ed6aa83651899c7ec1a92c1c8ddd30f9.pdf

Media

Part of Przyczynek do czarów (z aktów sadowych); Jajko w trumnie / Lud, 1909, t. 15

extracted text
Materyały i poszukiwania
cach literackich. Serya II., Kraków 1901 . Str. 251—266). Tretiak przy
sposobności omawiania ciekawej dawnej pieśni żołnierskiej, zna­
lezionej w jednym z rękopisów Bibl. ks. Czartoryskich, zwraca
też uwagę na pieśń o żołnierzu tułaczu i wskazuje trafnie, że
w pieśni tej należy wyróżnić część pierwszą, początkowych ośm
wierszy, gdzie mowa o głodnym i pieszym żołnierzu, część
drugą, dalszych dwadzieścia kilka wierszy, gdzie znów mowa
o żołnierzu konnym, a wreszcie zakończenie, obejmujące osta­
tnich kilkanaście wierszy (od słów „Lepsza w domu groch, ka­
pusta“). Jak to już pierwej zaznaczyłem, nie znane mi są argu­
menty Zdziarskiego, ale w każdym razie wobec wywodów Tretiaka możliwe byłoby przypuszczenie, że część pierwsza jest
obcym nabytkiem, a części następne są wytworem rodzimym,
które złączone razem dały pieśni postać dzisiejszą.
A. Fischer.

Jajko w trumnie.
W sierpniu 1908 r. doniesiono sądowi w Baligrodzie (w po­
wiecie liskim), że w Maniowie, wiosce ruskiej nad granicą wę­
gierską w tymże powiecie, jakaś matka zabiła swoje dziecko.
Zjechała komisya sądowa; wydobyto trumnę z ziemi, a po
otwarciu tejże zobaczyli obecni w trumience obok zwłok dzie­
cka jajko. Na zapytanie sędziego, w jakim celu je tam wło­
żono, odpowiedział wójt: „żeby się dziecina miała
c z e m bawi ć“.
W. Kosiński.

Przyczynek do czarów.
(Z aktów sądowych).
W „Czasie“ z dnia 5. marca 1909 r., nr. 52, na str. 2.
czytamy:
„Wczoraj przyprowadzono na inspekcyę policyi cygana, Jó
zefa Pawłowskiego i Emilię Herbstową, wieśniaczkę z Woli Bo­
gackiej. Cygan od dłuższego czasu straszył Herbstową, że naj356 —

______ ______________ Materyały i poszukiwania

________

później za dwa lata umrze, jeżeli nie podda się kosztownej kuracyi i sprzedawał jej cudowne lekarstwa. Wziął nawet do po­
mocy w leczeniu cygankę z tej samej bandy. Herbstowa, która
od czasu kuracyi zapada często na bóle głowy i doznaje czę­
stych zawrotów, udała się wczoraj do szpitala po poradę. Tu
jednak znów cygan za nią przywędrował i wyłudził dwie korony.
Podczas przesłuchania cygan, znany dobrze policyi z podobnych
oszustw, sam śmiał się ze swych czarów. Herbstowa nie żali
się na czarownika, lecz jedynie zarzuca mu, że skradł jej koronę
podczas wypłaty za leczenie“.
F. Gawełek.

Bocian.
Lato roku 1908 było — jak wiadomo — nadzwyczaj mo­
kre; ciągłe deszcze utrudniały zbiór zboża, które gniło w polu.
Otóż w Wojniczu (pow. Brzesko) i okolicy rozeszła się wieść,
że te ciągłe deszcze to kara na ludzi za to, że w Więckowicach
(wiosce sąsiedniej) jakiś chłop zabił bociana. Wśród po­
wszechnego ubolewania nad tern, śniło się komuś, że trzeba
sprawić trumienkę i w niej bociana na cmentarzu pochować,
a niechybnie nastąpi pogoda. O ile mi wiadomo, nie przyszło
do wykonania tej dobrej rady.

W. K.

„Gdzie dyabeł nie może, tam babę pośle“.
Wszyscy prawie znają to przysłowie, ale nie wielu zna jego
genezę. Otóż miało to być tak:
W pewnej wiosce żyło sobie stadło bardzo szczęśliwie, bo
mąż kochał żonę, a żona męża. Wszyscy im tej zgody zazdro­
ścili, a ksiądz pleban stawiał ich za wzór, ile razy przyszło mu
godzić niesnaski domowe między małżonkami. Nie podobało
się to naturalnie dyabłu, dlatego różne sposoby wymyślał, aby
tę bezprzykładną prawie zgodę domową zakłócić. Tak trudził
się biedaczysko już przez siedm lat, a wszystko było bezskute— 357

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.