4e0b94805d90f2fa67e8edc5ca0cb6fb.pdf
Media
Part of Rozmaitości, cz. 4 / Lud, 1908, t. 14
- extracted text
-
- 400
I. Wieliczka miasto.
a) Jeżeli chorego (na cokolwiek) umyją, poczem odnośną
wodę wyleją na drogę czy ulicę, a koń przejeżdżający zaraz
potem wejdzie w tę wodę, to wówczas zachoruje ten koń
lub człowiek jadący. (Uroki jako powód tego zachorowania,
poczem następuje zwykły sposób odczyniania — takie jest prze
konanie i wiara u mieszkańców).
b) W drugie święto Wielkiej Nocy przebiera się jakiś męż
czyzna (zwykle chłopak) za starą kobietę, maluje twarz na
czarno i chodzi z kijem w ręku po ulicach. Tych, którzy się
nie opłacają pieniądzmi — bije.
II. Wał-Ruda, wieś w pow. brzeskim, w Galicyi.
Zwyczaj weselny. Przed wieczerzą weselną uroczysta, cicha
modlitwa każdego z uczestników, przyczem wszyscy, tak męż
czyźni, jak kobiety stoją lub klęczą, potem następuje spożywa
nie wieczerzy, poczem znowu modlitwa następuje, z dodatkiem
jednak potem jakiejś pieśni religijnej przy towarzyszeniu mu
zyki: pieśń tę kończy wesoły krakowiak, który dopiero rozpo
czyna tańce.
Gości znakomitszych, zaproszonych na wesele np. księdza,
witają uczestnicy uroczyście, wychodząc przed dom ; gdy gość
się zbliża, pada strzał jakby z kabzli lub moździerza, muzyka
weselna gra marsza, wszyscy uczestnicy wesela klaskają w ręce.
III. W okolicach Proszowic.
Z powodu tegorocznych (1908) deszczów i słoty jeden
z chłopów mówi do drugiego, że obecna słota jest karą Bożą
za złość i grzechy ludzkie. Na to drugi odpowiada: To nie
Pan Bóg, bo On stworzył ludzi na obraz i podobieństwo Swoje,
ale te u r z ę d n i k i niebieskie (sc. Święci Pańscy) tak
rządzą.
(Opowiadała p. M. Z.)
Maryan Goyski.
