8dbf23144966f18dc3f35a134a2fa8bb.pdf

Media

Part of Nikifor Andrzeja Banacha / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1985 t.39 z.3-4

extracted text
Aleksander Jackowski

„ N I K I F O R "

A N D R Z E J A

I l e to razy s ł y s z a ł e m — j a go, panie, w i d z i a ł e m j a k siedział

B A N A C H A

z n i m s t y k a ł , p o m a g a ł m a l a r z o w i a przede w s z y s t k i m p r z y c z y n i ł

p r z y m u r k u i m a l o w a ł . Grosze c h c i a ł , ale k t o b y to k u p o w a ł . . .

się n a j w i ę c e j

S k ą d człowiek m i a ł w i e d z i e ć , że to b ę d z i e t y l e w a r t e ! I ż a l , że

w k r ą g u z n a n y c h na świecie m i s t r z ó w naiwnego realizmu. S t a ł o

przegapił t a k ą

się to m o ż l i w e d z i ę k i t e m u , że d y s p o n u j ą c o g r o m n y m zbiorem,

o k a z j ę . Ś r o d k i masowego przekazu wylansowa-

do wydansowania N i k i f o r a , do wprowadzenia go

ł y nie t y l k o N i k i f o r a , ale i m i t N i k i f o r a : prostaczka, k t ó r e g o ta­

rzeczywiście

lent nagle o d k r y w a j ą . . . N i k i f o r s t a ł się jeszcze za ż y c i a l e g e n d ą

m i a l d o s t ę p do s k r z y n i , w k t ó r e j N i k i f o r t r z y m a ł swe obrazki)

najlepszych

prac ( p o n i e w a ż

pierwszy po w o j n i e

i w c i ą ż w i e m y o n i m m a ł o . O n sam t e ż w i e d z i a ł o sobie nie za wiele,

z o r g a n i z o w a ł z a g r a n i c ą k i l k a w y s t a w (wo F r a n c j i , w

po p r o s t u b y ł . B y ł malarzem i jego o b r a z k i m ó w i ą o n i m więcej

Zjednoczonych,

niż c h c i a ł czy m ó g ł w y r a z i ć s ł o w a m i . Z r e s z t ą rozumieli go nie­

D z i ę k i n i m , a t a k ż e k s i ą ż k o m i a r t y k u ł o m z a c z ę t o w i ą z a ć ( i słusz­

l i c z n i , a i o n i nie zadawali sobie t r u d u , b y w y s ł u c h i w a ć jego

nie) nazwisko Banacha z o s o b ą N i k i f o r a . B y ć m o ż e nio b ę d z i e m y

Brazylii,

Japonii)



rzeczywiście

Stanach
ważnych.

b e ł k o t l i w y c h opowieści. W i ę c legenda rosła i wciąż go otacza,

dalecy od p r a w d y z a u w a ż a j ą c , że t a k j a k B a n a c h

nawet po ś m i e r c i — że b y ł g ł u c h o n i e m y m (zapisano go nawet do

się do s ł a w y N i k i f o r a , t a k i N i k i f o r p r z y c z y n i ł się do pozycji,

z w i ą z k u g ł u c h o n i e m y c h ) , ż e nie znal ojca i m a t k i , że jego ojcem

j a k ą w naszym ż y c i u k u l t u r a l n y m zajął B a n a c h .

m u s i a ł b y ć j a k i ś w y b i t n y malarz — bo s k ą d b y u włóczęgi t a k i
talent?.

przyczynił

Z r e s z t ą o d d a j ą c co banacbowe B a n a c h o w i w a r t o p r z y p o m n i e ć ,

Wreszcie, b y legendzie s t a ł o się z a d o ś ć , w y b r a n o m u

że N i k i f o r nie b y ł p o s t a c i ą n i e z n a n ą . J u ż przed w o j n ą o d k r y l i go

(Banach!) nazwisko — o d miejsca z k t ó r y m b y l z w i ą z a n y . Z K r y ­

malarze z k r ę g u z b l i ż o n e g o do „ k a p i s t ó w " . Pierwszy zwrócił na

n i c y ? — więc N i k i f o r K r y n i c k i . Chociaż on sam, jeszcze przed

niego u w a g ę

w o j n ą p r z y b r a ł sobie inne, dla niego z kolei owiano l e g e n d ą

Jerzego W o l f f a

Seweryn

Turyn,

malarz

ukraiński, on

do napisania a r t y k u ł u o N i k i f o r z o

4

namówił

w pięknie

nazwisko — M a t e j k o . Sam czul się w y b r a n y m — w i e d z i a ł , że

w y d a n y m p i ś m i e „ A r k a d y " . T u r y n k u p i ł w ó w c z a s wiele prac

jogo p o w o ł a n i e m i losem jest b y ć malarzom, t a k j a k i n n y c h P a n

Nikifora

w y b i e r a ł i n a z n a c z a ł darem apostolstwa, p r o r o k o w a n i a , widzenia

k t ó r e z n a l a z ł y się w z b i o r a c ł i muzealnych K i j o w a a n a s t ę p n i e

z najlepszego

okresu

jogo t w ó r c z o ś c i

(1935—1939),

tego, co z a k r y t e przed oczami z w y k ł y c h l u d z i . M a t e j k o — to b y ł

z o s t a ł y zdeponowane

s y m b o l , znak m a l a r z a .

m i nie w i a d o m o , gdzio się obecnie z n a j d u j ą ) . K o l e k c j ę

A l e jego p r o t e k t o r o m z a b r a k ł o w y ­

w k t ó r y m ś z moskiewskich m u z e ó w (nic
„Niki­

o b r a ź n i , a m o ż o i ś m i a ł o ś c i . . . T o z r e s z t ą inna sprawa, do k t ó r e j

f o r ó w " k u p i ł t a k ż e Jerzy W o l f f . W ś r ó d „ k a p i s t ó w " N i k i f o r byd

jeszcze w r ó c ę .

p o s t a c i ą z n a n ą . W y s o k o go cenił Z y g m u n t Waliszewski, k t ó r y

W c i ą ż , wszystko, co w i ą z a ł o się z o s o b ą N i k i f o r a
legendę,

należało

do

świata

rządzonego

reklamą

w G r u z j i znal Pirosmaniszwilego i p o z o s t a w a ł pod u r o k i e m jego

tworzyło

o b r a z ó w , zawsze w r a ż l i w y na u r o k „ p r y m i t y w u " . Sam w i d z i a ł e m

i prawami

r y n k u a zarazem k a m u f l u j ą c e g o swe p r a w d z i w e obliczo

w 1939 r. p i ę k n e N i k i f o r y u T y t u s a C z y ż e w s k i e g o i Jana Cybisa.

senty­

m e n t a l i z m e m , w s p ó ł c z e s n ą w e r s j ą bajek o K o p c i u s z k u , Isaurzo

Po wojnie, w t y m s a m y m okresie, k i e d y B a n a c h

czy T r ę d o w a t e j . M i a ł a Stefcia swego O r d y n a t a Michorowskiego,

się d o l ą k r y n i c k i o g o malarza, k u p o w a l i jego o b r a z k i (wysoko

m i a l N i k i f o r swego Banaeha. T o t e ż n a l e ż a ł o cło jego legendy.

je sobie c e n i ą c ) — a r t y ś c i , p r z y j e ż d ż a j ą c y w ó w c z a s do K r y n i c y :
K a z i m i e r z N i t a , w s p o m n i a n y j u ż J a n Cybis, nieco p ó ź n i e j —

S ł a w a malarna rosła. K u p o w a n o N i k i f o r y , sprzedawano N i k i f o r y , pisano

Alfons K a r n y i Tadeusz

1

o n i m (setki a r t y k u ł ó w ! ) , o jego w y s t a w a c h .

W k r ó t c o , d z i ę k i ś r o d k o m masowego przekazu s t a ł się powszechnie
znany.

Powiedzenie

„Nikifor"

J u ż w t e d y b u d z i ł o się w k r a j u zainteresowanie

twórczością

„ n a i w n ą " , entuzjazmowano się c i e k a w y m i a m a t o r a m i . Z jednej

k t o ś m ó w i ł o k i m ś , że jest N i k i f o r e m p o l i t y k i , to o i n n y m pisano

s t r o n y s p r z y j a ł o t e m u programowe popieranio a m a t o r ó w przez

„Nikifor

literatury",

w ł a d z e , z drugiej z a ś i s t n i a ł a w r a ż l i w o ś ć na ten rodzaj ekspresji

wreszcie R e d l i ń s k i w y d a ł k s i ą ż k ę „ N i k i f o r m y " . A k i m jest N i ­

artystycznej w ś r ó d a r t y s t ó w i k r y t y k ó w . „ P a r y ż " d a w a ł przy­

k i f o r ? C z y m jego m a l a r s t w o ?

k ł a d , j a k w wielu i n n y c h sprawach — obrazy H e n r i Rousseau,

Himmilsbachu

„Nikifor

w życie.

Kulisiewicz.

To

ekonomii", o

zaczęło w c h o d z i ć

zainteresował

N a te p y t a n i a odpowiada k s i ą ż k a Andrzeja Banacha

„Niki­

2

f o r " . N a pierwsze — z n ó w p o z o s t a j ą c w k r ę g u legend, na drugie
p i ę k n i e i p r z e k o n y w u j ą c o . Jest to j u ż czwarta k s i ą ż k a tego autora
3

o N i k i f o r z e , ale dopiero w niej znakomicie dobrano i reprodu­

Bombois'a, Bauchant'a, Serapbine L o u i s i V i v i n e ' a n o b i l i t o w a n o ,
wieszając

w H o l a n d i i , B e l g i i , Szwajcarii.
W Polsce Bela Czajka (takie kobiece wydanie Franca Fiszera)

kowane w kolorze o b r a z k i d a j ą rzeczywiste pojęcio o artystycz­
nej

osobowości

k r y n i c k i e g o mistrza, o jego w i e l k i m

kolorystycznym, wyobraźni,

fantazji.

też i w y d a w n i c t w a „ A r k a d y " ,

które

talencie

lansowała

O c i e p k ę , w y s t a w y a m a t o r ó w pokazano

(conajmniej

Zasługa

to

autora,

ale

dwa razy) w szacownych salach M u z e u m Narodowego w W a r ­

zadbało

o t o , aby

dać

szawie, pisali o nich w n i k l i w i e i p i ę k n i e K a z i m i e r z W y k a i J a n

c z y t e l n i k o w i k s i ą ż k ę rzadkiej urody', w y d a n ą w y j ą t k o w o

staran­

Białostocki.

nie (papier, u k ł a d , czcionka), w p o r ę c z n y m formacie (doskonale
„ l e ż y " w ręce). Czyta się i o g l ą d a

obok dziel B r a q u a , Picassa, Matissa czy B o n n a r d a .

„ N a i w n i " stawali się m o d n i , organizowano i c h wielkie w y s t a w y

tego „ N i k i f o r a "

świetnie.

W t y m s a m y m 1949, r o k u k i e d y Andrzej i E l a B a n a c h ó w ie
po raz pierwszy pokazali „ N i k i f o r y "

w Warszawie, K r a k o w i e

Tekst, nie p o w t a r z a j ą c wielu r o z w a ż a ń , znanych z poprzednich

i

a r t y k u ł ó w i k s i ą ż e k A n d r z e j a Banacha, zawiera t o , co n i e z b ę d n e ,

Jerzego

b y p r z y b l i ż y ć n a m o s o b ę i t w ó r c z o ś ć N i k i f o r a . Jest to ł a d n a l i ­

po raz piorwszy p o k a z a ł N i k i f o r a niżoj podpisany, w L o n d y n i e

t e r a t u r a , Banach pisze z w d z i ę k i e m , lekko, serdecznie,

(1956 r . ) , d e m o n s t r u j ą c na wdelkiej, licznie odwiedzanoj wysta­

t a k żo

Sopocie — u r z ą d z i ł o w y s t a w ę
Wolffa)

obrazów Nikifora

Muzeum Narodowe

w

Poznaniu.

(ze z b i o r u
Zagranicą

5

wzbudza s y m p a t i ę dla swego bohatera. I n n a rzecz, ż e nie w g ł ę b i a

wie, 58 prac k r y n i c k i e g o m a ł a r z a ( m . i n . z kolekcji

się w jego p s y c h i k ę , nie podejmuje bardziej p o g ł ę b i o n y c h analiz.

Jeszczo w i ę c e j , bo 125 o b r a z ó w N i k i f o r a z n a l a z ł o się na w y s t a w i e ,

Jest to b o w i e m o p o w i e ś ć Banacha o N i k i f o r z e a nie monografia

k t ó r ą w 1959 r. z o r g a n i z o w a ł e m w Belgradzie, Zagrzebiu, M a r i -

artysty. Banach zresztą znał Nikifora

borzo i L u b l a n i e , w k r a j u , k t ó r y n i e m a l - ż e u w a ż a

dobrze, wiolo razy s i ę

6

Banacha).

„naiwnych"

239

Zft ffwoją n a r o d o w ą

s p e c y f i k ę . I s t o t n e znaczenie dla

wprowa­

gwarancję

ich autentycznej n a r o d o w o ś c i . " Z t a k i m i

dzenia N i k i f o r a na . . r y n k i ś w i a t o w o " iniala toż w y s t a w a „ D a s

tami

naive B i l d der W o l t " ' , zorganizowana w 19G1 r. w- Baden-Baden.

nie p o w i e d z i e ć po p r o s t u — frazes}'.

Frankfurcie

i Hannowcrze. D z i ę k i

się na

wystawie obrazy N i k i f o r a ,

tej

E w i e Garztoekiej

znalazły

reprodukowane

później

w prasie i k s i ą ż k a c h o sztuce naiwnej.

argumen­

dyskusja nie jest m o ż l i w a , to są f i g u r y stylistyczne,

.Rozumiem, że w latach

pięćdziesiątych

mógł

Banach

by
nic

z n a ć m e t r y k i N i k i f o r a . N i e z n a ł jej chyba sam zainteresowany.
A l e już w s i e d e m d z i e s i ą t y c h latach pisano o niej. T r u d n o przy­

To t y l k o w u z u p e ł n i e n i u tego, co pisze w swej k s i ą ż c e Banach,

p u ś c i ć , że Banach o t y m nio wiedział. Jego sugestia, p o d j ę t a

a co m o g ł o b y s u g e r o w a ć c z y t e l n i k o w i , iż bez Banacha nio b y ł o b y

przez w ł a d z e K r y n i c y nazwania N i k i f o r a K r y n i c k i m , b y ł a

N i k i f o r a . T r u d n o to dziś p r z e s ą d z a ć . Może b y ł b y . . . Ale napewno

zainteresowanego w ą t p l i w y m dobrodziejstwem. Ale, jeśli zabieg

dla

nie tak znany, j a k to się s t a ł o dzięki B a n a c h o m . P r a w d ą jest

ten m i a l c z e m u ś s ł u ż y ć , to sugestii polskości N i k i f o r a . Chwalą

b o w i e m , że t o oni p o l o ż y h n a j w i ę k s z e zasługi dla popularyzacji

B a n a c h o w i za to, że p o m ó g ł malarzowi o t r z y m a ć dow ód osobisty,

N i k i f o r a na świecie. D z i ę k i n i m m i a ł a miejsce w 1959 r. wystawa

bo w naszym k r a j u człowiek bez d o w o d u nio m o ż e i s t n i e ć . C h w a ł a

100 prac w Galerii D i n a Y i e r n y

za to, że j u ż w e z e ś n i e j w y s t a r a ł się o z a ś w i a d c z e n i e

w P a r y ż u oraz w amster­

d a m s k i m Stedolijk Museum, a p ó ź n i e j t a k ż e w y s t a w } ' w innych
krajach, miastach.
Tstotny sprzeciw budzi w książce Banacha sprawa znacznie

r

zastępujące

7

malarzowi d o w ó d , ale czy nie b y ł o b y uczciwsze zamiast m a n i ­
pulacji

z nazwiskiem

matki

lub

przywrócenie

zaakceptowanie

N i k i f o r o w i nazwiska jego

przydomku:

„Matejko"?

Jedyny

w a ż n i e j s z a , pochodzenia N i k i f o r a , jogo t o ż s a m o ś c i . N i k i f o r b y l

sens Hanachowogo zabiegu w i d z ę w t y m , że o d r y w a on malarza

Ł e m k i e m . czuł się Ł e m k i e m i dzielił los k o n i k ó w . Oczy wiście,

od rodzimych korzeni. Banach u n i k a wręcz o k r o ś l e n i a L e m k o .

podobnie jak i n n i Ł e m k o w i e m ó w i ł t a k ż o po polsku, żył w k r ę g u

Dlaczego? Czy to coś wstydliwego? T o co 1o m ó w i e n i e o matce

obu

k u l t u r — polskiej i ł e m k o w s k i e j , chodził do cerkwi

i do

Rusineo, po co ukrainizowaiiie

jej nazwiska (na

Derewniak)

k o ś c i o ł ó w (choć wolał cerkwie). Nawet na o k ł a d c e swego m o d l i ­

i stwierdzenie, żc po urodzeniu c h ł o p c a z a m i e s z k a ł a n Ł e m k ó w

t e w n i k a u m i e ś c i ł po

(s. 7). Z a m i e s z k a ł a n swoich.

obu

stronach k r z y ż e - -

k n t o l i o k i i łem­

kowski (nb. szkoda, że w swej książce p o m i n ą ł Banach

rysunki

N i k i f o r a , a z w ł a s z c z a jego n i e z w y k ł ą , r y s o w a n ą k s i ą ż k ę do nabo­
ż e ń s t w a ) . Żył wśród Ł e m k ó w alo z w r a c a ł się t a 1; ż e do publicz­
ności polskiej,

do kuracjuszy, k r y n i c k i c h gości. Mial ,.listy że­

bracze" (s 224) w obu j ę z y k a c h — dla Ł e m k ó w , U k r a i ń c ó w i dla
P o l a k ó w . Gzy jost w i ę c uzasadniony zabieg, k t ó r y czyni Banach,
„polonizowania"
z

prawdą,

Nikifora?

ponadto

Przede w s z y s t k i m

przecież

niepotrzebny.

jest

niezgodny

Nikifor,

właśnie

z r a c j i swego funkcjonowania w naszej k u l t u r z e , n a l e ż y do niej,
także

do niej — b ę d ą e j e d n o c z e ś n i e Ł e m k i e m i t a k ż e

łem­

k o w s k i m malarzem. W r o z d z i a ł o „ O polskości N i k i f o r a " stosuje
B a n a e ł i r ó ż n e zabiegi m a j ą c e

u z a s a d n i ć jego s ą d .

Przywołuje

pozorne analogie, k i e d y malarze obeego pochodzenia wrastali
r

w polski p e j z a ż i t d . , cytuje nazwiska l u m i n a r z y naszej n a u k i ,
profesorów

Białostockiego,

pińskiego,

z

obcych

Tatarkiewicza,

Francastola,

nawet

Starzyńskiego,
przytacza

Kę­

fragment

w y p o w i e d z i Grotowskiego — wszystko t o , b y s t w i e r d z i ć iż „ s m u t ­
na p o l s k o ś ć jego patrzenia, tragedia w r a ż l i w o ś ć ' , p o l s k o ś ć skargi
w jego m a l o w a n i u jest ś w i a d e c t w e m u k o ń c z e n i a przez N i k i f o r a
s z k o ł y polskiego ż y c i a " (s. 40). A n t o r nie dostrzega nawet cy­
nizmu

0 k r y n i c k i m pensjonacie „ T r z y r ó ż e " , k t ó r e g o właścicielami b y l i
z a m o ż n i ziemianie Znamierowscy, herbu „ T r z y r ó ż e " (nb.

nie

jest to p r a w d ą ) : „ D o w i l l i , pisze na s. 5 - 7 , zajeżdżali z pobliskie­
go dworca goście najlepsi: L u b o m i r s c y , Potoccy,

Radziw'illowie,

Sapiehowie, Czartoryscy. (...) M i a l t a m t a k ż e swój p o k ó j m a ł y ,
siwy pan, n i e j a k i T. Z d r o w y , z a m o ż n y , otoczony o p i e k ą enfant
terrible całej r o d z i n y ; z a j m o w a ł się dwiema c z y n n o ś c i a m i , m i ­
ł y m i o k u i stosownymi do w i e k u — m a l o w a ł , a w w o l n y e h chwi­
lach p o d s z c z y p y w a ł w ciemnych k o r y t a r z a c h wesołe p o k o j ó w k i
1 rumiane dziewezęta z kuchni."

No i już wiemy

podobnie precyzyjnego w y w o d u ,

k i m b y ł ojeiec N i k i f o r a .

Łemkiem,

ale

Polakiem,

malarzem,

herbowym

z dalszego,
Nie

ziemianinem,

a m o ż e nawet h r a b i ą ? A l e z a ł ó ż m y nawet., że t a k b y ł o i nie jest
to supozycja z palca wyssana, czy zmienia to f a k t , że N i k i f o r
do 13 r o k u ż y c i a b y ł t y l k o z m a t k ą , w ś r o d o w i s k u ł e m k o w s k i m ,
żc czul się Ł e m l d e m ?
O c z y w i ś c i e , j a k j u ż p i s a ł e m N i k i f o r k s z t a ł t o w a ł się j a k o czło­

„ W

wiek i malarz t a k ż e pod w p ł y w e m k o n t a k t ó w z kuracjuszami,

„ n a P o l a k a " ? Nieco dalej

p l a s t y k a m i , l u d n o ś c i ą szczoro-polską. D z i a ł a ł na niego p e j z a ż ,

togo zdania. C z y ż b y wysiedlenie w r a m a c h akcji

i p ó ź n i e j s z e perypetie n o b i l i t o w a ł y

Banach, nic m ó w i ą c togo wprost, w y s u w a jeszcze i n n y argu­
ment m a j ą c y ś w i a d c z y ć na rzecz polskości N i k i f o r a . Opowiada

z n a ł polskie miasta, N o w y S ą e z , T a r n ó w , K r a k ó w ,

Warszawę.

c a ł y m świecie malowano krajobrazy i a k t y . Ale krajobrazy pol­

Zapewne b y ł b y

w

innym

skie i polskie dziewczyn}' są inno. Nie dlatego, że na obrazach są

otoczeniu. Ale to jeszcze nie

wniosków,

któro

polskie drzewa i postacie z naszej ziemi. Na. polskich obrazach

wysuwa Banach.

Banach p r ó b u j e d o w i e ś ć , że N i k i f o r p a t r z y ,.po p o l s k u " .

„Na

jest polski cień, k t ó r y m o ż e o k a z a ć sic blaskiem, są polskie roz­
1

darcia, k t ó r o nie są w y r a ź n i e widoczne na p ł ó t n i e , ale s t a n o w i ą

inny,

mieszkając

w

innym

upoważnia

do

kraju,

Powtarzam, szkoda wielka, że to czyni, k s i ą ż k a jest bowiem
p i ę k n a i jak na nasze w a r u n k i

w y d a n a nad podziw starannie.

P li Z Y P I S Y

1

W y k a z w y s t a w krajowych i zagranicznych oraz zostawienie
f i l m ó w , k s i ą ż e k i w a ż n i e j s z y c h a r t y k u ł ó w o Nikiforze — do 1906
— w katalogu „ N i k i f o r " , C B W A „ Z a c h ę t a " , Warszawa 1907
A n d r z e j Bonach, Nikifor,
Warszawa 1984 „ A r k a d y " . Opra­
cowanie graficzne — M a ł g o r z a t a R ó ż a ń s k a . 72 i l . kolorowo, 10
czarnobiałych.
A . B a n a c h , Nikifor
— mistrz z Krynicy,
K r a k ó w 1957.
Wydawnictwo L i t e r a c k i e ; A . Banach, Pamiątka
z
Krynicy,
K r a k ó w 1959, Wydawnictwo L i t e r a c k i e ; E l l a i Andrzej B a n a c h ,
Historia
o Nikiforze,
K r a k ó w 1906, Wydawnictwo Literackie.
Jerzy Wolff, Malarze naiwnego realizmu ir Polsce --•
Nikifor,
„ A r k a d y " n r 3, Warszawa 1938
2

3

4

240

5

E x h i b i t i o n of Polish F o l k A r t , L o n d o n , R o y a l W a t e r -Colour Society. 3—24 M a y 1956
P c l j s k i P r i m i t i w i i i U m e t n i c i , Beograd, L u b l j a n a , Zagrob,
Maribor, 1959
Przytaczam ten d o k u m e n t : „ Z a ś w i a d c z e n i e . Prezydium
Miejskiej R a d y Narodowej w K r y niej-, p o w i a t N o w y S ą c z ,
stwierdza, że N i k i f o r zwany „ M a t e j k o " zamieszkał}" w K r y n i c y
p r z y u l . Kraszewskiego Dolna, 723 (u ob. Michała Czupaka)
jest synem g ł u c h o n i e m e j o n i e w i a d o m y m nazwisku, urodzony
rzekomo w K r y n i c y w 1895 w/g jego zapodania. Ob. N i k i f o r
M a t e j k o t r u d n i się u l i c z n y m malarstwem.
Z a ś w i a d c z e n i e w zamian b r a k u dowodu. K r y n i c a 8.08.1955 r.'
6

7

K S I Ą Ż K A 1)0 N A B O Ż E Ń S T W A NIKIFORA (FRAGMENTY)

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.