c7cb0acad0d5edb009fe247a1e72875e.pdf
Media
Part of Rozmaitości / Lud, 1909, t. 15
- extracted text
-
Materyały i poszukiwania
Bo mi Porembianka
uObiecała gomby.
A naści na, na na na,
Byś nie umar do rania.
36.
40.
Kadyześ ty rysiu, bysiu
W stawie wodo piuł?
Kieby była nie Marysia,
Nie chyciła za róg bysia,
Toby sie był utopiuł.
Sakramacka była panna,
Co kochała Wengra,
Dawała mu gombulińki
Z tamty strony wongła.
37.
U mej siwy klace
Podkówka kouace,
Nie kciała mnie Maryś,
Teraz za mnom płace.
38.
41.
O, moja matusiu
Wydej mie za chuopa,
Bo ja juz urosła,
Niby w polu kopa.
42.
O, moja matusiu
Nie wydej mie jeszce,
Kup mi kołysecko,
Pokołys mie jeszce.
Zawcorajsy wiecór
Saflicek sie osuł;
Dziewcona płakała,
Jasinek sie ciesuł.
39.
Carne uocka, białe brwi,
Dej mi panno, bo mie mgli;
Jabyk cy kupiła
I pokołysała,
Śmialiby sie ludzie,
Zem cio nie wydała.
(Dokończenie nastąpi.)
Szymon Gonet.
Rozmaitości.
Jaryneć. U Kolberga (Chełmskie II. 128) czytamy o djable,
co następuje: »Znany jest u ludu pod wielorakiemi nazwami: Czort,
did ko, bis, złoję, są to wogólności jego nazwy pospolite.
Oprócz tego wymieniany jest Juda, kusiciel, który rozmaitymi
sposobami ludzi tumani; Pustyj, taki djabeł, szo ne maje
pary, wyprawiający ludziom psoty rozmaite, a najstarszy dja
beł zowie sie Jaryneć i mieszka na wysokiej górze
z której daje zlecenie podwładnym sobie m n i e jn
— 136 —
Materyały i poszukiwania
szym djabłom, mieszkającym na wzgórzach i bło
ta c h.«
A na str. 150 tegoż dzieła znajdujemy: »Kobieta mająca ochotę
zostać czarowniczką, tj. zdobyć władzę dla drugich ludzi szkodliwą,
a sobie korzyść przynoszącą i podług woli nią działać, musi naj
starszemu djabłu (zwanemu Jaryneć) duszę swą zapisać.
Czynność ta odbywa się na kijeskój hori (sic!) Tam do tej,
która się na to podpisała, na znak przyjęcia dadzą z e ł e n i ó j u
hałutoczku (sic!) Konopek Taka kobieta nie umrze już swoją
śmiercią i światyj janioł po nią w godzinę zgonu nie przyjdzie.»
Ciekawi bardzo jesteśmy i prosimy Szan. Czytelników o wia
domość, czy jest jeszcze gdzieindziej znany djabeł, co nie ma
pary i jak się nazywa ? tudzież czy gdzie jeszcze u ludu ruskiego
zowie się djabeł Jaryneć?
S. Matusiak.
Wystawa etnograficzna, Z inicyatywy komitetu pracy oświa
towej im. Maryi Wysłouchowej, powstała myśl urządzenia jeszcze
w tym roku wystawy etnograficznej we Lwowie. Komitet, na któ
rego czele stoi prof. Dr. Benedykt Dybowski jako przewodniczący,
a wiceprezydent m. Lwowa Dr. Tadeusz Rutowski, Dr. Aleksander
Lisiewicz i p. Helena Dąbczańska - Budzynowska jako zastępcy, krząta
się już koło tej sprawy i ułożył tymczasowy zarys wystawy. Po
dług niego wystawa objąć ma następujące działy:
I. Dział ogólny. Mapy etnograficzne. Charakterystyczne
okolice kraju. Portrety zasłużonych badaczy, jak Kolberga, Karło
wicza, Matlakowskiego, K. Mokłowskiego, Chodakowskiego, Szembery i innych. Bibliografia i literatura ludoznawcza. Muzea i zbiory
prywatne. Kwestyonaryusze. Narzędzia do pomiarów i t. d.
Etnografia historyczna.
II. Typy i ubiory.
III. Budownictwo. Styl rodzimy w budownictwie. Typy
chaty. Domy uboższych i majętniejszych włościan. Kosztorysy bu
dowy. Postęp w budownictwie. Dom wzorowy. Zagroda. Sytuacyjne
plany wsi. Domy ludowe i t. d.
IV. Jak się lud żywi?
V. Stosunki ekonomiczne. Rolnictwo. Przemysł do
mowy i t. d. Narzędzia pracy.
VI. Kultura i oświata ludu. Usiłowania oświatowe.
VII. Sprzęty i zdobnictwo.
— 137 —
Materyaty i poszukiwania
VIII. Przemysł artystyczny. Użytkowanie motywów
swojskich w stolarszczyźnie, drukarstwie, jubilerstwie i t. d.
IX. Samopomoc społeczna.
Odezwa, z której te szczegóły czerpiemy, kończy się słowami
Karłowicza: »Materyał dla przyrodników, jak powiada Karłowicz,
lekarzy, matematyków, prawników, jest wieczny i nieruchomy; mogą
oni badać powoli, z pokolenia na pokolenie, licząc na to, że przy
roda i człowiek byli i będą wieczne. Lecz ludoznawcom grunt codzień usuwa się z pod stóp; ocean postępu co chwila porywa i po
rywa i pochłania cząstkę brzegu, na którym spoczywają pamiątki
i przeżytki przeszłości; nam przeto wielki pośpiech jest nakazany,
czego dziś, jutro nie ocalimy, to na zawsze w otchłaniach utonie.
Raźno więc i zgodnie pracujmy, bo wkrótce może być zapóźno».
Poszukiwania. Przystępując do wydawnictwa listów, mów
i poezyi księcia K a z i m i e r z a-N e s t o r a Sapiehy (generała
artyleryi Litewskiej i marszałka konfederacyi Litewskiej; 1757—1798)
zwracam się z uprzejmą prośbą do tych wszystkich, którzy są w po
siadaniu wymienionych lub innych pism Kazimierz a-Nestora
Sapiehy (lub mają w tym kierunku jakąkolwiek wiadomość) o ła
skawe udzielenie mi o nich informacyi.
Władysław ks. Sapieha.
Krasiczyn (Galicya).
Dodatek do Słownika Języka Polskiego Karłowicza,
Kryńskiego i Niedźwiedzkiego.
(Ciąg drugi).
(por. Lud 1908 str. 294—5).
11. Bezkoniec. »Więc ty im rzeknij, że żywot i słońce za
trzymał człowiek na włosie pędzlowym, jako na rzęsach ducha, że
w bezkońce otchłani wziera spojrzeniem takowem«... C. Norwid,
Wybór Poezyi w wydaniu Zrębowicza (Lwów 1908), str. 127.
W Zesz. I., str. 124 jest tylko bezkończy.
12. Chrzęt. »Nowej zbroi chrzęty«,
W Zesż. II., str. 304 tylko chrzęst.
- 138
C. Norwid (1. c. 100).
