32ac705235d5b8459f90e89e6ac589c7.pdf

Media

Part of Sztuka budowania z drzewa w okolicy Skolego / Lud, 1911, t. 17

extracted text
KAZIMIERZ RECHOWICZ.

Sztuka budowania z drzewa w okolicy
Skolego.
Idąc w myśl projektów nieodżałowanego miłośnika sztuki
ludowej architekta Kazimierza Mokłowskiego oraz zmarłego
profesora Szkoły Politechnicznej I. Zachariewicza, przedkładam
szkic pracy z zakresu badań „Budownictwa ludowego“ obejmu­
jący część okręgu Skolskiego.
Na Podkarpaciu bowiem po dziś dzień znajdują się niezli­
czone zabytki, nieprzebrany materyał form, skarbnica kształtów
estetycznych.
Samo bogactwo drzewa w górach pozwala na częstsze
zmienianie i tak czasem niefortunne przerabianie „cacek budo­
wnictwa“, do jakich zaliczyć należy cerkwie i dzwonnice.
Należy się spieszyć i jak najrychlej zbierać i ratować to,
co jeszcze pozostało. Dziwny jakiś niekulturalny prąd wśród
zarządzających świątyniami księży dziś istnieje. Mania odnawia­
nia, stawiania z nowoczesnymi dodatkami cerkwi murowanych
na modłę bizantyńską jest tak wielka, że w lat kilkanaście mó­
wić się będzie o naszem budownictwie drzewnem jako o rzeczy
należącej do przeszłości. A przecież szkoda, boć mamy choćby
i tu n. p„ w tych kilku illustracyach, materyał z zakresu kilku
zaledwie mil, a tak obfity i tak różnorodny pod względem form.
Pierwsze kroki i to bardzo poważne już postawione Prace
prof. Zachariewicza, Mokłowskiego, Witkiewicza, Matlakowskiego,

Kazimierz Rechowicz

_______

Glogera, prof. Obmińskiego, niechaj będą bodźcem, zbierajmy
materyał. Zabytki istniejące i te, z których zaledwie szkice po­
zostały, są wytworem ducha artysty budowniczego naszego, two­
rem jego fantazyi, jego estetycznych dążeń i wymagań. Nie mo­
żna pozwolić, by zabytki naszego ludowego budownictwa, które
się w całej Polsce znakomicie rozwinęło, określano tak, jak to
się stało w Poznańskiem, gdzie twory słowiańskiego ludu ozna­
czono: „ais germanische Kinder im slavischen Kleide“ x).
*

*

*

Rozwój budownictwa drzewnego zależy przedewszystkiem od
położenia geograficznego danej miejscowości. Nowe i częściej
odnawiane budowle znajdujemy w okolicach, gdzie materyał
budowlany jest niedrogi i gdzie go się poddostatkiem znajduje,
Naodwrót w bezleśnych okolicach, budowle, chociaż stare, nie
bywają burzone, lecz poprawiane, podmurowywane, z dodatkiem
czasem, ale piętno budowli architektonicznej, jej charakter, pozostają nienaruszone.
W okolicy opisywanej drzewa jest podostatkiem, rekonstrukcye idą całą siłą, tak, że ze zwiedzonych dwunastu wsi
połowa odpada jako nienadająca się do opracowania. W miej­
sce malutkich drobnych cerkiewek pobudowano bądź to muro­
wane świątynki, bądź też nieestetyczne szopy blachą kryte,
w ogólnym jeno zarysie zaledwie przypominające kształty da­
wnych budynków. I dziwna rzecz: te brzydkie i niedostrajające
się do obrazu wioski murowane budynki wysuwają się na czoło
i już z daleka znać dają o sobie, świecąc blaszanym dachem.
Tymczasem, jeśli we wsi są dwie cerkwie, to starsza drewniana
kryje się w sadach, wśród drzew najczęściej topolowych; i do­
brze trzeba szukać, aby ją znaleźć, chyba że wiatr odchyli ko­
nary drzew, z poza których krzyż świątyńki się ukaże. W ci­
chym i miłym zakątku, nad stawkiem, groblą, lub wśród chat,
jak matka, zda się, pilnująca swych dzieci, stoi cerkiewka dre­
wniana. Miejsce dla cerkwi to osobne terytoryum (teren najwy­
żej wzniesiony), ogrodzone bądź żywopłotem, bądź to murem
(naturalnym) z otoczaków większych rozmiarów, niespojonych
zaprawą wapienną. Zrąb świątyni, bierwiona, tworzące ściany
ł) Dr. Burgemeister: Die Holzkirchen der preuss. Ostprovinzen.
Berlin 1905.

— 2 —

,___

Sztuka budowania z drzewa w okoljcy Skolego

główne, spoczywają często na podłożu otoczakowem (cel tylko
utylitarny — chronią bowiem od wilgoci) a i malowniczość na
tern traci. Cerkiew otoczona jest najczęściej cmentarzyskiem lub
wolnem miejscem, ciągnącem się około całej budowli, na któ-

1. Cerkiew w Orowie.

rem zatrzymuje się lud podczas nabożeństwa w czasie odpustu
(praznyk) lub podczas świąt Wielkiej Nocy, kiedyto odbywają
się ludowe zabawy (hahułki). Drzew zwyczajnie około cerkwi
sporo, zdarza się jednak (jak w Hodowiecku), że cerkwie na
pagórku wznoszą się wśród pól żytem zasianych i łąk pokry— 3

Kazimierz Rechowicz

tych stubarwnem kwieciem. Z pagórka rozpościera się wspa­
niały widok na wieś całą, często opasaną rzeką, która jakby
w ramionach tuli do siebie zagrody chłopków, ich dolę i nie­
dolę. Zasadzanie i pielęgnowanie drzew około drewnianych
świątyń ma swoje znaczenie, bo te gałązkami i konarami zwi­
sając ponad budowlą, chronią ją od burzy, która czasami dachy
zrywa i wielkie czyni szkody. Powtórzę tu opowiadanie siedem-

2. i 3. Rzuty poziome cerkwi.

dziesięcioletniego staruszka, parocha, który ustępując miejsca
swemu następcy, sam przeniósł się do malutkiej cerkiewki, dru­
giej we wsi: W Orowie w r. 1867, kiedy jeszcze nie było cer­
kwi nowej, wiatry i burze tak szalały, że całą cerkiewkę, obe­
cnie przez wyżej wymienionego parocha zarządzaną a leżącą
na górze, zniósł wicher w dół, nie naruszywszy jednak wiąza­
nia. Po burzy wyciągnięto cerkiewkę i ustawiono na dawnem
miejscu, równocześnie zasadzając drzewa, by te stały na straży
— 4 —

Sztuka budowania z drzewa w okolicy Skolego

budynku. Kilkoma kreskami na rycinie naznaczone jest to cacko
drewnianego budownictwa (Ryc. 1). Z zajścia tego najprawdopo­
dobniej wywnioskowano, że wolą Bożą jest, aby na dole był
„Chram Bożyj“, no i po trudach powstało — jak zresztą dosadnie
określa K. Mokłowski — „pokurcze bizantynizmu“, ściągające
w niedzielę i święta lud z całej wioski. Dawna poszła w nie­
pamięć; od czasu do czasu tylko ktoś ze starszych, stękając,
w górę się przywlecze.
Wszystkie świątynie w tym zakątku co do rzutu poziome­
go, z bardzo małemi różnicami, zgadzają się z sobą. (Ryc. 2 i 3).
W zasadzie mamy do czynienia z typem świątyń o założeniu krzyżowem; o poszczególnych zaś dodatkach i na uwagę zasługu­
jących szczegółach mówić będziemy przy szczegółowym opisie
świątyń. Jako rzecz ciekawą należy zauważyć, że ołtarz główny
leży prawie zawsze po stronie wschodniej, leży w jednej trze­
ciej części całej świątyni, oddzielony ikonostasem, w którym
trojakie drzwi do niego prowadzą. Zakrystya znajduje się
zwyczajnie za ołtarzem, nieraz jednak jest dobudowana do świą­
tyni (Hodowiecko).
Pobożni zajmują miejsce dzieląc się na dwie części: po je­
dnej stoją lub klęczą mężczyźni, po drugiej kobiety. Wyjdźmy
jednak z cerkwi i popatrzmy na jej zewnętrzny obraz, który
przeciętnie przedstawia się tak, jak załączona rycina wskazuje.
Zwyczajnie ostatnia część dachu (prawie u wszystkich cerkwi)
jest przedłużona i tworzy niejako baldachim, połączony z cało­
kształtem dachu nad głowami wiernych, którzy słuchają obok
cerkwi nabożeństwa. Są to w ludowem brzmieniu t. zw. saboty,
które otaczają całą cerkiew, nie wyłączając zakrystyi, o ile taka
jest przybudowaną. Często też dobudowywane są przedsionki
jako przedłużenia, o ile nie zostały z pierwotną budową zapro­
jektowane. Z przedsionka, przez szerokie drzwi widać wnętrze
cerkiewki. (Na rycinie 4. mamy obraz takiego przedsionka). Należy
nam obecnie zająć się konstrukcyą szczegółową i wprost podzi­
wiać wieśniaka artystę, operującego narzędziami prymitywnemi,
a tworzącego wiązania i konstrukcye, w których dowcip i spryt
pięknie się łączą z indywidualną fantazyą architektoniczną. Cer­
kwie, które będziemy brali pod uwagę, należą do budowli,
w których ściany są stawiane z kloców drewnianych (bierwion).
Ściany te wiążą się, już od pierwszego dyla idąc, przez nakła­
danie nowych pali coraz to w górę,
— 5 —

do żądanej wysokości.

Kazimierz Rechowicz______

Zwyczajnie, jeśli niema podmurowania (co się zresztą często
zdarza) dla wyrównania terenu, układa się złomy kamienne lub

co większe otoczaki, przyniesione wodą z gór, i na tym tak na­
turalnym fundamencie wiąże się dyl z dylem, ściana ze ścianą.
Kamienny fundament (podmurowanie ewentualne) służy jedynie
— ó —

Sztuka budowania z drzewa w okolicy Skolego

do zabezpieczenia od wilgoci, to też zdarza się widzieć cerkie­
wkę, a częściej jeszcze — i to znacznie częściej — dzwonnicę,
spoczywającą na kilku kondygnacyach otoczaków lub złomów
skalnych. Dziwnem może by się wydało takie budowanie bez
fundamentów, jednak po pierwsze trwała łączność ścian, po dru­
gie lekkość materyału budowlanego na to w zupełności pozwa­
lają. Ściana składa się z równomiernych na sobie ułożonych bier­
wion, a te są bądź to ociosane tak, że w przekroju zbliżają się
do formy czworoboku, bądź też pilą do tej regularnej formy są
doprowadzone; co do wielkości, to mają bierwiona 20 cm. do
70 cm. szerokości. Ściana od strony zewnętrznej pozostaje w sta­
nie naturalnym; od wnętrza szpary zalepiają gliną i obijają de­
skami, zwykle heblowanemi, na których, o ile nie są pobielone
lub pomalowane, fladratura doskonale się uwydatnia. Wnętrze
cerkwi zwyczajnie w ten sposób jest wybite. Ściany między
sobą, nakrycia, dachy, kopuły, łączone są ze sobą ankrami
żelaznemi pojedynczemi; o ilości ich rozstrzyga potrzeba. Zanim
przystąpimy do opisania wnętrza, musimy zwrócić uwagę na
drzwi i okna. Drzwi główne prowadzą do wnętrza świątyni; jeśli
są do miejsca za ołtarz lub do przybudowanej (Hodowiecko)
zakrystyi, to są znacznie mniejsze od głównych i znajdują się
we właściwem prezbiteryum. Na rycinie 5-ej mamy okaz dekoracyi drzwi w Orowie. Motyw bardzo oryginalny, przypomina­
jący okucia drzwi w gotyckich kościołach. W tym wypadku jest
on skromny, często zdarza się jednak spotkać arcydzieła okuć
drzwi dębowych, które zwyczajnie trwają od początku założenia
świątyni. Dziś jest ich coraz to mniej. Na nich cięte są daty
i nazwiska fundatorów cerkiewek. Ile razy zdarzy się widzieć
cerkiew drewnianą, to najczęściej daty są zniszczone, lub też
wstawione są zupełnie inne. W ten sposób usuwa się nazwiska
fundatorów, lata powstania budynku, nieraz i wykonawców, któ­
rzy swoje dzieło imieniem swojem albo początkowemi literami
tegoż oznaczyli. Drzwi zamykają na kłódki własnego wyrobu:
są to ogromne narzędzia, ważące parę kilogramów, nieraz bar­
dzo udatnie wykonane. Okna są zwyczajnie w formie kwadratu
lub prostokątu w ściany wstawione, szybami oszklone. Forma
ich różna, czasem nawet średniowieczne łuki przypominająca,
z dekoracyą w drzewie i słupkiem smukłym, na dwie połaci
okno dzielącym. (Hodowiecko). Bardzo ważnym momentem ar­
chitektonicznym w budowie cerkiewki drewnianej jest niezawo-

— 7 —

__________________ ___ Kazimierz Rechowicz

dnie układ dachu i stopniowane nakrycie trzech zwyczajnie ko­
puł Nakrycia te w przybliżeniu oddaje figura, przedstawiająca
cerkiewkę w Orowie. Formą zasadniczą kopuł są prawie zawsze
ośmioboki (Orawczyk, Roztoki plawańskie) rzadko sześciobok
i, wyjątkowo czworoboki (Korostów). Układ dachu, jego sze­

5. Drzwi cerkiewki w Orowie.

rokość, stosunek wzajemny kopułek do siebie, nadają całości
malowniczy widok, przedstawiający się bardzo subtelnie z każdej
strony, chociażby tylko w zarysie.
Ale wejdźmy do świątyń i rozglądnijmy się. Na wstępie
przed wejściem uderzają nas na wybielonej ścianie sobót wspar­
tych na rysiach, miejscami na słupach, oryginalne malowidła
— 8 —

Sztukabudowania z drzewa w okolicy Skolego

jakiegoś wiejskiego artysty, który w wolnych chwilach zapewne
historyę męki Pańskiej czy też Narodzenia, w sposób prymity­
wny, sadzą rozwodnioną nagryzmolił. Rzecz bardzo ciekawa dla
historyka sztuki. Mnóstwo takich, stosunkowo może najlepszych
illustracyi, znajduje się w cerkwi św. Jerzego w Drohobyczu.
Drzwiami, zwyczajnie bogato okutemi, wchodzimy do wnętrza
świątyni. Pierwszą częścią tejże jest t. zw. babiniec, dzieli go od
części środkowej chór, który wzniesiony jest zwyczajnie o jakie
2 metry od poziomu, podstawą łącząc się ze ścianą ba­
bińca; wchodzi się na chór zwykle drabiną, bardzo rzadko
schodami wysokostopniowymi.
W części środkowej, pokrytej najwyższym wielookapowym dachem, znajdują się boczne ołtarzyki, ławki, chorągwie.
Z tej to części wchodzi się do prezbiteryum, przez t. zw.
carskie wrota, i dostaje się wprost do głównego ołtarza;
można też wejść dwoma bocznymi wchodami, a wtedy wchodząc,
znajdujemy się u boków ołtarza. Wejścia te stanowią części
ikonostasu. Dekoracya wnętrza prymitywna, zapełniona wyro­
bami własnymi (prócz obrazów), począwszy od świec, a skoń­
czywszy na przyborach, ławach i lichtarzach, nieraz dość orygi­
nalnych, malowanych farbami o jaskrawych kolorach. Ikono­
stasy, części najozdobniejsze w każdej cerkwi, są zwykle głó­
wnym punktem obserwacyi, a często i artystycznego zajęcia.
Należy choć kilku słowy wspomnieć o dzwonnicach, wielce
oryginalnych budowlach piętrowych, służących do zawieszania
dzwonów lub też na skład sprzętów kościelnych. Stosunek
dzwonnic do cerkwi jest różny. W budowlach opisanych, prócz
Stynawy niżnej były one budowane od strony babińca, na
przedłużeniu osi świątyni, i w tych wypadkach wchód na oto­
czenie cerkiewne prowadzi przez drzwi dzwonnicy.
Krzyże, które się na wieżach cerkwi oraz dzwonnic znaj­
dują, jako twór ludowych artystów, zasługują na osobne opra­
cowanie.
W tych kilku słowach dałem ogólny obraz badanych cer­
kiewek. Obecnie przyjdę do opisania poszczególnych miejsco­
wości, zwracając uwagę na części szczegółowe, o których w ogól­
nym zarysie wspomnieć nie mogłem. Chodziło tu o zbadanie
małej części kraju i określenie przyjętej okolicy jako całości.
Materyał zebrany dotyczy budownictwa drzewnego z zakresu
cerkwi i dzwonnic. Chodziło tu głównie o tó, jak budują? i co
— 9

Kazimierz Rechowicz

się w budowlach mieści, z uwzględnieniem oryginalnych ludo­
wych tworów, wchodzących w zakres narzędzi kościelnych.

6. Dzwonica cerkiewna w Stynawie wyżnej.

Nie bez celu jest badanie okręgowe całego kraju, wzorem
powinni nam być Niemcy, którzy cały materyał n. p. w Poznańskiem mają doskonale zebrany. Na podstawie badań i kwestyonaryuszy, które już w niektóre okolice porozsylałeni, będzie
10 —

Sztuka budowania z drzewa w okolicy Skolego

można dojść do pewnych danych, według których da się stwo­
rzyć mapa oryentacyjna całej Polski, wskazująca naocznie rozwój
zapomnianej u nas sztuki.
Cerkiew w Stynawie niżnej, niedaleko Lubieniec,
jest — jak zresztą w całym podanym okręgu — typem cerkwi
o prawie że zanikłych ramionach bocznych; założenie jej przed­
stawia sią jako zestawienie trzech kwadratów, przyczem środ­
kowy większy jest od obu innych. Porównanie rzutów cerkwi
w tym okręgu doprowadza nas na myśl, że w tych cerkwiach
specyalnie uwidocznia się zanikanie obu bocznych ramion
krzyża. Zdaniem Mokłows kiego dzieje się to dlatego, że boczne
ramiona są zbędne, a to ze względu na wygodę wiernych, któ­
rzy, wsłuchani w służbę bożą, pragną mieć przed oczyma prze­
bieg nabożeństwa, o co trudno by było, stojąc w bocznej na­
wie. — Dachy nad prezbiteryum i babińcem dwuokapowe, w środ­
kowej części wychodzi ośmioboczny bęben, nakryty kopułą. Cała
cerkiew jest obwiedziona sobotami. Drzwi główne są nowe.
Dzwonnica bardzo ciekawa i starsza niezawodnie w budowie
od cerkwi samej. Budynek, mający pięć metrów w kwadrat
czterometrowej wysokości, z dwuokapowym daszkiem. Zdobie­
nia na drzwiach (okucie) prymitywne, jednak wysoce oryginalne.
Dzwonnica stoi po stronie babińca, pod pewnym kątem, od osi
cerkwi, z jednemi drzwiami, więc nie przejściowa.
Stynawa wyżna. Z pozostałości dzwonnicy sądząc, jak
zresztą illustracya (ryc. 6) wskazuje, musiała być cerkiew sama
cennym zabytkiem. Z opowiadań dowiedziałem się, że nową cer­
kiew zaczęto budować w r. 1905. Podczas budowy odprawiano
nabożeństwo w cerkwi starej, podczas gdy nowe ściany prowa­
dzono około starej cerkwi. Po wybudowaniu rozebrano części
wewnętrzne, których pozostałości, nawet części ikonostasu, na
poddaszku dzwonnicy się znajdują. Odrysowałem z tego podda­
sza również trzy krzyże żelazne bardzo oryginalne. Dzwonnica
przejściowa, jak z rysunku widać, bardzo ciekawa, dziś już nie
istniejąca, zbudowana u dołu z bierwion dębowych, ku górze
z materyału jodłowego.
Cerkwie w Orowie.
Pierwsza cerkiew na dole (w dołyni), murowana, nie nadaje się do opisu. Na wzmiankę jeno zasługuje dzwonnica dre­
wniana, cała z materyału jodłowego z trójokapowym dachem;
Druga natomiast w górze (horiszna) jako taka, służyć może za

___________

Kazimierz Rechowicz

piękny przykład budowli drewnianej. Założenie przedstawia się
jako zestawienie z trzech kwadratów, nad którymi wznosi się,
i to nad częścią środkową, kopuła w kształcie cebuli, jako za­
kończenie ośmiobocznego bębna, w połowie zwężonego; w tern
właśnie miejscu występuje daszek okapowy, przyczyniając się
niemało do malowniczego obrazu cerkiewki. Kopuła zakoń­
czona drobniutkim daszkiem dwuokapowym, z nad którego mi­
sternej wprost roboty wystrzela krzyż żelazny. Kwadraty nad

7. Szczegół z dzwonnicy (dziś nieistniejącej) w Stynawie wyżnej.

babińcem i prezbiteryum zakończone czterookapowym dachem,
pierwszy wychodzi z kwadratu, następnie z ośmioboku. Na
szczycie pazdur gliniany, a w nim krzyż pojedynczy, lecz formą
swoją wspaniały. Cerkiewka ośm metrów wysoka a dziesięć
długa, ułożeniem swojem, całym zbiorem daszków mniejszych
i większych, otoczona sobotami, o dość nizkim zrębie, jako ca— 12 —

Sztuka budowania z drzewa w okolicy Skolego

łość jest piękna swoją szlachetną prostotą i architektonicznym
wdziękiem.
Dorównywa jej w zupełności dzwonnica, przez której
przejście dostać się można na terytoryum cerkiewne. Drobniu­
tka budowla dochodzi zaledwie do czterech metrów wysokości.
Zrąb o konstrukcyi węgłowej. Dzwonnica okolona na dole pod
cieniem, na rysiach, w górnej części, na każdej stronie po dwa
półokrągłe otwory (strzelnice). Całość nakryta piramidowym
daszkiem, na którego szczycie krzyż suto zdobiony.
Cerkiew w Korostowie wyróżnia się prócz ogól­
nych zresztą znamion tern, że jej nasada nie jest kopułą, ale na
trzech kwadratach osadzone są dachy, a to nad babińcem
i prezbiteryum trójokapowe, na czworogrannym bębnie oparte,
środkowe zaś nakrycie stanowi dach czterookapowy, również
na czworobocznym bębnie, zakończony pazdurem glinianym,
w którym osadzony jest krzyż. Wnętrze jej dość bogate w po­
równaniu z innemi cerkwiami. Cała otoczona sobotami (patrz
rzut poziomy), z chórem w części środkowej i t. z. kapliczką
prawosławną w babińcu, która w każdej prawie cerkwi się po­
wtarza.
Dzwonnica w Koziowie — stoi na uboczu miejsca
cerkiewnego. Jako budowla drewniana godna wspomnienia dla
swych bogatych kształtów, może służyć jako przykład dzwonnic
tych okolic. Zrąb o konstrukcyi węgłowej. Podcienia wsparte
na rysiach, w górze znajdują się po każdej stronie po trzy pół­
okrągłe otwory.
Cerkiew wOrawczyku stanowi sylwetą swoją ciekawy
wyjątek. W rzucie poziomym nie odróżnia się od innych w tym
okręgu, kopuły jednak są tu zastąpione wzniosłemi wieżami,
a postacią swoją zupełnie dorównywa cerkwiom w Matkowie
(pow. stryjski) i Mochnatej (pow. turczański); Mokłowski *)
w swojem sprawozdaniu z r. 1904. zaznacza, że istnieją jeszcze
takie cerkwie w Wysocku niżnem i Komornikach: dodać więc
należy, że takież same znajdują się w Orawczyku i Roztikach
plawańskich (którą następnie opiszę). Cerkiew w Orawczyku
odznacza się tern, że posiada przed babińcem przedsionek rów­
nocześnie z całą budowlą powstały (patrz ryc. 4.). Z tego przed’) Patrz: Sprawozdanie z wycieczki dla badania sztuki ludowej K.
Mokłowskiego z r. 1904.

— 13 —

Kazimierz Rechowicz

sionka dopiero jest wejście do wnętrza cerkwi, która swojem
wnętrzem niczem się od innych nie różni. Dzwonnica ma w gó­
rze trzy półokrągłe otwory, a podcienie jej wsparte jest na ry­
siach o bardzo ładnym profilu.
Cerkiew wRoztikach plawańskich ma również
przedsionek. Dachy przekształcone na bardzo wysokie i bardzo
ciekawe wieże, o których wyżej wspomniałem. Cerkiew zbudodowana w części dolnej z bierwion dębowych, ku górze świer­
kowych, okrycie gontowe, na szczytach gliniane pazdury z krzy­
żami. Spoczywa zrębem swoim na trzech kondygnacyach oto­
czaków i kamienia łamanego. Dzwonnica o założeniu kwadratowem w drugiej części przechodzi w bęben ośmioboczny, kryty
kopułą, o bardzo nieznacznej krzywiźnie.
Cerkiew w Hołowiecku. Wznosi się na górze, wśród
wsi, u stóp jej rzeka. Ma typowe założenie, którego boczne ra­
miona krzyża do jednej trzeciej streszczono. Nad środkowym
kwadratem wznosi się kopuła blachą kryta. Zrąb dębowy. So­
boty otaczają całą cerkiew wraz z dobudowaną, po stronie
bocznej prezbiteryum, zakrystyą. Dzwonnica o kostrukcyi wę­
głowej jest cała z materyału jodłowego, z dwoma otworami
w części górnej. Całość nakryta dachem o podstawie kwadratu.
Lwów, w lutym 1911.

— 14 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.