550fee40b7622f5ceedac430e29f6508.pdf

Media

Part of Z badań nad majoliką i półmajoliką ludową w Polsce / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1970 t.24 z.2

extracted text
Ewa

Z

Fryś-Pieiraszkowa

BADAŃ

NAD

MAJOLIKĄ

I

PÓŁMAJOLIKĄ

Systematycznie n a r a s t a j ą c a
literatura, dotycząca l u ­
dowego garncarstwa w Polsce, w znacznej większości
odnosi się do poszczególnych o ś r o d k ó w garncarskich lub
ich skupisk regionalnych i dotyczy przede wszystkim
historii tych o ś r o d k ó w i techniki pracy *. M n i e j uwagi
p o ś w i ę c a się natomiast samym w y r o b o m , charaktery­
styce ich form i dekoracji, przy czym zagadnienia te
rozpatrywane są na ogół t y l k o od strony współczesnej
produkcji. Wyroby garncarskie ze w z g l ę d u na swą spe­
cyfikę rzadko w y t r z y m u j ą dłuższe u ż y t k o w a n i e , a w y ­
j ą t k o w o t y l k o w n i e k t ó r y c h zbiorach muzealnych zacho­
w a ł y się w i ę k s z e serie starszych o b i e k t ó w tego typu.
J u ż na tej podstawie m o ż n a stwierdzić ogromne różnice,
jakie zachodzą w tych samych o ś r o d k a c h między pro­
d u k c j ą przed 50 — 60 laty a współczesną. Wiele form
i technik zdobniczych zarzucono, a dzisiejsi garncarze
często nie u m i e j ą ich nawet z r e k o n s t r u o w a ć poprawnie
mimo bodźców, jakie s t a n o w i ą ogłaszane dla nich co
j a k i ś czas konkursy. W z w i ą z k u z t y m uchodzi nieraz
całkowicie uwagi produkcja starsza, znana
częstokroć
tylko ze w s p o m n i e ń i o p o w i a d a ń .
W y r ó ż n i k i e m grupy ceramiki ludowej, na k t ó r ą prag­
nę zwrócić u w a g ę w t y m szkicu, jest białe tło, z k t ó r y m
wiąże się bogatsza i odmienna niż na innych wyrobach
garncarskich dekoracja m a l a r s k a . Zagadnienie to, znaj­
dujące swój w y r a z z a r ó w n o w technologii jak i zdob­
nictwie, jest niedoceniane lub w r ę c z pomijane przez za­
interesowanych garncarstwem l u d o w y m badaczy.
Naczynia wykonane z glin garncarskich po wypaleniu
w atmosferze u t l e n i a j ą c e j p r z y j m u j ą b a r w ę od k r e m o ­
wej lub r ó ż o w a w e j do intensywnie czerwonej (terakota)
w zależności od ilości z w i ą z k ó w żelaza w surowcu. Białe
tło m o ż n a na nich u z y s k a ć w zasadzie dwoma sposobami,
z k t ó r y c h łatwiejszy stanowi pokrycie powierzchni na­
czynia g l i n k ą k a o l i n o w ą , r o z p r o w a d z o n ą w wodzie. G l i n ­
ka ta czerpana jest bądź ze złóż miejscowych, b ą d ź też
sprowadzana z chrzanowskiego, kieleckiego i innych
okolic, a dawniej t a k ż e z zagranicy. Nosi ona różne naz­
w y ; do najczęściej u ż y w a n y c h należą: biała glinka, ton, po­
białka l u b pobiółka, saska albo czeska glinka, ł a g ó w k a . Na­
czynia po umieszczeniu na p o b i a ł k o w y m tle dekoracji
powlekane są w całości lub częściowo szkliwem ołowio­
wym, a następnie wypalane . W niektórych ośrodkach,
m. in. w Bolimowie, Łowiczu, Gostyninie, wyroby takie
nazywano „białą r o b o t ą " , właściwsza jednak dla nich
będzie nazwa p ó ł m a j o l i k a ,
z n a j d u j ą c a szersze za­
stosowanie w terminologii
technicznej i artystycznej .
Powyższy t e r m i n obejmuje r ó w n i e ż mniej rozpowszech-,
nione wyroby, polewane p o b i a ł k ą b a r w i o n ą lub angobam i innego koloru .
Drugą metodą
p r o w a d z ą c ą do podobnych w y n i k ó w
jest użycie k r y j ą c e g o szkliwa o ł o w i o w o - c y n o w e g o . S z k l i ­
wo to stosowane było znacznie rzadziej przez ludowych
garncarzy prawdopodobnie ze względu na to, że cyna
2

3

4

5

LUDOWĄ

W

POLSCE

należy do s u r o w c ó w
dość kosztownych i nie zawsze
ł a t w o d o s t ę p n y c h . Ponadto przygotowanie szkliwa oło­
wiowo-cynowego we w ł a s n y m zakresie było stosunkowo
skomplikowane i garncarze strzegli tej wiedzy jako jed­
nej z tajemnic zawodowych. Uzyskane w trakcie b a d a ń
terenowych receptury tego szkliwa,
niestety na ogół
m a ł o precyzyjne , w zasadzie nie odbiegają od zaleca­
nych w ceramice artystycznej. Stosunek wagowy meta­
licznego o ł o w i u i cyny w y n o s i ł najczęściej 5 : 1 lub 6 : 1
(m. i n . w S e j n a c T ł ^ C r o k u , B u d a c h - M i k o ł a j c e , Krasnopo­
lu), ale w innych warsztatach dawano t a k ż e m n i e j s z ą :
1/7, 1/8, a nawet —• jak w S o k o ł a c h — 1/10 część cyny .
Przetopiony i utleniony uprzednio na popiół ołów mie­
szano z cyną, piaskiem, solą k u c h e n n ą i topiono w pie­
cu garncarskim podczas w y p a ł u n a c z y ń . U ż y w a n o do
tego celu starannie dobranego, m i a ł k i e g o piasku k w a r ­
cowego ( „ k w a r c " , „szklany piasek"), na ogół z miejsco­
w y c h złóż. Ilość tej domieszki nie była ściśle ustalona,
najczęściej r ó w n a ł a się mniej w i ę c e j ilości u ż y t y c h top­
n i k ó w (Sejny, Sokoły, Brok). Piasek d o k ł a d n i e mielono,
czasem z dodatkiem g l i n k i o g n i o t r w a ł e j , u ł a m k ó w fa­
jansu lub porcelany (Sokoły), w z g l ę d n i e szkła (Raciążek).
W y j ą t k o w o dodawano do tego szkliwa także domieszki
organiczne, a mianowicie k r e w b y d l ę c ą .
Podczas przepalania, nazywanego czasem bufowaniem
(Sokoły), poszczególne s k ł a d n i k i topiły się i zestalały
w j e d n ą t w a r d ą bryłę, k t ó r ą po ostygnięciu kruszono,
rozdrabniano, a n a s t ę p n i e
wielokrotnie
przemielano
w ż a r n a c h z dodatkiem wody, aż do uzyskania gęstego
białego p ł y n u o jednolitej konsystencji, p r z y r ó w n y w a n e ­
go często do ś m i e t a n y . W tej postaci szkliwo było zdat­
ne do użycia. W n i e k t ó r y c h pracowniach u ż y w a n o po­
dobnego szkliwa kaflarskiego, zestawionego fabrycznie.
Było ono stosowane b ą d ź w y m i e n n i e z przygotowanym
we w ł a s n y m zakresie, zależnie od możliwości zakupu,
b ą d ź też stale — zwłaszcza w w y t w ó r n i a c h , k t ó r e łączyły
p r o d u k c j ę ceramiki u ż y t k o w e j i k a f l i . Na n i e k t ó r y c h te­
renach, np. w o ś r o d k a c h
kaszubskich, już pod koniec
X I X w. gotowe szkliwo o ł o w i o w o - c y n o w e w y p a r ł o cał­
kowicie poprzednie . Szkliwo o ł o w i o w o - c y n c w e kładzio­
no na ogół na wypalonych już raz naczyniach, a do­
piero na n i m malowano wzory. Po p o n o w n y m wypale­
niu z a m i e n i a ł o się ono w szklistą białą p o w ł o k ę , ewen­
tualnie z odcieniem s z a r o - r ó ż o w a w y m lub niebieskawym,
w zależności od barwy
b i s k w i t u i grubości w a r s t w y
szkliwa. Dlatego do w y r o b u n a c z y ń przeznaczonych pod
to szkliwo starano się d o b i e r a ć gliny o malej zawar­
tości t l e n k ó w żelaza.
Wyroby garncarskie pokryte szkliwem o ł o w i o w o - c y n o w y m nie p o s i a d a j ą — podobnie jak p ó ł m a j o l i k i —
w ł a s n e j nazwy w l u d o w y m r z e m i o ś l e , mieszczą się one
natomiast w pojęciu m a j o 1 i k a . Sporadycznie stoso­
wane były przez garncarzy białe szkliwa innego typu,
np. alkaliczne .
6

7

8

9

10

11

u

67

2
1

71 1 Miska 0 33 cm
Wyk. 1878 r, Kwiatkowski.
Kraków.
II. 2. Miseczka,
0 15 cm
ŁmaTiltwicz,
Pruchnik,
paw. Jarosław. II. 4. Miska 0 29 cm. 2 pol XIX w., Pruchmk,
wys. 11 cm. 1877 r.,
Jarosław.

•'o*®
O
OB-t

.O"
Ots

l.j

A

• t.

II.

III.

68

i

IV.

II.

3. Mapa:

¿53
s.

A"
i te

Asi

wO O "

O'«

o

37

° A

"

• <<9

s

A

0

5 I

i
•50

3 5

10

0-16

I

>.oU

m

o

57

AĄf«
«

A

VI

y,—t

VII

/


o j "

/

7

/
\
'l

u

®

Wyk. 2. pol XIX w. Antoni
pow. Jarosław. II. 5. Garnek,

'

^

VIII

Garncarskie

ośrodki

produkcji

pólmajoliki

i majoliki

w

Polsce.

W zdobnictwie w y r o b ó w p o b i a ł k o w a n y c h zdecydowa­
nie p r z e w a ż a malowanie wykonywane t e c h n i k ą r o ż k o w ą
lub pędzlem, w z g l ę d n i e oboma sposobami łącznie. Rza­
dziej malatury nanoszone są za p o m o c ą g ą b k i , przy czym
s t a n o w i ą one bądź j e d y n ą d e k o r a c j ę , b ą d ź też u z u p e ł ­
niają p o p r z e d n i ą (m. in. Szczerców, Ł ą ż e k
Ordynacki,
K r a k ó w — i l . 1). P o d o b n ą funkcję
spełnia
nasączanie
wilgotnej jeszcze w a r s t w y p o b i a ł k i k r o p l a m i barwnych
polew. R o z p ł y w a j ą się one na t y m tle w delikatne w ł o s kowate desenie, zwane p a j ą c z k a m i
(m. i n . Obrzycko,
Leżajsk, J a r o s ł a w , Pruchnik — i l . 2, 5), l u b — przy
energicznym w s t r z ą ś n i ę c i u _— dają efekt tzw. m a r m u r k u . Rzadziej na b i a ł y m tle w y s t ę p u j e f l a d r o w a n i e
(il. 4). W nielicznych tylko o ś r o d k a c h z n a j d o w a ł a zasto­
sowanie technika sgraffita, czyli r y t u ostrym n a r z ę d z i e m
przez w a r s t w ę wilgotnej p o b i a ł k i do odsłonięcia czer­
wonego czerepu { i l . 8 ) . Okonturowany w ten sposób
rysunek b y w a ł n a s t ę p n i e zabarwiony. T e c h n i k ę t ę poza
o ś r o d k a m i kurpiowskiej Puszczy B i a ł e j ,
gdzie nosiła
n a z w ę flamerowania , stosowano na Kaszubach, a w y ­
j ą t k o w o w y s t ę p u j e ona także w innych o ś r o d k a c h , jak
Raciążek i W i e r u s z ó w ,
gdzie jest raczej zjawiskiem
nowszym. S t o s u j / ją też współcześnie garncarz w Oła­
wie, repatriant / Pokucia, k o n t y n u u j ą c y ściśle tamtejsze
1 3

14

15

16

Legent ., Ośrodki
produkcji
półmajoliki:
I —
miejskie
zamane, I I — miejskie
czynne, III — wiejskie
zamarłe,
IV — wiejskie
czynne; Ośrodki produkcji
majoliki: V —
miejskie
zamarłe,
VI — miejskie
czynne, VII — wiej­
skie zamarłe,
VIII
— wiejskie
czynne; Wykaz
ośrod­
ków:
1 — Police
pow.
Szczecin,
2 — Sikory
pow.
Szczecinek, 3 — Kościerzyna,
4 — Chmielno, pow.
Kar­
tuzy,
5 — Kartuzy,
6 — Gdańsk
(kon. w. XVIII

w. XIX), 7 — Tolkmicko,
pow. Elbląg (w. XVIII),
8 —
Leszczewo
pow. Suwałki,
9 — Krasnopol
pow.
Sejny,
10 — Sejny, 11 — Gruczno pow. Świecie, 12 —
Chodzież,
13 — Boruszyn
pow. Czarnków,
14 — Obrzycko
pow.
Szamotuły,
15 — Tomaszów
Maz., 16 — Koło, 17 — Ra­
ciążek
pow.
Aleksandrów
'Kuj., 18 — Osięciny
pow.
Radziejów
(?), 19 — Kowal pow. Włocławek
(?), 20 —
Gostynin,
21 — Radzanów
pow. Mława,
22 —
Mława,
23 — Nidzica (?), 24 — Topór pow. Węgrów
(?), 25 —
Pasym (?), 26 — Szczytno (?), 27 — Myszyniec
pow.
Ostrołęka,
28 — Budy-Mikołajka
pow. Łomża,
29 —
Łomża, 30 — Sokoły pow. Łapy, 31 — Krasnosielc
pow.
Maków
Maz., 32 — Pułtusk.
33 — Serock
pow.
Nowy
Dwór Maz., 34 —• Wyszków,
35 — Brok
pow.
Ostrów
Maz., 36 — Siemiatycze,
37 — Osieck pow. Otwock, 38
— Łowicz,
39 — Bolimów
pow. Łowicz,
40 —
Mszczo­
nów pow. Grodzisk
Maz., 41 — Pobiedna pow.
Rawa
Maz., 42 — Rawa Mazowiecka,
43 — Podkonice
pow.
Rawa Maz., 44 — Mogielnica
pow. Grójec, 45 — Nowe
Miasto pow. Rawa Maz., 46 — Warka pow. Grójec
(?),
47 — Firlej pow. Lubartów,
48 — Ostrów Lubelski
pow.
Lubartów,
49 — Oława, 50 — Wieruszów,
51 — Chojny
pow. Wieluń, 52 — Burzenin pow. Sieradz, 53 — Szczer­
ców pow. Bełchatów,
54 — Małogoszcz
pow.
Jędrzejów
(?h 55 — Strumień
pow. Bielsko-Biała,
56 —
Skoczów
pow. Cieszyn, 57 — Kraków (w. XVI, XIX), 58 — Dębina
pow. Bochnia, 59 — Okulice pow. Bochnia, 60 — Bratucice pow. Bochnia, 61 — Skomielna Biała pow.
Myśleni­
ce, 62 — Rabka pow. Nowy Targ, 63 — Chochołów
pow.
Nowy Targ, 64 — Nowy Sącz (w. XVI), 65 —
Grybów
pow. Nowy Sącz (?), 66 — Biecz pow. Gorlice (XVII
w.?).
67 — Miechocin
pow. Tarnobrzeg
(w. XVII—XIX),
68 —
Modliborzyce
pow. Janów Lub., 69 — Łążek
Ordynacki
Pow. Janów Lub., 70 — Domostawa pow. Nisko, 71 —
Krzeszów
pow. Leżajsk,
72 — Sokołów
Małopolski
pow.
Kolbuszowa,
73 — Leżajsk,
74 — Rzeszów
(XVII
w.),
75 — Łańcut (w. XVII),
76 — Jarosław,
77 —
Pruchnik
pow. Jarosław,
78 — Sławków
pow. Olkusz (w.
XVI),
79 — Kołaczyce
pow. Jasło, 80 — Jodłowa pow. Jasło, 81 —
Mosina pow. Srem, 82 — Piaseczna pow. Zgorzelec, 83 —
Zawidów
pow. Lubań, 84 — Leśna pow.
Lubań.

tradycje. Sgraffito było r ó w n i e ż u ż y w a n e — w e d ł u g nie
potwierdzonych m a t e r i a ł o w o p r z e k a z ó w — w Ostrowie
Lubelskim oraz w Bratucicach koło Bochni, a szerokie
zastosowanie znalazło r ó w n i e ż w zdobnictwie ludowych,
m. in. krakowskich k a f l i . Zdobnictwo m a j o l i k i w zna­
nych dotychczas o ś r o d k a c h polskich ograniczało się do
malowania.
1 7

69

6a

6b

II. 6. Miski: a) 0 26 cm. Wyk. 1932 r. Tomasz Rączka, Rabka pow. Nowy Targ, b) 0 23 cm. Wyk. 1887 r.
Wojciech
Smoleń,
Skomielna
Biała, pow. Myślenice.
II. 7. Dzbanek, wys. 27 cm. Wyszków.
II. 8. Dzbanek. Wyk. 1950 r. Ste­
fan Konopczyński,
Bolimów,
pow. Łowicz. II. 9. Dwojaki:
a) wys. 20 cm, b) wys. 19,5 cm. Ok. 1910 r.,
Borysławice
Kościelne,
pow.
Koło.

70

Ob
I

Dekorację malarską
w obu omawianych technikach
w y k o n y w a n o najczęściej w kolorze zielonym i r ó ż n y c h
odcieniach b r ą z u . Zieleń
uzyskiwano p r z e w a ż n i e
we
w ł a s n y m zakresie przez utlenianie miedzi, podczas gdy
drugi kolor daje b ą d ź silnie żelazista glinka, b ą d ź też
tlenki metali, najczęściej pod postacią zendry k o w a l ­
skiej lub rudy darniowej. Znacznie rzadziej ze względu
na t r u d n o ś c i z nabyciem u ż y w a n e są
inne b a r w n i k i ,
np. kolor niebieski (tlenek kobaltu),
brunatno-liliowy
(tlenek manganu), czy żółty (tlenek chromu). Gotowe
farby ceramiczne, zwane też o g n i o t r w a ł y m i , z k t ó r y c h
większość przeznaczona
jest
do innych
warunków
i temperatury w y p a ł u , często nie zdają egzaminu w pra­
cowni garncarskiej. Zastosowanie na w i ę k s z ą skalę zna­
lazły one tylko u garncarzy kaszubskich.
P r z e c h o d z ą c do o m ó w i e n i a m o t y w ó w i
ornamentów
stosowanych w wymienionych rodzajach ceramiki ludo­
wej zastrzec się trzeba, że s k ą p a ilość m a t e r i a ł u nie po­
zwala na przeprowadzenie szerszej analizy. W trakcie
b a d a ń w o ś r o d k a c h , gdzie produkcja ta już u s t a ł a , uzy­
skiwano na ten temat w i a d o m o ś c i bardzo ogólnikowe,
k t ó r e nie zawsze p o z w a l a j ą nawet na zorientowanie się
w charakterze ornamentu (esy-floresy, fiksy-faksy itp.).
Najczęściej jednak p o w t a r z a j ą się informacje o malo­
waniu k w i a t ó w i liści, a nieco rzadziej p t a k ó w — jako
m o t y w ó w g ł ó w n y c h , natomiast uchodzą
uwagi orna­
menty u z u p e ł n i a j ą c e , jak dekoracja kołnierzy na misach
czy talerzach, w z g l ę d n i e w y l e w ó w i szyjek innych na­
czyń. W d o s t ę p n y m materiale zabytkowym znajdujemy
p e ł n e potwierdzenie, że m o t y w y r o ś l i n n e były we wszy­
stkich o ś r o d k a c h najbardziej rozpowszechnione. Jedynie
na flamerowanych
wyrobach kurpiowskich
dekoracja
geometryczna m i a ł a r ó w n o r z ę d n e , a w pewnych przy­
padkach
dominujące
nawet
znaczenie. Powierzchnia
zdobnicza d z b a n ó w z tych o ś r o d k ó w była rytmicznie
dzielona na pola o swobodnej dekoracji p r z e d s t a w i a j ą ­
cej, np. r o ś l i n n e j czy r o ś l i n n o - z w i e r z ę c e j na przemian z
g e o m e t r y c z n ą (il. 7); w tej ostatniej najczęściej w y s t ę ­
p u j ą c y m m o t y w e m b y ł a u k o ś n a k r a t k a i pasy z y g z a k ó w

lub t r ó j k ą t ó w wykonane rytem. K r a t k ą zdobiono także
kołnierze misek .
P r z y k ł a d półmajolik
zdobionych w y ł ą c z n i e wzorami
geometrycznymi s t a n o w i ą misy z Rabki i sąsiadującej
z nią Skomielnej B i a ł e j , k t ó r y c h dekoracja ograniczała
się na ogół do k i l k u koncentrycznych p a s k ó w , l i n i i fa­
listych i ł u k ó w (il. 6a, b). Skromna dekoracja linearna
w y s t ę p o w a ł a t a k ż e m. in. na dwojakach wielkopolskich
i mazurskich ( i l . 9a, b). Zwarte u k ł a d y o ś r o d k o w e w
postaci rozet g w i a ź d z i s t y c h (il. 10) l u b w i r u j ą c y c h spo­
tykamy niezbyt często, mimo że dobrze k o m p o n u j ą się
na dnach talerzy i mis. Należy do nich m. i n . dość w y ­
j ą t k o w a na tle ornamentyki kaszubskiej tzw. gwiazda
kaszubska Necla, czy n i e k t ó r e
geometryczno-roślinne
ornamenty z Ł ą ż k a Ordynackiego.
Do najczęściej w y s t ę p u j ą c y c h
motywów
roślinnych
należą drobne gałązki i luźne rzuty kwiatowe (il. 11),
a przede wszystkim rozbudowane bukiety, potraktowane
swobodnie ( i l . 9) lub symetryczne (il. 1, 12). K w i a t y w
bardziej wyspecjalizowanych o ś r o d k a c h , np. na Kaszu­
bach, Kurpiach, w Bolimowie czy K r a k o w i e przybiera­
ją często k o n k r e t n ą p o s t a ć tulipana l u b róży ( i l . 1, 9,
13), na ogół jednak posiadają uproszczoną, s y n t e t y c z n ą
formę (Bolimów, Boruszyn, Ł ą ż e k Ordynacki).
18

Z m o t y w ó w zoomorficznych szczególnie często spoty­
ka się w y o b r a ż e n i e ptaka. W y s t ę p u j e on b ą d ź jako uzu­
p e ł n i e n i e dekoracji r o ś l i n n e j , b ą d ź też jako samodzielny
element zdobniczy. R ó w n i e ż i tutaj obserwujemy r ó ż n e
sposoby traktowania formy, począwszy od prawie reali­
stycznej sylwetki ptaka na misce z okolic C z ę s t o c h o w y
(il. 14) do dekoracyjnie r o z w i ą z a n y c h , charakterystycz­
nych form p t a s z k ó w bolimowskich ( i l . 13, 17), ł ą ż e c k i c h
(il. 16, 17), b o r u s z y ń s k i c h , czy wreszcie maksymalnie
przestylizowanych p t a k ó w siemiatyckich ( i l . 18, 19). Sto­
sunkowo rzadko ptak przybiera k o n k r e t n ą formę, ł a t ­
w ą do o k r e ś l e n i a przyrodniczego, jak np. postać koguta
na misce z W a r s z a w y , pelikana w Bolimowie, czy też
bociana na talerzach z pracowni Meissnera w K a r t u ­
zach . Wydaje się, że te ostatnie były
przypadkowo
1B

20

21

71

11

10

11. 10. Miska,

0 29 cm. 1877 r. Mosin,

pow. Srem. 11. 11. Miska,

włączone
do tradycyjnego
zestawu
ornamentalnego
i stosowano je bez niezbędnego przetworzenia artystycz­
nego. Sporadycznie prócz p t a k ó w p o j a w i a j ą się także
inne zwierzęta, j a k np. królik w malaturach S t a r t k ó w ,
krowa u K u ź n i a r z a w Ł ą ż k u Ordynackim, pies u Meis­
snera.
Również rzadko spotyka się na omawianych w y r o ­
bach m a l a r s k ą d e k o r a c j ę a n t r o p o m o r f i c z n ą . Najbogatszy
dotychczas, przekazany przez t r a d y c j ę zestaw m o t y w ó w
figuralnych stosowany był w 2 poł. X I X w. przez garn­
carzy w o ś r o d k a c h b o c h e ń s k i c h (Bratucice, Dębina, O k u lice). Malowano tam kwiaty, a także z w i e r z ę t a (ptaki,
ryby), p r z e w a ż a ł y
jednak m o t y w y
antropomorficzne.
Szczególnie często w y s t ę p o w a ć
m i a ł a na p ó ł m a j o l i k o w y c h misach „ w e s e l n y c h " wiejska kapela w tradycyj­
nych krakowskich strojach, złożona z dwóch s k r z y p k ó w ,
basisty i klarnecisty, w z g l ę d n i e — na mniejszych m i s ­
kach — tylko jeden l u b dwóch m u z y k a n t ó w . Z d a r z a ł y
się też na miskach pojedyncze
postacie
kobiece —
„ p a n n y " . Na k o ł n i e r z a c h dużych talerzy oraz na b r z u ś cach p o b i a ł k o w a n y c h d z b a n ó w umieszczano postacie or­
szaku weselnego z młodą p a r ą na czele. Oprócz misek
z malaturami o tematyce związanej z weselem,
która
m i a ł a t u być najbardziej typowa, z jednej pracowni na­
leżącej do garncarza N o w a k a wychodziły w y r o b y po­
siadające podobno bardziej rozbudowane pod w z g l ę d e m
anegdoty malatury. Z a p a m i ę t a n o np. m i s k ę z m a l o w i d ­
ł e m p r z e d s t a w i a j ą c y m b ó j k ę dwóch mężczyzn oraz i n ­
ną, na k t ó r e j namalowany był aresztant zbiegający po
linie przez okno więzienia. Tego typu swobodne k o m ­
pozycje były rzadkością, zdarzały się jednak i w innych
ośrodkach. Np. w Ł ą ż k u Ordynackim, gdy w k t ó r e j ś
pracowni podczas zdobienia naczyń zebrała się grupka
rozbawionej młodzieży, p o w s t a w a ł y
czasem
malatury
odbiegające dość znacznie od t y p o w y c h dla tego ośrod­
ka; ponadto pisano na wyrobach w ł a s n e nazwiska, ad­
resy, „na śmiech się takie robiło".
2 2

Do takich nietypowych p r z y p a d k ó w wydaje się r ó w ­
nież należąc p o s t a ć mężczyzny
z fajką, widoczna na

72

0 28 cm. Kołaczyce,

pow.

Jasło.

dwojakach p u b l i k o w a n y c h przez J a n i n ę K r a j e w s k ą , m i ­
mo że m o t y w y figuralne w y s t ę p o w a ł y na dawnej cera­
mice kaszubskiej . Natomiast nie były dziełem przy­
padku kompozycje figuralne na wyrobach z Pomorza
Zachodniego,
j a k np. scena pojedynku na dzbanie
z r. 1817, znalezionym w pow. k o s z a l i ń s k i m c z y nie­
zbyt jasna t r e ś c i o w o wielobarwna scena z r o g a t y m i po­
staciami na talerzu z pow. S ł a w n o (ił. 20). „ M a l o w a n e
chłopy z f a j k a m i "
z d a r z a ł y się, jak z a p a m i ę t a n o , na
dawnych misach z S o k o ł o w a M a ł o p o l s k i e g o .
Postać
człowieka w y s t ę p o w a ł a r ó w n i e ż na ceramice w y s z k o w ­
skiej i być może z tego w ł a ś n i e o ś r o d k a pochodził bar­
dzo i n t e r e s u j ą c y talerz ze z b i o r ó w
dawnego muzeum
etnograficznego w Warszawie ( i l . 2 1 ) . Na dnie tego
naczynia przedstawiono m y ś l i w e g o z psem podczas po­
lowania na p t a k i . Podobna scena m y ś l i w s k a
zdobiła
brzusiec dzbanka, przypisywanego
ośrodkowi łążeckiem u . Bardzo rzadko w y s t ę p u j ą
w ceramice ludowej
m o t y w y p e j z a ż o w e i architektoniczne. W y m i e n i a je A g ­
nieszka Dobrowolska jako typowe obok k w i a t ó w i mo­
t y w ó w figuralnych dla produkcji o ś r o d k a w Policach
koło Szczecina . Stosowane były one r ó w n i e ż prawdo­
podobnie przez r o d z i n ę garncarzy P a n a s ó w
w
Soko­
łach . W ostatnim ze wspomnianych o ś r o d k ó w n a j w i ę k ­
szą u w a g ę p r z y k ł a d a n o jednak do zdobienia majolikowych święconek, czyli mis przeznaczonych do ś w i ę c e n i a
wielkanocnego jadła. Na miskach tych malowano naj­
częściej g a ł ą z k i z k w i a t a m i i ptaki. Na dnach w i ę k s z y c h
mis jako m o t y w centralny umieszczany
był rysunek
p r z e d s t a w i a j ą c y baranka wielkanocnego, a na brzegach
okazjonalne
napisy
w
rodzaju „Wesołego A l l e l u j a " .
Ś w i ę c o n k i wyrabiano t a k ż e w i n n y c h o ś r o d k a c h na
Podlasiu i Mazowszu, m. i n . w P u ł t u s k u . Napisami typu
„ S m a c z n e g o " i „Szczęść
Boże
Młodej
Parze" zdobił
r ó w n i e ż p o b i a ł k o w a n e misy weselne garncarz w Chocho­
łowie na Podhalu, ojciec p r a c u j ą c e g o t a m obecnie Sta­
n i s ł a w a Tokarskiego. Ogólnie jednak napisy zdarzały
się na omawianej ceramice t y l k o sporadycznie.
23

25

2S

2 7

28

29

Zdobnictwo malarskie r o z w i j a ł o

się najsilniej na

ta-

12

II. 12. Miska, 0 36 cm. Koniec XIX
lenty Konopczyński,
Bolimów,
pow.

13

w. Łążek
Łowicz.

Ordynacki, pow.

lerzach i misach ze w z g l ę d u na to, że prócz u ż y t k o w e j
p e ł n i ł y one t a k ż e , a może przede wszystkim,
funkcję
d e k o r a c y j n ą . Naczynia te bowiem, zależnie od lokalnych
zwyczajów, wieszane na ścianie, ustawiane na p ó ł k a c h
kuchennych, listwach i w kredensach s t a n o w i ł y istotną
ozdobę w n ę t r z a miesakalnego na terenie
niemal całej
Polski, dopóki nie w y p a r ł y ich z tego miejsca fabrycz­
ne talerze fajansowe i porcelanowe. Misy w r a z z dzba­
nami i k u b k a m i l u b k u f l a m i na piwo tworzyły z a s t a w ę
stołową podczas w i ę k s z y c h uroczystości, zwłaszcza we­
selnych, co p o d k r e ś l a ł a tematyka zdobnicza b o c h e ń s k i c h
półmajolik. Rzadziej zdobione były w ten sposób inne
wyroby, j a k np. dwojaki,
kropielniczki i odciskane z
form plakiety treści religijnej, czy z nowszych •— fla­
kony i doniczki na k w i a t y .
Produkcja ceramiki p o b i a ł k o w a n e j , a także polewa­
nej k o l o r o w y m i angobami, u t r z y m a ł a się do
naszych
czasów zaledwie w k i l k u o ś r o d k a c h . Na ogół jednak, ze
w z g l ę d u na skomplikowane przemiany, j a k i m ulegała
pod w p ł y w e m c z y n n i k ó w i n g e r u j ą c y c h z z e w n ą t r z , nie
z a c h o w a ł a ona tradycyjnego charakteru. P r z y k ł a d e m te­
go są przede wszystkim ogólnie znane w y r o b y z pra­
cowni Necla w Chmielnie ( i l . 22) i Stefana K o n o p c z y ń ­
skiego w Bolimowie koło Ł o w i c z a ( i l . 9, 17), k t ó r y c h
zdobnictwo ogranicza się do stosunkowo w ą s k i e g o ze­
stawu charakterystycznych,
stale powtarzanych moty­
wów
i rozwiązań
o r n a m e n t a l n y c h . Reaktywowanie
flamerowanych półmajolik przez g a r n c a r z y - s p ó ł d z i e l c ó w
w P u ł t u s k u nie wyszło jeszcze poza stadium p r ó b . W y ­
roby p o b i a ł k o w a n e s t a n o w i ą t y l k o margines produkcji
garncarzy w Wieruszowie ( i l . 23) i pobliskich Chojnach.
U p a d ł r ó w n i e ż w y r ó b majolik w Siemiatyczach,
gdzie
w ostatnich latach prowadzony jest już tylko w jednej
pracowni — M i c h a ł a Lewkowicza ( i l . 18, ,19). Na t y m
tle w y b i j a j ą się zdecydowanie
na pierwszy plan ze
względu na ogromne bogactwo m o t y w ó w
zdobniczych
i u k ł a d ó w kompozycyjnych p o b i a ł k o w a n e naczynia z
Ł ą ż k a Ordynackiego, pow. J a n ó w Lubelski i jego ośrod­
ków
satelitarnych w Modliborzycach i Domostawie,
30

Janów

Lubelski.

II. 13. Talerz, 0 20,5 cm. Wyk

Wa-

Charakteryzuje je twórczy stosunek
do
tradycyjnego
zasobu m o t y w ó w , wzbogacanie i przetwarzanie dekora­
cji w ramach t y p o w y c h dla tego centrum e l e m e n t ó w
0 przewadze t e m a t y k i r o ś l i n n e j swobodnej i zgeornetryzowanej. P o n i e w a ż jednak ceramika łążecka stanowi te­
mat osobnego o p r a c o w a n i a , nie b ę d z i e m y jej na t y m
miejscu szerzej o m a w i a ć .
3I

Na temat przeszłości w y r o b ó w p o b i a ł k o w a n y c h i naaj o l i k o w y c h w garncarstwie l u d o w y m niewiele niestety
ze względu na brak źródeł historycznych m o ż n a p o w i e ­
dzieć. Posiadane w i a d o m o ś c i p o c h o d z ą g ł ó w n i e z b a d a ń
terenowych, prowadzonych w ostatnim 2 5 - l e c i u , k i e ­
dy to w większości o ś r o d k ó w zarzucono j u ż od dawna
ten rodzaj produkcji i jedynie na podstawie w s p o m n i e ń
starych garncarzy l u b ich rodzin ustalić m o ż n a było, że
jeszcze przed kilkunastu czy k i l k u d z i e s i ę c i u laty w y r a ­
biano tam naczynia p o b i a ł k o w a n e l u b — rzadziej

majoliki.
32

Tradycje te w y s t ę p u j ą na ziemiach polskich w dość
szerokim rozprzestrzenieniu,
k t ó r e obrazuje
powyżej
załączona m a p k a . N a j w i ę k s z e zagęszczenie zaznacza
się w dwóch skupiskach, z k t ó r y c h jedno obejmuje ob­
szar mazowiecko-podlaski, drugie zaś — nieco mniejsze
— Małopolskę. W pierwszym k r ę g u do najbardziej ak­
tywnych należały wspominane t u j u ż k i l k a k r o t n i e o ś ­
r o d k i kurpiowskie Puszczy B i a ł e j , niestety dotychczas
dość słabo opracowane. Na t y m terenie k o n c e n t r o w a ł a się
produkcja majolik, k t ó r e j kontynuatorem b y ł a do ostat­
nich lat tylko pracownia Lewkowicza w Siemiatyczach
33

1 prawdopodobnie druga pod Siedlcami. W k r ó t c e po I I
wojnie ś w i a t o w e j z a m a r ł y warsztaty w B r o k u nad B u ­
giem, z a o p a t r u j ą c e przede wszystkim
P u s z c z ę Zieloną
w misy majolikowe malowane w rózgi, k w i a t k i i p ą c z k i ;
w okresie m i ę d z y w o j e n n y m zarzucili ostatecznie tę tech­
n i k ę zdobniczą garncarze w M ł a w i e i niedalekim Ra­
dzanowie, a jeszcze przed p i e r w s z ą w o j n ą ś w i a t o w ą —
w Sokołach, gdzie (mimo że było k i l k a pracowni garn­
carskich) tylko rodzina P a n a s ó w szczyciła
się
tymi
u m i e j ę t n o ś c i a m i . P r z y n i ó s ł je w e d ł u g rodzinnej trady-

73

cji Jan Panas (zmarły ok. r. 1890), l i t e w s k i szlachcic (?),
zbiegły t u przed służbą w o j s k o w ą . Niewielkie znaczer.ia w całokształcie produkcji m i a ł a majolika iw pozoblsłych o ś r o d k a c h , gdzie — jak np. w M y s z y ń c u czy B u
riach-Mikołajce
— garncarze znali ją wprawdzie,
ale
: t r s o w a l i t y l k o sporadycznie. Najbardziej oddalony od
tego skupiska ośrodek wyrobu majolik s t a n o w i ł y przed
1914 r. Sejny i pobliski Krasnopol.
Garncarstwu
mazurskiemu
poświęcono
dotychczas
znacznie mniej uwagi, niż np. malowanym kaflom

mimo że m i a ł o ono r ó w n i e ż i n t e r e s u j ą c e o s i ą g n i ę c i a ( i l .
2*). Należy p r z y p u s z c z a ć , że w y r ó b n a c z y ń i k a f l i pro­
wadzono w tych samych w a r s z t a t a c h , nie wiadomo
jednak, gdzie b y ł y wyrabiane białe naczynia, sprzeda­
wane jeszcze iw okresie m i ę d z y w o j e n n y m na lokalnych
targach.
34

Z w i e l u publikacji i wzmianek dotyczących o ś r o d ­
k ó w kaszubskich n a j w i ę c e j informacji na temat majo­
l i k i półmajolik dostarczyła praca Janiny K r a j e w s k i e j .
W y r ó b i c h był r ó w n i e ż prowadzony na Pomorzu Za­
chodnim, choć z p u b l i k o w a n y c h wzmianek nie zawsze
w y n i k a , czy omawiane ośrodki p r o d u k o w a ł y je syste­
mem r z e m i e ś l n i c z y m , czy też m a n u f a k t u r o w y m . Do
35

36

14

U. 14. Miska
II. 16. Talerz,

15

z okolic Częstochowy.
II. 15. Dwojaki.
Wyk.
ok. 1950 r. Stefan Konopczyński,
Bolimów,pow.
0 26 cm. Łążek Ordynacki,
pow. Janów
Lubelski.
II. 17. Miska, 0 21 cm, 1948 r., Łążek

Łowicz.
Ordynacki.

18

17

najsilniej r o z w i n i ę t y c h należał ośrodek w Policach ko­
ło Szczecina, specjalizujący się w wyrobie malowanych
mis i talerzy na eksport do p o ł u d n i o w e j Szwecji i Da­
nii. Spora ilość białych, malowanych skorup znajdowa­
nych w S ł u p s k u w s k a z y w a ł a b y , że i t u istniały pracow­
nie w y r a b i a j ą c e c e r a m i k ę p o b i a ł k o w a n ą
Produkcja majolik i p ó ł m a j o l i k w Bydgoskiem wed­
ług dotychczasowego rozeznania nie r o z w i n ę ł a się sze­
rzej. Misy i k u b k i malowane na b i a ł y m tle wyrabiano
na p o c z ą t k u w i e k u X X w Grucznie. W R a c i ą ż k u nato­
miast, gdzie jeszcze w okresie m i ę d z y w o j e n n y m robio­
no m i s k i polewane szkliwem o ł o w i o w o - c y n o w y m ,
ale
niemalowane, przed kilkunastu laty garncarz Aleksan­
der P o ł c z y ń s k i stosował p o b i a ł k ę jako tło m. i n . dla
m a ł y c h g a r n u s z k ó w i d w o j a k ó w , k t ó r e zdobił
rytym
ornamentem r o ś l i n n y m lub k r a t k ą . Wyroby te kupowa­
li przede wszystkim kuracjusze z pobliskiego Ciecho­
cinka jako p a m i ą t k i .
W Wielkopolsce, gdzie garncarstwo należy do rze­
miosł niemal już nie istniejących, najbardziej reprezen­
tacyjne ze znanych nam półmajolik wyrabiane były w
Boruszynie koło Czarnkowa. P r z y k ł a d e m ich są zwłasz­
cza talerze z k o ń c a X I X w., publikowane przez Szemb e k ó w n ę . Zdobiły je swobodnie i pewnie malowane
ptaki i gałązki z k w i a t a m i . K w i a t y s t a n o w i ł y r ó w n i e ż
dekorację mis w y k o n y w a n y c h w
pracowni H e y n o w i czów w Obrzycku koło S z a m o t u ł ,
czynnym do k o ń c a
X I X w . Być może na starszych wyrobach z tego w a r ­
sztatu malatury m i a ł y bogatszą t e m a t y k ę , gdyż w rodzi­
nie z a c h o w a ł o się wspomnienie, że
ojciec
ostatniego
garncarza, A n t o n i (zmarły ok. r. 1865), m a l o w a ł różne
sceny historyczne, np. skok księcia Józefa do Elstery,
na kaflach. I n t e r e s u j ą c e mogły być r ó w n i e ż znane nam
tylko z jednego p r z y k ł a d u ( i l . 10) wyroby garncarzy w
Mosinie. N a j d ł u ż e j na t y m terenie, bo do 1939 r., utrzy­
mała się produkcja półmajolik w n i e k t ó r y c h pracow­
niach garncarskich w Kole .
Podobnie jak w Wielkopolsce sytuacja garncarstwa
Przedstawia się na Śląsku. M i m o że teren ten był daw­
3 8

39

niej dość silnie nasycony c e r a m i k ą i n t e r e s u j ą c y c h nas
t y p ó w , nie posiadamy p r a w i e m a t e r i a ł ó w p o z w a l a j ą c y c h
na p o w i ą z a n i e jej z twórczością
konkretnych
ośrod­
k ó w . P r z e w a ż a ł y tu charakterystyczne zielonkawe tale­
rze majolikowe z b o g a t ą d e k o r a c j ą r o ś l i n n ą o p i e r w o ­
wzorach renesansowych ( i l . 25). Naczynia te, na ogół
zaopatrzone w daty (1657—1800), zwane są fajansami
ż y t a w s k i m i lub ł u ż y c k i m i .
Poszukiwania centrum ich
wyrobu nie dały dotychczas pewnego w y n i k u . Innego
typu b i a ł e m i s k i malowane w i ą ż ą się przypuszczalnie
z o ś r o d k a m i w L e ś n e j i Zawidowie pcw. L u b a ń lub w
Piasecznej pow. Zgorzelec . Pod koniec X I X i w po­
c z ą t k a c h X X w. b i a ł a polewa była jeszcze stosowana
w n i e k t ó r y c h warsztatach na pograniczu ś l ą s k o - k r a k o w skim, a mianowicie w Strumieniu i Skoczowie .
4 0

41

4Z

Małopolska stanowiła, jak wspomniano w y ż e j , dru­
gie znaczniejsze skupisko produkcji ludowych p ó ł m a ­
j o l i k . W K r a k o w s k i e m z a c h o w a ł y się z nich tylko nie­
liczne obiekty, m. i n . miski wykonane w K r a k o w i e pod
koniec X I X w . przez garncarza Kwiatkowskiego ( i l . 1).
Stosunkowo sporo miejsca p o ś w i ę c o n o już tradycyjnym
wyrobom o ś r o d k ó w z
okolic Bochni, k t ó r e prawdopo­
dobnie należały do najbogaciej zdobionych na t y m te­
renie. Natomiast półmajoliki z Rabki, Skomielnej Białej
i Chochołowa dekorowane były najprostszym
sposo­
bem, przez n a k r e ś l e n i e k i l k u p a s k ó w i ł u k ó w na w i r u ­
j ą c y m naczyniu. Tradycje malowania
na
pobiałce w
X I X i ewentualnie jeszcze w p o c z ą t k a c h X X w. zacho­
wały się we wszystkich w a ż n i e j s z y c h o ś r o d k a c h cecho­
wych Rzeszowskiego, a przede wszystkim w L e ż a j s k u ,
gdzie w y r ó b k a f l i i n a c z y ń s k u p i a ł się w tych samych
pracowniach . Pod w p ł y w e m garncarzy z Rzeszowskie­
go r o z w i n ę ł a się produkcja malowanych n a c z y ń w Ł ą ż ku Ordynackim położonym na pograniczu
woj. lubel­
skiego. Poza t y m na Lubelszczyźnie wspomnienia o ma­
lowaniu, p o ł ą c z o n y m ze sgraffito, zanotowano w zasa­
dzie tylko w Ostrowie pow. P a r c z e w , gdyż p ó ł m a j o l i ­
k i z Firleja prawdopodobnie nie były malowane.
43

44

75

S z u k a j ą c genezy ludowej ceramiki pobialkowej i majolikowej zdobionej malowanymi wzorami, musimy się­
g n ą ć do renesansu, k t ó r y w szczególny sposób oddzia­
łał na rozwój produkcji garncarskiej w Europie, a t y m
samym i w Polsce. Do Polski w X V I w. n a p ł y w a ł y w y ­
roby majolikcwe włoskiego przede wszystkim pochodze­
nia, wykonane z białej gliny pokrytej c y n o w ą polewą,
bogato malowane i t a ń s z e od nich wyroby p ó ł m a j o l i k o we zwane bianchetto lub mezzamaiolica z gliny żelazistej, z z e w n ą t r z p o b i a ł k o w a n e i malowane pod oło­
w i a n ą g l a z u r ą . Importowane lub n a ś l a d o w a n e we wszy­
stkich niemal krajach Europy m a j o l i k i w ł o s k i e
wy­
w a r ł y ogromny w p ł y w nie tyle na formy w y r o b ó w ce­
ramicznych, co na ich d e k o r a c j ę . Dzięki n i m zaczął się
r o z p o w s z e c h n i a ć w garncarstwie ornament
roślinny.
C y n o w o - o ł o w i o w e szkliwa białe i barwione w
Polsce
zostały u ż y t e n a j w c z e ś n i e j w pierwszych
dziesięciole­
ciach X V I w. na kaflach wawelskich, p o c h o d z ą c y c h z
pracowni Bartosza w Kazimierzu. Twórczość ta wskazu­
je na p o w i ą z a n i a ze ś r o d o w i s k i e m w ę g i e r s k i m i austria­
ckim. P o n i e w a ż kontakty między K r a k o w e m a B u d ą
były w t y m czasie ożywione, przypuszcza się, że tajem­
nicę tego szkliwa mógł p r z y n i e ś ć
do K r a k o w a „bądź
4 5

II. 18. Miska.
II. 20. Talerz,

Wyk. 1955 r. Michał Lewkowicz,
0 35 cm. Pow.
Sławno.

Siemiatycze.

II.

19. Motywy

ptaka

z misek

Michała

Lewkowicza.

18

nasz kaflarz z w ę d r ó w k i cechowej, bądź też rzemieślnik
w ę g i e r s k i p r z y b y ł y do Polski" . Pierwsze serie nowa­
torskich kafli przeznaczone były dla k r ó l e w s k i e g o zam­
ku, ale dalsze rozchodziły się już szerzej . Wydaje się,
że tak istotnej nowości technicznej
nie
m o ż n a było
przez dłuższy czas u t r z y m a ć jako tajemnicy jednego
warsztatu. P r z y p u s z c z a ć też należy, że ze względu na
powszechne do niedawna
łączenie
zawodu
kaflarza
i garncarza p r ó b o w a n o
szkliwo
ołowiowe
stosować
t a k ż e przy produkcji naczyń. W r. 1583 Włoch Antonio
de Stesi podejmuje się w K r a k o w i e produkcji majolik
włoskich, na k t ó r ą o t r z y m a ł k r ó l e w s k i przywilej w y ł ą c z ­
ności. W z w i ą z k u z tą p r o d u k c j ą , k t ó r a się nie powiod­
ła, toczył się proces przeciwko Włochowi. Zamieszczona
w aktach s ą d o w y c h wzmianka „iż prości ludzie w S ł a w ­
kowie tu w Polsce robią p i ę k n ą r o b o t ę "
pozwala przy­
puszczać, że w t y m okresie były w Polsce
wyrabiane
naczynia ozdobne, choć nie tak doskonałe jak włoskie,
być może półmajoliki. Również w N o w y m Sączu produ­
kowano w ó w c z a s białe, glazurowane kafle i garnuszki
z „białego szkła" .
M a j o l i k i włoskie s t a n o w i ł y źródło inspiracji dla ośrod­
k ó w garncarskich z n a j d u j ą c y c h się w Rzeszowie i Ł a ń ­
cucie, k t ó r y c h działalność o k r e ś l a n a jest na X V I I lub
ewentualnie koniec X V I w . . R ó w n i e ż w pierwszych,
podobnie datowanych fazach produkcji o ś r o d k a w M i e chocinie z a u w a ż a się duży w p ł y w
ornamentyki w ł o s ­
kiej . Brak pełniejszej dokumentacji nie pozwala
w
c h w i l i obecnej na stwierdzenie, s k ą d pochodzi tak silna
zależność półmajolik rzeszowskich. Czy były one n a ś l a ­
downictwem importowanych majolik, czy też — co w y ­
daje się bardziej prawdopodobne — garncarze przeszli
przeszkolenie w nie znanym dziś o ś r o d k u k r a j o w y m , k t ó ­
ry już w c z e ś n i e j t ę p r o d u k c j ę rozpoczął.
46

47

48

49

5 0

51

Pod koniec X V I w. r ó w n i e ż warsztaty garnarskie w
G d a ń s k u p o d e j m u j ą w y r ó b majolik pod w p ł y w e m du­
żego i m p o r t u f a j a n s ó w z D e l f t . Typowo r e n e s a n s o w ą
o r n a m e n t y k ę p o s i a d a ł y t a k ż e majolikowe talerze ś l ą s 52

76

21

22

II. 21. Talerz

kurpiowski.

U. 22. Talerz,

0 29 cm. Wyk.

1956 r. Leon

5 3

k i e , twórczość stylowa nie b y ł a więc
na
ziemiach
polskich czymś w y j ą t k o w y m . W pierwszej fazie w y r o ­
by tego typu produkowane przez o k r e ś l o n ą liczbę pra­
cowni, więc na o g r a n i c z o n ą skalę, przeznaczone były
n i e w ą t p l i w i e przede wszystkim dla elity,
ewentualnie
warstw ś r e d n i c h , gdzie z a s t ę p o w a ł y kosztowny import.
Garncarze, znający t a j e m n i c ę szkliw i wyspecjalizowa­
ni w zdobnictwie, n i e c h ę t n i e dzielili
się posiadanymi
u m i e j ę t n o ś c i a m i , zatem produkcja
majolik
względnie
p ó ł m a j o l i k prowadzona
była
początkowo
prawdopo­
dobnie w w ą s k i c h , izolowanych k r ę g a c h . Jednak cecho­
wy system k s z t a ł c e n i a zawodowego z o b o w i ą z y w a ł
do
w ę d r ó w e k czeladniczych l u b co najmniej zalecał je dla
doskonalenia się w rzemiośle. Z drugiej strony w ę d r ó w ­
ka taka była często n i e z b ę d n a dla znalezienia korzyst­
niejszych w a r u n k ó w pracy, gdy miejscowy cech wyzna­
czał normy zatrudnienia, ograniczając liczbę czeladników
w poszczególnych warsztatach, liczbę pracowni i t p . J u ż
w ceramice ś r e d n i o w i e c z n e j z obszaru ś r o d k o w e j Euro­
py zaznaczają się p o d o b i e ń s t w a
stylowe i techniczne,
przypisywane w ł a ś n i e w ę d r ó w k o m czeladników, którzy
byli nosicielami i propagatorami n o w o ś c i . Tą drogą
poszerzał się r ó w n i e ż k r ą g w y r o b u uszlachetnionych w y ­
robów garncarskich, jakie s t a n o w i ł y majoliki.
54

Z czasem m a j o l i k i zaczęły jednak wychodzić z użycia
w ś r ó d warstw zamożniejszych, z a s t ę p o w a n e przez naczy­
nia metalowe oraz delikatniejsze i cenniejsze
fajanse
manufakturowe, a nieco później i p o r c e l a n ę . Ośrodki
garncarskie p r a c o w a ł y nadal, szukając z konieczności
odbiorcy w niższych warstwach społecznych. W t y m ce­
lu trzeba było obniżyć cenę w y r o b ó w , a więc zmniejszyć
n a k ł a d pracy, co pociągało za sobą m. in. uproszczenie
dekoracji malarskiej. Zjawisko to zaobserwowano w y r a ź ­
nie w osiemnastowiecznych wyrobach z M i e c h o c i n a ,
zaznacza się ono r ó w n i e ż w ó w c z e s n y c h fajansach g d a ń ­
skich
( i l . 26). Podobne zmiany zachodziły w zdobnic­
twie wspomnianych poprzednio f a j a n s ó w
łużyckich .
W czasie tego procesu u t r w a l i ł y się i jednocześnie roz-i
S5

5 6

57

Necel,

Chmielno,

pow.

Kartuzy.

p o w s z e c h n i ł y pewne ogólne zasady o r n a m e n t y k i rene­
sansowej, przede wszystkim d o m i n u j ą c e znaczenie deko­
racji r o ś l i n n e j , jak r ó w n i e ż stosowanie m o t y w ó w f i g u ­
ralnych, k t ó r e do naszych
czasów w y r a ź n i e odróżnia
l u d o w ą c e r a m i k ę p o b i a ł k o w a n ą i m a j o l i k ę od z w y k ł y c h
czerwonych w y r o b ó w garncarskich zdobionych p r z e w a ż ­
nie ornamentem geometrycznym.
Na r o z w ó j i rozpowszechnienie
majolik
ludowych
w p ł y w a ł y także n i e w ą t p l i w i e manufakturowe w y r o b y
fajansowe i porcelanowe, nie m o ż n a jednak tego w p ł y ­
w u przeceniać. B e z p o ś r e d n i e p o w i ą z a n i a o ś r o d k ó w ludo­
wych z manufakturami, np. w w y n i k u usamodzielniania
się p r a c o w n i k ó w manufaktur i z a k ł a d a n i a przez nich
pracowni garncarskich t y p u rzemieślniczego, praktycz­
nie nie mogło mieć miejsca, gdyż r o z w i n i ę t y w manu­
fakturach podział pracy u t r u d n i a ł jednemu pracowniko­
w i opanowanie całokształtu produkcji.
Rozmieszczenie
manufaktur p r o d u k u j ą c y c h c e r a m i k ę nie wykazuje w y ­
raźniejszych
z w i ą z k ó w z lokalizacją
rzemieślniczych
ośrodków w y r a b i a j ą c y c h m a j o l i k i lub półmajoliki. Wy~,
j ą t k o w o tylko w p ł y w ó w takich m o ż n a by się doszuki­
w a ć w Siemiatyczach, czy ewentualnie w B o l i m o w i e .
Na próżno s z u k a l i b y ś m y jednak takich p o w i ą z a ń w K i e ­
leckiem, gdzie w X V I I I — X I X w i e k u w y t w ó r n i e cera­
miczne rozwijały się szczególnie l i c z n i e , a mimo to
nie posiadamy z tego terenu ż a d n y c h p r z e k a z ó w o majolikach czy p ó ł m a j o l i k a c h ludowych. B y ć może szero­
ko znana i ceniona jakość techniczna kieleckich w y r o ­
bów garncarskich z a p e w n i a ł a i m tak duży zbyt, że t a m ­
tejsi garncarze nie potrzebowali u a t r a k c y j n i a ć ich deko­
racją w z o r o w a n ą na majolice.
Ogólnie jednak m o ż n a
przypuszczać, że chęć upodobnienia w y r o b ó w garncars­
kich do ceramiki manufakturowej
stanowiła
istotną
przyczynę, k t ó r a s k ł a n i a ł a garncarzy cechowych, a w dal­
szej kolejności i wiejskich do w y r a b i a n i a n a c z y ń pob i a ł k o w y c h . Było to n i e z b ę d n e ze w z g l ę d u na wzrasta­
jącą k o n k u r e n c j ę w y r o b ó w m a n u f a k t u r o w y c h , a później
fabrycznych. Podobnie miała się rzecz ze zdobnictwem,
53

59

77

w k t ó r y m można się d o p a t r y w a ć zapożyczeń z ceramiki
manufakturowej i p r z e m y s ł o w e j w postaci np. asyme­
trycznych gałązek i r z u t ó w kwiatowych, czy też m o t y ­
w u p r z y p o m i n a j ą c e g o festony.
M i m o znacznego rozprzestrzenienia się szlachetniej­
szych technik w garncarstwie l u d o w y m , znajomość ich
nie b y ł a wcale powszechna. Podczas b a d a ń terenowych
niejednokrotnie spotykano się z p o d k r e ś l a n i e m , że b i a ł ą
r o b o t ę otaczano t a j e m n i c ą i n i e c h ę t n i e przekazywano ją
uczniom.
Garncarze, k t ó r z y nie znali techniki wyrobu
naczyń majolikowych czy p ó ł m a j o l i k o w y c h , z zazdrością
patrzyli na powodzenie ceramiki z B r o k u lub Ł ą ż k a
Ordynackiego. Garncarz z S o k o ł ó w p o d k r e ś l a ł z d u m ą ,
że jego rodzina to nie zwyczajne zduny, ale polewnicy.
Toteż produkcja ta u t r z y m y w a ł a się przede wszystkim
w o ś r o d k a c h miejskich, zwłaszcza cechowych.
Bardzo
późno p r z e j ę t a ona została przez nieliczne zresztą o ś r o d ­
k i wiejskie.
I s t n i a ł r ó w n i e ż związek między naczyniami p o b i a ł k o w a n y m i m a l o w a n y m i kaflami. W w i e l u o ś r o d k a c h , jak
np. w K r a k o w i e , L e ż a j s k u , Obrzycku, a także na Kaszu­
bach czy Mazurach w y r ó b ich o d b y w a ł się w tych sa­
mych pracowniach. Dlatego z a s t a n a w i a j ą c y m zjawiskiem
są stosunkowo słabe zbieżności
w
zdobnictwie tych
dwóch gałęzi produkcji
garncarskiej. Czasami jednak
garncarze w y k o r z y s t y w a l i d o ś w i a d c z e n i a zdobyte przy
malowaniu mis i innych
naczyń do dekoracji k a f l i ,
o czym ś w i a d c z y ł y b y np. kafle leżajskie o bogatej deko­
racji, złożonej z m o t y w ó w r o ś l i n n y c h i p t a k ó w . R ó w ­
nież tematyka scen figuralnych na p o b i a ł k o w a n y c h na­
czyniach,
zwłaszcza tych znanych jedynie z tradycji,
6 0

H. 23. Doniczka. Wyk. 1955 r. Lucjan Serwaciński,
Wie­
ruszów. II. 24. Talerz, 0 29 cm. II. 25. Talerz, 1726 r. II.
26. Talerz, 0 33 cm. 1820 r.
23

24

n a w i ą z u j e do scen w y s t ę p u j ą c y c h na kaflach (polowa­
nie, sceny rodzajowe) . Współcześnie proces przenosze­
nia tradycyjnej ornamentyki z naczyń na kafle zaobser­
wowano w Ł ą ż k u Ordynackim. N i e z b ę d n a w kaflarstwie
u m i e j ę t n o ś ć p o s ł u g i w a n i a się formami do w y t ł a c z a n i a
gliny dała prawdopodobnie p o c z ą t e k m a j o l i k o w y m pla­
kietom o tematyce religijnej, k t ó r e spotyka się czasem
wmurowane w ściany kapliczek, np. w K r a k o w s k i e m
i Rzeszowskiem .
61

B2

Na podstawie przytoczonych w y ż e j m a t e r i a ł ó w przy­
puszczać można, że m a j o l i k i i półmajoliki są w kulturze
ludu polskiego zjawiskiem stosunkowo p ó ź n y m , p r z e j ę ­
t y m z r z e m i o s ł a cechowego w okresie, kiedy ten rodzaj
ceramiki zaczął już tracić uznanie dotychczasowego k r ę ­
gu odbiorców z wyższych w a r s t w społecznych. P r z y c z y n ą
tego zjawiska b y ł a zapewne konkurencja ceramiki i m ­
portowanej, jak r ó w n i e ż rozwój krajowych manufaktur
fajansu i porcelany.
Proces powyższy p r z y p a d a ł na
X V I I I w., o czym ś w i a d c z y ł y b y m a t e r i a ł y z G d a ń s k a
i Miechocina. Konieczność szukania masowego odbiorcy,
rozporządzającego s k r o m n y m i
środkami
materialnymi,
s p o w o d o w a ł a znaczne uproszczenie dekoracji i dostoso­
wanie jej do gustu ludowego nabywcy. Poszerzenie się
k r ę g u odbiorców tej ceramiki s p o w o d o w a ł o z kolei iloś­
ciowy wzrost pracowni i ośrodków, gdzie była ona w y ­
rabiana. Nadal jednak g ł ó w n y m producentem majolik
i p ó ł m a j o l i k dla wsi pozostały cechowe miejskie ośrodki
garncarskie i ewentualnie dawne dworskie — j a k M i e chocin. Dopiero w 2 poł. X I X w. ten rodzaj w y t w ó r c z o ś c i
p r z y j ą ł się w nielicznych zresztą o ś r o d k a c h wiejskich,
co wiązało się często ze s p o w o d o w a n ą w z g l ę d a m i eko­
nomicznymi m i g r a c j ą na wieś garncarzy miejskich. Cha­
rakterystycznym p r z y k ł a d e m tego jest Ł ą ż e k Ordynacki,
gdzie geneza w y r o b u malowanych półmajolik wiąże się
z osiedleniem garncarzy z o ś r o d k ó w cechowych w Krze­
szowie, Sokołowie M a ł o p o l s k i m i Leżajsku.
W z w i ą z k u z dostosowaniem produkcji majolik i pół­
majolik do potrzeb ludowego odbiorcy uległy przemia­
nie r ó w n i e ż formy dekoracji. S k ą p a ilość zachowanego
do dziś m a t e r i a ł u zabytkowego nie pozwala na szczegó­
łowe rozpatrzenie tego zagadnienia. O p i e r a j ą c się jednak

78

26

25

na p r z y k ł a d a c h dostarczonych przez wykopaliska z M i e chocina w i d a ć jak w m i a r ę odchodzenia od pierwotnej
dekoracji stylowej p o j a w i a ł y się nowe m o t y w y , a stoso­
wane poprzednio były t w ó r c z o przetwarzane, co nada­
wało wyrobom ludowy charakter. W n i e k t ó r y c h przy­
padkach na białe tło przenoszono tradycyjne motywy
geometryczne,
występujące
na
ceramice
czerwonej.
Trudno byłoby już na obecnym etapie silić się na o k r e ś ­
lenie ogólnych cech stylu ludowego w wyrobach p o b i a ł kowych i majolikach. Można jedynie stwierdzić, że i n ­
dywidualnego stylu d o p r a c o w a ł y się n i e k t ó r e ośrodki,
jak np. wspomniany k i l k a k r o t n i e
Łążek
Ordynacki
w woj. lubelskim, B o l i m ó w w Ł o w i c k i e m , czy ośrodki
kurpiowskie.
Materiałów,
k t ó r e u m o ż l i w i ł y b y pełniejszą a n a l i z ę
zjawiska, dostarczyć m o g ą wykopaliska na terenie w y ­
branych o ś r o d k ó w garncarskich i to z a r ó w n o miejskich,
jak np. Sokołów Małopolski, W y s z k ó w lub P u ł t u s k , jak

i wiejskich, np. Bratucice koło Bochni. Wiele cennych
m a t e r i a ł ó w dotyczących omawianych r o d z a j ó w ceramiki
na obszarze Polski m o g ł y b y dać r ó w n i e ż zbiory m u z e ó w
w Leningradzie i L w o w i e , gdzie znajduje się sporo na­
szych w y r o b ó w garncarskich, zgromadzonych w 2 poł.
X I X w.
Produkcja m a j o l i k i i półmajoliki ludowej w Polsce
nie jest zjawiskiem izolowanym. Szczególnie często spo­
tykamy się z t y m i wyrobami na terenie Europy Zachod­
niej, przy czym większość z nich posiada p o d o b n ą tema­
t y k ę dekoracji malarskiej. Różnica polega m . i n . na t y m ,
że np. w krajach niemieckich czy w Czechach granica
między wyrobami l u d o w y m i a nieludowymi jest nie­
kiedy trudna do precyzyjniejszego o k r e ś l e n i a , u nas na­
tomiast z chwilą, gdy m a j o l i k i i p ó ł m a j o l i k i przeszły
w skład inwentarza k u l t u r y ludowej, wzory stosowane
w zdobnictwie uległy uproszczeniu i przetworzeniu w du-,
chu ornamentyki ludowej.

PRZYPISY
1 E. F r y ś - P i e t r a s z k o w a , Stan b a d a ń nad garncarst­
wem, „Pol. Szt. L u d . " R. X V I I I . 1964, s. 220—224.
2 P r ó c z takich zdarzają się także naczynia pokryte
p o b i a ł k ą , ale niemalowane, m. in. miednice, g a r n k i pob i a ł k o w a n e tylko w e w n ą t r z , m a ł e k u b k i i garnuszki,
podstawki.
3 Współcześnie, ze w z g l ę d ó w oszczędnościowych sto­
sują garncarze na ogół jednorazowy w y p a ł , podczas gdy
dawny dwurazowy d a w a ł znacznie lepsze w y n i k i ;
por.
R. Reinfuss, Garncarstwo
ludowe, Warszawa 1955, s. 24.
4 N a z w ą p ó ł m a j o l i k a , mezzamajolika
lub półfajans
..określa się wyroby o czerepie w y k o n a n y m ze z w y k ł e j
gliny, p o k r y w a n y m białą p o l e w ą , na k t ó r e j maluje się
d e k o r a c j ę farbami podszkliwnymi i kryje przejrzystym
szkliwem": Słownik
Terminologiczny
Sztuk
Pięknych,
Warszawa 1969, s. 105.
5 Barwne polewy stosowane są przede wszystkim
w Chmielnie i w Starym Sączu, dawniej m. in. w K o ­
łaczycach i Brzostku. W Ł ą ż k u Ordynackim tło malatur s t a n o w i ą wymiennie p o b i a ł k a , czerwona glinka oraz
polewa cielesna,
powstała
przez
zmieszanie
białej
i czerwonej.

6 Doświadczeni garncarze
zestawiali je często „na
oko". Ponadto w i e l u z nich nie p a m i ę t a już d o k ł a d n i e
proporcji, inni do teraz n i e c h ę t n i e je u j a w n i a j ą .
7 Wg R. Krzywca
przeciętnie
daje się 8—12°/o do
20% cyny; Podstawy technologii
ceramiki, P o z n a ń 1950,
s. 58.
8 Czyli w temperaturze ok. 900°, podczas gdy w y ­
starczyłoby ok. 400 'C, Krzywiec, op. cit., s. 58.
9 Janina Krajewska, Ceramika kaszubska z końca
X I X i początku X X w., „Pol. Szt. L u d . " R. X I I , 1958,
s. 164.
10 T a m ż e , s. 164.
11 „ F a j a n s w ł a ś c i w y , wypalany w temp. ok.
900°C
z g l i n zabarwionych z d o m i e s z k ą wapnia, k r y t y
nie­
przejrzystym b i a ł y m szkliwem o ł o w i o w o - c y n o w y m ; m a ­
lowidła wykonuje się albo ceramicznymi farbami pod­
szkliwnymi (na surowym
szkliwie
niewypalonym np.
m a j o I i k a), albo farbami naszkliwnymi na w y p a l o n y m
szkliwie". Słownik
terminologiczny...
s. 105. Pod WEP
(Wielka
Encyklopedia
Powszechna
PWN), fajans; K r z y ­
wiec, op. cit., s. 76.

79

12 W szkliwach alkalicznych topnikami
są związki
metali alkalicznych, np. sodu, potasu, por.: S ł o w n i k ter­
minologiczny..., s. 337. Szkliwa zestawionego z potasu
i g l i n k i u ż y w a ł w k o ń c u w. X I X garncarz w Chodzieży.
13 Por. T. Szetela, Ceramika z Miechocina. „Pol. Szt.
L u d . " , R. X X I I I , 1969, s. 18.
14 Reinfuss, op. cit., s. 58.
15 W prostszej formie w y s t ę p u j e sgraffito na cera­
mice czerwonej. Znane są też p r z y k ł a d y n a ś l a d o w a n i a
sgraffito przez w y p e ł n i a n i e r y t u i n n y m kolorem,
por.
Reinfuss, op. cit., s. 60.
16 M . Zywirska, Garncarstwo w
Puszczy
Białej,
„ P r a c e i M a t e r i a ł y Etnograficzne" T. V I I , 194B/9, s. 340.
17 R. Reinfuss,
Ludowe
kafle malowane,
Kraków
1966, s. 31 i nast.
18 Ż y w i r s k a . op. cit., s. 344, i l . 5.
19 Z. S. (Z. S z e m b e k ó w n a ) , Dalsze przyczynki
do
etnografii
Wielkopolski,
„Materiały
Antropologiczno-Archeologiczne i Etnograficzne", T. X I I , 1912, s. 8—9.
20 M . Waiwrzeniecki, The peasant A r t of Russian Poland, „The Studio", 1912, i l . 482.
21 B. Stelmachowska, Sztuka ludowa na
Kaszubach,
P o z n a ń 1937, i l . 85.
22 Z m a r ł przed r. 1890, pochodzić m i a ł zza Wisły.
23 Krajewska, op. cit., s. 226; H . F. Secker, Die alte
Topferkunst Danzigs und seiner Nachbarstadte, „Cice­
rone" r. V I I , 1915, s. nlb.
24 W zbiorach Muzeum Pomorskiego w S ł u p s k u .
25 F. Kotula,
Materiały
do
dziejów
garncarstwa,
Rzeszów 1956, s. 101.
26 Publikowany przez Wawrzenieckiego (op. cit., i l .
481) bez m e t r y k i ; przez E. Frankowskiego — w grupie
ceramiki z Mazowsza (Sztuka ludowa, (w:) Wiedza o Pol­
sce, Warszawa 1932, T. I I I , s. 364, i l . 47), a przez
T. Szafrana w grupie ceramiki kurpiowskiej (Garncar­
stwo ludowe w p r z e m y ś l e ceramicznym, „Przemysł. Rze­
miosło. Sztuka", R. I V , 1924, nr 2, tabl. do s. 15).
27 M . P r z e ź d z i e c k a , Wystawa sztuki ludowej B i ł g o rajszczyzny, „Pol. Szt. L u d . " , R. V I I I , 1954, s. 62.
28 A . Dobrowolska, M a t e r i a ł y
do ludowej k u l t u r y
artystycznej
Pomorza Zachodniego,
„Pol. Szt. L u d . " .
R. X , 1956, s. 184.
29 Z. Ciesielski, Z b a d a ń nad garncarstwem ludo­
w y m w w o j . białostockim, „ L u d " R. L I I , 1968, s. 223.
30 B. Stelmachowska, Współczesna ceramika ludo­
wa na Kaszubach, „Pol. Szt. Lud.", R. I V , 1950, s. 100—
103; Reinfuss, Garncarstwo...,
s. BI—2.
31 Monografia przygotowana do d r u k u przez a u t o r k ę
tego a r t y k u ł u .
32 P o d s t a w o w ą b a z ę m a t e r i a ł o w ą tego opracowania
s t a n o w i ą m a t e r i a ł y archiwalne Zespołu Dokumentacji
Sztuki Ludowej I n s t y t u t u Sztuki P A N w Krakowie.
33 M a p ę sporządzono na podstawie p o w y ż s z y c h ma­
t e r i a ł ó w oraz cytowanej w przypisach literatury. W roz­
r ó ż n i e n i u miast i wsi p r z y j ę t o współczesny status m i e j ­
scowości, s t ą d k i l k a tradycyjnych
o ś r o d k ó w miejskich
figuruje na mapie jako wsie. W wykazie o ś r o d k ó w po­
dano w nawiasach p r z y b l i ż o n ą d a t ę działalności o ś r o d ­
ka, jeśli w y k r a c z a ł a wstecz poza X I X w. lub znak za­
pytania, jeśli w i a d o m o ś c i dotyczące charakteru produk­
cji ośrodka w y m a g a j ą sprawdzenia.
34 A. Skurpski, Kaflarstwo mazurskie,
„Pol. Szt.
L u d . " R. I X , 1955, s. 244; J. Grabowski, Sztuka ludowa
W a r m i i i Mazur, „Pol. Szt. L u d . " , R. I I I , 1949; por. Rein­
fuss, Ludowe
kafle... Liczne, bogato zdobione naczynia
z tych t e r e n ó w publikuje
K . H . Clasen,
Ostpreussen,
Weimar 1942, i l . 158—160 i i n .
35 Krajewska, op. cit., s. 161—6, 216—26.
36 Dobrowolska, op. cit., s. 184.

37 Zbiory Muzeum Pomorskiego w S ł u p s k u . Mate­
r i a ł y w opracowaniu.
38 Z. S. ( S z e m b e k ó w n a ) , op. cit.. s. 8—9.
39 Były to pracownie Józefa P i e r c z y ń s k i e g o i Lenar­
towicza, k t ó r y c h w y r o b y z n a j d u j ą się w zbiorach Od­
działu K u l t u r y i Sztuki L u d o w e j Muzeum Narodowego
w Poznaniu. Pierwszy z nich n a w i ą z y w a ł do tradycyj­
nych technik zdobniczych pod w p ł y w e m nauczyciela-ludoznawcy, I . Ziębowicza. Za p o w y ż s z ą i n f o r m a c j ę dzię­
k u j ę serdecznie mgr S t a n i s ł a w o w i Błaszczykowi.
40 V. Scheufler, Katalog ż i t a v s k y c h fajansi, „Ćesky
L i d " , R. L , 1963. s. 279—<84; tenże, Ź i t a v s k e fajanse,
„ C e s k o s l o v e n s k a Etnografie", R. V I , 1958, s. 163—165.
41 R. Weinhold, Tópferwerk
in der Oberlausitz,
Ber­
l i n 1958, s. 104.
42 L . Dubiel, Cieszyńska ceramika ludowa, „Pol. Szt.
L u d . " , R. X I , 1957, s. 200 i nast.
43 F. Kotula, Leżajski o ś r o d e k ceramiczny. „Pol. Szt.
L u d . " , R. V I I , 1953, s. 27; T. Szetela, Malowane kafle
z L e ż a j s k a , „Pol. Szt. L u d . " , R. X V I I , 1963, s. 181 i nast.
44 St. K o p c z y ń s k i , Przemysł
ludowy na tle
stosun­
ków gospodarczych
pow. włodawskiego,
Warszawa 1930,
s. 184.
45 Por. H . Z a ł ę s k a , Ceramika.
Techniki
produkcji,
T o r u ń 1954, s. 146; B. Z b o i ń s k a - D a s z y ń s k a , B. K o ł o d z i e jowa, „ C e r a m i k a europejska od ś r e d n i o w i e c z a do naszych
dni , Katalog wystawy, K r a k ó w 1964, s. 24 i nast.
46 M . P i ą t k o w i c z - D e r e n i o w a , Kafle wawleskie
okre­
su wczesnego renesansu.
„ S t u d i a do dziejów Wawelu",
T. I I , K r a k ó w 1961, s. 337, 339.
47 T a m ż e , s. 369.
48 F. P i e k o s i ń s k i , Dawne
ślady
wyrobu
majolik
w Krakowie,
Sprawozdania K o m i s j i H i s t o r i i Sztuki,
T. I I I , 1888, s. 7, 9.
49 I . Baranowski. Przemysł
polski w XVI w., War­
szawa 1919, s. 24.
50 F. Kotula, Rzeszowska majolika ludowa, „Pol.
Szt. Lud.", R. V I I , 1953, s. 311; tenże, Materiały...,
s. 24,
56 i nast.
51 Szetela, Ceramika..., s. 20 i nast.
52 T. K r u s z y ń s k i , Zdunowie g d a ń s c y w dawniejszych
czasach, „ P r z e m y s ł . Rzemiosło. Sztuka", 1922, z. 4, s. 30.
53 J. Dobrzycki,
Ś l ą s k a w y t w ó r c z o ś ć ceramiczna w
X V I I I w., „ P r z e m y s ł . Rzemiosło. Sztuka" R. I I I , 1923,
z. 1/2, s. 47.
54 M . Kwapieniowa, Przygotowanie garncarzy do za­
wodu w świetle polskich s t a t u t ó w cechowych, Studia
z dziejów r z e m i o s ł a i p r z e m y s ł u , W r o c ł a w — W a r s z a w a —
K r a k ó w 1966, T. V I , s. 104 i nast.
55 Szetela, Ceramika..., s. 97 i nast.
56 Secker, op. cit.
57 Scheufler, 2itavske..., s. 164—5.
58 W Siemiatyczach i s t n i a ł a w pocz. w. X X w y t w ó r ­
nia ceramiki B. Maliniaka (por.: Pamiętnik
wystawy
ceramiki, Warszawa 1913), z k t ó r ą k o n t a k t o w a l i się m i e j ­
scowi garncarze. O Bolimowie •— zob. Reinfuss, Garn­
carstwo..., s. 82.
59 E. Kowecka, Wytwórnie
i produkcja
ceramiki
szlachetnej
w regionie
sandomiersko-kieleckim
w
XIX
w., W r o c ł a w — W a r s z a w a — K r a k ó w 1968.
60 Szetela, Malowane
kafle..., s. 177.
61 Reinfuss, Ludowe
kafle..., s. 89 i in.
62 M . in. w kapliczkach w Siołkowej pow. Nowy
Sącz, z k t ó r y c h jedna jest datowana (1836) i autoryzo­
wana. T a k ż e St. Tomkowicz, Siady fabrykacji majolik
znajdowane w okolicach K r a k o w a ,
Sprawozdania K o ­
misji do badania historii sztuki w Polsce, T. V I I I , 1912,
s. 298—301.

Właścicielami
eksponatów
są: Muzeum Narodowe,
Kraków — il. 1, 2, 4, 5, 6b; Muzeum Narodowe, Poznań — il. 9b,
10; Muzeum Mazurskie,
Szczytno — il. 9a, 24; Muzeum im. Orlcana, Rabka — il. 6a; Muzeum Etnograficzne,
Kra­
ków — il. 12; Muzeum Śląskie,
Wrocław — il. 25; Muzeum Pomorskie,
Gdańsk — i l . 26; Muzeum, Słupsk — il. 20;
Muzeum, Lwów — il. 11.
Fot.: Stefan Deptuszewski
— il. 9a, 8, 13, 17, 22, 24, 25; Jan Swiderski
— il. 1, 2, 4—7, 9b, 10, 12, 16, 18, 20, 23;
Barbara Brachacka
— il. 15; Eugeniusz Frankowski
— il. 11; Andrzej Rokicki
— il. 26. Rys.: Magdalena
Reinfuss
i Anna Kunczyńska
— il. 19; Maria Czarnecka
wg opr. Ewy
Fryś-Pietraszek
— il 3. Repr.:
A. Fischer,
LUD
POLSKI,
Lwów, Warszawa, Kraków
1926 — il. 14; „Peasant art in Russia", „The Studio", 1912 — il. 21.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.