Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1981 t.65

Dublin Core

Tytuł

Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1981 t.65

Opis

LUD 1981 t.65, s.291-340

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1981

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1818

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1685

PDF Text

Text

ISSN 0076-'1435

m. RECENZJE, PRZEGLĄDY WYDAWNICTW I CZASOPISM
Lud, t. 6~, 1981

AileXlau1lder A:L1alllid,JJ:., To b,e Hwman.
YIOO1k,19180,,sIS.6617.

An

J.ntroduct·ion

to Anthropolo,gy,

New

AntIl1OIPOJOI~ia,talk jak po~mUlje się ją w S,tanarclh Zj,eIdnOlc.z:onylCihOl1a~ (I~ęŚClł()lWO)w Kanaidiz.i,e, llIie ma sw,eglO ()ld!powi'edllli~ka w elUJ:'Opej51deJj trodj'1c ji OOIUIk
S\pO'łeoZJnj'1Clh.
Ma to być bowlliem narulka iIJlt'.ująlc1a
w sobie blQl'Q1gUic:zme
i 'SlPołiecrz;ne aJs!pekty g1oibalni'e pOljlmoova.nej luidz'ldej kiullitury. Na OZ1;leI'ech poualc'h baJd<llwazyoh ,antl1opoilQgJii £i'zy'clZnej, aJDcheowOlgi'i,l<i:Ilig1wisJtykii,OJ:aJZalntlri(~połlogmkiuJit>uiDO'wej
(slkł'aJda,ją1cj'1c1hSiię na antirOQ)u1og:ię jaJloo ClailioiŚć)dolkon'Uije się prób
wypr,aJCOIwania zatożeń t'eJoretYloonYlc!h, które byłylby: (l) S\POCy'!iClZlI1,e
dla katdego
z tYlclh lpói
i umoż1wwiająlc.e wYlja.ś1Illiarrui'ezjaJwliisik z iclh zaJkire'su; (2) j,ednoc'ześnJie umoz11W1iały
:z.asitosowaniłerelZlUilItatÓiw b~dań
na innYlch lPOt1atOh w celltu olsIiągnlięda idea.ilJnego
celu, jl~kiim j eSlt teo["u,a ludlzlkti'elj kiuQIt/uoc
y.
IPII'zedsJtalwicie1em i rZJecZI1J~kliemtalk w1aśme l'owLlll'ianelj syntet'y1ZJująlco-in,t,eg]:rującej antropologii
jest autor omaWlia:nego tutaj podręcznika,
Alexander
Alland od kiillJkUlIla,stu laJt wylkłtaidająlcy w różnylc'h ins;t;y'tucjaich a'I1It,I'opolo>gu,c=YlCh USA.
Za;m:iaI'em aut:Olra byŁo wYJPffic,olwani'e s\póljlnego i 10000iJc:ZII1€1go
sy'sltleJmu t·eorety,c'Znego,kitóry
mi'eśoiłiby w slQlbu,emeclZ.one biio!llag1azme i s!połeczne aSIPekty ku!l.itJulry
i UtmolŻJlilwBby jednolccz,eśnie liIJltegnudąlc,e i gloibailne Slpolj'I1ZJelllie
lila c'ziłiow,ieika w Jego
f<]ZJwoju elwO!llUtcyjnym. W'eid~ug A!lila,nda t,eo["ia kuJ/tury musi być bioaolgl1~na w
tl1zec,h pl1zyna.jlffiuiej ~ensalch: (,l) ZldounoiŚć do ZJa,chowatnlia kUlI!1JulJ.1ow1eg,o
jeSit efelkJt,em
ewolucji
bi!oIogictwelj; (2) kiu!l'tu'J.1a SCl!ma w soibie jest proldlUlktem umysliu ~PI1zy
CtZj'1mumY1~ł ni,e powIinien być tralkttolWla'ilY jaJkQ coś ab5trakcyjnego
i metaf,izy~nago -to
tame rew[rtat
0ikJ:1eiŚl10ily,c!h
prioc.esÓiw biolloglicrz.nY'clh, £il1t[", pOpl1zeJZ !d;óry są oI1garui!z.OIwailles!posIOIby pOisltimega,n:ia li zalohowanJia);
(,3) pr·Qlcesy mentailne
Ol1aiZZJ<lIdnolWa'llIiewchodizą w dj'1namiiJozną init,er:alk1cję ze ŚiJ.101dO\w~s.kiem,·
w !d;órym
OIS.aiCIJzone
są wSlZysit!kie slPo'feClZ eńl5'tiwa. Inlilymi sIo:wy, elWo!lulcja dopr,owaidIzJila do
]XJlWlSltaniJaluidlZikiego mÓZlglU, a kullitUl1a j,esit wła.<ime j·ergo wy,tlworem.
.J,oonOls!tlk,i
mUISlZą się W!praJW1dJzieku[ltiulry UlClZYĆ,a[e ich pr€idy~oiZycj'e
do ;tego są WlfOmone.
Talk więc ZJdolnooć do zoalC'how.ań kiuilltn.tJrowylClhjes:t wg Allllanida ffiiOIŻ/1i1wa
do wyjaśllIi'enia w OIpatI1C1iJu
o prwesłiaJnki pSylClho-:fji,zjO'log>iclZine.
W t,en s,pO'sólb ulwaI'UI!lJko;WlalIlakuiltura
jesJt ,,'crzę~cią IUid~,i'eglo zaioholwanJia OIpa.rit'eglQna UIC:2leinWslię,
myśJeniu
i uJŻyciu symboU. KUllJtum jels,t całiośClią tlfaJdj'1cjQ i jej ,etk'spr'estją w ZJaClholWanw".
Pl1ZedstaJWIiml'e tu,t,aj skró/tolWlO WlSltępne ulslt.alenia Al!lanJda, a dotj'1c~'c,e POljęaia klUlll1Jury.SlPOISObÓIW
jed bada,nia OIf'a'z kionseklweoctji lfeal1lirwcdi oIkr'eś1t()ln~h dyl"€iktYiw batdaJwcrzych w pralkttY'ce, zonaljdudą s1WIoljąkOiillkJreityrŁację w ulkłaidizie tematycznym To be Human.
Ksiąe.ikJa dl7Jile1isię na 3 ClZęści, z !d;óifylClh dwie p:i'eI'lWsrz.ema.ją k1ulcoowe ma~eil'ie. W clZęści pi'erw:Slzelj AJlllal!1'dpołąozył
dorobek
atm!oo,po~ogi'i fizyC'Lnej i a:rcheo'IQglii i pnzy ,poanocy oodąg1nJięć obu tydh natUlk pI'etzenlbu.je rDaJg.adini'enia elWo1UiCj)i
przy,rodyod:YlWi1ornej
ad: do homtini sapien,tris OfalZ p1etr\Wocliny ludzlktiej kul1ltJury
(zwieńczeniem
tego ostatn:iego etapu jest, tmdycyjnie
zresztą w nauce społecznej
1

1

••

292

Recenzje

przyjmClWl<lID,e, pOM'lsltan1e pieI1W!S1ZYiCh
pańlsltlw o wy,soce ZJOIDganiJzO'WlanejsIt:DulkJtuN,8
cYJWli1t~zalcyjno-lbeoh:ndic~nej). CaŁość wylkŁadu tej azęśd,
jak ZJ"eslZotą i następnej,
pl1Z8\PIlaitana jest slta[e próibaanli w m~a['ę pDZ)'I~tępne;go ZJdelfiLnLo'wania kluClz,OIwyc'h
pojęć
określonej
dz,iedziny
szczegółowej
(np. pojęcia
genetyczne
w roz,dziale
2
"mwoiliU/cja i g'enetylkla").
W tej ozęści pracy
wsltaj'erDY zaiPo~naJni z na,jnolWlSlZymli. odk['yc.iamd naulkii,
z któlrY'Clh Wliele, z,dlaJniem aU!\;Q['a, ma Wlpły\W na Slpolsób Slpojrrz.enia na zldefin'io'waną w dUidhu iPl12leis'lanek ,psycho-f~ddliogllicrzmylclh kJul1JUJręludizJko'Śicli..
Zagardnienia
anl1;Do!pOlg;enezy i pmah.lislbo,rd!i.pró:buje
Aillla:nid połąc'zyć w jedną
caŁość z ddk!Oinaniami anltiro<połog1li k!u[!\;uwwej i lbgWl1s!\;yikJi, dy,s'cYIPl!in badaljąicy'ch
"ikionlkDetne" i ,,£unJkicdonwją1cle" kiultulry w dZJisliejs'z~'m świ,eClie. W tej, drugiej
już
clzęśd pratcy, ohseI1Wlujemy zara'z,em prz,e1jślclie od per,Slpeik!\;Y'WYdi,ad1iPonl]oznej {ewiQlucyjno..,h:~s(bQlrylclz,nej, wktórelj
f,oIlffiluł1uj'e się pr3lwa nasltępstWla c:LatSlOlwego)do perSlPe:ktY'wy sY'ncihr{)niclZll1'elj,lkJtóm sltała s'ię nli,e'ja/ko kons,elklWlelllC'ją pflZJeldmLdtu badań
etnologii,
po rezygnacji
tej nauki z nieupraWlnionych
(na raZJie) uogólnień
o charaikterze uniwersalistycznym.
A propos tego przejścia
- jest to chyba dowód na
nielInOrlT1lość harmoniri badań nad ku[/tJu['ą w klQlnl1;ekś<CiebaJk SlzerolkJiego jej pOljmowanlia, jaJk U!clzyniłto ('zapewne dLa c,elÓIWeldiullmcyjno-aUmdem1dki~clh) A:L1:and w recan:ZClWlalI1Jej
pra'cy.
Wydaje
S'ię, że l1Zle'C'ZYJWIiśc'~e
t!TIuidIllOśc:it-egio typu są na obecnym
eta.pie 1'OZwoju a11lt'r'0IPoI10Igoii
nie do pIizetzlw~dę:tendla. K,ol1olnlny t'ego przy1kła:d mamy chiQlcia'żby w pIizyjP3idlku języka
głórwned, jlalk się pow~zecih11lie sądZili, dziedziny
ku,ltury.
Tlwi!eridlz,enia bClwiem na,uik ,pIizY1'oid!nk1z)'ldh o ks7ita'btolWlan:iu się pewnyldh
dY:Slpo'ZycYD,nycihmorw.i1woŚim atrtylkluaaJcdi li galtulnJkJu lUid~Lego ni'ePDz~stają
IW żaidnym stlOlpniu do t'wielridrzeń w;s{pÓi!1clZle'snegojęz.)'Ik!o:zm:a'Wlslttwa,w k1:Óirym Śiwialdolmie
ahs:tlrahuje
się oid Oikr;elŚlonyclh usltla:l,eń na!tuIDail,ilsltYlc'r.nlo-g'eneltylClznyclh
na I1zecz Slpecy:lj~i kU11rtJUJr,ow:elj
jęrzy/ka, j'e/go roili komunlilkalcyjnej
w kuiLtur:z,e itp. W pfrzypadku To be Human matmyidea[ny
pIizYlPatdeik "nieprzyISitIC1lwania" do Sliebiie ustaJ,eń z ClzęŚici I pralcy do red'Ie/ks'ji z,a,warritylC'h w ,częś1cli II prta1cy. Rzecz wyg!lą,da
bOIwiem l1Ial~tępująco: oto mamy
uJkiSlzJtai!1tCJIwa,ny
paid kairldym Wlzględem e~zemplam
ho mini
sapierrutis, ktÓiry ,l)dloil'ny jeslt wyldawać(i
1'0IZumieć) artylkuł,olwane
dŹ'Więk'i kiomuIl/ilkalcji języiklCJIw'ej ('CIz. 1). Z drulgiej s'bwny (m. II) mamy
z ko,Iei
rmJwaiŻan:ia nad języlk'iem jaJkiO S'pecyfi~Clz,ną IStJ1U!k:tulrą fUinlkicjOlnalną o Slwo:ilstyloh
sobie prawach.
Rodzi się teraz pytanie.
Skoro założyło się pewlien rodzaj "teorii'
ku/Hury, Slkioro żYJwi slię pnZeikiO'Danila iQ Jej efIElkltYW11l0IŚlC:i
i 10lgiJc7Jnej Slpójno śioi _.
gdzie w taik:i:m ralZlie g'enetYICJznlo-lful~cjiOna[ne próby wY'ja.śnienia
uikislztałtOlWa'nia
s!ięolkJreślone'j
Slti1'ulkitu:ry ję:z)'lka i mi,ejlslc,a T:OlzJwoju srpołlec,zn,o-/kullturaUinelgo olwYlClh
dysporzy,cyjnydh
m02:I]woŚiai arltylkiulLa1cyÓlnYlClh,
clharakiterysltylcznylc:h
genero:ln1ie dla
galt'unikiu Iudzki'ego EYdmomentu
Jego ClstaltleelZne!1)O
uikisz;ta!Jtlorwanlia?
Plf\Oibl:erD tego r,oid:zaju poidnlolSlił .już A. L. K,rnebeT w wielu SIWOliiChartylkułaich. Wis!k'azylwał OlD jedlruolZnar~zn:i'e na milahkmść ustatleń zalWlierająicych w s>c>bi.e.
Wig Jegono'meII1'k1atu,ry,
parząidlk;i: nieoI11g,alnilcizny, orgalnkrzny,
pSYlchoIolgi'czny i po"
nadorganiczny
społeczno-<kulJiturOiWY). Postul'Ował
zatem
i przekonywująco
uzas,aidn'iał odrębność
i zalSlatdniczą Inliered\llk'Q\waJLl1Iośćśw,ilal1;,akUll<tuiry do zjalWlisik psychiaznYcJh, H;?Jjo:1iQ'gli!crzJnylcrh,
b!io1:ogtilc'ZJnylcih
itld. PIizJelkonania Kro,ebera
nik nie st,raoily na SIwojej 0ganeraLnej) zalSatdruośd. Autom omawlianej
pl'iaicy tłumaczy
jednalkte faikit, że w s'WCJlilcih
'zami'eDZelrui,alch ,.,1'Og'iIClzneji teor,e!\;ylc,z'D'ie zasadnej"
teorii klultury ludlZJkioiślai,któ:ra mialla. halrmonlirjlnie łą,clZYć ulnilwers1a[isltyk:zne twi'erdiZJen'ia nauk
pnzylI'oidni'clzy'ch z l'e'1atYIWiB.iYlcIZlnymibadaniaiITl'i wS'pó1rc'zelslI1JejanltDopoliOglH klUJ'tu.ry,
kiier,olWlałs'ię celarmti dy;dalkitylclZnymi. Poid!kr,eślla tiO zrelsiZtą Al1anld wielo~,roitni'e aI,e ozy ZJwa;lnia to crzYJtdnilka od sibCliWliania sobie pytań tego wdlZaju, jaik o z.a-

293
sadność pnzyjmowa'niJa pelw;nycih I1Iolrm,'kJtfuy'Cih eIekltYIWI1I(}śĆ
Z gÓiry slkWJallia jeslt
na ni'eJ!)olwoid<Zetn~e?
Część IJIl praicy IWISi ty1tuł "AiI1lt:rop(}llogjiai świat wGjpÓłtCZesny" i pneidis-t3lwia
!l\.l.jno.w,SiZle
bad!al1'ia !lad p.l1Oblemami oiboci!lej ,reeczywliE!toś-ci .ku1tiUlrowej. WlSIPółte.7.esny ś'wialt jest PI1ZYtym po.jęc·lem 110lZlkładadą'CYJm
sri.ę na dIwa a:srpelklty: (1) ku:łituJrY
p1em'ien.ne w Ob:łii:ClZU
nieucihuLO,run'eJg10
:kontalktu cy;wiliJzacYJno-lkułtuIlOwegio ze. s/połe~eń'sl,lw.aJffii najiwyŻiSfZJegos~andard,u teclhni:cznego oralZ (2) JProibJemy z;ŁoŻioi!lYiC!h
c:ywHiz,a,c.jiwrchodn.i!c'h. Oba te a.speklty; 1p!im,0iż w pewO.'en s,polsób powią'zan-e (chroe,iażby na gI'Unc1e t?JW. <lmtJro[pO[-Qjgii
S!toISJolwanej),Slta'l]OlWiąjednakIte dwakier.unlk:i
badal) współczesnej
a.ntropoJogii kulturowej,
w której obręb wchodzą: tradycyjna
o!pi:siowa etnografiia OIiaZ pJróba teol'~YICrz.ned integ)racj;i danyrch EJtnolro,gia.
Wainym mromcl1It-em T-olZJw.aiańAlili3Jrudawytdaje się być jergo klasyrfikacja
po"'zc:zególny'ch IsiZ!kółz .ohrębu hurrnanirSltytki, Mór,e z rÓ:ŻIIly'chpunlk'1.ów Widzenia podchodziły do bad<ll) olk!re:śl'olnyte:hdz;ied!z;in kiUlIturr-y. Oto,ż cIałość naJUlk Slpołeczny,oh
(a podz;iał ten na.leży ordr1o:sić przede wsrzyst.kim do a:n:t.I'OIpolQ,gJiri)
aut,or To be
Human
dzJieli na pOlZyty;wiJstyczme i SlbDulktiUra~Lstyclz;ne.W ob:ręb'ie tYICh pieDwizych :kontynuuje
się mOIdei nauiki obS,er1w,C\icyjneji eiks:peryrrn'en~alne'i. P'I1zedsrtawidele tej Ol'icnt.arejri twierdzą, że jerdinlo'sltik,i
dochodzą do wiedzy o ś'W'ie'Ciew S[)O,ób t<lJki, w ja:ki go d:O'ślW'i,aidic(I;,ają.
W'slZellkiie więc nalsze teorie i pr,zew:iidywaTlia
si] Orpa11tena ,topniowym
odikJry:W0.Ill:iu
wrzJolrów zalwa.ritYlChimmanentn!ie
w naltur,z'e.
W arlJtHlIporl0,gi,izalkła<da ,'ię nrp., że IZCI'Mnęt!'lZneŚ,l1oidoWii'S~o
je'>lt bClZlpośr·ednim bodź,'em dla po,;tl:l;zegania i zarchowarnlia s'ię (,ten pogląd po<dlZielają !lip. kUi1'tU!wlwiml'~el'ia1riŚ<cj).
Slirulk;turra,li2.n1 ma być, wg Al:la'nida, st3lr1awis'k;i'em kr.ańrc-ow,o oidm'ien.nyun, w
~tórym po,srtuilujc się i,Sitnfief'"ie\MrodizOIny:chschematów
słpecyrfirc!znic ludz!.ki:ch. Zidani·em !1Z'0C1Z!n'ilkÓ'w
tej orr;i,elltacji, bez 1sltmienia wro<d,zollly,c'h s<brulkrtur niem-oż.1i:we
byloby jn'kiekolwiek
pOirrządiklO!w.arnie
rrz.ecrzywiiJstoŚ-e-i.
Tak więc t,o umysł dete:rminuje p05tI1zelg.anie św,iata. AHarud wym'ienia jako .pl1ZedsILaw'ick'ł'italk pojmawane'j
llu.mani:;ltyk,i Levi-S.brauss'a, F1r-eud-a, OhrOll"nsiky'·eg,o,psycn.o'1ogów z kręgu "Geslt:a;1t"
itp.

I znowu zd;}ją się ciążyć na autorze
obowiązki
dydaktyczno-podręcznikowe_
Po.wy:L'szy ,podział je.<;>tbow-i·em karylkatulralnym
wręcrz up;ro:slZlcrz.eniemobrazu d'okona]) naUlki. Nie miej:sce tu/t,aj na szazegóŁOIwe rOfZlwai:'eJ!liepowyŻiS:zyc'h pI'oblemÓlw. Pio'o1t-a,wmyw~<;c sobie j-edynie pyLa'nria: !?idzie w t.akim l'avie umieśdć
cały
nurt marlk1s'il<;IVl!'\V'slkiej
l"oIJelks'ji w anibropollog.j'i? Czy r:zocil);wiśde k.ryl\;elDiapr:zyponządJkowa'll,ia porzy,tywiS/ty'cznyc'h OIl'.i'entalc,JihumaniJSl\;y:kii, kJtóa'e wy;mi,etI1!ia AJLa,nd,
można uważać za mjarodajne
i oddające ,istotne problemy tych nauk?
Ałe, ale '" Nie na;j'eży j'ednarK: zalPomrnać, że ks,iąŻ1ka A;llam!da, To be H·ttman,
jest p'odrę.c,zn~k,iem dla studen!\;ów anJ1.rw.pologii, ma Olna jerdynie Wipr'C)'waidtić crz.ytdni:ka w gq'slZClZpro:b:lemow nauiki, wsika'zać piel'wSlze punMyo:de'nt8!cji.
POld tym
względem IQImalwiainapOlzylcja w)'idaje siię być bJi,siim do,slk<oua10'ś,ci.Chodti o to, że
zmu.':za ono do cią;gh-,j rerfilek:sj'i i buidzJi nielUls'tają,ce wątprI.iiw:o.śoi- a zatem pobudza do myślen,ia kry,ty:crzmego o ku1't'UI~ze.Jeśli więc :zdeeyrdo wal'iśmy s·ię zaSYignializo'Wać czy tdnilk owi pe'W1ne kry:tyozne urwag1ipod j'ej adresem, nj,ec'h będzie t:o 1'0zumia.oe wlaśni'e jak,o PozytYlwna 1"eai'<I:'cj.a
na poanieslZlclZone w ks,iążce treś;ci. Nilc
bowiem go,r~:zegJo jalk ulepiony z mi'ałkiej glimy posąg nauki o człowieku,
.k1;óil'Y
zasity;ga z;ail'az po zamlk!lliięcilUosI\;al\;ltie'j st.po·nilcy ksią7Jkti, kl\;Óirejambicją jetsit w na'.l-·
,kę OiWąWlPw,wa'dlZJić.
1

Wo;oiech BUTszta,

M,ichal Bucho,wski

294
Scietlu:e of Religion: Stu.dd.e;s in Metlvodol.ogy. (Eldiited by Lawn
Hague,

Panis,

Naw YOM

Honk.o),

'I'he

1009" ss. 63\2.

iNalkładem :zmanego wyidalWUliIcitlwa Mouwn
PubJ,iJshetr5 ulkia=ł Slię 13 z kołd
DOm sepii "Reli,gLon a:nd ReaJSlOlIl". KisiiąiJka ta jeslt ef'elkitem k.oo1ferenclji naulkowej
IAHR (IU1t1e:rtna;t'iolnalAiSlooc,iJaiLionDm the Rislt,ory alf Re'1'1gion), któ,ra m1iała m;iejooe
w TUI~u w FiIti1aind,bi, w druialCQ127 - 311 sii,e:I1,PIllia1973 r. Pu!l:>l'iIkalcja z3Iwn,era 18 ref.eraJtó,w głóIWlIly'C'łl, 30 Immental!'ZY i relalcje z dYlskulsji. fuzy OIk3lzj!i wa.r~o z3lZnaazyć, liż wlś,ród móWlCóIW znal·3IZ10 s,ię 9 ulozoU1y,oh pra1cująlcy!ch w USA, po 7 z Holandiri, SzlW1ec'.i<i
i RFiN, 4 z Wielki,ej Bry\1;anlti i Funla1Il1d'ii, po 2 z Kanady
i Włolch
OiDa'l po jednym
z NOLl.1Wegd'i,
NRD, IU1dli:i,RPA, Au:Sitrnł'ii, I~raela
i P'oł'S1k.i (Z. PomatIOlWlSlkli).
POl1UlSVA)nana k,oniferencji probil:emaltyika s;tlwiUnza okalZ;ję nie tyUJkio do pnzegJl.ądu nOlWych ś;w.iato'Wyoh temdeocji
w tej dYoSlCy[l1inie, ale zaoramem uc<h g,eneraJllne;go
ooą.du.
CaŁo~ć O'ooa!Cl poozielona
wstała
na tmzy za,,'adn'ilclZe c'lęści: 1) "Uistne i pis<m€ doJkumenty
tradycji
ir~jn>ej";
2) "P,nz)'l5Z:liość f,enomeuro1lOl!¢ii reJtg.iJi"; 3) "Religia jaJko wy;rau. kJulibuJry". P<OSl2'JClZególl:ne
ClZ;ęś<cidzielą się jE!'S1ZJcze
ka.żdoDalwWO na
tll1ZY,pWJd,ziały, które były ;p:!oodrrn'i!oIbeunOidI~i,ellI1Y1ChSeslj.i.
J: talk IW części pieI"W1sa-ej WISIt@ną temaltytką są "stad!ia preiliiteradk,ie i f.o:rmowanie
się kanonów
w ktSięgach Il'eligijnych".
Swój artykuł
prezentuje
w niej
znany profesor
z U!plPsaJIi, Helmer
Rbng~len. RQlZ;fóŻ:Diaon w niIm kanony poIwstają;c'e s1IoIpruowo, jak np. MI chnześ'ai,jań!Sibwl1e i p1sane z myŚl1ą o ic.h twonzeniLu, j<IJ~
choćby Korall1. u muzułmanów.
Funkcją
każdeg'o kanonu jest posiadanie
autorytetu
rel1igJijnego, aLbo nienaJI'lU~neę)o
telk1slt'u m:ogąceg,o s~u.żyć Jajko t'eI<!st .rytualny
w liItung<ii. Za'WIi,era on tei WsikaJZÓlwfklipOISltę,poIwani'a dla WYlZlruaJWlCÓW
or'3IZ stan<OlWibazę pralwd!z,itwej dJolkJt:rYlfiY.SitoSlOlwall1li,ego mlorLe się zmieniać
w c!ZJalS'ie,bo
dh<oĆiby wS/półcz,Elsna in1ierlPreltalcja BiiIbJ:i'i różni się <Oldt.ej, jaką 7Jalktaldali ją p'i~cy.
Na'bomiasit jeśli chodrzi a fiO!rm'owan'ie S1ię ika1nonu, tn st<IJno'Wli on ordipoW1i.edź na :pyitania lu!dzi, ale w tYlm s,almylm ClZJClJsi'e
W1płYlW1a
na te py'l'alnia i 'lIk.Slmałt.owan1e się oIkil'eślonelgio typu r'ell,tg,ti.
Na temait egtiJpSkielj "K!Slięg,i :ffinaJrłyidh" piSl'le hoaenderslkli UClJomy, M. Heerma
¥an VOIOIS.Ce'1em na'clzelnYlffi dla ni,egio jest wylkaza,ni,e, że n'ie maŻ/na egiJpSlkliK:h
t.ekstów iJn'terlPr,e;t'OIw,ać tyliko nG poIdJsitaiWli'eanaJliJzy pa\P'ITu'sól\v. N1e1ZJbędnYlm S1taje
sdę bowiJem, ja:k 1:10wY1kaJZJu;j,ena kionlkir'eItIIlYlffipI'zylkładizie, siięganie do ob:rMów
i fireslkÓiW z grobO'WcÓiW. Ina10Ze j crzęstto d'OlClhodz;i się do fałszYlwych
kO'lll!cl.ulZji,
właśnie z rpowodu odbz()llolWY'WaIIluapod'edynlCiZyloo mat'eriałów .
.KJomenitaltOiOOmi tylC'h wy\pOIWliedJziibylli J. BeJ"lgman i C.-M. Edlsman. Piel'W1S1ZY
z ruch nWII1c'1JCa
u'wagę, iż nie mOŻU1a tradycji
u:stnej O!¥amllrazać do s<tadiil\Jlffi'pre1'it.era'dktitetg.o, ~Y'ż obie traJd)llcje mogą ze sobą W15ip6hsltnie.ć. Ponaldlt,o ClJng'l1'ment.U'je I'OIZróŻtndenie międiz.y ,,ikJsiięgannJi :re'1'ilg)iijlIlYImU"
i ,;'k.ulitem relLg)i,jnym"; w :wie1"1 wy.padkaC1h kis'ięgi 5Itają się ob[,elkJtem k.u'libu, łączruie z l'iItulDgicllmym tah za:>1;oSOIWal1i1em. D:ru,gri k'oment'altJo.r ZJTIaClZną część S'w,ej wy!pOIwiooZJi ;po,Ślw.ięca 'W\SIpółpracy
too!ogii z innYJll:li dlziałlaun'i hl\Jma:I1JiJstylkii,d.okumentu,jąc
t'o oW{)tC'.ny;miwynikami,
jakie dało zastosowaruie
metodologii
,i terminologii
folklorystyczn'ej
w badalru,ach nad SltClJrym i NIOJWYImTestamrenit'em.
NaSltępny;m wyrdiziel10nYlffi t'em'altem jest "T<lIkiSlonomira i kirytyka
ź,ródeł tradycJi u,mnej". W otW1ierają;cyrrn go a11tyIkJu[e J. P.entiJklilinen wYlC'~i
z za'bOtŻel1Jia,
że we wszeLkich
aktach
komunikacyjnych
nie wystarczy
badać
same teks,ty,
ale taikże Leh kontekJsit fU'nJklcjona~ny. Talk więc anal'irza hadyc'ili
reiHgi,jne'j staje
1

295
się a.nal1Jizą funk1cyt,)ną. Wya:óżtruiJa 0IIl d'Wla aJ~y
kontek1sltu:
"użycie"
tUaJC!ja, w ,której
da.na tradytc~
jesit zaiSItoIsowoam.a l kltÓfą biarlać można

.pm.ez

serwacje,

wiążą.

oraz

"znaczenie"

dnugie

J)ooI1'ajemy

stybcją

nallerLącą

lilglijnytdh
ny

i

do

a więc

nam

jakie

nosiciele

.tradycj.i

ar.wElkltru ku1ltu,ry.

kioJ.e,ilno pOlZJ1orrny: kQlgnliltytWlny,

pozat~wylC1h

ich

danych

z nią

iż reLigia

sitlWlie:l1d!1JaiPentliiltiiJlllen,

Te

jeslt

.społecz,nytm

aielkltY'Wny,

in!forunaltora,

i

konaltj'(Wny,

IiOOpOrzmrcliHrieIm<JiŻJJ~we jeslt
~l1IP. Wliek

syQ1bin-

Zróri.nriICQlwaJn1e ró'ŹJ11Y1dhre-

i frunlkICdi w zaJkreSlie mdy,W!~dual1Jnym,

kUilJtUiOO1WY.PirawiJdł'OIwe

szeregu

idee

Da!lej

unrliwelI1Slailtn~

,inwariarutów

I1C1wym da,j'e

-

pl'ZJeZ wY1W'~.

ozyill

przy

kiUilltuSlpolieClz-

ulWIZJg1ędnlIam.iJu

k.on ••
teklslt

fi<1IUIWenl1a się

wąJtJku, jeg,o U1iy:aLe, ,traJl1JSlIIlli.sda).
ma

A.-B.

Rootih

daJd!zą lSIię !badać;

lkullJtrJlI1a dUrdhOiWJa ma,

madą

ibaIk ljaJk: llThaiterli:allna, !P€lWlHe \formy,

/kltÓ:r'e

się lD'I.e sltać lPOids!taiWą taikls:>nICJl!l1lLi.IW 'sltculdWOIWa'niiu/tej .sf,ery

kultury
m.arrny jednaJk do ClZytn,ienia IZ \PTdbl:emarrn:i !PffiVnytdh
mel1Jt<ailny Werlba~liJzJalc,jahalc:iłlJawaJnrie zalPiJs/qpis. iPlroces

ImansLOIllITI'aJc1j.i; proces
mentaliny
IclOlpier.o 7.<1

pośr,ednLcitlwem

:t.u wyUrorzyts.tanJe

medium

lWSt,aje

lZlffialteI1iailJ~OWIaJIlY {,posltulliuje

WiOC'Wsneg;o ISIPI1Z~U clelkit<I1DIteK:'lmiJci:unego). Jeśi1i rdhodzi

10 Ikryltylkę

m-ó'deł,

no-

~o rWraime

jest 'wg il1i'ej urwzgl1ędi!1Jenie ClZaLSUi mIejsca,
rznalazeIllie !ZIwY1crza,jó;wi /wytda.I1zeń per
se, ~dh lint,ensy'Wrno'ść Ii. ClZęSltoltJ.IiJwo!Ść.iPoldlk1I"eśllona IWlięc rzJHrOlWiU
Iwrslta1j,e roila ~ont'ek!Slt'-l rWlSiZeMk'iJC'h
IWYlPorwliooZJi.
J€ldYil1Y IkJomen~,aIt,ar, L. P€I'tiZJolJJdIt,
zauIWJaIia" r:i;e 111<lJdY'cdaulsltna
mirotem

lbadań

:WlIe!Ju rdY'Slcyp1lln. :RóWlIlliei

'POiZIO&taje Ipreed-

lreIHgiOlzma:WI$lWIU 1P00r6wnaJwozemu

dOlslt,ar-

oza ona lc.ennJ'lClh materiałów
źródłQWytoh.
J€!dJnalkże <ta w.ie1onllkoiŚć
!U'jęć !tmi:emożliliWJ1a ulchiwylCenti'e 'SlpecyfdlClz,nylCih iSltTlulkJtUlr ,i !form undy;wli:dua1,nyoh
loodzJajów marra,cji.

Jego

iZlda'ni'em

wIi,eIlJkJi'e rzaJSltOlS<awalIlrie,jaik<o meroooa

łaby formalna
anabiza
W. Proppa
poszerzona
na różne
ne_ Ba<da.ni,a Sltiruikiu rail ne pOIZJW1OIląna ll€lpiSlZle 7lba.daJllie
ślonego
przez spontalniczność
kaJcj;i li nie daje f'Olrmal1nego
rYlzQlWany

lteiŻ jem

wyrkimyiknUlkii,

baJrldiz,o ,pre'CytZyjna,
teksty
języlka

mia-

świeckie
i religijmówltonegJo,
oIkire-

ekspresji,
która
motywowana
jest strtllkturą
komuniClZy st!;yil,irsltJ'lCl:mego :k<Slztalttiu. T!eIkJsit móWJiOlny <ehaJrlalklte-

IPrrz;erz;SltalnrdalI1dy [liIIJJg\wtiJstymne, t<llk.1e jlaJk: Ikio:nlta.miJnaJC'je zJdarnlia,

ralnaikiollulty.

Irnnytmi

rz;a'sa!dalffili języka

mówionEig1Q

ekonomi'czność,
redundantność
i restrykltywność.
Komunikacja
nadto komponenty
paralingwi5<tyC'zne,
czyli pozawerbalne
formy

'są

również

jeg]o

taka
zakłada
potowarzyszące
prze-

kiaJZJO'Wi
.inIfIol1lTlalCiji.
~atmzJ'lmując
ma

llJOM'lią jej
i

się

.c:hwi'lę

'w nJirnpno:walC1zOil1e
,odłam.

wnioSków

.relligi'jna

maIZ

D1aJt'ego clJyba

pie,

mo·żna

:sdę l1IaIdaJwać j.edy,nie

1t.~5ItÓlw i ilC\h ;i{1rmtelk15tu.

T'OIZIPOClzynaootaltnti

r<e)lZJd,ZJLał
lpIieI1w,s:zJe<jazęśiC'i tp.I1acy, a do-

źródeł

IP1salnyclh Ibyła

Ibardacrl

na'ulką

przYlPomina

na

10 itElklsit,a:c:h i dopiero

n1a o :mried!slc.e'i pI1Zycrz;J'lny alch 1P0daJWJieinia.s!ię ,z'l1()d:ziły pOltrI1~ebęzarY's'owanlia
rii ich powstawania.
W wypadkach
d·ia mwslZą wyfkirarazać
,porza anal~ę
inne,

\I1Jawelt śWliec/ki'e materiały.

!§dzie

it€lkisity ,były

mieree IPi'Emwotnego
ści.'5łego T'ouóżmJenJa
Nar~tę:pny
h€lrmeneuitylki.

mówca,

religii
nie znających
lPiSlffi li obejmować

T:aIk <też cli2Jieje się

rzaJpamiętYlwane.

w

DailiSille idJZJi'eje1ej

K.

tRlulcIJolliPh, jalWJi ISlię nam
IdLa 2ibaidaJnia i

f.i1l,oIQlg'i'C1Zne
'OIpTraJCIO!W1aJnie
!tekStu,

p~wa!l<a:jąlce

pyltahi;sIt,o-

wYlPaJd!k'u IWiwoonego


S:hinJto',
w

d'JIŻ<ej

lIliie IWY1tIWo'I1Zyły iki<tnIO'nu, ani

jaJkio !Zdecydowany

",OIt1wOIriZJeIJJia"źródeł
<na jego

wstę-

ustal'onych
kanonów
stuiS(Wyrrn 1Z.aJs(i~i,em /fów,IlIież

IreilJilg)iri lpoobalWiły

dhair,aJkltenu, ane jedThCJiaześn:iJeani
świ~egi() od :ŚWJi€idk1ieg:o.

W,edł.u,g nriego,

IbaJda-

,kJonz.y;sltan1ie ,z ~ej OISliąlgntięć

wytda,je

ŹlróJdeł UteI1aIClkiLC'h". AmerylkańJ£Iki

że IW rz;asa!dIZ'i'ekrrytylka

lii

Illw,iąrz;ane 'z. iOl1lk1lJoo-ysttyką, ,aI1Jbowtrę'OZ ,slta-

Iteż zaUlwaiŻyć

I\;em<lltyika /fo~iIlrytW,a.nydh
"Kiryl1;Ylkii

'Zlalg,ad<ni;etl1Iieml~jkion15ltalto!wać można,

ItrCllIllSIPOInolWani'e mert:lOId. Slpecy;j',ilkę

AJl1ty,kiuł J. KJiltaga1wy
tyczący

na:d tym

rsą !bezlpoŚlroonio

pr.zec.i1wniJk

:S/baJrIazyst'aJraJnn-e

,olbi'eki1:Y'Wną lPerc€lPcję.

"KoŁo

296

Recenzje

hermeneutylCiZlne", iSIl;rOl5U,jąlcre
'W tyun C'ell'll "UrC0UICria",
i5ubielk1t)'IWiJzmjei odnarllkri\lw.i,a
pOlzmalnrie.RarcjroillaiLnaIkryty1ka źródeł ma naklOlmiarstIpielI1W1SiZJOll1zędne
:znalCtzenie IW rre1ri'~iorzJnalWstlwie,
,poni'elwaiŻ źróldła nie ItY'liku,lZaikreŚi1ia,ją,oibSlzar badań, Ireaz rThaiwełtje
pilot-ują.
Korlejni 'k,o<ment,ai1Jolflzy
L Chilrasrsii-Oollolmbo, W. ,KillaiSISeni E. Segelberg
w nawiązaniu
<do o<Ou alI1tylk1ułó'w:rolz1paibI1Ur:pI1zede

W>1zYlslukim:klwesltrię 'sltrOlslOlWalLnośd
posrZlcze<gólny1clh'metod w badaJnia'ch, ICtzęsli;,on.a kioIIklretnylc1h przy1kl,adalc1h. Szclzegó1'nire dużo ,zaill1ite:l"esorwania i b"llI1zliiwą dySlk'lllSję IWtzJbUrdiZlił
,ref,erat K. Rudo Lpha.
Na tym ,kiońlcizy:się rc,zęść pieI1WlSIZJa
k$liążJki, n::vtlOmiaslt dl1Ulgą Zia'clzy1ila,TiQzidział
"Ocena dOlty'C'!roza:solwylchmetod". ,priobh~m ISltrWlolrzEmia
ih'isltOlfylClznejtYIPollog,ii,r,el!igii
rOIzważa IW nim H. Hie.:oa:irs.NajlpioI1w :PI'zytaJcza 'OIn stanolwliskr3 ta'kich baida'czy,
ja:k ,G. ,LarniC!ZJkoiwlslk,i,
C. Bleeker 'i U. Hia,nchi. SIedząc dalej hi:"tOlrlięibddall ,typolog,iczny'C'hkolnkluiduje,
że rro:z.umia'llro doltąd Isalmo pojęóe
tYlPU t'r'Ojalko: 1) fakty
d"me w hiisltolriii mogą być IkrIasyfriJlwwane na ibaZlie e!lllpiry'CIZlnej i lhisto,ria Teligii
może 'Slię ikiOl11ConJbrmvać
,nad ,ileh wYo'Jtęporwaniem (nip. L. GO\ppe~t); 2) może być
t.rakt,(Jiwalny j'a,lm absitraikit, norDmatY1W'l1Ia
'Zal5adta csystemalty,zaicjiolparta
o potdrcrbieństwo (J. Wach, R. Otto, H. l",rick); 3) ustala się je przez bezpośrednie
związki
między IrOlZJwmia'nymobiektem a rozrum:ie'jącym podmioitem, między s£erą emlP.iryrczną i ,trans'c'enidentną (G. van der LeeUiw). Należ,aloby więtc WpiClr:Wu~·c,iślić pojęcie
typu, by móc na,s,tqpni,e myśleć o jeg,o apliJkowaniu,w
badaniod1 Iklll'nlklfrffiny'ch.
C. Co:lpe WS'WY;ITl alDtylk.l'le para [się IP1'o,blemdmi oididoo1'oglilzorwania teolog!'i,
by mogla 5itać 'Się barridlziej naru/ko:wo wery:fiik,olwal'1a. 'RoiZJpatlrrujc także znaczenie,
jakie w hi:sitolryoznej IteOllogiJi i llri!sltOlririrellrigii ,odgirYIwa teorria Isymholu ,i teOlri:l
odbicia (symbol theory and copy theory). Słusznie chyba krytykuje
naiwne teorie
odzwierciedlen,ia
'chcące być adequationesintellectus
et rei. MaitenialiZJm rd:iailekltyc'ZJny 'zaikłada bowiem wpływ wlalDulIllkówIslpołeaznych na IreUgię, a nie prols,tą redruk,cję tyrCrllIr'ela'cji. W(pływy ,obu !podejść ba'da'wczych są w niClktÓrrych przypadkach dość wido'clznei
akceptolwamle !p11zez arrtodolksy,jnYlch IzdawaŁo;by się prnta,gonio;tów ildóre,goś z nirch (nip. G. W. PlerclhalnOiwa), la "wój 'SZlCiZy:t
o:sliągnęły W tzw.
"austI1o-mairlk~iZlmlie". Tem'ia 'sy'mbolu 'Zl1Iajduje zac;ilosrO'wanic 'w S:LldiOiwaniu mitu
i lic'zb (E. Casls'ifrClr), rtll1ardy'cji Chirrz.eś'cijań"ki'ej (p. Tlillirch), Ikomunikacji
znaków
i 'Pfrzedsta'wień alI'tyrstY'cznyrcih (A. N. W,hitehead, S. Laniger). Teiorięordbicia
stosuje
się Ipr'zede w:>zys:t:k!imw oklr,eśkmi'll faJkitĆl\wrH~llilgijnych (L. Feuerba,ch) i ma,lerii {,od
F. Einge!l,sa IpO W. L Lenina).
Pierrwslzy z komenrt,atolrĆ!w, C. J. 'Bileeker, wYPOIwialda się na :temalt zadań his,borrii Ireligh ,i fenomenolo:g;ii. Leżą one głćxwmie Wi {)p'is,alnriu iZJHl,ZJumienliu TeMgii
jailw ludzJkielgrQfenomenu w jego głęboikLm 'wylmia,rze. rHbt,(JJ1ia religii winna w sposób iPl'chlemowy 'orpi'sywać jej rOIZlwój; fenomenologia
dOls'ta'llCzdĆma Iwyja~nieńco
do "ensu i 'st,Llktury
kiolnstyltutY'wnyldhelemellltów
,reliJg:iJi.Ewidentnym
jeslt, że
obie gałęzie iSą lws'półzależne i nalwlzajem "s,ię uzupełniają.
HbtrOria U"elrigiid'Orst;:vrcza
materiału,
a fenomenologia
daje rheurrylsli:ylazme,podsil:alwyIPomagają1ce zna,leźć jądro
skomplikOl\'J1anych problemów
If'ellilgii. Na rkoniec po!situluje, by uika!zy'wać z.jalw,isrka
świaitopogląrdowe taik, jak je widzą wierzący.
,Kwestię odrrębno,ś'cii :pola badawiCJZego rreligiozmawstwla pordinolsliwyraźnieW.
H.
Capps. Jak dOltąd, ozel1pano Ikier'llnl'K;ibaidań lZ linnyc:h dys'cy;pli'rn, bo i ,twÓlrcy .tej
nauki działali :za;mzem w poikJrelwny,c,hdZJieidlzinach (E. TylO'f, J. Fra:zer, M. MUller,
E. DUI1kheim, M.Weber,
G. van der LeeUiw, R. OUo). N:a~tEJpnie lila ikoIllkretnych
przy,kładach
wykarzuje, iż 'l1eli'rgiolznaJwlslt:Wo
jeslt porlem badawczym,
gidzie realiznje
się ,róźne ,podejśoia, wiele m EltiO!do1logii,
dlla kltólrych ,lI'udno znależć wS/pólny miano,wrni'K.
Nta!stępny komentator,
H.-J. Klirn!~edil:,'sitaje na,t,o:miaJsltw OIbTl()rnie
fenomenologii,

297

Recenzje

której dod~tlkowe mreiJIs1cerzHljmJUoeherllnenewty;k,a H.-G. Gadamem.
Sltwiel1d'za
bo'wiem, ż·e oIPró1azścdsłego itYlPoŁolgiJzJolWania
i ohirollloQoigjiJzJa,cji
mait'eriaŁu OIs1talbecznym 'celem jeSJt dolk·on<l,nie intel1[p1'etH1cljilUldiZlkiej eg1ZyI"tenlcji.Ca~k'QWI~tHloibiel~tYlw,iza1cjawarttolśai, ISlta!W~anapriZed aJnaQ·j;ty.c<ZJno-eIIIlIpiryc.znYimi
dlz.i·edziilnami badań, w~nna być integrowana
hermeneutyczmie;
dzięki temu fenomenologia
będzie w stanie
wycnWyltywać żY'woltme e1<ememrt;y
,rcl;iJgili.
DaLsi kom entalt Olnzy, iR. PUlmmer i J. IShal1Pe, ':l<ajmują slię kol ej.no pwiblemem
uściśleni,a baidail tY'Por1<ogilc'znYich
'orDaIZpOlZJoI1no:ś!c,ią
nielk:tó,rylch rZ1elkomyrdh klwesltiii
metodo<1.ogliazny1ch. slpr1olwactrza,ją<cY'crh
się faikitycrzmie do różnirc t ermino1lolg.icizmydh.
T,rudno w tym momencie nie izaulwaiżyć, w jaik ni.elkiiedy diametiralnie
odmienny
Sipo.sób IrYSJ'-lją'slię w oClza'cih bada'clzy ,religii IWYin~ki dotychlc,ZaiS ISitosiO'wanych metod, zadania I!"ehgi!CJ,zna
wsitlw,a i jego prrrzYSJzłość.Część opowiada 'się zameitodam,i
ba'rdzi'ej "intuicyjrnymi",
inni o:Slcy,Lująw il<lieI1Uinlku
".ra'cjlonallny;m", ibą<dź IteżsIZUlka
się 'PeWlne~o k.ompromisu
między nillTIi, czego wy·raizem w pewnej .mlieI'ze 'może
być :SJwaista próba podziału 'Pola badaiWlCi;oegosugeDolwalna :pI1z'elzC. 'Gollpe. Duże
nadzieje wiąże slię z al1a.msem między ienomenol'o.g,ią i hlSitOifią religii, .choć dDOgct
do .symtezy wy1daje ·siG być daleka. Z pawno1śdąodczulwa
się tu bmlk teolrii o 'chaI1,~kt.eII";ze
ogólnym, k!tóra da1aiby jednod1ty kluclz Ibadav,10zy. .Jak dotąd zaś domi1nu'ją
C'Onajwyżej tezy cząS'trkowc ,i tzw. lt'eoDie ś,rednie:go zasięg·"..!.
ROIZJdział drugi tej częśd pm!cy pO'śWlięoOlny "Pordejś\ciu ["ellig;io-·elk.olog~Cizmemu"
otwima aritykul t:WÓ,DCYt·ego beru lIku w roILgio.znalw;stwie, A. Hultlkm.ntza.
N ajogólniej
wysił,ki jog,o IZJmieI1zlaljąku a:piliikolwaniu olSlią'glllęC ekologlii kuLturowej
.J. H,StE'lwaI1da witej dys.cypliIIie. Eikologia :f'Elligii jest wg nieg.o badaniem
śwdowiskowej integracji
religii. Środowisko
z pewnością
oddziaływuje
na ludzką kulturę i pI1ZY założeniu
funik,cjoIIi01wiania ogniw poś.rednkh
m.ożna iok,reślać jego
wlpływ na reiligię. Najwięk:sz'e za'S'tolSolwalniema ta metroda alnahzy IpDzy studi.owaniu religii społeczeństw
prymitywnych.
Hultkrantz
kreśli przed ekoTeligioznawstwem nasltępujące c,ele b:adaiWlcIZJe:
1) dać ma onlO nowe we'jI1z.eIIi.ena w,zmyi fUllIkci'onowainie religii; 2) dostalI'c:zać fenomenologi!clznyc:h ,porównań
zairólwno między
ceciham i religi'i, ja,k samymi re:Li·gbmi; 3) uSltalać typy Irelig.ii w warsit'wa:ch hi~to ..
rycZJnych; 4) W1slka:zywać pOIPDzez a.nahzę !Zmian elementy
[r'eEgii naljbardZJiej zależne od śwdowis.ka.
Kierunek
ekologiClzny pOIZJostaje - jak wiJdać - domeną bada.ozy rSlkandynalwskiC'h, alhowiom .nas1tE;pny ar'tYlkuł olddaJe nam poglląrdy nODweslkliegoJ.oz.onugo,
S. Bjc.rjkc, .Jego zdaniem,
centralnym
pUlIkltem ek1oTehgiorznalwstwa jest U\k::1ZYwanie, jak dany ,typ ardapt,a'cji do rodzaju śroid(}wi,slkiamaltulralnegro - dają'cy pewien typ technologii
-,- pI1zy'cizylnia się do tw,oDzenliaolku:-eś!lonegJO rodza'ju relii,gii.
Uważa też, że fa;kty rehgijne
są jednoLite w ,Siwym rI"Oldzaju (Hu,litkraintz je dz.ieli)
i dają sliębadać cal\kow:iiCie bądź w Sipolsób nomotety,azny, bąidź idioog.r1afic.2my.Star.a
się ponadl·o ud()lwodnić kiomplemen'taiI1n!O'ść i zgodność oaLego ek:ylogi.Zlmu lillul:lur.owego z ewolucjonizmem.
Komeata.t:oT M. BUlttrner I"aprezent·-xje dorobek
gI1u[JY naukowców
z BO'chum
(RFN) i jalk Isam t'WliaI'dzi - jest pI1zedsta1wioielem geog,r.afó,w relligii. Elkołodzy
skupiają 'SIię !na wplywi.e środi(}wisika na r,elri.g,ię, z,aś geog,rafoiwie dodaltikolwlo na
impulsach generowany.c'h pI1zerz Ś\w1iatoipogllądi skierolwany,c:h na 'Ś\rIQdow1s!kio.
T·wo~Zą zalrarzem pewną di1a'l,elkty'cIZlnąsp imIę tyoh wzajmnnyich
oddZJiałYlwań zL.o!Żoną
z impulsu, religii, środowiska,
formowania
się, równowagi,
konfliktu
i sprzężenia
z\WOIbnego.
.Nalstqpnie A. K. GlhJo's'h wsikalZJu.je na tmudnośd
dOlkonanila klalsJlfiJka1cjli i poWliązań religi.i ze ś,rodowrslkiem. POls!tuiluje najpi'sI1w dolkładniej,sze Ibadanila w SIZoC.Ziegółowszych dzi.edzinarch, zanim dolkonasię
OIgóJmej teOlr'etyclznej oc.eny. Nacrnarw:i.3,
'N

l

Recenzje

298

by zl"oIbić atlas tYIPÓW r~,
ik!tÓlry ulk:izywaliby nie ItYlJJkJojej l"O'zmieS'ZCtZen'ie,1€'C2
rÓW1ruież prflZleIJItQWlał ~dl.'o!g1ię i alreały ~o!cjOi'kJuQ,ttur'Clwe,
w jaJldch te tYIPY re1i,gii
wy.slt!pllją.
G. C. OOI~lhr.llilzetnIWyldalj,e <się być ~W101eIlJnilk.i.emdość be'21PQlśredIlJieg,o'priZlen'Ol~zenLa pojęć i terminów
z natUlk przylrod1nLc,z;o-matt'emaityll'l1JnY'dh do reil..i;g~orznalW'~iWa.
l'lliQlsy;sil;'em jesit dlla IlJie~o k1ompolZylcOą f;ilZylc,ZlIlJo~c:hemilaZ'J1!o~tbioll'Ogji:Cl2ID~1c'h
procesów
Pl"Zeibiegalją'cylclh w iCtZa'S'olPl"IZeIS~mZenlne.j
jednośd
li. dają'Cyldh ~ię zast'osować
do slfery
1utdztkJiej d~łaJ.iI1Jo,śd, a więc i Del!ilg.ii; prólbkę zaJslt'ostOwamia 'SIwyIch u'st1al'eń prlezentuje na ;prlzyfkla,dzie ana[irzy s\poŁec!21no!śc:iBaInIbU, BUli>ZJmetnóWi HLJ1IduIsÓlwIW iRlPA.
K,ry/ty.k,a E. Pemry d'oityClzy odrY'wanLa pl1ZeIZ A. H:uMIkJmn1uza e1kJOIrelli~iozna'WIsit'wla
aid reLigii. Bada ją ron bowiem j'aikto fenomen
lmlltuwwy,
a niereHgijny.
PoIUI1zeba
naitomiast
metody
stuidiiując'ej
r,eliigię jalkio talką. DlaJtego rOllJważać ~ię powimno,
kiedy
Ś!r'odOiWiJ~ko geolg,rarfilcllJne n<tI121UlcaS'Wle fOI1my IrYlu"lalom, rnitom ,i'tjp.,ailiba
kiiedy Ire:li,gia adolPtturje selelkrtYlWnie z oitocrz.enia wyobrażenia,
walrItości i fOI1my
SlpołeclZlne z nią :zJglotd!ne.
O:slualtni IZ k<omenJtato.rów t'eglo DO'Zldiz:iału,Z. PcmiatoIWls:ki, uikalzwje możJl:iJwoŚlm
.zajęc:ia się w bada'nialcrh t,e~o tj'lPU relliJgiami WisIPMC:ZJesnyimi.Uwalża, iż należy też
slkry!SltaliJ:zJQlwaćpodęcie środo1w:iJS'ka, z UlWlzJg,lędnirenliem olbeCinego Wlpływu lnań lkut1tury. ,W,siklat~wje tetŻ pTIzy olk,arzlji na 'PoWlsitalwaOlie we Wls,półlCizoony:mświec.ie ruldhÓiw
par,ar'eLiIg:ijnY'ch o,rarz naW1Zcr1olst Iwa:rtlm'lci ślrQldawiJsika w świadomo.ści
społecrzeń!sbw
2JUrbianL~QlWany!dh.
RJieD"lnek eikJolOlgi,erzmyzy!slkał solbiie do'ść dtużą popurlarrmo1ść w r<e1i~iolzna'Wls,uwie
WlSlPókzeSlny1ffi. W SIWyim "WiS\tęplie" L. HOlnik,o ulpaJuru,je go w Qlgóll,nej ,t,enidencji
nalWlI'loltu do nielkltórYlclh datWmy!ch melt{Jd baldań i w tym, że jesit Itto ikieDun€lk mogąlcy być tlralkt'olwalny jako antir'OIpot1tQ1gii'clzmy
walI1iantmaterialliZJffiIU
hisltorYC:ZJn~o.
F,akltem pOIZOlSltaje,iż żyw:i się z nim dąlglle dość duże naldlZJieje. Niemniej,
jalkto
motŻna 'ZJaUiważyć :za'ró'WIno W ikolmen1t<tDzalclhi dySlkiusjli, wlietle jeg'O mQlmenJtów po:ZJC~slt'alj'e
n:ie£lc,iBłych, niewy'ja,śniony1clh
i nielW.y\pralcawanycih.
NalWet slzeDo~ie ro~umienie ,ś'l.'odQlwisika (łą'C:ZJni'e ze spoleClZno-lk:ullj;uII1Olwym) nie usuwa
w cień wąt:pJiWlo,Śid lI'otdiZą,cyrcihslię 'Przy ·.lrstlallaniu Wlslz'ellkkh wzajemnyrch
powiąrzań.
Ulstarlelnie
zaś samych determdnatcji
i 1c1h kJi:erunlku jest I1zeczą wietlice sikorlTI!pl:iJk'owanąi ·olbejmują'cą szereg syndtI1orrnaltylc zmy1ch ogniiw. Na uboClzu z!aś ipOlZOlsitajetm Ita'k'że występująlcla olbok funJkicjolnalllJJej delt,eDmimanta genetY'ClZJna zjaJwislk.
J?alrt1ię kisliążki poświęc'olną
"PodejśClilu relilgi'o-a'n1tnJipor1 ogi:Clznemu" rOIlJPOClzylna
a r1;yi'kJuł U. Bianchi.
Zajmuje
'siię orn kwesbią ZJdef,iniowania n~liJgil, talk różmie pojmowaJnej ,przez antlDolPollo'gÓiw DOIZllPaitlI1ujqrcyc,h
relltigię jarko cało'ść oraz hi:slbolryików
mająlcyich k'onikr,etnie
clharalklteryiZolwać ,rórime froDmy Tetl1vg'ijne. Sit,a'je na stalnowiskl"j, że nie da Is'ię sY'TI'cbir'onkIZJnytclhbadań aln1uropololgimJOyic'h separować
od hisltoryic,znego prolcresu. Bonaidltlo UiWatŻa stal'e napięc:ie między unj]wersaLnym
i partylkularnym,
fenomenologią
i historią
religii jako zmierzające
w kierunku
stworzenia
,;hisit,OtTyiClzneij
.tY'pollorgH reil'igdi".
Na:stępny
ref1erenJt, M. SlpiJro', w pmlcy nard symbOi!i,ZJmem i funlmjonatlilZlffiem
wy'chotdizi IZ 'zalo,żeOlia, ż'e reilitgl1a jest fUIOlklcją ~w senSlie ma<temaity',oznym) sIPo'1ec'zeńISltiwa, t,j. zależy otdkJu1tuirowej
oI1galn:iza1cji dyislpozY1cji i walDtośd w o!k:reślonej
grupie. Swe założenia
stosuje nasItępnie w porówn<J.niu judaizmu
w izraelskim
kibucu i burddyi~mu z bUII1mań:slkiej wiio'slkd. Okarzujte się IlJIP., i,ż mimo Ipmstego strl'Ukitu,ralrnego polktrew,ieńJsltiwa sY1m!bo[:i, iJoh s,emantyka
jest ZR.lpeŁnie różna. ~pko
ZJreSlzJtąulWlida'Clznia tetŻ pDZYlPaidlk'ia podobnym
dharralkibeI1ze i stara s'ię zanaa]zO\w.ać
Wlzajemne ,i,ch rel,alcrje.
Ze stanowiJslkriem tym nie Zlg.aidZJasię w Slwy;m komenbalrZ".l H. Calin. .Jak dla
M. Spiro sY'mbio,le są Tre2JUilJt'ait,em
:LUldZJkiejil'lantaJzji fO["ffiowanej pI1zez tyip i>połecz1

l

1

299
nego dOiŚWiatllcoonia IkUJlturowego, talk dila Cad>na poohodzą
one z d~dazenila
reI~.g,i,)nego, kltóre wyu:arl'ać się może w ISpOISOO właśnie
kiulltu.rowy. Ozłowielk. lllie
obie'k!tYlWliiz'UjeIlIUmiIIlQSlum,aile proj6kItiujje w tę 9ferę SiWe ideały, a z klUltlUJry ~erpIe jedynie .il1J:ij)iJrac!Jedo fmor1WnJi.asyrrnlboLi.
TaJlde H. H.Permer
w ~ób
dość dclkłaidny i sd'oJ.1IDal1iJzOlwanyl~giICZIIl1ewykia;zu,je, że podJz.iały M. ~
są dOlkOlnane IW '~osÓlb aIlbiItJra1 ny, syunlbole są Z1niekiształcone PI1Zerz.QlWą arribitrallność OImlZz melt'Oldollogtiraznego p'lnlkitU wiid'Z16I1JiateoIlia
iluJIlIkiCYljIlla
jes:t trYW1irad:na.
JW S1WYlffiik,omenitalIlzu R. F. S. Spencer
kiwes.t:iIonurje pojmow<linie
czŁowieka
ja!Ioo ,;lJWieIlZęcia relWgi,jrnag.o", kitór'e rpoW1Stalo w wy.n.iIkJu irJteOlsY'WiDy.ch ba<dań nad
zadho'W'alI11ami z:wie.mąt. Nie m01Żma też, jego 2Jd,a;n;iem, T'eldJUilrować r'el1igli'i lWyłąaznie do sfery narUlkoi.WtraJZ z A. de WlCllal Ma[el£i.jt .nalwołt1ljąJcą do oc,iągłego dQisltI'Zegania w poo:z;uJk~wanialC·h badaiwtozYlc\h crz.łowielk.a, mcrima go zaikJwalillkować
do
orLel1Jta'c:ji, .którą narz.wiemy, z:aporlY1='jąc t,en terun.in z ~'nnYlc\h dYlSICYlp1:iln,
"l"elilgio2Il1a1W1Sbw,em
hUJlll;a!fris.tym.nYlffi".
AmJt'I'OIpoIQf!iiaza;ohowluljenatclatl
2maJoząJCą porz.Y'cję w baJdaJnia·ch r,e1;·giIL J'ej metody i teo'hnDki badań ,pOIZOIsltającią'~J.oe je~
niedOtŚDigln:1onymi W1Zorami dla LnnY'ch dYlS,cYlp1inSIPoleClZlnyoclh.WaJŻIną rolę Qldgrywają w niej rcxllwaŻiarnia TIra temat
sYlmboli, ,sYlffilboHrz.acji, ilCih Z1narC'.zel1Jia
i f'Uil1Jkicjooll1JolW,arnia
w kumt>ulI'z'e. Ntie2Jwyi]cle c.ieklawe j,eSlt t'l lZIarYisolWyrw<:mieSlię pr<'fu pr1zenOlSizenia z arnltnJ(pol1{}g,~i
~ulturowej
metOld aJIlaHzy mają1cyc'h na celJu od'tv.~a'I1Za.ni,eŚWi~ata taJkJago, jaJk'1m Wl1dzą~o ClZŁonk,ow.ie badaJnej g.ru/pY. a wYlwodiząJc-egro się z lk!1asyoznego I1J1:emaJljUlż I"OI2JrÓIŻruienia
kategOlI'i:i ".em'oc" i "efb1c".
OSitalt:ni WiieDk!i dział k6liąlŻik~ r<Ji2lPOlCZynatematYlka
m:tylw'łowana
"Tearj,e
d'otytczątCe pw.cesów
ry1burMnych". OtIWJera ją L. Honk.o, kotwy na wstępi'e
SiW'ego
artykuŁu
OImaw.la rpOIZyC'je, 2Jnaozenie i kOlnltYlnl1JaJojepralC E. DUl.1kihe!iIffiai A. van
GeneruJa
nad tYlm 2JaJg'aIdOlieniem. Dalej
sltar.am.nie rozróżnlia lpajęe,ie "ka:te@OII'ii"
(jelSlt loo pr,aJk1tYlClZnataks{}nom~a gnllpu:jąca matevLał) i "modelu"
(na:rrzędZlie wy;jaśnia:jąc'e daJny iPrro.bilem). ~roan.iiC1m anUrO\PoI1ogilcZJl1eIl"OIZUlmieruierYlt"lalu do sybuacji, gdzie wYls:tę,puje na'gromalclizenie .tiraidycydlnego symboł,ilclznego maJteriału
i jego
kJoretlarcja z trarOls:cendenJtmym. SpOltylkaJmy s'ię tu też z dość SJ2Ic'lie!gólową oharral~terystytką .rylliuałólW prZ:€ljścia, ka[etndal"lZOlwyx:lh i kiryr;zYiSlOlwyioh.S:twlierclim on również., iż cią>gle .rośnLe rola /pOId€ljścria baidająoegrQ nie tyllkoO ",s:tru,krt)uTę" ryittuałÓlw,
leClZ poza tYlffi jej re1laJcdę do procesu,
k1tÓoregrojest wytworem
li tr,agu,J!altCllrem.
Drugi z r·eferen!taw tego zarga!dJnienia, J. L. PeaJCOlC:k,na pOQrs:talWj'ete~'OJgi;i
za;pożYlczo'n'ej od Bellr1aiha badakoretlaic.je
między .zrruanarmi i rodzajami
rY!buałów
(szeI1Zej: koncepcja
zjlarwiJs'k symlboilli.aznYlch) a stru'kitrlrą
'Slpołec,zną. St~rająJC slię
wytlroI1zy;stać w S1pOIsÓlbZlffiodel"lIllDzowarny iidee ewo:1ulCjornri!ZJrnuw OIPra'oowYlwam:iJU
ry:truałÓiw wY1rÓ'~nia i OlPilslU.je5 koh pOZJionnów: l) IpOOIom prymift;ywny
aw.oI1ulc,ji
religijlnej,
2) Slpo1oeCiZeńlSlttwa
Cli11cha'iIC1ZJnago,
3) siPalec.zeńlsltw cenbrów ,,'wioellk'ildh rdiigili", 4) a~Tas Wlc~esnlQ'W1S\półl~es,ny(mOtderOlizalCY'jny) ': 5) WlslPÓłlClzelSlny.
W Iswym k,om€nltalI'ZJu G. J. F. BoulriItJiUlswlslkalZuje na a'rlbi.tra'!,ność klaJsyif,iJk,a'cji
P,eacodk'ia. Jag'o idealne
typy są bOIwiem sikorrrS\t'ruoQIwarnena ba,zie t'eOlretylczmyrc.h
wzwaźańi
ni,e są w żaden SlPOIsÓibadaklwalne
do ro2le!CIZYlwislt·ości.
NawiązująlC do
tYlPo!og'i'i L. Hionlko prop()lIlClje 'W'łaJSlIlą, ZaJSaJdizarjącą się Ilia rekl'cji między md'kI'oi ma<kirokosmoselm. Ryituały mogą być I'o:Z1tunihme )a'ko ()zYll1Jn~kipm:l1t/r1zymująJc,epoI1Ząch!'ki cOThtinuu.m Z'<\lPoC'zą,l1kowflnew mift;y;aznYldh cZaJSalClb.
iNa'5itępnie J. H. KaJmSlt<;a zaa.:na1CiZa,iż niie moŻIDa badań nard ryitlurałami oglrra:n!iczać jooy>llrie do socjo1ogliicizmeg,o ich a:stPelk:tu. WaiŻny jesJt lteIŻtOIwamylsizący im Ś'W'iJatlJ\PGg,lą'd. WiSiZe1Jkiebaldania religii nie mogą ,pI1Zebiagać pI1Zy jej iJw1a:cji od sytuac.iJ, SlPoloo2Jnej, fiik~Zlo[\i'()znej i ku.ttU'roO'wej; nie ma dw60h iden:tY'crZJnYlch rY!tuałów,
1

300

,Recenzje

~dy:ż IlJaiWe/tf'OTlffia!l:ni'epodobne IWlSiPiemne są mną £iI1ooof,ią. Ta!k więc wiele uruiwensa1nylclh ,kCllt'egOlriijest pll"ZelZtio kCllrylkla/t,ulrąnZelczy'wiis~olś<C'i.
Osltalttrii kmnentato'r,
A. JalC~S.Qill,ZCllfizn:oad[',U'gi'emu r,e!f€lrentoWli, że j,ego tYIPolog'ie dolk,cynane Izolsit'ały ad hoc. NatOlll'liials<tsfoll;1mu~owania HOll1ko nie są do koń,ca
ja'sne. Ponadto
ufWIZJględl!1Ji,a
on ty'lko pOl7Jiom i:ntdy:w~dulalny ryltów, a na UhOlC,Zl1
POlzo'Slta!wi,apOl2Jiam stpołelcl7Jnydl relalcji, T'el'alcjlisltrukbwralny!c:h rytuałów, rela!cji rytów ze społeczeństwem.
JJiru,gi r,oZJd:ziałtej :książikii poświęooy zX~:'ltałprorbJemalty,ce "jęzY'ka religii". W artykule pod tym samym tytułem J. Barr najpi,enw balda kOIlJ&elk,wencje'ro:zmaliitoś.ci
l;udzjk~c,h ję'zylkólw, w którryloh dana r-ell'ilg1iajes't wYlrażan,a. W s'kbd tej Itematylki
wchodzi też klwesltia tłumalc,zenia tekisItów rellig,ijnyoh, i'c,h "Jlniwersa,lu().ść i Elk'~pansYlwność. D ailej tW!ielrldm, że elemenIty reUgijlne języka natulralnego
nic mo,gą być
u1<07;salmialnetylko z te'rminololg'ią, ale T!a1(Jzejz bal'dizi'ej ó9kOlmpl,ikowany:m:i&1Jrru'kturami.
Osłabia również tezę o kształtowaniu
światopoglądu
przez język; jedna
religia może być bowiiem wyira,żana w wicIu językalC,h, a dany język może być
uŻjnwany w liC'znYlc'h ,religia'ch. Na konii,ec I'OIZlW:lŻa,jącf.iJI'o'zoDC'Lme
podej9C1ie do
języika kWlallif,~kuje je jaiko meltafory.czue (język ja,ko sYistem myślenia).
Cent'TCllnYlm problemom
referatu
J. Waa,ridenburgla jes,t próba U!kazania genera,lnej teor,iireIigii
j.alko sYislteUTIC-l
zna'ków; stam się poka,zać, iż jQz:y'k f'elig,iJi nis
może być poza tą t,O'olr,iąrozum,ia1ny ade!kwa:bnie. Pir:zy baldaniu tego języlka stara
się z,anahzolwać zna:c.zcmie, jalk,ie o'n odglry,wa dla jedn1os.tek nim Slę pOlsŁUgUjąICy!ch,
Czyni talk, g:dyż w aftmie komu1ni!ka'cjri mÓlWICai odbionc'a mu,srz'l podzi'Clać wspólne
referencje
odinoszące s'ię do r,z,eczylw'iJsltoś'cip'OIzaempilrycwej, różnej od tej, do jakiej odll1'Cllsząsię inne DOld!zajejęzyka.
Komentatorzy
A. Nennola-Kallio,
N. Smart i A. Wissman skupiaj'l swą uwagę
na probilemaltyce kirylte.riólw wylró:żnieni,a języ:ka n:atulr,aJllnego i religlijnego olraz ~posobó'w pT!ZeprolWadzania anall,irzy tego drug\iego.
Ost'aitlni rO(Zldiz,iałllJsiążki zatytułowany
został "Głębolka s'tlrulk:tura rehgii". W po·
jęc,b otlw,ier<ające:g:o go J. vain BaJa}'a relig,i1a jes,t sYisitemem oJnO's'zą,cym slię du
niewe1ryfiJkowa!lnO'j r:zec,zy'wi&tośd, tyIlTItcza!s'emz n<l1J!k1owO'go
punkltu \v'iidzO'nlia jest
to absulnd. Fa:kIt jej istnieni.a i otdwloływania się do niej Ipr:zez czl'olwielka świadczyć
ma o jego głębdk.im welwnętrrzmymkonfliikclie.
ROIz,polznanie tego zjawiska możliwe
będz!ie tyl:k,o przez bad!ani'e i symbołi, i emo'cjo:naJny'c'h "t.anów u mysłu (sny, neur'Olza tbp.). Aby pOIznać kh genezę, naJeży dokładnie
po!znać cały k'onteikst kulturo,wo-.SJPołeclz:ny. Stąd rodzi się po:t,Dzeba k0'll1lplek,s01wych bardań monog:raf.icznych
i jeidnocześnie
kwe,s-t'iJonowanli,e "metod
poróVv1na'wclzy ch" iIZlo'lującyc<h pojedyncze
f,akty.
W naSJtępnym rerfe:ra'c:ie K, Gorlda!mmer z,ajmuje Slię relalcją między symbo!lami
a możUwą głębolką sitrwldulrą religii. Za'l'waża,
iż termin
"głębo;ka" staje się
c:zęsto !'oid'ZJajem met!afmy dla rlzeczy niewy,rażnych
Naj Ie!piej będzie, 'w jego opinm, t'ralkltOiwać głębię j,alko naj:'lt;Hlsze waimt:wy symboili, któ,re zres,z.tą w hist'oDii
ulegały
ró,żny'm transfOlrma:eÓom. W badaIllia'clh najball1dziej uZ:l's!aidnionym metodologicznie
podejściem
będzie natomiast
rozpoczynanie
analiz od warstw
najbl:iż,SJzych,najsrzel1ze.j wyartylkuŁowanYlch.
Komenrt;,a'tmów ~h. P. vam Baaren'a,
U. Drobina, M. pye i R. J. Zwi We,rbloWlsiky'eg.o, olprócz korJklreitnyleh luwag Slkliel1o!wa,ny'chdo referentów,
naj'Wlięcej
zajęły k,weSJtie rOlzumienJia st~ulkJtulry, symbolu, tYiPolo,g,iiiJtp.
Podis,umolwują'c cały ten dZ'i,ał sliJwiendzić można, że mimo obi,ecują'c'o bI1z:miącej t emaltyki n'iewie1.'e I,elat Ylwnie, jak dotąd, wno:'lzą one do badań reUgio,znawczyc'h. Dys!kcisja nad języlkiiem r,eliiJgliiotkal:~uje s'ię płodna, o i,le doty1czy jedynie
tematylki
tra'IlISllaicji te!k'sltu. Za!polżyicZJOnyz temU syrntaikltycznej !termin "głębOlkia
i

R!Xenzje

301

5tru!k,uUlra" wydaje się l1'iezJbyrt.efaktyTWlI1y jeśilJi chodzJ {) barda.n!i<anad rel:i,g'ią. Posyć
zaJSokaJlwdący jes.t farM małęgoo kOl11ZYlsIt,3illiaze~iruikltJUIrailJiJzJm~,. Z1właS7JC7JaLevi.,Sitr,aJU!SIS'oWls/k'iego,kitÓlry mimo jm"yltył.kJiL ruiewą'ttpliiw.i.e wieiliu ~ŁaJby,clh stron
st,ał
się iJnspirujący d1a innyJC'h, pOlkr,eWlny1clh·dt1Jied:zi.n huma'nill~ytkIi.
I na tych zagadnieniach
k'ończy się, w zasadzie
treść merytoryczna
książki,
lecz jeSlZioze nie jej cado>Ść. f)dycja ta za:~ltriZIona
jM!; omv1iempooa<i/tJo w doildad-,
ny indelkJs OIsobowy oraz OIosz6I'lI1Yi 1rraIfn"e dObrany im!dek5, rxeCfl),Qwy. Ułalttwia to
śledzeruie wyhI'la'Ilych zagadnień:To w:Ierme odItiwoOlI1Ze'l1lie
ur.eŚC'i pUlbJfilkJaqji me jest, reeiC<ZproSlta" jej ca~kioIwiltym
ahrazem.
Każdy aXItyikuł, c:zy nCllwe't kOlrnemitaa1Z, a tym bardzie1j temat,
mógŁby
się Sltać P11Zool1'lfiioltemoddrzde1nej prJaICY. O takliei,j właś:ni'e a nie inmej fonmi.e tego
ornówieruia zadecyfd,OIWało jedinJalk pDClIgiIl1eruieZl!lPOZloo'Ilia poJJSlkJiego ,czyltel1mi:ka z głóWlnymi aJkit'llallll'ie Pl'OJblemami rellłgilOiznalWlS\lIwaśw,iaJti()lwego, z t,ernJaltytką poirwszalllą
w ich obrębie, z tendenC1jami roZlWQlju. Pooralk!tQlwamłie tej pracy l'i ty:1lk:o w sposób
problem~y
nie byłoby c'hylba w s,tJairuiletego celu zr,eaJ.ifz.OfWIać.
ObecnIe' slPrÓfbuJjemy s'ię pokusić
o rpewną ogólrną o,cenę syltlllacji pamu,jącej
w relligl~orz.ilfaJWI5<tiw,ie.
ZalZlnaozyć tI'lZeibia, iż w pewlll'ej m!ierze pOlIDaony w tym Wlzg,lędzde jeSlt W!sltęp napi!sa'ny do 'ca,lej kJS'iąŻlkJi, kJtórego aJUlt,o,r,em jest jej r'edaiktOlr
L. HOin/kiO.
W OIbeClllej syltlU<llc,jiwyldade slię więc, że iJIIteresudąiCa nals tu dy.s'cYJPll'ill'la:lJnajduje się w dość ,s/k{on1ip]i1kowanej i brudnej
sj'ltualc;jii. Łaltw'o daje s'ię :lJa'".lIważyć
niezl:iJczOOlość Si1Jkół, zaint'ef'esIOIwań i kiierunków.
Nie byliby tIo z pewnJOiśdą Z1a~ut,
a wręoz odw.rotnie, śWialdieICrtiwod!u,żej pręzJllośai, ~dYlby iIll,e faktt, że na,wet w O(pim'i'i
nJiekltÓfrY'c,hbaidaczy jedymY'm, co łącrLy WlSlZy1SrtJkiloh
zajmudącY'cih S'ię tym zagadnieniem, jeSlt sam teI1ll1li:n re1'i'~a. Dade slię OOC17JUĆ
wyrażny
br3.'k m&tateor,i,i, k'tÓ.rn
POz.wtOiuła'by na stworzenie
c<hroćlby pQld'sltalWowej płaiSlZ.C'Zy,zmy,pewnych
u'l1'Uwensalny,ch kaJte~i,i
mogącj'loh
Sltać się punJkltem wyjściowym
daJ1r;:;zy,chbadań i wrz.ajemnegJo por,oz.um'ieni,a.
Re11gio::IJnafW!SluWlo
pozOlwd;je nadał
dYJSIcY\P1Jilląw SlPosÓ!b wy,r:aźJny m1ElŻną od
lnnYloh, SlpdkrreWlniony,C'h z ,niJm d!ZJj,ediziln.Niie mamy tu na myślli pnoceSlu ogó:lnego, kitóry przy'ozym'ia Soię do bwomend:a C'haralktery'.~tY~C1ZinegKldla daneg10 oIkJren
jalkieg-oś Wl~póbozYiI1ni!kateO'I'ety1ozno-f)l1atOld~OIllog'i'Ciznego,
lecz u.z.a[etr1ien'ie niemail be:z.pofu-edrrie. Z<lipożyc~ane są metlody, SlPo!Sloby arua!li.zy, cale t'eorie, jak rÓWlnież S!am'i.
bada'cze są C'zęsio przedJsIta'WIilc:ielalITńZaJr8lZem i:nny'ch gałęz:i wiedzy. Zaznac,zyć pnzy
tym mOlżna, iż ni'ejedinOlkir.Oitinie są bo metio!dy, które na ,grufl1!cie dj'ls'cYIP1iJn, g1dzie
się Z1l'oz.dZlily,u:znane są już z.a pnzel3't.anzał,e i za:r:Zl.lcone. Obyld'wa ;PoDWSlZonedotąd
zagrudn:ien\ia <:zJdająs'ię w s\pOJsÓ'bd,ość śdiisły ze S10bą łąazyć.
I.ii'oZll1~ k'westie
SlpralWliają pOfooiCllt1owIai2:eIl!i'e jElS'zoze nJieZibyt wy1kJrYSltaliww,anych i nie ba:ndizo wiClJdiomJoo co w1a,ś'CilWIiew nicih choid,zi. DO'tyCiZY to SlwzegÓlln:ie
ta!ktiJc!hhalsel, jak glębo1ka s1J1,1WkJtUT<a
T'el'iJgli'i,ozy też języlk r,ełli'g1i.i.Być moż,e, dalliSlze
s.tu<dia po,~w<olą na slkIQlnikJrettj'lz.OIwan1i,e
pOllia baodaf\V1czego i je:g'O zaJkreSIU olraz pOis.uną
rezultaty
ctocie<!<::ańnaprzód.
Nie ulega }eclina'k Wą!tIPl'ilWlQlśd,że r,elii'giOlzJlla,\V1srt:iw'O
jalkio t'aik'ie 'l'1'ega ciąlglym
pnzemia'nOlm. Być ffilor.?:'e,jes.t to rerLu!lltal1;.eunf.ermentu
jlCIJk,izatPa,nQlwał w całej huInailllis.tylc,e pod k'ol!1,iec }.ait S'ześooziLelSlią(t;yiCih.
N a cz.oło za:gaidni'eń wyj)ijają
;się: !h:ifs.tor,ia relii'g;ii, fe<nomenol!OIgLa i anltil'opoliogia, pr.zy c.zym nie ma wYfl',aźmej domiimwcj.j
kJtórejś z Inich. Inne z gałęzi, taJkiie jalk toeoJiolg'ia, &oc,jollogi;a crzy. P5ychionogia, występowały
jedyruie w konl\;,eikfSitaclhS1ZEl!1S1Zy!C:h
za;gaidn'ień jaik10 jeden z ic;h ClJSlPek'tó{w.
Z pewn.o,śC!ią w.ZJrosł!o naft'omiasit, głÓfwiIl'ie d:z.ięlk,i u'C!ZIonym skamłdj'lnawiSlkim, z.naczooie folkloru
i tradycji
ustnej.
Jest to cenne. źródło mogą.ce zasilić dotychczasowe dane będące prtzedmi'Olbem fIQ!lJWiaQ:ań
naJUJkfio rebgli:i.

302
N1iwwyłkl1e C'ie/kaIWa wYldade się też być próba połąlC'.z.et1ILafenomenlQllogH i hiSltorid re1li gtiJi, C1Z~ ·wymk:ierrn mia~aby być m. in. h'LsIt(J,TYJCIZIla
tYlpol:ogia religii.
Obolk WYlSli~ÓlWelkologów i erMO!LuCijIcmJilsltÓlW
jeSlt to prÓlba pewlIl.e~ rodzaju
uhiJsltoryc21nianl1a cabO'ści dyslCy/pl'iny. Tendel1lcj,a ta1ka był<liby więc pl'zeljlaJwem Qlbiooującego prądu
zm:ienz.ająocego do ".l;}mOlWama ZJaigaldnień w kh pruces:ie dlZiejowym,
pr:zy U'W17JgUędnlieniJukontekJsltru społooZlnelgo i kulbuwwego
(lnie talk, jalk t'o mJiaw
!lIP. mi'ejse,e w k1alS)'lcznej fenOiIIlenol~og,i'i). Talki kienll!1e1k badań
wYldaje się być
najbail'dziej
s,ŁuIS7.Il1y.Pamiębać
boWlielffi ZiaIW6IZJe
należy,
żeWlSIZeil'klie zj.aJWliJsikakiUltlu['lowe, a w tym i rel1il~a, pr:zebiiegają nie tylilm w OIklreś'1onym ŚI".odowiJs1kupriZYrodniczym,
lecz również
w caloksdałcie
praktykJi społecznej.
Ta ostatnia
jest zaś
historyc!lnie
zmienna.
Przy jej badaniu
nieZlbędne
jest natomiast
uwzględnianie
zarówno
determinanty
funkcjonallnej,
na którą Slkładają się obiekJtywne
wa,runki
ludzJldej ,diZlia'ballnO'śc'i,jalk i genatylClZlnej, decydującej
o jelj olsta1tecznym, konlk!retnym k!s'zttał1c'ie.
l

Michał

Ges,tures. Their
MamSlh a[]d Maa:ie
SIS. 2Y6.

BuohoWisk,i

Ori'gLn amd D.istr,Lbut,ion.
DeSlmond Miol1r.iJs,P,eIt·er Gol,lett, Pelter
O'Slhou{g,binelSlSY.SIt,elin and Day (PublliJsihers), New Yoll"lk 19f7 9,
1

QpulbliJk101Walws:zyw I'loiku 19157 N wgq małpę, zafa1scynOlwa,l Desmomd Mo.rrils S1ZeI10kie rzeslze czy'telniJków
studiJami
nad
zachowaniem
c\lłoWlieka. Zebraws\lY
zasbuŻ/orLe laulry po wydaJniJu Mam,iW'atcih>img. A field
-guide
to httman
be'hav,ior
kisią:żJk:i, k1tÓIDasitala się oeslbs,eI11,arem wIDu 19fi17,pra.YlStąjpH, IWITaIZz tiró'.j!ką SiWlOliJc,h
lro1egÓIW, do QlpraK:Qwanlia ~oł'eóneJj ,pOlZy,crj[o równie fr,alPująlCym ty,'tuae: GeSltulTes.
Theri,r OTligim and DistiriJbution.
Gesty ,są jediną z wielu fKJII'lffipoIZJaJweriballnyle:h sposobÓIW po.n:JiZlultrJliewaJlli,aSlię.
DOiklaJdnliej l'\Z;eclZUljmlUrją'c, są one pwe,jlalwem Ww. ,Jboidy laJngua'g,e" "języlka
ciala" - i t>O'tą jego fOlI1mą, kitÓlrą ,potsłrl~uj.emy s.ięś 'w i ad o m i e w piI'locesie
kJomunilk1OlWaJn[Ja.slię.
Rol<a i :Ilna'ozenie g'elSltÓIWnie \lOlsltala, 2lda'nierrn aUltolrÓlw, do,statec'ZlI1ie doltyJclhC!laJS
podJkreśl!ona. Ohioć um~eljęltll1lość posbu~W1ainJia Slię języ\k1ierrn jeslt wyłączmą wła'śCliwośeią
Clzlow,ieika, nad,ającą
mu Sl2'JclZelgó.Lną
piozy;clję W świecie zWlienząJt, zailledwie
?ifjfJ/o sygnałów
jaJkie prIzekamu.jemy w pr,olC'esi,e komuni/k'()Iwam,ia się pI1Zybier.a flQlI'lffię
słów. OzlOlwielk j.eSit i:stoltą o wlielu 2'Jffij'lsfulcihi tyJJko okal2'JjonalIDie werballi!zJuje SlWoje
odCI2'Jucia: sllolwill nadJadą się d!oillkOI1laQ.e
do OpiJSIUfa1ktÓ'W d. .iIdci', lecz tam, gtdtZie w grę
Wlchodrz.ą em()lcli'e i na.sltJrój, gesty 'oIkJa~lją się n'iezaSltąpione.
Do niedalwna
urwalŻlaJno geslty zatlrYlwiaamą,
:podirrzędną LOII'lffiępOI'O,zflmiewama
się, Sltąd nilkle nJiJmi zadIIJJt·ares'O\W1'l'iie.Wyidarje się, że illsltmeje jes.:lJCJzeilllll'ty, bamlzo
ciekiaJWY i trodny
do wyraiŻ.eIllia C!lJ'lnniJk, utlI'uidnilaliący sbudiia nad gesrt;,aanIi: będą1c
środkiem
pOlZawerbalnego
sposobu poroZlUmiewania
się, gesty opierają
się analizie
sŁownej.
z.wa;żyrWlSlZYna WI.SlPOIffi[]jam,e
tlrodlu>ośd i wy;n~ka.jący \l l1Iic,h s,k'rommy stan bad.ań, aultlCJIr:zyGe,s.tów podrjęJii się pioLniel'stkliego zaidlania.
OmarwiJam,a prlalCa jeslt ,pietrIWISlZY1ffi
i j.ed)'lnylm w slWoilm wdizaj.u sltlU1dJLummającym na celu slkaa.itQglI"af>()lWlan:ie
geoglrafiJc~e\gIO l10iZlffiieseJclzetnia gesltów. PiOlWSlZeclhme wiadomo,
ż'e pos:~ólne
krl:lltiu,ry, naJr:oK:ly i grulPY etniCl2'JIle wy:kis:ztafCliły odmienne gesty, jednak ich regiomalne
zróżnicowanie
nie zostało dotąd zanalizowane.
WClZeśl1Iiej!Sl2'JeulsiłoIWlall1La',Zlffii.el'l'lJaijące do ~aJ.iJzolWania
.konlk:ratmych
za!dhiQIWa(}

30l
kinetycznych
(gesty, sposób poruszania
się, mimika
twarzy
itp.), ograniczały
się;
do oIktreślen:ia icll jaJko t,YIpowl() ,,:fir!amicuISllci-e"
luJb ,!WłoSkie", bez dO!Clie'kaallia, crLy
są one ~}aIw.ilskiiem tY?<JIWyan dla }edneg'O kra,ju, czy też, p1'1ZeIkJr!OlClZy!W\S'Zy
~an'ke
nan-odiowe, objęły SIWym 7JalSięg.iem s:z.em:ze tery/t-OIl"Iiiuan.
Jeslt rz.e'ozą ooz.Y'Y.lluSltą- pjrSlZą dałej aurtlomzy że analiza
gesitów w ujęICW
ogó1inoświaltQwym byłaJby prrz;ad"ięwtZięciem
monuanen'1ailn,YIm, zna<mndEl pru!klraozająJcym moŻJlruwo<ś'C'iki~kJu baida-ozy, looz ffiloźlna zaim.iicij.oWlać tego rodiza:jIu baidainia
wY'bie:ra'jąJC jaiku pnzedaniOlt 1Jl1IinteresQlW1and!ajeden Ir~on
ObejIDUjąlcy kJililm obSlZarÓiW jęz.ylklQlwyJCIhorarz. pewil1ą HIC\7lbęges~Óiw-lld'J'OZY, o k1tórycih wtiemy, że są w poY.IIsrz.ochnY'muri;,YICÓJu
na oIk.reśl{JII'lyunIter·me.
AJut'ODZ.yomaJwiamej procy 9kiu:pih swą u<Walgę na 20 gest aUh-:kJ.ulC'Zll1ch
, śledząc
ich wysltępołWan1e w kJrajaJCIh EiUlrapy Zaohoolniej
i PowdJniQlwej oraJZ na alf-rylk:ańsk~m wY'br,zei,u MOO7JaŚfóidlZJiemneg-o.
Badania
terenOlWe, sUlbsyrl:i!()lwane pnzelZ f\ulnJdacdę Harry'ego
F. Gu~eniheuma
w Nowym JOl1kJu, .l1O'ZłP<JlCzęły
S'ię w pierrwJsrz.ylCihmieSlią'ca'Cih 19~G 1'0lkrJ i wwały dQ
koń-ca roiku 19'717-.PirlzebaJda.no 40 pull1lkltÓiwbaJdaJWlClZyclhw 25 kJrajalOh obejmująlCy1ch
15 rÓŻJnyoo Oibs:Zia;fÓlwjęzylkQ1wYICh. 2'9 pra-COIW<l1lilkÓlW
naullwwy,cIh i ltłiUlffila.C:ZY
przepI1owadz:iło wywiady z 1200 il!llfol1matolfam'i.
Qpróoz stanJd<lJl1dowy1c:hwYIW~aidÓiwpI10lwadiZJOillyichw o,pa,rlCilUo UIPI1Zed'ruuopI'z.ygo-wwalny lk(wooU,onaJrul\llS<Z,
aurt'OO1ZYi ~dh pQllT1JOlCnkyplXJlwlalCll7liJ1
obs-eIlWJaJciję
i
um:est,nilClZą,cą- jalWlną i ulkiryltą - rejel5t.1r'Uij~ róino<oorine formy g-as:tów t'OwaTlZy1S1Zą'Ce
pr.zyja.ciebSlkiiej pogalWędice, za:CJiętej dy.slkrlLsji, kłótni
i iJnlI1ym zac:hOlWa.n'iom ~-łeClonym. Ka-i.K:lyrz. wy1wiadów t.r1w<3łdkol0 40 mil!llult. C>:kamjlona,lll1:ie,w pl'ZYlpadlkJu, gidy
iruformalt'011ZY wytkarz.YI\WłJii s=egómą
aclhioltę dlQ WZlI'IlmVY, prQWlad:zący badania
wy,p)1Y'waJi o i.n.ne, lO!kall·n;ieulŻYlWalnegesty.
WSiPomniane 20 g-estÓlW-IkI1Juiazy(.zallliJoza.ją c10 ruich 3IlI'torrzy .taJlde Swi3idJoone l1Uchy, jalk: oalJo.w3lnie k'OlI1'iI\l'SlZików
paLców, znaik: rogów, wYlSltlolllięaie kIC.iulka, ,,granie
na nosie", wyciągnięcie
przedramienia
itp.), stanowi podstawę
20 rozdziałów
skompOD()Iwanycrh wedŁug podoibnego s:ClhemaJuu: na,jpiel'lw II1laImy sz;czegół.owy opLs ()lmawianeg;o ge!:ltu z poidaniem jeg;o lOikabny,oh wan-,uamÓiw, o ,ile t!a'klie wyls/tęPUlją. T,owal'lzyrszy mrJ zawsze oc!;polY.ll1edirui
ryrsunelk oralZ S1zereg fd1:OIg1ra!f'~i.
:Amem naJs'tępu,je
anaLiza rozmieszczenia
geograiicmlego
danego ges,tu, zilustrowana
stosownymi
kartQgraJffilaJmi W Clzęści końcowej,
naj()lbSlZel1ndei}szej i na'jbarldziej
błYlSlkOl1:
llilWej, otrzymujemy i.f1JtenpretaiCOę pOl;;'eJC2;egó:l'nyICJh
gesltów or'~ ich hliisitOlfYiOZIlY
rodowód.
Wydawałoby
się, że jeśli drapiemy
się w ucho, to dlatego,
że odczuwamy
s.węclizJemlie.Oltóż Y.IIcale talk: być nie ffilUgj: gest ten ma rÓlŻln-ez:na.CiZ€Jniewśród I"ÓŻnyC'h I'lI3JI"ooÓiwi WYlW!OłyIW13Ć
l'l1J()lŻ.e
n31W'~ Il'iapo.rorz.um!ienia. W połJUJdniowych WŁoszech i JUgl::JlSłaJWtid{)tlkndęde woha oom·a!0ZJ3srz.ytdenSltiw!oze zniew~eściałOŚC'i. Dla
d1:ieoi glrook:i'CIhwn sam g-esit jel"t OIS1tinzeżEmiemprzed 1Jbj:jrżaaąlCąsię -karą, w TWl1Cji
cihroni ,przed ,,-z!Y'm Oiklem", w S:lJloocji jetSlt OiZl1I3Ikąs'cejp;tycY'1Jffilu,na Maillc;ie Z3lŚ 00sy~a do dQll1ols-fcliela.
Wieloona'CIZm~'ść nielkltóryidh gestów, to jeden z problemów
lnlteres'U'jącY'CIh allltl'Olp010gÓlW, i rue tyłko, i.nIna klw€!sltlia dlQty\ClZy ~mdJany z.na-c,zel!llil3po:si7JCZegól!ny1CJh
geSltów w 'Jjęchu himCkI"yc<7lI1yrn.W.oomy na pr.zyildaJd lCał'OW<3I11'ie
kKmiJU!SI7JkÓ!W
palców: d1Jiś jesit to serrdOCllJl1<l,żar.to.'b1ilWa iJnIfJOII'ffi3lC\ia
Sk::ier:OIWana do a!tnalk1cyljnej
ciziewlClZy;ny, a:1bo gest po.dklr.e!ŚlIa1ąICYsmaiktiwQ,tą 1lJQI1:.nalWę.
W tej p<JIStIa:ci:m1MlY
jest od Mt1a,nityflw a~ ,po U['a.1. TylSliąlCe lat temJU gesit ÓiW był symbolem
d~rlSiU
pomiędzy
azcictie1lami a oosltlwem. POItem wszeidł do uży't!'kJu diwOl"SlkJiego, aJ02llrolwi'e/k s:polty/klał s:ię z leklc,awalŻ€fI!lIiem, pon!iew3lŻ SlU,ger.OIWałni~I1Zy:7JWoite pr:zyaniJlaJnie
się, liwlSi05lttwo jakbyśmy
d~1'Śp!OIW'ieidi1Jiel,i.Wisp6ł.a2leśnie fuiI1!kJojonuj.e w noumalrnymeulI'Qlpejlstkrian języku
gestów.
Podiobnie rzeaz się ma ze znaJk,iem rogów'
1

Recenzje

304

ro:z;umianym:.potW~zechn:ie
jailw p11Zyrcitnęlkdo. rQga!C7;a.; Na jaikJie.j zaąadZ!i'e f>O~. będącep11Zooież·· OoZlOalkąwłiaid!Zy i siły bykla, Sitały się :z;naikiiem .~l11!po.tal1lCjii głlU!pQlty?
iPy1tań O·pI1ZYCJZY'!1Y
eWlo~r.lIC\i.i
poiSJ21C2Jegó1JnyiC'h
g~s.lÓlw i ·j'oh :wa'c,zetJJie z.najdujemy w offiaJwdia,nej PI1aJCY W1i'ele, na.leżą· baWiiem Gesty d.o te.g·Q rodzaiju kisiąrl.eik,
!ctÓiI'eSlt'aJWlia'ją więcej pyltail niź1iOldipOlWlied~i. Inspil1wją'c,e to i kis,zJta!Jcące - zarówno d~a crzyte1lruilka, jalk i baldla:ClZladl7JieljólWkiullitiulry,eu;rlolPejSlkiej
N()iwa1t.0II1s1kiie,
iIllter'esująlc'e ujęci>e OI'od'~tego maJteriałiu ź,ródłOlwegJo ozy'rui kSlią'ŻJkę
ceruną pOlzy,oją w zalkiresie SltiuiClJiólw
nad tPolZaJwerba,lmymli SlpOISlOloamipQT'oZJulmiewania się, a waJI1tki i pI1zeljQ1Zysitytokna'rra1cj1i 2iaJohęera do lelkitulry, choć nie wZlwiewa
wąt,plilWlOśoi. JęzyikgelSl1:ów j.est bOl\vliem pe'len pułaJpek. "Kiedy
premier
Wi'e~kiej
BiryltaJrui'i - pani Mail1gialDeItThart'oher - ZlI10lbiiłapalclaJmi znaJk V (victory, co znacrz.y~y'c-ięsl1:lw,o), ruby posZICIZylc:ićsię urlilumfem WY'OOilT.l,n:ieba'clzn:ie poikialZlaiła kamerom
t~ewi'zY'j:nym
tył rękii, SibraJszą'c tym samJ1m brylty,j,slką {)p~nię puibHiczną
gestem W'iel~e ruieSlk1romnYIJD[.•. )".
ElibiJeta

TioJ.'V'OVuoorcla, Ethnology

Sc.ience

in Firna·nd

1828 -1918,

in FirnJ/.;andbefore

1920. The

H'istory

Goździak

of LeaTTlJing and

He1Jslitr1!kii
119.717, SIS.80. inid,eiks O!oob.

NiezlWy!k'1e iJhrt,er,eISlUjąca kiS'ią;żJkia ToiJvo VlUore1a Etnologia
w Finlandii
przed
je/Sit kiOllej:ną :porz:y.cdą (Ji4 b) z s,wili "The Hilstory of Leau.ni.nlg and Selience iJn
F'inland
182'8 - 119/18", w ktÓirej omtaiWIiane są wiSiZys.tlkiie dYlscy!p~i-ny bac1alW~e wysltę.pując~ w :naruce f.ińlslkd:ej w XIX wiekiu.
Wa;rlto k<illlka słów lPolśWlięICićidei Il1riejszego
wydtaiWltJJilettlwia.Hdis>toria nalUlki iiińsilci,ej zalClZęła się ~em
z ,pOlWlS<ta'IlIiem
w 1'6'40 r. A'kJademdi Aboensin
w TiurtkJu (Aibo).
F1inlandia była w tym ClZl<l!siie
'częścią kirÓ'lesil:iwa Szwecji.
W kOIllseik!Weruciji wojen
na;poleońlskJilch ,kJrajsilał
się aJut'OInomiJazmY1ffiW:ieilikim KisięSltiwem pod ,pamQwalIlliem
Rosji. W 18,28 r., po Sipu.'SI1:'OISlzenif.l
Tiwrlkiu przez ogień, unilwm'lsy<te/t został pr.zenieSiiony do IllOlwej s'uoiHcy kma,jlU, He/Milnelk (He1Js'illigfoll1s). NaJ:l1wę uniJwer's)lteituzmie.n~ono na 1IITlIper,i1alAlexalIlider Univ,el1silty ofFinłarud.
Dzi'eje narulki te.go ok,resu
(1646 - 1\82'8) w~ta'ły za(pilsane w 10 tomatdh serij.j Abo Univer.sitets
Liirdomshistoria.
(The His.tory of Loorruimg in the UniverJsity of Tumu).
Ser1ia była wY'dC\iwana prtZez
~wooilcie
TOIwaJrtzytsit:Wlo
1Jit,ooaitiury w Fi<nJlaJIlldiJi.
lfumy,sł pOiUl'laJ!ct.b!wain:i!a
h~sibOlrtiinau1ki :liińJsik·iejw s·ooi-i monogI'aJiii, Oibejmu'j'l'c·ej
okres od 1828 do 1918, tj. do roku; w którym Uni.wersY'tet Cesarsk.i stał się Uniwers·yttetem HelSlińlSlkiim, był po raJZ ,pienWlSlZy m:pr·OIponOWailly pTlZez os.tart:.niego kJairuCllel'17JaUniJwemsy1tJertJUHeIlts[ń.5Ikiego, EidlWliJna 1JiJnJkiomiasa. Pomy.sł wstał
wylkOlra:y;stany
'PI1Zez Fińslkli.e TOiWa'I1Zytslt!wioNraf.llk'Oiwe (lwY'dalW.cę n~nielj'szej semi), kJtór'e w:pOIwl,edziało jeg.o rea-H:za1cję w 1-900 1'loik:u w Z1W1i~kru'ze 125 r.O'ClZni1cąTIOI\V1arZYlsltrw.a.
Należy podJkireśHć, że w.sze1llcie pOiCIZynamia naulk,OIWlcÓ'Wf,ińlSlkilClhv-; l.ar1:a·ch 1·828 - 19108
były ś·oiśl.e Z1wiąrza..ne z jedY'!1Y1ffiUIlIllwer1sy,tetem w Fi.Ill1.amd.i.i,Un:iwer.sy:tetem
CesaI1Siki:m, jajko j-edy.ną p1JalcÓiW:kąna:uIkOiWą.
Zgodnie z plan!ClJffiliedytorów
seria będJzie zaJW.iettaia 20 tomów; niektóre
z nilcih
będą pod!ziel'Oue na dwj~ 1Julb więc·ej c.zęści, lllP. seria 13 na: a) J ęrzylkli.slk,a:I'lIdy.naJWskie i b) Srz1w'oozJk:ifo1k11Q1T
w Thnilam!d.iii.,CrLy ser:iJa 14: a) Airc'h.e;()I10,giai b) Etoollo~l(l.
K!aiJdy t,O'm serii po,święcom.y będzie iJnmej dytS'cytpl1nie badalWCJZej: medycyn:ie, aJS:t'l"QnomE, g-eOlgraIJiH,boltaill[Ce, hiJsltotiogJraJfiii, fHOIZloo'i.ii i·n. Opra1c'OiWanie pC<SIWzeg~nYlc:h
tomów pcxwiemol1lO wyih1tnYlffi reprezel1Jtall'lit'Om diall1y1C'hdY'SlcYl~dm,wZlwią1Jklu z ClZYlm
1920,

,Recenzje

305

możemy PI1ZY[)UISlZJQZaĆ,
że będą wyrniikiem doglębnj1lc'h badIań h1stOll1iinalulk~ W F<in,..
llamii.
W kJsiąrżioe E,tnologi;a w FlinŁ,am,dii przed 1920 d~i'ei'e eltmoU'OIgli,i
są omalwliane od
wiekJu XVHI, tz.n. Old tego C1lialSU,z kJtÓlrego pOlchodJzą piel1W1s:ze publilkaJcje regilonalnyoh
SiPl1alwOizdań, W tj1lcih spralwoiLdam.ia,ch połOlż,ono SIZlo:z.egÓoliny
nacisk
na zag,adlllienia pl1zy,roidnilcrz-e i elkio[1'omilcl~e POlSi2JCizególnydh OIbswrÓIW kiraju, sltąd też
.znajdują
się tam O(piJsy diotyozą<ce cOld2JielliIleg,o żj1lc.iJa lrlIdl:zJi.,wYIPOls.ażenia ilC!h domost<w i s,ieclJrils'k. Piel1W1szy rIOI:z.d0ial kJsią<ŻkJizaltytuŁOIwany j,est: S!puścilzna wi1ekeu
H. G. Porthana,
w ktÓlrym omawila,ny jei:lt oikJres od pragimatYI~
oświeceni:owego do romanltyz.mu.
Brrz,edstalWlilOlne są syiliweltJki A. J. 8jQ~rena
(17191'4
-185(5)'T'
głól1Mnego preedSit~wLaiela
romacr1ty:mTIiU, Ainltero W,are'1LulSla (1l<l~21
- 19(4) - bardac~a
terenowego
i C. A. G,OIt:t'Lu'nida(1Y71916
-18'1i5)-2JbierlarciZa
foilJkllolru. H. G. POlmihan
(17,39 - 1204) był tWÓlncą fdńJSlki,ch badrań w humaniJsitYlee. o.statnie
dizieslięciOl1recia
XVII!I wieku są znane w naulce fińJslkiej jalklo Epolka P,0II1thalna. POIr\tJhian, narl'czj1lcieil
uniwersyltecki,
pr,zez Slwoją alkitYJW[lOŚĆpilsa'l1s1ką stwonzyl
podista1wy dilla k1ry:tyrclznyc:h bacliań hilSitoryr=y'clh;
od teg,o też CtLasu loikalne spr<l/wlQizdam'a (OlPilsy) stały
się baI'(]~iElj flaikltylozne w siWo:im charla/kltenze.
IW ko~,ej[lym IIOI~dziJale pt. EiwoiLuroja naulkJiOlmówiOlno pOlgląldy flillrololga M. A. CaSlbren1a, ktÓlry wy,Qlbmażał sobie eitnoil,Qlgię jalko naulkę hiJS.tOlryIQWą,I'ZJucają<cą świa:tlo
na wc~eśrni'eljISi~e OIkresy foińJSikielj h~srt;,o'I1ii.RadZJiec'.kiUJwOI1Y L. SteIibelI1g ponadto
wylkazal, ż'e w SIWIO'~c,h
pralc<aicll CaJs,tlren OIkJreślił dokładnie
pojęC'ie eg,~olgamii, któ.re
w ~iter~tiulI1ze etinologilC:ZJnej pr1zYIPiJsa[le jeSit J. J. McLeenn'O!W1i. P1odOlhnie oln ZJdefiniował animirLm przed E. B. Tylorem i wyprzedził
Jamesa
G. F'razera (1855 - 1941)
we ws:kai2Ja:niJu~zademn~o
stosunw
międlzy magią a relliglią. W tla11l1iejsy;trlla'cj,i pilsze T. VUiOrell.a - M. A. Ciast,rem był pienwlSJzym pro;f'elsorem eI'mloU1QlgiJi
na ś'wi'ecie.
Badania
etnOllOlgliJ=e są c.ałfkiOlw~C'ieniemorŻilii'we bez 7!OInganiJzOiWa'nj1lc/h
zbiorrów
muzealnych,
toteż
jest oczywiste,
że systematylczne
bada.n,ia etnologiczne
byly
włączone w działalność
InIUzeów. BiJOImeramitalk
mkil1OjOlnej aktywnośd
bylii Petit er
'!I1heodOlr SchwiJI1dit (1:815:1
- l.9(17) i A. O. Heilkell (1851 - l!ł24). M. in. ioh d2JiaŁalność
doprowad2Jiła clio obwaol1cia piemWislzej wyrSltawy elmograf:1cznej w Helsinkiach w 187,6 T.,
00 w kOllJselkweQIcji umożr1i1wiŁo powo~aIllioe MUJzeum E~OIgI1a'filc~neglo, Następne
lata
przy;nolszą uitrwoI1zenie Unilwensylteclkiego
MUlzeUim EtnQlgra,filcznego (Y,l.iOlpiJston kans:litieteełl'inen
InIUls'eo), Na:rodawego
M;Ilzeum Hilstrori.i i Etnolgrafii
(Vai1tiOrn Historiallis - KansabieteelHnen
Museo), muzeum fińskiego
tańca ludowego
i in. Należy
zwródć u:wagę na OSOlbę A. A. EtJhoJena, kltóry jurż w pOlcz~jJkJa'oh XjIX w,i,e!m mia'ł
spI1zyjają'Ce ~aJnunlki do ~ałorż:eI1lilaInIUlzeum eltinololgilcZJnego i ba,dań tej dyscyrpl.iJny.
(DopioeI1o w 1'8'41 1'. pOfWlsltal0 w RjOipen/h,ald,ze pieI1wS'ze mu,zeum ei1;nOllogiCllme).Etlholen w c.zalsie s'woilc.h podróży
do pn.-iZaclh. Ameryk,i,
na WYISlPYAIEl'llclkie, Zieb,ral
w,art,ościOlWe i bOlgate maltenialy
ertinol1ogilclzne, k;tóire nasItępnie
poda:rował
unilwersylteto.wi w TIUlrlku, Jednalk cały ZibiÓir ZJOIst,alZillliSl~C'zonypI1ZeJZogień w 1!827 r.Po
oSIt:atnim p0Wll1Ode z AI1alslki w 1S4J6 T. Eltihoilen pl1Ze1k,alZałuln~wensytt,etolWi w Hel·
sinkach
nową, nawet
większą
kolekcję,
która zawierała
broń; rzadkie
kostiumy,
u.rządzenia
dOlmOiWe itrd. W 191103r. kOl1e1klCljaZiols'tała pl1ZienieSlioona do Fiń,slkieg,o Muzeum NarooOlwego.
Dzięki
pracy ki11ku geneI'la'Cji pioni,erów
etnol1ogia fiń\slka z.dobyŁa w kiońciU
fOiI1mallni-e st:aItUIS aikadem:ilclkli'egopnZiedrmi,oitIU, zanim D. T. Slirelilurs zOis'tal w~naC2Iony na kiel1O'wnriika Dg:w-fińJsik!iej EtnOl1'ogH na Dniwemsj1ltecie helsińskim
(dQlcentemUlg.ro-il"ińlslk.iej Eltno:lo!gii ZJQlslbalmlianOlWlalI1yw 19,0;6 r.).N.a
pQldkre.ś,len:ie,~a\s,ł"l~u,je fralkt, że olSobi,e D, T, 8iireU'iulsa (18712- '19129) autolr krsią,żJki poświęcił
claly IOIZdział, w kJtórrj1lm dość slZlClzegó,łOlWiO
omawia
clizialalinolść t.eg,o wY'bjltne~o U'c:zoneg,o.
W l'Ozdizia[,e poświęcanym
lU1ruzioomU'ndiW,ensytet'U, arllitylkiwall'iWSlZami fdJ1,alogom
20 ,,Lud" -

illOm ll5

306

Recenzje

schaJralkltery,zolWaJIlo syi}lWe'tlkli16 u'C1JOOlylclh,wŚlrÓid kitÓiry:cIh można znaleźć IlIaBIttWCę
U. T. SiJreUliJulsana s.t~ilsI1w
profesom.
UgJro-f.iń~kiej
Et nOll()jgiii, Allberta Hama1ii1i.nana (18811- 19149 Umari Manniett1a (1894 - 1005), kitóa-y kOlIllkm"oO'wałz HamaHHnenem
na WIaIku:jąc,e stalIKJlWilsIloopo SiilreQ'iJulslie,Viidno Voiomnaa
(1869 - 1947), Gahinie1a NiJkandara (181lM- m59'), Saikaxli. Pa[lsIi (l18812- 119165)i .iJnmydl.
W,ŚirÓ1d 'JICIrony:cIh fińlslkilCih, kttóirytclh zalin~'ar·elSlo'Wlalniaskierowane
były na badaniaeitln()jlKJ'gJiazme, zajprez.erWoiwlano Edlwa\l1da Westm1IIllalc:lka (,H1I62- 19(3'6). E. WesltermalClk, ta.k jaik J. J. Baclhofen (181I5,-J..817!7),LevLs MiO!l:lgalIl(1818 -1881), J. J. McLerman (182J7 - 1001), zajtmOlwał się m. m. ,cenltra:J'nym tematem
badań końca XIX MI.,
jlalkiilm byba pnzelZ drogi Clzas hdJsltor.iJamaliżeńlsltlw,a. BadanIa
etndlogiJclzme E. Weslt·ermaclk:a, jaik rÓW!nietŻ Si/gllrilda RafueO.a Ka\l1sItena (1'879 - 191516),GUIrMnalra La'nd:tmana
i Riuido1f,a HQQIl>ti (WBi1 - 19145), sIk()ilil'cenltirolW.ałys'ię na prymi,tYlwnyrc'h lm:larclh, Sit<iI"02:y1;/ny:dhcywi'liwc,j,aic'h i IliOiWOICIZelSIllytclh
slPołeClZeń:stwalClh w ilcih W1SiZytSltlkildh
warSltiw.arc,h,talk daleko, jalk wy['a!tały tJm.1dytcyljną kUlliturę jajko anty~.e'Zę cy:wilizacd'i.
Ostaltim r.oZidział .pralcy illlifrommru:jeczyt1;,e1niJkla,j.a.k w~wialdolITlienie sOlbiie pIlzez
mli,eszJkańców Finlllandill istnienia
n3!lr·oidOlwej kru1'Lu['y ~w.i,elJJkie znaczenie
na,leży
przypisać
KaZevald)
s.kłoniło z.wykłych ludzi do badania
ich społeczno-kulturoweg·\)
środO'W'isika, zalPisy:w1alnia włJaiSlny.cIh oibse.rwa1cji QdlZ!ięki I1OIZ(prIzelst1'Zeni·enlirlUffia.edęltnoiŚci ClZytall1liai pisaIllia) .i wytsytliania tytdh malbeiI1iałów do gaJzet.
.Jedy:nym w swoim rOldizalju CIZ,łoiwlieikiemw h~stoI1ii fińsrk'iej etno,lo,gii był ELjas
RJauls:sd.(1800 - 18166). Włalsną n<liUlką ZJdo:był talk: dużą wieidzę, że nalpi's.ał m. in. rnst!I"U!kcję naJwilgarcji dla pOlt.1"lZeibwlaJSIllej "IITlOl1.SlkiejszJk,oły". Na doidatek,
dizJięki
i.nmylITl l'itar.aJck'im Zlailnlt'er,esOlWaniom ~wliell'e jegn pism ;w,s'tało z3,~lbio'nydh)
qpilsał
~ZiCZegMowo ży1clie rod!ZJ1n1llej wiOlSlkii (O/pis poldhoidl7.Jiz roku 118'10). ManuSlk'rYIPt tej
pra'cy obejmU'j'e 1.3'7,8 stmon i slt·anawti do dziś ceIl/ne źrÓid,ło dl'a badaClZY teg.o iregiOinJU. SlPm§,ród jmnYlc'h kiOl1e1kicli()ilile.róiw
i do'klUmelnta,torólw rordizimeij kiu~u:ry wymienić mO'ima: H. A. Reinholma
(:1'8119,
- 10013), Jo;hanesa
Haylha (18.39 - 19113), linto
KOll1mda Inha (1865 - 1930) i Samu1i Paula:harlju (1875 - 1944).
!KJs'iąrż.,kia
T. Vuo.r,eO.i j'elSt POIZytC,jąb.aJOOlZlo
c·enlllą, s.:wzegótnie clIla ty:oh, który;Clh inter,eSlUje hiilsitoU'ia etnOlg.raf'iJi i eltinoQl()\g1ii.Plr:Ziejl'1zy:s'ty i l{)1g1i1czmywylkbad ~prawia
czyt1;elni'kolW.i wi'e1ikie ułalbwienie w zapOIZIIlawaniu s'ię z 1łczmymi po'sbarClimnJi UIClZiOnY'Oh i amartlocr:Óiw, k'h pOIgIl.ądrarrnlii dzJia~allno~cią, z nOlwytmi iJnsitytulC\ja.mli., kitó,r·e
tlwro:I1zyJ:idila buidnwa'l1ila fiUlnldamenltów nOlwed dy;s'cYlPlilny naiulkiolwoj.
1),

Trad.icija

w

i.sto'rii kul,tury.

Pmc.a

zbiorowa

pod roo.

W. A. KarI1puISiZJina,Mo-

sk:IWa 19'718,,SIS.2r60.
p·oo:sitaJwą Zlbiorru anty:kr,lł6w są wylk~ady wy:grolszone na k'Orll'ierencji "f'!wb1·emy
tm.dy:c:j'i w hlilslto'I'~i k.uiJJtury", Zio[lganilzOlWan.ej pr:ZelZ Radę Na.ulkową h~st()jffi ŚiWiiJat'OIwe:j kiutl/tJU:ryAlkwdemli'i N<liU1k:ZSIRR w gJI1UidiIlliu]git) r. Wś'ród <liUrtOlrówn~n.iejs.zego tOln1'll są fdllO'zoil'OIWie,filoQ{ligOlWie,liI1>erHiuI'IłOZiIlia1wlcy,
hiLsit'ory:cy krulltrl'ry, jednoClZąoey SlwO'je wy:silrk'i w celu <JipralciOlW3!niajed'nego z glównyc1h akItiUa1nie proIblemów W1srpóbClZelSlne:j
teOlrili i hiJsit;ovii 'krullitlUlry-- ,prdbl'emólW tJrrardylc'ji.
'W ZJbirolI1zeZ3lmieSlZlClZolIlo
antytkruły o clhalI1alkitenze teorelt)'1Ciznym i h~s;j;()rY'Clznym.
W glrlulpie alrtykułów
tooreitY'cZJny'ch, r~aitlI1Udą'cYIC'h podęcie t.mdy.cji, rolę i mioe,jtsrce
tI'ady:C'ii w hisioU'i'i krUQw,ry, jej Slpo'łeazne i krlll/tUI'IO'WeUWiaII1Ulnikowania, fUlnlkic'jonowanie t['laidyic'j,i w anJtag'OIil~styclZlny:m SllPOle<clZieńls;uwie,
jaik: równietŻ s!taiWiiają1cj"cJhpJ.'o-

307

Recenzje

bIerny trad)'lC'ji i tredycy:j.nośCli, wa'<i)'lC'ii i n{)Jwato-:ns:twa, 7IDajdiu'ją się talkie ant ykluły, jak A. G. Slpi:I1kilna, Cz~otvie'k, kuUura,
tradycja;
D. D. Blag-o,ja, O tradycjach
i trllJd,ycyj,ności;
J. N. D.awylC!Qw.a, K,11;~turc. przyroda
tradycja.
Więklsiz;a oz.ęść alI1tyłkiułów ZJbiOI1u pośwlięcooo
je:>t aII1:aJiI1JiermwoQ.j.u koJlkJratUY'dh
tradY'Cji w h~si()rii zao1loodfrl'ioe<uITqpejsikiej i radl7JiooIdej 'kruJJ1rJITY.W nklh bada się
roollilc:z:ne aJ5lpelk!ty ful1lkJoj{)lnowalI1ia tJradyIC'ji woddzie'1nydh
et<epac'h histmLi, w rf:ń.nych SJferadh k.Ull'tu,ry (lToQ~y\waII1e prlZelZ różne dy;s~yiP1Jiny baida'W'ClZe): fiłdWfię Sz. W. OhroalSze1i, Prz'yczym.ki o a1lltycznyc!h tradycjach
w śr'edniowiecznej
fi~ozoiU; Ł. M. BartJkri,n, Ontolog.ja
M. Ficina w związku
z ogólnq ocenq remes<llnSowego neoplatonizmu;
P. P. Gajbi,€!I'lIk.o, O antYlC'znych tmdycjc.ch
w niemłf{:kim
idea~,iźmie (wzasacLniemie geo.me<tJriJi u Platona,
Prokln
i Kanta);
l1temtrulTę R. A. BrulbaJ~w, KJHkc. uwag o tradycji
i nowatorst,wie
w stylu lit€-ratury
pięknej;
A. J. Guraw,i'ClZ, Przes,trzerntno-ozQsorwa «kont ynua,cja » "Płeśni
o Nibeht11>gach";
N. P. Milc'hal!Slkaj,a, Wzajemne odd:Zialywa7lliJe l'ite,ratury
i mrol.ariSt,wa w hisltorii kultury
AngLii;
A. A. 'Da'dh<>-Gabi, Łacińska
przypowieść
jako jedlTto ze źród,el powiek,i
"Jan
K:rzys:ZltJo,f" R. ROil~anda; D. S. Lk1halClZKlIw,Achmatowa
i Gogol;
A. W. G'u'ły,ga, Kluczewisk,i i riUJwZ'ie,ckatradycja
literacka;
L P. Smi,rnow, Poetyckie
skojarzenriowe
zwiqzk!i "Poematu
bez bOlhCLtera"; s:zJt:ulkęI. M. Na'clhO'W, Tradycja
ale,goryzmu;
A. W. lY.Ii~cIhajłJOIw,
Oko arrtYiS~y; G. S. DruQ'la.jew, PlastycZ11.lO. muzyka
i tradycj,e Sy1lJt.ezy sztuki; hliBtor~ografię - W. A. K,a1l1PUISlZ~n,
F. E'Tl<g,elsjako h,is1:ioryk kultllLry;
A. A. Tac'hoQ-Gdbi, A. F. Łosiew jaJko htistoryk antycznej
kultury;
eSitetylkę - W. W. ByI02Jkow, Tradyc;.e a1lJtyczne w e"l,te~yce młodego Au;{1UB,tyna;
W. W. K'o2liJn()lw,Niemiee>ka klaJsyczna e&tetyka i radziecka lrUoera.tura.
A/ultooo1zytYldh aiI1tyłkiuł6iw pooiTlJO/SlZą
talk wame
teo,reitytczne proo!Wemy, jaIk WlZajemna łą'a2lI1IOŚćfi.l.oooflili <i srzJtruik'i,m~,lanis1Jwa i liltaraltiull"Y w hiJs!to.rtiJikr.lIL'tu.ry; l'OZpaibru.ją pno1llerny syrrnlbollru, alegodi
i rclh niemwylkłego r<Ji7JW()Ijuw tJradY'C~i kuiLwrowo-hdstorycznej
wszystkioh
kcmtyl11ent6'w. Wszystkim
artykuł.om
zbioru poza
brodyICją - prtzyŚ1W'i€lClaj€dna jd,ea: bez tl'1aJdylctii nie ma i nie może być J:101Jwojl.l
kruJibUJry, jE!'j po;;.tępu. Oh:r:OOlJo1o@'etZIO<l
SlkIaJ1apOOT.!s>zanyldhzagadnień
j€lSlt nie7Jwyikle
r07Jpięta - od antylkru do 'WIspóbClZesrlIOOci.
Wielle ulwa.gi i en.enwili paświięcił iPf1OI1llemOlwitiraidY'C(;i w swojej wti.eIldldero'nlkowej naukOlwetj d7!iałatlinOŚ'Ci znaik'O!miJty radi7JLeclJti f'iJlolog, prolfesor Aleksy Fded'()Il"I()wi,az Łos.iew. Ponad
60 Iatza:jmu:je
się baidamliem roaJrnan.tycl1 ClIsIPektt61Whistorii
ku'1bu'I"y,pnz.ede WSlZylslf!kiimaII1Itywnej. A. F. Łois:iaw !padlClhoi~i do Ikruwt'll'rYjaIIro clio
5'Zazagó'~nej maiterialJ!no-ducl1owaj
OO'loŚlci,w r<Ji7JW01.lkttórej śledzi I1ZąJdku8.lbUlrowo..•hils'tOlrymnj'lclh tY1PÓW. W~naozają'C
osOlbl:ilwość i ni'er6W1I1'O!mi€lmOiŚć,roOOlWlOljuoddJzJieilJnyldhwaJ"Sltw kru11ru;rowo-<'hiilslbOlryICIZllH~g()
tYlptl i sa:mytdh tYiPÓW, A. F. Losiew
s.tale ,podiklI'eŚiIaweWfIlę1;JrI:zmąłąte'Zfiość międ~y wa:rls'twami i typami
ku:lItru.TY,UlWarunkowanymi
prtzede wszySItkim kulturową
tradycją.
Ainalizując
któ:rykolwiek
po-mom kru1ltrJ!ry, jalk miJtl()l,Qlglidzny, filoZOlfiloZJIly" elsi€ltY'Clzny Cloy fi1o[ogk~ny.,
ŁOIsliew
W1Sizędzie dąrlY do polltla,zaniJa, że tylllko lmaidy;cjla ,poowaQa ltl'iffi>t1OOl1Wattllie
tQlZlw:iJjać
się kruLtiU'rtze.LiClZnł radlZ.ielC'cy ulazerlli, ko[edzy i uCZJIlLofWIieA. F. ŁOisi-ewa, w r6tżn)"c'h dziediz~l1Jarch h'lllffialI1iJstY'C1zmy1oh
naulk lronItynurują i f.OZJWiijają d:orobelk swojego
na.u'ClZY'Oiell.a,
k1tórern!U !lo olk.r.1rLji85'-il'ooi'a poŚ\Wi.ię'Ca'jąn'i'nnejlslzy :dbi6ir.
P!roIjek,'tooaIWJcy i arultOlrtzy :dbiiorru nie sta!WJi'aoHpmoo SO!bą ceik.! dama W'szeclhobejmują'Celj,
wy;azanpudąlCej a,n.aliizy po's'barw'ionago pmbil€IIDu. Zamierrolli
j'ooYlIlie
prtzylCiągnąć uwatgę narulkowej stpołeClZlllolŚCido problemu
traidy;eji,polka;zać
jej 7lOOozenie i alldtu.a;]'nOOćclIla 'WISipÓ~ycIh
baidJań.
,<\ nd'7'Zej Li.psk~

Re.c.enzje

J08
CoJ.in M. T,u,m!builJ, Ikawie,

~'Udzj,egór, P:ańl"bwO'Wy Lrustyl1:urtWy!dawni czy,
1

Warr-

sza'w:a 19I80,i'l.
"J,edny:m z calów' aJnt1r;qpo~OIgiijesit o:dlkJry\WlarniepoidJs,taJworwyich zas.ad. ong:anLzacji Sjpweoznej, tloteż małe gtrr~IPY spD'łec:7Jne ideail.'l1i:e się do tego nacliają, a ian baJrdJz,iej są odasobnione,
tym l~ej".
Talk brnmi jedno z pi'ffi'1WlS'ZyClh
ZJdiań klsiążlk.i
wy!biitnego,znanego
i u nas z kiJJkiu ,pu,b~ilkalCiji, br;ylty;j.slbegQ runt'J:'01XlJJogakuUrtiu:ry,
Oaliną '!1ult1nbu:lila. W pOlszulkiJwa'l1iu OIwydh polClisl1a'WOiwyclhzaSlad on~runizacJi ~połee:znej do.t'arł do Ików, Hozą'cego OIk,ołio 2 tYlSliące głów liudu Ilia pograniciZJu Ug.rundy,
K'enii i SudalD"J. Ku włraJsnej iClZyielnilkólW ZJgiI10IZJiedotarrł .zlnalc7Jni'e da,lej, do ~anilc ClZI()iwU'OCIZ.eńlS:t'wa.
CÓŻ talki'ego
zo/b.aazył tam dośwtiJaldiaz.OIDYbadaiC:z ter,enQWy, z.na'Wlca lud&w ło.wdecJki'Cih, wylUI1wany 1JI'lopkicl i'Clh bog.atych i ~adnYClh ulWaJgi kJultwr? Cm tl8J'kIietgo,
c,o kazało mu bez ź,enaidy w kisi¥'Ce
będą.cej rawelacyjlnYlffi pomielSlza:niem inltYlffin·ego plaJffiięt!m.iJkaz ll1aulk'OIWym esejem; ,piJsać o ~aoh, WlSbr1ząlsiie,bez:raidruośoi, rezyglnac:ji i rOlZIPalClzy?UCIZluIC.iacihi s,tanadh jaJklŻe odległy'oh
ord tego, co daZJnawać
po'w,inienOlbieik;tY'wny i clhŁodll1Ybadaoz I1ZeclZy:Wli!st1ood.
Najik!róicelj mÓiWlią,c, TU!I1nJbut1lzet1knął się z ludem zreduik'OlWanym d,o poz;iomu
binlogioi. Z Ie.Idem, kJtÓiry w· wY'IliiJk.u SiPLdtI\l nieikoI1ZY\Sitny'Cihdk.oli'(7JnOOc'1,w t'raikcie
ży:cia jedn<egoQ pcJkoleITl!ia, UftIDaiCUSlWIoją bO@l'tą kiu11tiUll"ęs,pol,ec'ZIOą i oolohową,
a wszy:s:tJko 00 oib-ecIliie ,poo·ia«iia, to iIllSltyll1lkltsamOlzac'hOlWaJWIClZy.
Więzi wciJzi,nne i sąs-iedizJlcie, po.cwude WlSlpólinOlty teryltiolr,ia'llnej, regtuły Wlza,j.emnej ws<póĄpra1cy i pOlffiOcy, wierzeIlJi;a i zWY'ozaje, etylka i e1;yIk!i,elta,mo,ra}nolść - WlSlzyo;t'ko co e·zYlDi nas
istotami
społe'cznymi
- przestalo. mieć dla Ików jakiekolwiek
znaczenie.
Odrzucili
oały t'enbagarżku,liurrorwy,
poIlJieWla'ż w na.jmnie'js'zym
stOlpn!i!u nie pam<lJgał, a Wlręm:
u'bruidJn<iał reailiozację pordiSltaJWOlwego ceLu jerdl!1lO6Itlki:prlZeźy·oLa. W imię tego celn
wydziera
się ntaijlbliiżJszy:m OIst-at1m.ikęs st:r.arwy Old ust, ulk!rY'wla zctobY'.cz przed otoozeniem,
pOO1Zluica2'Jffi·a'l'ł)'lch bez. zadlo<śćulazynienia ZJw)'lClZajOlffip ()IgI1Zcl>awy.m, gdy'Ż
w~ązaŁOIby się t,o z kOiIlieązJD<oś'CliąUiI1Zą.'Clizen'iIa
sty:py, wYlPęc!lza. z domu tl1zyletnie
c!lzieoci na poo'wie pewną śmi'erć M. ibd. A:u<tOlrz prCllWldiZli!wąZlg;rozą, Wtóra udzieila
się rÓiWlruiei azyrteLnillrowi, poi!sze o dziesiąitJkatclh syltua1cji ś.w,iadoząJcY'dh o zani!k,u
1'"Jdz!lddh UIOZUĆ u Iikólw: litośd,
miłości,
soltdaI1ności,
skłe>nno,śd
do po,ś1Wlięceń.
Is.tnieje u nidh ty,llkio jedno "dOlłIDo" -, mieć pebny .żołądek. ObojętJnie za ja1ką cenę,
ohojętnie
azy:im lroSlZJf;em.
Głóid UIOZY'J1iłz .lIk.ĆlW.~ loUiOOży.ją'C·ego nioegldyś w "noomal1ny:m" ZOingani:W1w:lnym spoQłeczeństwie
- tragic=ą
ilustrację
niezbyt
często obecnie przypominanej
te1ZY
.. Hoiblbesa ·0 prcz.erdikiul/tJuirlowY'msita,ni.e .luid\Ziko()50i, s'tanie dz\k.OOci, w .kJtóry;m
tlmy:ała bi()llQIg;i!ozOIawodna WlszYlSlt1lcicihprcz.edWlk1o WlszY:SltJkim,wo'jna o .p1"ZeftT1wiaJOie.
Stralslz}i!lWy głód t<r;wający loai,ami, bez żlardnej nadziei· na leps'zą .pI1zYilzłoŚć, SpOIWOdOIwał, ż,e ,,1:koIwie wytrlzelkH s'ię \\~szeo]kiego z1bYlt'kiu W· imię indY'widual1nego
przetI1waJllia i.w rBZJultaJCie p()lWlsitabo ,pr,emiębez
ży'Cila, bez naJTni~nośc~ i bezClZlowie.azeńlsrtlw,a".
E/t·noLoigia ZlD<apod!Obne prlZY'IJ;aldiki Pod W\pływem k'lęs:k elementaTtI1)'Clh i de'S!tru''kicyjny;oh sikJUltków kio.'DItaik.1r.l.
z ludami o wyższ'ej, elkSIP'<l!ruSY'WDeoj
kułltl\l'I1Z€, zdamały się wYfpadJki kułltiu.rorweg.o r,egresIU pler:nJi'On. U padały
sy,s1emy wier,z;eń, prlZew;arlościowaniu
ulegały
autorytety,
totalnie
wątpiono
w obowiązującą
dotychczas
mOlralność i etykę. Za,gJI'olż'eni głodem ZJbieDa'crz.ei ·~owcy zaibija[i srtal1c<xw i poI'!ZUc.alloi niemQw!lęota. WYlPadlk,i tallcie na'loeżały jednalk d,o ni.ooodzJiennych,
naa:tzulcała je
~połeClZlIlJakioni'€lC!ZII1'O<Ść,
były realmcją
zaJSady, że in'terooorwi gru'PY, to zDlalClZypr;zede
wS7.y:SltJkim jej hioQo,g'i'ClZJD<ernu
pr.zetII1W,a'nir.l, poi<liporząldJk()(Wany byw.ał ~nier€ls jednlQiSlbki.Nie znajdZi·emy w tY'm żadinej arnalQlgiJi z .postlWOwatlii'ern Ików, gidzie diZieje

się alkur.at o.drwiI'o:tnie iluteres ~Ufpy S\POł·~nej, naJWełt podstawowej:
oodJzLny,
u&tąjpić mUlS.iJlr:zed dohu'em jedin'O'3'tiki.
LkowJe z wielu punlkltóiW WliK:IJzeni:a
są da.a etnolOJga crz;ytrnrśwy:ją.'tikQwyro, Zbiorowością W!ręc:z nie do pomySlenJia. A jednaJk iJs'tn:ieją, buidJząc pesymisltycame re~
f:l.eksje. NiewiarYlgodnie
Sizyib~ie tecrIl(po r.OiZ\P'adius'poł'eClZeń:sit:w,azdaje się pOltlw,ier~
dzać WYlsUlw.anątu i ólwldrzie nieś<mial0 tezę, że, tl'wa~o,ść te:g,o., e'G na:zylwamy kuJtUlrą i życiem społecrz.ny:m" jest niewielka.
'D:l'rIJlbul1, negując iSit'r~ieni'e wroidzonylc,h
ozl()(W1iekowi coc~h slpołeci7JI1Y'ch,idzie w sWIO,i!Clh
wywodac:h b(lli'ldzo daJ·elk,o budząc
nasz spnzec:i'w. Mia jeldrnaJk mOTa.1,ne prawo do ta:kiegi() Sltaw1anro spra'wy. Zdiolbył
je pmz'ebY'wając wś:ród likÓiw pmez po.naJd dwa lata, cierwią,c PSY'chi'Clzne i. fJi;zyoone
katusze OIbs·en..nują.clu,drzi, ktÓl11zyna jeg.o o:cza'oh prrz;·eiSitaow.aH
być ,/ludźmi" w naszym pojęciu.
Nie WlZdDaJ~a.j<my
się za't,em, gdy tJwiepd!zi aUitm ni mniej mi więcej, ż·e c·ec'hy
ludZJkie nie tylfko nie są WlrodizJone OZilO'WIieikowi,ale Wiręcz, że ,;rratu:r.al:ny<m" slbanem b)'ltowania nasfZeg,o goaIttu'l1ikujest s<1;.aJI1,
w jClikim zllJa,l·eźili się Ik'OIwie. "Powierzohownoe w C1ZłO'Wlielkiu
jeslt dob,l'O, s'iilna i głębOlka w,oiLa życia" twierdzi
Turnbull. Kultura
jest dobrem, o które trzeba zabiegać, walczyć; życie społeczne
wymaga trO's:kHw,o,śc.ii pidęgn:a1c'ji. Nie są to walrio'ś!Ci dalne CIziowielkolWi, ani clostatet:znie w nim L1:t'nwallO'ne.ZatJraceni,e czlowieczeńsltlwa mote nam :'lię pr>zy:t1raJić
równie łat'wo, jak :z;darzylo się to likom. l - Zldaniem aUltoo:'a - nie Jest do tego
pO'tr:zeibny bY'najmniej ka<~atk:liZimnuikfiearny, erą głód bQdą'cy wynilk,iem prze1udaienia. WYlsit.iUI'C:ZY
PO'SiU'w.31nie
s'ię po dr,odze, ~fuą teraiZ iJC!zi·emy,drodze !'lpOitęg,owanego egoizmu. Przed nami - w opinii Colina Turnbulla
- majaczy już wizja
społec:zeńs.tJwa bez Lu'dZlki'ch c'CIch i u'ozuć, c!hoć nie kouiecZJnie umi'erają<cego z głod'l jaJk likowie.
w.awto.ści k!siąiJkIi bry,tyjls!kQego elbno·l'oga nie da się pmecenić.
Dalie ona etrliP.iry·czny mater.iał do refJed{jsji nad is.tQltą Czbowiiec'zeń(sltiw,a,sen$>em i celem życia
lu'dizkie~o, mec;haniJZlmami, jalkie l'lZ~drzą lU1dZJkąkuJrtmTą. Jes,t talkże dosikonały:m
przykładem
s'zozero'ś'ci, jakla pOIwinm.a cecholw:ać badac,za -, et:noJooga. Sz:czer,ości
w wyrażaniu
swoic:h opini:i i sądów, c'hoóby najbamdiziej kanitro'wel'lsyj:ny;ch. Autor
nie ukirywa l>'wo,jej beZJradJ](),ści w o<ooiJczuSlpr.aJWi sytuacji, lctÓTe przerastają
być
może nie tyllw jed'llJols<tikę,ale i cały ludlzJk,i gatunek. Jego pesymistyezna
w gruncie rzeczy relacj.a uczy nas Slpoj'menia rzeczY'witsltoś'Ci w twarz, rzeezywi'Sltości choćby najsbras'Zln1iei's:zej, pnzeslt11zega pnzeid la!bwym ooptyJmilzmem, ktfuy
jest niczym
in11ym, jaik ·lciec.:zJką pI1Zed prawdą o li\.ldizJkiejna:tunze.
Ryszard

Kamtor

Romain Wa'c"ho'wiclz, Pol sicie korzenie.' Opo.wieść o życ.iu polskich
emigrantów
Ludawa S/pMdzieIJ..ni,aWY'datw:niclza, Waros.zalwa 1980,s's. 33.5, ił.

w Brazylii,

To VJ1prai'Wdzienie piel'W1S1zyu:tlwÓir dokiumentaJiI1o-ftliter,a'Clki o poJoskiJch osadnikach w Brazylii, ale dizi'eło na pewno należące do wY'fóŻll1i,ają'cych się. LSW której chwała za wy;da:J1lie pr,wcy Romana Wachbwioza
- niestety, pOlską:pila irifarmacji o au!tor:ze, prz.episuję zatem notlkę o ni'm z wyda,nej przed dziesięciu loa>ty
. ki5JięgiEmigracja polska w Brazylii. Sto Zat o·sadnictwa.
"Roman Wa,C'hOlwiaz- ozyJt,:1my tam - U'fodZli.łsię w 19'04 I1O'ku w .'\iraucfurii.
Uikoń·czył ~olegium
im. H. Sienikiewkz.a w Kury;tyibie. Wi·elo1-etn.i nau'czycie1 sZJkół
pols.kich ... jes.t a'JiliOlr·emwielu pOJwLeści, sztJutk scem'hCiZJnY'ch
i tluma0zeń".
T,o już
Dra'Wie WSJzY's.t!k,o,
ZJnacznie więcej da slię odlozy;'tać z kis-iąŻikJi,o kitórej tu m()lwa.

310

Recenzje

Polsklie
kOTzewLe ma,ją chaJralkite:r wy~a:£nie autOlbiJograf~c=y,
to Zires.ztą decyduje o itclh niepoW!t'aJrzail1nej WlCłrltooci. Aiwt'oo,t)'lZlffi,preeIbi,ja z kaid ej stlwn y t elkIsitu;
nierz.wy\\cla pilas±Y\C7ll'lQŚĆOfPilsu, dbałość
o szaoogóły
tYlPU etnog;raifia:z.lnego czyn·ią
prCllcę niemall d.OikJl1iffimlltem.l1Ii.eOldlbienadącjejtymbY.naljmn~ej
walorów
liter<lJckkh. Jest żywą k:r1o.n'i!ką poiWI$IaInia i j;,mv,Clllliajedne,j z poil:sik.i~h osad w Braizy1ili,
ale talkie dzi~k.:i umiejęlmie
wIP1eciony>m k()lmenlt&nzom iruf'OlI"ffiurjeI1Zate1I1!ie
o sprnlWalc1h ogól'ni'ediszyJeih, o problemaJCih dr~ąJcY'ch całą emigraICOę poilską w Birazy.l1i na prlZelSlt'I"'zemi,oot.a;tIl'1iICih
ki~]kiuolziesięlcLu lat.
KisiąŻlka niesie ll!iel1lwyilde bogCl!tą imeść, nie SiposÓlb więc w króltlkim Qlmó:wlieniu
wy:dOibyć WISlZYlSitlki'ch
wą:tik~.
Na kd;]Jka spraw należy jednaik ;lIwrócić ·.llWlalgę.P.oLskie korzenie to pean na c:z.eść wytlmwlałości, ,pra'cQlw:i1ośCli i s-olidalm,o~ci podJ~i'(jh
ClhłQPÓW, pIlZe<nUe!S'iOInycl1
w wuidrne i jaime odmi'e:nne o.d r.oidrzJ~y'Ch w"lIrIUin'kibrazylijski~o
inlt,errioru.
Zwabieni
do Brazylii
mirażem
ziemi mlekiem
i miodem płynącej,
natrafili
na
diziewiczą
pt1IS1ZCzę,ni'e2lll!Clllląi gI'!oź;ną fa.unę, nieżyciZl'iwą czlJorwi,elkow:i rośUi:rl!IlOŚĆ,
nieUljarzmicllllY i nieobliJazal;ny k,llimart:. WISlZYSItikio
włJaśdlWie SlPI'zY'sięgło się pnwciw
oSladn:i'l~om. ObojętlIllQrŚć właidiZ, ni'echęć tubylcÓJw, a przede
WlSzystlk~ slama pI'zyroda. By.ły t,o barie:ry z poiZJOl"lU
n~e do pnzebYloia. Odlwr<Oltiujedna/k nie byro.
Osa:d:n~cy przełarrnaJ1i Wlszy/s!tlkie ImuiCIJnośd, ClO kJs.ią;ż.lk.aW:a,cholWli'CZa pdklazJu,je
z drama:tym:ną
dl11OlbiaZJgorw'Q;Śdą,
godiną na.jwytl.mej potclh!wały. 'fuzebili PU=ę,
wydZJiena[i j-ej skraiwrki .pod UprCllWę, '".l;azyili się gOOlPodaII"'OWa!Di.a
w nowy.ch, UlPiomny;dh
wtręcz nri.1wedy \VIa'runikacih. N!i·e uiglięli się przed hu.ro.gan;amJi, ,powodrz.iami, SlU'Sza.mi,
pilagami SlZikJooll!ikÓ'W,ni'e ulegili atmOlSlfe:.rwelaDl~sltrwa i ()góil:nej a,bnegac~i, talk c:ha~alkterysrty'c.=ejd[a
tu!by,llczej IUldil1loś'ci te:renÓiw:, gdzie zClJmies'ZJkali. I cihoć złożyli
wioel1,e oif1La/r,przecież
wy;pełniIl:i ob()wiąJzelk wiOlbec s'iebie samyich, s',woiICih roolZiIn,
wobec
kinaju, 'k<tÓiry uidi71ielił im scrhr()!!1iieni:a i wobec kJralju, krtÓiry z.ostaiWili za
o<:eaill!eIffi
.
Nie m07ma przeoc:zyć falkfttu, że P,ooaJcy w Brazyl~i byli krzeWlide,lami
w)'!lJs.zej
niż miej'S'corwa kUilitrl'I'Y rołlIliJC!zej, WYIŻISlZ~'()stam:da<rotll żYJC'ia, a ta,kiże berz wątpienia
wyriJgz,ej świadlOlffioŚC'i Slpołoc'ZJIle'j. Ta pfCl!Wd1a w.iK:lJolcrz.naj-eslt na kalŻJc).ej
sbrronie kisiąrżik:i WIĆl'ClhowliICza.
Nic dziwnego.
Nie byli to przedeż
- jak do dziś sądzą niektórzy
ciemni,
pIY'mi1y;wni clhłqp.i. Na eU'Il'ilgioo/cjęs:zły jed'll'os1Jki na.js;prY'tiniej'SJZe, najbm1dziej
aiktytWne,oo.zllla'c'zające
Siię tY'm wd:zaoem ~eil~e11lCji, k1tórn umożliwia
d:ositosowamie
się do oojt'1lUidiniejJs'zy.c'h wMu'l1IkÓW; ludzie wyrtmwa:li i .nieurS>t~Pl~wi, ClZę5ItOposiadająICy wy;sokio rOOlW'im.iętą ŚiW·iaJCiom.ośćl1Ia'l"OOolWą.I ta!kicili idh widzimy
00 Olbra'zalcih
mal(}wanych
przez niezwykle
spraw'ne piór-o Romana Wachowicza.
!Judzi'e, k1órY'c'h opisuje WCllc'hOlWjlc,z,są dIQWralwdy na mia.rę crosóiw, w jaikkh
p[",zYSlz.ł,oim żyć i wam[)JkÓlw, na jalkie w Bnazyl'ii nal\ma!i'li. Aultor.owi wdaŁo się
.SlZJc'Zęśl1iw.ie
ulDiGmąć paltolSlu, jego bO'1miteoowie nie są ze spiżu. Mają s,wOoj,esłaibloś,ci
i śmi'es'21nOlS'tiki, w ich ży'ciu wy;damania
d1ramattY07Jne pI'Ząpl,a1.ają s,ię z humocySl1;ycrz.nymi, talk jak cod'Zienny !;rwid z 'oowiilami be1JbroSlklie1jzaibawy.
WarchaWli.'Cz nie iJdealilzude QiSClldlI1iików,ni€ czyni z n~dh symbollu. Irdh iJzooalc";a
wobec -otoczenia,
poc:ząJtlkiorw<lni'ec<hęć d,o· pomadel,emenlta.nnej
o,Ś'W'i.a~y, pewlIllil zaścianJkowość
i ni·ekJiedy ujawnialją,ce
się O',gJroIIllifazaniamyślow)"Ch hO'I")'lZonltÓtWnie
mogą budzić
e'nbui71jammu. ISI1Jni'ejące kOIn.rfil'iJldywewfnątlI'z g,l"lUIPYu!karzallle wSlbały
Wlrę<C1Zdrastymmie,
bez.-.ll1golwed tarY1fy. TiD WlZJITlIaml!i'a
sHę wylralZu powie'śCli, potwiendiza jej dOlkiumemrt;,a[/nyaiUlt'enlty;ZJm.
Utka,za'ny zosl1:ał talkŻJe, tlruidny i ct:OIŚĆPQlw,ollIly, pwces slPOłecZJneg-a dlo,jr2J€IWlaJnia
po~S'k'i<c'h osadlIlLków. ZalP€lWIIl.i'WlSZY
Slobie i s.woim wd"llinom podJsbCl!WYby>tru ZalClZęl'i
wy'chodzić
na zewnątrz,
by stać się z czasem obywatelami
wielkiej
Brazylii. Do-

311

Recenzje

s1arozyJli jej nie tyilJlro ~eso: wyJ1lraJWU'lyoeih
r~!ITików, aRe t.a1Ime intel1i;genoe~i: profesar&w, lWięży, pUsallTLYi dlz:ienmJilkalnz.y. Saun aUltar jest tego doslk<YIlilłłyunpr.z.y··
k.Jiad-em.
U\pór, wylt.rwa'Łość, priaICowitOtŚć, sillne przyTWliąza'11ie do r<JOd:zJiIIly
i kręgu są.siedzkiego, solildaamość, to warrit;o!ŚiC'inJa:jcermiejIsrLe· dloa 7lbioroWlości osadniJkÓIW, canne dla
każdej 2lbi.o:mwośoi 1uidi1Jki,e<j.GłębokJi paitciOltY'21m, miłość - często n.am:at berzJkirytylozm.a - do kiraju, z kJtÓlr€fgo w)'lS'2Jl:i,.piel1~ow.aiIla
z pdkolemó.a na po1oo1eme zaoWlOiCOWIała,j'aik Slię wylda'i<e, na gIIlUll1JoiebralZyJ:i:jsiJti,m w S2)C'Zagó1ny sposób. Pola,cy
w ~yll'i;i
- maroto
głębollcie pr~Qn~e
- należą do jaj na.jlEWSZyidh obYJWateli, OIbj'lwat·al'i kr!aJju, który ma 'kJróltłką i troldną hios.'t.or>ię,k.raju, w krt:Ólryro na.ród
wciąż s'ię dqpier'o kJs~tal!tuje. W tej syitrJalcji rola PtalaJkÓIW i re!pre~'bowanego
pl"Zez nk;h sj'ls1'e'mu wa'I'lt.:oŚ!ciwj'ldlaJje się nietllwyJde i!SIt'OItlna.
,KJsią,żJk.aROIITIall1Ja
W.adHlIwiJ=
nie jest łavwą 1el{jbu.rą. SPOl'>Ow niej styl1'i~y.c:znej ma'l1Jiery, w doibryun ZJresztą rOlZJUmi!enliJutego
tenm'i!nu, lliaJs'Z;pikOlWaJI1asloWII1i!abwecrnpom,wgla.1IS1ki!m,wyrmaJga SlkiulPLenia. Lecz t['lll!d SIt,~krot'nie s'ię OIpła'Ci. Oto
bowiem obcujemy
z literaturą
wręcz porażającą
ładunkiem
emocjonalnym,
jednooześnie głęboką i mądrą. Rorman Wi(ltclh.ow,i1ozdał nam epo,s na,sy:cony doklUrmen!1<a,Lną
prawdą,
epOS o naj{Wy1Ższylch cmot,a'oh czŁOIw,ioeka,o jeg10 potędlZie i nie:l'slt~ifw;oŚici.
Nalk,r'eś1H w:i:z,ję praJWdzi!wą i gonziką zalraJzem, lecz w surm:i'e Olpt;lnmLsty!c'7Jną
.

.L'a1"chUec't'Uffe TlUrole }r.anr;.aiS!e. Corpu.s des genres, des tyrpes et des variarvtes.
CoJ:.100tion diJr.iJgee pair JeaJn CUIUs'ea1'1El1",
MUlSee naJt10mail des arts €'t tr.a.d!i.tw.n.s POIPulaiJres: H. Rauł.in, Savoie, PaJrliJs, B€lI'tger-iLeVlraul1t 197f7\ S5. 2'41, iI., ry.s., m~y;
H. Raua'in, Da'Uplvine, PaJrliJs 1977, SIS. 27'''/1, ill., 1')"5., mapy; H. RaIU.J:in, G. RaWs-Gi1ocdani, Cone, Ra.r;i's 19178, 86. 25'3, il., rys., ll1Ja\py.

,WieilJoltOffiOlWapUlb1iJkalciia L'ancł11iJtecture rurale jramr;aise stanowi
jeid'n'o z naljwiękis.z.y!dh pI1ZedsięWlzięć C€Il1itir·e d'·ett1UlloJ'Ogie f1ranoaiJse prlZY MUlSee nati{JlIla'1 d€iS
aJl'>bset t<radiH(JIIlIspoPUilJaillres w Pa:ry~.
KdlekJcjję pnzewiJdyiW.amą na 22 tomy, wydawaną
p0!DZąlWISIZY
od 19/717 r. (idQ 1983), z .kitórej doty-eihczalS UdOSitąpni:onoo pięć
tomów *, uzmać można, jak się wydaje,
za najwybitniejsze
osiągnięcie
powojennej, narodowej
etnologi,i francuskiej.
PlI'acę pod red. J. Cuisenier'a
opracowano
poci pa'ttI1onaltem i przy wSlPół(pTla'cy Minifst€fnsMva ~uJ!tJutry i środowiskia
Naltulralnago, Mtni!Sltensbwa RoQniClbwa O,raJZNaJ'odowegio Cen1\I'lU1mBadań NClJuiloo<wydh. .
Sttwonzenie t'aik f'·.l'n/daJmenita'1neg,o dzieła nLe był,()by pralwldolpoidobnie WiSpMc2Jeśnie możliwe,
gdyby nie dysponowano
bogatymi
materiałami
dokumentacyjnymi,
2JgJ.'lomaldwlnymi w l:aita,oh 1942 - 1M5 w tlralkcLe sy.sitemClJtylmmych badań proWa.diZlOnych pod kierunJk.iem P.-L. DlUldhalrlre'a i G.-iH. Riviere'a
w zes'pole 50 alrtchiltektow. Qpra,ooWlane WÓWICzaS 11'7519mo,nolg1raJt'LisZlcZlegółowycl1 diały podlstaJWę do da1szyoh s!tJudiów podjętyol1 w 1916:9r. pnzez OEF pod kJLemnlki€lm J. Gu1Jsenier'ia. P'od

C.

• w .r.dkJu 11979 uka=ly
·Boyer, Franche-Comte,

sdę .dW\3 daIsze Itomy: M.~N. [)enilis, IM.~C.
Lyonnats.
K'olejne tomy obejJmą następujące

Grloshens,
Tegiony:

Atsace;
Nord,

P!loarrl1e; 1N;Orm.andie,Perehe;
Ile-de-France,
OJrleanJai5; ObałIllPagtle, tA.r:dennes; LoTraJine;'
~ne;
Ma±ne, AJnjou, Tou:r3iLne iBeI'ry, iNlvel"nads, 'Bo=~;
Bo~~ne;
Poito.u,
ChareMe, A.n:gQuIIl'OiB;iLIlmOusia1, Auvergne;
Perigord,
Quercy, 'A!genais; Ha·ut LaJngUec1oc,
Rouergue; Gascogne, Pays ,basqu.e, Hearn; Les Pays ltoU!lousa:lJns; :L~uedoc"
lMecuterlnlm~,
łloIussIUon;
Provence, Có.te d' AzIn'.

312

Recenzje

bez;pośredninn naidt7JO[f'eIll1
H. Rau~~n i PlflZy W1S1pó!IPra:cya!I'ichJ~telktóiw,mUrliea~nikólW,
k!oil1'seI'iwa110'TÓfW
i aiI1c1hiiwilsltówpl'zejprQwaidzono kiliku[,eltinde pogłębioll1e badania
anttr'apolo,g,icz:ne, w .kitó!I"y'cihz jednej sltlTOIl1Y
2Jwery,f,~koOlWanlQ,
u,zu[)eł,n~on'o i na nowo
2Jdoi!;;]umen!tolWlalY1o
mater:Lały zebI1alUe w laJta'dh ClzteI1dz'ielstylc'h, l. d.r1ugd'ej, OlPra,c,owlano nOlwe monolgtr,af'ie, '..l,zyrsikiują,cw ten sp!olsób w pe~l1'i rejprezenlta'cyjną
i możiliwie krolmplelkislOiwądoikum,enitac,ję tiraidyicy\jnego, fxancoU"s:kiego buidown.iJdilwa wiejskiego zawierającą
się w ok. 300 tomach.
Wyda1wa'na koO'lelk1cjanie obejlmu:je nlaltulra1Jnie W1slzyslt'kkh z.grOimadwlny,cih mat'eriałÓ<w. Nie ma być, j'~k zamna,C2JO'l1!O
we, wlsltępie do każldelgo tomu, il1lweDitalI1Z,em
czy katalogieim
oibi'ekitów alr1cihli:beikitulrywie.j:slkiej, ale takim
kih zbio:r,em, kltóry
uw:zględini,ając najlba,ndziej reprelzelntalcY'jlne tY1PY i ich wal'ialDity umo:cliwi meltoldyCZJne badanie
ZJró:żmi:colWaniabiUdawn:icltwia wi'ejislkicgo F,ranlcj,i i okreśh jego naji'Sto·tniejsze oeclhy.
Celem pracy jeSlt: 1) o!kre&lenie na i1e to moili,]we tlradycyjlny,ch f.mlm aJTc'hitekt'oni:Ci2Jny.ch bu.dOlwniotiWa wiej:sikieg]o F:ralncjli; 2) pnzylgotolwan'ie dzięfk,i meltodyClzmie zehralnym ma,teriaŁom s,ZJcizegó1olwylohstudió<w foorm i interpret a'cji ich funkcji; 3) apI1aJc,olwalniejalk naj:Daicj'Olnailiniejlslzejpoli'tylki o:Clhwny Sp'Jśc.izny alI10hiteiktwry
wi ejski:e j.
Prrzyjęty w całośd pwbHkaicji układ l'e.gliona.lny jest zg,odny 7 wkładem z'aiwartYim w atla,s'ie l.i'n:g'W,il"~Y'ClzniQ-etlnQjgraifk2JnYlm
o:ruz atlals,ie hilslt:orye"ny,m, eo w is:totnej mierze 2Jwięlmza jej wa'lolr po-rÓiWllliaJW'ClZY
i umoŻJliJwia dalsze studiG. hi:s!tOll'Y'c'Zno-kuJtull"Olwe. W trzec'h prezell11tow1alnylchtomach ukialzano i za'ila1'iz()!\vano trady,cyj··
ne, wiejslkie ouldolwlni'CitlwoSabaudii, DeH~naitu maz KiO'I1syik:i,
z.arysOIwa'ne wyże'j cele p()stawione w sam)'1clh baid:aluiac'h, jak i w publl:i!kolwanej kolek:cjli 2JOiS,tały,jak s'ię wyidaje, w pełni o:sią.gmęlt.e i to nie ty,llk~) dz:ię.kii s,zerokiemu w nkh '.l:dizialolwi sipecjali.stÓiw wie[u dylsicylpl<in,ale pnzede wlszystlklim dzięki
rygorylstY'ci2Jnie pn~esibr!zegranYlm pOldlsrtawolwylm 2Jałożen!i'om teorety,crz;no-mC'1Jodolog1C2Jnym, SfOII1mułclwa:ne przez J. Cui,senim'a 2JWlraicają U!wagę jako interesująica
propozycja podejśd,a
do a:n:al:i:zy t'l"'a:dycyj'nej arah~t'ektury
wliej:sk:iej, a pnze:de Wo,zystkim do sltira'teigliibiUdolWYjej tJlPo:llogii. Jia:k pOldikreśla au,t'Oil",zaprezen.t'oWla:ne podejście badawc.ze ma c,ha'Talkiter allltirolpollo:gi,czny i wy,kOlr:zylstuje załO'żenia P. Boudona, któlry wylka,2Jał, iż istni,eją ZJwiąlzJki między st'I1ulkJtiu'rą języ!ka a stlI1Ukt'l'rą
obielkrtu apoh1tektoniazneg,o.
W kaŻJdYim możlna wyróż,nić jego części składolwe złoż:o:ne z zespołu elementów
jaikie stwoIDZył budoiW1ni1c.zy.k'h oało'ść t:worzy u'kład dany obieM al'C:h!itektonic.zny, dla kit6reg:o Tealllilzacji uruchomiolllO te, a nie inne
częś,c,i skŁadolwe. U/kład jest wylt:wolPem sY'nt,aktycznym, ale podczals gidy w jęzJ'ku
łań'cuch synrt;algmatylc'2Jny jeslt na!stęipSlt:wem w cIZJa.sie,to dil.a obIektu
a 11C'hitekt,onic:znego jes1t Wlspółwystępowalnielll1 w pr,zestI1zeni. Jedinolc,ześnie da'ny wytwór, IlIp.
'ipecyfiiezny dom norma:nrdlz'ki, nie jeslt relZJu:ltatem jed:n.ego syD'ta1klty:c.znego 'llk'ładu
Clzęśd slkladowy'clh, a,le równolc'ZelSIl1Y1m
zels:połem wielu ulkła:dó:w.
An:t,ropO'lolgilc'2JDośĆ
podejśd:a w bada.ni,adh t'radycyjneg,o bu:do:Wl1Jic:t'WawiejiSlk[eg,o polega jaednik w pr:zedstawia'nej
pUlb:l.ika'cji, jak się wydaje, nie tyle na p.rzyjęciu niektólryc:h zało,ż'eń s:tir:ulktur:alny1clh, aile przede w:s'zy:s,tikim na antiropol'Ogkznym widzeniu śr'odolwlisika mies;zikalneg1o. J'els't Oino !":01z,pa:ilrYlwalne
w całej s:wej zŁo;i:'oności his'ioTy1c'zno-lku[rt:u,ro'We.j,PNY peŁnym uw,2Jględnieniu S1t:p'lk'tury os'a1di!1i'C'tiWa,
orga'nizacji
społeczmej, poziomu rOI2JWlojui tYIPu g:Qislpoidarki, s'tos:olwanyloh technologii, funkcjonujące,j
o!bY'Clzajowośd i ohI1zędowośd, a pr!zelde wrs,zys,tlkim ZJmi'en~ających się w czasie WZJorÓlWku1tulrolwY'ch o:dinoiszą~ylc!hsiię do spo'sobu zalmielsizJkiwania i pr()wa.dizenia g1osiplcda:r:kiwi'ejS1kiej.
,zalpre7'en'tOJwarna w pracy tY1Pol'Ogia tmdylcyjne1j a:whri:tekltury wieJsikiej posiada warlor sz;cizegó1:ny. JeJ zasady decy.id>'lją o tym, czy dany ohiekt al'chiitekto-

Recenzje

313

I1Jic~ny zosrtlał swz,egóŁ01W:OzanailiiJzow;any. w ozęŚic,i dokJuJmeIlitacy}nej pCJISIZlazegÓilny<:lh
t ()Iffió:w, ozy też nie. TYlPolog;~a ma oharaiMer
ciJwu':.tOlPni.olwy.Wyrr-óŻirna l'odlzaje
i ty!py. Za rod7Jaj (Lub podTOldz.aij) UlWa,Ż<lsię ze5lpólorbi'ekttó,w u7JnaJwanycih za podohne pl'ze.z i.ch uży;tiko!wniJkÓlw (mli,etSzJkań;ców); za tY'P - ze~pół oIbieik'tów ui7Jnanych za podolbne pr1ZeJZa Ilit1rtapol'O'gia.ROidJzaje nie są PQlróWJnYlwallne m1iędzyregionalnie, częsito oIkJre<Śl'ane gWaJnllw<o; iden'tYlclZlność zasady
DUidOlWYoha'raJkrterY'~uje'
natomia's.t tYIPY. Dzielą s.ię one na podJtypy i w,all"liaJIJJty
wedhlg JlI1Zyję'tego sc'hematu k;lasylf~ka'cy'j'nego zło;7.onego z zeIS,pobu zmierunyoh ('ooInOlSlZący'ohsię do azęścl
sikładowy(:lh i iC'h u'kłaJdólw). WlaJri·an't stanolwli zespół OIbielkttólwo naljm~Tiej!s'zym rozpnwSltlr;wnieniu i na.j;więk~IZlcljzJbierlności ceCih w hier,aI1chii tYJPÓiWi podtypórw. Typologia uwzględnia
3 zespoły zmiennych:
l) składnik,i architektoniczne
(composantes archi;teci-u,raile's), 2) Ulwar,u,nlkOlWla,nlia
pT'Oigraill101We(.co'Ilitr.a~n:tes de .pro,gJramrne),
3) met()ldy kiOln:Sltir.U'k'cji
(IPr.od~des de COmGh1U<Ction).KaŻJdy z zes;pow Zlmienny;oh
złoŻJo·ny je:;t z stzer·eg'U sZlC1ZegóŁOIwYloh
wYlZna,cclJllJi;kÓlw,
których
c:haraklter dkr·eśl,a
Sipo!ec:Zlno-k.u1Ilu1'U1wa
nzec.'IZywi:Sltośćda'nego regionu,
a nie pnzyjęty 11 priOlIu s'chemat kbsylfi;kacyjny.
W tI1ze:CihoonalWlia-nydl toma:e:h uw~gil.ędm~ono łą·czmi-e i UiZln,lno za Daj~s<tO'tni('.i:.,zcna'sltęiP'ljąice poJdiSJtaJwOlwewy.zna.CJZIniiki:d1a skladml1ków anc'hitektoln.icznylch wkłady (!Ji,c~ba bUldyn:.kó!w w za,grod:z,ie, spolsób ZamielS!Zlkl~wamia
ludzi i Zlwiamą't, wkład ś'c,ia'lly szczytowej,
gama kołolrylSitY'CJZIn:a)
OITa~wY'ró:imia.ją'ce
części skJwd'()lwE.'(,da'l'h, bal!koil1, tara's, s'c.,ho<dy);dla uwarurllkoiWań pPolgr.amowylCih po!o·ż-ellli'e, zró.żnicowa.nie SIPo!cc..zJtl.a-ekoIDo.mJi'c;zne,
pnzezna'ClZenie l'ocitziJnne; dł.a m€tod kCl'IJJs,br,u.k'cji
ma1erja!y
i tec<hnJik<i&t'O's'owa'n
..e do bu,dowy śC'ia'll, wiązainia
i pokryc,ia dachu.
W)~róż,niOlny w danYlm regionie tY1P, podity',p czy Zlnac:z.ący wariant
repr·ezernoowa,ny je<Sitw mo,aografii pr:zez l oblielkJt-lWiZÓlr.
Mo·dele, do k:tÓir:l"dhOIdsy],a tYlPologia,
są modelami
stworzonymi
dla potrzeb
antropologa,
nie zaś hipotetyczmymi
modelami j~k,imi po:sJu'gilwaJ.i slię W'iejs;cy ou:downk:<.2'iQwie.Ni,e są też konsrtnuikJcja!ffii
tem·e!tY'cZlnymi. Są reala1!ie ist.ni·eją;cymi bu<dymlkami j)·llnJkJcj.()nującymi w typoilogii
jako obic!kty o:dlniesicnia, k.1Ćl1ry,oh
miej,sice w nie.j może ulec =ialllie
jeś.li siuWii,er.dZJi
się, iż w jakimś z ze5lpoló,w Zlmi'einny,dh iSltni,eją b apdzi ej :lJrua·oząc·eod Ulw~g1lędnlionych elementy dys,ty·nkJtY'wne, TY'P ok!'reś'l'ono jajko regiona'1ny jeśli model, do któreg.o Soięodnosi, by! pOIwiclamy w Sipolsób dOlffiinują'cy na okJreŚ'lonym OIbs:z.aI'zegeog:raficzJnym, Ty:p ma s?JczegóIne odniesienie
histoTyicl:zme witedy, gdy model, do
którego siG odnosli, by! powielany
w sposób dominują;cy
w okreś'1ornyrrn wydnlk,u
oza'sowyim,
Jalk poct:k'reśla J. Cu1senier, zCIIst'QIS,Qlw<lJna
w cata.śoi puibliikaic'jli tYIPologia polSiada przede wszy;sJtlk:i.mcha.ra!ktt·er illJls.WulmentaJlny. Ma z jednej soj;'ro'nyna celu UiPOI1ządkOlwan.ie l'egi,o,nalinegQ z,różnirC'O!waJniaaJrC1hiiit·ekrt.o,n~Dzmego,
a z d-ru.giej umotywowanie w)'lbon o!bielktÓ'W uzmanYlch za repr'Clzl:mtacyjne. Może być więc wysoce
dy.skusyj<na. Nie je"t uniiwem<l'l,na i być nie mo,że pr:zC'de wszyJsltk~
dlateg·o, iż
zespół t:rad}1cyjncj <)'f'ch,Hek'tulry wiej;sfkiej ni'e bworzy żadnego sitirlu~kJura'1nego sys'temu. Ceclhy jakie w S,pOISÓ<b
i:Slt:ot'ny rÓŻJllku:ją k'onk:r'eltne obielkty a.r'ohi'telkitornkzne międz)'lregtionICl'1nic, jak i we'Winąit:rrzpo:s~ClzególnYc<hregJionó\w, nałeżą do róinych
klas i mają rÓŻlny chaT.ak,'t·er, I talk n,p. w zCli>poJe zmi'ennY'c11 Qikr·eślamy,c!h jallro
U'waru.nkOlwalni,a prog'ra·mowe po!ożen'e,
O(polzycja n:rzirny/gó'ry jeSlt waż,njej,s'za
dla Delfinatu niż Ile-de-France,
a opozycja wybrzeże/interior
istotniejsza
dla Bretanii niż P'r.Olwa.n.sji;· podobnie
j.aik rup, w zmJien:nej :zrróż.nicQlwarne s;poł'eceJno-'ek()lnomiczne, olPolzy'cja .dom w,~nlog,radiniikalidolffir'olruiJka bardziej znCliClzą.cad'l'a S,z.ampa'niii niż Rou:s<siUrm. Dlia pflzeds'1:l<lJwianejtYlPo,lolgH waż/ne jest to, alby w kJolnlkJre!tnym pnzY!Pa'ClikJu
rOZlpa,tnwne 2'Jostały wls:zysitik,ie wymiall'Y typologii, ,a na,Sltępnie zostały one pnzyjęte 1U1bOdir.711'oone- w te'j dnulglej sytu<l.'c\ti ·nie ty.Lko Wlt,edy, gidy

314

Recenzje

nie wytslt~dą,
a~e tailci:e witwy, gidy w danym. regLOIrrie dhara.ktterYZlUlje je powltal'7mliI1OOć,a w.ięc gidy t,racą wtaa.or różmdlCU!ją.cy.RIIZY tyCIh ~fożeni:aJCh wiejską ardhiteikitiUirę Kl()ll1Sylkii Del!flia1laltluodrÓiŻnia IllP. to, iż w pLeI1ww:.ym r~anie
róŻlnd.IOUje
ją buidaw1l1.ilc1iwo jed/no i W1ie1anodlzil\1lI1e,a w d!I1u~m nie, iż w pier,wlszym d.aohy
klry1;e są trnema l'odrz,ajami dachóWlkJi (oboik iJnrrlyla'hmaJtelrliałów), a w d1iU1g.itmdwoma iltid. PllZY'j~a w pralCy ty{pologiJa ma więc dhaJr.a:kftelr wylSlO'Ceemplbryc.zny, a zarazem
dość ogólmy, s,prOWlal~dąicy
ją do cooh dylsłtyln1k!t,yrwnj"C'hnajltstoitJniejslzyclh
dl'a dalIlego regi,ol1!U i w danym. peg,ilQlnie all:icIhrlit,eklton.iazmierealdizowanyrch, bez. względu jedn'aik na st.aitYIS~YlCl<mą
ich pow~aIflZJaJln:ość (o umiejs,cOIwueoo.l w tYIPoliO~ii decydJuje nie H07Jba obiektów,
ad,e zajmOlwana poz)'lcja w hiielr,a'ocihi:i tYIPÓlW).
iArzediSlbaTwlionewyżej ogÓ'lme zaJiorżen!1a b<lidań i tYIPóL~'i w decydru,Ją,cy sposób
'W\Pł)'IWa'ją na U1kl,aid po\SI7JOZegó'lmy.c<h
.tomów L'a:rC'hiwoture ruraVe jramc;aise. Każdy
z nioh s!kł.aoo się z 2 crz:ęŚiCd:obję't'ośc.i'cxwo mnie}Slzego wlPwwadrzenJa
o c'h'alra1kJteriZe
h:~S/tOIrY'CfllI1'Oet.noilogiICl2lnyrrn,pmeld!sItoaiw.ia;j
ą'cego ŚIrodiO"NliSkiomiesQ'Jkalm'e ctaJnego regionu, zaopatrzolIlego
w bibliografię
i słownik
terminów
gwarowych
c'I1'az obszernej
ClzęślCi doikJurrnen'j;,a:cyjnej obejmu:ją'cej
kiJllkiaJdlziesiąJt (,w prz;ed,s~alwia:nyc!h toma!cih od
312 do 5'7) slZiczegól!olwyClh mOlnog1I'af.ii obielkitów a,pdhi~eklt()ln:iJc'Zlny'cihlub k'h zeSIPołów (llIlWI2lg,lęd:niooo ZalfÓiWlfioO
bru.ctQWlnUictJWO
m:ieszJkallIle, ja'k i goslPodartC'Ze i pr1Zemytsibowe), '.lłOŻOOlY'chw uiklad12Ji.e SiUJbrega!()lna:!lnyun: opralCOwany<:h w slPOOób m;ys-temra:tj'lZiOlWlalnywedług
jedrnoi&tego SJdhem:aM.i (w st'osui!1Ikru do m:aJteriałóJW tarenowyc,h bCliI1dJz-ozSYJI1i\;,e1;ytWWany).W częŚ!oi Wiprocxwadiza:jącej, śr>od<JlwJJslk,omiesZJk.alne
z'OOtalo u.j~e w zro.żlooym. konrt;ekście hilS/tOlrYJClZllO-kul!ltU'l'oOIWym
regionu,
w kJtólfym
Uiw:~gJędniOlno mrÓlWlno pnz.esrz:ŁoŚć, jalk i ter.aźmiejs!~()śĆ, s'cihalfakit.eryrliolW'alD'Ow.a,puniki
natulroaiJJne i tlraidY'cyljlną kiul,tru,Tę, omÓfWiio!):uozróżniJcowJal1lie tylPóIW br.ldo!wnkitwia wynikające
z odmienności
podsta,w gospodarczych,
funkcjonujących
systemów
społecznych i pT.aJWIllO-ZJWY'crz;,a;jQ<wy'cih.
Biwdyln,e1kwie,jisikii jefsi'; bu ,t!raJkitoQlWanynJe tylllro ja.ko
z'espół e'lemeIJJtÓiw a\f:ClhitelkItOlI1i1crlJnYlch,
a'le rÓNVlIllieżjail~o mie'jlS'Ce WIS:pó-łżyda srpołe=neglO, pDcxwalci"zeni,a d:z:iaŁalmiOŚci prO!dulkJcyJ,j,nej, sied[li.sIk,o r,oorzinne, czy w.r€lSrzJCie
miJejs'oe :DUIIlkojlOiJ1,()lWlalDlia
OikJreś'lOlI1y>c!h
w,aJl'I1;oocisym!Qollk'llnyoeh. Część wprolWaalZa.jąca je;;t ihllStt:rowana i zaO(paltlI'lWna w rySlul1iki i mIaiPY.
Ozęść ffi'OII101g1ra'f,irczną
pO'p1f'Zied'za iJndeil{1s tYIPol,rygij'c~ny C'111a1raiklt'elryw.ją'cywy;róż1l1ione typy, poidtytpy i walr~a'nrty U1wlzg:lęd!noone W ~~oOlejlDylC'.h
o[JIr,acolwendach. Każdą
mcmOlg1r,Cl/fięl1O:zujo'ClZytnak!al1tia LdeIJJtyiilkr.1'ją,ca anaUzoWla.ny ()Ibi-eM. ZaiWiera ona
m. in. numelr mońo.grafii,
nazwę i numer
identyflliacyjny
depaTtamentu
i gminy,
lokaJLną na7lWę ob:sml"u obejrmru.jąrcego m;gr.odę, a talkie po!dl5JtalW;QIWe
da'ne OIpi'SJując€
l'aglroOldę, g,oSlpodamkę e>raz stlain obie'kftu \V (JIktr,esi'e badań. K.a.żJda z mO'IlOig1I'aflLi
sikłada się z crzęś'Cd opiIS>OIweji doikJumeIJJt'a'cyjnej. Ta piel"V\~sza ()lb~jmu!je QPiJs syj;,ualCylj:ny
badalilelgo oibi,e!kItru;,u'kliad j'e'g1o Wlnętl'Za, anaJILzę prze:zma'ClZienti.ai Cliągó:w k'omulIl;~kacy.jny1C'łl, QP~s lw.nsltirrllk,cY'jllly OIfaz n.i'si,o.rię; Clzęrść drugą slt1aJno<wiiąi'liul';/bra'cje, ryls,u,nki
i pLany.
L'ar,chitec.twre TlUr.aZefran~a,ise jest, coO już i:>dd!kireśllCJ1no,d!Zielem wy;bilt:nym.
Pe1na .pu'bHkia:c.ja WlSzylsltlkii:chtomów umożJ:iJwi \VIi'eioos.lIronlIląa'u.ail,iJzę rii,e tylko arcihiii€lktbaniJClZne~o, aile i kiułltlllrowego zTóżnillciolW:ania OIOSlZ<\1rfU
Fcr-.aIIl'cji. Pir.a'oo mo,że
s.banow.ić ta'krż~ dCJlSlk:omałymocl,el dla bada,C'zy mnydl
ktra.jów zC'.mu:jący'oh s,ię bwdoWlnictlwem Lurdowytffi. N.aIJ..eooloiby mieć DaldlZ!i,eję,iż będ2Jie WlZOl"em rÓlWlniei cna pols,kJtClh ebno:gtrlafÓiw. Th1zeiba jedn.a:k pI1ZYPOlffilI1ieć,iż jejOlpll1alcoV\;Jande wyma,glałio ni'e
ty.Hw lIDaJci2lny'cihnalklaJdóiW fliinans'owych,
s/tlo'soWlnego mecenaitru, sze:r:oik,ie'j współpracy in,terdyscypliJnal1l1ej,
rzesz entuzjastów
badań terenowych,
ale przede wszystkim pra,wie 20 letnich badań wielu wybi1mych etnologów
i architektów.
QpracoWlCllllie możliJWie 'lrornpIeksowej
mo-nOglraf.ii i tYIPologdi t:mdY'cy;nego budOlWinkrtlWa wu'ej:siktiego w Pol:sce jest ~'dalIlderrn lW'.lliec=ym
do ,podjęcia,
aJl.e t,eż

315

Recenzje

wyunagają'0ym
Sizyblk,iego d·7JiJabarua. Et:notogow,ie i aJI'lclhiltefk.d f·ra.nouSICY podJę:lJi je
w s.toSUI!'lJ\wdo włalSllleig'o kra'ju praWlie 40 lalt temu, Alby una,s
.nioe było ju'L zibyt
pó~no.
Jacek

Bednarski

Istvan 8-ziłil:gyi, Architektur
der ungarischen
KaLvaden
(ArchitektuTa
węgierskich kabwal~i;i), "Alma Tec:hniJka A,CiaJd€'lllUa'eHunga,ri'Cae",
t. 8i8, 19'719, So 1'!l'i- 20'5,
K!allWa'r,ie, czy.1Ji mi'ejsca
poświęcone
kluilltowi Mę;k,i P.ańJslkJ€lj, zalkłaoone
od
XV w. (Ina'jsta.DSlZa pod KOIocboibą w HiS!2lpa!lllii, z r. 1420), l1o'llpmv&z.edhinliły s1ię
w kra,ja'C'h kaJwliJakildh .=ególnie
w dobie konitlrreforma'Cjjti. ArJll;,o,rprzytpulSi7J01Ja, że
u s'c'byŁklU ŚfedniJowi,eoza magły również
na Węg)fzcdh p.OłWIS<taćpieDWlSlze ka'bwCllDie.
Nie LadhOIwały s·ię jediOOlk żadne dowody
ich iJst'nieIllia, a naj9taJl1SiZe za,cthmva.ne
obiekty pochodzą
dopiero z połoIWY XVII w. Budowa
dalszych
przypada
na wiek
XVIiLI i X'IX, a ooZlbudo'wy:wamo je jes'Zloze w XX w. jalk w MalgYal!1po1<iny,
g1dtzie w r. 1910 porsitaJWi'ono nową, olbSlzeDną k<llplkę na SiZlczy'C:iewZlgó<rZla,na k,tóregoo st<Qi\wroomiesZlazJoUle są sta'cje.
oAult>or wY\róQmia wśród
węgier,s:kic:h
lm1woarii pod wZJg1ędemty!poI.~iJcz!fiym
naJstępu(ją'Ce rod'Zlaje: a) SiC'emy ka.1W1a'rY'~slkie, b) DudowJe k<aJ1Iwary.j,sk!ie, c) dirogi
kiDzY'żowe ze staocja'mi, d) ka,1cw>aJrieo c'ha'Daklt'erze mies'Zlalnyrrn.
!Seemy ka['walryjlSikJi'e, to UJSit'aIW1ioneZlWy:kIe na ~piOlWiooni:m WI7lniesieniJu tlr7.y
kDzy:źe, WIZg1ę:dnie kn1u'cydjiJks ze S/toIjącymi ~od nriJm poISlt:alciami Ma!tlk,i Bo-S:k!iej,
św. JJa'rua i Mall".iJiMaigdIa,l'emy. JeśH taka SlCemJauSluawi,001Jaj-eslt na w tym cell".l ZlbudQWalnY'm WlZlnie:;ieniJu talraSlOlWlatym pnzed kCllPli'Cą na SJZICiZyoiełub w tej .o.k'OI1!icyto jes<t to budOlWIa k.allwaryjSlka (Pest, Szentendire).
T\lTLooi tY'P to WSiPół siba.c;ji
Dro;ga K!rrlylŻowej. T,en tytP jest soczegó111ie Zla'leca.ny P1'\zez palpiei:a KJlemeIlls'a X!IJ1I.
Kalbwa'r:ie te różJniły się między sobą ilością s.t<alc,ji..D<Jipiero w To 17\'3.1wł<adJze kośc.ieiline U1stal]iły, że DDQga K!r.zyżlowa Wli'nna obejrnow,ać 1'4 s'ta'c'ji. ClZlwarlty tY!P rozw1nął się z Dl1OgU.Kir.zyri;owej u:zu:pebro«)iI1ej dodaJtllwwj"l11J.i bUldOlwlami, głóWll1Jie kaplk=i
o wZlm<aity!C'h ceIa'c!h k<u1towych ozy pnzeds.ta.wioohw)'lCh.
W niemie'CIk'iei
nomeI1!k!la.Jtu,r;ze diwa pieDW\SIZoety.py n>aJZy;WIaII1e
są Kaillwari:am/i, p.o~o:sItałe Drogaani
K!rizyiŻowymi. Wę~zy
nazYIIWają Drogą K'1'zYŻKJwą ralClZej siaocj.e pasyjne
we wmętreach
kQŚiDiJołólW,Ka,llWaJr,j,ami zaś po<dolbnli.e j:JJk my w P')l'soe załolŻelnia
w wol'nej ,prZel5'1JDZOOi.
W k'a1JwaJr.iacih sltrd/ojlłJmi są ruielki,edy tylDko krzyże, UlsltJalwione Zlwykile na COlkJoIa'Cih, luib killPli,c;zJki z płyilkiJrnd wnękamIi (co ozęśiCiiej), roomi€lsZlC':wne w.Zldłr.l1Żdróg
czy nawet wśród miejskiej
Zlabud.owy (Gyor). Spośród
wielu odmian kalwarii
zakOmporJIOiwa1nylClhprzeSltir,zel1Jn.ie 0ze .S1cenalmi Męki PańJslkj,ej malo'wa'ny:mi
alib,o wykOlfil,mymi w posJtad płalslkiol1zeźJb c1zy diziel pe'~noplalstY'clznYlc!h, wk<Ocr!l\Po,nolwia,nyc:h
w oiliwa,rite k<llplri,crzJk~cozy też umiesZiclZlooy,clh w więlk!s.zyc'h kaIPlic:a1oh) Wy1róŻUliają
s,ię te, Mór,e są talk ZJloka,lwZlo,wane, by klr.a.j'OIOl1aIZJOiW,o
pnzyJpom'i.n<ały jeI'OiZJO'l~mSlki
pejzaż ka1bW'aTyj'siki. W i'ch budOlwJ'e i wy!posaiŻ.eniu odiz.w,ieDc'iedlra się S1z'ciZlególIIJJie
wYll",azi:ści-ecały r,oZJma,ch ideowego
pIiogtrlaJmu do'by baIDok:olWlej.n:3Icec'hclW'anegootll"eścią IpalI'al]iibu:~hlZlną.
Chociaż lmlwa,rie wę~en'3ikJie swyuni za łożeni=i
pnzesitlfizt:ifilnymi i ClhaJDalkterem
zabudowy
przypomiJnają
podobne
r02wią!Zania
w .innych
Im"ajach pozostających
pod pI1ZemOoŻinymwlPłYIIW'emideowym poltJrY!dendk:i€lg,o K'Ośc:iooła, to jednak wylkalZlUją
pewne SlWoo~stecechy. T.afńli·epOlSiadają S!Zlouegó.1niJeobielkIty połu.dniOlwyJdh Węgier.
CharaiklterY'$Y1C,Zlną i'C,h właŚ!c.ilwością jest ZJaŁożen'ie w posbad
dlWÓich szeregów

316

Recenzje

staaji m2lIIlli€ls~cz()JlY'ah po bdktacl1 pl'lQlSil;dkąlta1ego,pia-IOU ze &t~)jąICą00 ~ońJO:l, w
ŚI'od1ku, z;wyiklle na ~rz.yde pa!gOOika,k:apiIJiJcągłówną. J:>o j€\dme'j stl'OU1ieplaoo stoją
s1<lJcje pall.1ZyISIte,
po drugiej stTJOlllienU·ĘlJ)a'.nzys1;e.
Pą'taliicy pr:zecJhoozą więc od SltaJe.li
do stacji pmemńerrz.aojąic kamdoraJZiOlWoplaic w POfPl'lZek (Haja, VfH-oolOd, SmJk).
K<UJwa.rde stia'll'()Iwią, zdaniem <lJUtora, kJtÓlrY jeSlt z zaJWodlUarclhliJte.k\tem6W1SpólpraooWlIJJilk.i,emw.iedeńskJi'e!go Zespołu do Badiań P,omnilkó1w P!nzydroż,ny·dh) - Clhare,klterys:ty,czny elememit w kJrejobrarzie Zliem węgier'sMch. WŚlród zad100wa'ny!clh t,eg,o
riodJzaju pomnilkó,w klU~tlUlry,kltó['y!ch je:s1t na Wę~l'zec'h ponad 200, uder.z'a uch ro,zma:ii1;,ośćpI1Ze~tI1ZeDlna,all'cihilteikJtonli'c!znai pklstymma,
Stanislaw

Bagra

Georgijewa,

Narodnata

architektura

w Bożenci,

Sofija

Bł'aszczyk

1979, ss. 153.

Jedinyun z najlwaŻJl.iej!SlzY'ohzadań Wls,półiczes.nej ebnog'rai!ii b'ltg1aJl'skiej jeJSlt g1'Omadzerne
zabytkÓ/W illlardY'cyjnej klU'lILUiTY
matenialnej,
spoleCIZJnej ; duc:hOlwej. u.systj;emaJtyr~Qiwa'nde zelbir.alIl.y.ch ŹirÓideł nalUik()lwy'ch sta'nQlwi podJsta:wę mo;no,graiii JmilOowe:go wyIl1i1k1uprac nauik'OIW'O-lbiOJdaIWlc:zy'c,h
etno'g.roafów buł.g<llf!Slbc:h.Tego typu pracą joes:t o:maJw,iana tu mOlnoiglTi<l!Ha
BagJry GeoII1g.ij,Elwej.Gelem jej była próba
al1a,roaMer y.JS
t yiki etno,g['ra[~cz'no-alI1c'h~te!kitonlic:zme
j, ty pCJIW
ej dl a 0'k:r·e:il10In
ego r ag10nu
bradyrcyjneg'o bu:downidlwla.
Butga:rira jest wciąż je~ZCizewajem
o dr.l.żym bOlg<1C1tiwie
et.nogra.1iC'.znym, Nal'eżą do niego- przoo'eWlSl'L.ylstikiJm zabyt1kJ z d:zied:z:illY tr,ady,cyjlnego budOlwnictwa
lu.dolWego. Swz.ególne naJSlilenie s,ta:rego buidownictwa
wys:tQpuje na oosza:rze Starej
P'łanim.y. W,ieś Bozenai w o:kJręgu gabir,oWlsi!cirnpoluŻJona jest wł'aśnie na Ziboczac'h
PIani'ny. W BozeJn,ci zmajdJu:ją się 1i!c-.zm·e,
cenne obiekty !Jrady'cyjn€lg·o budCJIwni'cilwa
gmSlkLie,g,oz'Qrk r€lS1UO'd Jwńc,a XVIII do pCJIcząJt:kówXX widklU.
P,wca Geo'r,g~jewej składa się z c:zJt·er'ec!hozęś,ci. W pioow.srzej autorka pnzedsitawiła POlw;Slba1niei r'QlZ1wójWisi Bozenci, któ["ej azas pOl\~slba1lJiaszacuje się na prxel·am XIV i XV wiekJu. Najwlięik:s:zy rQ',zJ~wit wsi p1"zy!pada na oklres wylZ1\Vollenia
spod paJl!OIWania ti'llreclkiego (d:ruga poŁoIwa XIX w.ieku). Na okrels tein przypa,da
równi·eż apo'geum r,ozwQju :tlrady'cyjrneg'o buidowniClUwć;lwe wisi. W pier,wszej części
zawarta
j-est również cha:rwklteryrsltylkJa obiektów o c-hara.k.temze społeclZlnym, kultowym i tM1gOlwo.l'z·emlileŚi1,nuozym.
W części d[';wgiejzo'3.t-ały po:d:dane opisowi: zaglloda goQ:Slpoda:r:slka
WLfaJZZ domem mieS'zJkJaIIily.Jmi bwdy;llJkaiITlligo,~podariSik.iJmi 011'<112'.
f\ulDlkicj,onalne zJWią!ZJkimiędzy
nimi. Bord;s:lJaJwo'wymelementem
bwdofW!niilc!bW1a,
wi'ejls'iciego od końca XVIII do początków XX wieku Jest zaglTlO.dagOS''podal''Slka składając,a S'ię z domu mieSlzJka1neg-o
i pomieSlZJOzeń g.o,S'podaJrsiki;ch. CellJt~al-ne miej:s,cc w za:~r:o:d2';i!ezajmuje
budynelk
mies2'Jka'1ny. Oałe gOlspodall'lstbwo otCJIcz;O!De
je:s>tniJslkim, kamliennym
mUJr,kiicm z jednym l'lb dw=a
wejściami.
Do 2'JaburdClW!ańg,oSlpadalI1slkJi>ch
należ,! przede wSlzySltki!m: s:zo,pa do pDzec.holwylWailliiJasŁomy, spi!chjm,z, '1'wclza,r.nia, a w nie'krtó'ryeh CYbe,jśaiacih rów.nDeż i piec do pi~clzeI1Jia C:h!loba.
GłoWlny:m założeneim
pr,zy rOZJplall}()waniu P()!5'zcze:gó,j1ny,cihpO'mieSi'liczeń jes:t
:z:orient'O'walnie cLomu mieszJka1nego ku na'słollleazni-o-nej Slw'onic, tyłem zaś w si1;[',onq
'ohŁodinyrcih, półmJOc:ny.Jchwiat'rów. Pir~ed domem, w ni ew.ielliciej odJeg1ośdi, znajduje
się s:pkh1e1I1Z,n.ielI1ZadkQ piec do pieCZJeni!a chleba i n.ieoo dalej s.toją,ca szo,pa.
O.zęŚć breec!ia poś:więoo.na jeSlt a.rcihilteik1'u'ToZ.e
bu:dY'!1iKÓlW
miesZika·l,nyoeh. Dla DIlnaw,ianeg'O oI~-esu cha'ra1kiterysty'c.zne były diwa tYlPY buidowniC\!Jwa. RóŹ:nio;.\ między
.nimi pol~ała
na odmi€lnnYiC'h kOHc-epcj'ac1h rOZiplam)wa1niJa pOlsZCizególny'ch pomie-'
1

3'17

Recenzje

SZJazeń. P.i:er.WlSiZY
tyoP Clharalklt'ery,zioiw.ał się tYim, że cenl1iral1Jnemwe):yce mjino,wało
pomie5'wzenie
z o,grJJiJsIkiern, a porz.ostale pomtiffiZlC\Zell1liamieso2JkaWne rozJlokowane
były
w k=t~Clie kwadJraw.
C'ha'l1aik1t'efystYlOZillącechą dla tego ty\pu j.eslt rów-rneż i!slt'nieniegailerii
(c2Jardak). Są to t7JW. ,,'OdI1m"yltedomy" (otw.orern.i kyszti)
!W dl1u;gim ty!pie domaSi1lw cenrtmum k1ampo,zY'Cdi sltaInOWli med<uż·e pomielSIlClZemde
pIlzech:odnie
(prust),
wokół
!mÓlr~O 'rOlmru'es:-zJCIZanesą pooo;slt'3łe pomieszJazen'ia.
Ohar>arkterY!Sl1Yczny joot rÓM"niei bTaik gaI-eriJi i w z;wią7ikJu z tym domy te UaJZywane są "ZlamJkmJięiycrni doma,mi" (zattwor.eni kys2Jti).
Bez WI1Jględu jeooaJk na rÓiŻJn~cew OO!Zjp!.ano,warnu pOlInIi€lS:ziCzeń,w OIbu ty\p<liCh
wy.s.tępu.ją: PQllITieS7JCIZ€fl1iile
z OIgJndrskiem (Ik )łS2Jti), d"ug;ie poo:n:ieSlZiCzenie mieS!ZJkJalne
{soDa), S(Pi,ŻJar.nia(Qdaja), pilwiIliiJc.a(TTUlJZe,
zimm.ik, cJ.,CLm).
Au.t'oll1ka s.'bw.ierdJza również
falkJt iJsltniienia kJ1Ek:u buJdy!rJlkÓlw u:LoIIDQWIaJl'ly,cih
pod
wspó~nym
daJcherrn. Wśród n1dh ;rÓ!Wn.i:eżwy.rÓŻinić mo;ima dwa tyiPY - "ocIJkJrylte"
i "zaIklryte". Stanowią
one jed:naJk odist~ps.i'wo od tYIPOlwej aJI"dhiitekilJury buidynlkÓ'w
mieS'Zkailinydh w Bozenci.
MI c:zJw.arltej części Ge()lngi~jew,a OIk.reśiila najball,ldiz;iJeljchia.rai!mery'Siyc:zJne cec!hy
ouidOl'l'onnilcl!JWla
we wSliOll'aJz mriejls1ce zaibyrt;lkÓlWBozencli w b'ilig.anskiiej a!ne'hiJtekiburnze
lUJdOlwej.
tl\JLcmolgraflie teg'O tY!pu są w BułgalrLi ball"dzo pO[JIuilJarne. Mimo swej :firagmentaJry!oz.IlJośoCize W:ZI~lędu na nacewielllkfi.teren, Zlebranj- prrzez Baglrę Geol1giJjewę materiał ze wsi Bozenci z zakll"elSIUaJIlchiiekfuull"Y LudQwej można braklbaWlać jalko reprezentaJty!Wlny dla oołeg'O oibiSiZoaJrU
SItiaJr·ejPłalniJny.
fualca botgato iiLulSi1lr,OIW'a'na
joot s'1Jkli'c.aanti,plan.alffi'i pomii,eS'ZJczeń i Zidjęciami,
z kltóryc'h wię~s'Za .azęŚć puJbl,illrow.ama jest po ra'Z pieI\WIS,zy. Umi'elję'ta1y idh dobór
porzlWa[a pnześledzić
wzwój tnaidycytJnego biudCllW,n.i'C1lwaw tej s/baToIplan.ińls!k.i·ej wsi
w okJresieod
kJoń'ca XV1IJI do pooząltlkÓIW XX wieku. Aiuiborlk.a zamieściła
rÓiwlrlież
bQgatą DiiteraJtul!'ę przedim'ioilu, a ,tlClikite iJnJdekls wY'I'ażeń g1wall"Owyoe'h stosOlwalnych
w takśC:ie, 00 wy!daje sdę nzeeŁą nad· wY.raz k1oniec:zną, 00'3Z indek1s rzoozOlWy.
W końc.owej części pracy zamieszczone
zo·stały streszczenia
w języku
rosyjskim
i niemiedkiilm.
Jerzy

M. Ci'oa'l'a, Zona etno,graj,icii

R<'idii'Upi, Bu'CUiIe¢i

Ad:amczetooki

19719,S1S. 1'5i6.

:ROk H),719 oJClIIliO/tJować
-należy
w e'bnogll"aJfiJi rumuńlslkJiej jalko począt€lk nowej
serii wydawniczej
zatytułowanej
"Zona ,etnografidi".
To duże i niełaiwe
zamierzenie jest ze wszech miar godne podkreślenia.
Nie powinno też ujść uwadze etnogiraiów polskich. Zainicjowana
seria wydawlllicza
ma na celu ukazanie
najcenniejszych
i najważniejszych
wartoślCi kJultury i sztuki ludowej,
ich specyfi:c:zmych cec;h, całej
złożoności i bogactwa
wszystkich
stref (zon)etnograficaJnych
Rumunii.
Seria, którą
otwiera
pr,a,ca M. Cioalra, Zon.a etnograj,ica
RcLdiiufi, jeslt pr.zezmaazolna
dl!a s!zerokiego giwna czy'teLniJków, nie tylko etJ!1Jog1r1aiÓIW.
Wydawana
je;Jt też przez wydaWlI1liJc1lwo "Sipoint i T'UJry,sltytka". ZalP0ltmzelbO!\Wlnie na teg'O r,odJz;a'}upra'ce
jeslt
obeCinie w Rumulll.i.i ball'\dizo durż·e. p,ookll",e§JJił to iJnicjaJt~r i' JooOll"dylnator serili prof.
dr 1. V:lact;l~iu w wy!wlaidJzJ.epraISiOlWycrn udlzieO..ony.m p]SIlI1IU"Fi1a'c.aIl",a"po Uik.aJZanLu
się pienws·zeg'O tomu seri:i (Schipe la jresca. etrnograHcii a Romiiniei, nr 37 z dini'a
13 09 1!179). ZiwrocH tam mJiędizyinnylIDi
UlWlagę na durże wa.lorry poonawcze
i 00'lIlUlment'a'cyjne wyidaJWIll·ictlwa Z1wlaJs1Jcza.w ()becnej .dol:)lie.s,zy!ljk!o ddk,onuOą'cy!cIh się
przemian
Slpol'€lCZI1Jo-ikul1wII"OIwY'a'h
WISIi
rulmuńSlk~ej. Dlaltego też z wyd3JIiiern serW,

318

Recenzje

bę<Jącej pierwszą
tego rodzaju publiJkacją w etnografii
rumuńskiej,
nie można było
dłużej czekać, tym ba'l"dziej, że ma ooa spełniać również ważną rolę w wychowaniu
współczesnego
s.poł~eństwa
rumuńskiego·
w duchu
umiłowania
kultulI'Y wlasneg,<> iklraju, 'llwzu:mliP.InIi:ai IWyIIror;z.~
jego luidowyc:h ibrodycji. .Wyidl:llwnliclwo
oIkireślOlrle j<lIkJod'zie1lO "o llla~wylŻJSlZymIrmrr'OldolWymI2ln.aC';wnilU" j'e&t .więc rz jednelj
Slbronys:zJk~cem do ,,€ItlnoglraJflic:zmyc'h f1reslkóJW Ir'"J\ffiJUń:slkbcJh",
a 'z d.nugiej pracą l!'LaJUkiową ulkaiZiu;jąJcą ,rólŻ;ne .alSlp·aMy ~,galcLnień 'ksLZ~ałltują'cych :sposób życtia i IkJullltu,rę
WlspMclWsnej iRu\ffiJU'I1Jii.
:Ko[·ejne t,OlIDy IPQlŚwlięc1aJne·elbI1Jogre:fdio:zJnymIst'refolID !R;umuln/H IWyda'wl(łne będą
w c<ią:gu lI1JajbliliJSizYlc1dh71i·eSlięc'N lat. Ptriz.ew,idu'j'e ISiię, że /Seria obejm/i'e ;polIl'ad 75 tomÓlw, 'C'hoć Iwohiwlili ooeclIlej ltinud;no 'JISotalLiĆIiioh ldJcZibę, :oowiem prolblem IWY'oorręlbni'ania lSitir,ef jest Iruie21wY!k[e 'Lnudny li Slkornlp1fuk;oM'aJny. N'i·ejednoiklr.oitlnie dopiero
w 'brakd.e ~pracy lIlalSltępuje rOikIreŚ'1eniedicIh grCłlllliK:y.Nie po/k.r)'IW.alją się ·OIIleooiWi'em
z powiatami
(judet). Nieraz w obrębie jednego mamy do czynienia
z 2 lub 3 strefami, a niekiedy
jedna z nich obejmuje
2 - 3 powliaty. Tu nasuwa
się jednak za·
SaJdruiooa Wą.tiPl:iIWOŚĆi lPY1talIlie<Olkiry/terfua, 'na jaJk.<iIc:h
OIPaJrltosię Iprzy 'uIS1ta:lalfiiuglfanic <OłPI".aJCiOlWylWialIlylCih
lSIbref. Nielslte'ty, lIlie lWyjaŚiniiOn'G!lego anli :we IwlSitępie (w e;z;'tere~h językJateh) oouJkalZJUóąJcego 'Się piemv1slZeig<>00anu lSoerli!i,<lll1i we wspomnil:llIlym
wywi~d~ie
IproJSorwym. A jestiOO lk1wesltiia IPi_Wipll:llnowa.
Pyitanie więc, na daJkiej
podstawie
mówi się o taJk.iej czy ilnnej strefie e.tnL~grnfkznej,
p<moS!laje b~ odipowiedz'i. Ntiewliele też ltłrJmalClZy nawwa /SIbrafy, jeri:elli moiŻln.a CQlk{)[iWliekmówić lI1Ja
piOJootaJw:ie,pieflWlSlZego ItQIffiJU~ 'zaJPowtiel&ilalnYlCihltJrrLe'ChnaISJtępmyc'h. f'oc:hoozi ollla od
mias.ta (IRiildau~i, BeN:;;, Bia:zau) lub oikIręgA.l(IDald), 00 okIr€Śła - jak .się wydJaJle tyl'kJo iUlsyituowa'll'i'e. Wą't/p1JiiWoścli.te IIlI:ISlUIWa1jąiS,ię IPrzyczyita.mu
'pjenW'SJZe<golbo·ffiIU:
Zona etnograjica Riidiiuti, traktująceg'O
między innymi o stroju (ale tyLko stroju)
HuoułÓlw i \1II1lilk·a:ją·cegookreślelllia
BIuilro!Willla, ikJtólfe 'waUeźć mOlŻ;na jedy10ie w Illiektórych
pozycjach
bibliografic:łny,ch
(jak np. N. Jorga 1905, N. Łupu 1937, I. NiiStor
1~1'5" 192Ki) li IlllalZlwieMiUJz€fllIID
it€lchnilk łudowych !Bulki()winy .
.'PIienw.slzy !tom lpoświęcony ~()SJtal ;obszarowi \POl;oż'OIIlemuIW pólnocnej.częśc'i
R'Jm'UIIlJiiIna ~ralnlicy IZ ZJSiRlR.,IW ihilSitoryclzmej IklNlliJnie,Mo.lld.aJw~i'we WISlchodn~dh Karpataich. ,MiaSlto, lod lk1tór'e~o '})Os'zI0 ·oikJre,śleni·e stlreiy, .1eIŻąlce 00 ,km Ina IpóbJ1i()Clny~.zadhód od iSuCizawy., !pO IralZ piemw1S:ZYwyrruielIliiQlne !było w dok.umenJtach
w 141115 if.
OhaJI1alkJterysitylka :g·eogM:fjlozlliO-'hliJsŁorY'0zmaII1O~QlClZynająJca\PI"a,cę (s. ;:.5 - 513) Illie ,ogr.aniua się ,tyl,ko do najIW.aŻinfi'ejSlzylchdalt !hJ~t'orry'czmych li daJnYIC:hg~afi;ozny,dh,
ale
WlSik<wud·eIna WlSiPÓbClześnied2liala·jąlCe lila !tym oibsza:Dze mulZi€la e'tmlOgranC'ZJIl.·e,;praooWllllie i<l/l'ItylStów!LuidQlwycJh,feISitiJwal1eliItp. KoJ.ejne ,f{):ZldlZi~lyJZ;OIsbałypoświę.oone :na9tępuljącyrn
~idJniend'Om:
TrraJdycyjne rLa,jęci.a, RzemilOlSlo rw'iej:s:kiie {ikori.us21nitdt;wo,
krawiectwo,
rzemiosło
d~erwne.
celfamika,. pisalllki), Przemysł
wiejski,
Gospodarka
Wliejska, Mieszkanie,
Architektura
mOlrlumentalIna, Strój ludowy
(w tym strój Hu~
CCJłów), :OwycmJe, 'WlSopół'OOesne:ianprea.y €lt·no;g,Mif<iC7L"1o-foJJlclwys.tY':7.lne.
Da·1Jsrz.eJsit.rony
zajmują:
z,akończenie,
słowrnk lokalny{:h
wy.ra'Lów, streszczenia
w języku angielskim, francuskim
i nierniecIkim
ora·z bibliografia.
Podkreślić
nale-i:y, że kolejno
urk:aJ2lUjąee s,ię :tomy będą 'OIpra'COIWYlwanewedWuig /tego .same.~ ukla.du IllfeśK:i OibejffilUją'C od 120 'do 140 SltIl1OO1
dmulkJuoraz 1100 liiu/Sit.r.a'CIj:i,
IW :tym lWięikJsizość barJWnych.
abecni·e iW 'PflZyg.otowaniu
jes:t .biŻ !po!llad C!.O tomów, ~pnzy ,czym (3 :z.a,pOlwi.edJ2liallle
dotyczyć będą: Beiu:;; (TraonsyllWan1a), Buzau (.MulI1tenia) i Dolj (Oltenia).
Na UJWaigę IZCJSłiuigUlje
m<lfPa, ;na 1kJtó:re\i :lJaIZlOOC:ZOno·
wie~e ilIl1'eres'J;jącYlCih etlllografa danych,
jak na przykład:
wsie o struJktulr·ze i gospodarce
tradycyjnej,
wsie
w k1;óryeh występuje
strój ludowy,
tradycyjna
architek:tura,
obiekty
przemysłu
dQm()lwe~o, ilIWÓlDCIZ'OŚĆ
JaJlitYlsty'Cr.Zlnl1ł
'W direwruie, welln.ie, 1~samJk'i, 1k00ż,ulChyi ceraJmiika
ludowa, da,lej mUlZea <llraz lirrnIpr~y ~a/fliel2lTIo-iolikl0·rysltyczne.

319

Rec.enzje

:Etn~k2lIlY
IOIbraJZIRiuIl'I'1'UJlIii,
jlalki rw oiąiWU U'laJjbliiŻiSiZydh11aJtIUkazY1Wać nam
będz:ie ,sel'ia 1WyK:ira<wnilcza
"Zona elbnoglf<didi", ~w,moz.y ille itylJko o lbo1gaclIWie 'i IrÓŻn'orOldinoścd IkJutlJtull"Y
~ stt:ulkii m:.ldawe.j Itego lklraiilu, ale li o 'O@"omIie pracy, jakiej podjęH się abn~r·atflQw1e rumuńlsocy, Illiie pooiaida.ją'Cy - j.aIk w'iemy - ani Ijednej katedry lUm:iwemsyttecik,ied.Tyrrn <teIŻ/to \wU~kisrLY'iel.Sltliich ~ulkJce<si OiS'ią'giIlięd.e zasłiu@u'iąlCe
na uwagę li podkireś'hm'ie.
Zofia

Deleo Todorov
(red.),
Sofija 1974, ss. 497, il.

Dobrudza.

Etnografski,

jolklorni

Szromba-Rysowa

ezik.ovi

proucvanija.

Z lCytk1lU"Eit'noglra.fliJozne baoaJnia B·.lłiga.rii" ukazała
slię mOU'lograJftia tPOSlWaęcona
Dobrudży.
Celem tych badań jest anal~a
tradycyjnej
kultury
ludowej
w poszc~egól,nyc;h ,eiŁnogJraf'k2Jn~ctl tregti'Olnarch Bullg'atrili. od I:I POłOiWY XIX wJeiku do poł{)rwy
XX rwie!lro. &da,nia
są prow,aidz.one JkloonIP1eikJSQWO
i olbeljmUlją s'ze:r'eg dy's'cYlPl~pokirewnyc!h. Są Qne pro()/wad~OIne lPf1Zez iMJulZeum i I:nslty/t1U1tiE)tln'Oglrarf.itiBułiga,I1s1kiiaj
AJkaJdemii .Na·..Ik. !Badalnia <te mają Ityrrn WlięJkis:zetllniaICzenJied[a nauKi, iŻe przez 1WIie1e
Ia.t IBułg1aJria jaJko 'reg,i<Jlll €ltJnOlgifail'Ui=y !była ~tooun;k'Owo mało JpmeOOJdana.
Pracę po,ŚWięcOlllą DobrulCliŻ.y otwiera
rozdział
Margar.iJty Vasilevy
o demoografioznyiC'h iPf'O'C"esaeihitego <regiOl!lJU00 /końca XlIV !WIie'ku d'O lat /iO l!la'sa.ago iS,lJu[ec~a.
cała iffiOOlO/glralf.ia
,poidrzJie1lona ZiOlStała l!la dwie 'ZalSadlnictze crz.ęości. iPlierJW'sz.a OIInalwia
kUJIJtu'rę mait'eriaUną, a dinuiga łą<clWiie IkJulJJlUl1'ę
lS\POł€lCiZJIlą
!i duch{)lwą, cZY'li - !iaik ~'O
2JWytk!ło'się 'nalZY'wać ootaIt·ni~ iklUa/t'"..Il1'ę
.symJbolli'<l2lIlą.
W częścti ,piemwBiZej L'jUJboonhr DuIJro<v pi'SiZe o 1I"{)/]{nfiIotIWie
'i hooOJWli aJWlietrrlą.t,
Lilij<a Peneva ,QIlUClIWia
U(pOOiwęIWIiJnol1'ooliIi lCioOlmorwy
lPI'IZeaTIytsłlWi:niall"'sik1i,
a Snezaon:l
Błagojeva
memi'osło wiejskie.
Zaprezentowała
ona w tym rozdziale
takie za'jęcia.
jaJk: korwalłSlbwo z m-QIsięiŻJIlIi:c1lwem,
:ko~od:zjielislt\wo, lbednaII1Sluw'O,Ikiuśniell1st1Wo, ryma'I'stwo, garncarstwo.
PodsumoIWanie
tego rooolZiału, to omólWienie organizacji
rzemieślniczych w Dobrudży.
X,dlejne ldiwa :wzdlZiały 17J00000ały
IpO'§w.ięre{)lIlea1I1dł1ite\ci'Ull1Ze
'ludowej. BaJgora .Georgij.eva omawia d:QIlUmiesmk.aJJny li :Zalg1rodę. !l'OlSit1ałytu oanóWli.one ItalIde komunJilkacyjne i fUl!1/loojOloowneaS(pe'kJty zagr<Jldy dOlbnlCitż'ańislkiej. Omaw'iaJąc
dom roties:z;kałllly
Georgi'jeva iSkJutpia się fPl"Zooe IWlsrLy>sil1lóm
l!la ;r~amOiWa'nliIU wnętrza., materi'alle ikonstrukcyjnyrrn
i samej konstrulkcji,
oraz zewnęt=ych
i wewnętr~ych
elementach
Ulpiękisrz:ającyClh ifOIU'Ilę,bu!dj'lJ1lku (:jafk Il'1p. !QIbramO'wa'!Jie oIkiien). iW dirIUlgim 1I'00000000ade
Lililj.a iPeneva .prezenltiu:je lWyIS,t!rój lWewtrlęibrnny domu cllł()Jpslkiliego oma,w1adąc 'PO
kolei: d:zJbę,głÓlwną (Ikiuchenną), ,ilzJbymti€ls,2Jkaane li pomies:ZlCZ.enia ;g,o;sIPo1daII"CZe
IW budYlIllka'clhmliesaJkalnyc:h. A'"..IItQ<rik:aOlP~Suije
ta'kri;eSIPrzęiŁy iCIooliiellll!le'go użyttku, Iktół'e
7Jnajdorwa,ły \Się IW Itytc<hidOlma'dh.
Następne
dwa rozdziały
omarwia'ją tkaninę
i odzież. Gina Krsteva
o'pisuje tkaniJny lCIekOlI'acyjne, techJnJilkę IiClh ,wYlrobti., S/PDZęIty służące
do tego, lfuillllroję i Qłr'l1.amentykę. Natomiast
Ga!I1ka Michajlova
zajmuje się odzieżą Dobrudżan.
Bardzo szeroko opil>uje Ollla 'OiSOibn'Ostró,j JklOibiecy i mętSlki, !talk calOiŚiCLoIwo,jak 6. jego elJememy, 1W~6.ŻlniJa'jąc IPrtZy Ityrrn JciIDka ;jego odmiaJn. iPOIClisumOiWallli'emItego .rOl7rl7Jialu
jest omówienie
Zlróżmcowania
funk.c.jonal'nego
odzieży. AutOiI"ka wyróżnia
odrLież na
czas cią.i;y i iPO'l'oo:u, ·odzieIŻ dlllł lI1iiemorwtląltd d:zliec,i, OOiZież idJa mfoldzieiy, u!bliÓlI'paJ!1i
i pana młodego, nrllodej męrżalt/ki li anłoid~
męża, os6ib id'Olrosłych OIMzoo~eż
pogrzebową.
Obok tego omawia ona funkcjonalne
2lróżnicowanie
odtieży obrzędolWej.

320
Kolejny
rozdział
haipisany
przez G~nę Krstevą
przedstawia
ludowe
pożywieme. Auil;oa.ikaII:m:~zenlbud·e·w nilm !pO ik;oaeilP11Zyg-oitowamie 'c'hleba i :c'iaLSt,,olblróibikę
pIlodulkltów IZJWierzęcych i m1ecZJnylc:h, kOlD!senwolwa'rllie Iprod!uMów ,ml:nylc1h. Koń·~zy
się Iten 11'0'Zldi2Jiał
'OmólW;ietndem 'SlPOISOrbólw
j-edlzenlia i 'cał'olC!lzieUlnego iladłolslP~siU.
Drulgą ;część tej jpra!cy 'o,tmiel1a:ją Itir'zy rrorzJd:zialyS,bo,jana
GaUlceva i lforzJdz.iał
Margalri!ty Va'slilevy po!św1ięcone ŚiwiętolIn, 'orby,crz;ajom iob11Zęidom. GalI1ce~ opi'suje
oibyaza,je ;i ,oIb.11ZędyIrodlZ,~ilIUeIZIW1iąZi<ł'ne
:z des2JCJzem OlralZ'OlbYiClZa.jei ohrzędy z,wią.zalne z iPIl'a1cąIdhłiopa. Na1;:OmJ~a'stVaslneva ,om<l!w~a 8więta Ikalenlda'r,wlwe i Z1w'iązaIIle
z nimi Qbrz·ędy.
KO'lej'ny rrozdział Ul<liIJlLsamy/pI1Zez DoIlco Told-orova IpoŚlWlięcony jest f'O,lIkJ<OIrOlwi
DobrrudlŻy. OmalWia {)II1 !pO ikioJei pieśni IlmlędinLoze, wielkanooue,
święto,jań'sikie, weseline i 'Slzereg 11il1Uydh.Osobne tmiiejlslce madą 'w !tym Iro:zidzia,le ballady. Są to ul1;iwory
przede IWszYSltlkim ,o Itema<tyce mLt,OloJ?)k'zJnejli ISlPo'łoo?Juej.
Ostatnd ósmy rozdział pOlś,więcony jest języtkorwi bułgarskiemu
i diaJektom wyst~pU!jąlcYIill Ina 1erooie Dobr-:rdży. NlliP~s'ał .go ,Maksliun IlVliladenov. Autolr ,przedis,tawłia IW Inim fonetyikę, mo,riol'QIgJię li iSymltakJtyt:kęInaJstępuijąJcy,dh dialeikltÓIW: m1zLjSkie,g0,
babk,ańlslklieg'o i t,ralkiijsr:kiego.
iPod&uIIDO'Wlu,ją'cnależy Is,tlwietr!dl:cić,ż-e IPra'Cla nalPhana ,1Jositała z dużą l11Zeteln-ością.
Stano.wi świetne kompendium
Wliedzy et.nog)raficznej
o tym regionie i jest doskonałym uzupełnieniem
Kultury
ludowej
Słowian K. Moszyńskiego
czy Etnografii
Bułgarii Ch. VakareJskiego.
OmÓlwienie Itej lpraicy IZ lI'a'CJj!ijej 'Olbjętości lIDu'sia10się lo,g)mnioclzyćdo ,zasyglna'liz()Iwania ,pDohlematyt:ki pOFJiSlZanej IPl1zez aultorólW kSliąlzk:i. JeS1Jc'ze IZ IIDI'OU1liikarslkieigo
o:ibOlWliąlZJku
,naletŻy ,0dnolt'OIwal:, lŻ'e ,pralca Ita IPolsiada Ibolgarty materoał
ullulstra'cyjny
składają'cy
'się IZ Iponad 200 dlulsltiraJC'ji,w tym w,ie1u IklQl1orowy,~h, lb~bHo,grafię l:iaz.ą,cą
365 ,pozYJcji ,0lDaz'i'ndelklsy: Ige'OlgJr'ad'i'c'ZJUy
Ii lI'Zoczo'wy.
Mariusz

Gyula

Ortutlay

(red.)

Magyar

neprajzi

lexikon,

t. 1, Budapest

Baumann

1977, ss. 752.

Ukazał
się pierrws'zy tom lek,sy'konu
etnogr,afiiWęgier,
zawierający
hasła oJ
Litery A do E .. KrażJdy najdrobniejszy
element kultury ludowej doczekął się osobnego
hasŁa, IPo'CZą:WiSZy-od Ik°.lill1Julry
It echiniClZU1ej"ia 'na ,sYJmibd1icmnej'slkońc.z.yw,s<zy. Talk iwięc
mamy w tej pra'cy hasła dotY'czące: okiennic,
brogów, budownictwa
mieszkalnego,
haftu,
ceramiki,
skrzyń
wialilnych,
narzędzi
zbierackich,
łowieckich
i ro'lniczych
orazwiellu1nnYJcih
l1Ja'gadnień, IkI1;ólrych wymieniaJnie
w !tym miejs'Clu lIDij'ał-o iby !Się
z 'Celem.
LLeIDsyikon lZalwieDa t,ai:kże ihals'ła ,poŚiwięc'One IbadaczomlkmlibUlry ,ludowej Węgier,
!JWóIDc,omIlrudowym li artYJsrtoon wyil~OII"zylSl1Ju:jący;m
'w ,s<welj l1JwÓlr,czorŚ'Ci
motYiwy lud-owe. AibYOibraz tegio dzJiela Ibył lPeł1ne'ijls,zy trrizelba jes7Jcze dodać, ie autorrzy OI11lawłiają IW Inim IWIs'zytsitlk'ieIPr-olblemy, lkItóre IW ten 'CiZYli=y Is!posóib wiążą Isię z e1Jnografią,
jak np. czasoprsma
etnografdczne
ukazujące
się w przeszłości
i obeClnie
w !tym 'kmj'J. iKa~de haJsl0, ,obok <br1eŚicii
,oIbjaŚi11iają'cej, zalwiera podsta'wolwą Ibibli<og)ra:tlię tematu.
Załować na'leży, że leksyikon ten obecnie dOlStępny jest tylko w języku węgierSiklim. e; IUlwa'gliIna ibalI'td1Jo{bogaty materiał
ilulSltiralcyjny, 'za'Wlierająrcy ok 5{)OO !rYsunków i zdjęć, stanowi on jednak bardzo dobre ikonograficzne
źródło porów,nawcze.
1

Recenzje

321

iPIrzegUądając Itę praJCę tna's.urwa się lPyrtalnde, -czy lIliie stać nas na IwydaJnie !POdobnej
pracy w masowym
nakładzie?
Plrzecież etnografów
mamy naprawdę
dobrY'clh, rtaIk ri;e lIlie powJ:rmo. być rżardnych 'til'lUldnOŚlCi
meryłtoJ."YJCIZI1Y'Cth.
Marif!LISz

Eirlna iP,ounierencew<l,

O 'Tlws:skom folklorie.

iJZId.Nooka.

Barumann

Moskiwla 197(7, ,SIS.120.

Każida l!1awa <kisiąrżikad:atylClzą'ca ifoiJJldoru ll"OISyjlslkiego'wZJbuid:za ;l·zasadlIl.iOl!1e zainteresClw.anLe wślfÓd mi:lośll1JJków IliwÓI'ClZOŚlciludowej.
[)otylczy 11;,0ItalkiżeomaJwdJainej
kisiąŻ!kd pióra Erny iPomieralIlcelwej.
lZJI1aIIlejIbaidacZikd !foMclJoiI1U
:rosyjsIkiego, .aul1;.oo::kd
szeregu 'prac 1. KsiąlŻlka Ita /ZIOlsltalalwydana w IramacQl !Sarlii "Z hiJsltodi JiJlteraltlU:ry
śwLa1;awej" i IprezentlU,je handtzo inltereSl\l!ją'cy mal1;·er.iał i!ioJJk[oTYlsIt;r,C=Y.
DOItYlchi0Zasowe ,0lSią'gJniędia fQlklorYlSltÓiW Il"OISY'jslkk;hi radziealdc<h 'w d~ed~nie
badań Inad IrÓiŻ:nyun!igaóbUlnik:ami lfol]kJl,oo:uma·ły Isię idaa P<ounieraJncewelj rpulIlikit.em
wyjścia dla ukaZiania historii rozwoju rosyj,slkiej t.wórczoŚlci ludowej.
iPralca ,składa Isdę z rPięciu iOO:zid'ziałÓiw.iPielI'lWlSzy pal'uls'zazagadnlienie
lPl'ocesu
twól'clLego 'w s,talle rmnoienLająlcYlm !Się [,dlJldotrze, w .kitólrylm widom me są elementy
'lJwÓiwWśCli2JbLarorwej i il!1dylWliidiUallne,j,m6wi o ISlPecyi!i!c'ellJtlwOir6w JlUdOiWYlClh,
'0 ich
1Jw61'calclhli IlJolskielaJcQl. W IrOlZJcliziaieItYlm alUltolMa podaje W1spamnJienia iZ dzieciń·s.tlwa
Q przedstaIWieniach
ludO!Wego teatru kukiiełkowego,
głównYlm bohaterem
którego był
uwielbiany
pl'zez. dzieci "Pietruszka".
ZamiłowIania
jej do folkloru
wyniesione
z dzieciństwa
nie wygasły w cl)asie nauki w szkole, tym bardz.iej podczas studiów
na wydz~ale filologii
rosyjsikiej
Uniwersytetu.
Opowiada
ona o wyprawach
studendkiich. orlg.aJIlIiZiorwany'c:hIPnzez UinLwel"isY't~ MOSlklieIWls.kiIdo Tórżny,ah regLonó;w
~w,iąli~u Rad~JIeclkdeg)o rw cellU ZJbieran1a 'i ,z;ClIp1syrwania Ultw.oo:ÓiWI!lwÓll'cwśc,i 1udowej, rw IkitÓiry,c'h/brała C\ZYlIl!l1Y
udział.
:Na po<d!sIt.aJW.ieiwtielol6tn1dh lbadań dO'sZJm do wniasiku, ~e :fol]ki10,r nadal 'ży je
i ,rClZJwi:jaIsię;, pomiJmo zaJIlI~kiulPewnYlc<h jego [Ol1IIl, a ZJwłaJsZJczanie.kitÓirYlch ,obnzędów bido1wYldh.
Do najdekawszych
moż'na zaliczyć drugi rozdział książki, poświęcony
charakterY'sltY'ce IIJiiekitÓiry1c,hga·tulIJIk6w \t(wóvcZiolści [lUdowej. [)ef1J.]~c!ję tel1mInu .lgaJtu.nelk"
przy,jmuje autorka
od ZJnanego f{)l]k1orYlslty J."adzielc~iego IWladllimira F,rO\PlPa, !WeKlbUlg
lUtórego trzy 'cechy Iwy,ró'ŻInia,ją IUlbwOTy!tego s~ego
,gatlUlIliku, a mianow:iClie: WSlPÓJ.nysYls,tem :poetyldkii, iW1~pó.1netpI1Zel2malClZe!I1ie
i j~dl!1aJkiowy dhllil1aklter wY~()II11lU1da
uwoIlU2. Alt'OIroka podaje 'kla'synk.a'cję ultworów l1uldawylc1:J.wedwIg IgatulJ.]kóIW. Do :utworów d:ramaty:cZJIly,cih 'lai!1Cza sZJitlUlkęlIUrdawą, t.eafbr (kulklie~koIWY,gry i ;zabaJWY. ikJor.owody ii Oibrzęd 'weselI!1Y. Tego osrt.al1111iegonie m'Orżlna !bez omSJ1;.rzeżeńodJnJieść do jednego ,glatuIllkiu, ponieIWarż skłaJda się on z eloementÓiW 'WlszYlsit:kliiclh
tt.r,zech gatUlIllkÓiWpoeZJji, Ipmzy .i ,d:r.amaltu iLuidaweg<o.
,s.z'czeg61ną U1W<ligęiP'omieralIlJc.elWa Ik'OI1lCenltiI1Ulje
l!1a byQdimłldh.,<doslt11Zega1ją.ciW n1ch
,ad\bi'CliedalWnyiclh IZida['Zeń h1s1t'Ory'CznylcQl.Byl.iny mówią o milości do Oi}clZyzmy, o !bo~
haters!t'Wlie, 1waJ.eCZJności, o[,ia'l1nośd, lbe2JiIIlIterelSlOiWno'ścii fŻ;a,rl]wośd. iPrzy,pominadącc
czytelnikOlWi treść dwóch bylin o Suchmanie
i o kuglarzu
Wa,w:ile, umiejętl!1ie wykOl1zystuje :i\c~hfll'a~men'ty !dla IUIWYfPUlkJleniaibrady'cyjnyiCih 'idei iiloZioHi lluidO!We.j.
1 E. W. iP~lI!Ilee\wa,
S. I. Milne, IN.. S. Po~,
Russkoje
naTodnoje
twoTezestwo
w BasZkirii, Ucf'a 1957; iE. w.. iPoinllierancewa,
Pte.," ł Bkazkł jaTOIlla.wskoj obla.stł. ,JaTOSlalWt
1Sli8; Sud'by Tus.koj
.kazk4, MoskwIa
1965; S. l. MIinc, E. .W.~lmcew:a,
RUllskaja
fotktoTi8ttka. chrtestomattja,
Mosk<wa
.19'll1; E. W" PoilIliea:-ancewa,
JarUkt,
".sowietSlm·ja
Etnogra-"fłja"
I

1975, ilt1' 3; Russ'ktje skazoc:mtkt. MO'Sll:wa 1976.
w.. (1. 1PrIopip, FotkŁoT t dtej.twttietno.t',
MIoSk'W1a 1111'16, s. 3 - 82.

21 ,,1.A1d"

-

tom 115

322

Recenzje

Aultolf\k<l omawia 'tu rt;:aikJZelt'emaJtylkę ,pieiŚn,i IfO,syljiSlkilclh,!podając dla pr<ZY'kladu
kliLka telkiS,tÓ1Wpieśni mił'olS<nY'ch, ż.oŁl1Jielfs!k!i,C'h
i C'z,alSltulSzeik.Zna:jroojemy
dek3lwe jej
~post'f\zeżenia doQltyC'zące iba;jek. otÓ'z jaJko' d ed1i nvcję bajki 'Podaje Ina,sit~pudą:ce oIkireślenie: "Ba·jka - to ,iPl'zede 'WlszYlStkt1murtJwÓir IPr.o<za'oczny Q Ciharatk!t'er,z,e aW3Inb.rniclZyrrn,,ozatroQldziejiSlkim[tUlb'oibY'cz.a,jowym" opaJrtym n.a fiklclji" (s. 42). ZIW.ra'ca ona talkie
U'wagę 'na zagaidnienie
'wS(pó!Jny,ch 'ffiOltY'WÓWIbajek w f.oiliklo.nze św'iatolWym.
W ~rzecim 1f'oZJdiziarrelP'OImlieralllicewa IO/ffialwia diro:g:i 'foQ,ZJwojuli IWIS[lółc:zesne l,oo;y
poszczególnych
gatunków
rosyjskiej
twórczości
ludowej.
Czytelnik
dowiaduje
się
o wY'Oibny,dh haja'rz-aclh, ,pieśniall::zach li ,pieśnia'I1kaIOh [wdoQtwylch, talk!i'ch, jalk: :MaiNa
Kr.iuikOlwa, M.aJr,i'a ,K1riwopolen,olwa, lrena, F',iedio<sl()lwa.MiochaJił SkaZ/klin i inni.
Czwarty
rozdział
książki poświęcony
jest dziejom zbieraciwa
w Rosji, sięgają'cym 'W\iek:u XVIJI, ki,edy to 'his:tOlrytk Ifo>syj~kii T.alti's·7JC'zewfi,tworzył pieflwiStZy prog)ram .syJsiternatY'c7Jnego Zibier,aJIlIia,i 7.a[l.rsY'w,ania u,uwoT6w lu.dolWy'ch. A·.1~o'f1kaomaJWla
rolę tPisalflzy, !d:z.i'a!a:m:yiSlpołeC'zmycih ·i ulClZonyc,h Ifosyjs,kkh 'W'ielku XIX w zbieranii:u,
zapi'sywaniu
i popularyzowaniu
rosyjS<kiej twórczo'ści ludowej.
Obecnie w Związku
RadziedK:1mZibiera:ciuwem
:zJaj:muje slię wiele pla:cówelk InaulkOlwych, P£'nadto sbdenai wY'd:zi.ałÓiw ifil.o'1-ogilc7Jnylc'hIUniJweT5yJteltów oraz ,osoby !prywatne.
Bail'ld'w cenne
są u'wa'g,i i raJdy, jakie aUltOlfl!<Ja
'udzJie'!.a Itelj gnulpie ZJbiCiraczy.
Osta/Lni r07Jdtzia·ł !ki5Ó.ą.ŻJki
'zaJwiera ,SOpOIfO
oce'l1t!1yrc.hu.wag iPoś'wil;~o·nyc'h 1il1.elfa,turze o folklorze,
zarówno naukowej,
jak i popular,nej.
Pomieran-cewa
z żalem stwierdz·a, i,e ,wieJe '7Jb'i;olfó'wi p.r.a'c iE,o!likilorYlsityazmYiCIh
JWydalnY'ch ,przed Irc'wolu:cją 19!17 of.
nie doczekało się reedycji.
Oma'Wilalna ipr.arCaZiOIStała ll<lipiJsa'na ,zwięźle li na zJbYt osziczędnie. Ozęó>to czy,telnika ogarnia
chęć dowiedzenia
się czegoś więcej (1 wspomnianych
tu utworach,
badaoz'atC'h j 'zbielfa'czae<h fo~kl:()lrlU.f)urżyrrn !ffiarnlkaJmer~tem IkJsiąŻlki jest niemal ZiUlpełnetpomi,nrięC'ie bog,a.teg.o d'ol!kilo'l1ukał.endau;z,olwo-.o,brzędowe.go.
Zdaniem
au1<1pk,i, jedylnie !byiliJny, bajkri, ,pieśni li '=stJu:s~ki
na.j l e/p!iej od7Jwiorciedlają
f·()I1;klor rooyj:5ki.
Jest Itro ujęcie .ZIbY't jednorstlI"oIlll1'e. Ob.rzędy li Ipieśni Ika1len.dalI1Zolwo-obtrzę'd()IWe, tak
samo jak i powstałe
utwory ludowe, oddają charakter
narodu,
jego światopogląd,
jego zwy-c,zaje
Każ.dy z piędu ,roZJd:ZJiałólwolma:wi.anej ksiąŻJki jesitO\PalurzOtny s:taTannymi przypisami. UmieslZJclzen:ie przY1pisÓiw rna koil'Cu ,ktSliąlŻJkiutru,dni,a czytel'ni.koWli k,orzy:>tanie z ni!ch. Ksią,żlka zositała wY'da.na w baJI'd:z.o rsl~omnej
SlZaci e' g·mf,i'cznelj. Jes,t ona
niestety
s·kąpo i:l!ulstr{Jłwalna, są w ,niej fotograrfie .kil!k'.! pieŚiI1'iar,zy ,i ,pieśnialrek ludowYCihoraz
Zidjęcie ,g)flllIPy,k-o-1clho:lJIlilkó;w
obwodu
::!,rclhangielsikiiego w trr-adY'cyjnych
fIOsY'jlSlkkh SltI'oja-clh lUl;:IolWY'ch.
P,rzy tY'ch w1szY'sltik-ilcih
Ulwa,gach należy podkreślić
d!ll<Ż.ątws·kl; auiolf'ki o to, by
za,in>tereso'wać c,zyJt'elniikÓ\w tWÓlflClZJOlśtCJią
l'lldOlWą a naweit tpozyJs'kać WŚTód llIi-ch nowyClh z;bier:a'c'Zy i baida'c'Zy f:olklo.ru ,TOlsYijslkde<go.
1

Ludmila

Valacobnyja

pesni. Składalmi:ki

Red. K. P. Kabasnikau,

"Navuka

N. A. Bartasev.ic,
i Technika",
Mińsk

PiskoT.z-Nalęcka

L, M. Salavej

V. L JalataiL

1980, ss. 560.

J.est to już bodaj piętnasty
tom 7Juaillej serii "Biełaru.skaja
Narodooja
Tworczaśc" (tomy nie numerowane),
wydaJW'aIllej prz.ez Instytut
SZJtuki, Etnog'rafii i Fołkil'Oir'uAJkademii Nauk BiałorllllSlld'e'j SiRR. Tom glI"utpuje .pieśni .t~w. woloc'l.elbne, śpieW<lJne 'W czasie św,ią.t wtie1k:.u1O'CiIl)'lOOjalkio P Oiwdlfl
szawa-nli a dla gOispooar,zy i c.z.łon-

,Ręce~je

,ków i<ch n:)ldizin, ży.C1Zetruadoibr'ego 'Jll'odzalju i .pomy<Ś:Lne1.hod()IWwiinwentarza
żyweg.o ora'z szczęścia w ,poży.c.i!u.flodiZJi'nnYIm.Aut{)lf·k.a
iWlstępU do ty-ch pieśni, znana
folklorystka białoruska Lija Saławiej, slu'sznie pisze, że obrzęd woło'czebny wywodzi .się jes.ZJ<:iZe
z cza.sÓiWpogańJsik,kh i że mial om Jciedy'ś c hOJra!lcter m a,gk'zn y,później natomiast pieśni wołoczebne przybrały charakter
estetyczny, napawały ludzi
radością z powodu nastającej
wiosny oraz poetyzowały
i afirmowały
pracę wieśniaika.
A'uito'flka wstęjpu zWlru'c·atrów.nież 'u'Wa'gę na podoibieństwo pieŚoruiwołoC'zEfuny.e'h
do kolę.d Śowieokid1. Jej 7Jdan,iem obrzęd wolO'c'zc.bny w tym :ks'ztatC'ie, j<1Jkiiprże~flwał aż do początJk°.l na.szego siu leC'i.a, ustalił się w okresie XlV - XVI w. Z pI1zytoczonych opisów wynika, że jeszcze w połowJe XIX w. wołoczebnikami byli wieśniacy w średnim wielkJu olraz stars·i C'hłolpi. DziewC'zęta .natomiast śpiewały s·woje
pieśni woŁocwbne na św. Jerzeg'o (23 kiwietllli·a). Cie!kOJwesą i1nf.o.rma'cje auto.rkJ, ż·e
unia bardziej
sprzyjała
pieśniom woł'oczebnym
niż późniejsze
prawosławie.
Po
przymusowym wcieIeniu unitów do Cerkwi prawoslc:wnej pieśni te zaczęly zanikać,
bowiem du,c,hQlwni pr<uwosłc~w!1i prześladowali
obrzęd Wlolo czeibny jako pogańs,ki
(s. 19). Dodajmy, że szczególnie miało to miejsce po powstaniu styczniowym, gdy
ha Bialo,ruś za'czt;lto k,iero!wać pOlpów z Rosji.
Au-tonka s'CharaiktClfY:1iowalapieŚinii wołoc,zElbne adres'owane
go~podalrzowi, gospodyni. dziewczynie (widzi ona w pieśniach jej adresowanych
przejaw ry;:erskiego,
eurOiPcj;SJkiegoku'U:.! daa damy), chłOipou, baibci, opisała poety'kę tych pieŚini i dała
krótką i'ch hisi1;o'riografię. oid Aleksandra Ry:pińs1kiego poczynając (1840). Zazna.czmy,
że wzmi,anlkę o obrzędzie WloloClZeibnymISJpot)"kamy Wic;z;eśniej u Ignacego Chodźki,
w jego opowiadaniu Domek moje,go dziadka (1,836). Ohlotdź/ko pLsal, że wieśniacy
bia!01f'US1cyc'ho;dZJi1ina W.ielllkanorcpo domach zpieśniią
pO'ls.ką "Wes'oły nam dziś
dzień na!>tal" OpOIr.jego Pisma, ,t. l, W1ilno 1'8'80, s. 13).
WIStęp Lij.i Salawiej llUipisalny jest koimlpffientnie i barld7JO int.eresu.ją'co. S2Jkoda
jednakże, że pomija kiwestię SltOS'Ull!kU
Cihlolpów do panów. Wygląda z niego, że
wolo,C'zeibnky obc'hodZliili tyllko domy chłOlP9kie. A przeCież wia,domo, że 'chod:d:łi
również do diwo,ru, że azęstokT-OĆwłaśnie od dzielClizioca
za'ciZyna1.i"w,olO'C'z
Elbne". Widać to także po ,tebka-oh, kotarY-Clha>dtresalami byli wsza'k ,;parnOlwi
e", "palme", ,,!panienki", "panicze". Autorka skłonna jest sądzić, iż epitety te są wynikiem hiperbolizacji, że w ten S1po.sÓ'b
zw.racano s.ię do :ZJwyikłyc.h,goISlpodal1Zy-chłopów i członków ich rodzin. Zgoda, że te same teksty śpiewano chłopom, ale nucono je rówhież "panom" .(0 czym !powiemy jes7Jcze niżelj).
Charakterystyikę
melodiii pieśni woło.czebnych dał W. Jałatau.
Stwierdził,
że
nie są ·o,ne za:leżne od pieś.ni cel1kiaw;nyC'h, zaJznac,zył na,tomias..t, że oIbo!k ,pieśnii
świeclk,icrh .byly też śpiewane w obrzędzie w,oloC'zebnym ,pieśni o treści rel'i,gijnej.
NajbaTdziej popularną
z nich była piosenka "Wialik św.iaty nasz dzień nastau",
która pOWls'tała jarko przekład znanej pdlSJkiej ,pieśni "Wesoly nam dziś dzJień nast'ał", co na1stąlpilo przypu's!zoz.a:lnie w XViIlI l·.Ib XVIII wieku, w czalsrie unii.
Teklsty ,pieśni zJOIstalyzalmiElSIz1c,zolne
w ,gflulPa'ch tematy:c:zmy'ch. Z'aczyna je dział,
w którym śpiewa się o samyc.lh wolocz,elbIlJ~kaCih,pot'elm naSltępują pieśni o g.o!slpodarzu i jegQ dtwOl",ze.Właśntie tIU SlpoitYikamyteksty, które z c'ałą pewnośeią były
u!kładane Ipi'erw'oinie dla pana, :nIP,:
i

Dobry wieczar, panie haspardaru!
zaśpiwajem
piesniu wialmożlJ1amu panu,
jaJk i dla .pana, talk sama dla pUJnIi.
U pansok'irm.dwaT{)C'ZJkiu,
ja,k u wialI1oc.zlk-.I,
.sadami absardr.iony, ty n.am harard1żomy.

324

Recenzje

Pal11Stkaja niwa bu<hie uradliIWa,
pansk:ije d~ieUkJi, jak u sadzie kwdetki,
da nawuki kiemny, u ra=owie
pryjemny

(.itd.).

Naleiy mieć na wwaJdze to, i.e włamie
przeid'e ,'\Wzyl5itJkim u pana wołoceelbnliicy
rno.g;1ll ldctLyć na S1ute w~Oidizenie
za pow.iJnsloowanie i na zaiPl'OS'Len!ie do poczęstunku,
dlatego też chętnie mu'sieli udawać
się do dworów pańskich
(tak też było
na Białorusi
Zachodniej
w okres.ie międzywoje11lI1ym). Potwierdza
to również częsty
zwtrQlt w i¢eŚiniacih:
Is~i, pra;j,SI1J1iwa'laJcze/bl1licrLkii,
ihrajuczy,
śpia;wajuczy,
'balhat-aha d/wara .s:zmikajutcrz;y.
Tym też należy t<hlma.ozyć, że w ;pieŚinia~h ,wo1ocrz;e'oo1y·ch w op1sJle dO'IDU
wystęPUljąpIlZewainie
!reaJl:ia ,c,hara,kiterYlSitYJCWnedla dworu SiZJac'heckiego.
Oieikalwy je9t dJ:ciał ,zaityiu~QIWa1fiY Kal.endarr;z roboczy wieśniaka.
zamieszczone
w ·nim pieśalJ. wyUd.<aza,jąśw.ięta ceaik,ie1WU1ei dni pos'ZJazególnyclh święt)"Ch, z k.tĆJ.rymi
7JWiąJZa·ne są dkirelŚ10ne et,CliPYpracy rOl1n:ilCzo-o~odnJiczej. Dla pieśni tych .charaikieryistycz.ne jes't slwoQ;sk,i,ei ~yłe
tTalkito;waru.e [post'aci ŚiWiętnyc'h. To samo oibseI'lW.ljemy w d!zial,e Pomocnicy
rolrn'Źika i pszczelarza,
w k!tÓlrym wy's,tępują t.aJCy pat1;iron.i.,
jalk ś,w. św. Jerzy, E~jaISiZ,MJiJwla1j, PU,otiI". WiaJdottfio, że ci sami ś1W.ięci często też są
spo'tYlkani w leigenda'C'h białoIiUislk,ic.h. Pieśni teodzna'ooają
się dwi.ą poetycznolŚc.ią
l dobme
św.iaidiczą o ŻY1W,e:jwyo!braź,l1Ii ludu bi.ało.ruiS'kieg.o. Dot)'lChczas były one
pt7:ewarżnlie pomijane,
nalleri.y się więc urz;na.nie wyd.awcom
tomu, że je tu zamieszczono w du'tej ilO!ś·ci. Dzi.ały na.SJt~p'ne, to DZli.wne zdarrze,n.ia w obejściu
wieltki
przybytek
go.spo,darzo.wi i gospodyrn'Ź; Słoail.lma pani go.sfPOdyni; Prośba o c1My, pocLzięl«w>.amin, życze11lia. W d~e
·0I~1tinIim sa>otyQ{lliffiYtaJlci.e ,powms'Zi()lwaiIlie dla are·ndarza. Niektóre
pieŚiUi zaczymają
się od pO'wrowienia
katolickiego
(a może unickiego) Niachaj budzie pachwaLony.
Bogaty rO!Zidxiał IJ1eśni aclireso.wa'nY'dh d/z,iewtazy'llie rna naisltęp'lj~e
drzJiały tematyczne:
Trzy
ozdoby
dla panienki;
Trzy
wianki
dla panienki;
Bogate
dary
dla
swat6w;
~rzy awry dla maoojców. Tu ::;ij)otylkaimy też t,ekiSty ,pok!rewtne polSlkJi.m pieśniom ludowylIIl, np. słYlnillą Kono'Pielkę,
21nalIlą z Glogeva i FederoW15kie:go. I :zmÓlW
nasuwa
się pominięty
we ws,tępie problem
szlachty
zaściankowej
i jej udziału
w tworzeniu
i k.u1lltY1Wacj,iniek.tÓir)"Oh pieś:l1li bia,llOlusllciicth. Dalsze dz.iały "dizieWiC2ęce" to: Miły znajduje
cLziJe.wczymd.epierścionek;
Ban~e1we odpowiada
tyLko kr6lewicz; WOWczeob'ndcy p:rZyr1W.szq parnience no:winy. W tylIIl oot;'atlIlum zna.jdujemy
wersde bi:ało.rru!sk.ie lIlałymelk" VwQll1roIle wła:śn.i.·e w ŚTodowdislk.u mi·ejsc'Cl'wej szlaclhty zaściankowej
w jęzYlk!"J polSlcian O!ffi:Z ,polJSlko-lJ:jiałoru.sJk~m (1!1[J. Panier1uu:zka 7U1JSza, jak
sie masz, kochana?
- nr 270). Pozostałe
działy poświęcone
panience,
to: Dziewczyn:a wybiera
so.b~e miłego;
U mŁodej HanvuUci pożqdane sW'aty; U panienki
g,roźny
ojciec, groźna 1IU1it./m; Bamemka ładrrua i zd:o/"na; Zyczen'ira szyb,kiego wyjścia za mqż;
Dziewczynie
zada'wane sq ZJai{laidki; O córce i synowej;
Upominanie
s,ię o dar,y dUJ
wołocZle,bn~k6w;
Dowoipne roZl'TJ'l;Qwydzie:wc;zyny z chłopcem.
iR;()I2Jd:ział,pieśni aidJres,owanytCih C'hlOjplOOjeslt s/t.oSJUIIJik,owonieldwży, lecz bardzo
ilnttereSlUlją1cy. Wyst~u.1ą'ce
w niidh reallia i niejasne
symibdJ..e wska'zlllją na slta·TOżytyny .azas iah ,pO'WSJtaonia.Cielk.aiwy jas,t tu motY1W żmii leri.ącej na kamieniu,
kJtóll'a,
m~ona
zabilCiem przez oM(~pca, prosi ~ o daJr<JWainie życia w zamian za SIWe
,róŻinego rod'z<liju ulS'łulgi. W niekltÓiryclh tekistaldh zamialSit żmi:i w a'l1a;],ogiwnej syt"lao'i W)'ISt~pu;je OiI1Zeł,sOkół lIU!b- Tur,ak, co jest ,późllIiej;szYlffi, siedemnaSJt!OwUecIZiI1Ylffi
ThaWaJr.stiwńeruem. Wiśróld aUJdoWlI1)'lCllpomocniikaw
ohło/pea wystęopulje rówttlii.6i. koń,

325

Recenzje

który pomaga mu w poszukiwamJ.u
panienk.L W dziale Malajczyk zdobywa sobie
c1ziewczynę WI~pomnlia'fie są wQljls.kia ,talj;,ar'slkiie. Są też w:aTia1nity biało['ulsik;ie Zl1JaJI1e1j
polskiej
świeckiej
pieśni kolędniczej
"Jaś Lwowa
dobywać
chce" (tu "paniczyk"
dobYIWa Wail's"'awy). Ciekaiwe, żeSlPO!tyikJamy tu (nr 3,7,1 - 3'7\4) walrian,ty mVltyrwu wysyłatnia do til'2Jooh o:bcylCih ,!{["ajów po k'OnU:a, zŁoto i - dizli'eWlctZy:nę,co ,przYIPomina
balladę Mickiewicza
Trzech Budrysów. W jednym tekście (llil' 372) mowa jest o ziemi "al'bo'Wsikiej", co jeSlt reminiJs'c'encdą lJiemi "lwO'Wsiki'ej"ze
W1SJpomnianej 'kio[ęldy
polskiej "Jaś Lwowa dobywać
chce". W pieśni nr 381 panicz "Albou-miesta
razbiwaje". O~romni'e cli:ełkiCliWe
są te pOlWliJnOlWa.o1ma,światllc,zą1ce {) żywej ongiś receIPCii
po1:skiej pieśni r)'lceJ:sk0'-wojslkOlW)'lDh na ter'enie Białol'ltl'si, co miało miej'sK:e pcr-awdopodobll1ie w XVU w.
:BoiZlolslbałe.działy pieśni to: Woloczelbnicy u babci; Czerwome jajko - drogi podarunek i pl1Zy:ŚjpieJW\kliż,aI1tolblitwe. Pu tek'sl1aldh zamiecS;lx:zono nuty. W komenta,rzach do poS'zc:Legó[illY'Dh teklsltÓM' poidalne są kih metcr'y:azlki. WyiI1Iika z nix:1h, że tom
.zaIW'iel'a :LatrÓW'llozajpilsy daWlIle, jlUż pull)1il!mW1atne, jak też nowe. Są również pOIdatne
meLryiC':z,ki do zajpiJsÓiw I1JIUl1owy:dh.Ptaza ty:m tom posiada indekls geog,ra[1iJcmy zapisów oraz osdbO'Wy - 7Jbier,a'ClZYpli'eśnd. Bralk jest '1atomiast
il!JJdelkrsuinciJp.iltów.
Na z<lJkoń'CIZenie należy podkJr'e§1ić dlUtżą warJ:ltość OIffiÓ\W,iOcr1ej
tu anlto[ogH (pieśl1ii
woloczebny:ch i jej IprzyidaJtlności do baldań kiompa,ra'tY:5Ity:az.nYiC,h.

Estonskij
fIolkłOlr. Praca
zbiorOlWa,
ss. 356, w tekście mapki i fot .

red.

naukowy

R.

Vi,jdalepp,

Ta1Um. 1980,

.!nsltyltul1 J ęzy:ka i FOIlIklrOlrUEstońslkJiej Aikatdemii Naulk wyida1ł pracę :zibiorową
o fo]JkiloQrI12e
e5ltofustkdm, kJtÓirą przytgoltawall!o 1\4 wSipółaultorów.
Bra'ca o pC)lwyrŻSiZy:m
tytule, CffilJna i PI"zy:SIt~pna tailcrże i z tego POrwOdlU, że na!pilsana w zrozumiały:m
dla
nas języ:kiu rosY'iSlkim.
rZalc!l:ciw,a,jącejak bagal1y jels.t fd1ikl1.or SłO'W1IlYliudów półnorcy! ZalfÓWino FiInowie
zresztą, jaJk i :E)s!tOńCiZY:CY
2iCliSły:nęLiw EurolPie ze swej ogcr"OIfficr1ej
p:ra'cy nad ~Otmadzeniem i systematyką
roda;innego folkloru,
tj. pieśni, bajek, podań, anegdot, przysłów i a;a'gaJdelk.
'
Plemiona
ug1'o-fińsk.ie, ludy niegdyś na wpół koczownicze
o rybacko-łowieckim
trybie ży.lc:ia, wyodrębnńly
Slię w wy:ndJkrJ 1lITIdeszania Siię fars mongroQoirdallnylClh i europejSikix:h. Zaistniało
to na Wyźyalie Ur-a'lskiej rOlZ1egle poljmo,wacr-J.ej, a dalszy proces ewr{)lpe]za,c!ji rasy i k1ULtlU[,ydokonał się juiŻ moo Ba~Y;kiem. Finowie nadiba,łI1y1Ccy, jak przy1:imuae archeol~iJa,
oSii<\l~
wylbreeźa &lł'ty:kIU wiCześ'ruelj nIirż lwdy lelttońslkde i w OIgÓi1'ei:nJdoelU<fO{Pef)sik'ie
i byllii w pewnym
seIllsie kOO1lty:nlUaiorami ceramikd dołJkorwo-grzebyBwrwej
Ul - U tys. p.n.e. Do rolniczego
a 2iarazem osiadłego
trybu ż;,nclia Finowie
nalC1Jbałtyrocy prze'szld dOlpiero w pier;vv:szy'ch wielkarcih nasrz.ej
ery. W dziedzllin'ie hodOlWH i roB.ndic,tJWa~a7ll'la1C1Zasię wYifaźnie u Es.'tońiCtZy:ków słownictwo bałtyjskie,
a także germańskie,
w słowach takich, jak; żelazo, mieca;, socha, kSiiążę. Ze Słowianami
FiJnowie nadbałtyccy
zetknęli
się ok. V w. n.e. Okres
WaJregO-lI"U'sÓ'Wi c<:LaIs&,w
pańlsltiwa kij'oW'sl!t<iego za.waczytł slię oddlZiaływaniean
Q,T,gamzacyjnym
i fiskalnym.
Państwo
kijCJlWSlkie wciągnęło
plemiona
fińskie W' zaleOOość
sŁużebną i ry:censiką.
WIia·ngnięcie zaikonr.l niemiecikiego
na poctZąilku XII[ w. do Est'onti l'Otz.iPOIC'Zęro
nową erę w jej dizltejaoh i wycJisnęło ,piętno w kul!ltu[1Ze i w układalCih SfPOłec:z.nyoh

326

Rece-nzje

aż do WlSiPó,łczesności. Zakon rozwij.a pl,anową , initen:sywną g'oopoda-rkę rolną.
W wpra,walCh ZMJnacza się klU,Ltura żyta i jęcZJmienia. WlZlra's,tatalkże liicziba Ludności, m. in. przez dosiedlanie
ludności obcej i w XIII w. łącZlnie z wyspami
Saaremaa .i Mu~hu kraj liczy 200 tys. ludności - per. stan azisiejszy: l mil 375 tys.
mies7Jkańców i po~iertz'c~lfiia lkiralj.u 4\')',1 tys. km2• Ro'ZiWi:jająsię rzemiosł'a i wzrastają grody, naj,większe z nich Tartu i TalUn. Feudalne państwo kawalerów mieczowych wprowadza
podział na terytoria,
tzw. "ziemie" z gródkami feudalnymi,
mają,cY'mi ul~pra'wnić ,pobór daniny.
J ęzylkoW1oestoński, karel's,k<i, iżolr1sikii vE\Pski naGeżą do wSlpó'l'nej gtl'U!PYpółnocnej, Finów nadbałtyckieh.
Pud względem dawnYJCh ~ienzeń i reLigii, E~t{)wie jak większość Ludći.v
ugro-fińsKich - wY'lZinawalianimizm i totemizm, a rolę kapłanów spełniali czarownicy-szamani. WpłY'wem indoeuropejsKim,
a właściwie bałtyjskim
w sferze wierzeń
wy,daje się być kwIt g1'OOllIU'"'Pi'oru'lla
i jego gromOIwładcy w J)OIStaiC1
sędziwego sitar-ca,
a t'aJkiże cała plejada demonów QPi,ekuńJczY'chdomu i obelj,ścia, pól, wy!dbra'żany.ch,
podobnie jak u Bałtów i Słowi<lm, w postaci węża lub łasicy.
Es,tońs.ki teI1min ,,:rahv,aluuile" ma szerok'ie pO'jęC'ie i oznalCZa całość twóoc'wś'Ci
duchowej, artystY'cZJnej, w tym toakże twórczość słowną, a w niej pieśni, podania,
anegdoty, pl7:y;słowia, zagadki, tańce i muzykę.
Zooeranie rc;dzi:mego f'o1Jk1omuma w ESltonii długą i bogatą ł1i's,tor,ię_Gromadrz·eniem i systematyką
pieśni, począwszy od XVIII w., zajęli się Niemcy i miejscowa,
częściowo naturalizowana
iIlJtel,igencja niemiecka. Prace na tym polu zapoczątkował K. Schlegiel (1757 - 1842), a następnie J. RozenplaIrt (17'82 -1846),
A. Kniipf.er
(1777 -1843),
K. Hanander (ok. 1790 - 1870), K. Peterson (ok. 1801 -1822),
F. Felman
(179'8 -1!8'50), F. KJreui'lM'ailId (1'002- 1<8'812) i inni. W 60ft80 lai1;,a,cIh
XIX
w. 1Jbiorem
i systematyką
folkloru żywo interesuje
się Jakób
Churt
(1839 - 190:7). Kiedy
w 1872 r. zostaje założone Towalrz.ystw,o Literatury
Estońskiej,
J. Chu,rt zostaje
jego pierwszym prezesem. OrganiZiUje on w kraju sieć korespondentów
w sprawie folkloru i tą drogą otrzymuje ok. 15' tys. zapisów. Towa'rzystwo wydaje osobne p'll'b1!~kaICJje,
wśród k!tÓir)'loh naclzeIne miejlS\ce zajmude z,biór pie~ni J. Ohwrta
w dwóch tomach p.t. "Stary kannel" i wiele innych publikacji poszczególnych autorów, ja!kzlbiolI'Y ba/śn.i i o;pisy obY'cz,ajów. Na pnzełomlie XIX - XX w. duże zasługi
w gromadzel!1iu folkloru słownego i muzycznego położył OsikalI' KaHas (1868 - 1946).
Z jeg,o i;njlc,ja,tyrwypOWlsta.je w Tail'tu w 1909 1'. E1;,uogTad'ioczme
Muzeum Naradolwe,
kltÓirego też by,ł k'ier'Olwni:kliem do 1'9'18 r. W roiku nalS~ęlPnym ńa uni,wersyltede
w Tartbu rOZJpoczę1:ezostały wy\kł,ady z ku'1otJUlry
narodowej i folkGonu. P,ierwsayrrTI
j.ego wyfkła'dOlWlcąbył Walter Al!1Idenson (l68i5 - l!1'62). W W127 1'. pl7:y Muzeum NarodOlWyrrTI
w Tarlel twoJ"lZYsię aJro'hiw.u'ffif,oJlklorys1y'azme. ProlWadZIio'no na:da~ kOJ"e~pondenqję ,z f,oik;lorysl1:a<mi
w kJra:ju, a w lataclh 1'9316- 19140 ariClh'iwiU1i'1
wydaje spe.eojalny bl'wletY'n.
,p,o H wojnlie ś~iat. w 1191441'. pnzy Pańs'twowym Uniwersy1;ocie w Ta,ritu re:alktY'wowalllo ka't,edrę folkloru, połą.czOiI1ąw 1946 .1'. 7. katedlI'ą Ji;teratJury narodolWe<j.
Od 1952 r. w 1I15'fY'tude Języlka i Literatury
Esioń8lkiej Akiademii Nauk za1cżyna
dZJiał,ać sekt,or f.ol\~orystyl1ci. WlS(pÓł'C'zesnebada'ma terenowe prowadzone są metodycznie i zespołowo, biorą w nkih uld!zJiałpr,a'cownicy naulk'OlWii studenci. Wydano
szereg monografii
i opracowań z dziedziny folkloru słowno-muzycznego
i obrzt:dolWoślCi(jak wesele), o instru'l11en'taC'h muzyc~ych,
o piewcach z WySlpy KichJnu;
ukaZał się zbiór bajek w u:kładzie F. Kreutzwałda
i J. Kundera, opowiadania o myślistwie, zbiór estońsk:ich pr;z;ysłów, estoński kalenda,!'z ludowy, prace z historii
związków fiń'siko-słowiań'skich, naukowe analizy poprzednich zbiorów pieśni, aJntulogie folkloru
dla szkół. Z zalin!teres'Q',wań na,nodami poKrewnymi
i sąs.iednimi

Recenzje

327

powstały
prace o różnorodnej
temat)"Ce, jak: wierzenia
Liwów, pieśni. ludowe Liwów, pieśni wodskie, zapisy poezji" narodowej
Wepsów, !żorów, MOldwinów
i Marijców .
. TiI'U'dno Ije'::>tpI1z'eid'sIta,wić 'CIho<eL<WJby
'lla~iQlgól,niej9zą ,chau-a!cterYiSlty1kę !tema,tylazną
pos~azegól'ny;oh ,d!zia1ów folkloru
iW jednyrrn wy1dam·.l ikJsiążikowym, 1t000eż auil;orzy
za:sY'gnahZOlwał1i 'W nliej ty.Jlk,o głÓ'w:niejS'ze mcrty;wy i treŚ>Ci. iWliele 'lllWag1ipOŚlWlięooll'o
jed'naJk o'oo1zęd'om dorocznym,
ik!tÓiryun rtowarzy!SlZą pieśnli, lI'€ICyjtacje i za;kilęda.
,!Qa'syj;iJkalCję lpi'eśni 'S\PTOwaKWi,ć1ffi0000 do ;na:S'1;E:!pu!ią<cY'C'h
grup: iPieśnli. 1;a;w. II"UmC7Jne, ,pieśni ,WWkfilllgów, płalooe i ~ame'nity, lPi'eśni Ims!torY'azne, mag iaz.ne, \pieśni
wykonywane
przy pracy, sieroce i wdowie, pieśni doroczne -i obrzędowe,
korowody
i tańce. Na:ibaI1dizi€lj :aI1ohakzmyun ~datwj,slkiem ISą ,pieśnli iI'luni:czne iQlPiewadą,ce 'ozyny
bohateróiw, za'Wiierają<ce ta/kJże lwątkJi miltJol,Qglioone i ,k,osmooog1'c2lue. :Pieśni lI'unlirczme
sU'g,erują lek<sylkal.ne ,podOlbieńls'two lZ .rulD<lIIni,lozyli najslt<llI'lS.z.ym!ty;pem :pi'sma sItal'QgeTlffiań's;kIie~o r(nood)'1okii'ego}, IktÓire lI'ozówJiljało;się w II - IV w. m.e. a pr1Zeżyltki jego
Ultl'z)'1ffiały iS,ię do ~ 'W. iPlieśnti te ISą lPowa;ime rw 11aJS'tI1"OIju,
wykonY'Wan-e !są na 'SlPosób skandowania,
a .głów,nym ŚIXJldkli:em·iWyraiLani.a na,sJta'I()IjÓiW,
;.l'C'ZUć~ myrśli jeslt
meiaf,ora. ·Języlk didh jeslt aridhaJilC'ZJny,IIJi]iIslkii
1fiń9ki€lmu, urt,:r:wa~iły się 'W nilffi coohy
dawnych diaJlek,tów. Ujpadelk IpieśnJi II"Urnli'C1ZJI1)'1dh
'za,czyna ,s'ię IW XVIiI w. lZ:acrz:ęły OIne
tiraICić '~wój 'sens iW zanJi€luialjąCY'Clhrs'ię Iw,alrunJkalch e!k'OUOlffiilc,zmyrc,h
i ikul1trtllro1w)'1c:h
'WIskuiek o!"(),2JwO'ju
miast, ,pOlhor,u do, iWiOIjslka,a ita'kże lPOd :wtPłY'W8ffi IpieJŚiI1i,l'\U·s:kdoch
i lotews<k1~c.h. Niiek<tÓire jednalk ee!dhy. pieśnli TUlnOOzny;ch ult;rwa[liły !Się w piwni'ach
obr·zędOlwy,ch luotowarn)'1cih Ó€SZiQZe
w X[X i .w XX.'W.
Nowe lpieśni 'w)'1TÓiŻnia(ją 'Slię: 'prqpQll1CljonaJ1nie IZb:ldo'Waną ,sta"Oifą, IW ,temalt)'1ce
pr1Z€lwartają lI'eail'ne ltireśm IWIZliętez 'ŻylCia, czętSlto o Ispo)r'zeniuh'llmory;stY'c7lIlym
il'll'b
satYJ'y'czn)'1ffi', od:zmamają 's,ię żYlWO'ś'Cliąijęzy1ka. Do !tej ;gJr'lliPY\pieśni lffiocllJ1arz:aJ.Uiczyć;
pieśni ,wrojslk'O'we, żei~aII'Slklie, ,pieśni 'o ld.allelk~CihIkraj,ach i 'obcych mia<sitalclh, jak PeteI1SlbuIlg ,i Ryg.a, o zesłarniu na iS)'1bir ,01I'aJZ
Ipieśni rIWry,c~ne. Do nO'W'S!ZY'cht£orm \pieśni
i l:albaiw należą 'kol'\OIWOOY,itd. il;ań,ce anł'OIdizi,e\Ży,ikttÓor;ymtoWalI1ZYSZYŚjpliew.. KOI"OłWO"dy lU FIIDÓiWIws'ka'7JU,ją na lW\Pł)'1wy' 5,łOiWdaook<ie.Te<maity1kailcih u,ekka i lI'adOlsna,
mÓ'W-iąo lPięikiI1!ieIPrz)'1Tody, i(J miŁOiŚoi, O'sł!ońou.
,DQ;l'Oc,z;n)'1ffi
oOibCIhodoan i o'br!zędQlm' rtOiWaJDz)'1szyłyI()Idjpowlednie 'S<trofy pow1oozow.ań ,lulb !zakJ.ęć. ReH'g-i.a <ohI'lZeŚ0~jańSlka, Ijaiką od Śfed<nJiowiecza była relJi,g:ia rClyunSiko-lkatO'liiCIka a później
pI'dtesitantylZlffi i w mniejsz)'1ffi s/topniu Iprawolsłalw,ie, nie
z.atalI'ła rdalWlny'ch cylkilri<czmyrcrh
,oibdhodÓiw, a 'raczej dawne I()\by,clzaje i 'obr'zędysp1ortły
się z ,chrzoocidań'SlkJj,m-i. Cylkil 'abclhOldów <doro0'czn)'1c;hlI'o'ZlpQ!Czynał się ,po 'zbiora,ch
płodów :r-el!1'nY'Oh
izaibezjpiecrz:eniu b)'1dła na zimę. Otwierał
je 'ZJwy'klle d2lień. ś.w. Machala {029WJr,z,eśni,a},ilulb dtz.ieńśw. Mamina (,lO -liis,t.opada). Na ten okres !pI1ZYlpatdało
tak.że IWlSlpoilTli'nanie.zmadye,h.
Obowtiąz)'1walo lPow~trzyunywalIliie Is.ię od ,nie!ktfuyoh
pr,ac 'Związany'oh z hałasem
i s<tt.lokotem, zaJka'ZY1wano ~i},ośno śmiać 'S'ię ,i .ro·7JD1a1Wiiać,
OIbowiązy,wała ósza 'W obe'j;śdu. W święta li-esienne· ,i IZimOlwechod'ZJili przElbi€lrań,cy
w ma'slka1c'h, ero ma j;alkJLś,stary sen'S, zarś p!oWli,IJj'jzowan.ia i IzaJdęcia łą,c,zyły ,~ię
z wY\PTasza1niem ,da'tkÓ'w. 26 rriJS'1;'OIParda
olbohO'dZlono t:rady,cYdrnie św . .Kata'r,zynę. D:ZJiew~czy Iwi,eczórr miał pod'orbnyc'haraJkit'er
jaJk gid'z.ie indzielj IwIDumpie
i związany
był
z w.rÓoŻJbarni'i za'baJWalIl1!idziewcząt.
Moty.w 'słornia'nej kuJkly ·oibnoSlzonej pI1ZY t)'1m
śWlięcie i wielu mny'Cih miał C'ha!TaJkter ma,gii p1.od'no,śd. 'Najhapdz,iej
ZiOacrnienny
ohau-aJkt1:ermi.ały o:bohody św. Mamcina, dzi:eń urodzin iMarcinaLwtra.
Obrzędy SlPełniane 'w maszJkaro,ny
za'Wierały
rwieil,e elem'e'ntów
magii
:płod,Oiooci i urodzaju.
Sw. IMaJ'Ciin !Uważany jest1: w Est,onid /Za lPart!To'na bydŁa. Boże Na:r,oulZenie zamy;kalo
okres 'WSipominania zmarłych.
ŚWiię'to io nie m,iało .okJrerśl'onego dnia i przYIPadało
między 2:1 .grrudn.ia a 7 &t)'1cIZiOia.W lPieśrniac1h pr;oszatlny>Cl!l ted U1r'ocrzYlSi-oś'ci;przewti.jają się ImotY'WY runi~ZJne. W Nowy' ROIk ,biegały ,po wsdac'h nOlWoro,czne ,kozły

328

Recenzje

i malcy z powi'IllSwwaniami.
MasleIlJiJca lCZyl~iZajpuLS.1;y,
!tj. ,k'OOliocikaJI'nawa1"J, miała
podobny przebieg jalk u ,prawoslalWny!Ch Wieilik<Jtl'\u'sów.Ma.s:lenka U'sltamlJW~>oabyła
z,aw:sze na w:tore/k: IpriZYlPadadący na nowiu. Na>k:azywane w .tym cr.aJsie były 7JWyez.ajow.o sanny i ś'lwZJgawikina wysoik:i, dłJUgi len. :Wy',lść na lód w tym dllliu, chociażby pO'Sllać, było nakazem
l1naJgUJca;nymli tz.alPewniało 1\.lir{}(:lJz.ajny
lIen, jalk mówi
pios'enika. Sanna k'Ońmi na daleikie <niekiedy pnzest,r,zenie, na d-<ybry len, Iprzypomina nieco IUlSkie ó. 1P0000000ie
3mlllilgi.
Do 1ba1l1d'ZO
typowyoh .z.aJbaw mło<d7Jieży okJresu letniego naJeżały hu'Ś-taWlki. Staweiano je ,przed W,iellka.nolCą ci. pnz.edłurtały się do św. Mlchała. Olbolkhrl,śItawe/k: Ull'ządiza>oo!Plac zaib<lJW,i itańców. Młodzi€IŻ zbierała 'só.ę'tam ~wyk1e w sobotę 'i w medzielę. Pieśni śpiewane
pnz.y huŚitaiWlkadh 'Są lPI1Zew3Jżnie żaa1'olbliwe lub [j,ry,az.ne.
Hu śitawIk'i, jaJko ululbiona forma lI"ozryrwlki młoo~ieży ok.feslU 'Wliclkanocnego ;i Zielonyoh Świą.tetk, ,znaJne były talkiże lU Sło'w.ian IlULSrl:ic'h.
Seoo .tYJCIhzalbaw mało je5'Ł
znany, <1JU,to,I'Izy
Esttońslktier(}ofo~kioru mówią, IŻe byłą :to forma Ifozryw,ki oI'lga·ni'wwana dla pod/danyK:h jes!ZICze,w oIkrelSiefeudailnym .
. Ooohody św. Jana (,K'Uipały) madą ,podObny prze'bieg j3Jk rJ innych Rud6'w EoJr,opy. Równdeż 'nie ,wyró,żniają Siię czymś s,ZCtz.eg61nymOIbnz.ędy 'weselne. Zaz.naoz.a
s-ię w n1iah 7JWyom;j !SPl'zedaźy i Ikwpna rnładej.
TańlCom tocwa.rzys'zyl 7JWY1kJe(lI~niamerut
'.sklI'zY1pioc,i 1'O,żka. Tańce panJtomimic:zme naśladujące
ruchy ~wi:erząt, niedźwiedzia,
kozy, sroki i tańce ekstatyczne WISlkaiZJUją
'na Q'Sobll·j,wą staTlSlZą ~.
P<lIZiakO'I'OIWodaJmi.po,'Pu~arne są tańce
dworskie i salonowe, przydęte także przez lud, jak: kadryle i k.onitreda'nsy, walce,
~rą
grupę z.aJjmują polki polka mazurJm, polka berlinka,
pdlka żydowska,
a' także tańce typu ,poh;lkdego jalk po(1onez, Ik,ralkOlwlaik (czy;i.;by IPOzootarości z <:lZasów Inflant
Polskich
XVJ: w?). Osobliwym
instrumentem
akompaniamell1tem
prrzy lI"ocytOWan:1Ustarycl1 pieśni - jest tkanll1e.l prr7.YIPOlffiiJnaj~ydużą cytrę.
Wielką różnorodność
mają bajki i podania, wśród których najb3lrdziej
oryginalne są bajki et.ilOllogiczn.e(tj. o' motywach kosmoJogiC2lIlych), o powstaniu wszechŚlWIiata, b6i51ttw,ludzi i 7JWienz.ąit, ba~
o tamaltacll zwierzęcyclh, gidzie niedrźlWiedź
i knIik są oozYlwi'stymQ toteanaani.
Li-crwą g>riUlpęz.ajmulją anegtd<Jty ci. pnzy~ł.ow<ia, ktÓire ZlWytldosię 'l1Wać mąJdil'ościami nalrooctu,byw,ają ea;ęsJto imiPl'owUtz.o'Wa'Ilead hoc.
Magiczną :flUlllIkcdę:wreszcie pełnią u Fdnów zagaldki. W Esltoni'i na opawłi3Jdanie i odgadYlWanie -zagadek: 7bierano się tIN ~imo!we wielC'rory przed B. Narodzeniem, w określone dni, jalk:. w Cl7JWarlte!k.za'gadlki doobrrz:ebykl zadawać kobdełt<llffi.
aby d3lnz.yły soię owce. Zajl1nO!Wanlie się zagadkMl"J w o'kireśIo.nym ~ie
dobrze
w\pływało na 1IJtl'!ZY1Pł6d
>bY1dład ['OOW6jjwegetaIC1ji IfoOslillmej. Późnym ,w;ieczar·em nie'
naaeżak> IZajmQwać się zaga.dkaam, '!¢yIi anoż.na było naJPytać ·niecrLYsJt;
ego.
W foJlldorze Es.tonii OIdfbijasJę cała przeszłość
narodu, w której od orYll?linallnY'c/h wątków rodlZlmY1chmorżrla oodzielić JWllJllSłlwyi naleciałoŚ'di oibce.
ALicja

Etnografski i fobkwrlsticzni ~n.ija,

BednarlCzu.1c

Sdfi:ja ,10019, ss. 305.

Omawiana
.praca j.esJt :konglomeraltem
<lII'ltYJkrJł6wi Joomuni.kaltów n<ljp~sall1y>eib
prz.ez etnografów,
etno.log6w ,i anltlf~ów
z 14 1Qr(llj6rwd ośa:'o<i'k6w (>Aumria,
Bułgaria, CSRS, Dania, Ju:gosłaIWia, !FiX"aaJlClja,
NRD, Pol1:Slka,Rumunda, USIA, ·Wę'{;ry.
Wiiellka B.rytania,
mItR .o.razBetlin
Z31cbodni). Publhilka<:ja ta ukazała
się, jak

Recenzje

329,

zaznaczono w pQdty:tuJe /pracy, IW 8{)-:tą fI"<J!=iJcę UlI"oozin OhIDislto iWa'kare1lskiego głÓ'WJlego I!.iwó,rcyfWlS<pó~oze5'ned6bnogxa/f,Li huł;garslkiej.
cało<ść zamieszlc.zone<go maiter6.aw zastała
padizie1000 na Jillika odrębnyclh
r<lZd.z,iałów. I taIk, piwwszy,
,s.ldaJd.adąiCyIsię z 'trzeclh artykułów
auitoiroSJtwaeltnogr·aifÓIW
b'lłgarslki<dh, poświęcany
,wstał posJtad j,uiOOlata Coh, iW<alkarrels<ldego. PozOiSltałe
rozdziały
OIpaiWzcJll.onasitę(pUJjącyrrni tyltuqamJ.: :zagadnienia
og6łne,
·kulitlUra maiter&al'na, iklUi1tulradu.chOfWa i [o1kLor,
Pmy talk: dużej ilooiŚlci rÓŻllJorooonylClhtmaiter,iał6w ruie SiP0IS6Ib,jest rueceruzOlWać
WISZj'1Stk.ie,dialtego t·eż IzaJjmiemy się tyll.ko nielkit6:ryuui.
Posltać Oh. W.alkarell9k!ieg.D - niezmiernie
I,POpil'1arrmego e1no'gra!fa 'buł;gars.k'iego
-z0L9tała
ZaiI'y:sO'wana w aa'itY1kułwh A. PiI'.iJrnoWls.k'iegoi S. StojkOfWej. A. PulLffiOlWski przec!:sita'wił syllwetlkę-. eit'fi~raJf'a orraz. nalk!reśltił jeg'O na'jwiękJsze
osiąg·nięcia
naukowe, ,podikreśllając ogromną WS'ZElClhJsit:ronnośĆ
WaJkarelslkiego
jak.o badacrza k.ulto"lry, J·ego wie:lokie'I1ll'DJkOlWe .zainteres<J!wania
etnagrafi=e
poo:woliły
prowaJdiz:ić
WiielOlpłals·zc'zY1zI1QweIbaida1n.ia <bu~g'ainSkiej kultlUlry luid,orw'ej, będąóCe w niek!tÓiI'Y'C!\1
jej a~pekltalClh badaniami
'WlręCZ piO<Ilie.vSlki'IIl£ina gruncie
naulki bull,gatrS1kiej (ISiztlUlka
lu·dowa). SiZJczegódnie jeidn<lJk za,i'nteresowania
Wak'a:reJlslkiego s!ku:pilysię
na (pOznaniu tradycyjnej
kultury
mat erlialne j rolnictwa,
transportu,
ludowej
ar chitekJtulI'Y. A. Primowsiki
podUl:reś1H ogu-omne znaczenie
dla etnografii
bu~gatrskiel
najzn.akQrnitsrzej Ipracy WaJkareilJslkiego Etoografija
na Byl,garrija, Uczącei,j .pona'Cl
800 stLron. oDlllieł·o'to, ulltalzu[jące obraz ilra'Cly.cy1jnej 'kIU,litury [lUdowej do rOIku 1.9/4l!,.
powSlta-lo jaJko wynik
lWielolat'1lJiJclh badań
'terenowY'Cih 'P~euL"OIWadiz.o.nY'ch iIJlfzez:
autora w całej niema1że BułlgatrLi. 'IW ·.1lzJnanilUZ<lJSłuJgOhrislto Walk'arelsklieigo dla
roZlWOjU etnogradiii wSltała PJ:'1ZY'lmana n1Ąl mlię<i'zy,narOOOIW<lna<groda ·im. Herkiera
w 1900 lI'Oiku.
iS. Sto:jkowa omówiła !Wkład julbillaJta IW a-ozwój fO'1klo.ry.s.tylk'ibułlgarskiej,
Sze.roode zai111teresOlWa'll,ia po'ZwOl1dły Walka·rel!lslk.iemu na ekormipt1e1ksO'Webadania
talkie,
i tej 'dziedziny.
Badał cm foOOcl.<J!T
w ~cie
atnoo,grai·LC!Znym. NaljwięceJj m\ie;oca
pośwrięcił IpieśniJOm histo.:rym;tl1o-eu>ickilm i wes.e!lnym. W pracy Et7UJgrajija
rTU1 Bylga,rija ,poświęcił
panad 150 <s.tlron r6ż,nYJffi a!SU>elkJtomfoUikloro. Na uwagę z.asługulje
lI'ównieżfakt,
iż iWlie'1rudz.i&ie)szYJClh etnograd'6w
i follkrlo.ryL<;lt6wb"llgaJriSkiJc'h jest
w więk:s.zym loubmn.i€'}szYJffi st.qpniu w)'1ClholwaIlkarrni Gb. Walkalfelmego.
Część \pracy poświęconą
'Walkare1Jslkiemu mJmylka atrityQroł piÓfI"a K. K.ryStanowej za.wi-e.vają'Cy łJilbli~ę
!pra'C, o!b.ejmutiąICą 203 ~YlCIje IW u~ł&iztje clh:rono1ogLcmym od 1~,7 do 1006 rOOru.
Następny
rozdmał - z.agaooienia
ogÓl1'lle - ·s.kłaida się z .scz,eściu arrty.kuł6w. S\Pośród ,nioh na s:ocz,eg61ną 'UlWa'gę zaLSł'U~(je avt)'lkr.1ł Die gegen.wartigen ,Fo.r'l'nert u.nd
Troo.iitJionen d,er P0't11dSC1h<e-n
Vooksk'\ll7USlt
alU:t.oImtIwaJ. Bu.rnzty.Autor
porIUszył aktualny .problem 'tlrad)'ICY\ine[j sZJtuIlci lulllOlWelj 'j<alko czynniJkain~rująICeigo
WiS(pÓłlCizeSillą
twÓI'C'ZOŚĆ aII1tystylOzą. ;Z chwilą
<l¢y lWlSzylst:lcie wsp6łozeisne
prorc·e!Sy UnliJf~lÓąIOO·
dOPiI'owalc!zalją do 'za'nilkJU tlradY'Cyjn~j szJtullci :ludOlWej, jeidY'Jllie na malo zu.rłbanilzowanych o,bszarach ma ona szaIllSe przetrwania.
Ta sytuacja
dopTorwadza do przewartośc1awania
tradycyljnej
full'llk<:criSl7M1lki,gdyiŻ jej wy1tWQry tyJ.k.o w niew,ielikim
stopllliu są wy:trwalI'zane dJ1.a własnego
urży:tku. Znaczna
roh większość
znajduje
odbiOI1CÓWw mieście, wtśxód innycl1 ,kiręg6JW S{POłooZJllycihoraz wśród tUlryrsttólw, 7JWłaszcza rz.ag,raniomY'CU1, :l ktÓłr)'ICh .powodulje zcurnazaonie pre'W1dzJiMregQ O'braw ItradycYtinei, ·polisoktiej sztulki :ludowej. POIj.aJwUa:jąsię talk 'paraJdolkJsa1nesyltuac:je,
ie nie'ldt6re dziedzi,ny '5IlJtJu:kipojawiają
się na terenaooh, na ikltÓiI'yoh nie były dOltyobcZCllS
mane albo uległy zapomnieniu,
jak .np. malarstwo
na szkle.
AulŁo:r :poidlkreśla, jeż; Ińeza:'leżnie od talkliego stanu 'rLeCrLY s7JtUlka ludowa
1pf:ZIestała wypełirui.ać swoje o.ryg·ialailne funlklcje stają<:się
jedynie 'Czynnilciem ilJ1!:;p'iro-

330

Recenzje

jącYIffi W'spók'zes,nY/c'h arty/Sltów, 'a <tmdY/clje ~ztlu,ki bdO'wej sltały się już ty,liko ~kłaidnilkiem ,krurlitu.ry ogól nCJll1
a,rodC1wej.
iP,wlblem współc,z,esnY'ch
:mnian w tradY'c*
stal
się przed:m,icitem
anty,krułu
L. Schmidta
ProbLeme
der Wiener
GegenwartsvoLkskunde,
gdzie zjawisko
to zostało omówione
na prllYlkładrzie różnorodnych
przemi.an
w kulturze,
w tradycjach
na clibsza,r,ze duży'crb miaSlt (,Ber,Hn, ,W,iedeń).
KO[ejny rOZJdtZiał kUlltUlra malterialna
za,wiera puibli'ka'c,je, kttóre można
zals'zeregowaćdo
.różny'O'h grup tematy,aznY'Clh, takieh
jak b'lido:wniJctwo, narzędzia
rolnilClze, urządzenia
do produiklc,ji wlin, .pożylW'ienie, odzież. Rzaid/ko ba/dane za·
galdnienie pC1ruiszył tiu L. Dam (lWę;gry) IW artylkru,le Wohngruben
in U1lJgarn.. AuitClr
2Iauważa, że ziemianki
jako pomieszczenia
mieszkalne
na terenie
Węgier występowały, ~cz€lgólnie
na terenie
Nli:ziny Wę~iers,kiel.i, jes'ZJclZe,w xvn wieku. W okolicalc:h Delbrec:zyna DIP. w 16918 ,Doku na lO~8 domów mies~kal,nY'ch było <m8 ziemianerk. Według
Źlródeł :z roku 117120 jelS7JClzeznalClZna HCZJba hd'DOści wie1jlslkliej żyła
w ziemiankaloh.
AiuItO'r zamie,śd,ł
również
,nzUlt i pr,zeklrój' pOpl'!ZeClzny ziemianikli
z mie:j,s,c'OlWO'ŚCli
POlosipetni.
H. K,otte w Brul.'gami,sche PflLiig,e im W,amidlei der Zeit lPod1kJreślił znC\lClzenie badań
einogra:fiJczno-l.ilngJwisltY'ClZnY'Clhdila u.zupełnlienia
bralków w pisemny,c,h prz.elkalzaoh
o traidylcylj;nY'ch f.ornnaC/h nal'zęid!Zi. Kotlte poolkJreśHł rÓłWnież wkład badań
WalkareilJskiego w te~j d!ziedlZinie etnoglra!fii.
iZ (ro,z.c1ziaibuku[rtmra dUlcihowagodny
Ulwagi jeSlt artY'kruł H. A. 'fuelgad!Ze .c'Z8IRJR)
K izuczeruij,u n;rl'riodnycl1. kaiLerndal1'rrtych pr,azd1lJ£kow. Para[ele
między kul.tU;fami rÓlżnY10h etnolsów s-tanOlWlią jeden z oiekaIWlslz:>"c:hpr:dblemólw w elm{)lgrai£ii, ciągle jes7JClz,e
nieZibadany
IkomJp1efkso1wo. Brega<d:ze wyk:llzała
talkowe
pod-oibieńsltlwa anali'lJUOąK:
gI'lu!Zińlslkie wiOlSellllne iPocihody ,pl'z€lbierańców
z anaJOIgi,c7Jnytrni pochodam[
kuik'ierów
i sUl'lwakari w Bu~gaJfili z WytkOtl'lZYisltaniem<danY1C1hz tlnnY'Dh krajów. Aulj;'oTlka wykazała ,j;en trady'cY1jny obylcza:j prtZyolblelciZOIDYwe wSlpók,z.€Isne fOlfI!TIY,które Wifaz
z. za,c1hC1wanyimi ']JIierwo~lnymi c'eC'hami i fUlnlklCljami SltIWOIrzyły k,o.n'glol1llera.t ,j;['ady'cai
i wsu>MczelsnoślCi.
W. SDikołowa - w Wijunliny
rus,..,k~j wes,elnij obyczaj
pozdra.wlenija
molodożeroow podijęła temat zaniedbywany
niec,o do tej pmy, mtimo iż wg aut,orki
wYlkazu,je Din ruiewą'tp[iwe
powiąiZ!arnda z: kal,e11lda,rzC1Wą ohI'llędowoś'ciią
elemell1ltów
weselny'c'h.
SoIkolCJIWa zaana[,iaC1wała materiał
!pochodzą'cy
z. pr,zełomu xrrx i XX
WlIeKu z teren'..! ,cenibralnyic1h g'Ulbe.rni Rosy&slk!ielj SRR.
Osb,tnia
część receIltZowarnej pulbHka1cdi zalwiera materiał
z za,k,resu fd1lkloru.
Ciekawy,
choć królt~i, je,st T·erferat nIeżyljąlcego już M. Arnaudo'wa
(Buł,gaflia) N!arodnata
pe.wic,a Bezcema Sofrena.
Oieka:wy i pożąidany zarazem
dl at eg1o, iJż w
Bułgarii
bralk jeslt baldań olbejmu'jącYlCh żyiWY'dh no~iJCliel,i follki10'ru, ludowyClh :pieśniarzy
i gawędlZiarzy.
Bezcena
Sorrena
- 80-letnia
śpiewacZlka ludowa - przekazała
cały szereg pieśni e{pklk['Clh o jednyim z główny'c'h bohaterow
pieśni lruidawych - iwkróIewiOZ'l
Mamk.o.
iBodlkreśleni;a
za.słuig dlla etnolgradlH i foillkl'OifY'stYlk,i,nie tylko bułgar'~k'ie;j ale
i eUlTolpejlskielj, dOIkonał K. Oziis,j;,ow w KprabLeme
swatebnych
pricZlitwnlj,
przy
okazji charakterY'z.Oiwania
weisel1nylclh zaM'Cldzeń. Zasłu'@i WalkaJfelskiego
w tym zakreSiie wildOlezne są w pracy SW(Ltlb.emat-a pesen, w 'ktÓifE~;jdoko'nał ,klalsylfilkalcji pieśni wesel1iny,ch. Ozisltorw sIkupił Sl\V1orjąulwalgę na zawOIdiz·elllia1clhweselony,ch, klh c'haralkte.ry:~tY'ce, funlkcljii i 11'0~pI1z'erslj;'rzeniamiuna 'terenie RQlsy:j'slkiie!jS.RIR oralZ na iClh
amalorgia:ch z zalwold>zenia!rńi bu~galI1s1kJilmiz terenu
-rodqpsko-kiusltendiłSlkiiego
konkiJ.:U1dwjąlcw ,zak1o,ńlclz'enh, iż buł,galf'sikie Za/wodzenia wesel,ne nie są relLktową fOlrmą
dawnej abrzęcioWJOI§ai, a jedynie loka.lnyimwarianit9m
teh rOfZJwoju.
Przy wydanlli
tlej puibllilkalCljli pI'lzylję1;.o zalażenie,
iż refelraty
wsita-ną olPuiblli-

331

Recenzje

kowane w jęzYJku aut OlrÓW.T.aIk'a postać wYJdalWnicza utDuidni nietWąrlip'l!iwie ,s.zer,okiie kOI1zY'sta.nie Z :puIW·i(kaJClji,
ale też me jeSlt ona przezsnaazQlna dlla szerdkieg'o kJręgu c:zy:tel,n~ków, lecz dla SJpecjaJ'is/tów. JednaJk:ż,e pewnym bra:kdem wydaje się nie
z.amiE'lSZJClzeruie
przez wyidaWlców ohoc:iaJżiby króltkJidl stresZlc,zeń w jednym
wybranym języiku, choć nadeży odId·ać, iiż z mekltólfy'oh kom'lrnkatÓ\w tl'udno byŁ()(by dokonać sy.ntezy za:wa,I1tego w niJclh matemału.
ZaJSltirzeżenia :buidJzi równdeż faJkI!;nieujednol<iceruia języ.kmvego pulblllk'oJWanyJCIhte!k'sM~w.
'Za pozy:tywną coohę pulW~kacji należy uznać baJr,dzo 6zerOiką pr{Jlblernaty;kę
obejffiUijąlcą cały szereg zagadnień
etno~lfiJoznYldh:
follkloryiS;tyc~nych o c'haraikterze teor'e'tY'cIZnYlm,h.i;;tOlrYlc~ny:mi terenmvYJm. Tom r€\Pfezentuje ibal!"1dzoilnter-esująey pcyrównawczy waiohlaJI1ZprOl1Ylemów baJdaWlczy'c:h poldej!mQIWaJnych przez eltnografów iW różnY'oh o91'cdkadl eurqpejlsllciOO.
Jetrzy

Fotkror

i obsztelsetwo,

,,1P:ro1ilem:ina

byłg.a.I1ski'ja fOrKIor",

t. Ul,

AcLamczea.vski

Sofi,j.a 1977,

ss. 302.
Stałlo się już złą t1rady<Clją,iiż hu~ar.slkie p'.1\blilka1c6e z zaik.resu etJ10graJiiri i f01k1.Olry15'ty.k;li
doc€iuralją do naB ze znacznym >QPÓŹnieniem. Regułę tę ,potwierdza,
niesitety, t'I1Zecn 1·om .serii "iP.rdbilemi na byłJgansJoi:ja fułikłor" zatytułowany
Folklor
i ob.sztestwo.
Wyd.any przez looty'tut Ętnografid
BuligalI1~iej Alka/d·emii Nauk
Sytua,cja t,a.ka jest jedną z p:nzylCrLynsitoounlk'ow'osłabej
u nas ZlnafjomolŚ'Ciprdlilernów
i zag.llIdnień Inurit'U1jąlcychwS/pó~c!zesn'e ludOlZnaW1S!twow B'lłg,llIrJi.
!Recenzowany tom jest kQlm;pila'cdą 314 artykiułÓ'w llIU't,OIrSl1Jwa
follkloryiStów bułgarSkich i rO'sYliSkiilClh
{2 arrtyikJuły). PtroWern.alty.k.a pulbllilkacjii w ZCliSadZ!ienie :wykrac:z,a .poza gram'Ce .Buł.g.aJri~.WY'ją.telk stanaw:i artyKJUł Ił1dii:ko Kri:zy - Sostoja.nij.e
pesern:rUJj kultwy
w odmoj wel1l{lie<TlSkoj
dierewne. Z terenu &.1ligaifii s'?Jczególnie wyeik5ponow.any jest rejon miast KiuJSltendił. Okr-ęg kiustendiłski
z ra.cji swojego położenia, o!bs:zarr przj'lglI'ani,az,ny z Ju<gQlS1awią, był w pm;eszłoŚlci wielo!a,oon.ie iJnfdłUrowany lPI1Zez różnOlra1kieC'zyun<i:kii kullwJ'oibwÓil'cr.e, co w eIT€fkcie 7ł'O'żyło się na
bogaty repertuar
zjawisk
ebnogra:fkznych
i folklorystycznych,
często typowych
tylko dla tego regio\llu.
,zawa'1'ty w tornie materiał
moona' zaszeregować
do d:WÓlOhkatego'ri1i: tooretycznej i errwiryazmej. Do tej pier;w:s'Ze!j na/leży otwierający
tom artykuł
P. Dinekowa - Folklory t w istoT:i.c.ze'sJulioo sydbu na bylgarskija
narD<!. Au1t'or podljął :próbę udoko'l:mentowania
tezy, jaJkoJby folilclor był zwJewi,a;dlem h~sitO'rii naI"oou ·na
PI1zyilda:d?Jiebuhgar5lkiego folklloru. Teza ta określa f.nJlkJlOlrjako sWelgo wdza.juniepilsaną h1st.orię na:mdu bu~g<lJl"s<ld<ego.
DOIWOidlzą:c
teg!o', Dinelkow W'Sika'zude na odbicie w pieśniaoh ,lu1dowych r6żnyclh, często 'tlragii,C!zmych,losów naroidu bu.~garslklielgo
po'ozą'wszy od XU! wieku, kliedy to w Bułgarii p:ojalw,ili się Talta'I1ZY,pO,pr'ze'Z pięaiowiekQwą niewolę turedką, ae. do wYiZWIctlenia w '1'00:8 Tldkr.l. Pl'a'wie WlSZySlCybohater,owie buhgarskiej E1pm Judowej są .pOisitaJci'a.mihi,lsit'Ory'C.znymi.Jed.na!k me tyilJko
pi·eśń lUldowa jest "Zlw,ieJrciadlern" h¥mo;ryClZJnY'Clh
losówetnoSiu
bułga.r.s;klieg,o. Ró<wnJeż w inny,ah ,gatuI1lkaJoh fdlikilo.rll, jak ch.ociażby w ,przysłowiac'h, zawalfte są remi'I1Jis<CeDJC'jc
hIiJSlt'ory,C'zne.Dinelkuw pOIdkireśhił znaczenie follkJoT'U jako in's:pira!cjJ dla
formują'cej
się od polowy XlIX wieku nowej l1ieratlU["Y bubgaI15lkielj oTarz roN j.a:ką
Slpełnia OIn we W1spółazesTIY'm SlPo'łElczeńos'twieb:l~gal1S1k·im. K,Qln1kluidwjąc w zalkończen1u au1t'or stwierdiza, iż w TOZW{),juSlpoleczeńs'1>wa f.()I~kil;()lr
zarz,na'ozył swó1j hrst·oryczny i 's'O'cjologkzny aspekrt:.

332

Recenzje

Teoretyczny
~harakter
ma również arly~uł Gusjewa - O sowremienrwm
jolW;s'pÓłiClZes:nyrdllkllorJ'lZll1luwari..a a'lltor za reaJloc~ę na zanilk <J:fygiiIlalnego
fol·klJ..OIfU.
P·Oid'Sit'awOlwympodrrni<Jlt·em follkUwyzmu według GUI&jewa są próby xeikonstl"Ui~cji f'O'l1I11
o.rY'gi·nalne~ fo1kiJ.oru czy SWJ~i 1udowej. Twkie od'tiwaJrnaiI1ie pO'WodUije J)O'wstawa'IlIie ra'clZej ,ps·eudoifo1JkI1oru.Wytpa'oza się w ten SlposÓibestetyikę i po ..
czu'oie piękna l'lldu, a wprow.aidzanie azęst'Oo'bcych
wu::.rÓ!Wnilswzy wszetlcl·e wartości tradY'cyjnej kiuwtury 1udJoiwej.
P.r<'fuę oceny walJ:'t'Ośoifollk11oirui jego rdH w siPołoozeńJs'tlWliebubgall.1Sl1cim
w XIX
wiekcJ p-odjął 1. HoQ·ewiJcz w Folklor1/it
i bY4lWTSJkoto ob.szt,estwo w XIX
w. SlWoje
'I107Jważania autor ,pOO!SumO'wał w dwóch pul!l\k'tadh: l) foLklor nie mwe preteIl!dować do mialIla jeid)'lnej i uniJwersalnelj Zl1Il"a·zemw s'Wouej w.rm:i-e kulItury dudhoJWej,
2) wielk XIX Sitał się poazą't.kiem procesu
d)'lf·ereI1JC\jac,jitlradycyjnej
kuH.Ulry Ludowej i kJuil't'lllry "nowej", maJSowej. W poazątlk>Qwym okirelSiie ta nowOJpoiW'Stała kJltu.ra za'wierała
w sobie l'Il-aI01JIlYprocen't WWTÓW trady'Cyjnelj ku~'tull"Y, sto\pDJ1OlWo
jednaik zaIJlJiJka,ją-cej.
Część .purbHkac/ji do'ty'cząca oikręgu kiJuiS't,andil!skiego zawiera
kil~a interesuljącYich artykułów
po<iejmują-cy'cIh IlJOwe zagadnie!I1ia. W pier.wsrzym rzędzie zaliczyć
na.leży do nioh Za nij<Iikoj eZ1itko:w;nJi
QSQlbernosti otrazem:i wyto folklor
na kiu.stendiilsk,i ok<ryg piÓll"a 1. UIIl1'1en'Slk.ietgx>.
Aultor dowodiZi iJStnienia klilllk>'..1
d,ialeik.tóJW c'haraikterj'ls/tyla7JnY'c'h dla tego regionu Bu'1gall'l1i.Są to: l) sYlSZij;,i'rlIs,ki
kti.uiSterndiłs.ki goWQr wj'lSltWUiją'cy w Ślr~o!w-ej <lZę.9ol.reg.iOlIl'Uw 3<8 wsia'Oh, 2) pUjalll~
,poIcirgowor w 25 ws'iach w o:ko[ka'CIh m. PiJjarllieJC,3) .krr,ajeszJlci podgo1wor w lO-cw WlS<iaoh
w okolicach
m. Kraisrle
i 4) kamenisllkd podgQIWor w 8-iu wsiach przy gJranicy
z Ju,gosła'Wlią. GenelZę tego ZJr6indcawall1ia UlID1eni31k.iwdidlZi.w reLilktolWym z,aJChowaniu jęz.)'lka przez najSltaTSze .pOlkoI1en.ie.AuJtoT dokornał rÓJWnież anal1irzy fonetylki
i mord'oaog!i.i jęz.y.k>apo'bwierdzadącyrdh jego teorię.
E. Stain dokonała w Muzikalnijat
jolklor
w Kiustendilski
okryg
przeglądu do,robku folJkilwu muzycznego tegO regi<Ja1u. Pio.nierem badań terenowych
w tej ClZęooi
Bułgaa-ii był Wa'sił S'toin,k:tÓlfY w lataCh 1926 i 1927 prowa'drl.ił tego typu ek:Js/pllQlfacje i ze1:rrał 122 pieśni ludowe. F<>J.kll()Jf
m'U'ZJlCl2lI1y
tego reQonu PD'S'iada zasadnńczo
cechy swpskie,
choć widoczne też są wpływy folkloru maJCedońskiego. Najbardlliej
dhal'3iklterylSltyc~ne są pieśni. ŻJlJiIWialI'"Slkie
i pieśni ;r;wią:zane z pracami
poiloJWynni.
AJut<mk:a dokonała a-Ó'WIliei ana·liJzy insIlI"..Imentallllej mulZy1kd ludowej
podIkIreŚlla'jąc
jej najbarrdziej typowe cechy z zakresu metrorytmikJ
i struld:ury.
Omówienie
wSIZYISi't!kilclh
al1tykuł6w zamies'lJC'W;nych w recenrzowanYlffi tomie jest
niemoiJli'We, w :zJwiąlZlk'Uz azym skulPiJ1liśmy się łyl],1ko na kIiilJku wyida'jąc)'lCh się
rep.rezantatylWlI1Y'rni dl-a wspóbeisnydh
prOi\:il€lll1ÓWfolikllOTysty'ki bulga'l1Sk!iej. Bogata tematy.aznie treść .po7JWala ozyłt·e1ln:illrowi1.I<llfieI1ltQwać
się nie tyfi:ko w temalty-ce
prowadzonych
badań, ale także w sferrze relacji folklor a społeczeństwo
i wzajemnych kol1"'elaojaoh: folkl1or tradycYlJnY a kiuMU'ra maJ5O'Wa. Ln mi11lU'Srecen'ZOlWanago tomu Ul\Pi:sać mOlŻna brak chodiarźlby krffllk,iJch noltalteik w jednym z zachodnIoh jęz)'lków·JlIl1o:b1,iJwiającyrdh S'l.€lfSOZY
dQiSltęjpdo puJl)l,~'ka'Ciji.Sltwierd>zić nallei.y na
podistalwrie zamiesZlClWnych afltyIkJUłó'w, irż; w bułgan-slk!iej fol'k!locy,sty>ce pall1uje wid:007ll1Yzastój, brak je5lt baidań nowatol'lSkicl1 w skal,i eUIfOlPejsJciej, ldt6re dosItarczyłyby nowych wartości w tej da:iedzinie.
klor:izmie.

Jerzy

Adamczewski

Recenzje

333

Antoni Kroh, Współczesna rzeźba ludowa Karpat Polskich, PAN, Instytut
SzJtulki, Wroclarw 100<9, ss. 1'36, ił. (Na ~esie
recEmZrji A. JaJCtkOtW19kliego,
(w:)
,,.po1'ska S2JtlUlkaLuoOt'Wa", R. 3G: 19719, nr 3" s. 1187 -188).
,Wyldarw.ni'Ctmo "Ossolilneuan" odIdało swym czyttelmkom ,koll·e·jną .pra.cę poow'lęconą sitluce ludowej, a konkretnie
me7Jbie. AJuitor ·.lJ~łU'je rw srwej pracy jak nadwszedhs>trOll1!l1Jiej
zaprezentować
wSiPÓ'k:'ZJesnąI'zeŹlbę'ludolWą na terenie Kax,pat Polskich. ~azy.na
od l'<Xlwatżań dOlty.c.zącyoh perdodyzaJcji i ,próby zded"initowarui:a
współezesnet,j meiJby Ludowej tego regionu. P>iIs'zeon: "WiSjpÓfuzasna rzeźba ludowa
Karpat Palskireh jest to nz,eźba Wykonana na ter·enie Karpait PQWskich po 1945 roku pnzez au!borÓ!Wpochoozą.cY'oh przeowarżm!ieze wsi i mały<:h mlia'steczelk, nie rnającyre:h systemaiyrezme:go wy/kJSl:zJtabceniaPJ,asttY'C'm1ego.PodJSltaJWOIWą
cechą wslPók:zesnej meŹ\by luidowej jes.t jej :fJu:nJklcda
kOlIlltY'nuatma traidylCiji r~eź:by ludowej w świadomoŚiC,iS1połoozeństwa" (IS.9~. Wyda.je się jednalk, że de!fin.iJcję tę można rQ2lSlLelI"Lyć
na cał-o:ks:ztałt ws\póŁozesnej s1Jtr.llkli1ooow,e:j. Jednocześnie
A. Kroh ZJdecYldowanie
rozgrani'ClZa ,pojęcia "s~tluka ludowa" i ,,'W'~azesna
sztuka lUQorwa" oraz :rrz.eźbiall"Z
ludowy i WISlpółazesny I'W'ŹJbia~ lufdowy, tTalkltuJąc tego OIStaIt.ruiegojaJko tlwórlCę
ludowego w sensie SQlc'i'O'lagi-a:zmYJffi,
a nie w semJsie esitetylcznYJffi clZy ,ku<ltulI'Orwym.
Następnie
auto!!" omawia stan badań nad dawną (wyikonaną przed 1945 rokliem) rzeź/bą ludową tego ohsrzaJru. I jeslt to WSlzys'tlk.o,co mo,żna o tej pracy powiedizieć najl$S'Zeg,o (jeże1li będziemy ją tlrailctOlWa,}.i
}alko pr,acę narJ!korwą lulb popu.1arno-naulirową). DaO.'szeJed partde to po ,In'OISItuba:lldzo doib:rrz.en~isany
katalog,
a lelkJk'iJmstyil'U gr>aJniczą'cYJffi
z belebryl5lty;ką (Jpraca w'stała najpiJsana na ba'Zie dlWóc.h
konk.ulI'sów w~półC'zes'llej l1Zeźby ludowej
K<lJI1PaltPdlSlkkh :z.or.ganizolW.anyclh pmez
Muzeum w NawYlffi SąiCfXU).
Jedyny jaśniej'szy mom'ent w tej części :P1"'aICyto próba podzial'U w:s;pÓ'łJc:rLeISI11ej
nzWby l'llldawej. Jednak
i tej ,iclasyif;iJka,cl)j.
br·aJk SPÓÓIIlośc.ii głębiSzego uZ<l'SadJnie.nia merytarYlo2;I1·ego.
Tytp piellWfszy, "na lU'doiwo", to l1Zer£by3wUaldiornie WYlkoIlYJWanew SlPOISóbPII'Osty, niedopracowane,
nierzadko
rozmyślnie
pokaleczone
nożem. Ich główni odbior,cy to "Cejpe1ia" i m"Jzea. "Na realistY'CZlnie", t,v z kOlei tYlP rzeźb pr'zet2ll1ac<zonY'Ch dla mi,eSl2lkańców wsi i małydh mialst. Rzeźby te mają być w swyreh założeniach zbliżone do wytwioró,w 8'ztuki prod'esjoIlia,lnej. Twórcy młodego pokolenia
zaczynają Ujprawa.ać korzeni()lpla's!ty1k:ę, rórbne kompozyclje z dmzewa, korzeni i kory.
Ten r,od'z<l{jtwórczości o.kJreśJla A. Krroh "l"IZeźJbą110WQCIZesII1ą".
Jako jeden z tY/pów
rzeźb wY'rÓJż,niłom tmÓl"C'zość tzw. "inlny.dh", ClZyiliilu:dlZi ma,jącY'ch u't1rwdni'ony kontalkt z ort;'oazeniem z ulWagi na swoje ulPoSled'zerne umY'sł'O'we lulb f;ilzY'C:z:ne.
<1s1t·atnia
gD'U\pa to rzeźJby ,,1IUidawo-ama'torSlkie" będące świadomą
styl1dlzaoją tWÓ!I'C'ZOściludowej. 'DwÓTCYtej gI"UlPYto bamdiw często in1telii'gencj.a madąc.a za sobą niejedno"
k.rotlrue ,sitr.lJdiia
wylŻls!Ze,a[e me pla'Sltycm1e.
\Kolejne r'Clizdtziały k1siąiikJi t,o prezen!ta'cje twórcólW i ioh prac z podziałem
na sutbregiomy KaIlPat P.oIlskWch.Osolbny TozdI:zJiałpośwJęcony jest wsi Paszyn koło
Nowego Sącza, g1dz.ieckiala ()Ikoło 70 twÓI1CÓWpod paIbronatem miajsCiowago proibos2JCza, ks. EdJw.uida Ni1lkti. J·etdnalkrże au'tor o~ani!cza się w tej części pracy ty1llko
do pOldaiI1ia ciekawostek
z żY'cia !lwÓ\rICóiw,tu i ÓVIIIdI2iie
ok.raszonych anegdotami.
Omówienie ich twÓlI"a:z.ościto zaIlediw,ie w1:711niatI1ki,
kto i co wyrzeźb.ił o.ralZ w jakiej
ilości, bez gł~blst:z.ejanaHrzy mary1tory.C'Zlll,ej,talk wzalkresIe
foll.1ffiy,ilkOlnogra:fii, jak
i esltety:c:znYJclh
nOl1m rZąidzącYlch tą tw6rc!ZoŚICią.
Po pmeozy1taniIU tej 'kls:i~
od!ct'm1IWasię pewien nied'OISyI1;.Mamy w niej CiO
praW1da całą g,aQeIlię trwÓ.I1CÓIW
luoOlWYJClh.
,po!'1Jl1ajemyich życie i twÓirCzO'Ść.Joot to
z:robione z ddkumello'tacYdną do/kllaldln'OŚcią.Jedinak bralkiulie tej pracy głębSlzego SIPO'j-

R.ecenzje

334

rzenia na problematykę
współczesnej
rzeźby ludowej. Brakuje przede wszystkim
analiizy jaikościowej i esrteltyc'~neJj.Nalwet zamiesLJczona w III I'ozdzrialle próba tyiPologizacji jest balrdzo płyltka, pO'LJbawiocnagłębszego ucz;a'Sadnienb meffyt,o·ry,cznego.•
Praca ta dla naukOlwców mo,że mieć jedynie walmy dokumentacy:jne.
Naltomia·st
jest to św.ietlna pozy'cja pOIY..llarYlzatoa1s1ka
dla najszer"zego
kręgu odlbio,r.cÓlwberz
odpowiedniego
przygo'towaiThia naur.~owego. W'zbogacają ją nOIVkibiograflilczme t!wórców tego regionu o·raz pra,wie 100 foto'glra,j',ii.
Mariusz

,PoLskie podania

lu\dO'we w ,przekładzie

Baumann

c!Zeskim

!VIiędzy mo,r.a.wsikim wojelwó!dZJ~im mia.sltem Brnem a w,iellkoipo1s~m PWJnaniem ro'zwija się od lat partnerska
współpraca, która Dozci'łga się na wiele dziedzin
życia. W ramad1 w"pó~pracy kwl:twrallnej ull1zCjJdzonojuż ciekawe wysltawy za1równo zbio'r6w pl as'ty cLJnyC'h,jak i alrcrheolorgicznych, wymienia się regularnie
zelspoły
teatraJme, SY'lnfoniczme i workaline. Również na polu lliiteraltury za.rysowuj'ł się nowe
możliwości wzajemnej w~pó~pra'cy. Wymiana litera,clka rOIZJwi:jasię sZCirolkood k.Ql1ca wojny między CSRS a PIRL, o.glrani:clzając s.ię jednalk do relacji P.raga~Bratysława~Warszawa.
W oSltatnim dziesięóoleeL.l wszakże objęła cna także Ostrrawę
i Kaltowiice marz BDno i Po!zmań. Pewna centralizacja
ograni!c'za!a do'tąd mOiżr]iwoŚC:.i
wyd warnia np. UumaCizeń z na'S'zy,qh Iiteraltu.r w innych niż stołecznych orfircynach.
PieDW1szy wyłom w ustalonej tradyeji starnO\W1iłowydanie ks:ią,ż1kiL. Wantuły Urodzeni w dymach w Q;stralwlslldim"Profiilu", co było WYTazem zawi'ł1zanerj wS'Pół,pra,cy
między OSltirawą i Katolwkarmd.
Podo:bne znaczenie m.a najno'wsze doikomanie na polu wiza·jem.nej wym~any literackiej
między Brnem i Pcnna,niem, jaikim jest ob"zerny wybólr pollskklh OlpOwiadarl dla młodzielży pt. Sześciopiętrowy
d,zień, wydany przez hDneńrskie wydawniotwo "Blok". Ra:zem 4317 "t,ron lieząca pUiJjJiJkacja podziel·ona została na dWle
części P,ierwsza, obejmująca
trzy oZJw.a,pteerdy.cj,.i jest anto~lo'gia opowiadań
pol"kich aU'tolrów w przelkładzie zmanego Huima'l:lZa Htera1tury polskiej a jeldnorcześnie
spiritus movens całej ilm,prezy - LUlbomira Na,kh'tldala. Wśróld nazwi,~k wy!branych
pisarzy poI'slk·klh zalmie'S'LJc'z·ono
talkie, jak: A. Kamie119ka, L. BO\l1sik1i,
!VI. CZe'rmińsika, J. 8LJczy,~ieł, J. Na<sferter, J. DOImaga:lliJk,M. Brandy'S, K. 8iesiClka, W. Żółkiewsika, A. lVIilnkows1ki,E. NOlwaclka, E. NiJziu:D::lk,i,
W. Wlśniewsik!i, K. BogIaroIwa, S. Załursiki. DOIdano wliemze A. E. Odyńrca, A. Midkiewicza
MŁodzieniec
i panna oraz
wiers'z K. L GałClzyńskiego Rozmowa Urryczna. 'Drzeba podkreślić, że ta,k reprezentatywne.go WybOlI'iU,pols!k:iej nOlweHsrty!k,idrla młodz.ieży do1tąrd w języku czeskim
nie mieHśmy.
Pragniemy
zwrócić uiwagę na część dru1gą pubHka1c'ji, kltó'ra zalwiera antoll'ogię
o.polwiadań lU121.owyiD:h
z Poznań'sikiego. AdalPltacji d\(~konał znalny badalcz lUido!Wej
twórczości i folkloru, Oldrich 8iirovatka. Jest on również dośwliadczonym tłumaC:LJem,c'hoć w wYTpaidlku~biolriku wdel!ikolPo'I'slk,ich
podań i ba:jek o Humac'zenie w dosłownym zma'c1zenh mnied ohodzi, ~tarał slię on raczej o ardalptaicję. Wydanie 17
opolwiadań nie spdnia
wymaig.ań naulkrO'wylc'h(!gdyż Ulie poldaje się ich w po'Sta,ci
a:uteiltyrcznerj z o,cI,polwierdrn.im
kOlmenltaJrzem kiryty'c'znym); chod:zliło po prolst:u o to,
by, w plrzysitępnej postac.i ukazać pięlk!no lu\dowyc:h wielllkopoil.iSkklhbajek, od/kiryć
choóby w częśd dla orbeloljęzylc.zne.goclzYlt.elniJkaswoiJsite zagłębie forl!kllo'rystyczme
o dużelj żywroltlno1ści,jakim jest właśnie Wiellkolpd).ISika.

335

Recenzje

DOlkolfiując adalpitaJc:j,i,O. Siirova'1Jka pOłOlŻył nad~kna
s:br'Onę al'lty,srtY'clZnąut'worów. W tej for,mie włą'C'zył wie1kqpoillslk\ie qpow,iada'I~i,a w zestalw naslzej protzy lud(JIwej tego tYlPU, talk ululbioneg1o pl1zez młoidZlież w w,ieiku sZlkolnym. QpolwiaJdania
o T'Wa,rdOlwsrk'im, o hejnale, o zamlkalch, o złortej kO'l1o:nie węża, o zaipaldłym ,miastec'zJk':1, o diabebkic'h
skal1bacrh, o diaiblle BQil"uóe, o kira:sn orludkac,h, o królu Popielu, o jeZJiorze Gople - pl1zema:wiają żywlo do wyobraźni
nasze,go młodego CJzytelntka, dają'c mu mOI.i.lIi:wośćp(7)na nia a1utenitYiCJ,znY'ch
wyibWlolrów t\vÓiriCJzoślc,i
ludowej, jej fantaóJty:ki. Co więcej, będ:?Jie oln odkrywał
nieslY'clhanie ciekalwe zwiąizki
z zasobem czecJho,słolwal(jkiJm,dobrze mu znany:m, uświadamiał
sohie pdkrewieitlstwa
i różnice, podobienstwa
i Sipecylfiikę. ]leż to znajdziie on w opowiadaniach
wielkopol.~kich blis:kich i pOlPuila,I1flY'cih
i u nas wąltków, choć :olokal'~Zlolwany'ch w innych
miejscach oraz ZJwiązanyrch z. innymi nalzJwis,kalmi bO'haterólw.
Swoim wyborem
ludowych
opowiadań
wielkopolskich
O. SiJrovatka stworzył
pew,ien wZÓr pl1zekbdu, w kltólrym dOlmirmje aJkcerJIt a'l'ItYl:'>tylCJz;ny
p~zed!sita'Wiianydh
tekstów, przy c'zYlm talk opracowany
tek st nile zaciera s'ZJclzegółórwoharalktery,sty'clznych dla kul/tury l'j,du w:iel,K,0lPolllsikiego.
Dodać należy, że pubHkac:ja Szdda.piętrowy
dzień ma znakom~te wY'PO!Sażenie
ilustracyjne
i graficznc,
kttórego autolI'ami są Vla:sHmlH Zabrans,ky
i Jan JiOlI'dan.
K's;ą;'.!ka ukaz.ała "je: w nalkbdlzJie 18 ty'sięcy egzElmplalr,zy.
1

1

Jii'i Damborskil

"Ka'1endal1z Sląski" na roik 191&1.Red.
Wy'd. "PwI1l", Os!trawa 19180.

KalziJmier:z Ka,s!zper

Emilia

Świlder.

Jest to już XX roczn1k "K!a:leIJJdall1zaŚlą:'lkliego", wydanego sitairaniem ZG PZ,K,O
w Czeskim Cieszynie. Ta znana, ceniona i popularna
w regionie
zamieszkałym
przez Polaków publiikacja,
jaJk zawsze ,przyo.si wy,bólr in'teres'Ujący;ch marteriałów
o zróżmicowanym charaiMerze. Układ pl'z€lwiJdu,je w piel1WISlzejczęści kalendal1iJum
(objętościowo
jedna :'>zós(ta 190-rs,t,ronii'cOiwegoka'lel1Jdall"iza),w części teksto'wej
artylkuły, wiemze, f,ragmenty prozy, z wyp·.l:rIkltowanym dzJiaIem po,śWlięc.ornYlmznaczącY'm wydarzeniom
:,>połeclzno'iPoililiy!c~nYlmw calej Czeclho:słolwacj.i i w wiel,k'OprzemY'słowY'lffi regionie oraz szczególinie w P'Oldibeskidziu. Zamieszczono
m. in. 1<:'3lendariJum najważniejsz}'lch
wYldal'lzeń w hisltOJ.1iiKGm'lU1IiJstY'czJnej
Pa,r!bii Czeicihosłowacji w zwiąZJku z pl~zYlpadaj<jlcą na r:olk 19\81 sześć.dtzie:liąltą rocznicą
pOIwstania
pal1t1i w Czechosłowacji.
PodOlbny CJh3lraik\ter ma antylklUł Bohater W,ielkie,go Października i iJn.
Nas jak Z<Jiwsze pl'zede W:'>zyisitlkiJm~ntere'sują materIały
etuQig)rafi1cZJne
i fCl~k:lorY',srt)1czne,przyoc:zynk:i z dziedziny
kulltury maitelI'ia:lnej i dIUC'howe:j ludu
śląs'k:iego z Ziemi Cieszyńslkiielj. Znaaarlło się ich w omawlianYIm rOlc=i!ku mniej niż
w poprzedni,cih, szczególllnlie zabrakło
oidklrYlWlCJZYlCih
nieralZ tekl;;'tów, jak,imi :1IS'ZJC'Zęśliwiał czyitelni1kólw w popl1zednh:'h edYlcdac:h Daniel Kadłubiec,
ża,r'1iJwy zb~era'cz
f'Olkloru i jego z:naw,ca.
Luźnie z wyrzmaiC'zoną diZJierd'ziną Zlwiązany jest jeden z pimwszych
te'kSJtólw,
autorstwa
K. KaS'zpera i F. Balo,na pt. Olza rZJeka źy.wa, będący
w~aśioilw.ie
publiJcyS'tYOCJznymrE'iP0il'1ażem, uidQlklUmenltolwany;m :odjęoiami, o tej rzece, kltóTa taik
mocne piętino wydsnęła
na krajobralZJie ŚląlSikocieszyńslkilm. Jest w nim mo,wa i o
legendzie, i o histtOTii Olizy, o jej zna'C'zerJIilUd7Jilsiaj, 'kiedy za'sillla SWlO'imliwodam'i
gigaDity;C'z:nypl1zemysł i Ziemię BeskildizJką. "O:1lza ma 919kim długo/śd, 49 dOlPłylWów

336

Recenzje

i 9 ZJWiI'IQitek.. , pieśm "Nad OLzą", .którą Ila\Pilsal Jan Kwbi:Stz, :nie zda;ją.c soibie
chylba ,SlpralWY,że pi:slze nie01fdic;.ia1Jnyhymn ludu śląskiego".
'Wy:biMly w\plyrw na kir'~erwó.e:ni:ew,iedizy o ~u:[It'.llr.ze lulCilowej O'dI~y'Wa ru'cU1 teatralny,
PI1ZY'WOfU,jąCyw pamięci
ws/półazesuy:ch
hilsltOl'lię ziemi i liudizi. D1ateIo odIlIOtujmy ar:ty;~l
oIkolliJ~=oścli<l'WY Ka:ziJm!iell'lZa J,aJWOiI"Siki~ Trzydziestolecie
Se,eny
Polskiej
w OzeSikim Cies'zynJi.e, ,Pol1:S1Jciej
s,cenyzalwodmvej
zmanej :nie tylko w kiraju,
aloe i P~
jego granicami.
Oto fragment
dotY'czący kulturotwóI"czej
i wychoiWawczej r,oI1i SP z olCinośną dOlkiumenit<llclją c)'lfirOlWą: "Zakładając,
że oSotatniJo w Scenie
Bolls!k:iej w seZlonie wy:S/tawia sJię po 8 pozy,,~ji z IIJiesjpełI1a 200 reprylZami, to na([eżałoby sJię SlpodzJiewać, że do końlca bieżąc'ego sezonu 1'900/191&1 Scena PiOllS!ka wystawi 209 pozY'oji z oikolio 6200 pr1Zed'SltalWi.enialffili. W piellWSlZym dwudzieSltoleciu
SP w 4 233 pI1Zecli~tawienia!c'h (.lGO pO~Y'Clj,a!ch)u'02leSltniClZyl0 1088249
widzóiW. I :zmów
za'kładaJją'c, że w cią;gr.l roikIU ~eclięitnie
pI1Zedistawienrl.a SP ogląda ponad 515,000
w,LdzÓ!w, to nal1eży Pl1ZYllmISZlClZaĆ,
że w C[ąlgu 30 lait is'trnd:enJi.a Sceny Piolkiudej jej
pr,zedlsitawien:ia oIbejr:zy ,ponad 1,,6 mUiona w&dizÓiw".
S!zlark!iem sahmni!slk besikiJdJZIkkrh, iJclh buidOlWY i hi SotOl11ii,sięgającej
SlwoliJm:ipoczątkami
ostatniego
dziesięciolecia
ubiegłego
wieku,
prowadzi
nas S. Zahradnik.
Dowiadujemy
się, że pieI"WlSIZeslclhI10nisika .za~zę1Ji tu budlo'Wać Niemcy, że pier'ws~y
Przerwoo.nik
po $lq&ku
C>Le,szyńsktiffn w języku
poJis:ldm ukazał
się w 190i1 r. (jego
au:toct'em był kis. Amlt'Qlni Ma'cols'zJka), że w OrłOlWej powstało
po 1920 r. PoUiSkit'
Towarzysltiwo TUlrj'ls~y/021oo-,Sjporl1;IOIWe
,iBe:SlkJiJdŚląlslki" iilUJ.
Z dlJiejami poJJsllmś1m wiąże się allity\kr.lł J. OndrUls'za Polsk<ie podr'ęczmiki s~olne na $,lą&ku Cii!es'zyńskim. AirttY:~lł u!kazuje m. in" j.aIk możma. hisltodę podiręcz:ni·
ków wyśledlZJić z annałólw szJkół ,po'l<slklklhisibIJJiejących tutaj od w,ieku XVIiI.
W uibieglyrrn roiku minęło 30 lat od momentu
WiPriOlWaK:llzeniado relacdti Rozgłośni Osltra'WIs:kiej auidY'c;jli w jęzj'lku pol:s:kliJm, Pil1zYlPOll11liJna
ten falkit w ar:tyl1ru.le
QlmHcznOlśdOlWY.m O. Toibol1a, ,podnos:z.ą'c rolę audY1C\ii w poip'.llatryz.atC\jli śl1jlsikiej
pieśni
Ludowej i w ogóle ślą:slk11ego flQllklloI1U.SŁuc!h()W~sika fdłklorj'ls!tyc7Jlle pisał
:mrany :tibiemc,z - Kaml Biel~a. N.iekitÓlre tyltlUły: Hawciyrr1slki slzJkuiboclJkIi, G01"olslki
zolylty, Wesele góraislkie,
GOI"oI1Jslk1o
zalbija:ClZlka, Gorol1:s:ki śmlierguis'1; i in. "W obec,nym az.asie Redak!ajla Po1Jsilm OzedhOlSbowaicłciego Rad/ja w Ostraw,ie
jes1t ważnym
ogtrliwem w sy;stemie śmdkÓIW maislOlWeg,o pI1Zekazu śląska
Cies1zyńJs1kliego".
iOiekawyrrn ,przy>c'zYDlk1iem do hisl1;,or.1i ~slPód
ja!błonik{)lwslklicih w olkresie mię-azY'woljeIllnyrrn jeslt ar,ty>kuł A. S7iPyr1c'a poid tyrrn sa.myrrn tyltułem. MoiŻina s~ę z niego
dowiedzieć
o nazewni!oow,ie
gOlSiPÓld,jak rÓiwnJi.eż na;pi!t,kó'w (s'tteló~a,
kwiiJtÓiWka,
słodka reżna ~Up.) i potraw.
Dzi'ś pOl2JoIstały juiŻ tyl1ko w,zy z daw,nych
szesnasitu
gOls:póid i'S/t,nie!ją'cyIClhw JalbłonlroWiie.
a budowie lro'Iei w Bogr.liIniń,sikdem tralkltulje arty:~'ł O. Toiboły i B. Simy pt.
Zia,nim pr:zyjecJl,laŁa l'okoonoty,wa,
czyiLi opowieści
z Bo,glUrm<i.na. W Toku 18~ pierw,szego maja "... pl1zez ż,eI1a=e wr<Jlta UlOWOwyhudOlwalllego
dlwo.rca wjechała
ze
świstem
pievws1za L~omoltYlwa" i w I10~ nasltE;lpny.m ,'" powstało
pierwsze
beIZ(Pośrednie
połądzeIllie kolej'OIWe BogumiJna z z.a~alIlilcą. Z Wiedn;~a do BooLi'na p~ez
BogumLn i Wlrocolaiw jeżdiŻlOlnow 312gOldIz;i!ny".
iW arltYikiule A. SZipy:rlca W,ClITsztlad;szewSik,i w Jaboonkowie
w o'k.resie międzywojennym
}est pró1ba odtiWlolI1ZeIlliawy;g1ląidu daiWnego w,aJrIS:lJtaltu s'zewskliego i samego memi'OIsła od diwu.diziesity<c'h lalt XViIII w~eklU, kdeidy to pojawili
siię w JllibłankJOIwie pieI1W!si szewcy. "Dz;irś mOlŻlna spoltlkać w J,abbo:wmv:ie jeszcze diW6cU1S(Z)elWlCÓW
zolkiresu
pm:ediw.o:jellnego [... j. Na .pocliSltawlie iJc:h relatel;i można wiernie odltiWOO"ZYĆ
wygląd
dawnego
w.AiI1s!?Jt;aI!l.l
SlzewSlkliego ci samo rzem~OIsl{)". Nas.tępulje oa>is sZy/cia
butÓiw, waI1unlkÓ'W uzy>s<kaIllJa lliiDeIIli~iluib ~ody
na OOiwarcie zalk'ładJU, naulki zawo-dIU, e~atmiJnów, ZI1ZeSr2len'j,a.
1

Recenzje

337

'W Beskliidz;kiich s-bLva re,rum au:tlOlrW. Oszelida z.alSltaJIlalWiasię nad tY1m, " ..• jalk
'WdeJe jes.ZJC'Zeluk jesit w d~ledaclh regionu - OIbwaxu et'IlJograif1C'Z1Ilego,
hits.t'OIl'yl(:oznego, ku;lt"J'rowego, tUlr)'lSltj'lC':lJ11ego".
Saan próbuje
zestalWlić, rzec by moima, kiSiięgę
za>slug dla rodzimej kiullitJwrybesllciwkied wiciu rooa:kÓlW, OOiJsiaj mieS2Jk'ają'CY'CIhza
granką,
jaJk prof. Pa,we! Lj'IS€Ik w USA, Jemy Rud71kli w Szmajcall'\ii, Jalk K<lIWal 1k
'
w USA ilto. 2 tematów ozek:ajl\icy1C1hna opracowanie
wSka'zu;je na problem :I"OIizenia s'ię nowyoh treści obyiOlialjowY1ch. "Są to jesZC'ze D1IezJbadane d2ńediziny ży1ci.a
mies'zkań.ców pOldigÓTIZabaskJLdJzkiego, ldÓire waIlto pOlddać wnikliwej
soojologtCI7Jnej
i ps j'lChct1ogiJc,znejanaaWie". W. 0sze1lda przj'lta'OZa cy1f'rę 170 doikuanenitćllw kaftendareowyoh
(jak jeoJm'eś1a doe. W. Cho]naaki z PAN), co na tak małj'lffi obs'Zalrze
jak Ziemia Cies.zyŹl'Ska stan<JfWli rekoIld mgdz&ie nie odino!tOlWa'ny. "I w nkIh wamo
szukać WątJkÓiWdo temalty1ki bes\~kiej,
by w »'lesie I1ZeiCzy«nie zabrakło
oboik
jedl1i. i bulków teg,o wSiZys;f;lkliego,co trworzy isltność i jedyność ooslklidi1Jkiej gÓirailSl7JCz%ny".
W. Branna pragtl1ie zaporzJIlać nM ze "sksarobami na'S'Zelj ZliemJi", czy11d.ze znalezis:kami wY'kopall'iJslwwj'lffii z epoIki kamiemia, z czasów osadnictwa
prasłoWiańlskliego na Ziemi Cies:zyń'SJkiej. "Mają odbPzymie znaczemie d1la wyjClliIllien.ia pewlI1Y1C'h
teorii nau1k,owY'Clhd<l!tyczącYlChpoClhOldI:Lelnlia
i IDę,acji luid'Ilości,kltÓira mies'IkaŁa na
na's,zYlmterenie", Swój s.zklilc~ozYlIla Old ~odZiilka, a raozeO jago pozOIStaŁO'ślC'i
w Podborze, by za(pI'Qwad!7Jićczj'ltelnd'ka na tej wędirÓ'W1Cea'l'Cheolog·i~ej
do OIJbralClooc
{piękne dkazy c€lI'i8JtIlli.lcWiCWSI1lOŚred!niO'Wi~nej) ~ do Bogumi'Ua-Za'błocia,
gd'ZJie
odkryto "miejsce oz.asOlW~O po:byltr.1gruu>y łowieckiej
z pómeg{) paieolitu".
N'iewiele z·aiC'howało się tizIw. żj'lWydh poaniIlIilkÓ'Wpr·zyil'ooy w postaci SJtalryc!h
drzew, kitÓire ,pm:.e!tI'Wa·łycał·e wUeki. Jedtno z n:~dh - wią,z paanięta.ją1cy czasy Ka,zimienza Wie/lJldego , rósł clio IlIied.alWna w SkIrlzeozonLu !roło BOgiUanina. NiesIteIty, dJrizeW10to zni=yła
W1iIc'hull'aw 1007 roIkiu. To uniJka1torwe ciJrz.ewó i jego hi1sitorię pr.zyporoina ar!ty1kuł W. SzeIlilgi.
W oonawianej ooylOji ,,Kalendarza
ś1ąsl1ci'ego" J. OnJóI'UJSZkontynuu:je swój cyJm
,,2 dZJiejów fct1lklo:rysty1ki cieszyńJs'kiiej", tj'lffi razem pOŚWiięClOO1y
cieszyńskiej
prozie
Ludowej od założenia "Zar,ania Slą:sk1ieg.o" w 100,7 r. do askara
Za!WliSiZy.PI'ZYPOmlina histOll"ię Zibiel"ania wszel'kdoh zalbyttlkÓlw i dokumentów
7Jwil\i7Ja'nyC!hz żydem
1 kulturą ludu cieszyńskiego
u schyłku wieku' XIX. Instytucją,
która zajęła się
o.rgani.zOlwaiIl!iem 2lbiera·oilwa i mohowYlffi pr1Zec'howj'IWaiIliem 7Jb~orów, było PoLskie
Towar.zySl1iwo LudozlIlawcze,
założone
w Cie51zYIllie, iW'Zorern To.wa'I'ZysltJwa LuidoZJnawczego we D\V,ow.ie, w dniiU 9 tnaII'C.a H~()l r. W 1003 r. otwarto w CieSlzY'Ilie
wyst.awę luiCllOznawczą, a w paŹidJueI1n1Dkiu
1007 T. ukatzał się w CieSiZYIIlIiepierws.zy
zes:zYlt kW<8Jl'talin'~karegionalnego
"zaranie
ŚląlSikie", ldÓire OIdeg;rało wYlbiit!ną volę
w pLiib'Lilk<l'Wan/iu
materiałów
ludoUlalWlOZyiCh. J. OrJdr!UlS'Zpoidinosi zasługi pieI1Wszego wyrliaswcy "zarania",
Drne5lta F·a'M~ka i znakomiltego fOl1'k'1orj'lSlty,kls. OskaIra
zaWliszy, kitóry hl1t>eresował się pieśniami hldawj'lffii i sam ~onaw.ał
w lu;d.ow.o-ŚlJąskilm dUlohu.
Piewcy g6rm1!c,zego trudu - Gu!stawowi MorcinkoiWi - pOlŚiW'ięcony zosit'ał artykuł dlroLiJcznoOOiowy w ZlWIiąrJJk.u
zOO' rocznicą urodzin (05 sler>pnia 18911), " .•• by
zachiować ,pamlięć ZlDla.kJomi'te<gO
pi'sar,za w naszydh sercaK:Ih".
Alojzy MańJka w ail'Itj'lkulle Nadrmeja zrodzona z bWlit1L zajmuje
się polską
poeZiją prodetau1ia'CJkąna ŚląlSiku CieszyńSklilm"JlW.ariając ją za godny uIWa,gi i analizy
prod!uiklt pollsklioej I'Zoozy,wl\iSltościli!teraclkioej talk ze względu na warto,ŚiCI ideOlWe, jak
rownież walory językowe w niej :LalWlarte.
Jest wres::zdie d!ział tw~oścQ
ludlowelj "Piawcy gwl()jej ziemi", w którj'lffi czytamy wiersze Ewy Milerskiej
i AiI1inyFi1ilpkowej oraz prozę tej ostatniej
i KaIrola
P.ieglZy.

= ..IJud"

-

10m •

338

Recenżje

"Kallenlda'11Z SląS:ki" i.98'l, talk jaJk i pQ!)r.zOOnit;! eidycje, S:ZYlblkosię rowhioidz.i
będąc
znakomitym
uzupełnieniem
każdej -domowej
bibl,ioiecz.ki
na Sląsiku Cieszyńslkdun.
Jifi Da.mboiT'.skY

POLEMIKA

Dx QIga MulkliawiiCz-GolidlbeI1giO!Wa z U:niiwelI1Sy;tetlUHebra,jlsikiego w Jer,ozolillnie
nadesłała
do Redakcji
list z uwagami
nt. artykułu
mgr Izabeni Rejduch-Samkowej,
ElemOOJty SiZt:uki ludowej
i 'TlIiep;ro.fres;iorTl<lJ"nejw małopolskk'h
jatdaiJkach
("Lud" H~nli,
t. &1, s. 146 - 1'52).
Ntżej pulbiHlkujemy ważną meryftoryiC'ZII1ie C'zę~ć listu, j.a:k rÓ'wnJież OIdipowiedź.
AuJtOlI'k'i a rity1k,u1u.

Tematyka
dOlty,ciząca wy!tJwÓirazoślCi airitysty;c:zmej Zj'1dÓ'w pols'kłi'c1h spoftylka się
z dużyun za.i.IlIteres:owaJIlliem w śwJeoie, dlat'ego też artyłklUł 1. Rejduch-SaJmlkowej
mÓigbby Sitać się wa.żlnYlm pr.zyozynkJiem
W12ibQiga.lCają1cyun
wied,zę w tym za!klretStie,
~dyby A'll:t'oi1ka powa'kitQIWała prolblem bamdrz;iej dogłębnie
i wyikJroCiZyła poza z.a/kres
wiadorrnOlśoCio chamlklterrz.e ell'cy;k!LqpeidYlcZIIlym.
Niewą/tU)Hwie do w7Jbo'ga,c'enia al1tylk;ułu 'Pl'ZYIC'ZyniłOlbysię wy'klorzylsltanie pflZez
Aut'DiI'kę i'stnieją'Cej literaJt7.lll"Y ,pu:b1JiJk.owant;i w Prylsce. Nip. wy'k'OO'zystaJnIj'e pra,::y
G. Flrenkllowej na temalt wydn.aInlk1i żj'1dlQlWlslkJiej
("Po1ska S~tU'ka Ludowa",
R. XIX,
1,965, s. 135 - 14)6) POiSIZelfzyŁOibydY(W<llg'aIOjeAlUitooiki, kttóxa łąC'zy tmdycyjną
wycil'liaIltkę żydOiW'ską jedynie
z okJresem "ZielonYM
ŚWTiąJt;"- SzaW'u<Jlt'h, nie WtS:pornlinająIC o il!lnYclh jej .rodz.<ljaJCih.
IWiaQ,omooci na temat\; zrotniJkÓI\V żydQlW1skkh są wIię<cej niż laJkolnri,crz;ne.NoItabene, dlaczego
AutOTika
tłumacząc
takie terminy,
jak bał&aminiki, menory,
eitrog,
łączy w jediną ~r.wpę "r-ilmmOlnim.y, tasy i jaJdy", sugerując
n!iew:taLiemninonemu
c-,zyttelnJilk'Ow.i,że .mOlwa tu tyllko o ws/kaww.ka'ch
do oidczytywania
tory? Szkoda, że
Autor1ka nie ro:zS:ZeI"zyŁaplf!OIbIlema/ty;kfic1'oItYlCiZąJcej
złdtniJkólW o WliadOlmości na temat
m-o'tni'ków '~ralkOlwslkijjc"hprOid'-likuną1cYldhbiŻiultwię dla podkrakoWls'kich
WiSi. WyltJwórCiZOŚći,oh jest na peMllno .dobrą D1usJtraICljąpodjęteg·o tematu.
Do D'apffiall1'ia ni'nie,;s:zego Hstu ~kłania
mnie jednak
,prz.ede WI-"ZysJtlkim dhęć
zwrólcenJia uw.a'gi Reda1k'c(jli na pOldisi·aw,owe błędy w ady1kuile, b~dą.c'e dOiWorlem
całJkowit'elj nJie'Zil1adomo:ś<ciiPoos.'t~w()lwYClh nakaJz.Óiw i o~rall1ilCJZeńwyn~ka~ją:cYl0h z przepisów Talmudu,
które
\;Q
prrze;pi'Sy' merowa'ły
wieloma
dizJiediz'inami żyda
żyidawskiej społec-zności. Zdanie, że "W c~asie święta Paschy używały
kobiety żydowskie
~peCijaJlnęj ser,waty białej (... l do pfizylk.rywanJia ,,'chabk'i" (SI!.IfiU1c>1'i)",
jest a:bsulrldem.
W ca-łYlffi ośmi,Qldniowyun ()lkJresie Ślwiąlt Pesa,c.h w żadnym
tl'adycYdnym
domu żyd<oWlSikdmnie zna!~dJzJie się aII1i oklfiws!ZYll1Ilci
c'h1et>a, alllli żadlI1eg'O ciaJslta poza ma'Cą.
Błąd jeslt rzędu :"T,ałer:z., na kttó:rym podaje się w traidYlcyj:nym dom'l ka't,ollidkim
w Pio1s,ce kieŁbasę i s:zylIllkę podic-za's pOiSHkó\w w WrieI1:ki Pią'tek",
a więc duży
i _s..zkdda, że znala,zł mie,jls,ce w tak p<J1Warżnyunoz.a,sOlPiŚlrn!ie.
Dr

Olga

MuJ.kiewicz-GoWb.er,gowa

Rec.enz;e

339

iWarunJkiem
pozytyJWtIl'ej krytyik;i jest llrO'ZumienJie będąc'ego
jej pl'Zeidlmiottem
OIpracowatIllia. Niiest et y, nie można ,tego powieclizieć o lliście p. Goldber.g, która mój
'k!rÓitlk'i komu:ni'ka:t, będą.cy pi's'emną W€lI'SOą WYIPOiWtiediLina Sesji nalUikawej PQJskieg·o Towarzysłl;wa
LudolZrlIalWc.ze!go w K.mlkQwie, pdtralkltOlWala jako rOl2JPI"3lWę
nalUkową, c'hcą/c wildzJieć w niej doglębn!ie poul1ak:to.wany temat
rÓLŻn)'ICh dzieK:luiln
sztuki żydowskiej
w Pols'ce. SzJkoda, iż Autorka
listu nie orientuje
się, że w Polsce
i·9trllieje poltrzeba poda:nli.a C1ZY'te1nilk,Olwi
pOldSltaJWOlWYJC1h
wiaidom:o'~ci z tej dziedtl;iIny.
,A'Jtor\ka pOlWołude soię w swym liście tylko na jedną pOWl()/jel1JIląpazyC'ję dQtye'zącą SI1Jtulk·iżyidoW'S1kiej - wy,cinanikę. P:QIZ;WQ[ęso!jje msu,gerować
.Jej zll;poiZDaInie
się z mo'iJmi artykułami
dnutkQwanymi
w "BiIuileltynie HiiJSltoriJiSz;tulkJi" i "Bhilclynie
ZydOlWlS'k\iego Ln!s'tytUUituHiJstorY'C7illego w Wa'l"'SlZJaJwUe"oraz referatamii
wygłoszonymi na sesjaoeh naukOlWY'Qh SiowaI"ZYIS'Zen,ia Hilstoryków
SZlbuik>iw Po znam.iu , Loidi7li,
Rzes'Wwie, w TowaJI"ZYlSltwie K.uilit'Jtra[.nym Zyldów w K.rakowtie, a także w MUiZeum
żydOlWs!kiun w Pradze (OzecihOlslowaJc!ja).
W OId:nieslieniu do i'rJJnyto'hulWag w)'lja:Śiniam, że:
1. Komun~kalt niie d/awał mOlżl1l~W1oŚld
zajęc,ia się ohszernym
za,gad~l'ienJiem, jakie stanOlwi clizialallność złobn'i1ków żyidoW1s1kic:h.
2. WY'rrubiiana przez tYlcihże r.zem'ielŚ'lnilków bi:żCllteria na uiŻyltelk pod!kJrallmwskich Wisi nie ma ze s,ZJtu'ką żyidOlWislkążadlnYlch Zlw:ią!z.kÓIW.
3. NivezJ'OIZlumiale jest zaikJwefstioTIowa:nie ,pJ."'zez Au<tor.kę liilsw ląazenia
w jedną
g,rupę "rimrrnolll/imólW i jadólw", s·lw:ro Wtraz z k!oJronam;i i tasami
sltanlOlW1ią tzw.
Q1Zdoby Tory (jpo:r. M. Halalban, Zabytki
his.torycz:ne Zydów
w P~sce, W,M;SlZawa
1929, s. 86).
4. Rzeaz)'lW1i'ście, do() wZJmi,anik'i o ahałce
w.kradła
Slię poanyłka;
ohoo'Zli bultaj
o str·u<:aę, k!tó<rą Zyid~i SlpO'.L.Y'Walii
w wiooz6:r saiball!owy.
Koń'CIZąc :iJabÓę" że dr O. Goi1dber·g, mimo ii w moim komunilka'Cie Sy~i~ZOwalam liczne zjawJlsJka SZ1iLl,kiżyidQWlS/ki'etjw fuls'ce doŁyooazas nie Oiprado,wane, nie
(1Qslb!'zegła jag,o in~iIrUljątCego Clha:ra'k1tero, C'O było głóWlnym celem puibllika'cji.
Mi[JTlzabeHa Rejduch-Sam.kowa

••

Kolekcja

Cytat

“Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1981 t.65,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/11467.

Formaty wyjściowe