Korale, sosulka i szczygieł/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1965 t.19 z.3

Dublin Core

Tytuł

Korale, sosulka i szczygieł/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1965 t.19 z.3

Temat

wierzenia ludowe
tradycja ludowa
sztuka gotycka

Opis

Polska Sztuka Ludowa 1965 t.19, z.3; s.157-166

Twórca

Chrościcki, Juliusz Antoni

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

1965

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4816

Format

application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:4470

PDF Text

Text

II. 1. Madonna z Dembego,
stan po
konserwacji.

Juliusz

Antoni

tempera

na desce, wym. 67 X 52,5

cm

Chrościcki

K O R A L E ,

S O S U L K A
(Sztuka

I

gotycka a tradycje i wierzenia

Na p ó ł n o c n y w s c h ó d od Kalisza, we w s i Dembe,
w parafialnym kościele znajduje się gotycki obraz t a b l i ­
cowy Madonny z D z i e c i ą t k i e m .
1

I
Obraz ten o w y m i a r a c h 67 X 52,5 cm, o p r a w n y w ra­
m ę z epoki (90,5 X 75,5 cm) jest malowany t e m p e r ą na
drzewie l i p o w y m .
W 1959 r. W i l h e l m K u k l i s — konserwator Muzeum
Narodowego w Poznaniu — odsłonił obraz spod szczel­
nie z a k r y w a j ą c y c h go sukienek. Podczas tej konserwa­
c j i u s u n i ę t o powierzchowne malowanie o l e j n ą f a r b ą ,
o d k r y w a j ą c dawne złocenia r a m y na czerwonym p o l i mencie. Naprawiono uszkodzenia g r u n t u i m a l a t u r y na
lewej ręce, na czole i na szyi Madonny oraz u z u p e ł ­
niono partie kotary i f a ł d y płaszcza z lewej. W zgeomatryzowanych w g ł ę b i e n i a c h r a m y zachowano szkiełka,
założone tam prowizorycznie przez technika konserwa­
torskiego Karola S t o i ń s k i e g o . I I . 1 pokazuje obraz po
ostatecznym p u n k t o w a n i u i regeneracji werniksu. Po

S Z C Z Y G I E Ł
ludowe)

konserwacji n i e d o s t ę p n e dotychczas jego walory a r t y ­
styczne i ideowe zostały o m ó w i o n e po raz pierwszy
przez M i c h a ł a
Walickiego.
Szeroka rama obrazu, dzięki swej w y p u k ł o ś c i , jest
j a k b y oknem, przez k t ó r e w i d z i m y M a d o n n ę od p ó ł
figury, t r z y m a j ą c ą na p r a w y m r a m i e n i u nagie Dzie­
ciątko, nieco odchylone do t y ł u . Na w ą s k i m parapecie
oparcia t r o n u (?), nakrytego k o t a r ą , o p i e r a j ą ręce anio­
łowie. Spojrzenie M a t k i biegnie do D z i e c i ą t k a , k u jego
piąstce, o b e j m u j ą c e j p ó ł k o l i s t y przedmiot, o w i n i ę t y w
białą s z m a t k ę . Jest to sosulka. Na jej p ł a s k i e j powierz­
chni stoi m a ł y ptaszek, widocz;ny z p r o f i l u , p r z y w i ą ­
zany n i t k ą . iNa szyi D z i e c i ą t k a , na fcielonej tasiemce
są nanizane cztery czerwone paciorki, przedzielone ga­
łązką k o r a l u . D z i e c i ą t k o kieruje twarz k u lewej stronie
obrazu, ale Wzrok u t k w i ł o w dali, j a k b y nie dostrze­
gając M a t k i . Usta lekko rozwarte, w i d a ć k i l k a z ą b k ó w .
Palcami lewej r ę k i t r z y m a f a ł d u j ą c ą się b i a ł ą c h u s t k ę ,
w miejscu prawdopodobnego w y c i ę c i a d e k o l t u ciemno­
zielonej sukni, przepasanej wysoko w t a l i i z ł o t y m p a ­
skiem. L e w ą r ę k ę podnosi ona na połę płaszcza i do2

257

tyka n ó ż e k D z i e c i ą t k a . P r z e s t r z e n n o ś ć obrazu jest w y ­
nikiem u k ł a d u trzech płaszczyzn. Na pierwszym planie
niski parapet, głębiej kotara, a p o w y ż e j tło złocone.
W ciasnej przestrzeni, z a m k n i ę t e j z jednej s t r o n y pa­
rapetem ceglanym, z drugiej k o t a r ą , stoi Madonna
z D z i e c i ą t k i e m . N a złocisty m u r e k o p a d a j ą ciężkie fał­
dy niebieskiego p ł a s z c z a Madonny, z o d s ł o n i ę t ą czer­
w o n ą 'podszewką. P o w y ż e j , na t l e złoconym, w o k ó ł gło­
w y Madonny i D z i e c i ą t k a p o d w ó j n e , trybowane, czer­
wone n i m b y zataczają p r z e c i n a j ą c e s i ę k r ę g i .
Stosunkowo c i e k a w y m elementem b a r w n y m obrazu
są postacie o b u aniołów. M a l a r z s t a r a ł Się je z r ó ż n i ­
cować odmienną gestyką, typiką twarzy a także kolo­
rem. Anioł po stronie D z i e c i ą t k a m a jasne w ł o s y ,
uczesane w l o k i . Z ł o t e s k r z y d ł a zostały w y o d r ę b n i o n e
z t ł a czerwonym k o n t u r e m . Jego zielona suknia z czer­
w o n y m k o ł n i e r z e m kontrastuje z. c z e r w o n ą szatą i zie­
l o n y m k o ł n i e r z e m drugiego anioła o ciemnozielonych
skrzydłach.
Na podstawie zachowanych (przykładów m o ż n a zre­
k o n s t r u o w a ć p i e r w o t n y stan r a m y . M i ę d z y r ó ż n o b a r w ­
n y m i p ó ł s z l a c h e t n y m i k a m y k a m i , z n a j d u j ą c y m i się w
owalnych w g ł ę b i e n i a c h , i s t n i a ł y w i ę k s z e romboidalne
powierzchnie p ł y t e k z r e l i k w i a m i .
Twarz Madonny en trois quarts, t y p rozlany, sze­
r o k i , o wysokim czole, z podniesionymi l e k k o b r w i a m i ,
o dość d u ż y m nosie, z m a ł y m i Ustami i zaznaczonym
p o d b r ó d k i e m . K r ó t k a s z y j a . Palce r ą k d ł u g i e , zgrabne.
Twarz D z i e c i ą t k a ujęta prawie k a r y k a t u r a l n i e , szcze­
gólnie: g r u b y nos, p o d b r ó d e k , d u ż e ucho oraz k r ó t k i e
k r ę c o n e włosy. Razi s k r ó t przedramienia Madonny, na
k t ó r e j spoczywa D z i e c i ą t k o — w relaCji do ciasnej
przestrzeni ponad parapetem kotary. A r t y s t a maluje
bardziej swobodnie draperie szat. Ł a g o d n y m ł u k i e m opa­
da p o ł a p ł a s z c z a , p o d w i n i ę t e g o n a p r a w e j r ę c e M a ­
donny. N a j ł a d n i e j s z y m gestem Madonny jest n a t u r a l n y
ruch p a l c ó w lewej r ę k i , c h w y t a j ą c y c h t k a n i n ę p ł a s z ­
cza i j e d n o c z e ś n i e d o t y k a j ą c y c h pieszczotliwie s t ó p Je­
zusa.
3

4

Malarz nie r a d z i ł sobie z p e w n y m i detalami, np.
koniuszkiem nosa Madonny czy szyją Dzieciątka, ale
w zasadzie kompozycja jego, poza d r o b n y m i n i e d o c i ą g ­
n i ę c i a m i , jest poprawna.
C h a r a k t e r y z u j ą c raczej p r z e c i ę t n e w a l o r y artystycz­
ne obrazu, a t a k ż e u m i e j ę t n o ś c i prowincjonalnego m a ­
larza w a r t o p o d k r e ś l i ć , że obraz jest nasycony specy­
ficzną a t m o s f e r ą e m o c j o n a l n ą . Jest t u pewien gatunek
liryki.
P r z y n a l e ż n o ś ć tego obrazu do malarstwa w i e l k o p o l ­
skiego p o l . X V w. zdaje się b y ć udowodniona b r a k i e m
p o d o b i e ń s t w stylistycznych z zachowanymi
dziełami
z terenu Ś l ą s k a , K r a k o w a i Mazowsza. M o ż n a p r z y ­
puszczać, że m a ł o zbadany zespół z a b y t k ó w ziemi sie­
radzkiej i w i e l u ń s k i e j d o s t a r c z y ł b y znacznie istotniej­
szych analogii. Stosunkowo bliskie p o k r e w i e ń s t w a t y p i k i t w a r z y i t r a k t o w a n i a szat znajdujemy w Drzeczkowie. Madonna w otoczeniu rodziny W i e n i a w i t ó w ,
namalowana po p o ł . X V w. przez k r ą g Mistrza Pol i p t y k u św. Barbary — jest, j a k pisze W a l i c k i , „ p r z e ­
j a w e m o d d z i a ł y w a n i a sztuki śląskiej n a miejscowe ś r o ­
dowisko". Z a ś sam P o l i p t y k św. Barbary nie dostarcza
m a t e r i a ł u do p o r ó w n a ń .
5

Malarz miejscowy, p o c h o d z ą c y zapewne z okolic
Kalisza, znał jednak Madonny czeskie z replik 1. p o ł .
XV w.
Ogólny t y p kompozycji, charakterystyka twarzy M a ­
donny jest d a l e k i m echem t y p u Roudnickiego, np. M a ­
donny K r ó l ó w A n g l i i z Buckingham Palace. J e ś l i j u ż
158

j e s t e ś m y przy szkole czeskiej, to w p o r ó w n a n i u z
Assiumptą ze zbioru Lanmova z 1450 r., obraz nasz
wydaje s i ę b y ć późniejszy i bliższy Madonnie z Cze­
skich Budziejowic ok. 1450 r., Madonnie z Jindfichov
Hradec ok. 1460 r. i Assumpcie z Destny po 1450 r.
Ł ą c z y je wszystkie t y p t w a r z y Madonny oraz schemat
ogólny
kompozycji.
Datowanie obrazu przez Walickiego na przed 1450 r.
n a l e ż a ł o b y p r z e n i e ś ć na ok. 1450 r. czy nawet nieco
po p o ł . X V w., ze w z g l ę d u na m o ż l i w o ś ć znacznego
o p ó ź n i e n i a w stosunku do ówcześnie o b o w i ą z u j ą c y c h
f o r m stylistycznych w warsztacie tego anonimowego
malarza.

T r e ś c i symboliczne omawianego dzieła sztuki są
0 w i e l e bardziej w a ż k i e od p r z e c i ę t n y c h w a l o r ó w a r t y ­
stycznych. P r ó b a zrozumienia sensu i genezy takich
m o t y w ó w symbolicznych, jak naszyjnika k o r a l i , soiski
1 szczygła na uwięzi, oparta została na poszukiwaniach
w l i t e r a t u r z e staropolskiej i na materiale etnograficz­
nym. Znana jest bowiem dobrze zależność w i e l u w ą t ­
k ó w l i t e r a t u r y X V I , X V I I i X V I I I w . od wcześniejszych
t e k s t ó w ł a c i ń s k i c h . Wierzenia i zwyczaje ludowe, k t ó r e
zostały zanotowane przez e t n o g r a f ó w w X I X i X X w.,
p r z e c h o w a ł y znaczny zespół t r a d y c j i jeszcze ś r e d n i o ­
wiecznej. P r z y k ł a d a m i z l i t e r a t u r y staropolskiej i etno­
grafii u z u p e ł n i m y b r a k u j ą c e ogniwa nie zachowanych
p r o t o t y p ó w literackich, adekwatnych dla p r z e d s t a w i e ń
plastycznych k o r a l i , soski i szczygła.
Osobnym zagadnieniem są t w ó r c z e i p ł o d n e w ą t k i ,
w c h o d z ą c e d o r e p e r t u a r u f o r m ikonograficznych sztuki
średniowiecznej,, za p o ś r e d n i c t w e m w y w o d z ą c y c h się
z l u d u jej t w ó r c ó w - r z e m i e ś l n i l k ó w , czy t e ż poprzez jej
f u n d a t o r ó w w osobach wiejskich p a r o c h ó w i w i t r y kusów.
I n n y problem to o d d z i a ł y w a n i e idei l i t e r a c k i c h za­
w a r t y c h w sztuce k o ś c i e l n e j na u m y s ł y ludzi epoki.
Recepcja samych dzieł sztuki sakralnej wraz z zawar­
t y m i w n i c h ideami i W ą t k a m i m u s i a ł a w z b o g a c a ć
w ą t k i t r a d y c j i ustnej naszego luldu.
Pisma o j c ó w kościoła, szczególnie w w ą t k a c h medyczno-magioznych i w i a d o m o ś c i a c h dotyczących przy­
rody z a l e ż n e b y ł y od powszechnych w i e r z e ń ó w c z e s ­
nych społeczeństw. U t w o r z y ł a się tradycja literacka m o ­
t y w ó w w z i ę t y c h j u ż w c z e ś n i e j z t r a d y c j i ustnej, k t ó r a
p o d l e g a ł a t a k ż e wczesnej, samoistnej ewolucji i c i ą g ­
ł y m , choć n i e w i e l k i m k o r e k t u r o m w ciągu w i e k ó w .
P r ó b o w a ł e m w tej części w s t ę p n e j r o z w a ż y ć ogólnie
problemy talk o d r ę b n e , jak tradycja ustna, literacka
i plastyczna oraz ich z a w ę ź l e n i a w p u n k t a c h z b i e g u .

8

Przy o m a w i a n i u nip. m o t y w u szczygła, p o s ł u ż ę się
s t a r y m i , jeszcze antycznymi legendami, p o l s k ą t r a d y ­
cją l u d o w ą i w ą t k a m i poezji staropolskiej d l a w y j a ś ­
nienia u k r y t y c h a s p e k t ó w t r e ś c i o w y c h i dla uchwyce­
nia c i ą g u p r z e d s t a w i e ń tego tematu w malarstwie
i rzeźbie.
S ą d z ę 'ponadto, że wprowadzenie t a k r ó ż n o r o d n e g o
m a t e r i a ł u rozszerzy znacznie możliwości i n t e r p r e t a c y j ­
ne gotyckiego dzieła sztuki. Opieranie analizy jedynie
na tradycji pisarzy ł a c i ń s k i c h p o m i j a ł o b y cały aspekt,
k t ó r y u m o w n i e m o ż n a n a z w a ć rodzajowo-ludowyrn.
U m y s ł o w o ś ć t r z e c i o r z ę d n e g o t w ó r c y , „ m a l u j ą c e g o dla
prostaczków", była niewątpliwie wykształcona w w ą t ­
kach hagiograficznych, nie obce j e j b y ł y i n i e k t ó r e
s f o r m u ł o w a n i a dogmatyczne, ale najlepiej w y r a ż a ł a się
w j a w n y c h aluzjach do k o n k r e t ó w ó w c z e s n e g o życia.

III
R o z w a ż a n i a nad ikilkoma r ó ż n y m i
możliwościami
t r e ś c i o w e j interpretacji obrazu poprzedzimy podaniem
m a t e r i a ł u podzielonego na trzy p o d r o z d z i a ł y : 1. S y m ­
bolika teologiczna, 2. Przedstawienia plastyczne, 3. W i e ­
rzenia ludowe. P r z y j r z y j m y
się niewielkiej
postaci
ptaszka. Obecnie kolor jego jest ż ó ł t a w o z i e l o n k a w y i nie
ma t y p o w e j dla szczygłów żółtej p r ę g i na czarnym
skrzydle. Jednak po bliższych o g l ę d z i n a c h o k a z a ł o się,
że jest on .przemalowany, b o d a j ż e przez „ k o n s e r w a t o ­
r ó w z X I X w.", a na skrzydle ma ledwo dostrzegalny
j a ś n i e j s z y pasek. Ustalenie, że m a l a r z o w i chodziło w ł a ś ­
nie o przedstawienie szczygła, a nie np. czyżyka jest
istotne dla dalszych w y w o d ó w .
Szczygieł ma w i e l o r a k i e znaczenie symboliczne i po­
dobnie jak inne p t a k i jest m i ę d z y i n n y m i symbolem
duiszy, zmartwychwstania, ofiary, m ę k i i ś m i e r c i .
W a r t o t a k ż e o d n o t o w a ć jego specyficzne w a r t o ś c i .
W y s t ę p u j e b o w i e m jako zwiastun choroby, szczególnie
podczas plagi d ż u m y . Europa ś r e d n i o w i e c z n a dobrze
p r z y s w o i ł a sobie a n t y c z n ą l e g e n d ę o charadriusie czyli
żółtqj siewce (łac. Churadrius Apricarius). Pisarz j o ń s k i
Hipponax z V I w. przed Chrystusem w y r a z i ł stare
wierzenia, że ptak ten u w a l n i a ł spojrzeniem chorego
od żółtaczki. Arystofanes w Ptakach
pokazał scenę
t a r g u a t e ń s k i e g o , na k t ó r y m ptasznicy szczelnie o k r y ­
w a l i p t a k i , aby przyszli n a b y w c y nie w y k o r z y s t y w a l i
ich cudownych właściwości przed s p r z e d a ż ą . W ciągu
setek lat pisarze: Aelien, Pliniusz, Plutarch, św. H i e ­
r o n i m i Wincenty z Beauvais — zmieniali n a z w ę tego
ptaka. Nazywano go Ikteros, Galgus, Galbulus, K l a d r i u s
i t d . ; z czasem p o w s t a ł o wierzenie, że ptak ten o s ą d z a ł
chorego pod w z g l ę d e m m o r a l n y m . „ T a k j a k ten p t a k
czyni r ó w n i e ż Chrystus i kiedy chory człowiek ma
u m r z e ć w grzechu, gniewa się na niego i odwraca swoje
spojrzenie, a człowiek jest zgubiony. Jeśli zaś grzesznik
chce być uratowany, w i e l k a ł a s k a Boska sprawia, że
cierpienie jego jest u s u n i ę t e " .
7

T o co p i s a ł w swoim poemacie Meissner powtarza
i Ceceo d'Ascoli w Vita Acerba
z r o k u 1322: „Białego
c a ł k i e m Calandrella p r o w a d z ą do łóżka chorego. Z tego
co w a m m ó w i ę nie zapomnijcie niczego: Jeśli chora
ma u m r z e ć , ptak powraca do swojego gniazda, a jeśli
chora ma w y ż y ć — s p o g l ą d a na nią. Ptak w t a k i
w ł a ś n i e slposób pokazuje s w o j ą n a t u r ę . Niewiasta, na
k t ó r ą patrzy, o d ś m i e r c i do życia powraca. C a l a n t í r e l l o
w i d z i też dusizę i m a r t w i się, że jest ona w grzechu.
O, j a k wiele jest zawiedzionych nadziei na t y m świecie,
k t ó r e p o p r z e d z a j ą Odkupienie i niosą ś m i e r ć " .
8

W g E. M á l e ' a w i t r a ż z Kladriusem z X I I I w. w ka­
tedrze w Lionie jest inspirowany przez tekst kazania
Honoriulsa z A u t u n . Przedstawia on ptaka, k t ó r y za­
g l ą d a do oczu chorego. K o n t y n u a c j ą tej sceny w czasie
jest lot p t a k a ( i l . 6).
Identyfikowany
z Charadriusem szczygieł m i a ł te
same zalety. Na j e d n y m z o b r a z ó w Francesco di A n t o ­
nio da Viterbo szczygieł f r u n ą ł z r ą k D z i e c i ą t k a Jezus
do klęczącego donatora. W e d ł u g Friedmanna obraz ten
b y ł b y f u n d a c j ą d z i ę k c z y n n ą uzdrowionego mieszczanina,
a ptaszek b y ł b y b e z p o ś r e d n i m symbolem tego c u d u .
P o w i ą z a n o szczygła z jeszcze jednym znaczeniem, a m i a ­
nowicie z p ł o d n o ś c i ą . P ł o d n o ś ć s y m b o l i z o w a ł m i ę d z y
i n n y m i ptak Acanthis, dla k t ó r e g o kolejnym wciele­
niem s t a ł się szczygieł, w r ó b e l , sikora czarna itd. D l a
ludzi ś r e d n i o w i e c z a jedno byk> pewne, że t y l k o liczne
rodziny m o g ą się o p r z e ć klęsce m o r u i d ż u m y .
9

10

Jak wiadomo, dla R i p y symbolem płodności jest
kobieta z gniazdem szczygłów na ł o n i e .
Ż ó ł t y kolor
1 1

II.

2. Dzieciątko

Jezus,

jragm.

Madonny

z

Dembego.

upierzenia, liczne i częste potomstwo b y ł y r ó w n i e ż
p o d s t a w ą skojarzenia szczygła z płodnością. To ostat­
nie znaczenie pozostaje w p e w n y m z w i ą z k u z przepo­
wiadaniem chorób, a szczególnie d ż u m y . Na marginesie
w a r t o p r z y p o m n i e ć , że krakowscy medycy z X V I stu­
lecia zalecają m.in, o d ż y w i a n i e się ptasim m i ę s e m , jed­
n a k ż e tylko tych p t a k ó w , k t ó r e żerują w polu lub
lesie.
Powszechny zwyczaj dawania dziecku do zabawy
ptaszka nie był też .pozbawiony m y ś l i symbolicznej.
D z i e c i ą t k o Jezus — tak jak inne dzieci — b a w i ł o się
ptaszkiem. A p o n i e w a ż Dziecko Jezus nie było zwy­
czajnym dzieckiem,- to szczygieł, k t ó r y znalazł się w Jego
r ą c z k a c h , n a b r a ł w i e l u nowych znaczeń. W ciągu w i e ­
k ó w n a s t ę p o w a ł a stale wymiana m i ę d z y realiami, w z i ę ­
t y m i z życia a t r a d y c y j n y m i p o j ę c i a m i teologicznymi,
„...średniowieczny cziowieu m y s i a i i czuł symbolami
i przechodził r ó w n i e często od symbolu do symbolu, j a k
od f a k t u do
faktu".
12

1 3

Trudno doszukać się konkretnych ź r ó d e ł literackich,
adekwatnych do obrazu z Dembego. W i a d o m o ś c i , na
k t ó r y c h Friedmann opiera swoje r o z w a ż a n i a , są bar­
dzo rozproszone. W k o ń c u X I V w . K o n r a d von Megenberg pisał w Das Buch
der Natur o szczygle, jako
o symbolu Dobrej N o w i n y . W Psalmie L X V I I I znalazł
Marcel Auber p o r ó w n a n i e gołębia do p i ę k n e j duszy i jej
cudownych k o l o r ó w . Tradycja apokryficzna zawiera h i ­
storię cudu o o ż y w i e n i u p t a k ó w z gliny przez Dzie-

259

(przedstawionego z profilu) biegnie złoty p r o m i e ń , k t ó r y
nie dochodzi celu, r o z p ł y w a się w zieleni tła. T r z y ­
dziestoletni Chrystus nie ma k o r a l i k ó w , o b r o n i ł się
sam. D z i e c i ą t k o Jezus przedstawiano często z c h r o n i ą ­
cymi go amuletami w .postaci k o r a l i i a g n u s k ó w . Oczy­
wiście, przeniesienie z szyi w s p ó ł c z e s n y c h dzieci w ł o ­
skich naszyjnika k o r a l i na Jezusa m u s i a ł o m i e ć zna­
czenie symboliczne. Motywacja zapewne o p i e r a ł a się na
psychologicznych pobudkach, choć u podstaw m o g ł y
leżeć pewne elementy rozumowania, że Jezusowi jako
„ j e d y n e m u dziedzicowi" samego Boga Ojca n a l e ż y się
obrona przed złymi Ż y d a m i . „ W y m a g a ł " też tego p r a ­
w i d ł o w y r o z w ó j fizyczny i u m y s ł o w y dziecka.
1 5

IV

II. 3. J. B. Strachowski,
Madonna z Dembego,
ryt, 1766 r. Wl. Bibl. Semin. Metropolitalnego
szawie. Teka: Kopersztychy
II.

miedzio­
w War­

ciątko. Jednak ż a d e n z wymienionych p r z e k a z ó w l i t e ­
rackich nie jest na tyle adekwatny do p r z e d s t a w i e ń
plastycznych, aby m ó c p o d k r e ś l i ć jego w a ż n o ś ć .
D r u g i m zasadniczym m o t y w e m symbolicznym obra­
zu jest sosulfca, czyli smok, n a p e ł n i o n y p ó ł p ł y n n ą pap­
ką do ssania. Pokarm w r ę k u Jezusa nabiera znaczenia
„chleba wiecznego".
Do wiernych rzucił wezwanie: „ S t a r a j c i e się nie
o pokarm, k t ó r y ginie, ale k t ó r y t r w a na ż y w o t wiecz­
ny, a k t ó r y da w a m Syn C z ł o w i e c z y " .
I dalej: „ J a m
jest chleb żywy, k t ó r y z nieba zstąpił, jeśliby kto po­
ż y w a ł tego chleba, żyć będzie na w i e k i , a chlebem,
k t ó r y ja m u dam jest ciało moje za życie ś w i a t a " .
14

Dobór cytatu u z a s a d n i a j ą c e g o , że soslka jest m i n .
symbolem zmartwychwstania jest w t y m w y p a d k u ra­
czej przypadkowy. Istnieje znaczna ilość t e k s t ó w na
ten temat.
W zasadzie symbolika soski p o k r y w a się częściowo
z s y m b o l i k ą szczygła w w ą t k a c h Zmartwychwstania,
Ofiary
i Zapowiedzi Męki. Nagromadzenie
znaków
o w i e l u podobnych znaczeniach ś w i a d c z y o n a r a s t a j ą ­
cym powoli kryzysie j ę z y k a symboli. Podczas gdy w a r ­
tości jednych z n a k ó w z d a w a ł y się d e p r e c j o n o w a ć i za­
cierać w ś w i a d o m o ś c i ogółu, p o w s t a ł y inne, k t ó r e w cią­
gu niezbyt d ł u g i e g o czasu g u b i ł y swój sens.
W scenie Kuszenie
Chrystusa
na stosunkowo p ó ź ­
n y m — bo z k o ń c a w i e k u X V — T r y p t y k u Jerozolim­
skiego z kościoła NP M a r i i w G d a ń s k u w i d z i m y szatana
r z u c a j ą c e g o czar złym okiem ( i i . 7). Z oka złego ducha
160

Nie m o ż n a w ł a ś c i w i e p o r ó w n y w a ć powstania p i e r w ­
szych p r z e d s t a w i e ń w sztuce omawianych
motywów
i ich rozprzestrzeniania w Polsce czy Europie. K a ż d y
z nich m i a ł swoją w ł a s n ą d r o g ę rozwoju i zanikania.
K o r a l m i a ł t r a d y c j ę a n t y c z n ą , szczygieł też częściowo
znany b y ł ze swych w a r t o ś c i symbolicznych już przed
Pliniuszem. Geneza sośki jest najpóźniejsza.
Granice czasowe powstawania o b r a z ó w z tematem
szczygła są bardzo rozległe. Najwcześniejszy z zacho­
w a n y c h p r z y k ł a d ó w Madonny z D z i e c i ą t k i e m , t r z y m a ­
j ą c y m Cardellino — w y k o n a ł Maestro delia Maddalena
w 2. poł. X I I I w. Dwaj aniołowie i święci u z u p e ł n i a j ą
t ę k o m p o z y c j ę , p r z e c h o w y w a n ą obecnie we Florencji
w kolekcji Acton. W w i e k u X V I I I zupełnie zapomniany
temat n a m a l o w a ł Giovanni Battista Tiepolo. Z d a w a ł
sobie zapewne s p r a w ę z p o p u l a r n o ś c i szczygła we w c z e ś ­
niejszym malarstwie w ł o s k i m , ale nie r o z u m i a ł już jego
w a r t o ś c i symbolicznych. Jeszcze w p o c z ą t k a c h X X w .
w mieszkaniach mieszczańskich w K r a k o w i e spotykamy
reprodukcje litograficzne obrazu jednego z n a z a r e ń c z y k ó w , na k t ó r y m anioł podaje Dzieciątku ptaszka. Jest to
daleki refleks tematu bardzo rozpowszechnionego w całej
ś r e d n i o w i e c z n e j Europie. Można w y m i e n i ć kilkaset ta­
k i c h o b r a z ó w w malarstwie w ł o s k i m , h i s z p a ń s k i m , cze­
skim, niemieckim, flandryjskim, holenderskim, angiel­
skim i rosyjskim. Friedmann nie podaje p r z y k ł a d ó w
z terenu Polski.
U z u p e ł n i a j ą c tę lulkę o m ó w i m y w y n i k i p o s z u k i w a ń
prowadzonych przede wszystkim na zachowanym m a ­
teriale malarstwa tablicowego. Udało się t a k ż e udo­
w o d n i ć istnienie pewnej ilości o b r a z ó w , obecnie już
zniszczonych. I tak na p r z y k ł a d archiwalnie p o t w i e r ­
dzony został obraz Madonny z D z i e c i ą t k i e m „ t r z y m a j ą ­
cym gołębia w r ę c e " w kaplicy Anielskiej katedry poz­
nańskiej.
16

Z o d b i t k i graficznej w e d ł u g obrazu Madonny z Dzie­
c i ą t k i e m z Dobromila m o ż n a sądzić, że Dzieciątko t r z y ­
ma w lewej rączce ptaszka.
17

Analiza p r z y k ł a d ó w malarstwa polskiego prowadzi
nas do z a s k a k u j ą c y c h w n i o s k ó w . W y s t ę p u j e ł a t w o za­
u w a ż a l n y podział terytorialny. Grupa o b r a z ó w z K r a ­
kowskiego odznacza się jednolitością, są to w ł a ś c i w i e
kopie Madonny Z b r a c ł a w s k i e j . D w i e z nich datowane
są na koniec X I V w., pierwsza z T r z e m e ś n i , druga
z Muzeum Czartoryskich, zakupiona ze z b i o r ó w Z i e mienckiego przez hr. Badeniego. Do tego t y p u należy
Madonna z T y ń c a — polichromia ś c i e n n a , z p o c z ą t k ó w
X V I w. i obraz z K r a k o w a , w ł a s n o ś ć p r y w a t n a . N a j ­
p ó ź n i e j s z y m p r z y k ł a d e m z k o ń c a tego w i e k u jest obraz
z Odrzykonia, przechowywany w Muzeum Czartory­
skich. O d d z i a ł y w a n i e cudownego w i z e r u n k u ze Z b r a e ł a w i a najbardziej widoczne jest w w o j e w ó d z t w i e k r a -

k o w s k i m . Na t y m terenie p o w s t a ł a j e d n a k ż e Madonna
ze ś w i ę t y m i z Ł ę k a w i c y , po 1500 r.
Madonna z K ł o d z k a na Ś l ą s k u , dawniej z Kaiser-Friedrieh Museum w Berlinie — p o w s t a ł a w pol.
X I V w. Otwiera ona śląską g r u p ę o b r a z ó w ze szczygłem.
O ł t a r z ze Zgorzelca 1440 r. i t r y p t y k z Ć w i k l i c
z 3. ć w i e r c i X V w . n a l e ż ą do p r z e d s t a w i e ń Madonny
w otoczeniu ś w i ę t y c h . Temat św. A n n y S a m o t r z e ć zna­
ny jest w trzech p r z y k ł a d a c h . Pierwszy to obraz z k o ń ­
ca X I V w . z Muzeum Ś l ą s k i e g o we W r o c ł a w i u . D w a
inne z 1. ćwierci X V I w . pochodzą z Zaeharzewic
i z K a t e d r y W r o c ł a w s k i e j (epitafium kanonika W a r t e n berga). Bardzo rzadkie przedstawienie Zwiastowania ze
szczygłem i m a ł p ą znajduje s i ę w Muzeum N a r o d o w y m
w Warszawie, a pochodzi z kościoła b e r n a r d y ń s k i e g o
we W r o c ł a w i u , z ok. 1500 r. Poza dwiema w i ę k s z y m i
grupami o b r a z ó w ze Ś l ą s k a i M a ł o p o l s k i — znane są
zaledwie t r z y obrazy z innych o b s z a r ó w . Malarz M i c h a ł
z Salzburga n a m a l o w a ł k w a t e r ę z Ucieczką do Egiptu
ok. 1510 r. — G d a ń s k , Muzeum Pomorskie. Dzieciątko
Jezus trzyma w lewej ręce sosulkę, a w prawej przy­
trzymuje na sznurku l a t a j ą c e g o szczygła. Na obrazie
z Dąjbrowic, p o w i a t k u t n o w s k i , ś w . Jan Chrzciciel po­
daje Jezusowi ptaszka (?). Na terenie Wielkopolski
Madoinna w Dembem jest j e d y n y m obrazem tego t y p u .
W scenach: Narodzin i P o k ł o n u trzech króli ł a t w o
z a u w a ż y ć na dachach stajenki betlejemskiej o b e c n o ś ć
p t a k ó w , t r u d n y c h jednak do zidentyfikowania. P o l i ­
chromia ś c i e n n a ze Strzelnik, powiat brzeski, jest
wcześniejsza od kwater, namalowanych przez Hanusza
w p o l i p t y k u o l k u s k i m i Mistrza Wniebowzięcia
z Warty
w t r y p t y k u z Warty, z n a j d u j ą c y m się w Muz. N a r o ­
d o w y m w Warszawie. Ucieczka do Egiptu z t r y p t y k u
X V I II-wiecznego św. Józefa z kościoła D o m i n i k a n ó w
w K r a k o w i e pokazuje Dzieciątko z ptaszkiem i jest
n a j p ó ź n i e j s z y m p r z y k ł a d e m malarstwa polskiego z oma­
w i a n y m symbolem. Zielonkawy, zgaszony kolor p t a k ó w
z Hortus Conclusus z Bzia Zameokiego jest prawdopo­
dobnie n a s t ę p s t w e m przemian chemicznych b a r w n i k ó w ,
nie mniej obraz ten m o ż e się znaleźć w omawianej
grupie jedynie ze znakiem zapytania.
U d a ł o się t a k ż e znaleźć k i l k a p r z y k ł a d ó w z innych
dziedzin sztuki, jak haft i m i n i a t u r a . N a l e ż ą one już
w ł a ś c i w i e do zupełnie o d r ę b n e g o zagadnienia i są ma­
t e r i a ł e m d o d a t k o w y m . W bordiurach g r a d u a ł u O l b r a c h ­
ta ł a t w o rozpoznać szczygły. Ten sam m o t y w znany
b y ł w hafcie. W scenach z d o b r y m pasterzem i w spot­
k a n i u ś w . Jana Chrzciciela ze św. R o d z i n ą (na k o l u m ­
nach o r n a t ó w ) z krakowskiego kościoła F r a n c i s z k a n ó w
i z klasztoru w Ż a r n o w c u wyhaftowano szczygły, da­
towane na X V I I w.

a w drugim ptaszka. Z o k o ł o 1470 r. pochodzi t r y p t y k
z Dilna — Mistrza Svatojirskeho o ł t a r z a , obecnie Praga,
Galeria Narodowa. Jan Gruningen w drzeworycie Salva
Regina ze św. św. K a t a r z y n ą i B a r b a r ą — ok. 1500 r. —
p r z e d s t a w i ł Dzieciątko b a w i ą c e się sosulką i ptakiem,
z r y w a j ą c y m się do lotu. Podobne są do niego drzewo­
r y t y i r y s u n k i Albrechta Dtirera, z t y m jedlnakże, że
jego obraz z Deutsches Museum w Berlinie Madonny
z Dzieciątkiem nie przedstawia szczygła, lecz czyżyka.
Oba te ptaszki m a ł o jednak różnią się t r e ś c i a m i sym­
bolicznymi.
Na „liście szczygłów" w y m i e n i ł e m już g d a ń s k i obraz
malarza M i c h a ł a oraz epitafium w r o c ł a w s k i e k a n o n i ­
ka P. Wartenberga. Jedynym p r z y k ł a d e m , j a k i uda­
ło m i się znaleźć na terenie Włoch, jest Madonna
z Loretto — Alessandro de Padova i Giovanni Maria
de Trevilso •— z Muzeum Bellomo w Syrakuzach. Nie
z a j m o w a ł e m się s a m ą s o s u l k ą w r ę k a c h D z i e c i ą t k a
Jezus, k t ó r a jest bardzo r z a d k i m m o t y w e m w malar­
stwie europejiskjm.
Przedstawienia plastyczne Dzieciątka Je3us z kora­
lami na szyi i ewentualnie na przegubach r ą k są bar­
dzo rozpowszechnione w polskiej sztuce od k o ń c a X I V w.
do k o ń c a X V I w. Na Ś l ą s k u w w i e k u X V i 1. ćwierci
X V I w. m o t y w ten był bardzo popularny, tak w rzeź­
bie, j a k i w malarstwie. Zasięg .jkorala" obejmuje
wszystkie dzielnice i wymienianie tak znacznej liczby
p r z y k ł a d ó w mija się z celem. (Przypuszczalna ilość ok.
70 sztuk.)
V
O ubarwieniu ptaszka w tradycji ludowej znsma
jest legenda, że kiedy Bóg rozdzielił p t a k o m kolory,
szczygieł przyleciał jako ostatni i w n a g r o d ę za p o k o r ę
o t r z y m a ł w s p a n i a ł e , r ó ż n o k o l o r o w e upierzenie.
Legenda w wersji polskiej, z Pomorza, jest do niej
bardzo zbliżona: „ K i e d y miły Bóg s t w o r z y ł p t a k ó w —
p o m a z a ł ich f a r b ą , by się różniły jedne od drugich.
Po szczygle, k t ó r y przyleciał ostatni, b r a k ł o j u ż S t w ó r ­
cy farby, więc ze wszystkich g a r n c z k ó w p o z b i e r a ł ostat­
k i i p o m a l o w a ł m u pierze, dlatego szczygieł jest tak
pstrokaty".
19

20

Z innego ź r ó d ł a dowiadujemy się o przyjaznym sto­
sunku ludzi do oswojonego ptaszka:
„ P i ę k n y ptak szczygieł i ś p i e w a nadobnie,
k t ó r e by ś p i e w a ł jemu podobnie.
Rzadko najdziesz, skąd go też chowają,
w klatkach ludzie i w n i m się k o c h a j ą " .

2 1

W sumie u d a ł o się znaleźć 20 o b r a z ó w tablicowych
z t y m m o t y w e m . „ P o s z u k i w a n i a s z c z y g ł a " w polskiej
sztuce nie p o w i n n y się jednak na t y m z a k o ń c z y ć .
Zapewne, m o ż n a by jeszcze nieco p o w i ę k s z y ć liczbę
o b r a z ó w i rzeźb, chociaż przebadanie pod t y m w z g l ę ­
dem wszystkich krajowych z a b y t k ó w — nie jest za­
sadniczym celem tej pracy.

I n n ą p o c h w a ł ą jest cytat ks. K l u k a , badacza fauny
krajowej z X I X w.: „Nie ma w Polsce, ani podobno w
Europie ptaszka, k t ó r y by p i ę k n i e j s z y m i o k a z y w a ł się
p i ó r k a m i i k t ó r y by, po s ł o w i k u p r z y j e m n o ś c i ą swego
głosu, zwłaszcza długo i statecrn'e się p o p i s y w a ł , jak
szczygieł.

Jedno z n a j w c z e ś n i e j s z y c h p r z e d s t a w i e ń plastycz­
nych sosulki n a m a l o w a ł malarz znany jako Mistrz
Ziem Zakonu (pod w p ł y w e m czeskim) ok. 1350 r. Obraz
Madonny T r o n u j ą c e j z D z i e c i ą t k i e m pochodzi ze zbio­
r ó w miejskich w K r ó l e w c u . Soska U k s z t a ł t o w a n a jest
z szaty Jezusa. Inne przedstawienia należą do k r ę g u
czesko-śląskiego. Św. A n n a S a m o t r z e ć ok. 1400 r. —
W r o c ł a w , Muzeum Śląskie. Szczygieł dziobie soskę.
Rzeźba Madonny, dzieło warsztatu M a d o n n na L w i e
ok. 1390 r. z Muzeum Narodowego w Warszawie przed­
stawia Jezusa t r z y m a j ą c e g o w jednym r ę k u soskę,

Chowany bowiem ś p i e w a od r o k u do roku, w y j ą w ­
szy czas k r ó t k i pierzenia... W klatce ż y w i ą się pospo­
licie tylko samym nasieniem konopnym. Z gniazda
w y j ę t e i wychowane, tak się wypieszczą, że z k l a t k i
wyleciawszy, siedząc na r ę k u , ś p i e w a j ą , aby się zaś
tak wypieściły nigdy więcej j a k jednego pojedynczo,
c h o w a ć trzeba..."
Ze wszystkich odmian szczygła najbardziej są ce­
nione szczygły g ó r s k i e i leśne, z powodu ich p i ę k n e g o
upierzenia. Dzieciom w w i e k u p ó ł t o r a r o k u dawano
już ptaszki do zabawy. Duże zapotrzebowanie na tego

18

22

162

, -\

r

z włosia k o ń s k i e g o i stawia takie konopie gdzieś za
stodołą. Podobnie z a k ł a d a się oczka na ostach. Szczygły
s i a d a j ą c na nie, ł a t w o się łowią. W t y m w y p a d k u
jednak ł a p i ą c y szczygły u w a ż a na moment schwyta­
nia się ptaka i t u ż po z ł a p a n i u odczepia go, aby się
nie udusił. Szczygły bowiem, j a k o p t a k i
śpiewające
ł a p a n o dla trzymania i c h zimą w k l a t k a c h . . . " D o i n ­
nych n a r z ę d z i należą k l a t k i z potrzaskiem i p ę t e l k i
druciane.
Andrea Antonio Pucci, z m a r ł y w 1373 r., k r e ś l i ż y ­
w y obraz florenckiego targu na p t a k i podczas ś w i ą t
Wielkanocy.
24

„ Ą p r e s s o ą u a n d o vien la p a s ą u a gaja...
D i p i u region v'arrivano ucelłini
Si da tenere i n gabbia da cantare
E pe'fasiiciu'frusconi e passerini".
25

W ludowej t r a d y c j i w ł o s k i e j szczygła nazwano na­
wet „ p t a k i e m Jezusa". Powszechny zwyczaj dawania
dziecku do zabawy ptaszka nie b y ł w o l n y od myśli
symbolicznej. U w a ż a n o , że Dzieciątko Jezus — tak
jak inne dzieci — powinno b a w i ć się p t a s z k i e m .
H y m n y kościelne i p i e ś n i religijne p r z e k a z a ł y nam
c i e k a w ą t r a d y c j ę o szczygiełku. X V I I - w i e c z n e t ł u m a ­
czenie, dokonane przez Grochowskiego, W i r y d a r z a Ja­
kuba Pontany — zawiera r y m Szczygielek
ptaszek.
26

„Zbywszy próżnych myśli z głowy,
s z e d ł e m w gaj, b l i s k i l i p o w y ;

II. 4. Madonna z Dembego, staloryt,
Wt. Arch. oo. Kapucynów
w Krakowie.
skiego.

ok. 1880—2890 r.
Zb. o. Nowakow­

rodzaju zabawki w y t w o r z y ł o wiele r ó ż n y c h sposobów
chwytania. Najbardziej znany z nich b y ł tzw. pod
o b ł ę k „rozłożywszy sieć ofołąka w miejscu, gdzie b y w a
liczny ciąg (przelot) p t a k ó w , stawia ptasznik opodal
b u d k ę z gałęzi, w k t ó r e j zaczajony, .pociąga za sznu­
rek, trzymany w r ę k u , aby p r z y k r y ć siecią o b ł ą k u
ptaki na żer zleeiałe. G ł ó w n ą są p r z y t y m d l a ń po­
m o c ą dobre w a b i ę ; za w a b i ó w takich służą szczygły,
w r ó b l e , d z w o ń c e i t p . W zeszłym r o k u z ł a p a n e , prze­
chowywane przez zimę w d o m u i ocienione ( t j . t r z y ­
mane czas j a k i w ciemności, by lepiej ś p i e w a ł y i w a ­
biły, gdy b ę d ą wyniesione na ś w i a t ł o dzienne) siedzą
one w klatkach, powieszonych na w i e r z c h o ł e k g a ł ę zisty [ k t ó r y ] zasłania k l a t k i i ś p i e w e m p r z y w a b i a j ą ]
l a t a j ą c e stadami po powietrzu ptaki swego gatunku,
k t ó r e zrazu p r z y s i a d a j ą na pobliskich drzewach ... s k ą d
z l a t u j ą pod sidła. Do w a b i ó w takich należy czasem
i ptaszek za nogę u w i ą z a n y do kija w ś r ó d ż e r u na
przodzie i p o d l a t u j ą c y w g ó r ę , o ile m u na to sznurek
pozwala, ptak t a k i szpanuje. Ptasznicy ł a p i ą takie na
poły, t j . p r z y r z ą d podobny do o b ł ą k o w e g o , lecz daleko
w i ę k s z y c h r o z m i a r ó w . D w a s k r z y d ł a siatkowe, czworo­
graniaste p o d ł u g o w a t e p r z y t w i e r d z a j ą na kołach niby
na zawiasach i r ó w n o l e g l e leżą na p a r ę łokci od sie­
bie, m i ę d z y n i m i jest posad z ziarnem. Za p o c i ą g n i ę ­
ciem sznurka, przytwierdzonego do o b u skrzydeł, skrzy­
dła te z a k ł a d a j ą na siebie i p r z y k r y w a j ą
złapane
ptaki".
2 3

„Dość powszechny b y ł w Wielkopolsce sposób ł a p a ­
nia na oczka szczygłów. Na główce dojrzałych konopi
z ziarnem w i ą ż e s i ę późną j e s i e n i ą szereg oczek
162

Ten szczygieł do m n i e p r z y l e c i a ł .
W i ę c gdy m i na r a m i ę w l e c i a ł ,
Pocznie ś p i e w a ć ; !w t y m do niego
Tak r z e k n ę ś p i e w a j ą c e g o :
Czego chcesz, ptaszku,
P ł a s z c z y k i e m p s t r y c h p i ó r odziany?
On t a k p o w i e : P r o s z ę , panie,
Niech to m a m za swe ś p i e w a n i e i —
W e ź m n i e , a zanieś do swego
Jezusa i M a t k i Jego
Z a n i e ś m a ł e g o szczyglika,
A oddaj mnie za muzyka,
Sam do Jezusowej r ę k i
B ę d ę l a t a ł i przez d z i ę k i
Pod stołeczkiem tej Dziecinki
B ę d ę z b i e r a ł odrobinki,
I (pić z kieliszeczka Jego
B ę d ę (się w a ż y ł u Niego.
A nie chcę isłużyć inszemu
Do mej ś m i e r c i , t y l k o Jemu.
C h o ć b y t e ż w czym u w a ż o n y ,
K a z a ł m i lecieć w swe strony,
W o l ę Go raczej p r z e p r o s i ć ,
Niźłi się indziej wynosić.
A tak, Jezu, ptaszka tego<
Dajęć dziwnie powolnego;
Gdy chcesz, m i e j go za muzyka,
Gdy chcesz, miej za s ł u ż e b n i k a " .
27

Bardzo jest prawdopodobne, że d l a tego wiersza pier­
w o w z o r e m b y ł o dzieło plastyczne, np. obraz j a k i e j ś szko­
ły w ł o s k i e j , a nie wcześniejsze pisma. W k a ż d y m razie
wiersz ten ma d u ż ą w a r t o ś ć .dla znalezienia podstaw
literackich omawianego m o t y w u .
W noc Bożego Narodzenia — szczygieł ś p i e w e m chwa­
lił Boga — j a k p o d a w a ł y n i e k t ó r e kolędy. Czas ich po­
wstania jest idość r o z l e g ł y — od X V I I I w . aż do Pasto­
rałek
Tytusa C z y ż e w s k i e g o .

S y s a ł k a czyli s y s o ł k a , inaczej sysółka, czumlik l u b
cycek t o w gwarze l u d o w e j — smoczek. „ K a w a ł e k chle­
ba z a w i ą z a n y w igałgamku d l a dziecka do ssania" —
s t a n o w i ł p o k a r m u z u p e ł n i a j ą c y k a r m i e n i e p i e r s i ą . Po
o t r z y m a n i u smoczka, dziecko z a c z y n a ł o s s a ć i przesta­
wało płakać.
2 8

N i e m o w l ę czyli osesek, sysek, sysun — o d ż y w i a n o
„prócz mleka k a r m i ą c e j . . . p a p k ą na naparze k m i n k u
z pszennej m ą k i z przetopionym ś w i e ż y m m a s ł e m . Tego
rodzaju p o k a r m , j a k r ó w n i e ż i sucharki W wodzie zago­
towanej s t a n o w i ą w y ł ą c z n i e [sposób o d ż y w i a n i a ] u na­
szych mieszczek" . 'Niekiedy dzieciom k r z y k l i w y m , n i e ­
spokojnym w nocy dodawano do z a w a r t o ś c i smoczka
o d w a r m a k u „ a b y dzieci spały". W d a w n y c h k o l ę d a c h
śpiewano o t y m tak:
29

„ p o mleczku, po imioduniu
d a m imaczeczku
ś p i j oczecaku,
śpij kochany — J e z u n i u " .
M

W obrazie z Dembego szczygieł jest zwiastunem cier­
p i e ń i ś m i e r c i . M a ł y Jezus, w y c z u w a j ą c p r z y s z ł e n i e ­
b e z p i e c z e ń s t w o z a p ł a k a ł , ale podany w sosulce m a k po­
w i n i e n go >uspokoić.
W s t a r o ż y t n o ś c i m a k b y ł atrybutem w i e l k i e j M a t k i ,
Cybele — Demeter, Hery, A f r o d y t y i ś m i e r c i g r e c k i e j .
„ K w i a t m a k u przedstawia obrazowy znak d l a ś w i a t o ­
p o g l ą d u , w y n i k a j ą c e g o z filozoficznych t e o r i i . W dojrza­
łej główce maiku d r z e m i ą siły, k t ó r e w p ł y w a j ą j a k
o p i u m na m y ś l i i uczucia c z ł o w i e k a . Dla p e ł n e g o obra­
zu w a r t o d o d a ć , ż e czasami sosulka s k ł a d a ł a s i ę z o b c i ę ­
tej u szczytu g ł ó w k i m a k u , o w i n i ę t e j l n i a n ą s z m a t k ą .
Z a w a r t a w m a k ó w c e papka p o k a r m u nie r o z l e w a ł a się
na b o k i . Dziecko m o g ł o s s a ć g ó r n ą j e j część. T a k i jest
w ł a ś n i e t y p soski na obrazie z Dembego.
31

32

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych s y m b o l i
t o w a r z y s z ą c y c h postaci D z i e c i ą t k a Jezus b y ł k o r a l . Dla
ochrony przed u r o k a m i od bardzo d a w n y c h czasów za­
wieszano dzieciom r ó ż n e g o rodzaju amulety ma szyi i na
przegubach r ą k . Do dnia dzisiejszego' w p e w n y c h regio­
nach istnieje zwyczaj z a k ł a d a n i a n i e m o w l ę t o m na r ę k u
p a c i o r k ó w i w s t ą ż e k czerwonego koloru. Znane b y ł y
r ó ż n e rodzaje a m u l e t ó w : pisane ma pergaminie, r y t e
w metalu, lane w o ł o w i u . Noszono t a k ż e zaszyte w m a ­
ł y c h woreczkach suszone rośliny, części z w i e r z ą t , k a ­
mienie p ó ł s z l a c h e t n e
oraz
m e d a l i k i w formie t z w .
agnusików.

11. 5. A.F. Dietrich, Madonna z Dembego, akwaforta,
1880—1890 r. Wł. Arch. oo. Kapucynów
w Krakowie.
o.
Nowakowskiego.

ok.
Zb.

3 3

W e d ł u g w i e r z e ń rozpowszechnionych w c a ł e j E u r o ­
pie — u r o k o w i (podlegały szczególnie matlki i n i e m o w l ę t a .
K a ż d a choroba dziecka jest w y w o ł a n a rzuconym przez
kogoś u r o k i e m . Przeciw m a g i i m o g ł a b r o n i ć skutecznie
t y l k o magia, same zaś lecznicze zabiegi, stosowane d l a
'uzdrowienia dziecka, niewiele r ó ż n i ł y się od c z a r ó w
i zaklęć. Talk inp. w y g l ą d a ł przepis na l e k a r s t w o prze­
ciw padaczce. „ W e ź m i ipereł preparowanych albo sub­
telnie utartych, kamienia szmaragdowego, korali
czer­
wonych [podkr. moje — J. Ch.] bursztynu, jemioły d ę ­
b o w e j , k a ż d e g o po ć w i e r ć funta, złota malarskiego przed­
niego l i s t k ó w p i ę ć " .
34

K o r a l b y ł u w a ż a n y za n a j w a ż n i e j s z y ś r o d e k zabez­
p i e c z a j ą c y p r a w i d ł o w y r o z w ó j dziecka. „Dziecinie trzeba
zawieszać na szyi i ramionach czerwone korale, aby
b y ł y wysokie i k r z e p k i e " .

diabelskie albo widzenia, albo sny straszliwe o d p ę d z a ,
grzmienie albo pioruny, w i a t r y i inne n a w a ł ó w k i oddala
i b r o n i od o k r u t n y c h z w i e r z ą t " ' .
Specjalnie p o d k r e ś l a n o t a k ż e s k u t e c z n o ś ć d z i a ł a n i a
k o r a l i przeciwko m o r o w e m u p o w i e t r z u i d ż u m i e . Wie­
rzono t a k ż e , że czerwone korale pod w p ł y w e m „fascy­
nacji" t r a c ą swój blask i b l e d n ą . Ł a t w o w t e d y p o z n a ć ,
że dany osobnik jest „ z a u r o c z o n y " . Dzieciom anemicz­
n y m zawieszano na szyi p u r p u r o w e korale, aby m o g ł y
one zyskać więcej k r w i . C z e r w i e ń b y ł a t e ż symbolicznym
kolorem zdrowia i życia. Dla c h r z e ś c i j a n kolor t e n b y ł
zawsze z w i ą z a n y z m ę k ą Chrystusa. W literaturze staro­
polskiej znajduje się ciekawe p o r ó w n a n i e : „Wschodzisz,
m ó j Jezus j a k szczep koralowy /Gdy jeszcze z morza nie
w y c h y l i głowy/ Lecz potem r ę k ą m o r d e r s k ą w y r w a n y /
Zejdziesz ze ś w i a t a jak k o r a l r u m i a n y " .
6

3 7

Dzieciątko Jezus z obrazu w Dernbem m a naszyjnik
koralowy, prawdopodobnie w z w i ą z k u z d o l e g l i w o ś c i a m i
okresu z ą b k o w a n i a . Powszechnie wierzono bowiem, że
z Dembego jest raczej s k r o m n y .
Zwyczaj p r z e t r w a ł do dnia dzisiejszego, u l e g a j ą c j e ­
dynie niewielkiej m o d y f i k a c j i .
Do d n i a dzisiejszego
chore dzieci, p r z y w o ż o n e do warszawskich szpitali z o d ­
ległych miejscowości, m a j ą na rączce bransoletki z czer­
wonych paciorków.

35

D l a innych k o r a l stopniowo stał się uniwersalnym
ś r o d k i e m przeciw w s z y s t k i m u d r ę k o m i cierpieniom.
„ K t o j i p r z y sobie b ę d z i e nosił, albo gdziekolwiek b ę d z i e
w d o m u , albo w łodzi, tedy wszelkie przynagabanta

VII
T w ó r c a M a d o n n y z Dembego m a l u j ą c poszczególne
znaki symboliczne z a w a r ł w nich bardzo r ó ż n e znacze163

nia. Dlatego wymowa treści ideowych obrazu nie może
być jednoznaczna. Mijałaby się z celem (prezentacja k i l ­
ku różnych zupełnie w .założeniach interpretacji, opar­
tych na tym samym materiale. Uniwersalny program
samego malarza łączy tradycyjną wymowę obrazu Ma­
donny z Dzieciątkiem Jezus z treściami rodzajowymi,
łatwiej dostępnymi dla ogółu. Wiemy już o powszechnej
wierze w moc „złego oka", czytaliśmy o typowej za­
bawce dla dzieci w średniowieczu — żywym iszezygiełku,
wreszcie o popularnym zwyczaju dokarmiania sosulką.
Malarz właściwie oscyluje pomiędzy tym co nazwalibyś­
my dziś laicyzacją sztuki sakralnej a przybliżaniem
,prawd wiary do ludzi prostych,
Twórca obrazu nadał cechy ludzkiej miłości uczu­
ciom Madonny do swego syna. Chusta narzucona na
ramiona Madonny Odnosi się do jej zwykłych czynności
matczynych, karmienia i opieki. Korale bronią jej syna
przed „złym okiem złych ludzi". Szczygieł, a może jesz­
cze bardziej pierwsze bolesne ząbki są zapowiedzią
Przyszłej Męjki. Jezus jakby Isobie to uświadomił i szuka
u Matki schronienia, aie ona nie zdoła go ocalić. Jest
to powodem tajonego bólu, symbolizowanego siwym
kosmykiem włosów na iskroni. Pomimo ostrych tonów
barwnych medanoholijna rezygnacja jest treścią obrazu.
Te same symbole są też zapowiedzią Zmartwychwsta­
nia, a przyszły Dramat będzie zarazem radosnym odku­
pieniem świata .
Z kolei przypomnijmy terapeutyczne znaczenie ko­
rali, szczygła i sosulki. Realnym faktem stojącym iu ge­
nezy fundacji obrazu musiała być choroba dziecka i je­
go uzdrowienie. Dziecko Jezus mogło nosić koraliki,
bawić się Iszczygłem i karmić sosulką, podobnie jak nor­
malny chłopczyk. Ufundowanie obrazu było aktem po­
dzięki rodteiców .za. łaskę powrotu do zdrowia prawdo­
podobnie najstarszego Isyna w rodzinie.
W związku z ostatnią hipotezą rysuje się jasno- wy­
jątkowość Obrazu Madonny z Dembego. "W pewnych,
wąskich zresztą, iramach wykorzystano tradycję niektó­
rych wierzeń ludowych przy interpretacji wymowy ideo­
wej gotyckiego dzieła sztuki.

HLAMIVS

39

PRZYPISY
1

Opublikowany artykuł jest fragmentem monografii
obrazu Madonna eon cardellino z Dembego k. Kalisza,
napisanej w 1964 r. jako praca magisterska pod kierun­
kiem iprof. dr M. Walickiego w Katedrze Historii Sztuki
Średniowiecznej Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu
Warszawskiego.
Prof. dr Michałowi Walickiemu tą drogą pragnę
wyrazić głęboką 'wdzięczność za wskazany temat pracy
i podziękować za prawdziwie ojcowską opiekę podczas
jej pisania.
M. Walicki, Z problematyki malarstwa wielkopol­
skiego polowy XV wieku (1440—1475), „Wieki Średnie",
Warszawa 1962, s. 249^253.
W twarzy Madonny znajdujemy ipodobieństwa z ty­
pem Madonny z Epitafium Jana von Jerzen, kanonika
praskiego, zim. 1395 r., Wiedeń, kolekcja prywatna. Por.
J. Balogh, L'origine du istyle des sculptures en bois de
la Hongrie Médiévale, „Acta Historiae Artium", 1957,
z. 4, s. 233, i l . 16. Madonna ta należy do pięknych Ma­
donn iSitylu „suave" z terenu Wschodnioniemieekiego
i czeskiego. W rzeźbie odbiciem tego typu jest Madonna
z Kislomnlic (Łomnicko).
Gesty Madonny i Dzieciątka powtarzają w odbi­
ciu lustrzanym kompozycję po 1350 r. sieneńskiego M i ­
strza Ovile. Obraz ten znajdował się na rynku antykwarskim w 1954 r. Por. D. C. Shorr, The Christ Child
in Devotional Images in Italy during the XIV Century,
New York 1954, s. 159, typ 24, Siena 3.
M. Walicki, Z problematyki malarstwa wielkopol­
skiego..., s. 254.
Księdza Grochowskiego wiersze i insze pisma co
przebrańsze..., Kraków 1608 — cytuje wg A. Jastrzęb­
2

3

4

5

8

164

ski, A. Podsiad, Boże Narodzenie. Antologia poezji pol­
skiej, Warszawa 1901, s. 446: „.,. pierwej niechaj i naj­
lepszemu malarzowi ma za złe, którzy przy tym Dziecię­
ciu i Matuchnie jego nie tylko kolebkę ... ale .podczas
pokazuje naim na tablicy swej to święte Dziecię, kwia­
tek jaki w ręku, jabłko, albo pomarańczę trzymające,
albo na tejże rączce ptaszka jakiego (podkreślenie mo­
je— J. Ch.], na koniec i pieska Wedle nóg jego, bądź
i insze takowe rzeczy dziecińskiej zabawie przyzwoite.
A iż malarzowi nie ma nikt tego za złe, toż i mnie nie
masz się dziwować, gdy takie rzeczy nie tylko podobne
do wiary, ale owszem rzeczywiste w swych wierszach
jako- w żywych obrazach przed ludziom kładę".
Ks. Grochowski ptee o tematach rodzajowych wsztiuce sakralnej, zdającej sobie sprawę z ich „stosowności"
właśnie w oparciu o ich długą tradycję w malarstwie
tablicowym X V i X V I w. Do niewyrobionego czytelnika
apeluje niejako poprzez to CO nazywano wcześniej biblia
pauperum.
W (polskich warunkach historycznych na gruncie pro­
wincjonalnym proces łączenia się odrębnych tradycji: l i ­
terackiej, plastycznej i ustnej był na pewno bardzo za­
gmatwany.
* H. Friedmann, The Symbolic Goldfinch. Its Hi­
story and Significance in European Devotional Art, The
Bollingen Series, V I I , Pantheon Books, Washington 1946.
Poemat Meissnera ze zbioru F. H . von der Hagen,
Minnesinger
Leipzig 1838, t. 3, s. 9i2. Cyt. Wg. H.
Friedmann, op. cit., s. 12.
Francesco degli Stafoili (1257—4327) znany jako Ceoco
d'Ascoli w Vita Acerba napisał wiersz O naturze Chalandrello, Vita Acerba, Cap. X V I I , arkusz 55 verso —
8

II. 6. Klaudrius, witraż w katedrze
w Lyonie (wg H. Friedmanna). II. 7.
Kuszenie Chrystusa, fragm. Trypty­
ku Jerozolimskiego, z kośc. N.P.M.
w Gdańsku, 1490—1497. Dolna Nad­
renia. Dep. Muz. Nar. w Warszawie.

o

56 recto. (Biibl. Laurenziiana, Plut. X I , cod. 52 in 8 ).
Tłumaczenie podaję na podstawie H. Friedmann, op.
cit., s. 17.
Honoriusz z Autan, Spec. Ecci. /In Ascens. Dcm.
col. 958, cyt. wg E. Mâle, L'art religieux du XIII« s. en
France, Paris 1923, s. 40. Por. H. Friedmann, op. cit.,
s, 17,1'—.172.
Tłumaczenie polskie podaje M. Walicki, Z problema­
tyki malarstwa, s. 254, łprzyp. 24.
Nie przesądzając wartości tej interpretacji Friedmanna, można podać i inne podobne przykłady. Prawie
każde dziecko na wsi bawiło się ptakiem uwiązanym
nitką za nóżkę, a uśmiechem witało próbę ucieczki ze
strony swojej żywej kolorowej zabawki. Takie jest pro­
ste wytłumaczenie psychologiczne.
Z końca XV w. pochodzi drzeworyt A. Kobergera,
przedstawiający Assumptę. Nagie Dzieciątko trzyma na
uwięzi odlatującego ptaszka. Z innych przedstawień la­
tającego ptaszka wokół ręki Jezusa warto wymienić':
obraz ze szkoły Lukki — Cambridge (USA). Fogg Art
Museum, J. Cabrera — Madonna z Dzieciątkiem sdoirowana przez aniołów — Muzeum Biskupie w Vieh oraz
J. Gruningen — Salve Regina ze św. św. Katarzyną
i Barbarą, drzeworyt ok. 11500 r.
G. Richardson, Iconology, or a Collection of Emblematic Figures (oparte ¡na C. Ripa, Iconología
Roma 1613), t. 2, 1779, s. L X X X , i l . 307. (Cyt. wg H. Friedman«, op. cit. s. 31).
F. Giedroyć, Mór w wiekach ubiegłych.
Zarys
historyczny, Warszawa 1899.
9

10

11

12

13

H. Ó. Tayior, The mediaeval Mind (b. m.), 191i,
t. I I , s. 69.
Ewangelia św. Jana, V I , 27—8, V I , 51—52.
S. A. Callisen, The Evil Eye in Italian Art, „The
A r t Bulletin", X I X , 1937, s. 450 i nast.
Por. J. Nowacki, Kościół katedralny w Poznaniu.
Studium historyczne, Poznań 1959, s. 339: „Według wizy­
tacji i spisu klejnotów z lat 1728 i 1781 przedstawiał
obraz ten M . Boską z Dzieciątkiem, trzymającym gołę­
bia w ręce. Ozdobiony był koroną srebrną z dwunastu
gwiazdami nad głową M. Boskiej, srebrne były oczy,
nóżki Dzieciątka, a w 1781 była także srebrna sukienka
NMPanny, promienie nad Dzieciątkiem i srebrny go­
łąbek ... jeśli nie pochodził z dawnego ołtarza fundacji
Rydzyńskich z 1410 r., czy 1521 — mógł być dziełem
malarza Korzeniowicza, który wykonał w latach 1664—
1665 obraz wielkiego ołtarza i portrety biskupów Szołderskich i Tolibowskich". Nie mając całkowitej pew­
ności, ale z dużym stopniem prawdopodobieństwa twier­
dzić można, że obraz ten należał do typu Madonny ze
szczygłem i pochodził z wieku XV. W związku z po­
stawieniem nowego ołtarza w roku 1834 — zniknął bez
śladu.
Sztych w zbiorach graficznych w spuściźnie po
o. Wacławie Nowakowskim. Archiwum prowincji kra­
kowskiej zakonów oo. Kapucynów w Krakowie. Pragnę
serdecznie podziękować o. K. Gadaczowi za umożliwie­
nie pracy w Archiwum.
Udało mi się znaleźć równie liczne przykłady w
rzeźibie polskiej. Z terenu Małopolski pochodzą trzy Ma­
donny z ptakami: Madonna stojąca z Mokrego (import
śląski?) — 1. ćw. X V w., Assumpta z Iwanowic i Piękna
14

15

16

17

18

265

Madonna ze Skrzynna. Z terenu Ś l ą s k a pochodzi jede­
naście rzeźb. Wiek X I V : Madonna stojąca z
Dzieciąt­
kiem — Muz. Nar. w Warszawie, Madonna z Jawor a,
Madonna z Kassel Museum i Madonna z warsztatu M a ­
donn na L w i e — Muz. Nar. w Warszawie. W i e k X V :
Piękna
Madonna z Muz. w Legnicy, Madonna
stojąca
z Gładzkięgo. Wiek X V I : Assumpta — Olszowa, Madon­
na — Lubecko, Madonna z o ł t a r z a szafiastego — Skrzy­
szów, Madonna stojąca — Stare Miasto (pow. N a m y ­
słów). Wielkopolska i Pomorze. Wiek X I V : Madonna —
W ą b r z e ź n o . Wiek X I V : Assumpta
— T o r u ń . Wiek X V :
Madonna
tronująca
— M ą d r e , Madonna
tronująca

Muz. Nar. P o z n a ń , Madonna tronująca
— Grabów Kró­
lewski, Madonna z o ł t a r z a Czterech Dziewic — N o w a
Wieś K r ó l e w s k a , Hortus Conclusus
— stalle w Pelplinie,
assumpta — Janowiec. Polska centralna. Wiek X V I :
Madonna w Mandorli
— Szadek.
W sumie 22 r z e ź b y Madonny z D z i e c i ą t k i e m i ptasz­
kiem.
Na podstawie znalezionego m a t e r i a ł u w n i o s k i K ä s t ­
ners, d o t y c z ą c e tego m o t y w u w rzeźbie p o t w i e r d z i ł y s i ę
tylko częściowo. Por. O. Kastner, Die Gottes
Mutter
und das Kind mit den Voglein,
„Alte und Moderne
Kunst", 1961, nr 53.
19 Wiersz F. K i n d z pracy T. Echtermeyr,
Auswahl
Deutscher
Gedichte,
1872, nr 90, s. 120. Cyt. w g F r i e d ­
mann, op. cit., s. 17.
Ze zbioru podań, opowieści
i baśni ludu
kaszub­
skiego.
1. Podania
i opowieści
o zwierzętach,
„Lud",
V I I I , 1902, is. 303.
iM. C y g a ń s k i , Myślistwo
ptaszę
K r a k ó w 1584,
w y d . J. R o s t a f i ń s k i ,
O myśliwstwie,
koniach i psach
łowczych
ksiąg pięcioro z lat 1584—1690, K r a k ó w 1914,
s. 314.
K . K l u k , Zwierząt
domowych i dzikich,
osobliwie
krajowych
historia naturalis,
Warszawa 1879—1880, t. I V ,
s. 220—221.
O. Kolberg, Lud. Krakowskie,
Warszawa 1962,
t. I , s. 185—186.
J. Burszta, Łowiectwo
w Kultura
ludowa
Wielko­
polski, P o z n a ń 1964, t. I I , s. 351—352.
A. Pucci, La proprieta
di mercato vecchio.
Raccoltä di rime antiche toscane, 1817, t. I I I , s. 305. Cyt.
w g M . S o k o ł o w s k i , Spraw. K H S , t. V I I , C O C L X V I I .
T. Seweryn, Polskie zabawki
ludowe, Warszawa
1960, s. 8 i i n . Dzieci b a w i ł y się nie t y l k o ż y w y m i ptasz­
kami, ale i w y r o b a m i glinianymi. W ś r ó d rzeczy o b y w a ­
tela świdnickiego Kaspra Helwika, z a m i e s z k a ł e g o w
K r a k o w i e w 1634 r. zanotowano: ...Ptaszków dziecinnych
t u z i n ó w 5 k ó p y 5 t u z i n ó w po 6 gr. tuzin. Por. K o m u ­

n i k a t dr Gutkowskiej-Rychlewskiej, „Pol. Szt. L u d . " , X ,
1956, n r 2.
Jakub Pontanus (1542 — 1626), Wirydarz
Abo
Kwiatki
Rymów
Duchownych
o Dziecięciu
P.
Jezusie.
Na chwalebne
Narodzenie
iego. Uczynione
z
łacińskich
wierszow
Jakuba
Pontana Jezuity.
Przez Xiędza
Sta­
nisława
Grochowskiego
kustosza
kruszwickiego...,
1607,
1609 (tłumaczone
przez) Księdza
Grochowskiego
wiersze
i insze pisma co przebrańsze...,
Kraików 1608 (Cyt. w g
A. J a s t r z ę b s k i , A . Podsiad, op. cit. s. 179—180.
J. K a r ł o w i c z , Słownik
gwar polskich,
Kraków
1907. t . V, s. 277, szp. I I , s. 179, szp. I ; „Lud", t. X X X I I I ,
s. 81.
JM Zieleniewski,
O przesądach
lekarskich
ludu
naszego, K r a k ó w 1845. Cytat s. 19. O sosce pisze t a k ż e :
M . Udziela, Medycyna
i przesądy
lecznicze ludu nasze­
go, Warszawa 1891, s. 82—83.
P i e ś n i nabożne według obrządków
Kościoła ś. ka­
tolickiego,
samą prostotą
przyjemne,
dla naszego
nabo­
żeństwa
powabne, K r ó l e w i e c 1796, s. 169; K o l ę d a : Wo­
łasz Taty — X V I I I w. Cyt. w g A . J a s t r z ę b s k i , A . Pod­
siad, op. cit., a. 116.
E. Majewski, O maku, Warszawa 1903; J. Rosta­
fiński, O maku, K r a k ó w 1899.
C. A. Wertheum Aynies, H. Bosch, B e r l i n 1957,
s. 47—48.
M . B a r t h e l de Weydenthal, Uroczne
oczy, L w ó w
1921; S. Poniatowski, Uroczne oczy, Warszawa 1907.
S. Falimierz, Herbarz,
K r a k ó w 1534
(cyt. w g H .
Biegeleisen,
U kolebki,
przed
ołtarzem,
nad
mogiłą,
Warszawa 1929, s. 442).
J. Rueff, ok. 1559 (cyt. w g H . Biegeleisen, op. cit.,
s. 439).
H . S p i c z y ń s k i , O ziołach tutejszych
i
zamorskich,
K r a k ó w 1556. T ę s a m ą m y ś l w y r a z i ł J. K . Haur, Skład
abo skarbiec...,
K r a k ó w 1689, s. 450—455: „ K o r a l t a k ż e
czerwony i tynkfcura z niego wyprowadzona
przeciw
wszelkim czarom t a k ż e pewna obrona i z a s ł o n a " .
S. H . L u b o m i r s k i , Obraz męki Chrystusa
z niewczasów
jego narodzenia wybrany w Melodia
duchowa
o przesłodkiej
narodzenia
Zbawiciela
naszego,
Jezusa
Chrystusa
Tajemnicy
K r a k ó w 1682 (cyt. w g A. Ja­
s t r z ę b s k i , A . Podsiad, op. cit., s. 88).
H . Biegeleisen, Matka
i dziecko,
Lwów
1927,
s. 176. Przy b ó l u podczas z ą b k o w a n i a stosowano k o r a l
jako ś r o d e k u ś m i e r z a j ą c y cierpienie.
,
D. C. Shorr, op. cit., s. 159 w samym u k ł a d z i e ge­
s t ó w Madonny i Jezusa zawiera się aluzja do Męki
Zmartwychwstania.

Fot.: Autor

— iL 1, 2.

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

2 5

2 6



U. 3—7; Leon Perz,

Franciszek

Maćkowiak

2 7

2 8

2 8

3 0

3 1

3 2

5 5

3 4

3 5

5 6

3 7

38

3 9

Kolekcja

Cytat

Chrościcki, Juliusz Antoni, “Korale, sosulka i szczygieł/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1965 t.19 z.3,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/5956.

Formaty wyjściowe