3eef2f4912b326fa0c4015827910a6c6.pdf

Media

Part of Z dziejów miasteczka polskiego w wieku XVIII / Lud, 1908, t. 14

extracted text
— 286 —
czas „sumy“ w niedziele i święta dla braci i sióstr. Używa się
do tego kociołka miedzianego, kształtu cylindra, zwanego stąd
„kapelusz lubcylinder“, w którym w gorącej wodzie rozmiękczają
i ugniatają wosk, ogrzewając go naprzemian przy tlejącem
ognisku. Mają też do tego odpowiedne nożyce, nóż i cechę do
znaczenia świec. Robią te świece sami bracia cechowi, zwołani
w tym celu przez cechmisrrza, a za całą swoją fatygę dostają
ćwiertnik piwa z funduszów brackich. Ilość świec woskowych
czyli „światła jarego liczą na ,,pary“, a oprócz tego mają
i „białe światło“. Są świece funtowe, dwufuntowe i t. p. Prze­
chowują je w kościele w dwóch wielkich skrzyniach. Ma
też cech tkacki sześć chorągwi własnych, używanych w czasie
pogrzebów i procesyj kościelnych.

Z dziejów miasteczka polskiego
w wieku XVIII.
III. Z dawnych praktyk sądowych.
W tejże „Księdze wiecznej“ miasteczka Ulanowa, z której
w ostatnim roczniku „Ludu“, przedrukowaliśmy dwa charakte­
rystyczne ustępy, znajdujemy pod r. 1783 przypomnienie nowoobranym ławnikom obowiązków sędziowskich, które własno­
ręcznie zapisał I. P. Stokowski, komisarz pełnomocny domi­
nium bielińskiego.
Treść zasługuje na uwagę przez swój ton patryarc h a I n y:
„...Magistratowi teraźniejszemu zaleca się, aby sądy podług
ustaw teraźniejszych sądzone były i pozwy in scripto od pisarzów żeby wychodziły zapisaniem sprawy, pozwana zaś strona
in scripto swoję krzywdę opisać ma, któren pozew wójt pod­
pisać ma, także dekret z sądów aby przez urzędników teraz
obranych nie był nikomu wydawany, tudzież pijatyki aby żadnej
nie było, pod karą i grzywnami ostrzega się. Strona gdy za
pozwem na czas oznaczony nie stanie, tedy in contumatiam
osądzona, zaś za nieposłuszeństwo grzywnami karana być po') Lud XIII. 245.

— 287 —
winna. Gdyby zaś do jurysdykcyi dworskiej doniosło się, że
magistrat Ulanowski nieposłusznych magistratowi nie ukarał,
tedy tenże przyzwoitą karą ukarany będzie. Magistrat zaś nie­
posłusznych grzywnami, potem karceru więzieniem osądzić po­
winien będzie, a to instantanée. Posłuszeństwo magistratowi
całe pospólstwo wykonywać ma bez ekscepcyi i to, co Urząd
zaleci, wykonać mają, ani ten szkalować, jak za dawnych urzę­
dników działo się, a to pod karą surową ostrzega się. Sprawy
zaś jeżeli pokrewnych wyżej opisanych urzędników trafią się,
tedy innych na swojem miejscu osadzić mają, dlatego jest obra­
ny landwójt. Także zaleca się magistratowi, aby pisarz swojej
funkcyi pilnował. Ostrzega się urzędników miasta tego, aby
niepotrzebnych kosztów na pospólstwo nie wkładali, także Obra­
chunek z miasta aby corocznie był czyniony przy pospólstwie,
lub wybranych dwunastu osóbfsic). Także jeżeli się pokaże, że
przeszły urząd na pospólstwo trunki jakie brał, tedy każdy
z nich za siebie płacić będzie powinien. Dekreta aby przepro­
wadzone były nieodwłocznie i sprawiedliwie każdemu aby uczy­
nione były zaleca się. Gdy za przeszłego urzędu ubodzy ludzie
to jest pospólstwo żadnej nie odbierali sprawiedliwości, ponie­
waż urzędnicy trunkiem zatrudniali się. Notandum — burmi­
strze zaś na swojem miejscu innego zostawić powinni mają.
Sprawy zaś jeżeli rozsądzone będą, tedy każdy dekret w proto­
kół powinien być pisany. Baby zaś żadne nie powinny się
znajdować w sądowej izbie, jak się trafiało, że po gospodach
sądzili, a gospodynie były, przez co zaraz, co się stało, każda
swojej przyjaciółce opowiadała a przez to nienawiść.
Na ustęp każda sprawa pójść, jeśli dobrowolnie perswa­
dując stronie urząd — strona nie zgodzi się.
W niebytności męża czyli gospodarza żaden egzekwować
nie powinien, chyba żeby był przestrzeżony a odszedł, tedy jego
żona odpowiadać powinna i karana grzywnami.
IV. Proces o pobicie i czary.
„Działo się w Ulanowie w Izbie sądowej przy bytności
Sf. Pana Łukasza Cetnarowicza wójta, SłP Marcina Kościółka,
SłP. Marcina Nicałka burmistrzów, P. Wojciecha Pańczyka, P.
Mateusza Kościółka, P. Mateusza Janika, P. Michała Gutka ławni­
ków die 27. Maji 1786 Ao.

— 288 —
W sprawie Stanisława i Jana Gzików aktorów, a pozwa­
nego Wojciecha Łabęckiego o pobicie. Aktorująca strona tako­
we uczyniła zażalenie. Żona moja z domku swego na rynek
do chleba wychodziła, a Łabęcki z domu wyszedłszy wołał na
nią — poczekaj spróbuję się z tobą, żona odpowiedziała: Ja
nie chłop próbować się z tobą. Łabęcki szedł za nią aż
pod ratusz, żona za ladą usiadła, Łabęcki mówił do niej: twój
to ogród. Żona odpowiedziała: jakby twoja Kazylowka, Łabęcki
rozgniewany porwał żonie niecki z chlebem, który na ziemię
spadł, stosurem w głowę uderzył, niecki żona swoje odebrała,
a Łabęcki innych stragarek niecki z chlebem, kukiełkami, kru­
pami pochwycił i na ziemię rozsypał, a żonę cztery lub pięć
razy stosurem w głowę uderzył, żona przed zawziętością Ła­
bęckiego uciekała, Łabęcki onę dogoniwszy pięścią uderzył
w głowę, aż omdlała i na ziemię upadła, którą Łabęcki na
rynku bił, tłukł, mordował, aż mieszczanie onego od żony
oderwali, a omdlałą na wóz wzięto i do domu zawieziono.
O co manifestowałem się i podałem zbytki Łabęckiego.
Wojciech Łabęcki takową uczynił ekscepcyę, nie tak o ogród
który do niej nie należy jak o przegrażanie się na mnie
diabła nasłać pobiłem oną, a że natenczas pijany byłem,
nie pamiętam ile razy uderzyłem oną, że zaś Gziczka bałamuctwem bawi się, dowodzę onej zaświadczeniem z magistratu
rudnickiego die 20. Maji 1786 Ao., jako starała się na Frydryka
Pucka biesa nasłać i o to w Rudniku od magistratu do
więzienia wzięta była. Stawiam na świadectwo Błażejową Do­
łową, która zeznawa, iż Wincentego Pendraka zięcia podmawiała
aby stodołę moją spalił, stawiam na świadectwo Grzecha Możdżecha, który zeznał, iż syn Jan Gzik szukał u wróżki
d j a b ł a na mnie n a s ł a ć, ja zaś spodziewając się i oba­
wiając od Gziczki jakowego nieszczęścia, która mnie zawsze
szkalowała i zawsze przegrażała się, przymusiła mnie iż onę
pobiłem.
Dekret.
Sąd magistratu Ulanowskiego obydwóch stron pretensyi
wysłuchawszy Ponieważ Magistrat Ulanowski Mateusza Janika,
Michała Gutka ławników delegował na zobaczenie w jakiem
zdrowiu i słabości Gziczka pozostaje, Gziczka na głowę zbitą
od Łabęckiego żałowała się mówiąc: mogę dwóch niedziel

— 289 —
nie doczekać, a świadectwo w sądzie zeznało, iż Gziczka die
19. Maji od Łabęckiego pijanego na rynku na ziemi ośm razy
w głowę uderzona była, prócz stosurów nieckami pod ratuszem.
Więc sąd wynajduje, aby zaraz na dniu dzisiejszym Wojciech
Łabęcki felczera z krajzantu z Rzeszowa do Ulanowa sprowa­
dził na uznanie słabości zdrowia jej, czyli żyć będzie po tym
zbiciu głowy i może być na zdrowiu ratowana, czyli przyjdzie
jej umierać, a to pod winą sądu in Casu Contraventionis Ła­
bęckiemu przykazuje się. Względem zadania przez Łabęckiego
Stanisławowej Gzicce, która przegrażała się biesa nasłać
etc., sąd dylatuje i suspenduje dla słabości zdrowia jejże.
Działo się w Ulanowie w Izbie sądowej przy prezencyi
itd. die 3 Jurni 1786 Nr.
Dekret.
W sprawie Stanisława i Jana Gzików aktorów, a pozwa­
nego Wojciecha Łabęckiego. Reasumując pierwszy dekret de
27. maji, któremu pozwany Łabęcki zadosyć uczynił, gdy fel­
czera regimentowego z Rozwadowa do Stanisławowej Gziczki
pobitej przez Łabęckiego na uznanie jej słabości zdrowia do
Ulanowa sprowadził, a ten przy magistracie ulanowskim przy­
tomnym zrewidowawszy dał świadectwo na piśmie, iż Stanisła­
wowa Gziczka żadnego znaku pobicia ani na głowie, ani na
nodze nie ma, a lubo w łóżku leży, to nie z bicia tylko ze
złości udając wielką słabość. Jednakowoż Wojciech Łabęcki,
mając ankor do Stanisławy Gziczki z różnych przyczyn, jako
w swojej ekscepcyi podał, upiwszy się Gziczkę za ladą pod ratu­
szem niecki jej z chlebem, jako i innym stragarkom niecki
z chlebem, krupami, jagłami porozrzucał, szkody narobił, Gzi­
czkę nieckami w głowę szturkał i bił po głowie, a uciekającą
na rynku dogoniwszy w głowę uderzył, aż upadła, na ziemi
w głowę bił kilka razy, którego od bicia dalszego świadkowie
oderwali, a Gziczkę omdlałą do domku jej zawieziono. Aby
tedy taka zuchwałość i exorbitancya ukarane zostały, sąd są­
dzi. A ponieważ Wojciech Łabęcki na sprowadzenie felcera
z Rozwadowa na zapłacenie temuż na furę etc. kosztów podjął
złp. 33, na cierpliwość Stanisławowej Gziczce ma dać złp. 20,
na kościół farny Ulanowski wosku funtów 5, do kościoła św.
Trójcy wosku funtów 3, sądowi grzywien 6, stragarkom szkody
w chlebie, krupach poczynione ma zapłacić. Względem zadania

— 290
przez Wojciecha Łabęckiego Stanisławowej Gziczce iż się
przegrażała nasłaniem dyabła, podmawianie i da­
wanie sposobu do spalenia ogniem ludzi etc. który sposób
nasłania biesa synowi swemu Janowi Gzikowi podała,
a ten mając ankor do Grzecha Możdżecha szukał dyabła
u wróżki, w których potwarzach Stanisław Gzik oczyścić się
przez jurament usiłuje. Sąd podług prawa Saxonu Ar­
ticulo 14, którzy się z czarownikami i gusłami
bawią piszącego — gdy się pokaże iżby kto takowej
rzeczy innego uczył, albo komu groził, albo podejźrany poka­
zał się słowy, obyczajem, postawą, takowy surowo karany być
powinien. Stanisławowa Gziczka na naukę do Rozaczki do Rudni­
ka po gusła biegając, jako attestatum Rudnikiem die 22. maji
1786 zaświadcza, już się podejźraną z synem Janem Gzikiem
uczyniła i pokazała słowy, obyczajami, przegrażając się ludziom
szkodzić na życiu, a lubo słusznych dowodów niemasz, aby
kogo zgubiła na fortunie i życiu, jednakowo iż do złych
ludzi czarami bawiących się udawała się, przeto sąd
Stanisławowej Gziczce pokuty naznacza, aby w kościele na mszy
św. przez 5 sierod krzyżem leżała i Stanisław Gzik ma oddać
do kościoła wosku funtów 5. Jeżeliby zaś Stanisławowa Gzicz­
ka, syn Jan Gzik, przegrażaliby się komu na życiu, fortunie
szkodzić, mają być do jurysdykcyi wyższej aprobowanej od Try­
bunału I. C. K. Mci Consilii appelationum in Criminalibus ode­
słani i ukarani. Że zaś Stanisławowa Gziczka udała się śmier­
telnie chorującą i Wojciecha Łabęckiego do kosztu na felcera
złp. 20 przyprowadziła, więc sąd Stanisławowi Gzikowi naka­
zuje, aby Łabęckiemu oddał złp. 20, Wojciech Łabęcki zaś Sta­
nisławowi Gzikowi kosztów prawnych ma oddać złp. 4 i 12 gr.
i strony obydwie mają się wzajemnie przeprosić. Wojciech zaś
Łabęcki od dekretu niniejszego ma zapłacić i strony obydwie
dekretowi we wszystkich punktach zadość uczynić, a to pod
więzieniem in casu contraventionis mocą tego dekretu“.
Wypisał
Dr. Michał Janik.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.