e7974949ced3eaa55d542248795731a1.pdf

Media

Part of Kronika etnograficzna / Lud, 1911, t. 17

extracted text
KRONIKA ETNOGRAFICZNA.
Ś. p. GRZEGORZ SMÓLSKI.
(* 1844 t 1911).
Cicho, niemal niespostrzeżenie zeszła do grobu jedna
z najciekawszych postaci polskiej kolonii we Wiedniu. Zeszła
cicho i bez rozgłosu, jak cichą była praca całego życia tego
człowieka, znanego szeroko w kołach dziennikarskich Wiednia,
wśród których był Nestorem. Dziennikarzem bowiem był przedewszystkiem ś. p. zmarły. Lat niemal 40 przebył we Wiedniu,
a z górą ćwierć wieku grał rolę bądź co bądź niepoślednią
i nieostatnią. Całe życie stał na posterunku publicysty polskiego
we Wiedniu i pierwszy na niem stanął. Wprowadził on w naszem polskiem życiu umysłowem i politycznem rzecz nową
i nieznaną przedtem — stałe informowanie społeczeństwa
o tern, co się działo w centrali monarchii austryacko-węgierskiej. Dziś wydaje się to nam rzeczą zwykłą — i dziś wy­
dałby się nam brak tej instytucyi absurdem; wówczas było
to rzeczą nieznaną. Ta karta z jego działalności zapewni mu
poczestne miejsce w dziejach polskiego dziennikarstwa
ona
stanowi właściwie lwią część dorobku życiowego. Obok niej
jaśnieje inna skromniejsza i mniej rozgłośna; to praca nau277 —

Kronika etnograficzna

kowa, rozsypana głównie na łamach czasopism naukowych
o charakterze krajo- i historyczno-ludoznawczym. Jeśli nie
można do niej przyłożyć zbyt wielkiej miary — nie winna
temu praca autora — bo cechowała go wielka pilność; nie
przeszedł właściwych i głębszych studyów i był w tym zakre­
sie niemal autodydaktą: jednakże przejawia się w nich polska
idea i duch, łącznie ze szczerem umiłowaniem dotykanych
problemów. Bilansu dorobku jego dokona potomość, która bę­
dzie z jego pracy korzystała i ona mu miejsce należyte w hie­
rarchii pracowników wyznaczy. A choćby imię jego fala zapo­
mnienia pokryła — cześć jego pamięci, bo pracował „ku po­
żytkowi pospolitemu“ według sił swoich.
*
*
*
Ś. p. Grzegorz Smólski urodził się w r. 1844.
Szkoły ukończył w roku 1868. Pochodził z rodziny szlachec­
kiej, zamożnej; po rodzicach odziedziczył znaczny majątek.
Losy młodości przeszły zwykłym torem złotej młodzieży:
strwonił majątek i został bez grosza. W tej drodze ku wykole­
jeniu obrał zawód pióra i zasiadł do stolika dziennikarskiego.
W nowym zawodzie pomogły mu wiele dawne stosunki ary­
stokratyczne i rozliczne koligacye. Osiadł zrazu w Czerniowcach. Wyrobił sobie dość odpowiednie stosunki dla zakresu
swej pracy. Mimo przeszłości próżniaka i utracyusza, zyskał
wybitne stanowisko w ślizkim zawodzie dziennikarskim dzięki
niezwykłej pracowitości, uczciwości i rzetelności. Rychło porzuca
wyrobione stosunki i przenosi się do Wiednia, gdzie jako dwudziesto-kilkuletni młodzieniec zaczyna wydawać „Korespondencyę wiedeńską“1), która była poprzedniczką polskiego do­
datku do obecnej ..Polnische Post“. We Wiedniu osiadł już
na stałe i w swej osobie na długie lata zogniskował źródło
informacyi dla wszystkich pism polskich. Dzięki zaś oszczęd­
ności i pracowitości zebrał nawet z ciernistej (na owe czasy)
niwy dziennikarskiej drogą zupełnie uczciwą pokaźny fundusz
na starość
Otaczało go materyalne i moralne powodzenie. Tajemnica
tego leżała w tern, że dzięki niezwykłej energii i oryentacyi
9 Nekrologi mylnie podawały przybycie do Wiednia w r. 1873. Musiał tam być co najmniej już w r. 1871. skoro w r. 1872. wydaje czaso­
pismo autografowane p. t. Korespondencya wiedeńska, Zob. Estr. Bibl.
pol. XIX w. T. VII. str. 145.

— 278 —

Kronika etnograficzna

potrafił być współpracownikiem, korespondentem i informato­
rem kilkunastu pism równocześnie, a dzięki ścisłości, sumien­
ności i szybkości informacyi zyskał należną markę w kołach
fachowych ; zarazem zaś wyrobił sobie należyte stosunki u naszych
statystów w Kole polskiem i zasilał pisma wszystkich głównych
ognisk życia polskiego: Kraków, Lwów, Poznań, Warszawę.
O jego stosunkach a nawet zasługach parlamentarnych świadczy
szczegół nadesłany z Wiednia przez Ad. H.J. redakcyi „Świata“2')
podnoszący i jemu przypisujący zasługę podniesienia w zaborze
austryackim sprawy ślązkiej. Opracował wniosek i sprowadził
do Wiednia deputacyę śląską ze śp. Cienciałą na czele — a na­
stępnie przez odpowiedniego posła podał sprawę przed forum
parlamentu. (Było to w rok po okupacyi Bośni i Hercogowiny).
Umysłowość ś. p. zmarłego, jeśli chodzi o zalety pióra, nie
przedstawiała talentu literackiego, zamykającego logikę myśli
w estetyczną szatę słowa. Stąd jego próby literackie nie przedsta­
wiają większej wartości. Z tern wszystkiem pierwotnie był on jedy­
nym i pierwszym na terenie Wiednia, a po nim dopiero nadeszła dzi­
siejsza falanga pracowników, którzy za cel sobie postawili infor­
mowanie społeczeństwa polskiego o sprawach wiedeńskich. On był
twórcą tej instytucyi. Szczegóły tego, co na tern polu zdziałał,
dokładnie oświetlić, należy już do historyi dziennikarstwa i nie tu
o nich miejsce pisać. Podkreślę, że w nich tętniła idea polska,
ta idea, która znalazła swoje zwierciadło w artykułach informacyjno-politycznych, znalazła swój harmonijny akord w do­
ciekaniach naukowych etnograficzno-etnologicznych na prze­
strzeniach ziem polskich lub pokrewnych narodów słowiańskich,
które cechuje wybitny kult dla przeszłości (Pamiątki polskie i Po
lacy we Wiedniu 1886 i t. d) Studya te uczyniły zeń postać popu­
larną, znaną pod imieniem „Grzegorza z Wiednia“. Kult naro­
dowy był głównem znamieniem jego postaci i działalności. Nie
było uroczystości, zjazdu, wiecu narodowego lub słowiańskiego, na
którymby Smólskiego zabrakło. Smólski był przytem dzielnym po­
dróżnikiem, mającym rozliczne stosunki. Znał doskonale wiele
miast europejskich. Napisał pierwszy polski przewodnik po Wie­
dniu i po zachodnich kolejach galicyjskich3). Podróże swoje
odbywał głównie jako dziennikarz i był jednym z najdzie!
2) Świat, (czasopismo tygodniowe) 1911. Nr. 50. str. 25.
3) Zob. Bibliografię.

279



Kronika etnograficzna

niejszych korespondentów wyjazdowych. Na obchodzie konstytucyi 3-go maja w Zurychu (1891. r.) reprezentował pięć
pism Podczas słynnego procesu J. I. Kraszewskiego wobec
Rzeszy niemieckiej w Lipsku informował pism 17. Mimo
tylu rozbieżnych zajęć był człowiekiem ogromnie towarzyskim.
Cechowała go w obejściu obok wytwornych form towarzyskich,
skromność harmonizująca się z poczuciem własnej wartości.
Jak każda indywidualność o wyraźnych konturach, miał pewne
właściwości, które należałoby sklasyfikować jako dziwactwa.
Nie były to przecież dziwactwa szkodliwe dla innych4). Jako
naoczny świadek życia politycznego w parlamencie i Kole polskiem, znał wszystkie wybitne osobistości działaczy i wszystkie
fazy rozwoju polskiej myśli parlamentarnej. Przed jego oczyma
przesunęły się postacie: Dunajewskiego, Jaworskiego, Abrahamowicza, Zaleskiego, Dzieduszyckiego i wielu innych. Nikt nie
miał tylu żywych dokumentów wspomnień z ostatniego 40-lecia
życia areny parlamentarnej. On jeden mógłby być pamiętnikarzem tych czasów i tych ludzi. Od szeregu też lat zapowiadał,
że napisze pamiętniki, w których zebrane przez się dokumenta
i wspomnienia zużytkuje. Czy zamiaru tego dokonał, dotych­
czas nie wiadomo Jest większe prawdopodobieństwo, że nie,
gdyż zbyt był czynnym do ostatnich chwil życia by, mimo
uporczywej paroletniej choroby, zaprzestać pracy i na starość
w zaciszu notować wspomnienia.
O działalności naukowej da najlepszy pogląd niżej po­
dana bibliografia.
Rozsypana po czasopismach i dziennikach (Lud, Świat
Słowiański, Biblioteka warszawska, Ziemia, Nowa Reforma,
Kraj i t. d.) łatwo się uchyla z pod oka. Są to obok rozlicz­
nych spostrzeżeń z podróży, studya lingwistyczne (z zakresu
onomastyki miejscowości), archeologii, materyały folklorysty­
czne, próbne syntezy ujęcia pewnych zagadnień i sprawozda­
nia. Punkt ciężkości należy położyć na pogłębienie znajomości
dzisiejszych kresów słowiańskich, co jest śp. zmarłego zasługą.
Z Towarzystwem ludoznawczem łączyły go
stosunki od lat przeszło 10 W grono członków wstąpił w r 19025).
W tymże roku pomieścił pierwszą pracę w Ludzie6).
*) Korespondencya Wiedeńska R. IV. Nr. 50. (1911).
5) Zob. Lad t. VIII. str. 112.
6) T. VIII. str. 275—316. „Ze zbioru podań, opowieści i baśni ka­
szubskich“.

— 280

Kronika etnograficzna

Od tego czasu stale żywo interesował się pracą Towa­
rzystwa ludoznawczego
W r. 1905 przyjechał specyalnie do Lwowa na Zjazd To­
warzystwa Ludoznawczego i wygłosił 2 odczyty:7)! „Spostrze­
żenia i uwagi z podróży na Pomorzu i wyspie Rujnie“ (d. 10. VI.
1905). II. „Ślady słowiańskie w krainach dawnej Recyi i Winde­
licyi“. (d. 11. VI. 1905). Ostatnią pracę z wymienionych pomieścił
jeszcze w tym samym roku w Ludzie8).
Obszerne sprawozdanie z tego zjazdu pomieścił równo­
cześnie w Nowej Reformie^).
Pracowitość towarzyszyła mu do ostatnich chwil życia.
Tuż przed śmiercią posłał artykuł do Świata Słowiańskiego
p. t. „Szczątki słowiańskie w Bawaryi i przyległych krajach“,
który wskutek tego ukazał się jako rzecz pośmiertna10). Życia
dokonał dnia 4. grudnia 1911 r. we Wiedniu w 68 roku życia.
Wspomnienia pozgonne, godniejsze uwagi, pomieściły na­
stępujące czasopisma:
„Polnische Post" VI. Jahr. (1911). Nr. 50 zeszyt z 13. gru­
dnia. „Korespondencya Wiedeńska" R. VI. (1911.) Nr. 50. z 13.
grudnia. ,.Biblioteka Warszawska" 1912. styczeń R. 72. Z. 853.
str. 193—194. ,,Gazeta Poranna" (Lwów) 1912 5/XII. Nr. 413.
str. 2. „Wiek Nowy" Nr. 3122 z 5/XII. 1911. str. 7. (Drobia­
zgi). „Świat Słowiański" R. VII. (1911.) Tom II str. 430. (Kro­
nika). „Ziemia" R. II. (1911.) str. 815. (Z żałobnej karty). „ Świat"
pismo tygodniowe ¡Ilustrowane R. VI. (1911.) Nr. 50. str. 24.
(z portretem) p. t. „Zgon zasłużonego dziennikarza”.

BIBLIOGRAFIA.
Spuścizna duchowa po ś. p. G. Smólskim jest ilościowo
obfita: rozsypana po czasopismach nie da się dokładnie i wy’) Zob. Lud t. XI. str. 417—420. „Referaty na zjeździe Tow. Lu­
doznawczego we Lwowie w dniach 10. i 11. czerwca 1905.“
s) Lud t. XI. (1905) str. 355—370. p. t. Ślady słowiańskie na zie­
miach dawnej Recyi, Windelicyi (Nowa teorya lechicka). Uw: Atakował
ją na zjeździe Dr. Fr. Krćek. Zob. Lud XI. str. 417—420.
») G. Smólski. Zjazd ludoznawców we Lwowie. Nowa Reforma
1905. Nr. 134.
io) Ob. Świat Słowiański R. VIII. (1912) styczeń, 19 — 48, luty
100-113.
— 281 —

Kronika etnograficzna

czerpująco zebrać Stąd niżej podane zapiski bibliograficzne po­
dają możliwie najdokładniej rzeczy najważniejsze. Gdy się znaj­
dą braki, usprawiedliwią autora ci, którzy czyniąc podobne ze­
stawienia, wiedzą, na jakie się tu natrafia trudności.
1862.

Ostatnie dziewosłęby. Komedya w 1- akcie oryginalnie napisana.
Lwów. Z drukarni E. Winiarza. 1862. Wydanie bezimienne 1)1872.

Korespondencja Wiedeńska (Czasopismo autografowane wydawane
3 razy w tydzień od września 1872 r.)2); dziś jego kontynuacyą nie­
jako są: „Polnische Post“ (wychodzi od roku 1906) i „Korespondencya
Wiedeńska“ (wychodzi od r. 1908).
1882.

Z Lubiany. „Kuryer warszawski“ 1882. Nr. 184, 187, 191, 192.
1883.

Korespondencya z Iryestu. (O Slowieńcach). „Kraj“ 1883. Nr. 30, s. 7.
1885.

Położenie parlamentarne w Austryi przed wyborami i po wyborach.
Ateneum (warsz.) 1885. (Sierpień str. 309—334).
Nekrolog pisarza łużyckiego Jana Ernesta Smolera. „Kraj 1885.
Nr. 14, 15.
Kromieryż, opis geograficzny i zjazdu. „Kuryer warszawski“ 1885.
Nr. 230, 231, 233-238.
1886.

Wiedeń i jego okolice oraz podróż Dunajem z Passau przez Lipc,
Wiedeń do Budapesztu i treściwy przegląd znaczniejszych miejsc kąpie­
lowych, przewodnik illustr. z 28 ryc. i najnowszym planem Wiednia. Wiedeń P. Steiner. Druk Mechatorzystów, w 16-ce, str. 122 z ogłosze­
niami. Opr. 1 zł.
Pamiątki polskie i Polacy we Wiedniu. Wiedeń, nakł. Zgody, druk
Mechatorzystów 1886. w 16-ce, str. 28 z ryc. w tekście. 30 ct.
Życie Wiedeńskie, szkicował z natury Grzegorz Smólski. Wiedeń,
nakł. Zgody, druk Mechatorzystów. 1886, w 16-ce, str. 25 z illustracyami
w tekście. 40 ct.
1891.

Sprawozdanie z krajowej jubileuszowej wystawy w Pradze. Druk,
p. t- „Przechadzka po wystawie“. „Dziennik poznański“ 1891. Nr. 115—117,
’) Przypisano G. Smólskiemu. Zob. Biblioteka Ossolińskich.
L. Inwent. 85.102.
3) Zob. K. Estreicher. Bibliogr. poi. XIX w. T. VII. str. 145, Upadło
w jakiś czas.

— 282 —

Kroniką etnograficzna
120, 122, 123, 133, 136, 138 i „Nowa Reforma“ 1891, nr. 111—113, 117,120,
125, 126, 128, 130, 133.
1893.

Przewodnik ¡Ilustrowany po c. k. austryjackich kolejach państwo­
wych, wedle wskazówek c. k. generalnej dyrekcyi austr. kolei państwo­
wych, zredagował i napisał O. Smólski. Zeszyt 28. Wiedeń, nakł. i druk
Zakładu Steyrermiihledt. W. Künast. 1893, w 8-ce wąskiej str. 104 z 2 ma­
pami i rycinami w tekście. 60 h.
(Kraków-Sucha; Sucha—Żywiec—Zwardoń; Skawina—Oświęcim).
Z Karyntyi. „Nowa Reforma“ 1893, nr. 202.
Ze Slowaczvzny. „Kraj“ 1893, nr. 31, 34.
Słowianie korątańscy. „Kraj“ 1893, nr. 40.
Z Karyntyi. (Opis Celowca). „Dziennik poznański“. 1893, nr. 203.
1894.

Przewodnik illastrowany po c. k. austryjackich kolejach . . . j. w.
zeszyt 29. Wiedeń, nakł. i druk . . • j. w. 1894. w 8-ce wąskiej z 1 mapą
i 24 rycinami w tekście. 60 hal.
(Kraków—1 arnów; Kraków—Wieliczka; Tarnów—Stróże; Stróże—
Nowy Sącz; Nowy Sącz—Muszyna—Krynica—Orłów; Sucha—Nowy Sącz1).
Nadto Helfert „Eine Geschichtsfdbęl" (Sprawa Bolesława Śmiałego
i bpa. Stanisława) por, G. Smólski „Kraj“ 1394. Nr. 35. (Bibliografia L.
Finkla, Nr. 25029).
Rozmowa z młodoczeskim posłem Gustawem Eimern. „Kraj“ 1894,
nr. 9.
1895.

Illustrierter Führer auf den k. k. oesterreichischen Staatsbahnen,
Heft 29. Wien A. W. Künast, 1895, w 8-ce 60 h.2)
Wiedeń i jego okolice oraz podróż . . . j. w. nowe wydanie (tytu­
łowe). Wiedeń, nakł. wydawcy druk. Dom Habernal, 1895, w 16-ce, str.
106 z ryc. w tekście i 1 planem. Opr. 1 złr.
1896.

Grób Bolesława Śmiałego w Ossyachu. „Przegląd powszechny“ 1896.
Styczeń 3).
Z notatnika podróżnego. Ziemia kujawska. „Kraj" 1896. Nr. 45,
1897, Nr. 2—13.
1897.

Edward Jełinek. „Kraj“ 1897, I. Nr. 7.
i) T. s. wydanie niemieckie zobacz r. 1895.
-) Zob. wydanie polskie, r. 1894. Jest to przekład autora
’) Toż Dz. poznań.“ 1890 Nr. 193, 200. „Kraj“ 1890 Nr. 38. (Zob.
Bibl. Finkla 25035).
— 283 -

Kronika etnograficzna
1898.

Wiedeń i jego okolice '), oraz podróż Dunajem z Passau p zez
Linc, Wiedeń do Budapesztu, przewodnik ¡Ilustrowany, nowe wyd. Wie­
deń G. Smólski i Sp., druk Vergoniego i Sp. 1898, w 16-ce, str. 112 i 1 nlb.
z rycinami, planem Wiednia i ogłoszeniami. Opr. 2'40 K.
1900.

Z wycieczki na Mazowsze. „Wisła“ 1900. T. XIV. (str. 113—130,
284—298, 385-398).
1901.

Kolo polskie w świetle liczb. Kraków. Nakładem redakcyi „Głosu
Narodu“, druk. W. Korneckiego. 1901, w 16-ce, str. 16.
Wiedeń i jego okolice . ■ . j. w.*3) 2Nowe wydanie. Wiedeń nakł.
autora, druk Vergoniego i Sp. 1901, w 16-ce str. 112 i 1 nlb., z ogłosze­
niami opr. 2 K. 40 h.
O Kaszubach nadlebiańskich. „Wisła“ 1901. T. XV. str. 153 172
i 321-341.
Wojna czesko-polska. „Wędrowiec“ 1901, s. 738, 758, 778, 797, 818.
Zjazd dziennikarzy słowiańskich w Dubrowniku. „Wędrowiec“ 1901.
s. 329, 345, 372, 385.
Rec. „Kuryer warszawski“ 1901. Nr. 53. z artykułu G. Smólskiego
„Z podróży na Pomorze“ (w „Wędrowcu“).
Polacy i Czesi w księstwie Cieszyńskiem. Tygodn. illustr. 1901. 11.
s. 698, 718. Nr. 36, 37.
Wśród Kaszubów. „Tygodnik ¡Ilustrowany“ 1901. Nr. 37
1902.

Ze zbioru podań, opowieści i baśni kaszubskich. (Materyały). „Lud*
T. VIII (1902), str. 275-316.
Ostatni mohikanie polscy. (O Kaszubach). „Biblioteka warszawska“.
1902. T. I. str. 419-448. T. 11. str. 126-161.
1903.

Ludek miniaturowy w Galicyi (Karaici). „Gazeta polska“ (maj 1903).
Rec. „Kuryer warszawski“ 1903 Nr. 141.
1904.

Odwiedziny u Maurycego Jokaya. Wspomnienia z r. 1898 3). Prze­
wodnik naukowy i literacki (dod. mies, do „Gazety toruńskiej“. Toruń,
1904. Nr. 7).
Na ziemi Chodów. „Nowa Reforma“ 1904, nr. 208, str. 2.
Z kresów galicyjskich, zagrożonych germanizacyą. „Ognisko“ 1904.
Zesz. 9.
>) ob. r. 1886 i 1895.
2) zob. R. 1898.
3) Rzecz napisana z powodu zgonu znakomitego pisarza węgier­
skiego.
284 —

Kronika etnograficzna
1905.
Lueger w Kołomyi. Opowieść wesoła, zaczerpnięta ze stosunków
galicyjskich przez . . . Dodatek niedzielny do „Dziennika Poznańskiego“
Nr. 138. 8-ka, str. 109. Poznań 1905 i osobno nakł. księg. św. Wojciecha.
Rec. H. Galie. „Książka", R. V. str. 499—500.
Stare druki słowiańskie w Rzeźnie (Ratyzbona). „Świat Słowiański“
R. 1. (1905), T. II. str. 18-24).
Czesi we Wiedniu i dolnych Rakuzach. „Świat Słowiański“ (1905
R. 1 T. II. str. 120-125.
Ślady słowiańskie na ziemiach dawnej Recyi i Windelicyi. (Nowa
teorya lechicka) ’), „Lud“ T. XI (1905) str. 335—370.
Z wycieczki do opactwa Św. Floryana. (Wzmianki o psałterzu floryańskim) „Nowa Reforma“ 1905, Nr. 96.
Zjazd ludoznawców polskich, we Lwowie. „Nowa Reforma“, 1905.
Nr. 134.
O pomorskich podaniach dziejowych. (Bib ioteka warszawska, 1905.
T. IV. str. 543-565).
Kongres słowiańskich dziennikarzy (Volosko-Opatyja) „Dziennik
Poznański“ 1905 1. nr. 113, 114, 116.
Z wycieczki do Bawaryi. „Nowa Reforma* 1905. Nr. 79, str. 1—2.
Nieco o Słowieńcach. „Dziennik poznański“ 19 J5 1. Nr. 117.
1906.
Ślady słowiańskie na ziemiach dawnej Recyi i Windelicyi. (Nowa
teorya lechicka). Odb. z „Ludu“ B. m. i r. w. (Kraków, druk Uniwers.
Jag. 1906). 8° str. 16*3).2
Hana i Hanacy. „Świat Słowiański“ R. II. 1906. T. II. str 429—4373.
Nil w Polsce, krotochwilne wspomnienia dziejowe. „Nowa Reforma“
1906. Nr. 293.
(Artykuł o Muzeum narodowem w Rapperswylu), „Nowa Reforma“
1906. Nr. 170.
Pamiątki Kościuszkowskie. (Dom Kościuszki w Solothurn). „Świat“
pismo tygodniowe, ilustr. Warsz. 1906. Nr. 49.
Ognisko polskich protestantów na Bukowinie. „Biblioteka warsza­
wska“ 1906, T. IV. str. 559 —569.
Polacy na Bukowinie. „Nowa Reforma“ 1906. Nr. 234. str. 1—2.
Ślady Słowiańskie ■ ■ ■ j. w. Pamiętnik zjazdu etnogr. polsk. Kra­
ków 1906.
Kongres słowiańskich dziennikarzy (Węgierskie Hradisztie). „Dzien­
nik poznański“ 1905, II. nr. 206, 209, 211.
Śładem Słowiańszczyzny. (Z podróży po Górnej Austryi, po ziemi
solnogrodzkiej — Innsbruck, Berno Szwajcarskie). „Dziennik poznański“
1906, II. nr. 172, 176, 178.
') Odb. zob. r. 1906. Był to referat na zjeździe Tow. Ludoznaw­
czego we Lwowie w dniach 10 i 11 czerwca 1905. Ob. bliżej w życiorysie
2 Zob. r 1905.
. . . .
3) Artykuł ten stał się punktem wyjścia dla późniejszej pracy innego
autora T. K... „Z literatury hanackiej“. („Świat Słów.“ 1910, str. 290—294).
— 285 —

Kronika etnograficzna

_____

Łotysze. „Nowa Reforma“ 1906. Nr. 7, 8.
U Risticza. Opowiadanie wcale nie tragiczne. (Dodatek do dzien­
nika poznańskiego, 1906, str. 64).
1907.

Recenzye dzieł: R. F. KaindPa p. t. „Geschichte der Deutschen in
den Karpathenlandern. Erster Band. Geschichte der Deutschen in Galizien bis 1772“. Gotha 1907 >)• „Lud“. T. XIII. 1911, str. 58-66 i dr. Zofii
Daszyńskiej-Golińskiej: Ujście Solne. Przyczynki historyczno-statystyczne do dziejów nadwiślańskiego miasteczka. (Bibl. warszawska 1907,
t. 111., str. 577—586).
Z dziejów osadnictwa niemieckiego w Galicyi. „Kuryer lwowski
1907. Nr. ?
Grody Kraka-Krakowy. [„Kresy“ (1907) nr. 22—24].
1908.

Odgłosy ze Słowaczyzny. „Świat Słowiański“, R. IV. 1908. T. II.
Morawska wystawa w Kromieryżu. „Świat Słowiański“, R. IV. 1908.
T. III., str. 931-934.
.
.
.
Niemcy w Galicyi. „Biblioteka warszawska . 1908. [I., 17 i n. i 33 i n.J
U największego poety słowackiego (Hwiezdosława). Odgłos z gór
orawskich. „Kraj“ petersburski 1908, nr. 187.
Rec. książki dr. K. Ostaszewskiego-Barańskiego „Z morawskiej
ziemi“ (notatki). Lwów 1908,8-ka, str. 215. Druków. „Kraj“ pet. 1908, nr. 263.
Nieco o Polakach na Węgrzech. (Obejmuje czasy od XII-XIX. w.)
„Kuryer lwowski“ 1908. Nr. 379, 382, 384, 386, 388.
1909.

Ludność polska we wschodnich i środkowych żupaństwach górnych
Węgier. „Świat Słowiański“ R. V. 1909. T. 11., str. 107—124.
Polszczyzna na górnych Węgrzech i stosunki polsko-słowackie.
„Bibl. warsz.“ 1909. T. III. s. 520—541.
1910.

Kolonie i stosunki niemieckie w Galicyi. Kraków, nakł. „Straży
Polskiej“. G. Gebethner i Sp., druk. Związkowa 1910, mała 8-ka, str. 72.
h. 80.
O polskiem czasopiśmiennictwie najstarszej doby. Kraków. Księg.
Spółki Wyd. Pol. Druk. ? (1910) 8-ka, str. 34. K. 2.
Orawa i jej ludność polska. „Przewodnik naukowy i literacki“,
1910, str. 27-40, 117—132, 216-232, 331-334) i odb. Kraków, księg. Sp.
wydawn. poi. 8-ka.
') Jest to słynna książka, której prof. O. Balzer niedawno poświę­
cił osobną rozprawę drukowaną w „Kwartalniku historycznym , R. XXV.
(1911) str. 428—454, gdzie szczególnie atakuje wywody Kaindla odnośnie
do kwestyi lokacyi na prawie niemieckiem.
2) Przytacza liczne wyjątki z piosenek.
— 286

Kronika etnograficzna
Ludność pierwotna czterech krajów „czysto-niemieckich“ (Austrya
Dolna i Górna, Solnogród, Przedorlańsko). „Świat Słowiański“ R. VI.
(1911) T. I. str. 8—27 i odb. Kraków, Spółka wydawn. Pol., druk. W. Kor­
neckiego i K. Wojnara (1910). 8-ka, str. 20. K. P50.
Lud polski na górnych Węgrzech. „Ziemia“. R. 1. 1910 (st. 57—58,
74-75, 85-86, 106-108, 134-135, 170-171, 181-183, 197-199).
Słownictwo naukowe i gwary ludowe. „Ziemia“, R. 1. 1910 (str.
502-503, 522 523, 533-535).

1911.
Zagadki i łamigłówki górali polskich w Tatrach i Beskidach. „Lud“,
T. XVI. (1911) s. 77-96 >).
Z podróży na Pomorze. „Ziemia“, R. 11. 1911 z 21 illustracyami,
(562-565, 572—573, 595-597, 605-607, 620-623, 644-647, 657-660,
668-671, 691—693, 706-708, 722—723, 740—742, 749-751, 771-774).
Gwara tatrzańska i jej piśmiennictwo. (Odbitka z „Biblioteki War­
szawskiej“ 1911, str. 49). Cena K. 120.

1912.
Szczątki słowiańskie w Bawaryi i w przyległych krajach. („Świat
Słowiański, R. VIII. 1912. T. I., str. 19-48, 100-113).
Polszczyzna na Górnych Węgrzech. „Biblioteka warszawska“. R. 72,
1912. T. 1. str. 326-361.

Nakoniec muszę złożyć serdeczne podziękowanie dr. T. E.
Modelskiemu za łaskawe udzielenie niektórych cennych wska­
zówek.
Lwów.

Kazimierz Sochaniewi.cz.

Odczyt dra Bolesława Orłowskiego w Paryżu. W czwartek dnia
4-po stycznia 1912 r. wygłosił w Bibliotece Polskiej (Stacya naukowa
polska w Paryżu Akademii Umiejętności w Krakowie) dr. Bolesław
Orłowski odczyt pt. Wiedza o bajce (Z zagadnień porównawczej
historyi motywów literackich), o następującej treści:
Z romantycznej ludomanii rodzi się folk-lore, biorący swą naukową
metodę od badań archeologicznych. Daje on początek dyscyplinom dziś
ustalonym, jak etnologia, zasila antropologię i etnografię. Z właściwego
folkloru czeka jeszcze właściwie na syntetyczne opracowanie produkcya literacka ludowa, jakkolwiek nią zajmowano się nieraz, dorywczo
raczej, ze stanowiska historyi literatury. W tym zakresie należy oddzielić
mytografię, której zadaniem określenie rasowej twórczości germańskiej,
romańskiej, słowiańskiej. Najmniej ustalone są sposoby badania legend
i bajek i poglądy na te rodzaje twórczości. Prelegent przedstawił teorye
o początku legendy od starożytnych do nowszych Creuzera, Steinthala i i.
Przeszedł następnie do najnowszych hypotez, omawiając obszerniej tom,
poświęcony twórczości legendowej w Wundta „Vólkerpsycho>) Są to materyały, które autor spożytkował w swej pracy p. t.
Gwara tatrzańska.

— 287 —

Kronika etnograficzna
logi e“. W. wychodzi od jednostki psychicznej tworzącej, wysuwa po­
budki uczuciowe: strach i nadzieja, pożądanie, nienawiść i miłość, jako
twórcze w genezie bajki. Zdaniem W. człowiek pierwotny nie zna zwią­
zku przyczynowości, który tak ważną rolę odgrywa w teoryach intelektualistycznych. Twórczość człowieka pierwotnego jest bezinteresowną
nie chodzi mu o praktyczny pogląd na życie i na świat. Stąd też W. wy­
wodzi, że bajka jest pierwszą w łańcuchu genetycznym formą twórczości
legendowej, za nią idzie saga, legenda, dopiero potem wyłania się myt,
graniczący z religią ')• Dr. O. poddał krytyce pogląd W., wskazując, że
polega on na fałszywem założeniu, że psychologia człowieka pierwo­
tnego odpowiada psychologii dziecka. Dzikus i bambino nowożytne za­
równo chętnie słuchają bajek, dzikus nie kłopocze się o potrzeby ży­
ciowe, nie jest pogrążony w walce o byt z przyrodą i z innoplemieńcami!
Zbyt to Rousseau’wskie i Chateaubriand’owskie wyobrażenie człowieka
pierwotnego.
Pojęcie kauzalności zapewne wytwarzał sobie człowiek pierwotny
codziennem, bolesnem doświadczeniem nauczony. Dla W. argumentem
dalszym za pierwotnością i uprzedniością bajki jest fakt, że dzicy podró­
żnikom opowiadają najczęściej bajki, nigdy zaś myty. Zdaniem p. O. wcale
to tezy W. nie popiera, oczywiście, że świętych legend i mytów nie
spieszą wyjawiać natrętnemu cudzoziemcowi.
Reakcya socyologiczna i utylitarna przeciw teoryom Wundta, po­
jawiła się we Francyi pod postacią książki Van Gennep’a „La forma­
tion des legendes“ (1910), książki nieco chaotycznej i niezupełnie
samodzielnej. G. wskazuje na cel użytkowy twórczości literackiej, która
jest funkcyą społeczną, dostarczenie wskazań moralnych jej celem, nie
zabawa. Dla Gennepa ten sam motyw może być legendą lub bajką lub
mytem, zależnie od warunków umysłowych, wśród których przybiera
formę.
W dalszym ciągu odczytu p. O. przeszedł do klasyfikacyi mytografii i sprawy migracyi wątków, wyjaśniając teoryę aryjską, antropolo­
giczną i oryentalną. Omówił rezultaty badań prof. Bédiera, ograniczają­
cych znacznie wyniki poprzednich systemów przez wskazania, że każdy
kraj może być ojczyzną wątków powieściowych.
Ze stanowiska metodyki nauk i klasyfikacyi określał następnie
granicę między folklorem a historyą literatury. Stykają się zwłaszcza na
terenie t. zw. porównawczej historyi wątków powieściowych. Doniosłość
tych badań dla filologicznej egzegetyki tekstów ilustrował kilku przykła­
dami z cyklu Okrągłego Stołu, którego jest zamiłowanym badaczem.
Poradnik teatrów i chórów włościańskich. Na czele „Poradnika“
za miesiące czerwiec-lipiec ogłosił Zarząd główny „Związku teatrów
i chórów włościańskich“ odezwę, w której wzywa polską uczącą się
młodzież do organizowania w czasie wakacyi teatrów i chórów wło­
ściańskich, zwłaszcza na zagrożonych narodowo kresach. Na część lite­
racką „Poradnika“ składa się obraz sceniczny w 3 odsłonach p. t. „Dla
’) Obszerniej rozwinięte jest to rozumowanie w artykule Wundta,
w „Archiv für Religionswissenschaft“ 1908 s. 200 i nast.
— 288 —

Kronika etnograficzna
dobrego sumienia“ znanej w dziedzinie twórczości dla ludu autorki p.
Maryi Bruchnalskiej, oraz dyalog Ferdynanda Kurasia
p. t. „Polonia“, do którego to dyalogu oryginalną dekoracyę zaprojekto­
wał prof Janczyk. W dalszym ciągu porusza Dr. Koli er szereg za­
gadnień, dotyczących twórczości dla ludu. P. Stry cha rsk i omawia
„Przedstawienia dramatu klasycznego przez młodzież szkół średnich“,
a p. Adam P iątek podaje praktyczne wskazania niezbędne przy or­
ganizowaniu drużyn teatralnych. W „Przeglądzie sztuk do grania“ znaj­
dujemy recenzye pióra p. j. M. Dr. K o 11 e r a, E. Z w i 11 i n g - Ł o z i ńskiego i innych. Całości zeszytu dopełniają odpowiedzi komisyi lite­
rackiej, korespondencye, wiadomości z pism i książek, wreszcie kronika.
Rozporządzenie c. k. Ałinisterstwa Robót Publicznych z dnia
1. sierpnia 1911 L, 492 XXI. a), w sprawie zachowania rodzimych stro­
jów ludowych. Odbitka z „Dziennika Urzędowego“ Nr. 24. z r. 1911. L.
14.541/IV.
Rodzime stroje ludowe znikają zwolna z widowni. Celem zachowa­
nia tych uroczych oryginalnych ubiorów, należy szukać środków i spo­
sobów, któreby ten zanik powstrzymały lub przynajmniej opóźniły.
W tym względzie pewnych skutków spodziewać się można po zarządze­
niach dydaktycznych, one to bowiem na pokrewnem polu rodzimego bu­
downictwa, zaleconego pieczy szkół przemysłu budowlanego, okazały
już swą żywotność,
Te zarządzenia dydaktyczne mają zdążać wyłącznie do tego, aby
ludność włościańska nabywała tych zręczności, a zwłaszcza tych tech­
nik, jakie przy wykonywaniu tradycyjnych strojów wiejskich mają zasto­
sowanie, z jakichkolwiek jednak powodów wyszły z użycia, lub w nie­
dostatecznej tylko mierze bywają stosowane. Zważywszy doniosłość ta­
kiej akcyi z jednej, a możliwość jej niepowodzenia z drugiej strony,
musiałoby się tego rodzaju czasowe kursy naukowe urządzać oczywiście
z wszelką oględnością, a przeto tylko w razie niewątpliwej rękojmi,
co do ich zupełnie prawidłowego przeprowadzenia w myśl następują­
cych zasad:
1. Naczelną ma być zasada, że celem każdego kursu może być
tylko zachowanie istniejących strojów w danej postaci, ze stanowczem
i bezwarunkowem wykluczeniem zmian; najmniejsze bowiem przeisto­
czenie pociągałoby już za sobą niewątpliwie zmianę i zatarcie charakte­
rystycznego, z właściwościami klimatu, ziemi, pracy zawodowej, sposobu
życia i zabiegliwości domowej ściśle związanego piętna każdego stroju,
co sprzeciwiałoby się wręcz ostatecznemu celowi działania.
2. Nauka na kursach ma przeto ograniczać się wyłącznie do upra­
wiania technicznych zręczności (rysunków kroju, technik wykańczania,
odświeżania i naprawiania) i do wskazówek o zastosowaniu materyałów,
właściwych danemu strojowi ludowemu.
3. Wobec tego, chodzi tu tylko o taką formę, jaka w odnośnej
miejscowości jest lub była przyjęta, wzorami zaś mogą być jedynie wzo­
rowe okazy z muzeów lub zbiorów prywatnych.
4. Naukę należy powierzać tylko siłom nauczycielskim, dającym
wszelką rękojmię należytego zrozumienia ogólnej tendencyi kursu, oraz
— 289 —

Kronika etnograficzna
ścisłego, z powyższemi zasadami zgodnego postępowania przy udziela­
niu nauki. Nabyte drogą właściwej nauki uzdolnienie do spełniania przy­
toczonych zadań mają odnośne siły nauczycielskie okazać przez wy­
konanie prac wzorowych, uznanych jako takie z kompetentnej strony
fachowej.
5. Kursy należy urządzać w głównych siedzibach pewnego obszaru
strojów ludowych, aby tym sposobem zainteresować niemi całą ludność.
Podstawą do ułożenia programu szczegółowego mają być badania
i układy na miejscu. Czas trwania kursu ma być zastosowany do obra­
nego zadania nauki i nie powinien być za krótki.
Prócz tego zaleca się co pewien czas powtarzanie kursów, prze­
ważnie bowiem tylko w razie częstszego oddziaływania można spodzie­
wać się skutku.
Najodpowiedniejszą porą do odbywania kursów będą, ze względu
na prace rolnicze włościan, miesiące zimowe; przy ustanawianiu godzin
nauki należy starać się o to, aby uczestników ile możności nie odrywać
od ich najpilniejszych zajęć zawodowych.
6. Ubogim uczestnikom należy dostarczać potrzebnych przyborów
i materyałów.
Wszystkie wyroby wykonane na kursie stają się własnością ucze­
stników.
*
*
*
Do przeprowadzenia tej akcyi powołane są muzea przemysłu arty­
stycznego, instytuty popierania przemysłu, seminarya dla nauczycielek
żeńskich szkół przemysłowych, żeńskie szkoły przemysłowe i krajowe
związki turystyczne.
W celu pomyślnego rozwiązania poruszonej kwestyi zwraca się
c. k. Ministerstwo Robót Publicznych do wymienionych instytucyi i zwią­
zków z zachętą, aby sprawę kursów, mających przyczynić się do zacho­
wania ubiorów ludowych rozważały, a w danym razie kursy takie urzą­
dzały. Jest więc rzeczą pożądaną, aby wszystkie czynniki, którym na
powodzeniu tej sprawy zależy, łączyły się do wspólnej działalności przy
urządzaniu kursów w poszczególnych obszarach krajowych, przyzywając
do obrad w tym względzie uczonych znawców sztuki i nauczycieli od­
działów artystycznych w państwowych szkołach przemysłowych.
Dla poparcia odnośnych urządzeń kursowych oznajmia c. k. Mini­
sterstwo Robót Publicznych, iż w myśl rozporządzenia swego z 26.
stycznia 1909 1. 262 Pr. (Dziennik centralny dla spraw szkolnictwa prze­
mysłowego, tom XXVIII. str. 358)') gotowe jest w miarę środków udzie­
lać urządzającym kursy czynnikom zasiłków do wysokości jednej trze­
ciej kosztów.
Zawiadomienia wstępne o zamiarze urzędzenia kursu, względnie
prośby o zasiłki tudzież sprawozdania o kursach odbytych, przedstawiawiające dokładnie i szczegółowo zasadnicze kwestye sprawy, należy
przedkładać bezpośrednio c. k. Ministerstwu kobót Publicznych.
') Wyciąg z tego rozporządzenia jest do nabycia w c. k. Nakładzie
książek szkolnych w Wiedniu za cenę 4 h od egzemplarza.

— 290 -

Kronika etnograficzna
Wysnute z doświadczenia, a zamierzonemu celowi odpowiadające
wnioski i propozycye powita c. k. Ministerstwo z wdzięcznością.
Szkoły przemysłowe żeńskie, tudzież seminarya dla kandydatek na
nauczycielki w tych szkołach, mogą w inny jeszcze sposób przyczynić
się do zachowania kobiecych strojów ludowych, uwzględniając tę sprawę
w sposób właściwy przy nauce szkolnej.
W tej mierze wypadnie seminaryom nauczycielskim ograniczyć
się do omawiania kobiecych strojów ludowych w ogólności przy pomocy
obrazów świetlnych i szkicowania, gdy natomiast szkoły przemysłowe
żeńskie, w których siedzibie lub w pobliżu istnieje uwagi godny strój
chłopski, na ten strój właśnie przy nauczaniu miałyby zwracać szcze­
gólną uwagę
Zawsze jednak należy postępować według przytoczonych na wstę­
pie wskazówek.
Z c. k. Rady szkolnej krajowej.
We Lwowie, dnia 15. września 1911.
Za c. k. Namiestnika
Dembowski.

— 291 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.