0c943fbfc0a46d2e5d21d9b691274abe.pdf

Media

Part of W dwudziestopięciolecie "Polskiej Sztuki Ludowej" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1

extracted text
Ksawery Piwocki

W DWUDZIESTOPIĘCIOLECIE „POLSKIEJ SZTUKI LUDOWEJ"

A r t y k u ł ten jest referatem w y g ł o s z o n y m n a z e b r a n i u
d y s k u s y j n y m , z o r g a n i z o w a n y m w 25-lecie „ P o l s k i e j S z t u k i

ludowa

poglądy

wypowiadałem

na temat

c z y m jest sztuka

już kilkakrotnie

i

nie

potrafię

O c z y w i ś c i e w c i ą ż jeszcze ż y j ą s z c z ę ś l i w i ludzie, k t ó r z y
nie m a j ą w i ę k s z y c h w ą t p l i w o ś c i co do tego c z y m jest s z t u k a
i jaką

może

odegrać

r o l ę w dzisiejszej k u l t u r z e ,

ezy t e ż j a k o p r z e d m i o t b a d a ń n a u k o w y c h . „ S z t u k a
w a " •— p o w i e d z i a ł
w Pradze w

B r o c h e r e l n a kongresie

1928 r. — ,,jest

nadświadomego

gustu

sztuki

zmaterializowaną

estetycznego, k t ó r y

ludo­

ludowej
ekspresją

wydobywa się

z n a j g ł ę b s z y c h warstw duchowych szczepu" — a w t ó r o w a ł
m u w ó w c z a s Franciszek B u j a k ( X I I I konferencja o ś w i a t o ­
wa

Ministerstwa W y z n a ń

licznego,

Warszawa

Religijnych i Oświecenia

1930):

„Kultura

ludowa

Pub­

jest

cudownym zwierciadłem, k t ó r e pozwala patrzeć

tym

narodowi

w p r z e s z ł o ś ć i o g l ą d a ć s w ą m ł o d o ś ć ... L u d w i e j s k i jest w i ę c
niejako k a p i t a ł e m z a k ł a d o w y m n a r o d u , z k t ó r e g o

czerpie

swą

Kultura

teraźniejszość

i

buduje

l u d o w a jest to p r z e s z ł o ś ć ,

s w ą p r z y s z ł o ś ć ...

która żyje w

teraźniejszości".

O w o ż o k a z a ł o s i ę w k r ó t c e , ż e nie b a r d z o ż y j e , ale odwrotnie,
że

u m i e r a i ginie.

Przywołano

dziś

w pomoc

wrodzone

„ l u d o w i " i jego o s t a t n i m m o h i k a n o m p o j ę c i e s t y l u ludo­
wego, w y r a s t a j ą c e g o z p i e r w o t n y c h , n a j p r o s t s z y c h i r ó w n o ­
cześnie jakby

najwyższych

estetycznie

warstw

ludzkiej

u m i e j ę t n o ś c i t w o r z e n i a i w i d z e n i a . W s t o s u n k u do z a w o ł a ń
B u j a k a jest to z n a m i e n n a z m i a n a : p o z w a l a b o w i e m w i e r z y ć ,
ż e m o g ą z a w s z e z n a l e ź ć s i ę ludzie, k t ó r z y w swej t w ó r c z o ś c i
nawrócą

czy

będą

spontanicznie

stosować

owe

reguły

czystego s t y l u ludowego.

pesymistyczni.

I

„U

rodziny

ale

to

dwie

wersje

nowoczesnego,

całościowego

i

społeczności

wiejskiej,

plemienia

począwszy,

n a grupie formalnej, s p o ł e c z n o ś c i lokalnej t y p u miejskiego,
a

nawet

w wielkim nowoczesnym

mieście

lub

państwie

s k o ń c z y w s z y " . J e s t to w i ę c — m ó w i ą c j ę z y k i e m d a w n y m —
o ż e n i e n i e etnografii przede w s z y s t k i m z s o c j o l o g i ą , a m o ż e
p r ó b a z a s t ą p i e n i a obu t y c h t r a d y c y j n y c h dyscyplin. „ A n ­
tropologia

kulturalna"-—pisze

Alberto

Cirese

3

•—„wyw­

r ó c i ł a d o k u m e n t n i e wszelkie p o d z i a ł y d o t y c h c z a s o w e .

Cho­

d z i o j a s n e s p r e c y z o w a n i e c z y m j e s t etnologia e u r o p e j s k a
i jaki

wydziela ona zakres, czy

m a specyficzny

punkt

w i d z e n i a w obliczu r z e c z y w i s t o ś c i k u l t u r a l n e j . . . i j a k i to j e s t
t e n p u n k t w i d z e n i a " , „ p o d w a ż a samo p o j ę c i e l u d u " , j a k o s p a ­
dek po r o m a n t y z m i e . „ W i e m y d z i ś w s z y s c y , ż e l u d i w i e k u i s t e
s i ł y jego d u c h a s ą m i t e m i m i t y c z n y m sposobem u j m o w a n i a
z j a w i s k , k t ó r e t r z e b a p o z n a ć i n a z w a ć sposobem n a u k o w y m .
C h o d z i o to, ż e t r z e b a w y r z u c i ć m e t a h i s t o r y c z n e

pojęcie

l u d u z jego w i e c z n y m i w a l o r a m i m o r a l n y m i , z d o l n o ś c i a m i
tworzenia

etc. — p o j ę c i e ,

które

nie

wiadomo

gdzie s i ę

z a c z y n a i gdzie k o ń c z y i c z y m r ó ż n i s i ę o d n i e - l u d u . . . J e ś l i
specjalność

faktów

kulturowych, k t ó r y m i

się zajmujemy,

opiera- s i ę j e d y n i e n a r o m a n t y c z n e j wierze, ż e l u d wiecznie
ż y j e i ż e jego t w o r y s ą p i ę k n e , dobre, oryginalne, u n i w e r ­
salne, wieczne e t c . — to j e s t e ś m y
od

d a w n a . ... M o ż e m y

przecież

m a r t w i d l a wiedzy j u ż

wcale

w to nie

wierzyć:

wystarczy, gdy potrafimy u d o w o d n i ć , ż e przedmiot naszych
zainteresowań

tworzy

kompleks

b y ł zawsze

wątpliwy.

etnograficzne" — o d p o w i a d a

1932 n r 121):

tycznych,

Utalentowani

niejednokrotnie

stylizowane

ze

szczerym

jako

zespół

faktów

kulturalnych,

Cirese — „ m o g ą

b y ć rozpa­

operacji dokumentacyjnych,

eksplikowanych

kulturalnych,

istniejących

na

zjawiskach

wewnątrz

anali­

różnorodności

najbardziej

nawet

4

zaawansowanych w cywilizacji społeczeństw" .

m a l a r z e , r z e ź b i a r z e i snycerze l u d o w i t w o r z y l i o n g i ś d z i e ł a
prostacze,

kompleksowych —

p o d e j ś c i a n a u k i do p r o b l e m a t y k i i s t n i e n i a , f u n k c j o n o w a n i a

trywane

l u d u —• podobnie po p r o s t u , j a k u ludzi m i e j s k i c h —
artystyczny

społeczna

Dobrowolski

tak п р . Tadeusz

p i s a ł j u ż w r o k u 1932 ( P r z e g l ą d W s p ó ł c z e s n y
smak

i badań

k t ó r y d a s i ę w y o d r ę b n i ć od i n n y c h " . C z y s i ę d a ? „ S t u d i a

J u ż p r z e d o s t a t n i ą w o j n ą z n a l e ź l i s i ę j e d n a k badacze
bardziej

szerszego

i p e r s p e k t y w r o z m a i t y c h z b i o r o w o ś c i l u d z k i c h , od wielkiej

dzisiaj w z b o g a c i ć d y s k u s j i .

ludowa

podejścia

jej c a ł o ś ć o g a r n ą ć m o ż e t y l k o antropologia k u l t u r y i antro­
pologia s p o ł e c z n a " * . „ A n t r o p o l o g i a k u l t u r y i antropologia

Ludowej" w I S P A N .
Swoje aktualne

wymaga

Chodzi o w y s u n i ę c i e n a pierwszy plan b a d a ń n a d gru­
pami społecznymi,

które były

i s ą jeszcze, a m o ż e

będą

p o c z u c i e m f o r m y . L u d p r z y j m o w a ł i t o l e r o w a ł te p r o d u k ­

zawsze, w o p o z y c j i do oficjalnego s t a n d a r d u k u l t u r a l n e g o ,

c j e . . . d o p ó k i nie zaoferowano

b a d a ń z a r ó w n o w aspekcie s y n c h r o n i c z n y m , j a k d i a c h r o -

m u innej. D r z e m a ł y w n i m

b o w i e m p o ż ą d a n i a b a r d z i e j powierzchowne, j a k o pochodne

nicznym. Zawsze p o w s t a w a ł y

przyrodzonego

ł e c z e ń s t w a c h c y w i l i z o w a n y c h —• nie t y l k o socjalne, klasowe

braku

smaku — pożądania,

które

w y z w o l o n e przez p r o d u k c j ę m i e j s k ą i t a n d e t ę

zostały

fabryczną".

R e f l e k s j e tego r o d z a j u p r o w a d z i ł y p r o s t ą d r o g ą do k r y ­
zysu n a u k i zwanej etnografią.

Wedle Encyklopedii Pow­

i

ekonomiczne,

ale

r ó ż n i c e p o z i o m ó w — w spo­

zawodowe,

szczególnie ciekawe dysydenckie,
narodowo-mniejszośoiowe.

W

topograficzne,

religijne,

językowo-mniejszościowe,

tym

sensie

przedmiotem

szechnej etnografia j e s t n a u k ą o p o c z ą t k a c h k u l t u r y , kie­

b a d a ń s ą f a k t y etnograficzne

runkach jej rozwoju i w s p ó ł c z e s n y m

kla­

nikiem a n t a g o n i z m ó w i reakcji n a kulturowe różnice. M o g ą

sowym kultur r ó ż n y c h l u d ó w . G d y zarysuje się m o ż l i w o ś ć

one m i e ć s w o j ą d ł u g ą h i s t o r i ę , j a k n p . k u l t u r a p a ń s z c z y ź ­

powstania

kultur

zróżnicowaniu

b e z k l a s o w y c h — etnografia

musiałaby

n i a n y c h c h ł o p ó w , ale t a k ż e b y ć z j a w i s k a m i e f e m e r y c z n y m i ,

s t a ć sio w i ę c n a u k ą „ a r c h e o l o g i c z n ą " , b a d a j ą c ą z a m i e r z c h ł e

jak kultura przedmieść

s p r a w y , j a k asyrologia l u b etruskologia. J a k to c z ę s t o b y w a

n y c h etc.

w nauce, r a t u n k u s z u k a s i ę przede w s z y s t k i m w z m i a n i e

czy kulturowe b ę d ą c e wy­

Gdy

jednak

i slumsów,

przechodzimy

do

o b o z ó w koncentracyj­
badań

nad

sztuką,

nazwy dyscypliny, za czym oczywiście kryje się tęsknota

w y ł a n i a s i ę n o w a t r u d n o ś ć i to — j a k s ą d z ę — nie b y l e j a k a .

z a z m i a n ą z a k r e s u b a d a ń i i c h m e t o d . „ P r z e j ś c i e od ś w i a t o ­

J e d n y m z n a j g o r s z y c h n i e d o s t a t k ó w , j a k i e m e t o d y socjologizujące dzielą w ogólności z genetycznym

wyjaśnianiem

do ś w i a t o p o g l ą d u opartego n a technice, p r z e j ś c i e o d ple­

tworów

redukowania

m i e n i a do n a r o d u , w i d z i a n e z a r ó w n o od s t r o n y j e d n o s t k i ,

p r z e d m i o t u b a d a ń , k t ó r e g o istota polega w ł a ś n i e n a ogrom­

j a k i od s t r o n y g r u p y , w y m a g a b a d a ń , k t ó r y c h nie jest

nej z ł o ż o n o ś c i . K a ż d e n a u k o w e w y j a ś n i e n i e jest o c z y w i ś c i e

w stanie p o d j ą ć

z w i ą z a n e i uproszczeniem badanego fenomenu. W p e w n y c h

poglądu

opartego

n a m a g i i — pisze

1

Bogdan Moliński —

t r a d y c y j n a etnografia.

Problematyka ta

duchowych

wynika

z

usiłowania

3

d z i e d z i n a c h nie n i s z c z y s i ę t a k i m p o s t ę p o w a n i e m

niczego

z istotnego c h a r a k t e r u p r z e d m i o t u b a d a ń , w sztuce

jed­

n a k ż e traci się pełnowartościową formę zjawiska, którego
wartość

o p a r t a jest

widualnym

na jednorazowym

oddziaływaniu.

Dzieło

działaniu

sztuki

i

indy­

bowiem

leży

n a i n n y m s z c z e b l u : nie r ó ż n i c e p o t e n c j a ł ó w c y w i l i z a c y j n y c h ,
które

szybko

się niwelują

powszechne

nauczanie,

przekazu),

ale

różnice

na

(mam tu na myśli

ale i o s ł a w i o n e

pierwszy

wąsko-grupowc,

plan

nie

środki

tylko

masowego

zaczynają

występować

a c h y b a jeszcze c z ę ś c i e j

indywi­

na styku różnych szeregów motywacyjnych, uwarunkowane

dualno-psychologiczne z a h a m o w a n i a , b ę d ą c e p o d ł o ż e m r ó ż ­

po

pierwsze

psychologicznie,

nic w sztuce. N a s z zootechnik nie jest j u ż p a s t u c h e m c z y

po

trzecie

historycznie

wtóre

socjologicznie —

(stylistycznie).

po

Psychologiczna

b i o g r a f i a t w ó r c y nie w y j a ś n i a dlaczego jego d z i e ł o m a sty­

t a j e m n i c z y m o w c z a r z e m , ale gdy m a c h ę ć i z d o l n o ś ć
r z e n i a — s z t u k a jego m a

najczęściej

inny

two­

charakter niż

listyczne i t r e ś c i o w e z w i ą z k i z tworami m u w s p ó ł c z e s n y m i ,

t w ó r c z o ś ć z e s t a n d a r y z o w a n a — m i m o r ó ż n o r o d n o ś c i , raczej

socjologia — dlaczego

m a m y w n i m n i e m a l z z a s a d y ele­

pozornej,

sztuki

menty b u n t u j ą c e się przeciw zastanym schematom społecz­

artystów.

Natomiast

nego

styloznawczych

jest — j a k m i s i ę wydaje* — do r o z s z y f r o w a n i a r a c z e j w for­

nie w y j a ś n i a t r e ś c i i d e o w y c h , j a k i e d z i e ł o z a w i e r a i o j a k i e

m i e b a d a ń psychologiczno-biograficznych, j a k o t y m ś w i a d ­

a r t y s t a w a l c z y . A l e to u w a g a m a r g i n e s o w a .

czy

odczuwania,

a

gramatyka

form

E t n o l o g i a t r a d y c y j n a , a t a k ż e o l b r z y m i procent w s p ó ł ­
czesnych

antropologów

prehistorycznymi bądź

kultury

zajmuje

egzotycznymi,

c h a r a k t e r y s t y c z n a — b a d a n i a te

się

kulturami

p r z y c z y m — rzecz

stawiają

znak

równania

m i ę d z y k u l t u r ą r ó ż n y c h warstw czy nawet klas s p o ł e c z n y c h
cywilizacji

afrykańskich,

Claude LeVi-Strauss
nio

tylko

w

amerykańskich,

mówi,

wymienionych

azjatyckich.

ż e etnolog c z u j e s i ę

świetnie

z a k r e s a c h , ale

jeszcze

także

w k u l t u r z e greekiej do w i e k u V p r z e d n a s z ą e r ą — a r ó w n i e ż
w k u l t u r z e n a r o d ó w e u r o p e j s k i c h do w i e k u X I V . K u l t u r a
grecko-rzymska
wyraźniej

krajów

kultura

i

śródziemnomorskich,

a

jeszcze

cywilizacja europejska

od

czasów

Renesansu stanowią

nowy

odmiennych

badania.

napęd

metod

rozwoju

jakościowy
Chodzi

cywilizacyjnego,

jaki

stan,

wymagający

tu

dynamiczny

o

stworzyła

p o z i o m ó w kultury w obrębie wspomnianych
Dało

to

im — jak w

maszynach

różnica

społeczeństw.

termodynamicznych —

o g r o m n ą energię, która podbiła cały świat. Nasza cywili­
z a c j a j u ż od w i e k ó w z u ż y w a r ó ż n i c e p o t e n c j a ł ó w

społecz­

życiorys

oficjalnej — t w ó r c z o ś ć
sztuka

jego — n i ż

w

np.

dyplomowanych

Antoniego

kategoriach

Toborowicza

socjologicznych.

S p r a w y z a c z y n a j ą s i ę k o m p l i k o w a ć coraz b a r d z i e j i znale­
zienie jednego s c h e m a t u b a d a ń staje s i ę w ą t p l i w e : s z t u k a
S k r ę t o w i c z a b y ł a w p e w n y m sensie t r a d y c y j n a , ale wcale
nie

regionalna

(co

uchodziło

za

cechę

sztuki

ludowej),

n a t o m i a s t o b r a z y O c i e p k i niewiele m a j ą w s p ó l n e g o

z

dycją,

sposób

ale z a to

związane

s ą w pewien

swą wymową

Kultura starowierców

charakterystyczny

z regionem

i zawodem

albo m ó w i ą c y c h

artysty.

po b u ł g a r s k u

i

obyczaje — m o g ą

b y ć przedmiotem

klasycznych

Henryka

Berlewi nie d a się u j ą ć n a pewno w kategoriach

c z y s t e j antropologii k u l t u r a l n e j c z y s p o ł e c z n e j .
R o z u m i e m s k r u p u ł y z w i ą z a n e z t y t u ł e m naszego c z a ­
s o p i s m a . Z w r ó c ę j e d n a k u w a g ę , ż e podobne p o w i n n i
politycy,

nazywający

przypisujący

w

nasz

ustrój

ludową

audycjach radiowycłi

mieć

demokracją,

wdrażanie

postępu

technicznego „ l u d o w y m " z a ł o g o m f a b r y k , badacze m u z y k i
m a s o w e j , u s i ł u j ą c y r o z r ó ż n i ć „Prządki"

M o n i u s z k i od big-

nice klasowe, bo i s t n i a ł y one w s p o ł e c z e ń s t w a c h

np.

i to w w y m i a r z e m o ż e

badań

etnografa po d z i e ń d z i s i e j s z y , „ p r y m i t y w n a " s z t u k a m a t k i

b i t o w y c h s t u k ó w , b a d a c z e l i t e r a t u r y m a j ą c y swe

nych, azjatyckich, amerykańskich

ma-

h o m e t a ń s k i c h górali z gór Rodope w Bułgarii, ich sztuka

n y c h , p r z y c z y m m a m n a m y ś l i nie r ó ż n i c ę k l a s o w ą c z y r ó ż ­
starożyt­

tra­

kłopoty

ze „ s z t u k ą " r e p o r t a ż u . B r z e g i d z i e l ą c e o n g i ś

strumienie

różnych

gatunków

„kultur"

zostały

solidnie
zerwane

w i ę k s z y m n i ż u n a s , ale o r ó ż n i c ę p o t e n c j a ł ó w u m y s ł o w y c h

i p o w s t a j e p ł y t k i e — niestety — rozlewisko bez

i c y w i l i z a c y j n y c h , o oparcie r o z w o j u s p o ł e c z n e g o n a n a u c e

u k ł a d u sieci h y d r o g r a f i c z n e j w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y . W t y c h

i technice. S p o ł e c z e ń s t w a p r y m i t y w n e , b a r b a r z y ń s k i e i n a w e t

warunkach

doradzam chwytanie

wielkie

walających

zrozumieć

cywilizacje

pozaeuropejskie

funkcjonowały

bez

dany

wyraźnego

wszelkich ś r o d k ó w

fenomen,

jakie

poz­

wydają

się

w i ę k s z y c h n a p i ę ć , p r z y t e m p e r a t u r z e h i s t o r y c z n e j bliskiej

p r z y d a t n e d l a k a ż d e g o z n i c h z osobna. B r o d z e n i e we wspo­

zeru, p o d l e g a ł y w i ę c m a ł y m

mnianym

zmianom, bardzo

powolnym

z a l e w i s k u n a pewno integruje n a s

wszystkich,

i w warunkach j e d n o c z ą c y c h niemal b e z w z g l ę d n i e

wszyst­

ale p o w s t a j ą w n i m nowe w i r y i s k u p i s k a , d e t e r m i n o w a n e

kich członków społeczeństwa. Wyjście z o k o w ó w

tradycji

r ó ż n i c a m i generacji, ale c h y b a przede w s z y s t k i m r ó ż n i c u ­

j e s t t a m b a r d z o t r u d n e — czego m a m y w s p ó ł c z e ś n i e z n a ­

jącym

się t y p e m w y k s z t a ł c e n i a i zawodu, stopniem

komite

ności

przystosowania

p r z y k ł a d y , np.

w

socjalizmie

państw

arabskich,

s i ę do

otaczającego

nas

zdol­

mokradła,

k t ó r y nie ś m i e z e r w a ć z t r a d y c j ą i s l a m u i p r z e p i s a m i K o r a n u .

stopniem u m i e j ę t n o ś c i w y m a c y w a n i a w n i m g ł ę b i n i p ł y c i z n .

W t y c h w a r u n k a c h — z d a j e m i s i ę — p o z a E u r o p ą nie zro­

Niektórym

dziły

się odrębne

s p o ł e c z e ń s t w o i jego k u l t u r ę c z y s z t u k ę — m o ż e m y

Andre

Malraux

że

sztuka ludowa

k u l t u r y z w a n e przeze innie
słusznie

wyraża

gdzieś

ludowymi.

spostrzeżenie,

europejska p o s z c z e g ó l n y c h

krajów

za­

z tych zjawisk dezintegrujących

p o ś w i ę c i ć n a s z ą u w a g ę bez w z g l ę d u

z

powrotem
śmiało

n a to, c z y s ł o w a

lud

i l u d o w y m a j ą jeszcze j a k i k o l w i e k sens.

c h o w a ł a n a o g ó ł f o r m y o s t a t n i c h s t a d i ó w s t y l o w y c h roz­
w o j u przednowoczesnego:
skie w R u m u n i i ,

gotyckie

w

Bretanii, bizantyj­

r o m a ń s k i e nad o d c i ę t y m i fiordami Nor­

PRZYPISY

wegii. S z t u k a l u d o w a w I n d i a c h — w y r a ź n i e r ó ż n a od s t a n ­
1

d a r d u oficjalnego — p o j a w i a s i ę dopiero w X I X w., a n a n a ­
szych oczach rodzi się sztuka ludowa Etiopii czy

państw

Ameryki

dopiero

Łacińskiej.

Mówię

o

tym

dlatego, ż e

r ó ż n i c a p o t e n c j a ł ó w r o d z i tego r o d z a j u z j a w i s k a , do k t ó r y c h
od d a w n a p r z y w y k l i ś m y w E u r o p i e .

U nas j e s t e ś m y

już

B . M o l i ń s k i , Historia,
osobowość,
sztuka.
Refleksje
antropologią
kultury, W a r s z a w a 1966.
2 T a m ż e , s. 13.
A . Cirese, Alterite
et denivellement
culturelle
dans
les societes dites superieures,
„ E t h n o l o g i a E u r o p a e " , I , 1967,
s. 12, 13.
* T a m ż e , s. 21.

nad

3

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.