Sprawozdania i recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1

Dublin Core

Tytuł

Sprawozdania i recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1

Opis

Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12, z.1 ; s.55-57

Wydawca

Państwowy Instytut Sztuki

Data

1958

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4137

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:3859

PDF Text

Text

K R A K Ó W
Sprawozdanie

Z N A K I E M

P O D

z X I i X I I powojennego k o n k u r s u szopek.

D o X I powojennego k o n k u r s u w 1956 r . zgłoszono
z a l e d w i e 27 szopek. J u r y k o n k u r s o w e przyznało d w i e
równorzędne p i e r w s z e nagrody obu t r a d y c y j n y m już
współzawodnikom: Zdzisławowi D u d z i k o w i i F r a n c i s z ­
k o w i T a r n o w s k i e m u . P r a c e i c h n i e osiągnęły j e d n a k
p o z i o m u d a w n i e j s z y c h . D u d z i k , który j a k o s z o p k a r z
z n a n y j e s t z tego, że od szeregu l a t s t a r a się stworzyć
własny, i n d y w i d u a l n y s t y l s z o p k i k r a k o w s k i e j , w 1956
r o k u dał szopkę o bardzo p o p r a w n e j k o m p o z y c j i , pię­
k n y c h smukłych p r o p o r c j a c h , a l e n i e wnoszącą n i c
nowego i o d k r y w c z e g o Interesującą jej cechą j e s t b a r ­
dzo bogaty wystrój zewnętrzny, m i m o w o l i n a s u w a ­
jący porównanie z s z o p k a m i T a r n o w s k i e g o . T e n o s t a t n i
zgłosił n a k o n k u r s d w i e szopki, bardzo s t a r a n n i e w y ­
k o n a n e i do siebie podobne, jednakowoż w ogólnej
k o m p o z y c j i słabsze od d a w n y c h p r a c . E l e m e n t e m n o ­
w y m , który T a r n o w s k i zastosował po r a z p i e r w s z y ,
była śmiała k o l o r y s t y k a , daleko odbiegająca od jego
d a w n y c h , r a c z e j p a s t e l o w y c h zestawień b a r w n y c h oraz
sposób rozwiązania p o d s t a w y : zapożyczone z szopek
D u d z i k a t r a p e z o w a t e n a c h y l e n i e krawędzi b o c z n y c h ,
n a wzór przyporów u s t a r y c h murów k r a k o w s k i c h k a ­
m i e n i c . Z s z o p k a m i D u d z i k a i T a r n o w s k i e g o godnie
konkurowała s z o p k a W ł a d y s ł a w a T u r s k i e g o , będąca
najlepszą c h y b a z d o t y c h c z a s o w y c h jego p r a c . N a w i ą ­
zując W p e w n y c h szczegółach (gotycki s z c z y t kościoła
Dominikanów, z a s t o s o w a n y j a k o e l e m e n t c e n t r a l n y )
do d a w n y c h szopek T a r n o w s k i e g o , stworzył T u r s k i
interesującą całość, doskonałą w p r o p o r c j a c h i w spo­
sobie w y k o n a n i a d e k o r a c y j n y c h detali. J e d y n y m m a n ­
k a m e n t e m było t u może z b y t monotonne pod względem
k o l o r y s t y c z n y m w y k l e j e n i e s z o p k i złotym s t a n i o l e m .
S z o p k a T u r s k i e g o otrzymała drugą nagrodę, podobnie
j a k s z o p k a A n t o n i e g o W o j c i e c h o w s k i e g o , który w 1956
r o k u porzucił powtarzaną przez siebie od s z e r e g u l a t
formę o s i l n i e podkreślonych podziałach p o z i o m y c h
i zbudował szopkę wysoką, smukłą, z szeroką, pustą
nieco podstawą g o t y c k i m krużgankiem n a p i e r w s z y m
(

54

S Z O P K I

piętrze i t r z e m a smukłymi wieżami. Przestrzeń mię­
d z y środkową wieżą a b o c z n y m i wypełnił W o j c i e c h o w ­
s k i m o t y w e m b r a m y Floriańskiej i f r a g m e n t a m i p r z y ­
ległych murów. S z o p k a W o j c i e c h o w s k i e g o , najpiękniej­
sza, jaką d o t y c h c z a s wykonał, n i e dorównuje j e d n a k
b o g a c t w e m zewnętrznej d e k o r a c j i s z o p k o m poprzednio
omówionym, chociaż przewyższa j e Śmiałością z e s t a ­
wień k o l o r y s t y c z n y c h
smiatoscią
Z p r a c i n n y c h autorów zasługuje n a wyróżnienie
(również n a g r o d z o n a drugą nagrodą) s z o p k a w y k o n a n a
przez J a c k a K o r d k a , reprezentująca r z a d k i n a o b e c ­
n y c h k o n k u r s a c h t y p szopki ze scenką d l a p r z e d s t a ­
wień kukiełkowych. Duża, pięciowieżowa, stanowiąca
d a l e k i e echo t z w . t y p u e z e n e k i e r o w s k i e g o , w y k l e j o n a
wyłącznie b a r w n y m i p a p i e r a m i , bez błyszczących m e ­
t a l o w y c h folii i d r o b n y c h d e k o r a c j i z n a k l e j o n y c h w a ­
łeczków, przypominała s z o p k i b u d o w a n e p r z e d I wojną
światową d l a jasełkowych przedstawień.
W r o k u 1957 ilość p r z e d s t a w i o n y c h p r a c była z n a ­
c z n i e większa. Zgłoszono i c h b o w i e m w s u m i e aż 48,
z czego sąd k o n k u r s o w y przyznał t r z y równorzędne
nagrody s z o p k a r z o m : Zdzisławowi D u d z i k o w i , F r a n ­
c i s z k o w i T a r n o w s k i e m u i jego s y n o w i T a d e u s z o w i
T a r n o w s k i e m u . S z o p k a D u d z i k a doskonałego m i s t r z a
od w y r o b u kukiełek i doświadczonego reżysera p r z e d - ;
stawień s z o p k o w y c h , posiadała scenkę do przedstawień,
oraz duży zespół kukiełek. A r c h i t e k t u r a szopki, w y s o - .
k i e j n a około 180 c m , o t r z e c h smukłych wieżaćTT"
z tradycyjną u tego s z o p k a r z a podstawą o n a c h y l o n y c h ,
s z k a r p a c h , w y k l e j o n a była b a r w n y m i s t a n i o l a m i w k o - l o r a c h p a s t e l o w y c h i zwracała n a siebie u w a g ę p i ę - k n i e w y k o n a n y m i witrażami.
\
F r a n c i s z e k T a r n o w s k i zbudował szopkę o t r z e c h !
zwężających się k u górze wieżach g o t y c k i c h , n a k r y - 1
t y c h hełmami w z o r o w a n y m i n a kościele M a r i a c k i m . ?
W szopce tej j a k o nowość z w r a c a u w a g ę r o z b u d o w a n a !
w k i l k u planach podstawa.
Wyklejona
staniolami,!
u t r z y m a n y m i w ciepłych b a r w a c h , p o s i a d a d e k o r a c j e *

którym kształtował się s t y l szopki k r a k o w s k i e j , z n a ­
lazło się n a wystawie k i l k a szopek ze scenkami d l a
przedstawień
kukiełkowych,
pochodzących
sprzed
I w o j n y światowej i z okresu międzywojennego. W ś r ó d
szopek najnowszych - „konkursowych" największą
uwagę zwiedzających zwracają wykonane przez F r
T a r n o w s k i e g o , Z D u d z i k a , W ł T u r s k i e g o o?az Z d z i ­
sława S z e w c z y k a obecnego kustosza M u z e u m E t n o g X z n e g < T który w r o k u 1945 Jeszcze
tekostudent
cwhoe>m
i
i
UJ?'brał
udział
w
n
i
e
r
w
s
z
y
r
n
k
r
a
k
u
nnym
p i e r w s z y m k o n k urras ti ee po

bogate, a l e n i e przeładowane. S y n T a r n o w s k i e g o , T a ­
deusz, który po r a z p i e r w s z y stawał w t y m r o k u do
k o n k u r s u , wykonał szopką w ogólnym s t y l u n a w i ą ­
zującą" do d a w n y c h szopek ojca. Posiadała o n a obficie
zdobiony fronton, p o t r a k t o w a n y w sposób w y b i t n i e
światłocieniowy i dosyć n i e s p o k o j n y . K o l o r y t j e j był
r a c z e j pastelowy, detal zbyt przeładowany, z zastoso­
w a n i e m różnych świecidełek n i e wyłączając s z k l a ­
n y c h korauków
Wśród szopek n a g r o d z o n y c h drugą nagrodą w y r ó ż ­
niała się s z o p k a W ł a d y s ł a w a T u r s k i e g o o pięciu s t r z e ­
l i s t y c h wieżach g o t y c k i c h , a k c e n t c e n t r a l n y p i e r w ­
szego piętra stanowił również g o t y c k i szczyt kościoła
Dominikanów. W szopce tej zasługuje n a podkreśle­
nie doskonała k o l o r y s t y k a i s t a r a n n i e w y k o n a n y detal.
J e d y n y m j e j błędem były zbyt płaskie k o l u m n y ,
u r n k s z c z o n e n a p i e r w s z y m piętrze P o d s t a w a t r a p e z o w T t T n a c h y l o n a j a k w stopce Dudzikai P o z a T u f s k i m
S i e
nagrody o t r z y m a ć J a n Jedrszczyk M a r i a n
F r z f w o r s k i i j e g o syri J a n (lat 16) Zbfgnfew G r z e c h
Antonr^icieehowsM

r

Oprócz szopek k r a k o w s k i c h pokazano d l a porówna­
n i a skromne, niekiedy i p r y m i t y w n i e wykonane szopki
wiejskie. B a r d z o interesujące są d w i e „stajenki" z f i ­
g u r k a m i rzeźbionymi, z których j e d n a stanowi dzieło
zmarłego w okresie międzywojennym
doskonałego
rzeźbiarza Jędrzeja W a w r y z G o r z e n i a Dolnego w p o w .
w a d o w i c k i m d r u g a zaś J a n a L a m e c k i e g o z D ą b r o w y
Z i e l o n e j w p o w R a d o r n s k , T e n ostatni b a r d a u t a ­
l e n t o w a n a rzeźbiarz którego f i g u r k i o prostej b l o k o ­
w e j formie posiadają ] ^ i i ^ y
Sjf^k^msta iesiTnią 1 9 5 ^ ? przez C ^ A l L s a n a r r ^ s z k o w a
w c z a s e ob,azdu
penetra^yLego " o r t a n i r a w M « o
prze2^ekcję^adanta P l a a ^ ^

ostatni ^ S ^ ^ ^ o t i k u ^ z J o ^
tóedo^owa
w t k a "
dostosowana do n r & a w i e r T f c u k i e ? '
kowvch
F i e J r k i jasełkowe u m i e s z c z o n e w e wnęce
™ nowszymDiefra
rzSbU
sTkodHó.kl
? T iszneT % S w Biała P o d l a ł a ) I t m i J ^
*
I3ń
7pWdowAlpV « o/,H^ ^
n n t ^ ^ l , W^"
wat-cSecką
W t y m s a m y m czasie, k i e d y w M u z e u m H i s t o r y c z ­
n y m organizowano
pokonkursową wystawę szopek,
w M u z e u m E t n o g r a f i c z n y m o t w a r t a została „Wystawa
historii s z o p k i " , dająca r e t r o s p e k t y w n y przegląd od
f o r m n a j d a w n i e j s z y c h po s z o p k i w y k o n a n e n a o s t a ­
tnie k o n k u r s y . W y s t a w a
pokazuje
zrekonstruowane
na podstawie z n a n e j r y c i n y N o r b f n a jasełka kukieł!
kowe, odbywające się n a t l e płasko m a l o w a n y c h ]kulis
szopkę z połowy ubiegłego w^ekri o ^ ł a C r o z b u d o w a n e ? a ? c h i t e k t m - z e odtworzona n a
^
z r o k u 1862 publikować
oraz c a ^ ^
Wśród n i c h n a plan p " e r ™
nektórów z przełomu x 7 x i X X w i e k u
zŁiona
"darowana
d . Muzeun^EtnoemfiTzn^eo
^ r z e z St
Estreichera autora Ł
W
S
S
J
^
,
afri
K r u p s k i ) kkfżki o
r
E z e n e W e r ó w ^ ^ ^ 1 ^ 0 ^ ^
wzorem na
3

™ r

Wśród
publiczności k r a k o w s k i e j
zainteresowanie
szopkami było olbrzymie. W czasie k o n k u r s u , który
zgodnie z tradycją odbywał się n a R y n k u u stóp p o m ­
nika M i c k i e w i c z a , napierający tłum w i d z ó w u n i e ­
możliwił członkom j u r y dostęp do szopek.
W y s t a w y w o b u M u z e a c h cieszyły się bardzo oży­
wioną frekwencją. S z o p k a m i interesowało się zarówno'
P o l s k i e R a d i o , j a k f i l m i prasa.
O b s z e r n y artykuł poświęcony szopce k r a k o w s k i e j ,
pióra Przemysława B u r c h a r d a , znalazł się w ostatnim
numerze z 1957 r. „Ziemi", zaś „Tygodnik P o w s z e c h ­
n y " z dnia 19 I . 1958 umieścił bardzo interesujący
artykuł dyskusyjny Michała M a l i ń s k i e g o
. „Król
H e r o d bezdomny" w którym autor zwraca u w a g ę n a
ruebezpieczeńTtwo wypaczenia sią tradycyjnego s t y l u
szonki k r a k o w s k i e ! T c ^ w t o n e i townei f m k c U i w i o ­
dącej otecnte ż ^ o t ^ 3 l o ^ T r z y m w a n y pTzez
akcTe
Sursowa
T d a l i S T S
w K r a k o w i r w v d S ' e kritóta o s i o n c e krakWŚklef
p t

i ; s z ! i ^

r z y S

licznych

N
SIEGFRIED SIEBER:

"

i:

D I E S P I T Z E N K L O P P E L E II M E R Z G E B I R G E

K o r o n k i k l o c k o w e należą do tej grupy w y t w o r ó w
a r t y s t y c z n y c h , które z k u l t u r y w a r s t w e l i t a r n y c h róż­
n y m i drogami przedostały się do l u d u i t a m dały
początek wytwórczości chałupniczej, produkującej w y ­
roby k o r o n k a r s k i e n a potrzeby
r y n k u miejskiego,
a czasem i d l a ludowego odbiorcy.
T a k przedstawiała się n p . u n a s h i s t o r i a k o r o n e k
klockowych w y r a b i a n y c h w Bobowej czy dawniej
w Chorkówce, Z a k o p a n e m l u b Kańczudze. C z y k o r o n k i
te naieay uważać z a p r o d u k t s z t u k i l u d o w e j ? J a k i jest
własny wkład a r t y s t y c z n y k o r o n k a r e k ? O ile pod w p ł y ­
w e m miejscowej t r a d y c j i zmieniły się zapożyczone
d^mle m i m l
* P w i e d ź n a te p y t a n i a mogą dać j e ¬
1 7 7

O c

0

'^^"^^^^„E^S^^ ^
20

X ,, °
p

-

szcze

a n a l i z y formy
p r U Z £
równawczym.
^ w a u z o n e j n a s z e r o k i m t l e po¬

" ' P r z y c z y n k i e m , który n a p e w n o z a i n t e r e s u j e osoby
zajmujące się k o r o n k a r s t w e m , j e s t książka S i e b e r a ,
«*»M;wląca ononograficzne o p r a c o w a n i e jednego z w a ż "wSPSti 0 6 ^ ? 6 w
n k a r s k i c h w skali europejZ.:'•
£J«

. \
^ t p l i w i e tereny Gór Harcu.
^
^
" d n i e n i e k o r o n e k harceńskich
głównie z p u n k t u w r z e n i a historycznego. Znaczną
k o r o

b

y

n i e

J
L i p s k 1955, str. 120, ilustr.fot. 2 3 , t a b l . r y s . 3

j e j część poświęca autor omówieniu r o z w o j u k o r o n k a r ­
s t w a k l o c k o w e g o n a terenie E u r o p y i w N i e m c z e c h .
K o r o n k i k l o c k o w e powstały p r a w d o p o d o b n i e w X V
w i e k u w I t a l i i . Z początkiem następnego s t u l e c i a
w y r a b i a n e już były masowo w W e n e c j i , zarówno p r z e z
k o b i e t y z l u d u traktujące tę pracę w sposób z a r o b ­
k o w y , j a k i p r z e z d a m y ze s f e r e l i t a r n y c h , które z a ­
jęciu temu oddawały się d l a przyjemności. D l a t y c h
ostatnich o p r a c o w y w a n e były s p e c j a l n e w z o r n i k i do
wyrobów klockowych (najstarszy z r
1529) które
przyczyniały się do s p o p u l a r y z o w a n i a teł n o w e j E c h !
niki koronkarskiej. S e
z na^ainie^zyc^womik ó w włoskich1 opracowat w L S i n F ^ d e r i e o WnTolo
którego n a swój d w f a - p o w o ł a ł a E t o ™
M ? f e S
ska.
Prócz k o r o n e k w e n e c k i c h p o w s z e c h n y m u z n a n i e m
cieszyły się również k o r o n k i k l o c k o w e
wykonywane
w G e n u i , z w a n e g i p i u r a m i : był to wzór w postaci w i ­
c i , występujący n a siatce, złożonej z sześcio- l u b
ośmiobocznych oczek.
Dzięki k o n t a k t o m h a n d l o w y m t e c h n i k a w y r o b u k o ­
r o n e k przedostała się z I t a l i i do B r a b a n c j i i F l a n d r i i ,
które z czasem wytworzyły s w e własne l o k a l n e for­
m y . K o r o n k a r s t w o objęło również Hiszpanię i P o r t u 55

galie. W e F r a n c j i zasłynęły k o r o n k i k l o c k o w e z V a lensiennes, gdzie poprzednio w w i e k u X V w y r a b i a n o
k o r o n k i igiełkowe. W N o r m a n d i i produkcją k o r o n e k
k l o c k o w y c h zajmowały się m a s o w o dziewczęta z w i o ­
s e k r y b a c k i c h . Ilość k o r o n k a r e k pracujących n a t e r e ­
nie N o r m a n d i i w r. 1692 obliczano n a 22.000. W B e l ­
gii stolicą w y r o b ó w k l o c k o w y c h było w połowie w i e ­
k u X V I I Malines.
P r o d u k c j a w s p o m n i a n y c h wyżej ośrodków k o r o n ­
k a r s t w a k l o c k o w e g o n i e pozostawała bez w p ł y w u na
N i e m c y . T e c h n i k a w y r o b ó w k l o c k o w y c h pojawiła się
t a m w drugiej połowie w. X V I , zaś w r. 1568 ukazał
się p i e r w s z y w z o r n i k koronek k l o c k o w y c h , który w y ­
dał N i c o l a u s B a s s e u s w e F r a n k f u r c i e n a d M e n e m .
Początki k o r o n k a r s t w a klockowego w Górach K r u s z ­
c o w y c h ( R u d a w y ) wiąże podanie l u d o w e z osobą B a r ­
b a r y U t t m a n , która według t r a d y c j i miała być p i e r w ­
szą w ogóle wynalazczynią k o r o n e k k l o c k o w y c h . B a ­
d a n i a źródłowe inaczej j e d n a k określają j e j rolę.
B a r b a r a U t t m a n , urodzona w r. 1507, żona b o g a ­
tego m i e s z c z a n i n a , który przeniósł się ze Śląska i z a ­
mieszkał w miejscowości A n n a b e r g położonej w G ó ­
r a c h K r u s z c o w y c h , nie t y l e wynalazła technikę w y r o b u
k o r o n e k k l o c k o w y c h , i l e umiała wykorzystać i c h w a r ­
tość handlową, organizując zbyt, co przyczyniło się do
bujnego rozwoju k o r o n k a r s t w a zarówno w mieście,
j a k i okolicy. W s a m y m A n n a b e r g było w drugiej p o ­
łowie X V I w i e k u około 900 k o r o n k a r e k . W c z a s a c h
późniejszych w y r o b e m k o r o n e k zajmowały się n i e
t y l k o k o b i e t y ale i mężczyźni, szczególnie zaś w ó w c L s g d y przestoje w k o p a l n i a c h pozbawiały górników
z a r o b k u P o w s i a c h chałupniczy w y r ó b k o r o n e k był t a k
rozpowszechniony, że z początkiem w. X V I I pojawiły
się n a w e t zarządzenia władz zabraniające chłopom z a j ­
m o w a n i a się k o r o n k a r s t w e m , gdyż odrywało to i c h od
zajęć r o l n i c z y c h .
S a m i wytwórcy k o r o n e k n i e w i e l e ze s w y c h w y r o ­
b ó w mogli korzystać, u s t a w y p r z e c i w z b y t k o w i w s t r o ­
j u zabraniały b o w i e m służbie i chłopom zdobienia
ubioru koronkami.
P o r e w o l u c j i f r a n c u s k i e j , w związku z nową modą,
redukującą w s t r o j u n a d m i a r ozdób, k o r o n k a r s t w o
znalazło się W s y t u a c j i k r y t y c z n e j , poprawiła się o n a
dopiero p o d k o n i e c X V I I I w., gdy h a n d e l k o r o n k a m i
wzięli W s w e ręce bogaci h u r t o w n i c y , organizujący
eksport k o r o n e k do P o l s k i , R o s j i , C z e c h , D a n i i , Włoch,
Szwajcarii a nawet F r a n c j i . O zbycie koronek decy­
dowały w i e l k i e targi, odbywające się w e F r a n k f u r c i e
n a d M e n e m i n a d Odrą, Z u r i c h u , B r u n s z w i k u i L i p s k u .
Gotówkę która w związku z w y r o b e m k o r o n e k napły­
w a ł a w Góry K r u s z c o w e obliczano n a 700—800 t y ­
sięcy talarów r o c z n i c P o d k o n i e c pierwszej ćwierci
X V I I I w z T c z e t o t a m w sposób d o t k l i w y odczuwać
skutki konkurencji koronek francuskich, belgijskich
i h o l e n d e r s k a . Z m u s i ł o to m i e j s c o w y c h w y t w ó r c ó w
do p o ^ u c a n a własnych t r a d y c y j n y c h wzorów i n a śladowlnia z r o b ó w o b c y c h M i m o ciężkiej s y t u a c j i
m a t e r i a l n e ! l e s z c z w r 1860 żyło w Górach K r u s z ™ ^ c h w ł ą c z n i e z k o r o n k a r s t w a ponad 20 000 osób,
drugie
z S t y l e trudniło się t a m k o r o n k a r s t w e m
w s p o s ó b uboczny
W. drugiej połowie X I X w i e k u ilość zajmujących się
koronkarstwem
z a c z y n a spadać. Jedną z p r z y c z y n
tego z j a w i s k a jest k o n k u r e n c j a k o r o n e k
wykonywa­
n y c h n a t i u l u m a s z y n o w y m . Ludność, którą n i s k i e z a ­
r o b k i zmusiły do p o r z u c e n i a k o r o n k a r s t w a , znajdowała
z a t r u d n i e n i e w rozwijających się w t y c h s t r o n a c h d u ­
żych zakładach przemysłowych. Przejściowo popyt n a
ręczne k o r o n k i k l o c k o w e wzmógł się w czasie d e ­
w a l u a c j i po I w o j n i e światowej, ale i to n i e trwało
długo, gdyż pojawiły się n a r y n k u tańsze k o r o n k i
a u s t r i a c k i e , a n a w e t chińskie i japońskie, które dopiero
po nałożeniu 2 000-procentowego cła ochronnego d o równaiy w cenie w y r o b o m z Gór K r u s z c o w y c h .
P o d k o n i e c o k r e s u międzywojennego władze h i t l e ­
r o w s k i e próbowały ratować upadające k o r o n k a r s t w o
k l o c k o w e , dostarczając np. zamówień n a p a s m a n t e r i e
do mundurów itp. Zmieniło się to całkowicie w okresie
wojny, kiedy wytwórców koronek zatrudniano w p r o ­
dukcji wojskowej,
a t y m , którzy w d a l s z y m ciągu

56

usiłowali wyrabiać k o r o n k i , k o n f i s k o w a n o
potrzebne
do p r a c y p r z y b o r y .
P o I I w o j n i e światowej umiejętność w y r o b u k o r o n e k
k l o c k o w y c h o d r a d z a się dzięki działalności szkół k o ­
r o n k a r s k i c h , których w r. 1948 było n a terenie G ó r
K r u s z c o w y c h ok. 40 z d w o m a tysiącami u c z e n n i c .
W związku z produkcją k o r o n e k rozwinął się r o z g a ­
łęziony i zróżnicowany w s w y c h f o r m a c h h a n d e l . B y l
to w z n a c z n e j m i e r z e h a n d e l domokrążny. H a n d l a r z e
s w o i i obcy (wśród t y c h ostatnich n i e brakło również
Szkotów) z a k u p y w a l i w y r o b y k l o c k o w e n a t a r g a c h
W A n n a b e r g , B u c h h o l z c z y S c h n e e b e r g i roznosząc j e
w c h a r a k t e r y s t y c z n y c h pudłach d o c i e r a l i do N a d r e n i i ,
A u s t r i i , C z e c h , P o l s k i (Przemyśl). Podróże t a k i e trwały
z a z w y c z a j około 20 tygodni, a l e przedłużały się n i e k i e d " i do 2 lat. W wędrówkach s w y c h h a n d l a r z e p a ­
d a l i "często ofiarą kradzieży a n a w e t
rabunkowych
m o r d e r s t w . Prócz k o r o n e k s p r z e d a w a l i domokrążcy

również różne l e k i d l a l u d z i i bydła. J a k d a l e c e r o z ­
p o w s z e c h n i o n y b y t w Górach K r u s z c o w y c h domokrąż­
n y h a n d e l k o r o n k a m i , świadczy fakt, że n p . w m i e j :
scowości Jóhnstadt, liczącej w p i e r w s z e j połowie X X X
wieku
2 000 mieszkańców, wyruszało
z
towarem
w świat 400 domokrążców, a w i e c 1/5 całej ludności.
Oprócz d r o b n y c h wędrownych h a n d l a r z y
zajmowali
się h a n d l e m k o r o n k a m i również bogaci h u r t o w n i c y .
Dostarczał' oni t o w a r poza g r a n i c e k r a j u ( S z w a j c a r i a ,
A n g l i a , H o l a n d i a , Włochy B e l g i a , P o l s k a
utrzymy­
w a l i składy w od egłych m i a s t a c h a n a w e t z a t r u d n i a l i
domokrążców.
Położenie społeczne i e k o n o m i c z n e chałupników t r u ­
dniących się w y r o b e m k o r o n e k k l o c k o w y c h n i e było

k o r z y s t n e . W p r a w d z i e dochody stąd płynące stanowiły
,
ważne i często j e d y n e źródło u t r z y m a n i a , n i e m n i e j
j e d n a k w y z y s k nakładców i hurtowników zmniejszał
te dochody bardzo z n a c z n i e . Około * k u 1840 całodnio­
w y z a r o b e k k o r o n k a r k i pozwalał z a l e d w i e n a k u p n o
t r z e c h funtów c h l e b a . Plagą społeczną związaną z s i l ­
n i e rozwiniętym chałupnictwem była p r a c a d z i e c i . C i ą 9
głe p r z e s i a d y w a n i e p r z y w a r s z t a c i e k o r o n k a r s k i m p o M
ciągało z a sobą różne z a w o d o w e choroby. O b e c n i e
9
w N i e m i e c k i e j R e p u b l i c e D e m o k r a t y c z n e j położenie
9
k o r o n k a r e k uległo w y d a t n e j poprawie. H a n d e l k o r o n M
k a m i n i e j e s t upaństwowiony. N a t e r e n i e G ó r K r u s z 9
c o w y c h istnieje 20 zakładów nakładczych, w których
9]
n a s t a n o w i s k a c h i n s t r u k t o r e k z a t r u d n i o n e są n a j w y W
bitniejsze koronkarki. Pracownice wynagradzane

9
a k o r d o w o , otrzymują s t a w k i p r z e w i d z i a n e d l a z a t r u S
d n i o n y c h w przemyśle t k a c z e k , wykonujących p r a c e
9 ]
0 szczególnej wartości i 10*A> d o d a t k u d l a chałupników.
9 ]
W y r o b y i c h w y c e n i a n e są i n d y w i d u a l n i e przez komisję,
9 ]
w której biorą udział p r z e d s t a w i c i e l k i chałupniczek.
M
W s z y s t k i e k o r o n k a r k i korzystają z płatnych urlopów
9 |
1 świadczeń społecznych.
<i9|
P o omówieniu s z k o l n i c t w a k o r o n k a r s k i e g o i t e c h n i k i j 9 |
w y r o b u k o r o n e k j e d e n z o s t a t n i c h rozdziałów s w e j
9 |
p r a c y poświęca S i e b e r p r z e k a z o m f o l k l o r y s t y c z n y m , 9 J
które w ciągu c z t e r y s t u l a t r o z w o j u k o r o n k a r s t w a
9 f
narosły dookoła tego z a w o d u . O k a z u j e się, że k o r o n H
k a r s t w o , które n a t e r e n i e G ó r K r u s z c o w y c h stanowiło
B
,ak ważny c z y n n i k gospodarczy, znalazło s w o j e odbicie 9 9
w m i e j s c o w y m folklorze, szczególnie zaś w z w y c z a j a c h ^
d o r o c z n y c h i każdej n i e m a l dziedzinie l u d o w e j t w ó r S
czości l i t e r a c k i e j . Pomijając bogate słownictwo doty^ ^ 9 f
czące w y r o b ó w k l o c k o w y c h , którego i s t n i e n i e samo | 9 J
przez się jest zrozumiałe, aluzje do różnych d z i e d z i n - 9 9
k o r o n k a r s t w a s p o t y k a się w przysłowiach, d r o b n y c h
u t w o r a c h w i e r s z o w a n y c h , opiewających życie i p r a c ę ł B
koronkarek, w piosenkach i utworach p r o z a i c z n y c h ; : ^
których przykładem są o p o w i a d a n i a o p i e r w s z e j k o r c U ^ B
karcę, B a r b a r z e U t t m a n .
1 9 9
N a zakończenie s w e j p r a c y s t a r a się autor r o z s t r z y - ; : ^ 9 J
gnąć p y t a n i e , c z y k o r o n k i k l o c k o w e z G ó r K r u s z c o - J B B
w y c h należy uważać z a dzielą twórczości l u d o w e j ?
Z d a n i e m jego t a k . N i e było to przecież wyłącznie m e - A |
c h a n i c z n e p o w t a r z a n i e d o s t a r c z o n y c h wzorów, u p r a ~ « 9 J
wiane w celach zarobkowych. Koronki w y k o n y w a n o B B J
także n a własny użytek, do d e k o r a c j i mieszkań, w ż r ó - ; « 9 J
dłach s p o t y k a się w z m i a n k i o „tysiącach w z o r ó w " p o - ^ ł B J
mysłu k o r o n k a r e k , co m a w e d ł u g S i e b e r a potwierdzać « •

również bogata lokalna terminologia, iaka łączy się
z poszczególnymi elementami i motywami zdobniczymi.
O tym, że koronkarki czuty się głęboko ze swą pracą
związane, świadczy fakt, że pozostały przy swoim
zawodzie nawet wówczas gdy bujnie rozwinięty prze­
mysł mógł im zapewnić lepsze i pozbawione ryzyka
utrzymanie O ludowości omawianych koronek świad­
czyć ma również zTsób S
K
h T m o ^ r t *
który jest różny od tego jaki spotykTsię w k o r o n k a c h
klockowych ^ h o d ^ y c h z S ^ o ^ k i m
RozwS

MIKALINA
wykrojów).

GLEMŻAITE:

„LIETUVIU

TAUTINIAI

l a ł ó

y

T

e

Rss
DRABUŻIAI"

W 1955 r o k u w y d a n a została w W i l n i e książka o l u ­
d o w y c h s t r o j a c h l i t e w s k i c h . C e l książki, j a k z a z n a ­
czono n a wstępie, jest czysto p r a k t y c z n y : dać c z y t e l ­
n i k o w i do ręki k o n k r e t n e materiały i wskazówki o d ­
noszące się do w y k o n a n i a strojów l u d o w y c h c h a r a k ­
t e r y s t y c z n y c h d l a różnych regionów e t n o g r a f i c z n y c h .
P r a c a została p r z e z n a c z o n a n a użytek zespołów i u c z e ­
stników „Święta pieśni".
Autorką j e j jest l i t e w s k a etnografka, M i k a l i n a G l e m żaite, -uczestniczka bałtyckiej e k s p e d y c j i etnograficznoantropologicznej, z której materiały o p u b l i k o w a n e z o ­
stały w X X I I I tomie „Trudy I n s t i t u t a E t n o g r a f i i " (nie­
stety b r a k t a m rozdziału o s t r o j u l u d o w y m ) . O m a w i a n a
książka o p a r t a j e s t w dużej m i e r z e n a materiałach
a u t o r k i , a także n a z e b r a n y c h w czasie wyżej w s p o m ­
n i a n e j e k s p e d y c j i , częściowo zaś n a z b i o r a c h m u z e a l ­
n y c h i p r y w a t n y c h , skąd zaczerpnięto materiał i l u s t r a ­
c y j n y występujący w książce w formie zdjęć i p l a n s z
barwnych.
Książka dzieli się n a d w i e części: historyczną i współ­
czesną, z wyraźnym i świadomym przesunięciem a k c e n ­
tu n a tę drugą. Cześć h i s t o r y c z n a zacieśniona została
do m i n i m u m : poszczególne części stroju ludowego
s c h a r a k t e r y z o w a n o pokrótce raczej przy pomocy foto­
grafii (86 i l u s t r a c j i ) niż t e k s t u , bez dokładniejszego
wgłębiania się w zagadnienie z m i a n h i s t o r y c z n y c h c z y
zróżnicowania
regionalnego
względnie
społecznego.
Część druga, z n a c z n i e s z e r s z a , z a w i e r a opisy strojów
7 ważniejszych regionów oraz większą ilość materiału
ilustracyjnego, m . i n . b a r w n e p l a n s z e projektów s t r o ­
jów d l a zespołów a m a t o r s k i c h . W o p r a c o w a n i u t y c h
ubiorów uwzględniono
specyficzne
wymogi
sceny,
a więc lekkość i strojność ubiorów oraz i c h z h a r m o ­
nizowanie kolorystyczne.
A b y zwiększyć p r a k t y c z n e z n a c z e n i e książki dodano
aneksy z k r o j a m i i b a r w n y m i p l a n s z a m i 56 wzorów
t k a n i n p r o d u k o w a n y c h przeważnie ze sztucznego j e ­
d w a b i u przez przemysł f a b r y c z n y , a p r z e z n a c z o n y c h
na sporządzanie zastępczych strojów l u d o w y c h . W z o r y
U t r z y m a n e są w ogólnym c h a r a k t e r z e t k a n i n l u d o w y c h
z poszczególnych regionów, a zarówno m o t y w y t k a ­
ckie j a k i h a f c i a r s k i e oddano p r z y pomocy t e c h n i k i
d r u k u . Każdy materiał może być w y k o n a n y w p i " c i u
w a r i a n t a c h k o l o r y s t y c z n y c h . D l a ułatwienia d o k o n a ..Bia zamówień oznaczono j e s p e c j a l n y m i
numerami
...fabrycznymi. N a końcu książki podano z e s t a w i e n i e
według o w y c h numerów a także informacje, j a k i e t k a ­
n i n y powinny być użyte p r z y sporządzaniu p o s z c z e ­
gólnych kompletów.
O m a w i a n a książka nosi wyraźny c h a r a k t e r podręcz­
n i k a do masowego p r z y g o t o w y w a n i a strojów l u d o w y c h
zbliżającym się j u b i l e u s z o w y m „świętem pieśni"
•- ' H g ™ t^ka- jest bezwzględnie potrzebna i pożyteczna.
' ^ H S S S n a r i ? j e d n a k zastanawiać, c z y słuszna jest l a n s o ~
[ k o n c e p c j a m a s o w e g o w p r o w a d z e n i a do s t r o j u
^?£ :
w j e d w a b n y c h z a m i a s t t k a n i n wełnianych
™~AT7, i,
.
materiał zastępczy m a się przyczynić
1

k l o c k o w y c h stałyby się niewątpliwie b a r d z i e j
prze­
konywające, gdyby autor poparł j e należycie p r z e p r o ­
wadzoną analizą o r n a m e n t y k i , występującej w k o r o n ­
k a c h z G ó r K r u s z c o w y c h . Niestety j e d n a k n i e uczy­
nił tego, dając w r e z u l t a c i e książkę o h i s t o r i i k o r o n e k ,
technice i c h w y k o n a n i a i folklorze ale p r a w i e n i c n i e
mówiącą o s a m y c h w v r o b a c h .
B r a k u tego o z n a c z e n i u z a s a d n i c z y m n i e z m n i e j s z a
szata i l u s t r a c y j n a , stosunkowo uboga, w której n i e
s p o t y k a m y właściwie s t a r y c h k o r o n e k m i e j s c o w y c h .

n

V i l n i u s 1955 (206 str., 269 i l . +

arkusz

c h a r a k t e r u s t r o j u ? Materiał j e d w a b n y j a k o b a r d z i e j
w i o t k i n i e p o z w a l a n a odtworzenie t a k i e j s y l w e t k i ,
j a k a jest c h a r a k t e r y s t y c z n a d l a noszących cięższe
i s z t y w n i e j s z e materiały wełniane i l n i a n e . N a d t o j e ­
d w a b j a k o bardziej płynny daje o d m i e n n e
efekty
w tańcu, zmieniając w pewnej m i e r z e jego c e c h y r e ­
gionalne Z a s t o s o w a n i e i dobór materiałów^zastępczych
to zagadnienie t r u d n e i p o d j e c i e T k s p e ™
rozlefłą skalę jest k r o k i e m może trochę ™ odważnym
R y z y k o w n e w y d a j " s i c również
K
r
t
ó
S
S e
S u
maUcego imitować wzór k a n y L
ha-

o r S t a K Z S r i a K ^
~

n X



1
D

ta P o s a d o

= n ń H n K nn

r

v L S

7

hęaą przyozdobione
ffi,

laorycznymi nadrukami.

Zachodzi

Tn? l v K
v
Wprowadzenie
£ £ « w ™
przypuszczalnie m e
rozwiąże s p r a w y w dostatecznej m i e r z e , n i e u s u w a
poważnych obaw, z e zespoły będą wyglądały j a k u m u n ¬
durowane.
P r z y równoczesnym b r a k u wskazówek b i b l i o g r a f i c z ­
n y c h ( w z m i a n k o w a n e są tyiko w opisie i l u s t r a c j i d w i e
p o z y c j e : 1) T e t z n e r F r a n z . „Die S l a v e n i n D o u t s c h l a n d " ,
1902 1 2) M . Glemżaite, E . D u l a i t e n e , „Kupiskio a p y l i n k e s y y r u i r moteru r u b a i , v i l k o t i X I X i m ż . I I p u seje"
1948) c z y t e l n i k chcący znaleźć uzupełniające
wiadomości odnośna t r a d y c y j n y c h ubiorów l u d o w y c h ,
pozostawiony jest całkowicie własnej i n w e n c j i Zastać
nawfafąeyjest t u b r a k " ż y w s z a z a c h e i i ^ s t r o n y a u ?ork doutizyirlnia^autentyczncTci s t r o j u W w a r u n ­
k a c h żywotnifi n T L i t w e t r a d y c H t k a c t w a nie naZnlłoby e r ^
e

nróhek Iphranwh

^ ? ^
v

k

q v

l

=

Z

n

i

C

a

b

^" "
y

!

h

e t

m

™ d c z a f eksoedvc7i
bałtyckie^
tvm w y o a d k . i no^tawa autorW kto '

Z Ifi,™
1

Ji l \

y

™f«

y



o k a z j a c h opuszczają p o d i u m s c e n i c z n e i mieszają się
z publicznością względnie wychodzą n a ulicę. B e z p o ­
średnie zetknięcie się, zwłaszcza w w a r u n k a c h światła
dziennego, z d e m a s k u j e tę imitację s t r o j u ludowego,
a n a w e t może stworzyć wrażenie m a s k a r a d y . Tego
r o d z a j u niebezpieczeństwo z d r a d z a n p . p u b l i k o w a n a
w omawianej
książce biała „siermięga"
dyrygenta
(Ryc. 192 i 193. s. 134). Z a m i a s t s u k n a użyto tu w i o ­
tkiego materiału, który u s z t y w n i o n o wkładkami n a
r a m i o n a c h , co w połączeniu z opadającymi gładko p o ­
łami uwspółcześniło całą sylwetkę nadając j e j r y s obcy
t r a d y c j i stroju ludowego, a n a w e t l e k k o k a r y k a t u r a l n y .
Dzięki p r a c y M i k a l i n y Glemżaite przestaje być p r o ­
b l e m e m zaopatrzenie zespołów świetlicowych w stroje
l u d o w e , a l e estetyka i c h a r a k t e r r e g i o n a l n y t y c h k o ­
stiumów mogą budzić zastrzeżenia.
M a n a PrzeździecJca
M . Glemżaite, „Domasznaja obrabotka I n a i s z e r s t i
w Litowskoj S S R " — T r u d y Instituta Etnografii
t. X X I I I , M o s k w a 1954, s. 60,
1

** EJ***?,? i J *

kość u z > ś k

1 ,

an8

* $ « z e g ó l n i e w w y p a d k u , gdy o w a l e k ­
je
i
S t

k

o

s

2

t

e

m

p

e

w

n

e

j

z

m

i

a

n

y

o

g

o

n

e

g

o

57

Kolekcja

Cytat

“Sprawozdania i recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.1,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 6 października 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/6036.

Formaty wyjściowe