t o w a n e z t ą s a m ą ż y c z l i w ą

m o ż n a nazwać kompozytorem polsko-białoruskim

w y r o z u m i a ł o ś c i ą , z j a k ą m y dzisiaj odnosimy się do

muzyki

suporna-

na

Moniuszkę

(jośli

wpływ

bialoruskioj na jego t w ó r c z o ś ć jest u d o w o d n i o n y , nio

ukowogo zagadnionia d a w n y c h s t u l e c i : ilo a n i o ł ó w m i e ś c i się na

znam się na t y m , ale bardzo m o ż l i w e ) , g d y ż B i a ł o r u s i n i w c i ą g u

k o ń c u s z p i l k i ? D a w n a i niedawna historia r z ą d z i r ó w n i e ż naszym

X I X w i o k u s t a l i się o d r ę b n y m narodem w nowoczesnym rozumie­

poczuciem h u m o r u i po prostu nio m a m y d o ś ć siły, a m o ż o o d w a g i ,

n i u tego s ł o w a .

by z u ś m i e c h o m p o t r a k t o w a ć s p ó r w k w e s t i i p o ł s k o ś c i - n i o i u i e c kości

Wita

Stwosza

i

słowackości-węgierskości

jego

ucznia,

D z i w n e t o widowisko, g d y k t o ś fałszywie postawi p r o b l e m ,
a i n n i bez c h w i l i zastanowienia p r z y j m u j ą owo b ł ę d n e z a ł o ż e n i e

165

i s t a r a j ą się j a k n a j m ą d r z o j , j a k najrzotolnioj r o z w i ą z a ć k w e s t i ę

z e s p ó l „ M a z o w s z e " ś p i e w a ł „ K u k u l o c z k ę " , a że p o c i ą g n ą ł za s o b ą

z n a t u r y swojej n i e r o z w i ą z y w a l n ą i b i e d z ą się s t r a s z l i w i e Jeszcze

k o l e g ó w , b y ł a z tego g r o m k a afera). Niwelacja p o d o b n y c h nastro­

dziwniejsze, gdy w i ę k s z a grupa ludzi z o c h o t ą p r z y j m u j e b ł ę d n e

j ó w w znacznym s t o p n i u n a s t ą p i ł a , g ł ó w n i e z p r z y c z y n y rewo­

z a ł o ż e n i e dlatego t y l k o , żo d o t y c z y ono ich n a r o d u i odsuwa na

l u c j i s p o ł e c z n e j , w y ł a n i a n i a się k o l e j n y c h p o k o l e ń

bok logikę, a b y p o p r a w i ć sobie samopoczucie. P r z y g l ą d a ł o m się

0 robotniezo-chlopskim rodowodzie i t d . , alo przocież c z t e r d z i e ś c i

z c i e k a w o ś c i ą , a i z l e k k i m rozbawieniem, g d y s ł o w a c c y przyjacielo

l a t to z b y t m a ł o , b y k w e s t i ę t ę calkowicio z e p c h n ą ć w p r z e s z ł o ś ć .

w bardzo p r y n c y p i a l n y s p o s ó b s t a w i a l i k w e s t i ę , na ile S ł o w a k i e m

Dawny

b y l L a s z l ó M o d n y a n s z k y , w y b i t n y malarz, p o t o m e k szlacheckiego

raz po raz daje o sobie z n a ć . J e s t e ś m y u w a r u n k o w a n i h i s t o r i ą

podział

r-a n a r o d y

„historyczne"

i

„niohistoryczno"

r o d u w ę g i e r s k i o g o znanego od ś r e d n i o w i e c z a , k t ó r y s p o r ą część

1 nie m a co tego f a k t u i g n o r o w a ć , t y l k o s p o j r z e ć na rzecz z pow-

ż y c i a s p ę d z i ł n a r o d z i n n y m Spiszu, m a l u j ą c tamtejszo

pojzażo

r.ego dystansu — t o znaczy n i e w y p i e r a ć się swoich u c z u ć i o d ­

i t y p y ludowo. Co m n i o przede w s z y s t k i m u b a w i ł o , to zapalczy-

r u c h ó w , ale d o d a ć do n i c h z d r o w y r o z s ą d e k i s z c z y p t ę poczucia

w o ś ć , k t ó r a d y s k u t a n t o m m y l i ł a się z p a t r i o t y z m e m , oraz oczy­

humoru.

w i s t a niekonsekwencja w p o g l ą d a c h : ci sami, k t ó r z y g o t o w i b y l i
u z n a ć Mednyanszkiego

za p ó ł - S l o w a k a , p o n i e w a ż m i e s z k a ł

na

Kwest >a „ p s y c h i c z n e j o j c z y z n y " , aczkolwiek t r u d n a do zde­
finiowania,

przocież istnieje. M o j ą p s y c h i c z n ą o j c z y z n ą s ą nio

Spiszu i b y ł s ł a w n y m a r t y s t ą , norwowo zaprzeczali w ę g i e r s k i m

t y l k o tereny, na k t ó r y c h r o z g r y w a się Tryłogia,

w p ł y w o m na k u l t u r ę swojogo n a r o d u . Jasne, żo istnienie wiolkiego

i wiele i n n y c h ks.in.zek, k t ó r o wo i n n i e w r o s ł y , alo i S ł o w a c j a ;

Pan

Tadeusz

z i o m k a , c h o c i a ż W ę g r a , p o p r a w i a ł o i m samopoczucie, л p o n i e w a ż

parę

b y l i z niego d u m n i , w i ę c chcieli go j a k o ś o k i e ł z n a ć , d o s t o s o w a ć

p a t r z a ł e m na T a t r y z jednej s t r o n y i bardzo p r a g n ą ł e m z o b a c z y ć

lat

dzieciństwa

spędziłem

w

Bukowinie

Tatrzańskiej,

do swoich potrzob. Jedne f a k t y z ż y c i a Mednyanszkiego n a d a w a ł y

je z drugiej, alo nie b y ł o m i to w ó w c z a s dane. S ł o w a c j a

się do tego celu, inne nie. W i ę c t a p r z e r a ż a j ą c a ł a t w o ś ć , z j a k ą

dla

natychmiast

posortowano

fakty

na

przydatno

i

mnie tajemniczym przedłużeniom

Podhala,

była

romantyczną,

nieprzydatne

p r z e b o g a t ą k r a u i ą , i s t n i e j ą c ą g ł ó w n i e po t o , a b y nasi w s p a n i a l i

i w z a l e ż n o ś c i od tego p ó ź n i e j jo t r a k t o w a n o . T a k oto dzięki Sło­

z b ó j n i c y m i o l i gdzio r a b o w a ć . W s p o m i n a m dzisiaj z u ś m i e c h o m

w a k o m z o b a c z y ł e m k o m p l e k s y polskie, alo po raz pierwszy w ż y ­

to naiwno spojrzenie dziocka, ale t o m o ż o d z i ę k i n i o m u u k a z a ł o

ciu z dystansu, boz w s p ó ł u c z e s t n i c t w a .

się po latach k i l k a t o m ó w s ł o w a c k i e j p r o z y w m o i m p r z e k ł a d z i e .

Po m i e s i ą c u w r ó c i ł e m do P o l s k i : t r a f oh ciał, że a k u r a t w sam
Historiografia

używa

S ą d z ę , ż e m a m p r a w o n a z w a ć się przyjacielem S ł o w a k ó w i m i ­
ł o ś n i k i e m ich k u l t u r y , szczerze l u b i ę ich j ę z y k , a przocież ś m i e s z y

ś r o d o k s z a l e ń s t w a kopernikowskiego.
niekiedy t e r m i n ó w .

„Nerudy

histo­

m n i e nieustannie,

c ó ż na t o p o r a d z ę , g d y bohaterowie

r y c z n o " i ,,niohistorycz.no". O k r e ś l o n i a te stosuje, zo z r o z u m i a ł ą

kostiumowego, subtelni a r y s t o k r a c i z Pustelni

ostrożnością

i

licznymi

Parmeńskiej

filmu
na

Henryk

Woroszycki

p r z y k ł a d , m ó w i ą do siebie po s ł o w a c k u ; r o b i to na m n i o w r a ż e n i e ,

Habsburgów,

zagadnienia

j a k g d y b y o r d y n a t M i c h o r o w s k i p r o w a d z i ł p r z y stolo k o n w e r s a c j ę

zasti z e ż o n i a m i ,

w swej z n a k o m i t e j k s i ą ż c e Pod berłem
narodowościowe.

„ N a r ó d historyczny" to taki, k t ó r y mial żywą

i d e ę p a ń s t w o w ą , historyczne prawo publiczne,

terytorium,

na­

rodowe symbolo — s ł o w e m t a k i , k t ó r y b y ł p o d m i o t e m h i s t o r i i

gwarą

podhalańską.

Obecne r ó ż n i c e m i ę d z y d a w n y m i n a r o d a m i

„historycznymi"

a „ n i o h i s t o r y c z n y m i " to f a s c y n u j ą c y t e m a t badawczy, n i e k i e d y

p o l i t y c z n e j . N a r ó d „ n i e h i s t o r y c z n y " to n a r ó d bez t r a d y c j i p a ń ­

t r a g i k o m i c z n y , n i o k i e d y p a t e t y c z n y i groteskowy zarazem, zu­

stwowej lub z t r a d y c j ą t a k o d l e g ł ą , żo a ż l e g e n d a r n ą (np. W i e l k i e

p e ł n i e n i e t k n i ę t y przez e t a t o w y c h n a u k o w c ó w , mocno d r a ż l i w y

rzeczy­

i na ogół n i o c e n z u r a ł n y , c z y l i c o ś dla prawdziwego smakosza.

wistej siły p o l i t y c z n e j , n a r ó d boz wykrystalizowanego poczucia

D o p r a w d y t r u d n o orzoc, gdzio opracowanie takiego t o m a t u w y ­

t o ż s a m o ś c i , niezdolny do p r ó b sterowania w y d a r z e n i a m i na s w o j ą

w o ł a ł o b y ż y w s z e reakcjo — czy p o ś r ó d i n t e l o k t u a l n o j e l i t y naro­

korzyść.

du, k t ó r y joszczo sto p i ę ć d z i e s i ą t l a t t e m u b y ł w p o r ó w n a n i u

Morawy,

R u ś Kijowska),

Decydując

aktualnio

się na

znaczne

nie

stanowiący

uproszczenie

powiedzioć

m o ż n a , ż e w naszej części E u r o p y w pierwszoj p o ł o w i e X I X w i o k u

do s ą s i a d ó w pariasem,

istniał

ale proces ten nio z d ą ż y ł joszczo u c u k r o w a ć się w psychice zbio­

wyraźny

podział

na

narody

„historyczne"

(Niomcy,

a teraz ich „ d o ś c i g n ą ł i

prześcignął",

Polacy, W ę g r z y , Rosjanie) i „ n i o h i s t o r y c z n e " ( S ł o w a c y , R u s i n i ,

rowej, czy t e ż w narodzie, k t ó r y przed w i o k a m i s t a n o w i ł euro­

S ł o w e ń c y i i n n i ) . F o r m ę p o ś r e d n i ą m i ę d z y narodem

p e j s k ą p o t ę g ę , a obecnie t w o r z y niewielkie p a ń s t w o , z a ś z nio-

„historycz­

n y m " a „ n i o h i s t o r y c z n y m " przoz pewion czas stanowili

Czesi.

M n i e j w i ę c e j od czasu W i o s n y L u d ó w , z r ó ż n y m n a t ę ż e n i e m
i w r ó ż n y m tempie, n a r o d y „ n i o h i s t o r y c z n e " p r z e i s t a c z a ł y się
w „historyczno". W roku

1918 w i ę k s z o ś ć s p o ś r ó d n i c h

dobiła

się p a ń s t w o w o ś c i . W y t y c z e n i e n r ę d z y n i m i s p r a w i e d l i w y c h , nie­

carstwowości

pozostały

mu

tylko

wspomnienia

i ziomkowie

z obcym obywatelstwem ?
To w s p a n i a ł o , że jestem a k u r a t P o l a k i o m , g d y ż u nas kwestia
ta przedstawia

się n a j c i c k a w i e j ; s y n d r o m

bijącego

i bitego,

k o m p l e k s y niższości i w y ż s z o ś c i t a k misternie s p l o t ł y się ze s o b ą ,

p o d w a ż a l n y c h granic, u w z g l ę d n i a j ą c y c h racje gospodarcze, histo­

że t y l k o s t a n ą ć i p o d z i w i a ć . M a m y w s p a n i a ł o t r a d y c j e o b r o n y

ryczne i etnograficzne wszystkich zainteresowanych

p o l s k o ś e i przed z a b o r c ą i p o c h o d z ą c e z tej samej epoki t r a d y c j e

niemożliwo.

Terytoria

mieszące

stanowiły

stron b y ł o

regułę,

kryteria

1

historyczne n a j c z ę ś c i e j stał ." w s p r z e c z n o ś c i z e t n i c z n y m i .
dziło

Zro­

to liczne k o n f l i k t y , n i e w y g a s ł o w ludzkiej ś w i a d o m o ś c i po

zgoła odmienne. P r z y k ł a d pierwszy z brzegu — dzioci z W r z e ś n i ,
bite za t o , żo uparcie m o d l i ł y się po p o l s k u ; a iluż o b y w a t e l i
najjaśniejszej

Rzeczypospolitej

było bitych

za t o , że m o d l i l i

s ę n i l , po polsku? Dzieci r ó w n i e ż . . .

dziś dzioii.
Po I I w o j n i e ś w i a t o w e j p a ń s t w a E u r o p y ś r o d k o w e j i p o ł u d ­

W X I X w i e k u Polacy stanowili n a r ó d w y z y s k u j ą c y i w y z y s k i ­

niowo-wschodniej, k t ó r y c h wzajemne stosunki jeszcze przed k i l ­

w a n y j e d n o c z e ś n i e Co w i ę c e j , oba to aspekty znakomicie w s p ó ł ­

k o m a l a t y pchli! b y ł y spraw spornych, b u d z ą c y c h silne emocjo,

i s t n i a ł y w zbiorowej m o n t a l n o ś c i i n i k o g o to nio d z i w i ł o . F a k t ,

z o s t a ł y zintegrowano j e d n y m systemem

społeczno-politycznym

i gospodarczym. P o c i ą g n ę ł o t o za s o b ą k o n i e c z n o ś ć

unifikacji

żo p o l s k o ś ć b y ł a m i a ż d ż o n a , a nie d a ł a się z m i a ż d ż y ć , bo w jej
obronie

zdobywaliśmy

s i ę na

największe

ofiary,

znany

fakt

z tej

jest

ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j n a r o d ó w o o d m i e n n y c h , c z ę s t o sprzecz­

każdemu.

n y c h t r a d y c j a c h , m a j ą c y c h wobec siebie wciąż, n i e w y g a s ł o pre­

dziedziny — m i a n o w i c i e , ż e Polacy woboe U k r a i ń c ó w , B i a ł o r u ­

tensje.

Zabrano

się do tego z w i e l k ą e n e r g i ą , o b i e c u j ą c

Pozostaje

do stwiordzonia d r u g i

samej

sobie

s i n ó w i L i t w i n ó w b y l i narodem w y z y s k u j ą c y m . Niepodobna w y ­

z b y t wiele w z b y t k r ó t k i m czasie. ( N p . W ę g r o m u s i ł o w a n o prze­

m i e n i ć t u t a j w s z y s t k i c h p r z y c z y n , d l a k t ó r y c h t r u d n o jest n a m

b u d o w a ć ś w i a d o m o ś ć , głosząc w ś w i ą t e k i p i ą t e k , żo ich k u l t u r a

p r z y j ą ć ten f a k t do w i a d o m o ś c i ze w s z y s t k i m i tego konsekwencja­

b y ł a b y n i c z y m boz w p ł y w ó w s ł o w i a ń s k i c h . I r r a c j o n a l n e n a c i s k i

m i , ale jedno w y d a j e się p e w n o : d o p ó k i się z t ą k w e s t i ą psychicznie

wywołują

irracjonalne reakcje,

i tak m ó j węgierski przyjaciel

j a k o sztubak demonstracyjnie w y s z e d ł z k i n a , g d y na ekranio

1

inteligentów

nie u p o r a m y , s ł o w a „ L i t w o ! Ojczyzno m o j a ! " ,

wypowiadane

w obecnych w a r u n k a c h , b ę d ą b r z m i e ć o d r o b i n ę dziwnie.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.