5f046a556cfad533c76af5b8a9451214.pdf
Media
Part of Sowij- Sofija / Lud, 1909, t. 15
- extracted text
-
OPISY I NOTATKI.
—oczzx>---
Sowij — Sofija.
Jak pomocną być może ucieczka do języka i wyobrażeń
greckich tam, gdzie inne interpretacje zawodzą lub całkowicie
ustają, starałem się poprzednio wykazać na dosadnych przykła
dach.1) Do tych przykładów chciałbym obecnie dorzucić jeden
niemniej wybitny.
W uzupełnieniu do studyum etnologicznego p. t. Ognisko
(w Krakowie 1903) Stanisław Ciszewski, znany zaszczytnie ba
dacz, umieścił dodatek, noszący napis: Safa, Sowij, Sowija,
Wynik tego dodatku dość rozpaczliwy, gdyż na zadane sobie py
tania autor pozostał dłużnym zupeTnie odpowiedzi, tak pisząc:
„Czy w podaniu o Sowiju widzieć należy naprawdę myt litew
ski ? Czy miano, pod którem występuje litewski kowal słońca,
’) W rozpr. Korę i Kuros (Eos t. XIII. 1907, str. 66 i nast.) wy
tłumaczyłem nazwę staropruskiego Kurka, „dotąd niewytłumaczoną“ —
(Bruckner: Staroż. Litwa, str. 39 i 157). W etymologicznym wywodzie Zie
mowita od sabińskiego i łacińskiego Semo (plur. Semones) pisałem:
„Nazwa Semo... ma ścisły związek z greek. tre/mis i łac. semen-genius
(serere, genere-gignere); oznacza tedy ducha rodczego i tkwi zarówno
w litewskim Ziemienikas, jak w spolszczonym Ziemiennik, wyrażającym
węża lub smoka, któremu Litwini oddawali cześć boską“. (W sprawie Pia
sta, Rzepichy i Ziemowita. Odb. z Kwart, hist. XXI. 1907, str. 8).
— 217 —
____ ___________ Opisy i notatki__________
jest wyrazem litewskim? Jakie być może jego znaczenie? Na
wszystkie te pytania trudno, niestety, dać odpowiedź. Nie kusi
się o danie jej Bruckner (Bibl. Warsz. 1898. 1, 67; 1897. 111, 428),
a my również nie czujemy się ku temu na siłach“. (Ognisko,
str. 235).
Tymczasem trzeba jedynie zaglądna.ć do wierzeń greckich,
a można pokusić się o odpowiedź na powyższe pytania i dać
ją, poczuwszy się ku temu na siłach. Zanim to wszakże uczy
nię, zwracam uwagę na wierzenie huculskie: „Ne byj sofija (gad)
bo ty umrę mama ridna“ i na komentarz, podany w Materyałach do folkloru Erazma Majewskiego p. t, Wąż (Warszawa 1893,
nr. 58 i 122): „Huculi zatrzymali od Borusów dawny szacunek
dla największego ich bożyszcza, tj. gadów. Dziś żaden Hucuł
nie uderzy gadziny (patrz nr. 58). S o f i j a pochodzi od greek, sofos, sapientia. Witwicki: Huculi 78“.
Dobrze wiadomo, że gnostycy mądrość (ao^ia) zwali ma
tką wszechrzeczy, a pierwszy gnostyk Symon t. zw. Cudotwórca,
którego za ubliżenie Duchowi świętemu apostoł Piotr zgromił
(Dzieje Apost. 8, 18 i nast.), wodził ze sobą po państwie rzymskiem kobietę, którą nazywał Heleną, bożą mądrością, wszechmatką, mieniąc ją niewątpliwie wcieleniem Ducha świętego, gdyż
po hebrajsku duch był rodzaju żeńskiego, a Duch święty ucho
dził za matkę wszystkich duchów. Jedna ze sekt gnostyckich, nazywająca się — od greckiego wyrazu: o<f>is, wąż — ofitami, uznała w wężu rajskim wszechmacierz mądrość.
We wierze zatem Hucułów, że bicie gadu (sofija) pociąga
za sobą zgon matki rodzonej, widzę przemożne oddziaływanie
pojęć gnostyckiej sekty ofitów, według których to wyobrażeń,
szerzących się w wiekach 2 - 6., widocznie czynna zniewaga przed
stawicielki mądrości, wszechżycia i wszechrodzicielki, w postaci
węża wywoływała karę przez śmierć rodzonej matki. Żeńskie
to bóstwo najwyższe, darzące życiem , darzyło też oczywiście
zdrowiem, stąd wymienianie jego przy serbskiem zamawianiu
choroby: „Dobro jutro, Sovija.“ ’) Tej zaś żeńskiej istocie od
powiadał bóg męski u Litwinów, noszący analogiczne miano,
wzięte z języka greckiego: Sowij. Otóż „ów Sowij zaprowadzić
miał zwyczaj palenia ciał zmarłych u Litwinów, Jadźwingów,
Prusaków, Jemów, Liwów i wielu innych narodów, które So') Ciszewski: Ognisko, str. 235 i nast.
— 218
Opisy i notatkj
wicą nazywają. Wszystkie owe ludy, Sowicą zwane, nauczył też
Sowij składania ofiar Perkurowi etc.1)
Szczególnie zgadza się z sobą, że Huculi wierzyli w gada,
Sofiję, jak Serbowie w Soviję ; Litwini zaś w Sowija, którego
tożsamość z wężem najmniejszej nie może ulegać wątpliwości.
Podobnie bowiem, jak ludność huculska, „Litwini wierzyli, że
zaraz spotkają różne nieszczęścia tego, kto uderzy węża u sie
bie w domu, lub czcić go nie będzie“. (Majewski w zacyt. dziele
str. 126 i 461). Nadto kult Perkunasa, którego szerzycielem był
Sowij, łączył się nierozerwalnie z czcią wężów.2)
Na potwierdzenie wężowej natury Sowija może posłużyć
przykład, przez Ciszewskiego przytoczony (na str. 233), o osetyńskim patronie ogniska, zwanym Safa. O nim słyszymy, że
„w modlitwach tytułują go Osetyni: Uałart Safa. Uał znaczy:
nad; art znaczy: płomień. Zatem Uałart Safa znaczy: nad pło
mieniem (stojący), czyli „zwierzchnik płomienia i ogniska Safa“.
Kto wie o kulcie przodków, greckich herosów w postaci wężów,
opiekujących się swoimi na ziemi, oraz o kulcie rzymskich la
rów, których wyobrażano często przez parę wężów, pochylają
cych się nad ołtarzem ; kto wie następnie, że ich posążki wraz
z penatami stawiano nad ogniskiem w lararium, t. zn. w szafie
na lary — ten zrozumie, że owe posążki bogów domowych są
substytucyą wężów, trzymanych w szafie, może tak zwanej od
bóstwa, które się w niej mieściło (szafa, safa, sofa).3)
Mamy tedy odpowiedź na dręczące pytania: ani Safa u Ose'
tynów, ani litewski Sowij nie są tworami rodzimymi, lecz nazwę
’) Ciszewski tamże na str. 234.
2) Majewski tamże nr. 127: W świątyni Perkunasa w Wilnie, przy
ścianie przeciwległej wejściu, stała kaplica, a pod nią znajdował się skle
pik, w którym trzymano żaby, węże i inne święte gady, potrzebne dla
kapłanów. — Sowij był „przewodnikiem zmarłych, bo odnalazł drogę na
świat drugi za dziewiątemi wrotami.... Był więc świat drugi, świat nie
śłońca, zieleni i ludzi, lecz ciemny, chłodny i szary świat zmarłych, Welów“ (Brückner: Bibl. Warsz. 1897. III, 428 i Staroż. Litwa str.79). Z tego
widać, że szukający drogi podziemnej Sowij, był, jak tracki Zalmoxys =
Zamolxys (litew. Zameluks-Ziameluks, Erdgott, ziemlak), bóstwem chtonicznem, przybierającem kształt węża. O Zamolxysie i trackim kulcie
przodków w postaci wężów lub smoków, porów, moją rozpr.: Czy Getowie wierzyli w jednego Boga? (Rozpr. Wydz. filol. Ak. Urn. w Krako
wie, t. 41, str. 219 i nast.).
3) Por. Słów, gwar polsk. Karłowicza s. v. Szafa.
— 219
Opisy i notatki
swoją, znaczenie i pochodzenie wężowe zawdzięczają gnostyckiej sekcie ofitów, u których występuje wężowo ukształtowany
Ophiomorphos (duch ognia). Za dalekoby nas odwiodło wyka
zywanie, jak w Grecyi i na Wschodzie pierwiastek żeński, sam
początkowo wężowy, brał górę nad przedstawicielem zła, nad
wężem rodzaju męskiego, który spadł do znaczenia sługi lub
atrybutu bogiń kosmicznych, jakoto: Istar, Izys, Atera itd.
Ta ostatnia z Izydą miała prócz węża wspólną oznakę:
księżyc, np. na monetach ateńskich znajduje się obok sowy, pół
księżyc. Symbol Ateny, jako bogini mądrości (sofia), sowa, musi
nam służyć do wytłumaczenia Sowicy, wspólnej nazwy Litwi
nów i wielu innych ludów, zapewne jako totemu: Sowa =
Sowica.1)
Jak Sowij zaś i Sofija, święte węże, swoje imiona wzięły
z języka greckiego od mądrości, tak samo też i sowa. Izys, bo
gini stworzenia i księżyca, nazwana jest w papyrusach egipskich
Incfiia 2') Chrześcijaństwo gotową formę nową myślą natchnęło:
Matkę Boską przedstawia depcącą księżyc i węża, ale Królową
Nauk (Regina Scientiarum) po dawnemu ją mieni.
Lwów.
Dr. Stanisław Schneider.
Runy słowiańskie u ludu.
Do bogatej literatury o runach słowiańskich3) dorzucam
przyczynek, który zaciekawi może naszych badaczy runologii,
zwłaszcza, że materyału doń zaczerpnąłem w folklorze.
We wsi Bistusowej, w Tarnówskiem, przebywała niedawno
wieśniaczka Ludwika Jenkoł, znająca wiele starych pieśni, zwy
czajów i obyczajów ludowych, która pisywała pismem tajemnem:
od niej nauczyła się nieco liter Joanna Bednarska, zaś od tej
ostatniej ja zasiągałem wskazówek w roku 1902. Jenkot miała
’) Słownik gwar polskich Karłowicza s. v. Sowica.
2) Reitzenstein: Poimandres, str. 270.
3) Por. np. prace Lelewela, Piekosińskiego, Małeckiego, Mokłowskiego (w „Sztuce ludowej“), Kutrzeby („Miesięcznik heraldyczny“ styczeń
1909) i monograficzne opracowanie Dra J. Leciejewskiego: „Runy i runizne pomniki słowiańskie“ (Lwów 1906).
— 220 —
