3b470ab327b09453ba710ddab79cff18.pdf

Media

Part of Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicji wschodniej / Lud, 1911, t. 17

extracted text
BOHDAN JANUSZ.

Typy etniczne i kulturalne w prehistory!
Galicyi wschodniej.
Die ethnischen und kulturellen Typen in der Urgeschichte
Ost - Galiziens.
Literatura prehistory! Galicyi choć niezbyt wogóle bogata,
wykazuje zwłaszcza w dziedzinie antropologii dotkliwe luki tak
w nagromadzeniu koniecznego do szerszych wniosków materyału faktycznego , jak też i w obrobieniu dotychczas zebra­
nego. Podczas gdy dzieje kultury przedhistorycznej tego kraju
są już nauce jako tako znane i przystępne, to całkiem przeci­
wnie ma się sprawa z dziejami samej ludności jako takiej. Jak
dotychczas to nietylko nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kim
byli pierwsi pionierzy najdawniejszej w kraju naszym kultury
neolitycznej, ale i nie więcej wiemy o znacznie późniejszej lu­
dności okresu metali, a nawet i pierwszych czasów history­
cznych. Istnieje wprawdzie cała pokaźna literatura, usiłująca
rozprószyć ciemności, zalegające pierwsze kroki starożytnej
Słowiańszczyzny, podając nawet obszerne rejestry najrozma­
itszych mniej lub więcej pewnych nazwisk i dat, jednak kwestya, czy właśnie nie ona to zaciemniła najbardziej całą sprawę.
Wsteczna metoda badań, zastosowana w prehistoryi, oka­
zała się najlepszym sposobem wyjaśnienia kwestyi spornych
— 57

Bohdan Janusz

niejasnych, chociaż natrafiła też na niemałe trudności ze strony
średniowiecznych kronikarzy i starożytnych autorów greckich
i rzymskich. Poplątane i zawiłe opisy najrozmaitszych pisarzy,
z reguły nie opierających się na autopsyi, przyjęte i rozsze­
rzone przez średniowiecznych kronikarzy urosły do rozmiarów
olbrzymiego węzła gordyjskiego, oczekującego beznadziejnie na
rozwikłanie. Próby tegoż aż nazbyt znane są w wykładach na­
szych dziejów pierwotnych i nadal mimo to mało w tym kie­
runku znanych i rozjaśnionych.
Dopiero najnowsza nauka zdołała wyswobodzić się z krę­
pujących ją od dawna więzów, znajdując dla się nowe drogi
i sposoby częściowego choćby odkrycia prawdy. Reorganizacyę
przeprowadzono od samych podstaw. Zaniechano na razie
śledzenia początków poszczególnych ludów, a zwrócono ba­
czniejszą uwagę na całość t. j. pojedyncze rasy antropologiczne.
Poznanie ich i wyjaśnienie wzajemnych stosunków jednych do
drugich, stanowi na razie główne zadanie antropologii, która
dopiero z czasem może spodziewać się wniknięcia także
i w drobniejsze szczegóły. Co najmniej przedwczesne byłyby
też obecnie uogólnienia w rodzaju chętnie dawniej urabianych,
padających jednak pod lada silniejszym naciskiem krytyki i roztrząsań naukowych.
Takie traktowanie rzeczy odnosi się do czasów przedhi­
storycznych zarówno Europy czy Ameryki, jak Francyi lub Galicyi. Równie bowiem niejasne, na analogicznym materyale do­
wodowym (wykopaliska) oparte wyniki, jednako służyć muszą
tu i tam jako klucz do rozwiązania zagadki. Różnica tylko
w tern, w jaki sposób wykorzystuje się natrafioną sposobność
i do jakich wniosków dochodzi się przez zbadanie tejże. Ró­
żnica więc nie zasadnicza, lecz zależna od pewnych danych.
Warunkiem jednak sine qua non są w dostatecznej ilości,
umiejętnie przeprowadzone badania paleoantropologiczne, a więc
jak najliczniejsze pomiary rozmaitych części szkieletu ludzkiego,
tudzież skrupulatnie podane wszelkie szczegóły, mogące wyja­
śnić pytania, stawiane w podobnych wypadkach przez antropo­
loga i archeologa. Nie mało potrzeba było na to doświadczenia
i zawodów, ażeby w rezultacie dojść do dzisiaj osiągniętej w ba­
daniach paleoantropologicznych rutyny i wprawności. Trafiało
się bowiem, że kiedy wydobyto z ziemi resztki szkieletowe i po­
mierzono je dokładnie, nie potrafiono oznaczyć ich prowenien— 58

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

cyi z powodu nie uwzględnienia szczegółów, towarzyszących
wydobyciu ich z ziemi; nie rzadko zaś wydobyto skrupulatnie
wszystkie przedmioty złożone przy zmarłym, a o resztki jego
samego najzupełniej się nie troszczono. Ten sposób „badania“
archeologicznego miał do niedawna — a u nas ma jeszcze i do
teraz — najwięcej zwolenników, chętniejszych do gromadzenia
ciekawych okazów broni, ozdób, wyrobów ceramicznych i t. p.
niż do kollekcyonowania zmurszałych czaszek lub piszczeli. Ileż
jednak szkody wyrządza się przez to nauce?!
Podobnie miała się sprawa w Galicyi, w latach kiedy naj­
więcej pracowało się nad zbadaniem kultury przeddziejowej
kraju. Pierwszym człowiekiem, prowadzącym systematyczne roz­
kopy i badania prehistoryczne w Galicyi był skrzętny praco­
wnik A. H- Kirkor, po nim G. Ossowski i wreszcie dr. Wł.
Demetrykiewicz. W dziale zaś ściśle antropologicznym cała praca
zdana była w tym okresie (od 1875 r.) staraniom i trudom je­
dnego tylko uczonego, antropologa europejskiej miary, dr. Izyd.
Kopernickiego, członka krakowskiej Akademii Umiejętności.
Jemu to zawdzięczamy jedynie i wyłącznie prawie wszystko co
zdziałano dotychczas w dziedzinie paleoantropologii i dzięki
tylko jego badaniom jesteśmy w stanie uchylić nieco rąbka za­
słony, okrywającej dzieje najdawniejszej ludności kraju. Pracę
swoją prowadził on fragmentarycznie, odkładając na później
zreasumowanie wyników poszczególnych badań i pomiarów
paleoantropologicznych. Sam jednak nie zdołał uporać się z ca­
łym olbrzymim materyałem, zmuszony na każdym kroku toro­
wać sobie drogę bez pomocy jakiegokolwiek współpracownika.
I nietylko za życia jego nie znalazł się ktoś inny, pracujący
nad paleoantropologią, ale i do dzisiaj jeszcze nie zastąpił go
w tym dziale nikt po śmierci jego.
A. Kirkor prowadził w tym czasie z ramienia Akad, kra­
kowskiej badania przeważnie na Podolu, ziemi bogatej nie­
zmiernie w resztki dawnej kultury i pełnej ludzkich szczątków
szkieletowych. Wyniki swych badań ogłaszał w corocznej publikacyi Akademii w „Zbiorze wiadomości do antro­
pologii krajowej“, a zdobyte okazy oddawał do jej zbio­
rów muzealnych. Między tymi znajdowały się często resztki
szkieletowe człowieka, wykopywane w rozmaitych grobach
i cmentarzyskach przedhistorycznych; najczęściej jednak były
one nieumiejętnie z ziemi wydobyte i zwyczajnie wskutek tego
- 59 —

Bohdan Janusz

zdefektowane i pokruszone. Niezbyt też zawsze dokładnie
spostrzeżone i odpowiednio opisane były szczegóły, towarzy­
szące odkryciu, tudzież przedmioty wydobyte przy szkielecie
zmarłego. Okoliczność ta zwiększała niezmiernie trudności, po­
łączone z naukowymi pomiarami i zbadaniem szkieletów i z po­
wodu jej właśnie wyniki spostrzeżeń dra Iz. Kopernickiego, nie
z jego winy, przedstawiają się częstokroć nie zupełnie bez za­
rzutu.
Dwie nadmienione wyżej przyczyny, mianowicie niedosta­
tek antropologicznych pomiarów, tudzież nie bez zarzutu ich
przeprowadzenie nie zdają się wcale sprzyjać czynieniu daleko
idących wniosków i spostrzeżeń w dziedzinie paleoantropologii
Galicyi. Zadaniem też naszem nie będzie zapuszczanie się
w szczegóły pomniejsze, ale przedewszystkiem starać się bę­
dziemy wykryć i wyjaśnić stosunki, jakie zachodzić mogą mię­
dzy samą ludnością jako taką i poszczególnymi typami kultu­
ralnymi , znanymi z prehistoryi kraju. Rozwiązać będziemy
próbowali zagadnienie, komu przepisać należy rozwój kultury
przedhistorycznej tak w jej partyach najważniejszych jak też
i w całości, tudzież wyznaczyć się będziemy starali, co wyrosło
na ziemi naszej, a co początek swój wzięło z krajów obcych
i dalekich. W dowodzeniach naszych opierać się będziemy na
badaniach kultury przedhistorycznej Galicyi, wnioskując z toż­
samości danej kultury na pewnem terytoryum o bliskiem pokre­
wieństwie i jej twórców, względnie pionierów. Kiedy n. p. z po­
miarów antropologicznych pokaże się, iż czaszki ludzkie, wy­
kopane w kilku grobach skrzynkowych są wszystkie długogłowe, wówczas na mocy analogii utrzymywać możemy, iż lu­
dność, używająca grobów podobnych w wszystkich innych
miejscowościach (gdzie dla najrozmaitszych powodów nie udało
się odkryć resztek szkieletowych) kraju była również długogłowa, obdarzona równocześnie temi samemi własnościami fizycznemi. Wyniki badań archeologicznych uzupełnić mają nie­
dostatki antropologii, antropologia zaś wyjaśnić ma fakty, nie
możliwe do zrozumienia z pomocą samej prehistoryi. Wzaje­
mnie uzupełnione szczegóły z dziedziny obu tych nauk posłu­
żyć mogą w ten sposób do wyjaśnienia niektórych ciekawszych
zagadnień z dziejów przedhistorycznej ludności kraju.
W Galicyi wschodniej okazał się człowiek po raz pierw­
szy znacznie później niż na zachodzie Europy, a mianowicie
60 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

w epoce neolitycznej, kiedy już cały kontynent europejski uwol­
niony był zupełnie od lodowców i śniegów okresu dyluwialnego. W klimacie podobnym do dzisiejszego, zajął ówczesne
ziemie przykarpackie dzielny naród długogłowców, któremu też
właśnie zawdzięczamy najpierwotniejszy rozwój kultury kraju
naszego.
Okres neolityczny bowiem jest ową najdawniejszą granicą
zaczątków kultury przedhistorycznej Galicyi wschodniej. Długie
wieki ciągnął się on, zanim kresu swego dobiegł z chwilą
zaznajomienia się z użytkiem metali. Za cały przeciąg trwania
jego powstawały i zanikały odrębne kultury, różniące się już
naówczas odmiennemi własnościami i charakterem.
Dwa odmienne takie typy kulturalne rozróżnić można
w okresie neolitycznym Galicyi wschodniej. Jeden, którego
charakterystyczną cechę stanowią potężne groby t. zw. skrzyn­
kowe i drugi, wyróżniający się już znacznym stopniem rozwoju,
wybitnego zwłaszcza w barwnie malowanych wyrobach cera­
micznych. Pierwszy reprezentuje początek, drugi zaś koniec
epoki neolitycznej ziemi naddniestrzańskiej, nie stanowiąc ra­
zem żadnego wzajemnego związku ewolucyjnego.
Oczywiście, iż tymczasem a może nawet i równocześnie
istniały i inne grupy kulturalne, ale w każdym razie —
wnosić można z drobnych ich pozostałości, — nie wybijały
się one tak pokaźnie jak dwie powyższe.
Grupę, charakterystyczną kamiennymi grobami skrzynko­
wymi, znamy w granicach kraju naszego jedynie na terytoryum
Podola, objętem rzekami Zbruczem, Dniestrem i Strypą. Poza
granicami zaś Galicyi pojawiają się one w dalszym ciągu jedy­
nie na Podolu rosyjskiem, Wołyniu i Polesiu kijowskiem —prowincyach, których ludność z języka i kultury przy pewnych
nieuniknionych różnicach lokalnych i dziś jeszcze stanowi szczep
jednolity.
Nie będziemy rozpatrywali kwestyi, co mogło być i jest
jeszcze przyczyną tej jednolitości rasowej i kulturalnej mie­
szkańców tej wielkiej połaci, lecz zaznaczymy jedynie, iż na
podstawie licznych zabytków archeologicznych skonstatować
można istnienie podobnej spójności już w odległych czasach przed­
historycznych. Wspomniany użytek grobów skrzynkowych prze­
mawia właśnie najdobitniej za tern, iż terytoryum to stanowiło
kompleks kulturalny nietylko jako całość samą dla siebie, lecz
— 61

Bohdan Janusz

i oderwaną od sąsiadów. Fakt ten uprawnia do uważania ca­
łego terytoryum podolsko-wołyńsko-poleskiego, używającego
równocześnie neolitycznych grobów skrzynkowych, za kraj, któ­
rego dane właściwości kulturalne zapisać można na rzecz cech
jedynie lokalnych, nie znanych całkowicie lub tylko wyjątkowo
w sąsiednich krajach.
Dziesięć jest miejscowości w Galicyi, znanych z swych
skrzynkowych grobów neolitycznych. W dwóch jednak tylko
zostały one zbadane; powiedzieć da się to przedewszystkiem
o grobie, opisanym przez G. Ossowskiego, o odkrytym w 1890 r.
we wsi Uwiśle pod Husiatynem, tudzież o grobie w Kociubińcach — również pod tern miasteczkiem — zbadanym w 1876 r.
przez A. Kirkora.
G. Ossowski, mając na względzie, iż groby tego rodzaju
nie były należycie badane i że wiadomości o nich , zebrane
przez A. Kirkora, oparte są przeważnie na opisach ludzi
obecnych przy ich pustoszeniu, podczas przypadkowego od­
krycia, użył wszelkich starań, aby badania grobu w Uwiśle
dokonać z możliwą dokładnością. Opuszczając więc opis grobu
kociubinieckiego A. Kirkora1), wykorzystamy dla celów na­
szych sprawozdanie G. Ossowskiego, nadmieniając przedtem,
iż podobne groby skrzynkowe odkryto w Galicyi wschodniej
w następujących miejscowościach; Beremiany i Koszyłowce
w pow. zaleszczyckim, Kociubińce, Uwisła, Chorostków i Czarnokońce w pow. husiatyńskim, Semenów, Podhajczyki i Zieleńcze w pow. trerribowelskim, Czarnolice w pow. horodeńskim.
Po usunięciu dwu kamiennych płyt, stanowiących pokrywę
grobu w Uwiśle, zobaczył G. Ossowski skrzynkę grobową po
sam wierzch ziemią napełnioną. Ściany jej stanowiły także
wielkie i ciężkie płyty; ścianki poprzeczne miały po jednej
płycie, a podłużne po trzy, wielkości niejednakowej. Na ze­
wnątrz były one jeszcze wzmocnione i zabezpieczone płytami
i bryłami kamiennemu, a całkowita długość miejsca zajętego
tą budową wynosiła 2'37 m., szerokość zaś około l'60 m.
Kierunek długości skrzynki był od południowego wschodu ku
półn. zachodowi.
’) A. H. Kirkor. O grobach kamiennych na Podolu galic. Zbiór
wiad. do antropologii kraj. Tom I.; Wycieczka na Podole galic. Kłosy.
Warszawa 1877.

— 62 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

Po usunięciu ziemi okazało się, iż przestrzeń przeszło
1 m. długości od połudn.-wschodniej strony grobu zajęta była
głównie jednym szkieletem. Położony swobodnie na wznak
głową ku połudn.-wschodowi, z nogami przechylonemi na bok
lewy i nieco przygiętemi, miał kości rąk, rozchodzące się
w ramionach w obie strony, zgięte w łokciach ku biodrom
i złożone na sobie w pasie szkieletu, gdzie pakami przykry­
wały leżący pod nimi nożyk krzemienny; głębiej pod nożykiem,
znajdowały się dwa, w drobne kawałeczki zmiażdżone, wyroby
kościane. Przy końcu lewej kości ramiennej, nieopodal łokcia
stało małe naczyńko gliniane, ciężarem ziemi również zgnie­
cione. W końcu przeciwległym t. j. od półn.-zachodniej strony
grobu, u nóg tego szkieletu głównego leżały dwa inne wpoprzek skrzynki grobowej, jeden na drugim, położone szkielety
mające tak samo ozdoby kościane u pasa; na kościach ich le­
żały na bok przechylone dwa ozdobne naczynia gliniane ł).
Podobny inwentarz, złożony z kości ludzkich, siekierek
krzemiennych, skorup glinianych, dwóch kłów niewielkich,
ozdoby bursztynowej i maluczkiej ozdóbki w kształcie paciorka
z gliny, wykazało przedtem przeszukanie grobu skrzynkowego
w Kociubińcach; wspomniane przedmioty stanowiły zawartość
wogóle wszystkich dotychczas poznanych grobów skrzynko­
wych w Galicyi, charakterystycznych zwłaszcza zupełnie podo­
bnie wyrabianemi i zdobionemi naczyniami glinianemi. Nie we
wszystkich jednak natrafiono na resztki szkieletowe człowieka,
ponieważ najczęściej zdarzało się, iż dopiero znacznie później
po odkryciu mogły być zbadane odpowiednio przez ludzi po­
wołanych do tego. Tak się też rzecz miała z grobami skrzyn­
kowymi w Kociubińcach, Czarnokońcach i Uwiśle, skąd wła­
śnie pochodzą kości ludzkie, pomierzone przez dra Kopernickiego *2) i dra J. Majera 3).
Pomiary obu tych uczonych objęły razem 7 czaszek i nie
wielką ilość kości, przynależnych do tych. Ze spostrzeżeń do') G- Ossowski. Sprawozdanie z wycieczki paleoetnologicznej
po Galicyi r. 1890. Zbiór wiad. do austr. kraj. XV. str. 19—27.
!) D r. Iz. Kopernicki. O kościach i czaszkach ludzkich
z wykop, przedhist. na Podolu galic. Zbiór wiad. do antr. kraj. I. str. 55;
Uwagi tymczasowe o staroż. kościach i czaszkach z Podola. Zbiór, wiad.
III. str. 138.
3) D r. J. M a j e r. Czaszki i kości z nieciałopalnego grobu skrzyn­
kowego ze wsi Uwisły. Zbiór wiadom. do antr. kraj. XVI. str. 97.

- 63 —

Bohdan Janusz

konanych na czaszkach okazało się, iż na cztery osobniki mę­
skie przypadają trzy niewieście, ciekawe nadzwyczaj ze względu
na stosunek swój do tych pierwszych.
Z grobu skrzynkowego w Kociubińcach wydobyto 2 cza­
szki męskie i 1 kobiecą; w Czarnokońcach tylko męską,
a w Uwiśle 2 niewieście obok jednej męskiej. Nie wdając się
w rozpatrywanie szczegółów, nie będących ściśle antropologi­
cznej natury, omówimy tylko te, które umożliwić są w stanie
określenie przynależności rasowej zbadanych osobników.
Z 4 czaszek męskich tylko jedna z Uwisły wydobyta zo­
stała mniej więcej kompletnie, podczas gdy na trzech innych po­
miary mogły być uskutecznione tylko fragmentarycznie. Z grobu
bowiem w Kociubińcach otrzymano tylko ułamki dwóch cza­
szek męskich i na jedną składał się ułamek z kości czołowej,
ciemieniowej i potylicznej, na drugą zaś tylna i górna część
prawej połowy sklepienia czaszkowego. Długość pierwszej
czaszki podaje dr. Kopernicki na 188 mm., szerokość zaś
w przybliżeniu oblicza na 138 -140 mm., skąd wskaźnik (in­
deks) główny tej czaszki w przybliżeniu wypada na 73’4 do
74'4, co odpowiada typowi wyraźnie długogłowemu. Wynik ten
zgadza się zupełnie z obrazem, jaki przez symetryczne dopeł­
nienie w myśli brakującej połowy, przedstawia się przy poglą­
dzie z góry (Norma verticalis).
Druga męska czaszka kociubiniecka nie nadała się
nawet do takich powierzchownych spostrzeżeń, a wnosić jedy­
nie można było z jej chropowatości i bardzo wydatnych pręgów politycznych, iż należała do mężczyzny w dojrzałym już
wieku, jak na to wskazywał całkiem spojony szew strzałkowy
i wieńcowy, tudzież prawa połowa szwu węgłowego na ze­
wnętrznej stronie otwarta. Za identycznością antropologiczną
z czaszką poprzednią przemawia znacznie na tył wydatna linia
profilowa potylicy, tudzież spadzista na boki powierzchnia skle­
pienia. Szczegóły te uprawniają do przypuszczenia, iż czaszka
ta musiała być raczej wydłużona niż szeroka, a więc należała
do jednego — długogłowego — typu z poprzednią.
Wśród kości, wydobytych z grobu kociubinieckiego,
znalazła się i jedna kość goleniowa, którą dr. Iz. Kopernicki
uważa na podstawie jednakiej prawie spójności tkanek kostnych
i jednostajnego zabarwienia powierzchni za należącą do opisa­
nej powyżej pierwszej czaszki męskiej. Jest ona z tego względu
64 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

bardzo ciekawą, iż zauważyć na niej można mocne spłaszcze­
nie t. zw. platycnemia; nie zachowała się ona w całości,
lecz ułamana jest w górze pod samym garbkiem przednim (tuberositas anterior tibiae), oraz w dole poniżej połowy goleni.
Na przestrzeni 22 m. swej długości — powiada dr. Koper­
nicki ') — kość ta jest tak dalece spłaszczona, że na45 mm.
wymiaru z przodu natył ma ona tylko 24 mm. w poprzek
t. j. ostatni wymiar= 0.53 pierwszego, podczas gdy w prawi­
dłowej goleni stosunek tych wymiarów jest 38 : 32 = 0.84.
Podobny wypadek platycnemii zauważył dr. Kopernicki i na goleniach, należących do męskiego szkieletu z grobu
skrzynkowego w Czarnokońcach. W grobie tym znaleziono
prócz licznych ułamków czaszki, kilka kręgów, kość krzyżową,
tudzież ułamki kości udowych, ramieniowych i goleni. Z bu­
dowy kości szkieletu wnosi dr. Kopernicki, iż tenże należał
niezawodnie do dorosłego, silnie zbudowanego mężczyzny.
Z kości długich ciekawe są części obu goleni, sklejone
z ułamków; lewa właśnie jest wzorowym, rzadkim okazem
spłaszczenia tej kości. Wymiary jej grubości, wzięte naprzeciw
otworu tętniczego (foramen nutritium) mają z przodu na tył
40 mm„ a w poprzek 20 mm., skąd wskaźnik spłaszczenia =
50. Spłaszczoną również jest goleń prawa, mianowicie na gór­
nym końcu t. j. około połowy całkowitej swej długości*2).
Uderzającym jest fakt najwidoczniej nie przypadkowej
identyczności owego spłaszczenia goleniowego u kości, pocho­
dzących z takich samych grobów skrzynkowych. Większego zaś
jeszcze znaczenia nabiera on, kiedy zważymy, iż ta sama nie­
prawidłowość w budowie goleni, właściwa małpom i niekiedy
spostrzegana u Hottentotów i Murzynów, trafia się bardzo czę­
sto i na zachodzie Europy, a nawet w Ameryce północnej
w dolmenach, w grobowiskach jaskiniowych, a nawet w pokła­
dach dyluwialnych. Platycnemia owa, obserwowana w dwu wy­
padkach u jednej i tej samej ludności, używającej grobów
skrzynkowych, zdaje się być pewną cechą rasową, właściwą
i innym ludom, zamieszkującym ówczesną Europę.
Jak przy szkielecie z Kociubiniec, tak i w tym wypadku
(Czarnokońce) czaszka właściciela opisanych goleni wykazuje
') O kościach i czaszkach ludzkich na Podolu galic. Zbiór wiadom.
1877. 1. str. 57.
2) Zbiór wiadom. do antr. kraj. 1879 III. str. 138.

— 65 —

Bohdan Janusz

wzorową długogłowość o wskaźniku 71.7 (dług. 195, szerok.
140 mm.).
Czwartą z rzędu czaszką męską jest wydobyta w opisa­
nym powyżej grobie skrzynkowym z Uwisły; należała ona do
jednego ze szkieletów, leżących w poprzek u nóg szkieletu głó­
wnego, położonego wzdłuż grobu. Do szkieletu tego płci mę­
skiej, wzrostu 160'5 cm. (obliczonego z długości kości udowej),
wieku dojrzałego, należy czaszka o wskaźniku 77.7, a więc
zbliżająca się już do krótkogłowej w przeciwieństwie do wszyst­
kich poprzednich, zdecydowanie długogłowych.
Tyle tylko szkieletów, a względnie czaszek męskich zdo­
łano dotychczas wydobyć z grobów skrzynkowych w Galicyi
i jedynie przy ich pomocy możemy dojść do pewnego ustale­
nia szczegółów, zaobserwowanych u wszystkich razem.
Najbardziej ciekawe jest zestawienie ich wskaźników cza­
szkowych, najniższego (71.7) u czaszki z Czarnokoniec, wyż­
szego nieco (73.4—74.4) u dwóch z Kociubiniec i niespodzie­
wanie wysokiego (77.7) u czaszki z Uwisły. Trzy pierwsze na­
leżą do czystego typu długogłowego, ostatniej zaś wyznaczyć
już należy miejsce między następującą klasą średniogłowych
(mezokefale) Z tego wynika, iż ludność, grzebiąca swych zmar­
łych w kamiennych grobach skrzynkowych nie przedstawiała
jednolitej rasy długogłowej, a owszem przemieszana już była
nieco z krótkogłowcami; wyjaśnienie tego znajdziemy w ześtawieniu czaszek męskich z czaszkami kobiecemi. Innym szcze­
gółem, właściwym szkieletom męskim jest wspomniane powy­
żej spłaszczenie goleni, do którego jeszcze w ciągu dalszym
powrócimy.
Odmienny stan rzeczy zauważymy, zestawiając czaszki płci
żeńskiej, znane nam dotychczas z trzech jedynie okazów. Z grobu
w Kociubińcach pochodzi jedna znaleziona obok dwóch mę
skich, z grobu zaś z Uwisły dwie inne, pomierzone przez dra
J. Majera *). Czaszka kobieca z Kociubiniec, miernych rozmia­
rów (dług. 176 mm., szer. 137 mm)., przy poglądzie z góry
kształtu jajowatego, w tylnej części nieco rozszerzona, wykazuje
*) Dr. Józef Majer. Czaszki i kości z nieciałopalnego grobu
skrzynkowego ze wsi Uwisły. Zbiór, wiad. 1892. XVI. str. 97 — 108. —
Recenzya G. Ossowskiego w „Kwartalniku historycznym“ Lwów 1893str. 457 — 460.

— 66 -

Typy etniczne i kulturalne w prehistóryi Galicyi wschodniej.

wskaźnik główny 77.8, prawie ten sam co u czaszki męskiej
z Uwisły, zdając się w ten sposób w bliskiem z nią stać pokre­
wieństwie. Jednak jak i ta nie jest ona długogłowa, a należy
już do średniogłowych, różniąc się tern od zdecydowanie długogłowych czaszek męskich.
W ten sposób męska czaszka z Uwisły i kobieca z Kociubiniec, stanowią formy przejściowe między zdecydowanie długogłowymi szkieletami męskimi z Kociubiniec i Czarnokoniec
z jednej strony i dwoma kobiecymi z Uwisły z drugiej strony.
W Uwiśle bowiem obok wspomnianej powyżej czaszki męskiej,
znaleziono jeszcze i dwa szkielety kobiece. Jeden główny poło­
żony był wzdłuż grobu, drugi zaś razem z męskim leżał w po­
przek u nóg pierwszego.
Czaszka pierwszego, widziana z góry (Norma verticalis), ma kształt jajowaty, zwężony, od przodu ścięty, z zale­
dwie widzialnymi górnymi brzegami oczodołów, rozszerzający
się dość nagle ku tyłowi aż do silnie wystających guzów kości
ciemieniowych, z łukiem potylicznym mocno spłaszczonym. Przy
samym na nią poglądzie występuje wyraźnie jej krótkogłowość,
stwierdzona i wskaźnikiem, wynoszącym 83.3; wiek jej docho­
dził lat 50, wzrost zaś 148 —152 cm.
Czaszka szkieletu drugiego, poprzecznie uło­
żonego , w zarysie widzianym z góry, przedstawia także
kształt jajowaty, z większem jednak rozszerzeniem od przodu
niż czaszka pierwsza, co zbliża ją do czaszek okrągłych, z nie­
widzialnymi wcale łukami brwiowymi. Z kształtu zatem i wska­
źnika swego (80.9) należy, jak i poprzednia, do krótkogłowych,
płci żeńskiej, wieku około lat 40, wzrostu 1.52 cm.
Jeśli zestawimy teraz wskaźniki czaszek męskich z wska­
źnikami trzech czaszek kobiecych to zauważyć musimy, iż jak
między temi pierwszemi przeważają długoglowe, tak między
drugiemi prym wiodą krótkogłowe. Niezwrócono dotychczas
uwagi na charakterystyczny szczegół, iż zdecydowanie krótkogłowemi wśród neolitycznych szkieletów z grobów skrzynkowych
są jedynie czaszki kobiece, najlepiej w ten sposób wyjaśniające
skonstatowany poprzednio fakt istnienia równocześnie dwoja­
kiego typu ludności. Szczegół ten bowiem przemawia za przy­
puszczeniem, iż neolityczna ludność Galicyi z czasów grobów
skrzynkowych brała za żony kobiety z innego ludu, innej rasy,
czego wynikiem musiało być skażenie ludności poprzednio jedno— 67

Bohdan Janusz

litej. Wyszukiwanie zaś sobie żon z pośród obcego ludu nie
wykluczało równocześnie zawierania małżeństw i z kobietami
własnego ludu, czego dowodem służyć może szkielet żeński
z Kociubiniec o wskaźniku 77.8, stawiającą ową niewiastę w sze­
regi pośredniogłowych, niezbyt odbiegłych od tubylczych długogłowców.
Niełatwo jednak częstokroć oznaczyć płeć osobnika tylko
na podstawie jego szkieletu, ale wielką w danym wypadku po­
mocą jest wymierzenie długości tegoż, która u kobiet jest zawsze
mniejsza od przeciętnej długości osobników męskich tego sa­
mego pochodzenia. Spostrzeżenia zatem dra Kopernickiego i dra
J. Majera co do płci szkieletów wspomnianych zyskują na po­
parciu przez zmierzenie ich wysokości. Kiedy średniogłowy
mężczyzna z grobu w Uwiśle dochodził 160'5 cm, to wysokość
dwóch kobiet z tegoż grobu wynosiła znacznie mniej bo 1 '48— 1 '52
i 1'52 m. Średnia ich wysokość była więc znacznie niższa od
średniej wysokości męskiej.
Tyle powiedzieć można o ludności, chowającej swych
zmarłych w kamiennych grobach skrzynkowych w okresie ne­
olitycznym. Pozostaje do omówienia jeszcze ludność również
neolityczna, jednak znacznie późniejsza, dla której kultury cha­
rakterystyczny jest wspomniany na początku, do pewnego sto­
pnia mistrzowstwa doprowadzony wyrób glinianych naczyń ma­
lowanych. Okres neolityczny Galicyi jest wogóle najpokaźniej
reprezentowany wszelkiego rodzaju zabytkami z pomiędzy wszyst­
kich okresów przedhistorycznych kraju. Zwłaszcza ostatnie jego
wieki — o których właśnie mowa — zbliżające się już do okresu
bronzowego, doprowadziły do niebywałego przedtem rozwoju
kultury, charakterystycznej pięknymi wyrobami glinianymi, po­
krytymi jedną — lub wielu barwnemi ornamentacyami. Ten
sposób zdobienia wyrobów ceramicznych nie był znany ani
przedtem, ani w późniejszych czasach wieków przedhistorycznych
i z tego względu jako właściwy jedynie późniejszym czasom
okresu neolitycznego, najdobitniej charakteryzuje ostatnią epokę
jego, zwaną także archaiczno-mykeńską.
W epoce tej zamieszkiwał człowiek ówczesny wielki obszar
Galicyi wschodniej, zwłaszcza dzisiejsze powiaty; borszczowski,
') W tym powiecie następujące miejscowości: Bilcze złote nad
8eretem, Łanowce, Wierzchniakowce, Kapuścińce, Boryszkowce, Kudryńce,

- 68 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

husiatynski 1), zaleszczycki2), horodeński3), buczacki4), trembowelski5), skałacki 6) i czortkowski 7).8 Południowo - wschodni kąt
Galicyi, sąsiednia Bukowina, Siedmiogród, Rumunia i Ukraina
oto kraje, wykazujące dziś ślady osadnictwa ludności neolity­
cznej, produkującej masowo ładne naczynia malowane, dopro­
wadzone do niebywałej przedtem doskonałości mimo, iż wyra­
biane były bez krążka garncarskiego. W Galicyi znamy obecnie
33 miejscowości z śladami tej kultury, a z pomiędzy nich naj­
sławniejsze są przedewszystkiem Bilcze złote, Horodnica nad
Dn., Kudryńce i ostatnio odkryte i zbadane Koszyłowce w pow.
zaleszczyckim.
Dopiero w ostatnich latach zaczęto odpowiednio badać
osady te rozsypane na ogromnem obszarze od Karpat po Morze
Czarne i sięgające poprzez Bukowinę i Rumunię aż po samą
Grecyę właściwą. Z powodu nieumiejętnie przeprowadzanych
dawniej rozkopów, kwestya kultury naczyń malowanych musiała
być długo niejasną, zwłaszcze odnośnie do samej ludności.
Długi n. p. czas upatrywano w zgliszczach i ruinach osad tej
kultury ślady cmentarzysk, których domyśliwaną budowę sta­
rano się też na wszelki sposób pogodzić z naturalnym stanem,
wynikłym ze zniszczenia i spustoszenia tychże przez ogień.
G. Ossowski skonstruował nawet całą teoryę t. zw. grobów
cegłowych, jakie w rezultacie okazały się nie grobami, lecz
resztkami osad neolitycznych 3).
Filipkowce, Uście bisk., Mielnica, Kozaczyzna. Patrz B. Janusz. Zabytki
przedhistor. w pow. borszczowskim. Warszawa 1910. Wszechświat nr. 1—3
*) Horodnica nad Zbruczem, Liczkowce, Żabińce, Wasylkowce, Suchostaw.
2) Koszyłowce, Szczytowce, Bedrykowce, Gródek nad Dn., Drohiczówka, Peczerna.
3) Horodnica nad Dniestrem, Potoczyska, Probabin, Strzelcze.
4) Bobrowniki, Koropiec.
6) Budzanów, Podhajczyki, Zieleńcze.
6) Hlebów.
’) Nagórzanka, Wygnanka.
8) Teoryę tę rozwinął G Ossowski w poszczególnych punktach
w swojem „Sprawozdaniu z wycieczki pal e.o etnologi­
cznej w 1892 r.“ (Zbiór wiad. do antr. kraj. Tom XVIII. str. 26), a zakwestyonował ją Dr. Wł. Demetrykiewicz w „Poszukiwaniach
archeologicznych w pow. Trembowelskim . (Materyały
antr. arch. 1900. IV. str. 108). —

- 69 —

Bohdan Janusz

Nie potrafimy wytłumaczyć faktu, dlaczego nie udało się
stwierdzić dotychczas zwyczaju pogrzebowego tej ludności, ale
w każdym razie wnosić można, iż zwłoki zmarłych palono,
a nie chowano w grobach szkieletowych. Jeszcze przed G.
Ossowskim natrafił A. Kirkor na grób, kryjący w sobie szkie­
let człowieka, obok którego znalazły się wyroby krzemienne
i gliniane naczynia malowane — najlepszy dowód przynależności
grobu do epoki archaiczno-mykeńskiej. Sprawa ta jednak, po­
dobnie jak i odkrycie Wł. Przybysławskiego w Horodnicy
nad Dn. (Zbiór wiad. II. str. 71) przeszła bez echa i ogólnie
przyjmowano, iż ludność tej kultury używała tylko obrzędu
ciałopalenia.
W poznaniu cech rasowych danej ludności przedhistory­
cznej wielką stanowi przeszkodę właśnie ten zwyczaj pogrze­
bowy, pozbawiający naukę materyału do badań i pomiarów.
Przypadkiem tylko może się w takim razie przytrafić, iż gdzieś
uda się znaleść szkielet ludzki lub choćby tylko jego ułomki.
Tak n. p. w jaskini w Bilczu, słynnej ze swych nieprze­
branych skarbów archeologicznych, natrafiono na całe szkielety
ludzkie, które najprawdopodobniej są resztkami ludzi, zmarłych
przypadkiem, może z powodu jakiejś katastrofy w chodnikach
pod ziemią.
Pomiarów antropologicznych kości i czaszek, wydobytych
z jaskini bilczeckiej nie publikowano dotychczas, a jest wiadomem tylko, iż są one długogłowe 1). Kości zaś, pochodzące
z wspomnianej mogiły w Liczkowcach nad Zbruczem (pow.
Husiatyn), przekopywanej przez A. Kirkora, zbadał Dr. Iz.
Kopernicki 2).
W mogile 171 m. wysokiej, w głębokości l‘O3 m. znalazł
się szkielet w postawie niezwyczajnej, z nogami wykręconemi
na północ, a głową obróconą na zachód; przy nim oprócz
skorup pięknie malowanych naczyń glinianych, nic więcej się
nie znalazło. Pod tym szkieletem, w głębokości 1'16 m. znale­
ziono drugi, głową na północ obrócony, z rękami wzdłuż wy­
ciągniętemu, kości zupełnie spróchniałe. Przy szkielecie 7 krze­
mieni obrobionych, młotek kamienny, proca krzemienna i sko*) Materyały antrop.-archeolog. Akademii umiej. Kraków 1900 r.
str. VII. —
2) Uwagi tymczasowe o staroż. kościach i czaszkach z Podola.
Zbiór, wiad. do antr. kraj. 1879. III. str. 125. —

— 70 —

Typy etniczne i kulturalne w prehlstoryi Galicyi wschodniej.

rupy wielkiego naczynia malowanego, oraz szczątki prostej mi­
seczki. Pod tym drugim szkieletem, jak również równolegle
z pierwszym na wschodniej stronie mogiły, odkryto trzy „piecyska“ z mnóstwem węgli, kości zwierzęcych i skorup od naczyń
w większej części malowanych.
Z dwóch wydobytych szkieletów pomierzył Dr. Kopernicki tylko pierwszy, pochodzący z stosunkowo bardzo nieda­
wnych czasów ; zdecydowanie krótkogłowy, pochowany został
w badanej mogile, o całe wieki później od znalezionego pod
nim nieboszczyka, przy którym natrafiono na naczynia malo­
wane, obok wyrobów krzemiennych i kamiennych. Szkielet tegoż
tak był jednak strawiony i spróchniały, iż o pomiarach antro­
pologicznych nie mogło być mowył).
Nie wiele jesteśmy w stanie powiedzieć na razie o wła­
ściwościach fizycznych ludności wykazującej tak wysoki rozwój
kulturalny u schyłku okresu neolitycznego. Wyjaśnić jednak
możemy mniej więcej dokładnie stosunek jaki zachodził między
nią, a ludnością, chowającą swych zmarłych w skrzynkowych
grobach kamiennych na Podolu, Wołyniu i Polesiu.
Jak już wyżej naznaczyliśmy, kultura grobów skrzynko­
wych wyprzedziła znacznie kulturę naczyń malowanych, zajmu­
jącą w Galicyi dokładnie to same terytoryum, na którem od­
kryliśmy dotychczas ślady grobów skrzynkowych. Pozornie
uprawniałoby to do przypuszczenia, iż późniejsza kultura t. zw.
archaiczno-mykeńska stanowi wyższy ewolucyjny stopień w ro­
zwoju kultury grobów skrzynkowych, albo też stoi z nią wogóle
w jakimś ściślejszym stosunku pokrewieństwa. Tak się jednak
sprawa nie przedstawia, kiedy ustalimy terytoryum jednej kul­
tury i drugiej i odkryjemy przy pomocy tego, z jakich stron
zawitały one do krajów przykarpackich..
Poprzednio jeszcze powiedzieliśmy, iż Podole, Wołyń i Po­
lesie stanowią jeden teren, na którym używane były w neolicie
skrzynkowe groby kamienne. Z zestawienia *2) Ksaw. Chamca wy­
nika, iż w innych krajach Europy znane były one wówczas ta­
kże w Hiszpanii, we Francyi i Szwajcaryi, w niektórych pro*) Kwestyę ceremoniału pogrzebowego epoki arch.-mykeńskiej,
omawia obszerniej pracę B. Janusza: Z paleo-antropologii Galicyi
wschodniej. Wszechświat. Warszawa 1911 (odbitka).
2) Ks. Chamiec. Wśród stepów i jarów. Bibl. warszawska 1900.
Tom IV. zeszyt 2 i 3.

— 71 -

Bohdan Janusz

wincyach skandynawskich, w Saksonii, Turyngii, nieco w Bran­
denburg]! i wreszcie w Poznańskiem i na Kujawach. Pochodze­
nia więc odosobnionej grupy podolsko-wołyńsko-poleskiej szu­
kać należy we wpływach Zachodu w krajach, gdzie takie same
skrzynki kamienne spotykamy najbliżej granic Podola, a więc
na tern samem terytoryum Europy środkowej, do którego na­
leży Turyngia, prowincye saskie, Poznańskie, Kujawy, tudzież
część Szląska może nawet z ziemiami czesko-morawskiemi
i Brandenburgią.
W innych zupełnie stronach tkwiły korzenie późniejszej
kultury naczyń malowanych, stanowiącej w Galicyi ostatnią naj­
dalej ku północy wysuniętą placówkę kultury wykazującej swe
centrum daleko na południu. Obok więc prądu zachodniego,
widocznego w okresie neolitycznym w używaniu grobów skrzyn­
kowych, znajdujemy w Galicyi również wpływy dalekiego Po­
łudnia, pod postacią owej, kilkakrotnie już wspomnianej cera­
miki malowanej.
Dwie śledzić możemy drogi, któremi kultura owa dotarła
do kraju naszego. Jedna to naturalny szlak komunikacyjny od
Morza Czarnego wzdłuż brzegów Dniepra i Dniestru, druga zaś
to droga, prowadząca od wysp archipelagu, przez półwysep Bał­
kański, Rumunię, Bukowinę na Podole, gdzie łączyła się ze
szlakiem poprzednim, stanowiąc w ten sposób linię zamkniętą,
od której nie zbaczała całkowicie.a)
Odmienne centra dwóch tych typów kulturalnych, istnieją­
cych po kolei w Galicyi wschodniej, przemawiać się zdają za
odrębnością etniczną ludności, używającej ich w okresie neoli­
tycznym, Za przypuszczeniem tern przemawiają rozmaite szcze­
góły archeologiczne, jak między innymi zupełna identyczność
wyrobów glinianych w najodleglejszych nawet punktach tery­
toryum. wykazującego znajomość ceramiki malowanej. Tery­
toryum zaś to - z wyjątkiem Podola galicyjskiego, gdzie się
pokrywa z terytoryum poprzedniej kultury grobów skrzynko­
wych ■— rozlega się na przestrzeniach, nie mających nic wspól­
nego z dziedziną odrębnej całkiem kultury grobów skrzynko­
wych, opierającej się o Zachód w przeciwieństwie do kultury
naczyń malowanych, posiadającej swe korzenie bezsprzeczne na
Połudn.-Wschodzie.
i) Są to szlaki, którymi w czasach historycznych dostała się na
ziemie ruskie, również od Wschodu idąca, kultura bizantyńska.

— 72 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

Gdyby bowiem ludność epoki grobów skrzynkowych była
tą samą, która później w trakcie wieków uprawiać zaczęła ce­
ramikę malowaną, to znajomość tejże znaleść byśmy musieli na
reszcie — a nie tylko w Galicyi — terytoryum jej osiedlenia,
co jednak, jak wiadomo, nie ma miejsca zupełnie. 1 na odwrót
gdyby późno neolityczna ludność epoki archaiczno-mykeńskiej
używała z początkiem okresu neolitycznego grobów skrzynko­
wych, to ślady tychże znane musiałyby być również na całem
terytoryum kultury archaiczno-mykeńskiej, a więc na półwyspie
greckim, nad Morzem Czarnem a nawet i dalej w Małej Azyi.
I tego jednak nie wykazują badania przedhistoryczne.
Pozostaje więc jeszcze przypuszczenie, iż ludność używa­
jącą grobów skrzynkowych, pokrewna zajmującej z początkiem
neolitu ogromne przestrzenie Europy zachodniej i środkowej,
rozpostarła się z końcem tegoż daleko na Połudn.-Wschód, do­
cierając aż do wybrzeży Morza Czarnego, gdzie rozwinęła swą
działalność w dziedzinie ceramiki malowanej. Fakt zaś istnienia
tylko w Galicyi ciągłości kultury grobów skrzynkowych z kul­
turą naczyń malowanych, świadczyćby mógł, iż tu właśnie wziąść,
miał początek nowy stopień rozwojowy, charakterystyczny wy­
robami swymi glinianymi. Gdyby jednak domysł ten był pra­
wdziwy, wówczas ośrodek kultury ceramiki malowanej musiałby istnieć w każdym razie gdzieś bliżej Zachodu, a nie Wscho­
du, jak się rzecz ma w istocie. Znana bowiem na Zachodzie
na Szląsku, Morawii i w Austryi dolnej, ceramika malowana nie
ma najzupełniej nic wspólnego z archaiczno-mykeńską z nad
Dniestru i morza Czarnego, a pochodzenie swe wywodzi z cał­
kiem innego źródła. 1).
Neolityczna epoka Galicyi wschodniej, której kryteryum
odrębności jest dla nas charakterystyczna ceramika malowana,
stanowi z pomiędzy wszystkich przedhistorycznych typ, najwybitniej odznaczający się i najwyraźniej występujący. Pojawienie
się tej kultury z jej starannie zabudowanemi osadami, chatami
plecionemi z chrustu i wylepianemi gliną, z jej obfitemi for­
mami pięknie malowanych i zdobionych wyrobów glinianych,
licznemi figurkami postaci ludzkich i zwierzęcych — wszystko
’) J. Palliardi: Die neolithischen Ansiedelungen mit bemalter
Keramik in Mähren und Niederoesterreich. Mitteil, der prahlst Kommis­
sion, Wien 1897. 1. nr. 4.
— 13 —

Bohdan Janusz

to wyrasta tak nagle i niespodziewanie na tle naszego neolitu,
iż trudno przypuścić, ażeby mogło być dorobkiem biernej pod
każdym względem i niewielkiem zasobem inicyatywy obdarzo­
nej ludności z dawna tu osiadłej. Prof. M. Hruszewski jako
bardzo prawdopodobne przypuszcza, iż kultura ta miała obcy
zawiązek importowany, ale rozwinęła się u nas bardzo szero­
ko, jak o tern świadczą liczne jej osady i stacye garncarskie.
Do rozpowszechnienia zaś jej i przeszczepienia z jednego miej­
sca na drugie przyczynić się mogły — według prof. Hruszeszewskiego — niezawiśle od przynależności etnograficznej, wza­
jemne stosunki handlowe i kulturalne. J) Domysł ten jednak,
iż wspaniały rozwój kultury naczyń malowanych w Galicyi,
miałby być zasługą z dawna tu osiadłej ludzkości nie stanowią­
cej jednej etnicznej grupy z jej wynalazcami, osiadłymi daleko
na połudn.-wschodzie, nie zdaje się prawdopodobnym, jeżeli
weźmiemy pod uwagę ogólnie zaznaczane odrębne stanowisko
epoki archaiczno-mykeńskiej w szeregu wszystkich przedhisto­
rycznych epok kraju.
Stan epoki tej i jej izolowane stanowisko wśród innych
przedhistorycznych, stwierdził jeszcze dawniej dr. Wł. Demetrykiewicz, który na podstawie badań swych w Trembowelskiem
wyraził przekonanie, iż epoka ta, panująca w połudn.wschodniej części Galicyi w okresie neolitycznym prawie wyłącznie,
kończy się wraz z nim i przerywa bezpowrotnie tak dalece, że
w następnych epokach przedhistorycznych nie pozostawia ża­
dnego śladu po sobie. Nawet technika, owo nader silne i do­
skonałe wypalanie tych naczyń — stwierdza Dr. Demetrykiewicz — tak wyjątkowe w pierwotnym okresie, znika z końcem
okresu kamiennego zupełnie. W następnej epoce bronzowej
w Galicyi wschodniej naczynia gliniane są stanowczo gorzej
wyrabiane, oraz słabo i niedostatecznie wypalane. Wogóle wydaje się — powiada Dr. Demetrykiewicz — jakby w tej
części krajuz końcem doby kamiennej kultura
i zal udnienie radykalnie się zmieniły przez wywędrowanie lub gruntowne wytępienie.*2).
’) M. Hruszewskij: Etnograficzni kategorji i kulturno-archeoiogiczni typy w suczasnych studjach schidńoi Europy. Petersburg 1904.
str. 7.
2) Dr. Wł. Demetrykiewicz. Poszukiwania archeologiczne
w Trembowelskiem. Materyały antr. archeolog. Akad, Umiej. Krakdw
1900. IV. str, 113.
'

— 74 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

Przed jej nastaniem, jak również po jej usunięciu się, nie
istniała żadna inna kultura, mogąca się z nią równać lub przed­
stawiać tylko jej początkową lub późniejszą fazę rozwojową.
Nie zapowiadając się niczem okazała się jak deus ex ma­
china i podobnie bez śladu usunęła się gdzieś w nieznane
okolice.
Gdyby bowiem ludność z dawna tu osiadła, przyjęła kul­
turę tę gotową już od sąsiadów dalszych i samodzielnie roz­
wijała ją na swym gruncie, to czemby należało tłumaczyć tak
nagły jej zanik, przebrzmiały bez najmniejszego echa, przynaj­
mniej na ziemi przykarpackiej? Z dotychczasowych bowiem ba­
dań wynika, iż wysoki ten stopień kultury nie stanowi bynaj­
mniej jakiegoś dalszego ogniwa w łańcuchu rozwojowym
kultury
przedhistorycznej
Galicyi,
a owszem
zjawia
się tu najzupełniej niespodzianie, stanowiąc pyszną oazę na
bezpłodnej pustyni kultury neolitu. Taki sam stosunek zacho­
dzi między nim, a następującym po nim okresem użytku me­
tali, którego rozwój kulturalny nie tylko — jakby się tego na­
leżało spodziewać, — że nie postąpił wiele naprzód, a owszem
bardzo mizernie i niepokaźnie przedstawia się w porówna­
niu z ostatnią epoką neolitu.
Odmienne stanowisko w tej kwestyi zajął prof. Hruszewski, który w istnieniu na terytoryum Galicyi licznych osad i stacyi garncarskich tej epoki widzi dowód, przemawiający na ko­
rzyść przypuszczenia o tubylczości ludu, używającego i krzewią­
cego tę kulturę. 1 rzeczywiście nie da się zaprzeczyć, iż wspa­
niałe, w porównaniu z poprzednimi i późniejszymi, wyroby ce­
ramiczne tego typu sporządzane były na miejscu, a więc przez
ludność stale tu osiadłą. Przemawiałoby to pozornie na korzyść
teoryi prof. M. Hruszewskiego, ale w rzeczy samej zwraca się
przeciw tejże, jeśli weźmiemy pod uwagę wspomniany brak cią­
głości między kulturą grobów skrzynkowych i kulturą ceramiki
malowanej i późniejszą okresu metali.
Dwie bowiem mamy drogi do wyboru. Jeżeli przyjmiemy
za prof. M. Hruszewskim, iż kultura naczyń malowanych sta­
nowi dorobek z dawna w kraju osiadłej ludności, wówczas
(mając na oku wspomniany wyżej brak ciągłości kulturalnej)
w konsekwencyi tego zgodzić się będziemy musieli na to,
iż ludność ta u samego progu okresu metali porzuciła swoje
stare siedziby i wywędrowała w bliżej nam nieznane kraje.
75 —

Bohdan Janusz

Z drugiej zaś strony na podstawie poprzednio wykazanej od­
rębności ludów, używających grobów skrzynkowych i cera­
miki malowanej, tudzież stwierdzonego braku ciągłości między
kulturą naczyń malowanych i kulturą okresu metali utrzymy­
wać możemy, iż ludność ta nie była tubylczą, lecz zjawiła się
w kraju tym niedużo przed końcem neolitu, opuszczając go u
progu okresu metali.
Nie twierdzi wprawdzie prof. M. Hruszewski, iż ludność ta
i nadal po przebrzmieniu kultury naczyń malowanych przeby­
wała na terytoryum Galicyi, wchodząc w skład jej i w nastę­
pnym okresie metali, ale też i nie zajmuje się nią więcej. Samo
się jednak przez się rozumie, iż gdyby pozostała w Galicyi, to
nawet po całkowitem zaniechaniu wyrobu malowanych naczyń
glinianych, musiałaby przecie w następnym okresie metalowym
wykazywać jakieś związki tradycyjne, łączące ją z przeszłością.
Tymczasem nie znamy ani śladu podobnej łączności kultural­
nej, przynajmniej w Galicyi i na Bukowinie. Wytłumaczyć zaś
możnaby fakt ten niezwykły chyba gruntowną zmianą ludności,
która opuszczając kraje przykarpackie zabrała ze sobą i całą
swą kulturę, ustępując miejsca nowej ludności najezdczej. Przy­
puszczenie to jednak nie w całej swej rozciągłości wytrzymuje
krytykę, ponieważ z rozwoju kultury przedhistorycznej Galicyi
nie możemy bezwarunkowo wnosić o jakichś gwałtowniej­
szych ruchach i przemianach u kresu doby neolitycznej
a nawet i później nieco, — a zajście podobne jak pojawienie
się nowej licznej ludności musiałoby chyba pozostawić jakieś
ślady w dalszym rozwoju kultury. Mielibyśmy bowiem do czy­
nienia z nową ludnością bardzo dzielną i wojowniczą, jak wno­
sić by można o tern z wyników jej potężnego parcia, wido­
cznego w nagłem usunięciu się ludności późnoneolitycznej,
również bardzo dzielnej i energicznej. O powolnem bowiem
usuwaniu się jej nie zdaje się chyba świadczyć tak gwałtownie
przerwana ciągłość właściwej jej kultury naczyń malo­
wanych.
Przypuścić więc można, iż usunęła się ona nagle, ale nie
pod naporem ludności dookolicznej, ani najezdczej, lecz dobro­
wolnie. Ludność bowiem następnego okresu metali jest tak
nieporadna i mało obrotna, iż kiedy mówi się o jej kulturze
to chyba tylko o marnem wegetowaniu fragmentów kultury
bronzowej na podłożu i nadal dominującego stanu kultury neo- 76 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

litycznej, do tego o wiele niższej od kultury epoki archaicznomykeńskiej.
Za fakt uważać należy, iż ludność tej epoki wywędrowała
nagle z Galicyi i to z własnej inicyatywy, nie będąc wcale
uciskana przez dookoliczne plemiona, za słabe i niezdolne do
tego. Inicyatywa wyemigrowania musiała wyjść zapewne z metropolji tej kultury, a więc daleko z poza granic dzisiejszej
Galicyi czy Bukowiny. Ruchy spowodowane z nieznanych nam
bliżej przyczyn w łonie całej ludności odbiły się i na części jej
— będącej w stałym kontakcie z całością—osiadłej w połudn.wschodniej Galicyi, którą ludność ta całkowicie opuściła, prze­
nosząc się najprawdopodobniej na południe.
Bardzo prawdopodobnem zdaje mi się zatem, iż ludność
używająca ceramiki malowanej zajęła prawie u okresu neolitu
ziemie wykazujące dzisiaj ślady dawnych jej osad i osiadając
tu tylko czasowo, prędko wyemigrowała dalej, mniejsza na ra­
zie o to w jakie strony. Czas przebywania jej na ziemiach na­
szych był stosunkowo bardzo krótki, czem właśnie tłumaczy
się brak wpływów kultury tej na kulturę z dawna tu osiadłej
ludności neolitycznej. Egzotyczne pochodzenie, stosunkowo
bardzo wysoka kultura (znacznie rozwinięte pojęcia religijne —
figurki bożków), oraz chwilowe niemal tylko przebywanie wśród
tubylców i co za tern idzie, niemożność przekazania im choćby
pewnych tylko właściwości tej kultury — oto przyczyny, dla
których obraz jej, nawet dla ludzi niezbyt obznajomionych z prze­
biegiem rozwoju dziejów przedhistorycznych, musi posiadać cechy
pewnej niezwykłej zagadkowości, nie uwarunkowanej ogólnym sta­
nem kultury przedhistorycznej kraju. 1 w rzeczywistości za taką
uważają ją dotychczas wszyscy uczeni i taką przestawia się też w roz­
wiązaniu podanem przez nas, jednak z tą różnicą, iż wyiłómaczonem znajdujemy jej odrębne stanowisko wśród innych typów
kulturalnych ziemi naddniestrzańskiej.
*
*
*
Kiedy ludność używająca naczyń malowanych stanowi od­
rębną grupę etniczną i kulturalną, tó widoczny natomiast związek
zachodzi między ludnością następnego okresu metali a ludnością
poprzednio poznaną, chowającą swych zmarłych w skrzynkowych
grobach kamiennych. Fakt istnienia i działalności ludu, używa­
jącego ceramiki malowanej w kraju, w którym stanowił odręb­
ną jakoby oazę etniczną i kulturalną nie wykluczał
jak to
— 77

Bohdan Janus2

widać z badań archeologicznych wszystkich wogóle razem wzię­
tych osad neolitycznych w Galicyi — współrzędnego istnienia
w tym samym czasie i innej ludności o odmiennej, a sobie
właściwej kulturze neolitycznej.
W tym samym więc okresie neolitycznym żyły obok sie­
bie w Galicyi dwa odrębne narody, między którymi nie istniały
najprawdopobniej żadne stosunki, mogące w rezultacie wpłynąć
na wzajemne oddziaływanie właściwych obydwom stopni kul­
tury. Złożyć się mogły na to dwie główne przyczyny; jedna,
to sam fakt zajęcia wielkiej i najprawdopodobniej najlepszej
części kraju przez ludność obcą, a więc nieprzyjazną, a druga
to o wiele wyższy stopień kultury przychodźców. Zarówno więc
wrogie obustronnie stanowisko, tudzież wyższa kultura jednych,
do jakiej nie dorośli jeszcze drudzy, złożyły się na to, iż
wpływy kultury naczyń malowanych nie odbiły się wybitniej
w rozwoju kultury strony przeciwnej, czemu w znacznej mierze
sprzyjał jeszcze stosunkowo krótki okres trwania kultury archaiczno-mykeńskiej w naszych stronach. Nieznaczne jakieś wpływy
musiały zapewne mieć miejsce, ale o ile istniały to w tak nie­
wielkim stopniu, iż nawet drobnych ich śladów nie udało się
narazie stwierdzić prehistoryi.
Inaczej natomiast ma się sprawa z ciągłością reszty typów
kultury przedhistorycznej, rozwijającej się powoli na gruncie
z dawna przez się zajętym. Kultura ceramiki malowanej była
jedynie intruzem, który o ile nie przeszkodził rozwojowi
z dawna tu osiadłej ludności, to w każdym razie nie przyczynił
się do jej postępu. Naturalną drogą rozwoju kroczyła ona po­
woli ale statecznie, zdobywając samodzielnie coraz pokaźniej­
sze nabytki, zastępujące dawniej będące w użyciu. Całokształt
bowiem kultury okresu metali wykazuje wiele analogii z po­
przednim neolitu, dla którego, jak to poprzednio wspomnieli­
śmy, charakterystyczny był między innemi zwyczaj chowania
zmarłych w skrzynkowych grobach kamiennych. W następnym
okresie zwyczaj ten został już zaniechany, ale niezupełnie, po­
nieważ i nadal chowano zmarłych w podobnych grobach t. zw.
płytowych. Groby te różnią się w swej budowie od skrzyn­
kowych jedynie odmiennym nieco sposobem urządzenia tychże.
Kiedy mianowicie do grobów skrzynkowych używano całych
przeważnie płyt kamiennych, zestawianych na podobieństwo
skrzynki podłużnej, to groby płytowe różnią się od nich jedy— 78 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicy! wschodniej.

nie tern, iż wewnątrz nie mają skrzynkowego grobu, lecz ten
ostatni ułożony jest z mniejszych lub większych głazów, nakry­
tych z góry jedną ogromną płytą kamienną. Do tego gatunku
grobów należy i odmiana ich w postaci kręgów, układanych
z kamieni, w obrębie których spoczywają zwłoki jednego lub
więcej nieboszczyków. Grób taki przesypywano ziemią, a do­
piero na to kładziono ciężką płytę kamienną.
Równocześnie lub niewiele tylko później praktykowany
był odmienny nieco zwyczaj chowania, polegający na tern, iż
zmarłego układano w ziemi, przesypywano ziemią i następnie
kładziono na to potężną płytę kamienną. Groby podobne w od­
różnieniu od poprzednich nazwano podpłytowymi.
Prócz wymienionych znane były również groby kurha­
nowe w których składano zmarłych bez żadnego okrycia ka­
miennego wprost na ziemi i sypano nad tern mniejszych lub
większych rozmiarów mogiłę. Dla wzmocnienia trwałości tego
nasypu, wykładano zwykle wierzchnią jego część, wysoko nad
zwłokami, rozmaitej wielkości kamieniami, które jednak naj­
częściej wybrane zostały później przez ludność dookoliczną.
Podobnie i same nasypy zostały w ciągu długich wieków za­
orane lub rozrzucone i to właśnie jest przyczyną, iż najczęściej
trafiają się groby płytowe i podpłytowe pozbawione ich zupeł­
nie, chociaż zwykle usypywano nad nimi kurhany.
Typy te grzebalne, zestawione razem, wykazują tak bliskie
pokrewieństwo, iż nie stanowiąc zasadniczej odrębności, łatwo
wyjaśnić się dadzą w swych odmianach związkiem genetycznym,
albo też najwidoczniejszą analogią, zachodzącą między ich po­
szczególnymi rodzajami. I nie tylko w swej budowie nie różnią
się wiele nawzajem, ale i cechy fizyczne, pochowanych w nich
zmarłych przemawiać się zdają za tożsamością ludności z cza­
sów grobów skrzynkowych z ludnością późniejszych epok
okresu metali. Co się zaś tyczy wspólności kulturalnej, zacho­
dzącej między trzema temi odmianami typów grzebalnych, to nie
brak dowodów, przemawiających i za tern, oczywiście z uwzglę­
dnieniem chronologicznego następstwa stopni rozwojowych.
Pokrewieństwo formy (sposób urządzania grobów) u je­
dnych i drugich jest najzupełniej widoczne. Rozpatrzyć więc na­
leży jedynie właściwości antropologiczne, pochodzących z nich
szkieletów, tudzież wykazać tożsamość kulturalną na podstawie
znalezionych przy nich przedmiotów archeologicznych.
— 79 —

Bohdan Janusz

Materyału antropologicznego, pomierzonego przez dra Iz.
Kopernickiego, dostarczyły trzy wymienione powyżej rodzaje
grobów z okresu użytku metali. Najwięcej szkieletów pomie­
rzono z grobów płytowych, mniej z podpłytowych i niewiele
z kurhanowych.
Do pierwszych należą pomiary, uskutecznione na resztkach
szkieletowych, pochodzących z grobu płytowego we wsi Beremianach w pow. zaleszczyckim. Na niwie zw. Czerwoną na­
trafił A. Kirkor ') w 1877 r. na płytę kamienną długości 70cm.
przesypaną ziemią na grubość 15 cm.; po zdjęciu jej i głębszem przekopaniu okazały się głazy, ułożone w koło i ukła­
dane jeden na drugim. W środku tego kręgu znajdowały się
resztki szkieletowe dwojga ludzi — jak powiada A. Kirkor —
w pozycyi siedzącej, skurczonej.*2) Pochowani siedzieć mieli na
płytach, któremi spód był wyłożony, głowami na wschód. Cza­
szki i kości pod naciskiem usuwających się kamieni zostały zu­
pełnie rozgniecione. Rozbiciu w najdrobniejsze okruchy uległy
nawet kolczyki bronzowe, a ślady ich pozostały w patynie zielonkowatej na czaszce. Przy tejże czaszce z lewej strony leżała
nieuszkodzona długa szpila bronzowa od włosów, 31 cm, dłu­
gości, wskazująca na szkielet kobiecy, spoczywający obok szkie­
letu męskiego, przy którym znalazł się krzemyk niewielki, nadkruszony, z widocznymi jednak śladami obrobienia. 3) Sko­
rupy od naczyń potłuczonych wyrobem, kolo­
rem nawet gliny, zbliżone są bardzo do skorup
z grobów skrzynkowych (spostrzeżenie samego Kirkora).
Szczegół archeologiczny (szpila od włosów), wskazujący
na żeńską płeć jednego ze szkieletów, znalazł potwierdzenie
i w obserwacyi antropologicznej dra Kopernickiego, który
stwierdził, iż jest to rzeczywiście szkielet dorosłej młodej
kobiety. Kształt czaszki, odbudowanej- w całej prawie górnej
części, jest wybitnie długogłowy, a wskaźnik jej wynosi 74‘0.
‘) Zbiór wiadom. do antr. kraj. 1878. Tom II. str. 8.
2) Szczegół ten nie zdaje mi się prawdziwym.
3) Fakt podobny znajdowania wyrobów krzemiennych obok zna­
cznie późniejszych, a nawet żelaznych (Czechy i Wysocko) nie jestunas
wyjątkowy, a owszem trafia się nawet bardzo często. W Galicyi bowiem
nie istniała jednolita epoka bronzowa, ani żelazna, lecz na podłożu kul­
tury neolitycznej reprezentowana były one tylko drobnymi i sporady­
cznie importowanymi wyrobami bronzowymi czy żelaznymi. Przy znajo­
mości więc tych metali dominującą była i nadal kultura kamienna.

— 80 —

lypy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

Czaszka męska, odbudowana z ułamków jeszcze mniej­
szych, najzupełniej podobna do poprzedniej, jest również naj­
wyraźniej długogłowa. o wskaźniku 70*2.1)
Podobny grób płytowy, zbudowany z brył kamienia, usta­
wionych w krąg, odkrył dr. Iz. Kopernicki w Horodnicy nad
Dniestrem (pow. Horodenka) na niwie „Krogulec“. 2) Był to
niski pagórek, utworzony z narzuconych kamieni, po
usunięciu których odkryto całe duże koło, regularnie ułożone
z gęsto we dwa rzędy utkwionych surowych płyt miejscowego
piaskowca. Wewnętrzna średnica tego koła wynosiła3 50 i 3 80 m.
pojedyncze kamienie miały przeciętnie około '/, metra. Na głę­
bokości 1’50 m. od powierzchni gruntu, wewnątrz koła
spoczywał szkielet potężnego mężczyzny, ułożony na wznak.
Znaleziono przy nim tylko z prawej strony przy głowie mały
guziczek emaljowany czy pomalowany złocistą barwą z czarnemi, szerokiemi linjami pośrodku ułożonemi na krzyż i z Że­
laznem uszkiem u spodu (opis K o pe r n ic k i e g o). Pod
prawą łopatką szkieletu znaleziono parę centymetrów grubą
warstwę brunatnego próchna z drzewa; dalej zaś pod szkiele­
tem takaż warstwa gliniastej, tłustej ziemi oddzielała go od
calca.
Pomiarów antropologicznych tego szkieletu nie podał dr.
Kopernicki osobno, lecz objął je w sumarycznem zestawieniu
cech antropologicznych wszystkich szkieletów ludzkich, wydo­
bytych w Horodnicy. Do zestawienia tych spostrzeżeń powró­
cimy nieco dalej, a na razie zwrócimy uwagę na bardzo ważny
dla nas szczegół archeologiczny.
W grobie horodnickim (płytowy-krąg) znalazł się przy
szkielecie mały guziczek emaljowany, opisany powyżej słowami
dra Kopernickiego, który w innej swej pracy3) wspomina
o trzech takich samych guziczkach znalezionych w grobie kur0 Dr. Iz. Kopernicki. Uwagi tymczasowe o starożytnych ko­
ściach i czaszkach z Podola galic. Zbiór wiad. do antrop. kraj. 1879.
Tom 111. str. 137.
2) Poszukiwania arch. w Horodnicy nad Dn. w 1877 r. Zbiór
wiad. do antr. 1878. Tom II. str. 53.
3) Dr. Iz. Kopernicki. O czaszkach z kurhanów pokuckich’
Pamiętnik Akad, umiej. Wydz. matem.-przyrodniczy. 1876. Tom II. str.
80-113.

— 81

Bohdan Janusz

hanowym w Chocimierzu (pow tłumacki), niedaleko zresztą
oddalonym od Horodnicy nad Dniestrem. *)
Bardzo rzadkie te przedmioty, tak dokładnie podobne do
siebie, znalezione równocześnie w płytowym grobie w Horod­
nicy i w kurhanowym w Chocimierzu posłużyć mogą jako do­
skonały dowód stosunku pokrewieństwa, zachodzącego między
jednymi i drugimi. Popierają również — i skądinąd już znany
— fakt równoczesnego, a w każdym razie nie wiele później­
szego używania odmiennego sposobu grzebania zmarłych, prak­
tykowanego w czasach przedhistorycznych w Galicyi wschodniej,
uprawniając zarazem w dalszej konsekwencyi do przypuszczenia
o tożsamości ludu, używającego odmiennych tych sposobów
rytualnych.
Za przypuszczeniem tern przemawiają jeszcze dobitniej
wyniki pomiarów antropologicznych szkieletów z Chocimierza
i Żywaczowa,*2) porównane z wspomnianem (niestety) sumarycznem zestawieniem spostrzeżeń antropologicznych, dokona­
nych na czaszkach z grobów horodnickich. 3) Z grobów kurha­
nowych w Żywaczowie pomierzył dr. Kopernicki dwie czaszki
męskie i jedną kobiecą; z grobów zaś z Chocimierza trzy mę­
skie i jedną o płci, nie dającej się stanowczo oznaczyć, je­
dnak nie różniącą się od reszty swojemi cechami antropolo­
gicznemu
Na niwach Żywaczowskich (pow. horodeński) wznosi się
jedna pokaźniejsza mogiła, wokół której ledwie widocznych
jeszcze było 5 mniejszych prawie całkiem już zoranych. Z tych
trzy zostały przekopane, a kości z nich wydobyte, pomierzone
przez dra Kopernickiego. Budowa wszystkich była zupełnie po­
dobna i zasadzała się na tern, iż na samym spodzie układano
duże bryły kamienia wapiennego, które przesypywano czarnoziemem miejscowym; na tern zaś układano zwłoki, zasypywane
’) Dosłowny opis dla porównania z poprzednim: „Guziczki, jak
mniemam (Kopernicki) z jakiejś czarnej masy szklannej lub emalji od­
lane, wielkości i kształtu grochu. Na jednym końcu mają wpojone uszka
z żelaznego drutu grubą rdzą powleczone, na odwrotnej zaś wypukłej
powierzchni ozdobione były bardzo czysto i regularnie w kształcie krzyża
namalowanemi złoconemi linjami“.
■’) Dr. Kopernicki. Cytowana praca w Pamiętn. Akad, umiej.
3) Ten sam. Uwagi antropologiczne. Rozdział 7. „Poszuk. arch
w Horodnicy nad Dn.“. Zbiór wiad. do antr. kraj. 1378. Tom II. str
69—71.

— 82

typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

piaskiem, którego w okolicy niema bliżej jak na 3/4 mil.
Z przedmiotów znalezionych przy zwłokach wydobyte zostały
bronzowe spiralnie z drutu zwinięte pierścienie i takież za­
usznice.
Spostrzeżenia, dokonane zwłaszcza na czaszkach stwier­
dzają ich wybitną czystość rasową reprezentowaną tu najlepszym
swym typem, o którym dr. Kopernicki powiada, iż jest naj­
piękniejszym przedstawicielem długogłowca, przypominającym
szlachetne okazy czaszek długogłowych skandynawskich, ger­
mańskich, staroszwajcarskich, etruskich i latyńskich. Wskaźniki
ich czaszkowe wynoszą 70 6, 71'7 i 15 9.
W Chocimierzu zbadano taksamo wokół jednej większej,
inne mogiły mniejsze, usypane z ziemi, kamyków wapiennych
i drobnych rzecznych, których w okolicy niema bliżej jak
w Dniestrze, oddalonym o jedną milę. W dwóch zaś z ogólnej
liczby sześciu przekopanych, pod każdym zresztą względem po­
dobnych całkiem do poprzednich, natrafiono w jednym wypadku
tylko na resztki drzewa, w drugim zaś na spróchniałą skrzynię
dębową, której dno usypane było ziemią pod szkieletem, na
którym znajdowało się drzewo spróchniałe. Z przedmiotów
znaleziono: pierścienie bronzowe, takież kolczyki i wieszadło
na piersi (przy szkielecie kobiety), 18 paciorków szklanych
i trzy powyżej wspomniane guziczki. Żelazne uszka przy tych
ostatnich wskazują na to, iż mamy tu do czynienia z zabytkiem
z epoki przejściowej od bronzu do żelaza.
Wskaźniki czaszek kobiecych wynoszą: 73‘8 i 74'5. Z li­
czby czterech pozostałych co do jednej z powodu jej chorobli­
wego stanu (rachitis) nie można całkiem płci oznaczyć, co do
drugiej zaś wskaźnik 63'0 jest nienaturalny z powodu zdefor­
mowania jej po śmierci w grobie. Dwie pozostałe są męskie
o wskaźniku 74’4 i 77'2, a więc podobnie jak u kobiecych
i u czaszek żywaczowskich. Zestawiając zaś główne spostrzeże­
nia powiada dr. Kopernicki, iż po usunięciu podrzędniejszych
zboczeń i różnic w budowie czaszek żywaczowskichi i chocimierskich, jedne i drugie należą niewątpliwie do tego samego
głównego typu, długogłowych, prostoszczękich. Czaszki kobiece,
przy właściwych tej płci cechach kranjologicznych, kształtem
zupełnie są podobne do męskich.
Poprzednio jeszcze przy sposobności porównania zawar­
tości grobu płytowego z Horodnicy i kurhanowego z Choci— 83 —

Bohdan Janusz

mierzą wspomnieliśmy o grobach płytowych i podpłytowych
w pierwszej z tych miejscowości, zbadanych w 1877 r. przez
Wład. Przybysławskiego i dra Iz. Kopernickiego. Pomiarów
szczegółowych szkieletów wydobytych tamże nie zdołał ogłosić
dr. Kopernicki, a dołączył jedynie do sprawozdania z badań
ustęp, traktujący zbiorowo spostrzeżenia antropologiczne 4).
Zebrany przez niego materyał odnośny z Horodnicy i są­
siedniej Żeżawy składa się z 23 czaszek mniej lub więcej cało
zachowanych oraz z innych kości, które dla ściślejszego zba­
dania wybrane zostały z odkopanych szkieletów. Połowa z tego
tj. 12 jest niewątpliwie lub najprawdopodobniej kobiecych;
4 z 23-ch należały do dzieci 12—16 letnich : nakoniec dwa
razy natrafiono na szczątki małych dzieci ząbkujących.
Wzrost mężczyzn, obliczony z kości udowych, musiał być
dość wysoki, około l'7O ni., a niekiedy nawet i wyższy. Szkie­
lety kobiece budową i wzrostem musiały przewyższać zwykłą
miarę tej płci właściwą. Kości udowe n. p. rzadko były krótsze
niż 40—39 cm., a według tego wzrost ich dochodziłby do
l'6O m. Pod względem więc wzrostu znajdujemy u tej ludności
zastanawiające podobieństwo do tej, którąśmy poznali z kurha­
nów Chocimierskich na Pokuciu (dr. Kopernicki), a która żyła
w epoce przejściowej od bronzu do żelaza.
Z drugiej zaś strony za pokrewieństwem ludności z Ho­
rodnicy i Żeżawy z ludnością poprzedniego okresu neolity­
cznego epoki grobów skrzynkowych, przemawiałoby stwierdze­
nie u tej pierwszej właściwości, poznanej poprzednio u szkiele­
tów z niektórych grobów skrzynkowych. Mamy tu na myśli
owo spłaszczenie goleniowe (platycnemia), stanowiące pewną
cechę rasową, ludności przedhistorycznej Galicyi wschodniej.
Właściwość tę zauważył dr Kopernicki w większym lub mniej­
szym stopniu w 4-ch wypadkach i u szkieletów horodnickich
i żeżawskich, co w stosunku do swej rzadkości i w początkach
neolitu nie może zadziwiać swoją nielicznością w kilkanaście
wieków później, stanowiąc ważny dowód na ciągłość etniczną
wśród ludności przedhistorycznej Galicyi.
Co do wskaźników głównych 23-ch czaszek wykopanych
to, nie odróżniając ich pochodzenia, płci ani wieku, objąć się
one dadzą liczbami od 69—82, składając się na 82'5 % długo') Zbiór wiadom. do antrop. kraj. 1878. Tom II. str. 69—71.

84 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

głowych (z średniogłowymi) i 17'3% krótkogłowych. W zesta­
wieniu poszczególnych okazów przedstawiają sie one na­
stępująco :
długogłowe 0 11 [ 69, 70, 71(3), 73 2), 74(3), 75
średniogłowe
8 [ 76(4), 77(3), 78
krótkogłowe
4 [ 80(2), 81, 82.
Od chocimierskich i żywaczowskich różnią się zatem je­
dynie nieznaczną ilością (4) czaszek krótkogłowych, których
z kurhanów w tych miejscowościach nie udało się wydobyć
całkowicie, chociaż trafiono tam na jedną o wskaźniku 77'0,
a więc w każdym razie bliższą już krótkogłowości.
Wracając do grobów płytowych, pokrewnych opisanym
z Beremian i Horodnicy, omówimy w dalszym ciągu groby ta­
kież z Borszczowa i Zaścianki, skąd wydobyte czaszki pomie­
rzył także dr. Kopernicki.
Z grobu płytowego w miasteczku Borszczowie pochodzi
czaszka męska, odbudowana z wielkim trudem z pokruszonych
części. Jest ona najwyraźniej typu długogłowego o wskaźniku
71 i posiada na lewym wyrostku stawowym mocne zabarwieniezielone, pozostałe po utlenionym przedmiocie branżowym.*2)
W Zaściance pod Tarnopolem rozkopał A. Kirkor w 1877
r. trzy groby, przewalone ogromnemi płytami kamiennemi,3)
prócz kości ludzkich nie natrafiono w nich na żadne przed­
mioty, a tylko zabarwienie zielone na czaszce kobiecej wskazuje
niezawodnie na bytność bronzu.
Z pomiędzy wydobytych resztek wyróżnia dr. Kopernicki4)
czaszkę męską, kobiecą i dziecięcą. Pierwsza, dorosłego męż­
czyzny około 1'78 m. wysokości, jest najwidoczniej długogłową,
o wskaźniku 71’7; druga, drobna czaszka kobieca, równieżdługogłowa o wskaźniku 70'1, wreszcie trzecia dziecka około lat
piętnastu, mimo nie ustalonych jeszcze kształtów młodzieńczych,
wykazuje podobnie typ długogłowy, o wskaźniku 701. Wska­
źniki tych czaszek, porównane z poprzednimi zgadzają się
’) Za takie przyjmujemy czaszki o wskaźniku do 750; 751 799
średniogłowe (mesokef.); 800—85'0 krótkogłowe; powyżej 85 czaszki
nadmiernie krótkogłowe (hyperbrachykef).
2) Zbiór wiadom. do antrop. kraj. 1879. Tom III. str. 135.
s) A. Kirkor. Sprawozd. z wycieczki arch. w r. 1877. Zbiór
wiad. do antrop. kraj. 1878. II. str. 10.
*) Zbiór wiadom. do antrop. kraj. III. str. 134.

— 85

Bohdan Janusz

z nimi najzupełniej, udowodniając, iż zarówno w grobach pły­
towych jak i podpłytowyh grzebała się ludność tej samej rasy
antropologicznej.
Równocześnie jednak — co już i poprzednio stwierdzili­
śmy — obok płytowych znane były i groby kurhanowe, jak
o tern świadczą mogiły, zbadane w tej samej miejscowości
(Zaścianka) przez A. Kirkora, który oprócz kości ludzkich wy­
dobył z nich i wyroby bronzowe, brakujące wprawdzie w gro­
bach płytowych (w Zaściance), ale jakich ślad w postaci zielo­
nego zabarwienia na czaszce kobiecej wskazywał na nie wyra­
źnie. Trzy tylko czaszki; wydobyte z tych kurhanów nadawały
się do pomierzenia1); wykazały, iż dwie z nich należą do płci
żeńskiej, a jedna do męskiej. Wskaźniki czaszek kobiecych wy­
nosiły 71'4 i 76'6, męskiej zaś 67 6, wszystkie więc są najwi­
doczniej długogłowe.
Dr. Kopernicki stwierdza całkiem wyraźnie pokrewieństwo
ich z poprzednio opisaną czaszką, wydobytą z grobu płyto­
wego w Beremianach, wspominając o uderzającem podobień­
stwie, zachodzącem międy nią, a męską czaszką kurhanową
(z Zaścianki), od której różni się tylko w szczegółach podrzę­
dnych, właściwych płci odmiennej. (Zbiór wiad. 111. str. 137).
Przy opisie grobów kurhanowych w Chocimierzu nadmie­
niliśmy, iż w dwóch z nich znalazły się ślady spróchniałego
obramienia dębowego, w środku którego spoczywał szkielet
zmarłego. Znalezione w jednym z grobów chocimierskich trzy
guziczki z drobnemi uszkami żelaznemi wskazywały, iż groby
te pochodzą z epoki przejściowej od bronzu do żelaza, chociaż
prócz tych nieznacznych śladów nowego metalu nie natrafiono
na inne znaczniejsze. Takie same groby kurhanowe, jednak
z pokaźniejszymi już resztkami żelaza w postaci kilkunastu
gwoździ, którymi zapewne zbite były spróchniałe dyle dębowe,
odkrył i zbadał w 1876 r. A. Kirkor we wsi Semenowiew pow.
Trembowelskim.£)
Na spadzistem wzgórzu, przy drodze z Podhajczyk do
Trembowli, rozkopał on sześć mogił z ogólnej liczby trzynastu,
tak dokładnie zaoranych, iż ledwie domyśleć się w nich można
było grobów przedhistorycznych. Budowa wszystkich, prócz
*) Zbiór wiad. do antr. kraj. 1879. III. str. 127.
2) Sprawozdanie z wycieczki arch. w r. 1876. Zbiór wiad. do antr.
kraj. 1877. Tom. I. str. 15.

86 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Galicyi wschodniej.

nieznacznych różnic, wykazała widoczne podobieństwo wzajemne.
Powierzchnia pierwszej mogiły usypana była z czarnoziemiu
dalej zaś z drobnego żwiru ; szkielet wsparty na dużym kamie­
niu leżał głową na zachód (taksamo i w Chocimierzu), przesy­
pany z wierzchu wapnem i obłożony dylami dębowymi, zupeł­
nie spróchniałymi, umocowanymi niewielkimi kamieniami z obu
stron sterczącymi. Na całej przestrzeni mogiły znalazło się
siedm gwoździ żelaznych, bardzo zardzewiałych. Ciekawe jest,
iż gwoździe takie znaleziono tu i w innych mogiłach, w których
ani śladu drzewa nie było. Długość szkieletu na miejscu wyno­
siła 1’73 m. (wzrost za życia musiał być większy i równał się
wzrostowi szkieletów z Chocimierza); na palcu prawej ręki był
pierścień bronzowy kręcony (również tego samego rodzaju co
i chocimierskie), po obu stronach uszu znalazły się kolczyki
bronzowe i ozdóbki bronzowe ze srebrną wewnątrz inkrustacyą. Oprócz tego — podobnie jak i w grobach chocimierskich
— znaleziono kilka skorup od naczynia stłuczonego.
Z tylu ozdób branżowych wnosić można było o żeńskiej
płci szkieletu, co też stwierdzone zostało obserwacyami antropologicznemi dra Kópernickiego. r) Z odbudowanych szczątków
czaszki stwierdzić się jedynie dało, iż była ona wyraźnie długogłowa, podobnie jak i inne wydobyte z grobów semenowskich.
W drugiej mogile spoczywał szkielet najprawdopodobniej
mężczyzny, o czaszce wyraźnie długogłowej i wskaźniku 74‘0.
W trzeciej również mężczyzny o czaszce długogłowej i wska­
źniku 72‘9, podobnie jak i w ostatniej, o wskaźniku 76'2. Wy­
miary te zgadzają się również z wskaźnikami głównymi cza­
szek z grobów kurhanowych z Chocimierza i z innymi wydo­
bytymi tak w grobach skrzynkowych, jak w płytowych i podpłytowych.
Poniżej zestawiamy wskaźniki główne wszystkich w pracy
tej wspomnianych czaszek, pochodzących z grobów skrzynko­
wych, płytowych, podpłytowych i kurhanowych, a zebranych
tylko według płci dorosłych.

') Dr. Iz. Kopernicki. O kościach i czaszkach ludzkich z wy­
kop. przedhist. na Podolu galic. Zbiór wiad. 1877. Tom I. str. 58.

— 87 —

Bohdan Janusz

Groby:

Miejscowość

Czaszki męskie:

kobiece:

Razem

CD
£
O

Kociubińce

73-4—74-4(2)

77-8

3

c

Czarnokońce

71-7

_

1

U wisła

77-7

809, 83-3

2

Beremiany
Borszczów
Zaścianka
Horodnica
(czaszki męskie
i kobiece razem)

70-2
710
71-7
69, 70, 71(3), 73(2), 74(3),
75, 76(4), 77(3), 78; 80(2),
81, 82

74-0

2
1
2

N
</)

>•
CU
T3
O
CU
CD

£
O

>>

—,

70-1

23

Cu

Zaścianka

676

71 4, 76-6

3

£
O
e

Żywaczów

70-6, 759

71-7

3

u.

Chocimierz

63-1 (?), 73-7, 74 4. 77'2

73, 74

6

72-9, 74-0 (?), 76-2

?

4

CD

3

Semenów

Razem

51

Pomijając zdeformowaną czaszkę chocimierską (631), wska­
źniki czaszek męskich (z horodnickiemi kobiecemi) objęte są
liczbami od 67'6—82; wskaźniki zaś kobiecych 7O’l—833.
Z tego na męskie (z horodnickiemi) przypada długogłowych 23,
średniogłowych 12 i krótkogłowych 4. Na kobiece czaszki przy
pada długogłowych 6, średniogłowych 2, krótkogłowych wre­
szcie 2. Wyrażając to w stosunkach odsetnych ’) wypadnie na
męskie; 58'9°/0 długogłowych, 3O'7°/o średniogłowych i 10‘2°/0
krótkogłowych. Na czaszki kobiece wypada; 6O°/o długogło­
wych, 2O°/o średniogłowych i 2O°/o krótkogłowych. Stosunek ten
obliczony dla całej ludności tj. dla razem wziętych czaszek mę­
skich i kobiecych, wynosi 59'1°/O długogłowych, 28’5'7O średnio­
głowych i 12'2°/0 krótkogłowych.
«
*) Obliczonych w tym i w następnych wypadkach z 39 czaszek
męskich i 10 kobiecych.

— 88 —

Typy etniczne i kulturalne w prehlstoryl Galicyi wschodniej.

Z tego, więc wynika, iż ludność zdecydowanie dłu­
go głowa stale przewyższała, czy razem czy z osobna wziętąludność średnio-krótkogłową i że ta ostatnia najmniejszy stano­
wiła odsetek wśród ogólnej liczby ludności przedhistorycznej
Galicyi. Ciekawsze jeszcze dane otrzymujemy przez zestawienie
procentowe poszczególnych tych typów antropologicznych we­
dług pochodzenia ich z chronologicznie po sobie następują­
cych typów grzebalnych. I tak w najstarszej epoce, charaktery­
stycznej grobami skrzynkowymi, przypada 42’8°/0 na długogłowców, 28‘5°/0 na średniogłowców i tyleż samo na krótkógłowców. Na późniejszą ludność, chowającą zmarłych swych w gro­
bach płytowych i podpłytowych, przypada 57’1°/O długogłowych,
28'5°/o średniogłowych i 14‘2°/0 krótkogłowych. U ludności zaś
z grobów kurhanowych, pochodzących przeważnie z później­
szych od poprzednich czasów, stosunek ten wykazuje 71'4°/O
długogłowych, 28*5°/0 średniogłowych i O°/o krótkogłowych.
Wynika z tego, iż liczba krótkogłowców, znanych od naj­
dawniejszych czasów w Galicyi wschodniej, malała stopniowo,
zanikając zupełnie w okresie przejściowym od bronzu do że­
laza tj. u ludności, która pozostawiła nam groby kurhanowe.
Czaszki z tych grobów wykazują natomiast największy odsetek
długogłowców, którzy wogóle — jak to widać z przytoczonych
cyfr. — w biegu wieków przedhistorycznych coraz bardziej górę
brali nad usuwającymi się krótkogłowcami, kiedy — rzecz cie­
kawa — odsetek średniogłowców za cały ten okres ciągle
zostawał dokładnie jednakowy. Długogłowcy rozmnażali się na
niekorzyść krótkogłowców, podczas gdy średniogłowcy, nie ustę­
pując ani jednym ani drugim, zachowali najzupełniejszą ró­
wnowagę.
Z nieznacznego wogóle procentu krótkogłowców, repre­
zentowanych prawie jedynie czaszkami kobiecemi, wnosić mo­
żna (mając na uwadze równoczesny rozwój kulturalny), iż nie
stanowili oni nigdy ważniejszej jakiejś części składowej ogółu
ludności przedhistorycznej, a tylko sporadycznie okazywali się
w kraju. Najprawdopodobniejszem zdaje się, iż były to kobiety,
brane w niewolę od krótkogłowych sąsiadów, co w ten spo­
sób przyczyniło się dó wzajemnego mieszania się dwóch tych
ras odmiennych. Panującą jednak została przez
ws zy s t kie e p o k i przedhistoryczne rasa długogłowa, do której po części zaliczyć można i średniogłowców,
— 89 —

Bohdan Janusz

stanowiących — jak to widzieliśmy powyżej — więcej jak
czwartą część ogółu ludności. Fakt zaś stwierdzenia krótkogłowca w najdawniejszej epoce kulturalnej, jaką jest epoka skrzyn­
kowych grobów kamiennych, zdaje się przemawiać za tern, iż
krótkogłowcy ci mieszkali gdzieś bardzo niedaleko granic Gali
cyi wschodniej i to przez dłuższy przeciąg czasu, usuwając się
dopiero z nastaniem żelaza.
Późniejszymi od grobów kurhanowych są u nas groby
odkryte we wsi Czechach i Wysocku w pow. brodzkim, gdzie
obok przedmiotów bronzowych znaleziono bardzo wiele i żela­
znych. Były to groby nie ciałopalne, z których wydobyte cza­
szki okazały się bez wyjątku długogłowemi, 0 podobnie zre­
sztą jak i w grobach kurhanowych. Ponieważ zaś groby te
w Brodzkiem z samemi czaszkami długogłowemi pochodzą już
z samego niemal końca wieków przedhistorycznych, a więc
prawie z czasów okazania się Słowian na ziemiach naszych, za­
tem wznosić można, iż bezpośrednio przed okazaniem się
tychże w Gaiicyi wschodniej ludność jej stanowili sami długogłowcy, wolni zupełnie od przymieszki krótkogłowców. Krótkogłowa zaś ludność słowiańska nie okazywała się tu powoli,
lecz najprawdopodobniej usadowiła się odrazu, możliwie już po
opuszczeniu kraju przez ludność długogłową, jakby na to wska­
zywał brak wszelkich śladów, przemawiających za statecznem
wypieraniem tych ostatnich przez wzajemne mięszanie się obu
ras odrębnych.
Przypuszczenia takie czynimy jedynie odnośnie do Gaiicyi
wschodniej i jedynie na podstawie zestawienia materyału, po­
chodzącego przedewszystkiem ze stosunkowo ściśle zlokalizo­
wanych badań terytoryum wschodnio-galicyjskiego. Możliwe, iż
w najbliższem nawet sąsiedztwie stosunki te okażą się zupełnie
odmiennymi; jednak nie zdołają one zmienić wniosków uczy­
nionych powyżej i to tak długo, jak długo nowe jakieś odkry­
cia i badania na terenie Gaiicyi nie wykażą czegoś odmiennego.
Możliwości tej nie możemy całkowicie wykluczać, ponieważ
wnioski uczynione przez nas w ciągu całej niniejszej pracy,
') Dr. Iz. S z a ra n i e w i cz. Cmentarzyska przedhistoryczne
w Czechach i Wysocku w pow. brodzkim. Teka konserw. Gal. wschód.
Lwów 1900. str. 17.
Prof. M. Hr u szewski. Pohoronne połę w seli Czechach. Zapysky nauk. Tow. im. Szewczenka. Tom XXXI. (odbitka str. 20),

90 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Gaiicyi wschodniej.

zbyt często może opierać się muszą na niezbyt obfitym i do
tego nie zawsze odpowiednio opracowanym materyate tak ar­
cheologicznym jak i antropologicznym. W każdym jednak razie
nie stoją one w żadnej widocznej sprzeczności z dotychczas
znanem, stanowiąc jedynie wyniki analizy, przeprowadzonej na
podstawie całokształtu
przyznaję nie zawsze może bez za­
rzutu — badań paleoantropologicznych w Gaiicyi wschodniej.
Być może, iż wyjaśnienie wielu ciemnych jeszcze kwestyi
z dziejów przedhistorycznych Gaiicyi, zmodyfikuje znacznie na­
sze poglądy na wzajemny stosunek typów etnicznych i kultu­
ralnych w kraju, jednak bardziej prawdopodobnem zdaje mi
się, iż właśnie dobitniej zdołają one przemówić na korzyść wy­
rażonych przez nas poglądów na tę pierwszej wagi sprawę. Kto
zna wartość naszego materyału do prehistoryi Gaiicyi, ten z pe­
wnością zrozumieć potrafi i wyjaśni sobie przyczyny, z powodu
których dowodzenia w pracy tej nie zawsze wypowiadają wszy­
stko, coby powiedzieć należało i zbyt wiele może polegają na
samoistnych studyach w sprawach, jakie powinnyby być oparte
na wynikach badań uprzednich. Jak dotychczas jednak to w rze­
czach prehistoryi Gaiicyi, każdy pracujący na tern polu, musi
opierać się jedynie na samodzielnie zdobytej wiedzy, ponieważ
najdrobniejsze nawet syntetyczne opracowania zebranego już
materyału do prawdziwych rzadkości u nas należą. Wystarczy
powiedzieć, iż prehistorya nasza nie posiada dotychczas wprost
drobnej jakiejś próby usystemizowaniachronologii wieków przed­
historycznych kraju i że nie znane jest dotychczas jakieś dokła­
dniejsze opracowanie całokształtu dziejów przedhistorycznych Galicyi. W kwestyach, których wyjaśnienie należałoby do prac
podobnych, zdawać się należy jedynie na własną znajomość
przedmiotu, co oczywiście musi mieć tę złą stronę, iż nie wszy­
scy mogą być jednakowego przekonania co do poszczególnych
punktów jednej i tej samej sprawy. Względy powyższe uspra­
wiedliwić powinny tak samą metodę, jak też i przeprowadzenie
całego dowodzenia, nie zawsze może dostatecznie przekonywa­
jąco argumentowanego.
Reasumując zaś wszystko dotychczas powiedziane stwier­
dzamy, iż ludność całego okresu przedhistorycznego Gaiicyi
wschodniej stale była tą samą i że jej przypisać należy cały
rozwój kultury przedhistorycznej kraju. Przemawia za tern tak
ciągłość etniczna ludności poszczególnych chronologicznie po
— 91 —

Bohdan Janusz

sobie następujących epok przedhistorycznych, jak niemniej i cią­
głość kulturalna dająca się śledzić od najdawniejszej epoki gro­
bówskrzynkowych do najpóźniejszej, datowanej grobami szkiele­
towymi z Czech i Wysocka. Przeciw ciągłości tej nie świadczy
bynajmniej fakt istnienia przedstawicieli odmiennej rasy krótkogłowej w najdawniejszej epoce, jak również całkowicie odrębna
kultura osad z ceramiką malowaną. Co się bowiem krótkogłowców tyczy, stanowili oni zawsze tylko nieznaczną cząstkę
ogółu ludności przeważnie długogłowej, wśród której krótkogłowcy okazywali się tylko sporadycznie, a nie masowo lub
zwartemi grupami. Za stwierdzoną zaś uważamy odrębność kul­
tury naczyń malowanych, która zjawiając się niespodzianie
u końca neolitu, ustępuje bez śladu z początkiem następnego
okresu metali. Między tym najzupełniej izolowanym typem kul­
turalnym, a innymi przed nim i po nim w Galicyi wschodniej,
nie istnieje żadna ciągłość ani łączność, któraby świadczyć mo­
gła o lokalnem jego pochodzeniu, wykazując temsamem wyjąt­
kowe jego stanowisko w kulturze przedhistorycznej kraju. Lu­
dność używająca, charakterystycznej dla tej kultury ceramiki malo­
wanej, nie wyparła z dawna tu osiadłej ludności neolitycznej,
która i nadal rozwijała się samodzielnie, zajmując Galicyę wscho­
dnią do pierwszych niemal chwil pojawienia się w niej Słowian.
Za ciągłością etniczną ludności neolitu (z wyjątkiem na­
pływowego elementu kultury naczyń malowanych) z późniejszą
ludnością okresu metali, przemawia identyczność rasowa, tu­
dzież pokrewieństwo, zachodzące między wszystkimi poszcze­
gólnymi typami kultury przedhistorycznej. Pokrewieństwo to
widoczne jest w urządzaniu grobów, stanowiących jeden typ za­
sadniczy w kilku bliskich sobie odmianach, tudzież w przed­
miotach znajdowanych w tychże.
Bardzo ważnym szczegółem, świadczącym przy innych
o wspólności, zachodzącej między kulturą grobów skrzynko­
wych, a późniejszą grobów płytowych jest fakt, stwierdzony je­
szcze przez Kirkora, który wspominając o skorupach naczynia
glinianego, wydobytego z grobu płytowego w Beremianach wy­
raźnie konstatuje, iż skorupy od naczyń potłuczonych wyrobem,
kolorem nawet gliny, zbliżone są bardzo do skorup z grobów
kamiennych. ') Nie można natomiast powiedzieć tego o cera’) A. Kirkor. Spraw, z wycieczki arch. w r. 1877. Zbiór wiad.
do antr. kraj. 1878. Tom II. str. 9.

92 —

Typy etniczne i kulturalne w prehistoryi Oalicyi wschodniej.

mice malowanej, zupełnie odmiennej od poprzedniej z grobów
skrzynkowych i późniejszej z czasów okresu metali.
Za związkiem więc między grobami skrzynkowymi i pły­
towymi przemawiają tak dane antropologiczne jak i archeologi­
czne, podobnie jak z drugiej strony ma się sprawa z wykazanem powyżej pokrewieństwem między grobami płytowymi
i kurhanowymi, późniejszymi nieco od poprzednich. Inwentarz
zaś grobów płytowych nie różni się prawie niczem od zwykłej
zawartości grobów podpłytowych, wykazujących zwyczajnie
drobne tylko pierścienie bronzowe lub liczniejsze nieco takież
ozdoby, o ile w grobie spoczywała niewiasta.
Wogóle wyśledzić można nici, łączące trwałym zwią­
zkiem wszystkie przedhistoryczne epoki kulturalne Galicyi
wschodniej. Znamiennym jest przytem fakt, iż często w tej sa­
mej miejscowości lub bardzo tylko niedaleko od niej, odkryto
równocześnie kilka rodzajów grobów; wykazuje to oczywiście,
najdobitniej, iż kultura jak i sama ludność nie ulegała żadnym
nagłym przewrotom, a owszem przez cały przeciąg wieków
przedhistorycznych stale na jednem miejscu rozwijały się sto­
pniowo. Terytoryum, na którem poznano doty chczas w Qalicyi
groby skrzynkowe, płytowe, podpłytowe i kurhanowe przypada
przedewszystkiem na Podole i Pokucie, które w ten sposób
były stale zamieszkałe przez jedną i tę samą ludność, po jakiej
pozostały wymienione właśnie rodzaje grobów. Wzajemne ich
pokrewieństwo, tudzież fakt istnienia w chronologicznym nastę­
pstwie na jednem i tern samem terytoryum, przemawiają także
za łącznością i jednością ludności w długim szeregu wieków
przedhistorycznych ziemi naddniestrzańskiej.

Zusammenfassung.
Die Besitznahme Ost-Galiziens durch die vorhistorische
Bevölkerung dringt in die Anfänge der neolithischen Periode.
Auf diese fällt die Entwickelung zweier hervorragender Kultur­
typen. Der eine ist wegen den riesigen Steinkistengräbern cha­
rakteristisch, der andere wegen der herrlichen Entwickelung der
bemalten Keramik. Der letzte auch vormykenisch genannt
stammt vom weiten Ost-Süden und ist eine ungewöhnliche Er­
scheinung in der neolithischen Periode Galiziens, gänz­
lich isoliert sowohl von der vorhergehenden SteinkistengräberKultur, wie auch von der späteren Metallzeit, mit deren An- 93 —

Öohdan janusZ

brache er gänzlich verschwindet. Die Bevölkerung und diese ihr
charakteristische Kultur sind ganz fremden Ursprunges. Wie
unverhofft sie in das Dniestr-Gebiet kamen, so verschwanden
sie auch spurlos auf einmal. Wie man annehmen darf, verliess
diese Bevölkerung das Dniester-Gebiet aus höchst eigener Iniciativ, höchst wahrscheinlich aus Anlass der etwaigen Bewegungen
in der südlich gelegenen Metropole ; sie verlies ihre Ansiedlun­
gen und wanderte nach Süden aus. Mit ihrer Auswanderung
verschwindet auch zugleich die ihr eigene und charakteristische
bemalte Keramik und es bleibt bloss die ursprüngliche — der
neolithischen Anfangsperiode ähnliche — Keramik der Metallzeit.
Mit der selbständigen Entwickelung der vormykenischen
Kultur auf fremden Gebiete Ost-Galiziens fristete gleichzeitig
separat die autochthonische Bevölkerung ihr Dasein. Die Kul­
tur der bemalten Keramik trieb als gewaltiger Eindringling die
schwächere hiesige und anderartige Kultur auf gewisse Zeit in
den Hintergrund; mit dem Verschwinden aber des Eindringlings
gewann die autochthonische Bevölkerung ihre Herrschaft zurück
und behielt sie bis zu Ende des vorhistorischen Zeitalters.
Wie der Zusammenhang zwischen der vormykenischen und
der autochthonischen Neolithkultur, wie auch zwischen der vor­
mykenischen und späteren Metallkultur unmöglich konstatiert
werden kann, so ist im Gegenteile der Zusammenhang zwischen
der hiesigen Bevölkerung und Kultur der neolithischen Periode
und der späteren Metallzeit leicht ersichtlich. Alles spricht dafür
dass Ost-Galizien in vorhistorischen Zeiten durch langköpfige
Rasse, die schon im Anfänge der neolithischen Periode hieher
eingewandert ist, bewohnt wurde. Lange schon vor dem Er­
scheinen der Slawen waren die autochthonen Langköpfigen mit
Kurzköpfigen vermischt; die letzten aber konnten nicht Slawen
sein, da gerade zu Ende der vorhistorischen Periode schwindet
die Kurzköpfigkeit, die sich noch aus Steinkistengräber-Periode
datiert. Die Slawen fanden in Ost-Galizien die reine langköp­
fige Rasse, was schliessen lässt, dass sie hier plötzlich erschie­
nen und die hier sesshafte Bevölkerung nicht im Wege der ge­
genseitigen Verhältnissen sondern auf einmal und binnen kur­
zer Zeit verdrungen haben. Es ist auch nicht ausgeschlossen,
dass die Slawen das durch die frühere langköpfige Bevölkerung
seit Anfang der neolithischen Periode besessenes Dniestr-gebiet,
welches sie als verlassen antrafen, für sich einnahmen.
— 94 —

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.