f276609b899411cfcde1fa72eec53f15.pdf

Media

Part of Śledzenie złoczyńców za pomocą czarów / Lud, 1910, t.16

extracted text
Opisy i notatki

Śledzenie złoczyńców za pomocą czarów.
(Z rachunków miasta Biecza z r. 1600).

W sobotę 5. sierpnia 1600 r. włamali się złodzieje do ra­
tusza bieckiego, rozbili skrzynię radziecką i zabrali z niej 43
grzywny, następnie z sali posiedzeń rady zabrali zastawy, na
które dała rada Fryderykowi, kotlarzowi (ahenator) 10 złotych,
razem rada poniosła szkody na 49 grzywien i 12 groszy. Nadto
poszkodowany został sławetny Piotr Piotrowic, rajca, który
w skrzynce, przechowywanej w sali posiedzeń, miał złożone
pieniądze i srebrne klejnoty.
Uwagi godna i niezmiernie charakterystyczna jest akcya,
jaką rada miejska rozwija w celu odzyskania straty, względnie
ukarania winnych.
W poniedziałek 7. sierpnia wnieśli rajcy protestacyę o wła­
manie do ratusza, za co zapłacili woźnemu 4 grosze. Protestacyi tej niema w aktach grodzkich, bo właśnie przed kilku dniami
z powodu zarazy sąd grodzki zawiesił swe czynności, ale nawet
gdyby urząd grodzki funkcyónował, prawdopodobnie niewieleby
to pomogło. Rajcy bieccy woleli po spełnieniu tej formalności
podjąć śledztwo na własną rękę, to też bezpośrednio potem za­
pisano wydatek 6 groszy na gorzałkę (yinum odustuni), „którą
polewany był Maciej Mazurek, gdy był torturowany z powodu
włamania do ratusza“. Wkrótce potem, a może jeszcze tegoż sa­
mego dnia, zamówili mszę ivotiva) z powodu włamania, za co
kantor otrzymał 8 groszy. Kolejność tych czynności, sposób
reagowania w takim nadzwyczajnym wypadku świadczy o świa­
topoglądzie, przeważającym w umysłach mieszczaństwa biec­
kiego. Dalsze zapiski jeszcze jaskrawsze rzucają światło na psy­
chologię mieszczaństwa.
Wnet poniżej jeszcze przed 21. sierpnia znajdujemy nastę­
pujące zapiski:
„Posłaliśmy do Krakowa do doktora Fontana astrologa,
aby wróżył (ut divinaret) o złodziejach z racyi ratusza 30
groszy.
Śpiewana była druga wotywa, za którą zapłaciliśmy 6
groszy.
Katowi (tortori), co Mazurka obmywał, śmierdział bo­
wiem — 6 groszy.
-- 54

Opisy i notatki

Temuż Mazurkowi wina kupiliśmy dwukrotnie — 6 groszy.
Mazurka pochował kat, któremu daliśmy 6 groszy.
Wróżce (areola) posłaliśmy pieprzu i imbiru — 10 groszy.
Posłaliśmy do tejże wróżki i daliśmy 10 groszy.“
Dnia 21. albo 22. sierpnia zapisano:
„Wysłanym do Jarosławia do astrologa kapłana na wsi
mieszkającego na chleby i pieczenie (ad panes et assaturam)
(tychże chlebów) 8 groszy.
Tymże (wysłańcom) strawnego daliśmy 2 grzywny 42 gr.“
Rajcy bieccy, nie zaniedbując nabożeństwa i tortur, które
doprowadziły do śmierci męczonego, a przedtem jeszcze do ta­
kiego ropienia i gnicia ciała podsądnego, że, aby prowadzić dal­
sze śledztwo, trzeba było smród z ran idący przez ich obmycie
łagodzić, a siły torturowanego winem podtrzymywać, jęli się
nowego sposobu odkrycia winnych, mianowicie wieszczby i za­
klęć czarnoksięskich. 1 w ciągu niespełna trzech tygodni zwra­
cali się do trzech odmiennych źródeł wiedzy tajemnej, do uczonego astrologa w Krakowie, do duchownego astrologa
(prawdopodobnie ruskiego) pod Jarosławiem i do ludowej
wróżki.
Między 16. września a 18. października tegoż roku czy­
tamy znowu taką zapiskę:
„Franciszek Rzączowicz (jeden z rajców) z Piotrem Hoczowskim udał się do czarownicy (mater diabólica), którą albo
którego zwą Zacharyaszek celem wywiedzenia się o włamywa­
czy ratusznych (violatores praetoriifto jest złodziei najgorszych,
a stąd, t. j. od Zacharyaszka do Krakowa, na co stracił 2 grzy­
wny 24 grosze. Temuż Zacharyaszkowi dał czerwonego złotego
(aureum) — 1 grzywna 12 groszy“.
Około 11. listopada znajdujemy jeszcze 2 zapiski:
„Hajdukowi (spiculator), co wysmagał u pręgi i z miasta
wyświecił Wojciecha, kowala, znanego ze złodziejstwa (furto
infamem) 12 groszy“.
Posyłając znowu do czarodzieja (praestigiator) Zachariaszka i osobno do Krakowa wyłożyliśmy 36 groszy.“
Na tern się urywają w rachunkach miejskich wzmianki
o poszukiwaniu złoczyńców. W początkach lutego 1601 wpisano
do ksiąg grodzkich (urząd bowiem podjął już urzędowanie) protestacyę o włamaniu do ratusza, skończyło się więc na tern, od
— 55 —

Opisy i notatki

czego się zaczęło, to jest na formalności prawnej; nabożeństwo,
tortury i czary nic nie pomogły.
Do czarów, do tajemnych sposobów (jakich nie wiemy) *)
wyśledzenia winnych mieli, jak widzimy z powyższych zapisek,
najwięcej zaufania sławetni panowie rajcy, nie szczędzili bowiem
na to wydatków i po zwykłej wróżce zwrócili się aż dwa razy
do zażywającego widocznie sławy bezpośrednich stosunków
z mocami piekielnemi Zacharyaszka, którego płeć nie była na­
wet pewna. Równocześnie także zwracali się obydwa razy do
Krakowa, prawdopodobnie w tym samym celu; czy i teraz jak
pierwszą rażą do doktora Fontana — nie wiadomo.

Fr. Bujak.

Przesuszanie się pieniędzy.
(Z Castr. Biecensia, tom 197, str. 1809—11).

Wobec urzędu i aktów bieckich grodzkich złożył 11. gru­
dnia 1673 roku uczciwy Wojciech Waczławek, tkacz, czyli płóciennik ze wsi Gorlica średnia, liczący wyżej, niż 40 lat, dobro­
wolnie i publicznie następujące świadectwo:
„Już to drugi rok blisko nadchodzi, jako ja we wsi Śre­
dniej Gorlicy w browarze pod Ślachetnym panem Janem Krzy­
sztofem Osuchowskiem, tejże wsi Średniej Gorlicy arendarzem
mieszkam i tam sobie rzemiosło robię. Czasu nie bardzo da­
wnego podczas żniw w roku teraźniejszym woziłem groch z pola
zwyż mianowanemu panu Osuchowskiemu i przyjechawszy
z pola z furą grochu składając go do stodoły — a było nas
trzech, którzyśmy ten groch składali: ja jeden, parobek Jan
drugi i poganiacz Jonek trzeci — przyszedł do nas tenże pan
Osuchowski i rzekł nąm: „Chłopcy pilnujcie tu przededniem,
kiedy to woły pasiecie, są tu pieniądze w koniec (s) stodółki
małej 1 Widziałem ja je, kiedy się przesuszały, ale nie mogę
wiedzieć, z której strony przykopy, czy z tę, czy z tamtę. Kie-

‘) Wyjątek stanowią może bochenki Chleba u duchownego astro­
loga pod Jarosławiem, które zapewne odgrywały rolę w jego czarach.

— 56 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.