In memoriam / LUD 1981 t.65

Dublin Core

Tytuł

In memoriam / LUD 1981 t.65

Opis

LUD 1981 t.65, s.407-409

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1981

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1820

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1687

PDF Text

Text

ISSN 0076-'1435

V. IN MEMORIAM
Lud,

t.

65, 1981

EUGENIUSZ FURDYNA
(1907 - 1980)

Wzruszająco, prostymi słowami pisał mi o jego śmierci Aleksander Kalczyński, więzień Oświęcimia, druh najwierniejszy:
"Genek nie żyje! Nasz przyjaciel,
kolega i brat w dobrych i złych rokach. Zył moimi, twoimi i naszymi sprawami,
bo taki był jego życiowy mus ... W czasie, kiedy nasi chłopcy rozlecieli się po
światach, zabrakło przyjaciół, ale był Genek ... "
I teraz już go nie ma.
Należał do generacji, której lata studenckie zbiegły się z okresem kryzysu
ekonomicznego: Jak wielu jego rówieśników i on musiał przerwać swą naukę.
Nie szukał jednak lepszego kąta poza ziemią gorczańsko-beskidzką.
Urodził się
w Mszanie Dolnej, od niej się nigdy nie oderwał i z nią pozostał na wieczność.
Widziałem w nim Don Kichota, tego Kawalera Smutnej Figury, który szedł
w każdą walkę dla jakiegoś wzniosłego celu. Tamten z La Manczy i ten z Mszany Dolnej przegrali tyle bitew, tyle pojedynków, ale w klęskaeh nie stracili człowieczeństwa. I jeden i drugi urodził się po to, by być wolnym i dobrym człowiekiem.
Serce miał wielkie dla każdego i dla każdej dobrej roboty. Nigdy nikomu
nie wyrządził krzywdy i darzył wszystkich uśmiechem i pogodą. Nie umiał skarżyć się ni żalić nawet wtedy, gdy uderzały go krzywdy.
Posiadał własny, dyskretnie ukrywany
świat marzeń. Gdyby jego życie popłynl}ło innym korytem, ku zachodom, byłby może oficerem kawalerii, albo znakomitym aktorem. To pierwsze marzenie wyrosło z legend powstańczych, z polskiej martyrologii, drugie z wrodzonego talentu, którym czarował bywalców amatorskich przedstawień niemal całe życie. Najbardziej odpowiadały mu role komh
czne. Znała go cała okolica z dowcpiów, z oryginalnych
chwytów teatralnych,
z powiedzonek i niezastąpionego humoru. Jego talenty aktorskie podziwiali nawet
zawodowi artyści z Warszawy i Krakowa w czasie letnich wypadów w Beskidy.
Smiał się jednak rzadko, nawet wtedy, gdy czarował humorem, bo śmiał się razem z ludżmi, a nie z ludzi. Bo wiedział, że na świecie, w roztokach i na zbyrkach, było dużo biedy.
Nazywaliśmy go kroniką Mszany Dolnej i ziemi gorczańsko-beskidzkiej.
Niestety, kroniką niepisaną. Ponoć Władysław Orkan, który obok jego domu przechodził bardzo często, bo dom stał przy porębiańskiej drodze, miał go namawiać,
by spisywał swoje kronikarskie przypadki. Dlaczego tego nie zrealizował, nie wiadomo. Był dobrym i bystrym obserwatorem, opowiadał ze swadą, umiał wyłączyć
plotkarskie
nowin:karsltlWo z osnowy każdego wydarzenia ł - nie wiadomo jak
i kiedy - zdobywał wiadomości i fakty z nimi szybko związane. I nie zdarzyło
się, by go wyprzedziły pisma codzienne czy radio.
Cechował go entuzjazm niemal nie ograniczony w każdej robocie i w każdej
s~uacji. Był niezmordowanym
entuzjastą SipOrtów, a piliki. noinej przede wszystkim, choć sam sportów nie uprawiał. Uczestniczył wiernie w imprezach sporto-

408

In memoriam

wych nie tylko w Mszanie Dolnej, ale wyjeżdżał z ekipą "swoich" sportowców'
nieraz i do odległych miejscowości. Jako działacz i orędownik Klubu Sportoweg()
doczekał się uznania, które przyszło w postaci złotej odznaki za zasługi dla miejscowego zrzeszenia.
Prawie każda organizacja społeczna znalazła w nim ofiarnego i gotowego zawsze do pracy ochotnika. Trzeba było go widzieć, jak się dumnie i szumnie nosił
w okresie, kiedy mszańska straż Pożarna obchodziła jubileusz stuletniej rocznicy
istnienia. Trudno by wymienić chociażby jedną imprezę społeczną, w której by
nie brał udziału. Znały go wszystkie festyny mszańskie od pół wieku, wszystkie
parady i obchody patriotyczne, zbiórki na cele społeczne, każda pożyteczna akcja ..
Oddawał tym akcjom całe swoje serce i cały entuzjazm.
Tak było również z przynależnością
do PTL. Od pierwszych dni istnienia Oddziału Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego w Mszanie Dolnej EugeniuSlż Furdyna włączył się w nurt pracy, która przecież szła po linii jego życiowych zainteresowań. Umiał być natchnieniem i motorem. wielu poczynań na tym polu, a jeg()
zapał i upór były nam dro~owskazem i zachętą do wytrwania w nie zawsze wdzięcznej działalności wśród ludu u podnóża Gorców i Beskidów.
Zycie. jego przypadło na okres wielkich przemian, niezwykle dramatycznych_
Nie tracił jednak wiary w lepsze jutro. 2'inaliśmy jego optymi'zm i nieraz ta jeg()
postawa dodawała nam otuchy w chwilach rozterki i załamań. Może najbardziej.
typową cechą jego charakteru
była niezłomna wiara w sukces - przy równoczesnej postawie, która odrzucała widmo klęski. Tilk było we wrześniu 1939 r. Gdy
nad Mszanę nadleciały niemieckie bombowce, Genek przekonywał nas, że to polskie samoloty, i cierpiał ogromnie - patrząc na rany w ścierniskach - że nie tak
było, jak myślał. Nad Dunajcem zagrodziły nam drogę do oddziałów wojskowych
czarne czołgi. I ..znowuoptymizm
Genka widział w nich czołgi angielskie. Tam
bomby, a tu serie z karabinów maszynowych rozwiały jego nadzieje. Ta wiara
pozostała w nim i z nim, a przez to i z nami do ostatnich chwil jego życia.
I chociaż odszedł już od nas, będziemy czuć jego obecność, obecność przedobrego człowieka. o którym można powtórzyć za bohaterem
Prusa: "Non omnis:
moriar" ... Góralski święty Piet er-Paweł na pewno wpuścił go do nieba, bo Genek
i tym razem z pewnością przyszedł tam z jakąś nadzwyczajną
nowiną spod Lubonia.
Julian

SzynaZik Dobrowolski.
Dillsboro - USA

ANrrOiNiI GORS,ZCZYK
(.18'92- 19a0)

Dnia 10 marca 1980 r. zmarł w wieku 88 lat Antoni Górszczyk, emerytowany
kierownik szkoły w Pisarzowej
(Limanowskie). Był to ostatni już z najstarszeg0pokolenia członków Oddziału PTL w Mszanie Dolnej, członków niezwykle twórczych.
Bogaty jest życiorys tego aktywnego działacza społeczno-oświatowego,
posiadającego przy tym liczne k.rzYŻe za wale0znóść z
okresu I wojny światowej (w tym Virtuti MiLitari),
żołnieI'Za AK, organizatora
tajnego nauczania, członka ZBoWiD. My za3 w tym życiorysie podkreślimy
to wszystko, co odnosiło się do Jego pracy naukowej
w dziedztnie ludoznawstwa.
Ro=iłowany
w swojej ziemi rodzinnej,' objął
badaniami życie ludu tej ziemi, ciekawe fragmenty
z jego historIii, jego zwyczaje, obrzędy, podania, stroje, sprzęty, naI'Zędzia pracy, słowem - cały folklo'r
i kulturę materialną.
W kJilkunastu gruntownie
opracowanych
prelekcjach, wygłQswnych na zebraniach
naszego OddtzJialu, okazał się prawdziwą skarbnicą wiedzy ludoznawczej z terenu Pisarzowej, Męciny i całego regionu
limanowskiego.
W swych pracach nie ograniczył się tylko do badania dziejów i opisów przeszłości, ale prześledził
przemiany, jakie zachodziły na wsi do czasów współczesnych.
uromadził zbiory regionalne, korzystając z bogatej tradycji rodzinnej i przeKazów swoich przodków. Cenny zbiór haftów (na strojach ludowych w Pisarzowej) umieszczony został w jednym z muzeów regionalnych.
Opracowanie piękme,
Kolorowo malowanych skrzyń pisarzowskich
zostało wydane w I Zeszycie Materiałów Etnograficznych
z powiatu limanowskiego. Inne prace, jak: Pisarzowa, Glodu i epidemie w Limanowskiem, Testamenty chlopskie z XVIII w., zostały wydap.e w II Zeszycie tych materiałów, inne prace czekają na wydanie w III Zeszycie.
W uznaniu zasług w dziedzinie ludoznawstwa
Antoni Górszczyk nagrodzony
został w 1970 r. dyplomem Honorowego Członka PTL. Wieś Pisarzowa może być
dumna z tego, że jeden z jej synów przekazał potomności tyle wiedzy o jej życiu
i dziejach.
Oddział PTL w Mszanie Dolnej z głębokim żalem żegna nieprzeciętnego
ba-dacza ludowego i sp.olec'Z.Itika.
Wanda Skula

Kolekcja

Cytat

“In memoriam / LUD 1981 t.65,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/11465.

Formaty wyjściowe