694ed25c4cc4d99f0058b236c1ac1571.pdf

Media

Part of Z Andrychowa / Lud, 1910, t. 16

extracted text
Materyały i poszukiwania
II. Gdyby nie był powstał,
Świat by w piekle został,
Lecz, że z grobu Pan idzie,
Zaradzone jest biedzie,
Zmiłuj się Panie.

Po otrzymaniu darów etc. śpiewa się:
24. Boże nam też zapłać,
Boże z wysokości,
Byście się dostali,
Do wiecznej radości.
Gaiczek etc.
25. Zostaną tu z Bogiem.
Z miłem Panem Bogiem.
Gaiczek zielony,
Pieknie przystrojony.

Zanotowałem w Cisownicy Wielkiej, koło Ustronia, w Po­
niedziałek Wielkanocny. Tekst to ewangelicki; katolicki zaczyna
się od słów: Niechże wam też będzie Jezus pochwalony etc.
Podobny tekst „Gaiczka“ nieco dłuższy, lecz bez „pieśniczki“
mamy w „Ślązaku“ nr. 8., 1909, nadto w „Zaraniu Śląskiem“,
choć daleko krótszy. I. Pieśń 10.
Jan Bystroń.

Podanie o księdzu,
którego dyabeł do Rzymu zaniósł.
W Mucharzu, wsi powiatu wadowickiego, opowiedział mi
gospodarz Józef Śliwiński następujące podanie, przywiązane do
tamtejszego starego kościoła:
Bedzie to temu bardzo downo, kiedy to jesce świnty Woj­
ciech przez Muchorz przechodził. Postawił on kościółek, od­
prawił msę i posed potym na Prusy, gdzie go zabili. Wtedy
nastoł księzycek pobożny, wiecorami chodził koło kościoła, siadywoł na ławecce pod lipami i modlił sie. Jednego wiecora zaże.gotało lipami, a to duchy ciemne w gałęziach zacęły godać.
Wis ty o tym, ze dziś uociec świnty z nasą księznicką bedzie jod
kolacye. 1 jak to ten ksiądz usłysoł, zaroz ik zaklon w imię
Trójcy przenojświntsej. Djabli ucisyli sie. Co chces — zece je— 100

Materyały i poszukiwania

den i pocon prosić, coby ik puścił. Ale uon pedzioł: potąd wos
nie pusce, póki mie nie zaniesiecie bez urazy ciała i dusy tam,
gdzie będą jeść. Spytoł sie go jeden : na cem ? — a weź i drzwi
od kościoła i nieś mie ponad lasy i góry, byś mie nie uskodził.
Saton wzion z hoków drzwi zeleźne, kozoł ksindzu na nie siednąć i polecioł, aze dudniało. Kie przylecioł do Rzymu, ksiondz
kozoł mu stanąć przed pałacem papieskim. Ksiondz zesiod i posed do środka. Rzecywiście siedzioł uociec świnty z kobietą,
akurat mieli jeść. Ksiondz w imię Trójcy przenojświntsej ude­
rzył ją w pysk od lewicy, a uona rozloła sie w smołę. Uociec
świnty zemdloł ze strachu, powstoł sarwach wielki, ale skrzysili
go. Wtedy ksiondz opowiedzioł całą historyę, ze gdyby jod wiecerzą z tą kobietą, toby całe krześcijaństwo było stracone. Pa­
pież kcioł go zatrzymać, ale uon prędko wysed, wsiod na drzwi
i znowu go dyabeł niós. Na rano byli w Mucharzu; kur juz zapioł, kiedy stanęli przed kościołem, dyabeł ni mioł więc juz
casu i zawiesił drzwi tylko na jednym hoku 1).
Podanie to nie jest ściśle lokalnem, jakby się pozornie
wydawać mogło. Podobne, a raczej to samo znachodzimy w dość
odległych od Muchacza stronach — w Wiślicy, leżącej już na
krańcach doliny Nidy 2).3 Za Wal. Przyborowskim ’) przytaczam je
w streszczeniu, żeby każdy mógł swobodnie oba porównać.
Dawnymi bardzo czasy mówi baśń, był proboszczem przy
kościele wiślickim ksiądz wielkiej cnoty i pobożności. Pewnego
razu wyszedł na przechadzkę zadumany, aliści na szczycie dzwon­
nicy kościelnej ujrzał dwa czarne kruki, wcielone szatany, wio­
dące ze sobą rozmowę. Proboszcz nadsłuchując dowiedział się,
że jeden z ich towarzyszy przemienił się w świętobliwą a nie­
słychanej piękności niewiastę i udał się do Rzymu, by skusić
papieża i przywieść go do grzechu. Usłyszawszy to, nasz pro­
boszcz wiślicki rozgniewał się srodze. Mocą więc zaklęcia prze­
mienił czarnego kruka w prawdziwego szatana i uczynił posłu­
sznym swej woli. Zbiegł zły duch z dzwonnicy i korny stanął
*) Porównaj: Zbiór wiadomości do antropologii kraj. Tom V. (rok
1881), str. 199. Materyały do antropologii górali beskidowych zebrał drWładysław Kosiński.
2) Niegdyś miasto powiatowe w województwie Sandomierskiem
dziś osada w powiecie pinczowskim.
3) Z nad brzegów Nidy, kilka szkiców i baśni ludowych. Tygo­
dnik ilustrowany 1870. por. II. str. 312.

— 101

Materyały i poszukiwania

przed kapłanem, pytając się, czego żąda. Ten kazał mu natych­
miast zanieść się do Rzymu. — A na czemże, miłościwy księże ?
pyta szatan, boć przecie na mem cielsku niezbyt wam będzie
wygodnie. Wówczas proboszcz kazał mu wyjąć z zawiasów ol­
brzymie żelazne drzwi kościelne i na tym powozie zajechał do
świata stolicy, Przybywszy tam, pobiegł natychmiast do papieża,
opowiedział mu rzecz całą, a na dowód prawdziwości swych
słów zaklął ową świątobliwą niewiastę, która natychmiast roz­
lała się w smołę.
Należy jeszcze nadmienić, że w obu miejscowościach prze­
chowują na pamiątkę owe drzwi ze starych, dziś już nieistnie­
jących kościołów.
Gorliwe poszukiwanie wykazałoby zapewne istnienie tego
podania i w innych okolicach, co umożliwiłoby poddanie go
próbie naukowego objaśnienia.
Edmund Kołodziejczyk.

— 102 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.