5ceb1f8e60a2552d7110cad83664d525.pdf

Media

Part of Metoda Aktywnej Imaginacji C. G. Junga / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2

extracted text
Jerzy Prokopiuk

METODA AKTYWNEJ IMAGINACJI C. G.

W

psychoterapii wypracowanej

litycznej
strony

C. G . J u n g a

analiza

marzeń

okspresyjnych,

i

wiorszy,

zarówno

listów,

w a n y m , terapia grupowa,
odkrywać

aktywna
między

t u technikę

w

nad

pracy

(ma­

dziennika),

imaginacja,

imagianalizo­

imaginacji

sobą

około
do

Wstępie

Jung

1916 r . ,
3

przełożonego

z

sten

Das

Geheimnis

Beziehungen

zwischen

1928 r .

Na

temat

W

aktywnej

obraźni

powinny

Jeśli w

a k t y w n e j i m a g i n a c j i jesteśmy a t a k o w a n i przez

to wykroczymy

der goldenen

Blida

z 1929 r .

dem Ich

dem

Unbewus-

und

ze s w y c h

aktywnej imaginacji Jung tak

późniejszych

prac:

skłonił m n i e , b y daó m u z a d a n i e r o z b u d o w a n i a
t e g o wstępnego s z k i c u za p o m o c ą s w o b o d n e j

(Einfall)

czj' rozwinięcia

f a n t a z j i . M o g ł o się

„Widzieć",

nacji

t e e l m i k i była

niezliczona

procesu

skomplikowanych

..procesom

t e j chodziło

nieświadomego,

teehniezną umiejętnością

form,

w

o

jedynie

spontaniczną
wspomożonego

p a c j e n t a , procesu, który później

w

aktywnej

pewne

kolektywne,

i rozważaniom
nieświadome

stwierdziłem,

warunki,

które

działają

j a k o r e g u l a t o r y i s t y m u l a t o r y f a n t a z j i twórczej i p r o ­

dukują

odpowiednio

w y t w o r y , podporządkowując

swym

celom

istniejący materiał d a n y c h świadomości. Działają one dokładnie
t a k , j a k m o t o r y m a r z e ń s e n n y c h , d l a t e g o też a k t y w n a i m a g i n a c j a
- - j a k nazwałem



marzenia

motodę

senne.



w

pewnym

Istnienie

tych

stopniu

zastępuje

nieświadomych

regu­

l a t o r ó w , k t ó r e ze w z g l ę d u n a i c h s p o s ó b f u n k c j o n o w a n i a o k r e ś ­

ego

aspekty

wy­

autonomią.

smok

jest

pozbawić
a

cały

fantazję.

„naprawdę"
obiekt

smoka,

proces

Jeśli w

pomocną

autonomii, wy­
aktywnej

aktywnej

imagi­

imaginacji
gdyby"

N a t y m polega respekt dla o b i e k t u

imaginacji.
że określona a k t y w n a i m a g i n a c j a

jest

t y c z n a i że n i e jest j e d y n i e fantazją

czy marzeniem

0

że p o d o b n i e

j e j autentyczności

świadczy f a k t ,

auten­

na jawie ?

j a k marzenia

sonne, p r z y n o s i n a m o n a n i e s p o d z i a n k i . F a n t a z j a m a c h a r a k t e r
bardziej

kontrolowany,

ponieważ

kieruje

nią

ego

zgodnie

ze

s w y m i p r a g n i e n i a m i . Marzenie n a jawie jest kierowane w m n i e j ­
s t o p n i u , ale łączy

się z n i e m n i e j s z ą

przeprowadzona

odpowiedzialnością

właściwie a k t y w n a

„ j a t o r o b i ę " i p o k a z u j e , że

imaginacja

imaginowane

o s o b y i p r z e d m i o t y z a c z y n a j ą d z i a ł a ć ze z d u m i e w a j ą c ą a u t o n o m i ą
Hochheimer
może

zwraca

znaleźć p u n k t

u w a g ę n a t o , że a k t y w n a

zaczepienia

w dowolnym

imaginacja

status

praesens.

J u n g pisał n a t e n t e m a t :

naz­

indywiduacji.

„ D z i ę k i t y m doświadczeniom

również

czystą

transcenduje poczucie

że w

istnieją

w

Rozultatem

p r z e z w i e l e l a t n i e m o g ł e m się r o z e z n a ć , d o ­

że

zmienić

akustycznej,

liość

metodzie

oznacza

wizualnej,

póki n i e pojąłem,

wałem

imaginowany

l u b plastycznej.

których bogactwie
manifestację

że

psychiczną,

ego. N a t o m i a s t

dialektycznej,

malarskiej, rysunkowej

z

maksymalną

regułom, m ó w i ą c sobie, że s m o k t e n

był s m o k i e m rzeczywistym.

w

dramatycznej,

z

j a w i się n a m s m o k , t o m u s i m y s t a w i ć m u c z o ł a t a k , „ j a k

szym

tej

przeciwko

r z e c się w y o b r a ż e n i o w e g o ,

t o dokonać w zależności o d i n d y w i d u a l n y c h skłonności i t a l e n t u
formie

nie związane

funkcjonować

jest „ j o d y n i e t w o r e m naszej w y o b r a ź n i " , i zmieniając go w psa.

4

„ J a k i ś o b r a z ze s n u p a c j e n t a c z y j a k i ś j e g o p o m y s ł

tanecznej,

imaginacji

Skąd w i e m y ,

odkrycia metody

pisał w j e d n e j

trak­

aktywnej

imaginacji.

treścią

aktywnej

opisał ją w s w y m

alchemicznego

i w s w y c h Hie

jak

analitykiem a

samym

o p t y m a l n y m . N a t y m p o l e g a odpowiedzialność ego w

technik

fizyczne

i opracowanego przez R i c h a r d a W i l h e l m a starochiiiskiego
tatu

ana­
jednej

psj'chodrama).

nas

a po raz pierwszy

zaś z e s p ó l

formy

prowadzenie

(hipnoterapia,

Interesującą

należy z

w glinie, m o k r y m piasku czy plastelinie,

kierowana, taniec, dialog

zaczął

metod

z drugiej

2

pisanie

wyobrażeniowe

uacja

sennych ,

przybierających

lowanie, modelowanie
pisanie

w ramach psychologii

do stosowanych

1

JUNGA*

„Zastosowanie
kiedy
już

„rozkład"

taki

(aktywnej imaginacji)

(analiza) przeciwieństw

stopień, że i c h połączenie,

stała się n i e o d z o w n ą

koniecznością...

czyli

w

sposób

metodyczny...

w

jest

wtedy,

synteza

osiągnął

osobowości,

J a k powiedzieliśmy,

ces t e n m o ż e p o j a w i ć się s p o n t a n i c z n i e
ny

wskazane

psychicznych

l u b też zostać

ostatnim wypadku

pro­

wywoła­

w

sposób

c e l o w y w y b i e r a m y jakieś m a r z e n i e senne l u b i n n y twór f a n t a z j i
1 k o n o o n t r u j e m j ' się n a n i m , p o p r o s t u u t r z y m u j ą c g o w ś w i a d o ­
m o ś c i i o g l ą d a j ą c w w y o b r a ź n i . Z a p u n k t w-yjścia m o ż e m y w z i ą ć
również

jakiś nastrój

uczuciowy.

W

t y m wypadku

zaleca

się

w y k r y c i e , j a k i t w ó r f a n t a z j i w j l a n i a się z t e g o n a s t r o j u w z g l ę d n i e
r

lałem

niekiedy

jako

dominanty,

wydawało

w a ż n y m , że o p a r ł e m n a n i c h m o j ą
zbiorowej

nieświadomości."

imaginacji

jesteśmy w s t a n i c odkryć

Aktywną
posługiwania
z

jednej

Innymi

6

m i się

czymś t a k

hipotezę t z w . bezosobowej,
słowy:

„Dzięki

aktywnej

archetyp" .
7

imaginację można najlepiej

opisać j a k o

się

kontrolowany,

strony

wyobraźnią

w

sposób

zachowuje

maksimum

technikę

d r u g i e j zaś p o z w a l a o b r a z o m s e n n y m n a m a k s y m a l n i e
rozwój,

t j . umożliwia

James

A. Hall

syntezę

świadomości

słusznie z w r a c a

który

odpowiedzialności,
i

z

sw obodny
7

nieświadomości.

u w a g ę n a t o , że

i m a g i n a c j a p o s ł u g i w a l i ś m y się w s z y s c y j a k o d z i e c i ,

aktywną

zapominając

o t y m j a k o d o r o ś l i . Jeśli m o g ę s o b i e p r z y p o m n i e ć , ż e j a k o d z i e c ­
k o wymyślałem f a n t a s t y c z n y świat, o którym byłem p r z e k o n a n y ,


jest

realny,

t o potrafię

odtworzyć

które s t a n o w i podstawę aktyw-nej
W

aktywnej

imaginacji

ego

sobie

rodzaj

przeżycia,

imaginacji.
musi

traktować

wyobrażany

epizod j a k g d y b y był epizodem r e a l n y m . Toteż nie wolno
sobie,

że

wybory,
były

jest

o n t y l k o wyobrażeniem, i zlekceważyć

przed

którymi

osobami

trzeba

i przedmiotami

guła m a w c i ą g n ą ć

ego

w

b y stanąć, g d y b y
ze ś w i a t a

wyimaginowaną

sytuację

w

daje

m u wyraz.

Następnie z a t r z y m u j e m y

t e n obraz
z re­

guły

fakt,

zaczyna

się

on zmieniać,

że j e s t p r z e d m i o t e m
Aktywna
stanowi

czynnikowi

obserwacji..."

imaginacja

czysty

ożywiając



w

przeciwieństwie

który



do s n u , który

daje

J u n g nazwał

wyraz

temu

„funkcją

trans­

c e n d e n t n ą " , t j . f u n k c j i , która d o p r o w a d z a do s y n t e z y
9

świadomej
czynia

i nieświadomej. Dlatego

się d o i n t e n s y w n i e j s z e g o

i —

aktywna

którzy

n i e uprawiają

osobowości

imaginacja

przy­

w porównaniu z samą a n a ­

lizą m a r z e ń s e n n y c h — p r z y s p i e s z o n e g o d o j r z o w a n i a
Ludzie,

sam

8

p r o d u k t nieświadomości

psychicznemu,

się p r z e z

aktywnej

osobowości.

imaginacji,

łatwo

m y l ą ją z t z w . i m a g i n a c j a bierną, z o w y m „ w e w n ę t r z n y m f i l m o m " ,
k t ó r e m u w i e l u z n a s p o z w a l a się r o z w i j a ć p r z e d s w y m

wownętrz-

mówić
moralne

wyobrażenia

zewnętrznego.

j a k i obraz

w ś w i a d o m o ś c i , koncentrując n a n i m naszą u w a g ę . W t e d y

T a re­
stopniu

* W y k ł a d w L a b o r a t o r i u m Samorealizacji „Studium o W y ­
c h o w a n i u " w Warszawskim C e n t r u m Studenckiego R u c h u Nauko­
wego, zamieszczony w pracy zbiorowej p o d red. J . Prokopiuka,
Medytacja
— historia
i zastosowanie,
Studium,
o
wychowaniu,
zeszyt 4 (do użytku wewnętrznego), W a r s z a w a 1981

iiym
шэ

wzrokiem, n p . przed
wolno

również

własnym

zaśnięciem.

mylić

Z

aktywną

wewnętrznych

kompleksem,

afektem

czy

imaginacją

solilokwiów

z

jakimś

wyobiażaną

sytuacją,

j a k i e często p r o w a d z i m y . A l b o w i e m w o b u t y c h f o r m a c h i m a g i nowania

zainteresowany

przez

cały

czas

„wie",

że

co sobie w y o b r a ż a , jest „ t y l k o " fantazją. A k t y w n a
k t ó r ą J u n g c u m g r a n o s a l i s określił także j a k o
psychozę"

1 0

,

że człowiek

różni

się

bierze

w

j a k i j a k o człowiek



niej

udział zarówno

jako

cały

człowiek,

świadomy.

„wewnętrzny f i l m "

z

icli

procesio

życzeniem,

to

m o ż n a n i e j a k o cofnąć i odegrać r a z jeszcze,

t y m r a z e m i n a c z e j . M y l ą się o n i , a l b o w i e m w a k t y w n e j i m a g i nacji,

podobnie

jak w

ż y c i u , t o , co s t a j e

się f a k t y c z n i e ,

jest

nieodwracalne.
Inny

wchodzi

w

n a t y m , że uprawiający

wownętrzny

tok

o n s a m , lecz j a k o osobowość f i k c y j n a
bawia
a

charakteru prawdziwego

aktywną

wyobrażeń

nio

jako

, p r z e z co t o k t e n p o z ­

1 1

dialogu

między

świadomością

nieświadomością.
Duża

bywa

-••

szykanować

prawo

s t u d e n c k i pokój

przy

każdej

n a subiektywną

gospodynią

opodal

a

lokatorką

k ą p a ć się w R e n i o ,

d o m u . Jednakże

powodów,

zabroniła

się n a t y l e

i

u pewnoj,

s t a r e j i złej p a r a n o i c z k i , która

oddziaływało

między

matki

sposobności,
sytuację

eo

którego w o d y

że

jej t e j przyjemności.

Umowa

ta ostatnia

przepływały

stara, bez

o p a n o w a ć , żo p r z y n a j m n i e j

w

naturalnie

studontki.

przewidywała,

pewnego dnia

znanej

n a t y c h m i a s t za­

Studentka

pozornie

nie­

wyraźnych
potrafiła

pogodziła

się

z n o w ą s y t u a c j ą , a l e w p a d ł a w t a k ą w ś c i e k ł o ś ć , iż j e s z c z e n a w e t
p o dwóch g o d z i n a c h stłumionych wymysłów i

odreagowywania

n i e b y ł a w s t a n i e z n o w u z a j ą ć się s w ą p r a c ą . J a k w i a d o m o , t a k i e
zaś,

n i c n a m n i o przynoszą,

że

„mamy

słuszność",

a jedynie

nie zmienia

nas wyczerpują,
faktu,



„krew

zalewa".

O t ó ż w a k t y w n e j i m a g i n a c j i s t u d e n t k a ujrzała

a

brzegu

na

jej

Rzeką

płynęły

tablicę

z

wysokie

napisom:

fale.

„Pływanie

Natychmiast

też

to
nas

rzekę,

wzbronione".
usłyszała

głos

„ s c e p t y k a " : „ T o przecież t y l k o obraz t w o i c h własnych uczuć",

łatwość,

często

kompleksu

t a wynajmowała

efokty

częsty błąd polega

imaginację

źle
ma

niezgodnie

dziewczyny

lekko

częła

tym,

młodej

dziew­

okolicy,

,,antycypo%vaną

przykład

która cierpiała z p o w o d u b a r d z o w y ­
przejawiała

czyna

fantazjowania

coś

negatywnego

całej

tamtych form

przebiega

raźnego

wszystko,

od

sobie

p a r a n o i d a l n e wyobrażenia. I r o n i c z n y m zrządzeniem losu

imaginacją,

W i e l u p o c z ą t k u j ą c y c h m n i e m a również, że jeśli w
fantazjowania

„Przypominam

pisze M . L . v o n F r a n z —

z

jaką

podejrzana,

przychodzi

ponieważ

ginacją s t a n o w i z d e c y d o w a n e

imaginowanie,

alo

aktywna

rzeki

komuś

prawdziwa

osiągnięcie, z r a z u b o w i e m

ima­

rzadko

n i e pozwoliła
rozdzieliły

przerwać
się

i

sobie

wyszedł

swych

z

nich

fantazji. W t e d y

fale

przypominający

żabę,

c z a r n y g n o m , m ó g ł mieć około m e t r a w z r o s t u . „ A c h , o t o uosobie­

k i e d y t r w a dłużej niż 1 0 — 1 5 m i n u t i jost o d c z u w a n a j a k o m ę ­

niu

cząca.

wśród

ciągu obsorwowała rozwijającą

świa­

zaś ruszył n a s w y c h żabich łapach w k i e r u n k u d o m u .

Widząc

to,

on

na

j a k wiązka

dy­

Na

których

początku

również

do najbardziej

pojawiają

się

trudności,

z n a n y c h należy rodzaj

„skurczu

d o m o ś c i " , k t ó r y p o w o d u j e , że n i c n i e p r z y c h o d z i n a m n a m y ś l .
Inne

typowe

trudności przejawiają

się j u ż

to w

lenistwie

i n i e p r z e p a r t e j n i e c h ę c i , j u ż t o w t y m , że n e g a t y w n y g l o s w e w ­
n ę t r z n y p o w t a r z a n a m ciągle, iż w s z y s t k o t o j e s t
że j e s t t y l k o t w o r e m naszej
nie



powiada

Jung —

nieprawdziwe,

w y o b r a ź n i . , , W zgodzie n a działa­
w

„działaniu—w—niedziałaniu",

„zgodzie

na wszystko"

m i s t r z a E c k h a r t a znalazłem

pomocą

którego

m i się o t w o r z y ć

udało

w

klucz,

za

d r z w i prowadzące

na

w ł a ś c i w ą d r o g ę : t r z e b a u m i e ć p o g o d z i ć się z a u t o n o m i ą

naszych

procesów

sztuka...

psychicznych.

Jost

to

dla nas p r a w d z i w a

p o n i e w a ż ś w i a d o m o ś ć n i o u s t a r m i e w t r ą c a się d o p r o c e s ó w
chicznych, pomagając
gdy

obie

pierwsze

i m , korygując
trudności

je i negując...

można

przezwyciężyć

oierpliwością, względnie o d w a ż n y m p o g o d z e n i e m


rzeczywistością,

odpowiedzieć:

to „sceptykowi

,,Być może

coś, c o p r z e k o n y w u j e

po prostu

jest nieprawdziwe,

wysiłek". Najczęściej

nas o niesamowicie

ale

staje

żywej

n o m i i i realności p a r t n e r a naszego wewnętrznogo
iż z d o b y w a m y

jedynie

się z o b i e k t y w ­

n a s " należy

to wszystko

narazie będę kontynuować mój
wtedy

w

psy­

Podczas

1 2

się

auto­

dialogu, t a k

p e w n o ś ć , że n i e j e s t o n w y t w o r e m n a s z e j ś w i a d o ­

To,

czy

a k t y w n a imaginacją

jest

prawdziwa,

poznajemy

n a j l e p i e j p o j e j s k u t k a c h , a l b o w i e m są o n e z a r ó w n o w
nym, jak i negatywnym
walne.

Dlatego

bardzo

niebezpiecznym

wiadczonego
prowadzić

sensie

aktywna

imaginacją

pozytyw­

i bezpośrednio

jest

odczu­

instrumentem tak

i n i e p o w i n n a b y ć u p r a w i a n a bez doś­

instruktora.
do

ogromne

Może

o n a , j a k podkreśla

wybuchu latentnych psychoz .
1 3

Jung, do­

Innym

niebez­

p i e c z e ń s t w e m , j a k i e się z n i ą ł ą c z y , m o ż e b y ć w y s t ą p i e n i e s y m p ­
tomów

somatycznych.

Najważniejsze
umożliwia

jednak

jest

samodzielność

t o , żo

aktywna

analizowanych.

imaginacją

w

Przyswojenie

s o b i e i p r a k t y k o w a n i e t e j f o r m y m e d y t a c j i (za j a k ą M . L . v o n
F r a n z słusznie u w a ż a a k t y w n ą i m a g i n a c j ę ) J u n g uznał z a
terium

dojrzałości

analizowanego,

jego

odpowiedzialności

kry­
za

s i e b i e i u n i e z a l e ż n i e n i a się o d a n a l i t y k a .
Wyzwalające
również

w

działanie

t y m , żo

lub odreagowania,

aktywnej

umożliwia

e f e k t u , które w y p r o w a d z a

dziewczyna

pewno

pomyślała

pomyślała

zamorduje

s t u d e n t k a , ale

w

dalszym

się o b i e k t y w n i e s y t u a c j ę .

z

przerażeniem:

starą a l b o n a g l e

„O

eksploduje

Gnom

Boże,

n a m i t u ! " T e r a z zaczął ją dręczyć p r o b l e m m o r a l n y ; „ C z y wpuś­
cić g o d o d o m u ?

N i e m o g ę przecież dopuścić d o

morderstwa!

J e ś l i j e d n a k g o n i e w p u s z c z ę , t o j e g o g n i e w z w r ó c i się p r z e c i w k o
mnie..."
który

Ostatecznie

postanowiła

wpuścić

już dzwonił d o d r z w i , i zapytać

do

domu

go, czego

gnoma,

chce.

Gnom

zrobił gest wskazujący, że chce wejść n a górę, d o s t a r e j właś­
c i c i e l k i d o m u , co w s t u d e n t c e p o n o w n i e wzbudziło

wątpliwości

n a t u r y m o r a l n e j . T o t e ż w p r a w d z i e z d e c y d o w a ł a się z a p r o w a d z i ć
g n o m a do mieszkania starej, towarzyszyć m u jednak, a b y unie­
możliwić
Wtedy

wyrządzenie

jej

krzywdy.

Stara

podeszła

starą kobietę w i d o k j e j l o k a t o r k i składającej
warzystwie
0

tej

czarnego

komicznej

karla

scenie

wiścio zrobiła b a r d z o

o

żabich

drzwi.

wybuchnęła

jej wizytę w t o ­

łapach, i n a samą
śmiechem.

Stara

d e n t k a powiedziała: „ T e n p a n chciałby z panią
z

wyraźnym

myśl

rzeczy-

głupią i zdziwioną minę n a w i d o k

l i w e j p a r y stojącoj p r z e d j e j d r z w i a m i . W s k a z u j ą c
Stara

do

s t u d e n t k a uzmysłowiła s o b i o , w j a k i e osłupienie w p r a w i

zakłopotaniem

zaprosiła

osob­

gnoma

stu­

porozmawiać".

gości

do

swego

imaginacji przejawia

o n a bezpośrodnie

z których pierwsze

jest

n i g d y jeszcze n i e była. ( K i e d y

znalazła

że wyglądał

o n dokładnie

w

aktywnej

imaginacji).

na

pluszowej

gospodyni

sofie

t a k samo,

naprzeciw

dwuznaczne

j a k wyobraziła

go

zasiedli

wraz

gnomem

s t a r e j , karzeł

zaczął

Kiedy

erotyczne

już

dowcipy,

z

opowiadać

które rozbawiły

t a k b a r d z o , że wyprosiła studentkę z p o k o j u , b y m ó c
sam

na sam z

studentka

t y m „sympatycznym

powróciła

do

świadomości

panem".
w

Z

śmiechu.

na

schodach,

z

koniec

jeszcze

Na

trudem
jeden

tylko

mogła

wieczorem

powstrzymała

niespodziewany

całego z a b i e g u : również s t a r a k o b i e t a uległa w y r a ź n e j
nie —

tej

zadowolenia

1 z p o c z u c i e m d y s t a n s u w o b e c całej s p r a w y , t a k że t e r a z

od



pozostać

fantazji

nastroju

s p o k o j n i e z a b r a ć się d o s w e j p r a c y . A k i e d y s p o t k a ł a
gospodynię

sobie

się

skutek
przemia­

a ż d o ś m i e r c i n i o z d a r z y ł o się j e j d o k u c z a ć m ł o d e j

stu­

1 4

się

opracowanie

niezdrowe,

w dłuższy czas p o t e m

się w t y m p o k o j u , s t w i e r d z i ł a k u s w e m u w i e l k i e m u z d z i w i e n i u ,

dentce."

c z ł o w i e k a ze ś l e p e j u l i c z k i s t ł u m i e n i a

zewnętrznie często n i e m o ż l i w e .

.4

afektu" —

p o k o j u , w k t ó r y m n a w i a s o m mówiąc, s t u d e n t k a w rzeczywistości

mości.

ogóle

mojego

a drugie

Niesamowity

fakt,

dalna staruszka, zwraca
niebezpieczeństwo

że

także

paranoi-

naszą u w a g ę n a jeszcze i n n e

możliwe

związane

przemianie
z

praktyką

uległa

aktywnej

imaginacji,

a m i a n o w i c i e niebezpieczeństwo nadużycia jej j a k o s u i generis

l u b w celu

wywarcia

osiągnąć,

(np. przez przeprowadzenie

aktywnej

tematów m e d y t a c y j n y c h , nie przepisuje

„czarnej m a g i i " : d l a celów e g o i s t y c z n y c h
wpływu

na innych ludzi

imaginacji

przeciwko

szczególnie

niobezpieczne;

komuś). Takie

nadużycie i m a g i n a c j i

wywiera

ono

bardzo

przede w s z y s t k i m n a ludzi o tendencjach
wyciąga

i c h z grożącego

silny

schizoidalnych

i m niebezpieczeństwa

jest

wpływ
i nie

psychozy,

lecz

p r z e c i w n i e , w p ę d z a w n i e w ł a ś n i e . X)o t e j s a m e j k a t e g o r i i n a l e ż y
wykorzystywanie
lub

w

służbie

aktywnej

własnej

imaginacji jako

manii

wielkości."

„czaru
Takie

1 5

miłosnego"

praktyki

nie

cielesnych
puszcza
jakiś

modelu,

a n i żadnej

żadnego

kontroli

całkowitą

zakłócający,

swobodę

to

decyzji

czy

tekstu

jako

się t u ż a d n y c h

postaw

j a k również

nie do­

oddechu,

się d o w s p ó ł f a n t a z j o w a n i a

czynnik

obrazu

a n a l i t y k a , . Jeśli p o j a w i a

medytującemu

co d o togo,

się

pozostawia

się

c z y uznać g o z a

taki,

j a k i co d o t o g o , j a k n a n i e g o zareagować. T y m s a m y m
k r o k s t a j e się t u n i e p o w t a r z a l n ą , o d p o w i e d z i a l n ą

każdy

indywidualną

decyzją, a z a t e m także jedyną w s w y m r o d z a j u syntezą t e n d e n c j i

mają n i c wspólnego z właściwą aktywną i m a g i n a c j a , której j e d ­

świadomych i nieświadomych. Przeprowadzający

nym

g i n a c j ę s a m m u s i s t w i e r d z i ć , c o m u się j a w i i s a m d e c y d o w a ć ,

z

najistotniejszych

tywów

łudzi

wypadkach,
naporem

założeń

uprawiającyoh

Stosowanie

aktywno]

kiedy

jest

czystość

etycznych

mo­

można

zalecić

tych

mamy

do

blokadzie

czynionia

albo

też, o d w r o t n i e , k i e d y

i nie płynie

Moment

ze

trętnych

afoktów

i

w

zbyt

wielkim

zbyt

wiele

życie senne

uległo

i

skutecznego

wyobrażeń

uwolnienia

czyni

z

się

aktywnej

od na­

imaginacji

szczególnie c e n n y i n s t r u m e n t w rękach s a m e g o p s y c h o t e r a p e u t y .
Opanowanie

tej f o r m y

medytacji

dla analityka. J a k wiadomo,

J u n g uważał za

chiczną

by

móc

pomagać

zakłóca również

czy

perweisyjnymi

W

takich wypadkach

nieodzowne

s i l n e e m o c j o są z a r a ź l i w e , a

cież l e k a r z o w i t r u d n o j e s t i c h uniknąć a l b o w i e m
współczucia,

innym.

Jego

i

prze­

potrzebuje

równowagę

konieczność k o n t a k t u

fantazjami

zewnętrznym

każdego

człowieka.

Ten

człowiekowi

absolutnej

wolności

odróżnia

aktywnej

z

on
psy­

chorobliwymi

wyobrażeniami

pacjentów.

t r u d n o j e s t oczekiwać n a działający lecz­

mując
mu

niebezpieczna

kilku

pierwsi

pacjentów

jost

sytuacja,

dziennie,

zaraża n i e j a k o

kiedy

emocjami,

lekarz,

jakie

przyj­

pozostawili

następnych. N a t o m i a s t

krótka

ak­

t y w n a i m a g i n a c j a , t r w a j ą c a n i e d ł u ż e j n i ż 10 m i n u t , a p r z e p r o ­
wadzona

między

czająco

i uwalnia

poszczególnymi
terapeutę

spotkaniami,

od szkodliwej

działa

oczysz-

indywiduacji

urzeczywistnienia
tym

ego

formę

1 6

, t j . całkowitego

indywidualnej

pełni

i świadomego

człowieka.

przeżywa

nadporządkowaną

mu

jaźń

osobowości,

podporządkowując

się

jej

narzędzie, bez którego

zresztą n i e m o g ł a b y

przytaczanych

mieliśmy

z

małymi

czynienia

tylko

samoprocesie

jako

ona

W

do

W

jako

się w naszej c z a s o p r z e s t r z e n i .

wyższą

śefadomo

„inkarnować"

t u przykładach

fragmentami

indywi­

d u a l n y c h f o r m procesu i n d y w i d u a c j i , w których a r c h e t y p

jaźni

w

sto­

ogóle n i e występował. Jeśli j e d n a k a k t y w n ą imaginację

s u j e się z a r ó w n o d ł u ż e j , j a k i w

odniesieniu do

istotniejszych

problemów

ujawnia

empirycznym

życiowych,

doświadczeniu
stanowi

to

jaźń

się

w

n i o m a l zawszo. O t y l e też a k t y w n a

metodę

paralelną

do

różnych

religijnych

imaginacja
metod

me­

dytacyjnych.

indyjska i buddyjska),

styka
(np.
ta

prawosławna,
alchemia)

ostatnia.

nauczyciel;
w

1 7

W

również

zajmuje

i

protestancka)

technice

metodach

o r i e n t a l n e j (joga t a o i s t y ­

chrześcijańsko-ortodoksyjnej

katolicka

najbliższą

aktywnej

i

teksty

mają

pomóc

przy

tymi

metodami

o wiele

jest

w swej m i s t y c z n e j drodze;

Jungowska

bardziej

technika

spontaniczna

medytacji

alchemików.

całkowicie

i

metodę

najbardziej

Alchemiey

i m nieznaną

i

niepowtarzalnego

n i e w i e d z i o l i l u b m i e l i t y l k o niejasną
tym

procesie,

i n i e k i e r o w a l i się w

bo­

istotą

rze­

szukając

doświadczenia:

intuicję,

o co c h o d z i

n i m żadnymi

w

przyjętymi

z zewnątrz z a s a d a m i postępowania, lecz j e d y n i e własnym głosem
wewnętrznym.
nunc

Szukali

egzystencji

rodzaj

o n i „boskiej

materialnej

symbolicznych

i przeżyciom

rzeczywistości"

i dlatego

przeżyć

jest

człowieka n a s z y c h

w

hic et

i c h postępowanie

t a k bliskie

oraz

postępowaniu

czasów.

W światowym parlamencie psychoterapii J u n g broni sprawy
wolności j e d n o s t k i w sposób n a j b a r d z i e j

s t a n o w c z y . "W t r e n i n g u

autogennym J . H . Schultza n p . wprowadza

się j e s z c z e

fizyczne

ćwiczenia relaksacyjne. C a r l H a p p i c h zaleca t a k i o t e m a t y
t a c y j n e , j a k „łąka z czasów dzieciństwa", „ g ó r a " c z y
a

terapeuta

prowadzi

pacjenta

tycznej. Podobnie w metodzie
eveille",

której

w

świat

medy­

„kaplica"

określonej

fantazji.

terapeuta dodaje

nau­

imaginacji

Roberta Desoille'a,

zresztą

swe reakcjo

wiele

zapożyczył

d o wewnętrznych

zwanej

„rove

z idei

Junga,

symbolicznych

p r z e ż y ć p a c j e n t a ; n p . m ó w i p a c j e n t o w i , co t e n m o ż e l u b p o w i ­
nien

zrobić

równioż

w

żąda

świadomości

ramach

okioślonoj

zbiorow ej

oraz

T

autorytarne prowadzenie
chowej
o

i

sytuacji

o d niego przeżywania

moralnej

Jungowska

symbolicznej,

archetypowych

i c h opanowa,nia.

aktywnej

W

Natomiast

1 8

imaginacji,

to

jak

treści
ten

pacjenta c z y n i uszczerbek

samodzielności.

metodę

nie­

sposób

w jego d u ­
jeśli

chodzi

terapeuta

wy­

p o w i a d a się j e d y n i e w k w e s t i i a u t e n t y c z n o ś c i l u b n i o a u t o n t y c z ności

fantazji.

rezultacie

Poza

aktywnej

symptomami

nim

pacjent

t y m interweniuje
imaginacji

tylko

psychika

wtedy,

trzeba,

że

tego

są z j a w i s k i e m

odkrywa

źródło

rodzaju

kiedy

nieświadoma

l u b snami, a mianowicie przeprowadza

pretację. D o d a ć

ich inter­

spontaniczne

reakcje

A

swej

„mistrza",

wolności;

w

reaguje

dość c z ę s t y m .

żyje w jego własnej d u s z y . M e d y t a c j e

właśnie dzięki
który

o r i e n t a l n a i chrześcijańska

o p i e r a j ą się n a p r a s t a r e j t r a d y c j i i m a j ą t ę z a l e t ę , iż d a j ą w s k a ­
z ó w k i i t e c h n i k i w y p r ó b o w a n e już p r z e z w i e l u , jednakże p r z e z
woczesny

i t u także

aktywnej

twórca

uczniowi

porównaniu

ciony

jak

odpowiedzialności j e d n o s t k i . Człowiek n o ­

t o J u n g w i e l o k r o t n i e podkreślał, jest

kolektywnymi

sugestiami

wszelkiego

rodzaju

s t o p n i u , że szczególnie s i l n i e o d c z u w a

(jeśli j e s z c z e —



swej

ją o d c z u w a )

przymusu

i

tej potrzeby

w

potrzebę realizowania
pełni

odpowiedzialności.

przygnie­
w

takim
l u b już

własnej i s t o t y

Możliwość

stwarza m u , w ramach Jungowskiej

bez

realizacji

psychoterapii,

Nie

ma

m e t o d a a k t y w n e j i m a g i n a c j i . I t a k a m o r a l n a f u n k c j a j e s t funkcją

i który p o w i n n o

się

ostatnią.

i bezprogramowa.

o n a ż a d n e g o c e l u , d o k t ó r e g o się z m i e r z a

vera"

z

własnego

t o właśnie zagrażają

Chrystus zarówno j a k o p r z e w o d n i k , j a k i cel,

d o którego uczeń z m i e r z a

form

pozostawienia

Jungowska

t y m żadnego p r o g r a m u , lecz j e d y n i e p o o m a c k u

autentycznego,

odgrywa

p r a k t y k a c h chrześcijańskich miejsce

z a l e c a się u c z n i o w i lekturę s t o s o w n y c h tekstów. W
jest

(mi­

gnostycznej

medytacji

w s c h o d n i c h rolę wiodącą

określone

realizacji jaźni. W

czyciela

„imaginatio

eksperymentowali

nieświadomości

Spośród t r z e c h f o r m m e d y t a c j i —
czna,

do

od innycli

wymóg

T a k też postępuje R o b e r t o A s s a g i o l i w s w e j t e r a p i i p s y o h o s y n t e -

emocji.

A k t y w n a i m a g i n a c j a j e s t n a r z ę d z i e m t e g o , co J u n g nazwał
procesem

ima­

czywistości m a t e r i a l n e j i z j e j a s p e k t e m p s y c h i c z n y m , n i e mając

n i c z o sen c z y też n a interwencję własnej siły a u t o t e r a p e u t y c z n e j .
Szczególnie

imaginacji

upodabnia
wiem

normalnie.

szybkiego

aktywną

co m a z t y m r o b i ć — d o k ł a d n i e t a k , j a k t o m a się d z i a ć w ż y c i u

ją.

imaginacji

treści nieświadomości, t j . k i e d y w y s t ę p u j e

snów i f a n t a z j i , albo

z

żadnego

5
[

Р К Z У P I S У

N a t e m a t p s y c h o l o g i i a n a l i t y c z n e j C. G . J u n g a u k a z a ł y
się w P o l s c e n a s t ę p u j ą c e k s i ą ż k i : C. G . J u n g , Psychologia
a re­
ligia,
przeł. J e r z y P r o k o p i u k , W a r s z a w a 1 9 7 0 ; tenże,
Archetypy
i symbole,
przel. Jerzy Prokopiuk, Warszawa
1976; Jolande
J a c o b i , Psychologia
C. G. Junga,
przeł. Stanisław
Ławicki,
Warszawa
1 9 6 8 ; A n t o n i o M o r e n o , Jung,
bogowie
i
człowiek
współczesny,
przeł. Stanisław Ł a w i c k i , W a r s z a w a
1973 oraz
Jolande
J a c o b i , Zamaskowanie,
przeł. Czesław
Tarnogórski,
W a r s z a w a 1979
1

N a temat psychologii Jungowskiej, por. Wolfgang
Hochh e i m e r , Die Psychotherapie
von C. 67. Jung,
Bern und Stuttgart
1966
P o r . J a m e s A . H a l l , Clinical
Uses
of Dreams.
Jungian
Interpretations
and Enactments,
N e w Y o r k 1977
J u ż w 1 9 1 6 r . J u n g n a p i s a ł r o z p r a w ę p t . Die
transzendente
Funktion,
ale opublikował ją d o p i e r o p o w i e l u l a t a c h ( w :
Geisl
und
Werk.
Festschrift
zu Dr D. Brody
75, G e b u r s t a g , Z u r i c h
1958)
2

3

Das Gcheimnis
der goldenen
Blute.
Aus dem
Ohinesischen
iibersetzt
von Richard
Wilhelm,
Europśiischer K o m m e n t a r v o n
C . G . J u n g , M u n c h o n 1 9 2 9 o r a z C. G . J u n g . Die
Beziehungen
zwischen
dem Ich und dem, Unbewusten,
D a r m s t a d t 1928
4

C. G . J u n g , Von den Wurzeln
des Bcwusstseins,
Zurich
1 9 5 4 , s. 5 6 0 — 5 6 2
T a m ż e , s. 5 6 3
T a m ż e , s. 5 7 3
C. G . J u n g , Mysterium
coniuctions,
I I , Z i i r i c l i 1 9 5 7 , s.
267—268
O „ f u n k c j i t r a n s c e n d e n t n e j ' ' J u n g pisał (Psychologische
Typen,
Z u r i c h 1 9 5 0 , s. 6 5 1 ) :
przez „funkcję" r o z u m i e m t u t a j nie
f u n k c j ę p o d s t a w o w ą , a l e f u n k c j ę z ł o ż o n ą , s k ł a d a j ą c y c h się z i n ­
n y c h f u n k c j i , a p r z e z „transcendentną" n i e r o z u m i e m jakiejś
cechy m e t a f i z y c z n e j , lecz f a k t , że dzięki t e j f u n k c j i m o ż l i w e j e s t
przejście o d j e d n e j p o s t a w y d o d r u g i e j " . F u n k c j a t r a n s c e n d e n t n a
5

6

7

8

9

O b o k m a r z e n i a sennego J u n g w y m i e n i a

p r o w a d z i do zjednoczenia różnych p a r przeciwieństw p s y c h i k i
w u d a n e j s y n t e z i e ; j e j n a r z ę d z i e m są w s z y s t k i e s y m b o l e i p o s t a c i e
archetypowe procesu i n d y w i d u a c j i . Synteza t a jako coincidentio
oppositorum znajduje wyraz
w tzw. symbolu
jednoczącym,
który reprezentuje
częściowe s y s t e m y
p s y c h i k i zjednoczone
w jaźni. S y m b o l jednoczący j a k o w y r a z a r c h e o t y p u jaźni p r z y ­
b i e r a często postać m a n d a l i .
'** C . G . J u n g , Mysterium
coniunctions,
o p . c i i . , s. 3 0 9
T a m ż e , s. 3 0 7
C y t a t w : M . L . v o n F r a n z , Die aktive Imagination
in der
Psychologie
G. G. Junga,
(w:) W i l h e l m B i t t e r ,
Herausgegen,
Meditation
in Religion
und Psychotherapie,
M u n c h e n b . d . , s. 1 3 6
C . G . J u n g , Mysterium
coniunctions,
o p . c i t . , s. 3 0 8
M . L . v o n F r a n z , o p . c i t . , s. 1 2 8 — 1 2 9
T a m ż e , s. 1 3 0
N a t e n t e m a t p o r . J e r z y P r o k o p i u k , Posłowie
( w : C. G .
J u n g , Psychologia
a religia,
o p . c i t . ) , e. 4 2 0 — 4 2 4 i t e n ż e , С. O.
Jung,
czyli gnoza
XX
wieku
( w s t ę p d o : C. G . J u n g ,
Archetypy
i symbole,
o p . c i t . ) , s. 1 3 — 2 9 o r a z t a m ż e , s. 5 9 — 1 1 9 . P o r . r ó w n i e ż :
J o l a n d e J a c o b i , Psychologia
C. G. Junga,
o p . c i t . , s. 1 3 8 — 1 8 2
o r a z A n t o n i o M o r e n o , o p . c i t . , s. 4 0 — 1 1 0
1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

P o r . C. G . J u n g , Psychologie
und Alchemie.,
Z i i r i c h 1944,
w s z c z e g ó l n o ś c i j e d n a k t e n ż e , Mysterium
coniunctions,
op. cit.,
s. 3 0 6 i n a s t .
N a t e n t e m a t p o r . a r t y k u ł W o l f g a n g a K r e t z s c h m c r a Die
meditativen
Verfachren
in der Psychotherapie
[ w : ] Zeitschrift
fur
Psychotherapie
und medizinische
Psychologie,
1951
S y n wielkiego psychologa, omawiając w swej p r a c y różne m e t o d y
m e d y t a c y j n e stosowane w p s y c h o t e r a p i i współczesnej, pominął,
n i e s t e t y , m i l c z e n i e m pionierską rolę J u n g a w t e j d z i e d z i n i e .
( N a g r u n c i e p s y c h o t e r a p i i J u n g o w s k i e j metodę analogiczną d o
m e t o d y Desoille'a — zwaną imaginacją kierowaną — wprowadził
E . C . W h i t m o n t , a r o z w i n ą ł R u t h T . F r y z C. G . J u n g E d u c a t i o n
Center, H o u s t o n , Texas, U S A ) .
J 7

1 8

f a n t a z j e

i w i z j e

d o m o ś c i . Są o n o p o k r e w n e m a r z e n i u s e n n e m u i w y s t ę p u j i

jako przejawy

nieświa­

wówczas, g d y człowiek

przeja­

w i a zmniejszoną świadomość. Mają one zarówno j a w n e , j a k i u k r y t e znaczenie i pochodzą
z nieświadomości i n d y w i d u a l n e j l u b z b i o r o w e j , w s k u t e k czego d l a i n t e r p r e t a c j i p s y c h o l o ­
g i c z n e j s t a n o w i ą t a k i s a m mo,teriał, j a k m a r z e n i a

senne.

Jolande

(...)

elementy

obrazowe, które n i e odpowiadają

światu zewnętrznemu, muszą

się z „ w n ę t r z a " c z ł o w i e k a . P o n i e w a ż „ w n ę t r z e " t o j e s t n i e w i d z i a l n e

Jacob

wyłaniać

i niewyobrażalne,

a m i m o t o p o t r a f i wywierać n i e z w y k l e trwały w p ł y w n a świadomość, p r z e t o t y c h m o i c h
p a c j e n t ó w , k t ó r y m o w o o d d z i a ł y w a n i e n a j d o t k l i w i e j d a j e się w e z n a k i , n a m a w i a m , a b y
przedstawili je obrazowo,
uchwycenie

najlepiej

j a k potrafią. Celem

treści n i e ś w i a d o m y c h i t y m s a m y m

tej „metody ekspresyjnej"

ułatwienie icli z r o z u m i e n i a .

jest

Terapeu­

t y c z n i e o s i ą g a się p r z y t y m t o , żo n i e d o p u s z c z a się d o n i e b e z p i e c z n e g o o d e r w a n i a

proce­

sów nieświadomych o d świadomości. W s z y s t k i e o b r a z o w o p r z e d s t a w i o n e procesy i o d d z i a ­
ł y w a n i a , mające źródło w z a p l e c z u p s y c h i k i , noszą — w przeciwieństwie do p r z e d s t a w i e n i a
przedmiotowego,

czyli „świadomego",— charakter s y m b o l i c z n y ,

i n a t y l e , n a i l e t o jest osiągalne, w s k a z u j e

t j . w przybliżeniu

n a p e w i e n sens, k t ó r y z r a z u j e s t

nieznany.

Carl Gustaw

6

Jung

Jan Mitarski

INSPIRACJE FANTASTYCZNE WOJCIECHA GIZY '

Są l u d z i e
można

by

obdarzeni

nazwać

rzeczywistość,
ginacyjny
co

egzotycznie

typem

wyobraźni,

którą,

sobie

drugą

Stwarzają

odległą

od

i

z przeżyć

mistycyzmem.

codzienności.

kontrolowania

i

emocjonalnych,

Ten ima-

Ponad

rozsądkiem

biorą

uczucia

popędy.

autoanalizy

i

c i fa,ntaści, t w o r z ą c y p o p r z e z

górę

Niełatwo

z

ze s t a r y c h t r a d y c j i W s c h o d u .

magiczno-ozoterycznych

nowoczesnymi

mitami

rzekomo

przekazów

kultur
świata,

i

symboli,

N i e gardzą

naukowej,

dla

rzeczywistości.

bariery wieków i

czerpanych

nie­

trudne do

j a k b y związek w t a j e m n i c z o n y c h w a r k a n a pozarealnego
korzystają

tego,

zabarwionych

n i c h znaleźć właściwą nazwę i kształt w języku
Dlatego

oni

ś w i a t r o d z i się z l ę k ó w , z m a r z e ń i p o z n a n i a

tajemnicze

kiedy

szczególnym

fantastyczną.

również

modnej

obecnie

j a k język

majaków

psychotron iki.
Ich

język

jest

wieloznaczny,

ciemny,

s e n n y c h . P o w s t a w a ł o n w obszarach n o c y mistyków, samotności
eremitów
gicznej

i zuchwałych

potędze

dostrzegał

wiedzy

Novalis,

poetyckich

marzeń

tajemnej.

Te

mówiąc,

że

czarownik

obłędu. T a k j a k m a g i człowiek
nierealnego
kreuje

magów

związki
jest

zabobonny

n i e skrępowane

de la razon

potwory)
zum

umieścił

stwarza

rygorami

wypełniał

pustkę

rozsądku.

Nie

uwagę:

ma

(Son rozsądku

„Wyobraźnia

opuszczona

lecz s k o j a r z o n a

cudowne

dzieła."

jednoznacznego

racjonalny

tego

zatytułowanego

monstruos

produce

potwory,

sztuki i tworzy
język

stwarza

przez ro­

z n i m staje

się

klucza

tajemnego

dla

przetłumaczenia

szyfru

fantazji,

mroczności i nieokreśloności. N a w e t

szkoły

freudowskiej

wane

a r t y s t y c z n i e niż

raczej

demonów

Giza. W

nie okazywał

żadnych
podjął

PEMODzio.

twórcy

Apo­

postanowił

że

uprzednio

sztuki

i nie

m a l a r s k a opanowała go t a k

ryzykowną

mieć

zatem

umotywo­

wówczas student A G H .

z a i n t e r e s o w a ń tą d z i e d z i n ą

b y pracując j a k o m e t r o l o g
nickim

wyobraźni

malarską, m i m o

jej w a r s z t a t u . W k r ó t c e pasja
że



niesamowitą p c o t y k ą tego dzieła,

swą własną w i z j ą

całkowicie,

z

1971 —

je z i l u s t r o w a ć
znal

jungowskiej

naukowo.

zrodzonych

k a l i p s y uległ W o j c i e c h
zafascynowany

i

na

lubującej

interpretacjo
"Urokom

matką

2

się w m a n i e r y c z n e j



magii
artystą

świata wyobraźni d e m o n a m i i m o n s t r a m i , f a n t a s i a

wizje

sueno

i

poetą,

G o y a n a o d w r o c i e s z t y c h u z c y k l u Caprichoa,
El

o derniur-

poezji

decyzję

(mierniczy

porzucenia

studiów',

detali maszyn)

czas n a t w o r z e n i e

w

obrazów

myśle­

przedsta­

w i a j ą c y c h według j e g o słów „ w i e l k i p r o g r a m s t w o r z e n i a
p r z y r o d y , m i n i o n y c h i przyszłych

świata

kultur, ich mitów i

religii."

T o n „ p r o g r a m " jawń m u się j a k o c y k l a p o k a l i p t y c z n y c h k a t a s t r o f
s t a r y c h i r o d z e n i a się n o w y c h e p o k a,ż d o o s i ą g n i ę c i a p r z e z ś w i a t
„bytu

doskonałego".

W

k o n c e p c j a c h G i z y m i e s z a j ą się w ą t k i f i l o z o f i c z n e ,

fantazjo
wencji


mitologiczne,
na ziemi

może

te

z m o d n y m i dzisiaj

cywilizacji

próby

pozaziemskich.

synkretycznego

treści, i l e o r y g i n a l n y w y r a z ,
Najwidoczniej
pogodny

marzeniami

jaki

zafrapowany

świat

„własnej

symboliki

i

własnej

wizji";

powiada

dalej,

nie t a k istotne

pogodzenia

i m twórca
sztuką

kolorystycznie, bardziej

I

że

jego

heterogennych

nadaje.

w i e l k i e g o życia człowieka n a Z i e m i i sprawiać wrażenia wycięoia

orientalną,

bajeczny,

uzupełnień

dawne
o inter­

niż

stwarza

z

apokaliptyczny

mitów

ornamentem

,,improwzacje

mają

dużego

obrazu,

być

kadrem

z

filmu

wszechświata".

A r t y s t ę pociąga eschatologiczna potęga granicznycłi s y t u a c j i
końca i początku następujących p o sobie b y t ó w , lecz r o z d ź w i ę k
pomiędzy

katastroficznym

tematem

i

dziecięcooptymistyczną

tworzyć j a k b y s y m b o l w s y m b o l u ; t y m s a m y m trudną d o i n t e r -

jego własną interpretacją u z a s a d n i a t y m , że t r a k t u j e

protacji

jako:

Apokalipsę

podnoszę

do

jeszcze

większej

trudności,

g d y ż n i e c h o d z i m i o p r a w d z i w y o d c z y t s y m b o l u , lecz s t w o r z e n i e
każdemu wolności i n t e r p r e t a c j i i możliwości
tania

obrazu".

Obrazy

Gizy

mają

być

osobistego

„małym

pogodną,

konieczną,

ucieczkę przód m a t e r i a i

odczy­

wycinkiem

„rzecz

Po
i

cyklu

dziwaczość

nasze w y z w o l e n i e

Gizę

zafrapowało

oraz

czasem".

apokaliptycznym

form natury,

Apokalipsę

jako

bogactwo

co dało i m p u l s d o s t w o r z e n i a

serii

7

obrazów

zatytułowanych

mity

greckie

to

Apokalipsą.

z

dalsze

cykle:

—- p o d o b n i e
tacji

w

Paradoksy

równie s w o i s t y
W

następnym

Marzenia

roku

indyjskie

i

przyjętej

wyrazem

przełomu

tastyki.

Niezależnie

obrazy

Gizy

w

W

tworzy

naszej

1973

następne

dwa

I c h .symbolika

Atlantydę.

j a k w poprzednich latach —

konwencjonalnie

ilustruje

sposób, j a k uczynił

natury.

d l a siebie

odbiega

od interpre­

kulturzo.

W

pojęciu

duchowego

dzięki fascynacji

od

nie

pozbawionej

wyróżniają

się

swą

światem

wdzięku

samorodną

oryginalnością

f o r m i kolorów, m o ż e nieco stereotypową, lecz w y i a ź n i o
n a l ą c ą się t e c h n i c z n i e i k o m p o z y c y j n i e ,

fan­

naiwności

co m o ż n a

dosko­

prześledzić

w k o l e j n y c h c y k l a c h , poświadczających rozwój t a l e n t u a r t y s t y .

G i z y m o n s t r u a l n e kształty k r y j ą w sobie p i e r w o t n ą szlachetność
duszy

i dlatego

kojarzą m u

się

z

formami

prehistorycznych

d o kręgu s z t u k i

nieprofesjonalnej.

gadów.
Twórczość

Gizy

należy

Pochodzi o n z rodziny robotniczej z Nowej Soli w
zielonogórskim. W

P R Z Y P I S Y

województwie

s w o i m środowisku miał n i e w i e l k i e możliwości

F r a g m e n t k s i ą ż k i Inny
Świat, p r z y g o t o w y w a n e j d o d r u k u .
P u b l i k o w a n y za „ P r z e k r o j e m " , n r 1555, 26.01.1975
C y t . z k s i ą ż k i C . R o y a , Goya,
P a r i s 1 9 5 2 , s. 4 1
1

z e t k n i ę c i a się ze s z t u k ą . T w ó r c z o ś ć t a , j a k c z ę s t o b y w a

u ar­

tystów

Była

nieprofesjonalnych,

ujawniła

się

spontanicznie.

2

F o t . оЬгадбт» na s. 7 — 9 , 1 1 , 1 8 : J . Swiderski. Obrazy z k o l e k c j i Zlmmererów.

Wojciech Giza

ŻYCIORYS WŁASNY

Pochodzę,
w

Nowej

do

Technikum

towej.

z rodziny

Soli.

Po

robotniczej.

skończeniu

Odlewniczego

P o d koniec

Urodziłem

szkoły
na

n a u k i , miałem

się w

podstawowej

1952 r.

poszedłem

wydział

metrologii

wtedy

H i l a t , zacząłem

warszta­

c z u w a ć n i e o d p a r t ą chęć r y s o w a n i a , c o u s k u t e c z n i a ł e m w
ehwili

na wszystkich

dostępnych

materiałach.

Rysunek

od­

każdej
pow­

Matura,

egzaminy

wstępne

c z a s , że m o j a p i e r w s z a p r z y g o d a
w

mroczną

na

A G H

przepaść. S t u d i a , b i e g a n i o ,

t a n i e z A p o k a l i p s ą św. J a n a —
dłoni zobaczyłem postacie

nauka

gigantyczne

jednym

dniu
cenę

farby,

tem

nawet

k i l k a pędzli. N i e z n a m palety, r o z r a b i a m

barwą

(farbą

spot-

za wszelką

namalować

wypełniłem

i wreszcie

wrażenie! J a k n a

z m o i c h rysunków. W

i s a m e g o m n i e zadziwiał kształ­

z nich

mój

p r z e s t a j ę i n t e r e s o w a ć się n a u k ą , p o s t a n a w i a m

stawał metodą improwizacyjną
i manierą. K i l k a

t a k wypełniły

z m a l o w a n i e m została odsunięta

7 wizji

apokaliptycznych,

kupuję

farby w

brystole,

nakrętkach,

plakatową n a papierze) i przedstawiłem je n a studniówce. Z a i n t e ­

n i e daję żadnych podkładów, maluję n a j p i e r w p o s t a c i e ,

potem

r e s o w a ł się n i m i

tło.

nikogo

dyrektor

k o n t y n u o w a n i a tego

szkoły

i gorąco m n i e

zainteresowania.

namawiał

do

Maluję

wszędzie gdzie możliwe, w

akademiku jak

nie m a , w mieszkaniu k u z y n k i , w mieszkaniu wynajętym

przez

9

mojego przyjaciela...

Odbierają, m i s t y p e n d i u m i p r a w o

miesz­

w

Stowarzyszeniu

Historyków

Sztuki, cudowny

k a n i a w a k a d e m i k u , s p r a w a poważna, załatwiam u r l o p dziekański.

n a d 100 osób, o g r o m n e z a i n t e r e s o w a n i e ,

M a m t e r a z dużo czasu d o m a l o w a n i a , ale n i e m a m g d z i e

n i a m się z p r a c y . P o s t a n a w i a m

miesz­

wernisaż, p o ­

audycja w radiu i zwal­

malować. W i z y t a

w

Wytwórni

kać i żadnych środków d o życia. N a chwilę zamieszkuję u k u ­

F i l m ó w O ś w i a t o w y c h w Ł o d z i . I n a g l e k r a c h . . . n i k t się n i e i n ­

z y n k i (3 m - c e ) ś p i ę n a p o d ł o d z e w m a l e ń k i e j k u c h n i i t a m m a ­

teresuje

luję. P o skończeniu w i z j i a p o k a l i p t y c z n y c h maluję 100 o b r a z k ó w

zapłacenia za m i e s z k a n i e .

pod

wspólnym

tytułem

czasie, a b y mieć

Improwizacje

W

tym

pierwszy

mieszkania,

myję

zapominam

apokaliptyczne.

środki n a życic, sprzątam

o k n a , pilnuję d z i e c i . K t ó r e g o ś d n i a p o d namową k u z y n k i , która

Ludwig

widocznie

okres

kazać

ma mnie

je prof.

wchodzę

już dość z w i j a m

Karolowi

prace

Estreicherowi.

do g a b i n e t u . Profesor

Z

i postanawiam
sercom

trochę z d z i w i o n y

po­

porządny
do

kopniak

dziś.

Zimmeror

prywatne

Na

uczono

dwóch

tygodniach

już

naję c u d o w n y c h l u d z i , d r .Jana M i t a r s k i o g o i d r I g n a c e g o

Try-

naprzód. Zaczyna

którzy o d t e j p o r y będą w y w i e r a l i o g r o m n y

podejmowałem
„Bakałarz".
obrazy
wg

I

próbę

Dalej

dotyczące

Roberta

Krótki

pobyt

współpracy'

powracam

do

Apokalipsy.

w
z

Opolu,
i

Fascynacja

Giavesa. Spotkauie

z

wpływ

d w a d n i , gdzie

czasopismem

Krakowa

studenckim

wynajęciu

szczególnych
klubu

patrzą, maluję
końcu

robotnik fizyczny

ca­

dziennie, dużo c z y t a m ,

wynaj­

cudownie

interesuję

się

historii

teorię t e c h n i k
co w i e l e

malar­

odkrywać

prac

zostaje

w z b o g a c a m f a r b y p r z e z d o d a w a n i e różnych skład­

n i k ó w , u s z l a c h e t n i a m p o d k ł a d y . Z a t r z y m u j ę się w

pracowniach

k i l k u z n a n y c h artystów k r a k o w s k i c h (Stanisław W a ł a c h , K o l o n k a , J e r z y P a n e k , Ł u k a s z K a r w o w s k i , d o e . W a l c z e w s k i ) u c z ę się
i podpatruję, r o z m a w i a m
towych,

owocuje

Malowanie

o trudnościach i p r o b l e m a c h

to potem

w przyszłości. Z m i a n a

obrazów o m i t y c z n e j

warszta­

mieszkania.

Atlantydzie.

P i e r w s z y artykuł w gazecie, zaraz następny, f o t o m

10

w

obraz,

w

następnym

wynajętym

Wystawa

postanawiam

i malować

Krakowskiej

zrezygnować

na deskach

M D K

Kultury

akrylami, wracam

w

mieszkaniu

obrazów. Ze w z g l ę d u n a trudności p r z y

obrazów

ciąży.

w

z

Desie.

ekspono­

malowania

na

oraz

n a płótnie.

Zaczynam

tempery,

maluję

i zaraz

następna

w K r a k o w i e . P o d koniec

w

Miejskim

197!) r . c u d o w n a

Domu

informacja

0 możliwościach w y s t a w i e n i a prac w B e r l i n i e Z a c h o d n i m .
czony

przykrym

biorę

urlop

dalszym

doświadczeniem

bezpłatny

nie rezygnuję

i przygotowuję,

prace

do

z

Nau­

pracy,

ale

wystawy.

W

ciągu n i o m a m własnego m i e s z k a n i a , t o które

m u j ę s k ł a d a się z d w ó c h p o k o i , z k t ó r y c h j e d e n

wynaj­

przeznaczony

jest n a pracownię.
O d l a t w swoj twórczości zajmuję

się m i t a m i

stworzonymi

p r z e z z a m i e r z c h ł e c y w i l i z a c j o , g d y ż są o n e d l a m n i e

drogowska­

zami do o d k r y w a n i a kosmitów-bogów. J a k o

pierwszych

jedne z

opowieści traktują o i n t e r w e n c j i n a z i e m i i s t o t z i n n y c h p l a n e t
1 gwiazd,

są t o r e m i n i s c e n c j e

pierwszych kontaktów z

„panami

niebios",

dlatego

trzon

Sceny

tych

mitów,

stanowią

'jakby

mojej

zdeformowanych,

twóiczości.
hybrydalnych

forowane
na

swoją

karty
tych,

przeszłych
które

i

przyszłych

dziejów

miały

wyjątkowe

znaczenie

katastroficzność

i

zasięg.

z

postaci

l u d z i , zwierząt i roślin, traktuję j a k o z a p r o g r a m o w a n e
szczególnie

wystawa

Myślenicach

do

Wystaw

gigantycz­

Zakup kilku
waniu

w

do
Myś­

Wystawa

skich. Pierwsza wystawa w „Kossakówec". Zaczynam
zniszczonych,

Wstępuję

w

2

A t l a n t y d y , interesują m n i e t a j e m n i c e p r z y r o d y i t e o r i a D a r w i n a ,

przez

staremu.

Myślenicach, w y s t a w a

pracuję



mitologią i religią narodów w s c h o d u , u l e g a m m i t y c z n e j

eksperymentuję,

po

krok

nabierają

jedwabiu.

się n a p r a c o w n i ę . M a l u j ę t a m i n t e n s y w n i e p r z e z 1,5 r o ­

tempery,

w

postacie

na

Myślenicach, jadę, zakładam izbę p o m i a r ó w . Zakład

tajniki

znowu

jeszcze

R a z jeszcze w r a c a m d o a k r y l i i już p r z y n i c h zostaję.

m u j e m i mieszkanie w d o m k u j e d n o r o d z i n n y m , pokój

historię f i l o z o f i i , p r z e r a b i a m

Jest

Amatorów

z

Znów

podejmuję

t y g o d n i e . D o w i a d u j ę się, ż e j e s t p r a c a d l a m n i o w m o i m z a w o d z i e

przerabiam

Myślenicach

Zona

malować

p o kilkanaście g o d z i n

w

do malowania.

grać światło, p r e s p e k t y w a ,

gestów.

rozmiarów

do d o m u .

ku

mieszkania

przystępuję

- - pracowni.



nadajo

niepowodzeniom,

nych

dniami i nocami

w

zrażony

greckimi

syn marnotrawny

Sól j a k o

pracuję,

mitami

jako

D Z M Nowa

pewien

miesięcznic,

A r t y s t y c z n y c h i w M i e j s k i m D o m u K u l t u r y . Maluję

łymi

pracę w

m i przez

2 0 0 0 zł.

lenicach w dwóch miejscach, w m i e j s k i c h salach B i u r a

kartonach

W

Pan

ostatnie

z n ó w n a c h w i l ę s p o t k a n i e ze s t u d i a m i , a l e j u ż b e z p r z e k o ­
Krzywo

udzielić

wysokości

Nie,

wyczerpania

maluję

Zimmererom.

greckie.

następnego

Plastyków

n a n i a , w z a p a t r z e n i u n a jedną sprawę. Z w i j a m m a j d a n i w r a c a m
mity

się

kresu

obrazów,

nauczka.

trudnościami m i e s z k a n i o w y m i , z a p o m i n a m o m a l o w a n i u . J e d n a k
większa, z a p a l c z y w o ś o i ą

malarstwo.

u

sprzedać

wielka

d l a m n i e t o b a r d z o d u ż o . P o s t a n a w i a m się o ż o n i ć i p o d j ą ć p r a c ę .

po

moje

i

Po

zaskoczony

Poz­

na

szczęście

zobowiązuje

Przy­

bowskiego,

życia

na ramieniu

do Pałacu S z t u k i T o w a r z y s t w a

gdzie rnnic u m a w i a

od

stypendium w

na spotkanie.

jaciół S z t u k Pięknych

bez środków do życia i możliwości

N i e mogę nigdzie

i

k a ż e m i l o z w i n ą ć k a r t o n y n a p o d ł o d z e , p y t a się g d z i e
mnie malarstwa, dzwoni

Pół r o k u wegetacji



per­

ludzkości,
z

uwagi

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.