0e98d715e889b6d2c7072d79df3b1106.pdf
Media
Part of Globalne miasta i ich mieszkańcy / LUD 2010 t.94
- extracted text
-
Lud, t. 94, 2010
WOJCIECH DOHNAL
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań
G LOBA LNE M IASTA I ICH MIESZKAŃCY.
PERSPEKTYW A A N TRO PO LO G IC ZN A
Od 1991 roku, kiedy Saskia Sassen, amerykańska socjolożka i ekonomistka, profesor Columbia University i London School o f Economics and Political
Science, opublikowała książkę The Global City (Sassen 1991), tytułowa katego
ria miasta globalnego funkcjonuje w słowniku potocznym i naukowym; jest uży
wana niekiedy wymiennie z terminem „miasto światowe”. Pierwotnie określenie
to zostało zastosowane w odniesieniu do trzech miast: Nowego Jorku, Londy
nu i Tokio, które zdaniem Sassen stanowiły jedyne wówczas przykłady miast
nowego typu. W jednej ze swych późniejszych książek (Sassen 1994), autorka
rozszerzyła pierwotną listę, dodając do niej Miami, Toronto i Sydney, a także,
z pewnymi zastrzeżeniami, Hong Kong, Los Angeles, Zurich, Frankfurt, Ciudad
de México i Sao Paulo.
Publikacje Sassen spotkały się z żyw ą reakcją środowiska naukowego. Liczni
ekonomiści, socjologowie, demografowie i urbaniści podjęli studia zmierzające
do uchwycenia i objaśnienia zmian, jakim u schyłku XX wieku podlegały m ia
sta. Badania te jednoznacznie dowiodły, że istotnie jesteśm y obecnie świadkami
wyraźnej polaryzacji, w wyniku której część miast traci dotychczasową pozycję,
popada w regres i marginalizację, podczas gdy inne zwiększają swą rolę, zysku
jąc status prawdziwie globalnych metropolii. I choć wykaz zaproponowany przez
Sassen był później wielokrotnie modyfikowany, to jednak do dzisiaj dominuje
przekonanie, że prawdziwie światowych miast jest zaledwie kilkanaście. Co po
woduje, że tak niewiele spośród wielu tysięcy miast osiągnęło status globalny?
Odpowiadając na to pytanie, większość badaczy skłania się do wniosku, że de
cydują o tym czynniki ekonomiczne. To one dają impuls zmianom obejmującym
swym zasięgiem wszystkie wymiary funkcjonowania miasta. Sądzę, że warto po
krótce przyjrzeć się tym procesom. Z oczywistych powodów interesuje mnie tu
głównie ich wymiar społeczny i kulturowy.
48
Wojciech Dohnal
Geneza miast światowych
Historycy urbanizacji zgodnie twierdzą, że pierwsze miasta powstały w celu
ułatwienia handlu lub jako centra władzy politycznej i religijnej. Od początku
ich istnienia ośrodki te cechowała pewna istotna właściwość - były miejscem
spotkania przedstawicieli różnych kultur i grup społecznych. Chronologicznie
rzecz ujmując, najpierw wykształciły się miasta ortogeniczne, tak zwanej małej
tradycji1 - względnie jednorodne kulturowo ośrodki związane z lokalną trady
cją chłopską. Z czasem, w miarę rozwoju polityczno-ekonomicznego, doskona
lenia środków komunikacji oraz wzrostu mobilności społecznej, przekształciły
się one w miasta heterogeniczne, „wielkiej tradycji” - swoiste tygle kulturowe
zamieszkiwane przez ludzi różnego pochodzenia. Ich związki z rodzimymi, czę
sto odległymi kulturami uległy osłabieniu, a przywiązanie do tradycyjnych norm
i wartości ustąpiło miejsca nowemu myśleniu wyznaczonemu przez obowiązują
ce przepisy administracyjne i techniczne (Hannerz 2006: 191). Od tego momentu
różnorodność stała się niezbywalną cechą wszelkich miast. Taki charakter miały
zarówno starożytne polis, jak średniowieczne miasta feudalne. Podręcznikowym
przykładem takiej heterogenicznej metropolii był, przez blisko 1500 lat swej hi
storii, Konstantynopol, największy rynek pośredniczący w handlu pomiędzy Eu
ropą i Azją, a zarazem centrum administracyjne kontrolujące terytoria na trzech
kontynentach (Smart, Smart 2003: 264).
Przez znaczną część epoki nowożytnej miasta heterogeniczne rozwijały się
w sposób stopniowy. Rosła ich liczba, wielkość i znaczenie, zmieniała się struk
tura społeczna oraz formy organizacji przestrzennej12. Proces ten trwał do połowy
XIX wieku, kiedy to rewolucja przemysłowa, rozwój gospodarki kapitalistycznej
oraz systemu kolonialnego przyczyniły się znacząco do gwałtownego przyspie
szenia procesu urbanizacji. Świadczą o tym liczby - o ile w 1800 roku zaledwie
około trzech procent ludzi zamieszkiwało w miastach, o tyle sto lat później odse
tek ten wzrósł do 13%, by na początku XXI wieku przekroczyć granicę 50%3.
Dokonująca się od XIX wieku transformacja miast była związana, jak okre
ślał to Max Weber (1994), z przejściem od tradycyjnych do racjonalnych form
organizacji życia społeczno-ekonomicznego. Dawniejsze miasta feudalne i burżuazyjne przekształcały się stopniowo w zindustrializowane centra polityczno
-ekonomiczne i kulturalne, których mieszkańcy, pomimo braku formalnej legi
1 Rozróżnienie pomiędzy miastami orto- i heterogenicznymi wprowadzili R. Redfield i M. Singer
(1954).
2 Szerzej na temat historycznych typów miast oraz ich charakterystyki zob. Węcławowicz (2003:
56 i n.).
3 Prognozy demograficzne przewidywały, że pod koniec 2007 r. ponad połowę ludności świata stano
wić będą mieszkańcy miast. Co więcej, uważa się, że w latach 2000-2030 liczba ludności świata wzrośnie
o ok. 2,2 mld, z czego absolutną większość, bo ok. 2 mld, stanowić będą mieszkańcy miast. Zob .-.Future
W orld... 2007.
Globalne miasta i ich mieszkańcy. Perspektywa antropologiczna
49
tymacji, pełnili rzeczywistą władzę w społeczeństwie kapitalistycznym. Takim
miastem, stolicą XIX-wiecznego modernizmu był niewątpliwie Paryż, którego
literacki opis zawdzięczamy Walterowi Benjaminowi. Jego fláneur, przechadza
jąc się niespiesznie po paryskich ulicach i skwerach, odkrywa przed czytelnikiem
wielką różnorodność miasta - niezwykłą mozaikę ludzkich typów, miejsc i prze
strzeni. Łącznie tworzą one wielowątkową opowieść, barw ną i złożoną historię
miasta.
Innym, już nie tak wyidealizowanym przykładem miasta kapitalistycznego,
stało się Chicago, które Robert Park, Ernest Burgess i Roderick McKenzie po
traktowali jako model wielkiego miasta (Park, Burgess, McKenzie 1925). N aj
istotniejszą jego cechą była złożona struktura społeczno-przestrzenna, przedsta
wiona w postaci diagramu obejmującego kilka stref koncentrycznych. Różniły
się one między sobąnie tylko lokalizacją, której m iarą była odległość od centrum
miasta, ale także cechami społeczno-kulturowymi zamieszkującej je ludności.
I tak, w Chicago strefami tymi były: strefa pierwsza, elitarna dzielnica centralna
- The Loop; strefa druga, obejmująca między innymi underworld, Chinatown,
m ałą Sycylię, slumsy oraz tanie mieszkania komunalne; strefa trzecia, na terenie
której znajdowała się dzielnica niemiecka, osiedla imigrantów i domy robotni
cze; strefa czwarta, the bright light area, z licznymi hotelami, okazałymi apar
tamento wcami i domkami jednorodzinnymi, a także strefa piąta, właściwie już
podmiejska, której mieszkańcy dojeżdżali do pracy w centrum miasta4.
Społeczna i przestrzenna segregacja Chicago była wynikiem masowej m i
gracji, zwłaszcza okresu międzywojennego, kiedy do miasta napłynęły fale imi
grantów różnego pochodzenia. Osiedlając się w centrum i strefach ościennych
tworzyli oni zwarte, względnie izolowane grupy, których kontakty z innymi były
bardzo ograniczone. W rezultacie heterogeniczna struktura miasta była wypadko
w ą podziałów o charakterze ekonomicznym, kulturowym i funkcjonalnym.
O ile Paryż był przede wszystkim stolicą XIX-wiecznej kultury i sztuki eu
ropejskiej, o tyle Chicago z początków XX wieku pełniło rolę ważnego ośrodka
przemysłu amerykańskiego. Miasta te posiadały jednak cechy wspólne: oba były
prawdziwie międzynarodowe i heterogeniczne, a ich znaczenie wykraczało dale
ko poza wymiar lokalny. W różnych okresach minionego stulecia podobną rangę
- w dziedzinie kultury, gospodarki czy polityki - posiadało wiele innych miast,
takich choćby, jak Nowy Jork, Berlin, Wiedeń, Londyn czy Madryt. Jednak żadne
z nich, pomimo swej wielkości, znaczenia i ponadlokalnego oddziaływania, nie
pełniło do niedawna roli, jak ą dziś odgrywają miasta globalne. Decyduje o tym
kilka przyczyn.
Po pierwsze, jakkolwiek z ekonomicznego punktu widzenia niektóre z nich
stanowiły ważne ośrodki handlu międzynarodowego, to jednak, inaczej niż ma
to miejsce w gospodarce globalnej, obrót dobrami i usługami był wówczas ści
4 Szerzej na ten temat zob. Dohnal (2002).
Wojciech Dohnal
50
śle kontrolowany przez silne i niezależne państwa narodowe (Taylor 1995: 3).
Po drugie, pomimo znacznego niekiedy odsetka imigrantów, mieszkańcy tych
miast byli mało mobilni, w nowym środowisku tworzyli enklawy, które cecho
wała izolacja i zamknięcie. W znacznej mierze decydowały o tym czynniki m a
terialne, które ograniczały swobodę poruszania się. Nie sprzyjało to tworzeniu
trwałej sieci powiązań międzykulturowych. Po trzecie wreszcie, choć z wielu
z nich promieniowały nowe idee i trendy kulturowe, to jednak, głównie z powodu
ograniczeń komunikacyjnych i technologicznych, oddziaływanie to nie obejmo
wało swym zasięgiem całego świata. W miastach globalnych wszystkie te ogra
niczenia tracą znaczenie. Tym, co przede wszystkim cechuje globalizację, jest
bowiem swobodny, ponadnarodowy przepływ idei, towarów i ludzi, otwartość
i mobilność, wielość różnego typu połączeń i interakcji (Bauman 2000: 83; Flis,
Romaniszyn b.d.).
Powiązania transnarodowe
Zmiany te stały się możliwe dzięki nowej polityce gospodarczej, którą najwyżej
rozwinięte kraje świata wprowadziły w latach 70. minionego stulecia jako odpo
wiedź na kryzys fordyzmu. Terminem tym określa się dominującą w XX wieku
formę organizacji pracy, którą cechowała między innymi standaryzowana, m a
sowa produkcja sprzężona z równie m asową konsumpcją, silny interwencjonizm
państwowy, protekcjonizm i fiskalizm. W wymiarze społecznym, system ten
skutkował wzrostem znaczenia klasy robotniczej, zwykle słabo wykształconej,
za to ściśle związanej z miejscem stałej pracy i zamieszkania oraz otoczonej
opieką państwa socjalnego.
Przez dziesięciolecia fordyzm skutecznie przyczyniał się do rozwoju gospo
darczego Europy i Ameryki Północnej, jednak z czasem jego wydajność zaczęła
spadać. Niedostatki dotychczasowego systemu szczególnie bezwzględnie ob
nażył światowy kryzys energetyczny z drugiej połowy XX wieku. Wymusił on
głębokie zmiany gospodarcze, polegające przede wszystkim na rozwoju nowych
technologii oraz liberalizacji barier handlowych. Uwolnienie międzynarodowego
obrotu gospodarczego stworzyło warunki do swobodnego przepływu kapitału,
ludzi i technologii. Na tym polega istota globalnej ekonomii.
Towary i usługi są w niej wytwarzane i dystrybuowane przez oligopolistyczną sieć
globalnych korporacji, których działania przekraczają granice państwowe, ale tylko
w niewielkim stopniu regulowane są przez państwa narodowe (Taylor 1995: 3).
Rozproszona, nie znająca barier kulturowych i terytorialnych gospodarka
oplotła świat, tworząc sieć globalnych powiązań, nazywanych przez Ulfa Flannerza transnarodowymi. Stało się to możliwe dzięki informatyzacji, której skut
Globalne miasta i ich mieszkańcy. Perspektywa antropologiczna
51
ki Manuel Castells (1996) porównuje do XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej.
W warunkach społeczeństwa informatycznego przemysł traci swoje dominujące
znaczenie, informacja staje się ważniejsza niż produkcja, a punkt ciężkości świato
wej ekonomii przesuwa się z miast przemysłowych, takich jak Chicago, Detroit czy
Manchester, w stronę centrów finansowych, technologicznych i usługowych.
Poważnym błędem byłoby jednak redukowanie globalizacji wyłącznie do wy
miaru ekonomicznego. Jest to bowiem złożony i wielowymiarowy proces, który
w różnym stopniu dotyka wszelkich dziedzin kultury. Zanikowi barier ekono
micznych towarzyszy swobodny przepływ ludzi, informacji, wiedzy, mody czy
ideologii, co sprzyja tworzeniu się nowej jakościowo kultury globalnej - kul
tury interakcji i wymiany. Jej dominującą cechą jest kompresja czasu i prze
strzeni (Smart, Smart 2003: 264), w wyniku której odczuwamy kurczenie się
świata. W „globalnej wiosce”, nazywanej przez Hannerza e kum cną, zdarzenia
„stąd” i „stamtąd” splatają się ze sobą, a obecność krzyżuje się z nieobecnością
(Giddens 1990). To jedna twarz globalizacji. Istnieje jednak także jej drugie
oblicze. Równocześnie z uniformizacją postępuje proces odwrotny - stopnio
we pogłębianie się istniejących różnic i polaryzacja społeczno-kulturowa funk
cjonująca zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym. Jak ujął to Anthony
McGrew, dialektykę globalizacji można wyrazić w pięciu opozycjach: uniwer
salizm versus partykularyzm, homogeniczność versus różnorodność, integracja
versus fragmentacja, centralizacja versus decentralizacja oraz zbliżenie versus
oddalenie (McGrew 1992: 74-75).
Tendencje te, działając jednocześnie i komplementarnie, decydują o współ
czesnym obliczu wielkich miast. Z jednej strony powodują ich upodabnianie się,
z drugiej zaś sprzyjają utrzymywaniu się istotnych różnic. Dla potrzeb prowadzo
nej tu analizy pragnę skupić się na cechach, które m ają charakter uniwersalny.
Występują zarówno w Londynie, Nowym Jorku, jak i w Tokio, tworząc katalog
cech konstytuujących kategorię miasta globalnego.
Wspomniałem już wcześniej, że kulturową konsekwencją postfordyzmu jest
powstanie sieci powiązań transnarodowych. Miasta globalne stanowią jej punkty
węzłowe, sąjak komputerowe „serwery”, które, udostępniając swe zasoby innym
podmiotom, zapewniają sprawne działanie całego systemu. Saskia Sassen defi
niuje miasta globalne w następujący sposób:
Niezależnie od długotrwałego pełnienia roli głównych ośrodków międzynarodo
wego handlu i bankowości, miasta te funkcjonują obecnie w czterech nowych wy
miarach: po pierwsze - jako zwarte centra zarządzania gospodarką światową po
drugie - jako miejsca, w których ulokowane są siedziby najważniejszych instytucji
finansowych i innych wyspecjalizowanych firm usługowych, stanowiących obec
nie najważniejszy sektor gospodarki, po trzecie - jako miejsca produkcji, zwłasz
cza dóbr innowacyjnych w wiodących gałęziach przemysłu, oraz po czwarte - jako
rynki zbytu dla tych produktów i innowacji (Sassen 1991: 3-4).
Wojciech Dohnal
52
Mieszkańcy miast globalnych
Miasta globalne są nie tylko wytworami współczesnego kapitalizmu, który
bywa niekiedy określany mianem „kapitalizmu triady” (Flis, Romaniszyn b.d.),
ale także stymulatorami zachodzących przeobrażeń. Nie jest zatem przypadkiem,
że to właśnie w trzech wyróżnionych przez Sassen ośrodkach są ulokowane naj
ważniejsze instytucje gospodarcze: światowa giełda papierów wartościowych
(Nowy Jork), światowy rynek walutowy (Londyn) oraz światowe centrum ban
kowe (Tokio). Potwierdzeniem dominującej pozycji Nowego Jorku, Londynu
i Tokio jest zaliczenie ich do grupy tak zwanych miast alfa, w światowym rankin
gu miast stowarzyszenia GaWC (Globalisation and World Cities) (Beaverstock,
Smith, Taylor 1999: 445-458).
Globalność miast nie jest wyłącznie funkcją ich pozycji ekonomicznej. Kon
centracja kapitału i zaawansowanych technologii uruchamia efekt kuli śnieżnej
- miasta te jak magnes przyciągają do siebie rzesze przybyszów, którzy poszu
kują w nich pracy i lepszego życia, rynków zbytu, albo po prostu zafascynowani
są m agią i sławą tych miejsc. Swobodny przepływ ludzi, migracje, to dla wielu
badaczy najistotniejszy wymiar globalizacji. Legalni bądź nielegalni imigranci,
którzy na stałe lub czasowo zamieszkują wielkie miasta, stanowią o ich prawdzi
wie transnarodowych powiązaniach. Do najważniejszych kategorii społecznych
tworzących miasta globalne Hannerz zalicza: 1. przedstawicieli biznesu między
narodowego, 2. populacje pochodzące z trzeciego świata, 3. ludzi kultury oraz
4. turystów. Wszyscy oni
są fizycznie obecni w miastach światowych przez większą lub mniejszą część swo
jego życia, ale mają również silne powiązania z różnymi innymi miejscami na
świecie. (...) Bez nich (...), w takiej czy innej konfiguracji, miasta te nie miałyby
swojego globalnego charakteru (Hannerz 2006: 193).
Warto dodać, że niektórzy badacze do tej listy dodają jeszcze jedną grupę:
przedstawicieli świata nauki (King 1995: 216).
Wyróżnione przez Hannerza kategorie różnią się wielkością, statusem społecz
nym i kulturą, a w środowisku, w którym żyją, zajm ują odmienne miejsca. W ten
sposób zróżnicowanie społeczne znajduje swoje odzwierciedlenie w strukturze
przestrzennej miast. Każda grupa manifestuje w niej swoją obecność poprzez
odrębne style życia, symbole i wzory zachowań, a także formy architektoniczne,
które ujawniają ich transnarodowy charakter.
Przedstawiciele biznesu międzynarodowego stanowi najbardziej elitarną ka
tegorię mieszkańców wielkich miast. To w jej rękach skupiona jest pełnia władzy
ekonomicznej oraz ogromne wpływy polityczne. Należący do niej bankowcy,
prawnicy, wysokokwalifikowana kadra kierownicza i profesjonaliści posiadają
Globalne miasta i ich mieszkańcy. Perspektywa antropologiczna
53
nieograniczony dostęp do wiedzy i informacji - rzeczywistych narzędzi współ
czesnej władzy, którąpotrafiągenerować, przetwarzać i wykorzystywać (Castells
1996). Grupę tę cechuje ogromna mobilność oraz skłonność do izolacji. „Na
turalnym środowiskiem” międzynarodowego biznesu są przede wszystkim luk
susowe siedziby wielkich koncernów, największe banki i instytucje finansowe,
ekskluzywne hotele oraz najdroższe centra handlowe. Miejsca te, zwane niekiedy
cytadelami lub miastami luksusu (Dohnal 2002: 78), nie tylko symbolicznie, ale
i faktycznie dominują nad miastem. Ponieważ często są one projektowane przez
tych samych architektów, a ich wystrojem zajm ują się ci sami projektanci, za
pewniają one swym użytkownikom szczególne poczucie „bycia u siebie”, nieza
leżnie od tego, gdzie rzeczywiście się znajdują. To jeden z efektów kondensacji
przestrzeni - w Paryżu, Londynie czy Tokio biura, pokoje hotelowe i restauracje
są jednakowe, a dzięki dostępności połączeń lotniczych szybko można się m ię
dzy nimi przemieszczać. W świecie transnarodowych powiązań terytorialność
traci znaczenie, rodzi się „nowy kosmopolityzm”, który Arjun Appadurai (1991)
uznaje za w ażną właściwość miast globalnych.
Przedstawiciele biznesu stanowią nieliczną, ale wyróżniającą się populację
miasta. Zajmowana przez nich przestrzeń jest w znacznym stopniu sprywatyzo
wana, odgrodzona licznymi barierami, z których tylko niektóre m ają charakter
symboliczny. Dosłownie i przenośnie izolują one elitę od pozostałych mieszkań
ców miasta, włączając j ą jednocześnie do kosmopolitycznej wspólnoty transna
rodowej.
Całkowicie odmienna jest kategoria imigrantów z krajów trzeciego świata,
którą od innych grup odróżnia przede wszystkim liczebność oraz niski status
materialny. Rzesze przybyszów z najbardziej nieraz odległych zakątków stano
w ią znaczny odsetek mieszkańców miast globalnych. Na przykład w Nowym
Jorku około 1/3 populacji stanowią imigranci, w Londynie jest ich blisko 25%,
zaś w aspirujących do pierwszej ligi miast światowych Toronto, Montrealu
i Vancouver ponad 2/3 mieszkańców urodziło się poza Kanadą (Smart, Smart
2003: 276).
W przeważającej większości imigranci są słabo wykształceni, posiadają ni
skie kwalifikacje i wykonują najniżej płatne prace. Co prawda, choćby z powodu
wykonywanych zajęć, m ają oni kontakt z m iejską elitą, ale są to asymetryczne
relacje dominacji i podległości. Ich szanse awansu społecznego są na ogół ogra
niczone, a mobilność niewielka. Grupa ta jest przykładem nierównomiemości
globalizacji, gdyż w światowej sieci powiązań funkcjonuje ona raczej jako ofiara
przepływu kapitału i ludzi niż jako jej beneficjent. Związki z krajami pocho
dzenia są utrzymywane przez nią zazwyczaj dzięki nowoczesnym technologiom,
rzadziej m ają formę osobistych i ścisłych kontaktów. Wszystko to sprawia, że
- zdaniem wielu autorów - w przypadku populacji pochodzących z trzeciego
świata bardziej zasadnie jest mówić o powiązaniach translokalnych niż transna
rodowych (Smith 2001).
54
Wojciech Dohnal
Upośledzenie ekonomiczne imigrantów posiada swój wymiar przestrzenny.
W strukturze miasta zajm ują oni miejsca niechciane. Są nimi często zubożałe
dzielnice poprzemysłowe oraz enklawy ubóstwa, w których warunki mieszka
niowe są zwykle bardzo złe, a poziom bezpieczeństwa niewielki. Anthony King
(1995: 226) nazywa te obszary „matecznikami niemocy”. W układzie urbani
stycznym miast globalnych brak jednoznacznych symboli związanych z imigran
tami. Roli tej nie pełnią z pewnością modne restauracje z kuchnią etniczną gdyż
adresowane są one głównie do klientów spoza własnej grupy, a ich właścicieli
zaliczyć należy raczej do jednej z pozostałych kategorii niż do populacji pocho
dzącej z trzeciego świata. Prawdziwie etniczny charakter, związany z kulturą
kraju pochodzenia, zachowują zatem najczęściej niewielkie świątynie, lokalne
garkuchnie, kluby muzyczne, rzadziej lokalne media.
Trzecią z wyróżnionych przez Ulfa Hannerza kategorii transnarodowych są
ludzie związani z szeroko pojętą działalnością artystyczną między innymi mala
rze, rzeźbiarze, literaci, fotograficy, filmowcy, muzycy itp. Grupa ta, jakkolwiek
niewielka i słabo zintegrowana, odgrywa bardzo istotną rolę w miastach świato
wych, decydując o pełnieniu przez nie roli rynków kulturowych. Tak jak finan
siści budują potęgę ekonomiczną miast, tak artyści kreują ich wizerunek jako
światowych centrów kultury i sztuki. W tym przypadku działa samonapędzający
się mechanizm - twórców przyciąga sława i artystyczna tradycja takich ośrod
ków, jak Paryż, Nowy Jork czy Londyn. Dodatkowym magnesem sąm ożliw ości
kształcenia, kontakt z innymi twórcami, swoboda i łatwość zbytu własnych pro
dukcji. Osiedlając się w miastach, wzbogacają ich ofertę kulturalną podtrzymują
opinię o nich jako miejscach niezwykłych i twórczych, co z kolei przyciąga ko
lejne rzesze żądnych sławy adeptów.
Dwa dodatkowe elementy zasługują tu na podkreślenie. Po pierwsze, twór
czość artystyczna niejako z definicji nie zna granic. Ludzie kultury są więc par
excellence transnarodowcami, ich związki z innymi miejscami, choćby tylko
duchowe czy ideologiczne, są niezwykle silne, co znajduje swój wyraz w ich
twórczości. Po drugie, w społeczeństwie informatycznym głównym narzędziem
komunikacji są media, zwłaszcza elektroniczne. Światowe sieci telewizyjne, fir
my komputerowe i wytwórnie filmowe, podobnie jak inne gałęzie sektora usłu
gowego, m ają swoje siedziby w miastach globalnych. Za pośrednictwem mediów
rozprzestrzenia się wielka różnorodność idei i form kulturowych, w newsroomach, na planach filmowych i w pracowniach komputerowych produkuje się tre
ści i informacje, które następnie rozsyłane są po całym świecie. W procesie tym
kluczową rolę odgrywają ludzie kultury.
O ile znaczenie tej kategorii społecznej nie budzi wątpliwości, o tyle trudność
sprawia jej umieszczenie w przestrzeni miasta. Artyści funkcjonują bowiem we
wszystkich obszarach. Niektórzy należą do elit, inni do klasy średniej, podczas
gdy niemała część, dobrowolnie lub z konieczności, przestaje z ubogimi imigran
tami. Trzymając się metafory zaproponowanej przez Hannerza, w której życie
Globalne miasta i ich mieszkańcy. Perspektywa antropologiczna
55
miasta przyrównane jest do spektaklu, można powiedzieć, że to właśnie artyści
grają w nim pierwszoplanowe role.
Ważnymi, choć ze swej natury epizodycznymi bohaterami, są turyści, ludzie
aktywnie zaangażowani w transnarodowy przepływ kultury. Z racji swej ruchli
wości stanowią oni kategorię łączącą szczególnie wiele miejsc, a przemieszcza
jąc się między nimi, propagują formy i treści kulturowe, z którymi stykają się na
swej drodze. Ze swych najczęściej krótkich pobytów wyw ożą zmitologizowane
wrażenia, które później upowszechniają w świecie. W sposób niezamierzony sta
j ą się tym samym ambasadorami miast globalnych, które w wyobraźni zbiorowej
zaczynają funkcjonować jako ważny element kultury. Podobną rolę pełnią media,
docierające również tam, gdzie nie pojawiają się turyści (Hannerz 2006: 207).
Turyści celowo i dobrowolnie angażują się w życie miasta, ich stała obecność
działa na nie stymuluj ąco, pobudza do ciągłej aktywności i umacnia kulturową
hegemonię. Również w tym przypadku zachodzi relacja zwrotna - turyści przy
bywają do miast, bo dzieje się w nich coś ciekawego, zaś miasta organizują różne
atrakcje, aby przyciągać turystów. Do tej właśnie grupy, jako szczególnie pożąda
nych klientów i konsumentów, jest adresowana oferta kulturalna, z m yślą o nich
organizowane są różne imprezy, do ich użytku przeznaczane są hotele, kawiarnie
i restauracje. Turyści i miasta żyją w pełnej symbiozie, ku obopólnej korzyści.
Fałszywe byłoby przekonanie, że cztery omówione tu kategorie tw orzą cało
ściową populację miast światowych. Tak oczywiście nie jest. Najliczniejszą gru
pę mieszkańców stanowią w nich „tubylcy” - ludzie, dla których Londyn, Paryż
czy Tokio są miejscami, w których się urodzili, pracują i żyją. Miasta te są dla
nich przede wszystkim domem. Grupę tę wyróżnia przewaga związków lokal
nych, narodowych, wewnętrznych nad powiązaniami transnarodowymi, co nie
oznacza jednak, by była ona z nich całkowicie wyłączona. Lokalni mieszkańcy
pozostają w stałej interakcji z innymi populacjami miejskimi, ale ich aktywność
i udział w globalnym przepływie kultury są bardziej ograniczone. Z tego powodu
nie są oni uznawani za kategorię transnarodową.
*
*
*
Dotychczasowe uwagi na temat miast globalnych wymagają krótkiego podsu
mowania. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że dyskutowaną tu kategorię
miasta globalnego należy rozumieć jako pewną konstrukcję teoretyczną model
idealny, który nie odnosi się wprost do żadnej empirycznej rzeczywistości, lecz ra
czej skupia w sobie cechy, jakie w różnym natężeniu występują we wszystkich tak
klasyfikowanych metropoliach. Globalne podobieństwa nie zamazują jednak lokal
nej różnorodności. Te dwa aspekty sąjak awers i rewers tego samego procesu.
Kolejna uwaga dotyczy zasięgu omawianych zjawisk. Nierównomiemość glo
balizacji jest bezdyskusyjna - najsilniej zaznacza się ona w tak zwanym pierw-
Wojciech Dohnal
56
szym świecie, podczas gdy inne obszary są z niej w znacznym stopniu wyłączo
ne. Istnieją jednak poważne przesłanki, które już dzisiaj pozwalają stwierdzić,
że w wielu miastach współczesnej Afryki, Ameryki Południowej czy Azji nasi
lają się tendencje, jakie od wielu lat obserwować można w miastach globalnych.
I choć tempo zmian jest w nich wolniejsze, to wyraźnie prowadzą one w tym
samym kierunku. Meksyk, Hong Kong i Sao Paulo już są w pierwszej lidze miast
światowych, podczas gdy Bombaj, Kair czy Lima m ogą stać się wkrótce jej ko
lejnymi ważnymi graczami.
Ostatnia uwaga dotyczy antropologicznych badań nad miastami globalny
mi. Otóż krytycznie przyznać trzeba, że w tym zakresie dorobek antropologii
jest niezwykle skromny. Jak skrupulatnie wyliczyli Alan i Josephine Smartowie
(2003: 267), zaledwie dwa, spośród 173 artykułów opublikowanych w 2002 roku
na łamach najważniejszych czasopism poświęconych problemom miast i urba
nizacji, napisane zostały przez antropologów. Myślę, że istnieje kilka przyczyn
takiego stanu rzeczy. Po pierwsze, miasto jako przedmiot, a nie miejsce badań
wciąż jeszcze nastręcza wiele problemów, gdyż brakuje wypracowanej teorii
i metodologii takich badań. Po drugie, nawet wtedy, gdy antropolog pochyla się
nad wielkim miastem, to przywiązanie do tradycji powoduje, że częściej skupia
on sw ą uwagę na populacjach wywodzących się z Trzeciego Świata niż elitach
biznesowych czy turystach, by trzymać się zaproponowanych przez Hannerza
kategorii. Po trzecie, nad badaniami miejskimi wciąż jeszcze zdaje się ciążyć
niewypowiedziane przekonanie, że jest to teren, na którym antropolog jest in
truzem, który może co prawda wypowiadać się na różne tematy szczegółowe,
ale nie posiada kompetencji i narzędzi, by zabierać głos w kwestiach bardziej
ogólnych.
O tym, że antropologiczna refleksja nad kulturą współczesną, właściwymi
jej stylami życia i codziennymi praktykami, dostarczać może płodnej poznaw
czo perspektywy teoretycznej, w której takie zjawiska, jak globalizacja wielkich
miast stają się lepiej zrozumiałe, dowodzi choćby Hannerzowska koncepcja po
wiązań transnarodowych.
Słowa kluczowe: miasto, miasto globalne, urbanizacja, globalizacja, powiązania trans
narodowe
LITERATURA
Appadurai A.
1991
Global Ethnoscapes : Notes and Queries fo r a Transnational Anthropology,
w: R.G. Fox (ed.), Interventions: Anthropologies o f the Present, Santa Fe:
School of American Research, s. 191-210.
Globalne miasta i ich mieszkańcy. Perspektywa antropologiczna
Bauman Z.
2000
57
Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika, przeł. E. Klekot, Warszawa:
Państwowy Instytut Wydawniczy.
Beaverstock J.V., Smith R.G., Taylor P.J.
1999
A Roster o f World Cities, GaWC Research Bulletin 5, „Cities” 16: 6, s. 445-458.
Castells M.
1996
The Rise o f the Network Society, The Information Age: Economy, Society
and Culture, vol. 1, Oxford: Blackwell.
Dohnal W.
2002
Przeobrażenia struktur społeczno-przestrzennych wielkich miast, w: A. Brencz
(red.), Szkice etnologiczne dedykowane profesor Annie Szyfer, Poznań:
Wydawnictwo Poznańskie, s. 69-86.
Flis M., Romaniszyn K.
b.d.
Nierównomierność globalizacji w perspektywie antropologicznej, http://
www.is.phils.uj.edu.pl/publikacje/PDF/globalizacja.pdf (12.10.2007).
Future World...
2007
Future World Population Growth to Be Concentrated in Urban Areas o f World,
http://www.un.org/esa/population/publications/wup2001/WUP2001-pressrelease.pdf (10.10.2007).
Giddens A.
1990
The Consequences o f Modernity, Cambridge: Polity Press.
Flannerz U.
2006
Powiązania transnarodowe. Kultura, ludzie, miejsca, przeł. K. Franek,
Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
King A.D.
1995
Re-presenting World Cities: Cultural Theory/SocialPractice, w: PL. Knox,
P.J. Taylor (eds.), World Cities in a World-System, Cambridge: Cambridge
University Press, s. 215-231.
McGrew A.
1992
A Global Society?, w: S. Hall, D. Held, A. McGrew (eds.), Modernity and
its Futures, Oxford: Polity Press, s. 61-116.
Park R.E., Burgess E.W., McKenzie R.D.
1925
The City: Suggestions fo r Investigation o f Human Behavior in the Urban
Environment, Chicago: University of Chicago Press.
Redfield R., Singer M.
1954
The Cultural Role o f Cities, „Economic Development and Cultural Change”
3, s. 53-73.
Sassen S.
1991
Global City. New York, London, Tokyo, Princeton: Princeton University Press.
1994
Cities in a World Economy, Thousand Oaks, California: Pine Forge/Sage
Press.
Smart A., Smart J.
2003
Urbanization and the Global Perspective, „Annual Review of Anthropo
logy” 32, s. 263-285.
Smith M.P
2001
Transnational Urbanism: Locating Globalization, Malden: Blackwell.
Wojciech Dohnal
58
Taylor P.J.
1995
World Cities in a World-System, w: P.L. Knox, P.J. Taylor (eds.), World Cities
in a World-System, Cambridge: Cambridge University Press, s. 3-20.
Weber M.
1994
Etyka protestancka a duch kapitalizmu, przeł. J. Miziński, Lublin:
Wydawnictwo Test.
Węcławowicz G.
2003
Geografia społeczna miast, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Wojciech Dohnal
GLOBAL CITIES AND THEIR INHABITANTS.
AN ANTHROPOLOGICAL PERSPECTIVE
(Summary)
The article discusses global cities - the economic, political and financial centres of the
modem world. However, the author does not focus on the economic importance of global
cities but on their socio-cultural uniqueness. In this perspective cities are perceived as
the most advanced evolutionary form of urban organisms, which developed during post
industrial globalisation. The latter made modem global cities centres with free movement
of people and migrations as their inalienable features. By reference to U lf Hannerz’ con
cept of transnational connections the author discusses four main social categories that
make up global cities: representatives of international business, populations originating
in the Third World, the people of culture and tourists. While describing all four of them,
the author draws attention to the consequences that the presence of these groups have
in the cultural, social and spatial dimensions.
Key words: city, global city, urbanisation, globalisation, transnational connections
