ea44d9fb617ed0c53ae3424b01cd54a6.pdf
Media
Part of Nowe muzeum etnograficzne na ziemiach polskich/ Lud, 1910, t. 16
- extracted text
-
KRONIKA ETNOGRAFICZNA.
cc=x
Nowe muzeum etnograficzne na ziemiach
polskich.
W chwili bieżącej powstaje na ziemiach polskich nowa
pracownia naukowa, poświęcona sprawie naszego narodu, no
wa instytucya oświatowa, która ma szersze koła społeczeństwa
zapoznać z tern, co nas chyba najbardziej obchodzi, z naszymi
braćmi, z ludem polskim. Tą pracownią i instytucyą oświato
wą będzie rodzące się właśnie Muzeum Etnograficzne w Krako
wie. Żywimy nadzieję, że okoliczność, iż to Muzeum powstało
w Krakowie, gdzie znajdują się najwyższe polskie instytucye
naukowe i gdzie największa liczba uczonych polskich pracuje,
będzie rękojmią gwarantującą przyszłość tego Muzeum i jego
naukowe i oświatowe znaczenie.
Już od długich lat i w licznych stronach polskich odczuwano
potrzebę, a nawet konieczność założenia takiej instytucyi, któraby starała się skupić w swojem łonie, przechować, opracować
i pokazać szerszemu ogółowi wszystko, co ma jakikolwiek zwią
zek z ludnością polską, z jego życiem i pracą, z jego zwycza
jami i strojami, z jego przeszłością i nadziejami na przyszłość.
Ta potrzeba była i jest tern większą, tern dotkliwszą, że w na
szych czasach następuje szybki zanik wszystkiego tego, co pol
skiego chłopa na zewnątrz cechuje: szybko zmienia swój strój,
— 410 —
kronika etnograficzna
zapomina o dawnych obyczajach, chwyta się nowych sposobów
pracy i zarobku — jednem słowem jego charakter zewnętrzny
i nawet wewnętrzny przeobraża się bardzo szybko i radykalnie
pod wpływem ewolucyi ekonomicznej i społecznej ostatnich
lat dziesiątek. Odrębność ludu polskiego coraz bardziej się za
ciera ; z przerażającą szybkością przetwarza się ten lud w część
owego jednostajnego, szarego, bezbarwnego ogółu, który się
w zachodniej Europie wytworzył w drugiej połowie XIX.
wieku.
Tego wszystkiego nie przeoczyli ludzie, którzy zajmywali
się badaniem charakteru i rozwoju ludu naszego, i stąd prawie
gorączkowa dążność do założenia Muzeum etnograficznego:
tu spływałyby i gromadziłyby się wszelkie okazy i wiadomo
ści tyczące ludu polskiego, to Muzeum stałoby się środowiskiem
pracy około poznania rdzennie polskiej warstwy naszego spo
łeczeństwa, okoła chłopa polskiego; to Muzeum przechowałoby
i pokazywałoby naszym potomkom świadectwa dawnego cha
rakteru chłopa polskiego, jego dawnego sposobu życia, nawet
wtenczas, gdy fala szarej, uniformującej cywilizacyi przemy
słowej Zachodniej Europy, już cały nasz kraj zaleje i po
chłonie.
W licznych wypadkach te próby nie powiodły się, z ró
żnych powodów: czasami z powodu braku tej garstki czynnych,
energicznych ludzi, którzyby gorliwie sprawą się zajęli, czasami
z powodu braku zainteresowania się ogółu, tam znów z po
wodu braku materyalnego poparcia, a czasami z powodów zu
pełnie zewnętrznych. Dosyć często słyszeliśmy o takich niepo
wodzeniach, w ostatnich czasach upadła myśl stworzenia Mu
zeum etnograficznego we Lwowie, upadło czasopismo etnogra
ficzne „Wisła“ w Warszawie i t. p.
W innych wypadkach powiodły się lub budzą nadzieję, że
się zostaną; trzeba tu wspomnąć o licznych choć małych mu
zeach krajoznawczych, które po całem Królestwie Polskiem za
łożyło i dalej zakłada Polskie Towarzystwo Krajoznawcze
w Warszawie. Jednem z głównych zadań tych już licznych miej
scowych muzeów, jest skupienie i uporządkowanie materyałów
etnograficznych. Również dział etnograficzny, przy Muzeum
Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie, rozwija się pomało, ale
stale i staje się coraz bogatszym w materyały etnograficzne.
Także o nowem Muzeum etnograficznem w Poznaniu, słysze— 420 —
Kronika etnograficzna
liśmy w ostatnich czasach. Inne zbiory małe, ale cenne, znaj
dują się w prywatnych rękach; rozrzucone po kraju, niedostę
pne dla ogółu, a nawet czasami dla fachowców, pracujących na
tern polu, staną się one ważnem źródłem dla poznania nasze
go ludu w tej chwili, gdy przejdą na rzecz instytucyi pu
blicznej.
Albowiem praca etnograficzna czerpie głównie z dwóch
źródeł, po pierwsze z żywego społeczeństwa, do którego etno
graf udać się musi, aby wniknąć w cały jego sposób życia,
a powtóre ze zbiorów, na podstawie których można uprawiać
przedewszystkiem etnografię porównawczą, t. zw. etnologię,
która nie tylko opisuje pojedyncze szczegóły etnograficzne, ale
szuka związku między niemi, chce tłómaczyć i wyświetlić ich
pochodzenie. Tą ostatnią częścią pracy etnograficznej z natury
rzeczy wobec braku zbiorów, mało się u nas zajmywano.
Dziwić się nie możemy, że większych zbiorów etnografi
cznych nie mamy w W. Ks. Poznańskiem — tam cały rozwój
społeczeństwa, zwrócony jest ku zdobywaniu sobie bytu, zagro
żonego równouprawnienia wpływu i przybiera tym sposobem
bardziej kierunek materyalny; nadto społeczeństwo jest tam
zbyt w walce rozgorączkowane, by zdobyć się na spokój ko
nieczny przy założeniu retrospektywnych zbiorów.
Również dziwić się nie będziemy, że większych, zcentrali
zowanych zbiorów niema w obrębie Królestwa Polskiego, albo
wiem tam niema wyższych szkół polskich, poważniejszych
i zdolnych do pracy instytucyi naukowych. Ale dziwić powin
niśmy się, że w obrębie austryackiego zaboru, gdzie mamy zu
pełną swobodę ruchu, dużo ludzi zdolnych, polską Akademię
Umiejętności, dwa polskie Uniwersytety, setki różnych wyższych
i niższych szkół polskich, że tu muzeum ludoznawczego do
tychczas nie mamy. Czy nie jest to wstyd, że najlepiej prawie,
życie i stroje naszego ludu poznać możemy w niemieckiem mu
zeum etnograficznem w Wiedniu?
Tern serdeczniej powitać, tern szczerzej popierać powinni
śmy nową instytucyę w Krakowie, która stara się te luki wy
pełnić. 1 ona ma swoją historyę, krótką, a przecież pełną zawodów.
W r. 1902 urządziło świeżo założone Towarzystwo „Sztuka Pol
ska stosowana“ w wielkiej sali Sukiennic wystawę, obejmującą
osobny i bogaty dział Sztuki ludowej, w którym umieścił także
część ślicznych zbiorów swoich, zaszczytnie znany etnograf i fol- 421
_____________ Kronika etnograficzna
klorysta inspektor szkół Seweryn Udziela, jak zobaczymy
dusza wszystkich dążeń około stworzenia muzeum etnografi
cznego w Krakowie. On to już w r. 1902 czynił zabiegi, by
prócz swoich własnych zbiorów, które darował Muzeum Naro
dowemu w Krakowie, część okazów umieszczonych na tej wy
stawie, mogła stać się zawiązkiem stałego Muzeum etnografi
cznego, związanego z Muzeum Narodowem w Sukiennicach.
Myśl tę poparł dyrektor Muzeum Narodowego, Dr. K op e r a, odstępując na początek urządzenia tegoż Muzeum w Su
kiennicach salę, zwaną Pretoryalną. Z zapałem p. S. Udziela
zajął się urządzeniem działu etnograficznego, który wszedł jako
część składowa w Muzeum Narodowe; w tej pracy dzielnie mu
pomagali pp. Włodzimierz Tetmajer i Proca j łowicz
i Jerzy Warchałowski. 1 rzeczywiście w styczniu r. 1905
otwarto w Sukiennicach oddział etnograficzny, a S. Udziela
wiadomość o tern podał, zbiory opisał i do współpracownictwa nawoływał w artykule umieszczonym w „Ludzie“ i wyda
nym także w osobnej odbitce1). Udziela tam nie tylko wyłuszczył, co do etnograficznych zbiorów zaliczyć wypada, ale po
dał także praktyczne wskazówki dla zbierających, wogóle go
rąco nawoływał do poparcia rzeczowego i pieniężnego młodej
instytucyi, jego ówczesne słowa można i dziś dosłownie stoso
wać do nowego naszego Muzeum.
W sali pretoryalnej to Muzeum ładnie się urządziło; oka
zy ustawiono systematycznie w sali przerobionej na krakowską
izbę chłopską, było dużo modelów drewnianych, dużo lalek
strojowych, obrazów, tkanin, itd. Ale S. Udziela wiedział do
brze, że ten zbiór, choć już ładnie się przedstawiał, miał być
tylko początkiem. Liczył na dwie rzeczy: po pierwsze na to,
że połączą się w niem różne mniejsze i większe zbiory pry
watne, tak iż zbiory uzupełnią się i staną się rzeczywiście ca
łością. Ta nadzieja, ten apel do społeczeństwa, nie zawiódł}'
go: w krótkim czasie spływały najróżniejsze cenne dary, zaró
wno od ciał publicznych, rad gminnych i powiatowych, jak od
całego szeregu chętnych osób prywatnych z Galicyi, z Króle
stwa i Litwy, tak, iż sala zapełniła się od góry do dołu. Niema
prawie tygodnia, aby ktoś nie nadesłał do Muzeum jakiego
’) Seweryn Udziela: Muzeum Narodowe w Krakowie, Dział etno
graficzny. Kraków, 1905, str. 6.
— 422 —
Kronika etnograficzna
przedmiotu. Należy wnosić, że po kilku latach dział etnografi
czny w Muzeum Narodowem w Krakowie zaprezentuje się
wspaniale.
Druga nadzieja p. Udzieli polegała na tern, że tak wiel
ka instytucya jak Muzeum Narodowe, potrafi zapewnić oddzia
łowi byt, opiekę i bezpieczeństwo. Niestety, właśnie ta nadzieja
zawiodła: przeciwnie Muzeum Narodowe podkopało byt zbioru
etnograficznego, rozszerzające się zbiory sztuki, udusiły zbiory
ludoznawcze. Do Muzeum Narodowego napłynęły okazy odno
szące się do historyi sztuki tak szybko i w takiej ilości, że Dyrekcya tego Muzeum, musiała zabrać salę pretoryalną na swoje
cele, a okazy etnograficzne przeszły po części na półpiąterko
do dwóch bardzo małych i źle oświetlonych salek, wiele zaś okazów
musiano spakować i odesłać do magazynu. Dział etnograficzny
nie mógł się dla braku miejsca przy Muzeum Narodowem
rozwijać: nastąpił kilkoletni zastój.
Nadszedł rok 1909 i 1910. W Krakowie powstały przy
okazyi przejęcia Wawelu na własność kraju i odnowienia jego
wielkie plany muzealne. Zdecydowano, że Muzeum narodowe
ma być z Sukiennic przeniesione na Wawel do Zamku kró
lewskiego i otrzymać przy tej sposobności o wiele więcej ubikacyi niż miało dotychczas. Niektórzy chcieli, by to rozsze
rzone Muzeum Narodowe obejmowało nie tylko zbiory z histo
ryi sztuki i kultury w Polsce, ale także zbiory przyrodnicze
i etnograficzne więc z krajoznawstwa polskiego. W razie urze
czywistnienia tego projektu dotychczasowy oddział etnograficzny
miał nowe widoki rozwoju; ale wyłoniły się liczne wewnętrzne
i zewnętrzne trudności, tak, iż projekt ten przynajmniej na ra
zie upadł.
Drugi wielki projekt muzealny, wyszedł z łona Towarzy
stwa Przyrodników im. Kopernika, względnie jego krakowskiego
oddziału, w porozumieniu z komisyą fizyograficzną Akademii
Umiejętności. Proponowano1) stworzenie krajowego Muzeum
Przyrodniczego, obejmującego wszystkie strony naszej przyrody
nieżywej i żywej i przedstawiającego równocześnie stałą praco
wnię naukową, gdzieby się zbiory opracowywało bezustannie
w celach naukowych. Planem tym zajmuje się stały komitet
’) Stefan Stobiecki, W sprawie krajowego Muzeum przyrodniczego
Kraków, 1910, str. 36.
— 423 —
Kronika etnograficzna
muzealny, niestety dotychczas bez konkretnych wyników. Mię
dzy Iicznemi grupami tego Muzeum Przyrodniczego, wstawiono
jako ostatnią, także ludoznawstwo. Ale i tu zachodzi uzasadnio
na obawa, że inne działy uduszą dział etnograficzny; nadto ten
drugi projekt, jest również jeszcze daleko od urzeczywi
stnienia.
A szkoda czasu zwlekać z pracą, z stworzeniem instytucyi
etnograficznej, kiedy, jak już wyżej zaznaczyłem, obecny nasz
lud, zwłaszcza w zachodnich okolicach, tak szybko zatraca
swoje odrębne cechy, że potrzeba ratowania okazów etnogra
ficznych jest nadzwyczaj pilna i urządzenie muzeum etngraficznego nader konieczne.
Dlatego zebrało się znowu za inicyatywą niezmordowanego
S. Udzieli, małe, ale energiczne kółko miłośników spraw
etnograficznych, przeważnie profesorów Uniwersytetu Jagielloń
skiego i po kikakrotnych naradach ') nie zwlekając i nie czeka
jąc na ewentualne urzeczywistnienie innych projektów, założyło
„Towarzystwo Muzeum Etnograficznego w Krakowie“.
To Towarzystwo zawiązało się dnia 9. lutego 1911.
Celem tego Towarzystwa jest:
a) gromadzenie wszelkich okazów muzealnych, wchodzą
cych w zakres etnografii,
b) odpowiednie i bezpieczne umieszczenie zbiorów w Kra
kowie,
c) należyte utrzymywanie zbiorów i uprzystępnienie ich
dla badań naukowych i dla zwiedzającej publiczności,
d) założenie i utrzymanie fachowej biblioteki.
Środki do osiągnięcia powyższych celów są nastę
pujące:
a) zainteresowanie społeczeństwa słowem i pismem bada
niami etnograficznemi przez urządzanie odczytów, wykładów,
zjazdów, wycieczek, wystaw i t. p., przez omawianie badań
etnograficznych w czasopismach, dziełach i t. d.
*) W obradach tych żywy udział brali: Inspektor S. Udziela, Prof.
Uniwers. 1. Talko-Hryncewicz, Fr. Bujak. W. Czermak, K. Żórawski, St.
Estreicher, ks. Fr. Gabryl, hr. Łoś, Kutrzeba, pp. Wł. Tetmayer. J. Buko
wski, F. Taroni, W. Wodzinowski, asystent F. Kiernik i docent L Sa-
— 424 —
Kronika etnograficzna
b) zbieranie potrzebnych funduszów na koszta pomieszcze
nia i utrzymania muzeum drogą wkładek członków, darowizn
jednorazowych, zapisów, subwencyi przeróżnych;
c) zakupywanie okazów muzealnych, przyjmowanie darów
i depozytów do muzeum,
d) utrzymywanie stosunków wzajemności z instytucyami
i towarzystwami o pokrewnych celach.
Członkiem zwyczajnym Towarzystwa może być każdy
bez różnicy płci, także osoby prawne, jak Towarzystwa, instytucye i t. d. Członkowie winni według sił swoich popierać cele
Towarzystwa i uiszczać wkładkę roczną w kwocie 12 koron
(10 marek, 5 rubli).
Z krótkich powyższych danych każdy wyczytać może,
w jaki sposób mógłby przyczynić się do rozwoju tego To
warzystwa, względnie tego Muzeum. Przy dobrej chęci każdy
choćby najbardziej oddalony, choćby najbardziej ubogi, może
służyć tej instytucyi, a przez to nauce polskiej i ojczyźnie, bądź
to nadsyłając okazy etnograficzne w darze lub w depozycie,
bądź to wspierając Towarzystwo materyalnie, bądź to interesu
jąc się jego sprawami i szerząc to zainteresowanie.
Najważniejszy krok już został zrobiony: iMuzeum zało
żono, urządzono, od 19. lutego 1911 jest otwartem dla publi
czności w skromnym na razie, najętym lokalu (Kraków ulica
Studencka 1. 9 parter). Kustoszem tego Muzeum jest inspektor
p. Seweryn Udziela. Żywimy nadzieję, że z czasem rozwinie się
z niego wielkie centralne Polskie Muzeum etnograficzne, że
w jego salach intenzywnie się będzie pracowało nad poznaniem
naszego ludu, że stąd oświata wyjdzie i otworzy naszym war
stwom oczy na piękność i odrębność naszego ludu. My, co
się żywo sprawą interesujemy i których nasz lud blizko obcho
dzi, życzymy nowemu zakładowi „Szczęść Boże“ i gorąco po
lecamy wszystkim, choćby dalekim i ubogim braciom naszym
sprawę nowego Muzeum etnograficznego w Krakowie: ma ono
wielkie narodowe i kulturalne zadanie, a spełnić je może tylko
tylko przy jednomyślnem poparciu przez cały naród polski.
Dr. Ludomir Sawicki.
Wystawa Podhalańska. Jak już wiadomo z doniesień dzienników
odbędzie się we Lwowie w salach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pię
knych „Wystawa Podhalańska“.
— 425 —
