f1adb78144585b2ff6805c1e9475be63.pdf

Media

Part of Samur cz. 1,2 / Lud, 1911, t. 17

extracted text
OPISY I NOTATKI.

Samur.
Dochował się przywilej z roku 1251, którym Kazimierz,
książę łęczycki i kujawski, uwalnia poddanych kapituły kate­
dralnej krakowskiej z dóbr Gropy od daniny, zwanej narza­
zem, a wynoszącej czternaście prosiąt i sześć samur. Wspo­
mina o tern F. Piekosiński1), nie tłumaczy atoli wcale, co pod
owemi sześcioma samur należy rozumieć. A tymczasem i rzecz
sama i wyraz bardzo są ciekawe, chodzi bowiem o jedną z naj­
starszych może pożyczek naszych ze wschodu.
Samur jest wyrazem tureckim. Nazywa się tak po turecku soból. Wynika przeto z treści przywileju, że poddani kapi­
tuły katedralnej krakowskiej składali księciu daninę w postaci
sześciu soboli, a wyrażając się ściślej, w postaci sześciu sobo­
lich skórek. Na miejscu skórek takich zdobyć oczywiście nie
mogli. Ażeby uiścić daninę, musieli więc chyba nabywać skórki
sobole od wschodnich jakich handlarzy, co jest jednym dowo­
dem więcej istnienia u nas w średniowieczu ożywionych sto­
sunków handlowych ze wschodem i przejmowania ztamtąd już
wówczas niektórych części stroju wschodniego. W czasach pó­
źniejszych praktykowało się to, jak wiadomo, na daleko szer­
szą jeszcze skalę.
’) Ludność wieśniacza w Polsce w dobie Piastowskiej, Kraków
1896, 38.

— 259 —

Opisy i notatki

Przywożono do Polski bardzo dużo futer sobolich w wieku
XVI z Moskwy 1), a zarówno w wieku XVI, jak i XVII stanowił
soból nieodłączną część wielkopańskiego polskiego stroju. „Sont
somptueux en leurs habits“, pisze Beauplan2), charakteryzując
arystokracyę polską, „portant des fourreures de grand prix,
dont i’en ay vue de martre zibline qui excedoient la valeur de
deux mil escus, enrichis de gros boutons d’or garnis de rubis,
d’esmeraude, de diamants et autres pierres précieuses“...
Udzieliło się nam więc zamiłowanie do soboli ze Wschodu.
Na wschodzie bowiem, naprzykład wTurcyi 3),4 *noszenie soboli,
jako jednego z futer najkosztowniejszych, z dawien dawna sta­
nowiło przywilej rozmaitych dygnitarzy, a więc wezyrów, boga­
tych baszów i t. p. Sulejman wielki, w drodze łaski, zezwolił
na noszenie sobolich kołpaków dragomanom i lekarzom chrze­
ścijańskiego pochodzenia, co jednakże Mahomet 11 zniósł, obda­
rzając natomiast tym samym przywilejem tragarzy, noszących
lektyki posłów zagranicznych. W czarnych sobolich kołpakach
występują też bohaterowie tureckiej epiki ludowejJ), a za ich
przykładem nosi na głowie kołpak soboli królewicz Marko ),
najpopularniejszy z bohaterów epicznych południa słowiańskiego,
a noszą go też i junacy, opiewani w pieśniach ludowych buł­
garskich 6). Bohaterowie „bylin“ wielkoruskich7) pozwalają so­
bie nawet na kaftany, podbijane sobolami.
') A. Gwagnin, Kronika Särmäcyey europskiey, Kraków, 1611,
Opis ks. Moskiewskiego, 3,
2) Description de 1’Ukraine, wyd. A. Golicyna, Paryż, 1861, 182.
3) K. White, Häusliches Leben und Sitten der Türken, wyd. A. Reumont’a, Berlin, 1845, II, 95—96, 100.
4) W. Radłów, Proben der Volkslitteratur der Türkischen Stämme
Südsibiriens, Petersburg, 1868, II, 374; co do tureckiego, nakrycia głowy,
zwanego kołpakiem, ob. jeszcze H. Vambery, Die primitiwe Cultur des
Turko-Tatarischen Volkes, Lipsk, 1879, 84.
6) A navukoh s a m u r na obrve. St. Popowić, Crnogorske gusle,
Białogród, 1858, 113.
6) Typu en Ha rnaBa c a m y p b KannaKB. C6opHHKf> ott> 6'fcJirapCnSparn,: C.Hb. T. H3^. TL Ca66oBi> ul. CeM-

ckh napomni! nicHH. Kh. I.

KOBt, Sofia, 1884, 122; M. Bonczew, CoopHHiri, otb 6'wirapcKH napoRHH
iibchh, Warna, 1884, 29, 38, 73, 77 i t. d.
’) Ha HnbionieHBKi cMypa, Ba$TaHi>. I. Kiriejewskij, H4chh, Mo­
skwa, 1868, I, 16; OftHH-b cnypi Ka$Tain> Ha mh4 bo cto pyönefi,
tamże, 26, 27.

260 —

Opisy i notatki

Ale nie tylko u Słowian jest soból od dawna ulubionem
futrem możnych. Zna go już i nosi w wiekach średnich cały
europejski Zachód. W epice starofrancuskiej często trafiają się
wzmianki o sobolu (sable, sebelin, sebeline)1) i różnych
częściach odzieży, podbitych, lub obłożonych sobolem futrem2).
Bardzo też wysoko ceniono czarne sobole w średniowie­
cznych Niemczech3). Według pieśni o Nibelungach sobolami
obramowaną być miała czapka myśliwska Zygfryda4). Jeszcze
wcześniej znane były sobole w Skandynawii5). Było to jednak
futro ogromnie drogie. Nosili je więc tylko ludzie bogaci i tylko
przy świątecznych szatach, które nie były, nota bene, podbijane,
lecz tylko obkładane sobolami.
Stanisław Ciszewski.

„Sin po grijehu.“
Południe słowiańskie jest klasyczną ziemią najrozmaitszych
pokrewieństw urojonych. Wzorowane one są na pokrewień­
stwie naturalnem, pod które się je też zwykle podprowadza. Że
się je jednak pod ten pierwowzór tylko podprowadza, ale
z nim bądź co bądź absolutnie nie utożsamia, niepodobna się
więc obejść bez specyalnych terminów, któreby, w razie po­
trzeby, umożliwiały dokładne odróżnienie stosunku, zachodzą­
cego pomiędzy pewnemi osobami raz z racyi pokrewieństwa
naturalnego, drugi raz znowu z racyi pokrewieństwa fikcyjne­
go. Posiadają też Słowianie południowi a mianowicie Serbo­
wie i Chorwaci, terminów takich sporo.
Syn, naprzykład, rodzony, w przeciwstawieniu do syna
przysposobionego, zwie się niekiedy u Serbów: Sin po grijehu.
') M. Winter, Kleidung und Putz der Frau nach den altfranzósischen chansons de geste, Marburg, 1886, 29.
2) „paile de sable“, „mantel sebelin“, „pels sabelines“, „mantel de
sebelin fourre“, „orles de sebeline“. F. Bangart, Die Tiere im altfranzósischen Epos. Marburg, 1885, 193.
3) O. Hartung, Die deutschen Alterthumer des Nibelungenliedes u.
der Kudrun, Cóthen, 1894, 355; porów. K. Weinhold, Die deutschen Frauen
in dem Mittelalter, Wiedeń, 18822, 11, 257.
4) Hartung, tamże, 356.
5) K. Weinhold, Altnordisches Leben, Berlin, 1856, 159.

261

Opisy i notatki

Sprostowanie do str. 259.
Nie wiedząc, że samurą (t. j. samotnicą, pojedynką)
zwie się u nas miejscami (np. w Reniowie, pow. Zborowski,
ustnie od p. T. Sucharda) maciora od dzików, uległem złudze­
niu i w szczeropolskim tym wyrazie domyślałem się najmesłuszniej pożyczki tureckiej. W językach: serbskim, bułgarskim
i rosyjskim wyraz samur jest istotnie pożyczką turecką
i znaczy: soból. Nasza S amura nie pozostaje atoli z tym
tureckim wyrazem w żadnym związku.
Stanisław Ciszewski.

1

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.