Teoretyczny aspekt etnograficznych badań nad kulturą / LUD 1982 t.66

Dublin Core

Tytuł

Teoretyczny aspekt etnograficznych badań nad kulturą / LUD 1982 t.66

Temat

kultura
badania etnograficzne
teoria kultury

Opis

LUD 1982 t.66, s.31-44

Twórca

Buchowski, Michał; Burszta, Wojciech

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1982

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1825

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1691

PDF Text

Text



.....
MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

Lud, t. 66, 1982

TEORETYCZNY ASPEKT ETNOGRAFICZNYCH BADAŃ
NAD KULTURĄ *

Rr.zede wszys;tJkim wy;pardar074>QC.Ząć
od kilku uwag odnośnie do charakiteTU prezenst'OWanego tutaj tełkstu. Powstał· on ja'ko próba zaipisu
WSipólmej il"·efleksji nad rzeczY1WistOOciąbadawczą IW ;ramach WlSipółczesnej etnolgcr-afiipo1s1kiej, re:file:ksji, która za swój lwntek:st miała ooozar
wspókzesnelj humalfiilSltylki;jak się zda:je, takie ustawienie !p~as;zczyzny
naszych roz,ważań ipo'zwailanieco inaczej spoj!I'Zećna ~jawiska, z którymi
stykamy się na gruncie etnograficznych ,badań nard kulturą.
SIWiadiomienadaliśmy również prezentowanemu
tutaj itelksrt;,c)wi
charakter na :poły 'eseiiStycrz:ny,stąd nie zalWsze być moiie pełna weryiikowalność trw,ieTr<izieńi dbałość o "logicmość" konselkiwencji - aae tak
właśnie być miało; - nic tnie U!pI'l3lWlnia
nas do :występowania w rOili
"jaśnie oświeconych", którzy wska'zują "jedynie słuszny" punkt widzenia i model rozwiązań. W 'Sumie więc jest to rodzaj propozycji i tez do
dy.sikusji.
I

Nauka, a w jej obrębie dyscy;pli<ny srezegółOlWe i ich !kompleksy,
przechodzi ;różne Oikl-esysw:eg,ort>~o:jupowsta'je i rozw~'ja się IW określonYJID :czasie, rpełniąc przy tym wyznacwne jej OibiektylwlIlie:funkcje
wobec calokSzt'a'ltużycia Slpole'C~nego(całok!szrtaUu prakitylki 'Społecz,nej).
W miarę rozwoju historycznego il"ola danej gałęzi wiredzy rÓW!Ilteżodpowiadać mUsi nowym wymog-arn, musi "dopal'>QWaćsię" .do nowych warunków, by fUJI1Ikcj,o<IlJować
'w nich IW ~(jsób efekty;wny (jej Z1bylteCZiI'liOŚĆ
musi tpIl"owadzićdo ohwma:rcia).
Równolegle z tymi zewnętrznymi
(ohiekrt)'iwnymi) dr€lt€lliIIlinantami
ro~O'ju naruiki, mamy do czynienia z wewnęitrmyimi procesami IW joej
obrębie - ciągle nalstępuje IW niej 'diaSkonallenie, dOj:rz'elWaniei precyzowanie me:tod, weryfi!ka~cja wyników badawczych, fonrliowanie się nowyeh współczynników te'or~yrc,zno-mletodl()]jogicznychitp.
Całokszta'łJt nalUJkZlwykło się dzielić na nauki przyrodnicze i hwmaniSltyczne - zagadnienie istoty tego podziału do dziś skulpia uwagę filozofów nauki, met'Oc1d1ogówipnze!dswwicieli PrOlS~zególnych dyscyplin
* Wiele wątków niniejszego tekstu inspiTowanych było koncepcją
pracowywaną w poznańskim środowisku kulturoznawczym.

kultury

wy-

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

32

szczegółowych 1. Pomijając tutaj różnice w metodach badawczych i przeclnniocie badań (a więc wetWlnęt'1"ZIle
:niejako), można podział ;ten uza:s.adinić W\SIpomnianyunijuż funkcjami nauki ·wohec hiell"alrcihicznieustrrukturyzowanego całloikszta'ł:ttupraik.tylki społecznej. Jak pcmcza nas matetrialitzm hisboll"yc.zny,,po;d!stalWowymtypem :pmk:tylki SipOł'ec:zme1j
jest zawsze
praktylka materialna (iprodukcji, wymiańy i !konsumpcji) - na jej to wła.
śnie zajpotrze!bOlwaniebeZipOŚil"'eidrrio
odpowiadają nauki pIl"zYIl"oldnicze,
dostarczając pr~esłalIl€lk dla efektyIWnego .dzi'a1ania w je'j obrębie. PrzyrodoznalWstwo pełni więc fuI1kcjępll"a:1ctyc:DIl'o"'poznawC'zą
ta ,właśnie
:funJkcja jem dlla .nauki jailro talk:iej specyfi:ozna i powoduje, rże możemy
w ogó1e m6wić o oidll"ębnymtYiPie praktyki społecznej - nauce właśnie.
Rrzedstaiwiciele "teorii kryTtycznej" mówią o ,przyrodozna'Wlstwie, że realizuje inJtelrelS\Władania przyrodą i spoleczeńStw1em2.
Z barid.ziej z'łożoną sytuacją mamy do czynienia w ptr'zy:padku humanisty1ki. Również i ,tutaj spotY1lmmysię, rzecz jasna, z :funkcją tpraiktyc:zm'CHpo.znawczą
{ika!ŻJdy
humanista tak określi cel swO'wh działań), ale
istnieje coś, co lIlie \pO'ZIWa'la
np. Anglosaoom mówić o humanistyce jako
"science", a oIkIreślać ją mianem "knowłedge". Ozęsto b)'l,wa bOiwiem
tak, że funilocja czysto poznawcza w:eale .nie jest 'nacz'elna - sZCizególnie
uwidac:zmia się to w przypadkach słabiej :z:.aawalIlS'Qlwanych
teoretycznie
. dyscyplin. Obok więc funkcji (1) praktyczno-'poznawcze.j, moiŻna wymienić specyct:icznie humanistyczne funkcje: IC2) .światopoglądo!wą oraz (3)
ku1turowo-dyclaktyczną.
Spróbujmy funkcje te omówić na prlzykła!dJzleetnografii, Ibędzie to
jednocześnie ;wY1godnew;pI'owadzenie w sedno niniejszych rOZlważań
dzień dzisiejszy tej dyscypliny i problemy jakie się z tym wiążą.
II

W momencie SlwlOi:ch
na,rQldzi:netnOlg;rafiapOllska sterowana była p:rze- '
sł-ankami .natuTy światopoglądowe'j. Mówiąc inacz·ej - działalność etnograficzna pełniła f'llnk,cję Slpecyfic~ej
walaryzacjiświaJtopog:lądowej
OIkreślOluych f:ragmentów rzeczY1wistości, rozpo'ZJna1wanychjako "chłopskie", ,,}ludowe", "tYlPowo poLskie". Wiąż'e się to beZlpoŚTednioz powstaniem nurtu "socjologicznego romantyzmu", w ,przeświadczeniu którego
plf:zyszł'ośćwyrasta z kOT'zeni pTlZ€iSzlO'ści,cospralWia, że ,nale'ży s.'wJkaĆ
tlrad)'lcji Iwłasnego :narodu tam, gdzie posiada ona jeSlzc:ze.nie.s:każonąpoZob. np. K. ·P,opper, Logika odkrycia
naukowego,
do metodologii ogólnej nauki, Poznań 1973.
2 J. Habermas,
Technika
i nauka jako "ideolvgia",
gii?, Wartslza',wa 119'77,'ss. 342 - 395.
1

Warszawa

1977; J. Such,

Wstęp

W:

Czy

kryzys

socjolo-

Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

33

stać - wśród społeczności chł'opskiej. W związkIu Z urtratą niepad:ległego byJtu !państwowego zaistniala pobr'zeiba dosta:rcZieniaprzekonań, kitóre
IlIogłJ1byrewaloryzować autentyczność polskie'j kultury naroo.'OlWej.Klasę chłJop6ką starano się włączyć ,w nurt spraw narodowych, a jedną
z dziedziin tego działania byiło rOZJpoznaniei wlkooniponowaniejej kiUlitUlly
w całokisZJtałrt
sprI'aIW
p'O'lskich.
W ślad za pOl~ępującymi coraz szybciej zmianami cywilizacyjnymi
zJwiąrz.anymiz rozwojem kaJpitahzmu sądzono, że nastą!pił .ostatni moment uchwycenia tej czystej polskiej kultury, jaka zachowała się na
wsi. Stąd wśród badaczy XIX-wi·ecZJnYc'htak wielka pasja zbierania starożytności sJowiańSikich, zapisu i rejestracji m,łej niema'l uchwytnej rzecZ)'1WistoŚ'ci
naszej wsi. Najlepszym wyrazem tego rodzaju dążeń jest
ocrz;ywiścietytaniczna wręcz dzia'ła'1nośćO. Kolberga.
Ta funkcja rewaloryza'cyjna k:onS'tytuo wala etnografię jako naukę
(etnografia dostarczała prze:słanek wykorzystywany:ch
głównie przez
dmeclzinę'prawlll'o-pollitycZ'nątego okuel5u).W płas,~zyŹinie czysto badawczej doo,złiojednocześnie do wypraoowania metod, których zadaniem było
slrodyfil!wwaći uśoiś1ić pOls.trzeganą ,rzeczywi!sItośćempiryczną, oddzielić to, co za kiulturę ludową się U!waża od tego, C'O nią nie jest. W ten
sposób Ikrystahzował się ~ wolnaza'kres przedmiotowy etnografii.
Okres międzywojenny przyniósł już więc·ej dociekań ściśle poznawczych. Falkt .istnienia w rnialTęspójnych teorii etnoi10gi:cz,nychw Europie
miał tutaj znaczenie podstawowe. Wątek wal{)Tyza:cjiśiwiartopogiJ.ądiowej
przewijał się jednak niemal cały czas, długo jeszoze dominujqc, a i dzisiaj odgrYlWani'ehagatelną rolę. Swoją drogą olwa wa~oryza:cja nie opierała .się na całkowicie :nieuzasadnionych przesła,nka'ch. Wiadom!o bowiem,
że nurt kultury chłopskiej znalaJzł duż·e odzwiemiedlenie w ramach kultury polskiej; nie chodzi przy tym ty1ko o tZJw. i.mpirracje ludowe
w twó.rczośC'iartystyc.znej, czy wąsko rozumianej kU'ltU!r'ze,ale o św.iadomość spoleCizmąi jej genezę (choć wydaje się, ż.e jest ona w tym względzie hardziej pluralistyczna niźli kultura ościennych narodów - zawiera wątki ludow'e, szlacheckie i mieszczańskie). P'l'zy .tym wszystkim doszło jednakże do znacznej "mitologizacji" kultury ludowej, o czym będzie jeszc'ze mlOlWa.
Okres po II wojnie światowej ma niezwykle istotne zmaczenie dla sytuacji etno:grafii ,w naszym kraju. Ot·o bowiem zmienia się os.ta'tecznie
badana rzeczywistość, a odmienne warunki gOSlpodarcrzo-społecmesprawiają, Że prakitylka społeczna (.poLs.zc'zególne
jej typy) nie wyLSIt;ępujejuż
z dJOftychczalSOlWyun
rodzajem zalpOtrzeihawania :na przesłanki światopoglądowe i ,po.znalWczo-praktyczmew doty:ohczasowym kształci'e. Okres
odTodzenia słowiańskiego już minął, na'sza krul1JUTa
naiTodowa ma własną
samoświadomość i usilnie ,walo:ryzować przeszlości nikt nie musi. Je1

3

,.Lud" -

tom 88

34

.

,MICHAL BUCHOWSKI, WOJCIECH

BURSZTA

d!nocześnie 7lIlli'elIlianarzeazywiStość badawcza (zanik tzw. 'kultury ludowej) .~a:wia, że etnografia nie j'est w stanie pełnić Siwej funkcji poznalWczej.
'NY konselkwencji dOS1!łowięc (i Sltan t,en iU~zyrrnUij'esię) do sytuacji,
że nacze1lIlą funkcją, jaką peŁni tOIboonieetnografia, jest funkcja edukacyjno-kil'1tuTO'Wa.W czym się to przejawia? OtÓŻ chodzi o to, iż ustalenia etnogrr-aificznewykm-zystuje się w dzia'łalności dydalktyc'znej [ub artystycznej ;priZYwtlTażaniu do pa!rtyc)'!pacji w "ludowości". NIP. z etnogira'ficznych alI18..łizt:raidycyjnydh wesel chłopSkich IW różnych re'g'ionach
kra;ju wyidOlbY1Wa
się te elementy, które ,wykoYzylStujesię .później' w folldoryza:cyjnej już dzia'la.]Jnościróżnych zes~łów relgionalnyrch, odtwarzających na scenie ,weslela luclOlwe.Etnografów powołuje się IWchaJ"alkter.ze e/kspe!rtóiw do oceny stopnia arutentyczności wytwolfÓW "ludoiwych"
(np. na ta~alCh SzJ1Julki).
Je:dnyrrnsł.owem etnografdwie ,pe!rswald1l!jąniejako spclec:zeństWIUco ,1;10 znaczy "llUdQWOŚć",jak w niej ,pa'liycYJPOwać,
"uczą" elI?oclj'Onalnejidentyfikacji z okr-eślonyrmiobszatrami kultury, które roZl{)O'2'JnaSlięja~o
je
1Uidowe.
N&t tu oC'zytWiStcie
nie twierdzi, że owa fiwnkcja eduJkacyjno-,kulturowa sama w soIbie jesi czymś złym lub nienomnalnym. Rzecz jednalk
w tym, że idzie ona w parze z nioooWładem pOlZnalwczej.penebracji etnograficznej, co dotprO'waJ<fizilo
do IfzeczOlnej "miJtologi'zacji" lUidnowoścl ,w
życliu społecznym współc~esnej PQl1ski.PrzejdŹlmY więc teraz do za1garlnień ZJWiązany:chz t ror etYl:ZJnymi podstawami etnograf.ii. P.owinno dać
1lonam .odpawiooź na pytani-e: d:laoze.go doszło do oWYl:h edu:kacyjno-kJulłUirOłWych
nadUżyć względem tej nauki?
i

III

Okres .niepokoju ,etnografów o przys'zło'ść ich na'ulki ulw~dro'ClznH
3lę
dość ostm 'W latach 60-tych. Doszło do .postawienia kwe\s!tii wprost: czy
kryzys etnOlgrafi.i? Z czaSfflr1jednak sprawa UlCichłai tylko a'kcydentalnie Wtraca na łamy czasopismetnlcYgraiicznych, w dyskusja'c!h i na zJazdach 3. A przecież w zasadzie zniknęło to, CeJ uwaŻlano za kulturę ludową. Podczas g.dy Ulprzednio nie miano wąrtu)liJwo'ści,ż,e plf,zedmiotem
badań etlnOtgtrafliijest wZJg'lędnie iwlowana kultura warsrt:wy clhłopskiej,
teraz takie !rozróżnienie byłoby :zjbyt jaskrawym schematyzmem. Gdzie
więc iznaleźć kryterium ludowości, na czym miałaby ona polegać, co
I W laJtach 6O-tych
zaporc:z.ąt'k.owa.łten nurt refl.elcs.j.i m.im . .T. Burs.zAa artykułem Czy kryzys wetnografi?,
"Studia MeltIJJogi,c:zme" 11Ir l, 1965, s.s.. 91 - 10~. W tej
kiWesltii rob. też J. Heymann,
Etnografia
na rozdrożach,
"W,spókzeSlność"
1970,
nr 7; A. P06ern-Ziel'iński,
Optymistyczna
wizja
etnogrrafii,
"WSPÓłCZ€lSfiO;;Ć"
1970,
rur 13.

Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

35

w mej badać it!d., itp? Pogniły już ostatnie radła, cepy zawędrowały na
strych, ka1żdyoglądalł telewizor, jechał na rowerze, i nie ucieka na IWidoksamolotu; dury i ga'jdy są natomiast równie egzotyczne dla młodego miesZikańca wsi, co clilamie:s,zc~ucha.Jeśli zaś naty:lmmy się dziś na elementy kultury ma1Jeria1nej tY'powe dla ubiegłowie'cZfiej wsi, lub pelWne fragmenty kultury symlbohrc~nej (IlIp. z zal~resu świardlorruoŚici
magicznej),
nikt nie będzie OIPoncxwał,że nie są już one składnikami "tradycyjnY1Ch
struktUr". Podsumowując - nie można od da1wna mówić oz,waT'terj kulturze l:udDiWejrOl~umialn€'jw jej tradycyjnym sensie. W dużej mierze
całe społeczeństwo partycypuje ,w kuI,tuITze ogólnona!TodOłWej, pracuje
w prz,emyś[e, pi~dróżuje itp. A więc etnografowie zostają bez pracy?
Wcale nie! Owo zaprzeezenie nie odnosi się jednak w naszym mni'emaniu do dotychczasowych poczynań - nie chodzi 'O to, by wykIPić się
badaniami nard wzpadem tradycyjnej kultury chłopslkiej, przemianami
zwyczajów ludow)'lch, kultuiTą roibotniczą itp. Chodzi o to, by spróbować
n a IIIo rwo r o z iwa żyć
k we s t i ę r o l i t e o r i i w k IS Z t a łt o wan i u p ITZ e d m i o t u b a d a ń danej nauki - IW naszym plI'zypadku - e t IIIo g r a f i i. SplTobujmy pójść tIl"0IPemA. Asnyka, który
pouczał: "Trzeba z żyrwymi naprzód iść IBo życie sięgać nowel a lIlie
w uwiędłych lauróiw liść/ Z up'orem stroić głowę" 4.
Zasadiniczym pr obIerrnem, jaki się w tej s;praiwie rylsuje, jest sposób
traktolw'ania i ujmolWania :lml!ltury.Generalnie rz,eez biorąc, dotychczasowe jej definicje fO!Tmułoiwanena ,gruncie etnologii (antropologii kiulturowej) mają chalI'akter n\ominalisrtYC'Zlny
lub ,psycho'1ogistyozny. Pi'erwszy
z rod'zajów definicji dkreś'la kuJturę jako zbiór lWyt,wQ!rólW
(przedmiotów), zarówno o cha!Takterze materia!1Jnym, jalk i poZamaterialnym.
Takimi kilasycz:ny:midefini:cjami są definicje stwoTZOlIleprze1z Tylara,
Czarl1owskiego, czy MOSlzyńskiego.Nat:OImiastded'rnicje drugiego rodzaju nakazują uj:mować kulburę jako zespół zachowań i roo 'wytlWorÓiW,
będących rezUiltatem procesów o charaWterze psychologicznym 5. Zostawiając na później 1~wesrtię,o ile teoretyczne deklamcje polkry:wają się ~ykle z p!Talktykąbadawczą, wskarŻJmytylko na pe'Wlnekonsekwencje, jakie pociąga za sobą omeślone pojmOlwanie ku'Itury (nieistortmy jest ;piTZY
tym fakt, że jeŚ'li pozoSita!jesię na ,giI"Uincie
jakiejś definicji kultury, trudno jest zaulWalżyćjej isłabości "od werwnątrtz"). Gdybyśimy dOIsłownie
traktowali kultJurę ako ~biór wytwOT6w, to np. roz:przestiTzenienie się danego typu oibyozaju [U!b zespołu narzędzi byłoby wynilkiem oddziałYlwania na sielbie obyczajów i przedlmiotów (traktor wypaiTł konia), co jest
A. Asnyk. Daremne żale.
Zob. A. Pałubicka, O dwóch pojęciach
kultury,
W: Wartość, dzieło, sens.
Szkice z filozofii
kultury
artystycznej,
J. Kmita (red.), Warszawa
1975, ss. 60 - 61.
4

5

MICHAŁ BUCHOWSKI,

36

WOJCIECH

BURSZTA

OCZ)'IWiStym
Głbsurdem, gdy wziąć to d~łownie. Jeśli nllitomiast ujmuje
się kw1tuTę jakla zespół zachowań, także dojść more do w'ie[u nieścisłoś·
ci i nieporozumień. Je\dno\Slt'kiwylkonyrwać bowiem mogą te same czynności, lecz ucze:st'Iliczyć w odmiennych dziedzinach kIUltury. Przykładowo, oibchodzący BoŻie Narodzenie głęboko wierr-zący ch!rześci'janie oraz
ateiści: - pierwsi z nich paa:"tycypują w praktyce relhgijl!1ej (i najwyżej
wtórnie Oib)'lC'zIRjowe'j),
drudzy tylko w obyczajowej. Mamy więc te same zacholWania,in'Ile jednak przyświecają jednostlkom cele, realizowane
są inne war:tości, towarzyszą więc im odmienne stany świadomości.
I odwil'o1mie.BYlwa i tak, że w tralkcie wykonywania róż'nych czynności
biaid.anepodmioty uczestniczyć mogą w tej samej sferze kultury, lub inaczej: alktualiWlwać te same stany świadomości. Np. czytający książke
i rozmyślający nad jej treścią osobniJk, który akurat rąbie dirzewo. Poza tym istnieją zalWiszeTO'71bieżnoŚ'ci
między czynnościami "pomyślanymi"(zamiemonym~), a ich wykonaniem.
UWlZiględniająt wszystlkie powY:Źl9ze'Uwagi, z k>onJi.e:cZIIlOŚCi
tyJko za·.
sy:gnalizOlwame,postulować można ,odmienny sposób patrzenia na kulturę - jako pew:ną "rzeczywistość myślową". Z tendencją do takiego jej
ujmowania spo!tykamy się COTa'Zczęściej na gruncie ws:półczeSJTlejhumanistyki. Taiki zdetytdowanie charnkter posiadają badania nad językiem prowadzone p.rrzezN. Chomslky'ego, jego właśnie koncepcję kompetencji lingwiSlty'Cznejpróbuje uogó1Jnićna całość kultury R. Keesilng i inni przedstawiciele współezelS'nej antropologii ameryikańskiej ,(mowa jest
tam o kOlmipelencji kultuTOwej) 6. "Struktura1i:znn" Levi-Slraul5:sa również stanowi slwoisltą odmianę takiego sposoibu patil'zenia na kulturę,
przy czym w przypadku tego badacza występuje
jeszeze dodatkolwe
"rwZlloicnielnie"teoiTi'ikultury przez uslainowienie wrodzonych strUiktur
myśl{)wych, krtór-esłużyć mają w tej koncepcji siiworzeniu uni'wersalnej,
ogórnie ważnej te>OTiiezlowie'ka. W. Goodenough, jeden z twórców elnosemantyki, prezentuje jeszcze inną z kolei .wer:sję teorii tego typu, która zawęża pojęcie kultury do ideacyjlIlyah kodÓiWimmanentnie przynależnych pO'szczegółnym jednostk'Om paT'tycyfpującym w życiu społecznym
swoich wspólnot 7.
W sygnalizowanym przez nas ujęciu kultura byłaby OIkreślonym zespołem form świadomości społecznej, zespołem p.owszechnie respekt 06

in

R. M. Keelsing, Toward a ModeL of RoLe AnaLysis, in: A Handbook of Method
AnthropoLogy,
R. Naroll and R. Cohen (ed:s), New York 1973, ss. 423-

CuLturaL

- 353.
W. H. Goodem.ough, Cultural
Anthropology
and Linguistics,
in: Language
and Society, D. Hymes (ed), New York 1964, ss. 36 - 39. Tegoż C'-l.lture,
Language and Society, Massachusetts
1971.
1

in Culture

Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

37

badań nad kl.lUurq

wanych przeikonań regulujących w trybie subi'eiktywno-'Slpo1eoznymczynności podejmorwane w ramach różnych praktyk społelc'zmych - religijnej, obyczajowej, językowej itd. Nie je,st celem tego arty\kułu pre'zentować s'zczegół1orwo
ffi!oililw1019ci,
jalkie rysują się przed takim pojmowaniem
kultury (iwymagałoby to wpTowadzenia szeregu ustaleń ,wstępnych, określenia podsta1wowych pojęć w rodzaju praktyki społecznej, Slpołeczno-slUibiekityrwnego
regulatora praikityki, przeikionań nO['lffiaitywnyCIh
i dyrektywnych itp.). Nadmieńmy więc jedynie, że UlIllożliwia ono odmienne
Slpoj!fzeniezarÓlWnona (1) tradycyjną kulturę ludową, jak i (2) wspólczesny stan "łuidowości".
Jeśli chodzi o kwestię (1), wymaga ona oczy:wiście starannYich analiz hi'Sitoryczno-teoretycznych, kitóre musiałyby UJSitaJ.ić
w pierwszym rzędzie zak!fes występujących w obrębie tradycyjnY'ch w6lpómot wiejskich
prakitylk i ,vwiązków deitermina1cji funkcjonalnej między nimi. RÓiwnocześnie byłoby niezbędne określenie procesu wyodręhniania się iPoszczególnych sfe:r świadomości "ludoiwej" (poszczegMnych dziedzin kultury
właśnie), które regulowały we wspomnianym trylbie suhielktyrwno-sipołecz;nym dany typ praktyki. Wydaje się, że można zasadnie t/wiierdzić,
iż brak było w kulturze chłOpSkiej wyraźnie wyodrębnilOnej praktylki
artystycznej, tzn. na pewlno nie pełniła ona funkcji porlobnY'ch "oświeco·
nej" sztuce - była ściś[e powiązana z religią li. obyczajem i w tym senslie nieautoIllomiczna 8. Zwrócić warto też uwagę na wyją1tkową pozycję
języka, spełniającego szczególnie wyraźnie integrując1o.cróŻlllicującąfunkcję w Slpołeczności wiejskiej. Funkcja komunikacyjna języ!ka, zawsze
podstalworwa, także posia!dała swoisty charakter
(np. zryitualizowanie
pewnych komunikatórw o treścii obyczajorwej lub rehgijnej).
Pojęcie tradycyjnej kultury ludowej można przy tym rozpatrywać
w zmaczeniu szerszym, tj. uw:zględniającym technkzno-użytilmwą sferę
kultury (potoczne doświaidczeni'e regulujące działalność maiteria'lną), lub
skupić się jedynie na kultmz,e sym;bdlieznej, ,tj. na zespole sądów normatywnych od[:Jowiadających pos2Jczególnym dziedzinom kultury symbolicznej, czy to o charakterze ,komunilm.cyjnym (obyczaj, języik), czy też
światopoglądowym (religia IZ elementami marg1i,k,osmologiia).
J eŚilichodzi o symboliczną kulturę spofeiczności .wiejsikiej, to przeciwnie niź;1idzieje się to oibe'cniew kuJJturze ogólnonar:odorwej, nikła była rola jednostki w rozwoju rp.oszczergólnYich
dziedzirn kuQltury. Falkt powszechnej akceptacji danego zespołu Imzekonań nie wymagał zWy1kle up!rzedniej indyrwidua/Inej iJch artyikulacji. Rola jednostek, t~.
autoryt,etów
wiejskich w rodzaiju księdza, pol'egała jedynie na "wzmacnianiu" już wy8 J. Górecki,
Nowe perspektywy
poz.ael'iitamnych (malsizynJo!P1s).

etnologii

w

świetle

problemu

tzw.

"sztuk

38

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

kJształconych sądów, na podikreślaniu ich zasadności i niezbędności akeeptacji i relS!pek!tolwalrua.
PodsumolWując ten fmglment rOZlważań powiedzieć należy, że sygnalizowane powyżej ujęcie tra1dycyjnej kultury ludowej UJwzględlniaćmusi
na równi składnik genetyc~ny (proces wyodręlbniania się posZJczegÓ'1nych
pralkltyJk i odipolwiadającyJch iJm form świadomoŚici), jak i fU'llkcjona'lny
(wzajemna determinacja poszczególnycll dziedzin ku[1;ury w ka'żidym
okJresie histor)l1c2illym). Jak łatwo za,ll'ważyć, dopiero ;po SiZlczegółowej
anahzie geneityc:zno-funkcjonalnej mQlżna będzie zasadnie usrtalić znaczenie teifminów "ludQ\WY" (co decydowało o "luidQlwośei" przekonań),
"tradycyjny" ("trodyrcyjny" wcale nie musi oZinacmć "statyczny", "niezmienny" ittp. - a talkie właśnie rozumienie tego terminu zakłada się
zwykle w ertnografii i przeciwstawia "wLSrpółc"lesmemu").
Co się zaś tyczy punktu (2) - wLSrpókzesnegostanu ,,}udlowości", wydaje się om być konsekwencją punktu poplI'zedniego. Mając scharakteryzowaną "rzeczyiW'iJstośćmYJślolwą" tradycyjnej kulitury ludo1wej, można
poslZulkiwać we wrspółc:aesnym społecz,eństwie polskim e,lementów przekonań (ho chyba nie są to już zwarrte ich zespoły) właśnie o tarkim ,,}udowym" chamlktterze. Nie jest przy tym absolutnie istotne, czy badać
się bęidzie wieś, miastec:zJko, czy wielkie miasto przemysłowe; pyrtanie
może bowi'em mieć pOIstać następującą: czy wrspókzesnym tyJPom praktyk społec7Jnych w grl,{)ibałne
j Slkarlispołeczeństwa odpowiadaiją typy przekonań, znajidow1alny'chkiedyś w tradycyjnej kulturze chłopskiej, jaka jest
ich roJa w reguJlowaniu np. proildYJki relirgijnej "cywilJ..i'z{)lWanego"
miesZiCzucha?
Proponowane ujęcie badań nad kulturą rOZlwiązuje talkże problem
wielu zachOiWań"styliL'Jowa'llych", pomaga zawsze je rorzpo'znawać. W tym
kieT'Ulnku poszlli już zresztą etnografowie
wprowadzając
roz:różni.ernie
foliklOTu od f:()il.kloryzmu.Uczestnicy autentycznego
wesela ŁOlwicik:iego,
uczestniczący w kulturze religijnej i obyczajowej, reahzują niby ten
sam zakres kulitury co członkioiwie zespołu regionalnego, - ale pirzerciee
ci drudzy partYJcypują tylko w kulturze a!rtystycznej!
Jaik już podlkreślaliśmy, nie jest naszym celem b~żerj wchodzić w prezentację wlslzystkiich możr!iwoś:ci, jakie rysują się przed badaniami kultury w porwyżs;zyJmujęciu. To, że akurat zalwarliśmy tutaj szereg uwag
odnośnie tej teorii kultury, miało służyć niereo innemu celowi niż wy~nalczenie zaikresu badań, uzasadnieniu semsawnoś;ci takiej a nie innej
lmllcepcji, ukazaniu stopnia jej prawomocności, odmienności spojrzenia
lrtp. Chodziło nam bowiem o rzecz w naszym mniemaniu gerneralnierjszą o rolę teorii w wyznaozaniu możliwego pola pene'tracji poznawcze j etnografii.

Teoretyczny

aspekt etnograj,icznych

badań nad kultu,rq

39

IV
Mówihśmy już o tym, że ba:r'dzo ezęs;bo dzieje się tak, że zauwazyc
moima nikły (lub żaden) stopień pOlkry'wania się delkJ.a'racji teoretycznych P'o6!zcrzergó\lnych
badaczy (werbalizowan)l1ch w postaci odpowiednich
beozdotyczących kultury jako przeidmi'otu badań) z reahzacją praktyczną tych założeń, tj. w rzeczywisItym postępowaniu ba1dalWczym.WystalI''czy sięgnąć do wieilu oprracOlWań,aby upelwnić się w tym wzgdędzie. Oto
bowiem z jednej SItrony częstuje się czyteWll'ikateoretyczlll)l1ffiwyrwodem,
kJtÓlI'y usil;ala, co na'leży rozumieć pod określonymi pojęciami, jaki przyjęto model ro:zumienia ba1darny!chzjawisk, jaki jest
ich charakter,
w czym zasadza się istota problemu itd., ,po Cizymna'stęipuje empiryczna
część pracy, w której zalwieS'zasię jak g'dyby pierwotne u:stalernia i rejestruje w ZJwyjkłymopri'siepostrzeganą naoezni'e rzeczyiw:istoŚć. Jeslt to
na jozęściej p!TolSIta
indUlkcja faiMów, które ,poddane pottem uogóa:nieniu
prezentuje się w ost'at'niej ezę'śoi pracy jako koń'colwy re'zultat anahzy,
jako chall'a:kiterysty!kęi wy;ja'śnienie !procesów Składają!cy!Chsię na obraz
danego zjalWil9ka(danej dziedziny ku1tlury lub jej £ragmentu).
Na czym zasadza s'ię podobny spolSób pOrstęlp<YWania?Rzecz chy!ba
głównie w ciągle pokutującym pr!zel1mnaniuo fenomenalistyC':zme'jnaturze świata kulitury, danej bezpośrednio ka'żdemu śmierrteilni'kowi; każdy
może jerdy;niewyciągnąć rękę, pooibserWolwać,etolkonać pewnej systematyzacji i UIPor:zą'C1lkowania,
po cz)I1lffi
poklalSyfikować dbse!I'lwacjena różne
typy i już mamy ,,'O!biekJt)'lwny",nauikolwo widziany Sltan rzeezy. SądZl
się (najczęśóej w Slposób nieuśw!iadamiany, tak jak nikt nie zal9t,ana,wia
się w rozllllrowienad regułami gJ"amatycznyrrni), że fak!ty ist~nierjąw sposób naturalny, że są zaw'sze da'ne, wystar:czy posiadać odpiowiedmie narzędzia (iW posita'C'iprocedur ba!dalWczych),aby je ogarnąć i poznać. Te~
oria nie pełni więc wł,aś:Ciiwieroli ek,splalnac~jnej, plI'zy'wołuje się ją dla
jej heuryrsrt:YClzJno-errud~cyjnych
waxtoś:Ci. Sprzeciw budzą poezy;nania,
którre nie są zgodne z takim zdmworozsądkO'wym oibrazem świata (a tym
samym badająoej go nauki).
Nie tlTzeba ZJbyt wyrafinoiWanych rozwa'żań, by ukazać bezzasadność
obstawania przy przekonaniu o "niewzTuszalno'ści nagich faktóiw". Histocria nauki ciągle dostarcza przyikładów na to, :źleokreślony fakt w ramach jednej teorii jest zupełnie innym faktem, gdy stanie się na gruncie teorii odmiennie charakteryzuąiCej rzeczy1wisto:ś,ć.Weźmy choci8.'ż,by
antropologię kulturową. Znana jest ,powszechnie rozbieżność poglądów
na temat istoty rozmaitych zalka'zórwslpołe'cznych. Wszyscy, kitórzy wychodzą z potoczno-doś:wiadczalnergo punktu widzenia, odTÓ'żniają starannie egzogamiczne stosunki seksualne od stosunIków S'eiksua~nycho cha-

40

MICHAŁ BUCHOWSKI,

WOJCIECH

BURSZT A

ra!kte:rze nieikazirodczym (inne efekty ciaj'e zaikaz kazirodzibwa odnoszący
się do seksu, inne :zalkaz endogamii, regUJlująJcy sprawy maolżeoot'Wa).
A więc np. dla MaJ:in'Owski€igO
były to różne pojęcia, denatu;jące rÓŻJIlefakty z życia Slpo'leozueglo.Już jednalk dla Levi-Sitraussa, którego iDJteresują nie zacholwamia, ałe ustruiktuxyZOlWanesystemy 'reguł, Moce leżą
u padlStaw zachOlWań,stOlSUnk.iegizo- i €'ndogamiczne są przejawami tego samego inwariantu strukt'Urelln'€lgo. Mamy więc klas)'Ic'zny przylkład
impregnacji faikJtów przez prz)7ljmOiwa:nyzespół tez odnOŚlnie kultury.
Przykład too dotyczył interpretacji faktów uprzednio już ro,zpoznanych,
jest jednak kwestia inna, dużo is1iol1miejsza
w ro.Zlwojunauiki.
Przyjęai1e odtp(}wiedmich założeń względem charaikiter'U badanej rzeczyw:li<;.t
ości, zachodzą;cych w niej relacji - tzn. w pewnym seIlJSliepowołanie jej, um01Żliwiaro~poznanie wielu nowy,ch 'problemów, :postawi-enie hipotez, które na gruncie wcześniejszych zapatrywań eliminowalosię
jako co najmniej nieuzasadnione lub wręcz nieistniejące. I znowu odwolajmy się do najbliższej nam dyscypliny ~ tym razem w amerykańskim
wydaniu.
Ba'rciZlOdynamk'Zlnie ro'zwijają się tam badania nad z:wiązkami determinacyjnyrrni między językiem (iIraiktowanyrrnjako integra!IJna część kultury - inaczej jej dziedzina), a całokształtem kultury {sumą jej poszczególnych dziedzin). Reprezentanci talk uikielI'unkowamych badań powołują się zwyikle na F. Boasa, który m~ał dokonać w tym wzgllędzie pierwszych rozpoznań. Jalk się wydaje, rola Boasa zaiWiera się przede wszystkim w UJwydaJ1mieniupotrzeby palrtykulalrystYIc!znegosplojr,zenia na kulturę, a to ze wz;ględu na stwie'I'dzone w ramach długoletnich badań terenowych, tiI'zy charaikJterystyczme ce'chy zjaiwislk kulturOIwych: (1) ich
etniczną pairJtykulHrn'Ość,(2) ,.kolllteikstowycharaikter i (3) znamiona systemowości. Te s'j;.wl'eT1dzenia,
dziś już oczywiste, miały decydujący
W1płYlW
na moe;Uwość poo1;awienia pytalIlia o wzajemną relację języka
i kultury (a byto to nieuno~hwe na gruncie unilWersalistycznych docie!kań
eWlOlucjonllsrt;ólW
i s2lkoły kul:t.urOlWo-hist'OTyczne;j).
Sam Boas jedJnaik,mimo 'P'OId:kTeiŚila!I1ia
wagi, jaką mają badania językowe cNa "psychologii ludów świa,ta", nie zrobił w tym w~ględzie nic więcej; replrezentowalIly
przez niego zespół za'łożeń odnośnie kultury, ściśle ZTe'sztą respektowany, kazał mu 'Za jedynie sŁuszne u:mrać twierdzenie, że: " ... Nie wyda~
je mi się więc prralWrdopordohne,
by istniał jakiś bezpośredni związek między Ikulturą plemienia a jego języikiem, poza tym, że forma języka
ksztaŁtuje stan kultUiry; natomiast olkreślonego stanu kultury nie warunkują bynajimfI1iejmodologiczne cechy języka" 9.
JUQ: jednalk E. Sapir, mająlC za podłoże dorobek emprin'yczny Boasa,
g F.
Boas, Introduction
hiJngton I911, s. 67.

to

Handbook

of American

Indian

Languages,

Was-

Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

41

dokonał zdecydowanego przełomu w dotychczasolWym sp'osobie ujmowania owej relacji «język a kultura». Skłonił się on, p'o pi'e["w~ze,do peIWnego za:wężeuia dort;~chiC'zasol\Veg1o
pojęcia kultu["y i sikoncellitrolwał się
na kultU!I'lZesym'bolic:zmej, identyfikując ją ze wzorami i SlpiOlSoibami
myślenia s!PO'łecznościbadanych' ku1Jtur. Z drugiej strony, jako clZołowy liingwista stru:k:turainy, p'Osiadał o,dlpoIWiednizespół na:rzędzi badawczych,
pozwałający mu precyzyjnie ogaT'niać zjawiSka języftmwe. Stąd bie:rz,c
się fakt, że mógł Sapir .postawić !problem aktywnego IWipływu struktury języtk'Olwej(składnia, semantylka, ale także f'Onologia) na spolSoibypercY'Powania rzeczylwil9to'ści przez <kuną grupę k1UlItura.wąbędącą "na las-'ce" swego jęrzy1ka.Tak narodziła się etnolingwistyka; rozważania Salpj,ra
kontynuował w zradyka'lizowane.j postaci B. L. Wharf, jego z koleiśladem (<ł'lejuż w umiartkowanej formie) pos:zJliH. Haijer, D. Lee, C. Kluc'khohn i i,n. 10 W ramach e1molin:gwistyki język trwkIt·owany był jako jeden z systemÓiw kulturowych, Sizlczególnie istoilny ze względu na możli1wość"przenilkania" za jelg'Opomocą w pozajęzykowe dziedziny kultury
symbolicznej, !których taką a nie i.nną poISItaćdodatikowo on właśnie warUn!kuje. "Z anty,()lpOilogicznegopUJ1lktuwidzenia i.stnieje talk wiele różnych światów na ziemi, ile jest języków" - powiada C. KllUakhohn 11.
Przed&ta:wiciele najnowS'zych trendów w amery(kańSkieoj antropologii
kultuTQlwej, nawiązując do osiągnięć e.tnohUl@wilStyc~nych
i ada\ptując pewne tezy dotY1czące języlka i kultury wypracowane w ramarc:h tamtych
badań, zawężają z ko'lei pojęcie kultu;ry do poznawczych systemów stanowiących jej zawarlość "myśłolwą". "K'ultura - pisz'e W. Goodenough
- nie jelgt zja!wisbem mat'eTiaWn~, nie składa się z rzeczy, ludzi, zachowań albo uczuć. Jest raczej OTganizacją tych rzeczy. Jest formą tego, co ludzie mają w umysłach, ich modeli postr,zegania, kiojarzenia i inte'rpLr€lto1waniaty;ch rzeczy" 12. W podobnie ideacyjnym duchu def1ntują
etnosemantycy język - jako składający się z tego, co ,jednostka musi
wiedzieć w celu odpowiedniego komunikowania się. Z epistemologicznego więc punlktu widzenia, język należy do tej samej dziedziny, co kultUJra - jest bo'wiem zespołem ideacyjnycih kodów, niedos.tępm.ych bezpośredniemu oglądowi i i:nterr;preitacji. E1Jnosemantycy zakładają jedno,cześnie, iż ideacyjnie pojęty język ma fundamenta'Lne znac:zenie clila kultUJry, jego badanie po:zolwalaodkryć S'ernantye:zmy świat, w którym żyNp. H. Hoijer, The Relation
of Language to Culture,
in: Anthropology
A. L. KPoe1berr (ed), Ch.kago 1'953, śs. 554 - 7'3; D. Lee, Being and Value in
a Primitive
Culture,
un: Readings in Anthropology,
E. A. Hoebel, J. D. J€lnnliJngs,
E. R. Sm1tJh (edJs), New Yor:k 1955, 'Ss. 2-83-,295; C. KluckhQhn, Mirror
for Man.
The Relation of Anthropology
to Modern Life, New York 1949 oraz inne.
11 C. Klwckhoh:n,
'O,p. cit., s. 1060.
12 W. H. Goodenough,
Cultural
Anthropology
and Lingui·stics ... , s,. 36.
10

Today,

MICHAL

42

BUCHOWSKI,

WOJCIECH

BURS,zTA

ją Jej C'złonJkolWie. SyI5temy semantyICzne
są implicite
zawarte
w języlw, stan'O!W!ią jedne z najtbaTdzi,ej 1JJlaczących cech 1udz:ki'ej [komunilkacji.
Ich od!kTylWania i opiiS'u dok<llnU'je się za pomocą najr'07JTIlait6zych ,proced!ur, z których
na'jibaroziej
'I'O'zrwin,ięta jeSlt, stwOlI"'ZOna prZelZ Goddenougha i LounsibUJry'.ego, analiza SlkładniklQlWa (componentiaL
anaLysis) 13. Prakrtyka badalWcza et:nos'emantyik6w
sprowadza
się de facto do alIlaliz pos:zx:zegÓ'lnych systemów
term'i'nolog1i:cznych
kultury
- z nich to wnioskuje .się o po1JJlalWc.zyro Ś1Wiecie jej uczeSltnikó:w.
Talk więc, porlczalS gdy e,tmo~i'ngwllstylka lat 30 i 40-ltych tralkrtowała
język
jako modelujący
obraz iku'lltUIry, et;in<)IselInantyka kcmoontruje
się
na analizach
języUm jako źródła informacji
o tyro, jak społeczność
myŚJli.
PO'ŚłWięciliŚ1ńy nieco uwagi
jeiCllnemuz
nwrtów
antmpo'logii
amerykańskiej
po to, by wskazać
na pelWien hieratrchiczny
Ulkłaid zależności
wyznac·zenia
pola badań i możlilwości
f.ormułowania
twierdzeń,
z jalk.im
spotykamy
Isię w poznaniu
nakowyun.
Chotl:zi o to, że odJpowieldnie przesłanki,
dotyczące
tearii
kultury,
wyznaczają
'zakres
mo;żtliWych
ujęć
s:zx:zegółoJWych problemów.
W omaJW1ianych prz)'lPadlkach
umozl.iwiły
OIlle
badania
powiązań
determinacyjnych
między
językiem
a resztą kJultutry.
W kOiIl\seklWeneji ·zaś us1aliły rolę badań nad językiem
w po:zmaniu istoty z'jawis\k kuJLtu'I'OIwych.
OczYJWiście, pomijamy
tu:taj aibsod.utnie kwes1ię ptraworn'Ocności
takiego ak'lllraJt ukieru:nll{'Qwania
badań,
zasadności
przesłanek
i spralWdizaJności oS'tall;'ecznych w!IlioSlkó'W. POJWieidzmy tyle ty1lko, że nie jest to oczywiście dominująK::1e stanolwisko,
na:wet w ramach
alllltrop'olog'ii amerykańskiej. Na,dał ptrze1waża tralktoIWanie
języka
jalko zespołu
zjawisk
odrębnego od inlIlych faik'tów kuatuT'OJWych; rezygnuje
się za['órwll10 z do'ciekań
gene.tycemy!Ch, jak i stawia!Ilia
hipoJtezco
do chara[klteru
stO'sun!k:u zjawrisik z m!Me\5u ku1tUTY syrnbol~;:zmej
(w tym języka
w szc~e:gól.ności)
do zjalWislk z technologlcZll'O~uży\tikOlwej
("ma.teiI'ialnej")
sfery kuiltutry. Jalk
mówią Ziółkowski
i Piotrowsiki:
"SymiboHczne
aspekty
kultury
oraz te
zja'wislka, kJtóre nie są zwią!zane .z tworz·eniem
i przelkazywa.niem
znaków, trakJtJUje się wtedy jako równoczęrdne
i odrębne podzbiory
ogólnego
terminu
«kultura»"
14. Obojętnie
jeidnalk jak definiuje
się kultuTę,
potwierdza
się wl~P'omniana impiI'eg'nacyjna
właś:ci;wość twiero'zeń
o charakJt€rze teoretycznym
wzg[ędem
"nagich
faktów",
względem
postrzeganej
TzeczYJWiSltości. I tutaj
właśnie
docieramy
do sedna nalSzych rOZ1Ważań.
W. Goodenough'a
Comin: Explorations
in
W. H. Goodenough (ed), Chicago 1964, ss. 221- 238.
14 A. PiilQ/trowoo, M. ZiółkowSki,
Zróżnicowaniejęzykowe
a struktura
społeczna. W.an;rz;a)Wa1976, s,. 27.
13

PrzYikładem

ponential
Cultural

zastosowania

Analysis
of
Anthropology,

tej

analizy

KOOTl;kama Lapp

jest

Kinship

artykuł

Terminology,

Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

43

v
Mając w pamięci poiwy7;sze Ulwagi, raz jaszore 21W!róćmysię w ltierUD!k.urodzimej etn()lgra:i)ii.Mamy tutaj do czynienia z S)'ituacją na pewno kryz.ysową ('OIoojętnie jakie był)'iby deiklamcje samych eltnQgTafów),
ale cizy pies pO!gT'ZeibalTIy
jest jedY111iew zrnienionej rzeczyrwasitości,w _q;ani:ku traciycY'jneg'op1rzednl1'iotubaidań?
OtÓŻsytJUacja jest niec~ baTd.ziej zł00ooa. R'zecz w tym, że zmieniająta się rzeczyTwiL9tO'Ść
(;pl'oces piQlstl'zegalny dla ka:idego, nie tylJko etnografa) unaoczniła tylko pozna.wczą słabość dotychcrzasowego modelu
urpTa'wiania eltnOlgrr-afii.
Uparte Qbs1;aJWanieprzy dotytchczasOiWymmetodolQJgiczno-teOlreiycz.nymwspółozynniku humanist)'iCznym (!które spraiWi:a,
że ciągle widzi się rzec'ZYlwi'Stośćprzez pryzma't p:r~zeszłości,że konLrOlTItuje się "tradycyjność" ze "współozesnością" nie mają1c narzędzi ujęcia
w nOlwy Slp06óibtej ostatniej) sPYlchaettnO!grafię na pelI'y!feryjne pozyc'je,
pozooitawia jej za'jmowanie się prze'żytkami (w klasycznym, nie struktura,lli5tycznYJIll
sensie) i zmU!szado rejestracji niewiele znaczących zjawisk
- niewiele znaczących wporównalni!u z plrolhlemami ogólnoiku'lituro,wymi, w których partyc)'ipują wS'zYlscy.Nie7Jmienny bowiem zespół założeń odnośnie do .przedmiotu badań sprawia, że ciągle patrzy się tak samo na wsze[lkiezdarzenia, że nie .wydolby.wasię istotnie nowych zjawisk,
adJbo też nie ma się odmiennego Slpojrzenia na ddtyc'hciZaeowy dOI"QIbeik.
Etnografia, jeśli chce się naprawdę wyzwolić :ze sposobu XliX.,wiecznego traktowania i siebie, i zjawisk, którymi się zajmuje, musi przede
wszystkim pogłębić refleksję nad swoimi podstawami teoretyc7mymi (mówiąc zaś ściślej - nad prawomocnością dotychczasowego sposobu uprawiania etnografii). Thwba zarzucić dotychczasowe podziały, które dokładnie wyodręibniały gdzie zaczyna się, a gdzie kończy pole działania etnografów. Nie jest bowiem żadnytrn wyjściem koncentrowanie się na doskonaleniu p<Yswzególnych technik bada1wczych. Dobrze ujmU!je tę sprawę jeden z naukoiWcóW amery1kańs!k'ich twieridząc, że "ko'llcentr<Jiwanie
się na technilkaClh,zarówno w nauce, jak miłośici, prowadzi nieuchronnie
do impotencji" 1:'.
Nie jest też wyjściem w!pwwadzanie nOlWinelktenninol'Olgicznych; co
da na,zywanie naszej naulki etnologią (:ogodnie z tradycją podziału nauk
- dyscypliną nomotetyczną) - miast etnografią? A ku temu zdają się
zmierzać wysił1kupewnych ooób.
Jest naSlzą telZą tego wystąpienia, że ty~ko teoretycznie odmienne rozpoznanie badanej rzecz)'lWilstości i roli etnografii w jej ogarnianiu, może zmienić syltuację naszej nauki w dobie wSlpółczesnej. A więc: naj15

P. L. BergeT, Invitation

to Sociology,

Chic'3,go 1962.

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJ,CIECH BURSZTA

44

pierw właooe samOOlkT€Slenie,potem spory o prawomocność danych koncepcji, OiSiągJIlięćetc. W innym bowiem wypaidku cią,gl'e stać będziemy
"na poiboc·z,uwie1lkiej polityki" w tym sensie, że z mO'żhwości jakie tworzy pl'ooes dziejOIWysami wybIerzemy wboczne miejsce.

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA
THEORETICAL

ASPECTS

OF ETHNOGRAPHIC

RESEARCH

ON CULTURE

(Summa,ry)
The preseJIllt a,rtdJC1.e
a,ims at aJna1ys'iJnga par:ad~gm hiJthel'to ex'istinlg in Po'Usn
ethnogjraphy. AC'C'O!l1d.ing
to the au'thoI1S thbs paJI"adigm hard met the reąui:remen'ts
of the social reality of the 19th century. Nowadays, however, it is impossible to
ca1rry on an ethnographic
research f,ollow,ing the assumptions
of those days, for
various fundamental
changes have occurred in the social practice of present-day
PoJ.amid.
The ClonJt,tIllUalbon
of that s'cientif~c model would lead inevitaibly to a deglralda,tiOlnalf c~itive
fU'nd~on of elthl1Jogra.pthy~n f.avor of its dlidaiCtiocand cultural functa-ons. Thus, the present article aims at presenting
indispensability
ot
theo:r-e.t.tcal and methodO'loQlgicalred'le1CiLion
on presant ethnography.
The authors'
commeruts and remalr'ks r.egalDd mai-ru1y the role od' theolry in
appointing a possible scope of scientific research of our discipline. The examples
dr,a;w,n fil'o1lTI
wOTlld anthr,opolngy aJre to demonstrate an im,pregna'tory role of theoJ·e'tica1-aSls.urrnplti()(l1lS
in relethon to aln <observed reality. 1m conC<!us'ion, it is elear
that only an elaboration of new theoretical principles of ethnography
will enable
our discipLine 11;'0
play a cognll~ive fwructi'Onin new ciI"cumstalnlces,



Kolekcja

Cytat

Buchowski, Michał; Burszta, Wojciech, “Teoretyczny aspekt etnograficznych badań nad kulturą / LUD 1982 t.66,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 6 października 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/5984.

Formaty wyjściowe