45dbb3e9a8c65f50ea1e3542eba02793.pdf

Media

Part of Święto Matki Boskiej Zielnej na Mazurach / Lud, 1910, t.16

extracted text
Opisy i notatki

pierwsza rocznica, czy też jedna z dalszych. Lud dzisiaj urządza
tylko stypy zaraz lub w kilka tygodni po pogrzebie. Widocznie
dawniej urządzano stypy przez szereg rocznic, albo przynajmniej
w pierwszą rocznicę.
Fr. Bujak.

Kołtun.
Szlachetny Jędrzej Rybczowski, wnosi do sądu grodzkiego
bieckiego 27. stycznia 1679 protestacyę przeciw szlachetnemu
Adamowi Łukaszowskiemu, mężowi świeżo bezpotomnie zmar­
łej swej siostry Zofii, jako jedyny jej spadkobierca o ukrycie
spadku po niej, o sprawienie jej nie dosyć przystojnego po­
grzebu, bo tylko przy dwóch mszach i czterech świecach, o tra­
ktowanie jej przez czas trzydziestoletniego pożycia non amicabiliter, ale plus quam serviliter, tudzież o to, że „teraz w ostatku
dni starości jej wprzód do choroby, a potym w chorobie do
śmierci dał onej okazyą, kiedy przed samem świętem... Naro­
dzenia Pańskiego... chorą słowami zelżywemi... turbował, słowy...
przeklinającymi... trapił, a w ostatku w sam dzień Bożego Na­
rodzenia non observata eiusdem festi solemnitate sam swemi
rękami kołtąn, który się jej podczas tej choroby wywił,
urżnął i on swemi na pewnem miejscu rękami zakopał, dlaczego
małżonka jego zaraz w cięższą chorobę wpadszy, ipso marito
in eius extremis maledicente trzeciego dnia umarła, wyrzekszy
(haec verba) formaba: niechże już idę z oczu twoich, bo już
nie mogę twego złożeczenia cierpieć, skonała.“
Castr. Biec. t. 201, str. 60 -61.
Fr. Bujak

Święto Matki Boskiej Zielnej na Mazurach.
Do najbardziej uroczystych świąt w okolicach Rzeszowa,
Sędziszowa i Kolbuszowej należy święto Matki Boskiej Zielnej
w sierpniu. Jest to czas po zbiorze tatarki, pszenicy i żyta.
Pierwszy omłót już dokonany, na polu stoją tylko owsy i pa­
chnące białe i żółte łubiny. Kto zna wieś mazurską i na niej się
wychował, ten przyznać musi, że takich pachnących zagonów
różowej tatarki i łubinów nigdzie nie znajdzie. Wszystko to oto— 59

Opisy i notatki

czone ciemnym wieńcem starych sosen, które wspaniałe kiście
swych długich szmaragdowych szpilek wygrzewają do słońca,
roznosząc balsamiczną woń żywicy. A krajem lasów i niewiel­
kich piaszczystych pagórków i wydm naniesionego żółtego żwiru,
stoją wygnane dzieci boru, małe sosenki, przyjmując litościwem
sercem do swego cienia krzaki czarnych i czerwonych ostrężyc
i dzikie sploty polnej róży.
A dalej, bieleją chaty, czyste, z nowa utynkowane, z oknami,
których ramy domorosły malarz ubarwił barwą błękitu nieba.
Na oknach stoją doniczki gliniane z świecącą polewą, w których
rozmaryn rozwija się, bujnie i wysoko pnąc się ku światłu
i słońcu.
W około chaty ogródek, a w nim malwy przyjęły straż,
jako wzrostem najsłuszniejsze. Do nich przytulone drzemią
ostróżki, którym skwar słońca spalił listeczki.
Środkiem, na grzędzie, pierwszeństwo zajmuje ruta i mięta
pachnąca wraz z żółtooką nasturcyą. Pod płotem, w oddali,
jakby wygnany, trzyma się ślaz, jako lek hodowany. Za chatą
sad, a w nim drzewa pełne złotych i rumianych gruszek, które
lud pamami nazywa i ma zielone tak zwane „gdule“, dobre po
pierwszym przymrozku. Lecz pierwszeństwo w tym sadku dzierżą
jabłka papierówki, których skórka cieniutka daje się łupać jak
listek papieru. Dojrzewają one zupełnie na Matkę Boską 2. sierpnia.
Dzień przed Zielną, to dla ludu dzień wielkiej pracy i pa­
mięci, aby nie zapomniano o niczem, co łączy to święto ze
zwyczajem i tradycyą.
Więc gospodarze wcześnie wracają z pola. Wozu nie cią­
gną pod dach, tylko szykują go na jutrzejsze święto, aby nim
przyjechać do Czasnej do kościoła. W powietrzu unosi się woń
mazi, pomieszana z zapachem łubinu i żywicy.
Gospodyni zagląda do dzierży młodych ogórków, ukwaszonych na jutrzejsze święto. Uwarzyła już kapusty ziemniacza­
nej, naobierała nożykiem pełny zliw ziemniaków, aby jutro pracą
nie obrazić Matki Bożej. W piecu piecze się biały chleb psze­
niczny na listkach kapusty, a podpłomyki, jako pierwsze, sty­
gną już na przyzbie przed chatą. Dziewczęta, zajęte od rana,
szykują dla siebie, matki i domowników szaty i chusty na ju­
trzejsze święto. Całe ogrodzenie bieli się od chust, spodnie i ko­
szul, upranych w strumyku,a potem dobrze posinionych i ukrochmalonych, jak zwyczaj każę.
60 —

Opisy i notatki

Pięknym niezawodnie jest strój kobiet na Mazurach. Ilość
spodnie pięknie haftowanych świadczy o pracowitości i bogac­
twie gospodyni. Kobiety noszą się krótko, zwierzchnia spódnica
jest najpiękniejsza, a umaczana obrębkiem w surowym kroch­
malu, musi po wyprasowaniu utworzyć koło, gdy kobieta uklęknie na sumie w kościele. Na tę spódnicę przypasuje zapaskę,
czyli fartuszek, jeszcze krótszy niż spódnica, a uszyty z tiulu,
batystu białego lub w kolorowe kwiatki, dołem pięknie przyo­
zdobiony koronką lub haftem dziurkowanym swojskiego pomy­
słu i roboty. Koszula, składająca się zwyczajem kobiet wiejskich
z górnej części, uszytej z cienkiego płótna lub perkalu i z nadołku, który jest z grubego lnianego płótna domowej roboty
sporządzony. Kołnierz, listewka przody i manszety, pięknie bia­
łym haftem ozdobione. Dziewczęta stroją się jeszcze w gorset
jednostajnej barwy z cienkiej wełnianej materyi lub też z cie­
mnego aksamitu. Kobiety zamężne gorset noszą w ciemniejszych
barwach, bardzo często w szerokie pasy. Głowę zawiązują mę­
żatki chustkami tiulowemi białemi, których końce długo opusz­
czają na plecy. Dziewczęta czeszą włosy w warkocze, upinając
z nich ósemkę lub też owijają niemi głowę. Na święta wpinają
w warkocze kwiaty i rozmaite kupne błyszczące świecidełka.
Dopełnieniem stroju na święto są piękne chustki tiulowe z koń­
cami zahaftowanymi, zarzucone na plecy, złożone w róg a pu­
szczone wolno na przodzie. Szyję i piersi przystrajają koralami,
medalionami i szkaplerzykami.
Idąc do kościoła w ręku trzymają chusteczkę, całą dokoła
zahaftowaną i książkę do modlenia, owiniętą różańcami. W dzień
Matki Boskiej Zielnej dodatkowem uzupełnieniem są wianki,
które niosą, aby mieć ziele święcone w chacie. Osobno z każ­
dej wsi wiozą wspaniały wieniec, złożony ze zboża, jabłek, ka­
liny, ostrężyn, maku, rumianku, tymianu, łubinu, mięty, malw
i orzechów laskowych. Wieńcem takim dekorują obrazy i figury
świętych, obnoszone podczas procesyi przed sumą. Małe wianki
biorą potem do chaty, zawieszają je w stodole i wszędzie, aby
broniły od wszelkiego zła, choroby, nieszczęścia, zarazy i ognia.
Część ich, także i te wielkie, składają w przydrożnych kaplicach
lub zostawiają u stóp figury Matki Bożej w kościele, lub część
zanoszą do kaplic na cmentarzach.
Zofia Stankiewiczowa.

61

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.