Stopa, Fortuna, piłka. Platońska zasada handicapu. Kula i deficyty pełni / Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, z. 3-4

Item

Title
Stopa, Fortuna, piłka. Platońska zasada handicapu.
Kula i deficyty pełni / Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, z. 3-4
Description
Polska Sztuka Ludowa-Konteksty 2012, t. 66, z. 3-4, Antropologia futbolu, s. 19-23
Creator
Bredekamp, Horst;
przeł. Mikołaj Gliński
Date
2012
Subject
antropologia futbolu
extracted text
03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

W

HORST BREDEKAMP

e wszystkich kulturach, od prekolumbijskiego Meksyku po starożytne Chiny,1 istnieją przedstawienia, na których gracze stopą podtrzymują piłkę w powietrzu. We wszystkich
tych scenach elegancja ruchu kontrastuje z postacią
sprawcy, mianowicie stopą. To rozdwojenie obecne
jest do dzisiaj. Dlaczego stopa, dlaczego akurat ten
twór? Ten anatomiczny cud mechaniki organicznej,
skądinąd raczej niezbyt kształtny, może być atrakcyjny
tylko dla fetyszystów. W połączeniu z piłką deficyt
zmienia się jednak w bogactwo.
Przyczyna tego paradoksu ujawnia się na stronach
Platońskiego Timajosa. W tym enigmatycznym tekście,
będącym mieszaniną poezji, filozofii i nauki, kryje się
klucz do zrozumienia, w czym tkwi atrakcyjność kuli.
Platon twierdził, że kosmos jest ukształtowanym przez
boskiego rzemieślnika ciałem w postaci kuli, któremu
Demiurg nadał duszę i rozum, by mógł zmierzać do stanu
uporządkowania i piękna. Wszechświat jest według niego skończoną, samowystarczalną żywą istotą w kształcie
kuli.2 Jako odbicie kosmosu także człowiek, a zwłaszcza
najbardziej wartościowa część jego ciała, czyli głowa,
ukształtowana została na podobieństwo kuli: „Bogowie
naśladowali okrągły kształt wszechświata, więc włożyli
dwa boskie obiegi w ciało kuliste, które dziś głową nazywamy. To jest część ciała najbardziej boska i panuje
nad wszystkim, co jest w nas”.3
Z zakończeniem [projektu] kosmicznej ludzkiej
kuli wiązał się jednak inny problem, mianowicie ten,
że tej okrągłej formy nie można było naumyślnie ani

Stopa,
Fortuna, piłka
Platońska zasada handicapu.
Kula i deficyty pełni

zatrzymać w miejscu, ani gdziekolwiek przetransportować, ponieważ albo bezwolnie staczała się po pochyłościach, albo utykała w zagłębieniach. Aby mu dopomóc, „ciało dostało swoją długość i wyrosły mu cztery
kończyny dające się zginać – takie mu Bóg obmyślił
środki lokomocji...”.4 Z tej perspektywy ludzkie członki były produktem wynikłym z niemożności planowego poruszania tym doskonałym ciałem. Ręce i nogi,
dłonie i przede wszystkim stopy zostały pomyślane, żeby mogły zapanować nad własnym kulistym ciałem.
Platoński obraz stworzenia ma wiele cech baśni.
To właśnie za sprawą ich bajecznego charakteru zachowała się sugestia – ciekawa zwłaszcza dlatego, że
nie przecząca biegowi ewolucji – że członki ciała
powstawały, dostosowując się do wymogów poruszania się. Według Platona istota wyciągniętej sylwetki

Du Jin (tworzył od ok. 1465 do 1509), Damy dworskie grające w piłkę w pałacowych ogrodach (detal),
w zbiorach Muzeum Sztuki w Szanghaju.

19

03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

Horst Bredekamp • STOPA, FORTUNA, PIŁKA

obuta. Ta osłona powoduje jednak utratę wyczucia,
i tu powstaje problem, jak tę kulę za pomocą tak niekształtnego i nieczułego narzędzia jak stopa z odpowiednią dokładnością przenieść.
W tej trudności kryje się to, co budzi fascynację.
Wyspecjalizowana stopa przezwycięża wyjściowy handicap sytuacji, w której do panowania nad piłką stopa jest
gorzej wyposażona niż dłoń. Podczas gdy owa żywa kula, czyli platoński praczłowiek, w swojej doskonałej postaci nie podlegała kontroli, stopa przeciwnie: w swoim
wyspecjalizowanym stadium wykoślawienia/skarłowacenia jest ledwie zdolna kierować piłką. Aby móc
w ogóle funkcjonować, obie objawiają się w swoich
przeciwstawnych ekstremach: pra-ciało traci swoją kulistą postać, a bryła stopy zaprzyjaźnia się z kulą. Obie –
ciało-kula i stopa – pracują komplementarnie ze swoimi
przeciwieństwami. Tutaj tkwi czar piłki nożnej: doskonałość poprzez przezwyciężenie handicapu i tym samym
symboliczny powrót do pierwotnej harmonii.

Niestabilność i niepewność
Platoński mit stworzenia zostaje rozszerzony o rozbudowaną tradycję ikonograficzną, w której pojawiają
się formy kul czy piłek opatrzonych skrzydłami, a przez
to jeszcze mniej podlegających kontroli niż czysta krągłość Platona.
Kopalnię tego typu motywów ikonograficznych
oferuje opublikowana w 1499 roku w Wenecji Hypnerotomachia Poliphili, jedna z najpiękniejszych publikacji książkowych Renesansu. Na jednym z drzeworytów przedstawiona jest tam kula z parą skrzydeł
i twarzą boga miłości Amora, który to bóg jak żaden
inny ucieleśnia mądrość mówiącą, że nie istnieje
żadna pewność, ponieważ to los ma w swojej mocy
człowieka, a nie człowiek fatum.5 Nihil firmum – nic
nie jest pewne – potwierdza motto innej uskrzydlonej kuli.6 Powiązanie kuli ze swobodnym lotem
skrzydeł radykalizuje zasadę Platona, w myśl której
kula doskonałości nie może zapanować nad samą sobą. Wszystko zależy od tego, czy umiemy obserwować

Anonim, Hypnerotomachia Poliphili (detal),
1499, drzeworyt.

człowieka polega na tym, że przezwycięża ona handicap
związany z doskonałą kulistością.

Stopa i ekstremum doskonałości
Ten motyw powtarza się na poziomie hierarchii
wytwarzającej się między stopą i dłonią. Dłoń – wokół
której, gdy ją rozłożyć, zakreślić można krąg – może
względnie szybko opanować piłkę: przynajmniej łapanie, trzymanie i podawanie piłki dalej przychodzą łatwo już po krótkim ćwiczeniu.
Co innego stopa. Ponieważ palce stopy nie są
w stanie objąć piłki, na jej zewnętrznej wypukłej powierzchni pozostają tylko małe obszary, które decydują o torze lotu piłki. I to jest właśnie ten cud. Jak to się
dzieje, że kontakt dwóch zaokrąglonych powierzchni
wytwarza ruch, którego trajektorie mają kontrolowany kierunek i szybkość, należy do zagadek fizyki organicznej. Skoro zaś tylko żonglowanie piłką przemienia
się w zespołową rywalizację, stopa zostaje dodatkowo

Calcio florenckie, 1688.

20

03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

Horst Bredekamp • STOPA, FORTUNA, PIŁKA

Szkoła Andrei Mantegny, Fortuna–Occasio i Minerwa. Koniec XV wieku, fresk, Mantua,
Museo della Citta, Palazzo San Sebastiano.

jej bieg, współodczuwać z nią i wyczekać właściwy
moment.
Fresk z Palazzo Ducale w Mantui, namalowany
przez kogoś ze szkoły Mantegni, inscenizuje ten nakaz.
Stojąc na lewej nodze, kobieca postać balansuje na
kuli, przy czym pozostaje kwestią otwartą, czy skrzydła
przyczepione są do kuli, czy należą do stóp akrobatki.
Łysy tył jej głowy i opadająca na twarz czupryna wskazują, że jest to personifikacja Okazji, Occasio.7 Ta
zwodnicza bogini bawi się z próbującymi ją łapać ludźmi. Zrównuje się z nimi w biegu, lecz kto spróbuje
chwycić ją za wcześnie, ten złapie powietrze; kto zaś
się spóźni, temu pozostaje łysina z tyłu głowy – ręka
osuwa się w pustkę. Tylko ten, kto we właściwym momencie chwyci czuprynę, może skorzystać z Occasio.8
Mądrość powstrzymuje gotującego się po prawej stronie z wyciągniętymi rękami młodziana, pilnując, żeby
ów jej nie przegapił.9

Platoński motyw wiążący kulistą doskonałość z samoistnością ruchu, który należy dopiero opanować,
uzyskał w postaciach balansującej Occasio i czyhającego młodzieńca pewną szczególnie wyrazistą formę wizualną. Z początku nic nie łączy figury Occasio z piłką
nożną, jednak zasada nakazująca opanować idealnie
okrągłą, uskrzydloną kulę wykazuje podobieństwa z filozoficzną zasadą Platona.

Kosmos – Cosimo – piłka
Platońska kula posiadała zawsze te dwa aspekty.
Jako odwzorowanie kosmicznej pełni była w szczególny sposób predysponowana, by ucieleśnić globalne panowanie;10 jako toczący się krąg domagała się autokontroli. Dla obu tych aspektów historyczna Florencja
jest szczególnym miejscem.
W swoich padewskich i weneckich latach Galileo
Galilei stawiał sobie za cel zostać matematykiem na
21

03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

Horst Bredekamp • STOPA, FORTUNA, PIŁKA

dworze Medyceuszy i tym samym powrócić do swojego rodzinnego miasta. W 1608 roku zakupił okrągły
kamień magnetyczny z myślą o tym, by zaprezentować
go podczas zaślubin Kosmy II Medyceusza jako propozycję impresy nawiązującej do Platona: „Po pierwsze,
ponieważ piłka jest starym godłem domu Medyceuszy,
a dalej, co zostało wyczerpująco opisane i przekonująco dowiedzione przez największych filozofów, ponieważ nasz ziemski świat w swojej pierwszej i uniwersalnej substancji jest niczym innym jak wielką
magnetyczną kulą; a ponieważ imię Cosmo [Kosmos]
znaczy to samo co mondo [świat], przeto w tej dostojnej metaforze kuli magnetycznej widzieć można
naszego wielkiego Cosimo”.11 Galilei połączył jednym
odważnym skojarzeniem kulisty obraz kosmosu z imieniem medycejskiego władcy Cosima II, sześcioma kulami w godle Medyceuszy i okrągłym kamieniem magnetycznym.
Parę lat później podobny łańcuch argumentacji
zbudował pizański grecysta i arystotelik Giorgio Coresio. Kończył się on jednak nie magnetyczną kulą, ale
piłką nożną. Jako specjalista od tego sportu Coresio
napisał historię florentyńskiej piłki nożnej, w której
zwracał się do panujących Medyceuszy jako mecenasów i protektorów tego sportu. Będące mieszaniną
rugby i piłki nożnej calcio stało się we Florencji czymś
w rodzaju sportu państwowego, ponieważ Medyceusze w tym fizycznym treningu widzieli sportową celebrację ich emblematycznego uniwersum; w ich
oczach piłka, jaką grano w calcio, była elementem ich
rodowego godła.
Także według Coresia imię Kosmy II Medyceusza
przywodziło na myśl słowo Cosmo, Kosmos, który jako
globus miał swój odpowiednik w piłce nożnej, a ponieważ tę krągłą strukturę dawało się odszukać w godle
władców, toteż każda rozgrywka tego sportu była inscenizacją medycejskich pretensji do uniwersalnego
panowania.12 Zestawienie tego łańcucha argumentacji
biegnącego od piłki nożnej przez medycejskich władców do kosmosu, z ciągiem Galileusza idącym od kuli
magnetycznej przez Kosmę II do wszechświata, pokazuje, że jedynym różniącym się elementem jest tu piłka nożna, która [w pierwszym ciągu] została podstawiona pod magnes.
Galileusz musiał być zaznajomiony z calcio, ponieważ jego ojciec, muzyk i teoretyk muzyki Vinzenzio,
pracował pod Giovannim de’ Bardi, który jako organizator medycejskich intermediów i świąt był także odpowiedzialny za piłkę nożną, a pełniąc tę funkcję, napisał też pierwszą znaczącą rozprawę o jej zasadach
i historii. Jedna z ilustracji w jego książce pokazuje
ustawienie zespołów na Piazza Santa Croce.13
Przeprowadzone przez Coresia powiązanie kosmosu z piłkami calcio i z kulami-emblematami w godle
Medyceuszy było adaptacją platońskiego mitu na potrzeby władzy – wspólnym mianownikiem był kulisty

kształt kosmosu i jego ziemskich odpowiedników.
Kwestie naukowe uczyniły z Galileusza i Coresia zaciętych wrogów, możliwe jednak, że gniew Galileusza
podsycał jeszcze fakt, że Coresio niejako skradł mu
owe „kuliste show”.14 W przeciwieństwie do raczej jednowymiarowego kamienia magnetycznego, którego
stałość oddziaływania mogła zapewne nieco nudzić,
florentyńskie calcio karmiło się tą drugą formą, która
w kuli widziała nie tyle obraz doskonałej pełni, ile wyzwanie każące przezwyciężać deficyty panowania nad
toczącą się kulą.
Choć jako mieszanina rugby i piłki nożnej calcio
dopuszczało także grę rękami, to jednak nazwa dyscypliny pochodzi od faktu, że w grę włączać się mogły
stopy. Ponadczasową wartość tego rodzaju obchodzenia się z kulą uwidocznia dobrze pewien reportaż z XV
stulecia. Po tym, jak kapitan jednego z zespołów dalekim podaniem przeniósł grę na drugie skrzydło, Prior
Pandolfini może zabłysnąć panowaniem nad piłką.
Z początku nieatakowany podnosi piłkę na stopie
w powietrzu:
„Teraz zaprawdę Prior piłkę podkręcił
Stopami sprawił, że podskoczyła dwa razy”.15
Jeszcze żadna drużyna nie zniosła nigdy takiego
spektaklu, wiec gdy zawodnik chwyta piłkę, żeby w ręce przenieść ją dalej, zostaje poturbowany przez rywala tak ciężko, że traci piłkę:
„Wtedy wziął ją w dłonie nadobny młodzieniec
mając nadzieję, że doniesie ją do linii końcowej.
Baccino de Benci tak zaatakował Priorino,
że temu piłka wypadła z rąk”.16
Koniec tego długiego poematu poświęconego meczowi calcio pozwala jeszcze raz wyraźnie zobaczyć hierarchię dłoni i stopy: zaufanie do ręki powoduje stratę;
brylować można tylko dzięki stopom. Nagłe zakończenie tego fragmentu pozwala czytelnikom rozgrywać
ten mecz dalej w głowie: w tej rozgrywce stopa może
wystąpić w blasku całkowitego przezwyciężenia handicapu, a piłka w myślach może pędzić w kierunku owego platońskiego kosmosu, który Galileusz związał
z Medyceuszami.
Przełożył Mikołaj Gliński
* Tekst pochodzi z książki Horsta Bredekampa Bilder bewegen. Von der Kunstkammer zum Endspiel (Verlag Klaus
Wagenbach, Berlin 2007). Był również drukowany w katalogu wystawy Der Ball ist rund. Kreis – Kugel – Kosmos (red.
Moritz Wullen i Bernd Ebert), Berlin 2006. Autorowi dziękujemy za zgodę na przedruk.

Przypisy
1

22

Helmut Brinker, Die Wiege des Fußballs, [w:] „FIFA Magazine” 2004, nr 10, s. 45-48.

03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

Horst Bredekamp • STOPA, FORTUNA, PIŁKA

2

3
4
5

6

7

8

9

10

11

Platon, Timajos, 33b-34b (tu i dalej tekst w tłumaczeniu
Władysława Witwickiego).
Tamże, 44d.
Tamże, 44e.
Francesco Colonna, Hypnerotomachia Poliphili (red.
Marco Ariani i Mino Gabriele), t. 1, Mediolan 1998,
s. 327
Tamże, t. 1, s. 49. Odnośnie historii motta zob. Horst
Bredekamp Die Stabilität des Instabilen in der Hypnerotomachia Poliphili, [w:] Bilder bewegen. Von der Kunstkammer zu Endspiel, Berlin 2007, s. 23-41.
Ehrengard Meyer-Landrut, Fortuna. Die Göttin de Glücks
im Wandel der Zeiten, Berlin 1997, s. 154 i nast.
Philine Helas, Fortuna-Occasio. Eine Bildprägung des Quattrocento zwischen ephemerer und ewiger Kunst, [w:] „Städel-Jahrbuch”, 1999, t. 17, s. 112-151.
Edgar Wind, Heidnische Mysterien in der Renaissance,
Frankfurt n. Menem 1981, s. 121 i nast. Por. Rudolf
Wittkower, Chance, Time and Virtue, [w:] tegoż, Allegory and the Migration of Symbols, Londyn 1977, s. 97-106.
Percy Ernst Schramm, Sphaira. Globus. Reichsapfel, Stuttgart 1958.

12

13

14

15

16

List Galileo Galilei do Christiny von Lothringen z września 1608, [w:] Galileo Galilei, Le Opere (Edizione Nazionale, ed. Antonio Favaro), w 20 tomach, Florencja
1890-1909, t. 10, s. 221-223; por. Horst Bredekamp,
Florentiner Fußball: Die Renaissance der Spiele, Berlin
2001, s. 72.
Giorgio Coresio, Narratio inclyti certaminis Florentinorum
graesis versibus quod apud illos Calcio, apud antiquos vero
Arpastum apellantur, Wenecja 1611, s. B3.
Giovanni de’ Bardi, Discorso sopra il Givoco del Calcio
Fiorentino, Florencja 1580.
Bredekamp, Bilder bewegen. Von der Kunstkammer zu
Endspiel, przypis 11, s. 74-76 i nast.
„Prior inver la palla fu voltato, / co pie’le fecefar duo balzolini” (cyt. za: Luisa Avellini, Artigionato in versi del secondo Quattrocento fiorentino, [w:] La ‘Memoria’ dei Mercatores, wyd. Gian-Marco Anselmi, Fulvio Pezzarossa
i Luisa Avellini, Bolonia 1980).
„E in man[o] la prese el giovanetto ornato,/ isperando portalla press’a confini;/ Baccin[o] de’ Benci Priorini urtòe/ sic
he la palla di man cascòe” (tamże, s. 317-320).

Gracze na Piazza di Santa Croce we Florencji, 1580, grawiura.

23

03_Horst Bredekamp.ps - 11/6/2012 6:45 PM

Item sets
Konteksty 2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.