Perspektywy Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego u progu drugiego stulecia jego działalności / LUD 1996 t.80

Dublin Core

Tytuł

Perspektywy Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego u progu drugiego stulecia jego działalności / LUD 1996 t.80

Temat

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Opis

LUD 1996 t.80, s.15-20

Twórca

Jasiewicz, Zbigniew
Kopczyńska-Jaworska, Bronisława ;

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1996

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2149

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1996

PDF Text

Text

Lud,

t.

80, 1996

I. MATERIAŁY Z KONFERENCJI "PRZESZŁOŚĆ
I TERAŹNIEJSZOŚĆ ETNOLOGII POLSKIEJ. W STULECIE
POLSKIEGO TOWARZYSTWA LUDOZNAWCZEGO"

[W()!\ JSł./\ W A KOPCZYŃSKA-M

WORSKA

"-atcdra Ltllo[ogii
I ni\\~lsyt~t \,('ld/li
IBICj:--JIJ:W.lASIEWICZ
[Ihl: tut Ltllologii i Alltropologii Kulturowej
t'nill'crsvtct im. Adamil Mickiewicza
POLllaó

PERSPEKTYWY POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LU DOZN A WCZEGO
U PROGU DRUGIEGO STULECIA JEGO DZIAŁALNOŚCI
rozważaniach
tych chcielibyśmy
spróbować
odpowiedzieć
na trzy
podstawowe, w naszym mniemaniu, pytania:
I. Czym Towarzystwo powinno być dla swoich członków?
2. Jaką rolę powinno Towarzystwo,
zaliczane do naukowych,
pełnić w nauce polskiej')
:> \lajakie
społeczne wyzwania Towarzystwo
powinno odpowiadać?
W

Towarzystwo

i .jego członkowie

Przystępując
do próby odpowiedzi
na pierwsze
pytanie
chcielibyśmy
(ldllolać się do opinii Aleksandra
Kamitlskiego,
najwybitniejszego
teoretyka
idei stowarzyszCl'l IV Polsce, nota bene członka naszego Towarzystwa,
w cza~ach jego pracy na Uniwersytecie
Łódzkim. Według A. Kamillskiego w cywilizacji \\spólczesnej,
w której obserwujemy
rozluźnienie
i zanik tradycyjnych
II spólnot, stowarzyszenie
ma służyć zawiązywaniu
swoistego "sąsiedztwa
z
II: boru",
a ti Iiacj i odpowiadającej
na potrzebę przynależności
do określonej
grupy. Ponadto powinno zaspokajać potrzebę ekspresji, powinno dawać swym
olonkolll sposobność do wyraj.ania własnych przemyśle!'l, sądów, upodoball.
\\reszcie spelniać funkcję integracyjną,
zespalającą,
stanowić pomost między
l\ldziną i społecznością
lokalną a narodem i wspólnotą
ogólnoludzką.
Ta
()slatnia funkcja powinna ułatwić pokonanie bariery oddzielającej
mały świat
"d II iclkiego .
.lak Towar/.yslwo
nasze spełniało
i spełnia,
w dawnych
i nowych
I'<trunkach, powyższe oczekiwania?
Jakie cechująje
niedostatki działania i co
nakialoby zmienić')

16
Otóż, jak się zdaje, Towarzystwo
Ludoznawcze,
podobnie jak wiele innych ..
odczuło skutki rozrostu, które tenże Kamillski określał jako zjawisko "olbrzymienia", którego może najwyraźniejszym
skutkiem jest słabnięcie więzi członkostwa dołowych ogniw Towarzystwa ze stowarzyszeniem
jako całością.
Często inspiracje działania szły tylko z góry, mało było działaó oddolnych.
słowem sąsiedztwo z wyboru przestało odgrywać widoczną rolę. Towarzyst\\o
odżywało na krótko w czasie dorocznych
zjazdów, coraz mniej licznych z
powodów finansowych
oraz niezrozumienia
idei delegatów (szeregowi członkowie uważali, że zjazd jest wyłącznie dla delegatów!).
Brak czasu i ciekawszych inicjatyw często powodował zbyt rzadkie spotkania członków woddziałach, często również wobec ogromnego rozwoju i zmian zachodzących
\\
naszej dyscyplinie zaczynało brakować wspólnych zainteresowall.
Wiązało się
to m.in. z rosnącym zróżnicowaniem
członków naszego Towarzystwa
grupującego profesjonalistów-praktyków
i teoretyków
oraz tzw .. ,miłośników'·
amatorów czy przedstawicieli
innych dyscyplin.
Nie bez znaczenia
była również obserwowana
nagła wymiana pokoleli
wśród nominalnych
członków Towarzystwa.
Z tym wiązało się z jcdnej stron~
odchodzenie
od aktywnego uczestnictwa
w pracach Towarzystwa
części starszej kadry uniwersyteckiej
i Akademii
Nauk oraz z drugiej, umiarkoV\ane
uczestnictwo młodszych pracowników naukowych.
Różnorodność
członków,
którą akceptujemy
i traktujemy jako bogact\\o
Towarzystwa,
wymaga zwrócenia
większej
uwagi na szczególne
potrzeby
odrębnych
ich grup. Ważnym działaniem
w tym zakresie hył rozwój ,.kół
zainteresowałl".
Jak się wydaje, Towarzystwo
winno zaoferować jcdnak szersze możliwości
działania
nie tylko "kołom
zainteresowaó",
ale ró\vnitż
sekcjom czy innego rodzaju grupom specjalistycznym.
Towarzystwo
nasze
może w ten sposób stać się konfederacją
mniejszych zespołów i pójść droga
wybraną już przez niektóre
towarzystwa
naukowe
na świecie.
.Jesteśmy
przekonani, że Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
o utrwalonej tradycj i gromadzenia
ludzi o różnych zainteresowaniach,
może zagwarantować
zrozumienie dla indywidualnych
potrzeb a także orientacj i naukowych,
tworząc
atrakcyjną
płaszczyznę
dyskusji
oraz ponadinstytucjonalnej
i ponadśrodowiskowej integracji.

Rola naukowa Towarzystwa
Przechodząc
do rozważaó
nad naukową
rolą Towarzystwa
musimy
poświęcić
nieco uwagi ogólnym problemom
naszej dyscypliny.
Sytuacja \\
naukach humanistycznych
nie jest w tej chwili łatwa. Nie ma tu miejsca na
szersze jej omawianie, tym bardziej, że w ostatnich latach ukazało się wiele
prac podkreślających
przełom jaki się dokonał w nauce w ogóle, a w humanistyce w szczególności,
a co za tym idzie również w polskiej etnologii.

17

Puszerzenic retleksji metodologicznej,
pokazanie nowych możliwości
pozIJa\\cz)'ch naszej dyscypliny,
prowokuje do zadania pytania, jaką rolę w tym
ożywieniu intelektualnym
powinno odgrywać nasze Towarzystwo.
Jak pogodzić tradycje poznawcze Towarzystwa,
w którym część członków od początkó\\ jego istnienia.
nawet bez przygotowania
merytorycznego,
gromadziła
I iezne i eenne obserwacje.
dążąc do pozytywistycznej
wierności obserwacj i,
I dzisiejszymi
wyzwaniami metodologicznymi.
Przemiany metodologiczne
przebiegają z niejednakowym
nasileniem w różnych środO\viskach (niezależnie
od ram organizacyjnych
i cezur wieku), stąd
różne S'l potrzeby i możliwości różnych osób i środowisk, nawet przy formalnie
tym samym poziomie podstawowego
wykształcenia
zawodowego.
W tej sytuacji ",vydaje się, że Towarzystwo
powinno podjąć szczególny
\\ ~silek nad rozwojem nowoczesnej
myśli etnologicznej
w pracach naszego
Tc)\\arzystwa i. nie bójmy się tego słowa, nad popularyzacją
tej myśli w środowiskach
polskich
etnografów
gdziekolwiek
by pracowali.
To przecież
\\ laśnie nasze 'rowarzystwo
powinno
stworzyć
warunki
szerokiej
krytyki
nauko\",ej i rozwoju myśli nowatorskiej,
i w ten sposób zaprzeczyć spotykanym
niekiedy opiniom.
iż jest ostoją naukowego
tradycjonalizmu
czy wręcz
konserwatyzmu'
Tl)Warzystwo powinno więc być forum etnologicznym
dla dyskusji, które
toczą się. jak powszechnie
wiadomo, w grupach nieformalnych,
czy też w ramach innych cial zbiorowych,
jak np. w Sekcji Antropologów
Społecznych
przy Polskim Towarzystwie
Socjologicznym
lub w Redakcji
czasopisma
..Polska Sztuka Ludowa.
Konteksty".
Co prawda,
również
wydawnictwa
naszego Towarzystwa
podejmują
wysiłki w tym zakresie (warto zobaczyć
niektóre tomy scrii "Prace Etnologiczne",
ostatnie numery czasopisma
"Lud"
CZ) od wielu lat publikowane
interesujące altykuły w "Literaturze
Ludowej"),
ale. niezależnie
od tego, widzimy ponadto potrzebę wypracowania
nowych
form organizacyjnych
dyskusji naukowych. Dyskusje te winny być inicjowane
\\ szczególnic zainteresowanych
oddziałach Towarzystwa
i przygotowywane,
być może. we współpracy z wymienionymi
powyżej grupami i instytucjami,
na
pe\\no \\' aliansie z Komitetem Nauk Etnologicznych
PAN, zawsze otwaltym
na różne potrzeby środowiska,
lecz z racj i statutowych
zrzeszającym
tylko
samodzielnych
pracowników
nauki, i to już w chwili obecnej nie wszystkich.
\!oże należaloby w lonie naszego Towarzystwa
powołać sekcje ~ tu wracamy
do poprzednio wyrażonej przez nas myśli - zgodnie z zainteresowaniami
poszczególnych
grup członków
i potrzebami
naszej dyscypliny
- sekcje,
sh.upiającc członków z różnych oddziałów Towarzystwa,
podejmujące
istotne
zagadn ien ia, bądź to metodologiczne,
bądź związane z ważnym i naukowym i
problcmami, np. regionalizmu,
zagadniel1 etnicznych czy też twórczości
alt ystycznej i wytwórczości
rękodzielniczej,
czy wreszcie obszernej dziedziny pogranicza religioznawstwa,
obrzędowości
i obyczajów.

:. L'hlt.

LXXI\'

18

Myślimy, że taki ambitny plan przyciągnąłby
do nas szersze grono kolcgó\\.
którzy obecnie nie widzą dla siebie pola w Polskim Towarzystwie
Ludoznawczym.

Towarzystwo i jego rola w życiu publicznym
Przechodząc
do zastanowienia
się nad rolą naszcgo Towarzystwa
w j.yciu
społeczno-kulturalnym
kraju można zauważyć, że jedną z dziedzin działalności
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
która rozwija się caly czas. pomimo
ogromnych
trudności
finansowych,
z widocznym
pozytyv,nym
skutkiem. to
działalność
wydawnicza
przekazująca
dorobek
polskich
etnologćm
oraz
prezentująca
istnienie tego środowiska na zewnątrz.
Wydawnictwa
naszego Towarzystwa
uwzględniają
różne przygotowanie
i różne zainteresowanie
odbiorców: od prac czysto materiałowych
(z dziełam i
Oskara Kolberga na czele) do rozpraw i wspomnianych
artykułów metodologicznych,
publikowanych
w specjalnych
seriach i czasopismach
oraz prac
popularnych
informujących
o strojach, twórcach
ludowych
itp. Szczególne
miejsce
wśród wydawnictw
Towarzystwa
zajmuje
,.Biblioteka
Zeslcillca".
wskazująca
na wartość tzw. dokumentów
osobistych
i jednocześnie
uzupelniająca naszą wiedzę nie tylko o nieznanych
obszarach historii narodu polskiego, ale również, w wymiarze uniwersalnym.
o życiu ludzkim w \varunkach
ekstremalnych.
Mankamentem
działalności
wydawniczej
naszego Towarzystwa
są jednak
zbyt małe nakłady, stąd nie tak wielki krąg odbiorców.
Mankamentem
są tej
związane z wielkością
nakładów dość wysokie ceny publ ikacj i. które pCJ\\Odują, iż nie wszystkich
zainteresowanych
stać na kupno tych wydawnict\\.
Najbardziej
istotne, jak się zdaje, niedostatki dystrybucj i naszych wydawnict\\
w szerszych kręgach społecznych nie sąjednak następstwem
wskaZ<ln)ch wy żej
przyczyn,
lecz braku świadomości,
czym właściwie
zajmuje się etnologia'
Informacja o niej jest ogromnym obowiązkiem
Towarzystwa!
Ostatnio duże nadzieje wiążemy z obecnością
przedstawicieli
naszej dy scypliny przy pracach nad reformą programów szkolnych oraz z idei) rozwoju \\
szkole zainteresowat'i
regionalnych,
szeroko uwzględniających
problematykt,:
kultury tradycyjnej regionu. Za mały jest jednak ciągle udzial etnologów \v publicystyce
społeczno-naukowej.
Za mało jest komentarzy
ctnologicznych
dotyczących
różnych palących
problemów
życia współczesnego!
Potrzebny
byłby głos etnologa w dyskusjach
nad potrzebami
samorządu
terytorialnego.
problemami
ekologii czy planowania
życia kulturalnego
w mikro czy makroskali. Nie umniejszając
dorobku i potrzeby rozwoju różnych form studió\\
etnograficznych
i folklorystycznych
powinniśmy
uświadamiać
opinii społecznej, iż na nich nie kot'iczą się zainteresowania
naszej dyscypliny.
Pewny m
krokiem w tym kierunku jest powszechnie
występująca
zmiana nazw placlmek

19
etnogralicznych
na "etnologiczne"
oraz "antropologii
kulturowej".
Z tym pozornie formalnym
zabiegiem
wiąże się też rozważana
w kręgach naszego
Towarzystwa sprawa zmiany jego historycznej (a zarazem archaicznej)
nazwy,
nie odpowiadającej
dzisiejszym
zainteresowaniom
dyscypliny.
Jakie znaleźć
\\ ~.iście, żeby uszanować
IDO-letnią tradycję a zarazem zakomunikować,
czym
się \\spółcześnie
etnolog interesuje?
KOllcząc to krótkie wprowadzenie
do dyskusji na temat przyszłości Polskiego Towarzystwa
I,udoznawczego,
która jest tak bardzo potrzebna u progu drugiego IDO-lecia jego działalności,
chcielibyśmy
podkreślić aktualność
i przydatlll)ść także niektórych tradycyjnych
wartości, od dawna obecnych w pracach
To\\arzyst\va.
Należą do nich m.in. łączenie przez Towarzystwo
celów badaw(z~ ch i popularyzatorskich,
poznawczych
i o praktycznym
znaczeniu społeczIlu-kulturalnym, szerokie rozumienie ludoznawstwa-etnologii,
bliskie koncepcji
antropologii
kulturowej,
akceptacja
wielości
szkół i kierunków
w nauce,
upowszechnienie
myśli o walorach kultury ludowej, stanowiącej przecież dobro
narodowe i ogólnoludzkie,
wreszcie przekonanie,
że nauka powinna się przeci\\stawić
postawom etnocentrycznym
i ksenofobii,
przekonanie
tak ważne
\\ okresie budowania
pomostów
międz/narodami
i kulturami. To właśnie
przed 100 laty, w pierwszym tomie "Ludu", współzałożyciel
naszego Towarzystwa Iwan Franko napisał, że prace etnologiczne
"mogą przyczynić się do
podniesienia nas w te jasne i czyste sfery tolerancji i wyrozumiałości",
w któr~ch n ieu {'ilOŚĆ i wro-gość etn iczna staną się niemożl iwe.
Tradycje Towarzystwa
mogą okazać się cennym czynnikiem stabilizującym
ctnologi~ - nauky, o której Profesor Anna Kutrzeba-Pojnarowa
powiedziała,
\\ tekście pośmiertnie drukowanym
w jubileuszowym
78 tomie "Ludu", że jest
stale ,jakby ill s/a/u nascendi". Dla dalszego
rozwoju etnologii
polskiej
i Towarzystwa oraz dla zajęcia przez nie należnego im miejsca w życiu nauko\\Ylll i kulturalnym, decydujące znaczenie będzie miał jednak wysiłek intelektualny i organizacyjny
nas wszystkich związanych z etnologią i Towarzystwem.
131\)l1i~la\\a KOPCZY(l~ka-.laworska. Zbigniew

.Iasiewicz

TIll: I'IWSPI':CTS OF THE POLISH ETHNOLOGICAL
SOCIETY
I\TlIlI:
I3ECilNNING OF THE SECOND CENTURY OF ITS ACTIVITY
(Summary)
The paper was lklivered as an address during the celebrations or the Centennial of the Polish
ethnological socicly in Wrocław on September 9, 1995. Considering desirable changes in the
.\ork or thc Socicly, the authors propose some modifications which may adjust it to the needs of
;peeitic groups of members pursuing various interests, turn it into a forum of scl10Iarly
Jiscussions. and help popularize t:thnology among the general public. On the other hand, the
lUlhors emphasize the filet that the traditions represented
by the Society are significant for
'cholars loda) as well.

Kolekcja

Cytat

Jasiewicz, Zbigniew i Kopczyńska-Jaworska, Bronisława ;, “Perspektywy Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego u progu drugiego stulecia jego działalności / LUD 1996 t.80,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/5922.

Formaty wyjściowe