17f0c17b2f97ca220297d92294596fca.pdf
Media
Part of Pieśni dziewcząt jurgowskich na Spiżu / Lud, 1908, t. 14
- extracted text
-
— 262 —
do domów, lub mając daleko, śpią w domu weselnym zazwy
czaj na słomie, przyniesionej do izby, lub w stodole, jeśli we
sele odbywa się w lecie. Jeżeli wesele się kończy i goście opu
szczają dom, wychodzi pierwszy starosta, pożegnawszy się wpierw
ze wszystkimi, odprowadzony przez muzykę, w jego dopiero
ślady idzie reszta gości weselnych. Ostatni z placu ustępują
drużbowie i drużki.
W następującą niedzielę odbywają się zazwyczaj po niesz
porach „poprawiny“ z „muzyką“ lub „bez muzyki“. Ci sami
goście schodzą się i tańczą, jak wśród wesela, a czasami popra
winy przeciągają się aż do południa w poniedziałek.
Pieśni dziewcząt jurgowskich na Spiżu
przez
Józefa Stokłosę.
Wszystkie piosenki oddałem w dosłownem brzmieniu narze
cza miejscowego. Zachować je było łatwo, gdyż wszystkie były
napisane przez góralki. Usunąłem tylko pisownię słowackoczęską, a starałem się zachować właściwą narzeczu.
Twórczość miejscowa nie stworzyła wcale odrębnych pio
snek. Pobliże Galicyi, Słowaczyzny, oraz zlewanie się Rusinów
z ludnością wpłynęły na zanik tejże. Natomiast napływowe
piosnki otrzymują zabarwienie miejscowe.
Z przytoczonych pieśni przebija się najoczywiściej wpływ
polski. Prócz kilku o silniejszem zabarwieniu słowackiem, mimo
że z niem walczy silnie wpływ polski, reszta to przeważnie kra
kowiaki lub polki, przeniesione na Spiż, lecz o treści nieco
zmienionej. Natomiast śmiało można twierdzić, iż pieśń kościelną
opanowali Słowacy, względnie wyrugowali polską, wdzierając
się powoli do pieśni zwyczajnych.
Podłoże wpływu polskiego stanowią dwa względy: histo
ryczny i geograficzno-etniczny.
Przez kilkowiekową przynależność do Polski Spiż wraz
z całą okolicą Tatr oraz Karpat od Pienin aż po Babią górę
wytworzył skutkiem podobnych warunków życia, upodobań, miej
scowych stosunków społeczno-politycznych i wogole kultury
góralskiej prawie jednolity typ społeczności góralskiej, jakby
— 263 jeden ród. Na całej tej przestrzeni rozsiane są liczne te same
nazwiska rodowe n. p- Chowańców, Pawlaków, Mrowca, Sto
kłosa, Budź i tp., coby wskazywało na przenikanie się wzajemne.
Sporo też nazwisk słowackich spotykać można we wsi spiskiej,
lecz te rodziny są przeważnie spolszczone bardziej niż inne.
W Jurgowie spotkałem jedno słowackie nazisko: Tomlan.
Wpływ słowacki, obecnie wysoko rozwinięty, datuje się mniej
więcej od lat 25, od czasu jak na miejsce księży Polaków przy
byli księża słowaccy. Stądto w pieśni kościelnej uczynili Słowacy
poważne zdobycze narodowe. Nabożeństwa śpiewne odbywają się
w połowie po polsku, w połowie po słowacku. Podczas gdy
księdza niema w kościele, usłyszeć można pieśni i modlitwy
polskie, z chwilą wejścia księdza rozbrzmiewa pieśń, modlitwa
i kazanie po słowacku. Wycieczki religijne górali do Kalwaryi,
Krakowa, Częstochowy i innych miejsc odpustowych nie
pozwolą Słowakom wyrugować zupełnie pieśni polskiej. Roz
rzucone wielkiemi masami śpiewniki i obszerne książki do modle
nia wydawnictwa Towarzystwa św. Wojciecha dają Słowakom
znakomity środek do narodowego podboju nieuświadomionej
ludności. Wpływ czeski działa na pieśń świecką tylko pośrednio,
ruski zaś niknie.
Pieśni świeckie w Jurgowie mają charakter przeważnie ero
tyczny. Nawet zanikające piosnki o zbójnikach, którzy bujali po
rozpadlinach tatrzańskich, są utworzone także na podkładzie
erotycznym. Miłość to naturalna, przeważnie pierwotna, rzadko
wybiegająca w sfery idealne, często praktyczna i zmysłowa,
Siła miłości rośnie u młodzieńców z oddaleniem się od uko
chanej, gdzieś z dalekiej wojenki, z nad Dunaju lub od Czarnego
morza, a odbija się w żalu i tęsknocie za miłą; u dziewczyny
zaś rośnie w miarę zbliżania się chłopca, o ile on podziała na
nią swoją siłą, pióreczkiem, ognistemi oczami, jeśli umie pięknie
prosić i przytulać, dzielnym jest, a jeszcze bardziej, gdy przy
niesie wódeczki, powinien przytem młodzieniec nosić piękną
czuprynę, gdyż ta ma znamionować siłę. Dziewczęta lubią
chłopca „Janicka z czarnemi oczami, co po maluśku gada“.
Brzydka dziewczyna bywa bez litości wykpiona, również jeżeli
się nie stara o czystość ciała i ubrania. To też dzięwczęta, idąc
w pole do pracy, którą prawie cała gromada przez cały dzień
komunistycznie odbywa, stroją się w piękne gorsety, staniki,
koszule czyste i wyszywane, umywszy się przedtem i pięknie
— 264
uczesawszy. Bardzo piękny przedstawia widok taka gromada
przy pracy. Powodem z chęcią zawartego małżeństwa bywa nie
tylko uczucie miłości, lecz także wzdzięczność za wierność.
Dziewczyna lubi mieć wielu kochanków, gdyż łatwiejszy wybór,
trudno jej wybierać między dwoma „frejerami“, chłopiec zaś
pragnie kochanki, bo bez niej musi się poniewierać; lepiej mu
nie mieć żadnej, niż ladaco; pragnie zdobyć dwie kochanki,
gdyż się asekuruje na wypadek gniewu z jedną. Dziewczyna
chce i musi przyjmować „frejerów“, gdyż niepuszczony frejer
na zawsze się pogniewa, chlubi się zaś, jeśli do niej przycho
dzi, zwykle na noc kochanek, gdy ona jego a on ją kocha.
Zwykle w miłości trapi rozterka między nakazem czystości
płciowej, a miłem przymilaniem się chłopca, lecz te względy
łatwo się dają usunąć, jeśli młodzieniec umie pięknie prosić,
pieścić i rozbudzić namiętność. Swoboda płciowa młodzieży
nie zna rzeczywiście wielkich obaw, wychodzi dopiero ze stanu
pierwotności. Częste zachodzą małżeństwa, w których dzie
wczyna już jest obarczona kilkorgiem dzieci.
W poprzednim krótkim ustępie chciałem wskazać wyso
kość uczuć i treści w poezyi młodzieży jurgowskiej. Wspaniała
przyroda słabo uwydatnia się w pieśni, gdzieniegdzie znajduje
się wzmiankę o szałasie, „pastelach1-; przyjemność kochania
zwiększa się w gaju, w zieloności, natomiast zabarwia w wysokim
stopniu rymowanymi listami miłosnymi i zwykłymi.
Śpiewają górale bardzo monotonnie, przeciągle, piskliwie
i na pozór bez życia i temperamentu. Śpiew ten zbliża się bar
dzo do monotonii szumu lasów i rzek, spowodowany zapewne
rozległością hal, wśród których ucho lubi słuchać i łowić zni
kające, długie tony.
Podany zbiorek pieśni ze względu na jego szczupłość
dzielę bez ścisłej dokładności opracowania na trzy grupy.
W pierwszej grupie umieszczam te, które są pochodzenia pol
skiego, krakowiaki lub mazurki, przeniesione do Jurgowa, prze
sycone góralskimi i słowackimi wyrazami, (przedewszystkiem
wszystkie liczebniki są słowackie, coby wskazywało na to, że
Jurgowian łączą ze Słowakami ścisłe stosunki pieniężne, ra
chunkowe); w drugim dziale piosnki o typie góralskim, choć
przebija się przez nie krakowska lub mazurska dusza; w trze
ciej piosnki o pochodzeniu słowackiem. Niezupełną racyę tego
podziału wskazywałoby to, iż niektóre piosnki mają podkład
— 265 -
ogólno słowiański, a wszystkie noszą na sobie piętno wszyst
kich trzech wpływów. I tak, jeśli treść jest w typie polsko - lu
dowym, to wyrażenia i zwroty przemawiają za drugimi i na
odwrót. Podziału według treści nie opracowuję, gdyż to jest
szczupły zbiór, po dokonaniu większego zbioru tak uczynię.
I. Piosnki o pochodzeniu polskiem.
1.
Wiersicku zielony
Tyś mi na zawadzie,
Nie widzem Janicka1)
W zielonej zahradzie 2).
Kieby nie ten wiersyk
Nie ta rohelina,
Widziałabyk chłopca
Co dzień, co godzina.
Przijdze, mój Janicku,
Abo sie mi prziśnij,
Bo mi ty nie zejdzies
Nigda z moi myśli.
Przijdze, mój Janicku,
Abo przitul3) wodom;
Bo moje ocecka
Banujom4) za tobom.
Chodzi mie ty nie fces,
Do błota mie wdepces,
Jo z błota wyłazem,
Za tobom polazem.
*) Imię „Janicek“ jest najulubieńsze u Jurgowian.
2) Zahradzie = zagrodzie, pochodzenia czeskiego.
3) przitul = przypłyń,
*) Banujom = błądzą.
Uwaga: Pierwsza zwrotka tej piosnki jest zapewne pocho
dzenia czeskiego, co wskazują wyrazy: „wiersicku zielony“ i „zahra
dzie“ tak częste w piosnkach morawskich i czeskich.
— 266 —
2.
Isło dziewce do mastalnie,
Parada ! parada!
Między śteri konie wrane,
Circum parada!
Konicki sie polękali,
Parada! parada!
Dziewczatecko porcopali,
Circum parada!
Boże! Boże! z tego rana,
Parada! parada!
Trzeba jechać po doktora
Circum parada !
Doktor prziseł, nie dał rade,
Parada! parada!
Trzebabe ł) tu mądry babę,
Circum! parada!
Baba przisła, dospomogła,
Parada! parada!
Nie trza beło z frejerem spać,
Circum parada!
Jo nie spała w noce, we dnie,
Parada! parada!
Lem *2) kusicek 3) bez połednie
Circum parada !
3.
Ej! gaju ! gaju!
Komu tam grają?
Ej! śwarnemu Józkowi.
Komu siedłają,
Konia siedłają,
Do woza wprzęgają?
A dali Dunajem
Z nim maszerują?
!) = Trzebaby.
2) = lecz.
3) = kawałeczek, nieco.
— 267
Dali dunaju,
Ku Czernemu morzu,
Tam sobie myśleł
Na swoją milą.
Ach ! miła, mileńka gdziesi
W zielonem lesi.
4.
Dolina, dolina,
Na dolinie lipa,
Piersego frejera,
Nie odzalem nigda x).
Dolina, dolina,
Na dolinie koper,
Pierwiś mi beł frejer,
A teroz kumoter.
5.
Zaprzągnem se pieska
I mackę 2) kudłatom,
Przijadem se w Jurgów
Po żonkę bogatom.
Chłopiec ci ja chłopiec,
A kogutek ociec,
Kokosecka matka,
Stara kura babka.
6.
a)
Frejerecki śtere 3)41
O coście się biełe (biły)?
Skroś tobie Janicku,
Bo me cie lubiełe'1).
*) nigdy.
2) zapewne suka.
3) cztery, wyjątkowo polski liczebnik,
4)
nie posiada dźwięku takiego, jak e w starej pisowni pol
skiej, jest to dźwięk, mający miejsce pomiędzy e i y, lecz bliższe jest
dźwiękowi e-
268 —
b)
Frejerecki osiem
Prze Boga wos prosem,
Zróbcież mi piórecko,
Bo jo go rod nosem.
c) Przilecioł orelik,
Siadnął na jedlickę,
Tak pieknie zaśpiewał,
Obudził Hanickę.
d) „Janicku, serdecko!
Dzieś podział piórecko?“
„Spadło mi do wodi,
Moja frejerecko“.
7.
a) „Frejerecki nimom,
Tak sie poniwirom
Pomiędzy niewiastę,
Jak bćcek brzeziaste!“.
b) „Jo frejerki nimom,
Ani jej niefcem mieć,
Mom ladaco lubieć,
To wolem nic nimieć“.
c) „Dobrze też to dobrze,
Z dwoma frejerkami,
Jedna się pogniwo,
Drugo za dźwierzami.
d) „Frejerzy moi dwa !
Szumniści obidwa!
A teraz, Boże mój,
Ftóregoz kochać mam“.
e) „Abo mie zabijom,
Abo jo kogosi,
Bo mi się cupreka
Na głowie podnosi“.
8.
Kie jo stała na lodzie
Po kolana we wodzie,
— 269
Cekała jo miłego,
Az do rana biełego.
9.
Siwy koń, siwy koń,
Pobielałe uska,
Nie puscej nikogo
Do swojego łóżka.
Jak go nimom puścić,
Kie tak pięknie prosi,
Obłapio, przitulo,
Palineckę ') nosi.
10.
Burził sem, durkał*2) sem,
Nie fciała mie puścić,
Musiał sem głowickę
Na kamień położyć.
Wyśpij sie, głowicko,
Na ostrem kamieniu,
Kiedy moja miła
Zaparła przedemną.
Ti zaprzes dźwirecka,
Ja zaprem serdecko,
Wyśpij ze się, wyśpij,
Moja frejerecko.
11.
„Ożeń się, chłopoku,
W dziewietnostem roku,
Jak Ci dwaceć minie,
Coś ci po dziewcenie?“
1) = wódeczkę, wyrażenie słowackie.
2) = pukał, tłukł.
Uwaga: Tę śpiewkę śpiewa lud mazurski z okolic Bochni
i Brzeska.
— 270 —
12.
„Ku starej nie pudem,
A ku młodej nie śmiem,
Boby mi pedziała,
Cemu doma nie śpiem“.
13.
„Kied’ w okienku siano,
Przijdze, chłopce, śmiało!
Kie w okienku słoma,
Ociec, matka doma!“
14.
„Kochoj ze mnie, kochaj!
De Ł) jo tego godna,
Debe jo za tobom
Skoceła do ognia.
15.
Oj! mój kochanecek,
Doł mi piestronecek*2),
Kozoł mi go nosić,
Jeden dwaceć 3) rocek
16.
Kocham jo cie, kochom
Nadewsicko dosyć,
De cie nie porada,
W podołecku nosić.
17.
Siodłaj konia, siodłoj,
Pojedziemy pod goj,
Pod goj, pod zielony,
Tam se rącki domy.
*) = przecież, dyć,
2) = pierścionek,
3) = dwadzieścia-
— 271 —
18.
Cyjaz to dziewcyna
Na wiersycku spiewo?
Moja kochanecka
Borówecki zbiero.
19Wisi jabko, wisi,
Ale odpaś musi,
Oderwij go, Józuś,
Podej go Jantosi.
20.
Fciołek sie ożenić,
Matka mi nie dała,
Fciołek księdzem zostać,
Dziewcyna płakała.
21.
Taki sie mi, taki
Janicek podobo,
Co mo corne ocka,
Pomaluśku godo.
Takie sie mi dziewce
Podobo, podobo,
Co mo corne ocka,
Pomaluśku godo.
II. Piosnki o pochodzeniu góralskiem.
Chodzieła po lasku
Zbierała fijołki-----------E! cości po fijołce,
Kie cie zoden niefce?
Hoc! haj! bes1) ty miała
Stare wołki siwe,
*) bes = będziesz-
272 —
Nie pudem ku tobie,
Mos kolana krziwe.
Mos kolana krziwe,
Palce goścuwate,
A z gembe ci śmierdzi,
Zembe mos ścerbate.
2.
Prziseł, prziseł,
Przilasłatał,
Tak mnie pytał,
Aze płakał.
A jo takie
Serce miała,
Choć mie pytał,
Tok1) nie dała
3.
Kied’ sem i sed bez ty góri,
Jaz mnie moja głowa boli,
Bez ty góri, bez ten las,
Bez ten las,
Ja ze sałasu na sałas,
b) Ze sałasu do pasteli2),
Tam się serce rozweseli.
Ej! na który bok bechnąć3) mam
Bechnąć mam?
Ej! które Iicko bośkac4) mam,
c) Cy to lewe, cy to prawe,
Powiedz miła, które zdrawe5),6
Ej! powiedz miła, które nie,
Które nie,
Ej! bo ja pudem3) ku inej,
a)
*)— Tom, t. zn. = tom ja...
2) pastele = miejsca pasterskie na górach.
3) bechnąć = rzucić się, położyć się.
ł) — całować.
6) = zdrowe.
6) = pójdę.
Piosnka czysto góralska.
— 273
4.
I sełbi sem do was,
Kiebi sem śmiał,
Kiebyście mi dali,
Cobi ja fciał 1).
To to dziewce śwarne,
Co ma ocka czarne,
Kiebiście mi dali
Tobik 2) ją fciał.
5.
„Ej dunaj, dunaj,
bystra wodzicka 1
Napój mi, miła,
mego kónicka 1“
„Ja go nie napojem,
Bo jo sie go bojem
Bo jo malućka.
b) Bo twój konicek
Ostro kowane,
Poromboł3) be mnie
z podkóweckami.
Jobyk4) nie urosła,
Za męża nie posła,
Suhaj5) kochane.“
Pierwsza zwrotka brzmi także:
Siroki jorek,
Bistra wodzicka,
Napój mi, miła,
Mego konicka i t. d.
A kiedy jo przi dunaju
Prała sem,
Prziśli ku mnie oficere,
Cyja sem.
a)
') = chciał
2)= tobym.
3) = porąbał, pokaleczył,
4) = jabym,
5) Suchaj = chłopiec. U Lasowiaków Tarnobrzeskich z uj aj, tęgi
chłopak.
274 —
O! nie wasa, oficere,
Nie wasa!
Bo jo lubiem bogdaneho
Juhasa.
6.
Matka Janickowa
Do mnie odkazuje,
Ize ji Janicek
W doma nie nocuje.
Matko Janickowa!
De mnie nie odkazuj,
Ale se Janicka
Na powrózku hamuj.
We dnie na powrózku,
W nocy na łańcusku,
A jak ci sie urwie,
Sukaj ze go u mnie.
III. Piosnki o pochodzeniu słowackiem.
1.
Bylbi’) se mnie prepekni wojacek,
Kiebiksem *2) miał nowi koperacek 3).
Je nowi, masz nowi, jak czerwona róża,
Hej ! nimo moja frejerecka muża4).
Nimo muża, a jo młodej5) żeni6)
Hej! ożenim sie skore 7) w tej jesieni.
Hej! żeby ona na mnie nie płakała!
Hej! że mnie ona wiernie miłowała.
Hej ; dzie ty, idzies, zawieroj dźwirecka
Za sobo, bo jo przidem pomału za tobom.
’) = byłby (dźwięk o przy pierwszem y jest dosłyszalny i dziwne
sprawia wrażenie.
2) = gdybym sobie.
■’) = kołpaczek.
*/ =
wyrażenie czeskie.
‘
’) = skoro, prędko.
8) = gdzie.
— 275 —
2.
Przi festunku, przi kumorze
stoi brama wisoka,
Pod niom siedzi miła moja,
białe saty wysiwa.
Dobrze tobie, moja miła,
białe saty wisiwać,
A ja smutny, zasmucony
musem równo w glejdzie stać.
Stojem w glejdzie jako skała,
stojem w glejdzie jako mur;
Przidzie kula od kanuna,
odbiere mi żywot mój.
Z jednej strony farar') stoi,
śmierci sie mi spodziwa,
Z drugiej strony doktor stoi,
kuki*2) ze mnie wylewa.
4.
O! hora, hora,
Wisoka hora!
Ftóz mnie na totóm
Horyńku woła?
Woła mnie, woła,
Frejerka moja,
Pójdź, siuhaj, do nas,
Sama sem doma.
Wieru 3) nie pójdem,
Bo mi nie wola,
Pokiel 4) nie napojem
Wranegho konia.
Konia napojem,
Drewa prziwiezem ;
Juz jo cie dziewceno
Wcale nie wezmem.
') = ksiądz.
2) = krew, ciecz.
3) = zaprawdę.
4) dopóki.
— 276 —
„Jaree ! hej ! jaree !
Zieleni jaree !
Kied’ mié ti nie weźmies
To se idź zares!“.
„Hej ! jaćmień, jacimień.
Zieleni jaćmień!
Juz jo się, ma miła,
Tej noci nasnem“.
„Hej! topol, topol,
Zieleni topol!
Dajze mi, mój miły,
Tej noci pokoj“.
IV. Rymowany wstęp do listu.
Napisała Marysia Kubala.
Przilecioł słowicek
Na moj stolicek,
Przinioś mi w dziubosku
Zieloni listecek.
Ale jo nie fciała
Lisiecka zodnego,
Kozałajek mu donieś
Papieru białego.
On ten papier doniesioł,
Predemną przedkłada,
A te mi wiersycki
Do pisania nadał:
Jo Marysia za stół siadam
I tak sobie rozmyślam,
Co ja tam nowego
Ku wam, Józko, pisać mam.
Zakończenie listu:
Na izbie zwóniec2)
Temu listu koniec.
’) = zaraz.
2) dzwonek f. zn, głos, który woła do pracy i zakończenia listu
— 277
V. Rymowane przypowiastki.
Podała Krystyna Chowaniec.
1)
Bieda z takim mężem,
Co nie zawiąze gaci węzłem,
Jeno kłosem 7aklosuje,
To mu spadnom, co nie cuje.
2)
A za taką pieś
Dawali drzewiej jeść
1 selązkow seść,
A teroz ani selązka,
Ani moskala ’) kąska.
Siódmy już rocek minął,
Jak kołowrotek zginął,
Na ósmy sie obraco,
A nifto go nie wraco.
3)
Cech tkacki w Ropczycach.
Napisał
Józef Sulisz.
Wśród pięciu cechów rzemieślniczych, jakie w 16 wieku
w Ropczycach istniały, jak: szewców, sukienników, kowalski
czyli wielki, krawców, przedniejsze miejsce, zajmował cech tka
cki i liczbą swoich członków i ich zasobnością i butą wobec
innych rzemiosł. Już w drugiej połowie 15 wieku tworzyli tka
cze ropczyccy swoją konfraternię i mieli samodzielny ustrój ce
chowy, a wnet uzyskali i przywilej królewski.
W roku 1502, w wigilię świąteczną, Jan, wójt dziedziczny
ropczycki, nadaje cechowi tkackiemu statuta w 39 artykułach,
zebrane „aby rzemiosło, cech y bractwo tkaczkie przystoynie
y w dobrym rządzie było rządzone y zachowane Miasteczka
Ropczyc, aby zatym ono wzmnożenie y większe rozkrzewienie
mieć mogło to iest zachowuiącz, co iest godnego y przystoynego, a co zasz przeciwnego y nie przystoynego, karząc“. Te
‘) moskal = chleb.
Lud, Rocznik XIV.
10
