ea6c1ef48164a9d96012909244c94841.pdf

Media

Part of Runy słowińskie u ludu / Lud, 1909, t. 15

extracted text
Opisy i notatki

swoją, znaczenie i pochodzenie wężowe zawdzięczają gnostyckiej sekcie ofitów, u których występuje wężowo ukształtowany
Ophiomorphos (duch ognia). Za dalekoby nas odwiodło wyka­
zywanie, jak w Grecyi i na Wschodzie pierwiastek żeński, sam
początkowo wężowy, brał górę nad przedstawicielem zła, nad
wężem rodzaju męskiego, który spadł do znaczenia sługi lub
atrybutu bogiń kosmicznych, jakoto: Istar, Izys, Atera itd.
Ta ostatnia z Izydą miała prócz węża wspólną oznakę:
księżyc, np. na monetach ateńskich znajduje się obok sowy, pół­
księżyc. Symbol Ateny, jako bogini mądrości (sofia), sowa, musi
nam służyć do wytłumaczenia Sowicy, wspólnej nazwy Litwi­
nów i wielu innych ludów, zapewne jako totemu: Sowa =
Sowica.1)
Jak Sowij zaś i Sofija, święte węże, swoje imiona wzięły
z języka greckiego od mądrości, tak samo też i sowa. Izys, bo­
gini stworzenia i księżyca, nazwana jest w papyrusach egipskich
Incfiia 2') Chrześcijaństwo gotową formę nową myślą natchnęło:
Matkę Boską przedstawia depcącą księżyc i węża, ale Królową
Nauk (Regina Scientiarum) po dawnemu ją mieni.
Lwów.

Dr. Stanisław Schneider.

Runy słowiańskie u ludu.
Do bogatej literatury o runach słowiańskich3) dorzucam
przyczynek, który zaciekawi może naszych badaczy runologii,
zwłaszcza, że materyału doń zaczerpnąłem w folklorze.
We wsi Bistusowej, w Tarnówskiem, przebywała niedawno
wieśniaczka Ludwika Jenkoł, znająca wiele starych pieśni, zwy­
czajów i obyczajów ludowych, która pisywała pismem tajemnem:
od niej nauczyła się nieco liter Joanna Bednarska, zaś od tej
ostatniej ja zasiągałem wskazówek w roku 1902. Jenkot miała
’) Słownik gwar polskich Karłowicza s. v. Sowica.
2) Reitzenstein: Poimandres, str. 270.
3) Por. np. prace Lelewela, Piekosińskiego, Małeckiego, Mokłowskiego (w „Sztuce ludowej“), Kutrzeby („Miesięcznik heraldyczny“ styczeń
1909) i monograficzne opracowanie Dra J. Leciejewskiego: „Runy i runizne pomniki słowiańskie“ (Lwów 1906).

— 220 —

Opisy i notatki

znać to pismo od swych pradziadów, a nie lubiła go zdradzać
nikomu; Bednarska znała zaledwie fragmenty. Z alfabetu nakre­
ślonego mi przez Bednarską podaję litery najwięcej charaktery­
styczne :
Literę a przedstawiła znakiem 'I . Znak ten powstał
prawdopodobnie z runy T, która jest odwróceniem runy ł
wyrażającej literę a w futhorku skandynawskim. Jest też mo­
żliwe powstanie runy S z runy Y wyrażającej literę a na
nagrobku skandynawskim w Delsbo i medalu krakowskim,
którego reprodukcyę ciekawy czytelnik znaleść może w dziele
prof. Leciejewskiego. Litera b ma kształt k- Runa taka znaj­
duje się w futhorku skandynawskim i na kamieniach tóikorzyńskich (prof. L.) jako litera c. Użycie runy c zamiast b mogło
wyniknąć z sąsiedztwa w alfabecie, lub obie dziewczęta z pod
Tarnowa, w pisaniu się myliły.
Literę d przedstawiła jako runę d . W runach skandy­
nawskich znajduje się też ona jako d, kształtu odwrotnego t>
Runa d w Skandynawii powstaje z runy m, którą znachodzimy w krótszym futhorku skandynawskim (t. j. runom sło­
wiańskim bliższym). Gdy więc runa d powstaje też z runy cał­
kowitej M, nie jest nam obojętnem, której części prawej czy
lewej u nas używano, zwłaszcza, iż litera d na nagrobku
w Skalsku (wedle prof. L.) jest wykutą jako runa 0- Runa osta­
tnia musiała powstać z runy d . Koniuszki bowiem linii osiowej
pionowej odrzucił kamieniarz, a półkrąg eliptyczny zamienił na
kierunek trapezowy — była to forma wygodniejsza do wykucia.
Słowiańscy kamieniarze zatem, wyuczeni run od przybyszów
kamieniarzy skandynawców używają prawej części dawnej całko­
witej runy w — przypuszczenie to potwierdza runa d wie­
śniaczki z tarnowskiego.
Literę e przedstawiła jako runę X. Znajduje się też ona
w futhorku skandynawskim, na nagrobku w Skalsku i medalu
krakowskim jako litera e (wedle prof. L.). Jest odmianą runy
■V, polegającej na pochyleniu.
Literę j przedstawiła jako runę I — taką ją też znajdu­
jemy w futhorku skandynawskim, na amulecie lednickim, na
kamieniach mikorzyńskich, na nagrobku w Skalsku i urnach
rosyjskich (wedle prof. L.).
Literę k przedstawiła jako runę U, znajdującą się na
nagrobku w Skalsku, która ma wyrażać wedle prof. L. też litera
— 221

Opisy i notatki

k. Runę tę jako k spotykamy w Skandynawii (Thus, Saleby)
jeszcze w roku 1228.
Literę Z przedstawiła jako runę | — ta na nagrobku
w Skalsku ma przedstawiać też literę z (prof. L.) Właściwa
jej forma jest r ; tylko przez zapomnienie górnej daszkowatej
kreski powstało
Wreszcie literę u przedstawiła jako runę M. Przypu­
szczamy, iż runa ta ma pewien związek z runą K będącą tak
w futhorku skandynawskim, jak i na nagrobku w Skalsku jako
litera «■
Runa tą powstała prawdopodobnie z runy h przeszedłszy
szereg przeobrażeń. Przedstawiwszy te runy z pod Tarnowa
w pewnym związku krytycznym z runami podanemi przez
prof. L. i skandynawskiemu, nawiązuję do nich pewne może
i nowe myśli.
Dotychczas wszystkie prace naukowe w sprawie run opie­
rały się na okazach archeologicznych, ja poraź pierwszy opie­
ram się na materyale niepomnikowym, bo na piśmie tajemnem,
przez ludzi z ludu kreślonem. A ten materyał może być pomo­
cnym w pracach naukowych nad runami. Prof. Brückner w wstę­
pie do dzieła swego „Litwa starożytna“ zaznacza, iż badanie
przeszłości nie winno opierać się tylko na wykopaliskach arche­
ologicznych, by z nich określać stosunek plemion czy narodów,
zestawiając cechy ornamentacyjne lub konstrukcyjne danych mło­
tów czy wogóle sprzętów z różnych sąsiednich bliższych lub
dalszych miejscowości — ale przeszłość danego narodu, jego
powstawanie organizacyjno-państwowo-kulturalne poznamy rów­
nież, jeśli badać będziemy historyczny rozwój języka narodu
tego i sąsiednich.
Jak prof. Brückner zwrócił uwagę na lingwistykę pomo­
cnicę badań archeologicznych — tak samo w runologii gdy bra­
kło nam materyału w formie kamieni, amuletów, lub figurek
archeologicznych do badań nad runami, których to okazów tak
wielką liczbę posiada Skandynawia — tak może, zbierając wśród
ludu dla muzeów etnograficznych okazy sztuki ludowej, napo­
tykamy na znaki tajemne, czy to na sprzętach, stodołach, pod­
walinach, które dadzą nam nowy materyał do badań nad runografią słowiańsko-polską.
A i znaki na urnach wykopaliskowych ten sam materyał
cenny naukowy nam dadzą — dotychczas jednak na znaki te
222 —

Opisy i notatki

nie zwracano uwagi — przyjmywano do wiadomości, iż na da­
nej urnie są znaki tajemne i nic więcej. Wykopujący zwracał
uwagę, by urna tylko się nie rozsypała, nasiąkniona wilgocią,
a nie czynił starań takich, by w razie możliwości znalezienia
potem jakich znaków urna była odpowiednio przy wydobywaniu
zabezpieczona. To samo działo się z grotami, siekierkami, heł­
mami itd.
Wracając zaś do run z pod Tarnowa zauważyć należy, iż
będą one nowym argumentem dowodowym dla pracy prof. L.
o czem na początku napomknąłem. Prof. Leciejewski bowiem
przypuszcza w dziele swem sumiennie opracowanem, iż medal
krakowski, figurka lednicka i kamienie mikorzyńskie, to pomiki
run słowiańskich, — znaki runiczne z nich zebrane dadzą
nam futhork słowiańsko-polski. Udowodnienie przypuszczeń
prof. L liczniejszymi materyałami mogłoby rozwiązać kwestyę
stosunku Polan do Skandynawców (pochodzenie szlachty pol­
skiej — Piekosiński) kwestyę ciemnych stosunków historyi na­
szej i literatury przedhistorycznej. Pomniki, podane przez prof.
L. są z Wielkopolski i Krakowa
a Tarnów niedaleko od osta­
tnich miejscowości odległy. A zatem przypuszczenia prof L. mogą
być trafne i jest możliwe, że koło Krakowa i dalej na Zachód
słowiano-polanie takich run używali, o jakich wspomina prof. L.
w dziele swojem.
Nie mogę bowiem podejrzywać wieśniaczki o stworzenie
sobie „z widzi mi się“ pisma, któregoby litery były do run
skandynawskich podobne. Natomiast jest bardziej prawdopodobnem przechodzenie pisma z ojca na syna — jak i motywy
w sztuce ludowej budownictwa drewnianego na Podhalu i in­
nych ziemiach dawnej Rzeczypospolitej przechowały się w ten
sposób do dzisiejszych czasów. Podobnie i na pisankach prze­
chował się ornament z run n. p. gałązkowych poczęty (te wy­
stępują w IX. w. po Chr. w Skandynawii) — a dziś wieśniaczki
kreślą go woskiem nie zdając sobie sprawy ze znaczenia tych
gałązek i gałązeczek. A i dzisiejszy zduńczasz znacząc n. p. swa­
stykę nie wie poco ten znak czyni. (Parę pisanek z runo-arabeskami posiada Tow. Przyj. Nauk w Przemyślu).
W przyszłości zajmę się tą kwestyą bliżej i opublikuję
dalsze materyały do znajomości run słowiańskich u ludu w Tarnowskiem.
Przemyśl.
Kazimierz Maryan Osiński.
— 223

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.