70b2c693e87ee23d6f371caaf9f9d5cb.pdf
Media
Part of Anonimowa zapiska etnograficzna o Góralach beskidowych z r. 1786. / Lud, 1911, t. 17
- extracted text
-
J
BlZKp,
OPISY I NOTATKI.
—ocroc—
Anonimowa zapiska etnograficzna o Góralach
beskidowych z r. 1786.
Brak nam jest wielki wiadomości o właściwościach etno
graficznych ludu polskiego w bardziej oddalonej przeszłości. Nie
mówiąc już o średniowieczu, zbywa na danych tego rodzaju
z czasów nawet znacznie późniejszych, z XVI, XVII i XVIII. stulecia.
Ledwo półgębkiem bąknie coś niecoś któryś z pisarzy swojskich,
a częściej jeszcze obcy jaki, przygodny obserwator. Wobec ta
kiego stanu rzeczy posiada dla etnografii naszej dużą wartość
każda, naipobieżniejsza nawet, byle tylko starsza nieco zapiska
etnograficzna. Zbierał już skrzętnie wzmianki takie Ks. Liske,
Wł. Siarkowski, A. Bruckner, Fr. Bujak i inni, ale, niestety,
mało ich bardzo, a co gorsza, niewielka jest nadzieja, aby skąpy
ten plon dał się znacznie pomnożyć. To i owo, jak sądzę, w sta
rych różnych cudzoziemskich czasopismach, encyklopedyach
i opisach podróży, dałoby się jednak jeszcze odszukać. Że to
możliwe, wnioskuję stąd, iż mnie samemu udało się trafić na
kilka zapisek etnograficznych o Góralach beskidowych, Górno
ślązakach, Mazurach pruskich i Litwinach, które nie są do po
gardzenia. Notatki to tylko pobieżne, ziejące nawet nieraz ku
nam nienawiścią, ale, pomimo to, choćby na przykład, do hi
storyi stroju ludowego polskiego, o którym, jak się z pracy B.
Malewskiego1) łatwo przekonać, tak niezmiernie mały wiemy,
*) Wisła, 1904, XVIII, 446 i nast.
— 124 —
Opisy i notatki
zawsze coś z nich skapnie. Tem się powodując chcę notatki te
wydobyć z ukrycia na jaw i wybieram na początek anominową zapiskę etnograficzną o góralach beskidowych. z r 1786.
Artykulik ten jest niedokończony. Ciąg jego dalszy,
który był zapowiedziany, nie ukazał się nigdy. Mieści się za
piska ta w wydawanem swego czasu w Hali przez M. Jana Er
nesta Fabri’ego czasopiśmie niemieckiem pt. „Neues geogra
phisches Magazin“, 1786, II, 4—6. Powtarzam tutaj wszystko,
co jest na wskazanem miejscu, w najdokładniejszym, o ile mo
żności przekładzie.
„O góralach“.
„Górale należą do Wałachów i są mieszkańcami Cieszyń
skich gór (Beskidów), a więc austryackimi poddanymi. W rze
czywistości jednak nie są oni niczyimi poddanymi. Wyjąwszy
daninę, uiszczaną swoim panom, innych podatków płacą mało
albo ich nie płacą wcale. Mieszkają w odosobnionych chałupach,
budowanych z drzewa i gliny 1). Zajmują się pasterstwem, głó
wnie hodowlą owiec i kóz, a także trochę krów2). Wskutek
tego podstawę ich pożywienia stanowi mleko, chleb i owies,
którego atoli sieją niewiele, bo tamtejszy śnieg topnieje bardzo
późno, a często już we wrześniu pada znowu i niszczy Góra
lom cały ich zasiew. Mięsa jadają mało 3). Mają też dobry za
robek, przemycając na pruską stronę tytuń i kawę. Wszelkie
środki, przedsiębrane przez rząd pruski, ażeby ukrócić tę kon
trabandę, nie doprowadziły do niczego. Posługiwać się w tym
celu żołnierzami na nic się nie zdało, bo Górale potrafią się
zawsze ukryć przed nimi w swoich górach, akcyzowi zaś urzęd
nicy boją się bardzo Górali, mając w nich śmiertelnych wro
gów. Urzędnikom tym odgrażają się Górale, że skoro ich tylko
pochwycą, to ich wykastrują, albo i życia pozbawią. Pruscy
znowu mieszkańcy nadgraniczni muszą pozwalać na to Góra') Według A. Macoszka, Przewodnik po Śląsku Cieszyńskim, Lwów,
1901, 51—52, Górale beskidowi do dziś dnia mieszkają w kurnych
chatach.
.
,
2) Porów. Macoszek, 59-61; pasterstwo stanowi tez główne zaję
cie Wałachów. Patrz Fr. Bayer, Roźnov, lećebne misto na moravskem
ValaSsku, a jeho okoli, Praga czeska, 1878, 94 i nast. Fr. Bartosz, Lida
naród. Międzyrzec wielki, 1883, I. 180 i nast.
3) Porów. Macoszek, 52.
— 125 —
Opisy i notatki
lom, aby ci robili, co im się podoba, w obawie, iż przez zem
stę będą im podpalali domy.
Położenie chat i pożywienie Górali, nakazuje przypuszczać,
że muszą to być ludzie zdrowi i silni '). Wielu z pośród Górali
nosi wąsy, włosy zaś opadają im na kark i są dookoła równo
obcięte. Głowę przykrywają kapeluszem filcowym, albo czapką.
Na nogach mają długie, niebieskie, węgierskie spodnie. Obuwie
ich składa się z samej tylko prawie podeszwy, a do nogi przy
wiązane jest rzemieniami. Odzież Górali przypomina wogóle
bardzo przyodziewek węgierski. Prócz tego noszą w ręku Cze
kan *2). Jest to długi, gruby kij z rączką. Jedna strona tej rączki
jest ostrą siekierą, druga — hakiem. Poniżej rączki, składającej
się z siekiery i haka, mieści się często jeszcze zamek od
strzelby. Lufę do niej stanowi właśnie ów kij. Czekanem tym,
dawszy z niego naprzód celny strzał do przeciwnika, potrafią
Górale zręcznie rzucać i rąbać.3)
Co do góralek, to noszą się one zwykle tak, jak Hana
czki.4)5 Oprócz spódnicy i fartucha posiadają tylko jeszcze długi
kawał lnianego płótna (łochtusza), którym się kilkakrotnie owi
jają. Pozatem nic już więcej (z odzieży) nie mają. Od dołu
obszyta jest spódnica szeroką wstążką. Strój głowy jest taki
sam, jak u Hanaczek. U trzewików znajdują się nizkie, czer
wone obcasy.6)
Przemieszkują Górale głównie w okolicy Frydka, w do
brach hr. Praszmana, któremu płacą określoną roczną daninę.
W pewnym oznaczonym dniu, kiedy obowiązani są składać da
ninę, schodzą się do niego w wielkiej liczbie, Skoro tylko
uiszczą daninę, musi hrabia wystawić im pewną ilość beczek
piwa. Kazał on też wybudować w tym celu wielki, drewniany
dom (karczmę), w którym się Górale zabawiają tańcem przy
’) Porów. Macoszek, 52—53.
2) Kirgiz, ćakan — siekiera na długiem stylisku, używana jako
broń. H. Vambery, Ćagataische Sprachstudien, Lipsk, 1867, 275; porów.
H. Vambery, Die primitive Cultur des Turko-Tatarischen Volkes, Lipsk,
1879, 117-118.
3) Dawny strój górali zachował się dotąd prawie bez żadnej zmia
ny. Obacz : Macoszek, 54, 96.
4) Opis stroju Hanaczki podaje Fr. Bartosz, Lid a naród, Międzyrzec
wielki, 1883, 1, 142- 143 i J. Herben, Moravske obräzky, Praga czeska,
(1889), 27 i nast.
5) Tak samo ubierają ię Góralki dzisiaj. Patrz Macoszek, 95.
126 —
Opisy i notatki
akompaniamencie swej własnej muzyki. Dookoła domu urzą
dzone są darniowe ławki.
Dawniejszemu czasy posiadali Górale swego własnego do
wódcę. Wyróżniał się on od innych Górali pięknym bardzo, ko
sztownym strojem, chociaż był także poddanym hr. Praszmana.
Hrabia nałożył na jego głowę dość wysoką cenę. Zjawił się on
raz przed hr. Praszmanen w otoczeniu kilkuset Górali, właśnie
w tej chwili, gdy się hrabia zabawiał ze swymi gośćmi w ogro
dzie. Dał się hrabiemu poznać i żądał odeń tej sumy, którą
hrabia nałożył był na jego głowę. Ażeby pokazać hrabiemu, że
ma nad nim przewagę, zagwizdał na małej piszczałeczce i w tej
chwili towarzysze jego wytknęli głowy z poza muru, otaczają
cego ogród, oczekując rozkazów. Hrabia widząc przemagającą
siłę, wypłacił mu zaraz sumę, nałożoną na jego głowę i banda
odeszła“. ’)
Lwów
Stanisław Ciszewski.
*) Podanie to dotyczy, według wszelkiego prawdopodobieństwa,
zbójnika śląskiego, Ondraszka. Przebywać on miał stale na najwyższym
szczycie Beskidów śląskich, na Łysej górze, i tutaj otrzymał, jak opo
wiada lud, od czarownicy obuszek, który go czynił niezwyciężonym.
„W ustach ludu dotychczas żyją jego uczynki, wykazujące to niesłycha
ną odwagę, to znowu pewną zbójecką rycerskość. On się odważył por
wać hrabiego Prażmę (Praschmanna) z Frydku z pośród zbrojnej drużyny,
on napadł na zamek w Raju, gdzie dotychczas pokazują jego postać
w kamieniu wykutą. Bogatych obdzierana dawał ubogim; dlatego cieszył
się sympatyą okolicznego ludu i długo drwił sobie ze sprawiedliwości
ludzkiej, przed którą miał liczne i rozmaite kryjówki. Nareszcie własny
druh jego, niewierny Jurasz, podczas bitki karczemnej zdołał mu pod
stępem wydrzeć czarodziejski obuszek i związawszy, oddał go w ręce
sprawiedliwości, aby uzyskać nagrodę, wyznaczoną na głowę Ondrasza.
W roku 1715 Ondrasza Szebestę, syna wójta z Janowic (koło Frydku)
rozćwiartowano na mocy wyroku sądowego. To opowiadanie o Ondraszu
można tu słyszeć dotychczas bardzo często; stał się osobistością nad
zwyczaj popularną; lud otacza go poniekąd nawet czcią, uważa go za
swego bohatera i oswobodziciela od gwałtów i nadużyć szlachty“. Macoszek, 84—86.
Na Podolu i na Słowaczyżnie to samo prawie, co w Beskidach
o Ondraszku, opowiadają o Janosiku. R. Zawiliński, Słowacy, Warszawa
1899, 42—44.
— 127 —
