b2de905bc8f76c4828f56212ee169a9a.pdf

Media

Part of Totemizm i egzogamia / Lud, 1911, t. 17

extracted text
BRONISŁAW MALINOWSKI.

Totemizm i Egzogamia.
(Z powodu książki J. G. Frazera, D. C. L., L. L. D., F. B. A.: Totemism
and Exogamy. 4 vols. London 1910.)

Czterotomowy traktat o totemizmie i egzogamii prof. Fra­
zera jest niewątpliwie najważniejszą publikacyą z dziedziny
nauk społecznych, jaka się pojawiła w języku angielskim
w przeciągu lat ostatnich. Nietylko bowiem sam przedmiot jest
jednem z najciekawszych zagadnień etnologicznych, ale i autor
wymienionego traktatu posiada wielkie kwalifikacye naukowe
a imię jego jest związane niejako z historyą tego problemu.
Jakkolwiek bowiem prof. Frazer z właściwą sobie skro­
mnością w przedmowie do wymienionego dzieła wymienia socyologa szkockiego J. F. Mac Lennan’a jako pierwszego który
zwrócił uwagę uczonych na zjawiska totemiczne, jednak pierw­
szy systematyczny traktat o totemiźmie, został wydany w 1887 r.
przez prof. Frazera. Niewielka ta książka, była aż do poja­
wienia się obecnego dzieła, klasycznem opracowaniem zjawisk
totemicznych, zwróciła na nie ogólną uwagę uczonych, wy­
warła zasadniczy wpływ na późniejsze badania i była nieoszacowanem źródłem faktów i spostrzeżeń, Jak wiadomo totemizm
jest pewną formą wierzeń pierwotnych a istotną treść tych wie­
rzeń stanowi wyobrażenie, że istnieje ścisły związek i wzajemna
zależność pomiędzy daną grupą ludzi a danem zwierzęciem,
rośliną lub martwym przedmiotem. Związek ten i zależność,
— 31 —

Bronisław Malinowski

mogą być różnego rodzaju. Czasem spotykamy wyobrażenia,
że klan czyli grupa ludzi tego samego totemu, i zwierzę, które
jest totemicznie z tą grupą związane, pochodzą od wspólnego
przodka. Czasem znów istnieje wierzenie o bliskiem pokrewień­
stwie zwierzęcia czy rośliny i grupy ludzkiej nie wynikającem
jednak ze wspólności pochodzenia. Czasem znów zwierzę lub
roślina doznaje czci i jest rodzajem bóstwa. Ogólnikowe te okre­
ślenia totemizmu będziemy mogli wypełnić omawiając niżej przy­
kłady cytowane przez prof. Frazera; na razie wystarczy zauwa­
żyć, że totemizm jest zarówno wyobrażeniem religijnem jako też
instytucyą społeczną.
Wszyscy ludzie spowinowaceni z tern samem zwierzęciem
lub rośliną, są tern samem spowinowaceni i między sobą, sta­
nowią jednostkę społeczną: klan totemiczny.
Obok innych właściwości, te jednostki społeczne posia­
dają jeszcze i tę cechę, że członkom danej grupy, którzy uwa­
żają się za powinowatych, nie wolno jest w przeważającej licz­
bie wypadków, żenić się między sobą, innemi słowy, klany to­
temiczne, są zazwyczaj jednostkami egzogamicznemi. To też
wogóle totemizm i egzogamia uważane były i są przez wielu
uczonych za zjawiska nierozłączne a jakkolwiek w obecnem
swem dziele, prof. Frazer uważa, że zjawiska te pierwotnie
powstały niezależnie, nie mniej opracowuje on oba te szeregi
zjawisk równolegle i stara się wykazać, w jaki sposób doszły
do stanu wzajemnej zależności, w jakim je obecnie prawie
wszędzie spotykamy.
Nowe dzieło prof. Frazera o którem właśnie mówimy
składa się z 3-ech części: 1) przedruk pierwotnego traktatu
o totemizmie (z r. 1887) oraz przedruk 2-ch artykułów doty­
czących początków religii i totemizmu (z 1899 i 1905 r.); prze­
druki te zajmują 172 str. tomu pierwszego; 2) dalszą część tomu
-go od str. 175 - 579, tom 2-gi i 3-ci z ajmuje geograficznie uło­
żony, bardzo szczegółowy i kompletny przegląd zjawisk połączo­
nych z totemizmem i egzogamią na obszarze kuli ziemskiej; 3) tom
4-ty zawiera teoretyczne badania autora odnoszące się do opra­
cowanego przedmiotu; głównie teorye autora o początkach
totemizmu i egzogamii. (IV str. 1 — 169). Dalsza część tomu
lV-go (str. 173—319) zajęta jest przez dopełnienia i poprawy
przeważnie odnoszące się do przedruków dawnych dzieł, za­
wartych w tomie 1-ym. Z tych 3-ch części niewątpliwie najważ— 32 —

Totemizm i Egzogamia

niejszą i posiadającą największe i najtrwalsze znaczenie jest
część druga. Niepospolita erudycya autora, jego wielka zdol­
ność oświetlania faktów i wykazywania między nimi istotnych
związków niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka; zalety tak
świetnie rozwinięte w klasycznem dziele „Złota gałązka“ nadają
niezaprzeczoną wartość i temu zbiorowi faktów. Dodać do tego
należy niezwykle piękny i pociągający styl, oraz okoliczność,
że w dziele tern zebrana jest olbrzymia ilość niewydanych dotąd
najświeższych materyałów etnograficznych, które pierwszorzędni
etnografowie z całego świata złożyli do osobistego użytku
wielkiego uczonego. To też zbiór ten tak jak wszystkie inne
dzieła prof. Frazera będzie nieocenioną skarbnicą i kopalnią
faktów dla całego zastępu uczonych, którzy posiadając świetnie
zebrany materyał ułożony w sposób uwypuklający niejedną
zależność między zjawiskami, potrafią może nieraz sformuło­
wać ściślejsze i bardziej naukowe teorye, niż pierwotny autor.
Teorye bowiem prof. Frazera wyłożone w obecnem dziele,
nie mogą wytrzymać poważniejszej krytyki, jak się to posta­
ramy udowodnić poniżej. Są one jednak niezmiernie ciekawe,
z punktu widzenia metodologicznego, posiadają bowiem wszel­
kie zalety i wady szkoły antropologicznej angielskiej i można
na nich wykazać tak zalety jak i słabe strony metody, którą
się ta szkoła posługuje.
Rozpocznijmy obecnie systematyczny przegląd 3-ch części
omawianego dzieła. Celem przedrukowanego traktatu o tote­
mizmie było określenie, czem jest właściwie totemizm i poda­
nie wszelkich jego właściwości1). Mamy tu do czynienia ze
świetnem empirycznem traktowaniem przedmiotu, które stanowi
tak wybitną zaletę antropologicznej szkoły angielskiej. Każde
twierdzenie objaśnione jest znaczną ilością przykładów, zebra­
nych z wszelkich dziedzin etnografii. Na wstępie określa autor
wyraz totem tak mniej więcej, jak to uczyniliśmy powyżej
(1. 3.)2) poczem rozróżnia totem klanowy, totem osobisty i to­
tem zależny od płci; u pewnych bowiem plemion ludność
męzka posiada inne zwierzę lub roślinę jako swój totem, żeń­
ska zaś połowa ludności ma totem inny. Jednakowoż znaczenie
’) Traktat ten powstał z rozszerzenia pierwotnego artykułu ency­
klopedycznego, którego celem było określenie wyrazu totemism.
2) Liczby w nawiasach oznaczają strony traktatu, o którym piszemy.

33 —

Bronisław Malinowski

socyologiczne mają prawie wyłącznie tylko totemy klanoweW rozdziale o religijnej stronie totemizmu prof. Frazer rozpa­
truje cały szereg wierzeń, odnoszących się do zwierzęcia, ro­
śliny lub przedmiotu totemicznego. Szeroko rozpowszechnionem
jest wyobrażenie o wspólnem pochodzeniu członków klanu oraz
ich totemu, rośliny lub zwierzęcia od wspólnego mitycznego
przodka, który czasem jest zwierzęciem lub rośliną, czasem zaś
istotą ludzką. Członkowie klanu obowiązani są do okazywania
szacunku swemu totemowi, do oszczędzania go i opiekowania
się nim. Często nie wolno członkom klanu zabijać, tępić lub
jeść swego totemu lub używać przedmiotu totemicznego. Nie­
które plemiona obchodzą żałobę po zwierzęciu totemicznem.
W innych wymienianie nazwy zwierzęcia jest zabronionem.
Wszelka obraza totemu pociąga za sobą złe skutki, jak śmierć,
chorobę i t. d. Totem nawzajem otacza opieką spowinowaco
nych ze sobą ludzi. Członkowie klanu nieraz starają się naśla­
dować swój totem, i ściślej się z nim połączyć, ubierając się
w jego skóry czy pióra, tatuując jego wizerunek na ciele, lub
używając jego podobizny jako odznak klanowych. W różnych
uroczystościach jak urodziny, małżeństwa, pogrzeby totemizm
odgrywa rolę ważną; najważniejszą jednak, przy wtajemniczaniu
czyli inicyacyi młodzieńców, dochodzących do dojrzałości płcio­
wej. Wszystkie te strony wyobrażeń totemicznych prof. Frazer
ilustruje licznymi przykładami. W rozdziale o społecznej stro­
nie totemizm a, rozpatruje głównie prawne i egzogamiczne
funkcye klanu totemicznego. Ponieważ poglądy tam zawarte,
są po większej części przestarzałe, gdyż świeży, w przeciągu
ostatnich 2O-tu lat nagromadzony materyał zmusza do ich zmiany,
nie będziemy więc wchodzili w szczegółowy ich rozbiór, zwła­
szcza że i sam autor je zmienił: w dopiskach i poprawkach
na końcu tomu 4-go znaczna część poglądów wypowiedzianych
w pierwotnej rozprawie, jest zmieniona lub odwołana. Dalszą
część przedruku w tomie 1-szym stanowią dwie rozprawy o po­
czątkach totemizmu i religii, o których mówić będziemy, kry­
tykując teorye tomu 4-go.
Obecnie więc przejdźmy do części drugiej dzieła, to jest
do systematycznego przeglądu zjawisk totemicznych. Zjawiska
te spotykamy, po za Europą, we wszystkich częściach świata.
Do czwartego tomu dzieła Frazera dołączona jest mapa kuli
ziemskiej, na której czerwoną farbą oznaczono obszary zamie— 34

Totemizm i Egzogamia

szkałe przez plemiona totemiczne. Zajmują one cały kontynent
Australii, połowę Nowej Gwinei, wyspy Melanezyi i część wysp
Polinezyjskich, prawie cały kontynent północnej Ameryki
i znaczne obszary w Afryce. Nadto znajdujemy ślady totemizmu
w Indyach, na wyspach Sundajskich i w Ameryce południowej.
Prof. Frazer daje nam opis totemizmu i egzogamii tych
wszystkich ludów na tle ogólnej ich charakterystyki, tak że
dzieło jego z zajęciem może być czytane jako barwna antropogeografia. Co nas jednak uderza w systematycznem zestawieniu
faktów, to brak jasno sformułowanej, świadomej celu metody;
brak postawienia problemu i wytknięcia drogi badań. Autor
poprostu zaczyna opisywać fakty, dając tu i ówdzie teoretyczną
dygresyę. 1 niewątpliwie ów brak metody daje się czuć dość
często, jak się to postaramy wykazać. Tak ogólny przegląd
faktów jak ten, który mamy przed sobą, porusza i nasuwa
wszelkie możliwe zagadnienia z dziedziny etnologii porównaw­
czej : między innemi zagadnienie czy dana instytucya społeczna,
wierzenie, lub zwyczaj, które spotykamy rozsiane po całym
świecie powstały samorodnie w różnych miejscach, czy też
rozpowszechnione zostały przez naśladownictwo lub przez prze­
niesienie, innemi słowy przez wzajemne oddziaływanie ludów
na siebie. Dalej podstawowe zagadnienie teoryi rozwoju: czy
dana instytucya miała jednakowy przebieg rozwoju w różnych
daleko od siebie mieszkających ludach, innemi słowy, czy możemy
różne formy tej samej instytucyi, spotykane u różnych ludów
z odmiennymi stopniami kultury, ustawić w jednolity szereg
rozwojowy? Ten postulat prostolinijnego i jednakowego prze­
biegu rozwoju, jakkolwiek formalnie przez uczonych zarzucony,
w wielu naukowych pracach odgrywa dziś jeszcze ważną rolę,
jako milcząco przyjęte założenie. Tego rodzaju ukryte założe­
nia są zawsze niebezpieczne i utrudniają ocenę i krytykę przed­
łożonych teoryi i wniosków. Dlatego też autor tak obszernego
i zasadniczego traktatu, powinien zająć w stosunku do wszyst­
kich podstawowych problemów jasno określone stanowisko,
ażeby ułatwić czytelnikowi oryentacyę, nietylko co do swych
teoryi, ale i co do ujęcia faktów i sposobu opisania ich, co
stoi zawsze w istotnym związku z teoretycznymi poglądami.
Im mniej hypotetycznych założeń i postulatów znajduje się
w danym opisie faktów, tern większa jest wartość tego opisu,
ale ponieważ każdy ścisły opis faktów, wymaga ścisłych pojęć
- 35

Bronisław Malinowski

a te dać może tylko teorya, każdy więc opis i klasyfikacya
musi być z konieczności oparta na teoretycznej podstawie.
Mając dany przegląd zjawisk totemicznych, możemy wy­
magać, aby tenże pozwolił nam przedewszystkiem wykryć istotne
cechy i ogólne formy tych zjawisk i pozwolił wydobyć zasa­
dnicze związki pomiędzy zjawiskami totemicznemi i innemi for­
mami życia zbiorowego. Ścisłe pojęcie totemizmu, jak wszyst­
kie pojęcia empiryczne, zdobywamy dopiero drogą indukcyi,
porównywania zjawisk: badając starannie cechy totemizmu
w każdym szczególnym wypadku i biorąc to, co jest wspólne
we wszystkich tych wypadkach, jako ogólne pojęcie totemizmu.
Ale aby ten cel osiągnąć w sposób nienaganny, koniecznem
jest ścisłe sformułowanie metody porównawczej dla zjawisk
etnograficznych. Łatwo dostrzedz, że opracowanie takiej metody
zmuszałoby autora do zajęcia jasnego stanowiska w stosunku
do wyżej wymienionych i innych zasadniczych zagadnień. Prze­
dewszystkiem trzebaby się zapytać jak należy porównywać
fakty analogiczne, spotykane u ludów, stojących na różnym
stopniu kultury. Czy stosownie do teoryi prostolinijnego roz­
woju należy fakty te uważać za formy tej samej instytucyi
w różnych fazach, czy też należy przypisać bardzo poważny
wpływ czynnikom lokalnym, dającym każdej instytucyi swoiste
piętno, wyróżniające ją zasadniczo od pokrewnych form w in­
nych miejscowościach. Prof. Frazer nie daje nam rozwiniętej
metody porównawczej i my też nie możemy szerzej tych pro­
blemów poruszać; postaram się jednak dać parę wytycznych
punktów. Tymczasem przejdźmy do przeglądu konkretnych fak­
tów podanych przez prof. Frazera.
Autor rozpoczyna od opisu totemizmu australskiego. Australczycy są najpierwotniejszymi z ludów, u których znajdujemy
wierzenia totemiczne, a zatem i totemizm ich jest najpierwot­
niejszym. To też autor spodziewa się, iż u nich znajdzie klucz
do rozwiązania zasadniczych pytań. Etnografia australska roz­
różnia 4 grupy autochtonów: 1) plemiona połud. wschodnie,
które zamieszkują Wictorię, Nowo-południową Walię i część
prowincyi połudn. Australii (New South Wales), 2) plemiona
centralne i półn. centralne, zamieszkujące środkową część kon­
tynentu, 3) plemiona półn. wschodnie zamieszkujące prowincyę
Queensland, 4) plemiona Australii zachód.
- 36 —

Totemizm i Egzogamia

Plemiona Australii centralnej najlepiej są znane i opisane
przez pp. Spencer i Gillen. Obaj ci mężowie spędziwszy długi
czas między tubylcami opisali ich dokładnie w 2-ch klasycznych
dziełach1). Rezultaty ich badań poddał sumiennemu sprawdzeniu
misjonarz niemiecki Strehlow który nawet język miejscowy po­
siada. Prace Strehlowa2) potwierdziły w głównych zarysach re­
zultaty badań Spencera i Gillena, żałować więc wypada, iż Frazer
dzieło niemieckiego autora całkiem ignoruje. 3)Plemionaśrodkowoaustralskie zajmują dość znaczną przestrzeń kontynentu i sto­
sunkowo mało różnią się między sobą. To co o totemizmie
mówić będziemy, odnosi się głównie do plemienia Arunta (we­
dle pp. Gillen i Spencer) czyli Aranda, (wedle Strehlowa), które
to plemię najlepiej jest znane.
Charakterystycznym rysem plemion środkowych jest nie­
zmierny rozwój podań o przodkach totemicznych, których w ple­
mieniu Arunta zwą Alcheringa. Nazwa ta obejmuje zarówno same
osoby przodków, jak i ich czyny, dzieje i całą epokę do któ­
rej się owe podania odnoszą. Epoka ta sięga czasów najbardziej
zamierzchłych, stworzenia świata, ludzi itd. Oczywiście należy się
wystrzegać przypuszczenia, iż umysł pierwotny jest zdolny do jakich kolwiek ścisłych i określonych pojęć, jak następstwo w czasie,
nieskończoność, epoki i t. p. Prawdopodobnie jednak podania
ich dadzą się ułożyć w pewne następstwo4)5 ale następstwo to jest
wyrażone w sposób niezmiernie nieokreślony3). Najdawniejsze po­
dania odnoszące się do powstania ziemi, do powstania a raczej
zrobienia ludzi, do złych istot Oruncha, mniej są interesujące i wa­
żne przy opisywaniu totemizmu, dla którego ma wartość jedynie
‘) B. Spencer i F. J. Gillen: The Native tribes of Central Australia.
London 1899.
Ciż sami : The Northern tribes of Central Australia. London 1904.
2) C. Strehlow. Die Aranda und Loritja-Stamme in Central Au­
stralien. Część pierwsza wyszła w r. 1907. Druga r. 1908. Trzecia r. 1910.
3) Wogóle zasadniczą wadą dzieł prof. Frazera jest zupełna dowol­
ność. Uważa za wiarogodne dzieła Spencera i Gillena, dzieła Howitta
i tych autorów, których ci panowie uznają, wszelkie zaś źródła im prze­
ciwne pomija milczeniem. Do tych należą Strehlow, L. Schultze, R. H.
Matthews i Mrs Parker.
4) Porów. Spencer i Gillen str. 381 i dalsze.
5) Wszelka interpretacya myśli pierwotnej jest niezmiernie trudna.
Nasze pojęcia i wyrazy, są zasadniczo niewspółmierne z psychiką lu­
dów pierwotnych i jakkolwiek nie można twierdzić, abyśmy całkiem nie
byli w stanie pojąć ich i zrozumieć, to możliwe jest to tylko przez do-

— 37 -

Bronisław Malinowski

część podań, wyjaśniająca na czem polega istotne powinowactwo,
czy częściowa identyczność owych przodków z ich totemicznemi
zwierzętami. Spencer i Gillen wyrażają się, że istoty pierwotne,
które powoli zostały przerobione w ludzi, były etapami, stopnia­
mi w przeobrażaniu zwierząt i roślin na ludzi ; stąd też ci ludzie,
którzy właśnie byli przodkami Alcheringa, naturalnie mają w swej
naturze coś z danego zwierzęcia czy danej rośliny.1) Strehlow
twierdzi, że zwierzęca i roślinna natura tych przodków, przejawia
się w ich zdolności przyjmowania dowoli postaci zwierząt lub roślin,
a także w zdolności wytwarzania tychże.2) Prawdopodobnie
Australczycy sami nie mają żadnych jasnych pojęć co do tego
i po prostu identyfikują w swoim mistycznym, mglistym spo­
sobie myślenia, przodków swych z ich totemicznemi zwierzę­
tami3). Ci przodkowie o pół ludzkiej a pół zwierzęcej naturze,
wędrowali w bandach złożonych z osób tego samego totemu
i przechodzili przez różne części terytoryum, na którem dziś
ich potomkowie mieszkają. Dzieje przodków Alcheringa stano­
wią rodzaj pisma św. plemienia Arunta. Cała organizacya spo­
łeczna, wszystkie formy kultu i wszystkie wierzenia, są w ścisłym
związku z wydarzeniami, wędrówkami i czynami przodków. To
też można powiedzieć, że tradycye te są typem podań, myto w
w najściślejszem znaczeniu tego wyrazu, a są one bardzo roz­
winięte i bogate.4) Oczywiście życie przodków jest tego samego
słowne oddanie ich opowiadań, przez ilustrowanie niezmierną ilością
przykładów (jak to czyni Strehlow) i przez porównanie wierzeń z instytucyami społecznemi.
Takie streszczenie do jakiego jestem tu zmuszony, naraża zawsze
piszącego na niejasności, czytelnik więc pragnący uchwycić istotę myśli
pierwotnego Australczyka, musi się zapoznać z pracami źródłowemi
Spencera i Gillena, Strehlowa i innych. Ja tu podaję tylko myśl tę
w szerokich zarysach.
*) Spencer i Gillen, Nat. Tr. str. 389.
’) Strehlow I. str. 3 i 4.
3) Sposób ujęcia psychologii ludów pierwotnych, spotykany często
u etnografów, pozostawia wiele do życzenia. Traktują oni umysł pier­
wotny, jakby był zupełnie logiczny i uporczywie starają się wydobyć
z niego konkretne i jasno sformułowane teorye. Tymczasem człowiek
pierwotny nie poddaje swych wyobrażeń próbie praw logicznych. Teorya
psychologii człowieka pierwotnego rozwinięta jest w doskonały sposób
w świeżo wydanem, zajmującem dziele Lévy—Brühl’a. „Les Fonctions
mentales dans les sociétés inferieurers". Paris 1910.
4) Spencer i Gillen zapełnili nieledwie całe 2 tomy terni podaniami
1 ich wpływem na socyologię australską. Strehlow również poświęcił im
2 części swego dzieła.

— 38

Totemizm i Egzogamia

typu i treści jak to co stanowi treść życia obecnych mieszkań­
ców i dziedziców bohaterskich przodków Alcheringa. Przodko­
wie mordowali się wzajemnie, wykonywali różne ceremonie,
polowali, odbywali wędrówki, tak samo jak dziś ich potomko­
wie1). Ale są niektóre ważne szczegóły, odnoszące się do ich
dziejów i organizacyi społecznej, którymi odróżniają się od żyjących obecnie następców. Chodzili oni zawsze w bandach tego
samego totemu i to było jedyną formą ich organizacyi społecz­
nej2)3; żenili się między sobą''), w swojej hordzie i zazwyczaj
żywili się swym totemem4). Do punktów tych wrócimy oma­
wiając teorye prof. Frazera, a teraz przejdźmy do kwestyi,
w których tradycye Alcheringa łączą się bezpośrednio z obecną
organizacyą i obecnym stanem społecznym plemienia Arunta.
Zmęczeni długiemi wędrówkami, przodkowie totemiczni Alche­
ringa, kończyli swoją ziemską karyerę wchodząc pod ziemię,
a w miejscu, w którem znikali, pozostawał jako znak tak wa­
żnego zdarzenia, jakiś kamień wielki, drzewo, staw lub skała.
Miejsca takie mają niezmiernie wielkie znaczenie w oczach tu­
bylców. Są one zapłodnione duchami dziecięcymi („spirit children“ Spencer i Gillen, „Kinderkeime“ Strehlow), które przebywają
tam, pozostawione przez przodków Alcheringa i oczekują spo­
sobności, aby się wcielić na nowo. W jaki sposób ci mityczni
przodkowie zniknęli z powierzchni ziemi, w jaki sposób na
tych miejscach wytworzyły się owe duszyczki i jaka jest natura
tych ostatnich, o tern wszystkiem wyobrażenia Australczyków
są bardzo niejasne i skomplikowane. Świadczy o tern wielka
różnorodność wersyi podanych przez Spencera i Gillena, a szcze­
gólnie przez Strehlowa5). Dla nas to jest istotnem, że istnieją
• takie miejsca rozsiane po całem terytoryum plemienia a w każdem takiem centrum totemicznem, znajdują się istotki dziecinne .
„ratapa“, należące do tegoż totemu co i owo centrum, a ocze­
kujące reinkarnacyi6). Jeżeli jaka kobieta, zwłaszcza młoda
znajdzie się w pobliżu takiego miejsca, a nawet tylko w obrębie
danego okręgu totemicznego, a istotka dziecinna upatrzy ją so’) Spencer i Gillen Nat. Tr. Chapt X—XI i str. 119 i dalsze.
’) Sp. & G. Nat. Tr. str. 392.
3) Sp. & G. Nat. Tr. str. 392-394.
») Sp. & G. Nat. Tr. str. 208. i Nor. Tr. str.321.
5) Sp. & G. Nat. Tr. str. 123 i 124; Strehlow II. 52.
6) Spencer i Gillen 123—126; Strehlow I. str. 5, II. str. 53.

- 39 —

Bronisław Malinowski
bie, to poprostu wchodzi w nią, wciela się i wówczas rodzi
się dziecko, należące do tego samego totemu, do którego ratapa
należał; innemi słowy, każdy człowiek należy do tego totemu,
w którego okręgu matka jego spostrzegła, że zaszła w ciążę.
Wiara ta w nadnaturalne wcielenie, jest niezmiernie głęboko za­
korzeniona w umyśle mieszkańców środkowej Australii. Przy­
słania im ona zupełnie poznanie naturalnego procesu rozmna­
żania się, a związek przyczynowy pomiędzy kopulacyą a po­
częciem jest im całkowicie nieznany. Jest to faktem niezmiernie
ważnym dla etnologii, iż znajdują się jeszcze teraz na powierz­
chni ziemi ludy, które pozatem, że nie znają naturalnego spo­
sobu schodzenia z tego świata, nie wiedzą również, iż wcho­
dzimy w życie, bez pomocy sił nadnaturalnych1). Wyobrażenia
takie z konieczności wywierać muszą zasadniczy wpływ na
szereg społecznych instytucyi. Przedewszystkiem w kwestyi organizacyi rodziny mamy do czynienia z ludem, który nie zna
węzłów krwi między ojcem a dzieckiem. Pozatem wyobrażenia
konceptualistyczne są podstawą jedności klanowej. Widzieliśmy
bowiem powyżej, że duchy czy istotki dziecinne przebywające
w danem centrum totemicznem, pochodzą zawsze od wspólnej
grupy przodków Alcheringa, są więc tego samego totemu, a wszy­
scy ludzie będący reinkarnacyą tych duchów t. j. wszyscy po­
częci w tym samym obwodzie totemicznym, tworzą klan tote­
miczny. Jedność klanu jest więc w środkowej Australii oparta
na wyobrażeniach o wspólnem pochodzeniu od grupy przod­
ków tego samego totemu. Zaznaczyć też należy, iż mamy tu do
czynienia z wiarą w reinkarnacyę, w każde dziecko bowiem,
wciela się pewien przodek totemiczny, ten właśnie od którego
’) Odkrycie to i pierwsze podanie go do wiadomości przez Spen­
cera i Gillena rozwinęło całą literaturę specyalną. Prof. Frazer uważa
ten brak świadomości Australczyków, za „istotę“ i „początek“ totemizmuZarówno on jak i szereg uczonych, twierdzą, że niegdyś cała pierwotna
ludzkość, znajdowała się w podobnym stanie niewiadomości. Porównaj
F. Sydney Hartland: Primitive Paternity: A. van Gennep: Mythes et lé-:
gendes d’Australie; Frhr. von Reitzenstein; Zeitsch. für Ethnol XLI. str.
644 i dalsze.
Z drugiej strony A. Lang: Anthrop. Essays presented to E. B. Tylor, twierdzi, iż wyobrażenia centralno - australskie są wynikiem wysoko
rozwiniętej animistycznej filozofii i nie uważa je za prymitywne. Zdanie
jego podziela O. W. Schmidt; Zeitschr. f. Ethnol. 1908 str. 866 i dalsze
i Frhr. von Leonhardi (w przedmowie do Ill-ciej części Strehlowa).
- 40

c

Totemizm i Egzogamia____________ _______

dana „ratapa“ pochodzi.1) Ciekawym rysem totemizmu australskiego, jest niezmierna waga, jaką autochtoni przywiązują do
tak zwanych „churinga’ów“. Są to płaskie, podłużne, kawałki
drzewa lub kamienia owalnego kształtu, przywiązane sznurkiem
w jednym końcu w taki sposób, aby mogły być w szybki ruch
wprawiane, przyczem wydają dźwięk charakterystyczny. Każdy
przodek Alcheringa nosił ze sobą takie churingi i każde „spirit child“ (duch dziecięcy) jest w mistyczny sposób z pewną
churingą związany; przedmioty te odgrywają bardzo ważną
rolę w kulcie totemicznym plemion tybylczych.
Najdonioślejszą łunkcyą społeczną wszystkich tych wierzeń
jest niewątpliwie to, że na nich oparta jest łączność klanu to­
temicznego, jednostki bardzo ważnej w organizacyi społecznej
plemion Australii środkowej. Jak widzimy, wszyscy członkowie
klanu uważają się za spokrewnionych, bo są wcieleniami r at a p ó w tego samego totemu. Ponieważ Australczycy zwykle
trzymają się tej samej miejscowości, a wędrówki swe odbywają
w obrębie własnego terytoryum, większość więc osób pewnego
plemienia należy przeważnie do tego samego totemu. Klany
totemiczne Centralnej Australii są jednostkami lokalnemi, a od
wszystkich innych klanów, tak w Australii jak i po za nią,
wyróżniają się tym faktem, że nie są egzogamiczne.
Obok klanów totemicznych, plemiona opisywane dzielą się
jeszcze na klasy czyli fratrye (nazwy nadane przez badaczy), a ten
podział ma na celu normowanie małżeństw. Klasy są egzoga
miczne, członkom więc tej samej klasy nie wolno żenić się
między sobą (w plemieniu Arunta jest 8 takich klas). System
klas egzogamicznych nie ma nic wspólnego z klanami totemicz­
nymi, które są lokalne i przynależność do których określa fakt
wcielenia nadprzyrodzonego. Przynależność do klasy określa się
podług tego, do jakiej klasy należał ojciec danego osobnika.
Stosunki klas egzogamicznych są tak zawiłe i skomplikowane,
iż mówić o nich dłużej nie będziemy, nie mając zamiaru zbyt
szczegółowo egzogamią się zajmować.
i) Spencer i Gillen nadto twierdzą, że każdy człowiek co pewien
czas po śmierci znowuż powraca do życia, innemi słowy twierdzą, że
wiara w reinkarnacyę w najszerszem słowa tego znaczeniu znajduje się
w Australii. Strehlow temu kategorycznie zaprzecza, ale informacye jego
wydają się oparte na dość słabych podstawach. Strehlow II. str. 56.

— 41

Bronisław Malinowski

Przejdźmy więc obecnie do organizacyi społecznej klanu.
Każdy klan totemiczny ma przewodnika, czy naczelnika, który je­
dnak posiada bardzo szczupły zakres władzy, ograniczonej prawie
wyłącznie do przodownictwa w uroczystościach religijnych swego
klanu. Alatunja (tak zwie się ów naczelnik) ma w swej opiece
skład churyng, a miejsce gdzie je chowają, jest uważane za święte.
On decyduje, kiedy odbyć się mają ceremonie kultu i on im
przewodniczy. Niezmiernie bogaty rozwój tych ceremonii, stanowi
obok mytów i tradycyi, główną cechę charakterystyczną tote­
mizmu Australii środkowej. Ceremonie te są zawsze istotnie
związane z tradycyą o przodkach i wyraźnie wykazują ideę łącz­
ności ze zwierzętami i roślinami i wzajemną zależność istot
tych i ludzi od siebie. Zwykle są to przedstawienia dramatyczne
różnych zdarzeń z życia owych przodków.1) Jakikolwiek jest
w danymi wypadku cel ceremonii totemicznych, posiadają one
zawsze charakter dramatyczny. Zawsze występują w nich akto­
rzy ucharakteryzowani jako zwierzęta lub rośliny totemiczne.
W tych przedstawieniach sztuka plastyczna dzikich doszła do
stosunkowo wysokiego rozwoju i różnorodności. Ich stroje
i ozdoby podane w licznych fotografiach przez Spencera i Gillena i przechowane w niektórych muzeach, są zadziwiająco bo­
gate w pomysłach w stosunku do ich całej kultury. Udekoro­
wani i ucharakteryzowani w sposób, który w mistycznej wy­
obraźni widzów identyfikuje ich z danem zwierzęciem totemicznem, dzicy aktorzy przedstawiają nieraz dość skomplikowane
widowiska, związane treścią z myślą o przodkach. Mimicznie
naśladują ruchy zwierząt i głosy ich w sposób czasem dosko­
nały. Cała historya czasów Alcheringa jest uwieczniona i uplas­
tyczniona w szeregu tych pierwotnych dramatów historycznych.
Przedstawienia te mają jednak zawsze wyraźny cel określony,
spełniają doniosłą rolę w ramach danej organizacyi społecz­
nej. I tak stanowią one ważną część ceremonii wtajemniczenia.
Jak wiadomo w całej Australii każdy dorosły mężczyzna musi
przejść przez cały szereg inicyacyi, które dopuszczają go do
używania pełnych praw trybu a zarazem do ezoterycznych ta­
jemnic, ukrywanych starannie przed kobietami i dziećmi. Taje­
mnice te to tradycye z czasów Alcheringa, znajomość chu­
ryng, ceremonii i miejsc świętych, w których są churyngi prze') Porównaj Sp' i Qi. No. Tr. str. 33 i 177.

— 42 —

Totemizm i Egzogamia

chowywane. Główną treścią takich ceremonii inicyacyjnych, są
właśnie przedstawienia totemiczne. Przytem starzy mężowie po­
uczają młodzież o tradycyach plemiennych, o prawach i o mo­
ralności, wszystko to zaś oparte jest i zaczerpnięte z dziejów
Alcheringa. Podania te zawierają również usprawiedliwienie
krwawych i wstrętnych rytów obrzezania, przypiekania, wybija­
nia zębów a zwłaszcza strasznego rytu subincyzyi, które stano­
wią najważniejsze zewnętrzne fakty inicyacyi. Pozatem przedsta­
wienia odbywają się jako tak zwane ceremonie intichiuma,
które nadają totemizmowi plemion centralnych, charakter koope­
ratywy magicznej w celach ekonomicznych. Są to ceremonie,
których zadaniem jest pomnożenie danego gatunku totemicz­
nego zwierząt czy roślin, a spełniane są przez ten klan, którego
totemem jest właśnie dane zwierze lub roślina. Przodkowie Al­
cheringa mieli władzę pomnażania, a nawet wytwarzania swego
zwierzęcia totemicznego, ceremonie intichiuma są niejako
spuścizną tej władzy; w tańcach i przedstawieniach totemicz
nych zawarta jest magiczna siła, która zmusza zwierzę lub roś­
linę do rozmnażania się. Połączone z ceremoniami intichiuma
jest rytualne jedzenie totemu, którego po za tern członkom od­
nośnego klanu spożywać nie wolno, chyba w ostateczności
a i wtedy jeszcze w ilościach niewielkich.*
1)2 Spencer i Gillen,
chcąc określić jasno stosunek ludzi do swych totemów, mówią,
iż tubylcy poprostu identyfikują siebie ze swem totemicznem
zwierzęciem, mówiąc np. „kangur to tosamo co ja . )
Na tern kończę przegląd totemizmu plemion centralnych.
Totemizm innych plemion znamy znacznie mniej dokładnie; bada­
nia nad niemi były prowadzone mniej metodycznie i jednolicie,
same też plemiona wydają się być mniej jednolite, niż centralne.
Dlatego aby nie nagromadzać szczegółów, często nawet nie­
pewnych, wystarczy ogólnikowy przegląd tych plemion. Wogole
powiedzieć można, iż znamy w nich stosunkowo lepiej stronę
społeczną totemizmu a bardzo mało wiemy o ich wierzeniach,
tradycyach i wyobrażeniach. W dziele prcf. Frazera występuje
przy opisie tych plemion na pierwszy plan egzogamia, stosunki
rodowe i klasowe, a o właściwym totemizmie czytamy bardzo
mało. Ponieważ nie mamy zamiaru wchodzić w szczegóły egzo~ i) Spencer i Gillen Nat. Tr. str. 202 i 203 Strehlow 111. str. 1
i dalsze.
2) Spencer i Gillen Nat. Tr. str. 202.

- 43 -

Bronisław Malinowski

gamii,1) zaznaczamy tylko, że każde plemię podzielone jest na
2, 4 lub 8 grup ściśle egzogamicznych. Podział ten reguluje
prawa zawierania małżeństw, a zarazem stanowi podstawę sy­
stemu pokrewieństwa. W środkowej Australii klasy te nie mają
nic wspólnego z klanami totemicznymi; tak że członkowie tego
samego klanu rozsiani są po wszystkich 4-ch lub 8-iu klasach;
natomiast we wszystkich innych plemionach australskich klany
totemiczne znajdują się zawsze w jednej i tej samej fratryi.
Podział klanowy odpowiada podziałowi klasowemu, czyli innemi
słowy klany totemiczne są jednostkami zawsze egzogamicznemi.
*

*

*

Plemiona południowo-wschodnie są znacznie mniej je­
dnolite niż te, które zamieszkują środek kontynentu i dlatego
musimy rozróżnić kilka poddziałów. Plemiona Urabunna, Dieri
i pokrewne, sąsiadują z grupą centralną, posiadają też podo­
bny totemizm a). Znane są niektóre podania o przodkach, ich
czynach i wędrówkach, bardzo zbliżonych do dziejów Alcheringa. Prodkowie ci Mura-mura tak samo schodzili pod ziemię
po skończeniu wędrówek i tworzyli w tych miejscach centra
totemiczne, gdzie spirit-children (duchy czy istotki dziecięce)
pozostały po nich i oczekują wcielenia. Tylko centra takie są
zamieszkałe zazwyczaj przez spirit children kilku totemów,
a więc totemizm nie posiada tutaj cechy wybitnie lokalnej, jak
u plemion Środkowych. Dalej każdy spirit-child przy wcieleniu
się zmienia swój totem i przybiera totem matki, po śmierci zaś
wraca do swego najpierwszego totemu, aby znów przy nowych
narodzinach zmienić totem, klasę i płeć, W plemionach tych
istnieją również ceremonie typu intichiuma, mające na celu po’) We wszystkiem, co dotyczy organizacyi rodzinnej i pokrewień­
stwa u pierwotnych Australczyków, prof. Frazer ściśle trzyma się teoryi
Morgana, które do etnologii australskiej zostały zastosowane przez Fison’a i Howitfa. Porównaj Fison & Howitt, Kamilarvi & Kurnai.
2) Prawdopodobnie różnice w totemizmie plemienia Dieri i ple­
mienia Arunta są mniejsze, niżby to wynikało z opisów, które posiadamy.
Są one raczej wynikiem różnicy w sposobie badania. Plemię Arunta ba­
dał i opisywał B. Spencer, profesor Uniwersytetu w Melbourne, a plemię
Dieri S. Gason, policyant i rev. Siebert, misyonarz.

— 44 —

Totemizm i Egzogamia

mnożenie gatunku totemicznego 1). Człowiekowi nie wolno jeść
swego totemu, ale wolno go zabić i dać przyjaciołom. Jak wi
dzimy więc totemizm ten przedstawia duże podobieństwo z to­
temizmem plemion centralnych. O totemizmie pozostałych ple­
mion połud.-wschodniej grupy, znacznie mniej jeszcze wiado­
mo ; nie znaczy to jednak, aby totemizm w tych plemionach
był mniej bujnie rozwinięty, ale nie było nikogo, któryby po­
trafił go zbadać, dopóki ludy te jeszcze istniały, Teraz nie czas
już na dopełnienie tego braku w naszej wiedzy, bo plemiona
te są albo całkiem wytępione, albo dogorywające ich szczątki
zapomniały tradvcyi, wierzeń i obyczajów przodków, których
znajomość stracona jest dla nas na zawsze. Skąpe tylko i nie
ujęte w całość szczegóły, zostały o totemiźmie niektórych ple­
mion zachowane. 1 tak z pewnych plemion doszły nas poda­
nia o przodkach, znaną jest także organizacya egzogamiczna
większości tych plemion, a jak wiemy, w tej grupie organizacya
ta jest ściśle połączona z totemizmem. Pozostała też przynaj­
mniej część nazw totemicznych, ale szczegóły te, nie pozwalają
nam wejrzyć głębiej w istotę organizacyi i wierzeń totemicznych.
Grupa plemion północno-wschodnich znana jest stosun­
kowo dobrze dzięki sumiennym badaniom W. E. Roth’a2). Czy
jednakowoż badacz ten niedostateczną zwrócił uwagę na tote­
miczną stronę wierzeń i organizacyi, czy też totemizm jest u mc
naprawdę mniej rozwinięty, w każdym razie z dzieł Roth a pozostaje wrażenie, iż plemiona te nie są totemiczne, co też i au­
tor wprost stwierdza. Mniej jeszcze wiemy o plemionach Za­
chodnich; z pewnych danych można wnioskować, że totemizm
istniał u nich, ale ogólnikowe te wiadomości małą posiadają
wartość. Zauważyć należy, że wiara w nadprzyrodzone poczę­
cie, to znaczy nieznajomość zupełna naturalnego związku mię­
dzy coitus a conceptio rozpostarta jest na większej części kon­
tynentu. Wiemy, iż tak jest między plemionami północnemi
i półn.-wschodniemi, a prawdopodobnie jest tak i wsrod ple­
mion Zachodnich i Wschodnich. Ale w Queensland wyobraże­
nia o wcielaniu się dzieci są zupełnie odmienne od wyobrażeń
plemion centralnych i nie mają nic wspólnego z totemizmem.
1) Howitt, Nat.Tr. str.783. Journal Anthropological Institute XXIV.
2) W. E. Roth. „Ethnological Studies“ Brisbane 1897, „North
Queensland Ethnography“ Brisbane 1901-1909.
— 45 -

Bronisław Malinowski

Na tem kończy się nasz ogólnikowy przegląd faktów po­
łączonych z totemizmem ; wystarczy on nam jednak do zrobie­
nia paru uwag krytycznych, co do sposobu w jaki prof. Frazer
przedstawia totemizm australski.
Przedewszystkiem przypomnieć należy, iż to co tu zostało
powiedzianem, nie jest streszczeniem Frazerowskiego dzieła.
Zebrane tu są fakty z książek źródłowych, a rezultaty prac
Spencera i Gillena dopełnione wynikami obserwacyi innych
autorów, których Frazer częściowo lub całkiem nie używa (po­
rów str. 37. notka). Powtóre prawie całkiem pominąłem tu milcze­
niem cały szereg zagadnień połączonych głównie z socyologią
rodziny i rodu, które Frazer szeroko traktuje ; byłoby to zbytecznem komplikowaniem tego krótkiego szkicu zajmującego się
wyłącznie totemizmem.
Głównym i zasadniczym zarzutem, jaki zrobić można me­
todzie prof. Frazera jest to, iż nie daje on nam jasnego i ob­
iektywnego obrazu stanu rzeczy, niezależnie od wszelkich hipo­
tez i teoryi. Przeciwnie, opisując fakty, Frazer posługuje się
ciągle pojęciami zaczerpniętemi z czysto hipotetycznych i nie­
jako osobistych założeń i dogmatów. Niema u niego jasnej linii
demarkacyjnej między faktami a wnioskami z faktów; niema
wyraźnie wymienionych założeń ; należy je samemu odszu­
kać, aby módz poddać je krytyce. To właśnie postaramy
się teraz zrobić w krótkości. Wszelkie hipotezy i założenia prof.
Frazera, odnoszą się do zasadniczego problemu początków
i rozwoju totemizmu, dlatego też i fakty australskie, stara się
on ułożyć w szereg rozwojowy i tu otwiera się pole do zasa­
dniczej krytyki, ponieważ z wielu względów materyał australski
nie da się wtłoczyć w szereg ewolucyjny. Wiadomości nasze
o plemionach australskich są w wysokim stopniu niejednolite.
Jak widzieliśmy powyżej przy przeglądzie totemizmu, znamy
dobrze pod względem totemicznym tylko jedną grupę plemion
(plemiona centralne). O innych nie wiemy albo nic, albo bar­
dzo mało. Tak się też ma i pod innymi względami; u jednych
plemion znamy dokładniej organizacyę społeczną u innych wie­
rzenia, u innych jeszcze kulturę materyalną. Niema jednej ce­
chy, ani jednej strony ich kultury, na którejby można prze­
prowadzić jednolite porównanie wszystkich plemion. Dlatego
też badania porównawcze są bardzo trudne, szeregi zaś ewolu­
cyjne wydają się zupełnie niemożliwe. Układanie takich, szere— 46

Totemizm i Egzogamia

gów jest tem łatwiejsze, im bardziej różnią się kultury poró­
wnywane, o Australczykach zaś wiemy z pewnością tylko tyle,
że jeżeli są jakie różnice co do ich kultury, to różnice te są
niezmiernie małe. Tylko gruntowna znajomość całego szeregu
plemion, oparta na jednolitych i systematycznych badaniach
grupy tych samych właściwości, mogłaby służyć za podstawę
do badań ewolucyjnych. Obecny stan etnografii australskiej nie
daje dostatecznej podstawy do rozwiązywania zagadnień i za­
gadek ewolucyjnych ; w rzeczywistości wszelkie próby w tym
kierunku są widocznie bardzo niezadawalniające. Ponieważ obe­
cnie etnografia australska jest przedmiotem bardzo aktualnym,
a metody etnologiczne oparte są na ewolucyonizmie, wielu wy­
bitnych uczonych starało się o rozstrzygnięcie kwestyi: które
plemiona australskie stoją na najniższym szczeblu kultury, które
wyżej a które najwyżej. Każdy uczony jednak ustawia plemiona
w inny szereg rozwojowy i uzasadnia to w inny sposób. Co
zaś najbardziej wzbudza nieufność do ich rezultatów, to fakt, że
każdy taki szereg, dziwnym zbiegiem okoliczności, zgadza się
z apriorycznymi poglądami i hipotezami autora. U prof. Frazera szereg jego odgrywa bardzo ważną rolę. Prymitywność
plemion centralnych, a szczególniej plemienia Arunta jest ka­
mieniem węgielnym wszystkich jego teoryi. Dlatego też uzasa­
dnieniu tego twierdzenia poświęca autor znaczną część swej
pracy J) i stara się udowodnić argumentami trochę ogólniko­
wymi, jakkolwiek dość wymownymi, „prymitywność“ pokolenia
Arunta. Ponieważ środkowa Australia jest krajem nieurodzaj­
nym , skalistą i piaszczystą pustynią, ponieważ kontynentalny
klimat, ze swą krańcowością upału i zimna, posuchy i rzadkich
ale ulewnych deszczów, robi z tej części kontynentu jedno z naj­
bardziej niegościnnych i niesprzyjających środowisk dla życia
ludzkiego; ponieważ, z drugiej strony, warunki klimatyczne
i urodzajność gleby na wybrzeżach Australii, stanowią, iż ten
zakątek ziemi jest jeden z najbardziej wyposażonych w bogac­
twa żywej przyrody, nie należy się dziwić, że plemiona cen­
tralne musiały mniej się rozwinąć niż pobrzeżne. Ogólne to
swoje rozumowanie popiera prof. Frazer szeregiem przykładów.
Plemiona centralne chodzą zupełnie nago; mając skóry zwie') Pozatem, że udowadnia on to w wielu miejscach passim, po­
święca specyalne ustępy tej kwestyi: Tom I., str. 89—138, str. 175 i str.
314-349.

— 47

Bronisław Malinowski

rzęce, nie potrafią zabezpieczyć się niemi od zimna, dochodzą­
cego niekiedy do mrozów. Nie umieją budować trwałych schro­
nisk, zabezpieczają się od wiatru i deszczu zaledwie zasłoną
utkaną z chrustu i gałęzi. Natomiast plemiona, zamieszkujące
wybrzeża budują trwałe domy z drzewa i kamienia, tak duże,
iż 12 osób może się w nich pomieścić i umieją przyrządzać
skóry zabitych zwierząt, aby im służyły za ciepłe okrycia. Ró­
wnolegle z postępem w materyalnej kulturze, prof. Frazer wy­
mienia fakty świadczące o postępie w urządzeniach społecznych.
Dzicy z pustyń centralnych, nie mają wcale wodzów, a władza
plemienna spoczywa w rękach najstarszych ludzi. Wiele zwy­
czajów, połączonych z małżeństwem świadczy także o wielkiej prymitywności tych plemion. Plemiona z nadbrzeży morskich po­
siadają wodzów, a formy ich małżeństwa i rodziny odpowia­
dają wyższym stopniom kultury. Jednakowoż ani ogólne rozu­
mowanie Frazera, ani fakty, jakie przytacza nie wytrzymują
krytyki. Ogólne rozumowania są zawsze dowolne w odniesie­
niu do organizacyi społecznej i kultury, z pośród zaś faktów
Frazera, niektóre (rząd, wodzowie, sposób budowania mieszkań)
oparte są na niepewnych danych, inne zaś są interpretowane
i zużyte w sposób zupełnie dowolny. Zamiast wchodzić dalej
w meritum dowodów Frazera, wymienię pokrótce kilka zdań
innych autorów o kwestyi szeregu rozwojowego plemion australskich. Niezmiernie ścisłe jakkolwiek nie przekonywujące są
argumenty prof. Durkheima *1). Twierdzi on, że wszystkie dane
wskazują na znacznie wyższy stopień kultury plemion central­
nych,-zwłaszcza plemienia Arunta, w porównaniu z innemi ple­
mionami Australii 2).3 Dürkheim opiera się głównie na cechach
organizacyi społecznej i na twierdzeniu, że liczenie pokrewień­
stwa przez matkę jest pierwotniejsze, niż liczenie pochodzenia
przez ojca. Jak widzimy więc, poglądy te są wprost przeciwne
poglądom Frazera. Po stronie tego ostatniego stoi wybitny
uczony francuski A. von Gennep i znajduje zwłaszcza w wie­
rzeniach plemienia Arunta cechy wielkiej pierwotności 8). Nato­
miast A. Lang jest zdania, że plemię Arunta jest dalekiem od
*) Année sociologique, V. str. 82 i dalsze, oraz VIII. str. 118
i dalsze.
’) Ibid, głównie V. str. 90 i VII. str. 145.
3) Mythes et légendes d’Australie str. XIII.

- 48

Totemizm i Egzogamia

stanu pierwotnego, że jest jednem z najbardziej rozwiniętych
w Australii, a poglądy totemiczne na koncepcyę są wynikiem
skomplikowanej filozofii animistycznej ’). Znani badacze Spencer
i Gillen, stoją stanowczo po stronie Frazera; widzą oni w ple­
mieniu Arunta najniżej stojących przedstawicieli ludzkości,
a w każdym razie najmniej rozwinięte z plemion australskich.
Inny nie mniej wybitny etnograf australski Howitt układa znów
inny szereg ewolucyjny, a plemię Arunta stawia w pośrodku.
Pater W. Schmidt*2) udowadnia, że plemię Arunta posiada bar­
dzo skomplikowaną i w stosunku do innych plemion wysoką
kulturę.
Podałem ten szereg przykładów, aby pokazać, jak nie­
zmiernie wielka różnorodność zdań panuje w omawianej kwestyi. Pokazuje to, jak niepewne muszą być podstawy i sposób
sformułowania problemu, jeżeli zdania uczonych są tak podzie­
lone, a nawet rozstrzelone. Jeżeli tylu uczonych zajmuje się tą
kwestyą bezpodstawną i nieokreśloną, to powodem do tego jest
prawie wyłączne obecnie panowanie ewolucyonizmu w socyologii i etnologii, a przytem fakt, że szereg ewolucyjny raz uło­
żony daje każdemu uczonemu szerokie i wdzięczne pole do
spekulacyi. Przyjrzyjmy się niektórym wnioskom, które prof.
Frazer wyciąga ze swoich założeń ewolucyjnych. Przyjmując
jako pewnik, że plemiona centralne stoją na najniższym sto­
pniu kultury, uważa on, że znajdujemy u nich obraz „czystego
i pierwotnego“ totemizmu. Stąd wszystkie cechy i ogólny wy­
gląd tego totemizmu można przyjąć za formy pierwotne, z któ­
rych rozwinęły się wszelkie inne formy, spotykane u ludów
stojących na wyższym stopniu kultury. Jedynem więc zadaniem
jest przejść po kolei wszelkie cechy totemizmu plemion cen­
tralnych, uwypuklić ich „pierwotność“, wykazać, na czem ona
polega i zakreślić linię rozwojową tych cech. Jak widzieliśmy
powyżej u plemion centralnych, totemizm i egzogamia są od
siebie niezależne. Prof. Frazer uważa to za zjawisko pierwotne,
które prawdopodobnie istniało u wszystkich ludów ziemi, a po­
twierdzenie swego poglądu widzi w fakcie, że w legendach ple­
mienia Arunta przodkowie Alcheringa żenili się wyłącznie
’) A. Lang, Secret of totem str. 59—90 oraz artykuł w zbiorze
„Antropol.- Essays presented to 1. B. Tylor“ str. 210—218.
2) Zeitschrift für Ethnologie XL. (1908 str. 886 i dalsze).

- 49

Bronisław Malinowski

w swoim klanie totemicznym ’)• Legendy zaś te uważa Frazer
za wierne oddanie prawdy historycznej; innemi słowy, totemizm
i egzogamia powstały niezależnie od siebie, a egzogamia jest
zjawiskiem póżniejszem *2). Jest ona wynikiem reform społe­
cznych dokonywanych przez ludzi pierwotnych w sposób świa­
domy celu 3). Pogląd ten opiera Frazer na niektórych legendach
plemienia Dieri, zwłaszcza zaś na fakcie, że reformy społeczne
i dziś jeszcze powstają w plemionach centralnych za inicyatywą
mężów starych, doświadczonych i wpływowych, jak to podają
Spencer i Gillen 4). Celem tej świadomej reformy społecznej,
jest zapobiegnięcie małżeństwu pomiędzy bliskimi krewnymi5).
Tu nasuwa się pytanie, jakie mogły być pobudki, skłaniające
ludzi pierwotnych do zwalczania kazirodztwa 6). Nie można przy­
puszczać ani naturalnego wstrętu do kazirodztwa, gdyż liczne
przykłady stwierdzają, iż wstrętu takiego wśród ludzi pierwo­
tnych nie ma, ani też obawy przed złymi skutkami takich związ­
ków dla potomstwa. Biologia do dziś dnia nie wypowiedziała
ostatniego słowa w tej kwestyi, cóż by więc o niej wiedzieć
mogli ludzie zupełnie prymitywni ? Frazer przypuszcza, że zło,
którego się obawiali owi pierwotni reformatorzy, jest magicznej
natury 7). Tak więc widzimy, że egzogamię, która zawsze wy­
stępuje w połączeniu z totemizmem, i dlatego uważaną była za
istotną cechę totemiczną, prof. Frazer uznaje wyłącznie na podsta­
wie faktów centralnej Australii, za instytucyę niezależną i pó­
źniejszą, za wynik świadomej celu reformy. Poza egzogamią,
zasadniczym rysem totemicznym jest wogóle tabu totemiczne,
bezwzględny zakaz zabijania i jedzenia zwierzęcia totemicznego.
Jak widzieliśmy zakazu takiego w całej pełni i surowości nie
ma w Australii centralnej, podania zaś świadczą, że przodkowie
Alcheringa zawsze żywili się swojem zwierzęciem lub rośliną
totemiczną. Prof. Frazer w tern właśnie widzi dowód, że naj­
dawniejszy totemizm nie znał totemicznego tabu 8). Pierwotność
') I. str. 103.
’) I. str. 162.
3) I. str. 350.
*) Nat. Tr. str. 12. Nor. Tr. str. 26.
5) I. str. 161 — 163; 166 — 259 zwłaszcza zaś IV. str. 136 i dalsze.
6) IV. str. 154.
’) IV. str. 158.
8) I. 102 i 103.

— 50 —

Totemizm i Egzogamia

żywienia się totemem Frazer tłomaczy tern, że prymitywni lu­
dzie w ten sposób identyfikowali się ze swym totemem ’). Tabu
zaś totemiczne mogło powstać jako chęć ubłagania i pozyska­
nia sobie zwierzęcia*2). Jak widzieliśmy charakterystyczną cechą
totemizmu są ceremonie intichiuma, w których każdy klan stara
się o rozmnożenie swego totemu. W tej funkcyi na pół magi­
cznej, na pół ekonomicznej Frazer widzi również jeden z naj­
bardziej prymitywnych rysów totemizmu. Idea magicznej koope­
ratywy jest według niego prosta i naturalna dla myśli pierwo­
tnej 3) ; jest ona zdolna do rozwoju, tak że u wyższych ludów
totemicznych spotykamy bardziej rozwinięte jej formy 4). W ten
sposób prof. Frazer przechodzi wszelkie objawy totemizmu ple­
mion centralnych, na każdym stara się wykazać jego pierwotność i naszkicować dalsze linie rozwoju.
Plony, które prof. Frazer zbiera z materyału australskiego
są bardzo bogate, trudno je jednakowoż uważać za pewny do­
robek naukowy. Podstawowe założenie szeregu australskiego jest
niepewne, ale i w szczegółach możnaby robić liczne zarzuty, teoryom Frazera. Zupełnie bez krytyki uważa on legendy za prawdy
historyczne, teorya zaś jego egzogamii nadaje się do krytyki z wielu
względów. Przedewszystkiem zasadniczo błędnem wydaje się przyj­
mowanie jakichkolwiek świadomych reform społecznych na wielką
skalę u ludów bardzo pierwotnych. Mogą u nich zachodzić drobne
zmiany w zwyczajach za inicyatywą indywidualną, ale nie po­
dobna przypuścić wprowadzenia tą drogą zasadniczych zmian
w organizacyi społecznej. W szczegółach Frazer opiera swoją
teoryę na bardzo ubogim zasobie faktów, często tylko na do­
mysłach. Nakoniec niezależność totemizmu i egzogamii w Au­
stralii środkowej jest zjawiskiem całkiem wyjątkowem, należa­
łoby więc przedewszystkiem udowodnić, że wyjątek ten nie jest
anomalią, zanim się na nim oprze całą teoryę 5).
Tyle o metodach i teoryach prof. Frazera. Ażeby lepiej je
szcze oświetlić krytykę, którąśmy zastosowali do jego poglądów,
*) I. str. 118-120.
’) I. str. 121-122.
3) I. str. 104.
*) I. str. 118
5) Prof. Durkheim w artykule swoim w „Année Sociologique“ V.
str. 82 i dalsze podaje szereg przekonywujących racyl, które skłaniały
do przypuszczenia, iż pierwotnie u plemion centralnych egzogamia była
ściśle połączona z totemizmem.

— 51 -

Bronisław Malinowski

dobrze byłoby wskazać inne metody i sposoby ujęcia, któreby mo­
żna zastosować do materyału australskiego, a także wskazać jakie
rezultaty możnaby na tej drodze osiągnąć. Przedewszystkiem
zaznaczyć należy, że cele nauki ścisłej nie tyle leżą w budowa­
niu teoryi i hipotez, odnoszących się do jakichś dziedzin znaj­
dujących się poza granicami doświadczenia, ile w ścisłym i do­
kładnym opisie faktów. Zainteresowanie ścisłego badacza po­
winno się skupiać na zrozumieniu i wniknięciu w mechanizm
i istotę zjawisk społecznych, tak jak obecnie istnieją i są do­
stępne obserwacyi, nie zaś aby te zjawiska służyć miały za
klucz do rozwiązywania zagadek przedhistorycznej przeszłości,
o której doświadczalnie nic wiedzieć nie możemy. Hipotezy
rozwojowe posiadają znaczenie i wartość, ale o tyle tylko, o ile
nie podporządkowuje się im wszelkich innych form poznania.
Ostatecznym celem wszelkiego badania naukowego są fakty,
poznanie związków i zależności pomiędzy nimi, a co za tern
następuje, zdolność ścisłego i wszechstronnego opisu i ujęcia
ich pod każdym względem. Wszystko to byłoby banalną pra­
wdą dla badacza nauk przyrodniczych, ale w naukach socyologicznych zastąpienie interesujących, lecz nie ścisłych pogadanek
o początkach różnych instytucyi społecznych i wierzeń, nale­
żałoby nareszcie zastąpić mniej ponętnemi, ale bardziej ścisłemi
poszukiwaniami praw socyologicznych. W jakim kierunku
trzeba tych praw szukać i jakby się przedstawiały metody socyologii, o tern rozstrzygnąć mogą tylko badania specyalne.
Filozofowanie metodologiczne bez podstawy faktów, mija się
równie z celem, jak bezkrytyczne zbieranie faktów i budowanie
teoryi nieraz nieistotnych.
Aby więc konkretniej przedstawić ogólne te uwagi, objaśnimy je paru przykładami z problemów totemizmu austral­
skiego. Profesor Frazer w swem dziele podaje szczegółowy
przegląd zjawisk totemicznych u wszystkich ludów, u któ­
rych się one znachodzą. Pierwszem zadaniem takiego opi­
su, jak to zauważyliśmy na wstępie jest jak najwierniejsze od­
danie cech charakterystycznych i specyficznych u każdej oso­
bnej grupy plemion. Chodzi o to mianowicie, aby w każdym
pojedynczym wypadku uwypuklić te rysy, które w tym właśnie
wypadku odgrywają istotną rolę. Widzimy więc, że stosownie
do naszych ogólnych uwag powyżej wypowiedzianych, badacz
powinien się starać nietylko o to, aby mu hypotetyczne teorye
52 -

Totemizm i Egzogamia

nie mieszały się z faktami, aie nadto aby znajomość ogólnych
cech totemizmu nie przysłaniała bardziej indywidualnych ry­
sów u danego plemienia.
W krótkim opisie faktów totemicznych wśród plemion
centralnych, podanym powyżej, istotne rysy totemizmu zo­
stały uwypuklone. Tak z jednej strony widzieliśmy, że isto­
tną cechą wierzeń i wyobrażeń totemicznych jest cały sze­
reg tradycyi, odnoszący się do przodków Alcheringa. Z dru­
giej strony istotną cechą społeczną totemizmu jest to, że klan
totemiczny służy głównie do celów kultu magicznego czy reli­
gijnego. Każda jednostka społeczna określa się funkcyami, jakie
spełnia w społeczeństwie; funkcye zaś klanu w Australii, są
wyłącznie charakteru religijnego. Dwa te punkty, na które po­
łożyliśmy nacisk, zawierają w sobie odpowiedź na dwa zasa­
dnicze pytania połączone z totemizmem, a mianowicie: 1. jaki
jest stosunek człowieka do jego totemu; 2. jaki jest stosunek
człowieka do jego klanu totemicznego. Ale jak zaznaczyliśmy
niejednokrotnie przy opisie faktów, odpowiedź na oba te pyta­
nia można uzyskać tylko przez szczegółowe nagromadzenie fa­
któw odnoszących się do każdego z tych punktów, a ogólną
formułę osiągnąć jedynie jako rezultat starannego badania szcze­
gółów. Wszelkie ogólnikowe i apriorystyczne określenia jak np.,
że stosunek człowieka do jego tematu lub klanu totemicznego,
jest stosunkiem braterstwa czy pokrewieństwa, są bezwarto­
ściowe. Określenie podobne musi się opierać na psychologii
zbiorowej danego społeczeństwa. I tak, naszem zdaniem nale­
żałoby tu powiedzieć, iż stosunek człowieka do totemu w Au­
stralii, określa się 1. wiarą w reinkarnacyę: 2. wiarą w magi­
czną moc rozmnażania swego totemu. Każdy człowiek identy­
fikuje się do pewnego stopnia ze swoim przodkiem, ten zaś
identyfikował się ze swym totemem o tyle, że żywił się nim,
miał władzę wytwarzania go i przyjmowania jego kształtu.
Wszystko to w pierwotnym umyśle Australczyka przeobraża się
w mglisty obraz identyczności, rozciągającej się na niego sa­
mego, jego przodków, totem i członków klanu.
Po za tym ogólnym problemem istnieje jeszcze szereg in­
nych zagadnień, które mają na celu również tylko głębsze wni­
knięcie w zjawiska totemiczne. Jak każda instytucya społeczna, tak
i totemizm jest połączony z całym szeregiem zjawisk socyalnych,
a śledzenie tych związków i zależności, zwłaszcza u ludów pier53 —

Bronisław Malinowski

wotnycli, a więc mało zróżniczkowanych, pozwala rozszerzyć na­
sze wyobrażenia co do tych zjawisk, a nawet odkryć nowe prawa
socyologiczne. Widzieliśmy, że węzły łączące członków tego sa­
mego klanu, są węzłami pewnego rodzaju powinowactwa, na­
suwa się więc pytanie, jaki jest stosunek totemizmu australskiego
do rodziny i innych form organizacyi rodowej? Tu widzimy,
że przedewszystkiem wyobrażenia totemiczne uniemożliwiają
uznanie jakichkolwiek węzłów krwi pomiędzy ojcem i dziec­
kiem, ponieważ zasłaniają naturalny proces rozmnażania. Po­
dług tych wyobrażeń, kobieta zapłodniona bywa duszyczkami
totemicznemi „ratapa“, a z tego wypływają właśnie węzły łą­
czności klanowej. Widzimy więc, że o ile pokrewieństwo z oj­
cem w innych społeczeństwach oparte jest na fakcie zapłodnie­
nia, ten sam fakt w Australii środkowej wytwarza tylko węzły
klanu. Nie mniej jednak indywidualny stosunek ojca do dziecka
istnieje u tych plemion, ale oparty jest na zupełnie odmiennych
wyobrażeniach niż w innych społeczeństwach. 1 tu wierzenia
australskie otwierają horyzonty nowe i niezmiernie doniosłe
dla historyi pierwotnej rodziny. Zagadnienia te porusza mimo­
chodem i prof. Frazer w swojem dziele, ale ani on ani nikt
dotąd, gruntownie kwestyi tych nie opracował.
Jak widzieliśmy główne funkcye klanu polegają na odby­
waniu ceremonii kultu totemicznego, i tu więc można zapytać
czy ceremonie te zaliczyć należy do religijnych czy magicznych ?
Taka dyskusya zmusza przedewszystkiem do postawienia ścisłej
definicyi tych dwóch pojęć, a temsamem do ściślejszej klasyfikacyi i ujęcia faktów 1).
Totemizm spełnia również funkcye ekonomiczne, bo jak
widzieliśmy, każden klan odbywając ceremonie intichiuma, pra­
cuje nad pomnożeniem zapasów żywności dla całego plemienia.
Jak dalece więc uważać można te ceremonie za czynności go­
spodarcze i czy w ten sposób nie dałoby się znów odkryć cie­
kawych zależności pomiędzy zjawiskami ekonomicznemu a zja­
wiskami typu religijno-magicznego? W tym celu zaznaczyć na*) Dyskusya taka została już przeprowadzona, a wynikiem jej
jest cały szereg cennych prac. Przedewszystkiem wymienić tu należy
traktat pp. Hubert et Mauss: „Esquisse d’une théorie générale de la
magie“ Année sociologique tom VII.; Durkheim „De la définition des
phénomènes religieux“. Année sociol. 11.; Frazer „The Golden Bough“
tom I. rozdz. I.

— 54

Totemizm i Egzogamia

leży, że ceremonie intichiuma przedstawiają jedyny w Australii
przykład systematycznej, regularnej, świadomej celu pracy spo­
łecznej, skierowanej ku pomnożeniu żywności, a więc ku celom
ekonomicznym. Odbywają się one w porze roku, kiedy po dłu­
giej i uporczywej suszy, mają nastąpić deszcze, a o ile ulewy
się rozpoczną, cała postać ziemi jak pod dotknięciem różdżki
magicznej zmienia się na czas krótki, z skalistej i piaszczystej
pustyni w bujną i urodzajną krainę. W takiej krytycznej chwil
każdy klan pod przewodnictwem swego Alatunii czyli kiero­
wnika totemicznego, odbywa te ceremonie, które w nadnatu­
ralny sposób mają zmusić całą naturę, deszcz, rośliny i zwie­
rzęta do osiągnięcia jak największej bujności i wydajności.
Z wszystkich szczegółów ceremonii widać jasno, że cel ten stoi
wyraźnie przed oczyma dzikich. Przy tych ceremoniach rozwi­
jają oni niezwykły dla nich zapas pracy i trudu. Same przygo­
towania zabierają zwykle parę dni czasu, a podczas wykonania
często poszczą i upuszczają nieraz wielkie ilości krwi, która od­
grywa wielką rolę magiczną i służy im pozatem do przygoto­
wania placu i przylepiania puchu i piór, któremi się stroją.
Przytem należy pamiętać, że Australczycy nie znają żadnej in­
nej pracy zbiorowej, bo nawet polują pojedynczo lub w małych
grupach złożonych z dwóch lub trzech ludzi. Widzimy więc, że
w Australii środkowej, jedyna forma zbiorowej, ekonomicznej
pracy, odbywa się pod wpływem religijno-magicznych wyobra­
żeń. Wpływ tych wyobrażeń na kształtowanie niektórych wła­
ściwości gospodarczych w niezróżniczkowanych społeczeństwach
już nieraz był stwierdzany; zwłaszcza idee w rodzaju tabu
(czegoś, co jest nietykalne, święte i niebezpieczne) u wielu lu­
dów, (zwłaszcza Melanezyjskich i Polinezyjskich) stanowią pod­
stawę ochrony zwierząt i roślin, składania zapasów żywności
i zaoszczędzania ich na przyszłość. Przy ceremoniach intichiuma
w Australii, wyobrażenia religijno-magiczne organizują w spo­
łeczeństwie pracę zbiorową i świadomą celu.
Tych wszystkich tu poruszonych zagadnień naturalnie ro­
zwijać nie możemy. Zaznaczyliśmy je w tym jedynie celu, aby
wykazać, że po za naiwnie postawionym problemem ewolucyi,
jest jeszcze cały szereg zagadnień socyologicznych, które po­
siadają pewniejsze podstawy, a których teoretyczna doniosłość
nie jest mniejsza.
— 55 —

Bronisław Malinowski

Po dopełnieniu przeglądu totemizmu i w innych częściach
świata, na podstawie dzieła Frazera, będziemy mogli ocenić
krytycznie i ogólne jego teorye odnoszące się do totemizmu,
a wypowiedziane w tomie czwartym.
(Ciąg dalszy nastąpi).

Londyn, 1911,

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.