811eb0f200a1e24b4fcc126f4412222f.pdf

Media

Part of Względność i uniwersalność / LUD 1996 t.80

extracted text
Lud, t. 80, 1996

H.-\'\'\iA Bt'RSZTA
1110'1:tul I'ćdagogiki

/dUad

Pedagogiki

\\OJCI[CI/

PorlllVIHlllczcj

JBURSZTA

ln>\: lut F1noiogii i Antropologii
l nillcrs: tćl im. !\. Mićkićwićza

Kulturowej

l'o/.,;lIi

WZCII J~DNOŚĆ

I UNIWERSALNOŚĆ.

RZECZ O UWIKŁANIU

!stniej<\ w nauce tematy wzbudzające nieustanne dyskusje, ciągle na nowo
podejmowane. tematy w pewnym sensie odwieczne, których jednoznaczne
i ostatecznc rozwi<\zan ie n ie wydaje się prawdopodobne.
Chyba, że jako owo
..l)statecznc" rozwiązanie rozumieć określony wybór aksjologiczny.
Do takich
zagadnid\ w humanistyce z pewnością zaliczyć możemy dyskusję zognisko\\aną wokól problcmatyki relatywizmu w jego zróżnicowanych
interpretacjach.
Jest to tabe nieodłączny wątck refleksji antropologicznej.
Najbardziej rozpowszechnioną rorm<\ wyznaczania pól znaczeniowych
pojęcia "relatywizm kulturem ~.. jcst wyodrębnianie
dwóch podstawowych
wariantów jego przejawiania
~ię Powiada :;ię więc, że względność
statusu zjawisk kulturowo-społecznych
L1bserwować moż.na w sensie węższym i szerszym, uogólnionym. Ten pierwszy
II ~1nacza zakres
1~lktów klasyfikowanych jako "moralne" lub "etyczne". Zakres
barclzicj generalny, uogólniony w stosunku do pierwszego, przypisuje się z kolei ,'aktom z zakrcsu konsekwencj i preferowania przez daną zbiorowość okreśk)nej postawy poznawczej wobec rzeczywistości
przyrodniczej
i społecznej.
\\ rezultacie wyodrębniania
na takiej zasadzie - odpowiednio - relatywizmu
moralncgo i poznawczcgo, twierdzi się tym samym, iż moralność stanowi sto:;unkowo odrębllC\ i autonomiczną sferę kultury, na przykładzie której dowodzić
n1l1.(.n(lzasadności poglądu o istotnej odmienności i nieporównywalności
poszczegl11nych systemów moralnych różnych społeeze(lstw. Jednakże relatywista
111(1ralnynic musi być automatycznie
wyznawcą doktryny mocniejszej, mówiąceJ () względności
poznawC/,ej odpowiednio
różniących się kultur i spofeczel'lstl\.
Relatywizm moralny jest z pewnością najbardziej popularną i znaną doktryną relatywistyczną·
Prawie automatycznie
bywa ona kojarzona z badaniami
antropologicznym i jako tym i, które konsekwencjam i własnych
twierdzei1
ugruntowuj,! jakoby postawę absolutnej tolerancji wobec wszelkiej kulturowej
inności. jakby się ona nic wydawała dziwaczna, okrutna i niezrozumiala
dla
l) b:;c 1'\\ atora traktującego
wlasne normy kulturowe jako jedyn ie słuszne, praw-

12U

dziwe, a zatem prawomocne.
Wszystko co moralne i niemoralne oznacza tutaj
wyłącznie: wszystko co moralne i niemoralne w kontekście określonego systemu normatywnego,
który partkularnie
określa specyficznie
kulturowy
sens
pojęć i czynności aksjologicznie
wartościowanych.
Postawę wyodrębniania
tej wersji doktryny relatywistycznej
stanowi przestrzeganie
zasady odróżniania
sądów o waltościach
(sądów moralnych)
od
innych rodzajów sądów, a więc faktualnych,
matematycznych
czy logicznych.
W klasycznym, nierelatywistycznym
ujęciu epistemologicznym
pojęcia pra\vdy
i fałszu odnoszą się wyłącznie do tego drugiego zbioru sądów. Podkreśla się
także i to, że obserwacyjnym
potwierdzeniem
wyłączenia
sądów moralnych
spod pojęcia prawdy i fałszu jest brak jakichkolwiek
Jaktów
w świecie". które
korespondowałyby
i odpowiadały
sądom moralnym.
W konsekwencji
ted)
nauka nie dysponuje metodami umożliwiającymi
wybór pomiędzy sprzecznymi
sądami i teoriami etycznymi. N ie wypracowała
także formy dyskursu. któr)
mógłby porównawczo
i bezstronnie do nich się odnieść.
Ruth Benedict,
Melville Herskovits
i inni "mocni"
relatywiści
moralni
zakładali, że pojęcia dobra i zła są całkowicie zależne od kultury i to dopiero
w jej ramach, zawsze przecież partykularnych
i konktekstowych.
mogą być
właściwie
zrozumiane.
Znaczyło to tyle, że kultura jest pcwnym systcmem
sądów różnego rodzaju, a sądy natury etycznej sąjego logicznymi. ale również
autonomicznymi
składnikami.
A więc jest tak. że wychowanie
w konkretnej
kulturze pociąga za sobą akceptację
lub przynajmniej
respektowanie
>",chodzących w grę sądów, w tym sądów etycznych.
Zasada akulturacji
sprawiać
miała, iż rzeczywistość,
w obrębie której porusza się ludzka myśl. jest zawsze
rzeczywistością
enkulturowaną
- nie ma więc także moralności jako takiej
(uniwersalny,
ponadczasowy
wzorzec),
a jedynie
moralności
konteksto\\o
uwarunkowane.
Stanowisko powyższe przeradzało się z reguły w jego bardziej
skrajny wariant - relatywizm metaetyczny,
głoszący tezę o nicmożności
sformułowania
sądów o wartościach
dających się obiektywnie
uzasadnić i niezależnych od określonych
czynników społeczno-kulturowych.
Należy wstrzymać
się od wszelkiego
moralnego
osądzania
innych ludzi i innych kultur .. gdyż
zasady i wartości moralne jednej kultury (a także, być może, każdcj epoki historycznej) nie dają się oceniać w perspektywie
porównawczej.
Zasadnicze pytanie, jakie pojawia się przy analizie stanowiska relatywizmu
etycznego brzmi: czy różne rodzaje sądów moralnych w różniących się kontekstach kulturowych są w istocie wyrazem sprzecznych
lub co najmniej w dużym
stopniu niezgodnych poglądów na moralność, czy też wyrażają fakt zastosowania podobnego
poglądu
moralnego,
usytowancgo
jedynie
w odmiennych
faktualnych warunkach życia? Inaczej nieco się wyrażając: czy jest jakaś ogólnoludzka moralna "modalność",
czy istnieje wyłącznie mnogość "moralności
kulturowych",
które mogą, ale nie muszą, posiadać wspólne cechy') Zwolennicy
uniwersalności
norm moralnych
traktują je jako stosunkowo
odrębną i nie-

121

zależną sferę o cechach
ponadkulturowych.
Jest to projekt
uzasadniania
moralności o zasadniczo oświeceniowej
proweniencji,
o czym pisze szczegółowo Alisdair MacIntyre: "Zwróćmy uwagę na niektóre przekonania
wspólne
\\szystkim współtwórcom
projektu. Wszyscy oni ( ... ) wykazują zdumiewającą
zgodność tak co do treści, jak i charakteru wyznawanych
przez siebie kanonów
prawdziwej moralności. Dla filozofa-racjonalisty
Diderota małżei1stwo i rodzina stanowią w gruncie rzeczy wartości tak samo niepodważalne,
jak dla
kierkegaardowskiego
sędziego Wilhelma; dotrzymywanie
danego słowa i spra\\iedliwość są dla I-1ume'a równie święte i nienaruszalne,
jak dla Kanta. Z jakiego źródła wypływają
te wspólne przekonania?
Naturalnie
ze wspólnych
chrześcijallskich
korzeni, wobec których rozbieżności
pomiędzy luteranizmem
K ierkegaarda i Kanta, prezbiterian izmem Hume' a a jansenistycznym
katol icyzmem Diderota mają stosunkowo nikłe znaczenie" (MacIntyre, 1992, s. 46). Dla
uniwersalisty tedy nie każda zmienność norm w danym społeczei1stwie
i ich
międzykulturowe
zróżnicowanie jest zarazem dowodem ich względności
moralnej. Uwzględnienie
dowodów na rzecz relatywizmu
opisowego nie pociąga za
sobą konieczności
opowiedzenia
się za relatywizmem
normatywnym.
To,
że ogólne zasady etyczne nie zawsze znajdują swoje empiryczne egzemplifikacje nie oznacza jeszcze, iż są one uwarunkowane
kulturowo, a więc względne.
Wydaje się, że jednym ze sposobów, który pozwala, wstępnie przynajmniej,
ogarnąć istotę sporu o kształt i charakter moralnego wizerunku
kultury, jest
przyjrzenie się usytuowaniu
sfery aksjologicznej
w obrębie uniwersum możli\\ych rodzajów sądów tworzących kulturę jako porządek myślowy. Relatywista
dyczny będzie, rzecz jasna, konsekwentnie
utrzymywał,
że każdy system
kulturowy, a wrc;cz każda dająca się kategorialnie
wyodrębnić subkultura zawsze wytwarzają swoiste dla siebie "moralności"
i próba wyprowadzania
ich
z jakichś uniwersalnych
wzorów jest naukowym nadużyciem.
Rysują się dwie
możliwe konsekwencje
takiego stanowiska. Badacz może bowiem jego zasadności dowodzić dwojako: albo twierdzić, że moralność jest funkcją ogólnych
\\zorów kultury, albo tcż wykazywać, że jej charakter zależny jest od dominu.iącego w wyodrębnionej
grupie światopoglądu.
Wbrew pozorom nie są to stano\\ iska tożsame. Pierwsze z nich bierze pod uwagę tzw. całokształt warunków
Ż) cia wspólnoty
uwzględniając
jej wyposażenie
materialne,
warunki geograficzne. typ ekonomii, stosunki pokrewiei1stwa
itd. Powiada się więc, że tylko
rozpatrzenie
postaw moralnych
na tle podstawowych
"tematów"
kultury
pozwala wlaściwie je zinterpretować.
Weźmy przykład z klasycznej pracy Ruth
Benedict WZOIy kultury. Rozważa w niej ona, między innymi, problem ocen
moralnych wiązanych w różnych kulturach z pojęciem wojny i morderstwa.
Okazuje się, że dyskusja na ten temat z Indianami Kalifornijskimi
była niemożliwa z tego podstawowego
względu, iż nie rozumieli oni znaczenia samego
terminu "wojna", a tym samym nie potrafili przypisać mu aksjologicznych
konotacji ..w naszym stylu". Benedict pisze: "We własnej kulturze nie mieli

122

niczego,
na czym mogłoby
się ukształtować
pojęcie
wojny.
a prób;zrozumienia
sprowadzały wszelkie wojny. którym my potrafimy poświ~cać się
z całym zapałem, do poziomu bójek ulicznych. Nic mieli wzoru kulturo\\\:?gu.
na którego podstawie
można by wprowadzić
rozróżnienie
pomiędzy tymi
dwoma pojęciami" (Benedict, 1966, s. 98).
Stanowisko
drugie inaczej argumentuje
na rzecz moralnej
względności.
Ogranicza się ono do wskazywania
logicznej zależności sądów natury etyczncj
od całego systemu pojęć wypracowanych
i funkcjonujc)cych
w ro/\\ażanej
grupie. W jego ramach badacza nie interesują czynności i obiekty kulturO\\c.
uwarunkowania
środowiskowe,
typy instytucji
spolecznych.
ale wylc!cznic
pojęciowy porządek kultury jako jej światopoglądowa
podstawa. Rzecz teraz
w tym, jaki rodzaj moralności
daje się "pomyśleć"
w obrębie \\i/j i ś\\ lata
zakładanej przez daną wspólnotę.
Oczywiście
każde badanie systemó\\ pOjf:eiowych zawiera jakieś odniesienie do rzeczywistości ... dziania się" pojęć \\ zachowaniach,
gdyż wszelkie analizy czynności i procesów społecznych implikują analizę pojęć. Jednakże omawiane stanowisko daje wyraźny prymat tym "statnim jako mającym decydujące znaczenie, co ludzie robią i jak myślą. W l.' III
wypadku zatem dojść może do takiej oto sytuacji. iż zwolennik relatywizmu
moralnego jest w stanie powołać podwójną niejako argumentację
na rzecz jcgo
słuszności.
Po pierwsze, moralność jest względna w tym sensie. iż z<1lcz\ od
systemu pojęciowego;
po drugie zaś - jeśli założyć. iż owe systemy różni;! sic
międzykulturowo
- tym samym muszą różnić się systemy sc!dów moralnych
jako logicznie zależne od tych pierwszych.
Spróbujmy teraz zilustrować
te właśnie kwestie na przykladzic morahwśei
chłopskiej.
Przyjrzyjmy
się zwłaszcza
sposobom jej opisu, które implikuja
problemy, o których powiedzieliśmy
powyżej w trybie ogólnym. Posta\\ Ill;najpierw "porządkujące"
pytanie o status tejże moralności: czy jest ona czy nL
unikatowym,
czy realizuje wzory uniwersalnie
obecne \\ innych systcmaL'h
normatywnych?
Otóż odpowiedź, pośrednia raczej, jaka zdaje się wynikać z rozproszony ch
z reguły rozważail na ten temat, nie jest odpowiedzią jednoznaczn'lWi;p: siL'
to - oczywiście - z odpowiednim
usytuowaniem
tej sfery w ramach kultm\
oraz sposobem widzenia zależności norm wyznaczających
wartości moralne "ci
ogólnie panującego
światopoglądu.
W klasycznej
pracy Afllhr(}jJ(}/(},'.!,\
uw/
Ethics May i Abraham Edelowie wyróżnili dwie perspektywy widzenia moralności: fi lozoficzną (etyka wąsko rozum iana) i antropologiczną
(ctyka \\ szer,)kim sensie). Ta druga skupia się na próbie poznania wartości moralnych \\ kontekście wszystkich
innych celów, aspiracji
i norm bez przes;\dzania.
ktÓlc'
z nich są swoiste jedynie dla wartościowail
moralnych. W takim ujęciu CIWel/1
o wskazywanie
uwarunkowail
i związków
vvzajemnych
pomiędzy
r(')znymi
sferami życia społecznego.
Zakłada się tutaj ponadto, żc vvarlości centr;line cli:!
szerszych pojęć w rodzaju etosu czy stylu życia, dają się odnaleźć w morahh)Ś-

123

ci. a tym samym sfery te wzajemnie się przenikają. Różnic w systemach normat) \\ nych Edelowie doszukują
się nie tyle w odmienności
specyficznych
dla
p()szezególnych kultur wartości i norm naczelnych, ile w ich strukturze, sposobach uzasadniania i sankcjach, jakimi się posługują (M.Edel, kEdel, I 959).
Etnologia polska, która wprawdzie tylko w niewielkim stopniu zajmowała
si.; i zajmuje problemami
moralności,
posługuje
się jednakże
powszechnie
pPjęciem "moralność
chlopska".
W kontekście
kultury ludowej powiada się
II icc. że specyficzny
etos tej grupy wyznaczany jest przez swoisty dla niej
sposób postrzegan ia i interpretacj i świata powodujący,
iż wartości moralne,
h.tórYIl1 przypisać można walor uniwersalności,
ulegają zrelatywizowaniu
do
lokalnych warunków, a ich wykładnia różni się od "oficjalnej",
dekretowanej
przez \vąsko rozumianą etykę. Kultura chłopska - co pokazywali Jan Stanisław
[1) stroll, Stet~ln Czarnowski,
a ostatnio Ludwik Stomma - charakteryzowała
się
\\ ysokim stopn iem izolacj i: poziomej, pionowej i świadomościowej.
Powodo\Iall) to wytworzenie się mitologicznej
świadomości
zogniskowanej
na wyznaczaniu granic pomiędzy światem "oswojonym",
znanym i pozytywnie wartośC10\\anynL a tym wszystkim, co wobec własnego orbis interior jawiło się jako
ze\\ nętrznc. obcc, moralnie groźne (Stomma, 1986).
Jeśli jako centralną
dla kultury chlopskiej
przyjąć opozycję
"swój" ..oIK) ". czyli. przy innej werbalizacji,
or.bis interior - orbis exterior, wówczas
Ilaczelllil wartością, wokół której koncentrują
się bardziej szczegółowe
normy
moralne. jest "dobro wlasnej grupy". W konsekwencji
zatem jest tak, że owemu
..c!l")bru" przypisuje się sens zrelatywizowany
w klasycznym
sensie postu 10I\allym przez zwolenników względności etycznej. To, co dobre dla nas nie musi
\1) ć (i Ilicjest)
dobrem dla porządku z opozycyjnego
orbis exteriOl', gdyż ten lake) ()hey - z założenia odwołuje się do innych wartości, w obrębie których
-;ellS ..dobra" jest zgala odmienny. Bardzo pięknie taka "swojacka"
moralność
ll)stala ukazana w KOłlopie!ce Edwarda Redlil1skiego. Oto główny bohater, po
edukacji. w tym po nauce "diabelskiego
seksu" zaaplikowanej
mu przez
..miastlll\ą" nauczycielkę,
poczyna buntować się przeciwko normom własnej
"rupy. przeciwko zsakralizowanemu
porządkowi jej życia, które we wszelkich
l)rzcj,l\\ach poddawane
było osądowi moralnemu,
zgodnemu z niezmiennym
.jakoby porządkiem orbis interior. I oto nastaje wreszcie czas żniw, a Kaziuk
udaje się do pracy przy zbiorze
żyta uzbrojony
w kosę miast sierpa.
Prledstawieiele
TapiaI' próbują na wszelkie sposoby wyperswadować
odszczepielicowi niestosowność
jego zachowania.
Pada między innymi taki oto argument: ..Nic udawaj ty takiego, co zapomniał czym sra! rozzłościli się Domin.
"-u \\el. popatrz: Grzegorpioter
z świata przyszed i żniwuje po naszemu' A ty?
c/\ ż u N iemców ty chowany'?"
(Redlillski, 1974, s. 220).
Szalll)\\anie dobra własnej grupy jako wartości naczelnej uwidocznia
się
II \1 ielu innych dziedzinach, jak choćby w interpretacji
normy "nie zabijaj".
R(m niei i ona pozbawiona
jest w tym kontekście waloru absolutnego,
gdyż

124

dopuszcza ewentualne
pozbawienie
życia kogoś "obcego",
spoza wspólnoty.
Etnologom krajowym znane jest pojęcie tzw. bitników, mlodych ludzi trudniących się awanturnictwem
na zabawach, weselach i w karczmach. Niejednokrotnie grupy takich bitników, reprezentujące
odrębne, zawsze jakoś zantagonizowane wsie, staczały regularne bitwy kOllczące się okaleczeniami
czy Il(l\\ et
śmiercią któregoś z ich krewkich
uczestników.
W obrębie wlasnej grup)
otaczano splamionych
krwią "honornych"
swoistą atencją, do momentu, oczywiście, gdy nie zwrócili się oni przeciwko "swoim". W zasygnalizowanym
\\)żej ujęciu przyjmuje
się jednoznacznie,
że sfera moralności
chlopskiej
"rozgrywa" się wyłącznie w sferze świadomościowej
~ jest domeną panującego
światopoglądu,
który wyznacza podstawowe
wartości relatywizowane
zależnie
od tego, czy odnoszą się one do orbis interior czy orbis exlerior. W istocie
jednak powiedzieć należałoby, iż ustalony porządek moralny przypisywany
b) l
wyłącznie światu zakreślonemu
granicami tego pierwszego,
podczas gdy drugi
interpretowany
był jedynie
ex anIe jako porządek opozycyjny.
wlaści\\ ie
amoralny,
gdyż moralność
może być tylko jedna i jest to wlaśnie ..nasza"
moralność,
moralność "swojacka".
Ten typ argumentacji
łączy w sobie d\\a
poziomy myślenia. Na poziomic światopoglądowym
(mitologicznym)
zaklada
on uniwersalne
obowiązywanie
podstwowych
wyznaczników
myślenia typu
ludowego (bo nie ogranicza się to myślenie wyłącznie do klasycznych wspólnot
chłopskich), takich jak wiodąca opozycja "swój" - "obcy'·. Natomiast na poziomie charakterystyki
zjawiska moralności argumenty mająju7. wydźwięk relaty··
wistyczny ("swojackość").
Ponadto jest to koncepcja objawiająca
zasadnicza
trudność wyodrębnienia
sfery faktów moralnych z całego konglomcratu
sądó\\
natury światopoglądowej;
nie próbuje się nawet tego robić, pozostaj'jc prz)
tezie o jednoznacznym
uwarunkowaniu
tych pierwszych
przez pier\\otn)
względem nich pogląd na świat.
W sposób o wiele bardziej złożony relacje pomiędzy światopoglądem
a muralnością
analizuje
inna z koneepcji
skupiająca
się na ideacyjnej
stronie
kultury. Mamy tutaj na myśli krąg badaczy skupiony wokól idei socjupragmatycznej teori i ku Itury Jerzego Km ity (Banaszak,
K m ita, I994: Cirad. I9{)4 )
Koncepcja
ta równie jednoznaczn ie jak poprzedn io naszk icowana. sytu uj e
moralność w sferze światopoglądu,
ale śledzi jednocześn ie h istorycznc zm ian)
w obu z nich. System logicznych zależności pomiędzy panującym światopogladem a sądam i natury moralnej wygląda tutaj w sposób następujący:
wyj śc icm a
hipoteza głosi, iż czynniki determinujące
systemy światopoglądowe
i moralność są tożsamej natury, a zatem wszelkie normy moralne należy relatywizować do właściwego
im światopoglądu,
gdyż to przekazy światopogląd()\\ e
charakteryzują
odpowiednie
wartości i sposoby ich osiągania (realizowania!
To z kolei powoduje, iż te same wal10ści moralne, czy raczej normy je \vyznaczające, mogą przyjmować
różny kształt w zależności od światopoglądowego
kontekstu; w ramach tego samego światopoglądu
także ulegają one o tyle zlllia-

125

Ilie. o ile nastąpi zmiana w interpretacji
wyznaczającego
je przekazu. Możliwa
jest ponadto
i taka sytuacja,
że w obrębie jednego
systemu
moralnego
pl)jawiaj4 si<; wartości ze sobą sprzeczne; dzieje się tak wówczas, gdy są one
implikacjami przekazów pochodzących
z różniących się światopoglądów.
Zmienność
historyczna
i kontekstowość
wartości
moralnych
ma swoje
źródlo w typie światopoglądu
dominującego
w wyodrębnionych
typologicznie
kulturach - inny jest ich status i charakter we wspólnotach
zdominowanych
przez magi<;. religi<; czy tych "zeświecczonych"
w stopniu maksymalnym
(H. 13urszta. 1994, s. 10 I-I 04). W wypadku moralności
chłopskiej
mamy do
czynicnia z przenikaniem
się przekazów o charakterze magicznym i religijnym,
co może wyjaśn ić trudności z jej jednoznacznym
zaszeregowan iem.
Nast<;pną logiczną
konsekwencją,
jaka
się pojawia,
jest
powiązanie
\\aloryzacji
światopoglądowej
wchodzącej
w grę z odpowiednim
mechanizmem waloryzacji
..moralnej".
Tak więc mechanizm
waloryzacji
"moralnej",
zmiellny i historycznie
powiązany
z typem waloryzacji
światopoglądowej,
\\ yznacza odpowiednie
typy moralności i decydująco wpływa na ich swoistość
ay osobliwość.
Jednakże
w każdym wypadku
"panująca"
moralność
ma
strukturę
wielostopniow4,
którą przyrównać
można
do lingwistycznego
drze\\la semantycznego
(scJ/wnlic: tree): na jego wierzchołku znajduje się jakaś
\\(Irto~ć gY)Wlla. posiadająca postać najbardziej ogólną. Im posuwamy się niżej,
t:-111 normy ulegaj,) wiykszemu uszczegółowieniu
i są mniej podatne na szerokie
i Ilterprctacjc znaczcn iowe.
Podstawowy problcm pojawiający
się przy analizie któregoś z empirycznie
zaislnialych systemów moralnych leży tedy w ustaleniu, co jest w nim normą
naczelml. Rekonstrukcja
kulturowej hierarchii waJtości jest niezwykle trudna,
b:-\\ a bowiem
rzadko
uświadam iana i wyraźn ie artykułowana.
Aby tę
hierarch ię poznać, należy naj pierw sięgnąć do kryteriów jej usystematyzo\\ ania, a to nie jest wszakże możliwe bez znajomości
związków relacyjnych
pomiędzy pos/czególnymi
wartościami.
Problem ten w całej rozciągłości
odnosi się do naszej moralności chłopskiej. Otóż mówi się o niej jako o czymś
oczywistym.
ale w sposób wielce zróżnicowany
ustala rzeczoną hierarchię
norm. poczynając od normy ogólnej, jakby definicyjnej.
Raz jest to wspomniall;J relacja IJ/'his interior - orbis exterior, kiedy indziej wyznacza ją zasadniczy .,tcmat kultury", którym w tym wypadku jest związek chlopa z ziemią
(\\ (')\\czas mora Iność ta może być traktowana
jako odm iana moralnośc i
za\\ udowej): innym znów razem wal10ścią naczelną staje się "zbawien ie duszy". której realizacja jest ściśle powiązana z "ludowym"
wyobrażeniem
świata. \V slmvnYI11 dziele ('hloj) polski w Europie i Ameryce Thomas i Znaniecki
stalu~ \vartości ostatecznej przypisują znów .,solidarności
życia \v przyrodzie"
(TIHlmas, Znaniecki, I976, l.1, s. 185- ł 90). Koncepcja
z kręgu socjopragmatycznej teorii kultury ma wyraźnie analityczny
charakter a jej argumentacja
biegnie dwutorowo, choć niesprzecznie.
Moralność chłopska, w tym ujęciu, ma

126

zarówno swój wymiar typologiczny,
gdyż jcst powiązana
z typcm światopoglądu (magicznym,
religijnym, świeckim bądź ich kombinacją)
oraz posiada
swoją historyczno-genetyczną
konkretyzację.
Jako taka nic unika ona jednak
trudności interpretacyjnych.
Wyraźna jest w niej opcja relatywistyczna.
gd) z
odrzuca ona możliwość wyznaczania jakichkolwiek
wartości ponaclczasO\\)ch.
Myślowe zaplecze moralności stanowi zawsze system światopoglądowy.
a skoro wyodrębnia się różne, historycznie zaistniałe jego typy. tYI11samym 0plmiada za równoległą zmiennością
kodeksu moralnego. W dzisiejszych
dyskusjach
wokół uniwersalności
zasad moralności chrzdcijallskiej
bardm cZl;sto poja\\ia
się argument, że bezwględnymi
depozytariuszami
moralności
chrześcijwlsklt'.1
byli zawsze chłopi jako ci, którzy nigdy nie wyrzekli sil; "wiary ojc(m"
Równ ież i ta kwestia, pomijając już jej zwulgaryzowaną
zwyk Ie: (choćby d I~l
celów politycznych)
wykładnię,
wcale nie przedstawia
sil; tak proS\() i
jednoznacznie.
Warto w tym kontekście
przypomnieć
jakże aktualny artyklll
Marii Ossowskiej Czy /11ora/no.l'ć zależy od reliy,ii:J Pisz;\c o pi<;cill odmianach
możliwych
zależności
pomiędzy obiema tymi sferami. Ossmvska
pośrednil)
udowadania
lo, co antropologia
kulturowa
zauważa gkl\vnic w kontekście
m iędzykulturowym:
że mówiąc jakoby "bezstronn ie" o mora Inośc i. n iellchronnie dokonujemy
określonych
wyborów aksjologicznych.
Zwolennik uni\\ersalności ogólnoludzkich
wartości moralnych, etyczny absolutysta. dokonuje j1l7 \\
punkcie wyjścia światopoglądowego
samookreślenia
sit;. b<;dąccgo jednoezc~nym opowiedzeniem
się za którąś z etyk normaty\vnych.
Podobnie postt;pujl.'.
tak skądinąd deprecjonowany
przez tego pierwszego.
relatywista moralny. I j\.'den i drugi znajdują odpowiednie
przesłanki na poparcic preICrO\\ilncgo pliO
siebie stanowiska.
A zatem - wracając raz jeszcze do moralności chłopskiej - lIniwelsillistajcst
w stanie uzasadniać,
że jest ona powiązana
z religią (u nas zilsadnicll)
katolicką) we wszystkich wyodrębnionych
przez OSSOWS"i\ wariantach: genćtycznie, logicznie, psychologicznie,
że znać na jej ocenach dccyduj'1c) wply\\
wiary oraz, że poziom moralny chłopa zależy od jego wyso"iej religijności.
Relatywista
z kolei jest w stanie wszystkie te relaejc podważyć (Osslm ska.
1983, s. 445-453). Jego stanowisko może przybierać rÓŻną ostrość. ale za\\sze
będzie ono zmierzało do pokazania,
że sądy uniwersalistyczne
mają r(mnic
warunkowy
charakter, jak opisywana przez nie moralność chlopska. Zygmunt
Bauman zauważył: "Jeśli zaufamy doniosiemu
odkryciu Baningtona
Moorc·a.
uznać musimy,
że moralność
ludO\va \V żadnym
momencie
historii nic
przypominała
kodeksu zasad uniwcrsalnych
(lub. ściślej. prz.eznaczonych
do
uniwersalizacji)
jaką być powinna, zdaniem filozorów nowoczesności.
wS/c!ka
prawdziwa etyka. N ie znaczy to, by })masom ludowym« obce byly scntymenty
moralne i moralne uczulenie,
i że przeto trzeba by/o wy"ladać
im zasad)
etyczne, by przekształcić je w istoty moralne. Oznacza to natomiast. że jablkolwiek moralność
masy by nie posiada/y.
nic \\ywodzila
si~ on:l zc spec-

127

.ialistycznych wysiłków zainstalowania
i wpajania heteronomicznych
i uogól11ion)ch przepisów na rozróżn ien ie m iędzy dobrem jako takim a zIem. Co
\I i;,:cej. nic \vydajc
si\(. by najgorliwsze nawet wysiłki ekspertów mogły do tej
Ilwralności wiele dodać lub wiele z niej ująć" (Bauman,1994.
s. 83). Wszelako
i takie rozumienie moralności. jakie reprezentuje Bauman, zakorzenione jest w
uprzedn iej dccy;j i wyboru określonych przesądzell światopoglądowych,
które
umożliwiaj'l
przyięcie
i konsekwetne
realizowanie
postawy
zwolennika
1\ Igl<;c1ności moralnej
jako takiej postawy, która prowadzi do wieloplasz12/\ zno\\ ej tolcrancj i kulturowego
I.różn icowan ia świata. W wypadku Baumana
poz\\ala mu ponadto oddzielić etykę stanowioną od moralności samej i powiedzi\:'c. że \!onowoc/esny
zmierzch ..wieku etyki" nie musi oznaczać kryzysu
1ll11lallH1ści.[ znowu moralność ludowa służy za przykład takiej jej formy, która
nic p()lrzebuje kodyfikacji. aby mimo to funkcjonować w skali spolecznej jako
,\ ~lell1.
\\szystko. co wyżej /OstaJo powiedziane, pokazuje. w jaki sposób historia.
lel \Iia i ana I iza ,spolccznego
konkretu. wydobyte i ujawn ione przez antropologa.
podal a ~obie wzajemnie n;cc i lącznie mówią nam, że wybór stanowiska
Ulli\1 er~a I iSlycznego lub relatywistycznego
zależy od uprzedn iej decyzj i aksjo1,)~iC/nej. C o więcej. wydaje się, iż nasze rozważan ia wskazują, że .,dzięk i rozp:w.,zeniu etycznej zasłony dymnej, jaka przesłaniała
rzeczywistą kondycję
cz/tli\ ieb moralncgl) można dziś wreszcie stanąć oko w oko z »nag'l prawdą«
ci~ IcnWIÓ\\ moralnych. jaka wylania się z doświadczel] życiowych mężczyzn
i kl'>bicl borykaj'lcych się na co dziel] z trudnym zadaniem wyboru; dylematóvv.
jakie ukazują się jaźni moralnej w całej ich surowej, nie ugłaskanej filo/l1riClllil' i nil' utemperowanej,
a chyba i Ilieusuwalllej,
wieloznaczności"
(HaUlllall. 19<)4. s. R4). ;\ to wprowadza nas już w ten krąg problemów, którym
/ el'r;1I. l\i<;ks/)'1ll I.apalcm zajmuje się antropologia wspólczesności
(Burszta.
red. ! <)()()). Charakteryzuje się ona taką, między innymi, cechą, iż badacz jest
\\ pellli ś\\iadolll wJasnego uwikłania w kulturę i wie. że jego decyzje
;lk~jol()giClnc i'ol'll1uj'l obraz świata. który wyłania się z kart jego opraCOWał].

IIJnLlOCiR;\FI;\
i\:III:I'/<I~

(i,.

1')'1.1

I'111il<l .I
S()<"j()I"",'.'.lIll1n/l/11

!['orill

kllllllly,

\VarS/<I\\"1.

H~llllil~IJlI

I 'J')"

Ilc'!l,liJclIt
I')(,()
Ilur.,/l,: Ii.
i 'J')"

,l/omIJl().'i·

I')')h

,11/!{"()/)()/().'.'.i("~I/(,

Ilu!>/I,(\\ ..1 (r,d.)

II' "C::llcli

(III/I""/JO/ogu

lręt!f'(ilt'ki

flO

..

.Polsk<:l Sztuka Ludowa.

kll/!III·~('.

PO/lla:i.

Kol1lckslv"

I - 2.

128
Bystroń

.I.S.

1936

Kultura ludowa.
S.
KII/tllra religijna

Czarnowski

1956

Warszawa.
wiejskiego

ludll po/skiego.

w: /):::ie/{L l.1. Warszawa.

s. lili - 107.

Edel M.iA

1959

Anthropology

and Ethics.

Illinois.

Grad .I.

1994

Obycaj

a mora/no:ić.

Poznarl.

A.

Macintyre

1992

D/ac:::ego
oświeceniowy
niepowod:::enie?,
''Znak''

Ossowska

lI:::osadnien/o

projekt
12.

l11uralllo.\:ci

byl

M.

1983

C:::y moralno,~ć

:::ale~y od re/igIP.

w: O c:::/ow/elw, IllOmlnm:c/

I

nllllee.

WarszalI a. ,

445 - 453.
E.

Redlirlski

1974
1986
Thomas

Konopie/ka.

Warszawa.

L.

Stolllma

Antropologia
kllltw:v
W.I.. Znaniecki
r.

1976
P.
1990

Ch/op po/ski

wsi polskiej

w Ellropie

.J::/Xw. Warsz<l\\a.

i Amervce.

l.\. Warszawa.

Winch

Ilanna

E'tyka (( d:::ia/anie.

BlII·szta. Wojciech

Wvbór pism.

Warszawa.

J. Burszta

THE RELATIVE

AND THE UNIVERSAl.

OR. ON INV()I.Vlfvll:NI

(Summary)
Thc anicie
is an analysis
of basic
problems
related
lO a typically
anlhropolo~lcal
understanding
or cultural rclativism
in ils t:thical varianl. The e'.ampic or peasant nlOralil\ scn c'
to prove a fundamental
argument
that the debatc betwccn the advocates
or the universal and Ih"
relalive in morality
is undecidable.
Analyses
or specilie
systems or I:thics demonstrate
that "
specific
option always stems li'olll basic ólxiologica!
choiecs
inl1ueneing
the epistcmolo~icll
arguments
for or agólinsl a given stance.
The final part ofthe article provides
proclaimed
ethics fi'olll morality.

an outline

or a post-modern

point ol' \ICII distin~lIi.shlng

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.