ac4021dafa7d8496ffefad055a47e968.pdf
Media
Part of Z gwary i obyczajów ludu wodnego / Lud, 1912, t. 18
- extracted text
-
Opisy i notatki
stawił- prasę, krytykę i wznawianie dzieł dawnych; — otrzy
mamy wobec tego wytycznę rozwoju kultury polskiej. Wyda
wnictwa źródłowe, zainicyowane, a raczej w czyn wcielone
przez Bielowskich, Piekosińskich, Heiclów z jednej strony —
wyodrębnienie się ludoznawstwa, jako oddzielnej gałęzi, i wielki
jego rozwój są wynikiem ziarna, rzuconego przez Kołłątaja, choć
jeszcze na pół świadomie — w czasach najwyższej prostracyi
ducha.
Kazimierz Sochaniewicz.
Z gwary i obyczajów ludu wodnego.
/. Nazwy miejscowości nadrzecznych.
1. Chełmo obok Chołmno, zam. Chełmno, nm. Culm, nad
Wisłą (zapisane z ust maszynisty statku parowego, krążącego
między Warszawą a Płockiem).
2. Korczów, zam. Karczew, a właściwie Karczew’, osada
nad Wisłą, powyżej Warszawy (powtórzone z opowiadania oryla
tarnobrzeskiego, który płynął tratwą do Gdańska).
3. Uljanów, zam. Ulanów, nad Sanem (słyszane od t. zw.
„wytycznego“ czyli oficyalisty władzy spławniczej, na Wiśle
w miejscowości Świdry w pobliżu Warszawy).
4. Szyprowie, Polacy z Prus królewskich, często odbywa
jący ze swymi statkami drogę po dole Wisły do Gdańska, w ten
sposób rymują nazwy miast, nad brzegami rzeki w zaborze
pruskim położonych, mimo których przepływają:
Toroń — Fordon,
Chełmo albo Chołmno
Grudziądz2) trzecie;
Nowe 3), Gniew 4),
A szóste Tczew B).
— Świecie ’),
II. Magiery i Krakusy.
Są to dwie kategorye flisaków galicyjskich, których naj
mują do spławu tratew kupcy drzewni: Magiery — to oryle od
’) nm. Schwetz; 2) albo Grudziąż, nm. Graudenz, z daw. poi. Grudzieniec; 3) nm. Neuenburg, daw. poi. Noybork; 4) nm. Mówe; 5) nm.
Dirschau, po polsku jeszcze Tczewo.
132 —
Opisy i notatki
Ulanowa, z okolic Niska, Krakusy zaś — z powiatów, położo
nych blisko Krakowa. „Magiera“ jest również przezwiskiem
ogólnem flisaków z zaboru austryackiego, nadawanem im
w sposób uszczypliwy przez orylów z Kongresówki (pospolicie
zowią ich „austryakami“ albo ,galicyakami“).
III. Prokop.
Linde w swym Słowniku objaśnia, iż jest to „imię zwy
czajne sternikom“, przyczem powołuje się na Klonowiczowskiego „Flisa“. Istotnie, Klonowicz w czasie swej podróży i po
jej ukończeniu zwraca się w ten sposób do sternika szkuty,
którą płynął:
„Prokopie bracie, ostrzegaj się wieru
Bądź pilen steru!“
„A ty, coś mię wiózł, dajże się już nędzy,
Wziąłeś odemnie nie mało pieniędzy;
Weź sobie sukna, byś chciał i po kopie,
Panie Prokopie!“
Imię to było snąć pospolitą nazwą przewodnika i takie
bodaj znaczenie ma ono w przypowiastkach, które przytacza
Adalberg w swej „Księdze przysłów“ zwłaszcza w 1-szej:
„Czy z Prokopem, czy bez Prokopa — jedno“, odm.
„Tak z Prokopem, jak bez Prokopa“.
W dzisiejszym języku flisów, mianowicie w mowie szy
prów toruńskich i grudziądzkich „P r o k o p“ jest nazwą do
świadczonego retmana, który, płynąc przodem w wąskiem i wywrotnem czółenku, wskazuje drogę dla statków spławnych
(„berlinek“ i „barek“), gdy te idą z towarem w dół rzeki.
IV. Zimówka.
Taką nazwę nosi oryl galicyjski, który wychodzi na flis do
Królestwa i nie wraca na zimę w strony rodzinne, lecz szuka
zarobku w fabrykach. Są to robotnicy przeważnie zdemoralizo
wani, dlatego też kupcy leśni zastrzegają sobie częstokroć
w umowach z retmanami, aby ci nie używali do spławu tratew
„fryców“, t. j. nowicyuszów, i „zimówek“.
— 133 -
Opisy i notatki
K Kult św. Barbary.
W tomie XVI-tym „Ludu“ (str. 180, p. IV.) wspomniałem
iż, wedle świadectwa żyjących dotąd rybaków w okolicach
Warszawy, pieśń o św. Barbarze zamilkła na Wiśle już za ich
pamięci. Inny objaw kultu dla tej patronki „ludzi wodnych“
z minionej epoki przytacza Kolberg. Mówi on dosłownie: „Da
wniej w budowaniu szkut wyrabiano na przodku statkowym
wyobrażenie św. Barbary, i żaden majtek bez Barbarki na
wodę się nie puścił“. (Mazowsze I. st. 197). Otóż w notatce
niniejszej pragnąłbym zaznaczyć, iż pomimo zaniku wogóle
piosenek i innych tradycyi obyczajowych ludu wodnego, kult
św. Barbary ma wśród naszych flisów i rybaków po dziś dzień
licznych, tudzież gorliwych zwolenników.
Przeszłość pozostawiła nam w spuściźnie bądź osobne ko
ścioły, bądź też kaplice, ku czci św. Barbary w wielu miejsco
wościach nad Wisłą powznoszone. Przypomnę tu choćby ka
plicę przy kościele św. Pawła w Sandomierzu i Panny Maryi
na Nowem Mieście w Warszawie, albo kościół w Sartawicach
(Szartowice, Czartowice) w pow. Świeckim w Prusach, o któ
rym napomyka Klonowicz we „Flisie“, mówiąc:
„Tam Sarkawice, gdzie więc on wiek stary
Ofiarował się do Świętej Barbary;
Tam wstępowali nasi pradziadowie,
Dawni szyprowie“.
Nie zapomniano o przybytkach pod wezwaniem Patronki
i nad brzegami jezior kujawskich, gdzie ongi panował ożywiony
ruch spławny. Przekonywa o tern poniższy ustęp z opisu je
ziora Ślezińskiego, zamieszczonego w Słowniku geograficznym
(Tom X. — 1889 r.): „Na południe od wsi Wąsosze (z kościo
łem i cmentarzem) wybiega w jezioro ostro zakończony przy
lądek, zwężający je i zamykający niejako. Nosi on nazwę B i ałego brzegu. Na samym cyplu stoi kapliczka św. Barbary,
dziś w ruinie“.
W czasach już nowszych, mianowicie w XIX-tem stuleciu
owa cześć nie słabnie. Posłuchajmy, co mówi n. p. w tej materyi taki poważny badacz, jak Wincenty Pol: „Trudno zapom
nieć na ujściu Wisły o naszych flisakach i naszych orylach —o tych obyczajach flisackich, o flisach, którzy wszędzie przybi
jają do brzegu, gdzie się tylko wznosi kapliczka św. Barbary —
134 —
Opisy i notatki
prosząc o śmierć szczęśliwą i dzwoniąc w dzwonek św. W a rwarki!“ (p. Dzieła prozą, t. IV.: „Na groblach“, str. 453).
Toż samo stwierdza w stosunku do ludu rybackiego na Kaszu
bach znany pisarz gwarowy Derdowski w poemacie: „O Panu
Czorlińscim, co do Pucka po sece jachoł“. Bohater poematu,
rybak Czarliński, znajduje się na morzu i obawiając się, aby
nadciągająca burza nie zatopiła łodzi, którą płynął, — wedle
słów poety —
„ . . . . le westchnąn do święty Barbarę:
Be od smnierce nieszczęśliwy strzegła go patrąnka“.
(str. 117, wyd. Toruń, 1880 r.).
Kult św. Barbary pielęgnowany był dawniejszymi czasy
przez orgar.izacye zawodowe pracowników wodnych, któremi
były bądź „cechy rybackie" (istniały one w wielu miastach nad
Wisłą i jej dopływami), bądź „konfraternje wodne“ (np. w Ula
nowie nad Sanem). W skutek gruntownej zmiany w warunkach
ekonomicznych, prawodawczych i obyczajowych owe organizacye na schyłku wieku XVIII-ego, a zwłaszcza w pierwszej po
łowie XlX-go zupełnie upadają i tylko gdzieniegdzie przeista
czają się w bractwa religijne, skupiając jeszcze w ten sposób
rozproszonych członków dawnych korporacyi. Taką np. organizacyą jest dzisiaj bractwo rybackie św, Barbary w Nowem
w Prusach królewskich, któremu p. Konstanty Kościński po
święcił specyalną broszurkę (Grudziądz 1897 r.). Ale nawet tam
gdzie tradycye cechowe prawie całkiem zamarły, powstają owe
bractwa św. Barbary na nowo. Stało się to np. w Płocku, gdzie
zaledwie przed kilku laty tameczny lud wodny skupił się pod
pod znakiem swej orędowniczki: sprawił do kościoła farnego
piękną chorągiew oraz wzniósł na cmentarzu okalającym ów
kościół, statuę, położywszy na podstawie z nieobrobionej opoki
kamiennej (stanowi ona ciekawy okaz naszej przyrody) taki
napis:
ŚW. BARBARO
MÓDL SIĘ ZA NAMI!
BRACTWO
PRACUJĄCYCH NA WIŚLE
KU CZCI
SWEJ ŚW. PATRONKI.
— 135 -
Opisy i notatki
Podobnie i szyprowie polscy w Toruniu mają swoją organizacyę ku czci owej Patronki.
Bolesław Śląski.
Warszawa.
Prace rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego
nad mapą etnograficzną państwa rosyjskiego.
Wydanie dobrej mapy etnograficznej stoi na porządku
dziennym nie tylko u nas '). Zajęli się i Rosyanie tą ważną dla
etnografii kwestyą, mającą ścisły związek z zagadnieniami życiowemi poszczególnych narodowości. Powstała myśl ułożenia
mapy etnograficznej w łonie ruchliwego i wielce zasłużonego
w Rosyi Towarzystwa Geograficznego, w jego oddziale etno
graficznym, w końcu roku 1910. Natychmiast utworzono specyalną komisyę, która w ciągu pierwszego roku miała 3 posie
dzenia dla opracowania całego szeregu cech etnograficznych,
jakie powinny być podstawą przy sporządzaniu mapy i dla uło
żenia planu najbliższych prac i potrzebnych na całą pracę fun
duszów. Zapewne dla zabezpieczenia jej możliwie większych
środków materyalnych, jak również wobec znaczenia tej pracy,
komisya mapograficzna została utworzoną nie przy oddziale
etnograficznym, lecz przy Towarzystwie Geograficznem całkiem
niezależnie.
Działalność przygotowawcza komisyi rozpoczęła się ściśle
mówiąc w r. 1911. Oto szereg prac dokonanych w tym kie
runku.
Przygotowano do druku następujące materyały: 1) Mapa
rosyjskich narzeczy i gwar z objaśniającym je tekstem, opraco
wana przez Moskiewską dyalektologiczną Komisyę; 2) Biblio
grafia literatury etnograficznej w języku rosyjskim o ludach Rosyę zamieszkujących rozpoczynając od 1700 r. (przystosowując
się do potrzeb etnograficznej mapy przygotował D. K. Ziele
nin — 8000 nazw).
Postanowiono uznać za główny chociaż i nie wyjątkowy
objekt etnograficznej mapy ludność wiejską a środowiska kul*) Poruszali tę sprawę: A. Parczewski, prof. R. Zawiliński (Wisła)
ostatnio p. Leon Wasilewski (Lud, t. XVII. z. IV. i „Na ziemi naszej“
Nr. 21 - 1911 r.).
136 —
