26d3de6821d45c48e010edd0209e4dca.pdf

Media

Part of Slow Motion / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2005 t.59 z.2

extracted text
XIV SESJA MIĘDZYNARODOWEJ SZKOŁY ANTROPOLOGII T E A T R U ISTA
„Improwizacja: pamięć, powtórzenie, nieciągłość"
Wrocław - Krzyżowa 1-15 kwietnia 2005

Dyrektor: Eugenio Barba

11-13 kwietnia Festiwal „Wschodnia L i n i a "

O R G A N I Z A C J A : OŚRODEK G R O T O W S K I E G O , W R O C Ł A W

F O R U M W Y M I A N Y OŚRODEK G R O T O W S K I E G O

1-7 kwietnia Sesje pracy w Krzyżowej
Wydarzenia otwarte
Concertum Mundi z udziałem muzyków z Bali, Brazylii, Danii, Francji, Indii, Niemiec,
Japonii i Polski
Kościół w Grodziszczu
Wiosenna wymiana - barter
Ośrodek Fundacji "Krzyżowa" dla Porozumienia Europejskiego

Przemysław Wasilkowski

Projekt Terenowy/Teatr Węgajty

Continuo Theatre
(Czechy)

Omma Theatre
(Grecja)

Free Theatre
(Białoruś)

Centre for Research i n Culture
(Słowenia)

Lalish TheaterLabor
(Kurdystan/Austria)

Green Theatre of Bishkek
(Kirgistan)
Aleksander Gamirov
(Uzbekistan)

8-10 kwietnia Sympozjum „Improwizacja: pamięć, powtórzenie, nieciągłość"
Scena na Świebodzkim we Wrocławiu, pl. Orląt Lwowskich 20 c

SPEKTAKLE
Program A

8 kwietnia
Wprowadzenie: Eugenio Barba; O d i n Teatret (Dania), Pura Desa Ensemble (Bali)
i Nando Taviani (Włochy)
Ord de Otello - Przedstawienie Augusto O m o l u (Brazylia)
Antologia - bukiet kwiatów. Sceny z wielu tradycji
Ileana Citaristi (odissi; Indie), O d i n Teatret (Itsi-Bitsi), Pura Desa Ensemble (topeng;
Bali), Thomas Laebhart (mim cielesny; U S A ) , Augusto O m o l u (orixd; Brazylia),
A k i r a Matsui (no; Japonia)
9 kwietnia
Pokazy praktyczne: A k i r a Matsui (Japonia), Giennadij Bogdanow (Rosja), Augusto
O m o l u (Brazylia), Ileana Citaristi (Indie), A n a Woolf (Argentyna)
„Grotowski: pamięć, nieciągłość"
Wystąpienia: prof. Zbigniew Osiński, prof. Leszek Kolankiewicz, dr Grzegorz Ziół¬
kowski (Polska)
Bonjour Monsieur Decroux - Thomas Leabhart (USA)
Scena Kameralna Teatru Polskiego, u l . Świdnicka 28
Prezentacja filmu Theatrum Mundi
Ośrodek Grotowskiego, Rynek-Ratusz 27

Program B

Plavo Pozoriste
(Belgrad, Serbia i Czarnogóra)
Diakctics of Soul - Study of Freedom
- IMPART

Studium Teatralne (Warszawa, Polska)
Człowiek - Scena na Świebodzkim

Teatr im. L. Kurbasa (Lwów, Ukraina)
Marko frokliaty or the
Legend of the East
- Ośrodek Grotowskiego

Farma v Jeskyni (Praga, Czechy)
Sclavi - Teatr Współczesny

Teatr Pieśń Kozła
(Wrocław, Polska)
Kroniki - obyczaj lamentacyjny
- Teatr Pieśń Kozła

Teatr Z A R (Wrocław, Polska)
Ewangelie dzieciństwa
- Brzezinka

Studium Teatralne (Warszawa, Polska)
Człowiek - Scena na Świebodzkim

Plavo Pozoriste (Belgrad, Serbia i Czarnogóra)
Dialectics of Soul - Study of Freedem
- IMPART

Farma v Jeskyni (Praga, Czechy)
Sclavi - Teatr Współczesny

Teatr i m . L. Kurbasa (Lwów, Ukraina)
Marko Prokliaty or the Legend of the East
- Ośrodek Grotowskiego

Sen Andersena
Przedstawienie O d i n Teatret (Dania)
Wytwórnia Filmów Fabularnych, u l . Wystawowa 1

Spotkanie Eugenia Barby i O d i n Teatret z artystami przedstawiającymi swoją pracę
w ramach Festiwalu Wschodnia Linia

Topeng - Pura Desa Ensemble (Bali)
Wrocławski Teatr Współczesny, u l . Rzeźnicza 12
10 kwietnia
Pokazy praktyczne: O d i n Teatret (Dania), Thomas Leabhart ( U S A ) , Pura Desa En¬
semble (Bali); podsumowanie: Eugenio Barba
„Grotowski: pamięć, nieciągłość"

13-15 kwietnia
Andersen's Dream
Spektakl O d i n Teatret (Dania)

Wystąpienia: prof. Mirella Schino i prof. Franco Ruffini (Włochy)

Wytwórnia Filmów Fabularnych we Wrocławiu, u l . Wystawowa 1

Bonjour Monsieur Decroux - Thomas Leabhart (USA)
Scena Kameralna Teatru Polskiego, u l . Świdnicka 28

Mecenat

Prezentacja filmu Theatrum

Unia Europejska w ramach programu „Culture 2000"

Mundi

Ministerstwo Kultury RP

Ośrodek Grotowskiego, Rynek-Ratusz 27

Samorząd Miasta Wrocławia

Sen Andersena

Współpraca

Przedstawienie O d i n Teatret (Dania)
Wytwórnia Filmów Fabularnych, u l . Wystawowa 1

Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego
Teatr Polski we Wrocławiu

Topeng - Pura Desa Ensemble (Bali)
Wrocławski Teatr Współczesny, u l . Rzeźnicza 12

Patronat medialny
„Rzeczpospolita"
„Didaskalia. Gazeta Teatralna"
„Konteksty. Polska Sztuka Ludowa"

125

PAWEŁ

SOSZYŃSKI

cel całej I S T A . Zobaczyć można t u było także typowe
teatry „eksportowe", j a k p o l s k i Teatr Pieśni Kozła
Grzegorza Brala, czy S t u d i u m Teatralne Piotra B o r o w ­
skiego. O b a teatry pokazały zresztą sceniczne „pew­
n i a k i " : Kroniki — obyczaj lamentacyjny i Człowieka.

Slow Motion

Ab­

solutną furorę zrobiła czeska grupa Farma v Jeskyni
z przedstawieniem Sclavi. Zamęt wprowadził Plavo Pozoriśte (Niebieski Teatr) z Serbii i Czarnogóry, który
swoim przedstawieniem Dialectics

of Soul podwyższył

poprzeczkę teatralnego okrucieństwa. Przedstawienie
to polegało z grubsza na serialnym powtarzaniu sce¬
nicznych działań, zapętlaniu i c h do granic absurdu

O

i fonicznej przyzwoitości, bo to właśnie w o k a l n a część
s t a t n i m wydarzeniem kończącym sesję I S T A

przedstawienia przysporzyła najwięcej zmartwień pu¬

we Wrocławiu był festiwal W s c h o d n i a L i n i a

bliczności, która w o l n o , acz konsekwentnie opuszcza¬

prezentujący niezależne grupy teatralne z E u ­

ła miejsca na w i d o w n i . „Kontynuuję czytanie" -

to

ropy W s c h o d n i e j . Jak widać na p r z e d r u k o w a n y m w

zdanie powtarzane w i e l o k r o t n i e w trakcie dwugodzin¬

„Kontekstach"

nego spektaklu dawało impuls do niebotycznego wrza¬

programie

festiwalu,

Ośrodkowi

Grotowskiego udało się zorganizować bardzo ambitne

sku (wzmocnionego przez m i k r o f o n y ) , który przez do¬

przedsięwzięcie,

bre kilkanaście m i n u t nie pozwalał skupić się na skąd¬

które

m a m taką nadzieję

-

jest

jedynie początkiem jakiejś być może cyklicznej impre¬

inąd świetnym pomyśle reżysera. Zostałem do k o ń c a -

zy. Festiwal miał charakter przeglądowy - m o t y w e m

w a r t o było, t a k uważam - przede wszystkim dlatego, że

p r z e w o d n i m były t u geograficzne korzenie występują¬

był to teatr oryginalny, w pełni tego słowa autorski,

cych czy opowiadających o swojej pracy zespołów.

d o w c i p n y (a dowcip, poza prezentacją Wacława So-

M a m wrażenie, że festiwal skierowany był przede

baszka i o m a w i a n y m spektaklem był na festiwalu to¬

wszystkim do gości z Z a c h o d u i i n n y c h kontynentów.

warem deficytowym).

Całość miała charakter m a r a t o n u : o d rana do połu¬

O m m a Theatre z G r e c j i - właściwie nie była to pre¬

Intrygująca była

prezentacja

d n i a odbywały się prezentacje, a po południu pokazy¬

zentacja, lecz zwarte przedstawienie, rodzaj inscenizo¬

wane były przedstawienia. Festiwal trwał d w a d n i . N a

wanej autobiografii t e a t r u i hołdu złożonego a k t o r o m

pokazy składały się projekcje m u l t i m e d i a l n e , fragmen¬

O d i n . Zabrakło t u jednak dystansu, każdy błysk dusi¬

ty zapisów przedstawień, slajdy, krótkie wykłady doty¬

ła celebra. Czymś niebywałym był występ V l a d o Sava

czące działalności danego t e a t r u bądź work demonstra¬

- lidera Centre for Research i n C u l t u r e , który w swo­

tion. N i e sposób opisać t u wszystkich wydarzeń, przy¬

jej działalności (performerskiej?) teatralną

bliżyć przedstawień i sylwetki i c h twórców - nie jest to

doprowadził do p u n k t u krytycznego. Sava jest lepszy

też m o i m

jako wykładowca swojej d o k t r y n y - jednak jego przed¬

z a d a n i e m . Postawiłem

sobie i n n y

cel

ekologię

sięwzięcia artystyczne są niedorzeczne.

w związku z mnogością festiwalowych pokazów m a m

Duże wrażenie zrobił na m n i e pokaz Free Theatre

możliwość opisania pewnej maniery we współczesnym
teatrze biorącym Jerzego Grotowskiego za swojego pa¬

z Białorusi. Bezpretensjonalna

t r o n a . Slow motion zajmę się później. N a razie propo¬

H a i k o - reżyserka w t y m teatrze - w ciągu k i l k u pierw¬

nuje krótki - doprawdy w telegraficznym skrócie

szych m i n u t wylała kubeł zimnej w o d y na głowę sza¬

-

dziewczyna,

Oksana

opis poszczególnych teatrów. Można powiedzieć, że te¬

cownej publiczności. Opowiadała o w a r u n k a c h , w ja¬

atry te z mniejszym lub większym powodzeniem starały

k i c h r o b i ona teatr daleko bardziej autentyczny (nawet

się odpowiedzieć na doświadczenia Teatru Laborato¬

jeśli artystycznie na razie średni) niż większość tego, co

r i u m Jerzego Grotowskiego, c h o ć oczywiście grupy te¬

zobaczyłem w trakcie całego festiwalu. Ten teatr musi

atralne zaproszone przez Ośrodek z pewnością wybie¬

dzielić salę w d o m u k u l t u r y razem z r o c k o w y m i grupa¬

rane były właśnie według tego klucza. Zarówno Ośro¬

m i i dyskoteką. N i e ma t u m o w y o scenograficznych fa¬

dek Grotowskiego, jak i O d i n Teatret są przedstawi¬

jerwerkach, nie ma czasu na celebrację, dowcip jest ko¬

cielami silnych tradycji t e a t r a l n y c h - n i c więc dziwne¬

niecznością. Zresztą w wystąpieniu nie było cienia mar¬

go, że także W s c h o d n i a L i n i a musiała siłą rzeczy wpi¬

tyrologii - w zamian rzeczowość: jest jak jest. Teatr jest

sać się w tę tradycję. Może j e d n a k szkoda, może stąd

młody, ma zaledwie cztery lata. Może dzięki swojej bez-

brała się m o n o t o n i a prezentacji, zmęczenie materiału.

pretensjonalności stanie się kiedyś białoruskimi Węgaj-

Ośrodek Grotowskiego odpowiedzialny za tę część

t a m i - chwalić Boga nie m a w n i m zasady slow motion

I S T A dał szansę k i l k u n a s t u t e a t r o m na pokazanie

- t e c h n i k i , która wydaje się j e d n y m z podstawowych

własnej działalności szerszej międzynarodowej publicz¬

chwytów teatru niezależnego po G r o t o w s k i m .

ności w trakcie prestiżowej imprezy. C e l e m festiwalu

Slow motion jest p e w n y m aspektem pracy aktora,

było też stworzenie warunków do nawiązania współ¬

który przeniknął do przedstawień, stając się elemen¬

pracy między twórcami t e a t r a l n y m i . T a k i jest zresztą

t e m , który m n i e osobiście drażni. N i e chciałbym t u

126

Paweł Soszyński • S L O W M O T I O N

generalizować, bo też i fakt, że „technika" ta zawład¬

życia - ciało zawstydzone swoją nieporadnością. I n n a

nęła sceną, nie oznacza wcale, że w t e n sposób same

sprawa, gdyby był to celowy zamysł, co przecież jest do

przedstawienia są zdyskwalifikowane. N i e , chodzi t u

pomyślenia. Jednak zarówno studenci I S T A , j a k i nie¬

raczej o pewną manierę, która - zdaję sobie z tego

które teatry ze Wschodniej L i n i i c h c ą traktować tę

sprawę - zawładnęła m o i m umysłem i wypaliła moją

„ekspozycję" serio - oczekują, że spowolnione ciało

uwagę w trakcie całego festiwalu.

wyda z siebie owoc intensywności, przykuje uwagę.

To właśnie ta „technika" zabiła przedstawienie Te¬

Jednak zarówno zwolnione k l a t k i w filmie, podkreśle¬

a t r u i m . Łesia Kurbasa z U k r a i n y . Płynność ruchów,

nia i wytłuszczenia w tekście, j a k i slow motion są jedy¬

ich wyeksponowanie, krągłość, jednostajność na gra¬

nie znakiem, że i c h twórca nieznajduje innego sposo¬

nicy rozleniwienia bardziej niż skupienia - slow motion

b u na sprawienie, by to, co ukazuje, stało się dla kogoś

opanowały festiwal j a k dożylnie podana trucizna, zbyt

ważne. Są to zabiegi „z zewnątrz", nie należące do

duża dawka morfiny. Może dlatego widzowie wybiegli

t k a n k i u t w o r u , jego d r a m a t u r g i i .

w panice z przedstawienia Plavo Pozoriśte - nawet je¬

Może nawet nie byłbym aż t a k rozdrażniony „tech¬

śli faktycznie w t y m w y p a d k u gad na rozgrzanym ka¬

niką slow motion", gdybym wcześniej - w trakcie e t i u d

m i e n i u zmienił się w k o t a skaczącego po płonącym

wymyślanych i pokazywanych przez uczestników na

żwirze. Może dlatego będę bronił tego przedstawienia

zamkniętej sesji I S T A - nie zobaczył tego samego zja¬

- gad c h o ć raz zatańczył. Połamał sobie nogi. T r u d n o .

wiska doprowadzonego do granic śmieszności. Każdy

D o b u d y n k u przy wrocławskim r y n k u nie powin¬

r u c h był t u z ducha tego osobliwego „tai-chi",

które

n o się wpuszczać młodych artystów t e a t r u - wstęp tyl¬

nie m a n i c wspólnego z jakąkolwiek filozofią, ale jest

ko dla teatrów z o d p o w i e d n i o w y s o k i m stażem i po¬

jakąś dziwaczną ornamentyką, optyczną folią, w którą

czuciem h u m o r u . Inaczej n i c z tego nie będzie. Sam

zaplątały się wszelkie działania wykonujących etiudy.

G r o t o w s k i zaobserwował podobne zachowania u akto¬

Folia ta czasem nawet opalizuje, czasem złapie nieco

rów: „którzy poruszają się na z w o l n i o n y c h o b r o t a c h :

światła, ale najczęściej ciągnie się za wykonawcą j a k

usta nieco rozchylone, ręce zwisające jak przedmioty.

ołowiany t r e n za niepewną swego w y b o r u p a n n ą mło¬

Przechadzają się w przekonaniu, że w y z w o l i to ekspre¬

dą. Slow motion to ciało demonizowane swoją powol¬

sję. Sądzą też, że odnajdą jakieś wyjątkowe stany psy¬

nością.

chiczne. A faktycznie pobudzają różne typy astenii".

Na

1

Za dużo t u ruchów z wyhodowaną na skórze mozaiką

zakończenie

f e s t i w a l u wystąpiła

Natalia

Połovynka - ta sama, która w przedstawieniu Teatru

barw o c h r o n n y c h slow motion - t e c h n i k o l o r szokujący

i m . Łesia Kurbasa ugrzęzła razem z i n n y m i a k t o r a m i

f a k t e m , że do n a t u r y mięśni należy i c h skurcz i roz¬

jak insekt w bursztynie slow motion. Zaśpiewała, była

kurcz. Mnóstwo t u kulturystycznych rezonatorów - po

spontaniczna, r u c h l i w a , precyzyjna precyzyjnością na¬

co one? Teatr Plavo Pozoriśte użył po prostu mikrofo¬

turalną, a nie wymuszoną, wydumaną.

nów. Po co m a m y oglądać brzuchomówców, jeśli nie

Oczywiście nie twierdzę, że był to festiwal slow

mają o n i n i c do powiedzenia? Ten teatr staje się estra¬

motion,

dą: wiązanką znakomicie w y k o n a n y c h pieśni, wiersz

może nawet krawędzi sceny na której rozgrywał się

rezonowany plecami, postawa zasadnicza i pięciomi¬

festiwal, zasługujący na więcej uwagi, bo jest i m a m

n u t o w e wspięcie się ciała na palce, skoki przez płoną¬

nadzieję będzie

ce koła imaginowanej raczej niż rzeczywistej fizyczno-

znaczące. W i ę c W s c h o d n i a L i n i a za rok?

to tylko p e w i e n aspekt, jedna z płaszczyzn,

to przedsięwzięcie

warte uwagi

-

ści, bo też daleko t e a t r o m ze „wschodniej l i n i i " do
umiejętności Teatru Pieśni Kozła. Slow motion bierze
się być może z fałszywego rozumienia r o l i ciała w dzia¬
łaniach scenicznych - nie chodzi t u zresztą jedynie

Przypisy

o badania samego Grotowskiego i jego aktorów w tej

1

m a t e r i i , ale o całą tradycję, w którą wpisuje się Gro¬

ski, Wiedza o Kulturze, Wrocław 1999, s. 93

t o w s k i - tradycję, którą interesuje się I S T A . Zamiast
działania ciałem występuje jego eksponowanie - czę¬
sto całkowicie pozbawione sensu. I nie chodzi t u wca¬
le o prezentację gimnastyczną. N a w e t jeżeli

Jerzy Grotowski, Ćwiczenia w: Jerzy Grotowski, Teksty z lat 1965
— 1969. Wybór, wybór i redakcja Janusz Degler, Zbigniew Osiń­

Kroniki...

Brala można uznać jedynie za oszałamiający pokaz
gimnastyczny, to i tak jest w t y m teatrze iskra, esencjonalność i wyczucie kompozycji na najwyższym pozio¬
mie, którego nie zobaczymy a n i w cyrku, a n i na olim¬
piadzie. Coś takiego widziałem tylko w w y k o n a n i u ak¬
torów Brala. Slow motion to raczej s y m p t o m zachwia¬
nia równowagi między możliwościami i o c z e k i w a n i a m i
wobec własnego ciała. Efekt komiczny tworzy się
w c h w i l i , gdy eksponujemy ciało pozbawione wdzięku,

127

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.